Wgranie komentarza autorskiego do audycji telewizyjnej najczęściej następuje po zakończeniu montażu audycji. To ma sens – i w praktyce, i według przyjętych standardów w branży telewizyjnej. Po zmontowaniu całości materiału, kiedy struktura programu jest już ustalona, dokładnie wiadomo, gdzie i w jakiej długości są potrzebne komentarze, jakie są przerwy, jak wygląda rytm narracji. Komentarz autorski dogrywa się na gotowy obraz, żeby precyzyjnie zsynchronizować treść z tym, co widzi widz. Moim zdaniem taka kolejność minimalizuje ryzyko chaotycznych zmian, które mogłyby zepsuć ostateczną wersję programu. Spotkałem się z sytuacjami, gdzie próbowano nagrać komentarz wcześniej, ale potem montaż wymuszał cięcia albo przesuwanie nagrań, co tylko wydłużało pracę. W dużych produkcjach telewizyjnych, jak reportaże czy programy publicystyczne, zawsze czeka się z komentarzem do końca montażu obrazu, bo tylko wtedy można mieć pewność, że treść audio będzie spójna z wizją. Zresztą, w branżowych podręcznikach, jak na przykład "Technika realizacji audycji telewizyjnych" W. Pawlickiego, wyraźnie podkreśla się, że nagranie komentarza autorskiego jest jednym z ostatnich etapów postprodukcji dźwiękowej. Z praktyki wiem, że potem zostaje już tylko finalny miks i mastering.
Pojawiają się czasem błędne przekonania dotyczące kolejności realizacji poszczególnych etapów produkcji audycji telewizyjnej, szczególnie jeśli chodzi o komentarz autorski. Niektórzy sądzą, że dogrywanie komentarza powinno nastąpić po kolaudacji audycji, czyli po oficjalnym zatwierdzeniu materiału. Jednak w rzeczywistości kolaudacja to moment, kiedy audycja jest już w pełni gotowa – zarówno pod względem obrazu, jak i dźwięku, więc wszelkie zmiany są wtedy bardzo utrudnione i nieekonomiczne. Ktoś mógłby przypuszczać, że komentarz trzeba zarejestrować przed nagraniem dźwięku roboczego, ale to mija się z celem – dźwięk roboczy to najczęściej tymczasowy podkład lub wersja poglądowa, nie nadająca się do finalnej emisji. Komentarz na tym etapie nie miałby sensownego odniesienia do końcowej wersji obrazu. Zdarza się też, że ktoś myli dogrywanie komentarza z fazą przygotowań studyjnych i uważa, że powinno się to robić przed realizacją audycji w studiu telewizyjnym. To podejście wynika raczej z niezrozumienia specyfiki postprodukcji – w studiu zwykle nagrywany jest materiał wizualny, a komentarz autorski jest elementem, który dodaje się dopiero na końcowym etapie montażu. Taka kolejność jest zgodna z logiką pracy w telewizji: najpierw materiał wizualny, później składanie całości, a dopiero potem precyzyjne nakładanie komentarza, żeby wszystko do siebie pasowało. Z własnego doświadczenia wiem, że wcześniejsze nagrywanie komentarzy bardzo często prowadzi do niepotrzebnych poprawek, przesunięć i konfliktów czasowych. Współczesne standardy produkcji jasno mówią, że najbezpieczniej i najwygodniej jest nagrywać komentarz autorski po skończonym montażu – wtedy mamy pewność, że komentarz idealnie pokryje się z tym, co widzi widz, a całość będzie profesjonalnie zrealizowana.