27-letnia Barbara Kowalska, klientka w ciąży, czuje napięcie skóry twarzy po myciu wodą z mydłem i po pracy w klimatyzacji. Chce zabiegu pielęgnacyjnego z masażem twarzy, porady do pielęgnacji domowej i informacji, z jakich zabiegów może skorzystać po porodzie i karmieniu. Skóra jest cienka, gładka, jasnoróżowa, z wąskimi ujściami gruczołów łojowych, łuszczy się na czole, wokół oczu są drobne zmarszczki - obraz cery suchej odwodnionej. Klientka przyszła w pełnym makijażu, więc zabieg zaczyna się od demakijażu.
Ciąża decyduje o całym planie: bez aparatury (prądy, fale radiowe, ultradźwięki) i bez preparatów do jonoforezy, a preparaty łagodne, nawilżające.
Model „d”, czyli dokumentacja na papierze. Zabiegu nie wykonuje się na modelce - zdający wypełnia ręcznie karty wydrukowane w arkuszu: kartę klienta, karty pobrania, plan zabiegu z opisem i zalecenia. W podglądzie tłem jest strona arkusza, wpisy zdającego są granatowe i odręczne, a pola wpisane w bieżącym kroku są podświetlone na żółto.
To materiał do nauki do egzaminu, nie porada kosmetologiczna ani medyczna. Dobór preparatów, przeciwwskazania i zalecenia pochodzą z arkusza i klucza oceniania CKE; tam, gdzie krok opiera się na ogólnej wiedzy kosmetycznej (technika ruchów, kolejność czynności, czas), jest to w nim zaznaczone. To jedno z możliwych rozwiązań: opisy czynności klucz przyjmuje „niekoniecznie w identycznym brzmieniu”, więc liczy się poprawność merytoryczna, nie słowa.
Jak liczą się punkty. Klucz ma 41 kryteriów w 6 rezultatach, każde za 1 punkt. Próg zdania części praktycznej to 75%, czyli 31 punktów - można stracić 10 kryteriów i nadal zdać. Karta pobrania preparatów daje aż 10 punktów - przy większości pozycji klucz wymaga też, żeby konkretny „konkurent” został niezaznaczony.
To jedno z możliwych rozwiązań. Egzaminator ocenia spełnienie kryteriów z klucza odpowiedzi, a nie zgodność z tym rozwiązaniem - inna, poprawna droga też daje punkty.