Nagranie rozmów uczestników audycji telewizyjnej faktycznie zawsze odbywa się dokładnie podczas rejestracji audycji – tak właśnie działają profesjonalne studia telewizyjne. To wynika z samej natury produkcji: mikrofony są włączone, operatorzy dźwięku czuwają nad poziomami, reżyser pilnuje jakości – wszystko dzieje się na żywo lub, jeśli to program rejestrowany, w czasie faktycznego zapisu obrazu i dźwięku. Z mojego doświadczenia wynika, że oddzielne dogrywanie rozmów byłoby strasznie kłopotliwe i nie dawało naturalności. W radiu bywa różnie, ale w telewizji liczy się też synchronizacja ust z dźwiękiem, więc nie ma mowy o późniejszym nagrywaniu dialogów. Standard branżowy zakłada użycie mikrofonów krawatowych, kierunkowych lub zestawów miksujących, które pozwalają od razu uzyskać czysty dźwięk rozmówców. Warto też pamiętać, że montaż czy dogrywki nagrań mają charakter raczej uzupełniający, na przykład w przypadku wystąpienia jakiejś awarii technicznej, ale wtedy nie jest to już rejestracja standardowa rozmowy. W praktyce, niezależnie od tego, czy program jest nadawany „na żywo” czy nagrywany do późniejszej emisji, wszystko, co widzisz i słyszysz, jest rejestrowane w tym samym momencie – i to jest podstawa profesjonalnej realizacji telewizyjnej. Gdyby było inaczej, efekty byłby sztuczne, a widz natychmiast by to wychwycił, bo obraz mógłby „rozjechać się” z dźwiękiem. Dlatego w tej branży, jeśli chodzi o rozmowy uczestników, nie ma drogi na skróty – liczy się rzetelna, jednoczesna rejestracja.
W branży telewizyjnej rejestracja dźwięku, zwłaszcza rozmów uczestników audycji, jest bardzo ściśle powiązana z rejestracją obrazu. Praktyka dogrywania głosów po nagraniu całej audycji funkcjonuje raczej w postprodukcji filmowej, gdzie czasem wykonuje się tzw. postsynchrony, ale w telewizji rozrywkowej, informacyjnej czy publicystycznej to mija się z celem – byłoby to po prostu nienaturalne. Próba nagrania rozmów przed właściwą rejestracją obrazu jest pozbawiona sensu, bo uczestnicy nie mogą przewidzieć przebiegu rozmowy oraz reakcji na bieżące wydarzenia w studiu, a praktyka pokazuje, że najciekawsze momenty powstają spontanicznie, w odpowiedzi na to, co dzieje się na planie. Błąd polega tu na myśleniu kategoriami filmowymi, gdzie wielokrotnie powtarza się scenę i można osobno nagrać dźwięk, a nawet obraz. Natomiast w telewizji, szczególnie przy audycjach z udziałem publiczności czy programach na żywo, taka możliwość praktycznie nie istnieje – wszystko dzieje się równocześnie. Montaż, choć bardzo ważny, dotyczy głównie składania wybranych fragmentów, ujęć, czasem poprawek dźwiękowych (np. usunięcia szumów), ale nie polega na nagrywaniu rozmów w tym etapie. Typowym błędem jest też przekonanie, że można „wstawić” głos rozmówców w montażu – to by się odbiło na spójności całości i wywołało efekt sztuczności, szczególnie zauważalny dla widza. Kluczowe jest zrozumienie, że nagranie dźwięku i obrazu ma miejsce w tym samym czasie, co wynika z wymogów naturalności oraz technicznych ograniczeń synchronizacji. Takie podejście gwarantuje autentyzm przekazu i wysoką jakość produkcji telewizyjnej, dlatego nagranie rozmów w innym momencie niż rejestrowanie audycji jest po prostu niepraktyczne i niezgodne z profesjonalną praktyką.