Przejdź do głównej treści

Wyniki egzaminu

Nowy egzamin

Informacje o egzaminie

  • Zawód: Technik pożarnictwa
  • Kwalifikacja: BPO.03 - Wykonywanie działań ratowniczych
  • Rozpoczęcie: 7 października 2026 05:45
  • Zakończenie: 7 października 2026 05:46  Rozwiązano w aplikacji mobilnej

Egzamin zdany!

Wynik: 9/10 punktów (90,0%)

Wymagane minimum: 5 punktów (50%)

Pewność odpowiedzi

Żadna odpowiedź nie została oznaczona jako strzał.

Przy następnym egzaminie zaznaczaj niepewne odpowiedzi - zobaczysz wtedy, ile wyniku bierze się z wiedzy, a ile ze szczęścia.

Zachowaj ten wynik na koncie

Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin trafi na Twoje konto, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.

Pochwal się swoim wynikiem!

Szczegółowe wyniki

Pytanie 1

Po przybyciu na miejsce zdarzenia podmiotu ratowniczego należy niezwłocznie przeprowadzić segregację poszkodowanych
A. wstępną.
B. właściwą.
C. pierwotną.
Twoja odpowiedź
D. początkową.
Poprawna odpowiedź. Chodzi o segregację pierwotną, czyli pierwszy, szybki podział poszkodowanych wykonywany zaraz po przybyciu podmiotu ratowniczego na miejsce zdarzenia. W praktyce ma to ogromne znaczenie, bo przy większej liczbie rannych nie da się od razu udzielić pełnej pomocy każdemu. Trzeba szybko ustalić, kto wymaga natychmiastowych działań ratujących życie, kto może chwilę poczekać, a kto porusza się samodzielnie i może zostać skierowany do wyznaczonego miejsca. W standardach KPP i działaniach KSRG segregacja pierwotna jest podstawą organizacji akcji medycznej, szczególnie przy zdarzeniach mnogich i masowych. Opiera się na szybkiej ocenie podstawowych funkcji życiowych: oddechu, krążenia, świadomości oraz możliwości chodzenia. Moim zdaniem to jeden z tych tematów, które na ćwiczeniach wyglądają prosto, ale w realnym hałasie, dymie albo po wypadku komunikacyjnym robią się naprawdę trudne. Dlatego ważne jest używanie kart segregacyjnych, jasne oznaczanie priorytetów i przekazywanie informacji kierującemu działaniem ratowniczym oraz zespołom ratownictwa medycznego. Segregacja pierwotna nie kończy całej oceny poszkodowanych, bo stan ludzi może się zmieniać, ale daje porządek na starcie i pozwala nie tracić czasu tam, gdzie liczą się sekundy.

Pytanie z egzaminu CKE z 2016 roku (arkusz Z.22-X-16.04).

Pytanie 2

Ciśnienie w przewodzie butlowego powietrznego aparatu nadciśnieniowego z manometrem jest
A. dwa razy większe.
B. o połowę mniejsze.
C. takie samo jak w butli.
Twoja odpowiedź
D. takie samo jak na zewnątrz.
Poprawna odpowiedź. W przewodzie doprowadzającym powietrze do manometru ciśnienie jest takie samo jak w butli, bo manometr w butlowym aparacie powietrznym nadciśnieniowym jest podłączony do części wysokociśnieniowej układu. Mówiąc prosto: pokazuje on zapas powietrza w butli, a nie ciśnienie w masce ani ciśnienie po reduktorze. Jeżeli butla ma np. 300 bar po napełnieniu, to przewód wysokiego ciśnienia do manometru też jest pod tym ciśnieniem, pomijając minimalne straty i tolerancję wskazań. Dopiero reduktor obniża ciśnienie do wartości średniej, potrzebnej do pracy automatu oddechowego. W masce nadciśnieniowej utrzymywane jest tylko niewielkie nadciśnienie względem otoczenia, żeby dym i toksyczne gazy nie wchodziły do środka. W praktyce ta wiedza jest ważna przy kontroli aparatu przed użyciem: sprawdza się wskazanie manometru, szczelność układu wysokiego ciśnienia oraz spadek ciśnienia w czasie próby. Zgodnie z dobrą praktyką ratowniczą i wymaganiami sprzętu zgodnego z PN-EN 137, manometr ma dawać wiarygodną informację o zapasie powietrza. Moim zdaniem to jedna z tych prostych rzeczy, które realnie wpływają na bezpieczeństwo, bo zły odczyt albo złe rozumienie układu może skończyć się bardzo kiepsko w zadymionym pomieszczeniu.

Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.22-X-18.05).

Pytanie 3

Wymiary lądowiska zgodne z wymaganiami HEMS dla śmigłowca EC 135 w dzień wynoszą
A. 25 m x 25 m
B. 25 m x 35 m
Twoja odpowiedź
C. 35 m x 35 m
D. 50 m x 50 m
Poprawna odpowiedź. Wymiar 25 m x 35 m jest właściwy dla dziennego lądowiska HEMS dla śmigłowca EC 135. Chodzi tu o praktycznie użyteczną, wolną od przeszkód powierzchnię, na której załoga ma zapas miejsca na przyziemienie, korektę pozycji, pracę wirnika nośnego i bezpieczne podejście ratowników. EC 135 nie jest bardzo dużym śmigłowcem, ale w operacjach medycznych liczy się nie tylko sama średnica wirnika, tylko też margines bezpieczeństwa, turbulencje przy ziemi, możliwość podejścia z noszami oraz brak przeszkód w strefie dolotu i odlotu. W praktyce takie pole powinno być równe, stabilne, bez luźnych przedmiotów, kabli, słupów, gałęzi i osób postronnych. Moim zdaniem to jeden z tych wymiarów, które warto po prostu zapamiętać, bo w realnej akcji nie ma czasu na filozofowanie. Dobre praktyki HEMS, zgodne z podejściem stosowanym w lotnictwie ratowniczym i zasadami ICAO/EASA, wymagają żeby nie traktować tego jako samego prostokąta na mapie. Ważna jest też ocena otoczenia, kierunku wiatru, oświetlenia dziennego i możliwości bezpiecznego naprowadzenia załogi.

Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.08).

Pytanie 4

Główną zaletą łącznika kątowego jest
A. łączenie armatury tylko jednym kłem.
B. podawanie wody przy zgiętych lub załamanych wężach.
C. zwiększenie wydajności podawania środka gaśniczego o $\frac{1}{3}$.
D. zmniejszenie wpływu sił oddziałujących na ratownika o $\frac{1}{3}$.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Główną zaletą łącznika kątowego jest zmniejszenie wpływu sił oddziałujących na ratownika o $\frac{1}{3}$. Chodzi tu przede wszystkim o siłę reakcji powstającą podczas podawania prądu gaśniczego pod ciśnieniem. W praktyce, gdy woda wypływa z prądownicy, układ „odpycha” ratownika w przeciwną stronę. Łącznik kątowy zmienia geometrię prowadzenia linii i pozwala korzystniej ustawić prądownicę albo armaturę, przez co część tych obciążeń jest przejmowana przez układ sprzętu, a nie bezpośrednio przez ręce i tułów strażaka. Moim zdaniem to jest bardzo praktyczna zaleta, bo przy dłuższym natarciu różnica w zmęczeniu jest naprawdę odczuwalna. Nie chodzi o cudowne zwiększenie przepływu, tylko o ergonomię i bezpieczeństwo pracy. W działaniach ratowniczo-gaśniczych dobra praktyka mówi, żeby prowadzić linię możliwie stabilnie, bez zbędnych załamań, z kontrolą ciśnienia i z pewnym chwytem prądownicy. Sprzęt powinien mieć sprawne uszczelki, pewne połączenia i dopuszczenie do stosowania, np. zgodnie z wymaganiami CNBOP-PIB oraz dokumentacją producenta. Łącznik kątowy pomaga szczególnie tam, gdzie ratownik pracuje w ograniczonej przestrzeni, przy wejściu do pomieszczenia, na klatce schodowej, w oknie albo przy stałym stanowisku gaśniczym. Niby mały element armatury, a potrafi poprawić komfort i ograniczyć ryzyko utraty kontroli nad linią.

Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2014 (arkusz Z.22-X-14.05).

Pytanie 5

Butle z powietrzem posiadają nominalne ciśnienie napełnienia
A. 250 i 300 bar.
B. 20 i 30 MPa.
Poprawna odpowiedź
C. 150 i 30 MPa.
D. 200 i 300 psi.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomieszać jednostki, bo bar, MPa i psi opisują to samo zjawisko fizyczne, czyli ciśnienie, ale mają zupełnie inną skalę. Najbardziej typowy błąd to zapamiętanie wartości 300 bar i dołożenie do niej przypadkowej drugiej liczby, na przykład 250 bar. W praktyce spotyka się różne konstrukcje zbiorników, ale dla standardowych butli z powietrzem jako nominalne ciśnienia napełnienia przyjmuje się 20 MPa i 30 MPa, czyli 200 bar i 300 bar. Warto zauważyć, że 250 bar nie odpowiada 20 MPa, tylko 25 MPa, więc taka odpowiedź nie trzyma się typowego zestawu wartości. Jeszcze większe nieporozumienie powstaje przy wartości 150 MPa. To byłoby 1500 bar, a więc ciśnienie kompletnie nieadekwatne dla zwykłych butli powietrznych stosowanych w aparatach oddechowych czy instalacjach sprężonego powietrza. Tu często wychodzi brak kontroli nad przeliczeniem jednostek. Z kolei psi to jednostka anglosaska. 200 psi i 300 psi to tylko około 14 bar i 21 bar, czyli wielokrotnie mniej niż wymagane 200 bar i 300 bar. Z mojego doświadczenia najlepiej zawsze sprowadzić wartości do jednej jednostki i porównać z oznaczeniem na butli. Oznaczenia robocze, próby ciśnieniowe, legalizacja i zgodność z dokumentacją producenta są ważniejsze niż intuicyjne skojarzenia z dużą liczbą na manometrze.

Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2014 (arkusz Z.22-X-14.05).

Pytanie 6

Lanca gaśnicza służy do
A. wytwarzania piany.
B. podawania proszku gaśniczego.
C. gaszenia stogów siana i słomy.
Twoja odpowiedź
D. zwiększania zasięgu prądu gaśniczego.
Poprawna odpowiedź. Lanca gaśnicza służy przede wszystkim do gaszenia materiałów palących się w głębi, dlatego odpowiedź o stogach siana i słomy jest właściwa. Taki pożar nie zawsze widać na powierzchni. Siano, słoma, trociny czy torf potrafią żarzyć się w środku, a z zewnątrz wygląda to czasem dość niewinnie. Lanca ma wydłużoną, często perforowaną końcówkę, którą można wbić albo wprowadzić w głąb materiału i podać wodę bezpośrednio do strefy żaru. To jest jej główna przewaga nad zwykłą prądownicą, która chłodzi głównie powierzchnię. W praktyce strażak może używać lancy do dogaszania stogu po rozebraniu jego części albo do punktowego zalewania miejsc, gdzie kamera termowizyjna pokazuje podwyższoną temperaturę. Z mojego doświadczenia to bardzo praktyczny sprzęt, bo ogranicza lanie wody na ślepo i zmniejsza ryzyko ponownego zapalenia. Dobra praktyka PSP i ogólne zasady taktyki gaśniczej mówią, żeby przy takich pożarach kontrolować rozprzestrzenianie, pracować w sprzęcie ochronnym, uważać na zadymienie oraz sprawdzać temperaturę po zakończeniu działań. Stogi siana i słomy mogą też być niestabilne, więc samo podejście z lancą trzeba robić z głową, najlepiej od strony bezpiecznej i przy zabezpieczeniu rotą.

Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2014 (arkusz Z.22-X-14.05).

Pytanie 7

Pluton ratownictwa chemicznego tworzą zastępy:
A. SCD, SRchem i SCrm.
B. wyłącznie SRchem i SDiŁ.
C. wyłącznie SRchem i SCRt.
D. GBA, SRchem, SCRt, SDiŁ.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Pluton ratownictwa chemicznego w tym ujęciu tworzą zastępy: GBA, SRchem, SCRt oraz SDiŁ. I to ma sens praktyczny, bo działania chemiczne rzadko polegają tylko na tym, że przyjedzie jeden samochód ze sprzętem pomiarowym. GBA, czyli samochód gaśniczy średni z autopompą, daje zabezpieczenie wodne, pożarowe i ludzi do podstawowych zadań: wyznaczenia stref, wsparcia dekontaminacji wstępnej, podania prądów osłonowych czy zabezpieczenia miejsca akcji. SRchem jest głównym nośnikiem sprzętu chemicznego: aparatury pomiarowej, ubrań gazoszczelnych, sorbentów, sprzętu do uszczelniania, neutralizacji i ograniczania rozlewisk. SCRt, czyli ciężki samochód ratownictwa technicznego, jest ważny wtedy, gdy trzeba podnieść, przesunąć, ustabilizować albo rozciąć elementy konstrukcji, cysterny, pojazdu lub instalacji. SDiŁ zapewnia dowodzenie i łączność, co przy strefach skażenia, rotach w ubraniach ochronnych i wielu podmiotach na miejscu jest naprawdę kluczowe. Moim zdaniem właśnie ten element często się lekceważy, a bez sprawnej łączności akcja robi się chaotyczna. Taki skład odpowiada dobrym praktykom KSRG: rozpoznanie, zabezpieczenie, właściwe działania specjalistyczne, wsparcie techniczne oraz dowodzenie muszą działać razem, a nie osobno.

Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2014 (arkusz Z.22-X-14.05).

Pytanie 8

Prądownik znajdujący się na drabinie z linią gaśniczą
A. może podać wodę tylko na wyraźne polecenie dowódcy zastępu.
B. może podać wodę, gdy ma podpiętą prądownicę do linii wężowej.
C. może podać wodę tylko na wyraźne polecenie obsługującego rozdzielacz.
D. może podać wodę, gdy jest zabezpieczony zatrzaśnikiem i wyda komendę.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. W tej sytuacji kluczowe są dwa warunki: prądownik pracujący na drabinie musi być zabezpieczony zatrzaśnikiem oraz sam musi wydać komendę do podania wody. To nie jest formalność dla papieru, tylko bardzo praktyczna zasada BHP. Linia gaśnicza po napełnieniu wodą robi się ciężka, sztywna i potrafi mocno szarpnąć, szczególnie przy gwałtownym otwarciu rozdzielacza albo zmianie ciśnienia. Do tego dochodzi siła odrzutu prądownicy, która na ziemi jest łatwiejsza do opanowania, a na drabinie może szybko wytrącić ratownika z równowagi. Zatrzaśnik daje zabezpieczenie przed upadkiem, a komenda prądownika oznacza, że jest gotowy: ma stabilną pozycję, kontroluje prądownicę, linia jest ułożona bez ostrych załamań i nie ciągnie go w bok. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które najlepiej zapamiętać przez wyobrażenie sobie akcji nocą, w dymie i stresie. Sama podłączona prądownica nic jeszcze nie znaczy. Dobra praktyka pożarnicza wymaga łączności, komend i zabezpieczenia stanowiska pracy na wysokości. Dopiero wtedy można bezpiecznie podać wodę na drabinie.

Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2014 (arkusz Z.22-X-14.01).

Pytanie 9

U poszkodowanego po urazie głowy z ucha wycieka powoli różowo podbarwiony płyn. Podaj właściwy sposób postępowania.
A. Przepłukać przewód słuchowy letnią wodą.
B. Wykonać opatrunek osłaniający z gazy jałowej.
Twoja odpowiedź
C. Wykonać opatrunek uciskowy z gazy jałowej z użyciem codofixu.
D. Do przewodu słuchowego włożyć szczelny tampon z gazy jałowej, aby zapobiec dalszemu wyciekowi.
Poprawna odpowiedź. Wyciek powoli sączącego się, różowo podbarwionego płynu z ucha po urazie głowy może sugerować wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego zmieszanego z krwią, czyli objaw możliwego złamania podstawy czaszki. W takiej sytuacji nie wolno niczego wlewać do ucha ani go zatykać. Właściwe postępowanie to wykonanie jałowego opatrunku osłaniającego, czyli luźne przyłożenie gazy jałowej, żeby zabezpieczyć miejsce przed zanieczyszczeniem i pozwolić płynowi swobodnie wypływać. Moim zdaniem to jest jeden z tych przypadków, gdzie mniej działania oznacza bezpieczniej dla poszkodowanego. W praktyce układamy poszkodowanego ostrożnie, kontrolujemy oddech, świadomość i objawy wstrząsu, nie poruszamy niepotrzebnie głową oraz wzywamy ZRM. Jeśli poszkodowany jest przytomny, warto go uspokajać i obserwować, czy nie pojawiają się wymioty, senność, nierówne źrenice albo narastający ból głowy. Dobre praktyki pierwszej pomocy mówią jasno: przy podejrzeniu urazu czaszkowo-mózgowego zabezpieczamy, obserwujemy i szybko przekazujemy pacjenta ratownikom, a nie próbujemy czyścić przewodu słuchowego.

Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2014 (arkusz Z.22-X-14.01).

Pytanie 10

Jak nazywa się pododdział liczący od trzech do sześciu ratowników, w tym dowódca wyposażony w pojazd przystosowany do realizacji zadania ratowniczego?
A. Rota.
B. Zastęp.
Twoja odpowiedź
C. Sekcja.
D. Pluton.
Poprawna odpowiedź. Zastęp to właściwa nazwa takiego pododdziału, bo w ochronie przeciwpożarowej oznacza grupę od trzech do sześciu ratowników, razem z dowódcą, wyposażoną w pojazd ratowniczy przystosowany do konkretnego zadania. Czyli nie chodzi tylko o samą liczbę ludzi, ale też o gotowość operacyjną: obsadę, dowódcę, sprzęt, samochód i możliwość samodzielnego podjęcia działań na miejscu zdarzenia. Przykładowo zastęp może przyjechać samochodem gaśniczym GBA do pożaru mieszkania, samochodem specjalnym do ratownictwa technicznego albo pojazdem z wyposażeniem do działań chemicznych. W praktyce dyżurny operacyjny dysponuje właśnie zastępy, bo to one są podstawową jednostką wyjazdową. Moim zdaniem warto to zapamiętać bardzo konkretnie: zastęp = pojazd + dowódca + ratownicy + sprzęt do wykonania zadania. W standardach działań ratowniczych PSP i OSP taka terminologia jest ważna, bo pozwala jasno określić siły i środki na miejscu akcji. Dzięki temu dowódca wie, czy ma realną obsadę do podania prądu wody, zabezpieczenia miejsca zdarzenia, ewakuacji osoby poszkodowanej czy rozwinięcia linii gaśniczej. Niby prosta definicja, ale w praktyce robi dużą różnicę przy organizacji akcji.

Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz Z.22-X-19.05).

Sprawdź się w części praktycznej