Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik chłodnictwa i klimatyzacji
  • Kwalifikacja: ELE.03 - Wykonywanie robót związanych z montażem instalacji i urządzeń chłodniczych, klimatyzacyjnych oraz pomp ciepła
  • Data rozpoczęcia: 19 lutego 2026 18:39
  • Data zakończenia: 19 lutego 2026 18:47

Egzamin zdany!

Wynik: 25/40 punktów (62,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Przyczyną pokrywania się szronem skrzyni korbowej sprężarki jest

A. tłoczenie wody.
B. tłoczenie czynnika gazowego.
C. zasysanie ciekłego czynnika.
D. zasysanie wody.
Pojawienie się szronu na skrzyni korbowej sprężarki to sygnał, który wymaga szerszego spojrzenia na procesy zachodzące w układzie chłodniczym. Wybór opcji tłoczenie wody lub zasysanie wody wskazuje na mylenie obiegu czynnika chłodniczego z układami hydraulicznymi, gdzie woda jest medium roboczym – jednak w typowych instalacjach chłodniczych to nie woda, a właśnie specjalny czynnik chłodniczy krąży w obiegu. Zasysanie wody przez sprężarkę jest praktycznie niemożliwe i prowadziłoby natychmiast do poważnej awarii, ale przede wszystkim nie jest to zjawisko, które można powiązać z szronieniem skrzyni korbowej – woda nie ma tu żadnego zastosowania. Tłoczenie gazowego czynnika to przecież celowa, właściwa praca sprężarki – cała idea polega na tym, że na ssaniu mamy parę niskociśnieniową, a po sprężeniu uzyskujemy parę o wyższym ciśnieniu i temperaturze. Takie warunki nie tylko nie powodują szronienia, ale wręcz wzrost temperatury skrzyni korbowej. Typowym błędem jest myślenie, że szronienie to zawsze efekt niskiej temperatury czy nieprawidłowego chłodzenia, ale w praktyce pokrywanie się szronem to niemal zawsze efekt bezpośredniego kontaktu zimnego, ciekłego czynnika z metalowymi elementami sprężarki. Często spotykam się z przekonaniem, że to "normalny objaw pracy na zimno", ale według branżowych standardów – jak chociażby normy PN-EN dotyczące instalacji chłodniczych – taki objaw jest klasyfikowany jako poważne zagrożenie dla trwałości urządzenia i wymaga pilnej interwencji. Trzeba wyćwiczyć w sobie nawyk systematycznego sprawdzania przegrzania na ssaniu oraz monitorowania pracy zaworu rozprężnego, bo to one najczęściej zawiodą, gdy pojawia się problem z zasysaniem cieczy. Podsumowując, tylko zasysanie ciekłego czynnika daje taki objaw i trzeba to traktować nie jako ciekawostkę eksploatacyjną, a realne zagrożenie awarią.

Pytanie 2

Do pomiaru nadciśnienia i podciśnienia czynnika w instalacji chłodniczej stosuje się

A. higrometr.
B. anemometr.
C. termometr.
D. manowakuometr.
Manowakuometr to absolutny fundament, jeśli chodzi o pomiary ciśnienia w instalacjach chłodniczych. Samo słowo mówi dużo: manometr mierzy ciśnienie powyżej atmosferycznego, a manowakuometr pozwala na pomiar zarówno nadciśnienia, jak i podciśnienia – czyli próżni – w jednym urządzeniu. W branży chłodniczej to sprzęt używany praktycznie codziennie, szczególnie podczas napełniania i serwisowania układów chłodniczych czy klimatyzacyjnych. Dzięki niemu można łatwo zweryfikować, czy w systemie nie ma nieszczelności albo czy uzyskano odpowiedni poziom próżni przed napełnianiem czynnikiem. Moim zdaniem, bez manowakuometru trudno mówić o profesjonalnym podejściu do pracy z układami ciśnieniowymi. W normach branżowych, takich jak PN-EN 378, wyraźnie wskazuje się na konieczność kontroli ciśnienia, żeby zapewnić bezpieczeństwo ludzi i sprzętu. Spotkałem się z sytuacjami, gdzie ktoś próbował używać zwykłego manometru lub w ogóle pomijał pomiar podciśnienia – kończyło się to problemami z wydajnością albo uszkodzeniem sprężarki. W praktyce dobry serwisant zawsze korzysta z manowakuometru i wie, że właściwy odczyt ciśnienia to podstawa każdej naprawy czy przeglądu. Bez tego nie ma mowy o sprawnej i bezpiecznej instalacji chłodniczej.

Pytanie 3

W przedstawionej tabeli zamieszczono dane techniczne

Ilustracja do pytania
A. bezprzewodowego termo-barometru.
B. bezprzewodowego termo-higrometru.
C. przewodowego termo-barometru.
D. przewodowego termo-higrometru.
Wiele osób myli się tutaj, bo w opisie pojawiają się parametry związane z temperaturą i wilgotnością, a niektórzy automatycznie przypisują takie dane do barometrów czy urządzeń przewodowych. Prawda jest taka, że barometr służy do pomiaru ciśnienia atmosferycznego, a nie temperatury i wilgotności. W tej tabeli całkowicie brakuje jakiegokolwiek odniesienia do ciśnienia lub jednostki typu hPa, co całkowicie wyklucza barometr. Jeśli chodzi o przewodowe urządzenia — obecność interfejsu BLE (Bluetooth Low Energy) od razu sugeruje, że mamy do czynienia ze sprzętem bezprzewodowym. Typowy przewodowy czujnik miałby raczej komunikację przez RS485, USB lub podobne interfejsy przewodowe. Kolejna pułapka to skupianie się wyłącznie na jednym parametrze pomiarowym, np. temperaturze. Często spotykany błąd polega na utożsamianiu słowa "termo" wyłącznie z temperaturą, podczas gdy urządzenia termo-higrometryczne jednocześnie mierzą wilgotność względną powietrza. Warto też spojrzeć na praktyczne aspekty: taka pojemność pamięci (15 000 rekordów), długi czas pracy na baterii, mały rozmiar i odporność IP30 — to wszystko wskazuje na rejestrator środowiskowy do zastosowań mobilnych, a nie stacjonarny, przewodowy czujnik. Typowe błędy wynikają więc z braku powiązania danych technicznych z realnymi zastosowaniami i niewłaściwego odczytania przeznaczenia urządzenia. Z mojego doświadczenia: zawsze warto zwracać uwagę na interfejs komunikacyjny i zakresy pomiarowe — to one, a nie tylko sama nazwa, definiują klasę urządzenia.

Pytanie 4

W układzie chłodniczym, w którym agregat jest zamontowany zdecydowanie powyżej parownika (np. 5 m) w przypadku występujących problemów z powrotem oleju do sprężarki, należy

A. wykonać syfon olejowy na rurociągu gazowym pomiędzy sprężarką a parownikiem.
B. zamontować separator oleju za jednostką wewnętrzną.
C. zamontować separator oleju na rurociągu cieczowym za agregatem.
D. wykonać syfon olejowy na rurociągu cieczowym za agregatem.
To jest właśnie podejście, które na co dzień ratuje życie w serwisie i montażu instalacji chłodniczych! Syfon olejowy na rurociągu gazowym pomiędzy parownikiem a sprężarką jest jednym z takich detali projektowych, na które często niedoświadczeni monterzy nie zwracają uwagi, a potem jest płacz, bo sprężarka chodzi na sucho i wysypuje się szybciej niż powinna. Gdy sprężarka jest znacznie powyżej parownika, grawitacja sprawia, że olej ma straszną ochotę zostać na dole, w parowniku albo w przewodzie ssawnym, zamiast wrócić do sprężarki. Syfon, zwany czasem pułapką olejową, pomaga zgromadzić olej i – gdy przepływ czynnika jest wystarczający – wyrwać go do góry razem z gazem. Bez tego rozwiązania, szczególnie przy większych wysokościach, niemal zawsze kończy się to zatarciem lub nadmiernym zużyciem sprężarki, bo powrót oleju jest po prostu zbyt słaby. W literaturze technicznej, takiej jak wytyczne producentów sprężarek Copeland czy Bitzer, syfony na przewodach ssących to podstawa w przypadku różnic poziomów powyżej 2-3 metrów. Moim zdaniem to taki niepozorny szczegół, który odróżnia dobrego fachowca od partacza. Dobrze zaprojektowany i wykonany syfon to gwarancja dłuższej żywotności sprężarki i stabilnej pracy całego układu. Z takich rzeczy potem naprawdę można być dumnym – bo klient nie ma awarii, a sprzęt działa, jak trzeba. Praktyka pokazuje, że nawet niewielki syfon może mieć kolosalne znaczenie, szczególnie w instalacjach z dłuższym rurociągiem ssącym.

Pytanie 5

Która kolejność czynności wykonywanych przed czyszczeniem filtra klimatyzatora jest prawidłowa?

A. Odchylić pokrywę zabezpieczającą filtr, wyłączyć pilotem klimatyzator, odłączyć bezpiecznik zasilania, wyjąć filtr zgodnie z instrukcją obsługi.
B. Wyłączyć pilotem klimatyzator, odłączyć bezpiecznik zasilania, odchylić pokrywę zabezpieczającą filtr, wyjąć filtr zgodnie z instrukcją obsługi.
C. Odchylić pokrywę zabezpieczającą filtr, odłączyć bezpiecznik zasilania, wyłączyć pilotem klimatyzator, wyjąć filtr zgodnie z instrukcją obsługi.
D. Odłączyć bezpiecznik zasilania, wyłączyć pilotem klimatyzator, odchylić pokrywę zabezpieczającą filtr, wyjąć filtr zgodnie z instrukcją obsługi.
Kolejność wykonywania czynności przed czyszczeniem filtra w klimatyzatorze nie jest przypadkowa i wynika z troski o bezpieczeństwo użytkownika oraz ochronę samego urządzenia. Częstym błędem jest odłączanie bezpiecznika zasilania jeszcze przed wyłączeniem urządzenia pilotem. W praktyce chodzi o to, że klimatyzator powinien wyłączyć się w sposób kontrolowany – najpierw przez elektronikę (pilotem), a dopiero potem mechanicznie przez odcięcie zasilania. Jeżeli ktoś najpierw odłącza zasilanie, a potem wyłącza pilotem, to urządzenie może pozostać w niepełnym trybie pracy lub po ponownym włączeniu nieprawidłowo się uruchomić. Odchylanie pokrywy przed rozłączeniem zasilania to kolejny typowy błąd – wentylatory mogą się jeszcze obracać lub klimatyzator może nie być w pełni odłączony, co grozi porażeniem lub uszkodzeniem części mechanicznych. Wreszcie, wyjmowanie filtra bez zachowania tej kolejności to ryzyko dla zdrowia i urządzenia – filtry są czasami umieszczone w miejscach, gdzie łatwo przypadkowo dotknąć elementów pod napięciem. Moim zdaniem wiele osób ignoruje też instrukcje producenta, bo liczy na własną intuicję lub rutynę, a to prosta droga do wypadków albo awarii. Standardy branżowe (np. instrukcje F-Gas czy praktyki producentów takich jak LG, Mitsubishi) zawsze podkreślają, że najpierw należy wyłączyć urządzenie pilotem, potem odłączyć zasilanie bezpiecznikiem, dopiero później przejść do fizycznej obsługi filtra. Takie postępowanie pozwala uniknąć kosztownych napraw, ale również daje pewność, że prace serwisowe przebiegną bezpiecznie i sprawnie.

Pytanie 6

W centrali klimatyzacyjnej przedstawionej na ilustracji stosowany jest filtr

Ilustracja do pytania
A. kieszeniowy.
B. absolutny.
C. kasetonowy.
D. warstwowy.
W przypadku filtrów stosowanych w centralach klimatyzacyjnych często pojawia się pewne zamieszanie dotyczące ich rodzaju i przeznaczenia. Filtr absolutny, chociaż brzmi bardzo profesjonalnie i wydaje się skuteczny, w rzeczywistości jest używany głównie w laboratoriach, salach operacyjnych czy innych miejscach, gdzie wymagana jest niemal sterylna czystość powietrza. Zwykle są to filtry HEPA lub ULPA, które mają bardzo duży opór przepływu i są kosztowne w eksploatacji – zupełnie nie nadają się do standardowych central wentylacyjnych w budynkach użytkowych ze względu na swoje wymagania oraz koszty. Filtr warstwowy to raczej ogólne określenie na konstrukcję z kilku warstw materiału filtracyjnego, najczęściej spotyka się je jako filtry wstępne, na przykład w odkurzaczach czy prostych systemach wentylacji, ale w centralach klimatyzacyjnych nie jest to rozwiązanie typowe ani optymalne – głównie ze względu na ograniczoną powierzchnię filtracyjną i szybsze zużycie takiego wkładu. Filtr kasetonowy z kolei, chociaż popularny w drobnych instalacjach wentylacyjnych i klimatyzacyjnych (na przykład w domach), w dużych centralach, takich jak na ilustracji, nie spełniłby zadania – jego powierzchnia filtracyjna jest zbyt mała, a wymiany byłyby bardzo częste. W praktyce wybór tych filtrów do profesjonalnej centrali mija się z celem. Najczęściej popełnianym błędem jest założenie, że im wyższa klasa filtra, tym lepiej. Niestety, nie zawsze tak jest – trzeba dobrać filtr do konkretnych wymagań instalacji, uwzględniając przepływ powietrza, dostępność serwisu i koszty eksploatacji. W przypadku central klimatyzacyjnych o większej wydajności filtry kieszeniowe są branżowym standardem właśnie ze względu na dużą powierzchnię filtracyjną, długą żywotność i relatywnie niskie opory. Stąd pozostałe odpowiedzi wynikają raczej z nieporozumienia lub braku praktycznego doświadczenia z tego typu rozwiązaniami.

Pytanie 7

Wskaż dolne źródło ciepła, które nie jest oparte na naturalnych zasobach energii.

A. Warstwa gruntowa.
B. Powietrze atmosferyczne.
C. Zbiornik ścieków.
D. Wody powierzchniowe.
Wybranie zbiornika ścieków jako dolnego źródła ciepła rzeczywiście wyróżnia się na tle pozostałych odpowiedzi. W branży grzewczej i odnawialnych źródeł energii przyjęło się, że dolne źródła ciepła powinny bazować na naturalnych zasobach: grunt, wody powierzchniowe i powietrze to typowe przykłady. Tymczasem ścieki są efektem działalności człowieka, powstają sztucznie jako odpad poprodukcyjny lub bytowy. Moim zdaniem, to ważne rozróżnienie, bo wykorzystanie zbiornika ścieków wymaga zupełnie innego podejścia technicznego i prawnego. W praktyce spotyka się instalacje, gdzie ścieki z dużych obiektów, na przykład basenów, pralni czy zakładów przemysłowych, są wykorzystywane jako źródło energii dla pomp ciepła, ale to raczej rozwiązanie nietypowe i wymaga bardzo dokładnego monitorowania jakości oraz temperatury medium. Oczywiście, są wytyczne branżowe (np. normy PN-EN 15450, PN-EN 14511), które jasno wskazują na konieczność stosowania głównie naturalnych źródeł – ich stabilność i przewidywalność są kluczowe dla efektywnej pracy pompy ciepła. W przypadku ścieków mamy do czynienia z dużą zmiennością parametrów, ryzykiem korozji czy zatkania, no i wymagana jest zgoda odpowiednich służb sanitarnych. Takie rozwiązania są uzasadnione raczej w specyficznych warunkach i najczęściej w dużych systemach przemysłowych, a nie w typowej instalacji domowej.

Pytanie 8

W celu dokonania pomiaru napięcia 230VAC miernikiem przedstawionym na ilustracji należy

Ilustracja do pytania
A. ustawić pokrętło na pozycji V=500 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
B. ustawić pokrętło na pozycji V=200 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i 10A MAX.
C. ustawić pokrętło na pozycji V~500 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
D. ustawić pokrętło na pozycji V~200 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
Często spotykam się z sytuacjami, gdzie osoba mierząca napięcie w sieci 230VAC wybiera zbyt niski zakres na mierniku, np. V~200. To ryzykowne – zakres powinien być zawsze wyższy niż spodziewane napięcie, bo przekroczenie wartości maksymalnej może skutkować nie tylko błędnym pomiarem, ale też trwałym uszkodzeniem miernika. Inny błąd to mylenie napięcia stałego z przemiennym – ustawianie miernika na V= przy pomiarze napięcia sieciowego mija się z celem, bo miernik nie wskaże poprawnej wartości, a nawet może nic nie pokazać. Zawsze należy zwracać uwagę, czy na mierniku mamy symbol ~ (AC – napięcie przemienne) czy = (DC – napięcie stałe), bo w polskich instalacjach domowych występuje właśnie napięcie przemienne. Podłączenie przewodów do złych gniazd, np. do 10A MAX, to kolejny typowy błąd, szczególnie groźny – gniazdo to służy wyłącznie do pomiaru prądu (natężenia), nie napięcia. Brak rozróżnienia tych wejść prowadzi do przepalania bezpieczników w mierniku, a nawet może być niebezpieczne dla użytkownika. Warto też zaznaczyć, że wybieranie zbyt wysokiego zakresu nie grozi uszkodzeniem miernika, ale powoduje mniejszą dokładność odczytu. Natomiast wybierając zbyt niski zakres, narażamy przede wszystkim sprzęt na przeciążenia. Moim zdaniem, takie pomyłki wynikają często ze zbyt pobieżnego traktowania tematu lub braku doświadczenia – bardzo ważne jest, by przed każdym pomiarem dokładnie sprawdzić spodziewane napięcie i odpowiednio ustawić pokrętło oraz przewody. To klucz do bezpieczeństwa i rzetelnych wyników pomiarów, a także zgodności z praktykami branżowymi i zaleceniami producentów mierników.

Pytanie 9

W którym z wymienionych miejsc w urządzeniu chłodniczym na czynnik R404A jest najmniejsza średnica rurociągu?

A. Na dopływie do zaworu regulacyjnego.
B. Na wypływie z parownika.
C. Na dopływie do sprężarki.
D. Na wypływie z zaworu regulacyjnego.
W układzie chłodniczym z czynnikiem R404A łatwo popełnić błąd przy określaniu, gdzie powinna być najmniejsza średnica rurociągu. Wiele osób zakłada, że na wypływie z parownika lub na dopływie do sprężarki przewody powinny być najwęższe, bo tam kończy się proces odparowania i czynnik wraca do sprężania. Jednak to mylne myślenie. Rurociągi ssawne, czyli te prowadzące od parownika do sprężarki, muszą mieć stosunkowo dużą średnicę, bo transportują gaz o niskim ciśnieniu i dużej objętości. Zbyt cienka rura na tym odcinku powoduje zwiększone opory przepływu, wyższe spadki ciśnienia i niższą efektywność chłodzenia. W praktyce, zawężanie tych rurociągów prowadzi do przegrzewania sprężarki, a nawet może doprowadzić do jej uszkodzenia. Co do wypływu z zaworu regulacyjnego, czynnik dopiero co zmienia tam stan z cieczy na mieszaninę gaz-ciecz, ale przepływ musi być odpowiednio zapewniony, żeby nie ograniczać wydajności. W tym miejscu średnica przewodu dostosowana jest do parametrów parownika i potrzeb instalacji, ale nie jest najmniejsza w całym układzie. Najczęstszy błąd logiczny to utożsamianie najmniejszego przekroju z końcami układów, a nie z miejscem, gdzie rzeczywiście występuje największe ciśnienie i najmniejsza objętość przepływu – czyli na cieczy przed zaworem rozprężnym. Właściwe podejście do doboru średnic wynika z praktyki, wytycznych producentów i norm branżowych. Przewody cieczy przed zaworem są projektowane na małe przepływy przy wysokim ciśnieniu, a ich rozmiar wynika z konieczności minimalizowania strat energii i precyzyjnego dawkowania czynnika. Z mojego punktu widzenia, błędne odpowiedzi wynikają najczęściej z braku praktyki i znajomości procesów termodynamicznych zachodzących w instalacji chłodniczej.

Pytanie 10

Na ilustracji przedstawiono system klimatyzacji typu

Ilustracja do pytania
A. multisplit.
B. powietrze-woda.
C. monoblok.
D. VRF.
To jest właśnie klasyczny przykład instalacji typu multisplit. W systemie multisplit jedna jednostka zewnętrzna obsługuje kilka jednostek wewnętrznych, które mogą mieć różne typy montażu – na ścianie, kasetonowe, kanałowe czy przypodłogowe. Często stosuje się takie rozwiązanie w mieszkaniach, niewielkich biurach czy sklepach, gdzie zależy nam na indywidualnej regulacji temperatury w kilku pomieszczeniach, ale nie chcemy montować osobnej jednostki zewnętrznej dla każdego klimatyzatora. To o tyle wygodne, że zmniejszamy ilość sprzętu na elewacji i upraszczamy serwis. Z mojego doświadczenia instalacje multisplit są kompromisem między prostotą a elastycznością – są tańsze i prostsze w montażu niż rozbudowany system VRF, a dają sporo możliwości. Warto też pamiętać, że w przypadku multisplita nie ma pełnej niezależności pracy każdego z klimatyzatorów jak w systemach VRF, ale i tak możemy ustawiać różne tryby pracy czy temperatury w poszczególnych pomieszczeniach. Branżowe standardy, takie jak normy PN-EN 14511 czy zalecenia producentów, jednoznacznie wskazują na takie rozwiązania jako optymalne dla małych i średnich obiektów. Multisplit świetnie się sprawdza tam, gdzie potrzebujemy komfortu i elastyczności bez zbędnych komplikacji.

Pytanie 11

Ladę chłodniczą przedstawiono

A. na ilustracji 3.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. na ilustracji 2.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. na ilustracji 1.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. na ilustracji 4.
Ilustracja do odpowiedzi D
Odpowiedź wskazująca na ilustrację 3 jako przedstawiającą ladę chłodniczą jest jak najbardziej trafna. Lada chłodnicza to specjalistyczne urządzenie wykorzystywane głównie w sklepach spożywczych, supermarketach, punktach gastronomicznych czy cukierniach. Służy do eksponowania i przechowywania w odpowiedniej temperaturze produktów spożywczych wymagających chłodzenia, takich jak wędliny, sery, nabiał, mięso czy wyroby cukiernicze. Charakterystyczne cechy takiej lady to przeszklona część frontowa, która umożliwia klientom oglądanie towaru bez kontaktu z nim, a jednocześnie chroni produkty przed czynnikami zewnętrznymi i utrzymuje stabilną temperaturę. Moim zdaniem, dobre praktyki branżowe wymagają, by lady chłodnicze były regularnie serwisowane, odpowiednio rozmrażane i czyszczone, bo to bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo żywności i komfort pracy obsługi. Z praktycznego punktu widzenia, lada chłodnicza pozwala nie tylko zachować świeżość produktów, ale też atrakcyjnie je wyeksponować, co zdecydowanie zwiększa szansę na sprzedaż. Warto jeszcze pamiętać, że zgodnie z normami HACCP oraz wytycznymi sanepidu ekspozycja żywności w ladach powinna odbywać się w określonych przedziałach temperatur – zazwyczaj od 0°C do +4°C. Taki sprzęt jest nieodzowny w każdym nowoczesnym sklepie spożywczym.

Pytanie 12

Przedstawione na ilustracji łączenie rurek miedzianych wykonywane jest poprzez

Ilustracja do pytania
A. kielichowanie końcówek rurek.
B. zaciskanie profilowanych łączników.
C. zastosowanie złączek gwintowanych.
D. lutowanie rurek i złączek.
Wśród popularnych metod łączenia rurek miedzianych można spotkać kilka rozwiązań, ale nie każde z nich sprawdzi się w nowoczesnych systemach czy w wymagających instalacjach, gdzie liczy się przede wszystkim niezawodność i bezpieczeństwo. Lutowanie rurek i złączek wymaga użycia palnika, topnika i odpowiedniego spoiwa, co niesie za sobą ryzyko powstawania nieszczelności przy złym przygotowaniu powierzchni lub niedokładnym podgrzaniu. Moim zdaniem lutowanie miękkie, choć powszechne w domowych instalacjach wodnych, coraz częściej wypierane jest przez szybsze i czystsze technologie, a lutowanie twarde stosuje się raczej w systemach wysokociśnieniowych lub chłodniczych. Z kolei kielichowanie końcówek rurek było kiedyś szeroko stosowane, ale dzisiaj raczej rzadziej sięga się po tę technikę w profesjonalnych instalacjach – wymaga doskonałej precyzji i dopasowania, a przy nowoczesnych wymaganiach szczelności i wytrzymałości może być zawodne przy dużych obciążeniach czy drganiach instalacji. Zastosowanie złączek gwintowanych do rur miedzianych jest możliwe, ale raczej na styku różnych materiałów (np. przejście na stal) lub w przypadku drobnych napraw, natomiast nie jest to rozwiązanie powszechnie akceptowane dla dłuższych odcinków rurociągów – gwinty narażone są na rozszczelnienia i wibracje oraz wymagają stosowania dodatkowych uszczelniaczy. W praktyce, wybór tych rozwiązań często wynika z przyzwyczajeń lub braku dostępu do nowoczesnych narzędzi, ale nie spełniają one aktualnych standardów montażowych i mogą prowadzić do poważnych awarii w przyszłości. Z mojego doświadczenia, kluczowe jest dobranie technologii do warunków pracy instalacji i zgodnie z obowiązującymi normami, bo to przekłada się na niezawodność całego systemu.

Pytanie 13

Który zestaw parametrów determinuje dobór zaworu termostatycznego?

A. Minimalne obciążenie parownika, temperatura otoczenia, wielkość sprężarki i zbiornika czynnika.
B. Maksymalne obciążenie parownika, temperatura parowania i skraplania, dochłodzenie ciekłego czynnika.
C. Maksymalne obciążenie skraplacza, ilość wody chłodzącej skraplacz, przegrzanie oleju.
D. Minimalne obciążenie skraplacza, temperatura powietrza, ciśnienie różnicowe i wielkość zbiornika oleju.
Wybór zaworu termostatycznego nie może być przypadkowy – to jeden z kluczowych elementów układu chłodniczego, więc każda pomyłka odbija się potem na sprawności i bezpieczeństwie pracy instalacji. Ten zawór musi być dobrany przede wszystkim do maksymalnego obciążenia parownika, czyli ilości ciepła, jaką system musi usunąć w najgorszych warunkach, oraz do panujących temperatur parowania i skraplania. Te dwa parametry są dosłownie fundamentem doboru, bo od nich zależą ciśnienia robocze i wydajność układu. Dochłodzenie ciekłego czynnika to z kolei ważny aspekt, bo decyduje o tym, ile energii cieplnej trzeba dostarczyć do odparowania czynnika – i czy nie wystąpią niepożądane efekty typu pęcherzyki gazu w przewodzie cieczowym. W praktyce, kiedy korzystasz z katalogów producentów zaworów, zawsze musisz podać właśnie te trzy parametry, bo tylko wtedy można dobrać dyszę i charakterystykę zaworu do konkretnego układu. Moim zdaniem, nie da się tego przeskoczyć żadnym skrótem myślowym – wszędzie, gdzie pracowałem, zarówno w serwisie, jak i podczas montażu, zawsze wracało się do tych samych danych. Warto też pamiętać, że dobry dobór zaworu to nie tylko optymalna wydajność, ale i niższe zużycie energii, mniej awarii, stabilniejsza praca sprężarki. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet drobne pomyłki w tych parametrach prowadzą później do problemów z przegrzaniem lub zalewaniem parownika. Jeśli chcesz pogłębić temat, zajrzyj do norm PN-EN 378 albo katalogów uznanych producentów, bo tam jest wszystko jasno rozpisane.

Pytanie 14

W urządzeniu chłodniczym ciśnienie czynnika R290 na ssaniu wynosi 2,91 bara przy temperaturze na wypływie z parownika równej -7ºC. Na podstawie zamieszczonych w tabeli właściwości termodynamicznych czynnika R290, określ temperaturę przegrzania tego czynnika.

Tabela własności termodynamicznych R290
TemperaturaCiśnienie nasycenia
°Cbar
-252,03
-202,44
-152,91
-103,45
-54,06
A. 8ºC
B. -8ºC
C. 7ºC
D. -15ºC
Temperatura przegrzania to bardzo ważna rzecz w praktyce chłodniczej. Jej prawidłowe wyznaczenie zapobiega poważnym awariom sprężarki i pozwala lepiej ocenić sprawność całego układu. W tym pytaniu chodziło o to, żeby zrozumieć, jak korzystać z tabeli właściwości czynnika R290. Przy ciśnieniu ssania równym 2,91 bara trzeba było odnaleźć w tabeli temperaturę odpowiadającą temu ciśnieniu – wychodzi na to, że jest to -15ºC (po prostu czytasz z tabeli). Następnie wystarczyło porównać tę temperaturę nasycenia z temperaturą na wyjściu z parownika, która wynosi -7ºC. Przegrzanie to różnica: -7ºC minus (-15ºC), czyli 8ºC – i właśnie taką wartość trzeba było wskazać. Moim zdaniem, w praktyce serwisowej takie zadania robi się niemal na każdej pracy przy układzie chłodniczym, bo bez tego nie da się poprawnie dobrać dyszy czy zaworu rozprężnego. Warto wiedzieć, że standardowe przegrzania w układach z R290 zwykle mieszczą się w przedziale 5-10ºC, więc Twój wynik zgadza się z dobrymi praktykami branżowymi. Znając ten mechanizm, łatwiej zauważyć odchylenia świadczące o problemach z napełnieniem czy zabrudzeniach w parowniku. Szczerze mówiąc, jeśli ktoś myśli o pracy w serwisie chłodniczym, musi takie obliczenia opanować do perfekcji – tu nie ma miejsca na zgadywanie.

Pytanie 15

Izolacje termiczne instalacji chłodniczych narażone na wykraplanie wilgoci powinny być wykonane

A. po wykonaniu próby szczelności, lecz przed wykonaniem powłoki parochronnej.
B. po wykonaniu próby szczelności oraz po wykonaniu powłoki parochronnej.
C. przed wykonaniem próby szczelności, ale po wykonaniu powłoki parochronnej.
D. przed wykonaniem próby szczelności i przed wykonaniem powłoki parochronnej.
W branży chłodniczej bardzo łatwo przeoczyć istotę kolejności wykonywania prac związanych z izolacją termiczną i powłoką parochronną. Często mylnie zakłada się, że izolację można wykonać jak najszybciej, nawet przed próbą szczelności, żeby przyspieszyć robotę. To poważny błąd, bo ewentualne nieszczelności instalacji wymagają jej poprawek, a wtedy cała nałożona już izolacja idzie do wyrzucenia albo, co gorsza, zostaje naruszona i potem nie chroni tak jak trzeba. Praktyka pokazuje, że pośpiech w tej kwestii prowadzi do niepotrzebnych strat materiałowych i finansowych. Kolejny typowy błąd to pomijanie powłoki parochronnej lub jej niewłaściwe umiejscowienie. Niektórzy sądzą, że izolacja termiczna sama w sobie wystarczy, ale to nieprawda – bez warstwy parochronnej para wodna dostaje się do wnętrza izolacji, skrapla się na zimnych powierzchniach i po jakimś czasie mamy zawilgocone otuliny, rozwój pleśni czy wręcz degradację całej izolacji. Branżowe normy i wytyczne np. PN-EN 14303 czy zalecenia producentów jasno wskazują na kolejność: najpierw szczelność, potem powłoka parochronna, a izolacja dopiero po tych etapach. Z mojego punktu widzenia, nie trzymanie się tej logiki to prosta droga do awarii, rosnących kosztów eksploatacji i problemów z utrzymaniem odpowiednich parametrów chłodniczych. Typowym złudzeniem jest też przekonanie, że powłoka parochronna nie zawsze jest potrzebna – niestety w polskich warunkach klimatycznych wilgotność bywa na tyle wysoka, że jej brak szybko ujawnia skutki. Reasumując, kolejność prac jest tu kluczowa i pomijanie którejkolwiek czynności albo zamiana ich miejscami zawsze kończy się problemami eksploatacyjnymi i dodatkowymi kosztami, których można było uniknąć.

Pytanie 16

Przedstawiony na rysunku element sprężarki tłokowej to

Ilustracja do pytania
A. cylinder.
B. sworzeń.
C. wodzik.
D. tłok.
Na obrazku faktycznie widoczny jest tłok, czyli jeden z kluczowych elementów sprężarki tłokowej. Tłok to taki ruchomy komponent, który przemieszcza się w cylindrze i wytwarza ciśnienie na gaz, sprężając go podczas pracy sprężarki. W praktyce tłok wykonuje ruch posuwisto-zwrotny, dzięki czemu zasysa powietrze przy jednym skoku, a przy powrocie wtłacza je do przestrzeni o wyższym ciśnieniu – stąd cała magia sprężania. Z mojego doświadczenia wynika, że tłoki najczęściej wykonuje się z lekkich stopów aluminium, bo muszą być wytrzymałe, ale jednocześnie jak najlżejsze, by ograniczyć bezwładność i zużycie. Bardzo ważne są też pierścienie tłokowe, które uszczelniają przestrzeń między tłokiem a cylindrem – to od nich zależy skuteczność sprężania i szczelność całego układu. W nowoczesnych sprężarkach sporo uwagi zwraca się na precyzję wykonania tłoka, bo nawet niewielkie nieszczelności to straty energii i spadek wydajności. Standardy branżowe, np. PN-EN ISO 1217, często opisują wymagania co do pracy tłoków i szczelności. Warto mieć na uwadze, że tłok w sprężarkach ma bardzo podobną funkcję jak w silnikach spalinowych, choć oczywiście zamiast spalania mamy tu sprężanie powietrza lub gazu. Bez sprawnego tłoka sprężarka po prostu nie działa – to trochę jak serce całego mechanizmu.

Pytanie 17

Przed przystąpieniem do montażu klimatyzatora typu Split należy w pierwszej kolejności

A. zdjąć zaślepki z rur jednostki zewnętrznej i wewnętrznej.
B. zamontować stelaż pod jednostkę zewnętrzną i wewnętrzną.
C. wybrać miejsce zamontowania jednostki zewnętrznej i wewnętrznej.
D. podłączyć zasilanie elektryczne do jednostki zewnętrznej i wewnętrznej.
Wybór miejsca montażu obu jednostek klimatyzatora typu Split to absolutnie kluczowy etap, od którego powinno się zaczynać każdą instalację. Tak jest nie tylko według instrukcji producentów, ale i zgodnie z ogólnie przyjętymi standardami w branży HVAC. Przemyślane umiejscowienie jednostki wewnętrznej i zewnętrznej wpływa na efektywność chłodzenia lub grzania, długość instalacji rurowej, komfort akustyczny i – co ważne – bezpieczeństwo oraz wygodę późniejszego serwisowania. Na przykład, jeżeli jednostka zewnętrzna zostanie zamontowana w miejscu narażonym na silne nasłonecznienie albo zbyt blisko okna sąsiadów, to później trudniej będzie utrzymać odpowiednią wydajność i ciszę. Z mojego doświadczenia wynika, że zaniedbanie tej fazy prowadzi do problemów na etapie eksploatacji i może generować niepotrzebne koszty przeróbek. Fachowcy zawsze najpierw analizują warunki techniczne, sprawdzają, gdzie są najkrótsze odległości między jednostkami, czy jest dostęp do odpływu skroplin, a także czy miejsce montażu spełnia wymagania przepisów przeciwpożarowych czy lokalnych norm środowiskowych. Dopiero jak wszystko jest dogadane z klientem i uzgodnione, przechodzi się do kolejnych czynności. Znalezienie odpowiedniego miejsca to taka baza — jak ją „zawalą”, to wszystko się sypie. W praktyce czasem trzeba się nagimnastykować, bo bywają różne ograniczenia, ale bez tego ani rusz. No i jeszcze jedno: dobry wybór lokalizacji to często dłuższa żywotność całego systemu, bo urządzenie nie będzie się przegrzewać, a obsługa stanie się dużo łatwiejsza.

Pytanie 18

W domowej chłodziarce absorpcyjnej z gazem wyrównawczym do przetłoczenia czynnika do desorbera stosuje się

A. pompę zębatą.
B. termosyfon.
C. deflegmator.
D. pompę próżniową.
Wybierając inne rozwiązania niż termosyfon do przetłaczania czynnika w chłodziarkach absorpcyjnych, łatwo można się pomylić, bo na pierwszy rzut oka wydaje się, że pompy czy inne urządzenia dobrze się sprawdzą. Pompa próżniowa teoretycznie mogłaby służyć do obniżenia ciśnienia, ale to raczej nie ten przypadek – nie spotyka się ich w domowych chłodziarkach, bo są kosztowne, hałaśliwe i wymagają zasilania oraz serwisowania. Takie pompy stosuje się raczej w przemysłowych systemach próżniowych, a nie w prostych urządzeniach domowych. Pompa zębata z kolei kojarzy się raczej z układami hydraulicznymi czy smarowania silników, a nie z chłodnictwem absorpcyjnym – tu ich konstrukcja byłaby przesadnie skomplikowana i niepotrzebna, a dodatkowo takie rozwiązanie wprowadzałoby ryzyko awarii i zużycia mechanicznego. Deflegmator natomiast to urządzenie służące do rozdzielania par cieczy o różnej temperaturze wrzenia – spotyka się je w destylacji czy produkcji alkoholu, ale nie pełni on roli urządzenia transportującego czynnik do desorbera. Często myślenie idzie w stronę, że skoro trzeba coś przetłoczyć, to najlepiej czymś napędzanym, ale w chłodziarkach absorpcyjnych chodzi właśnie o wykorzystanie naturalnych zjawisk fizycznych, czyli termosyfonu, aby wszystko działało bez mechanicznych komplikacji. W praktyce, urządzenia domowe są projektowane tak, żeby były energooszczędne, tanie w produkcji i jak najmniej podatne na awarie – stąd wybór termosyfonu jako rozwiązania zgodnego z najlepszymi praktykami i normami branżowymi.

Pytanie 19

Czym należy wypełnić swobodną przestrzeń między sondą gruntowej pompy ciepła a ścianami odwiertu?

A. Granulowanym żużlem paleniskowym.
B. Mieszaniną żwirowo-gipsowo-wapienną.
C. Zaprawą cementowo-wapienną.
D. Rozdrobnionym materiałem wypłukanym z odwiertu.
Podczas instalacji sondy gruntowej pompy ciepła bardzo ważne jest, żeby szczelnie wypełnić przestrzeń między sondą a ścianą odwiertu właśnie rozdrobnionym materiałem wypłukanym z odwiertu. To nie jest przypadkowe – ten materiał najlepiej oddaje specyficzne warunki geologiczne danego miejsca i pozwala zachować naturalny układ warstw gruntu. Dzięki temu nie zaburzamy przewodności cieplnej otoczenia sondy, co przekłada się na sprawność całego układu pompy ciepła. Z praktyki wiem, że wypełnienie odwiertu tym właśnie materiałem minimalizuje ryzyko powstawania pustek powietrznych, które bardzo mocno obniżają wydajność wymiany ciepła. W wielu instrukcjach producentów i polskich normach branżowych (np. wytyczne PORT PC czy normy PN-EN 14199) podkreśla się, że nie należy stosować materiałów obcych, które mogą mieć inną przewodność cieplną lub stwarzać zagrożenie dla środowiska. Taki sposób postępowania jest też korzystny dla samej sondy – zmniejsza ryzyko jej uszkodzenia podczas eksploatacji, ponieważ naturalny, drobny materiał dobrze się układa wokół rur i nie powoduje żadnych naprężeń. Moim zdaniem to najrozsądniejsze rozwiązanie, choć czasem na budowach próbuje się iść na skróty i wsypywać "czym popadnie" – ale potem są tylko kłopoty z wydajnością i reklamacjami.

Pytanie 20

Przedstawione na ilustracji zjawisko pienienia się roztworu wody z mydłem świadczy

Ilustracja do pytania
A. o zbyt wysokiej temperaturze par czynnika chłodniczego w instalacji.
B. o nieszczelności połączenia rurek instalacji czynnika chłodniczego.
C. o zbyt wysokiej temperaturze ciekłego czynnika chłodniczego w instalacji.
D. o niedrożności rurociągu w miejscu łączenia rurek instalacji czynnika chłodnic.
To, że na połączeniu rurek pojawia się pienienie po naniesieniu roztworu wody z mydłem, jednoznacznie wskazuje na nieszczelność w instalacji czynnika chłodniczego. W branży chłodniczej i klimatyzacyjnej test mydlany jest jednym z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów szybkiego wykrywania wycieków gazów, zwłaszcza tam, gdzie nie mamy pod ręką detektora elektronicznego lub nie chcemy od razu sięgać po drogie narzędzia. W praktyce, kiedy przecisk przez połączenie rury wydostaje się gaz pod ciśnieniem, mydło zaczyna się pienić właśnie w tym miejscu – to bardzo charakterystyczny objaw. Taka metoda jest szeroko zalecana przez producentów instalacji, szczególnie na etapie uruchamiania lub serwisowania systemów, bo pozwala szybko zlokalizować nawet drobne nieszczelności. Moim zdaniem zawsze warto mieć w torbie taki testowy roztwór, bo przydaje się w najmniej oczekiwanym momencie. Jeżeli chodzi o dobre praktyki branżowe, każda instalacja chłodnicza powinna być sprawdzana pod kątem szczelności właśnie przed napełnieniem czynnikiem, a test mydlany to jedna z podstawowych i skutecznych metod weryfikacji. Zwróć uwagę, że w przypadku poważniejszych nieszczelności zaleca się także testy ciśnieniowe przy użyciu azotu pod ciśnieniem, ale bez tego drobnego kroku z mydłem można przeoczyć małe wycieki, które potem mogą stać się źródłem dużych problemów eksploatacyjnych.

Pytanie 21

Na którym rysunku przedstawiono łącznik redukcyjny nyplowy?

A. Rysunek II.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek I.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek IV.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek III.
Ilustracja do odpowiedzi D
Na rysunku I faktycznie przedstawiono łącznik redukcyjny nyplowy. To złączka, która pozwala na połączenie dwóch rur o różnych średnicach – jedna końcówka ma większą średnicę, a druga mniejszą. To jest bardzo przydatne tam, gdzie trzeba zmienić przekrój instalacji, na przykład w instalacjach wodnych, centralnego ogrzewania czy nawet chłodniczych. Łączniki redukcyjne nyplowe są zgodne z normami branżowymi, np. PN-EN 1254-1, które jasno określają typy złączek do łączenia rur miedzianych. W praktyce często spotyka się je tam, gdzie modernizuje się starą instalację i trzeba dopasować nowe rury do istniejących – moim zdaniem to niesamowicie uniwersalne rozwiązanie. Dodatkowo, użycie takiego łącznika pozwala uniknąć prowizorycznych przeróbek, które potem mogą przeciekać albo sprawiać problemy podczas przeglądów technicznych. Warto pamiętać, że poprawny dobór złączki pod kątem średnicy i materiału jest kluczowy dla szczelności i trwałości całego systemu. Z mojego doświadczenia wynika, że profesjonalni instalatorzy zawsze zwracają uwagę na zgodność łącznika z rurą – to naprawdę podstawa dobrej roboty.

Pytanie 22

Na zamieszczonym rysunku centrali klimatyzacyjnej element służący do odzysku ciepła oznaczono cyfrą

Ilustracja do pytania
A. 6
B. 1
C. 7
D. 2
Patrząc na cały schemat centrali klimatyzacyjnej, łatwo się pomylić, bo większość elementów wygląda dość podobnie, a ich funkcje bywają ze sobą powiązane. Częstym błędem jest utożsamianie wymiennika do odzysku ciepła z klasycznym wymiennikiem ciepła (np. nagrzewnicą czy chłodnicą), które znajdują się zazwyczaj w innych sekcjach centrali – najczęściej bliżej końca układu, tuż przed wentylatorami nawiewnymi. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby zaczynające pracę z takimi urządzeniami mają tendencję do wskazywania elementów, które po prostu wyglądają na „masywne” i „centralne” w konstrukcji, podczas gdy kluczowe jest zrozumienie przepływu powietrza i funkcji poszczególnych podzespołów. Często myli się też sekcję filtracyjną z wymiennikiem, bo oba te elementy są duże i mają podobną lokalizację, ale filtry (np. oznaczone cyfrą 4) odpowiadają głównie za oczyszczanie powietrza, a nie za transfer ciepła. Wentylatory (na przykład przy numerach 3 lub 8) natomiast pełnią całkiem odmienną rolę – one wymuszają przepływ powietrza, ale nie biorą udziału w przekazywaniu energii cieplnej pomiędzy strumieniami powietrza. Właśnie to rozróżnienie jest kluczowe w prawidłowym czytaniu schematów central wentylacyjnych. Błąd w identyfikacji tych elementów może prowadzić nie tylko do problemów przy obsłudze czy serwisie urządzenia, ale również do gorszej efektywności energetycznej całego systemu. Moim zdaniem zawsze warto poświęcić kilka minut na dokładne przeanalizowanie przebiegu kanałów i rozmieszczenia podzespołów, bo dzięki temu łatwiej zrozumieć logikę działania centrali i nie dać się zmylić podobieństwom wizualnym.

Pytanie 23

Wskaż przyczynę mokrej pracy sprężarki, w przypadku układu chłodniczego z termostatycznym zaworem rozprężnym.

A. Nastawienie zbyt dużego przegrzania.
B. Czujnik nie przylega do parownika.
C. Za mała wydajność zaworu.
D. Zbyt mała ilość czynnika w urządzeniu chłodniczym.
W układach chłodniczych z termostatycznym zaworem rozprężnym bardzo często błędnie źródła mokrej pracy sprężarki upatruje się w ogólnej ilości czynnika w instalacji lub w samych nastawach zaworu. W rzeczywistości zbyt mała ilość czynnika w instalacji prowadzi raczej do zbyt dużego przegrzania, co objawia się suchą pracą sprężarki – czyli brakuje tam cieczy, a nie jej nadmiar trafia do sprężarki. To dość częsty błąd w rozumieniu tych zjawisk, bo nie zawsze oczywiste są skutki niedoboru czynnika. Podobnie, jeśli nastawimy zbyt duże przegrzanie na TZR, zawór będzie wpuszczał mniej czynnika do parownika, co znowu prowadzi do suchej pracy, nie do zalewania sprężarki. Z kolei za mała wydajność zaworu rozprężnego powoduje, że czynnik nie jest dostarczany w odpowiedniej ilości, przez co parownik nie pracuje efektywnie i znowu przegrzanie będzie wysokie, a sprężarka nie będzie miała do czynienia z cieczą. W praktyce te odpowiedzi wynikają z przeświadczenia, że każdy problem z pracą sprężarki ma związek głównie z ilością czynnika lub wydajnością zaworu, ale to uproszczenie. Kluczowe jest rozumienie, że przy mokrej pracy decyduje sytuacja, w której ciecz przedostaje się do sprężarki, a to najczęściej wynika z błędnego sygnału dla TZR – właśnie przez nieprawidłowe zamocowanie czujnika. Z mojego doświadczenia wynika, że w codziennej pracy serwisantów to właśnie niedokładność przy montażu czujnika prowadzi do takich problemów i dlatego praktycy zawsze sprawdzają nie tylko nastawy, lecz też mechaniczne zamocowanie czujnika i izolację. To są detale, które odróżniają poprawnie działającą instalację od tej, która grozi kosztownymi awariami.

Pytanie 24

W celu napełnienia urządzenia chłodniczego fazą ciekłą należy butlę jednozaworową z czynnikiem R407A podłączyć w miejscu oznaczonym na schemacie cyfrą

Ilustracja do pytania
A. 2
B. 3
C. 1
D. 4
Podłączanie butli z czynnikiem chłodniczym w przypadkowym punkcie instalacji to dość częsty błąd, zwłaszcza u osób mniej doświadczonych w pracy z układami chłodniczymi. Często można się spotkać z przekonaniem, że wystarczy podłączyć w dowolnym miejscu, gdzie mamy dostęp, na przykład przy zaworach serwisowych sprężarki (punkty 1 i 2 na schemacie). To podejście jednak zupełnie mija się z zasadami prawidłowego serwisowania, bo po stronie sprężarki mamy do czynienia najczęściej z fazą gazową lub mieszaniną gaz/ciecz, w zależności od warunków pracy układu. Próba napełnienia przez stronę ssawną lub tłoczną może prowadzić do rozfrakcjonowania czynnika – a dla mieszanin takich jak R407A oznacza to niestabilność składu i ryzyko nieprawidłowej pracy całego układu. Spotyka się też pomysły, by podłączać butlę tuż przed parownikiem (punkt 4), ale tam czynnik jest już w znacznej części w postaci gazowej, więc efektywność takiego napełniania jest znikoma, a dodatkowo może dojść do zapowietrzenia układu lub wprowadzenia wilgoci. Typowym błędem jest też mylenie punktów serwisowych po stronie wysokiego i niskiego ciśnienia – praktyka i dobry serwis polega na tym, by najpierw określić, gdzie faktycznie płynie ciecz, a to zawsze jest za skraplaczem, przed zaworami rozprężnymi, czyli właśnie punkt 3. Wybierając inne miejsce, narażamy się na ryzyko uszkodzenia sprężarki, nieprawidłowy skład czynnika oraz konieczność późniejszych, kosztownych poprawek. W branży chłodniczej panuje zasada, że czynnik mieszaninowy zawsze podajemy do układu w stanie ciekłym, bo to jedyny sposób na zachowanie jego parametrów zgodnie z normami i wymaganiami producenta.

Pytanie 25

Równomierne pokrywanie się parownika (parowacza) warstwą szronu świadczy

A. o prawidłowej pracy presostatu różnicowego.
B. o uszkodzeniu zaworu termostatycznego.
C. o awarii sprężarki chłodniczej.
D. o prawidłowej pracy parownika.
Gdy analizuje się stan parownika w układzie chłodniczym, łatwo popełnić błędny wniosek, patrząc tylko na objawy, a nie rozumiejąc ich rzeczywistego źródła. Szronienie parownika w sposób równomierny nie jest oznaką awarii sprężarki, wręcz przeciwnie – awaria sprężarki zazwyczaj przejawia się brakiem chłodzenia, brakiem szronu albo nierównomiernym oszronieniem wskutek nieprawidłowego tłoczenia czynnika. W przypadku uszkodzenia zaworu termostatycznego najczęściej obserwuje się nierównomierny rozkład szronu, np. zbyt duże oszronienie na początku parownika lub nawet jego brak na końcu, co świadczy o wadliwej regulacji ilości czynnika. Częstym błędem jest myślenie, że presostat różnicowy, czyli czujnik ciśnienia, wpływa bezpośrednio na stan szronienia – on sygnalizuje i chroni instalację przed nieprawidłowymi ciśnieniami, ale nie steruje rozdziałem czynnika w parowniku. Wielu początkujących techników zakłada, że każda anomalia w pracy układu to efekt uszkodzenia któregoś z tych elementów, zapominając o podstawowych zasadach wymiany ciepła. Prawidłowa praca parownika zawsze objawia się właśnie równomiernym pokryciem szronem, bo oznacza to, że cały wymiennik bierze udział w procesie chłodzenia. Jeśli szron pojawia się nierównomiernie lub wcale, należy szukać przyczyny w złej regulacji układu, niedoborze czynnika lub ograniczonym przepływie powietrza. Moim zdaniem, zawsze warto wracać do podstaw i patrzeć na całość układu, nie tylko na pojedynczy element – to pozwala unikać takich mylnych założeń.

Pytanie 26

Na którym rysunku zilustrowano prawidłowy sposób posługiwania się palnikiem podczas montażu zaworu rozprężnego w technologii lutowania?

A. Rysunek II.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek I.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek IV.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek III.
Ilustracja do odpowiedzi D
Prawidłowy sposób posługiwania się palnikiem podczas montażu zaworu rozprężnego w technologii lutowania został właśnie pokazany na rysunku IV. Co tu jest istotne? Przede wszystkim chodzi o równomierne i jednoczesne rozgrzewanie zarówno króćców, jak i korpusu zaworu. Dzięki temu można uniknąć lokalnego przegrzania jednego elementu, co często skutkuje uszkodzeniem uszczelnień, deformacją czy nawet zniszczeniem całego zaworu – a to już potrafi nieźle popsuć dzień. Branżowe standardy, np. wg normy PN-EN ISO 13585, nakazują kontrolę rozprowadzania ciepła przy lutowaniu elementów miedzianych i mosiężnych, szczególnie w instalacjach chłodniczych i klimatyzacyjnych. No i fajnie jest wiedzieć, że takie podejście zapobiega też wewnętrznemu utlenianiu rury, bo nie przegrzewasz miejscowo materiału. Praktyka pokazuje, że lutowanie kilku końcówek równocześnie, tak jak tu, daje największą szansę na szczelność i trwałość połączeń. Lutowanie to nie wyścigi – tu liczy się precyzja i cierpliwość, bo naprawa błędów bywa kosztowna i czasochłonna. Moim zdaniem, jeżeli ktoś zamierza pracować w branży HVACR, powinien od razu wyrabiać sobie takie dobre nawyki. Takie detale robią różnicę, zwłaszcza gdy wszystko musi być zgodne z dokumentacją techniczną i wymaganiami producenta zaworów. W skrócie: lepiej poświęcić chwilę na właściwe rozgrzanie całości niż potem szukać nieszczelności pod presją czasu.

Pytanie 27

Którego przyrządu należy użyć do lokalizacji nieszczelności w układzie chłodniczym po jego naprawie?

A. Przyrząd I.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Przyrząd II.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Przyrząd III.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Przyrząd IV.
Ilustracja do odpowiedzi D
Przyrząd IV, czyli elektroniczny detektor nieszczelności, to obecnie najskuteczniejsze narzędzie stosowane do wykrywania wycieków czynnika chłodniczego w układach chłodniczych, szczególnie po przeprowadzonej naprawie. Z mojego doświadczenia wynika, że urządzenia tego typu są niezbędne przy profesjonalnej obsłudze instalacji chłodniczych, bo pozwalają na precyzyjne i szybkie zlokalizowanie nawet bardzo małych wycieków, których nie da się wychwycić gołym okiem ani innymi metodami. Branżowe standardy, takie jak normy PN-EN 14624 czy EN 378, wyraźnie wskazują stosowanie detektorów elektronicznych jako podstawowego sposobu lokalizacji nieszczelności, bo czujniki elektroniczne są czułe na śladowe ilości gazów chłodniczych. Praktycznie rzecz biorąc, często pracuje się w trudno dostępnych miejscach, a sonda giętka i alarm akustyczny znacząco przyspieszają pracę. Dodatkowo, dobry detektor wykrywa różne rodzaje czynników (np. R134a, R410A, R32) i można go regularnie kalibrować, co zapewnia długą żywotność w serwisie. Stosowanie takich przyrządów zdecydowanie wpływa na jakość i bezpieczeństwo napraw oraz jest zgodne z wymogami ochrony środowiska, bo umożliwia szybkie wyeliminowanie wycieków. W praktyce, bez tego narzędzia nie wyobrażam sobie skutecznego serwisowania nowoczesnych układów chłodniczych, zwłaszcza że coraz więcej instalacji podlega rygorystycznym przepisom dotyczącym ochrony klimatu.

Pytanie 28

Po zakończeniu robót montażowych i uruchomieniu instalacji chłodniczej należy sporządzić

A. protokół zdawczo-odbiorczy.
B. roczny plan naprawy i przeglądów.
C. kartę naprawy maszyny.
D. instrukcję konserwacji i smarowania.
Sporządzenie protokołu zdawczo-odbiorczego po zakończeniu robót montażowych i uruchomieniu instalacji chłodniczej to absolutna podstawa w branży chłodniczej i ogólnie budowlanej. Moim zdaniem, właśnie ten dokument jest kluczowy, bo potwierdza, że instalacja została poprawnie wykonana, przetestowana oraz przekazana do użytkowania zgodnie z wymaganiami projektu i obowiązującymi przepisami. W protokole zapisuje się nie tylko informację o odbiorze, ale też ewentualne uwagi, zalecenia czy wykaz usterek, które mają być usunięte. Bardzo często inspektor nadzoru albo inwestor żąda takiego dokumentu, zanim zatwierdzi rozliczenie inwestycji. Protokół stanowi też później podstawę do gwarancji, a bez niego trudno udowodnić, że instalacja była sprawna w momencie oddania. Przykładowo, jeśli pojawi się jakaś awaria po kilku miesiącach, to właśnie do protokołu wraca się jako do punktu odniesienia. W praktyce, w firmach wykonawczych sporządzenie i podpisanie protokołu to dzień, kiedy „wychodzimy z budowy”. Dokument powinien spełniać wymagania polskich norm, np. PN-EN 378 dotyczącej instalacji chłodniczych, oraz być zgodny z wytycznymi inwestora czy projektanta. Warto pamiętać, że bez protokołu nikt rozsądny nie przejmie odpowiedzialności za dalszą eksploatację urządzenia. To taki techniczny akt notarialny w naszej branży – bez niego ani rusz.

Pytanie 29

Na podstawie właściwości materiałów zamieszczonych w tabelach określ, który z nich najlepiej nadaje się do zastosowań termoizolacyjnych.

A. Tabela 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Tabela 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Tabela 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Tabela 4
Ilustracja do odpowiedzi D
Materiał z tabeli 4 zdecydowanie najlepiej nadaje się do zastosowań termoizolacyjnych, bo spełnia najważniejsze wymagania stawiane przez branżę budowlaną i normy, takie jak PN-EN ISO 6946 czy wytyczne ITB. Po pierwsze, jest niepalny, co w praktyce ma ogromne znaczenie – ognioodporność materiałów izolacyjnych to podstawa bezpieczeństwa użytkowników i zgodności z przepisami przeciwpożarowymi, szczególnie w budynkach użyteczności publicznej czy mieszkalnych. Po drugie, niski współczynnik przewodzenia ciepła przekłada się bezpośrednio na skuteczność izolacji – im niższa lambda, tym lepiej materiał ogranicza straty energii cieplnej, co od razu widać na rachunkach za ogrzewanie. Kolejny atut: niska zdolność pochłaniania wilgoci i dyfuzji pary wodnej mocno zmniejsza ryzyko degradacji termoizolacji przez wilgoć, grzyby czy pleśnie. I jeszcze jedna rzecz: odporność na czynniki biologiczne zapewnia długą żywotność warstwy izolacyjnej – nie bez powodu inwestorzy coraz częściej wybierają materiały właśnie według tych kryteriów. Z mojego doświadczenia wynika, że takie materiały stosuje się zarówno w domach jednorodzinnych, jak i w dużych obiektach przemysłowych czy magazynach, bo po prostu dają pewność, że izolacja spełni swoje zadanie przez lata. W praktyce, wybierając materiał z tabeli 4, idziemy zgodnie z najlepszymi praktykami oraz wymaganiami rynku i przepisów, więc taki wybór zwyczajnie ma sens.

Pytanie 30

Na ilustracji przedstawiono połączenie rur miedzianych wykonane metodą

Ilustracja do pytania
A. gwintowania.
B. lutowania miękkiego.
C. lutowania twardego.
D. zaprasowywania.
To połączenie rur miedzianych to klasyczny przykład zastosowania technologii zaprasowywania, czyli tzw. press systemów. Na zdjęciu widać narzędzie zaciskowe – to właśnie ono jest kluczowe w tej metodzie. Moim zdaniem zaprasowywanie staje się coraz popularniejsze, bo jest szybkie, czyste i praktycznie eliminuje ryzyko przecieków pod warunkiem dobrego wykonania. W odróżnieniu od lutowania nie potrzeba otwartego ognia, więc jest bezpieczniejsze w miejscach o podwyższonym zagrożeniu pożarowym. No i co ważne, połączenia zaprasowywane można stosować zarówno w instalacjach wody pitnej, jak i w ogrzewaniu – spełniają dość rygorystyczne normy PN-EN 1057 i PN-EN 1254-7. Dla mnie ogromną zaletą jest także szybkość montażu, bo z doświadczenia wiem, że remont czy instalację można zrobić znacznie szybciej niż klasycznie, bez ryzyka przypalenia czy zabrudzenia. Praktyka pokazuje, że jeśli tylko dobrze się oczyści końcówki rur i użyje oryginalnych złączek, to takie połączenia są naprawdę bardzo trwałe i szczelne. Warto pamiętać, że coraz więcej firm w Polsce wymaga właśnie tej technologii w nowych budynkach.

Pytanie 31

Który z wymienionych zestawów czynności należy wykonać podczas czyszczenia i dezynfekcji jednostki wewnętrznej klimatyzatora?

A. Wyjąć i wyczyścić filtr siatkowy, parownik i wentylator spłukać preparatem chemicznym od góry po tackę ociekową, następnie całość opłukać ciepłą wodą, osuszyć i spryskać środkiem grzybobójczym.
B. Wymienić filtr siatkowy na nowy, parownik i wentylator przedmuchać strumieniem z wytwornicy ozonowej, rurkę odprowadzającą skropliny i tackę ociekową przepłukać roztworem denaturatu z wodą.
C. Odłączyć przewody elektryczne i rurki czynnika chłodniczego, całą jednostkę wewnętrzną zdjąć z uchwytów i umyć w wannience ciepłą wodą z mydłem, osuszyć w strudze ciepłego powietrza, podłączyć rurki czynnika chłodniczego.
D. Wymyć filtr siatkowy w ciepłej wodzie ze środkami pieniącymi, parownik i wentylator spryskać środkiem dezynfekującym w aerozolu, następnie przedmuchać sprężonym powietrzem, wymienić rurkę odprowadzającą skropliny.
To jest dokładnie ten zestaw czynności, który najczęściej widuję w serwisach klimatyzacji i na szkoleniach. Usuwanie i czyszczenie filtra siatkowego to podstawa – inaczej cały brud wraca do powietrza w pomieszczeniu. Parownik i wentylator wymagają mycia preparatem chemicznym, najlepiej takim, który rozpuszcza biofilm i tłuste osady – jeśli ten etap się pominie, wydajność klimatyzatora spada i rośnie ryzyko rozwoju pleśni. Bardzo ważne jest płukanie całości ciepłą wodą, bo resztki chemii mogą być szkodliwe, a dodatkowo wypłukuje się drobinki brudu. Osuszanie i użycie środka grzybobójczego to nie fanaberia – wilgoć i ciepło to raj dla grzybów, a przecież nikt nie chce, żeby z klimatyzatora leciały zarodniki. Z mojego doświadczenia użycie środka grzybobójczego na koniec daje ogromną różnicę, zwłaszcza w sezonie. Tak to się robi zgodnie z zaleceniami producentów i normami branżowymi, m.in. PN-EN 60335-2-40 czy instrukcjami Daikina czy Mitsubishi. Często pomija się ostatni krok, a potem pojawia się nieprzyjemny zapach i klient zgłasza reklamację. W praktyce warto też sprawdzić drożność rurki skroplin, ale to już dodatkowy, choć przydatny nawyk.

Pytanie 32

Którego narzędzia należy użyć do ściągnięcia łożysk z silnika elektrycznego sprężarki chłodniczej?

A. Narzędzie 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie 4
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie 1
Ilustracja do odpowiedzi D
Do zdejmowania łożysk z silnika elektrycznego sprężarki chłodniczej zdecydowanie najlepiej sprawdza się ściągacz do łożysk, czyli narzędzie pokazane na trzecim zdjęciu. Moim zdaniem to absolutna podstawa w każdym warsztacie, który ma cokolwiek wspólnego z naprawą maszyn. Ściągacz umożliwia równomierne i kontrolowane zdjęcie łożyska z wału, bez ryzyka uszkodzenia zarówno samego wału, jak i łożyska – oczywiście, jeśli ktoś ma zamiar ponownie użyć to łożysko, choć w praktyce często wymieniamy je na nowe. Ściągacz jest zgodny z zaleceniami producentów sprzętu oraz standardami serwisowymi (np. wg norm PN-EN ISO), a także faktycznie pozwala działać szybko i bezpiecznie – nie trzeba nic podważać, dobijać czy siłować się z elementami. Praktyka pokazuje, że stosowanie innych narzędzi, które nie są przeznaczone do tego celu, zwiększa ryzyko powstawania uszkodzeń, a czasem nawet prowadzi do nieodwracalnych zniszczeń. Warto zapamiętać, że korzystając ze ściągacza, zawsze trzeba dobrać odpowiednią wielkość i ilość ramion, żeby docisk rozkładał się równomiernie – to właśnie ta dbałość o detale odróżnia profesjonalistów od amatorów.

Pytanie 33

Element przedstawiony na rysunku służy do

Ilustracja do pytania
A. łączenia rur stalowych z rurami z tworzyw sztucznych.
B. montowania manometrów na rurociągach stalowych.
C. łączenia rur stalowych z rurami miedzianymi.
D. montowania wzierników na rurociągach miedzianych.
To złącze przedstawione na zdjęciu to typowa kształtka przejściowa, która umożliwia łączenie rur stalowych z rurami z tworzyw sztucznych. Służy ono najczęściej do połączeń instalacji wodnych lub centralnego ogrzewania, gdzie zachodzi potrzeba połączenia dwóch różnych materiałów. Z jednej strony mamy gwint, typowo stalowy, a z drugiej gniazdo na rurę z tworzywa (często PP-R albo PE-X). To rozwiązanie jest naprawdę popularne w modernizacjach starych instalacji stalowych, gdzie nie trzeba wymieniać całych tras, tylko przejść na nowy system z tworzywa. Często widzi się to w blokach z lat 70. Moim zdaniem, to bardzo praktyczne, bo pozwala ograniczyć koszty i zminimalizować czas montażu. Dobre praktyki branżowe mówią, żeby zawsze używać złączek posiadających odpowiednie atesty i certyfikaty, bo tylko wtedy mamy pewność szczelności i bezpieczeństwa – szczególnie przy ciśnieniu roboczym w instalacjach. No i taka złączka powinna być zawsze dobrze dokręcona, z użyciem odpowiednich narzędzi, ale bez przesadnego siłowania się – rozszczelnienie to najczęściej efekt źle dokręconej kształtki. Warto pamiętać też o zastosowaniu pasty uszczelniającej lub teflonu na gwintach. Z mojego doświadczenia, najwięcej problemów pojawia się wtedy, gdy ktoś próbuje 'zaoszczędzić' i stosuje nieoryginalne łączniki – a potem jest płacz i wymiana całego odcinka. Lepiej działać zgodnie ze sztuką.

Pytanie 34

W układzie chłodniczym w celu regulacji dopływu czynnika chłodniczego należy zastosować zawór pływakowy do

A. zbiornika cieczy.
B. parownika.
C. dochładzacza.
D. skraplacza.
W praktyce zawodowej można się często spotkać z myśleniem, że zawór pływakowy powinien być instalowany gdzieś tam przy skraplaczu albo nawet przy zbiorniku cieczy, ale to raczej takie skróty myślowe mogące wynikać z ogólnej niewiedzy o funkcji poszczególnych elementów instalacji chłodniczej. Skraplacz, jak sama nazwa wskazuje, służy do oddawania ciepła i zamiany par czynnika w ciecz — nie reguluje się tam wprost ilości czynnika, bo nie zachodzi potrzeba dynamicznego sterowania jego poziomem. Zawór pływakowy przy skraplaczu mógłby wręcz przeszkadzać, bo jego zadaniem nie jest utrzymanie określonego poziomu cieczy, tylko sprawne odprowadzenie jej do dalszych etapów obiegu. Z kolei dochładzacz odpowiada za dodatkowe schłodzenie cieczy, żeby poprawić wydajność chłodzenia — nie wymaga kontroli poziomu na takiej zasadzie jak parownik, bo płyn przepływa tam w sposób ciągły i nie grozi mu „praca na sucho”. Jeśli chodzi o zbiornik cieczy, to czasem można spotkać rozwiązania, gdzie stosuje się tam pewnego rodzaju kontrolę poziomu, ale nie zawór pływakowy sterujący bezpośrednim dopływem do układu, tylko raczej zabezpieczenia przed przepełnieniem czy wyciekiem. Kluczowy błąd w rozumowaniu to utożsamianie zaworu pływakowego z ogólną kontrolą poziomu cieczy wszędzie, gdzie płyn się zbiera, zamiast z miejscem, gdzie faktycznie od tego zależy praca całego procesu, czyli właśnie z parownikiem. W branży chłodniczej bardzo mocno podkreśla się, że prawidłowa regulacja ilości czynnika na wejściu do parownika to fundament efektywnej, bezawaryjnej pracy instalacji. Standardy i instrukcje serwisowe praktycznie zawsze wskazują na parownik jako miejsce montażu tego typu automatyki, bo to tutaj zmiana poziomu cieczy przekłada się bezpośrednio na wydajność chłodzenia i bezpieczeństwo pracy sprężarki. Sprowadzanie funkcji zaworu pływakowego tylko do prostego ogranicznika poziomu cieczy gdziekolwiek w układzie to dość powszechny, ale niebezpieczny błąd, na który warto uważać zwłaszcza na początku przygody z chłodnictwem.

Pytanie 35

Przedstawiony na rysunku układ VAV reguluje

Ilustracja do pytania
A. temperaturę.
B. natężenie przepływu.
C. ciśnienie.
D. wilgotność względną.
Układ VAV (Variable Air Volume) jest urządzeniem instalowanym w systemach wentylacji i klimatyzacji, którego głównym zadaniem jest regulacja natężenia przepływu powietrza dostarczanego do poszczególnych stref budynku. Moim zdaniem to rozwiązanie jest jednym z najbardziej elastycznych, bo umożliwia płynną zmianę ilości powietrza zależnie od aktualnych potrzeb użytkowników i obciążenia cieplnego. W praktyce, np. w biurowcach, dzięki VAV można znacząco ograniczyć zużycie energii – zamiast tłoczyć pełną ilość powietrza przez cały czas, system dostarcza go tylko tyle, ile realnie potrzeba. To nie tylko oszczędność, ale i komfort, bo przepływ powietrza idealnie dopasowuje się do zapotrzebowania. Zgodnie z wytycznymi ASHRAE oraz praktykami branżowymi, takie podejście jest standardem przy projektowaniu nowoczesnych instalacji HVAC. Często spotykam się z opinią, że największym plusem VAV jest możliwość indywidualnej regulacji w różnych pomieszczeniach – jedna sala konferencyjna może mieć zupełnie inne wymagania niż np. korytarz czy open space. Oczywiście, sama skrzynka VAV nie steruje temperaturą czy wilgotnością – to robią inne elementy systemu. W skrócie, kluczową cechą tego rozwiązania jest elastyczna kontrola ilości powietrza, co przekłada się na efektywność energetyczną i komfort użytkowników.

Pytanie 36

W przypadku montażu termostatycznego zaworu rozprężnego czujnik zaworu montuje się na

A. dopływie do dochładzacza.
B. dopływie do skraplacza.
C. wypływie z parownika.
D. wypływie ze sprężarki.
Czujnik termostatycznego zaworu rozprężnego powinien być umieszczony zawsze na wypływie z parownika, czyli tuż za wyjściem czynnika chłodniczego z parownika. To jest kluczowe, bo właśnie w tym miejscu najdokładniej odczytamy temperaturę par gazu po odparowaniu, co pozwala zaworowi precyzyjnie regulować ilość czynnika wpuszczanego do parownika. Moim zdaniem, to jedno z tych rozwiązań, które wynikają zarówno z fizyki procesu chłodzenia, jak i doświadczeń branżowych – po prostu praktyka pokazała, że pomiar przegrzania właśnie tutaj daje największą stabilność i bezpieczeństwo pracy układu. Dobrą praktyką jest montaż czujnika na rurze ssawnej jak najbliżej parownika, ale jeszcze przed punktem, gdzie rura zaczyna być izolowana termicznie. Jeśli czujnik zamontujesz gdzieś dalej, np. za sprężarką, pomiar będzie już przekłamany przez wzrost temperatury na skutek sprężania albo strat ciepła po drodze. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele problemów z układami chłodniczymi bierze się z błędnego umieszczenia tego czujnika – objawia się to zarówno niższą wydajnością, jak i ryzykiem zalania sprężarki ciekłym czynnikiem. Warto pamiętać, że większość producentów zaworów rozprężnych wręcz wymaga takiego montażu, co można znaleźć w ich instrukcjach instalacyjnych. To podstawa bezawaryjnej pracy i dobrej regulacji systemu.

Pytanie 37

W jaki sposób sprawdza się działanie wyłącznika różnicowoprądowego?

A. Zmieniając położenie dźwigni "ON-OFF".
B. Mierząc napięcie i prąd wyłącznika.
C. Wciskając przycisk "TEST".
D. Wykonując zwarcie w obwodzie chronionym.
Wybranie przycisku "TEST" na wyłączniku różnicowoprądowym to zdecydowanie najbezpieczniejszy i najwłaściwszy sposób sprawdzania jego działania. W praktyce, producent konstruuje taki przycisk testowy w każdym nowoczesnym wyłączniku, a jego zadaniem jest zasymulowanie upływu prądu do ziemi. Dzięki temu można szybko i bezpiecznie przekonać się, czy mechanizm wyłącznika zadziała w przypadku rzeczywistego zwarcia lub uszkodzenia instalacji. Wciśnięcie tego przycisku powoduje przepływ prądu testowego przez specjalny rezystor wewnątrz urządzenia, co powinno skutkować natychmiastowym wyłączeniem wyłącznika. To rozwiązanie jest nie tylko wygodne, ale też zgodne z normami branżowymi, np. PN-EN 61008 czy PN-EN 61009. Z mojego doświadczenia wynika, że regularne testowanie wyłącznika (minimum raz w miesiącu) to podstawa bezpieczeństwa instalacji. Warto pamiętać, że taki test nie zastępuje przeglądu technicznego, ale pozwala wcześnie wykryć, czy urządzenie w ogóle działa. Przycisk "TEST" nie uszkadza instalacji, nie powoduje zagrożenia porażeniem i nie wymaga specjalistycznych narzędzi, więc każdy użytkownik może go bez problemu użyć. W praktyce zawodowej zawsze powtarzam, że korzystanie z tego przycisku to nie tylko formalność, ale realne dbanie o bezpieczeństwo domowników. Pamiętaj, żeby zawsze po teście sprawdzić, czy wyłącznik rzeczywiście się rozłączył i przywrócić zasilanie po zakończonej próbie.

Pytanie 38

Który rodzaj pompy ciepła przedstawiono na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. grunt - woda.
B. solanka - woda.
C. woda - woda.
D. powietrze - woda.
W tym przypadku mówimy o pompie ciepła typu woda – woda, ponieważ instalacja korzysta z energii zgromadzonej w wodzie podziemnej, pobieranej ze studni zasilającej, a następnie odprowadzanej do studni chłonnej. Jest to bardzo efektywne rozwiązanie, szczególnie tam, gdzie poziom wód gruntowych jest stabilny i łatwo dostępny. Przepływ wody przez wymiennik ciepła zapewnia stabilne i wysokie parametry pracy pompy przez cały rok, niezależnie od warunków pogodowych. Takie systemy są szeroko stosowane zarówno w nowych budynkach, jak i przy modernizacjach starszych obiektów – zwłaszcza tam, gdzie właściciele mają łatwy dostęp do własnych ujęć wody. Z mojego doświadczenia wynika, że pompy woda – woda osiągają jedne z najwyższych współczynników wydajności (COP), co przekłada się na realnie niższe rachunki za ogrzewanie i ciepłą wodę użytkową. Warto pamiętać, że przy projektowaniu tego typu instalacji trzeba brać pod uwagę lokalne przepisy dotyczące gospodarki wodnej oraz kwestie środowiskowe, bo nie wszędzie można bez problemu wykonać studnie głębinowe. Poza tym, ważna jest odpowiednia konserwacja i okresowe badanie jakości wody, żeby uniknąć problemów z wymiennikiem ciepła (np. zarastanie czy korozja). Generalnie – świetne i wydajne rozwiązanie, ale wymaga trochę więcej planowania na starcie niż typowe powietrzne pompy ciepła.

Pytanie 39

Głównym celem stosowania izolacji przeciwwibracyjnej w instalacjach chłodniczych jest

A. przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się wibracji.
B. zabezpieczenie przed wilgocią.
C. wypoziomowanie agregatu.
D. przeciwdziałanie powstawaniu pleśni i grzybów.
Izolacja przeciwwibracyjna w instalacjach chłodniczych to w zasadzie absolutna podstawa, jeśli chodzi o długą i bezawaryjną pracę takich układów. Chodzi tutaj o to, żeby drgania mechaniczne, które powstają na przykład podczas pracy sprężarki czy wentylatorów, nie przenosiły się na resztę konstrukcji – rurociągi, ściany czy obudowy urządzeń. Bez tego izolowania wibracje potrafią rozchodzić się po całym budynku i powodować nie tylko nieprzyjemny hałas, ale też prawdziwe szkody – pęknięcia lutów, uszkodzenia połączeń czy nawet szybsze zużywanie się uszczelek. Z mojego doświadczenia wynika, że szczególnie w większych instalacjach, np. w supermarketach albo w chłodniach przemysłowych, zaniedbanie tego tematu to prosta droga do kosztownych usterek. Stosuje się różne formy tej izolacji: gumowe podkładki pod agregatami, elastyczne wstawki w rurociągach czy amortyzatory sprężynowe. To są rozwiązania zalecane przez producentów i opisane w wielu normach branżowych, np. PN-EN 378-2. No i jeszcze jedna rzecz – w dobrze zaprojektowanej instalacji chłodniczej te wibracje są praktycznie nieodczuwalne dla użytkowników. Jeśli ktoś myśli poważnie o profesjonalnym montażu, nie może tego aspektu zignorować.

Pytanie 40

Który odcinek na wykresie obiegu czynnika chłodniczego w układzie chłodniczym odpowiada przebiegowi sprężania?

Ilustracja do pytania
A. 3-4
B. 4-1
C. 2-3
D. 1-2
Na wykresie obiegu czynnika chłodniczego (log p-h) każdy odcinek odpowiada konkretnemu procesowi termodynamicznemu zachodzącemu w układzie chłodniczym. Odcinek 2-3 to ochładzanie czynnika w skraplaczu, czyli proces oddawania ciepła do otoczenia przy stałym wysokim ciśnieniu – to tutaj czynnik zmienia się z pary w ciecz, tracąc entalpię, ale nie jest to sprężanie, bo nie wzrasta ani ciśnienie, ani temperatura przez dostarczenie energii mechanicznej. Natomiast odcinek 3-4 to dławienie, czyli gwałtowny spadek ciśnienia i temperatury na zaworze rozprężnym – tu czynnik przechodzi ze stanu ciekłego pod wysokim ciśnieniem do niskiego, ale nie jest mu dodawana energia z zewnątrz, tylko rozpręża się adiabatycznie. Bardzo często spotykam się z mylnym przekonaniem, że skoro na tym odcinku dochodzi do znaczącej zmiany ciśnienia, to musi to być sprężanie, ale to błędne myślenie – sprężanie to zawsze wzrost ciśnienia wskutek pracy sprężarki, a nie ekspansji. Odcinek 4-1 natomiast to parowanie czynnika w parowniku, czyli etap odbierania ciepła z chłodzonego medium – tu czynnik chłodniczy pobiera energię z otoczenia i wraca w postaci pary do sprężarki, ale ciśnienie pozostaje niskie. W rzeczywistości tylko odcinek 1-2 odpowiada procesowi sprężania, zgodnie z ustaleniami norm branżowych i charakterystyką pracy układów chłodniczych. Warto sobie zwizualizować, że sprężarka zawsze 'podnosi' czynnik z najniższego poziomu energetycznego do najwyższego w całym obiegu. Moim zdaniem najczęstszą przyczyną błędnych odpowiedzi jest utożsamianie dużych zmian ciśnienia z pracą sprężarki, niezależnie od kierunku czy źródła energii – a to właśnie ten kierunek i mechaniczne dostarczenie energii odróżnia sprężanie od rozprężania czy chłodzenia.