Postsynchrony to bardzo ważny etap w produkcji dźwięku do filmu czy serialu, szczególnie gdy na planie nie udało się nagrać idealnie czystego dialogu – choćby przez hałas, echo, albo kwestie techniczne. Aktor, przychodząc do studia na sesję postsynchronową, musi ponownie wypowiedzieć swoje kwestie, które wcześniej nagrał podczas zdjęć. To nie jest łatwe, bo trzeba dokładnie zsynchronizować głos z ruchem ust na ekranie, żeby widz nie zauważył, że dźwięk był dogrywany później. Tutaj precyzja ma ogromne znaczenie! Moim zdaniem to pokazuje, jak bardzo aktorstwo to nie tylko gra na planie, ale też umiejętność powtórzenia emocji i intonacji w kontrolowanych warunkach studia. W branży mówi się, że dobry postsynchron bywa nie do odróżnienia od oryginału – i to jest właśnie sztuka. W praktyce takie dogrywki są normą w wysokobudżetowych produkcjach, gdzie liczy się najwyższa jakość ścieżki dialogowej. Często nawet profesjonalni widzowie nie są w stanie wychwycić, które sceny były postsynchronizowane. Tak więc to, że aktor powtarza swoje kwestie nagrane na planie, jest właśnie esencją postsynchronów i zgodne z najlepszymi wzorcami produkcji filmowej.
Wiele osób sądzi, że postsynchrony to po prostu nagrywanie nowych dialogów albo nawet całkowicie nowych tekstów, ale to trochę nieporozumienie. W branży filmowej „postsynchrony” oznaczają dogrywanie w studio tych samych kwestii, które padły już na planie – tylko w lepszych warunkach dźwiękowych. Aktor nie wymyśla wtedy nic nowego i nie dostaje świeżo napisanych dialogów od scenarzysty, tylko odtwarza dokładnie te same słowa, nierzadko starając się naśladować wcześniejsze emocje, tempo czy nawet drobne błędy i zawahania mowy. To nie jest też po prostu nagrywanie playbacków, bo playback w filmie zwykle dotyczy udawania śpiewu do wcześniej przygotowanej ścieżki dźwiękowej, co jest zupełnie innym procesem – głównie stosowanym w produkcjach muzycznych albo przy scenach koncertowych. Postsynchrony mają za zadanie wyłącznie poprawić jakość dźwięku, nie zmieniając treści ani nie dodając nowych wątków, więc odpowiedzi sugerujące nagrywanie nowych dialogów są sprzeczne z praktyką filmową. Właśnie przez takie nieporozumienia można potem spotkać się z błędami na etapie montażu, bo ktoś oczekuje, że aktor dogra coś zupełnie innego niż pierwotnie na planie. Dobre praktyki branżowe zalecają, by postsynchron był jak najwierniejszy oryginałowi, co pozwala na lepszą synchronizację obrazu z dźwiękiem i uniknięcie nienaturalnych efektów. Warto o tym pamiętać, bo precyzyjna wiedza o tych procesach bardzo ułatwia dalszą pracę przy filmie i pozwala uniknąć niepotrzebnych problemów technicznych.