Rozpoczynając demontaż drewnianych elementów dachu, zawsze należy zacząć od deskowania. To jest taki podstawowy etap, bez którego po prostu nie można przejść dalej do rozbierania konstrukcji nośnej, jak krokwie, murłaty czy siodełka. Deskowanie pełni rolę warstwy ochronnej – zarówno dla samej konstrukcji, jak i dla ludzi pracujących na dachu. Pokrywa całą powierzchnię dachu i utrzymuje pokrycia dachowe, więc usunięcie go najpierw umożliwia bezpieczny dostęp do elementów konstrukcyjnych poniżej. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które wydają się oczywiste dopiero po kilku praktycznych demontażach, bo w teorii łatwo coś pominąć. Branżowe standardy – np. normy PN-B-03150 czy dobre praktyki dekarzy – jasno wskazują, żeby najpierw odsuwać najlżejsze, najmniej newralgiczne warstwy, które nie odpowiadają za sztywność całej konstrukcji. Dopiero potem można przejść do kolejnych etapów, czyli rozbierania krokwi, murłat i całej reszty. Usuwając deskowanie na początku, minimalizuje się też ryzyko wystąpienia niekontrolowanych przemieszczeń drewna czy zawalenia się fragmentów dachu. W praktyce zaczynasz od podważenia i usunięcia desek, najczęściej idąc od okapu w kierunku kalenicy. Tak jest po prostu bezpieczniej i wygodniej – wiem to z własnego doświadczenia i chyba każdy fachowiec by się zgodził.
Najczęstszym błędem podczas planowania demontażu dachu jest chęć zaczęcia od elementów głównych konstrukcji, takich jak murłata, krokiew czy siodełko. Wydaje się, że skoro to one są najbardziej masywne, to najlepiej od nich zacząć, ale to właśnie one odpowiadają za przenoszenie obciążeń z całej konstrukcji dachowej na ściany budynku. Ich przedwczesne usunięcie może prowadzić do groźnych sytuacji, bo pozbawione oparcia elementy deskowania i pokrycia mogą się nagle osunąć lub nawet spaść, stwarzając realne zagrożenie dla pracowników. Rozbieranie dachu od murłaty czy krokwi to typowy błąd wynikający z niewłaściwego rozumienia układu sił w konstrukcji drewnianej – w rzeczywistości to właśnie deskowanie stanowi warstwę wierzchnią, której rolą jest utrzymanie pokrycia dachowego oraz częściowe usztywnienie kratownicy. Usuwając deskowanie na początku, zyskuje się bezpieczny i wygodny dostęp do elementów nośnych oraz eliminuje ryzyko, że pokrycie dachowe lub deski osuną się podczas prac. Siodełko natomiast to element wspomagający, którego demontaż bez wcześniejszego usunięcia pozostałych warstw też mógłby narobić szkód. Z doświadczenia wiem, że takie pomyłki biorą się najczęściej z pośpiechu albo z braku praktyki. Dobre praktyki branżowe – zgodnie z wytycznymi Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy czy normami PN-B – podkreślają, żeby rozbiórkę zaczynać od wierzchnich, lżejszych warstw, a dopiero potem przechodzić do elementów konstrukcyjnych. W ten sposób zachowuje się zarówno bezpieczeństwo, jak i kontrolę nad całym procesem demontażu.