Przejdź do głównej treści
Egzamin zawodowy

Plan a narzędzia: co robi za Ciebie serwis i aplikacja

10 minut czytania59 wyświetleń

Plan z poprzedniego wpisu przełożony na konkretne ekrany zawodowe.edu.pl i aplikacji mobilnej Egzaminy Zawodowe: co robi za Ciebie każdy etap, czego nie robi, i co ta analiza pokazała mi samemu – łącznie z listą rzeczy, które biorę na tapetę jako następne.

Poprzedni wpis ułożył szesnaście tygodni do egzaminu w plan. Ten jest o tym, ile z tego planu robi za Ciebie serwis i aplikacja, a ile musisz zrobić sam – i o rzeczy, której się nie spodziewałem, kiedy siadałem do tej listy: żeby ją napisać, musiałem przeczytać własny kod z perspektywy planu, i okazało się, że plan wymaga kilku rzeczy, których jeszcze nie ma. Lista tych braków jest na końcu i traktuję ją jako zadania na najbliższe miesiące, nie jako drobny druk.

Dla jasności, o czym mowa: „serwis” to zawodowe.edu.pl w przeglądarce, a „aplikacja” to darmowa aplikacja mobilna Egzaminy Zawodowe na Androida w Google Play i iPhone’a w App Store, pracująca na tej samej bazie pytań i tym samym koncie. Stan opisany poniżej to serwis w wersji z 29 września 2026 i aplikacja w wersji 1.13.0, opublikowanej w Google Play 27 września i w App Store 28 września. Piszę tylko o tym, co jest wdrożone; dwie rzeczy w przygotowaniu są nazwane wprost.

Tydzień 0: cztery liczby

Plan zaczyna się od puli, progu, zdawalności i modelu egzaminu.

Pulę i tempo liczy serwis. Na stronie kwalifikacji widać liczbę pytań, a po zalogowaniu strona terminów, hub nauki i raport gotowości pokazują „ile pytań dziennie”: nieruszone pytania podzielone przez dni do części pisemnej albo praktycznej, zaokrąglone w górę. Odliczanie idzie do najbliższej części egzaminu, nie do ogłoszenia wyników, i ostrzega o terminie deklaracji. W aplikacji ten sam licznik dni jest kafelkiem na ekranie głównym.

Progu i modelu serwis nie liczy, bo są stałe – 20 z 40 i 75 ze 100, litera modelu na stronie kwalifikacji. Na dziś zdawalności obu części nie pokazuje ani serwis, ani aplikacja. Trzeba ją sprawdzić w rocznym sprawozdaniu CKE, a to jest pierwsza rzecz, którą ta analiza dopisała mi do listy.

Tygodnie 1–8: pokrycie

Tu różnica między serwisem a aplikacją jest największa i warto ją znać, zanim wybierzesz, gdzie się uczyć.

W serwisie tryb nauki prowadzi przez całą bazę kwalifikacji po kolei: pytania w stałej kolejności, po piętnaście na stronę, pasek postępu, liczniki przerobionych, poprawnych, błędnych i nieruszonych, przycisk „wróć tam, gdzie nauka się zatrzymała”. Filtry: wszystkie, nieruszone, błędne do powtórki, trudne i łatwe (te dwa to własne oznaczenia kciukiem), do tego wybór jednej kategorii. Po każdej odpowiedzi widać wyjaśnienie. To jest dokładnie narzędzie do pokrycia z wpisu o losowych testach i wymaga zwykłego konta – nie konta ucznia.

W aplikacji tryb nauki losuje. Pytania nie idą po kolei, nie ma paska „X z Y” ani filtru „nieruszone” – dostaje się go tylko startując z „Planu na dziś”. Są za to filtry kategorii, własnej trudności i pytań z filmem, a pomylone pytania mają osobny tryb „Moje błędy”. Postęp synchronizuje się z kontem, więc pytanie przerobione w telefonie jest przerobione także w przeglądarce. Wniosek praktyczny: jeśli celem jest kontrolowane przejście całej puli, wygodniejszy jest serwis w przeglądarce; aplikacja lepiej sprawdza się jako uzupełnienie i nauka w drodze – ma całą kwalifikację offline, z obrazkami i wyjaśnieniami (bez filmów).

Kategorie działają w obu miejscach. W serwisie lista pytań i egzamin próbny mają filtr „pokaż tylko zaznaczone” albo „wyklucz zaznaczone”, w aplikacji jest wybór kategorii do nauki i egzaminu. Do przerobienia jednej małej kategorii do końca wystarczy jedno i drugie.

Pół minuty po błędzie – wyjaśnienia są wszędzie: w trybie nauki od razu, w powtórkach, w przeglądzie po egzaminie, na stronie pytania i w aplikacji także offline. Przycisk zgłoszenia błędu jest jednak w serwisie tylko na stronie pytania – nie ma go w trybie nauki, w powtórkach ani w wynikach egzaminu. W aplikacji jest w karcie pytania i w przeglądzie. To druga rzecz na listę.

Arkusz z kluczem jako diagnoza – 2 126 arkuszy z kluczem oceniania jest publicznych w serwisie, a od wersji 1.11.0 także w aplikacji, z PDF-ami do pobrania offline. Na tym wsparcie się kończy: odhaczyć kryteria, policzyć wynik i zapisać go trzeba na kartce. O tym za chwilę, bo to największa luka.

Tygodnie 9–13: powtórki i pomiar

Powtórki działają tak, jak opisałem w osobnym wpisie: pytania z ukończonych egzaminów online wchodzą do kolejki (błędne po dniu, poprawne po trzech), do tego serwis dokłada do dziesięciu nowych dziennie, a ocena 0–3 steruje odstępami. Aplikacja liczy to samo lokalnie, a stan powtórek synchronizuje się z kontem przy logowaniu i po powrocie sieci, więc pytanie zrobione w telefonie nie pojawi się ponownie w przeglądarce jako zaległe.

Jedno trzeba wiedzieć, bo hub nauki mówi to nieprecyzyjnie: odpowiedzi z trybu nauki nie trafiają do powtórek. Kolejkę karmią egzaminy online i losowe „nowe”. Kto uczy się wyłącznie w trybie nauki, ma pustą kolejkę powtórek – i to jest trzecia rzecz na listę.

Plan na dziś zbiera kilka najważniejszych elementów w jedno wejście, w serwisie i w aplikacji: ile dni do egzaminu, ile powtórek (zaległości przycięte do 20 dziennie, żeby po miesiącu przerwy nie zobaczyć „450”), ile nowych pytań i z której kategorii – tej najsłabszej, w której zostały jeszcze nieruszone – i jeden przycisk startu. Porcja jest stała przez cały dzień; po jej zrobieniu plan mówi, co czeka jutro. W aplikacji działa tylko online.

Pomiar to egzamin próbny: 40 pytań, 60 minut, próg 50%, także bez konta (serwis pamięta do dziesięciu takich egzaminów i przypisuje je po zalogowaniu). W serwisie jest tryb oficjalny w skórce systemu CKE, w aplikacji go nie ma. Po egzaminie: przegląd wszystkich pytań z wyjaśnieniami, percentyl na tle innych podejść i porównanie z poprzednim wynikiem. Do tego przełącznik „nie jestem pewien, strzelam” przy odpowiedzi – po egzaminie widać, ile strzałów trafiło. Jeśli czytałeś wpis o hiperkorekcji, to jest narzędzie do kroku pierwszego: nazwij pewność, zanim zobaczysz klucz.

Gotowość – raport w panelu i w aplikacji: z ostatnich pięciu egzaminów średnia, najlepszy wynik, trend, pięć najsłabszych kategorii z linkiem do nauki każdej z nich, pokrycie bazy i semafor. Progi semafora są jawne: „gotowy” to średnia co najmniej 75% i co najmniej trzy zdane z pięciu; „jeszcze niepewnie” to średnia co najmniej 50% albo jeden zdany; reszta to „dużo do nadrobienia”. To wskaźnik oparty na ostatnich egzaminach online, nie prognoza zdania egzaminu. Dwa zastrzeżenia, które warto znać: pokrycie liczy tylko tryb nauki, więc pytania widziane w egzaminach się do niego nie wliczają, a kategoria wchodzi do zestawienia dopiero od pięciu odpowiedzi.

Seria dni i cel tygodniowy (0, 25, 50, 100 albo 200 pozycji; domyślnie 50) są w obu miejscach, z podsumowaniem mailem w poniedziałek i osobnym mailem z planem tygodnia – oba po włączeniu. Aplikacja ma do tego lokalne przypomnienia: o 18:00 o nauce, o 19:00 o zaległych powtórkach, o 20:30 o serii.

Tygodnie 14–16: przegląd, przybory, terminy

Przegląd błędnych – w serwisie filtr „błędne do powtórki” w trybie nauki i osobna lista trudnych pytań w panelu (wszystkie pomylone ze wszystkich egzaminów, z wyjaśnieniami); w aplikacji tryb „Moje błędy”. Z listy trudnych pytań w serwisie nie da się jednak uruchomić nauki ani powtórki – można je tylko czytać. Czwarta rzecz na listę.

Terminy – to etap, w którym narzędzie może działać w tle bez Twojego codziennego udziału, jeśli raz je ustawisz. W panelu jest prywatny adres subskrypcji kalendarza: dodaje się go raz do Kalendarza Google, Apple albo Outlooka, a potem terminy części pisemnej i praktycznej, model „d”, termin dodatkowy, deklaracja i ogłoszenie wyników pojawiają się same i aktualizują, gdy CKE zmieni komunikat. Dochodzą do tego terminy arkuszy od nauczyciela. W kalendarzu nie ma żadnych danych osobowych – bez nazwiska, wyników i nazw klas – bo adres subskrypcji bywa współdzielony razem z kalendarzem; da się go unieważnić jednym przyciskiem. Aplikacja kalendarza nie ma; ma licznik dni i ekran terminów, offline z ostatniej kopii.

Przyborów nie przypomina nic. Ani serwis, ani aplikacja nie mają nigdzie listy przyborów dla kwalifikacji ani przypomnienia „sprawdź komunikat CKE”. Piąta rzecz.

Co ta analiza pokazała mi samemu

Pisząc sześć poprzednich wpisów, budowałem plan z badań i z liczb. Pisząc ten, sprawdzałem plan z kodem – i to jest lista rzeczy, których plan wymaga, a narzędzie nie robi. W kolejności, w jakiej zamierzam je brać na tapetę.

  1. Arkusz praktyczny bez zeszytu. Największa luka z punktu widzenia tego planu, bo dotyczy części praktycznej, która w części kwalifikacji ma niższą zdawalność niż pisemna. Serwis ma klucze oceniania jako PDF i ma w bazie model kryteriów – ale nie ma miejsca, w którym uczeń odhacza „tak/nie” przy każdym kryterium, dostaje wynik, zapisuje przyczynę każdego „nie” i widzi historię swoich arkuszy. Cała metoda z wpisu o arkuszu dzieje się dziś na kartce. Pierwszy krok jest w przygotowaniu: rozwiązania arkuszy krok po kroku, z kryteriami z klucza i trybem „sprawdź się”, pilotażowo dla INF.03. Drugi krok – odhaczanie i historia – to rzecz do zrobienia.
  2. Powtórki nie znają daty egzaminu. Algorytm odkłada pytanie na 38 albo 95 dni niezależnie od tego, że sesja jest za trzy tygodnie. Plan mówi „ostatnie dwa tygodnie zrób sam”, bo narzędzie nie umie tego zrobić za Ciebie – a powinno umieć przynajmniej pokazać, które pytania wypadły poza termin.
  3. Tryb nauki nie karmi powtórek, a lista trudnych pytań jest tylko do czytania. Pytanie pomylone w nauce powinno mieć drogę do kolejki, a z listy trudnych pytań powinien być jeden przycisk do sesji z nich.
  4. Aplikacja nie ma nauki po kolei. Losowy tryb w aplikacji nie daje takiej kontroli pokrycia jak sekwencyjny tryb w serwisie – a właśnie brak pokrycia był głównym problemem opisanym we wpisie o losowych testach. Sekwencyjny tryb z paskiem postępu i filtrami jest zaplanowany; po tej analizie idzie w górę listy.
  5. Zgłoś błąd tam, gdzie błąd widać. Przycisk zgłoszenia powinien być w trybie nauki, w powtórkach i w wynikach egzaminu, nie tylko na stronie pytania. Do tego strona pomocy obiecuje wiadomość o rozpatrzeniu zgłoszenia, której serwis dziś nie wysyła – to trzeba albo zrobić, albo przestać obiecywać.
  6. Zdawalność i przybory przy kwalifikacji. Dwie liczby ze sprawozdania CKE i lista przyborów z komunikatu na stronie kwalifikacji, a przypomnienie o deklaracji i o przyborach w powiadomieniach – dziś przypomina o nich tylko kalendarz, i tylko o terminach.
  7. Drobne niespójności, które znalazłem przy okazji. Plan na dziś przycina powtórki do 20, a sesja powtórek mówi „pytanie X z 40”. Pokrycie bazy liczy tylko tryb nauki, więc uczeń, który zrobił dziesięć egzaminów, ma w raporcie zero procent. Data następnej powtórki jest przygotowana w szablonie, ale nigdzie się nie wyświetla. Cel tygodniowy liczy egzamin jako jedną pozycję, nie czterdzieści. Każda z tych rzeczy z osobna jest mała; razem pokazują, że plan i narzędzie nie są jeszcze w pełni spójne.

Czego nie wiem

Nie wiem, ile osób korzysta z każdej z tych funkcji ani czy korzystający zdają lepiej – to samo zastrzeżenie, które powtarzam w całej serii, tu obowiązuje w dwójnasób, bo opisuję własne narzędzie. Powiadomienia push o zaległych powtórkach są w kodzie serwisu, ale nie potwierdziłem, że działają na produkcji, więc ich nie liczę. Wersję aplikacji sprawdziłem w obu sklepach: w Google Play i w App Store jest 1.13.0.

Ta lista będzie się zmieniać. Kiedy któryś punkt zniknie z listy braków, dopiszę to tutaj z datą – a jeśli okaże się, że coś z powyższego zrobiłem źle, też. Plan, do którego to wszystko jest narzędziem, zostaje w poprzednim wpisie.

Udostępnij:

Może Cię zainteresować

Chcesz przygotować się do egzaminu?

Zaloguj się i ćwicz tysiące pytań egzaminacyjnych za darmo.