Umowa o dzieło to zdecydowanie najczęstszy i najlepiej dopasowany rodzaj umowy dla aktorów, jeśli spojrzeć na charakter ich pracy. W praktyce aktor wykonuje konkretne, jasno określone dzieło – na przykład zagra daną rolę w filmie, serialu, reklamie czy spektaklu. Efektem tej pracy jest zawsze „rezultat” – gotowy materiał, nagranie, przedstawienie. Takie podejście nie tylko pozwala precyzyjnie rozliczać się z efektu, ale też jasno określić prawa autorskie i kwestie wynagrodzenia za powstałe dzieło. W branży rozrywkowej, zwłaszcza przy produkcjach filmowych czy telewizyjnych, standardowo stosuje się właśnie umowy o dzieło, bo umożliwiają one elastyczne rozliczanie i nie wiążą aktora stałą relacją z producentem, jak np. w przypadku umowy o pracę. Moim zdaniem największa zaleta tego rozwiązania to przejrzystość i bezpieczeństwo prawne obu stron. Warto wiedzieć, że takie umowy są też lepiej akceptowane przez ZUS i urzędy skarbowe przy rozliczeniach, pod warunkiem, że faktycznie mamy do czynienia z „dziełem” w rozumieniu prawa. Z mojego doświadczenia wynika, że nie tylko wielkie produkcje, ale i mniejsze teatry czy agencje reklamowe praktykują właśnie taki model. Dobrą praktyką jest też załączanie szczegółowej specyfikacji, co dokładnie jest dziełem oraz jak będą wyglądały kwestie praw autorskich, tak żeby potem nie było nieporozumień.
Wybierając odpowiednią umowę dla aktora, łatwo się pomylić, kierując się złudnym podobieństwem do innych zawodów lub generalizując na podstawie typowych zatrudnień w branży usługowej. Umowa zlecenie, choć popularna w różnych sektorach, dotyczy głównie czynności starannego działania, a nie konkretnego rezultatu. Aktor nie jest rozliczany za samą obecność czy starania, tylko za efekt – wykreowanie roli, udział w przedstawieniu albo realizację określonego nagrania, co podlega pod umowę o dzieło. Na rynku pracy czasem pojawia się też umowa agencyjna, jednak ona reguluje zupełnie inne relacje – tutaj chodzi o pośrednictwo i działania w imieniu zleceniodawcy, a nie wykonywanie twórczego zadania. Umowa agencyjna jest przydatna dla agentów aktorskich, ale nie dla samych aktorów. Z kolei umowa na czas określony to typowa forma umowy o pracę, stosowana przy stałych etatach i codziennym podporządkowaniu pracownika pracodawcy – w przypadku aktora taka forma zwykle nie ma uzasadnienia, bo grane role są projektem zamkniętym w czasie i efekcie. Typowym błędem jest mylenie tych pojęć przez pryzmat elastyczności zatrudnienia i wygody rozliczeń – niestety takie skróty myślowe prowadzą do nieprawidłowych wniosków i mogą skomplikować sytuację prawną obu stron. W branży kreatywnej zawsze trzeba patrzeć na to, jaki jest rzeczywisty rezultat pracy i właśnie pod to dobierać typ umowy. Warto pamiętać, że odpowiedni dobór formy prawnej nie tylko zabezpiecza interesy aktora, ale też producenta czy agencji realizującej projekt, co w praktyce przekłada się na mniej nieporozumień i sporów później.