Opis treści audycji to coś, co naprawdę robi różnicę podczas archiwizowania materiałów telewizyjnych. W zasadzie, bez tego opisu archiwista czy inna osoba pracująca z takim archiwum miałaby spory problem z szybkim odnalezieniem odpowiedniej audycji albo zrozumieniem, o czym w ogóle jest ten materiał. Takie opisy są standardem nie tylko w dużych telewizjach publicznych, ale też w mniejszych produkcjach czy nawet archiwach online, gdzie łatwy dostęp i identyfikacja treści odgrywają kluczową rolę. Moim zdaniem praktyczne zastosowanie tego widać np. wtedy, gdy ktoś po latach chce zrobić retrospektywę jakiegoś tematu czy wydarzenia i dzięki dobrze sporządzonemu opisowi nie musi przekopywać się przez godziny nagrań. To też ułatwia pracę działom dokumentacji czy prawnikom, bo szybko mogą sprawdzić, czy dana audycja zawiera określone wątki, postaci czy wydarzenia. Z moich obserwacji wynika, że opisy treści powinny być zwięzłe, ale konkretne – zawierające kluczowe informacje typu data, temat, nazwiska prowadzących, a czasem nawet krótki wykaz głównych poruszanych wątków. Taki opis staje się częścią metadanych, które są nieodzowną częścią profesjonalnego zarządzania mediami. Warto dodać, że brak opisu treści znacząco utrudnia digitalizację i późniejsze wyszukiwanie materiałów, co niestety w praktyce bywa nadal sporym problemem w słabiej prowadzonych archiwach.
Przy archiwizacji audycji telewizyjnych bardzo łatwo pomylić priorytety i pomyśleć, że najważniejsze są takie rzeczy jak storyboard, kosztorys czy raporty zdjęciowe i montażowe. Owszem, storyboard przydaje się na etapie produkcji, bo pozwala ekipie lepiej wyobrazić sobie przebieg scen czy kolejność ujęć, ale po emisji i przy archiwizacji nie ma on już aż takiego znaczenia – nikt nie odtwarza programu na podstawie storyboardu, tylko na podstawie rzeczywistej zawartości. Kosztorys wstępny to już całkiem inna bajka – to dokument księgowy, służący głównie kontrolowaniu wydatków produkcji, a nie opisywaniu treści audycji. Raporty zdjęciowe i montażowe mogą być przydatne dla osób pracujących przy postprodukcji, ale są one bardziej narzędziem technicznym, które obrazuje, co, gdzie i jak zostało nagrane lub zmontowane. Natomiast w archiwum powinny znaleźć się przede wszystkim dokumenty, które pomagają zrozumieć zawartość audycji, czyli właśnie opisy treści. To one są podstawą do indeksowania, przeszukiwania i katalogowania materiałów, bo bez nich odnalezienie konkretnej audycji po latach graniczyłoby z cudem. Typowym błędem jest przekonanie, że dokumentacja produkcyjna jest równoznaczna z dokumentacją archiwalną, a to dwa zupełnie różne obszary. Produkcja myśli o tym, jak zrobić program, archiwum – jak go długo i skutecznie przechować oraz udostępnić. W praktyce archiwa telewizyjne kierują się zasadą, by wraz z nagraniem przekazywać opis jego zawartości, bo tylko to zapewnia sensowny obieg informacji i sprawną pracę z zasobami.