Nity pełne miedziane to klasyka, jeśli chodzi o łączenie cienkich blach miedzianych, szczególnie w instalacjach hydraulicznych, dekarstwie, czy pracach blacharskich. Często mówi się, że dobierając rodzaj materiału na nity, powinno się wybierać taki sam jak łączone blachy – to eliminuje zjawisko korozji elektrochemicznej, która potrafi skutecznie osłabić połączenie przez różnicę potencjałów. Z mojego doświadczenia wynika, że miedziane nity pełne są praktycznie nie do zastąpienia tam, gdzie liczy się szczelność i trwałość – np. przy łączeniu rynien, opierzeń czy nawet artystycznych elementów na dachach. Takie połączenie jest odporne na działanie czynników atmosferycznych, nie pęka i dobrze znosi rozszerzalność cieplną miedzi. Bardzo istotne jest też, że nitowanie nie powoduje powstawania naprężeń, które mogłyby zdeformować cienką blachę – co niestety czasem się zdarza przy użyciu śrub czy wkrętów. Warto też wiedzieć, że stosowanie miedzianych nitów jest zalecane w normach branżowych, np. w zaleceniach Polskiego Komitetu Normalizacyjnego dotyczących obróbki blacharskiej oraz wytycznych dekarskich. W praktyce, dobrze wykonane nitowanie daje połączenie na lata, niewymagające praktycznie żadnej konserwacji – i to moim zdaniem jest największa zaleta tego rozwiązania.
Wybierając materiały do łączenia cienkich blach miedzianych, trzeba zwracać szczególną uwagę na zgodność materiałową oraz sposób, w jaki połączenie wpływa na całą konstrukcję. Wkręty stalowe i śruby stalowe oksydowane, choć na pierwszy rzut oka wydają się uniwersalne, w praktyce nie nadają się do takich zastosowań. Przede wszystkim stal w kontakcie z miedzią powoduje powstawanie korozji galwanicznej, bo oba metale mają różne potencjały elektrochemiczne. W efekcie po pewnym czasie pojawiają się ogniska rdzy, a połączenie traci trwałość – często szybciej niż się spodziewamy. Dodatkowo, wkręty i śruby mogą punktowo nadmiernie obciążać blachę, co przy cienkich elementach prowadzi do jej pękania lub deformacji. Moim zdaniem, to typowy błąd początkujących, którzy nie uwzględniają rozkładu naprężeń i różnic w rozszerzalności cieplnej materiałów. Jeśli chodzi o nity zrywalne aluminiowe – są one świetne do połączeń awaryjnych lub tam, gdzie nie wymaga się pełnej szczelności i idealnej zgodności materiałowej. Jednak aluminium i miedź to również para, która z czasem zaczyna "pracować" na niekorzyść połączenia – zjawisko korozji kontaktowej jest tutaj bardzo silne. Poza tym nity zrywalne są mniej estetyczne, a ich główki mogą się odkształcać przy długotrwałym użytkowaniu na zewnątrz. Z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie innych materiałów niż miedź do nitowania cienkich blach miedzianych prowadzi do problemów z trwałością połączenia. Stąd też standardy branżowe i dobre praktyki mówią jasno: jeśli miedź, to pełne nity miedziane – to najpewniejszy, sprawdzony sposób, szczególnie w dekarstwie, instalacjach sanitarnych czy galanterii blacharskiej. Warto o tym pamiętać przy każdym projekcie, bo połączenie to nie miejsce na kompromisy.