Kosztorys powykonawczy to podstawowy dokument, który kierownik produkcji przygotowuje po zakończeniu realizacji audycji telewizyjnej. W branży telewizyjnej jest to standardowy, wręcz nieodzowny element rozliczania projektu. W tym dokumencie szczegółowo wykazuje się faktyczne wydatki poniesione podczas produkcji, porównując je z pierwotnym kosztorysem planowanym. To nie tylko formalność – bez takiego zestawienia trudno mówić o prawidłowym zamknięciu projektu i rozliczeniu się z inwestorem czy stacją. Moim zdaniem, każdy kto pracuje w produkcji telewizyjnej, powinien umieć tworzyć taki kosztorys z zamkniętymi oczami. Praktyka pokazuje, że często pojawiają się rozbieżności między planem a realizacją, np. przez nieprzewidziane wydatki, zmiany harmonogramu czy dodatkowe potrzeby ekipy. Kosztorys powykonawczy daje szansę podsumować i uzasadnić te różnice. To ważne narzędzie nie tylko dla producenta, lecz także dla księgowości i osób odpowiedzialnych za budżet w firmie produkcyjnej. Według dobrych praktyk, taki dokument musi być precyzyjny, przejrzysty i podpisany przez osoby odpowiedzialne. Dzięki temu łatwiej planować przyszłe produkcje, eliminować powtarzające się błędy i uzasadniać wydatki sponsorom czy partnerom.
Temat rozliczania produkcji telewizyjnej po jej zakończeniu często budzi wątpliwości, zwłaszcza gdy mylą się obowiązki kierownika produkcji z zadaniami innych działów. Powykonawczy plan pracy brzmi sensownie, ale w praktyce takie zestawienie nie jest wymagane na etapie rozliczania gotowej audycji – plan pracy to narzędzie do zarządzania realizacją, a nie do jej zamykania. Z kolei przygotowywanie umów z wykonawcami po zakończeniu produkcji jest niezgodne z logiką procesu produkcyjnego. Umowy podpisuje się przecież przed przystąpieniem do pracy, żeby zabezpieczyć interesy obu stron. Sporządzanie ich po fakcie to spore ryzyko i błąd proceduralny, który mógłby narazić produkcję na problemy prawne lub finansowe. Umowy sponsorskie także nie są dokumentem powykonawczym – negocjuje się je i podpisuje najczęściej przed startem zdjęć, a ich celem jest zapewnienie finansowania czy promocji. Często myli się ten etap z rozliczeniem, ale to zupełnie różne rzeczy. Najważniejsze po zakończeniu produkcji jest jasne i rzetelne rozliczenie wydatków, czyli właśnie kosztorys powykonawczy. To pozwala na ukończenie projektu zgodnie ze standardami branżowymi, a także stanowi podstawę do kolejnych wycen i analiz przy następnych realizacjach. Moim zdaniem, skupianie się na dokumentach niewłaściwych dla tego etapu wynika z niedostatecznej znajomości procedur produkcyjnych i braku doświadczenia w prawidłowym zamykaniu projektów audiowizualnych.