Wykonanie projektów kostiumów w okresie przygotowawczym to absolutna podstawa profesjonalnej produkcji filmowej. To właśnie wtedy cała ekipa kreatywna – reżyser, scenograf, kostiumograf, operator – koordynuje swoje działania, żeby wszystko było gotowe jeszcze przed wejściem na plan. W praktyce, projekty kostiumów powstają na długo przed zdjęciami, bo ich realizacja, szycie, przymiarki i dopasowanie do aktorów zajmuje sporo czasu. Dodatkowo, wiele decyzji dotyczących koloru, faktury materiałów czy stylu musi być uzgodnionych z resztą działów – np. światło na planie może zmieniać odbiór barw, więc kostiumograf często konsultuje się z operatorem. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli projekty powstaną za późno lub będą robione na szybko, to potem wychodzą różne babole na ekranie: coś się gryzie z tłem albo postaci nie pasują do epoki. Standardy branżowe, zwłaszcza przy większych produkcjach, wymagają zamknięcia projektów kostiumów jeszcze przed próbami kamerowymi, bo potem nie ma już na to czasu i zaczyna się prawdziwy pożar logistyczny. Wybierając okres przygotowawczy, wpisujesz się w schemat pracy zawodowców, którym zależy na jakości i spójności wizualnej filmu. Moim zdaniem to najważniejszy etap, jeśli chodzi o planowanie wyglądu bohaterów i budowanie klimatu całej opowieści.
Przy projektowaniu kostiumów do filmu łatwo popełnić błąd, myląc etapy produkcji i ich zadania. Często spotyka się przekonanie, że projekty kostiumów można zostawić na później, na przykład na czas zdjęć próbnych albo nawet po zakończeniu zdjęć, w fazie postprodukcji. Jednak to nie są odpowiednie momenty – wtedy jest już za późno na zasadnicze zmiany. Zdjęcia próbne to czas, kiedy testuje się różne ujęcia, światło, ruch aktorów, ale już na podstawie gotowych lub niemal gotowych kostiumów. Jeśli na tym etapie nie ma jeszcze projektu kostiumów, cała próba traci sens, bo nie da się ocenić finalnego efektu na ekranie. Z kolei postprodukcja to już praca nad montażem, efektami czy korekcją kolorów – wtedy żaden projekt kostiumu nie jest już potrzebny, bo wszystko jest nagrane i zamknięte. Jeszcze innym błędem jest mylenie projektów kostiumów z projektami scenograficznymi. Owszem, oba powstają w fazie przygotowawczej, ale to zupełnie inne dziedziny: scenografia dotyczy przestrzeni, tła, dekoracji, a kostium to wizerunek postaci. Łączenie tych dwóch rzeczy w jedno prowadzi do chaosu podczas przygotowań. W branży filmowej przyjęło się, że staranna praca koncepcyjna nad kostiumami właśnie w okresie przygotowawczym gwarantuje spójność wizualną i pozwala uniknąć kompromisów na planie. Przeciągnięcie tego procesu do późniejszych etapów to typowy błąd początkujących, który może kosztować produkcję nie tylko czas, ale i spójność artystyczną filmu.