Wybór małego studia telewizyjnego do realizacji programu publicystycznego z trzema uczestnikami to chyba najbardziej logiczne i praktyczne rozwiązanie. Takie studio, nawet niewielkie, jest przygotowane pod kątem akustyki, oświetlenia i infrastruktury technicznej, co mocno ułatwia pracę zarówno ekipie technicznej, jak i samym prowadzącym oraz gościom. Niby tylko trzy osoby, ale już przy tej liczbie kluczowa jest kontrola nad dźwiękiem, światłem czy ewentualnym podziałem na kadry kamerowe. W małym studio można bez problemu zamontować kilka kamer, mikrofony krawatowe lub stołowe, a także ustawić odpowiednie tło – czy to greenscreen, czy po prostu estetyczną dekorację. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet skromne studia są przygotowane na szybkie przełączenia kamer czy podłączenie systemu interkomowego, co jest mega ważne, kiedy program jest nagrywany na żywo albo z krótkim czasem na montaż. Standardem branżowym jest, że tego typu produkcje, gdzie liczy się przede wszystkim rozmowa i kontakt z widzem, najlepiej wychodzą w kontrolowanych warunkach studyjnych. Poza tym, jeśli pojawi się potrzeba dogrania krótkich przebitek czy materiałów dodatkowych, studio daje większą elastyczność – można szybko przearanżować przestrzeń, doświetlić inne elementy albo wprowadzić grafiki na żywo. Także – małe studio telewizyjne to wybór zgodny z praktyką, wygodą i wymaganiami realizacji telewizyjnej na profesjonalnym poziomie.
Przyglądając się alternatywnym opcjom, łatwo zauważyć, że każda z nich ma konkretne ograniczenia w kontekście realizacji programu publicystycznego z trzema uczestnikami. Wóz wielokamerowy, choć brzmi efektownie, jest przeznaczony głównie do transmisji plenerowych, wydarzeń sportowych lub dużych koncertów, gdzie trzeba mieć mobilność i możliwość obsługi wielu kamer z różnych miejsc. Do programu w stylu rozmowy czy debaty raczej się nie sprawdzi, bo nie zapewnia komfortu pracy typowego dla warunków studyjnych – a przecież tutaj liczy się spokój, dobra akustyka i stabilne oświetlenie. Z kolei sala przeglądowa to pomieszczenie służące głównie do oglądania i oceny gotowych materiałów – tam nie ma ani zaplecza technicznego, ani odpowiednich warunków dźwiękowych czy oświetleniowych do realizacji nagrania na żywo. Wybierając salę przeglądową, można się naciąć na problemy z akustyką, pogłosem czy nawet brakiem podstawowego sprzętu, co zupełnie wyklucza profesjonalną rejestrację takiego programu. No i wóz ENG – jest świetny, ale w sytuacjach reporterskich, gdzie trzeba szybko podjechać na miejsce zdarzenia i nagrać krótką wypowiedź czy wejście na żywo prosto z ulicy, a nie planować spokojną, dłuższą rozmowę kilku osób przy stole. Moim zdaniem często spotykany błąd to przecenianie możliwości mobilnych rozwiązań w przypadku produkcji studyjnych – wydaje się, że jak coś jest „profesjonalne” i „mobilne”, to się nada wszędzie, a to nieprawda. Do programów publicystycznych liczy się stabilność, przewidywalność i wygoda pracy wszystkich zaangażowanych, co zapewnia tylko studio z odpowiednim zapleczem.