Jeżeli drogi komunikacyjne dla taczek biegnące powyżej 1 m nad poziomem terenu nie są zabezpieczone, to ze względu na zagrożenie pracownika upadkiem z wysokości należy zamontować
Balustrada ochronna to jedyne skuteczne zabezpieczenie na drogach komunikacyjnych dla taczek, które biegną powyżej 1 metra nad poziomem terenu. Wynika to przede wszystkim z przepisów BHP, konkretnie z rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, gdzie jasno jest napisane, że wszelkie ciągi komunikacyjne na wysokości muszą być zabezpieczone balustradami o odpowiedniej wysokości, składającymi się z poręczy, poprzeczki pośredniej oraz krawężnika. W praktyce, balustrada ochronna chroni nie tylko przed upadkiem osoby obsługującej taczkę, ale też całkowicie eliminuje ryzyko przypadkowego zsunięcia się taczki czy narzędzi. Moim zdaniem, to taki element, który zbyt często jest traktowany po macoszemu na mniejszych budowach, a jednak w sytuacji realnego zagrożenia – np. kiedy ktoś się potknie albo taczka przechyli się na nierównym podłożu – to właśnie balustrada może uratować zdrowie czy nawet życie. Co ciekawe, nawet tymczasowe zabezpieczenia z taśmy czy linki w ogóle nie spełniają wymogów technicznych, bo nie są odporne na nacisk i nie zapewniają sztywności wymaganej przez normy. W krajach Europy Zachodniej, a teraz coraz częściej i u nas, inspektorzy BHP bardzo zwracają na to uwagę. Jeśli ktoś kiedyś pracował na dużych inwestycjach, to pewnie wie, że bez balustrad nie wpuszczą nikogo na taki podest. To już nie tylko teoria, ale codzienność na budowie. Szczerze mówiąc, balustrada ochronna powinna być zawsze standardem.
Wiele osób sądzi, że do zabezpieczenia dróg dla taczek na wysokości wystarczy cokolwiek, byle był jakiś wizualny sygnał czy minimalna przeszkoda, ale to poważny błąd interpretacyjny. Poręcz z taśmy z tworzywa sztucznego ani poręcz z linki asekuracyjnej zupełnie nie spełniają wymogów bezpieczeństwa, bo nie są w stanie wytrzymać realnego nacisku wywieranego przez osobę z taczką – taka taśma czy linka urwie się lub przesunie już przy lekkim naparciu. To tylko symboliczne oznaczenie strefy, nic więcej. Krawężnik betonowy natomiast jest często mylony z krawężnikiem będącym częścią balustrady, ale sam w sobie absolutnie nie wystarcza. Jego zadaniem jest wyłącznie chronić przed zsunięciem się kół taczki, nie przed upadkiem człowieka. Przy upadku z wysokości taki krawężnik nie daje żadnego zabezpieczenia – wystarczy się poślizgnąć czy stracić równowagę, a nie ma co człowieka zatrzymać. Z moich obserwacji wynika, że wiele osób lekceważy znaczenie balustrad, bo wydają się „za duże” do takich prostych ciągów komunikacyjnych, ale prawo i zdrowy rozsądek są tu bezlitosne. Przepisy jasno mówią, że balustrada ochronna to musi być konstrukcja trwała, o określonych wymiarach i wytrzymałości, złożona z poręczy, poprzeczki pośredniej i krawężnika, i nie dopuszcza się tu żadnych półśrodków. Niestety, czasem przekonanie, że wystarczy zrobić coś „na oko”, prowadzi do dramatycznych wypadków – wystarczy chwila nieuwagi, a brak właściwej balustrady kończy się tragicznie. Dlatego tak ważne jest, by rozumieć, czemu inne rozwiązania nie chronią przed upadkiem człowieka i nie należy ich stosować w takich miejscach.