To właśnie asystent techniczny operatora obrazu jest odpowiedzialny za dostarczanie i odbiór materiałów filmowych z laboratorium – nie tylko zresztą na planie filmowym, ale też poza nim. W praktyce wygląda to tak, że to właśnie ta osoba zarządza obiegiem taśmy światłoczułej, pilnuje, by wszystko zgodnie z harmonogramem trafiało do laboratorium, a potem odbiera gotowy materiał. Moim zdaniem to mega ważne, bo jeśli gdzieś się pogubią puszki z negatywem albo coś zostanie źle zapakowane, to może się skończyć naprawdę katastrofalnie – np. utratą ujęć czy uszkodzeniem taśmy. W branży filmowej są takie niepisane zasady, które mówią jasno: techniczna obsługa materiałów to nie jest zadanie ani operatora, ani laboranta – osoby te zajmują się czymś innym. Asystent techniczny operatora obrazu zwykle sprawdza też, czy puszki są poprawnie opisane, czy są zabezpieczone przed światłem, a czasem nawet prowadzi dziennik materiałów. W nowoczesnych produkcjach, gdzie pojawiają się technologie cyfrowe, dochodzi jeszcze odpowiedzialność za transfer danych na dyski i odpowiednie ich archiwizowanie. Znajomość tych procedur to podstawa rzetelnej pracy na planie – nie wyobrażam sobie zamieszania, gdyby każdy miał się tym zajmować na własną rękę. Z mojego doświadczenia wynika, że jasny podział kompetencji to podstawa bezpieczeństwa i jakości produkcji.
Wielu początkujących myli role na planie filmowym, szczególnie jeśli chodzi o obieg materiałów filmowych. Techniczny laborant materiałów filmowych najczęściej pracuje po stronie laboratorium – to on wykonuje rzeczywiste procesy chemiczne, rozwija taśmy, dba o jakość obróbki obrazu, ale w praktyce nie odpowiada za transport puszek na linii plan-laboratorium. Z kolei asystent operatora bywa mylony z osobą odpowiedzialną za sprzęt, ale jego zadania to raczej przygotowanie kamery, wymiana obiektywów czy ustawianie parametrów nagrania, a nie logistyka związana z materiałem. Autor zdjęć, czyli operator, odpowiada za artystyczną stronę ujęć, aranżuje światło, kadruje, decyduje o ruchu kamery – nie zajmuje się jednak fizycznym obiegiem taśm czy plików. Taka pomyłka wynika często z przekonania, że osoby stojące wyżej w hierarchii zajmują się wszystkim, co jest ważne, tymczasem profesjonalna produkcja filmowa opiera się na bardzo precyzyjnym podziale ról i odpowiedzialności. Często się zapomina, że bezpieczeństwo i poprawność obiegu materiałów to kwestia nie tylko techniczna, ale i formalna – każda puszka musi być opisana, zabezpieczona i rozliczona, żeby uniknąć strat lub pomyłek montażowych. Te zadania powierzane są właśnie asystentowi technicznemu operatora obrazu, bo to gwarantuje spójność i bezpieczeństwo procesu produkcyjnego. Próbując przypisać tę odpowiedzialność innym stanowiskom, można nieświadomie wprowadzić chaos na planie i narazić się na naprawdę poważne konsekwencje. Warto zawsze kierować się standardami branżowymi, gdzie logistyka materiałów to bardzo konkretna i jasno opisana procedura, a nie kwestia przypadku czy uznaniowości.