Storyboard to w praktyce taki rysunkowy scenariusz, który świetnie sprawdza się w produkcji filmowej, animacji czy nawet reklam. Pozwala szybko zobaczyć, jak poszczególne sceny będą wyglądały wizualnie, zanim ruszy się z kamerą czy animacją. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie porządnej produkcji bez tego etapu. Rysunki nie muszą być dziełem sztuki; liczy się przekazanie ruchu, kadrów, nawet czasem tekstów czy kierunków akcji. W branży jest to wręcz standard – każdy większy projekt, niezależnie czy to reklama, film fabularny, czy gra komputerowa, bazuje na storyboardach do komunikacji między zespołami. Takie plansze mocno ułatwiają pracę reżyserowi, operatorowi kamery i całej ekipie, bo każdy wie, czego się spodziewać. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze przygotowany storyboard potrafi zaoszczędzić mnóstwo czasu i nerwów na planie. Jeszcze ciekawostka: przy produkcji spotów reklamowych często storyboardy trafiają nawet do klienta, żeby już na wczesnym etapie zaakceptował wizję. To taki branżowy must-have, który mocno podnosi standard pracy.
Wiele osób myli storyboard z innymi pojęciami, które faktycznie funkcjonują w produkcji filmowej lub graficznej, ale mają zupełnie inne zastosowanie. Scenopis to szczegółowy opis tego, co ma się wydarzyć w filmie – sceny, dialogi, czasem nawet ujęcia, ale wszystko zapisane słownie, bez graficznego ujęcia akcji. To dokument bardziej dla scenarzysty albo reżysera, a nie dla zespołu odpowiedzialnego za wizualizację. Concept art z kolei to pojedyncze ilustracje, które mają na celu przedstawić ogólny klimat, wygląd postaci czy lokacji – raczej inspiracja, taki graficzny „zarys” nastroju projektu, a nie narzędzie do planowania przebiegu scen. Niektórzy mylą to z storyboardem, bo oba są rysowane, ale ich funkcje są totalnie różne. Development w kontekście produkcji odnosi się do całego procesu przygotowywania projektu – planowania, zbierania ekipy, opracowywania pomysłów – ale nie jest to żaden konkretny dokument, a raczej faza. Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej nieporozumień jest właśnie między scenopisem i storyboardem, bo oba mają za zadanie uporządkować koncepcję filmu, tylko jeden robi to słownie, a drugi graficznie. W branży standard jest taki, że jeśli chcesz przedstawić przebieg scenariusza w sposób wizualny, musisz sięgnąć po storyboard. Pozostałe pojęcia mają istotne, ale zupełnie inne zastosowanie i nie nadają się do tego celu. Warto wyrobić sobie nawyk rozpoznawania tych różnic, bo w praktyce produkcyjnej nieporozumienia na tym tle potrafią mocno namieszać.