Na rysunku widzimy typowe zabezpieczenie ściany wykopu szerokoprzestrzennego. Tego typu konstrukcje są stosowane przy dużych wykopach, gdzie istnieje ryzyko osunięcia się gruntu na znacznej szerokości. Zwróć uwagę na solidne rozpory i pionowe elementy oporowe – to właśnie one przenoszą napór gruntu i pozwalają na bezpieczne prowadzenie prac budowlanych, nawet w trudnych warunkach gruntowych. Takie rozwiązanie jest zgodne z podstawowymi zasadami BHP na budowie oraz normami, jak chociażby PN-B-06050 czy PN-EN 13331-1. Z mojego doświadczenia, przy głębokich wykopach na szerokim placu, naprawdę nie da się tego zrobić bez odpowiedniego zabezpieczenia – zwłaszcza tam, gdzie grunt jest sypki lub podmokły. Konstrukcje tego typu dają pracownikom pewność, że nic nie osunie się na głowy podczas pracy. Często można je zobaczyć przy robotach wodociągowych, gazowych czy przy dużych fundamentach pod hale. Warto pamiętać, że właściwe zabezpieczenie wykopu to nie tylko przepis, ale i zwyczajna odpowiedzialność za życie ludzkie. Moim zdaniem, każdy technik budownictwa powinien rozpoznać takie rozwiązanie od razu. Często spotykanym błędem jest mylenie tego zabezpieczenia z deskowaniem, ale tutaj ewidentnie widać dodatkowe rozpory i podparcia charakterystyczne dla szerokoprzestrzennych wykopów.
W tym przypadku sporo osób daje się zwieść na pierwszy rzut oka, bo konstrukcja faktycznie przypomina nieco deskowanie albo zwykłą ścianę zabezpieczającą wykop, ale sprawa jest dużo bardziej złożona. Deskowanie ściany jako element szalunku służy do kształtowania betonu, a tutaj nie widać żadnych cech typowych dla szalunków, jak chociażby gładkie powierzchnie czy systemowe rozwiązania łączenia płyt deskowania. Deskowanie ławy fundamentowej z kolei ma najczęściej dość niską konstrukcję i układ poziomy, bo kształtuje się nim szeroką, ale płytką ławę pod fundamenty, a nie zabezpiecza pionowy, wysoki przekrój ziemi. Co więcej, zabezpieczenie ściany wykopu wąskoprzestrzennego wygląda zupełnie inaczej – tam zwykle stosuje się proste ścianki oporowe lub lekkie ścianki szczelne, często z użyciem stalowych elementów zamiast masywnych rozpór. Typowym błędem jest też utożsamianie każdej konstrukcji z deskami jako szalunku, a przecież w tym przypadku kluczowe są pionowe i poziome elementy rozporowe, które mają za zadanie przenieść napór szerokiego frontu gruntu. W praktyce – takie zabezpieczenia są nieodzowne przy dużych wykopach, gdzie nie ma możliwości swobodnego nachylenia ścian. Moim zdaniem trudno tu pomylić tę konstrukcję z deskowaniem – szczególnie jeśli zna się praktyczne zastosowania obu rozwiązań. Warto zawsze patrzeć na układ i ilość rozpór oraz sposób, w jaki całość przenosi siły na podłoże – to podstawa dobrej analizy rysunków technicznych w budownictwie.