Przejdź do głównej treści

Wyniki egzaminu

Nowy egzamin

Informacje o egzaminie

  • Zawód: Opiekun medyczny
  • Kwalifikacja: MED.14 - Świadczenie usług medyczno-pielęgnacyjnych i opiekuńczych osobie chorej i niesamodzielnej
  • Rozpoczęcie: 1 października 2026 00:01
  • Zakończenie: 1 października 2026 00:14  Rozwiązano w aplikacji mobilnej

Egzamin zdany!

Wynik: 23/40 punktów (57,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pewność odpowiedzi

Żadna odpowiedź nie została oznaczona jako strzał.

Przy następnym egzaminie zaznaczaj niepewne odpowiedzi - zobaczysz wtedy, ile wyniku bierze się z wiedzy, a ile ze szczęścia.

Twój wynik na tle innych

Twój wynik jest lepszy niż 11% podejść do kwalifikacji MED.14.

Porównanie z 1089 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).

Poprzednio 87,5%, teraz 57,5% (-30,0 p.p.).

Zachowaj ten wynik na koncie

Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin przypiszemy do Twojego konta, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.

Pochwal się swoim wynikiem!

Szczegółowe wyniki

Pytanie 1

Pacjent zjadł obiad o godzinie 14.00. Kąpiel pacjenta w wannie powinno się wykonać o godzinie

A. 15.00.
B. 16.00.Twoja odpowiedź
C. 15.30.
D. 14.30.
Poprawna odpowiedź. Kąpiel w wannie po obiedzie najlepiej zaplanować około 2 godziny po posiłku, dlatego godzina 16.00 jest właściwa. Po jedzeniu organizm kieruje większą ilość krwi do przewodu pokarmowego, bo trwa trawienie i wchłanianie składników odżywczych. Ciepła kąpiel powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych skóry, może obniżać ciśnienie tętnicze i dodatkowo obciążać układ krążenia. U osoby starszej, osłabionej albo przewlekle chorej może to skończyć się zawrotami głowy, nudnościami, zasłabnięciem, a nawet upadkiem przy wychodzeniu z wanny. Z mojego doświadczenia, te 2 godziny odstępu to naprawdę praktyczna zasada, nie tylko teoria z podręcznika. W opiece dobrą praktyką jest planowanie toalety całego ciała tak, aby pacjent był wypoczęty, miał zapewnione bezpieczeństwo termiczne, intymność i asekurację. Jeśli kąpiel musi być wykonana wcześniej, trzeba ocenić stan pacjenta, ale standardowo pełna kąpiel w wannie zaraz po obiedzie nie jest dobrym pomysłem.

Pytanie 2

Asekurując chorego, u którego występują zaburzenia równowagi podczas chodzenia, należy

A. polecić choremu trzymać się ręki opiekuna.
B. stanąć obok chorego.
C. stanąć za chorym.
D. podtrzymywać przedramię chorego.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Podtrzymywanie przedramienia chorego jest najbezpieczniejszym sposobem asekuracji osoby z zaburzeniami równowagi podczas chodzenia, bo daje opiekunowi realną kontrolę nad ruchem kończyny górnej i tułowia pacjenta. Chodzi o to, żeby nie „ciągnąć” chorego za rękę, tylko stabilnie prowadzić go, najlepiej stojąc blisko, lekko z boku i obserwując jego krok, tempo oraz reakcję na zmęczenie. Przedramię daje pewniejszy punkt podparcia niż sama dłoń, a w razie zachwiania łatwiej szybko zareagować i zmniejszyć ryzyko upadku. Moim zdaniem to jedna z tych technik, które wyglądają prosto, ale w praktyce robią ogromną różnicę. Dobre praktyki opiekuńcze mówią też o wcześniejszej ocenie ryzyka upadku: sprawdzeniu obuwia, podłoża, przeszkód, oświetlenia, użyciu balkonika lub laski, jeśli pacjent ma takie zalecenie. Ważna jest komunikacja: krótkie polecenia, spokojne tempo, informowanie chorego, kiedy ruszamy, skręcamy albo siadamy. Opiekun powinien dbać również o własną ergonomię pracy, czyli nie pochylać się gwałtownie i nie blokować pacjenta całym ciałem bez potrzeby.

Pytanie 3

W szpitalu ligninę zabrudzoną plwociną należy umieścić w pojemniku z odpadami

A. komunalnymi.
B. medycznymi.Poprawna odpowiedź
C. specyficznymi.
D. niebezpiecznymi.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Ligniny zabrudzonej plwociną nie wolno traktować jak odpadu komunalnego, bo nie jest to zwykły papier czy chusteczka wyrzucona w domu. W szpitalu nawet mały fragment materiału opatrunkowego albo chłonnego, jeśli miał kontakt z wydzieliną pacjenta, staje się odpadem wymagającym kontroli sanitarnej. Typowy błąd polega na myśleniu: „to tylko lignina, więc pójdzie do zwykłego kosza”. W placówce medycznej liczy się jednak nie wygląd odpadu, ale ryzyko biologiczne i droga jego powstania. Plwocina może zawierać patogeny przenoszone drogą kropelkową lub powietrzno-kropelkową, dlatego takie postępowanie byłoby niebezpieczne dla personelu i pacjentów. Określenie „specyficzne” też nie jest tu najlepszym wyborem, bo w praktycznej segregacji używa się jasno opisanych grup odpadów, zgodnych z procedurami szpitala i przepisami dotyczącymi odpadów medycznych. Z kolei nazwa „niebezpieczne” bywa myląca. Część odpadów medycznych rzeczywiście może być niebezpieczna, na przykład zakaźna, chemiczna albo ostra, ale w tym pytaniu chodzi o właściwy pojemnik w warunkach szpitalnych: pojemnik na odpady medyczne. Dopiero wewnątrz tej grupy placówka może rozróżniać odpady zakaźne, ostre czy inne, często przez kolory worków i oznaczenia. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej zapamiętać prostą zasadę: materiał jednorazowy zabrudzony krwią, plwociną, ropą, wydzieliną lub innym materiałem biologicznym pacjenta nie trafia do odpadów bytowych, tylko do odpadów medycznych według lokalnej procedury. To chroni ludzi i ogranicza szerzenie zakażeń, a nie jest tylko papierologią.

Pytanie 4

Oklepywanie klatki piersiowej w celu profilaktyki powikłań płucnych należy wykonać

A. od boków klatki piersiowej i zakończyć w okolicy krzyżowej.
B. od szczytu płuc do podstawy klatki piersiowej.
C. od podstawy klatki piersiowej do szczytu płuc.Twoja odpowiedź
D. od boków klatki piersiowej i zakończyć w okolicy lędźwiowej.
Poprawna odpowiedź. Oklepywanie klatki piersiowej wykonuje się od podstawy klatki piersiowej do szczytu płuc, ponieważ celem jest ułatwienie przesuwania zalegającej wydzieliny z drobniejszych oskrzeli w kierunku większych dróg oddechowych, a potem jej odkrztuszenia. W praktyce oznacza to, że zaczynamy niżej, w okolicy dolnych pól płucnych, i stopniowo przechodzimy ku górze. Taki kierunek jest zgodny z dobrą praktyką pielęgnacyjną i fizjoterapeutyczną stosowaną w profilaktyce niedodmy, zapalenia płuc oraz zalegania wydzieliny u osób leżących, po zabiegach operacyjnych albo z ograniczoną aktywnością oddechową. Dłoń powinna być ułożona łódeczkowato, ruchy sprężyste, rytmiczne, ale nie bolesne. Nie oklepuje się kręgosłupa, mostka, łopatek, okolicy nerek ani miejsc zmienionych chorobowo. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: oklepujemy po polach płucnych i prowadzimy wydzielinę ku górze, żeby pacjent mógł ją skuteczniej odkaszlnąć. Zabieg najlepiej łączyć z ćwiczeniami oddechowymi, zmianą pozycji i zachęcaniem do efektywnego kaszlu, oczywiście jeśli stan chorego na to pozwala.

Pytanie 5

Przeciwwskazaniem do stosowania ciepłych okładów jest

A. nerwoból.
B. krwotok.Poprawna odpowiedź
C. przykurcz.
D. ból mięśniowy.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić wskazania do ciepłych okładów z przeciwwskazaniami, bo większość podanych dolegliwości rzeczywiście kojarzy się z działaniem ciepła. Nerwoból, przykurcz oraz ból mięśniowy często są sytuacjami, w których ciepło może przynieść ulgę, oczywiście po ocenie stanu pacjenta i przy braku cech ostrego zapalenia, świeżego urazu czy zaburzeń czucia. Ciepły okład powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie, rozluźnia mięśnie i zmniejsza uczucie sztywności. Dlatego bywa stosowany przy przewlekłym napięciu mięśniowym, ograniczeniu ruchomości albo bólach wynikających z przeciążenia. Z mojego doświadczenia uczniowie czasem wybierają ból jako przeciwwskazanie, bo myślą, że jeśli coś boli, to nie wolno tego ogrzewać. To nie zawsze tak działa. Trzeba ustalić, jaki to rodzaj bólu i czy nie ma objawów ostrego procesu, np. narastającego obrzęku, zaczerwienienia, świeżego urazu albo wysokiej temperatury miejscowej. Kluczowy błąd myślowy polega na traktowaniu ciepłego okładu jako zabiegu uniwersalnego albo odwrotnie, jako zabiegu zakazanego przy każdym bólu. Najważniejsze jest rozumienie mechanizmu działania ciepła. Skoro ciepło zwiększa przepływ krwi, to przy krwotoku może nasilić krwawienie. W takiej sytuacji postępowanie powinno iść w kierunku tamowania krwi, obserwacji stanu ogólnego i szybkiego zgłoszenia problemu personelowi medycznemu. W praktyce opiekun nie powinien przykładać ciepła na miejsce krwawiące, bo to jest sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa zabiegów przeciwzapalnych i podstawowej pierwszej pomocy.

Pytanie 6

W celu ułatwienia pacjentowi odksztuszania zalegającej wydzieliny z dróg oddechowych oklepywanie klatki piersiowej należy wykonać po

A. posiłku.
B. inhalacji.Twoja odpowiedź
C. toalecie jamy ustnej.
D. podaniu płynu do picia.
Poprawna odpowiedź. Oklepywanie klatki piersiowej najlepiej wykonać po inhalacji, bo wtedy wydzielina w drogach oddechowych jest bardziej nawilżona, rozrzedzona i łatwiej odrywa się od ścian oskrzeli. Inhalacja, np. z 0,9% NaCl albo z lekiem zaleconym przez lekarza, poprawia warunki do ewakuacji śluzu, a oklepywanie działa wtedy jak wsparcie mechaniczne. W praktyce wygląda to tak: pacjent wykonuje inhalację, chwilę odpoczywa, przyjmuje odpowiednią pozycję ułatwiającą drenaż, a potem wykonuje się delikatne, rytmiczne oklepywanie dłonią ułożoną w tak zwaną łódeczkę. Nie oklepuje się kręgosłupa, okolicy nerek, mostka ani piersi. Trzeba obserwować oddech, kolor skóry, nasilenie kaszlu, duszność i ogólne samopoczucie. Moim zdaniem to jedno z tych działań, gdzie kolejność naprawdę robi dużą różnicę. Dobra praktyka pielęgnacyjna mówi też, żeby zabieg prowadzić spokojnie, bez pośpiechu i przerwać go, jeśli pacjent źle toleruje procedurę.

Pytanie 7

Karmiąc pacjenta przez zgłębnik za pomocą strzykawki, 100 ml pokarmu należy podać w czasie

A. 2-3 minut.
B. 5-10 minut.Twoja odpowiedź
C. 25-30 minut.
D. 40-50 minut.
Poprawna odpowiedź. Podanie 100 ml pokarmu przez zgłębnik za pomocą strzykawki powinno trwać około 5-10 minut, bo jest to tempo bezpieczne dla przewodu pokarmowego i zmniejsza ryzyko powikłań. Chodzi o karmienie metodą porcjową, czyli bolusową, ale nie „na siłę” i nie jak szybki zastrzyk. Pokarm powinien spływać spokojnie, najczęściej pod wpływem grawitacji albo przy bardzo delikatnym nacisku na tłok. Moim zdaniem to jedna z tych czynności, gdzie pośpiech od razu robi kłopot: pacjent może mieć nudności, odbijanie, ból brzucha, refluks, a nawet zachłyśnięcie. W praktyce przed karmieniem trzeba ułożyć pacjenta z uniesioną górną częścią ciała, zwykle około 30-45°, sprawdzić zgodnie z procedurą drożność i położenie zgłębnika, ocenić tolerancję żywienia oraz temperaturę pokarmu. Po podaniu zwykle przepłukuje się zgłębnik wodą, aby nie doszło do zatkania. Tempo 5-10 minut dla 100 ml jest zgodne z dobrą praktyką pielęgnacyjną: wystarczająco wolne, żeby żołądek przyjął pokarm, ale też niepotrzebnie nie wydłuża zabiegu.

Pytanie 8

Należy obniżyć temperaturę ciała u gorączkującego, intensywnie pocącego się pacjenta. Które z wymienionych działań powinien w tym celu zastosować opiekun medyczny?

A. Zmniejszyć podaż płynów.
B. Intensywnie wietrzyć salę chorych.
C. Nałożyć zimne okłady na okolicę pachową i pachwinową pacjenta.Twoja odpowiedź
D. Często zmieniać bieliznę osobistą i pościelową.
Poprawna odpowiedź. W tej sytuacji najlepszym działaniem jest nałożenie zimnych okładów na okolicę pachową i pachwinową, bo właśnie tam przebiegają duże naczynia krwionośne położone dość powierzchownie. Ochładzając te miejsca, można wspomóc obniżanie temperatury krwi krążącej, a przez to całego organizmu. To jest typowy, praktyczny sposób fizykalnego obniżania gorączki, oczywiście wykonywany rozsądnie i z obserwacją reakcji pacjenta. Okłady nie powinny być lodowate „na siłę”, bo mogą wywołać dreszcze, skurcz naczyń i paradoksalnie utrudnić oddawanie ciepła. Z mojego doświadczenia wynika, że warto kontrolować skórę pod okładem, komfort chorego oraz regularnie mierzyć temperaturę, żeby nie przesadzić z wychładzaniem. Opiekun medyczny powinien też pamiętać o poinformowaniu pielęgniarki lub lekarza, zwłaszcza gdy gorączka jest wysoka, narasta albo pacjent jest osłabiony, splątany czy odwodniony. Dobrą praktyką jest łączenie takiego postępowania z zapewnieniem odpowiedniej podaży płynów, lekkiej odzieży i suchej pościeli. Same zimne okłady są działaniem miejscowym, ale bardzo sensownym, bo mają konkretny cel terapeutyczny: zwiększyć utratę ciepła przez organizm i poprawić stan chorego.

Pytanie 9

U 62-letniej podopiecznej po przebytym udarze mózgu utrzymuje się niedowład prawej kończyny dolnej. Który z przedstawionych sprzętów powinno zastosować się w celu ułatwienia jej poruszania się w obrębie mieszkania?

A.Ilustracja do odpowiedzi A
B.Ilustracja do odpowiedzi B
C.Twoja odpowiedźIlustracja do odpowiedzi C
D.Ilustracja do odpowiedzi D
Poprawna odpowiedź. Odpowiedź C jest właściwa, ponieważ przedstawia sprzęt dający stabilne, wielopunktowe podparcie podczas chodu, czyli taki, który dobrze sprawdza się u osoby po udarze z niedowładem jednej kończyny dolnej. Przy niedowładzie prawej nogi podopieczna ma gorszą kontrolę obciążania tej strony, może też mieć zaburzenia równowagi i wolniejszą reakcję obronną. Taka pomoc zwiększa powierzchnię podparcia, zmniejsza ryzyko upadku i pozwala poruszać się po mieszkaniu bez od razu sadzania chorej na wózek. Zgodnie z dobrą praktyką rehabilitacyjną sprzęt powinien być dobrany do wzrostu, siły rąk, poziomu równowagi i możliwości poznawczych pacjentki. Przy jednostronnym niedowładzie zwykle prowadzi się go po stronie sprawniejszej, tu po lewej, a chód uczy się w sekwencji: najpierw sprzęt, potem kończyna niedowładna, następnie kończyna zdrowa. Moim zdaniem ważne jest też drobiazgowe sprawdzenie mieszkania: usunąć luźne dywaniki, kable, śliskie chodniczki, zadbać o dobre oświetlenie i stabilne obuwie. Końcówki gumowe sprzętu muszą być całe, nie starte, bo niby mała rzecz, a potrafi zrobić duży problem.

Pytanie 10

Podniesienie temperatury ciała o 1 stopień Celsjusza powoduje przyspieszenie tętna

A. o 10 do 15 uderzeń na minutę.
B. o 10 uderzeń na minutę.Twoja odpowiedź
C. o 15 do 20 uderzeń na minutę.
D. o 10 do 20 uderzeń na minutę.
Poprawna odpowiedź. Wzrost temperatury ciała o 1°C przyjmuje się w opiece i pielęgniarstwie jako przyczynę przyspieszenia tętna mniej więcej o 10 uderzeń na minutę. To jest taka praktyczna zasada, bardzo przydatna przy obserwacji parametrów życiowych. Gdy pacjent ma gorączkę, organizm zwiększa metabolizm, wzrasta zapotrzebowanie tkanek na tlen, a serce musi szybciej pompować krew. Dlatego tętno rośnie razem z temperaturą. Przykładowo, jeśli u osoby dorosłej zwykłe tętno spoczynkowe wynosi 76/min, a temperatura wzrośnie z 36,6°C do 38,6°C, można spodziewać się tętna około 96/min, oczywiście orientacyjnie. Moim zdaniem ważne jest, żeby nie traktować tej wartości jak matematyki co do jednego uderzenia, tylko jako wskazówkę kliniczną. Zgodnie z dobrą praktyką mierzymy tętno po krótkim odpoczynku, oceniamy też jego miarowość, napięcie i porównujemy z temperaturą, oddechem oraz samopoczuciem pacjenta. Wynik trzeba udokumentować i zgłosić, jeśli jest nieadekwatny do gorączki albo nagle bardzo wysoki.

Pytanie 11

Wskazaniem do ułożenia pacjenta w pozycji wysokiej jest zdiagnozowanie u niego

A. bólu.
B. duszności.Twoja odpowiedź
C. zasinienia warg.
D. niedowładu połowiczego.
Poprawna odpowiedź. Ułożenie pacjenta w pozycji wysokiej, czyli najczęściej w pozycji półsiedzącej albo siedzącej z uniesionym tułowiem, jest typowym postępowaniem przy duszności. Chodzi o to, że taka pozycja ułatwia pracę przepony, zmniejsza ucisk narządów jamy brzusznej na klatkę piersiową i poprawia wentylację płuc. Pacjent może wtedy łatwiej nabrać powietrza, a oddech często staje się spokojniejszy. W praktyce opiekun medyczny powinien zadbać o stabilne podparcie pleców, głowy i kończyn górnych, np. poduszkami, oraz obserwować częstość oddechów, kolor skóry, wysiłek oddechowy i ogólny niepokój chorego. Moim zdaniem to jedna z tych prostych czynności, które realnie robią różnicę przy pacjencie, choć oczywiście nie zastępują diagnostyki ani leczenia. Dobra praktyka mówi też, żeby zapewnić dostęp świeżego powietrza, rozluźnić uciskającą odzież, nie zostawiać chorego samego i zgłosić duszność pielęgniarce lub lekarzowi, szczególnie gdy narasta, pojawia się sinica, ból w klatce piersiowej albo spadek saturacji SpO₂. Pozycja wysoka jest więc ułożeniem terapeutycznym stosowanym przede wszystkim po to, aby zmniejszyć uczucie braku powietrza i wspomóc oddychanie.

Pytanie 12

Prawidłowy sposób karmienia podczas posiłków pacjenta polega na

A. położeniu serwety pod brodę pacjenta, podawaniu mu pokarmów płynnych powoli łyżką, pokrojeniu pokarmów stałych, umyciu mu zębów.
B. podawaniu pacjentowi pokarmów płynnych powoli łyżką, pokrojeniu pokarmów stałych, umyciu mu zębów.
C. położeniu serwety pod brodę pacjenta, podawaniu mu pokarmów płynnych powoli łyżką, pokrojeniu pokarmów stałych na małe porcje i podanie ich, umyciu mu zębów i wytarciu ust.Twoja odpowiedź
D. podawaniu mu pokarmów płynnych powoli łyżką, pokrojeniu pokarmów stałych, wytarciu mu ust.
Poprawna odpowiedź. W tej odpowiedzi ujęto cały, bezpieczny schemat karmienia pacjenta niesamodzielnego, dlatego jest ona właściwa. Podłożenie serwety pod brodę chroni odzież i pościel przed zabrudzeniem, ale też pokazuje dbałość o godność chorego. Pokarmy płynne podaje się powoli łyżką, małymi porcjami, obserwując czy pacjent połyka i czy nie pojawia się kaszel, krztuszenie, zaleganie pokarmu w jamie ustnej albo duszność. To szczególnie ważne u osób po udarze, z niedowładami, otępieniem czy dysfagią. Pokarmy stałe trzeba pokroić na małe porcje i dopiero wtedy podawać, najlepiej w tempie dostosowanym do pacjenta. Nie należy się spieszyć, bo posiłek to nie wyścig, a ryzyko zachłyśnięcia jest realne. Po jedzeniu trzeba zadbać o higienę jamy ustnej, czyli umyć zęby lub protezę, usunąć resztki pokarmowe i wytrzeć usta. Z mojego doświadczenia właśnie te końcowe czynności są czasem pomijane, a są bardzo ważne: zapobiegają próchnicy, stanom zapalnym, przykremu zapachowi z ust oraz aspiracji resztek pokarmu. Dobra praktyka obejmuje też wygodną pozycję siedzącą lub półsiedzącą, sprawdzenie temperatury posiłku, kontakt słowny z pacjentem i obserwację jego reakcji przez cały czas karmienia.

Pytanie 13

Pośredni sposób wietrzenia sali chorych polega na

A. wietrzeniu sąsiednich pomieszczeń i uchylaniu drzwi.Poprawna odpowiedź
B. wietrzeniu sąsiednich pomieszczeń i uchylaniu okna.
C. stałym otwarciu drzwi w sali.Twoja odpowiedź
D. włączeniu w sali wentylatora.
Niepoprawna odpowiedź. Wietrzenie sali chorych trzeba rozumieć nie jako dowolne wpuszczenie powietrza, tylko jako kontrolowaną wymianę powietrza z zachowaniem bezpieczeństwa pacjenta. Uchylenie okna w sali chorego, nawet jeśli jednocześnie wietrzy się sąsiednie pomieszczenia, nie jest klasycznym sposobem pośrednim. To zaczyna przypominać wietrzenie bezpośrednie, bo powietrze z zewnątrz trafia od razu do pomieszczenia, w którym przebywa pacjent. Może to wywołać przeciąg, wychłodzenie, nasilenie kaszlu albo zwykły dyskomfort, szczególnie u osoby leżącej i niesamodzielnej. Stałe otwarcie drzwi również nie jest prawidłową metodą, bo nie daje zaplanowanej, czasowej wymiany powietrza. Drzwi otwarte cały czas mogą zaburzać intymność pacjenta, zwiększać hałas, przenosić zapachy i ułatwiać niekontrolowany przepływ powietrza między strefami oddziału. Z kolei wentylator w sali chorego to częsty błąd myślowy: wydaje się, że skoro powietrze się rusza, to pomieszczenie jest wietrzone. W rzeczywistości wentylator głównie miesza to samo powietrze, może podrywać kurz, aerozol biologiczny i drobne cząstki z powierzchni, więc w opiece nad chorym nie jest to standardowe rozwiązanie higieniczne. Najbezpieczniejsze jest krótkie, przemyślane wietrzenie pośrednie przez sąsiednie pomieszczenie i uchylone drzwi, z obserwacją reakcji pacjenta.

Pytanie 14

Zgodnie z postanowieniami zawartymi w Karcie Praw Pacjenta, opiekun medyczny powinien zapewnić pacjentowi

A. intymność i prywatność oraz poszanowanie godności osobistej.Twoja odpowiedź
B. możliwość leczenia przez wskazanych przez niego lekarzy.
C. możliwość informacji o jego stanie zdrowia.
D. dostęp do wszystkich świadczeń medycznych.
Poprawna odpowiedź. Odpowiedź wskazująca na intymność, prywatność oraz poszanowanie godności osobistej jest właściwa, bo to jeden z podstawowych obowiązków wynikających z praw pacjenta i codziennej etyki pracy opiekuna medycznego. W praktyce nie chodzi tylko o ładne hasło, ale o konkretne zachowania: zamknięcie drzwi podczas toalety, użycie parawanu, zasłonięcie pacjenta ręcznikiem lub prześcieradłem, odsłanianie tylko tej części ciała, którą w danym momencie pielęgnujemy, oraz spokojne informowanie, co będziemy robić. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, po których pacjent od razu czuje, czy jest traktowany podmiotowo, czy tylko jako przypadek do obsługi. Opiekun medyczny powinien też mówić do pacjenta z szacunkiem, nie komentować jego wyglądu, zapachu, stopnia niesamodzielności czy choroby przy innych osobach. Dobre praktyki branżowe podkreślają zasadę minimalizacji naruszenia prywatności: robimy tyle, ile trzeba, ale bez niepotrzebnego obnażania, pośpiechu i zawstydzania chorego. To szczególnie ważne przy toalecie całego ciała, zmianie bielizny, pomocy w wydalaniu czy karmieniu osoby niesamodzielnej. Godność pacjenta trzeba chronić zawsze, nawet gdy pacjent jest nieprzytomny, z otępieniem albo nie może się sam upomnieć o swoje prawa.

Pytanie 15

Jaka jest fizjologiczna przyczyna braku stabilności chodu u osoby w wieku podeszłym?

A. Zwiększenie masy mięśniowej.
B. Utrata sprężystości tkanki kostnej.Twoja odpowiedź
C. Zmniejszenie masy mięśniowej.Poprawna odpowiedź
D. Zwiększenie masy kostnej.
Niepoprawna odpowiedź. Brak stabilności chodu u osoby w wieku podeszłym łatwo pomylić z problemem dotyczącym głównie kości, ale w codziennej opiece najważniejsza jest sprawność układu mięśniowo-nerwowego. Zwiększenie masy mięśniowej nie powoduje typowo chwiejnego chodu, wręcz przeciwnie, odpowiednia siła mięśni kończyn dolnych i tułowia pomaga utrzymać równowagę, wstać z krzesła, zatrzymać się po zachwianiu i bezpiecznie przenieść ciężar ciała z jednej nogi na drugą. U osób starszych zwykle obserwuje się proces odwrotny, czyli sarkopenię, a nie przyrost mięśni. To jest częsty błąd myślowy: ktoś widzi starszą osobę idącą niepewnie i zakłada, że chodzi o sam szkielet, a nie o mięśnie, koordynację i reakcje posturalne. Utrata sprężystości tkanki kostnej może mieć znaczenie dla ryzyka złamań, osteoporozy czy bólu, ale nie jest podstawową fizjologiczną przyczyną niestabilnego chodu. Kość może być bardziej krucha, lecz sama kruchość nie tłumaczy wolniejszego kroku, słabszego odbicia stopy czy problemu z utrzymaniem równowagi przy zmianie kierunku. Zwiększenie masy kostnej także nie pasuje do procesu starzenia, bo u wielu seniorów dochodzi raczej do spadku gęstości mineralnej kości. Poza tym większa masa kostna nie byłaby typową przyczyną chwiejności. W praktyce opiekun powinien myśleć o całości: sile mięśni, równowadze, wzroku, lekach, nawodnieniu, obuwiu i przeszkodach w otoczeniu. Z mojego doświadczenia takie szerokie spojrzenie lepiej chroni przed upadkiem niż skupienie się tylko na kościach.

Pytanie 16

Prowadząc edukację dla podopiecznego chorego na cukrzycę, należy w szczególności zapoznać go z tematyką

A. higieny otoczenia.Twoja odpowiedź
B. pielęgnacji stóp.Poprawna odpowiedź
C. pielęgnacji włosów.
D. organizacji wypoczynku.
Niepoprawna odpowiedź. Wybór higieny otoczenia, pielęgnacji włosów albo organizacji wypoczynku może wydawać się logiczny, bo w opiece nad podopiecznym wszystkie te obszary mają jakieś znaczenie. Trzeba jednak odróżnić ogólną edukację zdrowotną od edukacji ukierunkowanej na najważniejsze ryzyka związane z konkretną chorobą. W cukrzycy kluczowym problemem są powikłania wynikające z przewlekłej hiperglikemii, zaburzeń ukrwienia, obniżonej odporności miejscowej oraz neuropatii. Dlatego szczególnie istotna jest pielęgnacja stóp, a nie tylko utrzymanie porządku w otoczeniu czy dbanie o wygląd włosów. Higiena otoczenia pomaga ograniczać zakażenia i poprawia komfort, ale sama w sobie nie zabezpiecza przed rozwojem stopy cukrzycowej. Pielęgnacja włosów jest elementem toalety i wpływa na samopoczucie, jednak nie jest priorytetem edukacyjnym typowym dla cukrzycy. Organizacja wypoczynku też ma znaczenie, bo odpoczynek, sen i umiarkowana aktywność wpływają na ogólną kondycję, ale nie odpowiadają bezpośrednio na najbardziej charakterystyczne zagrożenia. Typowy błąd myślowy polega tutaj na wybraniu odpowiedzi najbardziej ogólnej albo „opiekuńczej”, zamiast tej, która wynika z patofizjologii choroby. Z mojego doświadczenia w nauce do takich testów wynika, że gdy w pytaniu pojawia się cukrzyca, trzeba od razu pomyśleć o diecie, kontroli glikemii, obserwacji skóry oraz właśnie stopach. Codzienna kontrola stóp, unikanie urazów, odpowiednie obuwie i szybkie zgłaszanie zmian to konkretne działania profilaktyczne, które mogą zapobiec poważnym powikłaniom, nawet amputacji. To brzmi mocno, ale niestety w praktyce tak bywa.

Pytanie 17

Niepełnosprawność sensoryczna może spowodować

A. konieczność poruszania się na wózku.
B. utrudnienia w komunikowaniu się.Twoja odpowiedź
C. zaburzenia metaboliczne.
D. wzrost masy ciała.
Poprawna odpowiedź. Niepełnosprawność sensoryczna dotyczy przede wszystkim zaburzeń odbioru bodźców, czyli np. uszkodzenia wzroku, słuchu, czasem także mowy lub innych zmysłów. Dlatego najbardziej typowym skutkiem są utrudnienia w komunikowaniu się. Osoba niedosłysząca może nie rozumieć poleceń, pytań albo komunikatów personelu, szczególnie w hałasie. Osoba niewidoma lub słabowidząca może mieć trudność z odczytaniem dokumentów, tablic informacyjnych, mimiki twarzy czy gestów. W praktyce opiekun powinien mówić spokojnie, twarzą do podopiecznego, upewniać się czy informacja została zrozumiana, stosować aparat słuchowy, okulary, lupę, pismo powiększone, piktogramy albo komunikację alternatywną. Moim zdaniem to bardzo ważne, bo błędna komunikacja szybko prowadzi do lęku, wycofania i braku współpracy. Dobra praktyka w opiece to indywidualne dostosowanie sposobu kontaktu, poszanowanie godności pacjenta i nie mówienie ponad jego głową, nawet jeśli kontakt jest utrudniony.

Pytanie 18

W zapobieganiu wystąpienia tzw. stopy cukrzycowej u osoby chorej na cukrzycę należy uwzględnić

A. moczenie stóp w wodzie o temperaturze około 50°C.
B. codzienne stosowanie skarpetek elastycznych.Twoja odpowiedź
C. codzienne mycie stóp w wodzie o temperaturze nieprzekraczającej 37°C.Poprawna odpowiedź
D. stosowanie obuwia z wąskimi noskami.
Niepoprawna odpowiedź. W profilaktyce stopy cukrzycowej największym błędem jest myślenie, że im intensywniejsza pielęgnacja, tym lepiej. Tak nie jest, bo skóra i nerwy u osoby z cukrzycą wymagają raczej ostrożności niż mocnych bodźców. Moczenie stóp w wodzie około 50°C jest niebezpieczne, ponieważ przy neuropatii cukrzycowej pacjent może nie odczuć gorąca i łatwo dochodzi do oparzenia. Nawet drobne oparzenie lub pęcherz może stać się początkiem trudno gojącej się rany, zakażenia, a w skrajnych sytuacjach owrzodzenia. Długie moczenie dodatkowo rozmiękcza naskórek, przez co łatwiej o pęknięcia i macerację skóry. Codzienne stosowanie skarpetek elastycznych też nie jest uniwersalnym zaleceniem. Ucisk może pogarszać krążenie obwodowe, zwłaszcza gdy są zmiany naczyniowe, a takie u chorych na cukrzycę zdarzają się często. Skarpety powinny być czyste, bawełniane lub bezuciskowe, bez grubych szwów, a wyroby uciskowe stosuje się tylko przy konkretnym wskazaniu medycznym. Obuwie z wąskimi noskami działa podobnie źle: uciska palce, powoduje otarcia, modzele, odciski i deformacje, a pacjent nie zawsze to czuje na czas. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś wybiera rozwiązania estetyczne albo kojarzone z poprawą krążenia, zamiast patrzeć na bezpieczeństwo skóry, czucie i ryzyko ran. W praktyce najlepsze są spokojne, regularne działania: letnia woda do 37°C, dokładne osuszanie, obserwacja skóry, wygodne szerokie buty i szybka konsultacja, gdy pojawi się rana lub zaczerwienienie.

Pytanie 19

W celu rozpoznania bieżących potrzeb pacjenta opiekun medyczny powinien przede wszystkim przeprowadzić

A. analizę dokumentacji.
B. pomiary parametrów życiowych.
C. wywiad z lekarzem prowadzącym.
D. wywiad z pacjentem.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Najważniejsze w rozpoznaniu bieżących potrzeb pacjenta jest bezpośrednie zebranie informacji od niego, czyli wywiad z pacjentem. To pacjent najlepiej wie, co aktualnie odczuwa: czy boli, czy jest mu zimno, czy chce skorzystać z toalety, czy ma lęk, pragnienie, nudności, zawroty głowy albo po prostu potrzebuje rozmowy. Opiekun medyczny powinien umieć zadać proste, konkretne pytania, obserwować reakcje i jednocześnie szanować godność oraz autonomię podopiecznego. Moim zdaniem to jest jedna z podstaw dobrej opieki, bo bez rozmowy łatwo zrobić coś technicznie poprawnie, ale niekoniecznie potrzebnego w danej chwili. W praktyce wywiad może dotyczyć samopoczucia, poziomu bólu, problemów ze snem, apetytu, wydalania, trudności w poruszaniu się, potrzeb higienicznych i emocjonalnych. Dobrą praktyką jest łączenie rozmowy z obserwacją pacjenta, ale punktem wyjścia powinna być komunikacja z nim. Dokumentacja, pomiary parametrów życiowych i informacje od zespołu terapeutycznego są bardzo ważne, jednak uzupełniają obraz sytuacji. Standard opieki skoncentrowanej na pacjencie zakłada, że najpierw słuchamy osoby, której pomagamy, a dopiero potem planujemy czynności opiekuńcze.

Pytanie 20

U podopiecznego chorującego na padaczkę wystąpił napad toniczno-kloniczny. Które z zachowań podczas udzielania pierwszej pomocy jest niewłaściwe?

A. Zabezpieczenie podopiecznego przed urazem.
B. Rozluźnienie ubrania wokół szyi podopiecznego.
C. Podłożenie pod głowę podopiecznego zwiniętej bluzy.
D. Włożenie szpatułki między zęby podopiecznego.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Włożenie szpatułki, łyżki, palców albo czegokolwiek między zęby osoby w napadzie toniczno-klonicznym jest zachowaniem niewłaściwym i potencjalnie niebezpiecznym. W trakcie napadu dochodzi do silnych, mimowolnych skurczów mięśni, także mięśni żuchwy. Próba „zabezpieczenia języka” może skończyć się złamaniem zębów, uszkodzeniem dziąseł, zadławieniem odłamkiem lub urazem osoby udzielającej pomocy. Moim zdaniem to jeden z najbardziej uporczywych mitów w pierwszej pomocy, bo kiedyś często tak uczono, a dziś standardy mówią jasno: nie wkładamy nic do ust. Dobra praktyka polega na ochronie głowy, odsunięciu twardych przedmiotów, rozluźnieniu ubrania przy szyi i obserwacji czasu trwania napadu. Po ustąpieniu drgawek, jeśli osoba oddycha, układa się ją w pozycji bezpiecznej i kontroluje oddech. Pogotowie wzywa się szczególnie wtedy, gdy napad trwa ponad 5 minut, powtarza się, wystąpił po raz pierwszy, doszło do urazu, osoba jest w ciąży, ma cukrzycę albo nie odzyskuje świadomości. Najważniejsze jest spokojne zabezpieczenie chorego, a nie siłowe hamowanie napadu.

Pytanie 21

Przy podmywaniu pacjentki na basenie obowiązuje kierunek

A. od odbytu w kierunku wzgórka łonowego.
B. od wewnętrznej powierzchni lewego uda do uda prawego.
C. od wewnętrznej powierzchni prawego uda do uda lewego.
D. od wzgórka łonowego w kierunku odbytu.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Kierunek od wzgórka łonowego w kierunku odbytu jest właściwy, bo przy toalecie krocza u kobiety zawsze pracujemy od okolicy czystszej do bardziej zanieczyszczonej. W praktyce oznacza to ruch od przodu do tyłu, czyli od spojenia łonowego i ujścia cewki moczowej w stronę odbytu. Dzięki temu nie przenosi się bakterii kałowych, głównie z okolicy odbytu, w stronę cewki moczowej i pochwy. To jest ważny element profilaktyki zakażeń układu moczowego oraz podrażnień skóry i błon śluzowych. Z mojego doświadczenia, to jedna z tych zasad, które trzeba mieć w rękach, nie tylko w głowie. Podczas podmywania pacjentki na basenie należy założyć rękawiczki, zapewnić intymność, odsłonić tylko konieczną część ciała i używać czystego fragmentu myjki lub gazika przy każdym kolejnym ruchu. Najpierw myje się okolice wzgórka łonowego, potem wargi sromowe większe i mniejsze, a na końcu okolice odbytu. Po umyciu trzeba skórę dokładnie osuszyć, również od przodu ku tyłowi, bo wilgoć sprzyja maceracji naskórka i zakażeniom. Takie postępowanie jest zgodne z dobrą praktyką opiekuńczą i zasadami aseptyki, nawet jeśli sama czynność wygląda na prostą.

Pytanie 22

Jeżeli osoba chora osiągnęła 15 punktów w ocenie samodzielności wg skali Barthel i uzyskała poziom 3, oznacza to, że

A. jest samodzielna i zdolna do samoopieki.
B. wymaga stałego wsparcia, ale jest zdolna do samoopieki.Twoja odpowiedź
C. może funkcjonować samodzielnie przy niewielkiej pomocy innych.
D. jest niezdolna do samoopieki i potrzebuje wszechstronnej pomocy.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu kluczowe jest zrozumienie, że skala Barthel nie służy do ogólnego „wrażenia”, czy pacjent wygląda na samodzielnego, tylko do uporządkowanej oceny wykonywania podstawowych czynności życiowych. Wynik 15 punktów jest wynikiem bardzo niskim, dlatego nie pasuje do opisu osoby samodzielnej, zdolnej do pełnej samoopieki. Taki pacjent zwykle nie jest w stanie bezpiecznie umyć się, ubrać, skorzystać z toalety, przemieścić się czy zadbać o potrzeby fizjologiczne bez znacznego udziału drugiej osoby. Częsty błąd polega na tym, że ktoś widzi liczbę 15 i traktuje ją jak „średni” wynik, bo w szkolnych ocenach albo testach 15 punktów może brzmieć całkiem dobrze. W skali Barthel trzeba jednak znać zakres i interpretację punktów, a nie oceniać ich intuicyjnie. Nieprawidłowe jest też myślenie, że pacjent wymaga stałego wsparcia, ale nadal jest zdolny do samoopieki. Stałe wsparcie przy tak niskiej punktacji oznacza najczęściej zależność od opiekuna w wielu obszarach, a nie tylko drobną asekurację. Również określenie, że osoba może funkcjonować samodzielnie przy niewielkiej pomocy innych, jest zbyt optymistyczne i w praktyce mogłoby prowadzić do niedoszacowania potrzeb chorego. Z mojego doświadczenia takie pomyłki są groźne, bo potem plan opieki jest za „lekki”: za mało kontroli skóry, za mało pomocy przy transferze, brak profilaktyki odleżyn albo niedopilnowane nawodnienie. Dobra praktyka jest taka, żeby wynik skali Barthel łączyć z obserwacją pacjenta i dokumentować konkretne deficyty, ale przy 15 punktach trzeba zakładać szeroką, systematyczną pomoc w samoopiece.

Pytanie 23

U osoby chorej na cukrzycę typu drugiego mogą pojawić się problemy dotyczące

A. przyswajania żelaza.
B. skóry, typu czyraki.Poprawna odpowiedź
C. układu ruchu, typu zwyrodnienia.Twoja odpowiedź
D. zmniejszonego przyjmowania płynów.
Niepoprawna odpowiedź. W cukrzycy typu 2 najważniejsze jest kojarzenie objawów z przewlekłą hiperglikemią, zaburzeniami odporności, gorszym gojeniem ran, mikroangiopatią i neuropatią. Dlatego najbardziej typowe i praktycznie istotne są zmiany skórne, takie jak czyraki, ropnie, grzybice, pęknięcia naskórka czy owrzodzenia, zwłaszcza na stopach. Mylenie tego z zaburzeniami przyswajania żelaza wynika czasem z ogólnego przekonania, że każda choroba przewlekła daje niedobory. Niedokrwistość albo problemy z gospodarką żelazem mogą występować u różnych pacjentów, na przykład przy chorobach nerek czy przewodu pokarmowego, ale nie jest to charakterystyczny problem cukrzycy typu 2 w takim podstawowym ujęciu opiekuńczym. Zwyrodnienia układu ruchu także mogą współistnieć, szczególnie u osób starszych lub z otyłością, ale są raczej związane z wiekiem, przeciążeniem stawów i stylem życia, a nie stanowią typowego powikłania cukrzycy w sensie takim jak infekcje skóry czy stopa cukrzycowa. Warto też uważać na odpowiedź dotyczącą zmniejszonego przyjmowania płynów. W nieuregulowanej cukrzycy częściej obserwuje się wzmożone pragnienie i wielomocz, bo organizm próbuje usuwać nadmiar glukozy z moczem. Pacjent może się odwodnić, jeśli nie pije wystarczająco, ale samo zmniejszone przyjmowanie płynów nie jest klasycznym objawem cukrzycy typu 2. W opiece lepiej kierować uwagę na obserwację skóry, higienę, kontrolę drobnych urazów i szybkie reagowanie, bo tu czasem mała ranka robi duży problem.

Pytanie 24

Mężczyzna aktywny zawodowo uległ wypadkowi, w wyniku którego stał się w dużej mierze zależny od osób opiekujących się nim. Często, gdy opiekun proponuje mu wykonanie określonych działań czy zabiegów, podopieczny odmawia twierdząc, że nie ma w tej chwili ochoty na daną czynność. Czasem próbuje ją wykonać samodzielnie, a przy niepowodzeniu złości się. Takie postępowanie wiąże się z niezaspokojoną potrzebą

A. bezpieczeństwa fizycznego.
B. rozwoju zainteresowań.
C. autonomii.Twoja odpowiedź
D. dominacji.
Poprawna odpowiedź. Odpowiedź „autonomii” jest właściwa, bo w opisanej sytuacji najważniejszy problem nie dotyczy samego zabiegu czy czynności, tylko poczucia utraty kontroli nad własnym życiem. Mężczyzna przed wypadkiem był aktywny zawodowo, czyli prawdopodobnie sam decydował o rytmie dnia, obowiązkach, sposobie wykonywania różnych działań. Po wypadku stał się zależny od opiekunów, więc może odbierać pomoc jako ograniczenie wolności, nawet jeśli opiekun ma dobre intencje. Odmowa wykonania czynności „bo nie ma ochoty” może być sposobem zaznaczenia: to ja decyduję. Próby samodzielnego działania i złość przy niepowodzeniu też pasują do niezaspokojonej potrzeby autonomii, czyli samostanowienia, sprawczości i wpływu na własne ciało oraz codzienność. W praktyce opiekun powinien stosować zasadę wspierania, a nie wyręczania. Dobrą praktyką jest pytanie: „Woli pan umyć twarz teraz czy po śniadaniu?”, „Którą koszulę pan wybiera?”, „Czy chce pan spróbować sam, a ja pomogę tylko przy trudniejszym etapie?”. To jest zgodne z podejściem podmiotowym, prawami pacjenta i standardami opieki skoncentrowanej na osobie. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych rzeczy w pracy opiekuna: czasem technicznie szybciej byłoby zrobić coś za podopiecznego, ale terapeutycznie lepiej jest zostawić mu możliwie dużo samodzielności. Nawet małe decyzje budują poczucie godności i zmniejszają opór.

Pytanie 25

Jednym ze wskazań do ułożenia pacjenta w pozycji wysokiej jest

A. owrzodzenie podudzi.
B. duszność.Twoja odpowiedź
C. niedowład połowiczy.
D. ból kręgosłupa lędźwiowego.
Poprawna odpowiedź. Pozycja wysoka, czyli ułożenie pacjenta z uniesioną górną częścią tułowia, jest klasycznym wskazaniem przy duszności. Chodzi o to, że w tej pozycji przepona ma więcej miejsca do pracy, klatka piersiowa może się lepiej rozszerzać, a pacjent zwykle łatwiej wykonuje wdech i wydech. W praktyce łóżko ustawia się najczęściej pod kątem około 45-90°, zależnie od stanu chorego i jego tolerancji. Można też podeprzeć plecy poduszkami, zadbać o wygodne ułożenie rąk, bo podparcie obręczy barkowej często zmniejsza wysiłek oddechowy. Moim zdaniem to jedna z tych prostych czynności, które naprawdę potrafią szybko poprawić komfort pacjenta, zanim jeszcze zadziałają inne interwencje. W opiece należy obserwować częstość oddechów, sinicę, pracę dodatkowych mięśni oddechowych, kaszel, saturację SpO₂ jeśli jest dostępny pulsoksymetr, oraz zgłaszać nasilenie duszności personelowi medycznemu. Dobra praktyka mówi też, żeby nie zostawiać pacjenta w niewygodnym zsunięciu się w łóżku, bo wtedy ucisk na brzuch i klatkę może znowu pogorszyć oddychanie.

Pytanie 26

Ścieląc puste łóżko, należy odłożyć na krzesło

A. kołdrę i podkłady, usunąć okruchy z prześcieradła, poprawić prześcieradło i poduszki, nałożyć podkłady i kołdrę.
B. kołdrę, usunąć okruchy z prześcieradła i podkładów, poprawić ułożenie podkładów i poduszek, nałożyć kołdrę.
C. poduszki, przesunąć kołdrę, usunąć okruchy z prześcieradła i podkładów, poprawić ułożenie kołdry, położyć poduszki.
D. poduszki, kołdrę, podkłady, prześcieradło, usunąć okruchy z materaca, nałożyć kolejno dolne warstwy pościeli, kołdrę i poduszki.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. W tej czynności chodzi o pełne uporządkowanie pustego łóżka, a nie tylko o szybkie poprawienie kołdry. Dlatego właściwa kolejność obejmuje odłożenie na krzesło poduszek, kołdry, podkładów i prześcieradła, a następnie usunięcie okruchów lub innych zanieczyszczeń z materaca. Dopiero potem nakłada się kolejno dolne warstwy pościeli, czyli prześcieradło i podkłady, a na końcu kołdrę oraz poduszki. Ma to sens praktyczny: materac musi być czysty, suchy i równy, bo każde zagniecenie, okruch albo fałda może powodować dyskomfort, a u osoby leżącej nawet sprzyjać podrażnieniom skóry i odleżynom. Z mojego doświadczenia najłatwiej zapamiętać zasadę: zdejmujemy warstwy od góry do dołu, porządkujemy podłoże, a zakładamy od dołu do góry. Krzesło powinno być czyste i ustawione tak, aby pościel nie dotykała podłogi. To jest zgodne z dobrą praktyką higieniczną w opiece: nie strzepujemy pościeli gwałtownie, nie odkładamy jej byle gdzie i dbamy o ergonomię pracy, żeby niepotrzebnie nie obciążać kręgosłupa.

Pytanie 27

Przeciwwskazaniem do samodzielnego wyjścia pacjenta na spacer do pobliskiego parku będzie przede wszystkim

A. wyciszone zachowanie pacjenta.
B. poruszanie się pacjenta na wózku inwalidzkim.
C. utrudniony kontakt z pacjentem.Twoja odpowiedź
D. powtarzające się u niego zaburzenie równowagi.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić ogólne ograniczenia pacjenta z rzeczywistym przeciwwskazaniem do samodzielnego wyjścia. Samo wyciszone zachowanie nie oznacza automatycznie zagrożenia. Pacjent spokojny, małomówny albo mniej aktywny może być w pełni zorientowany, współpracujący i bezpiecznie poruszać się poza oddziałem czy domem opieki. Trzeba oczywiście obserwować, czy wyciszenie nie jest objawem pogorszenia stanu, np. hipoglikemii, infekcji albo splątania, ale samo w sobie nie jest najważniejszym zakazem spaceru. Poruszanie się na wózku inwalidzkim też nie wyklucza samodzielnego wyjścia, jeśli pacjent potrafi obsługiwać wózek, zna trasę, ma sprawne ręce, a otoczenie jest dostępne architektonicznie. W praktyce wiele osób na wózku funkcjonuje samodzielnie, tylko trzeba ocenić podjazdy, krawężniki, nawierzchnię i możliwość wezwania pomocy. Utrudniony kontakt z pacjentem może być istotnym problemem, zwłaszcza przy afazji, otępieniu albo zaburzeniach świadomości, ale nie zawsze oznacza brak bezpieczeństwa. Czasem pacjent słabo mówi, a mimo to rozumie polecenia i zachowuje dobrą orientację. Typowy błąd myślowy polega na tym, że zakłada się: „ma wózek” albo „słabo odpowiada”, więc na pewno nie może iść sam. W opiece medycznej ważniejsza jest indywidualna ocena ryzyka. Powtarzające się zaburzenia równowagi są najbardziej konkretne i bezpośrednie, bo przewidują realny upadek tu i teraz. Dlatego przed spacerem trzeba oceniać chód, stabilność postawy, potrzebę asekuracji i historię wcześniejszych upadków, a nie tylko wygląd czy ogólne wrażenie.

Pytanie 28

Które problemy mogą występować u podopiecznego chorego na niewyrównaną cukrzycę typu 1?

A. Skąpomocz, otyłość, zmniejszone pragnienie.Twoja odpowiedź
B. Skąpomocz, wzmożone pragnienie, pocenie się.
C. Wielomocz, nadwaga, zmniejszone pragnienie.
D. Wielomocz, wzmożone pragnienie, suchość skóry.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W niewyrównanej cukrzycy typu 1 problemem podstawowym jest niedobór insuliny i wynikająca z tego hiperglikemia. Dlatego nie pasują tu objawy takie jak zmniejszone pragnienie czy skąpomocz, bo przy wysokim poziomie glukozy organizm zwykle traci więcej wody przez nerki. Glukoza obecna w moczu powoduje diurezę osmotyczną, czyli zwiększone wydalanie moczu. Podopieczny oddaje mocz częściej i w większych ilościach, a potem odczuwa nasilone pragnienie. Jeżeli ktoś myśli o skąpomoczu, to najczęściej myli cukrzycę niewyrównaną z odwodnieniem w bardzo zaawansowanym stanie albo z niewydolnością nerek. To może się zdarzyć w ciężkich sytuacjach, ale nie jest typowym, podręcznikowym obrazem niewyrównanej cukrzycy typu 1. Otyłość i nadwaga też nie są dobrymi wskaźnikami w tym pytaniu. Cukrzyca typu 1 często wiąże się raczej z chudnięciem, bo organizm nie może efektywnie wykorzystać glukozy i zaczyna zużywać tłuszcze oraz białka jako źródło energii. Pocenie się może kojarzyć się z cukrzycą, ale bardziej z hipoglikemią, czyli zbyt niskim poziomem glukozy, zwłaszcza gdy pojawia się drżenie rąk, niepokój, bladość i głód. W hiperglikemii częściej zauważa się suchość skóry i śluzówek, zmęczenie oraz wielomocz. Z mojego doświadczenia uczniowie często zapamiętują samo hasło „cukrzyca = pragnienie”, ale mieszają kierunek zmian w oddawaniu moczu. W opiece najważniejsze jest połączenie tych objawów w całość: dużo moczu, duże pragnienie, suchość skóry i możliwość szybkiego odwodnienia. Taki obraz trzeba obserwować, zapisywać i zgłaszać personelowi medycznemu, a nie traktować jako zwykłe „więcej pije, to więcej sika”.

Pytanie 29

W ocenie rozwoju zagrożenia odleżynami, według skali Norton, oprócz czynności zwieraczy cewki moczowej i odbytu oraz aktywności, czyli zdolności przemieszczania się, bierze się pod uwagę czynniki takie jak:

A. stan psychiczny, stopień samodzielności podczas mycia się i zmiany pozycji ciała.
B. stan fizykalny, stan świadomości, stopień samodzielności przy zmianie pozycji.Poprawna odpowiedź
C. stan fizykalny, zdolność samodzielnego mycia się, stan odżywienia.
D. stan psychiczny, stan odżywienia, stan skóry.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić skalę Norton z ogólną oceną stanu pacjenta albo z innymi skalami ryzyka odleżyn. Higiena osobista, możliwość samodzielnego mycia się, stan odżywienia czy wygląd skóry są bardzo ważne w opiece, ale nie należą do wskazanego zestawu kryteriów skali Norton w tej wersji pytania. To jest częsty błąd myślowy: skoro coś ma wpływ na odleżyny, to od razu uznajemy, że musi być elementem każdej skali. A tak nie jest. Na przykład niedożywienie rzeczywiście pogarsza gojenie ran i zwiększa podatność skóry na uszkodzenia, ale częściej pojawia się jako wyraźne kryterium w innych narzędziach oceny, np. w skali Braden czy Waterlow, zależnie od przyjętego standardu w placówce. Podobnie stan skóry trzeba oglądać codziennie, szczególnie okolice kości krzyżowej, pięt, łopatek, łokci i krętarzy, ale samo oglądanie skóry nie zastępuje oceny według Norton. Mycie pacjenta i zmiana bielizny też są ważne, zwłaszcza przy nietrzymaniu moczu lub stolca, bo wilgoć i zabrudzenie nasilają macerację naskórka. Jednak skala Norton koncentruje się na stanie fizykalnym, stanie świadomości, aktywności, zdolności do zmiany pozycji oraz kontroli wydalania. Z mojego doświadczenia warto zapamiętać to praktycznie: pacjent leżący, splątany, osłabiony i z nietrzymaniem moczu wymaga natychmiastowego myślenia o profilaktyce odleżyn, a nie tylko odnotowania, że ma suchą czy czystą skórę w danym momencie.

Pytanie 30

U nowoprzyjętej pacjentki zaobserwowano wszy głowowe. Przed założeniem czepca przeciwwszawiczego należy

A. wykonać próbę uczuleniową na płyn owadobójczy.Poprawna odpowiedź
B. spłukać włosy ciepłą wodą z dodatkiem octu.
C. skrócić włosy pacjentce.
D. sczesać gnidy szczotką do włosów.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W przypadku wszawicy głowowej łatwo pomylić czynności pomocnicze z czynnością, która musi być wykonana przed użyciem środka owadobójczego. Spłukanie włosów ciepłą wodą z octem bywa kojarzone z domowymi sposobami na rozluźnienie przyczepu gnid do włosa, ale nie zastępuje ono oceny bezpieczeństwa preparatu chemicznego. Ocet może dodatkowo podrażnić skórę, szczególnie jeśli pacjentka ma zadrapania po świądzie, mikrourazy albo stan zapalny skóry głowy. W placówce opiekuńczej czy medycznej postępuje się według procedur, a nie według zasady bo kiedyś tak się robiło. Skracanie włosów też nie jest standardowym warunkiem założenia czepca przeciwwszawiczego. Może czasem ułatwić pielęgnację, ale wymaga zgody pacjentki i poszanowania jej godności oraz wyglądu, a poza tym samo obcięcie włosów nie usuwa skutecznie pasożytów ani gnid. To częsty błąd myślowy: skoro wszy są we włosach, to wystarczy włosy skrócić. No właśnie nie wystarczy. Również sczesywanie gnid zwykłą szczotką do włosów jest nieskuteczne, bo gnidy są mocno przytwierdzone do włosa specjalną wydzieliną. Do tego używa się gęstego grzebienia, najczęściej po zastosowaniu odpowiedniego preparatu. Przed kontaktem skóry z płynem owadobójczym kluczowa jest próba uczuleniowa, obserwacja reakcji skóry i przestrzeganie zaleceń producenta. Z mojego doświadczenia wynika, że najbezpieczniejsze postępowanie to spokojnie przygotować pacjentkę, wyjaśnić jej cel zabiegu, zadbać o rękawiczki i izolację rzeczy osobistych, a dopiero potem wykonać właściwe zwalczanie wszawicy.

Pytanie 31

Środkiem stosowanym do pędzlowania jamy ustnej u ciężko chorego podopiecznego jest

A. napar z mięty.
B. Aphtin.Poprawna odpowiedź
C. Azulan.
D. napar z szałwii.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić środki używane do płukania lub łagodnego przemywania jamy ustnej z preparatem typowo stosowanym do pędzlowania. Napary z mięty albo szałwii kojarzą się z higieną jamy ustnej, świeżym oddechem i działaniem przeciwzapalnym, ale u ciężko chorego podopiecznego nie są najlepszym wyborem do pędzlowania błon śluzowych. Ich skład i stężenie zależą od sposobu przygotowania, czasu parzenia i czystości naczynia. To niby drobiazg, ale przy pacjencie osłabionym, odwodnionym, z obniżoną odpornością albo zaburzeniami połykania ma to znaczenie praktyczne. Taki napar może być stosowany pomocniczo, jeśli jest zalecony, ale nie zastępuje preparatu leczniczego przeznaczonego do miejscowego działania w jamie ustnej. Azulan również bywa kojarzony z działaniem przeciwzapalnym, bo jest preparatem roślinnym na bazie rumianku, używanym raczej do płukań, przemywań czy okładów. Nie jest jednak standardowym środkiem wskazywanym w tym kontekście jako preparat do pędzlowania jamy ustnej ciężko chorego. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro coś jest ziołowe i działa łagodząco, to automatycznie nadaje się do każdej formy pielęgnacji jamy ustnej. A tu liczy się forma podania, bezpieczeństwo śluzówki, ryzyko aspiracji oraz skuteczność działania miejscowego. W opiece nad osobą niesamodzielną trzeba też pamiętać o rękawiczkach, jałowym materiale, osobnym sprzęcie i dokładnej obserwacji błon śluzowych, bo zaniedbania w jamie ustnej szybko prowadzą do bólu, niechęci do jedzenia i zakażeń.

Pytanie 32

Która skala jest przeznaczona do oceny stopnia samodzielności pacjenta w zakresie utrzymania higieny osobistej?

A. Bradena.
B. Norton.
C. VAS.
D. Barthel.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Skala Barthel jest właściwą odpowiedzią, bo służy do oceny stopnia samodzielności pacjenta w podstawowych czynnościach życia codziennego, czyli ADL. Obejmuje między innymi jedzenie, przemieszczanie się, korzystanie z toalety, kontrolę zwieraczy, ubieranie się, kąpiel oraz właśnie utrzymanie higieny osobistej. W praktyce opiekuna medycznego wynik w skali Barthel pomaga ustalić, ile pomocy pacjent naprawdę potrzebuje: czy wystarczy asekuracja i przygotowanie przyborów, czy trzeba wykonać za niego większość czynności pielęgnacyjnych. Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych skal, bo od razu przekłada się na plan opieki. Jeśli pacjent ma niski wynik, zespół terapeutyczny powinien zaplanować większe wsparcie przy toalecie ciała, zmianie bielizny, kąpieli i profilaktyce powikłań unieruchomienia. Zgodnie z dobrą praktyką wynik skali nie powinien być tylko wpisany do dokumentacji, ale też wykorzystany do organizacji pracy, oceny postępów rehabilitacji i bezpiecznego usamodzielniania pacjenta.

Pytanie 33

Opiekun medyczny planując czynności opiekuńcze w stosunku do 85-letniej podopiecznej, za pomocą skali Lawtona powinien ocenić

A. samodzielność wykonywania złożonych czynności życia codziennego.Poprawna odpowiedź
B. poziom odczuwanego bólu.
C. samodzielność wykonywania podstawowych czynności dnia codziennego.Twoja odpowiedź
D. poziom świadomości.
Niepoprawna odpowiedź. Skala Lawtona bywa mylona z innymi narzędziami oceny, bo wszystkie dotyczą stanu pacjenta i często stosuje się je u osób starszych. Trzeba jednak pamiętać, że każda skala ma swój konkretny cel. Poziom bólu ocenia się najczęściej przy użyciu skali NRS, VAS albo skali obserwacyjnej u osób z zaburzeniami komunikacji. Ból jest ważny, bo wpływa na poruszanie się, sen i nastrój, ale Lawton nie służy do pytania, czy pacjentkę boli biodro, brzuch czy głowa. Samodzielność w podstawowych czynnościach dnia codziennego, takich jak mycie, jedzenie, ubieranie się, korzystanie z toalety, przemieszczanie się czy kontrola wydalania, ocenia się raczej skalą Barthel albo Katza. To są czynności ADL, bardziej podstawowe niż IADL. Z kolei poziom świadomości ocenia się przy użyciu narzędzi neurologicznych, na przykład skali Glasgow lub prostszej oceny AVPU, zależnie od sytuacji. Typowy błąd polega na tym, że uczeń widzi słowo skala i wybiera dowolny parametr opiekuńczy. A tu trzeba skojarzyć nazwę z zakresem oceny. Lawton oznacza złożone czynności życia codziennego, czyli sprawdzenie, czy osoba starsza poradzi sobie z organizacją codziennego życia, a nie tylko z podstawową samoobsługą. W praktyce to bardzo ważne przy planowaniu opieki domowej i instytucjonalnej, bo pacjent może sam jeść i chodzić, ale nie ogarniać leków, zakupów czy płatności.

Pytanie 34

U 80-letniego, chodzącego podopiecznego wystąpiło średniozaawansowane nietrzymanie moczu. W zaistniałej sytuacji opiekun medyczny powinien zaproponować podopiecznemu

A. ograniczenie aktywności ruchowej.
B. ograniczenie spożycia płynów.
C. korzystanie z majtek chłonnych.Poprawna odpowiedź
D. korzystanie z wkładek urologicznych.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Przy nietrzymaniu moczu łatwo pomyśleć, że skoro problem dotyczy oddawania moczu, to wystarczy mniej pić albo mniej się ruszać. W praktyce to dość częsty błąd myślowy. Ograniczanie aktywności ruchowej u 80-letniego chodzącego podopiecznego nie jest dobrym postępowaniem, bo może szybko prowadzić do osłabienia mięśni, pogorszenia równowagi, większego ryzyka upadków, zaparć i utraty samodzielności. W opiece geriatrycznej raczej dążymy do aktywizacji, oczywiście bezpiecznej, a nie do unieruchamiania osoby tylko dlatego, że występuje nietrzymanie moczu.

Zmniejszanie ilości płynów też nie jest właściwym rozwiązaniem. Może wydawać się logiczne, ale u osoby starszej grozi odwodnieniem, spadkiem ciśnienia, splątaniem, zakażeniem układu moczowego i zaparciami. Mocz staje się bardziej zagęszczony, drażni pęcherz i czasem paradoksalnie nasila parcia naglące. Oczywiście można rozsądnie planować picie, np. ograniczyć dużą ilość płynów tuż przed snem, ale nie wolno zalecać ogólnego ograniczenia nawodnienia bez wskazań medycznych.

Wkładki urologiczne są przydatne, ale głównie przy lekkim lub czasem umiarkowanym nietrzymaniu moczu, kiedy wycieki są niewielkie. Przy średniozaawansowanym problemie u osoby chodzącej lepsze będą majtki chłonne, bo mają większą chłonność, lepiej trzymają się ciała i przypominają zwykłą bieliznę. Moim zdaniem kluczowe jest tu dobranie środka chłonnego do realnego stopnia nietrzymania, a nie wybieranie najmniejszego produktu na siłę, bo to zwykle kończy się przeciekaniem, dyskomfortem i podrażnieniem skóry.

Pytanie 35

Pacjent z hipercholesterolemią jest przygotowany do samoopieki, jeżeli w jadłospisie uwzględnia ograniczenia w spożywaniu

A. masła 82%.Twoja odpowiedź
B. mleka 2%.
C. oleju rzepakowego.
D. oliwy z oliwek.
Poprawna odpowiedź. W hipercholesterolemii najważniejsze jest ograniczanie tłuszczów nasyconych i izomerów trans, bo one wyraźnie podnoszą stężenie cholesterolu LDL, czyli tej frakcji najbardziej związanej z miażdżycą. Masło 82% zawiera dużo tłuszczu mlecznego, a więc sporo nasyconych kwasów tłuszczowych. Dlatego pacjent przygotowany do samoopieki powinien umieć rozpoznać, że takie produkty trzeba ograniczać w codziennym jadłospisie. Moim zdaniem to jest bardzo praktyczna wiedza, bo masło łatwo „ucieka” w diecie: na pieczywie, w jajecznicy, do ziemniaków, do ciast. Dobre praktyki dietetyczne zalecają zamianę części tłuszczów zwierzęcych na tłuszcze roślinne, np. olej rzepakowy albo oliwę z oliwek, oczywiście w rozsądnej ilości, bo każdy tłuszcz ma wysoką wartość energetyczną. W edukacji pacjenta warto podkreślać też czytanie etykiet, wybieranie produktów chudszych, zwiększenie podaży warzyw, błonnika pokarmowego, ryb oraz ograniczenie żywności wysoko przetworzonej. To realnie wspiera leczenie i profilaktykę chorób sercowo-naczyniowych.

Pytanie 36

Przeciwwskazaniem do karmienia pacjenta przy pomocy łyżki stołowej jest

A. brak w uzębieniu.
B. brak odruchu połykania.Twoja odpowiedź
C. wolne połykanie.
D. próchnica zębów trzonowych.
Poprawna odpowiedź. Brak odruchu połykania jest rzeczywistym przeciwwskazaniem do karmienia pacjenta łyżką stołową, bo wtedy pokarm lub płyn może bardzo łatwo dostać się do dróg oddechowych zamiast do przełyku. W praktyce oznacza to duże ryzyko zachłyśnięcia, aspiracji treści pokarmowej, duszności, a później nawet zachłystowego zapalenia płuc. Przy karmieniu doustnym opiekun musi ocenić, czy pacjent jest przytomny, współpracuje, utrzymuje pozycję siedzącą lub półsiedzącą i czy potrafi bezpiecznie przełknąć małą porcję. Z mojego doświadczenia to jest taki moment, gdzie lepiej zatrzymać się na chwilę, niż działać automatycznie, bo łyżka włożona do ust pacjentowi bez odruchu połykania może zrobić więcej szkody niż pożytku. Dobre praktyki mówią, żeby przy podejrzeniu dysfagii zgłosić problem pielęgniarce lub lekarzowi, nie podawać jedzenia na siłę, obserwować kaszel, zmianę głosu na mokry, ślinotok, zaleganie pokarmu w jamie ustnej i spadek saturacji. W takiej sytuacji zespół może zdecydować o innej metodzie żywienia, np. diecie o zmienionej konsystencji, karmieniu przez zgłębnik albo konsultacji neurologopedycznej. Braki w uzębieniu, próchnica czy wolne połykanie wymagają ostrożności i dostosowania sposobu karmienia, ale sam brak odruchu połykania to już sygnał stop dla karmienia łyżką.

Pytanie 37

Na podstawie oceny w wybranych zakresach według skali Barthel, można stwierdzić, że pacjent

Wybrane pozycje oceny pacjenta według skali Barthel
Lp.CzynnośćLiczba punktów w skali Barthel
1.Spożywanie posiłków5 pkt.
2.Ubieranie / rozbieranie się5 pkt.
3.Poruszanie się po płaskim podłożu15 pkt.
4.Kontrolowanie zwieraczy10 pkt.
5.Korzystanie z WC10 pkt.
A. jest zależny podczas korzystania z WC, musi poruszać się na wózku inwalidzkim.
B. potrzebuje pomocy przy spożywaniu posiłku i częściowo wymaga pomocy w ubieraniu/rozbieraniu się.Poprawna odpowiedź
C. nie spożywa samodzielnie posiłków, jest całkowicie zależny w zakresie ubierania/rozbierania się.Twoja odpowiedź
D. nie jest zdolny do swobodnego poruszania się, nie kontroluje zwieraczy.
Niepoprawna odpowiedź. W interpretacji skali Barthel bardzo łatwo pomylić częściową pomoc z całkowitą zależnością, a to prowadzi do złych wniosków o stanie pacjenta. Wynik 5 punktów przy spożywaniu posiłków nie mówi, że pacjent w ogóle nie je samodzielnie. Oznacza raczej, że potrzebuje pomocy w wybranych elementach tej czynności, na przykład w przygotowaniu posiłku do zjedzenia, pokrojeniu, podaniu sztućców albo kontroli bezpieczeństwa. Tak samo 5 punktów przy ubieraniu i rozbieraniu nie oznacza pełnej niesamodzielności. To typowa częściowa zależność, gdzie pacjent coś robi sam, ale nie całość zadania. Z mojego doświadczenia właśnie tu uczniowie często robią skrót myślowy: mniej niż maksimum traktują jak zero, a to nie tak działa. Równie ważne jest prawidłowe odczytanie wysokich punktacji. 15 punktów w zakresie poruszania się po płaskim podłożu wskazuje na dobrą samodzielność lokomocyjną, a nie konieczność korzystania z wózka inwalidzkiego. 10 punktów za korzystanie z WC oznacza, że pacjent potrafi wykonać tę czynność samodzielnie lub na poziomie uznawanym za niezależny w skali. Podobnie 10 punktów za kontrolowanie zwieraczy nie pasuje do stwierdzenia, że pacjent nie kontroluje wydalania. Przy ocenie Barthel trzeba czytać każdą pozycję oddzielnie, a nie dopowiadać sobie objawy, których w tabeli nie ma. W praktyce opiekuńczej taka pomyłka mogłaby skutkować nadmiernym wyręczaniem pacjenta, ograniczeniem jego aktywności i szybszą utratą samodzielności, więc precyzja jest tu naprawdę potrzebna.

Pytanie 38

Podczas wykonywania toalety krocza pacjentki należy zachować kolejność

A. od pachwin do spojenia łonowego.
B. od odbytu do spojenia łonowego.
C. od pachwin do odbytu.
D. od spojenia łonowego do odbytu.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Kierunek od spojenia łonowego do odbytu jest właściwy, bo w toalecie krocza pacjentki zawsze pracujemy od okolicy czystszej do bardziej zanieczyszczonej. W praktyce oznacza to ruch z przodu ku tyłowi, czyli od wzgórka łonowego i ujścia cewki moczowej w stronę odbytu. Chodzi głównie o to, żeby nie przenieść drobnoustrojów jelitowych, np. Escherichia coli, z okolicy odbytu do cewki moczowej lub pochwy. To jedna z podstawowych zasad profilaktyki zakażeń układu moczowego i zakażeń intymnych. Moim zdaniem to jest taki drobiazg techniczny, który mocno pokazuje profesjonalizm opiekuna. Wykonując tę czynność, należy założyć rękawiczki, zapewnić pacjentce intymność, odsłaniać tylko mytą okolicę i używać osobnych gazików lub części myjki do kolejnych pociągnięć. Nie wracamy tym samym materiałem z okolicy odbytu do przodu. Najpierw można umyć pachwiny i wargi sromowe większe, potem okolice ujścia cewki i krocza, a na końcu okolice odbytu. Po umyciu ważne jest dokładne osuszenie skóry, szczególnie w fałdach, bo wilgoć sprzyja maceracji naskórka, odparzeniom i namnażaniu bakterii. To zgodne z dobrą praktyką pielęgnacyjną i zasadami aseptyki praktycznej, nawet jeśli sama toaleta krocza nie jest zabiegiem jałowym.

Pytanie 39

Pacjentkę hospitalizowaną z powodu zapalenia płuc, w czasie występującej dużej duszności, opiekun medyczny powinien ułożyć w pozycji

A. Trendelenburga.
B. bezpiecznej na boku Simsa.Twoja odpowiedź
C. wysokiej z pochyleniem do przodu.Poprawna odpowiedź
D. z uniesieniem górnej części tułowia do 30°.
Niepoprawna odpowiedź. Przy nasilonej duszności najważniejsze jest takie ułożenie chorego, które zmniejsza wysiłek oddechowy i poprawia wentylację. Nie każda „specjalna” pozycja łóżkowa będzie tu dobra, mimo że nazwa może brzmieć medycznie. Pozycja Trendelenburga, czyli z obniżoną głową i uniesioną dolną częścią ciała, może wręcz nasilić duszność, bo narządy jamy brzusznej mocniej uciskają przeponę. Pacjentowi z zapaleniem płuc i trudnością w oddychaniu będzie wtedy ciężej nabrać powietrza. Tę pozycję kojarzy się raczej z wybranymi sytuacjami zabiegowymi lub krótkotrwałymi wskazaniami, a nie z poprawą komfortu oddechowego przy duszności. Pozycja bezpieczna na boku Simsa jest przydatna głównie u osób nieprzytomnych lub zagrożonych zachłyśnięciem, bo pomaga utrzymać drożność dróg oddechowych i odpływ wydzieliny z jamy ustnej. Jednak u przytomnej pacjentki z dużą dusznością może ograniczać ruchomość klatki piersiowej i nie daje takiej ulgi jak siad wysoki z podparciem. Z kolei samo uniesienie górnej części tułowia do 30° to raczej półwysoka pozycja, dobra np. w profilaktyce zachłyśnięcia albo jako kompromis u pacjentów osłabionych, ale przy dużej duszności zwykle jest za mało skuteczna. Typowy błąd polega na myśleniu, że każde uniesienie tułowia wystarczy. W praktyce, z mojego doświadczenia, pacjent duszący się najczęściej sam próbuje usiąść wyżej i oprzeć ręce, bo wtedy łatwiej mu oddychać. Dlatego opiekun powinien wybrać pozycję wysoką z pochyleniem do przodu, zadbać o stabilne podparcie, bezpieczeństwo pacjentki i jednocześnie obserwować objawy alarmowe, takie jak sinica, narastający niepokój, spłycony oddech czy spadek tolerancji wysiłku.

Pytanie 40

W której kolejności należy zdjąć i założyć pacjentce z niedowładem lewej kończyny górnej koszulę nocną?

A. Zdejmowanie koszuli należy rozpocząć od kończyny lewej, a zakładanie od prawej.
B. Należy rozpocząć zdejmowanie i zakładanie koszuli od kończyny prawej.
C. Zdejmowanie koszuli należy rozpocząć od kończyny prawej, a zakładanie od lewej.Twoja odpowiedź
D. Należy rozpocząć zdejmowanie i zakładanie koszuli od kończyny lewej.
Poprawna odpowiedź. W tej sytuacji stosuje się prostą zasadę opiekuńczą: przy rozbieraniu zaczynamy od strony sprawnej, a przy ubieraniu od strony chorej, niedowładnej. Pacjentka ma niedowład lewej kończyny górnej, więc koszulę nocną zdejmujemy najpierw z prawej ręki, bo ta strona ma większą sprawność i łatwiej ją wysunąć z rękawa. Dopiero potem, bardzo delikatnie, uwalnia się lewą kończynę. Przy zakładaniu robimy odwrotnie: najpierw wkładamy rękaw na lewą, niedowładną rękę, a potem na prawą. Dzięki temu ograniczamy szarpanie, nadmierne odwodzenie barku, ból i ryzyko podwichnięcia w stawie ramiennym, co po udarze lub przy niedowładach niestety może się zdarzyć. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które w praktyce naprawdę ułatwiają pracę i zwiększają bezpieczeństwo pacjentki. Dobrą praktyką jest wcześniejsze przygotowanie koszuli, zapewnienie intymności, poinformowanie pacjentki co robimy, podtrzymywanie kończyny niedowładnej i obserwowanie mimiki, bo pacjent nie zawsze powie od razu, że coś boli. W opiece medycznej liczy się nie tylko samo przebranie, ale też komfort, poszanowanie godności i profilaktyka urazów skóry oraz stawów.