Umowa najmu rekwizytów powinna być zwięzła, ale jednocześnie zawierać wszelkie kluczowe kwestie formalno-prawne, które zabezpieczają interesy obu stron. Informacje takie jak stawki za wynajem, szczegółowe warunki najmu czy dokładna identyfikacja przedmiotu (nazwa i szacunkowa wartość) są absolutną podstawą – bez tego praktycznie niemożliwe jest późniejsze dochodzenie swoich praw w razie sporu. Branżowe standardy, nie tylko w Polsce, ale i za granicą, jasno określają, że sposób wykorzystania rekwizytów na planie nie powinien być częścią takiej umowy – to już wykracza poza aspekty prawne i finansowe, a wchodzi w sferę kreatywną, która nie jest przedmiotem najmu. Często na planie filmowym czy teatralnym rekwizyty używa się zgodnie z koncepcją reżysera, scenarzysty, czy osoby odpowiedzialnej za scenografię i trudno byłoby w umowie przewidzieć wszystkie możliwości. Z mojego doświadczenia wynika, że im mniej zbędnych szczegółów w umowie, które mogą być potem podważane albo wymagałyby aneksowania, tym lepiej – dzięki temu ograniczamy niepotrzebne nieporozumienia i nie dublujemy dokumentacji. Oczywiście, jeśli właściciel rekwizytów życzy sobie, by jego przedmiot nie był np. niszczony, można dodać ogólny zapis o szanowaniu mienia, ale sam sposób wykorzystania to już inna bajka i reguluje to zupełnie inna część produkcji. W praktyce dobrym podejściem jest trzymanie się ściśle formalnych zapisów w umowie najmu i nie wchodzić w szczegóły dotyczące działań twórczych.
Wiele osób myli się czasem, zakładając, że umowa najmu rekwizytów to dokument, który powinien zawierać wszelkie możliwe ustalenia – nawet te dotyczące tego, jak rekwizyty będą wykorzystywane na planie. Fakty są jednak takie, że profesjonalna umowa najmu, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi, ma przede wszystkim charakter formalny. Podstawowe elementy, takie jak stawki za wynajem, dokładne określenie przedmiotu najmu (nazwa, szacunkowa wartość), a także szczegółowe warunki najmu (termin, sposób przekazania, obowiązki stron, kwestie ubezpieczenia) są absolutnie kluczowe. Dzięki tym informacjom można w razie potrzeby jasno egzekwować prawa i obowiązki obu stron, a także uniknąć nieporozumień czy sporów prawnych. To właśnie te dane są podstawą wszelkich rozliczeń i ewentualnych roszczeń, na przykład w razie zniszczenia rekwizytu czy opóźnienia w zwrocie. Tymczasem sposób wykorzystania rekwizytów na planie to już coś, co wykracza poza ramy formalnej umowy i dotyczy raczej sfery kreatywnej oraz organizacyjnej produkcji. Praktyka pokazuje, że uszczegóławianie umowy w tym zakresie prowadzi jedynie do komplikacji, bo trudno przewidzieć każdy scenariusz użycia rekwizytu w scenariuszu czy na planie. Moim zdaniem, typowym błędem jest próba zabezpieczenia się przed wszelkimi możliwymi sytuacjami poprzez rozbudowywanie umowy o zapisy, które nie powinny się tam znaleźć – lepiej pozostawić takie kwestie do odrębnych uzgodnień z twórcami lub w regulaminach produkcji. Jeśli właściciel rekwizytu ma szczególne wymagania dotyczące jego wykorzystania, może to omówić osobno, ale formalna umowa najmu powinna skupiać się na kwestiach własnościowych, finansowych i odpowiedzialności, a nie na szczegółach reżyserii czy inscenizacji.