Urządzenie 3 to typowy przyrząd do wyciągania wgnieceń, często nazywany mostkiem blacharskim albo wyciągaczem mostkowym. Jego konstrukcja jest dość charakterystyczna: ma dwie stopy opierające się o powierzchnię elementu, belkę poprzeczną i centralny mechanizm ciągnący. Dzięki temu siła działa miejscowo, w osi wgniecenia, a blacha jest wyciągana stopniowo bez nadmiernego rozciągania całego poszycia. W praktyce taki sprzęt stosuje się np. przy naprawie drzwi, błotników, pokryw silnika albo dachu, gdy uszkodzenie nie wymaga od razu wymiany elementu. Z mojego doświadczenia najważniejsze jest, żeby nie szarpać na siłę. Najpierw trzeba ocenić głębokość wgniecenia, stan lakieru, dostęp od wewnątrz i ewentualne załamania krawędzi. Dobre praktyki blacharskie mówią, że ciągnięcie powinno być wykonywane stopniowo, z kontrolą powierzchni i naprężeń blachy. Często łączy się to z podgrzewaniem, opukiwaniem młotkiem blacharskim lub użyciem klejonych adapterów, żeby nie uszkodzić lakieru. To właśnie dlatego urządzenie 3 najlepiej pasuje do pytania o wyciąganie wgnieceń.
W tym pytaniu łatwo pomylić się, bo kilka pokazanych narzędzi ma wygląd mechanicznych ściągaczy albo zacisków i na pierwszy rzut oka każde z nich może kojarzyć się z ciągnięciem. W blacharstwie samochodowym nie chodzi jednak tylko o to, że narzędzie potrafi wytworzyć siłę. Ważne jest, czy ta siła jest podana w kontrolowany sposób na poszycie nadwozia, bez przypadkowego odkształcania sąsiednich fragmentów blachy. Urządzenia o konstrukcji zaciskowej, szczękowej albo śrubowej mogą służyć do innych prac warsztatowych, np. dociskania, rozpierania, demontażu elementów lub chwytania części. Nie są jednak typowym przyrządem do wyciągania wgnieceń w panelach karoserii. Częsty błąd polega na tym, że uczeń patrzy tylko na hak, śrubę lub uchwyt i zakłada: skoro ciągnie, to wyciąga wgniecenia. A to trochę za mało. Przy naprawie poszycia potrzebne jest równomierne podparcie, możliwość ustawienia osi ciągnięcia oraz delikatna regulacja nacisku. Bez tego można zrobić więcej szkody niż pożytku, na przykład wyciągnąć blachę za wysoko, pofalować lakier albo rozciągnąć materiał. Moim zdaniem właśnie tu widać różnicę między zwykłym ściągaczem warsztatowym a narzędziem blacharskim. Do takich prac wybiera się mostek do wgnieceń, czyli urządzenie 3, bo jego budowa jest dostosowana do naprawy płaskich i lekko profilowanych powierzchni nadwozia. W profesjonalnej naprawie zawsze trzeba też sprawdzić zakres uszkodzenia, stan powłoki lakierniczej i dobrać metodę zgodną z technologią producenta pojazdu.