Do wykonania kopii bezpieczeństwa należy wykorzystać
Prawidłowy wybór materiału duplikacyjnego Intermediate do wykonania kopii bezpieczeństwa to naprawdę ważna sprawa, zwłaszcza jeśli mówimy o archiwizacji materiałów filmowych albo audiowizualnych. W branży przyjęło się, że tzw. intermediate (czasem ten materiał nazywany jest też interpozytywem) stanowi najlepszy kompromis między jakością a bezpieczeństwem – jest przygotowany specjalnie do zachowania maksimum szczegółów z oryginału i umożliwia późniejsze odtworzenie pełnowartościowej kopii roboczej lub dalszej duplikacji. Takie podejście jest zgodne z dobrymi praktykami archiwistycznymi – na przykład FIAF (Międzynarodowa Federacja Archiwów Filmowych) czy EBU zalecają korzystanie właśnie z materiałów intermediate do celów archiwalnych i backupowych, bo one są stabilniejsze chemicznie i mniej podatne na degradację niż np. kontrnegatyw czy taśma szerokopasmowa. Z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie intermediate pozwala uniknąć wielu problemów z jakością obrazu podczas późniejszego kopiowania, co w branży filmowej bywa na wagę złota. Dodatkowo, takie materiały są łatwiejsze do przechowywania i mają dłuższą żywotność, jeśli chodzi o zabezpieczenie treści na lata. W praktyce, gdy chcemy zabezpieczyć film czy inną produkcję na wypadek utraty oryginału, zawsze sięga się właśnie po intermediate. Warto to zapamiętać, bo to taka trochę złota zasada archiwizacji filmowej.
Wybór nośnika do wykonania kopii bezpieczeństwa materiałów audiowizualnych to często pułapka dla osób mniej obytych z praktyką archiwizacyjną. Czasami można pomyśleć, że negatyw dźwięku optycznego albo szeroka taśma magnetyczna świetnie się sprawdzą, bo przecież to są oryginalne nośniki, na których kiedyś coś się zapisywało. Jednak, patrząc na to z technicznego punktu widzenia, takie rozwiązania mają sporo wad. Negatyw dźwięku optycznego służy wyłącznie do archiwizacji ścieżki dźwiękowej – nie jest przeznaczony do przechowywania obrazu, a jego trwałość czy jakość w kopiach bezpieczeństwa jest mocno ograniczona. To raczej element procesu produkcyjnego niż archiwizacji całościowego materiału. Szeroka taśma magnetyczna, choć przez lata była popularna do zapisu dźwięku czy nawet obrazu, to niestety charakteryzuje się dużą podatnością na degradację – wystarczy wilgoć, pole magnetyczne albo nawet czas i cała zawartość może ulec bezpowrotnej utracie. Dla archiwistów to już taki nośnik trochę z poprzedniej epoki. Kontrnegatyw natomiast, mimo że wydaje się solidny, to w praktyce jest używany przede wszystkim do produkcji kolejnych kopii pozytywowych, a nie jako materiał chroniący oryginał. To taki półprodukt, a nie narzędzie do archiwizacji. Typowym błędem jest utożsamianie kontrnegatywu z materiałem bezpieczeństwa, bo przecież wygląda „prawie jak oryginał”, ale nie ma takiej jakości i odporności jak intermediate. W sumie, moim zdaniem, te niepoprawne odpowiedzi wynikają z braku rozróżnienia między etapami produkcji filmowej a zasadami długoterminowej archiwizacji. Tylko materiał duplikacyjny intermediate spełnia branżowe wymagania dotyczące bezpieczeństwa, jakości i trwałości kopii zapasowej.