Przeprowadzenie castingu przed okresem zdjęciowym to absolutna podstawa w produkcji filmu, zarówno na poziomie profesjonalnym, jak i amatorskim. Ten etap pozwala wybrać aktorów, którzy najlepiej pasują do zaplanowanych ról – nie chodzi tylko o wygląd, ale też o osobowość, zdolności aktorskie czy nawet „chemię” z innymi członkami obsady. W branży filmowej mówi się wręcz, że dobry casting to już połowa sukcesu, bo nawet najlepiej napisany scenariusz nie zadziała, jeśli aktorzy nie będą przekonujący. Z mojego doświadczenia wynika, że podczas castingu reżyser i producent mają szansę zobaczyć, jak dana osoba interpretuje scenę, czy potrafi improwizować, jak reaguje na wskazówki. To nie jest tylko formalność – od tych decyzji naprawdę zależy „dusza” filmu. Według standardów branżowych, casting planuje się na długo przed zdjęciami, żeby potem nie było niespodzianek typu: ktoś odchodzi z obsady w ostatniej chwili, bo nie czuje się dobrze w roli. Poza tym, wybrani aktorzy często mają później próby czy spotkania z kostiumografem, żeby wszystko grało wizualnie i fabularnie. Moim zdaniem, im lepiej przeprowadzony casting, tym większa szansa na sukces filmu, nawet jeśli budżet nie jest hollywoodzki. Warto o tym pamiętać, bo to się przekłada na komfort i efektywność całej ekipy podczas późniejszych etapów produkcji.
Wiele osób zakłada, że takie elementy jak postsynchrony, fotosy reklamowe czy kompletowanie ekipy montażowej należy załatwić przed okresem zdjęciowym, ale to dość powszechne nieporozumienie wynikające z mylenia kolejności etapów w produkcji filmowej. Postsynchrony, czyli nagrywanie i podkładanie dźwięków już po nagraniu obrazu, są realizowane dopiero na etapie postprodukcji, kiedy mamy już gotowe ujęcia. Próba zajmowania się tym przed zdjęciami po prostu nie ma sensu, bo nie wiadomo nawet, jakie dokładnie fragmenty trzeba będzie poprawić dźwiękowo. Z kolei fotosy reklamowe, choć mogą czasem powstawać podczas zdjęć próbnych, zwykle wykonuje się w trakcie lub po głównych zdjęciach, kiedy mamy już gotowe kostiumy, scenografie i obsadę. Na tym etapie można uchwycić charakterystyczne sceny, które potem trafią do materiałów promocyjnych – robienie fotosów przed wyborem obsady byłoby niemal sztuką dla sztuki. Kompletowanie ekipy montażowej przed zdjęciami też nie jest priorytetem, bo montażyści wkraczają do akcji dopiero, gdy jest już nagrany materiał. Jasne, czasami konsultuje się z nimi niektóre rozwiązania techniczne, ale to raczej wyjątek niż reguła. Najważniejsze przed okresem zdjęciowym jest skupienie się na przygotowaniach obsady i ekipy zdjęciowej, a przede wszystkim na castingu – bez tego trudno ruszyć dalej. Typowym błędem jest myślenie, że działania postprodukcyjne czy promocyjne trzeba planować z takim samym wyprzedzeniem jak zdjęcia. W rzeczywistości cykl produkcyjny filmu rządzi się własnymi prawami i każda faza ma swój odpowiedni moment, który wynika z praktyki i wieloletnich branżowych standardów.