Zmiksowanie ścieżek dźwiękowych to jedna z kluczowych czynności, które wykonuje się właśnie w okresie postprodukcji filmu. Tak naprawdę, dopiero wtedy film zaczyna nabierać ostatecznego kształtu dźwiękowego – miksowanie polega na łączeniu różnych warstw dźwiękowych: dialogów, muzyki, efektów specjalnych (czyli tzw. SFX) oraz tła. W praktyce to bardzo żmudna robota, bo trzeba zadbać o odpowiedni balans, czystość i dynamikę wszystkiego, co słyszy widz. W branży mówi się, że dobry miks potrafi uratować nawet słabszy materiał źródłowy – to trochę jak z dobrze przyprawionym daniem. Przykład z życia: na dużych produkcjach, jak polskie seriale czy filmy kinowe, dźwiękowcy potrafią tygodniami ustawiać poziomy ścieżek, korzystają też z referencyjnych odsłuchów i kalibrowanych pomieszczeń, żeby potem całość dobrze brzmiała zarówno w kinie, jak i w telewizji. Moim zdaniem większość ludzi nie docenia tej fazy, a to tu dzieje się prawdziwa magia – bez porządnego miksowania żaden film nie zrobi wrażenia na widzu. Co ciekawe, zgodnie z normami EBU R128 czy ITU-R BS.1770, miks końcowy powinien spełniać konkretne wytyczne dotyczące głośności, żeby materiał był zgodny ze standardami dystrybucji. W praktyce miksowanie zamyka cały proces produkcji obrazu i dźwięku, często idzie w parze z masterowaniem i finalnym renderingiem materiału.
Wielu początkujących filmowców myli etapy produkcji filmu, przez co łatwo wskazać niewłaściwą fazę dla danej czynności. Realizacja zdjęć filmowych to typowa domena okresu produkcji, a nie postprodukcji. Wtedy nagrywa się wszystkie sceny, pracuje na planie z aktorami, kamerami i całym sprzętem zdjęciowym – to najintensywniejszy etap, pełen improwizacji i niespodzianek. Dokumentacja oraz wybór obiektów to jeszcze wcześniejszy moment, tak zwana preprodukcja. Tutaj szuka się lokacji, tworzy storyboardy, uzgadnia szczegóły z reżyserem i producentem. Bez tego późniejsze etapy byłyby niemożliwe do sprawnego przeprowadzenia, ale same w sobie nie mają związku z postprodukcją. Jeśli chodzi o przygotowanie kalendarzowego planu zdjęć, to również typowa czynność należąca do fazy przygotowawczej, gdzie układa się harmonogramy, planuje kolejność scen i logistykę całego przedsięwzięcia. Często spotykam się z mylnym przekonaniem, że wszystkie etapy produkcji filmu są ze sobą przemieszane albo można je wykonywać równolegle – a to duży błąd. Każda faza ma swoje konkretne zadania i specjalistów. Dopiero po zakończeniu zdjęć, kiedy cały materiał jest „w puszce”, zaczyna się właściwa postprodukcja, obejmująca m.in. montaż, korekcję barwną, efekty wizualne, a także miksowanie i mastering dźwięku. W praktyce, jeśli ktoś nie odróżnia tych etapów, może mieć problemy z właściwą organizacją pracy na planie filmowym i późniejszych procesów. Trzeba pamiętać, że profesjonalna produkcja filmowa opiera się na jasno rozdzielonych fazach – każda z nich ma swoje zadania i standardy pracy, co pozwala zachować porządek i uniknąć chaosu.