Zapotrzebowanie na środki inscenizacyjne zawsze obejmuje elementy bezpośrednio wykorzystywane do budowania scenografii, atmosfery oraz wiarygodności przedstawienia, czyli właśnie rekwizyty, kostiumy i meble. To są narzędzia, które pozwalają wcielić pomysły reżysera i scenografa w coś namacalnego na scenie albo planie filmowym. Bez tych środków trudno byłoby stworzyć prawdziwy klimat – nawet najnowocześniejsze kamery czy oświetlenie nie zastąpią dobrze dobranych rekwizytów czy charakterystycznych ubrań bohaterów. Moim zdaniem, szczególnie w pracy przy dużych produkcjach, zauważa się jak te elementy – nawet takie drobiazgi jak filiżanka, stare radio, charakterystyczna sofa – potrafią decydować o odbiorze całego przedsięwzięcia. Z branżowego punktu widzenia, zapotrzebowanie na środki inscenizacyjne planuje się już na etapie preprodukcji, kiedy tworzona jest lista potrzebnych przedmiotów, kostiumów i elementów wyposażenia. To właśnie te środki inscenizacyjne są podstawą dla działu scenografii i garderoby – zgodnie z praktykami np. w teatrach instytucjonalnych czy studiach filmowych, są one uwzględniane w budżetowaniu i harmonogramach. Dobrze przygotowana lista środków inscenizacyjnych znacznie ułatwia logistykę, pozwala przewidzieć potencjalne problemy oraz wpływa na płynność pracy ekipy. W praktyce, czasami trzeba improwizować, bo nie wszystko da się przewidzieć, ale ogólnie bez tych rzeczy nie byłoby inscenizacji z prawdziwego zdarzenia.
Zapotrzebowanie na środki inscenizacyjne często jest mylone z zapotrzebowaniem na sprzęt techniczny, taki jak kamery, statywy czy oświetlenie oraz środki transportu. Tymczasem kluczową różnicą jest cel, do którego te elementy są wykorzystywane. Kamery i statywy należą do sprzętu zdjęciowego lub rejestrującego i służą do utrwalania obrazu, natomiast nie mają bezpośredniego wpływu na inscenizację, którą buduje się poprzez scenografię, rekwizyty i kostiumy. Sprzęt oświetleniowy, choć istotny na planie, należy do innego działu – technicznego oświetlenia, którego zadaniem jest zapewnienie odpowiednich warunków wizualnych, a nie kreowanie przestrzeni scenicznej poprzez środki inscenizacyjne. Z mojego doświadczenia wynika, że często osoby zaczynające przygodę z produkcją mieszają te pojęcia – wynika to chyba z tego, że na planie wszystko wydaje się potrzebne „do zrobienia filmu”, ale branżowe standardy bardzo precyzyjnie rozgraniczają środki inscenizacyjne od technicznych. Transport z kolei jest wsparciem logistycznym, nie jest sam w sobie środkiem inscenizacyjnym – przewozi rekwizyty, meble czy kostiumy, ale nie stanowi ich części. Typowym błędem jest utożsamianie „wszystkiego, co na planie” z inscenizacją, a to prowadzi do nieporozumień przy planowaniu i budżetowaniu produkcji. Dobre praktyki branżowe, zarówno w teatrach, jak i w produkcjach filmowych, jasno wskazują, że środki inscenizacyjne to tylko te elementy, które budują wizualny charakter sceny – cała reszta, choć potrzebna, należy do innych kategorii planowania i rozliczania. Zwrócenie na to uwagi pozwala lepiej zrozumieć strukturę pracy na planie i unikać późniejszych problemów organizacyjnych.