Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Pszczelarz
  • Kwalifikacja: ROL.03 - Prowadzenie produkcji pszczelarskiej
  • Data rozpoczęcia: 27 kwietnia 2026 21:37
  • Data zakończenia: 27 kwietnia 2026 21:41

Egzamin zdany!

Wynik: 37/40 punktów (92,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

W jakim czasie po udoju należy schłodzić mleko?

A. Do dwóch godzin.
B. Do czterech godzin.
C. Do trzech godzin.
D. Bezpośrednio po udoju.
Schłodzenie mleka bezpośrednio po udoju to absolutna podstawa w profesjonalnej produkcji mleczarskiej. Taki zabieg pozwala znacznie ograniczyć rozwój bakterii i przedłuża świeżość surowca – naprawdę nie ma tu miejsca na opóźnienia. W praktyce, w dobrze zorganizowanej oborze mleko trafia od razu do zbiornika schładzającego, gdzie temperatura powinna spaść poniżej 8°C (albo nawet bliżej 4°C, jeżeli ma być przechowywane dłużej niż 24 godziny). Moim zdaniem to jest jeden z tych elementów, które niby wydają się oczywiste, a w praktyce sporo gospodarzy próbuje "przeczekać" z wstawieniem mleka do chłodni – i potem są zaskoczeni złą jakością, przekroczeniami norm bakteriologicznych czy karami od mleczarni. Właściwe, szybkie schłodzenie to nie tylko dobre praktyki, ale po prostu wymóg prawa i norm, np. rozporządzenia (WE) nr 853/2004. W Polsce też inspekcja weterynaryjna kładzie na to nacisk. Warto zapamiętać, że temperatura i czas są tu najważniejsze – im szybciej, tym lepiej dla jakości i zdrowia konsumentów. Rzetelna produkcja mleka zaczyna się od tych drobnych, ale kluczowych szczegółów technicznych.

Pytanie 2

Przedstawiony na ilustracji przyrząd służy do oznaczania zawartości

Ilustracja do pytania
A. soli mineralnych w miodzie.
B. wody w miodzie.
C. pyłku w miodzie.
D. enzymów w miodzie.
Przyrząd widoczny na zdjęciu to refraktometr, który służy typowo do oznaczania zawartości wody w miodzie. Metoda refraktometryczna jest uznawana praktycznie na całym świecie jako jedna z najdokładniejszych i najszybszych technik oceny jakości miodu. Z mojego doświadczenia wynika, że refraktometr jest wręcz niezbędny w każdej profesjonalnej pasiece, bo pozwala natychmiast sprawdzić, czy miód nadaje się do wirowania i przechowywania bez ryzyka fermentacji. Standardy branżowe, np. polskie normy PN-88/A-77626, jasno określają maksymalną dopuszczalną zawartość wody w miodzie (najczęściej to 20%). Zbyt wysoka zawartość wody powoduje, że miód łatwo fermentuje i po prostu psuje się w słoiku. Refraktometr działa na zasadzie pomiaru załamania światła przechodzącego przez próbkę miodu – im więcej wody, tym inny jest współczynnik załamania. Praktycznie rzecz biorąc, wystarczy dosłownie kropla miodu, żeby odczytać wynik w kilka sekund. To znacznie lepsze rozwiązanie niż tradycyjne, czasochłonne metody suszenia czy ważenia. Dobrą praktyką jest regularna kalibracja refraktometru i dbanie o czystość pryzmatu, bo nawet niewielkie zabrudzenia mogą przekłamać pomiar. Moim zdaniem, znajomość i praktyczne korzystanie z tego narzędzia naprawdę wyróżnia profesjonalistów w branży pszczelarskiej.

Pytanie 3

Ile pokarmu miodowego potrzebuje rodzina pszczela w okresie od początku kwietnia do końca czerwca?

ProduktMiesiące rokuRazem
123456789101112
Miód113815201513832190
Pyłek-0,31,83,66,68,15,43,60,6---30
A. 28 kg
B. 23 kg
C. 43 kg
D. 35 kg
Dokładnie, rodzina pszczela na okres od początku kwietnia do końca czerwca potrzebuje około 43 kg pokarmu miodowego. Wynika to bezpośrednio z sumy wartości podanych w tabeli dla miesięcy kwiecień (8 kg), maj (15 kg) i czerwiec (20 kg). W praktyce te miesiące są kluczowe dla dynamicznego rozwoju rodziny pszczelej – matka składa wtedy najwięcej jaj, larwy intensywnie się rozwijają, a siła lotna rodziny rośnie praktycznie z dnia na dzień. To właśnie w tym okresie zapotrzebowanie energetyczne kolonii jest największe. Niedożywienie wiosną prowadzi do słabego rozwoju, mniejszego wychowu czerwiu i gorszych zbiorów latem. Moim zdaniem wielu początkujących pszczelarzy lekceważy te wysokie wartości, sądząc, że pszczoły same sobie poradzą – a to niestety prowadzi do osłabienia rodziny. Standardy branżowe wręcz zalecają, by nawet przy obfitych pożytkach kontrolować zapasy co tydzień, szczególnie podczas niepogody czy przedłużających się chłodów, bo wtedy pobranie nektaru z zewnątrz jest mocno utrudnione. Praktycznym rozwiązaniem jest zawsze mieć w rezerwie kilka ramek z miodem lub gotowe ciasto, zwłaszcza gdy masz większą pasiekę. Warto też pamiętać, że te liczby są uśrednione – wszystko zależy od siły rodziny i warunków pogodowych, ale właśnie te 43 kg to punkt odniesienia i dobry standard do planowania gospodarki pasiecznej.

Pytanie 4

Jak należy postąpić z obnóżami pyłkowymi po ich wysuszeniu?

A. Dokładnie przebrać, aby usunąć zanieczyszczenia.
B. Wyłożyć na słońcu.
C. Umieścić w szczelnym, ciemnym pojemniku
D. Wywiać lżejsze zanieczyszczenia strumieniami powietrza.
Wybranie metody wywiewania lżejszych zanieczyszczeń strumieniami powietrza to naprawdę praktyczne i sprawdzone podejście po wysuszeniu obnóży pyłkowych. W branży pasiecznej powszechnie uznaje się, że takie oczyszczanie najlepiej zabezpiecza pyłek przed dalszymi zanieczyszczeniami, typu resztki wosku, drobne fragmenty pszczół czy inne ciała obce. Moim zdaniem, taki proces jest nie tylko szybki, ale też pozwala zachować wysoką czystość i jakość surowca, co jest kluczowe, gdy chcemy uzyskać produkt nadający się do sprzedaży lub dłuższego przechowywania. Warto przy okazji wspomnieć, że wykorzystuje się do tego specjalne urządzenia lub nawet zwykłe sita z wentylatorkiem, co świetnie się sprawdza w małych pasiekach. Dobra praktyka branżowa zaleca też, żeby ten etap wykonać zaraz po suszeniu, zanim pyłek zostanie zamknięty w pojemnikach. Przechowywanie pyłku z resztkami zanieczyszczeń może prowadzić do rozwoju pleśni albo innych mikroorganizmów, a tego przecież każdy pszczelarz chciałby uniknąć. To taki drobiazg, ale naprawdę robi różnicę w finalnej jakości. Ja zawsze zachęcam, żeby nie pomijać tego etapu, nawet jeśli wydaje się mało znaczący – w dłuższej perspektywie to się bardzo opłaca, szczególnie tam, gdzie liczy się renoma i zaufanie klientów. W literaturze fachowej i na kursach pszczelarskich podkreśla się właśnie, że oczyszczanie powietrzem pozwala pozbyć się tego, czego nie da się usunąć mechanicznie, a jednocześnie nie narusza struktury obnóży, co byłoby dużym minusem innych metod.

Pytanie 5

Na podstawie przedstawionej normy spożycia pokarmów przez jedną rodzinę pszczelą w ciągu roku oblicz, ile kilogramów pokarmu pyłkowego potrzebuje rodzina pszczela w okresie od początku lutego do końca czerwca w danym roku.

ProduktMiesiące rokuRazem
123456789101112
Miód, kg113815201513832190
Pyłek, kg-0,31,83,66,68,15,43,60,6---30
A. 18,3 kg
B. 20,4 kg
C. 10,2 kg
D. 12,0 kg
Dobry wybór, bo odpowiedź 20,4 kg jest zgodna z normą spożycia pyłku przez rodzinę pszczelą w podanym okresie. Jeśli popatrzysz na tabelę, to od początku lutego (miesiąc 2) do końca czerwca (miesiąc 6) trzeba zsumować wartości: 0,3 kg (luty), 1,8 kg (marzec), 3,6 kg (kwiecień), 6,6 kg (maj) i 8,1 kg (czerwiec). To daje razem 0,3 + 1,8 + 3,6 + 6,6 + 8,1 = 20,4 kg. W praktyce takie szczegółowe wyliczenia przydają się przy planowaniu gospodarki pasiecznej, zwłaszcza gdy pasieka ma ograniczony dostęp do pożytków pyłkowych. Warto wiedzieć, że pyłek jest kluczowym źródłem białka dla rozwoju czerwiu i siły rodziny, szczególnie na wiosnę, kiedy rodzina się rozwija. Moim zdaniem, jeśli pszczelarz nie przewidzi odpowiedniej ilości pyłku na początku sezonu, może to skutkować osłabieniem rodziny i niższą produkcją miodu w szczycie sezonu. Dobrym nawykiem jest też obserwowanie, czy rodziny magazynują pyłek i czy czasem nie potrzebują dodatkowego wsparcia – na przykład podkarmiania ciastem pyłkowym, gdy natura zawodzi. Takie wyliczenia uczą skrupulatności, a skrupulatność to podstawa w zawodzie pszczelarza. Standardy branżowe podkreślają, że planowanie zapasów pyłku i monitorowanie jego spożycia przekłada się bezpośrednio na zdrowotność i produktywność rodzin pszczelich.

Pytanie 6

Ile wynosi zapotrzebowanie rodziny pszczelej na miód w ciągu roku?

A. 90 kg
B. 120 kg
C. 30 kg
D. 60 kg
Zapotrzebowanie rodziny pszczelej na miód w ciągu roku faktycznie oscyluje wokół 90 kg i to jest taka wartość, którą można spokojnie przyjąć jako standard w polskich warunkach klimatycznych. Miód jest dla pszczół podstawowym pokarmem, szczególnie zimą, kiedy nie mają dostępu do świeżego nektaru ani pyłku. Takie zapasy umożliwiają nie tylko przetrwanie zimy, ale też utrzymanie odpowiedniej temperatury w kłębie i prawidłowy rozwój wiosną. W praktyce, pszczelarze zalecają zostawiać rodzinie pszczelej właśnie około 18–20 kg miodu na zimę, ale przez cały rok pszczoły zużywają znacznie więcej, bo muszą wykarmić czerwiące matki, wychować nowe pokolenia i utrzymać całą społeczność. Z mojego doświadczenia wynika, że przy mniejszych zapasach, pszczoły mogą zbyt szybko zużyć miód i głodować jeszcze przed końcem zimy, a to prowadzi do poważnych strat w pasiece. Standardy branżowe i literatura fachowa, jak np. „Pszczelnictwo” Lipińskiego, wskazują, że roczne zużycie miodu przez rodzinę pszczelą sięga właśnie 80–100 kg, w zależności od siły rodziny i sezonu. Warto to uwzględnić planując gospodarkę pasieczną, bo nie tylko miód dla pszczół jest ważny – to podstawa ich zdrowia i siły na kolejny sezon. Zostawienie zbyt małej ilości zapasów to typowy błąd początkujących pszczelarzy, który może szybko się zemścić.

Pytanie 7

Który miód ma barwę bursztynowoherbacianą, jest lekko gorzkawy w smaku, a w temperaturze około 20°C żeluje w galaretowatą masę?

A. Lipowy.
B. Wielokwiatowy.
C. Gryczany.
D. Wrzosowy.
Miód wrzosowy rzeczywiście wyróżnia się spośród innych rodzajów miodów – zarówno pod względem wyglądu, jak i właściwości fizykochemicznych. Ta specyficzna barwa bursztynowoherbaciana jest efektem obecności barwników roślinnych, głównie karotenoidów i flawonoidów, które pszczoły zbierają z nektaru wrzosu. Smak miodu wrzosowego jest lekko gorzkawy, czasami nawet określany przez degustatorów jako lekko wytrawny, co odróżnia go od słodszych miodów, jak np. wielokwiatowy czy lipowy. Jednym z najbardziej charakterystycznych parametrów technicznych miodu wrzosowego jest jego tendencja do żelowania – już przy temperaturze pokojowej, około 20°C, przyjmuje konsystencję galaretowatą, co wynika z wysokiej zawartości białek i koloidów. Moim zdaniem, to właśnie ta cecha czyni go szczególnie przydatnym w branży cukierniczej, np. do nadzień czy dekoracji, gdzie galaretowata struktura działa jak naturalny stabilizator. Warto wiedzieć, że według Polskiej Normy PN-88/A-77626, miód wrzosowy ma najwyższą zawartość wodonierozpuszczalnych substancji koloidowych spośród wszystkich miodów dostępnych na rynku. Z mojego doświadczenia wynika, że kucharze i cukiernicy preferują go także jako dodatek do eleganckich deserów i lodów. Oprócz zastosowań kulinarnych, miód wrzosowy jest ceniony w apiterapii – wykazuje silne właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne dzięki obecności specyficznych enzymów. To naprawdę nie jest codzienny miód, a jego właściwości warto poznać w praktyce, bo różni się mocno od tych, które najczęściej spotykamy na sklepowych półkach.

Pytanie 8

Jaką temperaturę przechowywania miodu należy zapewnić, aby zachował on początkową, wysoką jakość przez okres około roku?

A. 15°C
B. 25°C
C. 10°C
D. 20°C
Wielu osobom wydaje się, że miód można przechowywać w temperaturach pokojowych, takich jak 20°C czy nawet 25°C, bo przecież to nie jest produkt łatwo psujący się. Jednak to nie jest do końca prawda, jeśli zależy nam na utrzymaniu wysokiej jakości przez dłuższy czas. Przy wyższych temperaturach, zwłaszcza powyżej 15°C, zachodzą w miodzie procesy, które mogą prowadzić do utraty cennych właściwości – na przykład szybsza degradacja enzymów, a nawet początek fermentacji, jeśli wilgotność będzie za wysoka. Zbyt wysoka temperatura powoduje także ciemnienie miodu i utratę jego delikatnych aromatów, co często można zauważyć w starszych słoikach przechowywanych w kuchni. Z kolei temperatura 15°C jest nieco lepsza, ale nadal za wysoka, by mieć pewność, że miód zachowa wszystkie swoje cechy przez cały rok. Krystalizacja także przebiega w sposób mniej kontrolowany, przez co struktura miodu robi się grudkowata, a nie kremowa. Trudno się potem dziwić, że miód traci swój oryginalny, naturalny smak. Typowym błędem jest myślenie, że miód jest „wieczny” i nie trzeba go chronić przed temperaturą – to mit. Dopiero okolice 10°C zapewniają optymalne warunki – takie, jakie często panują w piwnicach czy chłodnych magazynach pszczelarskich. Zbyt wysoka temperatura, nawet jeśli miód się nie zepsuje, powoduje utratę jakości, a przecież o to chodzi, by zachować jak najwięcej zdrowotnych właściwości i aromatów. Dlatego warto pamiętać o tej granicy 10°C – to nie jest przypadkowa liczba, tylko wynik wieloletnich obserwacji i praktyk pszczelarskich.

Pytanie 9

Którą właściwość miodu można określić za pomocą refraktometru?

A. Ciężar właściwy.
B. Przewodność elektryczną.
C. Zawartość wody.
D. Kwasowość.
Refraktometr to takie sprytne urządzenie, które w branży pszczelarskiej jest wręcz nieodzowne, jeśli chodzi o badanie jakości miodu. Najważniejsza rzecz, do której go używamy, to właśnie określanie zawartości wody w miodzie – i to z naprawdę dużą precyzją. Generalnie chodzi o to, że miód zbyt wilgotny może zacząć fermentować, co jest totalnie niepożądane, bo wtedy psuje się jego smak, aromat i właściwości zdrowotne. W praktyce, według norm, zawartość wody w miodzie nie powinna przekraczać 20%, a najlepiej, żeby była jeszcze niższa, zwłaszcza jeśli zależy nam na długim przechowywaniu. Refraktometr działa w dość prosty sposób: mierzy załamanie światła w próbce miodu, a na tej podstawie można odczytać, ile dokładnie wody się w nim znajduje. To jest takie szybkie narzędzie, które można zabrać nawet do pasieki i sprawdzić miód tuż po odwirowaniu. Moim zdaniem każdy poważny pszczelarz powinien mieć taki sprzęt pod ręką – bo bez kontroli zawartości wody można się po prostu naciąć na fermentację albo problemy z magazynowaniem. Z doświadczenia wiem, że ręczna ocena lepkości czy inne domowe metody są zawodne. Nawet w laboratoriach przy ocenie jakości miodu według Polskich Norm (PN-88/A-77626) korzysta się właśnie z refraktometru. W sumie, jak chcesz mieć pewność, że twój miód jest ekstra, to nie ma innego wyjścia – trzeba sięgnąć po refraktometr.

Pytanie 10

Podczas pozyskiwania miodu z plastrów w skład niezbędnego sprzętu wchodzą: miodarka, stół do odsklepiania, odsklepiacz widelcowy oraz

A. izolatory.
B. cedzidło.
C. przegonka.
D. topiarka.
Cedzidło to naprawdę podstawowy sprzęt przy pozyskiwaniu miodu z plastrów i praktycznie nie wyobrażam sobie pracy bez niego. Jak już odsklepisz komórki widelcem albo nożem i wrzucisz ramki do miodarki, to po wirowaniu miód jest niby czysty, ale i tak nadal ma w sobie resztki wosku, kawałki pszczół albo inne drobne zanieczyszczenia. Normalnie, zgodnie z dobrą praktyką pszczelarską, taki świeży miód przelewa się przez cedzidło, żeby te wszystkie paproszki zatrzymały się na sitku, a do słoików trafiła już klarowna i bezpieczna do spożycia substancja. W profesjonalnych pasiekach często stosuje się zestaw podwójnych lub nawet potrójnych sit, gdzie najpierw większe odpadki zatrzymuje grubsze sito, a potem drobniejsze cząstki wyłapuje gęstsza siatka. Cedzidło zdecydowanie wpływa na jakość produktu końcowego – miód zanieczyszczony nie tylko wygląda gorzej, ale może się szybciej psuć lub fermentować. Moim zdaniem, jeśli ktoś się na poważnie zabiera za wirowanie miodu, to cedzidło powinno być na liście zakupów zaraz po miodarce. Nawet przy niewielkiej liczbie uli można się przekonać, że bez tego sprzętu późniejsze domywanie słoików i nieprzyjemne niespodzianki w postaci woskowych grudek w miodzie to po prostu strata czasu i nerwów. W zasadzie każda polska literatura pszczelarska poleca stosowanie cedzideł, bo to już taki standard branży. Warto wiedzieć, że nawet w małej pasiece domowe cedzidło znacząco ułatwia utrzymanie wysokiej jakości miodu.

Pytanie 11

Podczas głównego przeglądu jesiennego w gnieździe rodziny pszczelej stwierdzono ok. 2 kg miodu. Z ilu kg cukru pszczelarz musi zrobić syrop cukrowy (o proporcjach 3:2), aby uzupełnić brakujący "żelazny zapas"?

A. 2 kg
B. 1 kg
C. 3 kg
D. 4 kg
Odpowiedź 4 kg jest prawidłowa, ponieważ w polskich warunkach przyjmuje się, że tak zwany „żelazny zapas” na rodzinę pszczelą na zimę powinien wynosić minimum 8–10 kg zapasów pokarmowych, a najlepiej nawet 12 kg. Jeśli w gnieździe jest tylko 2 kg miodu, brakuje do bezpiecznego minimum 8 kg. Ponieważ podkarmiamy pszczoły syropem cukrowym, a nie samym cukrem, trzeba uwzględnić proporcje przygotowania syropu – czyli 3:2 (3 części cukru na 2 części wody). W praktyce, z 3 kg cukru i 2 kg wody otrzymamy około 5 kg syropu. Żeby uzupełnić brakujące 8 kg, trzeba więc przygotować dwa takie zestawy (2 × 3 kg cukru = 6 kg cukru, co da ok. 10 kg syropu) lub – co jest najczęściej praktykowane w gospodarstwach pasiecznych – stosuje się przelicznik, że z 1 kg cukru otrzymuje się ok. 1,6 kg syropu. Tak więc 4 kg cukru to ok. 6,4 kg syropu, a po dodaniu do obecnych 2 kg miodu w gnieździe daje to minimum potrzebne na zimę. Standardy pszczelarskie, jak np. wytyczne Polskiego Związku Pszczelarskiego, jasno wskazują, by nigdy nie schodzić poniżej 8 kg zapasów i przygotowywać syrop o wyższej zawartości cukru dla lepszego przerobu przez pszczoły. W mojej praktyce zawsze lepiej dać nieco więcej niż za mało, bo niedobór pokarmu to jedna z głównych przyczyn osypu rodzin na przedwiośniu. Warto jeszcze pamiętać, że syrop cukrowy musi być właściwie podany i rozłożony, żeby rodzina miała do niego dostęp nawet podczas mrozu.

Pytanie 12

Którego produktu pszczelego dotyczy zamieszczony obok opis?

Wykorzystywany jest do uszczelniania gniazda i dezynfekcji komórek plastra po wygryzieniu się z tych komórek pszczół. Wykazuje silne działanie antybakteryjne, regeneracyjne, immunologiczne i znieczulające. Znajduje zastosowanie w przemyśle chemicznym do wyrobu politur, lakierów i past.
A. Pierzgi.
B. Wosku.
C. Propolisu.
D. Pyłku.
Opis w pytaniu dotyczy propolisu, czyli kitu pszczelego. To bardzo charakterystyczny produkt pszczeli, o którym mówi się, że jest jednym z najcenniejszych surowców w ulu. Propolis służy pszczołom głównie do uszczelniania gniazda – zabezpieczają nim wszelkie szczeliny, przez które mogłoby dostać się zimno, wilgoć albo chorobotwórcze mikroorganizmy. Co ciekawe, pszczoły pokrywają propolisem także komórki plastra po wygryzieniu się młodych pszczół, żeby zdezynfekować powierzchnię i przygotować ją do kolejnego cyklu wychowu. Właściwości antybakteryjne i regeneracyjne propolisu są świetnie udokumentowane – stosuje się go w medycynie naturalnej, chociażby do gojenia ran czy wzmacniania odporności. No i jeszcze jedno – propolis znalazł zastosowanie w przemyśle chemicznym, głównie do produkcji wysokogatunkowych politur, lakierów czy specjalistycznych past, bo nadaje im trwałość i unikatowy zapach. W dobrych pasiekach zawsze zwraca się uwagę na zdrowie rodzin pszczelich, a regularne usuwanie nadmiaru propolisu to typowa praktyka, dzięki której utrzymuje się prawidłową wentylację w ulu. Moim zdaniem warto się zainteresować właściwościami propolisu, bo coraz częściej wykorzystuje się go nie tylko w aptekarstwie, ale i kosmetyce.

Pytanie 13

Który produkt wytwarzany jest w gruczole gardzielowym pszczoły?

A. Mleczko.
B. Wosk.
C. Pierzga.
D. Kit.
Mleczko pszczele to substancja, którą faktycznie wytwarzają gruczoły gardzielowe młodych robotnic – to taki pszczeli superfood, nie żartuję. Z punktu widzenia techniki pszczelarskiej mleczko jest niesamowicie ważne, bo właśnie nim karmiona jest larwa, która ma zostać królową. To ciekawe, ale skład mleczka pszczelego jest zupełnie inny niż np. pierzgi czy miodu – zawiera dużo białka, tłuszczów, witamin i mikroelementów. Gruczoły gardzielowe są aktywne szczególnie, kiedy robotnice są młode, bo potem przechodzą w inne funkcje, np. wydzielanie enzymów do miodu. W praktyce, jeśli ktoś prowadzi pasiekę nastawioną na pozyskiwanie mleczka, musi bardzo dobrze znać cykl rozwojowy i zachowanie pszczół, bo prawidłowe pobieranie mleczka to wyższa szkoła jazdy. W branży często mówi się, że mleczko pszczele to produkt premium, wykorzystywany w farmacji i kosmetyce (np. kremy do twarzy, suplementy diety). Moim zdaniem, znajomość tego, co i gdzie powstaje w organizmie pszczoły, jest kluczowa nie tylko dla efektywnej pracy w pasiece, ale też dla świadomości konsumenckiej – bo potem łatwiej odróżnić prawdziwe produkty od podróbek. Często ludzie mylą mleczko z miodem czy woskiem, a przecież to zupełnie różne rzeczy – zarówno składem, jak i funkcją w ulu. Warto zapamiętać, że tylko mleczko produkowane jest w gruczołach gardzielowych, reszta produktów pochodzi z innych części ciała lub jest efektem przetwarzania pokarmów przez pszczoły.

Pytanie 14

Roczny koszt produkcji miodu lipowego w pasiece "Pszczółka" wynosi 3 200 zł. Ile miodu musi sprzedać pasieka, aby pokryć koszty jego wytworzenia, przyjmując cenę jednego kilograma miodu równą 16 zł?

A. 160 kg
B. 230 kg
C. 200 kg
D. 320 kg
Prawidłowo – pasieka musi sprzedać 200 kg miodu lipowego, żeby wyjść na zero przy kosztach 3 200 zł i cenie 16 zł za kilogram. To takie proste dzielenie: 3 200 zł / 16 zł/kg = 200 kg. W praktyce taka analiza nazywana jest kalkulacją progu rentowności, czyli break-even point – to bardzo przydatne narzędzie, zwłaszcza gdy planujesz własną produkcję lub startujesz z biznesem w branży rolnej czy przetwórczej. Standardem w gospodarstwach pasiecznych jest regularne obliczanie tego progu, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której sprzedaż nie pokryje kosztów wytworzenia. Moim zdaniem to też świetny punkt wyjścia do dalszych analiz, np. wyznaczania ceny minimalnej czy planowania promocji. W praktyce, jeśli pszczelarz sprzeda mniej niż 200 kg, będzie na minusie i będzie musiał dopłacić do interesu. Gdy sprzeda więcej – zaczyna zarabiać. Dobrą praktyką jest też doliczyć do kosztów jakieś rezerwy na nieprzewidziane wydatki, bo jak wiadomo, w gospodarstwie pasiecznym potrafią się one pojawić nagle – choćby przez choroby rodzin pszczelich czy nagłe zmiany pogody. No i jeszcze jeden aspekt: taka kalkulacja przydaje się w rozmowach z kontrahentami, bo dokładnie wiesz, ile możesz zejść z ceny, a poniżej jakiej wartości nie opłaca ci się schodzić. Warto o tym pamiętać, bo to pomaga podejmować naprawdę świadome decyzje biznesowe.

Pytanie 15

Po jakim czasie przechowywania kit pszczeli traci swoją aktywność biologiczną?

A. Po 3 latach.
B. Po 6 miesiącach.
C. Po 2 latach.
D. Po 12 miesiącach.
Kit pszczeli, znany też jako propolis, to bardzo ciekawy materiał, jeśli chodzi o jego wykorzystanie w apiterapii czy kosmetyce. Jego aktywność biologiczna – czyli zdolność do hamowania rozwoju bakterii, wirusów i grzybów – jest największa, gdy propolis jest świeży lub przechowywany stosunkowo krótko. Z mojego doświadczenia i na podstawie literatury branżowej wynika, że po mniej więcej dwóch latach przechowywania w temperaturze pokojowej, szczelnie zamknięty, kit zaczyna wyraźnie tracić swoje właściwości. To się wiąże z degradacją i utlenianiem niektórych składników czynnych, takich jak flawonoidy i kwasy fenolowe. Praktycznie w każdej pasiece, jeśli zależy nam na wysokiej jakości produktu – czy to do własnego użytku, czy na sprzedaż – nie powinno się magazynować propolisu dłużej niż te 2 lata. W branży aptekarskiej i kosmetycznej stosuje się zasadę rotacji surowców naturalnych, właśnie żeby nie dopuścić do sytuacji, że na rynek trafia „zwietrzały” propolis, który już nie działa jak powinien. Warto też pamiętać, że warunki przechowywania – zacienione miejsce, szczelne opakowanie – są tu kluczowe. Im lepsza jakość surowca, tym skuteczniejsze jego działanie, co przekłada się na efektywność terapii czy jakość kosmetyków z kittem pszczelim.

Pytanie 16

Jaki jest maksymalny okres przechowywania mleczka pszczelego w temperaturze 0-5 °C?

A. 7 dni.
B. 14 dni.
C. 28 dni.
D. 21 dni.
Odpowiedź 14 dni jest właściwa, bo właśnie tyle wynosi maksymalny okres przechowywania świeżego mleczka pszczelego w temperaturze 0-5 °C, zgodnie z zaleceniami branżowymi i normami przechowywania produktów pszczelich. Taka temperatura jest uznawana za chłodniczą, spowalniającą rozwój mikroorganizmów i procesy utleniania, ale nie zatrzymuje ich całkowicie. Mleczko pszczele jest wyjątkowo wrażliwe na warunki przechowywania, głównie przez dużą zawartość wody i obecność białek, które łatwo ulegają degradacji. Gdy przetrzymujemy je w tej temperaturze, pozostaje świeże i bezpieczne do spożycia właśnie przez 14 dni. W praktyce, moim zdaniem, dobrze jest zaplanować odbiór i wykorzystanie mleczka jak najszybciej po zbiorze, żeby nie ryzykować utraty wartości odżywczych. Część pszczelarzy decyduje się na głębokie mrożenie (poniżej -18°C), co pozwala wydłużyć trwałość nawet do roku, ale to już całkiem inna procedura i inny sposób postępowania. No i jeszcze taka ciekawostka — niektórzy próbują przedłużać świeżość przez mieszanie mleczka z miodem, ale to już nie jest produkt czysty, a raczej mieszanka, więc nie podlega tym samym zasadom. Z mojego doświadczenia wynika, że przestrzeganie tego 14-dniowego okresu przechowywania naprawdę wpływa na jakość i bezpieczeństwo mleczka, więc nie warto eksperymentować z dłuższym czasem w lodówce.

Pytanie 17

Po ilu dniach nakrop zostaje zasklepiony i jest już dojrzałym miodem?

A. 11-13
B. 2-4
C. 8-10
D. 5-7
Odpowiedź 5-7 dni jest jak najbardziej poprawna, bo właśnie w tym przedziale czasowym nakrop, czyli świeżo przyniesiony przez pszczoły nektar, zostaje przez nie odparowany i zagęszczony do odpowiedniego poziomu wilgotności (zwykle poniżej 18%), a potem zasklepiony cienką warstwą wosku. To właśnie zasklepienie jest jasnym sygnałem dla pszczelarza, że miód jest już dojrzały i nadaje się do wirowania. Moim zdaniem każdy, kto zajmuje się pasieką, powinien dobrze znać ten przedział czasowy, bo zbyt wczesne odebranie miodu (czyli przed zasklepieniem) może prowadzić do fermentacji przez zbyt wysoką zawartość wody, a tego nikt nie chce. W praktyce, jeśli zerkniesz rano do ula i widzisz, że miód jest zasklepiony, możesz być praktycznie pewny, że nadaje się do odbioru. Oczywiście na to, czy będzie to bliżej 5 czy 7 dni, wpływa pogoda, wilgotność powietrza i siła rodziny pszczelej. W dobrych warunkach już po 5 dniach większość komórek może być zasklepiona, ale czasem wszystko się rozciąga do tygodnia. Według dobrych praktyk branżowych najlepiej wybierać miód właśnie po pełnym zasklepieniu, bo wtedy mamy pewność co do jego jakości i trwałości. Niektórzy pszczelarze używają nawet refraktometru do sprawdzenia zawartości wody, ale moim zdaniem obserwacja stopnia zasklepienia to już sprawdzona, stara szkoła. Takie podejście daje najlepsze efekty i minimalizuje ryzyko problemów podczas przechowywania miodu.

Pytanie 18

Zgodnie z danymi przedstawionymi w tabeli zapotrzebowanie na miód i pyłek w rodzinie pszczelej jest największe

ProduktKolejne miesiące rokuRazem
123456789101112
Miód113815201513832190
Pyłek-0,31,83,66,68,15,43,60,6---30
A. w maju.
B. w lipcu.
C. w sierpniu.
D. w czerwcu.
To jest dokładnie ten moment w roku, kiedy rodzina pszczela intensywnie się rozwija i potrzebuje najwięcej energii oraz białka – czyli właśnie miodu i pyłku. Czerwiec to czas największego rozwoju czerwienia, budowy plastrów, a zarazem szczytowego nasilenia lotów oraz aktywności zbieraczek. Jeśli spojrzeć na dane z tabeli, zarówno zapotrzebowanie na miód (20 jednostek), jak i na pyłek (8,1 jednostki) osiąga wtedy swoje maksimum w skali roku. To nie jest przypadek – w praktyce pszczelarstwa czerwiec to okres, kiedy pszczoły przygotowują się do najważniejszego pożytku i gromadzenia zapasów na kolejne miesiące. Często na kursach pszczelarskich podkreśla się, że jeżeli w czerwcu rodzina nie będzie miała wystarczającej podaży pyłku, bardzo ucierpi rozwój młodych pszczół, a później ich siła w sezonie spadnie. Moim zdaniem, kto to rozumie, lepiej planuje gospodarkę pasieczną, na przykład dbając o dostęp do roślin pyłkodajnych właśnie w tym okresie czy nawet stosując podkarmianie rozwojowe. To jest też powód, dla którego profesjonalni pszczelarze tak bardzo zwracają uwagę na monitoring siły rodzin i poziomu zapasów w czerwcu – tu decyduje się często siła produkcyjna rodziny na resztę sezonu. Czerwiec to pewnego rodzaju granica – jak się ją dobrze wykorzysta, to później dużo łatwiej o dobre wyniki w pasiece. Branżowe opracowania, np. Państwowego Instytutu Weterynaryjnego, podkreślają, że właśnie w tym miesiącu jest szczytowe zapotrzebowanie na oba te składniki w rodzinie pszczelej. W praktyce, jeśli chcesz mieć silne rodziny i wysokie zbiory miodu, nie możesz lekceważyć tego okresu.

Pytanie 19

Który z wymienionych produktów pasiecznych jest produktem przetworzonym?

A. Świeczki woskowe.
B. Mleczko pszczele.
C. Pyłek pszczeli.
D. Miód wielokwiatowy.
Świeczki woskowe to klasyczny przykład produktu przetworzonego pochodzenia pszczelego. W branży pasiecznej takie produkty powstają poprzez dodatkową obróbkę surowców, głównie wosku pszczelego. Z moich obserwacji wynika, że często w pasiekach odlewanie świeczek to nie tylko sposób na zagospodarowanie nadmiaru wosku, ale też na tworzenie wartości dodanej, czyli produktu, za który można uzyskać lepszą cenę niż za sam surowiec. W praktyce wosk jest najpierw oczyszczany, topiony, a później wlewany do specjalnych form – czasami bardzo fantazyjnych – i dopiero wtedy powstaje gotowy wyrób, który trafia do sprzedaży. To właśnie odróżnia świeczki woskowe od podstawowych produktów pasiecznych, takich jak miód, pyłek czy mleczko pszczele, które w zasadzie trafiają do klienta po minimalnej obróbce (np. cedzeniu czy filtrowaniu) i nie wymagają żadnych procesów przemysłowych czy rzemieślniczych. Co ciekawe, w wielu gospodarstwach pasiecznych świeczki służą też jako produkt promocyjny, a niektórzy pszczelarze tworzą nawet ozdobne świece na zamówienie, co jest świetnym sposobem na wyróżnienie się na rynku. Warto dodać, że według polskich norm (PN-A-77626) świeczki z naturalnego wosku pszczelego muszą spełniać określone parametry czystości, a ich produkcja powinna odbywać się bez dodatku syntetycznych barwników czy zapachów. To jest właśnie klasyczny przykład rozsądnego zagospodarowania produktów ubocznych i dobrych praktyk w gospodarce pasiecznej.

Pytanie 20

Który z wymienionych produktów pszczelich stosowany jest do wyrobu węzy?

A. Wosk.
B. Pyłek.
C. Propolis.
D. Miód.
Wybór wosku jako materiału do produkcji węzy to nie jest przypadek – wynika z praktycznych potrzeb pszczelarstwa i właściwości samego surowca. Wosk pszczeli, pozyskiwany głównie podczas odsklepiania plastrów i przetapiania starych ramek, ma unikalną strukturę i skład chemiczny, który sprawia, że jest on plastyczny i jednocześnie wytrzymały. To właśnie umożliwia formowanie cienkich arkuszy – węzy, które potem umieszcza się w ramkach, żeby pszczoły budowały na nich plastry. Moim zdaniem, bez dobrej węzy trudno sobie wyobrazić współczesną gospodarkę pasieczną, bo węza znacząco przyspiesza i porządkuje rozwój rodzin pszczelich. Zresztą, normy branżowe jasno określają, że do produkcji węzy powinno się używać czystego, przetopionego wosku pszczelego, bez domieszek parafiny czy innych zamienników. Zdarza się, że wosku brakuje, to wtedy niektórzy kombinują, ale to nigdy nie daje takiego efektu jak węza z prawdziwego wosku. Co ciekawe, dobrze zrobiona węza motywuje pszczoły do szybszej pracy, a jej odpowiednia grubość i wzór komórek mają wpływ na zdrowie rodziny i wydajność miodową. Także, jeśli myślisz o prowadzeniu pasieki, warto nauczyć się rozpoznawać i samemu przetapiać wosk, bo to podstawa porządnej gospodarki pasiecznej.

Pytanie 21

Którego miodu dotyczy opis?

Miód ten należy do miodów nektarowych, przybiera galaretowatą konsystencję w kolorze pomarańczowym lub ciemnobrunatnym. Odznacza się niską słodyczą, ma przyjemny zapach. Zalecany jest przy chorobach dróg moczowych, prostaty, kamicy nerkowej oraz przy zapaleniu jelit i biegunkach. Zwiększa odporność organizmu i chroni przed rozwojem zakażeń.
A. Wrzosowego.
B. Akacjowego.
C. Rzepakowego.
D. Spadziowego.
W pytaniu opisano miód, który wyróżnia się galaretowatą konsystencją, barwą pomarańczową lub ciemnobrunatną oraz specyficznymi właściwościami zdrowotnymi, jak działanie przeciw chorobom dróg moczowych czy prostaty. Zaskakująco często myli się ten opis z miodem spadziowym lub akacjowym, co moim zdaniem wynika z powielania ogólnych skojarzeń, że każdy ciemniejszy miód to spadziowy, a każdy delikatniejszy w smaku to akacjowy. Tymczasem miód spadziowy faktycznie jest ciemny, ale nie posiada galaretowatej konsystencji – ma raczej płynną, niekiedy lekko gęstą strukturę, a jego smak jest zdecydowanie bardziej wytrawny, żywiczny i prawie wcale nie pachnie kwiatami. Spadziowy stosuje się głównie przy przeziębieniach i wyczerpaniu organizmu, a nie typowo przy chorobach układu moczowego. Akacjowy natomiast jest bardzo jasny, prawie przezroczysty, niezwykle słodki, o bardzo delikatnym, wręcz neutralnym zapachu i nie zastyga w konsystencję galaretki. Nie jest też szczególnie polecany w przypadku problemów z nerkami czy prostatą, raczej dla osób z problemami trawiennymi, zwłaszcza dzieci. Rzepakowy z kolei szybko krystalizuje do jasnej, kremowej postaci, ma wyraźnie słodki smak i delikatny zapach kwiatów rzepaku, ale nie galaretowatą strukturę i nie wykazuje tak silnych właściwości wspomagających leczenie chorób dróg moczowych. Najczęstszy błąd to kierowanie się barwą lub stopniem słodyczy, bez zwracania uwagi na szczegółowe cechy takie jak konsystencja i funkcje zdrowotne. W pszczelarstwie i ziołolecznictwie bardzo ważne jest precyzyjne rozróżnianie właściwości poszczególnych miodów, bo tylko wtedy można dobrać odpowiedni produkt do potrzeb zdrowotnych. Moim zdaniem warto też pamiętać, że miód wrzosowy należy do tych trudniejszych do pozyskania, co czyni go rzadkim i trochę elitarnym wśród miodów nektarowych. W praktyce każda z powyższych mylnych odpowiedzi wynika raczej z potocznych przekonań niż z realnych właściwości tych produktów.

Pytanie 22

Podczas głównego przeglądu jesiennego w gnieździe rodziny pszczelej stwierdzono ok. 2 kg miodu.
Ilość pokarmu w tym okresie powinna wynosić minimum 6 kg. Z ilu kg cukru pszczelarz musi zrobić syrop cukrowy (o proporcjach 3:2), aby uzupełnić brakujący "żelazny zapas"?

A. 1 kg
B. 3 kg
C. 4 kg
D. 2 kg
Dobre zrozumienie zagadnienia! Przy jesiennym przeglądzie gniazda pszczelego szczególnie ważne jest zapewnienie tzw. 'żelaznego zapasu' pokarmu, który pozwoli rodzinie pszczelej przetrwać okres bezpożytkowy, czyli zimę. Standard branżowy mówi wyraźnie — minimum 6 kg miodu w gnieździe to podstawa. Jeżeli mamy tylko 2 kg, trzeba uzupełnić brakujące 4 kg. I tu pojawia się sztuka przygotowania syropu cukrowego. Syrop o proporcji 3:2 (czyli 3 części cukru na 2 części wody) stosuje się, bo jest najlepiej przyswajalny przez pszczoły i dobrze imituje konsystencję miodu. Z doświadczenia wiem, że podanie zbyt rzadkiego syropu nie sprawdzi się w chłodnych warunkach – pszczoły mogą nie zdążyć go przerobić i odparować nadmiar wody. Dlatego kalkulując – żeby pszczoły miały 4 kg gotowego „miodu” w plastrach, musisz użyć 4 kg cukru, bo syrop 3:2 po odparowaniu daje mniej więcej objętość cukru. W praktyce, lepiej nie oszczędzać na ilości – zbyt mały zapas często kończy się osłabieniem rodziny lub nawet jej śmiercią na przedwiośniu. Poza tym, podając syrop późno, pszczoły zużyją część zapasu na przeróbkę, więc zawsze warto lekko zaokrąglić ilość w górę. Takie podejście spotyka się w literaturze fachowej i wśród doświadczonych pszczelarzy. Pamiętaj też, żeby syrop podawać ciepły i nie za późno jesienią – idealnie, kiedy temperatura nie spada jeszcze poniżej 10°C, bo wtedy pszczoły są aktywne i dobrze go pobierają.

Pytanie 23

O którą z wymienionych informacji należy uzupełnić pokazaną na rysunku etykietę, aby była zgodna z przepisami dotyczącymi oznakowania środków spożywczych?

Ilustracja do pytania
A. Datę produkcji.
B. Logo producenta.
C. Sposób przyrządzania.
D. Zawartość netto.
Odpowiedź dotycząca konieczności podania zawartości netto na etykiecie jest w pełni zgodna z przepisami prawa dotyczącego znakowania środków spożywczych w Polsce i Unii Europejskiej. W praktyce zawartość netto, czyli masa lub objętość produktu, musi być podana w sposób czytelny i nieusuwalny, co wynika bezpośrednio z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011. Jest to absolutna podstawa przy projektowaniu etykiet, bo informuje konsumenta wprost, ile produktu znajduje się w opakowaniu. Moim zdaniem, w codziennej pracy branżowej trudno wyobrazić sobie produkt spożywczy bez tej informacji – na każdym słoiku, puszce, butelce zawsze widnieje wyraźny napis typu „500 g” albo „250 ml”. Konsumenci często zwracają na to uwagę przy porównywaniu produktów w sklepie – nie tylko cena się liczy, ale właśnie stosunek ceny do ilości. Dla producenta to też ważny element budowy zaufania i transparentności. Z mojego doświadczenia wynika, że brak tej informacji może prowadzić nawet do wycofania produktu z rynku, co wiąże się z kosztami i utratą reputacji. Warto też wiedzieć, że szczegółowe wymagania dotyczące sposobu podawania tej informacji są opisane w normach branżowych – określają one m.in. minimalną wysokość czcionki oraz miejsce umieszczenia na etykiecie.

Pytanie 24

W jakim celu stosuje się sprzęt pokazany na ilustracji?

Ilustracja do pytania
A. Do oddzielenia miodni od rodni.
B. Do cedzenia miodu.
C. Do poławiania propolisu.
D. Do odsączania odsklepów.
Ta odpowiedź jest jak najbardziej trafiona – sprzęt widoczny na zdjęciu to tak zwana krata odgrodowa, używana w nowoczesnych pasiekach do oddzielania miodni od rodni. Moim zdaniem to jedno z tych rozwiązań, które naprawdę ułatwiają pracę pszczelarzowi i chronią zarówno pszczoły, jak i jakość produktów pszczelich. Chodzi głównie o to, że matka pszczela nie ma możliwości przejścia przez te szczeliny, bo są one zaprojektowane tak, by przepuszczać tylko robotnice. Dzięki temu matka pozostaje w rodni, składając tam jaja, a miodnia pozostaje wolna od czerwiu i jest przeznaczona wyłącznie na magazynowanie miodu. W praktyce taka krata pozwala uzyskać miód wyższej jakości, bo nie ma ryzyka obecności czerwiu w plastrach miodowych, co byłoby niezgodne z podstawowymi standardami branżowymi. Z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie krat odgrodowych to już właściwie codzienność w gospodarstwach nastawionych na profesjonalną produkcję miodu – to też podkreślają wytyczne Polskiego Związku Pszczelarskiego. Warto pamiętać, że choć niektórzy początkujący pszczelarze czasem obawiają się tej metody, to jednak w praktyce daje ona dużo większą kontrolę nad rozwojem rodziny pszczelej i pozyskiwaniem czystego miodu. Ciekawostką jest, że dostępne są różne warianty krat – plastikowe, metalowe, elastyczne – i każdy pszczelarz może dobrać je do typu ula i własnych preferencji.

Pytanie 25

Z którego z wymienionych materiałów powinny być wykonane naczynie, w których przechowywany jest miód?

A. Z blachy ocynkowanej.
B. Ze szkła.
C. Z aluminium.
D. Z drewna brzozowego.
Miód to bardzo specyficzny produkt – jest higroskopijny, łatwo pochłania obce zapachy i reaguje z wieloma materiałami. Szkło to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy wybór na naczynie do przechowywania miodu. Po pierwsze, szkło jest całkowicie obojętne chemicznie – nie wchodzi w reakcję z miodem nawet po długim czasie, nie zmienia jego smaku, nie wpływa na barwę ani aromat. To ważny wymóg, bo miód podatny jest na różnego rodzaju zanieczyszczenia. Branżowe normy, takie jak zalecenia Polskiego Związku Pszczelarskiego czy ogólne wytyczne HACCP, jasno wskazują na szkło jako materiał bezpieczny do przechowywania żywności, szczególnie produktów o dużej aktywności chemicznej. W praktyce szklane słoiki i butelki są szeroko stosowane zarówno przez pszczelarzy, jak i w przemyśle spożywczym – co ciekawe, szkło pozwala też łatwo kontrolować wygląd i czystość miodu bez konieczności otwierania pojemnika. Jeszcze jedna zaleta: szkło nie pochłania zapachów, nie wydziela własnych i bardzo łatwo je wyczyścić do sterylnej czystości. Z własnego doświadczenia wiem, że nawet po kilku latach przechowywania w szklanym słoiku miód zachowuje świeżość i swoje naturalne właściwości, o ile jest szczelnie zamknięty i przechowywany w suchym, ciemnym miejscu.

Pytanie 26

W jaki sposób powinien być przechowywany kit pszczeli?

A. W jasnych workach lnianych.
B. W ciemnych opakowaniach kartonowych.
C. W ciemnych workach foliowych spożywczych.
D. W jasnych opakowaniach szklanych.
Kit pszczeli, czyli propolis, jest bardzo wrażliwy na kontakt ze światłem, powietrzem oraz wilgocią. Przechowywanie go w ciemnych workach foliowych spożywczych to zdecydowanie jeden z najlepszych sposobów, jakie rekomendują doświadczeni pszczelarze oraz branżowe poradniki – wynika to z kilku powodów. Po pierwsze, folia spożywcza zabezpiecza propolis przed dostępem powietrza, a to chroni przed utlenianiem i utratą cennych właściwości biologicznych. Po drugie, ciemne worki nie przepuszczają światła, które mogłoby spowodować degradację zawartych w kicie związków aktywnych, na przykład flawonoidów czy olejków eterycznych. Po trzecie, takie worki są szczelne i łatwo je przechowywać, nawet w domowych warunkach czy magazynach pasiecznych. Moim zdaniem, jeśli zależy Ci na zachowaniu pełni właściwości leczniczych i biologicznych propolisu, to właśnie ta opcja jest bezpieczna i praktyczna. Warto jeszcze dodać, że niektórzy pszczelarze umieszczają worki z kitem w lodówce lub chłodnej spiżarni – to dodatkowo wydłuża jego trwałość. Przechowywanie propolisu zgodnie z taką dobrą praktyką pozwala uniknąć utraty jakości, co jest szczególnie ważne jeśli planujesz go później użyć do wyrobu maści, nalewek lub innych produktów pszczelich.

Pytanie 27

O czym świadczy tworzony "stożek" spływającego miodu z miodarki?

Ilustracja do pytania
A. O początkach krystalizacji.
B. O dojrzałości miodu.
C. O wysokiej zawartości wody.
D. O braku zanieczyszczeń.
Tworzenie się tzw. stożka z lejącego się miodu przy wypływie z miodarki jest jednym z najstarszych, a zarazem najprostszych sposobów oceny jego dojrzałości. Jeżeli miód jest dojrzały, ma odpowiednio wysoką lepkość i gęstość, co pozwala mu właśnie na tworzenie stabilnego stożka na powierzchni. To nie jest przypadek, bo taki efekt można zauważyć tylko wtedy, kiedy zawartość wody w miodzie jest niska, a naturalne enzymy i związki zawarte w dojrzałym miodzie utrzymują strukturę. Z mojego doświadczenia, jeśli miód „rozlewa się” szybko i nie tworzy stożka – lepiej dać mu jeszcze trochę czasu w ulu. W branży pszczelarskiej, szczególnie w małych gospodarstwach, taki test jest często stosowany jako szybka kontrola jakości przed dalszym przetwarzaniem lub sprzedażą. Co ciekawe, nawet niektórzy doświadczeni pszczelarze uważają, że stożek to niemal niezawodny wskaźnik, chociaż wiadomo – najlepiej potwierdzić to później refraktometrem. Standardy branżowe mówią jasno: miód dojrzały to miód o zawartości wody poniżej 18–20%. Praktycznie oznacza to, że taki produkt będzie dobrze się przechowywał, nie sfermentuje i zachowa swoje właściwości. Moim zdaniem wiedza o tej zależności bardzo się przydaje na co dzień, szczególnie przy ręcznym wirowaniu miodu, bo pozwala szybko ocenić jakość bez specjalistycznej aparatury.

Pytanie 28

Pszczelarz wykonując główny przegląd jesienny oszacował zgromadzony miód w gnieździe na 2 kg.
Z ilu kg cukru musi wykonać syrop 3:2, aby uzupełnić żelazny zapas?

A. 3 kg
B. 6 kg
C. 7 kg
D. 2 kg
Dobrze dobrana ilość cukru do przygotowania syropu 3:2, czyli 6 kg, wynika z praktycznych wytycznych dotyczących uzupełniania żelaznego zapasu pokarmowego w ulu na zimę. Standardowo przyjmuje się, że rodzina pszczela powinna mieć na zimę około 8 kg zapasu pokarmu w plastrach. Skoro w gnieździe jest już 2 kg miodu, trzeba uzupełnić brakujące 6 kg. Ale tu ważna rzecz – pszczoły nie zamieniają 1 kg cukru w 1 kg zapasu, bo część jest tracona podczas przerabiania na pokarm, ale przy syropie 3:2 przeliczenia są uproszczone – z 6 kg cukru uzyskamy mniej więcej tyle zapasu, ile potrzeba. Ten sposób liczenia jest stosowany przez większość doświadczonych pszczelarzy i wynika z praktyki prowadzenia pasiek oraz zaleceń Polskiego Związku Pszczelarskiego. Syrop 3:2 jest optymalny na jesień, bo pszczoły szybko go pobierają i zasklepiają, a nie jest zbyt rzadki ani za gęsty. Warto pamiętać, że miodu z gniazda nie ubywa później, więc to właśnie do tej wartości trzeba się dostosować. Z mojego doświadczenia, lepiej nie zaniżać tej ilości cukru, bo wtedy rodzina może mieć za mało zapasu, a to już poważny błąd przed zimowlą.

Pytanie 29

Do wyrobu świec parafinowo-woskowych o średnicy 2,3 cm powinny być użyte knoty o numerach

Średnica świecy
mm
Numery knota dla świec
parafinowo (45%)-
woskowa (55%)
woskowa (100%)
0 – 50 – 10 – 1
5 – 80 – 11 – 2
8 – 102 – 33 – 4
10 – 1534 – 5
15 – 183 – 46 – 7
18 – 2048 – 9
20 – 224 – 510 – 11
22 – 256 – 711 – 12
25 – 307 – 812 – 13
30 – 358 – 913 – 14
35 – 4010 – 1114 – 15
40 – 4511 – 1215 – 16
45 – 5012 – 1316 – 17
50 – 5513 – 1418 – 19
55 – 6014 – 1519 – 20
60 – 7016 – 1720
70 – 8018 – 19-
A. 4-5
B. 11-12
C. 6-7
D. 13-14
Prawidłowo wybrałeś numer knota 6-7 dla świec parafinowo-woskowych o średnicy 2,3 cm. Dlaczego właśnie tak? W tabeli widzimy, że dla średnic świec od 22 do 25 mm (a 2,3 cm to dokładnie 23 mm) zalecany jest knot o numerze 6-7, ale tylko w przypadku świec parafinowo-woskowych (czyli z proporcją 45% parafiny i 55% wosku). To bardzo ważne, bo inny skład surowca wymaga innego knota – zmienia się tempo spalania i stabilność płomienia. Użycie knota o odpowiedniej grubości i numerze zapobiega kopceniu, zbyt szybkiemu wypalaniu czy nawet gaśnięciu świecy. Moim zdaniem, wielu niedoświadczonych hobbystów pomija te szczegóły, a potem mają niestabilne świece albo dymiące knotki. Branżowym standardem jest zawsze dobieranie knota na podstawie tabel producenta lub sprawdzonych norm – nie na oko! W praktyce, jak źle dobierzesz knot, świeca może się tunelować (topi się tylko wąska część wokół knota), albo zalewać knot, co irytuje każdego użytkownika. Z mojego doświadczenia, użycie knota zgodnego z tabelą, nawet jeśli wydaje się grubszy niż by się wydawało intuicyjnie, daje najlepsze efekty. Pamiętaj też, że przy mieszankach parafina-wosk dobór knota jest jeszcze bardziej krytyczny niż przy czystej parafinie czy wosku, bo mieszanka zmienia parametry spalania. U producentów świec to wręcz codzienność, że testuje się różne knoty właśnie na takich próbkach.

Pytanie 30

Miód z której rośliny zmienia się w ciągu 23 tygodni w galaretowatą masę?

A. Z wrzosu zwyczajnego.
B. Z maliny właściwej.
C. Z gryki zwyczajnej.
D. Z rzepaku ozimego.
Miód wrzosowy to naprawdę ciekawy przypadek wśród miodów, głównie ze względu na swoją unikalną strukturę. Po odwirowaniu jest płynny, ale już po około 2-3 tygodniach bardzo szybko przechodzi w galaretowatą, niemal mazistą konsystencję. Wynika to z wysokiej zawartości polisacharydów, głównie pektyn, oraz dość specyficznego stosunku glukozy do fruktozy. W praktyce to bardzo pożądana cecha dla koneserów – galaretowaty miód wrzosowy trudno pomylić z czymkolwiek innym, nawet laik od razu to zauważy. Co ciekawe, przy produkcji i konfekcjonowaniu trzeba uważać: taki miód bardzo źle się leje i jest ciężki do rozlewania po upływie tego krótkiego czasu. Najlepsze pasieki butelkują go praktycznie zaraz po miodobraniu. Warto wiedzieć również, że miód wrzosowy jest ceniony za wyjątkowy aromat i charakterystyczny, lekko cierpki smak, co podkreślają branżowe standardy w ocenie jakości miodów pszczelich (np. normy PN-A-77626). W Polsce to wręcz rarytas i często spotykany na konkursach branżowych. Z mojego doświadczenia, kiedy ktoś poszukuje miodu „galaretkowatego”, to praktycznie zawsze chodzi właśnie o wrzosowy. Jego właściwości żelujące mają nawet zastosowanie w kuchni – można wykorzystać go np. do deserów czy jako niebanalny dodatek do serów. Taka konsystencja świadczy nie tylko o pochodzeniu roślinnym, ale i o prawidłowym przebiegu procesu pozyskiwania. Jeśli miód z wrzosu nie galarecieje, to coś prawdopodobnie poszło nie tak podczas odbioru lub przechowywania – to naprawdę ważne dla jakości produktu.

Pytanie 31

W jakiej maksymalnej temperaturze można dekrystalizować miód, aby nie tracił on wartości leczniczych?

A. 52°C
B. 60°C
C. 75°C
D. 42°C
Temperatura 42°C to taki trochę złoty środek, jeśli chodzi o dekrystalizację miodu. Wynika to z tego, że właśnie przy tej temperaturze miód zachowuje wszystkie swoje cenne składniki – enzymy, związki lotne, witaminy czy flawonoidy. Większość autorytetów branżowych, w tym organizacje pszczelarskie, powołuje się na ten zakres jako bezpieczny dla wartości biologicznych miodu. Przekroczenie tej granicy, nawet nieznacznie, znacznie przyspiesza procesy degradacji diastazy czy invertazy, które są odpowiedzialne za działanie prozdrowotne miodu. Z mojego doświadczenia, jak ktoś podgrzeje miód powyżej 42°C, zaczyna on pachnieć trochę inaczej, czasami wręcz karmelowo, a to już znak, że coś się z tymi naturalnymi właściwościami podziało. Praktyka jest taka, że najlepiej stosować kąpiel wodną przy temperaturze właśnie 40-42°C i cały czas kontrolować termometrem, bo nawet mała nadwyżka może zniszczyć to, co najcenniejsze. Szczerze mówiąc, czasami producenci idą na skróty i podnoszą temperaturę dla wygody, ale wtedy miód traci to, co najważniejsze. No i jeszcze jedna sprawa: taki delikatnie podgrzany miód nie traci smaku i aromatu. To bardzo ważne zwłaszcza dla osób, które kupują miód z myślą o zdrowiu, a nie tylko jako słodzik do herbaty. Dlatego właśnie 42°C to taka granica, której warto pilnować – zarówno w domu, jak i w profesjonalnej pasiece.

Pytanie 32

Jaki jest zasób surowca miodowego borówki czarnej, stanowiącej 4% powierzchni 100 ha lasu i wydajności miodowej 100 kg/ha?

A. 400 kg
B. 300 kg
C. 100 kg
D. 200 kg
Odpowiedź 400 kg jest trafna, bo opiera się na prawidłowym wyliczeniu powierzchni oraz znajomości wydajności miodowej borówki czarnej. Skoro borówka czarna zajmuje 4% z 100 ha lasu, to łatwo policzyć: 100 ha × 0,04 = 4 ha. Dalej, wydajność miodowa tego gatunku wynosi 100 kg/ha, więc 4 ha × 100 kg/ha = 400 kg. Taka metoda liczenia jest zgodna z zaleceniami dotyczącymi szacowania potencjału pożytkowego dla pszczół w terenach leśnych, co jest szczególnie ważne przy planowaniu gospodarki pasiecznej. Moim zdaniem, praktyczna umiejętność takiego przeliczania przydaje się nie tylko na egzaminach, ale też, a może nawet bardziej, w codziennej pracy pszczelarza – pozwala chociażby lepiej rozplanować ustawienie uli czy przewidzieć, czy dany teren jest wystarczająco bogaty pod kątem pożytku. Branżowe standardy, np. te rekomendowane przez Instytut Ogrodnictwa czy Polskie Towarzystwo Pszczelarskie, podkreślają wagę szczegółowego monitorowania areału i znajomości wydajności miodowej roślin. Pozwala to ocenić, czy warto inwestować czas i środki w określony teren, czy lepiej poszukać miejsca z większym udziałem roślin miododajnych. Moim zdaniem wiele osób nie docenia, jak duże znaczenie mają nawet pozornie niewielkie procenty powierzchni w dużych kompleksach leśnych – dlatego warto dokładnie liczyć.

Pytanie 33

Który z produktów pszczelich może być zaatakowany przez roztoczka suszowego, zwanego także mlekowym
(Carpoglyphus lactis)?

A. Pyłek.
B. Propolis.
C. Miód.
D. Wosk.
Roztoczek suszowy, znany też jako roztoczek mlekowy (Carpoglyphus lactis), to szkodnik, który rzeczywiście potrafi zaatakować miód. Dzieje się tak przez to, że miód jest produktem o odpowiedniej wilgotności oraz zawartości cukrów, co stwarza dla tego roztocza idealne warunki do rozwoju i żerowania. W praktyce pszczelarskiej spotyka się sytuacje, gdy miód przechowywany w nieodpowiednich warunkach, szczególnie przy za wysokiej wilgotności powietrza lub źle zabezpieczonych pojemnikach, staje się łatwym celem dla tego szkodnika. Roztoczek ten odżywia się nie tylko miodem, ale także innymi produktami o wysokiej zawartości cukrów prostych, jednak dla pszczelarza to właśnie miód jest najbardziej narażony. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo ważne jest monitorowanie magazynu i regularna kontrola stanu zapasów, bo infestacja przez Carpoglyphus lactis obniża jakość produktu i może prowadzić do dużych strat finansowych. Zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi, miód powinno się przechowywać w szczelnie zamkniętych, czystych pojemnikach i zadbać o odpowiednio niską wilgotność otoczenia – to naprawdę ogranicza ryzyko pojawienia się roztocza. Warto też pamiętać, że raz zanieczyszczony miód traci swoje właściwości i nie nadaje się już do konsumpcji czy sprzedaży, więc prewencja ma tu ogromne znaczenie. W odróżnieniu od innych produktów pszczelich, takich jak propolis czy wosk, to właśnie miód jest najbardziej podatny na takie zagrożenia biologiczne. Dobrze, że temat jest sygnalizowany w szkoleniach, bo w praktyce coraz częściej spotyka się takie problemy w magazynach i pasiekach.

Pytanie 34

Jaką maksymalną temperaturę może mieć śmietana surowa podczas transportu trwającego ok. 3 godziny?

§ 10.1.Temperatura przechowywanych lub transportowanych produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do sprzedaży bezpośredniej nie może być wyższa niż:

1) 4°C - dla tuszek drobiowych, zajęczaków i drobnej zwierzyny łownej niewypatroszonej;

2) 3°C - dla narządów wewnętrznych grubej zwierzyny łownej nieoskórowanej;

3) 7°C - dla tusz grubej zwierzyny łownej nieoskórowanej;

4) 6°C - dla mleka surowego i surowej śmietany;

5) 2°C - dla produktów rybołówstwa, z wyłączeniem żywych produktów rybołówstwa.

2. Produkty pochodzenia zwierzęcego przeznaczone do sprzedaży bezpośredniej schładza się niezwłocznie, jeżeli jest to konieczne dla zapewnienia ich bezpieczeństwa.

3. Temperatury, o których mowa w ust. 1 pkt 1-4, mogą być wyższe o 2°C podczas transportu do miejsc prowadzenia sprzedaży bezpośredniej lub zakładu prowadzącego handel detaliczny z przeznaczeniem dla konsumenta końcowego, jeżeli transport ten nie trwa dłużej niż 2 godziny, a po jego zakończeniu produkty zostaną schłodzone do temperatury określonej w ust. 1 pkt 1-4.

A. 4°C
B. 7°C
C. 8°C
D. 6°C
Dokładnie tak, maksymalna temperatura śmietany surowej podczas transportu, który trwa około 3 godzin, to 6°C. Ta wartość wynika wprost z zapisów § 10.1 rozporządzenia dotyczącego warunków przechowywania i transportu produktów pochodzenia zwierzęcego. W punktach wymieniono, że dla mleka surowego i śmietany surowej ta właśnie temperatura jest graniczna. Co istotne – w przypadku transportu do 2 godzin można by dopuścić krótkotrwałe podniesienie temperatury o 2°C, ale przy transporcie trwającym około 3 godzin już nie ma takiej możliwości. Przekroczenie 6°C może powodować ryzyko rozwoju niepożądanej mikroflory, co bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu produktu i konsumenta. W praktyce, jeśli przewozisz śmietanę np. od producenta do sklepu lub na bazar, zawsze dbaj o to, by chłodzenie działało sprawnie – nawet latem w upale. Branża mleczarska bardzo pilnuje tej zasady, bo konsekwencje zaniedbania mogą być poważne, zarówno od strony zdrowotnej, jak i prawnej. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu praktyków celowo utrzymuje temperaturę nawet nieco niższą niż 6°C, żeby mieć margines bezpieczeństwa, zwłaszcza w dłuższych trasach. Warto zwrócić uwagę, że takie standardy bezpośrednio wpływają na jakość wyrobów gotowych – świeża śmietana, która była dobrze chłodzona, zupełnie inaczej się zachowuje podczas dalszego przetwarzania lub sprzedaży.

Pytanie 35

Na postawie zamieszczonych danych oblicz w jednostkach miodowych wartość produkcji z pasieki, w której wyprodukowano 1000 kg miodu wielokwiatowego, 20 kg wosku i 2 kg mleczka pszczelego.

Przeliczniki:
1 kg miodu wielokwiatowy = 1 jednostka miodowa
1 kg wosku = 3,5 jednostki miodowej
1 kg mleczka pszczelego = 100 jednostek miodowych
A. 1 070 jednostek miodowych
B. 1 200 jednostek miodowych
C. 1 300 jednostek miodowych
D. 1 270 jednostek miodowych
Świetnie sobie poradziłeś z tym zadaniem! Prawidłowy wynik 1 270 jednostek miodowych to nie tylko efekt prostego dodawania wartości, ale też zrozumienia, jak przeliczać produkty pszczele według ustalonych przeliczników branżowych. W praktyce, taka analiza jest bardzo przydatna przy ocenie efektywności produkcji w pasiece i planowaniu sprzedaży – bo nie zawsze kilogram miodu, wosku czy mleczka to to samo pod względem wartości. Według standardów branżowych każdy kilogram miodu wielokwiatowego odpowiada jednej jednostce miodowej, wosk 3,5 jednostkom, a mleczko pszczele aż stu jednostkom za kilogram. Stąd wyliczamy: 1000 kg miodu × 1 = 1000 jednostek, 20 kg wosku × 3,5 = 70 jednostek, 2 kg mleczka × 100 = 200 jednostek. Po zsumowaniu daje to 1270 jednostek miodowych. Moim zdaniem takie przeliczniki szczególnie pomagają właścicielom pasiek i technikom ocenić, czy skupiać się bardziej na produkcji wosku lub mleczka, gdzie wartość jednostkowa jest dużo większa. To ważne przy analizie opłacalności. Dobrze znać te zasady i swobodnie się nimi posługiwać, bo pozwalają na szybkie porównanie różnych modeli produkcji, a nawet rozmowy z kontrahentami czy planowanie inwestycji. Z doświadczenia wiem, że wielu początkujących pszczelarzy nie docenia wartości produktów innych niż miód – a tu masz jasny dowód, ile można „zyskać” na wosku czy mleczku, mimo że ich masa jest niewielka. Przy planowaniu rozwoju pasieki warto czasem zrobić sobie takie przemnożenia, żeby podjąć dobre decyzje rozwojowe!

Pytanie 36

Który z wymienionych miodów charakteryzuje się barwą jasnosłomkową, wysoką zawartością fruktozy i powolną krystalizacją?

A. Malinowy.
B. Gryczany.
C. Wrzosowy.
D. Akacjowy.
Wybór miodu wrzosowego, gryczanego albo malinowego jako odpowiedzi wynika najczęściej z mylnego skojarzenia barwy lub właściwości sensorialnych tych miodów z ich faktycznym profilem chemicznym. Zacznijmy od wrzosowego – choć jest bardzo ceniony w branży ze względu na unikalny, silnie aromatyczny smak i żelową konsystencję, to zupełnie nie pasuje do opisu jasnosłomkowego koloru. Wrzosowy jest ciemny, czasem wręcz brunatny i krystalizuje dość szybko, więc już po kilku tygodniach może być półstały. Podobnie gryczany – ma zdecydowanie ciemną, prawie brunatną barwę i bardzo mocny, nieco ostry smak. Jego krystalizacja następuje nawet szybciej niż akacjowego, a wysoka zawartość glukozy powoduje, że staje się twardy i grudkowaty. Jeśli chodzi o malinowy, to jest to miód dość jasny, ale nigdy aż tak, jak akacjowy – raczej lekko kremowy, a nie jasnosłomkowy, zresztą krystalizuje on zdecydowanie szybciej niż miód akacjowy. Typowym błędem jest utożsamianie jasnego koloru z powolną krystalizacją, a tymczasem to właśnie stosunek fruktozy do glukozy decyduje w praktyce o tempie zmiany konsystencji. Warto pamiętać, że tylko akacjowy łączy wszystkie cechy: bardzo jasną barwę, wysoką zawartość fruktozy i powolną krystalizację – dlatego jest tak często rekomendowany w gastronomii do dań wymagających płynnego, neutralnego miodu. W branżowych normach to właśnie profil akacjowego uznaje się za wzorcowy dla miodów długo pozostających płynnymi. Dogłębna znajomość właściwości różnych rodzajów miodów pomaga nie tylko w zdaniu egzaminu, ale też w codziennej pracy z żywnością i klientem.

Pytanie 37

Którego produktu pszczelego pszczoły używają do dezynfekcji ula?

A. Pyłku kwiatowego.
B. Kitu pszczelego.
C. Mleczka pszczelego.
D. Jadu owadów.
Kit pszczeli, inaczej zwany propolisem, to coś naprawdę ciekawego w pszczelarstwie. Pszczoły produkują go głównie z żywic drzewnych zebranych z pąków i kory, a następnie mieszają z własnymi enzymami ślinowymi. Efekt? Substancja o silnych właściwościach bakteriobójczych i grzybobójczych, którą pszczoły wykorzystują do dezynfekcji całego ula. Smarują nim szczeliny, pokrywają martwe owady, których nie mogą usunąć, i zabezpieczają gniazdo przed rozwojem patogenów. Moim zdaniem, propolis to taki naturalny środek odkażający, trochę jak domowy środek czystości w świecie pszczół – bez niego kolonia byłaby o wiele bardziej podatna na choroby i pleśnie. W praktyce pszczelarskiej propolis jest też bardzo ceniony przez ludzi – nie tylko dezynfekuje ul, ale też świetnie sprawdza się w medycynie naturalnej (maści, nalewki, pastylki do ssania). W branży pszczelarskiej wręcz standardem jest dbanie o to, by pszczoły miały dostęp do roślin bogatych w żywice, bo wtedy ich ul naturalnie jest zdrowszy. Chyba nie wszyscy wiedzą, że kit pszczeli czasem nawet ogranicza dostęp powietrza, jak pszczoły „kitują” zbyt szczelnie, ale lepiej za dużo niż za mało – zwłaszcza w walce z bakteriami i pleśnią.

Pytanie 38

Ile litrów wody należy użyć do sporządzenia brzeczki z 20 litrów miodu, przeznaczonej do domowej produkcji miodu pitnego "czwórniak"?

A. 60 litrów.
B. 40 litrów.
C. 80 litrów.
D. 20 litrów.
Dobrze rozumiesz zagadnienie. W przypadku produkcji miodu pitnego typu „czwórniak” stosuje się proporcje, gdzie na 1 część miodu przypadają 3 części wody. Jeśli masz 20 litrów miodu, to aby uzyskać właściwą brzeczkę, musisz dodać 60 litrów wody. Wynika to bezpośrednio z definicji czwórniaka – mamy łącznie cztery części (jedna miodu, trzy wody), stąd sama nazwa. Te proporcje nie są przypadkowe, bo wpływają na końcowe stężenie alkoholu, smak, klarowność i proces fermentacji. Z mojego doświadczenia wynika, że trzymanie się tych parametrów znacznie ułatwia cały proces, zwłaszcza późniejsze klarowanie i uzyskanie odpowiedniej mocy napitku. Branżowe przepisy, choć mogą mieć drobne wariacje, też podkreślają wagę tej proporcji – to podstawa przy domowej produkcji czwórniaków. Warto pamiętać, by wodę używaną do rozcieńczania miodu zawsze dobrze przygotować, najlepiej przegotować, żeby nie wprowadzić do nastawu niepożądanych mikroorganizmów. To naprawdę jedna z tych rzeczy, które wydają się proste, ale mają ogromny wpływ na końcowy produkt. Dobrym zwyczajem jest też wstępne rozpuszczenie miodu w ciepłej wodzie, co pozwala na lepsze połączenie składników i uniknięcie grudek. W praktyce, trzymanie się tej proporcji pomaga osiągnąć prawdziwy, klasyczny profil smakowy czwórniaka, który wyróżnia się lekkością i delikatną słodyczą.

Pytanie 39

Miód z plastrów nadstawkowych można wirować, jeżeli komórki zasklepione są

A. na całej powierzchni plastra.
B. przynajmniej na 3/4 powierzchni plastra.
C. przynajmniej na 2/3 powierzchni plastra.
D. na połowie powierzchni plastra.
To, że miód z plastrów nadstawkowych można wirować, kiedy komórki są zasklepione przynajmniej na połowie powierzchni plastra, wynika głównie z praktycznych obserwacji pszczelarzy i zasad zachowania jakości miodu. Gdy mniej niż połowa komórek jest zasklepiona, miód zwykle ma jeszcze za dużo wody, co grozi fermentacją i pogorszeniem jego trwałości. Pszczoły zasklepiają komórki wtedy, kiedy miód osiągnął odpowiedni poziom dojrzałości i wilgotność poniżej 18–20%. Oczywiście, im większy procent zasklepionych komórek, tym pewniej, że miód będzie bardziej stabilny i nie sfermentuje podczas przechowywania, ale nie można czekać zbyt długo, bo może się zdarzyć, że pszczoły przeniosą go do innych plastrów lub wykorzystają same. Praktyka pokazuje, że w polskich warunkach, kiedy około połowa plastra jest zasklepiona, można już bezpiecznie wirować, chociaż wielu doświadczonych pszczelarzy dla pewności sprawdza jeszcze gęstość miodu refraktometrem. Według krajowych i międzynarodowych rekomendacji, taka ilość zasklepienia jest kompromisem pomiędzy bezpieczeństwem jakości a efektywnością pracy. Warto też pamiętać, że różne gatunki miodu mogą dojrzewać w różnym tempie, więc czasem lepiej spojrzeć na strukturę miodu – jeśli przy przechylaniu plastra nie wypływa, daje to dodatkową wskazówkę, że osiągnął właściwą gęstość. Moim zdaniem, to świetny balans między bezpieczeństwem, a wydajnością pracy w pasiece.

Pytanie 40

Jaką ilość cukru należy przygotować do sporządzenia syropu cukrowego dla 10 rodzin zimujących w ulu warszawskim zwykłym z których każda posiada 5 plastrów?

A. 10kg
B. 20kg
C. 100kg
D. 50kg
Ilość 100 kg cukru to faktycznie prawidłowa wartość dla przygotowania syropu na zimowlę dla 10 rodzin pszczelich w ulach warszawskich zwykłych z 5 plastrami każda. Każda rodzina w takim ulu na zimę powinna mieć około 10 kg zapasów cukru, a nawet trochę więcej, jeśli sezon był trudniejszy albo przewidujemy dłuższą zimę. Z praktyki wynika, że jedna rodzina zużywa od 8 do 10 kg cukru, żeby wytworzyć właściwy zapas pokarmu w plastrach. Przygotowując syrop cukrowy, warto pamiętać o proporcjach – najlepszy jest syrop o stężeniu 3:2 (3 części cukru do 2 części wody), bo łatwo się rozpuszcza i pszczoły sprawnie go przerabiają. Warto też zadbać, by cukier był dobrej jakości – najlepiej zwykły biały cukier spożywczy, bez dodatków. Nie wolno stosować cukru brązowego, melasy czy słodzików, bo mogą być dla pszczół szkodliwe. Moim zdaniem, lepiej przygotować minimalnie więcej syropu niż potem żałować, że rodzinom zabraknie zapasów – pszczoły bez odpowiedniej ilości pokarmu nie przetrwają zimy. W literaturze branżowej, na przykład w zaleceniach PZP czy podręcznikach Bartnika Polskiego, zawsze mowa jest o tych 10 kg cukru na rodzinę zimującą w ulu warszawskim. Kto raz się sparzył, już nie ryzykuje oszczędności na cukrze przed zimą.