Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik elektroradiolog
  • Kwalifikacja: MED.08 - Świadczenie usług medycznych w zakresie diagnostyki obrazowej, elektromedycznej i radioterapii
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 14:46
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 14:47

Egzamin zdany!

Wynik: 2/40 punktów (50,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Chirurgiczne operacje cytoredukcyjne stosowane w onkologii mają na celu usunięcie

A. wszystkich węzłów chłonnych.
B. tylko węzła wartowniczego.
C. całego nowotworu.
D. części nowotworu.
Operacje cytoredukcyjne w onkologii są dość często mylone z innymi typami zabiegów chirurgicznych, co prowadzi do różnych nieporozumień. Podstawowy błąd myślowy polega na założeniu, że każda operacja onkologiczna ma na celu całkowite usunięcie nowotworu albo wszystkich węzłów chłonnych w zasięgu pola operacyjnego. Tymczasem zabieg cytoredukcyjny z definicji nie jest zabiegiem radykalnym, tylko ma na celu zmniejszenie masy guza, gdy choroba jest już zaawansowana, rozsiana lub technicznie nieoperacyjna w całości. Usunięcie wszystkich węzłów chłonnych kojarzy się raczej z limfadenektomią regionalną, która bywa elementem operacji radykalnych, np. w raku piersi, raku żołądka czy raku jelita grubego. Jest to działanie mające na celu kontrolę choroby w układzie chłonnym, ocenę zaawansowania (staging) i poprawę rokowania, ale nie ma nic wspólnego z typową definicją cytoredukcji. W cytoredukcji nie chodzi o „wyczyszczenie” całego obszaru z węzłów, tylko o zmniejszenie całkowitej masy nowotworowej – najczęściej guzów pierwotnych oraz przerzutów. Podobnie skupienie się wyłącznie na węźle wartowniczym jest charakterystyczne dla procedur diagnostyczno‑terapeutycznych w wybranych nowotworach (np. rak piersi, czerniak), gdzie chodzi o ocenę, czy doszło do zajęcia układu chłonnego. To nie jest operacja cytoredukcyjna, tylko element oceny stopnia zaawansowania i ewentualnego ograniczonego leczenia węzłów. Z kolei przekonanie, że cytoredukcja ma na celu usunięcie całego nowotworu, to pomieszanie z pojęciem operacji radykalnej. Radykalne wycięcie nowotworu (R0) jest ideałem w leczeniu operacyjnym, ale w wielu zaawansowanych przypadkach po prostu nie jest możliwe – wtedy właśnie wchodzą w grę zabiegi cytoredukcyjne lub paliatywne. Dobra praktyka kliniczna i zalecenia towarzystw onkologicznych mówią jasno: cytoredukcja ma zmniejszyć masę nowotworu tak, aby poprawić skuteczność dalszej chemioterapii, radioterapii lub innych metod systemowych, a także złagodzić objawy. Typowym błędem jest też myślenie „wszystko albo nic”: albo całkowicie usuwamy guz, albo nie ma sensu operować. Właśnie cytoredukcja jest przykładem, że częściowe usunięcie nowotworu, wykonane świadomie i planowo, może realnie poprawić rokowanie i jakość życia, mimo że choroba nadal pozostaje w organizmie.

Pytanie 2

Parametr spirometryczny czynnościowa pojemność zalegająca oznaczany jest skrótem

A. TLC
B. FRC
C. RV
D. TV
Prawidłowy skrót dla czynnościowej pojemności zalegającej to FRC, czyli z angielskiego functional residual capacity. Ten parametr opisuje objętość powietrza, która pozostaje w płucach po spokojnym, biernym wydechu – ani wymuszonym, ani maksymalnym, po prostu po zwykłym oddechu. Z technicznego punktu widzenia FRC = RV + ERV, czyli suma objętości zalegającej (residual volume) oraz zapasowej objętości wydechowej (expiratory reserve volume). W spirometrii klasycznej FRC nie jest mierzona bezpośrednio, bo spirometr nie „widzi” powietrza, którego nie można wydmuchać. Do oceny FRC stosuje się więc metody takie jak pletyzmografia całego ciała, metoda rozcieńczenia helu czy metoda wypłukiwania azotu. W praktyce FRC ma duże znaczenie kliniczne – w chorobach obturacyjnych (np. POChP, ciężka astma) FRC zwykle wzrasta z powodu pułapkowania powietrza, a w chorobach restrykcyjnych (np. zwłóknienie płuc, kifoza) spada, bo cała objętość płuc jest zmniejszona. W anestezjologii FRC jest ważna przy planowaniu wentylacji mechanicznej i w pozycjonowaniu pacjenta – np. u osób otyłych FRC mocno maleje w pozycji leżącej, co zwiększa ryzyko niedodmy. Moim zdaniem warto ten skrót naprawdę dobrze zapamiętać, bo FRC często pojawia się w opisach badań spirometrycznych, w interpretacji pletyzmografii i w standardach takich jak zalecenia ATS/ERS dotyczące badań czynnościowych układu oddechowego. Jeżeli rozumiesz, że FRC to „powietrze po zwykłym wydechu”, łatwiej jest później logicznie ogarnąć wszystkie pozostałe objętości i pojemności płucne.

Pytanie 3

DSA to cyfrowa

A. arteriografia subtrakcyjna.
B. angiografia subtrakcyjna.
C. limfografia subtrakcyjna.
D. flebografia subtrakcyjna.
Prawidłowa odpowiedź to cyfrowa angiografia subtrakcyjna, czyli Digital Subtraction Angiography (DSA). Rozszyfrowanie skrótu jest tu kluczowe: „A” pochodzi od angiography, czyli obrazowania naczyń krwionośnych. W DSA chodzi dokładnie o to, żeby jak najczyściej uwidocznić tętnice i żyły po podaniu kontrastu jodowego, a jednocześnie „odjąć” (subtrakcyjnie) obraz kości i tkanek miękkich. Technicznie wygląda to tak, że najpierw rejestruje się obraz „maskę” bez kontrastu, a potem serię obrazów po jego podaniu. Komputer piksel po pikselu odejmuje maskę od kolejnych klatek, dzięki czemu zostaje głównie to, co się zmieniło, czyli kontrast w naczyniach. W praktyce klinicznej DSA jest standardem w diagnostyce zwężeń tętnic szyjnych, tętniaków mózgowych, malformacji naczyniowych, zmian w tętnicach wieńcowych, kończyn dolnych czy tętnic nerkowych. Często wykorzystuje się ją także jako badanie łączone z zabiegiem – tzw. procedury endowaskularne: angioplastyka balonowa, implantacja stentów, embolizacja. Z mojego doświadczenia, w pracowniach hemodynamiki i angiografii pacjent z istotnym zwężeniem tętnicy zwykle w tym samym „wejściu” ma robioną i diagnostykę (DSA), i leczenie. DSA wymaga dobrej jakości aparatu angiograficznego, stabilnego ułożenia pacjenta, odpowiedniej dawki kontrastu oraz synchronizacji ekspozycji z podaniem kontrastu. Z punktu widzenia dobrych praktyk ważne jest ograniczanie dawki promieniowania (ALARA), monitorowanie ilości kontrastu i kontrola ryzyka nefropatii pokontrastowej. Cyfrowa arteriografia, flebografia czy limfografia mogą być wykonywane, ale jako techniki szczegółowe – DSA dotyczy ogólnie angiografii, a nie tylko jednego typu naczynia.

Pytanie 4

Obrazowanie portalowe w radioterapii służy do

A. pozycjonowania pacjenta.
B. weryfikacji pola napromienianego.
C. przekazywania danych o pacjencie.
D. zniekształcenia wiązki promieniowania.
W obrazowaniu portalowym łatwo się pomylić, bo na pierwszy rzut oka wygląda to trochę jak zwykła kontrola ustawienia pacjenta. I faktycznie, pacjent jest pozycjonowany na stole terapeutycznym, ale sam sens obrazowania portalowego to nie samo ułożenie chorego, tylko weryfikacja pola napromienianego. Pozycjonowanie wykonuje się głównie na podstawie znaczników skórnych, tatuaży, laserów w sali terapeutycznej, czasem z pomocą unieruchomień i szablonów. Obrazowanie portalowe jest kolejnym etapem – ma sprawdzić, czy to pozycjonowanie przełożyło się na poprawne ustawienie wiązki względem struktur anatomicznych i planu leczenia. Myślenie, że obrazowanie portalowe służy do przekazywania danych o pacjencie, wynika często z mieszania pojęć z systemami informatycznymi typu PACS czy RIS. Dane pacjenta, opisy, plan leczenia, dokumentacja dawki są transmitowane i archiwizowane w systemach informatycznych, a nie przez samo obrazowanie portalowe. Portal imaging generuje obraz, który później może być zapisany w systemie, ale jego funkcja jest kliniczna – kontrola geometrii napromieniania – a nie administracyjno‑informacyjna. Kolejne mylne założenie to traktowanie obrazowania portalowego jako czegoś, co „zniekształca wiązkę promieniowania”. W rzeczywistości jest odwrotnie: cały sprzęt do obrazowania portalowego (np. detektor EPID) jest projektowany tak, żeby jak najmniej wpływać na wiązkę terapeutyczną. Celem nie jest zmiana charakterystyki wiązki, tylko jej rejestracja po przejściu przez pacjenta. Z mojego doświadczenia typowym błędem jest patrzenie na obrazowanie jak na dekorację do napromieniania, a nie jako kluczowy element IGRT. Sedno sprawy: obrazowanie portalowe ma potwierdzić, że pole napromieniania pokrywa właściwy obszar anatomiczny zgodnie z planem, a nie służyć do ogólnego pozycjonowania, przesyłania danych czy modyfikowania wiązki.