Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Ortoptystka
  • Kwalifikacja: MED.04 - Świadczenie usług medycznych w zakresie ortoptyki
  • Data rozpoczęcia: 3 maja 2026 07:49
  • Data zakończenia: 3 maja 2026 08:05

Egzamin zdany!

Wynik: 37/40 punktów (92,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Wynik badania ostrości wzroku uzyskany u 6-letniego dziecka przy pełnym wyrównaniu wady refrakcji do dali Visus OP = 0,6 wskazuje na występowanie

A. prawidłowej ostrości wzroku.
B. niedowidzenia średniego stopnia.
C. niedowidzenia małego stopnia.
D. niedowidzenia dużego stopnia.
Prawidłowo rozpoznałeś, że Visus OP = 0,6 u 6-letniego dziecka przy pełnej korekcji to typowy przykład niedowidzenia małego stopnia. W codziennej praktyce okulistycznej przyjmuje się, że ostrość wzroku (visus) u dzieci w tym wieku powinna wynosić minimum 0,8–1,0. Gdy wynik jest niższy, a wada refrakcji została już prawidłowo wyrównana, mówimy o niedowidzeniu. Małe niedowidzenie (ambliopia małego stopnia) to visus mieszczący się w granicach 0,6–0,8. To istotna informacja, bo pozwala szybko zidentyfikować dzieci wymagające dalszej diagnostyki i leczenia, np. ćwiczeń pleoptycznych lub terapii zasłoną. Z mojego doświadczenia dzieci z takim wynikiem mogą w codziennym życiu nie zgłaszać większych trudności, ale w szkole mogą mieć problem z czytaniem z tablicy czy szybkim rozpoznawaniem szczegółów. Warto pamiętać, że szybkie rozpoznanie i wdrożenie terapii daje najlepsze efekty w młodym wieku – dlatego tak ważne są regularne badania przesiewowe. W standardach Polskiego Towarzystwa Okulistycznego taki wynik jest sygnałem do dalszej obserwacji i korekty, a niekiedy nawet włączenia leczenia wspomagającego rozwój układu wzrokowego. No i jeszcze jedno – niedowidzenie to nie tylko kwestia samej ostrości, ale też pracy obuocznej i koordynacji wzrokowo-ruchowej, więc zawsze warto szerzej patrzeć na każdy taki przypadek.

Pytanie 2

U pacjenta z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością należy zastosować korekcję soczewkami

A. (-) pełna korekcja.
B. (-)1/3 wartości uzyskanej przy badaniu.
C. (+) pełna korekcja.
D. (-)1/2 wartości uzyskanej przy badaniu.
W przypadku pacjenta z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością pełna korekcja soczewkami minusowymi jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem i tak właśnie uczą na kursach refrakcji czy w podręcznikach optometrii i okulistyki. Przede wszystkim, pełna korekcja minusowa zmniejsza potrzebę akomodacji, co u krótkowidza jest i tak stosunkowo niskie, a dodatkowo pozwala skupić obraz dokładnie na siatkówce. To ma ogromny wpływ na kontrolę nad ruchem gałek ocznych i stabilizację fiksacji, bo obraz nie jest rozmyty ani przesunięty względem siatkówki. W praktyce klinicznej, jeśli u osoby z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością damy zbyt słabe minusy (czyli niedokorygujemy pełnej wady), to zamiast pomóc, możemy zwiększyć uciekanie oka, bo obraz będzie rozogniskowany, a mózg „odpuści” sobie utrzymywanie fuzji. Z mojego doświadczenia zawsze lepiej zacząć od pełnej korekcji, a później ewentualnie subtelnie modyfikować, jeśli pacjent źle toleruje szkła. Warto zapamiętać, że w takich przypadkach nie stosuje się „oszczędzania” mocy soczewki, bo to nie jest presbiopia czy inne sytuacje. Pełna minusowa korekcja daje szansę na poprawę obu funkcji: widzenia ostrego i kontroli ustawienia oczu, co jest zgodne z zaleceniami większości specjalistów. Takie podejście to po prostu podstawa w optometrii i okulistyce.

Pytanie 3

Jeżeli u pacjenta w jednym oku występuje nadwzroczność a w drugim krótkowzroczność, to należy stwierdzić

A. antymetropię.
B. izoanizometropię.
C. hyperopię.
D. myopię.
Antymetropia to sytuacja, kiedy jedno oko ma nadwzroczność (czyli hyperopię), a drugie krótkowzroczność (myopię). To dość nietypowy przypadek, bo zwykle obie oczy mają podobny rodzaj wady, tylko różnią się stopniem. W praktyce, gdy mamy do czynienia z antymetropią, dobór korekcji okularowej lub soczewek kontaktowych może być wyzwaniem, szczególnie jeśli różnica pomiędzy oczami jest duża. Wtedy może dochodzić do anizeikonii, czyli różnic w wielkości obrazu widzianego przez każde oko, co potrafi powodować dyskomfort lub nawet zaburzenia widzenia obuocznego. Moim zdaniem, zrozumienie tej definicji jest ważne nie tylko na egzaminach, ale przede wszystkim w codziennej pracy z pacjentem – bo dobry specjalista powinien umieć rozpoznać antymetropię i odpowiednio doradzić, czy lepiej zastosować okulary, soczewki kontaktowe, a może rozważyć korekcję chirurgiczną. Z punktu widzenia standardów optometrii, zawsze przy takich przypadkach warto zwrócić uwagę na to, jak pacjent toleruje korekcję i czy nie pojawiają się objawy astenopii. Dobrą praktyką jest też informowanie pacjenta o możliwych trudnościach adaptacyjnych, zwłaszcza jeśli wcześniej nie nosił korekcji. Przykład z życia: jeżeli u pacjenta prawe oko ma +2.0 D, a lewe -2.0 D, to właśnie idealny przypadek antymetropii.

Pytanie 4

U 4-letniego pacjenta podczas wizyty okulistycznej przed badaniem wady refrakcji po cykloplegii należy wykonać badanie

A. fiksacji.
B. dna oka.
C. ostrości wzroku.
D. diafanoskopii.
Właśnie tak, przed przeprowadzeniem pomiaru wady refrakcji po cykloplegii najważniejsze jest zbadanie ostrości wzroku. To kluczowy etap w diagnostyce refrakcji u dzieci – szczególnie 4-letnich, bo współpraca z małymi pacjentami bywa różna, a ostrość wzroku jeszcze się u nich kształtuje. Badanie wykonuje się przed cykloplegią, żeby ocenić naturalne możliwości widzenia, ale zaraz po podaniu kropli znieczulających mięsień rzęskowy warto je powtórzyć – pozwala to ustalić faktyczną wadę bez wpływu akomodacji. Z mojego doświadczenia dobrą praktyką jest używanie specjalnych tablic np. z obrazkami dla dzieci, bo cyfry czy litery nie zawsze są w tym wieku zrozumiałe. Standardy okulistyczne mówią wprost: ocena ostrości wzroku po cykloplegii pozwala precyzyjnie dobrać korekcję optyczną i wykluczyć maskowanie nadwzroczności przez akomodację. Nauczyciele czy okuliści często podkreślają – tylko po cykloplegii badanie daje wiarygodny wynik. Moim zdaniem, dla bezpieczeństwa i skuteczności, zawsze trzeba pilnować tej kolejności: najpierw cykloplegia, później ostrość wzroku i dopiero wtedy pełna analiza refrakcji. To minimalizuje ryzyko błędów i jest zgodne z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Pytanie 5

Jeśli stwierdzono wadę refrakcji OP +1,50 Dsph/-0,50 Dcyl./180° ax., to u pacjenta występuje astygmatyzm

A. krótkowzroczny niezgodny z regułą.
B. nadwzroczny zgodny z regułą.
C. krótkowzroczny zgodny z regułą.
D. nadwzroczny niezgodny z regułą.
Warto zwrócić uwagę na interpretację zapisu refrakcji: +1,50 Dsph/-0,50 Dcyl./180° ax. Oznacza to, że mamy do czynienia z soczewką sferyczną o mocy +1,50 dioptrii oraz cylindryczną o mocy -0,50 dioptrii ustawioną w osi 180°. Dodatni składnik sferyczny świadczy o nadwzroczności (hipermetropii), natomiast obecność cylindra informuje o astygmatyzmie. Astygmatyzm zgodny z regułą występuje wtedy, gdy najsłabsza moc skupiająca znajduje się w osi 180° (horyzontalnie) lub blisko niej – czyli cylinder ustawiony jest w zakresie od 160° do 180° lub od 0° do 20°, co tutaj właśnie zachodzi. To klasyczny przykład. Branżowo przyjmuje się, że astygmatyzm zgodny z regułą to taki, w którym oś cylindra jest pozioma, bo powieka mocniej uciska rogówkę pionowo. W praktyce, pacjent z takim zapisem najczęściej będzie odczuwał lekkie zamglenie widzenia szczególnie przy patrzeniu na linie pionowe, ale przy odpowiedniej korekcji okularami lub soczewkami cylindrycznymi komfort widzenia wraca praktycznie do normy. Moim zdaniem taka interpretacja wynika wprost z praktyki optycznej i jest codziennością w gabinetach – właściwe rozpoznanie typu astygmatyzmu jest kluczowe choćby dla doboru odpowiedniej korekcji czy rekomendacji do dalszego badania. Warto też wiedzieć, że takie przypadki często spotyka się u młodych dorosłych i dzieci – nie zawsze wymagają pełnej korekcji, ale na pewno trzeba je monitorować.

Pytanie 6

Której metody leczenia nie należy stosować w I typie zeza akomodacyjnego?

A. Pełnego wyrównania wady refrakcji.
B. Operacyjnej korekty zeza.
C. Ćwiczeń z użyciem diploskopu.
D. Ćwiczeń z użyciem stereoskopu.
Operacyjna korekta zeza w przypadku I typu zeza akomodacyjnego nie jest zalecana, bo ten typ zeza wynika głównie z niewyrównanej wady refrakcji, a nie z problemów anatomicznych czy mechanicznych w obrębie mięśni oka. Moim zdaniem, chirurgia w takim przypadku to trochę strzelanie z armaty do muchy – najpierw trzeba spróbować naprawić przyczynę, a nie od razu łapać za skalpel. Zgodnie z dobrymi praktykami okulistycznymi i zaleceniami Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, najważniejsze jest pełne skorygowanie istniejącej wady refrakcji odpowiednimi okularami. To bardzo często prowadzi do ustąpienia objawów zeza, bo dziecko zaczyna widzieć ostro i oko nie musi już tak mocno się akomodować. Ćwiczenia z diploskopem czy stereoskopem, choć nie zawsze są niezbędne, mogą poprawić fuzję i stereopsję, więc bywają przydatne w rehabilitacji. Chirurgia natomiast zostaje zarezerwowana na sytuacje, kiedy wyżej wymienione metody kompletnie zawodzą, a zez utrzymuje się pomimo pełnej korekcji wady. Praktyka pokazuje, że w typowych przypadkach I typu zeza akomodacyjnego, operacja to zupełnie niepotrzebne ryzyko i nie wpisuje się w nowoczesne, przyczynowe leczenie tej jednostki chorobowej.

Pytanie 7

Który rodzaj szkieł optycznych należy zastosować, jeśli u pacjenta stwierdzono astygmatyzm złożony?

A. Sferyczne.
B. Cylindryczne.
C. Pryzmatyczne.
D. Sferyczno-cylindryczne.
Szkła sferyczno-cylindryczne to zdecydowanie najtrafniejszy wybór w przypadku astygmatyzmu złożonego. Wynika to z faktu, że taki astygmatyzm to kombinacja zarówno wady sferycznej (krótkowzroczność albo dalekowzroczność), jak i cylindrycznej, czyli różnicy mocy łamiącej w dwóch prostopadłych przekrojach oka. Szkła sferyczno-cylindryczne mają tę przewagę, że pozwalają jednocześnie korygować oba typy wad – moc sferyczna wyrównuje wadę ogniskowania, a cylindryczna kompensuje nierównomierną krzywiznę rogówki lub soczewki. W praktyce optyka okularowa bazuje na takich rozwiązaniach, bo są one zgodne z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki oraz zagranicznych standardów (np. ANSI, EN ISO). Z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie tylko szkieł cylindrycznych lub sferycznych przy złożonych wadach prowadzi do niezadowalających rezultatów – ostrość widzenia ciągle jest nieoptymalna, pacjent czuje zamglenie albo podwójne kontury. Sferyczno-cylindryczne szkła wykonywane są na indywidualną receptę, uwzględnia się oś i wartość cylindra, co ma kolosalne znaczenie podczas dopasowywania okularów czy soczewek kontaktowych. Warto dodać, że poprawna korekcja astygmatyzmu złożonego wpływa na komfort życia, samopoczucie i nawet bezpieczeństwo, np. podczas prowadzenia auta. To jest już branżowy standard i ciężko wyobrazić sobie nowoczesną praktykę okulistyczno-optyczną bez tych rozwiązań.

Pytanie 8

Jeżeli u pacjenta w jednym oku występuje nadwzroczność a w drugim krótkowzroczność, to należy stwierdzić

A. antymetropię.
B. hyperopię
C. myopię.
D. izoanizotropię.
Antymetropia to dość ciekawe zjawisko spotykane w okulistyce. Polega na tym, że w jednym oku występuje nadwzroczność (hyperopia), a w drugim krótkowzroczność (myopia). W praktyce klinicznej to dość rzadka sytuacja, ale dla optometrystów i okulistów stanowi wyzwanie przy doborze korekcji okularowej albo soczewek kontaktowych. Antymetropia różni się od anizometropii, gdzie mamy różne wartości wady refrakcji, ale niekoniecznie przeciwne znaki. W przypadku anizometropii możemy mieć np. -1,0D w jednym oku i -4,0D w drugim, ale oba nadal są krótkowzroczne. Przy antymetropii jedno oko wymaga soczewki dodatniej, drugie ujemnej. To może prowadzić do problemów z fuzją obrazów i widzeniem obuocznym, bo mózg musi zsynchronizować dwa obrazy o bardzo różnej naturze. Stąd czasem stosuje się indywidualne rozwiązania optyczne, a nawet terapię widzenia. Moim zdaniem warto pamiętać o tej definicji, bo pacjenci z antymetropią mogą zgłaszać nietypowe trudności z widzeniem, zwłaszcza przy intensywnej pracy wzrokowej. Zresztą w literaturze i na kursach branżowych często podkreśla się znaczenie rozpoznawania tego zjawiska podczas podstawowych badań refrakcji. Dobrą praktyką jest dokładny wywiad i sprawdzenie obu oczu osobno – bo czasem takie nietypowe układy mogą umknąć przy rutynowej kontroli.

Pytanie 9

Korekcja szkłem o parametrach +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° wskazuje na astygmatyzm

A. krótkowzroczny zgodny z regułą.
B. krótkowzroczny przeciwny regule.
C. nadwzroczny zgodny z regułą.
D. nadwzroczny przeciwny regule.
Korekcja +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° faktycznie wskazuje na astygmatyzm nadwzroczny zgodny z regułą. Warto wiedzieć, że w praktyce optycznej za „zgodny z regułą” uznaje się astygmatyzm, gdzie moc cylindryczna jest ujemna (minus) ustawiona na oś 180° (czyli poziomo). To bardzo typowy przypadek, zwłaszcza u osób młodszych, gdzie rogówka jest bardziej stroma w przekroju pionowym niż poziomym. Sfera dodatnia (+3,00 Dsph) oznacza nadwzroczność, więc całościowo mamy do czynienia z kombinacją nadwzroczności i astygmatyzmu zgodnego z regułą. Takie szkła stosuje się często u pacjentów mających trudności z ostrym widzeniem na bliskie odległości, a dodatkowo u nich występuje rozmycie obrazu wynikające z różnic krzywizny rogówki. Z mojego doświadczenia, prawidłowe rozpoznanie typu astygmatyzmu jest kluczowe, bo wpływa na dobór odpowiedniej korekcji i komfort widzenia – szczególnie przy pracy z komputerem czy czytaniu. Właściwe ustawienie osi cylindra to nie jest tylko teoria, bo nieodpowiednia oś powoduje dyskomfort i szybkie zmęczenie oczu. Standardy branżowe, jak zalecenia Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, podkreślają zawsze analizę osi i wartości cylindra w kontekście doboru soczewek okularowych. Warto pamiętać, że astygmatyzm zgodny z regułą jest znacznie częstszy niż przeciwny, więc umiejętność rozpoznania tego w receptach to podstawa warsztatu optyka czy refrakcjonisty.

Pytanie 10

Nadwzroczność osiowa występuje wtedy, gdy

A. soczewka jest zbyt płaska w stosunku do siły łamiącej rogówki i do długości gałki ocznej.
B. gałka oczna jest zbyt krótka w stosunku do siły łamiącej soczewki i rogówki.
C. gałka oczna jest zbyt długa w stosunku do siły łamiącej soczewki i rogówki.
D. soczewka jest zbyt wypukła w stosunku do siły łamiącej rogówki i do długości gałki ocznej.
Nadwzroczność osiowa to ciekawy przypadek refrakcji oka, który w praktyce okulistycznej pojawia się dosyć często, zwłaszcza u dzieci oraz osób w wieku starszym. Wynika ona z tego, że gałka oczna jest po prostu za krótka względem sumarycznej siły łamiącej układu optycznego, czyli głównie rogówki i soczewki. W efekcie promienie świetlne skupiają się za siatkówką, a nie bezpośrednio na niej. To prowadzi do rozmazania obrazu szczególnie przy patrzeniu na przedmioty bliskie. W przypadku pracy z pacjentami często spotyka się osoby, które nie zdają sobie sprawy, że ich trudności z widzeniem z bliska mają właśnie taki mechanizm. Standardowo, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz praktyką kliniczną, nadwzroczność osiową koryguje się okularami lub soczewkami kontaktowymi o odpowiedniej mocy dodatniej. Warto pamiętać, że długość gałki ocznej mierzy się precyzyjnie np. za pomocą biometrów optycznych, a nie na oko – dosłownie i w przenośni. Moim zdaniem praktyczna znajomość tej zależności bardzo pomaga w lepszym doborze korekcji okularowej, zwłaszcza u osób, które nie tolerują mocnych szkieł albo mają dodatkowe schorzenia. Oczywiście, różne typy nadwzroczności (osiowa, refrakcyjna) wymagają nieco innego podejścia i zawsze trzeba to mieć z tyłu głowy w codziennej pracy.

Pytanie 11

W których soczewkach stosuje się specjalne zmniejszenie centralnej grubości soczewki dodatniej i obwodowej soczewki ujemnej?

A. Progresywnych.
B. Torycznych.
C. Pryzmatycznych.
D. Lentikularnych.
Soczewki lentikularne to taki trochę sprytny pomysł na obejście problemu zbyt dużej grubości soczewek, zwłaszcza przy wysokich mocach plusowych lub minusowych. W praktyce chodzi o to, żeby soczewka była wygodniejsza i lepiej wyglądała. W soczewkach dodatnich (plusowych) specjalnie zmniejsza się ich centralną grubość, żeby nie robiły się z nich przysłowiowe "denka od butelki". Odwrotnie, w soczewkach minusowych (ujemnych) redukuje się grubość na obrzeżach, bo to tam te szkła robią się najbardziej masywne i niewygodne. Z mojego doświadczenia wynika, że takie rozwiązania stosuje się szczególnie przy bardzo dużych wadach refrakcji, gdzie klasyczna soczewka byłaby po prostu za ciężka i mało estetyczna. Branżowe standardy mówią, żeby zawsze szukać kompromisu między optyką a komfortem użytkowania – lentikularne szkła są właśnie takim kompromisem. Często wykorzystywane są przy produkcji okularów dla osób z afakią (brak soczewki własnej w oku), gdzie wymagane są bardzo mocne moce dodatnie. Co ciekawe, lentikularne soczewki nie są już tak popularne jak kiedyś, bo pojawiły się nowe materiały i technologie, ale w niektórych przypadkach nadal są niezastąpione. Moim zdaniem, każdy technik optyk powinien znać tę budowę i wiedzieć, kiedy ją zastosować, bo wtedy realnie można poprawić komfort życia pacjenta.

Pytanie 12

Do sensorycznych przyczyn powstawania choroby zezowej według Wortha-Chavasse’a zalicza się

A. wady refrakcji.
B. niedorozwój ośrodka fuzji.
C. zmiany w unerwieniu mięśni ocznych.
D. nieprawidłową budowę oczodołu.
Wady refrakcji, czyli różnego typu nieprawidłowości w załamywaniu światła przez układ optyczny oka, należą według klasyfikacji Wortha-Chavasse’a właśnie do przyczyn sensorycznych powstawania zeza. Sensoryczne – czyli takie, które zakłócają prawidłowe odbieranie i przetwarzanie bodźców wzrokowych. Przykładowo, jeżeli dziecko przez długi czas widzi niewyraźnie z powodu niezdiagnozowanej i nieskorygowanej wady refrakcji, na przykład dalekowzroczności czy astygmatyzmu, mózg dostaje zakłócone bodźce i przestaje „uczyć się” prawidłowej współpracy obu oczu. To może prowadzić do pojawienia się zeza, bo system fuzji – czyli mechanizm łączenia obrazów z obu oczu w jedną całość – nie rozwija się prawidłowo. Moim zdaniem to jest taki praktyczny przypadek, gdzie szybkie wykrycie i skorygowanie wady wzroku, nawet zwykłymi okularami, potrafi czasem zatrzymać proces zezowania i uniknąć poważniejszych problemów. Z punktu widzenia okulistyki dziecięcej to zupełny standard – pierwsza rzecz, jaką bada się przy podejrzeniu zeza, to właśnie refrakcja i ostrość wzroku. Warto pamiętać, że nie każda wada refrakcji prowadzi do zeza, ale to jest zdecydowanie najczęstsza sensoryczna przyczyna według Wortha-Chavasse’a i potwierdzają to wszystkie nowoczesne podręczniki okulistyki. W praktyce szkolnej i w gabinetach optometrystów widać, że szybka reakcja na problem z refrakcją potrafi uratować dziecku zdrowie wzroku na całe życie.

Pytanie 13

Zapis szkła korekcyjnego +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15° jest równoważny z zapisem

A. -1,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 275°
B. +4,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
C. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
D. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 15°
Zapisanie mocy soczewki korekcyjnej w różnych formach, czyli tzw. transpozycja cylindra, to podstawa pracy każdego optyka okularowego. W tym przypadku mamy do czynienia z typowym zapisem: +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15°. Jeśli chcemy przepisać tę receptę w alternatywnej formie (transpozycja z minusa na plus), musimy pamiętać o kilku krokach: do sfery dodajemy wartość cylindra (-3,00), zmieniamy znak cylindra na przeciwny (+3,00), a oś przesuwamy o 90° (czyli 15°+90°=105°). Stąd otrzymujemy: +1,00 + (-3,00) = -2,00 Dsph, +3,00 Dcyl, oś 105°. To nie jest tylko teoria – w praktyce transpozycja przydaje się, gdy musisz dopasować szkło do konkretnego zamówienia klienta lub porównać recepty z różnych źródeł. Wielu lekarzy okulistów stosuje zapis z cylindrem ujemnym, natomiast zakłady optyczne często preferują cylinder dodatni. Moim zdaniem, znajomość tego mechanizmu pozwala uniknąć nieporozumień i przyspiesza obsługę klienta – szczególnie jak ktoś przynosi starą receptę z innym zapisem. Generalnie, to taki trochę żmudny, ale bardzo praktyczny kawałek wiedzy. Dobrą praktyką jest też zawsze sprawdzenie, czy suma mocy w głównych przekrojach (sfera + cylinder i sama sfera) zgadza się po transpozycji – to najprostszy test poprawności. Wg standardów ISO, obie formy są równoważne, jeśli dane liczbowe zostały poprawnie przeliczone – dokładnie jak w tym przykładzie.

Pytanie 14

Który wynik badania wady refrakcji przy użyciu autorefraktometru wskazuje na konieczność zastosowania w korekcji szkła rozpraszającego?

A. OP sph 0,00 cyl -0,25 oś 60°
B. OP sph +1,75 cyl -0,75 oś 90°
C. OP sph +3,75
D. OP sph -3,25
Prawidłowa odpowiedź to OP sph -3,25, bo właśnie taki wynik na autorefraktometrze oznacza krótkowzroczność, czyli wadę, którą koryguje się szkłami rozpraszającymi (minusowymi). W praktyce, jeśli widzisz na wydruku autorefraktometru znak „-” przy wartości sferycznej (sph), to od razu powinna Ci się zapalić lampka: potrzeba soczewki rozpraszającej, żeby przesunąć punkt ogniskowania obrazu na siatkówkę. Szkła minusowe rozpraszają promienie świetlne, które w oku zbyt wcześnie skupiają się przed siatkówką – dzięki nim osoba z krótkowzrocznością widzi ostro obiekty odległe. Moim zdaniem w codziennej praktyce to jest bardzo częste wskazanie i łatwo je rozpoznać, jeśli tylko zna się podstawy optyki okularowej. Dodatkowo, pamiętaj, że zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii, zawsze należy dobierać soczewki rozpraszające, gdy wada sferyczna jest ujemna. Z mojego doświadczenia najbardziej kłopotliwe bywają przypadki mieszanych wad, ale tu sytuacja jest jasna. Warto też wiedzieć, że im większa wartość ujemna sfery, tym mocniejsza jest wada krótkowzroczna. W przypadku -3,25 mówimy już o średniej krótkowzroczności. Dobrą praktyką jest jeszcze raz potwierdzić wynik autorefraktometru badaniem subiektywnym, bo czasem u niektórych pacjentów wynik może być lekko zafałszowany przez akomodację czy zmęczenie oczu, ale ogólna zasada jest prosta – minusy to szkła rozpraszające.

Pytanie 15

Wynik badania ostrości wzroku uzyskany u 6-letniego dziecka przy pełnym wyrównaniu wady refrakcji do dali V= 0,7 wskazuje na występowanie

A. niedowidzenia małego stopnia.
B. niedowidzenia dużego stopnia.
C. niedowidzenia średniego stopnia.
D. prawidłowej ostrości wzroku.
Ostrość wzroku u dzieci w wieku 6 lat, przy pełnej korekcji wady refrakcji, powinna wynosić co najmniej V=1,0, czyli 100%. Wynik V=0,7 jest niższy od tej wartości i świadczy o obecności niedowidzenia, ale jeszcze nie bardzo zaawansowanego. W praktyce klinicznej uznaje się, że V pomiędzy 0,5 a 0,8 to niedowidzenie małego stopnia. Moim zdaniem, często jest tak, że u młodszych dzieci można jeszcze spotkać się z pewnym niewyrobieniem prawidłowej ostrości wzroku, ale w wieku 6 lat powinniśmy już oczekiwać pełnego widzenia przy właściwej korekcji. Niedowidzenie (amblyopia) to zaburzenie, w którym mimo poprawnej budowy oka i pełnej korekcji, ostrość wzroku nie osiąga wartości prawidłowych. Właśnie dlatego tak ważne są regularne badania przesiewowe u dzieci w tym wieku – szybka diagnoza i wdrożenie leczenia, jak np. zasłanianie lepszego oka czy ćwiczenia, może przywrócić prawidłowe widzenie. Z mojego doświadczenia wynika, że rodzice często bagatelizują takie nieduże spadki ostrości, a to jest moment, kiedy można jeszcze naprawdę dużo zdziałać. W praktyce zawodowej zawsze zwracam uwagę, żeby nie przeoczyć takich wyników, bo niedowidzenie nieleczone do 8-9 roku życia staje się praktycznie nieodwracalne. Tak więc wynik V=0,7 przy pełnej korekcji u 6-latka to typowy przykład niedowidzenia małego stopnia, które trzeba traktować bardzo poważnie.

Pytanie 16

Obserwacja i wywiad z pacjentem wykazały wyrównawcze ustawienie głowy z brodą uniesioną ku górze. Taki stan może sugerować występowanie zeza

A. akomodacyjnego typowego.
B. rozbieżnego z ekscesem dywergencji.
C. rozbieżnego z niedomogą konwergencji.
D. akomodacyjnego atypowego.
Wybierając którąkolwiek z pozostałych odpowiedzi, łatwo można dać się zwieść podobieństwem objawów różnych typów zezów, ale technicznie rzecz biorąc – nie każda postawa głowy sugeruje ten sam mechanizm. Akomodacyjny zez typowy najczęściej objawia się przy patrzeniu na bliskie przedmioty, ale nie prowadzi do kompensacyjnego unoszenia brody. Zazwyczaj dzieci z takim zezem mogą mieć lekkie przekrzywienie głowy czy zmrużenie oczu, ale nie aż tak charakterystyczne podnoszenie brody. Akomodacyjny zez atypowy to pojęcie rzadziej używane i oznacza niestandardowe sprzężenie akomodacji i konwergencji, ale nadal nie wiąże się z taką kompensacyjną postawą ciała. Zez rozbieżny z ekscesem dywergencji dotyczy raczej problemów z utrzymaniem osi widzenia na odległość – wtedy pacjent może mieć trudności np. z patrzeniem w dal, lecz nie kompensuje tego w tak wyraźny sposób jak podniesieniem brody. Kluczowa różnica polega na mechanizmach kompensacyjnych – jedynie przy niedomodze konwergencji, czyli problemach ze zbieżnością gałek ocznych, pacjent naturalnie podnosi brodę, by poprawić komfort widzenia. W praktyce warto pamiętać, że obserwacja postawy ciała jest bardzo ważna i nie należy automatycznie przypisywać tego objawu każdemu typowi zeza. Takie uproszczenie to dość częsty błąd – często chcemy powiązać pojedynczy objaw z najczęściej spotykanymi problemami, a tymczasem mechanizmy kompensacyjne bywają subtelne. W diagnozie ortoptycznej liczy się nie tylko sam rodzaj zeza, ale też pełny kontekst kliniczny i zachowania pacjenta – dlatego zawsze warto patrzeć szerzej i nie opierać się na stereotypowych skojarzeniach.

Pytanie 17

Pełne wyrównanie wady do dali i nadkorekcję do bliży należy zastosować w korygowaniu

A. nadwzroczności z zezem akomodacyjnym.
B. krótkowzroczności z zezem zbieżnym.
C. nadwzroczności z zezem skośnym.
D. krótkowzroczności z zezem rozbieżnym.
Pełne wyrównanie wady do dali i nadkorekcja do bliży to klasyczna metoda stosowana w przypadku nadwzroczności z zezem akomodacyjnym. To rozwiązanie wynika z mechanizmu powstawania tego typu zeza – nadwzroczność wymusza ciągłą akomodację, żeby dobrze widzieć, a to z kolei prowokuje nadmierną konwergencję i powoduje zez. Dlatego, żeby zatrzymać ten błędny mechanizm, dobiera się okulary, które w pełni wyrównują wadę wzroku do dali, a nawet do bliży stosuje się tzw. nadkorekcję, czyli jeszcze silniejsze szkła plusowe (czasami o +0,5 do +1,0 dioptrii). Dzięki temu oczy nie muszą już akomodować podczas patrzenia zarówno w dal, jak i z bliska, co rozluźnia mechanizm konwergencji akomodacyjnej i często pozwala całkowicie zredukować lub znacząco zmniejszyć kąt zeza. W praktyce klinicznej taka taktyka jest zgodna z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Okulistycznego i międzynarodowymi standardami postępowania. Moim zdaniem, jeśli pacjent, zwłaszcza dziecko, zostanie szybko zdiagnozowany i prawidłowo skorygowany w ten sposób, można uniknąć dalszego pogłębiania wady czy nawet konieczności leczenia operacyjnego. To jest taki typowy przykład, gdzie precyzyjne dobranie korekcji optycznej ma kluczowe znaczenie dla rozwoju widzenia obuocznego i komfortu życia na co dzień. Często też po pewnym czasie taka pełna korekcja pozwala uzyskać trwałą poprawę bez stosowania innych, bardziej inwazyjnych metod.

Pytanie 18

Korekcja szkłem o parametrach +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° wskazuje na astygmatyzm

A. krótkowzroczny zgodny z regułą.
B. nadwzroczny zgodny z regułą.
C. nadwzroczny przeciwny regule.
D. krótkowzroczny przeciwny regule.
Soczewka o parametrach +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° rzeczywiście wskazuje na astygmatyzm nadwzroczny zgodny z regułą. Dla oka ludzkiego astygmatyzm zgodny z regułą oznacza, że najmocniejsza moc łamiąca występuje w osi pionowej (czyli cylinder działa w poziomie – tu oś 180°). W tym przypadku mamy dodatni cylinder, więc największa moc sferyczna (+3,00) występuje w jednej osi (tu poziomej), a mniejsza (+1,00 po przeliczeniu) w osi prostopadłej. Moim zdaniem, na co dzień w praktyce optycznej, takie korekcje są bardzo typowe – pacjenci z nadwzrocznością i astygmatyzmem zgodnym z regułą to właściwie najczęstszy przypadek u osób starszych. Pamiętaj, że w Europie zapis z cylindrem minusowym jest standardem, a w tym przykładzie cylinder jest ujemny – sugerując klasyczny astygmatyzm zgodny z regułą. Warto zwrócić uwagę, że dobierając korekcję, istotny jest nie tylko sam cylinder, ale też lokalizacja osi – specjaliści zawsze analizują oba te parametry razem. Takie rozróżnienie jest przydatne przy zamawianiu szkieł czy ocenie zmian rogówkowych w keratometrii. Z mojego doświadczenia, znajomość tej zasady bardzo ułatwia komunikację z lekarzami i optometrystami, a także pozwala szybciej ocenić z czym mamy do czynienia w wynikach refrakcji.

Pytanie 19

Zapis szkła korekcyjnego +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15° jest równoważny z zapisem

A. +4,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
B. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
C. -1,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 275°
D. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 15°
Zapis soczewki korekcyjnej można przedstawić na dwa sposoby: w formie plusowej i minusowej, czyli tak zwany cylinder plusowy i cylinder minusowy. W praktyce optycznej często musimy przeliczać zapis z jednej postaci na drugą, szczególnie kiedy przesyłamy recepty między różnymi warsztatami lub producentami szkieł. W tej sytuacji mieliśmy zapis +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15°, czyli sferę dodatnią i cylinder ujemny. Aby przeliczyć to na zapis z cylindrem dodatnim, należy do sfery dodać wartość cylindra (czyli: +1,00 + (-3,00) = -2,00 Dsph), zmienić znak cylindra na przeciwny (+3,00 Dcyl), a oś obrócić o 90 stopni (15° + 90° = 105°). Tak właśnie powstała odpowiedź -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°. Moim zdaniem ta umiejętność jest niezwykle przydatna, bo spotkałem się nie raz z nieporozumieniami przy zamawianiu szkieł, zwłaszcza jeśli technik nie przeprowadził tej transpozycji poprawnie. Standardy branżowe jasno wskazują, by zawsze sprawdzać, czy zapis jest w tej samej notacji, co zamawiany produkt. Przy pracy z astygmatyzmem, gdzie cylinder jest różny od zera, ta wiedza praktyczna niejednokrotnie pozwala uniknąć pomyłek i późniejszych reklamacji. Technicy optyczni w praktyce codziennie korzystają z tej metody, chociaż czasem można się pogubić przy większych wartościach cylindra albo nietypowych osiach – wtedy dobrze jest zapisać sobie cały proces i sprawdzić wynik dwa razy. Branża optyczna bardzo ceni umiejętność szybkiego i poprawnego przeliczania tych wartości – to naprawdę podstawa!

Pytanie 20

Najslabsze szkła rozpraszające, w których pacjent widzi prawidłowo V=1.0 do dali, należy zastosować w korekcji zeza

A. rozbieżnego z krótkowzrocznością.
B. zbieżnego z nadwzrocznością.
C. zbieżnego z krótkowzrocznością.
D. akomodacyjnego z nadwzrocznością.
W przypadku zeza zbieżnego u osoby z krótkowzrocznością najważniejsze jest zastosowanie najsłabszych możliwych szkieł rozpraszających (czyli minusowych), przy których pacjent osiąga ostrość widzenia V = 1.0 do dali. To podejście wynika z faktu, że krótkowzroczność już sama w sobie zmniejsza konieczność akomodacji do patrzenia w dal, a więc i wysiłek konwergencji. Przy krótkowzroczności, jeśli użyjemy mocniejszych minusów niż potrzeba, możemy wręcz nasilać problem, bo pacjent będzie musiał bardziej konwergować. Dlatego praktyczne podejście (często spotykane w gabinetach okulistycznych i optycznych) polega na tym, by dobrać soczewki minusowe o jak najmniejszej mocy, które pozwalają na prawidłowe widzenie do dali. Pozwala to na minimalizację bodźca do konwergencji, a tym samym wspiera leczenie zeza zbieżnego. To jedna z tych zasad, które wydają się logiczne dopiero jak się je zobaczy w praktyce – spotkałem się z tym wielokrotnie i taka metoda naprawdę potrafi dać wymierne efekty. Zresztą, literatura branżowa oraz wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego często podkreślają, jak istotne jest rozsądne, oszczędne dobieranie korekcji w takich przypadkach. Krótkowidz z ezotropią nie powinien mieć nadmiernej korekcji, bo przestymulowanie akomodacji tylko pogorszy sytuację. Jeśli pacjent widzi dobrze przy minimalnych minusach – to właśnie te soczewki należy zostawić.

Pytanie 21

Amblyopia czynnościowa jest spowodowana przez

A. zmętnienie soczewki.
B. całkowite opadnięcie powieki.
C. różnowzroczność.
D. uszkodzenie plamki żółtej.
Amblyopia czynnościowa czyli niedowidzenie czynnościowe, powstaje wtedy, gdy mózg nie uczy się poprawnie wykorzystywać sygnałów wzrokowych z danego oka, pomimo że jego struktury anatomiczne są nieuszkodzone. Wielu osobom błędnie wydaje się, że każda przeszkoda na drodze światła do siatkówki albo każde uszkodzenie oka skutkuje właśnie amblyopią czynnościową, ale to nie jest takie proste. Na przykład całkowite opadnięcie powieki prowadzi raczej do amblyopii deprywacyjnej – to sytuacja, gdy światło praktycznie nie dociera do oka przez dłuższy czas i w efekcie siatkówka i ośrodki wzrokowe nie rozwijają się prawidłowo. Podobnie zmętnienie soczewki, czyli zaćma, też jest typową przyczyną deprywacji wzrokowej, a nie czynnościowej. Takie przypadki wymagają szybkiej interwencji chirurgicznej, bo tu problem leży w samej transmisji obrazu, a nie w sposobie jego przetwarzania przez mózg. Z kolei uszkodzenie plamki żółtej (AMD, blizny, dystrofie) daje trwały ubytek w widzeniu centralnym, ale nie jest amblyopią – to uszkodzenie organiczne, które powoduje pogorszenie ostrości wzroku niezależnie od sposobu, w jaki mózg korzysta z obrazu. W praktyce klinicznej te jednostki rozróżnia się na podstawie wywiadu, badania ostrości i testów dodatkowych. Kluczowym błędem myślowym jest utożsamianie każdego pogorszenia wzroku z amblyopią czynnościową – tymczasem tylko zaburzenia „nauki widzenia” przez mózg przy prawidłowej budowie oka, najczęściej przez różnowzroczność lub zez, prowadzą do tego rodzaju niedowidzenia. Dlatego zawsze warto znać te podstawowe różnice – pozwalają one prawidłowo skierować pacjenta na dalszą diagnostykę i uniknąć niepotrzebnych opóźnień w leczeniu.

Pytanie 22

Penalizacji nie należy stosować w przypadku rozpoznania u pacjenta niedowidzenia

A. z oczopląsem.
B. z zezem zbieżnym.
C. z ortopozcyją.
D. z krótkowzrocznością.
Penalizacja to jedna z częstych metod leczenia niedowidzenia u dzieci, zwłaszcza gdy tradycyjne zasłanianie oka nie przynosi wystarczających efektów albo nie jest tolerowane przez pacjenta. Opiera się na czasowym pogorszeniu widzenia w lepszym oku, np. przez stosowanie specjalnych soczewek lub kropli, żeby 'wymusić' używanie słabszego oka. Jednak nie zawsze można to bezpiecznie zastosować. Krótkowzroczność, szczególnie w wyraźnym nasileniu, to jedno z przeciwwskazań – penalizacja mogłaby w takim przypadku pogłębiać istniejące wady refrakcji i prowadzić do utrwalenia nieprawidłowego widzenia. W praktyce, jeśli pacjent ma niedowidzenie z krótkowzrocznością, zaleca się indywidualne podejście, często z naciskiem na korekcję optyczną i ćwiczenia, a nie penalizację. Standardy okulistyczne wyraźnie ostrzegają przed penalizacją przy obecności poważniejszej krótkowzroczności. Często się o tym zapomina, bo penalizacja jest kusząca w użyciu u dzieci – ale tutaj może przynieść więcej szkody niż pożytku. Takie podejście wynika z praktyki klinicznej i wieloletnich obserwacji, że dąży się do minimalizowania ryzyka pogłębiania wady. Warto dodać, że u dzieci z krótkowzrocznością podstawą będzie zawsze optymalna korekcja okularowa i ćwiczenia pobudzające oko niedowidzące, a nie penalizacja.

Pytanie 23

W której metodzie penalizacji należy zastosować pełne wyrównanie wady refrakcji z dodatkiem od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph przed okiem niedowidzącym?

A. Całkowitej.
B. Ulgowej.
C. Do bliży.
D. Do dali.
Prawidłowo, w metodzie penalizacji do bliży faktycznie stosuje się pełne wyrównanie wady refrakcji przed okiem niedowidzącym, z dodatkiem od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph. Ten sposób jest dość rozpoznawalny w praktyce ortoptycznej i naprawdę często używany w terapii niedowidzenia (ambliopii). Chodzi głównie o to, żeby oko niedowidzące miało przewagę w widzeniu do bliży, czyli przy zadaniach wymagających ostrości wzroku na małe odległości – na przykład czytanie, praca na komputerze, czy nawet korzystanie z telefonu. Dzięki temu mózg jest „zmuszany” do korzystania właśnie z tego oka, bo widzi ono wtedy wyraźniej niż oko dominujące. Takie podejście jest zgodne z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz światowymi rekomendacjami (np. American Academy of Ophthalmology). W praktyce często spotykałem się z tym, że dzieci znacznie szybciej zaczynają angażować oko słabsze, gdy ten dodatek plusowy jest dobrze dobrany. Czasami trzeba trochę poeksperymentować z mocą +1,00 do +3,00, bo każdy pacjent reaguje indywidualnie – i to jest w sumie dość ciekawe. Co ważne, penalizacja do bliży jest mniej inwazyjna niż klasyczne zasłanianie i bywa lepiej akceptowana przez młodszych pacjentów. Moim zdaniem to jedna z najbardziej praktycznych metod w codziennej pracy ortoptycznej.

Pytanie 24

Dodatek +3,00 D w szkłach dwuogniskowych lub progresywnych jest stosowany w korekcji zezów akomodacyjnych

A. nierefrakcyjnych.
B. hypoakomodacyjnych.
C. refrakcyjnych.
D. atypowych.
Dodatek +3,00 D w szkłach dwuogniskowych lub progresywnych stosuje się głównie wtedy, gdy mamy do czynienia z tzw. zezami akomodacyjnymi atypowymi. Chodzi tutaj o sytuacje, gdzie podstawowe korekcje refrakcyjne (np. na krótkowzroczność czy nadwzroczność) nie są wystarczające, żeby wyeliminować problem zezowania związanego ze zmianą akomodacji. W praktyce, okulista często stosuje właśnie taki dodatek w „plusach”, żeby zmniejszyć wysiłek akomodacyjny oka podczas patrzenia na bliską odległość. Z mojego doświadczenia – sporo osób nie docenia, jak bardzo taki prosty zabieg jak odpowiedni dobór addycji może poprawić komfort widzenia i zredukować objawy asthenopii. Ważne jest też to, że sama addycja +3,00 D powinna być dobrana indywidualnie i raczej nie stosuje się jej rutynowo – to raczej narzędzie do korekcji w konkretnych, nietypowych przypadkach, gdzie inne metody zawodzą. Standardy optometrii wyraźnie wskazują na ostrożność przy doborze tak wysokiego dodatku, bo może to zaburzyć normalne funkcjonowanie wzrokowe u osób bez deficytów akomodacji. U osób z typowym refrakcyjnym zezem akomodacyjnym zazwyczaj wystarcza sama korekcja wady podstawowej, natomiast w tych „dziwnych” przypadkach – właśnie addycja +3,00 D pomaga uzyskać prawidłowy kierunek osi widzenia. Takie postępowanie poparte jest praktyką kliniczną i zaleceniami stowarzyszeń optometrycznych.

Pytanie 25

Zakropienie do oka środka rozszerzającego źrenice poprzedza badanie

A. wady refrakcji metodą skiaskopii.
B. kąta zeza przy użyciu listew pryzmatycznych.
C. korespondencji siatkówek przy użyciu pryzmatu pionowego.
D. niezborności przy użyciu tarczy zegarowej Greena.
Zakrapianie do oka środka rozszerzającego źrenice, czyli tzw. mydriatyku, to absolutna podstawa przed przeprowadzeniem skiaskopii, szczególnie jeśli chcemy uzyskać precyzyjne wyniki dotyczące wady refrakcji. Po podaniu takiego preparatu (np. tropikamidu czy atropiny) źrenica rozszerza się i dochodzi do porażenia akomodacji. Dzięki temu oko nie próbuje "oszukiwać" i nie kompensuje swojej wady, co bardzo często obserwuje się u młodszych pacjentów. Właśnie dlatego w dobrych praktykach optometrycznych i okulistycznych takie postępowanie zaleca się przede wszystkim przed badaniem wad refrakcji metodą skiaskopii, bo wtedy uzyskujemy najdokładniejszą diagnozę i później łatwiej można dobrać odpowiednią korekcję okularową. Moim zdaniem to bardzo praktyczna sprawa – sam widziałem sytuacje, gdzie bez rozszerzenia źrenicy wyniki były totalnie inne, niż po podaniu mydriatyku. Warto wiedzieć, że w codziennej pracy optometrysty spotykamy się z różnymi klientami i nie każdy rozumie, dlaczego trzeba zastosować krople. Czasem są opory, bo efektem ubocznym może być rozmazane widzenie przez parę godzin, ale to naprawdę pomaga uniknąć błędów diagnostycznych. Oczywiście w innych metodach diagnostycznych, jak chociażby badania kąta zeza czy niezborności, nie stosuje się mydriatyków, bo zakłócają one ocenę funkcji wzrokowych. Skiaskopia w cykloplegii zdecydowanie jest standardem, jeśli chodzi o ocenę wad refrakcji.

Pytanie 26

Metodę uprzywilejowanego spojrzenia należy zastosować do oceny

A. ostrości wzroku.
B. korespondencji siatkówkowej.
C. widzenia obuocznego.
D. reakcji źrenic na światło.
Metoda uprzywilejowanego spojrzenia to jedna z tych technik, które w praktyce okulistycznej czy optometrycznej są naprawdę przydatne, zwłaszcza gdy pracujemy z małymi dziećmi albo osobami, które nie potrafią współpracować podczas klasycznego badania ostrości wzroku. Chodzi tu o obserwowanie, na co pacjent najchętniej patrzy, jaki bodziec wybiera, i na tej podstawie oceniamy jego ostrość wzroku, bez konieczności czytania liter na tablicy czy podawania szczegółowych odpowiedzi. To jest bardzo często wykorzystywane w diagnostyce wzroku niemowląt i małych dzieci, gdzie standardowe metody po prostu nie mają sensu. W Polsce, tak jak i na świecie, ta metoda bywa stosowana szczególnie w poradniach specjalistycznych i przy badaniach przesiewowych. Jest zgodna z wytycznymi różnych towarzystw okulistycznych – np. American Academy of Ophthalmology zaleca ją przy trudnych do przebadania pacjentach. Moim zdaniem, super sprawa, bo pozwala wcześnie wykryć poważne zaburzenia widzenia, zanim dziecko zacznie mówić czy współpracować. Przy okazji, warto wiedzieć, że inne metody oceny ostrości wzroku u najmłodszych to np. metoda oparta na preferencji patrzenia czy test Teller Acuity Cards – wszystkie polegają na podobnych zasadach, ale mają nieco inne zastosowania. Dobrze jest znać różne narzędzia, ale metoda uprzywilejowanego spojrzenia to taki must-have dla każdego, kto chce skutecznie badać ostrość wzroku na wczesnym etapie życia.

Pytanie 27

U pacjenta z nadwzrocznością i zezem akomodacyjnym atypowym należy zastosować pełne wyrównane nadwzroczności

A. do bliży.
B. do dali.
C. do dali z nadkorekcją do bliży.
D. do bliży z nadkorekcją do dali.
W przypadku pacjentów z nadwzrocznością i zezem akomodacyjnym atypowym zastosowanie pełnej korekcji do dali z nadkorekcją do bliży to naprawdę podstawa. Wynika to z mechanizmu samego zeza akomodacyjnego – pacjent kompensuje swoją nadwzroczność przez nadmierną akomodację, co dodatkowo potęguje esotropię przy patrzeniu do bliży. Tylko pełna korekcja, często nawet z lekką nadkorekcją do bliży, pozwala zminimalizować bodziec do akomodacji podczas pracy w bliskiej odległości. W praktyce okulistycznej często stosuje się takie rozwiązanie, czasem wspierając się jeszcze np. pryzmatami albo zaleceniami ćwiczeń konwergencyjnych, ale podstawa to właśnie korekcja optyczna. Moim zdaniem to wręcz złoty standard – potwierdzają to zarówno polskie, jak i zachodnie wytyczne, na przykład zalecenia Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz praktyczne schematy leczenia w podręcznikach typu „Okulistyka” Jacka Kańskiego. W codziennej pracy często widzę, że nawet niewielka niedokorygowanie do dali, a tym bardziej do bliży, powoduje, że dzieci nadal mrużą oczy, skarżą się na bóle głowy i zez jest wyraźniejszy przy czytaniu. Dobrze dopasowana korekcja do bliży zapewnia komfort i poprawia wyniki terapii ortoptycznej. Warto o tym pamiętać zwłaszcza u młodszych dzieci, które intensywnie korzystają z elektroniki – pełna korekcja plus nadkorekcja do bliży naprawdę robi dużą różnicę.

Pytanie 28

Twarde soczewki kontaktowe są szczególnie przydatne w korekcji niezborności

A. złożonej.
B. nieregularnej.
C. niezłożonej.
D. mieszanej.
Twarde soczewki kontaktowe, zwłaszcza te wykonane z materiałów przepuszczających gazy, są nieocenione w korygowaniu niezborności nieregularnej, czyli takiej, gdzie powierzchnia rogówki nie jest gładka i symetryczna, co bardzo utrudnia lub wręcz uniemożliwia skuteczną korekcję tradycyjnymi okularami albo miękkimi soczewkami kontaktowymi. W praktyce – najczęściej spotykamy się z tym problemem u pacjentów z np. stożkiem rogówki, po urazach, bliznach, czy po nieudanych zabiegach chirurgicznych oka. Twarda soczewka, dzięki swojej sztywności, niejako „wymusza” nową, regularną powierzchnię optyczną, bo łza wypełnia wszystkie nierówności między soczewką a rogówką. To daje pacjentowi dużo ostrzejszy obraz niż inne metody. Z mojego doświadczenia, twarde soczewki są czasami jedyną szansą na sensowną ostrość wzroku przy nieregularnym astygmatyzmie. Warto wiedzieć, że w branżowych zaleceniach, jak chociażby Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, twarde soczewki zaleca się właśnie w takich skomplikowanych przypadkach. Oczywiście, ich aplikacja jest trudniejsza i wymaga szczególnego dopasowania, ale efekty naprawdę potrafią być spektakularne. W praktyce optycznej, jeśli ktoś ma nieregularną powierzchnię rogówki – zaczynamy od rozważenia twardych soczewek.

Pytanie 29

U pacjenta stwierdzono wadę refrakcji OP +3,50 Dsph /+1,00 Dcyl oś 90°. U pacjenta w OP występuje astygmatyzm

A. krótkowzroczny zgodny z regułą.
B. nadwzroczny zgodny z regułą.
C. krótkowzroczny niezgodny z regułą.
D. nadwzroczny niezgodny z regułą.
Odpowiedź jest jak najbardziej słuszna, bo właśnie taki zapis jak +3,50 Dsph /+1,00 Dcyl oś 90° oznacza astygmatyzm nadwzroczny zgodny z regułą. Już tłumaczę: wartość dodatnia sfery (+3,50) świadczy o nadwzroczności, czyli oko ma za słabą moc skupiającą i promienie skupiają się za siatkówką. Cylindryczny składnik +1,00 o osi 90° mówi, że astygmatyzm występuje w osi pionowej. No i tu wchodzi pojęcie „zgodny z regułą” – oznacza to, że moc skupiająca w pionie (oś 90°) jest mniejsza niż w poziomie (oś 180°), co jest najczęstszym typem astygmatyzmu u ludzi młodych. W praktyce optometrycznej taki zapis jest spotykany bardzo często, szczególnie u osób, które uskarżają się na niewyraźne widzenie z bliska i szybkie męczenie wzroku. Moim zdaniem warto umieć rozpoznać taki przypadek, bo poprawnie dobrane okulary znacząco poprawiają komfort życia pacjenta. Dobrze wiedzieć, że według standardów branżowych, astygmatyzm zgodny z regułą to właśnie cylinder dodatni lub ujemny w osi 90°. W praktyce, przy doborze korekcji, taki przypadek rozpatrujemy priorytetowo, by zapewnić jak najlepszą ostrość i wygodę widzenia.

Pytanie 30

Która korekcję okularową należy zastosować u pacjenta z egzotropią i krótkowzrocznością OP -6,00 Dsph OL -5,50 Dsph?

A. OP -6,00 Dsph OL -5,50 Dsph
B. OP -7,00 Dsph OL -6,50 Dsph
C. OP -5,00 Dsph OL -4,50 Dsph
D. OP -3,00 Dsph OL -2,75 Dsph
Wybierając inną korekcję niż pełna, czyli inną niż OP -6,00 Dsph OL -5,50 Dsph, niestety można narobić więcej szkody niż pożytku, szczególnie jeśli pacjent cierpi na egzotropię. Często spotykam się z błędnym przekonaniem, że można „nieco” podkorygować krótkowzroczność, żeby oko mniej się męczyło. To jednak nie działa w przypadku zezów rozbieżnych! Niedokorygowanie (czyli wybór słabszych szkieł, np. -5,00 Dsph lub nawet -3,00 Dsph) prowadzi do słabego bodźca akomodacyjnego, co w praktyce może zwiększać tendencję do uciekania oka na zewnątrz. Z kolei zbyt mocna korekcja (np. -7,00 Dsph) pogarsza jakość widzenia, powoduje niepotrzebny wysiłek akomodacyjny i ryzyko objawów astenopijnych (zmęczenie, bóle głowy). W mojej opinii niedopasowanie korekcji to jeden z najczęstszych błędów młodych optyków – łatwo ulec presji pacjenta, który chce „lżejszych” szkieł, ale niestety to krótkowzroczność i egzotropia wymagają ścisłego trzymania się pełnej korekcji, żeby nie pogorszyć zbieżności oczu. Niektórzy zakładają, że jeśli ktoś ma egzotropię, to lepiej nie poprawiać widzenia na 100%, żeby oko nie „leciało” – to nieprawda, bo poprawna ostrość wspiera funkcje obuoczne i umożliwia skuteczniejsze ćwiczenia konwergencji. W dobrych praktykach optometrycznych zawsze podkreśla się konieczność pełnej korekcji przy takich wadach. Właśnie dlatego inne odpowiedzi są niezgodne z zasadami i mogą pogorszyć sytuację pacjenta. Fachowość to nie szukanie kompromisów w dioptriach, tylko rzetelność w doborze korekcji!

Pytanie 31

Do pomiaru wartości szkieł okularowych stosuje się

A. oftalmometr.
B. frontofokometr.
C. egzoftalmometr.
D. foropter.
Frontofokometr to chyba jedno z podstawowych narzędzi, jakie spotyka się w każdym profesjonalnym gabinecie optycznym czy salonie optycznym. Jest dość charakterystyczny – czasami nawet wygląda jak taka niepozorna „maszyna”, a jednak jego rola jest nie do przecenienia. Przy pomiarze wartości szkieł okularowych frontofokometr pozwala bardzo precyzyjnie określić moc optyczną soczewki, a także wykryć cylindryczność czy oś cylindra w przypadku szkieł astygmatycznych. To urządzenie, dzięki specjalnej skali i układowi optycznemu, umożliwia szybkie i dokładne sprawdzenie czy szkła mają taką moc, jaką zadano przy produkcji lub czy zgadza się recepta. W branży optycznej korzystanie z frontofokometru to dosłownie codzienność, szczególnie gdy trzeba sprawdzić szkła klienta, zidentyfikować nieopisane soczewki lub po prostu skontrolować jakość produktu. Moim zdaniem, znajomość działania tego sprzętu to absolutna podstawa, jeżeli ktoś myśli poważnie o pracy w optyce – bez niego nie da się prawidłowo dobrać czy ocenić szkieł. Dobrą praktyką jest nie tylko znać teorię, ale też ćwiczyć obsługę frontofokometru w praktyce na różnych typach soczewek – od jednoogniskowych po progresy. Samo urządzenie bywa też nazywane lensometrem, co czasem pojawia się w literaturze anglojęzycznej, więc warto o tym pamiętać. Jeśli chodzi o standardy, to wszelkie pomiary mocy szkieł okularowych w procesie kontroli jakości czy podczas serwisu powinny być wykonywane właśnie frontofokometrem, zgodnie z zaleceniami ISO 8598.

Pytanie 32

W której metodzie penalizacji należy zastosować pełne wyrównanie wady refrakcji z dodatkiem od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph przed okiem niedowidzącym?

A. Ulgowej.
B. Całkowitej.
C. Do bliży.
D. Do dali.
Wybór odpowiedzi „do bliży” jest tutaj jak najbardziej trafiony i zgodny z zasadami stosowania penalizacji optycznej. W praktyce penalizacja do bliży polega na pełnym wyrównaniu wady refrakcji przed okiem niedowidzącym oraz dodaniu tzw. dodatku plusowego w zakresie od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph. To działanie sprawia, że oko niedowidzące uzyskuje przewagę widzenia w bliży, na przykład podczas czytania lub pracy z bliska, co ma istotne znaczenie w leczeniu niedowidzenia, szczególnie u dzieci. Stosuje się to regularnie w terapii amblyopii, aby stymulować rozwój widzenia w słabszym oku i niejako „zmusić” mózg do korzystania z niego podczas zadań z bliska. Takie podejście jest zgodne z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz standardami zachodnimi. Ma to szczególne znaczenie w przypadkach, gdy dzieci nie tolerują klasycznej okluzji (zasłaniania oka dominującego) lub gdy szukamy alternatywnych metod wspomagających leczenie. Moim zdaniem, właśnie ten sposób penalizacji jest praktyczny w codziennej pracy z młodszymi pacjentami, bo pozwala na bardziej naturalne wykorzystanie obu oczu, ale z jasno określoną przewagą dla tego słabszego. Dobrze rozumieć, że to nie jest przypadkowe dobranie mocy, tylko bardzo celowe zastosowanie wiedzy optycznej w praktyce klinicznej.

Pytanie 33

Figura gwiaździsta Purkyniego ma zastosowanie w diagnostyce

A. anizometropii.
B. zeza ukrytego.
C. niedowidzenia.
D. astygmatyzmu.
Figura gwiaździsta Purkyniego to naprawdę ciekawe narzędzie, które w praktyce okulistycznej wykorzystuje się głównie do diagnostyki astygmatyzmu. Chodzi o to, że ta specyficzna figura optyczna – przypominająca trochę gwiazdę czy wiatraczek – pozwala szybko i w dość prosty sposób wychwycić nieregularności w refrakcji oka. Jeśli pacjent patrzy na taką figurę i widzi, że niektóre jej ramiona są wyraźniejsze, a inne rozmazane czy zniekształcone, to bardzo często oznacza właśnie astygmatyzm. To praktyczne rozwiązanie, bo nie wymaga skomplikowanego sprzętu i można je zastosować zarówno w gabinecie okulistycznym, jak i podczas badań przesiewowych czy w optyku. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu specjalistów korzysta z tej metody jako wstępnego testu przed bardziej zaawansowaną diagnostyką, np. refraktometrią komputerową czy skiaskopią. Co ciekawe, figura Purkyniego jest też wykorzystywana w standardowych badaniach w krajach Europy Zachodniej i uważana za dobre narzędzie edukacyjne do nauki rozpoznawania wad refrakcji. Warto pamiętać, że astygmatyzm to dość częsta wada i jej szybkie wykrycie pozwala na dobranie odpowiedniej korekcji, co przekłada się na komfort widzenia i jakość życia pacjenta. Moim zdaniem, chociaż figura wygląda niepozornie, daje bardzo wymierne efekty diagnostyczne i warto ją znać, szczególnie jeśli myśli się o pracy w branży optycznej czy okulistycznej.

Pytanie 34

Który zapis transpozycji niezborności jest prawidłowy dla korekcji +3,00 Dsph, -5,00 Dcyl oś 10°?

A. -2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 100°
B. +2,00 Dsph -5,00 Dcyl oś 10°
C. +2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 100°
D. -2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 10°
Transpozycja zapisu korekcji okularowej polega na zamianie cylindra z minusowego na plusowy (lub odwrotnie), przy jednoczesnej korekcie wartości sferycznej i zmianie osi o dokładnie 90°. Najbardziej poprawna i zgodna ze sztuką jest tu odpowiedź: -2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 100°. Wynika to z prostego wzoru: do wartości sferycznej dodaje się wartość cylindra (czyli 3,00 + (-5,00) = -2,00), zmienia się znak cylindra na przeciwny (+5,00), a oś przesuwa się o 90°, czyli z 10° na 100°. W praktyce, dobra znajomość tej zasady pozwala uniknąć wielu pomyłek podczas wpisywania recept do systemów i przy pracy z pacjentami – na przykład przy zamawianiu szkieł progresywnych, gdzie podanie cylindra w nieprawidłowej formie może skutkować złym wykonaniem okularów. Standardy branżowe (np. ISO 13666) jasno określają, jak powinna wyglądać transpozycja, by zapewnić bezpieczeństwo i komfort widzenia użytkownika. Moim zdaniem, warto wiedzieć także, że niektórzy producenci czy optometryści preferują zapis w określonej formie, zależnie od nawyków lub systemów informatycznych – ale zasada matematyczna jest zawsze ta sama. Przećwiczenie kilku przykładów z życia codziennego naprawdę pomaga utrwalić ten schemat i potem już w praktyce wszystko idzie płynniej, szczególnie przy trudniejszych receptach.

Pytanie 35

Która informacja uzyskana w wywiadzie jest istotna w rozpoznaniu niedowidzenia z nieużywania oka?

A. Nieskorygowana wada jednego oka.
B. Nieskorygowany astygmatyzm obu oczu.
C. Zmętnienie soczewki.
D. Oko ustawione w zezie.
Zmętnienie soczewki to taki klasyczny przykład przyczyny niedowidzenia z nieużywania oka, czyli tzw. amblyopii deprywacyjnej. W praktyce, jeśli w wywiadzie pacjent albo jego opiekun zgłasza, że od wczesnego dzieciństwa jedno oko miało ograniczoną przejrzystość soczewki – na przykład wskutek wrodzonej zaćmy – to jest to bardzo mocny sygnał ostrzegawczy. Oko, przez które światło nie przechodzi prawidłowo, nie otrzymuje odpowiednich bodźców wzrokowych i mózg „uczy się” je ignorować. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli nie zareaguje się szybko, czyli najlepiej przed 8. rokiem życia, to szansa na pełną poprawę jest znikoma – tak podają też wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. W praktyce, każda sytuacja, gdy przez pewien czas jedno oko nie pracuje prawidłowo (np. przez zmętnienie soczewki, opadniętą powiekę czy blizny rogówki), powinna natychmiast wzbudzić czujność kliniczną. Bardzo ważne jest wczesne wykrywanie takich problemów, bo im dłużej trwa deprywacja wzrokowa, tym większe ryzyko trwałego niedowidzenia. Warto pamiętać, żeby w wywiadzie dopytywać nie tylko o same objawy obecne, ale także o przebyte urazy, operacje czy stany zapalne dotyczące oka – nie tylko samo zmętnienie soczewki, ale każda sytuacja zakłócająca rozwój widzenia u dziecka może prowadzić do amblyopii. Standardem jest to, że w takich przypadkach konieczna jest szybka interwencja: chirurgiczna, optyczna i rehabilitacyjna, bo w okulistyce dziecięcej czas gra ogromną rolę.

Pytanie 36

Dodatek +3,00 Dsph w szkłach dwuogniskowych lub progresywnych jest stosowany w korekcji zezów akomodacyjnych

A. atypowych.
B. hypoakomodacyjnych.
C. nierefrakcyjnych.
D. refrakcyjnych.
Dodatek +3,00 Dsph stosuje się głównie w sytuacjach, które określa się jako zez akomodacyjny atypowy. To jest taka szczególna grupa zezów, gdzie zwykła korekcja okularowa nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty, a klasyczna terapia ortoptyczna bywa mało skuteczna. W praktyce klinicznej, przy tego typu zezie, często spotykamy dzieci, u których mechanizmy akomodacyjne są po prostu zakłócone – układ wzrokowy nie radzi sobie z równoczesnym ustawieniem osi gałek ocznych i ostrości widzenia na bliskich odległościach. Właśnie tutaj przydaje się wyższy dodatek, np. +3,00 Dsph w szkłach dwuogniskowych lub progresywnych. Pozwala to niejako „oszukać” układ wzrokowy, zmniejszając wysiłek akomodacyjny i przez to odciąża konwergencję. Moim zdaniem ten sposób daje szansę na poprawę u dzieci, które nie reagują na typowe korekcje, a standardy np. Polskiego Towarzystwa Optometrii czy WHO wskazują, że należy indywidualnie dobierać takie rozwiązania. Warto też pamiętać, że stosowanie tak wysokiego dodatku wymaga regularnej kontroli, bo efekty i adaptacja mogą być różne. To nie jest uniwersalne rozwiązanie, ale zdecydowanie ma swoje miejsce w nowoczesnej praktyce optometrycznej i okulistycznej, zwłaszcza jeśli zależy nam na szybkim ograniczeniu objawów i poprawie komfortu wzrokowego pacjenta.

Pytanie 37

Twarde soczewki kontaktowe są szczególnie przydatne w korekcji niezborności

A. złożonej.
B. nieregularnej.
C. mieszanej.
D. niezłożonej.
Twarde soczewki kontaktowe mają wyjątkową właściwość – potrafią skutecznie korygować niezborność nieregularną, czyli taki rodzaj astygmatyzmu, w którym krzywizny rogówki są zniekształcone w sposób niejednolity, zwykle wskutek urazów, blizn pooperacyjnych lub chorób takich jak stożek rogówki. Miękkie soczewki kontaktowe, nawet te specjalistyczne, nie przylegają aż tak ściśle do rogówki, przez co nie są w stanie „wygładzić” nieregularności jej powierzchni. Twarde soczewki, zwłaszcza gazoprzepuszczalne (RGP), z racji swojej sztywności, tworzą na oku gładką, regularną powierzchnię – to trochę jakby nałożyć przezroczystą szybkę na nierówny stół i uzyskać idealnie płaską powierzchnię. Z praktyki wiem, że pacjenci ze stożkiem rogówki często doświadczają znacznej poprawy ostrości wzroku właśnie po zastosowaniu twardych soczewek. Optyk czy optometrysta, który zna się na rzeczy, najpierw analizuje topografię rogówki i dopiero wtedy dobiera odpowiednią soczewkę – zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki oraz międzynarodowymi standardami. Do leczenia nieregularnych niezborności inne warianty soczewek rzadko się sprawdzają. To bardzo specjalistyczny temat, ale zdecydowanie warto znać praktyczne zastosowania twardych soczewek, bo to właśnie one pozwalają ludziom z ciężkimi wadami widzieć lepiej i bardziej komfortowo funkcjonować na co dzień.

Pytanie 38

W których soczewkach stosuje się specjalne zmniejszenie centralnej grubości soczewki dodatniej i obwodowej soczewki ujemnej?

A. Progresywnych.
B. Torycznych.
C. Pryzmatycznych.
D. Lentikularnych.
Soczewki lentikularne to naprawdę ciekawy temat, trochę niedoceniany, a bardzo ważny w praktyce optycznej. Chodzi o to, że przy dużych mocach soczewek dodatnich albo ujemnych ich tradycyjna budowa prowadziłaby do powstania grubych, ciężkich szkieł. I tu właśnie wchodzą soczewki lentikularne. Specjalnie zmniejsza się w nich centralną grubość soczewki dodatniej albo obwodową grubość soczewki ujemnej – robi się to, żeby zapewnić lepszy komfort noszenia i zredukować wagę okularów. Dzięki temu użytkownik nie ma wrażenia, że nosi „denka od butelek” – a różnica jest naprawdę zauważalna, zwłaszcza przy wyższych mocach powyżej ±10 dioptrii. Sam miałem okazję zamawiać takie soczewki dla klientów z bardzo silną krótkowzrocznością i moim zdaniem to ogromny plus, bo wyglądają znacznie estetyczniej. W standardach branżowych właśnie podkreśla się, że dla skrajnych wad warto sięgnąć po konstrukcje lentikularne, bo wtedy minimalizuje się zarówno masę, jak i zniekształcenia optyczne poza centralnym polem widzenia. Przy okazji, projekt soczewki lentikularnej opiera się na zasadzie „strefy optycznej” otoczonej płaską lub bardzo cienką częścią, więc już sama konstrukcja pokazuje, jak dużo tu zależy od precyzyjnego planowania. W codziennej praktyce to naprawdę wybór, który warto znać i umieć zaproponować – wielu klientów doceni różnicę.

Pytanie 39

Twarde soczewki kontaktowe są szczególnie przydatne w korekcji niezborności

A. złożonej.
B. mieszanej.
C. niezłożonej.
D. nieregularnej.
To właśnie nieregularna niezborność, często spotykana np. w stożku rogówki, jest wskazaniem do zastosowania twardych soczewek kontaktowych. Działa to trochę jak "szklanka na stół" – twarda soczewka tworzy nową, gładką powierzchnię optyczną, która niweluje nieregularności naturalnej rogówki. Z mojego doświadczenia wynika, że pacjenci z nieregularnym astygmatyzmem bardzo często nie uzyskują zadowalającej ostrości wzroku przy użyciu okularów czy miękkich soczewek – te po prostu nie są w stanie wyrównać tych wszystkich wybojów i pagórków na rogówce. Twarde soczewki, a dokładniej soczewki RGP, są wtedy jak wybawienie. Co ciekawe, właśnie w takich przypadkach optometryści i okuliści zalecają najpierw twarde soczewki, zanim w ogóle pomyśli się o laserowej korekcji czy innych zaawansowanych zabiegach. Standardy branżowe (np. rekomendacje Polskiego Towarzystwa Okulistycznego) jednoznacznie wskazują, że twarde soczewki to złoty standard przy nieregularnościach, bo przywracają prawidłowe załamanie światła nawet przy bardzo zdeformowanej rogówce. Takie rozwiązanie daje pacjentowi realną szansę na normalne funkcjonowanie w codziennym życiu. Warto pamiętać też, że dobór takich soczewek wymaga trochę więcej czasu i cierpliwości, ale efekty są naprawdę imponujące – szczególnie w trudnych przypadkach.

Pytanie 40

Nadwzroczność osiowa występuje, gdy

A. gałka oczna jest zbyt długa w stosunku do siły łamiącej soczewki i rogówki.
B. soczewka jest zbyt wypukła w stosunku do siły łamiącej rogówki i do długości gałki ocznej.
C. gałka oczna jest zbyt krótka w stosunku do siły łamiącej soczewki i rogówki.
D. soczewka jest zbyt płaska w stosunku do siły łamiącej rogówki i do długości gałki ocznej.
Nadwzroczność osiowa to problem, który w praktyce okulistycznej pojawia się, gdy długość gałki ocznej jest za mała w stosunku do jej siły łamiącej – czyli za krótka na to, jak mocno soczewka i rogówka załamują światło. W efekcie obraz skupia się za siatkówką, a nie na niej i dlatego osoby z nadwzrocznością mają trudności z widzeniem z bliska, a czasem nawet z daleka, zwłaszcza gdy z wiekiem słabnie akomodacja. W optyce oka przyjmuje się, że każdy milimetr skrócenia gałki ocznej to około 3 dioptrie nadwzroczności – czyli całkiem sporo. W praktyce, kiedy dobieramy okulary lub soczewki kontaktowe, musimy uwzględnić właśnie ten parametr długości gałki – to podstawa nowoczesnej diagnostyki refrakcyjnej, zwłaszcza przy planowaniu zabiegów okulistycznych jak laserowa korekcja wzroku czy wszczepienie soczewki pseudofakijnej. Bardzo często spotykałem się z sytuacjami, gdy pacjenci byli przekonani, że problem wynika z „słabej soczewki”, a tak naprawdę to właśnie nieprawidłowy rozmiar całej gałki był głównym winowajcą. Warto pamiętać też, że nadwzroczność osiową odróżnia się od nadwzroczności refrakcyjnej, gdzie zmiana dotyczy siły łamiącej, a nie długości gałki. To rozróżnienie jest kluczowe i zawsze podkreśla się je w standardowych podręcznikach, np. „Współczesna okulistyka” J. Kałużnego.