Schemat przedstawiony na Rysunku 1 jest prawidłowy, bo dokładnie pokazuje, jak powinny być układane blaty szalunkowe na konstrukcji nośnej deskowania stropu. Na tym rysunku płyty poszycia leżą prostopadle do belek rozdzielczych, a całość opiera się na podwójnych warstwach dźwigarów i podstawek podporowych – to się świetnie sprawdza w praktyce, bo rozkłada obciążenia równomiernie i minimalizuje ryzyko ugięcia płyt podczas betonowania. Właśnie takie rozwiązanie rekomendują zarówno instrukcje ITB, jak i typowe wytyczne producentów deskowań, np. PERI czy Doka. Ułożenie blatów w tym kierunku daje możliwość odpowiedniego podparcia każdej płyty na całej szerokości – widać, że przestrzeganie tej zasady po prostu się opłaca. Moim zdaniem, jeśli komuś zależy na równej powierzchni stropu i bezpieczeństwie pracy, to właśnie ten schemat jest absolutnie podstawą w każdej szanującej się ekipie budowlanej. Warto dodać, że poprawne rozłożenie płyt poszycia to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale i jakości końcowej powierzchni betonu. W praktyce, dobrze zaplanowane deskowanie znacząco skraca czas rozszalowania i ogranicza ilość poprawek tynkarskich. Z mojego doświadczenia – jeśli ktoś kiedyś położył płyty inaczej, to na pewno szybko żałował, bo potem wychodzą nierówności i pęknięcia.
Odpowiedzi wskazujące na inne rysunki niż pierwszy wynikają zazwyczaj z błędnej interpretacji układu konstrukcji deskowania. Często spotykanym problemem jest mylenie elementów nośnych (belek głównych i podłużnych) z powierzchnią roboczą, czyli samym poszyciem blatów szalunkowych. Na przykład na niektórych schematach można zauważyć tylko samą konstrukcję wsporczą bez właściwego poszycia – to błąd dość powszechny, bo czasem wydaje się, że skoro widać dużo dźwigarów, to już jest komplet deskowania. Tymczasem bez blatów szalunkowych całość nie nadaje się do zalania betonem, bo nie zapewnia szczelności oraz odpowiedniej płaszczyzny pracy. Moim zdaniem, pomyłki biorą się też z przyzwyczajeń do innych technologii szalunkowych – bywa, że ktoś pracował na innego typu systemie, gdzie układ dźwigarów wystarczał do podpierania mat zbrojeniowych, ale nie blatów pod beton. Z perspektywy praktyka, układ z rysunków 3 i 4, gdzie nie ma wyraźnie widocznych blatów poszycia, jest niepoprawny, bo nie spełnia wymagań normowych dotyczących bezpieczeństwa pracy ani jakości powierzchni stropu. Rysunek 2 to z kolei klasyczny przykład nadmiernego zagęszczenia belek, lecz wciąż bez położonych blatów – w efekcie można łatwo przeoczyć etap rozłożenia płyt, przez co deskowanie nie spełni swojej funkcji. Standardy branżowe, jak normy PN-EN 12812 oraz wytyczne ITB, wyraźnie wskazują, że blat szalunkowy musi być układany na konstrukcji wsporczej w sposób zapewniający pełne podparcie i szczelność, co jest niezbędne do uzyskania odpowiedniej jakości betonu. Często w praktyce spotykam się z tym, że osoby początkujące lekceważą etap szczegółowego rozrysowania poszczególnych warstw deskowania, przez co dochodzi do pomyłek właśnie takich jak wybór rysunku bez blatów szalunkowych. Warto pamiętać, że tylko pełny układ – z właściwie położonymi blatami na konstrukcji nośnej – gwarantuje trwałość, bezpieczeństwo i dobrą jakość wykonywanego stropu.