Kwalifikacja: MED.08 - Świadczenie usług medycznych w zakresie diagnostyki obrazowej, elektromedycznej i radioterapii
Rozpoczęcie: 15 października 2026 22:01
Zakończenie: 15 października 2026 22:08
Egzamin zdany!
Wynik: 37/40 punktów (92,5%)
Wymagane minimum: 20 punktów (50%)
Pewność odpowiedzi
Żadna odpowiedź nie została oznaczona jako strzał.
Przy następnym egzaminie zaznaczaj niepewne odpowiedzi - zobaczysz wtedy, ile wyniku bierze się z wiedzy, a ile ze szczęścia.
Twój wynik na tle innych
Twój wynik jest lepszy niż 79% podejść do kwalifikacji MED.08.
Porównanie z 20619 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).
Zachowaj ten wynik na koncie
Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin trafi na Twoje konto, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.
Na zamieszczonym obrazie TK strzałką zaznaczono zatokę
A. szczękową w przekroju czołowym.
Poprawna odpowiedź
B. czołową w przekroju strzałkowym.
C. czołową w przekroju czołowym.
Twoja odpowiedź
D. szczękową w przekroju strzałkowym.
Niepoprawna odpowiedź. Na przedstawionym obrazie TK łatwo pomylić zarówno rodzaj zatoki, jak i płaszczyznę przekroju, jeśli patrzy się tylko „na szybko” na jedną ciemną jamę kostną. Podstawowy błąd polega zwykle na tym, że ktoś szuka zatoki czołowej tam, gdzie widać zatokę szczękową, albo myli przekrój czołowy ze strzałkowym. Warto to sobie raz porządnie uporządkować. Zatoka czołowa leży w kości czołowej, nad oczodołami, bliżej sklepienia czaszki. Na obrazie, który analizujemy, strzałka wskazuje strukturę położoną bocznie i niżej, w obrębie szczęki, tuż obok jamy nosowej. To typowa lokalizacja zatoki szczękowej, a nie czołowej. Gdyby to była zatoka czołowa, widzielibyśmy ją wyżej, a jej zarys byłby bardziej „nad oczami”, w górnej części pola obrazowania. Drugi częsty problem to ocena płaszczyzny skanu. Przekrój czołowy (koronalny) pokazuje twarz jakbyśmy patrzyli na pacjenta z przodu: widoczne są obie strony jednocześnie, przegroda nosa biegnie pionowo pośrodku, a oczodoły układają się symetrycznie po lewej i prawej. W przekroju strzałkowym widzielibyśmy natomiast jedną połowę twarzy – obraz byłby „z boku”, bez lustrzanego układu obu oczodołów. Jeśli ktoś zaznacza odpowiedź z przekrojem strzałkowym, to zwykle wynika z automatycznego skojarzenia: "widać profil zatoki, więc pewnie strzałkowy". Tymczasem standardy interpretacji TK zatok uczą, że koronalne skany są podstawowe i to właśnie one najczęściej pojawiają się w zadaniach testowych. Moim zdaniem najlepiej wyrobić sobie nawyk: sprawdź, czy widzisz obie strony twarzy symetrycznie – jeśli tak, to prawie na pewno jest to przekrój czołowy. Dopiero potem zastanów się, która zatoka leży w takiej lokalizacji względem jamy nosowej i oczodołów. Taka kolejność myślenia mocno ogranicza ryzyko pomyłek przy klasyfikowaniu zatok na obrazach TK.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2021 (arkusz Z.21-SG-21.06).
Pytanie 2
Którą metodą zostało wykonane badanie kręgosłupa zobrazowane na zdjęciu?
A. Scyntygrafii statycznej.
B. Radiologii klasycznej.
C. Tomografii komputerowej.
Twoja odpowiedź
D. Rezonansu magnetycznego.
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionym obrazie widzisz typowy przekrój strzałkowy kręgosłupa wykonany w tomografii komputerowej (TK). Świadczy o tym kilka charakterystycznych cech: obraz jest warstwowy, o wysokiej rozdzielczości przestrzennej, z bardzo wyraźnym odwzorowaniem beleczkowej struktury kostnej trzonów kręgów, łuków i wyrostków. W TK kość ma bardzo wysoką gęstość w skali Hounsfielda, dlatego widoczna jest jako intensywnie jasna, a tkanki miękkie i tłuszcz są odróżnialne po odcieniach szarości. Moim zdaniem to taki „podręcznikowy” przykład obrazu z tomografu, gdzie granice między strukturami są ostre, a deformacje, złamania czy zmiany zwyrodnieniowe można ocenić bardzo precyzyjnie. W praktyce klinicznej TK kręgosłupa wykonuje się m.in. przy urazach (podejrzenie złamań kompresyjnych, uszkodzeń łuków, zwichnięć), w diagnostyce zmian nowotworowych, przy podejrzeniu zwężeń kanału kręgowego czy przed zabiegami neurochirurgicznymi. Standardem jest rekonstrukcja wielopłaszczyznowa (MPR) – właśnie dzięki niej powstaje taki obraz w płaszczyźnie strzałkowej, mimo że dane źródłowo zbierane są w płaszczyźnie poprzecznej. W dobrych pracowniach zwraca się uwagę na optymalizację dawki promieniowania zgodnie z zasadą ALARA, dobór odpowiednich parametrów (kV, mAs, grubość warstwy) oraz właściwe pozycjonowanie pacjenta, żeby uniknąć artefaktów i konieczności powtarzania badania. Dodatkowo w TK kręgosłupa zwykle nie stosuje się kontrastu dożylnego, chyba że celem jest ocena naciekania nowotworowego, zmian zapalnych czy struktur naczyniowych. W odróżnieniu od rezonansu magnetycznego, w TK lepiej widać szczegóły kostne, natomiast gorzej struktury wewnątrzkanałowe, jak rdzeń kręgowy czy korzenie nerwowe. Dlatego w praktyce często łączy się TK i MR, ale jeśli chodzi o precyzyjną ocenę kości – tomografia komputerowa jest złotym standardem.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz Z.21-X-19.06).
Pytanie 3
Na którym obrazie rentgenowskim sutka uwidoczniono zmianę patologiczną w obrębie węzłów chłonnych?
Obraz 3
Obraz 1
Obraz 4
Obraz 2
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazano obraz 2, ponieważ to właśnie na nim widać patologiczną zmianę w obrębie węzłów chłonnych pachowych. W górnej części projekcji bocznej sutka widoczna jest dobrze odgraniczona, silnie zacieniona struktura o charakterze powiększonego węzła chłonnego z cechami patologii. W mammografii węzły chłonne pachowe zwykle mają kształt fasolki, z widocznym przejaśnieniem odpowiadającym wnęce tłuszczowej. W przypadku zajęcia nowotworowego (np. przerzut raka piersi) dochodzi do powiększenia węzła, zatarcia wnęki tłuszczowej, nieregularnych zarysów, a czasem do zwapnień. Na obrazie 2 właśnie taki patologiczny węzeł jest widoczny – poza zasadniczym gruczołem sutkowym, w typowej lokalizacji pachowej. Z mojego doświadczenia to jeden z częstszych elementów, które mniej wprawne oko łatwo ignoruje, bo skupia się tylko na samym gruczole piersiowym, a nie na „obrzeżach” obrazu. Standardem opisu mammografii (zgodnie z BI-RADS) jest jednak systematyczne ocenianie nie tylko tkanki gruczołowej i skóry, ale również dołu pachowego i obecnych tam węzłów. W praktyce technika obrazowania też ma znaczenie: prawidłowo wykonana projekcja MLO (skośna przyśrodkowo‑boczna) powinna obejmować szczyt pachy, tak aby radiolog mógł ocenić węzły chłonne. Dlatego u technika elektroradiologii bardzo ważne jest nawykowe „dopilnowanie” głębokiego ujęcia pachy – dokładnie tak, jak na tym przykładzie. W codziennej pracy przekłada się to bezpośrednio na lepsze wykrywanie zaawansowania choroby nowotworowej i precyzyjniejsze planowanie leczenia chirurgicznego czy onkologicznego.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz Z.21-SG-21.01).
Pytanie 4
Dobierz dla standardowego pacjenta projekcję, pozycję i sposób ułożenia kasety o wymiarach 30 cm × 40 cm do zdjęcia przeglądowego układu moczowego.
Projekcja
Pozycja
Ułożenie kasety
1.
AP
3.
stojąca
5.
poprzeczne
2.
PA
4.
leżąca
6.
podłużne
A. 1, 4, 6
Twoja odpowiedź
B. 2, 3, 6
C. 1, 3, 5
D. 2, 4, 5
Poprawna odpowiedź. Prawidłowy zestaw to projekcja AP, pozycja leżąca i ułożenie kasety podłużne, czyli odpowiedź 1, 4, 6. W badaniu przeglądowym układu moczowego (tzw. KUB – nerki, moczowody, pęcherz) standardem jest projekcja przednio‑tylna, bo pacjent leży na plecach, a promień główny biegnie z przodu do tyłu. Taka projekcja AP daje stabilne warunki, małą odległość narządów od kasety i mniejsze zniekształcenia obrazu. Pozycja leżąca jest szczególnie ważna u pacjenta standardowego, bo pozwala dobrze odwzorować zarysy nerek, przebieg moczowodów i zarys pęcherza, bez wpływu przesunięć narządów związanych z grawitacją, które w pozycji stojącej mogą trochę zmieniać położenie struktur. Z mojego doświadczenia, w pozycji leżącej łatwiej też pacjentowi spokojnie wytrzymać ekspozycję i utrzymać bezruch. Kasetę 30×40 cm układamy podłużnie (dłuższy bok w osi długiej ciała), bo musimy objąć od górnych biegunów nerek aż po dolny brzeg spojenia łonowego, gdzie znajduje się pęcherz moczowy. Przy poprzecznym ustawieniu tej kasety zwyczajnie zabrakłoby nam zasięgu w osi czaszkowo‑ogonowej. W praktyce radiologicznej takie ułożenie – AP, leżąca, kaseta podłużnie – jest opisywane w podręcznikach i wytycznych jako podstawowy standard projekcyjny dla przeglądowego RTG jamy brzusznej pod kątem układu moczowego. Warto też pamiętać o prawidłowym centrowaniu: środek kasety zwykle na poziomie grzebieni biodrowych, z lekką korektą w zależności od wzrostu pacjenta, oraz o odległości ognisko–kaseta ok. 100–115 cm, co poprawia ostrość i ogranicza powiększenie anatomicznych struktur.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2016 (arkusz Z.21-X-16.01).
Pytanie 5
Przy ułożeniu do zdjęcia kręgów szyjnych CIII-CVII w projekcji przednio-tylnej lampa może być odchylona o kąt
A. 10-15° doogonowo.
B. 40-45° doogonowo.
C. 40-45° dogłowowo.
D. 10-15° dogłowowo.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowe jest ustawienie lampy na kąt około 10–15° dogłowowo, bo właśnie takie ukierunkowanie promieniowania pozwala „wyjść” wiązką spod żuchwy i potylicy oraz lepiej uwidocznić trzony kręgów szyjnych CIII–CVII w projekcji przednio‑tylnej. W praktyce chodzi o to, żeby promień centralny padł możliwie prostopadle do przestrzeni międzykręgowych, a nie „wcinał się” w nie pod ostrym kątem. Jeśli kąt dogłowowy jest niewielki, rzędu 10–15°, to dochodzi do kompensacji naturalnej lordozy szyjnej i zgrywamy się z geometrią odcinka szyjnego. Dzięki temu na zdjęciu lepiej widać wysokość trzonów, zarysy blaszek granicznych i szerokość szpar międzykręgowych, co ma znaczenie np. przy ocenie zmian zwyrodnieniowych czy pourazowych. W wielu podręcznikach do techniki RTG i w zaleceniach szkoleniowych dla techników elektroradiologii właśnie taki zakres kąta (około 10–15° cranial) jest podawany jako standard dla AP C‑spine C3–C7 u dorosłych. W praktyce klinicznej często dodatkowo dostosowuje się go minimalnie do budowy pacjenta (np. bardziej zaznaczona lordoza, masywna obręcz barkowa), ale punkt wyjścia to właśnie ok. 10–15° dogłowowo. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć: odcinek szyjny – projekcja AP – lekki kąt dogłowowy, a nie doogonowy, bo chcemy „podejść” wiązką spod barków i żuchwy, a nie z góry przez potylicę. Dobra praktyka to też kontrola ustawienia głowy (brak rotacji) i barków (opuszczone), bo nawet idealny kąt lampy nie pomoże, jeśli pacjent jest źle ułożony.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz Z.21-X-17.01).
Pytanie 6
Na obrazie rezonansu magnetycznego głowy strzałką wskazano zatokę
A. czołową.
Twoja odpowiedź
B. szczękową.
C. klinową.
D. strzałkową.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznałeś zatokę czołową. Na strzałkowym (sagittalnym) obrazie MR głowy zatoka czołowa leży najbardziej do przodu, nad nasadą nosa, w obrębie kości czołowej. W badaniu T1-zależnym, takim jak na tym obrazku, jej światło jest zwykle ciemne (hipointensywne), bo wypełnia je powietrze, a ściany zatoki mają sygnał zbliżony do kości i tkanek miękkich. Charakterystyczne jest to, że zatoka czołowa „siedzi” nad oczodołami i ma kształt mniej więcej trójkątny lub nieregularny, z przegrodą pośrodku. Moim zdaniem znajomość topografii zatok przynosowych na MR jest bardzo praktyczna, bo w codziennej pracy technika czy lekarza opisującego badania łatwo wychwycić np. zapalenie zatok, torbiel śluzową, poziom płynu albo masę guzowatą. W typowym opisie zgodnie z dobrymi praktykami (np. wytyczne neuroradiologiczne ESNR) zawsze warto krótko odnieść się do zatok przynosowych, nawet jeśli badanie było zlecane z innego powodu, bo zmiany zapalne są częste i nierzadko przypadkowo wykrywane. Na MR zatoka czołowa będzie leżeć powyżej jamy nosowej i zatok szczękowych, przed przednim dołem czaszki. W projekcjach czołowych i osiowych dobrze widać, że jest ona parzysta, ale bywa asymetryczna – to jest normalny wariant anatomiczny. W praktyce klinicznej lokalizacja tej zatoki ma znaczenie np. przy planowaniu zabiegów endoskopowych laryngologicznych, dostępu chirurgicznego do przedniego dołu czaszki czy ocenie pourazowych złamań kości czołowej. Na MR, w porównaniu z TK, lepiej oceniamy tkanki miękkie wokół zatoki i ewentualne szerzenie się procesu zapalnego lub nowotworowego wewnątrzczaszkowo. Dlatego taka, wydawałoby się prosta identyfikacja na obrazie, jest fundamentem dalszej, bardziej zaawansowanej diagnostyki obrazowej.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz Z.21-SG-20.01).
Pytanie 7
Celiakografia jest badaniem kontrastowym
A. układu żylnego.
B. układu tętniczego.
C. pnia płucnego.
D. pnia trzewnego.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Celiakografia to klasyczne badanie angiograficzne, w którym kontrast podaje się do pnia trzewnego (łac. truncus coeliacus). Jest to główne naczynie tętnicze odchodzące z aorty brzusznej, zaopatrujące w krew m.in. wątrobę, śledzionę i żołądek. Dlatego poprawna odpowiedź to pień trzewny. W praktyce badanie wykonuje się najczęściej w pracowni angiografii: przezskórnie nakłuwa się tętnicę (zwykle udową), wprowadza cewnik i pod kontrolą fluoroskopii kieruje go do ujścia pnia trzewnego. Następnie szybko podaje się środek cieniujący i wykonuje serię zdjęć lub zapis cyfrowy (DSA – cyfrowa angiografia subtrakcyjna). Moim zdaniem warto tu zapamiętać, że nazwy badań angiograficznych zwykle biorą się od tętnicy: celiakografia – pień trzewny, mezenterikografia – tętnice krezkowe itd. Celiakografia ma znaczenie w ocenie unaczynienia wątroby, śledziony, trzustki, wykrywaniu tętniaków, zwężeń, malformacji naczyniowych czy guzów bogato unaczynionych. Dawniej była też ważna przed zabiegami chirurgicznymi w obrębie górnego odcinka jamy brzusznej, obecnie często zastępowana jest przez angio-TK lub angio-MR, ale zasada pozostaje ta sama: kontrast podajemy do tętniczego pnia trzewnego i obrazujemy tętnicze unaczynienie narządów górnej części jamy brzusznej. W dobrych praktykach radiologicznych kładzie się nacisk na odpowiednie przygotowanie pacjenta, kontrolę parametrów hemodynamicznych i ścisłe przestrzeganie zasad aseptyki, bo jest to badanie inwazyjne, mimo że wykonywane stosunkowo rutynowo w wyspecjalizowanych ośrodkach.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2018 (arkusz Z.21-X-18.01).
Pytanie 8
Gdzie znajduje się węzeł zatokowo-przedsionkowy wywołujący rytmiczne skurcze mięśnia serca?
A. W prawym przedsionku.
Poprawna odpowiedź
B. W lewym przedsionku.
Twoja odpowiedź
C. W lewej komorze.
D. W prawej komorze.
Niepoprawna odpowiedź. Węzeł zatokowo-przedsionkowy jest kluczowym elementem układu bodźcoprzewodzącego serca i pełni rolę naturalnego rozrusznika. Merytoryczny problem z odpowiedziami innymi niż prawy przedsionek polega na pomieszaniu miejsca generacji impulsu z miejscem jego przewodzenia lub wykonywania skurczu. Lewy przedsionek nie jest strukturą odpowiedzialną za inicjację rytmu serca. Oczywiście przewodzi on impuls z węzła zatokowo-przedsionkowego i kurczy się w odpowiedzi na ten impuls, ale komórki rozrusznikowe o najwyższym fizjologicznym automatyzmie zlokalizowane są w prawym przedsionku, przy ujściu żyły głównej górnej. W praktyce klinicznej zaburzenia w lewym przedsionku kojarzymy raczej z migotaniem przedsionków, powiększeniem przedsionka w nadciśnieniu czy wadach zastawkowych, a nie z pierwotnym generowaniem rytmu. Jeszcze większe nieporozumienie dotyczy lokalizowania węzła zatokowo-przedsionkowego w komorach, czy to prawej, czy lewej. Komory są główną „pompą” wyrzutową, ich zadaniem jest wygenerowanie odpowiednio silnego skurczu wyrzucającego krew do krążenia płucnego i systemowego. Impuls, który dociera do komór, został najpierw wygenerowany w węźle zatokowo-przedsionkowym, potem przeszedł przez węzeł przedsionkowo-komorowy, pęczek Hisa i włókna Purkinjego. Owszem, w komorach istnieją tzw. ośrodki niższego rzędu (np. ektopowe ogniska w układzie Purkinjego), które mogą przejąć funkcję rozrusznika w sytuacjach patologicznych, ale nie są to struktury fizjologicznie odpowiedzialne za podstawowy rytm zatokowy. Typowy błąd myślowy polega na utożsamianiu „głównej części serca”, widocznej jako duża masa mięśniowa komór, z centrum sterującym jego pracą. W rzeczywistości układ bodźcoprzewodzący jest stosunkowo drobną, wyspecjalizowaną siecią komórek, a jego najbardziej nadrzędnym elementem jest właśnie węzeł zatokowo-przedsionkowy w prawym przedsionku. Z mojego doświadczenia w nauczaniu widać też, że wiele osób intuicyjnie wskazuje lewą komorę, bo kojarzy ją z „najważniejszą” częścią serca, tymczasem z punktu widzenia fizjologii rytmu serca decyduje lokalizacja rozrusznika, a nie siła skurczu. Dlatego rozumienie tej anatomii jest kluczowe przy interpretacji EKG, planowaniu zabiegów elektrofizjologicznych i ogólnie przy pracy z diagnostyką elektromedyczną układu krążenia.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz Z.21-X-17.01).
Pytanie 9
Którą metodą i w której płaszczyźnie zostało wykonane badanie stawu kolanowego zobrazowane na zdjęciach?
A. TK, w płaszczyźnie strzałkowej.
B. MR, w płaszczyźnie czołowej.
Twoja odpowiedź
C. MR, w płaszczyźnie strzałkowej.
D. TK, w płaszczyźnie czołowej.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznano, że na obrazach widoczny jest staw kolanowy w badaniu MR wykonanym w płaszczyźnie czołowej. Świadczą o tym typowe cechy rezonansu magnetycznego: wysoki kontrast tkanek miękkich, bardzo dobra widoczność chrząstki, łąkotek, więzadeł oraz istoty gąbczastej kości, a także charakterystyczny wygląd warstwic obrazów i opisów w nagłówkach. W tomografii komputerowej tkanki miękkie są zdecydowanie słabiej różnicowane, natomiast kość korowa daje bardzo mocny, jasny sygnał. Tutaj wyraźnie widać, że to obraz MR – kość jest bardziej „szara”, a znakomicie podkreślone są łąkotki w obrębie szpary stawowej. Płaszczyzna czołowa (frontalna) oznacza, że obraz przecina ciało z przodu na tył – widzimy jednocześnie przyśrodkową i boczną część stawu, kłykcie kości udowej i piszczeli obok siebie, a nie „z boku” jak w płaszczyźnie strzałkowej. W praktyce klinicznej badanie MR kolana w płaszczyźnie czołowej jest standardowym elementem protokołu – obok sekwencji w płaszczyźnie strzałkowej i poprzecznej. Dzięki temu radiolog może precyzyjnie ocenić łąkotki (szczególnie rogi i trzon), chrząstkę stawową, szparę stawową, obrzęk szpiku oraz ustawienie osi kończyny. Moim zdaniem, w pracy technika bardzo ważne jest, żeby już na pierwszy rzut oka kojarzyć, jak wygląda typowy obraz MR kolana w każdej z płaszczyzn, bo to pozwala od razu wychwycić błędne pozycjonowanie pacjenta albo niewłaściwie dobrany zakres skanowania. W dobrych pracowniach dba się o to, aby zawsze uzyskać komplet projekcji (czołowa, strzałkowa, poprzeczna) w co najmniej jednej sekwencji T1- lub PD-zależnej oraz jednej T2-zależnej, często z fat-sat, właśnie po to, żeby ortopeda miał pełny obraz uszkodzeń więzadeł i łąkotek.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz Z.21-X-19.06).
Pytanie 10
Którą patologię uwidoczniono w badaniu angiograficznym?
A. Stenozę naczyń mózgowych.
B. Cystę mózgu.
C. Tętniaka naczyń mózgowych.
Twoja odpowiedź
D. Guza mózgu.
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionej angiografii widoczna jest typowa dla tętniaka naczyń mózgowych, dobrze odgraniczona, okrągła struktura wypełniona kontrastem, która uchodzi z jednej z tętnic mózgowych. Ma ona charakter tzw. workowatego poszerzenia światła naczynia, z wyraźną szyją tętniaka i zachowanym przepływem w tętnicy macierzystej. W badaniu DSA (digital subtraction angiography) takie ognisko kontrastowania, zlokalizowane na przebiegu tętnicy, jest klasycznym obrazem tętniaka, a nie guza czy torbieli. W praktyce klinicznej właśnie angiografia jest złotym standardem w ocenie tętniaków – pozwala dokładnie ocenić wielkość, szyję, kształt, relacje do sąsiednich naczyń i drobnych gałązek. Od tej oceny zależy później dobór metody leczenia: klipsowanie neurochirurgiczne albo leczenie wewnątrznaczyniowe (np. coilowanie, stent‑assisted coiling, flow diverter). Moim zdaniem warto zapamiętać, że na angiografii szukamy zmian w obrębie światła naczynia, a nie masy uciskającej z zewnątrz. Guzy mózgu i cysty lepiej widać w TK lub MR, natomiast tętniaki i stenozy najlepiej ocenia się właśnie w badaniu naczyniowym z kontrastem. W codziennej pracy technika radiologii kluczowe jest prawidłowe przygotowanie pacjenta, dobór projekcji (często kilka rzutów tej samej tętnicy) i odpowiednio szybkie podanie kontrastu, żeby nie przeoczyć wypełniania tętniaka ani fazy żylnej. Dobra jakość obrazów ma realny wpływ na bezpieczeństwo chorego, bo od dokładnej angiografii zależy, czy neurochirurg lub radiolog interwencyjny będzie mógł bezpiecznie zaplanować zabieg.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz Z.21-X-17.01).
Pytanie 11
Na zamieszczonym rentgenogramie strzałką zaznaczono
A. przerwanie ciągłości łuku.
B. rozszczep łuku.
C. kręgozmyk kręgu L₅ względem S₁.
D. dyskopatię L₅ – S₁.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na zaznaczonym zdjęciu bocznym odcinka lędźwiowo‑krzyżowego strzałka wskazuje na przestrzeń międzytrzonową L5–S1, która jest wyraźnie zwężona i ma nieregularne zarysy. To właśnie typowy obraz dyskopatii L5–S1 w radiogramie: zmniejszona wysokość szpary międzykręgowej, czasem z lekką sklerotyzacją blaszek granicznych i początkiem tworzenia osteofitów. W RTG nie widzimy samego krążka międzykręgowego (bo to tkanka miękka), tylko jego „cień pośredni” – czyli szerokość szpary międzytrzonowej. Jeśli krążek degeneruje, odwodni się i „siada”, to szpara się zwęża. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych pojęć w praktycznej ocenie bocznych zdjęć kręgosłupa: zawsze patrzymy porównawczo na wysokość sąsiednich przestrzeni, ciągłość zarysu płytek granicznych, obecność osteofitów i ewentualne niestabilności. W codziennej pracy technika elektroradiologii dobrze jest od razu podczas wykonywania projekcji bocznej L‑S ocenić, czy przestrzeń L5–S1 jest prawidłowo uwidoczniona – często wymaga to lekkiej korekty ustawienia pacjenta (np. uniesienia kończyny dolnej, zmiany kąta lampy), bo inaczej przestrzeń może być „nakryta” strukturami kości krzyżowej. Standardy opisowe (wg typowych schematów radiologicznych) zalecają, żeby w opisie jasno ocenić: wysokość przestrzeni L5–S1, zarysy blaszek granicznych, ewentualne osteofity i podejrzenie konfliktu korzeniowego, który później dokładniej weryfikuje się w TK lub MR. W praktyce, jeśli na RTG widoczna jest taka dyskopatia L5–S1, pacjent często kierowany jest dalej na rezonans magnetyczny w celu oceny przepukliny jądra miażdżystego i ucisku na worek oponowy. Warto też zapamiętać, że dyskopatia na poziomie L5–S1 jest jedną z najczęstszych lokalizacji zmian zwyrodnieniowo‑dyskopatycznych, co też dobrze widać statystycznie w pracowniach obrazowych.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz Z.21-SG-22.01).
Pytanie 12
Koronarografia jest radiologicznym zabiegiem diagnostycznym pozwalającym ocenić drożność
A. żył obwodowych.
B. tętnic wieńcowych.
Twoja odpowiedź
C. żył wieńcowych.
D. tętnic obwodowych.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – koronarografia służy do oceny drożności tętnic wieńcowych, czyli naczyń doprowadzających krew do mięśnia sercowego. W trakcie badania lekarz wprowadza cewnik do układu tętniczego (najczęściej przez tętnicę promieniową w nadgarstku albo udową w pachwinie) i pod kontrolą fluoroskopii kieruje go do ujść tętnic wieńcowych w aorcie. Następnie podaje środek cieniujący (kontrast jodowy), który wypełnia tętnice wieńcowe i pozwala zobaczyć ich światło na monitorze RTG w czasie rzeczywistym. Dzięki temu można dokładnie ocenić zwężenia, zamknięcia, nieregularności ściany naczynia, obecność blaszek miażdżycowych. W praktyce klinicznej koronarografia jest złotym standardem w diagnostyce choroby wieńcowej, szczególnie przy ostrych zespołach wieńcowych, niestabilnej dławicy piersiowej czy w kwalifikacji do angioplastyki wieńcowej (PCI) albo pomostowania aortalno-wieńcowego (by-passy). Co ważne, badanie ma charakter inwazyjny, ale od razu w trakcie tego samego zabiegu można wykonać leczenie – np. poszerzenie zwężonego miejsca balonikiem i wszczepienie stentu. Z mojego doświadczenia, w technice ważne jest dobre przygotowanie pacjenta (nawodnienie, ocena funkcji nerek, alergii na kontrast) oraz ścisłe przestrzeganie zasad ochrony radiologicznej, bo używa się promieniowania jonizującego i kontrastu jodowego. W pracowni hemodynamicznej standardem jest też archiwizacja obrazów w systemie PACS i dokładna dokumentacja wszystkich projekcji, żeby kardiolog mógł później porównać wyniki z kolejnymi badaniami.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz Z.21-SG-20.06).
Pytanie 13
Co zostało uwidocznione na zamieszczonym radiogramie?
A. Ostroga kości piętowej.
Twoja odpowiedź
B. Złamanie kości skokowej.
C. Zwichnięcie stawu skokowego.
D. Złamanie kostki bocznej.
Poprawna odpowiedź. Na radiogramie widoczna jest typowa ostroga kości piętowej, czyli wyrośl kostna zlokalizowana na dolno-przyśrodkowej powierzchni guza piętowego, w okolicy przyczepu rozcięgna podeszwowego. W obrazie RTG wygląda to jak haczykowate lub dziobowate uwypuklenie kości skierowane ku przodowi stopy. Moim zdaniem to jedno z bardziej charakterystycznych znalezisk radiologicznych – jeśli raz się je dobrze obejrzy, trudno je potem pomylić. W praktyce technika i lekarze radiolodzy zwracają szczególną uwagę na tę okolicę u pacjentów zgłaszających ból pięty, zwłaszcza nasilający się przy pierwszych krokach rano. Standardowo wykonuje się projekcje boczne stopy lub stawu skokowo-piętowego, bo w tej projekcji ostroga jest najlepiej uwidoczniona. W dobrych praktykach opisowych podkreśla się lokalizację (przyczep rozcięgna podeszwowego vs przyczep ścięgna Achillesa), wielkość wyrośli kostnej i ewentualne towarzyszące zmiany zwyrodnieniowe stawu skokowo-piętowego. Trzeba też pamiętać, że sama obecność ostrogi na RTG nie zawsze koreluje z nasileniem dolegliwości bólowych – czasem pacjent ma dużą ostrogę i minimalne objawy, a innym razem odwrotnie. W praktyce klinicznej wynik badania obrazowego łączy się z badaniem fizykalnym i wywiadem. Radiogram pełni tu rolę potwierdzającą i różnicującą – pomaga odróżnić ostrogę od złamań zmęczeniowych guza piętowego, zmian pourazowych czy rzadziej zmian guzowatych. W pracy technika elektroradiologii ważne jest prawidłowe ułożenie stopy, brak rotacji oraz dobranie takich parametrów ekspozycji, żeby struktury gąbczaste kości piętowej nie były ani przepalone, ani zbyt niedoświetlone – wtedy krawędzie ostrogi są wyraźne i łatwe do oceny.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2015 (arkusz Z.21-X-15.05).
Pytanie 14
Na prawidłowo przedstawionym radiogramie badania kontrastowego strzałką zaznaczono
A. moczowód lewy.
Twoja odpowiedź
B. moczowód prawy.
C. mięsień lędźwiowy prawy.
D. mięsień lędźwiowy lewy.
Poprawna odpowiedź. Na zdjęciu widzisz klasyczne badanie urograficzne – kontrast wypełnia układy kielichowo‑miedniczkowe nerek oraz moczowody. Strzałka wskazuje smukły, wyraźnie cieniujący słupek kontrastu biegnący z górnej części obrazu w kierunku pęcherza po stronie lewej pacjenta. W projekcji AP (przednio‑tylnej) zawsze pamiętamy, że lewa strona obrazu odpowiada lewej stronie pacjenta, bo promień pada z przodu na tył, a obraz nie jest odwracany lustrzanie. Dlatego zaznaczona struktura to lewy moczowód wypełniony środkiem cieniującym. Moczowód na urografii ma typowy przebieg: schodzi z miedniczki nerkowej przyśrodkowo, krzyżuje wyrostki poprzeczne kręgów lędźwiowych, dalej zbliża się do linii kolców biodrowych przednich górnych i kończy w pęcherzu. Na tym radiogramie dokładnie to widać – równy, kontrastowy zarys, bez typowego wachlarzowatego kształtu mięśnia i bez beleczkowania kości. Z praktycznego punktu widzenia umiejętność pewnego rozpoznania moczowodów jest kluczowa przy ocenie zastoju moczu, kamicy moczowodowej, zwężeń po operacjach czy zmian uciskowych z zewnątrz. W codziennej pracy technika elektroradiologii, radiologa czy urologa takie zdjęcie to podstawa oceny drożności dróg moczowych. Moim zdaniem warto sobie „wdrukować” ten obraz w pamięć: wąski kontrastowy pasek w linii mniej więcej wyrostków poprzecznych – to moczowód, a jeśli po lewej stronie ekranu, to właśnie moczowód lewy.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz Z.21-X-17.01).
Pytanie 15
Zgodnie z procedurą wzorcową w badaniu MR należy ułożyć pacjenta na brzuchu do diagnostyki
A. gruczołu piersiowego.
Twoja odpowiedź
B. jamy brzusznej.
C. kręgosłupa szyjnego.
D. stawu barkowego.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – w standardowych procedurach obrazowania MR gruczołu piersiowego pacjentkę układa się na brzuchu, czyli w pozycji pronacyjnej. To jest tzw. pozycja na brzuchu z piersiami swobodnie zwisającymi w specjalnych otworach cewki piersiowej. Dzięki temu gruczoł piersiowy nie jest spłaszczony przez ciężar własnego ciała, lepiej się układa i można uzyskać jednorodne wypełnienie kontrastem oraz równomierne pole magnetyczne. Dodatkowo taka pozycja poprawia separację tkanek i zmniejsza artefakty ruchowe związane z oddychaniem. W praktyce technik MR stosuje dedykowaną cewkę piersiową (breast coil), w której piersi są „zawieszone” w polu widzenia, a klatka piersiowa i klatka kostna są podparte. Moim zdaniem to jedno z badań, gdzie pozycjonowanie ma kluczowe znaczenie dla jakości diagnostycznej – źle ułożona pacjentka to potem problem z oceną zmian ogniskowych, naciekania ściany klatki piersiowej czy węzłów chłonnych. W wytycznych dotyczących badań MR piersi (np. EUSOBI, ACR) wyraźnie podkreśla się konieczność stosowania pozycji na brzuchu i wysokopolowego skanera z odpowiednią sekwencją dynamiczną po kontraście. W badaniach kontrolnych po leczeniu oszczędzającym pierś, w ocenie wieloogniskowości raka, a także u pacjentek z implantami silikonowymi, ta pozycja pozwala na lepsze odróżnienie zmienionego nowotworowo miąższu od blizn, zmian zapalnych czy pofałdowanych implantów. Warto też pamiętać, że ułożenie na brzuchu poprawia komfort psychiczny wielu pacjentek, daje poczucie większej intymności i zmniejsza lęk, co przekłada się na mniejszą liczbę ruchów i lepszą jakość obrazów. W diagnostyce jamy brzusznej, barku czy odcinka szyjnego kręgosłupa pozycja standardowa jest inna, dlatego właśnie odpowiedź dotycząca gruczołu piersiowego najlepiej odzwierciedla procedurę wzorcową.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz Z.21-SG-20.01).
Pytanie 16
Podczas teleradioterapii piersi lewej narządem krytycznym jest
A. nerka.
B. wątroba.
C. serce.
Twoja odpowiedź
D. trzustka.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazano serce jako narząd krytyczny podczas teleradioterapii piersi lewej. W planowaniu radioterapii pojęcie „narząd krytyczny” oznacza strukturę, której przekroczenie dawki tolerancji może prowadzić do poważnych, często nieodwracalnych powikłań. W napromienianiu piersi lewej serce znajduje się bardzo blisko objętości tarczowej, szczególnie jego przednie ściany, koniuszek i gałąź międzykomorowa przednia. Dlatego w standardach planowania (np. wytyczne ESTRO, QUANTEC) ustala się konkretne ograniczenia dawki dla serca i tętnic wieńcowych, np. średnia dawka dla serca Dmean < 4–5 Gy, ograniczenie objętości serca otrzymującej 20 Gy (V20), a w nowocześniejszych planach także ograniczenia dla lewej tętnicy zstępującej (LAD). Z mojego doświadczenia to jest jeden z kluczowych tematów na praktykach w radioterapii: fizyk i lekarz bardzo dokładnie oglądają rozkład izodoz w okolicy serca i płuca lewego, bo to właśnie tam najłatwiej „przestrzelić” dopuszczalne wartości. W praktyce klinicznej stosuje się różne techniki, żeby serce jak najbardziej oszczędzić: pozycja na brzuchu (prone), technika DIBH (głębokiego wdechu z zatrzymaniem oddechu), IMRT/VMAT czy odpowiedni dobór kątów pól w klasycznej 3D-CRT. Podczas głębokiego wdechu klatka piersiowa się powiększa, serce oddala się od ściany klatki i dzięki temu dawka na serce spada, co ma realny wpływ na zmniejszenie ryzyka późnej kardiotoksyczności, np. choroby wieńcowej, niewydolności serca, zaburzeń rytmu. W dobrych ośrodkach radioterapii kontrola dawki na serce jest traktowana jako standard jakości planu, a nie tylko „dodatek”, bo pacjentka ma żyć wiele lat po zakończeniu leczenia i nie ma sensu leczyć raka, a jednocześnie powoli uszkadzać serce.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz Z.21-X-19.06).
Pytanie 17
Jak oznacza się w systemie międzynarodowym czwarty górny ząb mleczny po stronie prawej?
A. 54
Twoja odpowiedź
B. 14
C. 84
D. 24
Poprawna odpowiedź. Prawidłowe oznaczenie czwartgo górnego zęba mlecznego po stronie prawej w systemie międzynarodowym (FDI) to 54. Ten system, nazywany też systemem dwucyfrowym, jest standardem przyjętym przez FDI World Dental Federation i stosowany praktycznie wszędzie w nowoczesnej stomatologii, także w opisach radiogramów. Pierwsza cyfra oznacza ćwiartkę łuku zębowego, a druga – pozycję zęba liczoną od linii pośrodkowej. Dla uzębienia mlecznego używa się cyfr 5–8 dla ćwiartek: 5 – górna prawa, 6 – górna lewa, 7 – dolna lewa, 8 – dolna prawa. W tej logice ząb 54 to: „5” – kwadrant górny prawy w uzębieniu mlecznym oraz „4” – czwarty ząb od środka, czyli czwarty ząb mleczny w tym kwadrancie. W praktyce, gdy opisujesz zdjęcie pantomograficzne albo skrzydłowo-zgryzowe u dziecka, wpisujesz właśnie takie oznaczenia: np. próchnica na powierzchni żującej 54, brak zawiązka 15, resorpcja korzenia 54 widoczna w RTG – i każdy stomatolog na świecie wie o jaki ząb chodzi. Moim zdaniem warto od razu wyrobić sobie nawyk rozróżniania: cyfry 1–4 w pierwszej pozycji to zawsze zęby stałe, a 5–8 – mleczne. To bardzo ułatwia czytanie dokumentacji, kart pacjenta i opisów badań obrazowych. W diagnostyce radiologicznej bez poprawnego oznaczenia zębów łatwo pomylić stronę lub ząb, co później może skutkować np. leczeniem niewłaściwego zęba, dlatego standard FDI jest traktowany jako dobra praktyka i wręcz obowiązkowy element profesjonalnego opisu.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2019 (arkusz Z.21-X-19.01).
Pytanie 18
Koronarografia jest radiologicznym zabiegiem diagnostycznym pozwalającym ocenić drożność
A. żył wieńcowych.
B. tętnic wieńcowych.
Twoja odpowiedź
C. tętnic obwodowych.
D. żył obwodowych.
Poprawna odpowiedź. Poprawnie – koronarografia służy do oceny drożności tętnic wieńcowych, czyli naczyń, które zaopatrują mięsień sercowy w krew utlenowaną. Jest to inwazyjne badanie radiologiczne z użyciem promieniowania rentgenowskiego i kontrastu jodowego, wykonywane najczęściej z dostępu przez tętnicę promieniową w nadgarstku albo udową w pachwinie. Do światła tętnicy wprowadza się cewnik, pod kontrolą fluoroskopii kieruje go do ujść tętnic wieńcowych w aorcie, a następnie podaje środek cieniujący. Na ekranie aparatu angiograficznego widoczny jest „rysunek” tętnic wieńcowych, co pozwala dokładnie ocenić zwężenia, zamknięcia, przebieg naczyń i krążenie oboczne. W praktyce klinicznej koronarografia jest złotym standardem w diagnostyce choroby wieńcowej, zwłaszcza przy podejrzeniu ostrego zespołu wieńcowego, niestabilnej dławicy czy przed planowaną angioplastyką wieńcową (PCI) albo operacją pomostowania aortalno-wieńcowego (CABG). Moim zdaniem ważne jest, żeby kojarzyć: jeśli mówimy o „wieńcowych” w kontekście kardiologii inwazyjnej, to prawie zawsze chodzi o tętnice, nie żyły. Dobre praktyki zakładają też ocenę nie tylko samej drożności, ale także charakteru zmian miażdżycowych, długości i lokalizacji zwężeń, co ma bezpośredni wpływ na wybór dalszego leczenia – czy wystarczy stent, czy potrzebna będzie operacja kardiochirurgiczna. Warto też pamiętać, że w nowszych standardach coraz częściej wspomina się o uzupełnieniu klasycznej koronarografii o pomiary FFR czy obrazowanie wewnątrznaczyniowe (IVUS, OCT), ale punktem wyjścia nadal jest właśnie ocena tętnic wieńcowych w angiografii.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz Z.21-SG-22.01).
Pytanie 19
Którą tętnicę zaznaczono strzałką na obrazie MR?
A. Nerkową lewą.
B. Śledzionową.
C. Krezkową dolną.
D. Krezkową górną.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazana tętnica krezkowa górna jest głównym naczyniem zaopatrującym środkowy odcinek przewodu pokarmowego, czyli mniej więcej od części zstępującej dwunastnicy do 2/3 poprzecznicy. Na obrazie MR-angiografii, takim jak w pytaniu, wychodzi ona z przedniej ściany aorty brzusznej, tuż poniżej pnia trzewnego, a wyraźnie powyżej odejścia tętnic nerkowych. Na tym konkretnym obrazie widać obie tętnice nerkowe odchodzące bocznie, mniej więcej na poziomie wnęk nerek, natomiast strzałka pokazuje naczynie biegnące lekko w dół i do przodu z przedniej powierzchni aorty – to typowy obraz tętnicy krezkowej górnej na MR. Z mojego doświadczenia w opisach badań studenci najczęściej mylą ją właśnie z tętnicą nerkową lub śledzionową, bo patrzą bardziej na „okołośrodkowe” położenie niż na kierunek i poziom odejścia. W praktyce klinicznej rozpoznanie tętnicy krezkowej górnej na obrazach MR czy CT jest bardzo ważne np. przy podejrzeniu niedokrwienia jelit, w planowaniu zabiegów wewnątrznaczyniowych (stenty, angioplastyka) czy przed operacjami resekcyjnymi jelita cienkiego. Standardem dobrej praktyki w diagnostyce obrazowej jamy brzusznej jest zawsze ocena osi aorty i kolejno odchodzących z niej pni: pień trzewny, tętnica krezkowa górna, tętnice nerkowe, a niżej tętnica krezkowa dolna. W MR-angiografii, przy prawidłowym pozycjonowaniu pacjenta i odpowiednio dobranym oknie, tętnica krezkowa górna tworzy charakterystyczny łuk skierowany w dół, którego nie da się pomylić z bocznie odchodzącą tętnicą nerkową czy dużo wyżej położoną gałęzią śledzionową pnia trzewnego. Warto sobie to utrwalać, porównując różne projekcje i badania CT/MR, bo potem w praktyce radiologicznej naprawdę przyspiesza to opis i zmniejsza ryzyko pomyłek.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2019 (arkusz Z.21-X-19.01).
Pytanie 20
Na obrazie ultrasonograficznym jamy brzusznej strzałką wskazano
A. pęcherzyk żółciowy.
Twoja odpowiedź
B. ogon trzustki.
C. nerkę.
D. wątrobę.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie USG strzałka wskazuje typowy obraz pęcherzyka żółciowego: wydłużoną, owalną, bezechową (czarną) strukturę z cienką, wyraźnie zarysowaną, hiperechogeniczną ścianą, położoną przy dolnym brzegu wątroby. W badaniu w projekcji podżebrowej prawostronnej pęcherzyk leży w loży pęcherzyka żółciowego, zwykle tuż przy przedniej ścianie jamy brzusznej, co dokładnie widać na tym skanie. Brak wewnętrznych ech, brak pogrubienia ściany i brak cieni akustycznych w świetle narządu odpowiada obrazowi prawidłowemu, który jest punktem odniesienia przy ocenie patologii. W praktyce klinicznej właśnie taki prosty, „książkowy” obraz jest podstawą do rozpoznawania zmian, np. kamicy pęcherzyka (hiperechogeniczne złogi z cieniem akustycznym), zapalenia (pogrubiała ściana >3 mm, płyn okołopęcherzykowy) czy polipów. Moim zdaniem warto zapamiętać, że pęcherzyk żółciowy na USG jest zawsze strukturą bezechową wypełnioną żółcią, a jego ściana jest jasna i cienka. Standardy opisu w ultrasonografii jamy brzusznej (np. zalecenia Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego) wymagają rutynowej oceny kształtu, wymiarów, grubości ściany oraz obecności złogów lub mas w świetle. W codziennej pracy technika elektroradiologii bardzo ważne jest też prawidłowe ułożenie pacjenta (najczęściej na wznak, czasem lewy bok) oraz skanowanie w kilku płaszczyznach, żeby nie pomylić pęcherzyka z poszerzonym przewodem żółciowym lub naczyniem żylnym. Dobrą praktyką jest również ocena pęcherzyka w pozycji stojącej lub siedzącej, gdy podejrzewamy kamicę – złogi wtedy „spadają” grawitacyjnie i zmieniają położenie w świetle narządu, co bardzo ułatwia rozpoznanie.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz Z.21-SG-20.01).
Pytanie 21
Na obrazie uwidoczniono złamanie kompresyjne kręgu
A. Th12
Twoja odpowiedź
B. Th11
C. L1
D. L2
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazany został krąg Th12. Na tym obrazie w projekcji strzałkowej widać przejście piersiowo‑lędźwiowe: wyżej kręgi piersiowe z przyczepami żeber, niżej typowe kręgi lędźwiowe o masywniejszych trzonach. Krąg Th12 jest ostatnim kręgiem piersiowym – leży bezpośrednio nad pierwszym kręgiem lędźwiowym (L1) i jest takim „granicznym słupkiem” między odcinkiem piersiowym a lędźwiowym. W standardowej analizie obrazów MR czy RTG najpierw lokalizuje się kość krzyżową, potem odlicza kręgi lędźwiowe do góry (L5, L4, L3, L2, L1), a dopiero nad L1 znajduje się Th12. Na załączonym obrazie właśnie ten krąg ma typowy obraz złamania kompresyjnego – obniżenie wysokości trzonu, lekko klinowaty kształt i zaburzoną górną płytkę graniczną. W praktyce klinicznej dokładne oznaczenie poziomu złamania ma duże znaczenie: od tego zależy plan leczenia zachowawczego, dobór gorsetu, kwalifikacja do cementoplastyki (kyfoplastyka, wertebroplastyka) oraz dokładne opisanie poziomu w dokumentacji i skierowaniach na rehabilitację. Radiolog zawsze powinien stosować spójne zasady liczenia kręgów, najlepiej od kości krzyżowej lub od górnych segmentów piersiowych, i jasno opisywać poziom przejścia Th–L. Moim zdaniem kluczowe jest też porównywanie wysokości trzonów z sąsiednimi, ocena sygnału w MR (obrzęk szpiku w świeżym złamaniu) oraz sprawdzenie, czy nie ma współistniejących zmian osteoporotycznych. W dobrych pracowniach dąży się do tego, by w każdym opisie pojawiła się precyzyjna lokalizacja (np. „świeże złamanie kompresyjne Th12 z obniżeniem wysokości przedniej części trzonu o ok. 30%”), bo to potem prowadzi cały dalszy proces leczenia.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz Z.21-SG-20.01).
Pytanie 22
Na obrazie MR kręgosłupa lędźwiowego strzałką wskazano
A. osteofit na poziomie L4-L5
B. osteofit na poziomie L2-L3
C. przepuklinę na poziomie L2-L3
D. przepuklinę na poziomie L4-L5
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na zaznaczonym obrazie MR w projekcji strzałkowej widać typowy obraz przepukliny krążka międzykręgowego na poziomie L4–L5. Strzałka pokazuje ogniskowe uwypuklenie materiału jądra miażdżystego poza granice prawidłowego zarysu krążka, w kierunku kanału kręgowego. W MR wygląda to jak ognisko o sygnale zbliżonym do krążka, ciągłe z dyskiem, które wchodzi do kanału i modeluje worek oponowy lub korzenie ogona końskiego. To właśnie odróżnia przepuklinę od osteofitu – osteofit jest zbudowany z tkanki kostnej, ma ostry, twardy zarys, wychodzi z krawędzi trzonu, a nie z obwodu krążka. Na tym zdjęciu kształt zmiany jest „miękki”, półkolisty, typowo dyskowy. Poziom L4–L5 rozpoznajemy po liczeniu trzonów od góry (L1 nad stożkiem rdzeniowym) i po położeniu względem kości krzyżowej – segment nad L5–S1. W praktyce klinicznej taka przepuklina L4–L5 bardzo często odpowiada za bóle krzyża z promieniowaniem do kończyny dolnej w przebiegu ucisku korzenia L5. Standardem jest opisanie w badaniu MR: poziomu, typu przepukliny (protruzja, ekstruzja, sekwestr), stopnia zwężenia kanału i otworów międzykręgowych. Moim zdaniem warto od razu w głowie kojarzyć obraz z objawami pacjenta, bo to potem ułatwia rozmowę z lekarzem prowadzącym i udział w planowaniu leczenia – od fizjoterapii, przez blokady, aż po ewentualny zabieg neurochirurgiczny. Dobra praktyka w diagnostyce obrazowej kręgosłupa to zawsze: poprawne zidentyfikowanie poziomu, ocena wysokości i sygnału krążków, kształtu tylnej krawędzi dysku oraz relacji do worka oponowego i korzeni nerwowych – tutaj wszystkie te elementy wskazują jednoznacznie na przepuklinę krążka na poziomie L4–L5.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz Z.21-SG-20.06).
Pytanie 23
Na radiogramie uwidoczniono złamanie
A. nasady dalszej kości promieniowej.
B. nasady dalszej kości łokciowej.
C. trzonu kości łokciowej.
D. trzonu kości promieniowej.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionym radiogramie wyraźnie widać, że linia złamania przebiega przez środkowy odcinek kości promieniowej, czyli jej trzon. Nasada dalsza znajduje się w okolicy stawu promieniowo-nadgarstkowego, tuż przy nadgarstku, natomiast na zdjęciu złamanie jest położone zdecydowanie wyżej, w części diafizalnej kości. Charakterystyczny jest obraz przerwania ciągłości warstwy korowej w odcinku środkowym kości oraz przemieszczenie odłamów, co typowo opisuje się jako złamanie trzonu. Z mojego doświadczenia w pracowni RTG duża część pomyłek wynika właśnie z mylenia „nasady dalszej” z „trzonem”, dlatego warto sobie w głowie dzielić kość na trzy strefy: nasada bliższa, trzon, nasada dalsza i patrzeć, gdzie faktycznie wypada złamanie. W praktyce klinicznej rozpoznanie złamania trzonu kości promieniowej ma wpływ na dalsze postępowanie – inaczej unieruchamia się typowe złamania nasady dalszej (np. typu Collesa), a inaczej złamania diafizalne. W przypadku trzonu kości promieniowej częściej rozważa się leczenie operacyjne, szczególnie przy dużym przemieszczeniu, żeby przywrócić prawidłową oś kończyny i rotację przedramienia. Dobrą praktyką w diagnostyce obrazowej jest też ocena całej kości w co najmniej dwóch prostopadłych projekcjach, tak jak uczą standardy radiologiczne – AP i boczna – bo czasem złamanie trzonu jest widoczne tylko w jednej projekcji lub wygląda łagodniej niż jest w rzeczywistości. Tutaj obraz jest na tyle wyraźny, że rozpoznanie złamania trzonu kości promieniowej jest jednoznaczne i zgodne z zasadami opisu RTG kończyn górnych.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz Z.21-SG-21.01).
Pytanie 24
Limfografia to badanie kontrastowe
A. układu chłonnego.
Twoja odpowiedź
B. ślianek.
C. rdzenia kręgowego.
D. układu oddechowego.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – limfografia to badanie kontrastowe układu chłonnego. W praktyce oznacza to, że do wybranych naczyń lub węzłów chłonnych podaje się środek kontrastowy, który „wybarwia” drogę przepływu chłonki i pozwala dokładnie ocenić przebieg naczyń limfatycznych, ich drożność oraz wygląd węzłów. Klasyczna limfografia była wykonywana głównie z użyciem promieniowania rentgenowskiego i kontrastów jodowych, dziś częściej korzysta się z nowszych metod, np. limfangiografii TK, MR albo limfoscyntygrafii, ale idea jest podobna: uwidocznić układ chłonny. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć: „lympha” = chłonka, więc limfo-grafia to obrazowanie chłonki i jej dróg. W diagnostyce onkologicznej używa się takich badań np. przy podejrzeniu przerzutów do węzłów chłonnych, przy planowaniu leczenia nowotworów piersi, czerniaków skóry czy guzów miednicy. Limfografia pozwala ocenić, czy węzły są powiększone, zniekształcone, czy naczynia są zablokowane, co może dawać obrzęki limfatyczne kończyn. W standardach postępowania radiologicznego podkreśla się, że dobór rodzaju badania (klasyczna limfografia, TK, MR czy medycyna nuklearna) zależy od wskazań klinicznych i dostępnego sprzętu, ale za każdym razem celem jest ten sam układ – chłonny. Warto też pamiętać, że to badanie wymaga ostrożnego podania kontrastu, dobrej techniki obrazowania i ścisłej współpracy z lekarzem kierującym, bo nie jest to badanie „przesiewowe”, tylko wykonywane przy konkretnych, dość specjalistycznych wskazaniach.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz Z.21-X-19.06).
Pytanie 25
Na radiogramie uwidoczniono złamanie
A. paliczków palców I, V.
B. I, V kości śródręcza.
C. paliczków palców II, III, IV.
D. II, III, IV kości śródręcza.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznałeś złamanie dotyczące II, III i IV kości śródręcza. Na radiogramie widoczne są nieciągłości zarysu trzonów właśnie tych kości, z przemieszczeniem odłamów i zaburzeniem osi długiej. Kości śródręcza leżą proksymalnie w stosunku do paliczków, między nadgarstkiem a paliczkami, i na standardowej projekcji AP dłoni biegną od szeregu kości nadgarstka do podstaw paliczków bliższych. W diagnostyce urazów ręki kluczowe jest właśnie odróżnienie, czy linia złamania przebiega w obrębie śródręcza, czy dotyczy paliczków. Na tym zdjęciu widać wyraźnie, że stawy śródręczno‑paliczkowe są zachowane, natomiast trzon kości śródręcza jest przerwany, co potwierdza wybór odpowiedzi z kośćmi śródręcza, a nie paliczkami. W praktyce radiologicznej przy opisie takich badań stosuje się systematyczne „przeskanowanie” obrazu: od promienia (I kości śródręcza) do łokciowej strony ręki, oceniając po kolei zarysy kor kortykalnych, szerokość szpar stawowych i ustawienie osi kości. Moim zdaniem warto też wyrabiać nawyk porównywania symetrii – jeśli II, III i IV kość śródręcza tworzą „wachlarz” o zaburzonej geometrii, jest to mocny sygnał złamania bądź przemieszczenia. Dobre praktyki mówią, żeby przy urazach dłoni zawsze wykonywać co najmniej dwie projekcje (AP i boczną lub skośną), ale nawet na pojedynczym obrazie, takim jak tutaj, da się poprawnie wskazać lokalizację złamania, jeśli zna się anatomię radiologiczną ręki i umie się liczyć kości od strony promieniowej do łokciowej. To jest dokładnie ten przypadek.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2015 (arkusz Z.21-X-15.01).
Pytanie 26
Obrazy MR kręgosłupa szyjnego przedstawiają etap planowania badania warstw
A. skośnych.
B. czołowych.
Twoja odpowiedź
C. strzałkowych.
D. osiowych.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazana została projekcja czołowa, czyli planowanie warstw w płaszczyźnie czołowej (coronal) dla odcinka szyjnego kręgosłupa. Na załączonych obrazach MR widać typową sytuację z konsoli technika: po lewej i w środku obrazy referencyjne w innych płaszczyznach, na których nakładane są linie cięcia, a po prawej – efekt planowania serii czołowej. W rezonansie magnetycznym planowanie zawsze opiera się na trzech podstawowych płaszczyznach anatomicznych: strzałkowej, czołowej i poprzecznej (osiowej). Dla kręgosłupa szyjnego, zgodnie z zaleceniami producentów aparatów MR i wytycznymi towarzystw radiologicznych, standardowy zestaw sekwencji obejmuje co najmniej T1 i T2 w płaszczyźnie strzałkowej oraz sekwencje T2 lub STIR w płaszczyźnie czołowej, często również uzupełnione o warstwy osiowe. W praktyce klinicznej planowanie coronal dla szyi i kręgosłupa szyjnego pozwala ocenić symetrię struktur okołokręgosłupowych, korzenie nerwowe, stawy międzykręgowe, a także położenie kręgosłupa względem tkanek miękkich szyi. Moim zdaniem to właśnie w tej płaszczyźnie najłatwiej wychwycić boczne skrzywienia i asymetrię przestrzeni międzykręgowych. Dobrą praktyką jest ustawienie warstw czołowych równolegle do osi długiej kręgosłupa szyjnego, tak aby objąć od podstawy czaszki do górnego odcinka piersiowego. Widać to na obrazie – linie cięcia są prowadzone równolegle, obejmując cały interesujący nas obszar, co zapewnia równomierne pokrycie anatomii i poprawia jakość diagnostyczną badania.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.21-X-18.06).
Pytanie 27
Na obrazie TK nadgarstka uwidocznione jest złamanie kości
A. księżycowatej.
B. haczykowatej.
C. łódeczkowatej.
Twoja odpowiedź
D. główkowatej.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazana została kość łódeczkowata. Na obrazie TK nadgarstka widoczna jest projekcja w płaszczyźnie czołowej, a kość łódeczkowata leży w szeregu bliższym kości nadgarstka, po stronie promieniowej, między wyrostkiem rylcowatym kości promieniowej a kością główkowatą i czworoboczną większą. W TK (tak samo jak w dobrych projekcjach RTG – PA, skośnych, czasem tzw. projekcji Stechera) zwraca się uwagę na ciągłość warstwy korowej i jednorodność struktury beleczkowej. W złamaniu kości łódeczkowatej widzimy szczelinę złamania przechodzącą przez trzon, często z niewielkim przemieszczeniem odłamów lub tylko z zatarciem zarysu korowego. Moim zdaniem to jest jedno z kluczowych złamań, które technik i lekarz radiolog powinni umieć „wyłapać”, bo kość łódeczkowata ma słabsze unaczynienie (zwłaszcza biegun bliższy) i łatwo dochodzi do jałowej martwicy, jeśli uraz zostanie przeoczony. W praktyce klinicznej TK wykonuje się najczęściej wtedy, gdy klasyczne RTG jest niejednoznaczne, a pacjent ma typowe objawy: ból w tabakierce anatomicznej, ból przy osiowym obciążeniu kciuka, ograniczenie ruchu. Dobrą praktyką jest przeglądanie obrazów w kilku płaszczyznach rekonstrukcyjnych (coronal, sagittal, axial) z cienką warstwą cięcia, bo szczelina złamania czasem jest widoczna tylko w jednej z nich. W standardach opisowych zaleca się dokładne określenie lokalizacji (biegun dalszy, trzon, biegun bliższy), stopnia przemieszczenia, ewentualnych fragmentów kostnych oraz oceny powierzchni stawowych pod kątem uszkodzeń chrzęstnych. W codziennej pracy bardzo pomaga znajomość topografii: najbardziej promieniowo i nieco dłoniowo – właśnie łódeczkowata, obok niej księżycowata, a dalej w stronę łokciową – trójgraniasta i grochowata. Im lepiej kojarzysz ten układ, tym szybciej i pewniej rozpoznajesz złamania na TK i RTG.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2019 (arkusz Z.21-X-19.01).
Pytanie 28
Na obrazie RM nadgarstka lewego strzałką oznaczono kość
A. haczykowatą.
B. księżycowatą.
Twoja odpowiedź
C. główkowatą.
D. łódeczkowatą.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie MR w projekcji czołowej strzałka faktycznie wskazuje kość księżycowatą. W typowym ułożeniu anatomicznym kość księżycowata leży w szeregu bliższym nadgarstka, pomiędzy kością łódeczkowatą (bocznie, czyli od strony promieniowej) a trójgraniastą (przyśrodkowo, od strony łokciowej). Na MRI dobrze widać jej charakterystyczny kształt – trochę jak wycinek owalu – oraz położenie centralnie nad panewką stawu promieniowo–nadgarstkowego. To właśnie ta centralna pozycja jest, moim zdaniem, kluczowa przy szybkim rozpoznawaniu jej na przekrojach czołowych i strzałkowych. W praktyce klinicznej prawidłowa identyfikacja kości księżycowatej ma duże znaczenie, bo jest to kość szczególnie narażona na martwicę jałową (choroba Kienböcka) oraz na niestabilności nadgarstka związane z uszkodzeniem więzadła łódeczkowo‑księżycowatego. W standardowej ocenie MR nadgarstka radiolog zawsze opisuje kształt, sygnał szpiku i ciągłość warstwy podchrzęstnej tej kości oraz relacje do kości łódeczkowatej i trójgraniastej. Dobre praktyki w diagnostyce obrazowej mówią, żeby oceniać kości nadgarstka „po kolei w pierścieniu”, a nie skakać wzrokiem po obrazie – wtedy łatwiej uniknąć pomyłek między kością łódeczkowatą a księżycowatą. W sekwencjach T1 kość księżycowata ma jednorodny sygnał szpiku tłuszczowego, natomiast w STIR lub T2 z saturacją tłuszczu jej obrzęk od razu rzuca się w oczy jako jasny obszar w centrum nadgarstka. Na sali zabiegowej, przy planowaniu artroskopii czy zabiegów rekonstrukcyjnych, ortopedzi opierają się właśnie na takim dokładnym, opisowym rozpoznaniu topografii kości księżycowatej w MRI.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz Z.21-X-17.01).
Pytanie 29
Na obrazie MR jamy brzusznej strzałką wskazano
A. śledzionę.
B. trzustkę.
C. nerkę.
D. wątrobę.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na obrazie MR jamy brzusznej strzałka wskazuje wątrobę, czyli największy narząd miąższowy w górnej części jamy brzusznej, po prawej stronie. Na przekroju czołowym, takim jak na tym zdjęciu, wątroba zajmuje prawą górną część obrazu, tuż pod przeponą, przylega do prawej ściany klatki piersiowej i zwykle częściowo przykrywa prawą nerkę. W rezonansie magnetycznym jej sygnał jest stosunkowo jednorodny, a granica z płucem i przeponą jest wyraźna. Moim zdaniem to jedno z podstawowych ćwiczeń w radiologii: najpierw lokalizacja wątroby, potem dopiero szukanie zmian patologicznych. W praktyce klinicznej prawidłowe rozpoznanie wątroby na MR jest kluczowe przy ocenie ogniskowych zmian, takich jak naczyniaki, przerzuty, HCC czy torbiele. Standardem jest porównywanie położenia narządu względem kręgosłupa, żeber i innych narządów – to bardzo pomaga, gdy obraz nie jest idealny albo pacjent był słabo ułożony. Dobre praktyki mówią, żeby zawsze „czytać” badanie systematycznie: najpierw orientacja w płaszczyźnie i stronach ciała (oznaczenia L/R), potem narządy miąższowe (wątroba, śledziona, nerki, trzustka), a dopiero na końcu drobne szczegóły. Dzięki temu łatwiej uniknąć pomylenia wątroby np. ze śledzioną w nietypowych wariantach anatomicznych czy przy dużych guzach. W codziennej pracy technika lub młodego radiologa poprawna identyfikacja wątroby na MR to absolutna podstawa do dalszej, bardziej zaawansowanej interpretacji badania.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz Z.21-SG-20.06).
Pytanie 30
Na przekroju poprzecznym rezonansu magnetycznego strzałką oznaczono
A. wątrobę.
Twoja odpowiedź
B. żołądek.
C. trzustkę.
D. śledzionę.
Poprawna odpowiedź. Strzałka na przekroju poprzecznym MR pokazuje wątrobę – duży, jednorodny narząd położony w prawym górnym kwadrancie jamy brzusznej, przylegający do przepony i ściany brzucha. Na typowych obrazach przekroju poprzecznego (axial) wątroba zajmuje znaczną część prawej strony obrazu, otacza żyłę główną dolną, a jej krawędź jest lekko zaokrąglona. W rezonansie magnetycznym rozpoznajemy ją nie tylko po lokalizacji, ale też po charakterystycznym, stosunkowo jednorodnym sygnale miąższu oraz obecności struktur naczyniowych – żyły wrotnej i żył wątrobowych. W praktyce klinicznej poprawne rozpoznawanie wątroby na MR jest kluczowe przy ocenie zmian ogniskowych, takich jak naczyniaki, przerzuty czy ogniska HCC, oraz przy planowaniu biopsji czy zabiegów interwencyjnych. Radiolodzy, zgodnie z dobrymi praktykami (ESR, EASL), zawsze zaczynają opis jamy brzusznej od oceny wątroby: wielkości, jednorodności miąższu, zarysów brzegu, cech marskości, obecności płynu w jamie otrzewnej. Moim zdaniem opanowanie anatomii wątroby w obrazowaniu to podstawa, bo ten narząd jest punktem odniesienia do orientacji w całym badaniu. W technice MR ważne jest też świadome dobranie sekwencji: T1, T2, sekwencje z saturacją tłuszczu oraz fazy po kontraście paramagnetycznym, które pozwalają odróżnić prawidłowy miąższ od zmian patologicznych. W codziennej pracy technika elektroradiologii umiejętność szybkiego rozpoznania wątroby na skanach pomaga prawidłowo zaplanować zakres badania, ustawić odpowiednie pola widzenia (FOV) i ocenić, czy pacjent był dobrze wypozycjonowany.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2015 (arkusz Z.21-X-15.01).
Pytanie 31
Którą strukturę anatomiczną zaznaczono na radiogramie stawu kolanowego?
A. Nadkłykieć boczny.
B. Nadkłykieć przyśrodkowy.
Twoja odpowiedź
C. Kłykieć przyśrodkowy.
D. Kłykieć boczny.
Poprawna odpowiedź. Na radiogramie w projekcji AP widoczny jest staw kolanowy, a strzałka wskazuje na wystającą ponad powierzchnię stawową część dalszej kości udowej po stronie przyśrodkowej. To właśnie nadkłykieć przyśrodkowy kości udowej. Nadkłykcie są zlokalizowane powyżej kłykci – są bardziej wyniosłe, służą głównie jako miejsca przyczepu więzadeł i mięśni, a nie jako część bezpośrednio tworząca powierzchnię stawową. Na zdjęciu dobrze widać, że zaznaczona struktura leży ponad przyśrodkowym przedziałem szczeliny stawowej, a jej zarys nie wchodzi w obręb powierzchni stawowej – to typowy obraz nadkłykcia. W praktyce klinicznej prawidłowe rozróżnienie kłykci i nadkłykci ma znaczenie np. przy opisie złamań (wg standardów AO, przy kwalifikacji do leczenia operacyjnego) czy przy planowaniu dostępu chirurgicznego w endoprotezoplastyce kolana. Nadkłykieć przyśrodkowy jest miejscem przyczepu m.in. więzadła pobocznego piszczelowego, dlatego jego uszkodzenia mogą być związane z niestabilnością przyśrodkową stawu kolanowego. W opisach radiologicznych zgodnych z dobrymi praktykami (np. zalecenia towarzystw radiologicznych) zawsze podaje się, czy zmiana obejmuje kłykieć, czy nadkłykieć, bo od tego zależy zarówno biomechanika stawu, jak i ryzyko wtórnej choroby zwyrodnieniowej. Moim zdaniem warto sobie nawykowo na każdym RTG kolana „od góry do dołu” nazwać: nadkłykcie, kłykcie, powierzchnię stawową, szczelinę stawową i nasadę kości piszczelowej – wtedy takie pytania robią się naprawdę proste i bardzo praktyczne na dyżurze czy w pracowni RTG.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2015 (arkusz Z.21-X-15.01).
Pytanie 32
Przedstawiony obraz radiologiczny został zarejestrowany podczas badania jelita
A. cienkiego po doustnym podaniu środka kontrastującego.
B. grubego po doodbytniczym podaniu środka kontrastującego.
Twoja odpowiedź
C. grubego po doustnym podaniu środka kontrastującego.
D. cienkiego po doodbytniczym podaniu środka kontrastującego.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie widać klasyczną wlewkę doodbytniczą jelita grubego (tzw. badanie kontrastowe jelita grubego z barytem). Środek cieniujący został podany od strony odbytnicy, dlatego kontrast bardzo dokładnie wypełnia światło okrężnicy, odwzorowując jej zarys, haustracje i przebieg. Jelito grube ma charakterystyczny obraz: szerokie światło, wyraźne haustry układające się w takie jakby segmenty, brak typowych dla jelita cienkiego fałdów okrężnych przechodzących przez całe światło. Na zdjęciu widoczny jest zarys okrężnicy wstępującej, poprzecznej, zstępującej i esicy, co jednoznacznie przemawia za jelitem grubym. Po doodbytniczym podaniu kontrastu uzyskujemy tzw. badanie wlewu kontrastowego, które w standardowej praktyce radiologicznej stosuje się głównie do oceny zmian strukturalnych jelita grubego: zwężeń, uchyłków, guzów, nieprawidłowego poszerzenia, zaburzeń zarysów fałdów śluzówki. W technikach zgodnych z dobrymi praktykami (np. zalecenia towarzystw radiologicznych) pacjent jest odpowiednio przygotowany – oczyszczenie jelita, często dieta płynna dzień wcześniej – tak żeby kontrast równomiernie wypełniał światło i nie było artefaktów z zalegających mas kałowych. Moim zdaniem to jedno z badań, na których bardzo dobrze widać różnicę między jelitem cienkim a grubym, co przydaje się potem przy interpretacji tomografii czy badań z podwójnym kontrastem. Warto zapamiętać: jelito grube + baryt podany od dołu = wlew doodbytniczy, taki jak na tym zdjęciu.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz Z.21-SG-20.01).
Pytanie 33
Która struktura może być oknem akustycznym w badaniu ultrasonograficznym?
A. Wypełniony płynem pęcherz moczowy.
Twoja odpowiedź
B. Wypełnione gazami jelito cienkie.
C. Złóg w pęcherzyku żółciowym.
D. Przestrzeń międzyżebrowa.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazany wypełniony płynem pęcherz moczowy jest klasycznym przykładem tzw. okna akustycznego w badaniu USG. W praktyce oznacza to, że struktura zawierająca jednorodny płyn bardzo dobrze przewodzi fale ultradźwiękowe, nie rozprasza ich nadmiernie i nie tworzy silnych artefaktów, które zasłaniają głębiej położone narządy. Dzięki temu przez taki pęcherz można „podglądać” struktury leżące za nim, np. macicę, jajniki, prostatę czy fragmenty jelit, z dużo lepszą jakością obrazu. W standardach badań ginekologicznych i urologicznych USG jamy brzusznej zaleca się, żeby pacjent przyszedł z wypełnionym pęcherzem – to nie jest przypadek, tylko właśnie świadome wykorzystanie okna akustycznego. Płyn w pęcherzu jest anechogeniczny, czyli na monitorze widzimy czarny, jednolity obszar, bez wewnętrznych ech. Ułatwia to ocenę ściany pęcherza, polipów, guzów oraz umożliwia lepszą wizualizację narządów miednicy mniejszej. Moim zdaniem to jeden z najbardziej „namacalnych” przykładów, jak fizyka ultradźwięków przekłada się bezpośrednio na praktykę pracy technika elektroradiologii. W codziennej pracy dobrze jest pamiętać, że każde środowisko płynowe w ciele (torbiele, zbiorniki płynu w jamach ciała) może pełnić podobną rolę – często specjalnie wykorzystuje się wysięki lub płyn w jamie otrzewnej czy opłucnej, żeby lepiej zobrazować narządy, które normalnie byłyby częściowo zasłonięte przez gaz lub kości. To jest zgodne z dobrymi praktykami opisywanymi w podręcznikach USG i wytycznych towarzystw radiologicznych: szukamy takich „okien”, które poprawiają jakość obrazu, skracają czas badania i zmniejszają ryzyko błędnej interpretacji.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz Z.21-X-17.01).
Pytanie 34
Na scyntygramie tarczycy został uwidoczniony guzek
A. gorący w płacie lewym.
B. gorący w płacie prawym.
Twoja odpowiedź
C. zimny w płacie prawym.
D. zimny w płacie lewym.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazany został guzek gorący w płacie prawym. Na scyntygramie tarczycy obszar „gorący” to miejsce, gdzie znacznik radioizotopowy (najczęściej technet-99m lub jod-123) gromadzi się intensywniej niż w otaczającym miąższu. W obrazie widzimy to jako ognisko o wyraźnie wyższym wychwycie – bardziej „jasne” lub o intensywniejszej barwie w skali kolorowej. Guzek gorący zwykle oznacza zmianę autonomiczną, czyli fragment tarczycy, który produkuje hormony niezależnie od kontroli przysadki. W praktyce przy prawidłowo wykonanym badaniu taki guzek bardzo często odpowiada tzw. autonomicznemu gruczolakowi toksycznemu, który może być przyczyną nadczynności tarczycy. Moim zdaniem najważniejsza w interpretacji jest orientacja obrazu: standardowo projekcja AP tarczycy jest prezentowana tak, że prawa strona pacjenta znajduje się po lewej stronie obrazu (czyli jak w typowym RTG klatki piersiowej). Technicy i lekarze medycyny nuklearnej muszą o tym pamiętać, bo pomylenie stron prowadzi do błędnego opisu płata. W dobrych pracowniach zawsze zaznacza się kierunek projekcji (np. AP) oraz stosuje się znaczniki orientacyjne albo opis słowny w protokole badania. Guzek gorący w prawym płacie ma też konkretne konsekwencje kliniczne. Taki pacjent będzie kwalifikowany raczej do leczenia jodem promieniotwórczym lub do zabiegu chirurgicznego, a nie do biopsji cienkoigłowej w pierwszym rzucie, bo ryzyko nowotworu w guzku gorącym jest niewielkie. W codziennej pracy technika elektroradiologii ważne jest poprawne ułożenie pacjenta (pozycja leżąca lub siedząca, szyja lekko odgięta), prawidłowe skalibrowanie gammakamery i dobranie czasu akwizycji, żeby różnice wychwytu między miąższem a guzkiem były wyraźne i nieprzekłamane przez szumy. Z mojego doświadczenia, im lepiej opanuje się zasady orientacji anatomicznej w projekcjach medycyny nuklearnej, tym mniej jest później pomyłek przy opisie takich ognisk jak ten guzek w prawym płacie.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz Z.21-SG-22.01).
Pytanie 35
Miejscem wykonania pomiaru densytometrycznego z kości przedramienia jest
A. środek trzonu kości promieniowej strony niedominującej.
B. koniec dalszy kości promieniowej strony dominującej.
C. koniec dalszy kości promieniowej strony niedominującej.
Twoja odpowiedź
D. środek trzonu kości promieniowej strony dominującej.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazanym miejscem densytometrii obwodowej w obrębie przedramienia jest koniec dalszy kości promieniowej strony niedominującej. W praktyce oznacza to nadgarstek ręki, którą na co dzień mniej pracujesz – zwykle lewej u osoby praworęcznej. Ten wybór nie jest przypadkowy. Dystalna część kości promieniowej zawiera dużo kości beleczkowej (gąbczastej), która szybciej reaguje na utratę masy kostnej i zmiany metaboliczne, więc jest bardzo czułym wskaźnikiem osteopenii i osteoporozy. Z kolei użycie strony niedominującej jest standardem, bo ta ręka jest zwykle mniej obciążana mechanicznie, mniej narażona na mikrourazy i przeciążenia. Dzięki temu wynik badania jest bardziej reprezentatywny dla ogólnego stanu układu kostnego, a nie tylko dla „wyćwiczonej” ręki. W wytycznych producentów densytometrów obwodowych oraz w zaleceniach klinicznych dotyczących densytometrii przedramienia konsekwentnie podkreśla się właśnie: strona niedominująca, koniec dalszy kości promieniowej, odpowiednio ustalony dystans od wyrostka rylcowatego (zwykle kilka centymetrów, zależnie od aparatu). W pracowni wygląda to tak, że pacjent kładzie przedramię na specjalnym stoliku, nadgarstek jest stabilizowany, a technik pozycjonuje kończynę zgodnie z protokołem aparatu, żeby za każdym razem mierzyć dokładnie ten sam obszar. Moim zdaniem kluczowe jest zapamiętanie dwóch rzeczy: dystalnie (przy nadgarstku) i niedominująca strona – to jest złoty standard dla densytometrii przedramienia, szczególnie w kontekście oceny ryzyka złamań osteoporotycznych w okolicy dalszego końca kości promieniowej.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz Z.21-SG-20.01).
Pytanie 36
W których projekcjach wykonuje się standardowe badanie mammograficzne?
A. Kaudokranialnej i zrotowanej.
B. Kraniokaudalnej i zrotowanej.
C. Kraniokaudalnej i skośnej przyśrodkowo-bocznej.
Twoja odpowiedź
D. Kaudokranialnej i skośnej przyśrodkowo-bocznej.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazana projekcja kraniokaudalna (CC) oraz skośna przyśrodkowo-boczna, czyli mediolateral oblique (MLO), to standardowy zestaw w rutynowym badaniu mammograficznym. W praktyce technik wykonuje dla każdej piersi przynajmniej te dwie projekcje, bo one się wzajemnie uzupełniają i dają możliwie pełny obraz gruczołu piersiowego.
Projekcja kraniokaudalna polega na uciśnięciu piersi między detektorem a kompresorem z góry na dół. Dzięki temu dobrze oceniamy centralne i przyśrodkowe części piersi, a także struktury położone bardziej powierzchownie. Widzimy wtedy rozkład tkanki gruczołowej, mikrozwapnienia, zarysy ewentualnych guzków. Z mojego doświadczenia, jeśli CC jest dobrze wykonana, to brodawka jest widoczna w profilu, a pierś jest równomiernie spłaszczona, bez zagięć skóry, co ma ogromne znaczenie dla jakości obrazu.
Z kolei projekcja skośna przyśrodkowo-boczna (MLO) jest kluczowa, bo obejmuje nie tylko pierś, ale też ogon pachowy, czyli fragment tkanki gruczołowej wchodzący w dół pachy. Właśnie tam często lokalizują się zmiany, które mogą umknąć w projekcji CC. W dobrych praktykach przyjmuje się, że na MLO powinna być widoczna fałda podpiersiowa, mięsień piersiowy większy i jak największa objętość tkanki piersi. To jest taki wyznacznik poprawnego pozycjonowania pacjentki.
Standardy programów przesiewowych (np. europejskich EUREF) jasno wskazują zestaw CC + MLO jako podstawę badania screeningowego. Dodatkowe projekcje, jak np. powiększeniowe czy celowane, wykonuje się dopiero przy podejrzeniu zmiany. W praktyce technika najważniejsze jest prawidłowe ułożenie pacjentki, odpowiedni ucisk piersi (żeby zmniejszyć dawkę i poprawić kontrast) oraz unikanie artefaktów. Moim zdaniem im lepiej rozumiesz, po co robisz te dwie konkretne projekcje, tym łatwiej potem zauważyć, że czegoś na obrazie brakuje i trzeba np. powtórzyć ujęcie albo dodać kolejne.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz Z.21-SG-20.06).
Pytanie 37
Na rycinie rentgenogramu w projekcji AP symbolem X oznaczono
A. dołek głowy kości udowej.
B. głowę kości udowej.
Twoja odpowiedź
C. brzeg panewki.
D. szyjkę kości udowej.
Poprawna odpowiedź. Na rycinie w projekcji AP miednicy symbol X rzeczywiście wskazuje na głowę kości udowej. W obrazie rentgenowskim głowa kości udowej ma charakterystyczny, prawie kulisty kształt o jednolitej, stosunkowo wysokiej gęstości kostnej i jest położona centralnie w panewce stawu biodrowego. Od szyjki oddziela ją wyraźna zmiana zarysu – szyjka jest bardziej wydłużona, zwężona i nachylona skośnie względem trzonu kości udowej. Brzeg panewki natomiast tworzy łukowatą linię po stronie miednicy, a nie po stronie kości udowej. W praktyce opisowej radiologii, zgodnie z typowymi schematami oceny stawu biodrowego (np. standardy ESOR, zalecenia PTChR), zawsze zaczyna się analizę od położenia i kształtu głowy kości udowej: czy jest kulista, dobrze pokryta przez panewkę, czy nie ma cech spłaszczenia, osteofitów, podwichnięcia. To pozwala szybko wychwycić dysplazję, chorobę zwyrodnieniową, jałową martwicę czy świeże zwichnięcie. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk, że na zdjęciu AP miednicy najpierw „lokalizujesz kulę” – czyli głowę kości udowej – a dopiero potem identyfikujesz szyjkę, krętarze i zarysy panewki. W codziennej pracy technika elektroradiologii ta umiejętność jest potrzebna nie tylko do interpretacji, ale też do prawidłowego pozycjonowania: ustawiając pacjenta, starasz się tak ułożyć kończynę, żeby głowa była w centrum panewki i żeby szyjka nie nakładała się nadmiernie na panewkę, co jest standardem dobrej jakości projekcji AP biodra i miednicy.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2015 (arkusz Z.21-X-15.05).
Pytanie 38
Na obrazie TK kręgosłupa strzałką wskazano wyrostek
A. stawowy.
B. poprzeczny.
C. żebrowy.
D. kolczysty.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznano, że strzałka na rekonstrukcji 3D TK kręgosłupa wskazuje wyrostek kolczysty. Na takim obrazie wyrostki kolczyste widzimy jako wydłużone, dość masywne wypustki kostne ustawione niemal w linii pośrodkowej tylnej części kręgosłupa. Tworzą one coś w rodzaju „grzebienia” biegnącego wzdłuż całej osi kręgosłupa. To właśnie te struktury wyczuwamy palpacyjnie przez skórę na plecach u pacjenta – od karku aż do okolicy lędźwiowo-krzyżowej. Moim zdaniem w praktyce technika obrazowania to jedno z kluczowych miejsc, gdzie trzeba dobrze ogarniać anatomię wyrostków. Przy ustawianiu pacjenta do TK czy MR kręgosłupa często kontrolnie patrzy się na przebieg wyrostków kolczystych, żeby ocenić, czy kręgosłup nie jest skręcony (rotacja), czy nie ma znacznej skoliozy, czy oś jest prosta. W standardowych opisach radiologicznych zmiany zwyrodnieniowe, pourazowe czy pooperacyjne bardzo często lokalizuje się właśnie w odniesieniu do wyrostków kolczystych (np. złamanie wyrostka kolczystego C7, resekcja wyrostków przy stabilizacji). Wyrostek kolczysty jest tylnym wypustkiem łuku kręgu, miejscem przyczepu więzadeł (więzadło nadkolcowe, międzykolcowe) i mięśni prostowników grzbietu. Na obrazach TK w oknach kostnych będzie on miał wysoką gęstość (biel), wyraźnie odgraniczoną od otaczających tkanek miękkich. W badaniach z rekonstrukcjami 3D, tak jak na tym przykładzie, wyrostki kolczyste szczególnie dobrze widać i łatwo je odróżnić od wyrostków poprzecznych, które są bardziej boczne, oraz od wyrostków stawowych, które tworzą stawy międzykręgowe. Z mojego doświadczenia, jeśli na obrazach bocznych widzisz pojedynczy, pośrodkowy, do tyłu skierowany „kolec”, to niemal na pewno jest to wyrostek kolczysty. W codziennej pracy z TK i MR kręgosłupa prawidłowa identyfikacja tych struktur bardzo ułatwia orientację w poziomach kręgów i ocenę patologii, np. urazów, przerzutów czy zmian zapalnych.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz Z.21-SG-20.01).
Pytanie 39
W scyntygrafii serca metoda bramkowanej akwizycji SPECT umożliwia między innymi ocenę frakcji wyrzutowej
A. lewego przedsionka.
B. prawej komory.
C. prawego przedsionka.
D. lewej komory.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazana została lewa komora serca. W bramkowanej akwizycji SPECT (tzw. gated SPECT) standardem klinicznym jest właśnie ocena czynności skurczowej lewej komory, w tym pomiar frakcji wyrzutowej (LVEF), objętości końcoworozkurczowej i końcowoskurczowej oraz analizy kurczliwości segmentarnej. Gating polega na zsynchronizowaniu rejestracji obrazów z cyklem pracy serca, zwykle na podstawie zapisu EKG. Cykl serca dzielony jest na określoną liczbę faz, np. 8 lub 16, i dla każdej z nich rekonstruuje się obraz 3D. Dzięki temu oprogramowanie może automatycznie obrysować kontur lewej komory i wyliczyć zmianę objętości w czasie, a z tego bezpośrednio obliczyć frakcję wyrzutową. W praktyce klinicznej gated SPECT stosuje się szeroko w ocenie chorych z chorobą wieńcową, po zawale serca, przed wszczepieniem kardiowertera-defibrylatora lub CRT, a także do monitorowania kardiotoksyczności chemioterapii. Moim zdaniem ważne jest zapamiętanie, że to badanie jest przede wszystkim narzędziem do funkcjonalnej oceny lewej komory, a nie przedsionków. W wytycznych medycyny nuklearnej i kardiologii nuklearnej (np. EANM, ASNC) właśnie LVEF z gated SPECT jest traktowana jako istotny, dobrze zwalidowany parametr rokowniczy. W codziennej pracy technika medycyny nuklearnej kluczowe jest poprawne podłączenie EKG, stabilny rytm zatokowy i unikanie artefaktów ruchowych, bo to bezpośrednio wpływa na wiarygodność wyliczonej frakcji wyrzutowej lewej komory.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2019 (arkusz Z.21-X-19.01).
Pytanie 40
Na obrazie rentgenowskim strzałką zaznaczono
A. rozwarstwienie aorty piersiowej.
B. tętnik aorty piersiowej.
C. rozwarstwienie aorty brzusznej.
Twoja odpowiedź
D. tętnik aorty brzusznej.
Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Na tym typie badania bardzo łatwo pomylić różne odcinki aorty albo od razu dopisać sobie w głowie konkretną patologię, zanim się spokojnie obejrzy obraz. Widzimy naczynie wypełnione kontrastem, biegnące w linii pośrodkowej, z wyraźnym workowatym poszerzeniem w części dolnej. Kluczowe jest jednak, na jakim poziomie anatomicznym to się dzieje. Położenie względem kręgosłupa i brak struktur klatki piersiowej (żeber, cienia serca, wnęk płucnych) wskazuje, że nie jest to odcinek w klatce piersiowej, tylko w jamie brzusznej. Dlatego rozpoznanie aorty piersiowej w tym miejscu jest błędne – mylenie tych dwóch odcinków wynika zwykle z patrzenia tylko na kształt naczynia, a nie na tło anatomiczne. Kolejny częsty błąd to „nadinterpretacja” i odruchowe nazywanie każdego poszerzenia czy niejednorodności kontrastu rozwarstwieniem aorty. Rozwarstwienie ma dość charakterystyczny obraz: obecność dwóch światł – prawdziwego i fałszywego – oddzielonych błoną intymalną, z nieregularnym wypełnieniem kontrastem, często z widocznym miejscem wejścia (entry). Tutaj widoczne jest raczej jednolite wypełnienie kontrastowe z dużym workowatym poszerzeniem, co bardziej pasuje do tętniaka niż do rozwarstwienia. Zarówno określenie „rozwarstwienie aorty brzusznej”, jak i „rozwarstwienie aorty piersiowej” jest więc merytorycznie nietrafione, bo obraz nie pokazuje typowego podziału światła na dwa kanały. Z mojego doświadczenia największym problemem jest to, że uczniowie skupiają się na jednym słowie w odpowiedzi (np. „rozwarstwienie” brzmi groźnie i poważnie) zamiast przeanalizować, co faktycznie widzą: poziom anatomiczny, kształt, sposób wypełnienia kontrastem. Dobra praktyka w diagnostyce obrazowej to zawsze: najpierw lokalizacja (piersiowa vs brzuszna), potem rodzaj zmiany (tętniak, rozwarstwienie, zwężenie), dopiero na końcu dopasowanie tego do opisu w odpowiedziach testowych.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.21-X-18.06).