Stawka aktorska za rolę to nic innego jak wynagrodzenie dla osoby wykonującej pracę twórczą w projekcie filmowym, teatralnym czy reklamowym. Umieszczenie tego wydatku w pozycji „honoraria i płace” to nie tylko kwestia wygody, ale też zgodność z ogólnie przyjętymi zasadami prowadzenia kosztorysów w branżach kreatywnych. W praktyce każda praca wykonywana na podstawie umowy o dzieło, umowy zlecenia czy nawet umowy o pracę, która dotyczy twórczości lub odtwórczości, jest zaliczana do tej właśnie kategorii. To ułatwia późniejsze rozliczenia podatkowe oraz zachowanie czytelności dokumentacji finansowej. Standardy branżowe, szczególnie w produkcji filmowej i telewizyjnej (np. KIPA czy SFP), zawsze kładą nacisk, by wynagrodzenia twórców i wykonawców – aktorów, reżyserów, kompozytorów – były wyraźnie wydzielone z innych kosztów. Moim zdaniem to ma sens, bo od razu widać, ile faktycznie wydano na ludzi, a ile na sprzęt czy lokacje. Przy okazji: „honoraria” obejmują także prawa autorskie i tantiemy, jeśli aktor coś dołoży od siebie w procesie twórczym. Warto zapamiętać, że rozdzielanie wydatków tego typu to nie tylko wymóg formalny, ale też dobra praktyka pozwalająca uniknąć późniejszych nieporozumień podczas audytu czy rozliczania dotacji. Trzymając się tego podziału, łatwiej też porozumieć się z księgowością, bo każdy wie, gdzie szukać konkretnej informacji.
Wybierając inne miejsce w kosztorysie dla stawki aktorskiej, można się łatwo pomylić, zwłaszcza jeśli ktoś nie miał do czynienia z typowym podziałem kosztów produkcji. Przykładowo, „czynsze i dzierżawy” to pozycja, która dotyczy wynajmu nieruchomości, sprzętu lub innych dóbr materialnych – choć czasem kusi, żeby tam upchnąć inne wydatki. Jednak wynagrodzenie dla aktora absolutnie się tu nie mieści, bo nie wynajmujemy jego osoby, tylko kupujemy jego usługę artystyczną. Z drugiej strony „usługi własne” odnoszą się do pracy wykonywanej przez pracowników stałych firmy lub zespołu produkcyjnego, raczej administracyjnej lub technicznej – aktor jako wykonawca dzieła nie wchodzi w tę kategorię, nawet jeśli jest częścią stałej ekipy. „Zakupy obce” obejmują wydatki na rzeczy lub usługi kupowane od zewnętrznych dostawców, jak catering, materiały eksploatacyjne, transport, ale też nie mają nic wspólnego z wynagradzaniem pracy artystycznej. Typowym błędem jest traktowanie ról aktorskich jak zakupu zwykłej usługi czy wynajmu – a przecież podstawą rozliczenia z aktorem jest honorarium, wynikające z umowy o dzieło lub umowy aktorskiej. Z mojego doświadczenia wynika, że jasność w tej kwestii porządkuje całą strukturę kosztów i pozwala uniknąć późniejszych problemów podczas kontroli finansowej czy rozliczania z inwestorem. Źle zakwalifikowane wydatki mogą doprowadzić do niepotrzebnych komplikacji i nawet do zakwestionowania części kosztorysu. W skrócie: każda stawka za twórczość czy odtwórczość powinna być zawsze przypisana do honorariów i płac – to wynika z logiki budżetowania oraz z praktyki branżowej.