Suchy lód nie jest środkiem charakteryzatorskim, bo jego głównym zastosowaniem w branży widowiskowej czy filmowej to tworzenie efektów specjalnych, na przykład dymu lub mgły, które pomagają zbudować klimat sceny. W praktyce charakteryzator sięga po produkty, które nakładane są bezpośrednio na skórę lub włosy aktora, służące do zmiany wyglądu, ukrywania niedoskonałości, podkreślania cech lub tworzenia efektów specjalnych (ale na twarzy i ciele). Moim zdaniem suchy lód to zupełnie inna bajka – nie stosuje się go do ciała, bo jest niebezpieczny w kontakcie ze skórą (może powodować odmrożenia), więc nawet teoretycznie nie nadaje się do charakteryzacji. Standardy branżowe wykluczają jego używanie w bezpośrednim kontakcie z ludzką skórą. A sztuczne łzy, ziemia egipska czy cień do powiek to już typowe środki charakteryzatorskie – używane do stworzenia zamierzonego efektu wizerunkowego, podkreślenia roli czy oddania emocji bohatera. Charakteryzacja polega na wykorzystaniu bezpiecznych, przebadanych kosmetyków, a suchy lód to raczej rekwizyt sceniczny albo narzędzie do efektów specjalnych, nie element makijażu czy stylizacji.
Przy charakteryzacji bardzo łatwo pomylić różne produkty, zwłaszcza że granica między efektem scenicznym a makijażem bywa płynna. Jednak nie każde narzędzie wykorzystywane na scenie to środek charakteryzatorski. Sztuczne łzy to specjalistyczny produkt kosmetyczny, który jest stosowany właśnie do symulowania łez, często przydatny przy charakteryzacji aktora na osobę płaczącą lub wzruszoną – nie jest to żadna fanaberia, tylko standard w pracy filmowej i teatralnej. Ziemia egipska, mimo egzotycznej nazwy, to po prostu rodzaj bronzera czy pudru stosowanego do nadania twarzy zdrowego, opalonego wyglądu, albo do wymodelowania kształtu policzków – bardzo praktyczne narzędzie w rękach charakteryzatora. Cień do powiek to podstawa w makijażu, pozwala na wyraźne podkreślenie oczu lub zbudowanie konkretnego charakteru postaci, więc oczywiste, że to klasyczny środek charakteryzatorski. Suchy lód natomiast, moim zdaniem, jest zdecydowanie poza tą kategorią – nie służy do kontaktu ze skórą, nie zmienia wyglądu aktora bezpośrednio, tylko pozwala uzyskać efekty dymne, czyli nadaje nastrój całej scenie lub podkreśla sytuację, ale nie samą postać. Częsty błąd polega na utożsamianiu wszystkich narzędzi „ze sceny” z charakteryzacją, ale według standardów branżowych środkiem charakteryzatorskim nazywamy produkty kosmetyczne i specjalistyczne preparaty aplikowane bezpośrednio na ciało, a nie elementy techniki scenicznej czy efekty specjalne, jak właśnie suchy lód. Warto o tym pamiętać, bo w zawodzie charakteryzatora bezpieczeństwo i odpowiednie zastosowanie produktów to podstawa profesjonalizmu.