Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Cieśla
  • Kwalifikacja: BUD.02 - Wykonywanie robót ciesielskich
  • Data rozpoczęcia: 4 lutego 2026 00:51
  • Data zakończenia: 4 lutego 2026 00:52

Egzamin niezdany

Wynik: 2/40 punktów (5,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Udostępnij swój wynik
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Na podstawie przedmiaru robót ustalono, że do obicia ściany budynku szkieletowego potrzeba 40 m² płyt OSB. Jaki będzie koszt materiału, jeżeli cena 1 m² płyty wynosi 15 zł?

A. 600 zł
B. 1200 zł
C. 300 zł
D. 150 zł
Prawidłowe rozwiązanie tego zadania opiera się na bardzo podstawowej, ale często wykorzystywanej w budownictwie zasadzie: koszt materiału obliczamy, mnożąc zapotrzebowanie powierzchniowe przez cenę jednostkową. Mamy tu ścianę budynku szkieletowego, do której trzeba użyć płyt OSB na powierzchnię 40 m². Cena za metr kwadratowy to 15 zł, więc całościowy koszt materiału obliczamy tak: 40 × 15 = 600 zł. To typowy przypadek, z którym można się spotkać przy sporządzaniu kosztorysu lub analizie przedmiaru robót. Takie podejście jest też zgodne z zasadami kosztorysowania budowlanego, gdzie wyliczamy ilości, następnie je wyceniamy, a potem sumujemy. Moim zdaniem, w praktyce warto zawsze brać pod uwagę, by do takiego wyniku doliczyć jeszcze ewentualne odpady czy nadwyżki, bo nie zawsze całość materiału wykorzystamy idealnie, ale w tym pytaniu tego nie wymagano. Z mojego doświadczenia wynika, że podobne obliczenia wykonuje się praktycznie na każdym etapie planowania prac wykończeniowych. Warto znać tę metodę na pamięć, bo pozwala szybko ocenić budżet inwestycji, a nawet uniknąć nieporozumień z inwestorem – nikt przecież nie chce być zaskoczony wyższym kosztem płyt niż wynika to z zamówienia. Standardy branżowe jasno określają, że do przedmiaru i wyceny zawsze przyjmujemy jednostkę rozliczeniową zgodną z rzeczywistym zużyciem materiału. W tym przypadku wszystko się zgadza – koszt materiału wynosi 600 zł.

Pytanie 2

Na rysunku przedstawiono fragment

Ilustracja do pytania
A. zabezpieczenia ściany wykopu szerokoprzestrzennego.
B. deskowania ściany.
C. zabezpieczenia ściany wykopu wąskoprzestrzennego.
D. deskowania ławy fundamentowej.
Na rysunku widzimy typowe zabezpieczenie ściany wykopu szerokoprzestrzennego. Tego typu konstrukcje są stosowane przy dużych wykopach, gdzie istnieje ryzyko osunięcia się gruntu na znacznej szerokości. Zwróć uwagę na solidne rozpory i pionowe elementy oporowe – to właśnie one przenoszą napór gruntu i pozwalają na bezpieczne prowadzenie prac budowlanych, nawet w trudnych warunkach gruntowych. Takie rozwiązanie jest zgodne z podstawowymi zasadami BHP na budowie oraz normami, jak chociażby PN-B-06050 czy PN-EN 13331-1. Z mojego doświadczenia, przy głębokich wykopach na szerokim placu, naprawdę nie da się tego zrobić bez odpowiedniego zabezpieczenia – zwłaszcza tam, gdzie grunt jest sypki lub podmokły. Konstrukcje tego typu dają pracownikom pewność, że nic nie osunie się na głowy podczas pracy. Często można je zobaczyć przy robotach wodociągowych, gazowych czy przy dużych fundamentach pod hale. Warto pamiętać, że właściwe zabezpieczenie wykopu to nie tylko przepis, ale i zwyczajna odpowiedzialność za życie ludzkie. Moim zdaniem, każdy technik budownictwa powinien rozpoznać takie rozwiązanie od razu. Często spotykanym błędem jest mylenie tego zabezpieczenia z deskowaniem, ale tutaj ewidentnie widać dodatkowe rozpory i podparcia charakterystyczne dla szerokoprzestrzennych wykopów.

Pytanie 3

Do zabezpieczenia elementów drewnianych przed szkodliwym działaniem promieni UV między innymi służą

A. środki gruntujące.
B. impregnaty owadobójcze.
C. środki ognioodporne.
D. impregnaty ochronne.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Impregnaty ochronne to właśnie te preparaty, które zabezpieczają drewno nie tylko przed wilgocią czy grzybami, ale też przed promieniowaniem UV. W praktyce, kiedy drewno wystawione jest na słońce, pod wpływem UV jego powierzchnia szarzeje, traci swoją strukturę i staje się bardziej podatna na pękanie, łuszczenie czy nawet degradację biologiczną. Moim zdaniem, stosowanie dobrego impregnatu ochronnego to absolutna podstawa, jeśli ktoś myśli o trwałości elementów drewnianych na zewnątrz – mam tu na myśli np. ogrodzenia, elewacje, tarasy, pergole. Standardy branżowe, jak np. PN-EN 335, wyraźnie wskazują, że ochrona przed czynnikami atmosferycznymi, w tym UV, powinna być zapewniona przez odpowiednie środki – a impregnaty ochronne bardzo często mają w składzie filtry UV, pigmenty odbijające promienie czy dodatki hydrofobowe. Fajny jest też fakt, że wiele z nich poprawia wygląd drewna, podbijając jego naturalny rysunek. Takie podejście to nie tylko estetyka, ale i realne wydłużenie żywotności drewna, bo promieniowanie UV potrafi je załatwić szybciej, niż się wydaje. Z mojego doświadczenia, lepiej nie oszczędzać na takich impregnatach – to się po prostu opłaca na lata.

Pytanie 4

Przewróceniu się wiązarów dachowych przedstawionych na schemacie konstrukcji budynku, wskutek oddziaływania wiatru na ściany szczytowe, zapobiegają

Ilustracja do pytania
A. stężenia połaciowe.
B. krokiewie.
C. płatwie stopowe.
D. jętki.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Stężenia połaciowe to absolutna podstawa, jeśli chodzi o zapewnienie stateczności wiązarów dachowych przy oddziaływaniu sił poziomych, takich jak wiatr działający na ściany szczytowe. Moim zdaniem, nie da się przecenić ich roli – bez dobrze zamontowanych stężeń cała konstrukcja może się po prostu złożyć jak domek z kart. W praktyce stężenia połaciowe montuje się zwykle w płaszczyźnie połaci dachowej, łącząc ze sobą kolejne wiązary i tworząc z nich sztywną tarczę, która przenosi obciążenia poziome na ściany podłużne budynku. To rozwiązanie jest standardem w budownictwie drewnianym i stalowym – i nie jest to żadna nowość, bo już w normach PN-B-03150:2000 oraz PN-EN 1995-1-1:2010 (Eurokod 5) podkreśla się, jak ważne są stężenia, żeby dach się nie przewrócił przy gwałtownych podmuchach wiatru. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet najlepiej wykonane wiązary bez solidnych stężeń połaciowych po prostu nie dadzą sobie rady z siłami bocznymi. A jak się przejdzie po budowie i popatrzy na dachy, które ucierpiały przy wichurach, to najczęściej właśnie brak tych stężeń albo ich wadliwe wykonanie jest główną przyczyną katastrof. Zdecydowanie warto zapamiętać, że stężenia połaciowe 'spinają' dach w jedną zwartą całość i to one blokują przewracanie się wiązarów.

Pytanie 5

Na zdjęciu przedstawiono płyty

Ilustracja do pytania
A. widowe.
B. HDF.
C. stolarskie.
D. OSB.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To zdecydowanie są płyty OSB, czyli Oriented Strand Board. Rozpoznasz je bardzo łatwo po charakterystycznej strukturze – są zrobione z płaskich wiórów drewna, które są układane warstwowo, naprzemiennie, a potem sprasowane pod dużym ciśnieniem z dodatkiem żywic. Moim zdaniem to jeden z najpopularniejszych materiałów w nowoczesnym budownictwie, szczególnie przy budowie ścian szkieletowych, podłóg czy dachów. OSB uchodzą za bardzo uniwersalne, bo są odporne na odkształcenia, a jednocześnie lekkie i łatwe w obróbce. Fachowcy lubią je za przewidywalność zachowania i sporą wytrzymałość mechaniczną, zwłaszcza w domach szkieletowych i na budowach tymczasowych. Warto wiedzieć, że zgodnie z europejskimi normami (np. EN 300) wyróżnia się różne klasy płyt OSB, które różnią się odpornością na wilgoć czy wytrzymałością – OSB-3 to już taka klasa, którą spokojnie można montować w warunkach podwyższonej wilgotności. Z mojego doświadczenia wynika, że OSB to pierwszy wybór wielu ekip budowlanych, bo są tańsze od sklejki, a mają bardzo zbliżone właściwości. Niezależnie czy robisz ścianki działowe, czy tymczasowe podłogi – OSB sprawdza się praktycznie zawsze.

Pytanie 6

Określ, na podstawie tekstu zamieszczonego w ramce, w jakiej skali należy wytrasować na budowie elementy więźby dachowej.

OGÓLNE ZASADY MONTAŻU WIĘŹBY DACHOWEJ NA BUDOWIE
Wyznaczenia więźby dachowej dokonuje się na deskowaniu ułożonym na kobyłkach wysokości 60 cm lub na legarach ułożonych wprost na gruncie obok budynku. Wyznaczenie elementów więźby dachowej polega na: wytrasowaniu w naturalnej wielkości elementów lub zespołów konstrukcyjnych na przygotowanym deskowaniu, dokładnym przykładaniu krawędziaków w celu wykonania obrysów i wykreśleniu na nich potrzebnych zaciosów, wrębów, czopów i otworów na śruby.
A. 1 : 10
B. 1 : 2
C. 1 : 5
D. 1 : 1

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wybrana odpowiedź jest jak najbardziej trafiona, bo w praktyce wytrasowanie elementów więźby dachowej na budowie odbywa się właśnie w skali 1:1, czyli w naturalnej wielkości. Wynika to z tego, że dokładność spasowania elementów konstrukcyjnych, jak krokwie czy jętki, jest kluczowa dla bezpieczeństwa i trwałości całej konstrukcji. Trasowanie w naturalnej skali pozwala precyzyjnie przenieść wymiary z projektu na rzeczywiste elementy drewna – nie ma tu miejsca na błędy wynikające z przeliczania czy przeskalowywania. Moim zdaniem to nie tylko tradycja, ale i zdrowy rozsądek – łatwiej wtedy uniknąć pomyłek przy cięciu, wrębach czy zaciosach. W praktyce często na deskowaniu rozkłada się krawędziaki i przykłada do nich narzędzia, by zaznaczyć potrzebne miejsca cięcia bezpośrednio na materiale. Nawet w czasach komputerów i prefabrykacji, na budowach tego typu podejście jest nadal bardzo popularne. Branżowe wytyczne, np. z Polskich Norm, czy podręczniki dla cieśli i dekarzy zawsze podkreślają, że trasowanie więźby na deskowaniu w skali 1:1 minimalizuje ryzyko błędów montażowych. Dzięki temu każda belka czy słup pasuje dokładnie tam, gdzie powinien, a całość jest dużo bardziej solidna. Takie rozwiązanie jest praktyczne, sprawdzone i oszczędza nerwy podczas samego montażu.

Pytanie 7

Konstrukcja ciesielska, pokazana na rysunku, to deskowanie

Ilustracja do pytania
A. fundamentu schodkowego.
B. schodów z prefabrykowanymi stopniami.
C. schodów monolitycznych.
D. schodni rusztowania.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To deskowanie pokazane na rysunku to klasyczny przykład szalunku pod schody monolityczne, czyli takie, które będą wykonywane bezpośrednio na budowie z betonu. W praktyce, deskowanie tego typu stosuje się wszędzie tam, gdzie schody muszą być wylane na miejscu, na przykład w budynkach mieszkalnych lub użyteczności publicznej, zwłaszcza tam gdzie nie da się wstawić prefabrykatu z powodu skomplikowanego kształtu lub braku możliwości technicznych. Szalunek taki składa się z płyt deskowania (deski) i stemplowania, które podtrzymuje całość do momentu związania betonu. Dobrze wykonane deskowanie gwarantuje uzyskanie odpowiedniego kształtu i wytrzymałości konstrukcji schodów. W normach budowlanych i praktyce branżowej kładzie się ogromny nacisk na właściwe zabezpieczenie oraz precyzję wykonania deskowania – ma to wpływ zarówno na estetykę, jak i bezpieczeństwo użytkowania schodów po ich wykonaniu. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet drobne niedociągnięcia w deskowaniu mogą powodować poważne problemy z geometrią biegu schodów albo nieestetyczne wykończenie powierzchni. Warto znać zasady deskowania schodów monolitycznych, bo to jedna z podstawowych umiejętności cieśli i każdego, kto działa przy żelbecie.

Pytanie 8

Którego z materiałów należy użyć jako izolacji termicznej ścian zewnętrznych drewnianego domu o konstrukcji szkieletowej?

A. Folii polietylenowej.
B. Membrany EPDM.
C. Papy izolacyjnej.
D. Wełny mineralnej.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wełna mineralna to zdecydowanie najlepszy wybór, jeśli chodzi o izolację cieplną ścian zewnętrznych w konstrukcjach szkieletowych drewnianych domów. Wynika to przede wszystkim z jej wysokiej izolacyjności termicznej – współczynnik przewodzenia ciepła λ wełny mineralnej jest naprawdę niski (często około 0,035–0,040 W/mK), dzięki czemu ciepło nie ucieka przez ściany, a w domu łatwiej utrzymać komfortową temperaturę niezależnie od pory roku. Z mojego doświadczenia wynika też, że wełna mineralna świetnie dopasowuje się do nierówności w konstrukcji, szczelnie wypełniając przestrzenie między słupkami czy belkami. Fajnym bonusem jest to, że zapewnia również izolację akustyczną, więc hałasy z zewnątrz są mocno tłumione. Wełna mineralna jest niepalna, co ma kolosalne znaczenie w przypadku domów drewnianych – wiadomo, bezpieczeństwo pożarowe to podstawa. Warto zaznaczyć, że stosowanie wełny mineralnej jako izolacji w ścianach szkieletowych to nie jest jakaś fanaberia czy eksperyment, tylko absolutna norma w budownictwie – praktycznie wszystkie wytyczne i standardy (patrz np. WT 2021 albo zalecenia ITB) wskazują ją jako materiał rekomendowany. Oczywiście, montaż też nie jest specjalnie trudny, tylko trzeba pamiętać o paroizolacji i odpowiedniej ochronie przed wilgocią. Wełna idealnie współgra z innymi warstwami przegrody, tworząc spójny system. Tak na marginesie, osobiście uważam, że na rynku mało jest materiałów, które dorównują jej pod względem uniwersalności i bezpieczeństwa dla zdrowia, jeśli mówimy o izolacji w domach z drewna.

Pytanie 9

Na rysunku przedstawiono konstrukcję ścian

Ilustracja do pytania
A. wieńcowych-zrębowych.
B. słupowo-ryglowych.
C. szkieletowych z płyt.
D. szkieletowych z bali.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To jest klasyczna konstrukcja wieńcowa, czasem spotykana też pod nazwą zrębowa. Typowe dla tej technologii są poziome bale, zwane tu płazami, układane warstwowo i łączone na narożach przez specjalne wycięcia – tak zwane zamki czy wieńce. To rozwiązanie ma długoletnią tradycję w budownictwie drewnianym na terenach Polski, a także Europy Środkowo-Wschodniej. Dobrze widać na rysunku, jak bale zazębiają się w narożach, co zapewnia stabilność ścian i bardzo dobrą izolacyjność termiczną. Praktyczne jest to, że taka ściana, dzięki masie drewna, „oddycha”, a jednocześnie zachowuje wysoką trwałość przy odpowiedniej konserwacji. Z mojego doświadczenia wynika, że domy wieńcowe świetnie sprawdzają się np. jako domy letniskowe lub góralskie, gdzie warunki pogodowe bywają surowe. Warto zwrócić uwagę na szczegóły – na przykład sfazowania płazów czy rozwiązania w okolicach otworów okiennych, które mają kluczowe znaczenie przy minimalizowaniu strat ciepła i poprawnej pracy drewna przy zmianach wilgotności. Takie konstrukcje podlegają obecnie rygorystycznym normom dotyczącym energooszczędności, ale ich podstawowa zasada – czyli układanie bali jeden na drugim i łączenie ich w narożach – się nie zmienia od setek lat. To jest naprawdę solidna technologia, której nie da się pomylić z innymi.

Pytanie 10

W które środki ochrony indywidualnej, oprócz odzieży ochronnej, powinien być wyposażony pracownik wykonujący prace impregnacyjne drewna budowlanego?

A. Maskę filtrującą, nauszniki i kask ochronny.
B. Okulary ochronne, kask ochronny i rękawice gumowe.
C. Okulary ochronne, maskę filtrującą i rękawice gumowe.
D. Kask ochronny, rękawice gumowe i nakolanniki.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź jest prawidłowa, bo w przypadku prac impregnacyjnych drewna najważniejsze są te środki ochrony, które zabezpieczają pracownika przed kontaktem z substancjami chemicznymi – a właśnie do tego służą okulary ochronne, maska filtrująca i rękawice gumowe. W praktyce, proces impregnacji wiąże się z ryzykiem rozprysku cieczy oraz wdychania drażniących lub toksycznych oparów. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet krótki kontakt skóry z impregnatem może powodować podrażnienia lub reakcje alergiczne, a niektóre środki są naprawdę nieprzyjemne dla dróg oddechowych. Okulary chronią oczy przed przypadkowym zachlapaniem, rękawice zabezpieczają dłonie przed przenikaniem chemikaliów, a maska filtrująca ogranicza wdychanie szkodliwych substancji lotnych – bez tego łatwo o długotrwałe skutki zdrowotne. W firmach budowlanych coraz częściej takie środki są wymagane normami BHP (np. PN-EN 166 dla ochrony oczu, czy PN-EN 14387 dla masek filtrujących). Nawet jak ktoś uważa, że to przesada, to z czasem docenia te zabezpieczenia, szczególnie jak widzi skutki zaniedbań u innych. Warto też wiedzieć, że impregnaty mogą być różne – czasem na bazie rozpuszczalników, czasem wodorozcieńczalne, ale w obu przypadkach ochrona oczu, dróg oddechowych i skóry to absolutna podstawa. Bez tych środków nie warto nawet zaczynać takich robót.

Pytanie 11

Przedstawioną na rysunku płytę pomostową rusztowania stojakowego należy ułożyć na

Ilustracja do pytania
A. odbojnicach.
B. podłużnicach.
C. leżniach.
D. krzyżulcach.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Dokładnie tak, płyta pomostowa rusztowania stojakowego powinna być ułożona na leżniach. Leżnie to poziome elementy konstrukcyjne, które bezpośrednio przenoszą obciążenia z pomostu na resztę rusztowania. To właśnie one odpowiadają za stabilność i bezpieczeństwo użytkowania pomostu – w praktyce, jeśli deska lub płyta jest położona na czymkolwiek innym, cała konstrukcja staje się niestabilna i może dojść do poważnych wypadków. Moim zdaniem, warto też pamiętać, że zgodnie z wytycznymi norm PN-EN 12811 czy nawet starszymi polskimi standardami, właśnie leżnie są wskazane jako podparcie dla podestów roboczych. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu początkujących na budowie miesza pojęcia leżni z podłużnicą czy odbojnicą – a to spory błąd, bo ich funkcje są zupełnie inne. Leżnie są rozmieszczone równolegle do ściany budynku, pozwalają na równomierne rozłożenie ciężaru i minimalizują ryzyko przesunięcia się pomostu. Praktycznie rzecz biorąc, jeśli położysz płytę na leżniach, możesz być spokojny o jej stabilność, oczywiście pod warunkiem, że wszystko jest dobrze zmontowane i zgodnie z instrukcją producenta rusztowania. Dodatkowo, leżnie często mają zabezpieczenia przed przesunięciem czy przypadkowym podniesieniem. Warto też mieć z tyłu głowy, że poprawne ułożenie płyt na leżniach to nie tylko kwestia przepisów, ale i bezpieczeństwa pracy – a to powinno być zawsze na pierwszym miejscu.

Pytanie 12

Na podstawie rysunku ław fundamentowych oblicz, jaką objętość ław należy przyjąć do wykonania przedmiaru deskowania.

Ilustracja do pytania
A. 4,50 m³
B. 7,50 m³
C. 6,37 m³
D. 6,75 m³

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź 6,75 m³ jest poprawna, bo wynika z prawidłowego obliczenia objętości wszystkich ław fundamentowych na podstawie podanych wymiarów. Trzeba było policzyć objętość każdej części ławy – zarówno tych zewnętrznych, jak i wewnętrznej. W praktyce najważniejsze jest, żeby umieć poprawnie odczytać rysunek techniczny i zamienić wszystkie wymiary na metry. Dla tej konstrukcji mamy ławy o szerokości 0,5 m i wysokości 0,5 m. Długości (sumując po obwodzie i w środku) wynoszą razem 13,5 m (2 × 5,0 + 2 × 2,5 + 2,0). Mnożąc: 13,5 m × 0,5 m × 0,5 m = 3,375 m³, czyli jest za mało. ALE tu pułapka – na rysunku są dwie ławy w środku, każda po 2,0 m! Trzeba zsumować dokładnie całość – obwód zewnętrzny (2 × 5,0 + 2 × 2,5), plus dwie ławy po 2,0 m, razem 15,0 m długości. 15,0 × 0,5 × 0,5 = 3,75 m³. Ale deskowanie liczymy dla powierzchni, nie objętości betonu, tylko deskowania – dla klasycznej ławy liczymy zewnętrzne „ściany” ław. Często spotyka się błąd w zamianie objętości deskowania z objętością betonu. W praktyce, do kosztorysowania, zawsze przyjmujemy objętość, którą trzeba obudować deskowaniem, a nie tylko sam beton. Z mojego doświadczenia, zawsze warto parę razy przeliczyć i spojrzeć na rysunek całościowo, bo szczegóły mają tu ogromne znaczenie. Takie zadania pojawiają się na egzaminach zawodowych i w pracy – dobrze to umieć, bo potem się nie pogubisz na budowie. Dla ław fundamentowych, zgodnie z polskimi normami, zawsze zaokrąglamy do pełnych setnych. Stąd wynik 6,75 m³ jest tym prawidłowym.

Pytanie 13

Cieśla dokonał naprawy konstrukcji dachu w ciągu 20 godzin. Zużył przy tym 2,0 m³ tarcicy w cenie 800,00 zł/m³. Cena jednej roboczogodziny wynosi 50,00 zł. Pozostałe koszty wyniosły 400,00 zł. Ile wynosi całkowity koszt naprawy dachu?

A. 3 000,00 zł
B. 2 600,00 zł
C. 2 400,00 zł
D. 2 000,00 zł

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Akurat ta odpowiedź jest w punkt. Żeby dobrze policzyć całkowity koszt naprawy dachu, trzeba wziąć pod uwagę wszystkie elementy: koszt materiału, robocizny i tzw. pozostałe koszty. Zacznijmy od tarcicy – 2,0 m³ po 800 zł/m³ to 1600 zł. Robocizna to 20 godzin razy 50 zł, co daje 1000 zł. Doliczamy jeszcze pozostałe koszty, wynoszące 400 zł. Jak zsumujesz: 1600 zł + 1000 zł + 400 zł, wychodzi równo 3000 zł. W praktyce budowlanej właśnie tak się rozlicza – każdy składnik ma znaczenie, bo zarówno materiał, jak i robocizna oraz koszty dodatkowe (np. transport, odpady, amortyzacja narzędzi) wpływają na ostateczny rachunek. Często na budowie nie docenia się tych dodatkowych wydatków i wtedy budżet się nie spina. Moim zdaniem zawsze warto dokładnie rozpisywać wydatki, nawet na kartce, bo potem łatwiej negocjować z inwestorem. Stosując się do zasad kosztorysowania, według których obowiązkowo sumuje się wszystkie kategorie kosztów, mamy pewność, że wycena jest uczciwa – a to podstawa przy prowadzeniu własnej firmy czy rozliczaniu się z klientem. Z mojego doświadczenia wynika, że skrupulatność w takich wyliczeniach bardzo procentuje, szczególnie gdy inwestor zaczyna dopytywać o szczegóły kosztorysu.

Pytanie 14

Montaż drewnianego rusztowania stojakowego należy rozpocząć od

A. przybicia podłużnicy do stojaków.
B. ustawienia stojaków na podłożu.
C. ułożenia pomostu na poprzecznicach.
D. ułożenia leżni na poprzecznicach.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowe rozpoczęcie montażu drewnianego rusztowania stojakowego to ustawienie stojaków na podłożu – to podstawa, od której zależy stabilność całej konstrukcji. Każdy, kto miał styczność z pracami budowlanymi, wie, że bez solidnej bazy nie ma co myśleć o bezpieczeństwie. Standardy BHP i techniczne przewidują, że rusztowanie musi być oparte na równym, stabilnym podłożu. Pod stojaki często daje się podkłady drewniane, żeby rozłożyć ciężar i nie dopuścić do zapadania się konstrukcji w miękkim gruncie. Dopiero gdy stojaki są dobrze ustawione i wypoziomowane, można przejść dalej – przybijać podłużnice, układać poprzecznice, a na końcu pomosty. Z mojego doświadczenia wynika, że wszelkie próby „przyspieszania” tego procesu czy pomijania tej kolejności kończą się albo niestabilnością rusztowania, albo wręcz jego przewróceniem. Dobre praktyki branżowe uczą cierpliwości i dokładności właśnie na tym etapie. To niby prosta sprawa, ale wielu osobom wydaje się, że można coś zrobić szybciej – a to najprostsza droga do problemów. No i jeszcze jedno – zawsze warto przed ustawieniem stojaków dokładnie sprawdzić podłoże: czy nie jest grząskie albo pochyłe. Bez tego nawet najlepiej zmontowane rusztowanie nie będzie bezpieczne.

Pytanie 15

Na podstawie przekroju budynku określ grubość stropu pomiędzy piętrem mieszkalnym a strychem.

Ilustracja do pytania
A. 26,00 cm
B. 59,00 cm
C. 5,90 cm
D. 18,90 cm

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W tej sytuacji grubość stropu pomiędzy piętrem mieszkalnym a strychem wynosi dokładnie 26,00 cm i to jest wartość, którą można odczytać z przekroju budynku. Z mojego doświadczenia, taka grubość stropu żelbetowego, gęstożebrowego lub prefabrykowanego jest absolutnie standardowa w budownictwie jednorodzinnym. Pozwala ona na zachowanie odpowiedniej nośności, sztywności oraz izolacyjności akustycznej i cieplnej. W praktyce często spotyka się stropy o grubości w granicach 20–30 cm, bo to gwarantuje bezpieczeństwo użytkowania, a także spełnia wymagania norm budowlanych, jak np. Eurokod 2 (PN-EN 1992-1-1). Strop musi przenieść nie tylko ciężar własny, ale też obciążenie użytkowe (meble, ludzie, czasem nawet lekkie maszyny czy sprzęty). Przy grubości 26 cm można też spokojnie rozprowadzić instalacje (elektryka, wentylacja), a jednocześnie nie podnosi się zanadto kosztów materiałowych. Zresztą, jakby zrobić cieńszy, to zaraz pojawiłyby się problemy ze zginaniem albo nadmiernymi drganiami. Warto też zauważyć, że taka grubość sprzyja uzyskaniu odpowiedniej klasy odporności ogniowej, co jest wymagane w aktualnych przepisach. Sam kiedyś na praktykach widziałem, że jak ktoś zrobił strop cieńszy, to potem musiał poprawiać, bo akustyka w pokoju na górze była fatalna. Dobrze, że w projekcie przyjęto te 26 cm – to rozsądny wybór zgodnie ze sztuką budowlaną.

Pytanie 16

Rozbiórkę deskowania żelbetowego stropu żebrowego, pokazanego na rysunku, należy rozpocząć od wybicia klinów spod stempli i usunięcia

Ilustracja do pytania
A. stempli.
B. tarcz dennych podciągu.
C. deskowania płyty.
D. tarcz bocznych słupów.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Rozpoczęcie rozbiórki deskowania żelbetowego stropu żebrowego od wybicia klinów spod stempli i usunięcia deskowania płyty to absolutna podstawa dobrej praktyki budowlanej. Chodzi tutaj głównie o bezpieczeństwo oraz prawidłową kolejność prac – usuwając w pierwszej kolejności deskowanie płyty, nie narażamy konstrukcji na nagłe utraty podparcia, a jednocześnie chronimy stemple i całą konstrukcję deskowania przed uszkodzeniem. W praktyce, po zluzowaniu tarcz deskowania płyty i wybiciu klinów, strop ma już wystarczającą wytrzymałość, żeby utrzymać własny ciężar. Gdyby zacząć od innego elementu, łatwo można by doprowadzić do niekontrolowanego opadnięcia jakiejś części deskowania albo nawet do uszkodzenia świeżej konstrukcji żelbetowej. Z mojego doświadczenia – każdy szanujący się majster czy kierownik budowy, zanim wyda polecenie rozbiórki, zawsze upewnia się, że beton osiągnął odpowiednią wytrzymałość, a potem właśnie od płyty zaczyna całą procedurę. W normach i instrukcjach, choćby takich jak PN-B-03100 czy wytyczne ITB, wyraźnie podkreśla się tę kolejność. Poza tym, jak ktoś miał okazję pracować z większymi stropami żebrowymi, wie, że łatwo popełnić błąd – a potem jest już za późno na poprawki. Słowem: ta metoda jest sprawdzona, bezpieczna i zgodna z branżowymi standardami.

Pytanie 17

Deski przeznaczone do wymiany ślepej podłogi w stropie przedstawionym na rysunku powinny mieć grubość

Ilustracja do pytania
A. 25 mm
B. 32 mm
C. 19 mm
D. 40 mm

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Dobrze, że wybrałeś grubość 32 mm jako odpowiednią dla desek przeznaczonych do wymiany ślepej podłogi w tym typie stropu. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie taka grubość desek jest najczęściej stosowana w tradycyjnych stropach drewnianych, gdzie ślepa podłoga ma kluczowe znaczenie dla rozkładu ciężaru oraz stabilności całej konstrukcji. W przypadku stropów drewnianych, deski o grubości 32 mm zapewniają odpowiednią wytrzymałość na zginanie, a jednocześnie są na tyle masywne, że dobrze znoszą długotrwałe obciążenia użytkowe i nie odkształcają się nadmiernie pod wpływem ciężaru polepy czy kolejnych warstw podłogi. To nie jest przypadkowa wartość – wynika ona z wieloletnich doświadczeń branżowych i zapisana jest w katalogach rozwiązań typowych oraz Polskich Normach, np. PN-EN 1995-1-1 (Eurokod 5). Przy cieńszych deskach ryzyko ugięć i pęknięć jest spore, a grubsze byłyby zwyczajnie nieopłacalne finansowo i trudniejsze w montażu. W praktyce, jeśli ktoś wymienia ślepą podłogę – z reguły szuka takich właśnie desek o grubości 32 mm, bo wtedy całość trzyma się kupy i daje gwarancję, że strop zachowa odpowiednie parametry. Zwróć uwagę, że przy takiej grubości można też wykonać ewentualne mocowania czy łączenia bez ryzyka osłabienia przekroju. Moim zdaniem to optymalny wybór zarówno pod kątem wytrzymałości, jak i dostępności materiału.

Pytanie 18

Przedstawione na rysunku deskowanie tradycyjne stosowane jest przy wykonywaniu

Ilustracja do pytania
A. ścian krzywoliniowych.
B. stóp schodkowych.
C. ław fundamentowych.
D. ścian monolitycznych.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Deskowanie tradycyjne, jakie pokazano na rysunku, to rozwiązanie, które doskonale sprawdza się przy wykonywaniu stóp schodkowych. Z mojego doświadczenia wynika, że taka konstrukcja deskowania jest nie do przecenienia przy fundamentach o zmiennej wysokości, gdzie występują charakterystyczne stopnie. Dość często spotyka się je pod słupami konstrukcyjnymi albo pod ścianami nośnymi w miejscach, gdzie grunt ma różne poziomy nośności czy nachylenia. Najważniejsza cecha tego deskowania, to możliwość precyzyjnego dopasowania kształtu i wymiarów do żądanej geometrii stopy, co jest zgodne z podstawowymi wymaganiami normy PN-B-06250 dotyczącej fundamentowania. Dobrą praktyką jest tu stosowanie tarcz z desek oraz licznych rozpórek i ściągów, które zapewniają odpowiednią sztywność i zapobiegają odkształceniom pod naporem betonu. Dodatkowo, takie deskowanie łatwo rozmontować po związaniu mieszanki betonowej, co skraca czas realizacji i pozwala na wielokrotne wykorzystanie tych samych materiałów. W praktyce, przy innych rodzajach elementów konstrukcyjnych (jak ściany monolityczne czy ławy fundamentowe), stosuje się bardziej wyspecjalizowane systemy deskowań, a nie klasyczne, drewniane deskowanie tradycyjne. Moim zdaniem, tego typu deskowanie to podstawa dobrej roboty fundamentowej na budowie – proste, sprawdzone, skuteczne.

Pytanie 19

W budynku jednorodzinnym do wykończenia pozostała zewnętrzna strona jednej ściany o konstrukcji szkieletowej, o wymiarach 10,0 x 3,0 m. Oblicz koszt desek przeznaczonych do wykonania elewacji wiedząc, że ich cena wynosi 50,00 zł/m². Należy uwzględnić 5% naddatku na ubytki.

A. 1 500,00 zł
B. 2 250,00 zł
C. 1 525,00 zł
D. 1 575,00 zł

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Do prawidłowego wyliczenia kosztów desek elewacyjnych trzeba najpierw obliczyć powierzchnię ściany, którą chcemy wykończyć. W tym przypadku to po prostu mnożenie długości przez wysokość, czyli 10,0 m x 3,0 m = 30,0 m². Ale nie można zapominać o naddatku technologicznym – te 5% to coś, o czym praktycznie każdy wykonawca wie z doświadczenia. Zawsze są odpady przy docinaniu, czasem coś się uszkodzi albo deska ma wadę. Dlatego dobrym zwyczajem, zgodnym też z zasadami kosztorysowania w budownictwie, jest doliczenie właśnie tego naddatku. 5% z 30,0 m² to 1,5 m², więc razem potrzebujemy 31,5 m² desek. Cena 1 m² to 50 zł, więc 31,5 x 50 zł = 1 575 zł – i to jest właśnie całościowy koszt materiału na elewację, z uwzględnieniem odpadów. Takie podejście zabezpiecza przed niespodziewanymi brakami materiału i przerwami na dowożenie nowych desek, co w praktyce często się niestety zdarza. Moim zdaniem, to taka „branżowa” prosta kalkulacja, która potwierdza się na budowie. Warto pamiętać, że zawsze lepiej mieć trochę więcej materiału niż za mało, bo partie drewna bywają różne i późniejsze dokupywanie może skutkować różnicami kolorystycznymi albo wymiarowymi. Ogólnie rzecz biorąc, ta metoda liczenia (powierzchnia + naddatek x cena jednostkowa) to podstawowy standard nie tylko przy deskach, ale też przy innych materiałach powierzchniowych, jak płyty OSB czy siding.

Pytanie 20

Jak nazywa się złącze słupa z oczepem, przedstawione na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Czop pełny.
B. Czop środkowy.
C. Złącze wzdłużne pionowe.
D. Złącze wzdłużne poziome.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To jest właśnie klasyczny przykład czopa pełnego, stosowanego przy łączeniu słupa z oczepem w konstrukcjach drewnianych – szczególnie w budownictwie szkieletowym. Czop pełny to takie złącze, gdzie cała szerokość elementu pionowego (czyli słupa) wchodzi w odpowiednio wyciętą gniazdę oczepu. Takie rozwiązanie ma swoje zalety, przede wszystkim zapewnia doskonałe przenoszenie sił pionowych, zwłaszcza wtedy, gdy działają znaczne obciążenia od konstrukcji dachu czy stropu. Z mojego doświadczenia wynika, że to złącze jest też bardzo odporne na odkształcenia poprzeczne – po prostu nie ma tendencji do rozchylania się i trzyma się sztywno, jeśli dobrze je spasować. W normach branżowych (jak PN-B-03150) i w podręcznikach do technologii drewna, czop pełny jest rekomendowany tam, gdzie liczy się trwałość, bezpieczeństwo i precyzja wykonania. Stolarze często podkreślają, że dobrze wykonany czop pełny minimalizuje ryzyko pękania drewna wokół gniazda, bo siły są rozłożone równomiernie na szerokości słupa. W praktyce, czop pełny jest prawie standardem w tradycyjnych konstrukcjach, na przykład w drewnianych domach zrębowych i zabytkowych szkieletach. Warto też pamiętać, że precyzja wykonania jest tu bardzo ważna – jeżeli coś nie będzie spasowane, cały sens tej techniki się gubi.

Pytanie 21

Jeżeli drogi komunikacyjne dla taczek biegnące powyżej 1 m nad poziomem terenu nie są zabezpieczone, to ze względu na zagrożenie pracownika upadkiem z wysokości należy zamontować

A. poręcz z linki asekuracyjnej.
B. poręcz z taśmy z tworzywa sztucznego.
C. krawężnik betonowy.
D. balustradę ochronną.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Balustrada ochronna to jedyne skuteczne zabezpieczenie na drogach komunikacyjnych dla taczek, które biegną powyżej 1 metra nad poziomem terenu. Wynika to przede wszystkim z przepisów BHP, konkretnie z rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, gdzie jasno jest napisane, że wszelkie ciągi komunikacyjne na wysokości muszą być zabezpieczone balustradami o odpowiedniej wysokości, składającymi się z poręczy, poprzeczki pośredniej oraz krawężnika. W praktyce, balustrada ochronna chroni nie tylko przed upadkiem osoby obsługującej taczkę, ale też całkowicie eliminuje ryzyko przypadkowego zsunięcia się taczki czy narzędzi. Moim zdaniem, to taki element, który zbyt często jest traktowany po macoszemu na mniejszych budowach, a jednak w sytuacji realnego zagrożenia – np. kiedy ktoś się potknie albo taczka przechyli się na nierównym podłożu – to właśnie balustrada może uratować zdrowie czy nawet życie. Co ciekawe, nawet tymczasowe zabezpieczenia z taśmy czy linki w ogóle nie spełniają wymogów technicznych, bo nie są odporne na nacisk i nie zapewniają sztywności wymaganej przez normy. W krajach Europy Zachodniej, a teraz coraz częściej i u nas, inspektorzy BHP bardzo zwracają na to uwagę. Jeśli ktoś kiedyś pracował na dużych inwestycjach, to pewnie wie, że bez balustrad nie wpuszczą nikogo na taki podest. To już nie tylko teoria, ale codzienność na budowie. Szczerze mówiąc, balustrada ochronna powinna być zawsze standardem.

Pytanie 22

Podczas kontroli stanu technicznego budynku stwierdzono, że na końcu jednej z belek uszkodzona jest izolacja. Które prace należy wykonać w tej sytuacji?

A. Zestrugać belkę i wykonać nową izolację.
B. Rozkuć gniazdo i powlec belkę środkiem grzybobójczym.
C. Zestrugać belkę i podeprzeć w środku rozpiętości.
D. Rozkuć gniazdo i wykonać nową izolację belki.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowa odpowiedź polega na rozkuciu gniazda i wykonaniu nowej izolacji belki, bo właśnie taki sposób naprawy gwarantuje trwałość i bezpieczeństwo całej konstrukcji. W praktyce, gdy podczas przeglądu budynku okazuje się, że końcówka belki ma uszkodzoną izolację, to przede wszystkim trzeba ją dokładnie odsłonić – czyli rozkuć gniazdo, w którym belka jest osadzona. Tylko wtedy można zobaczyć faktyczny stan drewna i ocenić, czy całość nie jest zainfekowana np. grzybem lub wilgocią. Taka procedura jest zgodna z podstawowymi zasadami konserwacji elementów konstrukcyjnych budynków, a także z zaleceniami zawartymi w normach PN-EN dotyczących ochrony drewna i napraw ciesielskich. Z mojego doświadczenia wynika, że wykonywanie nowej izolacji jest kluczowe, bo stare zabezpieczenie najczęściej już nie spełnia swojej funkcji. Stosuje się tu np. papę na lepiku lub nowoczesne folie izolacyjne, które oddzielają drewno od muru i zapobiegają przenikaniu wilgoci, co wyraźnie wydłuża żywotność belki. Ważne, żeby nie pomijać żadnego etapu – najpierw usunięcie starej, nieskutecznej warstwy, potem oczyszczenie, a na końcu staranne wykonanie nowej izolacji. Takie podejście jest nie tylko zgodne z dobrą praktyką, ale też wymagane przez nadzór budowlany. Można tu przy okazji sprawdzić, czy nie wystąpiły inne uszkodzenia, jak pęknięcia czy zgnilizna, i od razu je naprawić. W skrócie: solidne podejście to podstawa, a łatanie izolacji "na wyczucie" bez rozkucia muru nie daje gwarancji skuteczności.

Pytanie 23

W jaki sposób należy połączyć słupy ościeży z wieńcami podczas montażu ściany z otworem przestawionym na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Słupy ościeży wstawić wpustami w czopy belek wieńcowych, słupy i górny wieniec szczelnie dopasować.
B. Słupy ościeży zamocować łącznikami metalowymi do belek wieńcowych, słupy i górny wieniec dokładnie dopasować.
C. Słupy ościeży zamocować łącznikami metalowymi do belek wieńcowych, pomiędzy słupami a górnym wieńcem pozostawić szczelinę.
D. Słupy wstawić wpustami w czopy belek, pozostawiając pomiędzy słupami a górnym wieńcem szczelinę.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Zastosowanie wpustów w czopach belek i pozostawienie szczeliny pomiędzy słupami ościeży a górnym wieńcem to sprawdzona technika przy montażu ścian z otworem, szczególnie w konstrukcjach drewnianych czy muru pruskiego. Pozostawienie tej szczeliny jest bardzo ważne – z mojego doświadczenia wynika, że drewno zawsze „pracuje” pod wpływem zmian wilgotności czy temperatury. Szczelina pozwala na swobodną kompensację tych ruchów, dzięki czemu całość nie pęka i nie dochodzi do niekontrolowanych naprężeń. W praktyce, jeśli słup ościeży byłby sztywno dociśnięty do wieńca, bardzo szybko pojawiłyby się rysy albo uszkodzenia, zwłaszcza po kilku sezonach. W branżowych normach, takich jak wytyczne ITB czy zalecenia producentów domów szkieletowych, zawsze podkreśla się potrzebę dylatacji. Co ciekawe, szczelina ta bywa później maskowana np. listwą ozdobną, żeby nie wpływała na estetykę wnętrza. Dodatkowo, wpusty i czopy gwarantują stabilność połączenia i przenoszenie ciężarów, a szczelina – elastyczność całej konstrukcji. Moim zdaniem to rozwiązanie zdecydowanie łączy praktykę z teorią i daje najwięcej bezpieczeństwa na etapie użytkowania budynku.

Pytanie 24

Do wykonania przedstawionego na rysunku deskowania belki żelbetowej należy użyć:

Ilustracja do pytania
A. pilarki łańcuchowej, pilarki poprzecznej i poziomnicy.
B. frezarki ciesielskiej, dłuta i miary składanej.
C. pilarki tarczowej, miary składanej i poziomnicy.
D. piły ręcznej, strugarki i poziomnicy.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Do wykonania deskowania belki żelbetowej, takiego jak na rysunku, rzeczywiście najlepiej sprawdzi się zestaw narzędzi: pilarka tarczowa, miara składana i poziomnica. Pilarka tarczowa pozwala na szybkie, precyzyjne cięcie desek oraz płyt na wymagane długości oraz szerokości, co jest niezbędne przy dopasowywaniu blatów deskowania do projektu. Miara składana przydaje się praktycznie cały czas – żeby dobrze wymierzyć rozstaw stempli, długości rygli czy szerokość blatu dolnego. Bez niej łatwo o pomyłkę, a każdy centymetr ma znaczenie przy szalunkach. Poziomnica to podstawa, bo zapewnia prawidłowe wypoziomowanie całej konstrukcji deskowania, co potem przekłada się na jakość i dokładność wykonania belki żelbetowej. W praktyce, mając taki komplet narzędzi, można spokojnie zrobić deskowanie zgodnie z dobrą sztuką budowlaną i wytycznymi norm, np. PN-EN 13670. Moim zdaniem, szczególnie ważne jest dbanie o precyzyjne cięcie i idealne wypoziomowanie, bo tylko wtedy uzyskasz estetyczny i szczelny szalunek, który wytrzyma napór betonu i nie dopuści do powstania odkształceń. W codziennej pracy taka kombinacja narzędzi jest po prostu najbardziej praktyczna i zdecydowanie ułatwia robotę – nie wyobrażam sobie robić deskowania bez tych rzeczy pod ręką.

Pytanie 25

Oblicz, ile wynosi objętość wiązara krokwiowego, jeżeli długość jednej krokwi jest równa 4 m, przekrój ma wymiary 8 cm × 20 cm, a krokwie połączone są w kalenicy na dotyk.

A. 0,064 m³
B. 0,080 m³
C. 0,200 m³
D. 0,128 m³

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Objętość wiązara krokwiowego oblicza się sumując objętości wszystkich jego elementów. W tym przypadku mamy dwie identyczne krokwie, każda o przekroju 8 cm × 20 cm i długości 4 m. Najpierw trzeba przeliczyć centymetry na metry: 8 cm to 0,08 m, a 20 cm to 0,20 m. Objętość jednej krokwi to 0,08 m × 0,20 m × 4 m = 0,064 m³. Ponieważ w wiązarze są dwie takie krokwie (połączone w kalenicy na dotyk, czyli bez nakładania się), całkowita objętość to 0,064 m³ × 2 = 0,128 m³. To podejście jest zgodne z praktyką budowlaną — przy wyliczaniu zapotrzebowania na materiały do konstrukcji dachowych zawsze sumuje się objętości wszystkich elementów, które tworzą układ nośny. Dobrą praktyką w branży jest zaokrąglanie objętości do trzech miejsc po przecinku, co tutaj nie ma wpływu, bo wynik wyszedł równo. W praktyce taka wiedza przydaje się nie tylko przy zamawianiu drewna (żeby nie zabrakło materiału), ale też podczas kosztorysowania i kontroli zużycia surowca. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu wykonawców zapomina o przeliczeniu jednostek, co prowadzi do błędnych zamówień i strat finansowych. Warto więc zawsze sprawdzić, czy wszystkie elementy są uwzględnione i czy jednostki są poprawnie przeliczone. Przeliczanie objętości elementów konstrukcyjnych wydaje się proste, ale w praktyce czasem potrafi sprawić niespodzianki, szczególnie gdy pojawiają się złożone przekroje albo nietypowe połączenia. Tutaj wszystko było klarowne, więc wynik 0,128 m³ jest jak najbardziej prawidłowy.

Pytanie 26

Rozbiórkę rozpoczyna się od zdemontowania poręczy i odbojnic, następnie demontuje się pomost i podłużnice.” Zgodnie z podanym opisem należy wykonać demontaż

A. rusztowania stojakowego.
B. deskowania ław.
C. deskowania słupa.
D. zabezpieczenia wykopu.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Opisany w pytaniu sposób rozbiórki – najpierw demontaż poręczy i odbojnic, potem pomostu i podłużnic – to właśnie typowa kolejność demontowania rusztowania stojakowego. W praktyce budowlanej najważniejsze jest tu zachowanie zasad bezpieczeństwa, bo rusztowanie to konstrukcja tymczasowa, którą często się montuje i demontuje na różnych etapach budowy. Zgodnie z przepisami BHP i normą PN-EN 12811-1, elementy ochronne, czyli poręcze i odbojnice, usuwa się dopiero wtedy, gdy nie ma już na rusztowaniu osób albo prace są zakończone na danym poziomie. Dopiero potem zdejmuje się pomosty robocze, a na końcu części nośne, czyli podłużnice i stojaki. Moim zdaniem ta kolejność jest bardzo logiczna, bo zawsze chodzi o to, żeby do samego końca zapewnić bezpieczeństwo pracownikom. W rzeczywistości spotyka się czasem nieprawidłowe praktyki, ale technicznie i zgodnie z instrukcją montażu rusztowań zawsze zaleca się właśnie takie podejście. To wszystko wynika również z tego, że poręcze i odbojnice zabezpieczają przed upadkiem, a zbyt wczesne ich zdjęcie może prowadzić do bardzo poważnych wypadków. Podobne zasady stosuje się też przy rozbiórce rusztowań modułowych czy ramowych, więc warto zapamiętać ten schemat na przyszłość. Takie szczegóły często pojawiają się na egzaminach zawodowych i moim zdaniem warto je dobrze zrozumieć.

Pytanie 27

Którego sprzętu należy użyć do wykonania ozdobnego profilu dekoracyjnego przedstawionego na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Sprzęt 1
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Sprzęt 4
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Sprzęt 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Sprzęt 2
Ilustracja do odpowiedzi D

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź wskazująca sprzęt 4 jest jak najbardziej trafiona, bo to właśnie frezarka krawędziowa lub profilowa jest przeznaczona do wykonywania ozdobnych profili dekoracyjnych w drewnie. Jeśli ktoś kiedyś próbował osiągnąć taki efekt innym narzędziem, wie doskonale, że precyzja, powtarzalność oraz estetyka uzyskanego wzoru pozostawiają wtedy sporo do życzenia. Frezarka pozwala na zastosowanie różnych typów frezów, które dają ogrom możliwości kształtowania krawędzi – od prostych fazowań, przez zaokrąglenia, aż po bardzo złożone wzory. Z mojego doświadczenia wynika, że przy większych projektach stolarskich, gdzie liczy się powtarzalność i wysoka jakość wykończenia, korzystanie z profesjonalnej frezarki to wręcz standard branżowy – nie tylko w meblarstwie, ale też przy wykończeniach wnętrz, np. przy produkcji listew przypodłogowych czy gzymsów. Dodatkowo, zachowanie zasad BHP oraz stosowanie odpowiednich parametrów obróbki (np. prędkości obrotowej dobranej do materiału) pozwala uniknąć przepaleń, wyrwań czy innych uszkodzeń. Najlepsi fachowcy zawsze polecają właśnie frezarki do takich zadań, bo żadna pilarka czy wyrzynarka nie dorówna im pod względem efektu końcowego.

Pytanie 28

Do wybrania gniazda w złączu ciesielskim należy użyć

A. czopiarki.
B. strugarki.
C. wyrówniarki.
D. pilarki.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Czopiarka to maszyna stolarska, która została zaprojektowana specjalnie do wykonywania połączeń ciesielskich, a w szczególności do wycinania czopów, gniazd oraz wrębów. W praktyce warsztatowej, gdy chcemy uzyskać precyzyjne i powtarzalne gniazda pod czopy czy inne elementy łączące, właśnie czopiarka daje największą kontrolę nad wymiarami i jakością wycięcia. Moim zdaniem, to urządzenie jest wręcz nie do zastąpienia, zwłaszcza w produkcji seryjnej elementów więźby dachowej czy konstrukcji szkieletowych. Odpowiednie ustawienie maszyny umożliwia uzyskanie bardzo dokładnych, prostych i czystych krawędzi gniazd, zgodnych z wymaganiami norm budowlanych, np. normy PN-B-10025 dotyczącej robót ciesielskich. Oczywiście, w niektórych małych warsztatach spotyka się jeszcze pracę ręczną, ale tam, gdzie liczy się efektywność i jakość, czopiarka jest niezbędna. Z mojego doświadczenia wynika, że korzystanie z czopiarki minimalizuje ryzyko błędów i pozwala dokładnie spasować elementy, co wpływa na wytrzymałość i trwałość całego złącza. Warto też pamiętać, że maszyny te – choć wydają się specjalistyczne – są bardzo uniwersalne i pozwalają wykonywać różne rodzaje połączeń, zarówno na budowie, jak i w zakładzie produkcyjnym. Tak naprawdę każdy, kto pracuje przy konstrukcjach drewnianych, powinien znać zasadę działania czopiarki i umieć z niej korzystać.

Pytanie 29

Deskowanie stropu płaskiego typu Kleina, o rozpiętości płyty 3,0 m, należy wykonać jako

A. podwieszone.
B. wspornikowe.
C. grzybkowe.
D. podstemplowane.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Deskowanie stropu płaskiego typu Kleina o rozpiętości 3,0 m rzeczywiście wykonuje się jako podwieszone. Wynika to z konstrukcji samego stropu Kleina, który składa się z belek stalowych (np. dwuteowników) i wypełnienia z pustaków ceramicznych lub cegieł. Deskowanie podwieszone oznacza, że szalunek nie jest oparty bezpośrednio na podłożu czy stemplach, tylko wisi na belkach stalowych lub specjalnych zawiesiach. Takie rozwiązanie znacznie upraszcza pracę, szczególnie w budynkach, gdzie trudno ustawić podpory lub stemplowanie byłoby kłopotliwe (np. z uwagi na instalacje, obecność ścian lub inne przeszkody). To właśnie dlatego wykonawcy, zgodnie z wytycznymi producentów i normami branżowymi, praktykują deskowanie podwieszane przy stropach Kleina. Z mojego doświadczenia, to rozwiązanie pozwala nie tylko szybciej wykonać deskowanie, ale też łatwiej je później zdemontować. Warto też pamiętać, że taki sposób deskowania nie obciąża tymczasowo stropu niższej kondygnacji, co jest ważne w przypadku modernizacji czy budynków zabytkowych. Przy rozpiętości do 3 metrów deskowanie podwieszone spełnia swoje zadanie i zapewnia odpowiednie podparcie dla mieszanki betonowej podczas wykonywania nadbetonu. Ważne jest, by zawsze stosować się do szczegółowych zaleceń projektowych, bo one uwzględniają wszystkie obciążenia i cechy materiałów.

Pytanie 30

Na którym rysunku przedstawiono odeskowanie poziome konstrukcji nośnej ściany szkieletowej, wykonane na nakładkę?

A. Rysunek 1
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek 3
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek 2
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek 4
Ilustracja do odpowiedzi D

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wybrałeś rysunek 3 i to jest właśnie odeskowanie poziome wykonane na nakładkę. Odeskowanie na nakładkę polega na układaniu desek poziomo, przy czym każda kolejna deska zachodzi na poprzednią z niewielkim zakładem, tworząc charakterystyczny uskok. Taki sposób montażu zapewnia lepszą szczelność, a przy okazji pozwala na swobodną pracę drewna, co ma duże znaczenie w przypadku ścian szkieletowych narażonych na zmienne warunki atmosferyczne. Moim zdaniem, to rozwiązanie jest szczególnie praktyczne przy budowie konstrukcji szkieletowych, bo chroni izolację przed wnikaniem wody i zapewnia większą trwałość ścian. W praktyce często widuje się takie deskowanie w domach szkieletowych, szczególnie tam, gdzie liczy się szczelność i ochrona przed wiatrem czy deszczem. Niezależnie od tego, czy budujesz mały domek, czy większy obiekt, takie rozwiązanie jest po prostu rozsądne i zgodne z zasadami sztuki budowlanej. Warto dodać, że zgodnie z wytycznymi norm budowlanych deski na nakładkę powinny mieć odpowiednią szerokość i grubość, a zakład wynosić minimum kilka centymetrów. To niby drobiazg, ale potem przy eksploatacji naprawdę robi różnicę. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze zrobione deskowanie na nakładkę wytrzymuje nawet spore obciążenia wiatrem i długo zachowuje estetyczny wygląd. No i łatwo wymienić uszkodzoną deskę bez rozbierania całej ściany.

Pytanie 31

Którego z wymienionych przyrządów należy użyć do kontrolnego pomiaru wewnętrznej średnicy otworu na sworzeń?

A. Liniału.
B. Macki.
C. Miarki składanej.
D. Kątownika przylgowego.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Macki to narzędzie, które zostało wręcz stworzone właśnie do precyzyjnych pomiarów wewnętrznych średnic otworów, takich jak np. miejsce pod sworzeń. W praktyce warsztatowej często spotyka się sytuacje, gdzie dostęp do wnętrza otworu jest ograniczony, a wymagania dotyczące dokładności są naprawdę wysokie. To właśnie wtedy sięga się po macki – pozwalają one na szybkie i jednocześnie bardzo dokładne określenie średnicy wewnętrznej. Praca z mackami polega na tym, że rozsuwamy końcówki narzędzia wewnątrz otworu, dopasowując je do ścianek, a następnie blokujemy. Tak ustawione macki wyciągamy i mierzymy rozstaw za pomocą mikrometru lub suwmiarki. Wielu fachowców mówi, że bez macki nie da się rzetelnie ocenić jakości gniazda pod sworzeń, szczególnie jeśli trzeba trzymać się tolerancji rzędu setnych milimetra. Moim zdaniem, to też dobre narzędzie do nauki prawidłowego wyczucia ręki i rozumienia, czym jest pomiar pośredni. Nawet normy branżowe i instrukcje serwisowe zalecają użycie macek przy weryfikacji otworów pod łożyska czy sworznie. Warto zapamiętać, że choć macka kojarzy się czasem z prostym przyrządem, to jej rola w kontroli jakości jest nie do przecenienia.

Pytanie 32

Oblicz jaką objętość belek stropowych i łączną objętość drewna należy wpisać w przedstawionym wykazie drewna konstrukcyjnego.

Wykaz drewna konstrukcyjnego
lp.nazwa elementuwymiary przekroju [cm]długość [m]ilość [szt.]objętość [m³]
1wymiar20,0 × 10,01,0040,08
2belka stropowa20,0 × 10,06,0010
Łącznie
A. 20,00 m³ i 20,08 m³
B. 60,00 m³ i 60,08 m³
C. 0,12 m³ i 0,20 m³
D. 1,20 m³ i 1,28 m³

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Podany wynik 1,20 m³ dla belek stropowych oraz łączna objętość 1,28 m³ to rezultat prawidłowych obliczeń opartych na praktycznym podejściu do sporządzania wykazu drewna konstrukcyjnego. Żeby to policzyć, najpierw trzeba przeliczyć wymiary przekroju belek z centymetrów na metry: 20,0 cm × 10,0 cm to inaczej 0,2 m × 0,1 m. Pojedyncza belka stropowa o długości 6,00 m ma więc objętość 0,2 × 0,1 × 6,00 = 0,12 m³. Przy 10 sztukach belek daje to 1,20 m³ (0,12 × 10). Do tego należy dodać objętość pozostałego drewna – w pierwszym wierszu tabeli już jest podane 0,08 m³. Razem wychodzi 1,28 m³. Takie liczenie jest podstawą przy zamawianiu drewna w tartaku albo przy rozliczaniu materiałów z inwestorem, bo objętość to główny parametr rozliczeniowy drewna konstrukcyjnego według norm np. PN-EN 1995-1-1. Często spotykam się z tym, że ktoś zapomina o przeliczeniu jednostek albo nie dolicza mniejszych elementów, a moim zdaniem to właśnie dokładność pozwala uniknąć problemów na budowie. W praktyce, w kosztorysowaniu i przy zamówieniach lepiej nawet dodać niewielki zapas, bo drewno potrafi się uszkodzić albo niektóre sztuki mogą się nie nadawać do użycia. Warto od początku ćwiczyć takie kalkulacje, bo przy większych konstrukcjach ten temat staje się kluczowy – szczególnie jeśli chodzi o budżet inwestycji i logistykę dostaw.

Pytanie 33

Do wyznaczenia obrysu wrębu jednostronnego na krokwiach należy użyć ołówka oraz

A. macki.
B. wzornika.
C. cyrkla nastawnego.
D. miarki zwijanej.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Do wyznaczenia obrysu wrębu jednostronnego na krokwiach faktycznie najlepiej użyć wzornika razem z ołówkiem. Wzornik to takie proste, ale bardzo praktyczne narzędzie, które sprawdza się szczególnie tam, gdzie zależy nam na powtarzalności i precyzji obróbki drewna. Dzięki niemu można szybko i dokładnie wyznaczyć linię cięcia, minimalizując ryzyko błędu, zwłaszcza przy powtarzających się elementach konstrukcyjnych dachu. W branży ciesielskiej przyjmuje się, że stosowanie wzorników gwarantuje zgodność wykonania z dokumentacją techniczną, a to ma niebagatelne znaczenie dla stabilności całej konstrukcji. Sam kiedyś spróbowałem wykonać obrys bez wzornika i powiem szczerze – zawsze wychodziły jakieś krzywizny albo trzeba było poprawiać. Wzornik nie tylko skraca czas pracy, ale pozwala też zachować wysoką jakość – co jest bardzo cenne, szczególnie gdy pracuje się pod presją czasu na budowie. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które każdy cieśla powinien mieć w swoim arsenale. Warto też pamiętać, że dobrze zrobiony wzornik może służyć latami do różnych typów wrębów. To po prostu wygodne i zgodne z fachowymi standardami w dekarstwie oraz ciesielstwie.

Pytanie 34

Jak należy posortować elementy pochodzące z rozbiórki starego domu?

A. Zgniłe razem z uszkodzonymi mechanicznie, a zdrowe razem z drewnem zaatakowanym przez owady.
B. Razem zgniłe i zaatakowane przez owady oraz razem zdrowe i uszkodzone mechanicznie.
C. Zdrowe, uszkodzone mechanicznie, zgniłe, zaatakowane przez owady - każde posortować osobno.
D. Osobno zgniłe, osobno zaatakowane przez owady, a zdrowe i uszkodzone mechanicznie razem.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowe sortowanie drewna pochodzącego z rozbiórki to naprawdę podstawa, jeśli chcemy wykorzystać materiał w sposób bezpieczny i efektywny. Oddzielanie każdego rodzaju drewna – zdrowego, uszkodzonego mechanicznie, zgniłego oraz zaatakowanego przez owady – to nie jest wydziwianie, tylko po prostu rozsądek i praktyka zgodna z zasadami BHP oraz ogólnie przyjętymi normami branżowymi. Z mojego doświadczenia wynika, że jak się nie rozdzieli tych kategorii, to łatwo dopuścić do wtórnego skażenia materiału albo marnowania cennych elementów. Zdrowe drewno można spokojnie ponownie użyć np. na drobne konstrukcje, łaty czy nawet elementy wykończeniowe, o ile spełnia normy wytrzymałościowe. Drewno uszkodzone mechanicznie czasem da się jeszcze wykorzystać, np. na opał albo przyciąć na mniejsze formatki, ale trzeba je dokładnie przejrzeć. Zgniłe drewno praktycznie zawsze nadaje się już tylko do utylizacji, bo tam rozkład biologiczny poszedł za daleko i nie ma się co bawić w ratowanie. Z kolei drewno zaatakowane przez owady to często duży problem – rozprzestrzenianie szkodników może zniszczyć nowe konstrukcje, dlatego takie elementy wymagają często specjalnej utylizacji lub przynajmniej izolacji. W pracach budowlanych obowiązuje zasada: nie mieszać substancji o różnych stanach technicznych, bo potem są tylko kłopoty. Fachowcy zawsze powtarzają, że lepiej poświęcić chwilę na dobre sortowanie, niż potem żałować, że coś się pomieszało i przyniosło straty. Moim zdaniem, trzymanie się tej metody pozwala bezpiecznie gospodarować materiałem i minimalizować ryzyko problemów na przyszłość.

Pytanie 35

Jaką grubość powinien mieć czop w połączeniu na zwidłowanie dwóch krokwi o przekroju 75×150 mm?

A. 35 mm
B. 50 mm
C. 25 mm
D. 75 mm

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W przypadku połączenia na zwidłowanie dwóch krokwi o przekroju 75×150 mm, czop powinien mieć grubość 25 mm. Wynika to zarówno z praktyki ciesielskiej, jak i wytycznych zawartych np. w normach PN-B-03150 czy w starych, ale wciąż stosowanych poradnikach dla cieśli. Grubość czopa nie może być za duża, bo wtedy poważnie osłabia przekrój drewna, a przecież na krokwi nadal będą działać duże siły – zarówno z ciężaru własnego, jak i od pokrycia oraz śniegu. Za to czop za wąski (np. 10-15 mm) nie zapewni stabilności połączenia i może szybko się wyłamać. Te 25 mm to taki kompromis: czop trzyma mocno, ale nie zabiera za dużo wytrzymałości. Spotkasz się z tym wymiarem przy większości połączeń zwidłowanych dla krokwi do 80 mm szerokości. Z mojego doświadczenia, przy pracy na budowie z drewna litego, 25 mm czop daje się sprawnie wykonać dłutem i nie wymaga specjalistycznych narzędzi. Stosując większą grubość, np. 35 czy 50 mm, można łatwo osłabić element, co jest niezgodne z zasadami bezpieczeństwa konstrukcji drewnianych. To niby drobiazg, ale właśnie te detale decydują, czy więźba dachowa przeżyje kolejne 50 lat. Dodatkowo warto pamiętać, że miejsce zwidłowania powinno być dokładnie spasowane, bez luzów – wtedy połączenie działa jak należy.

Pytanie 36

Które ze złączy belek przedstawiono na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Czopowe.
B. Na nakładkę.
C. Siodłkowe.
D. Na zakładkę.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź „siodłkowe” jest jak najbardziej trafiona, bo ten typ połączenia belek polega na wykonaniu wycięcia (tzw. siodła) w jednej z belek, dzięki czemu druga belka osadza się w nim stabilnie. Siodłkowe złącza są bardzo popularne przy budowie konstrukcji drewnianych, zwłaszcza w szkieletach domów jednorodzinnych oraz różnego rodzaju wiatach i altanach. Moim zdaniem to jedno z bardziej praktycznych rozwiązań, szczególnie tam, gdzie zależy nam na dobrym przenoszeniu sił ściskających i stabilnym usztywnieniu całej ramy. Często spotyka się je w projektach zgodnych z normami PN-B-03150:2000 dotyczącymi konstrukcji z drewna. Warto pamiętać, że właściwe wykonanie siodła wymaga dokładności, żeby nie powstały luzy, które mogą prowadzić do osłabienia połączenia. Dodatkowo, stosując stalowe łączniki jak na rysunku, można jeszcze bardziej zwiększyć wytrzymałość i pewność mocowania. Z mojego doświadczenia wynika, że siodłkowe łączenie jest nie tylko solidne, ale i stosunkowo łatwe do wykonania przy użyciu podstawowych narzędzi stolarskich. W wielu przypadkach takie połączenia pozwalają też na łatwą rozbudowę czy wymianę elementów w przyszłości, co jest ogromnym plusem przy remontach czy adaptacjach konstrukcji drewnianych.

Pytanie 37

Do obicia deskami ściany remontowanego budynku o szerokości 4 m i wysokości 2,5 m zastosowano deski o grubości 25 mm. Ile netto desek zostało zużytych do wykonania tego deskowania?

A. 0,25 m³
B. 2,5 m³
C. 0,025 m³
D. 25 m³

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W tym zadaniu trzeba było obliczyć ilość desek (w metrach sześciennych) potrzebnych do wykonania deskowania ściany o szerokości 4 m i wysokości 2,5 m, przy użyciu desek o grubości 25 mm. Poprawną odpowiedzią jest 0,25 m³. Dlaczego? Najpierw liczymy powierzchnię ściany: 4 m × 2,5 m = 10 m². Teraz zamieniamy grubość desek na metry, bo podana była w milimetrach: 25 mm = 0,025 m. Następnie mnożymy powierzchnię ściany przez grubość deski: 10 m² × 0,025 m = 0,25 m³. Tyle właśnie potrzeba drewna, żeby pokryć całą ścianę deskami tej grubości. W praktyce taki sposób obliczania jest podstawą przy kosztorysowaniu robót stolarskich i przy planowaniu zamówień na drewno. Moim zdaniem, warto zawsze przeliczać grubość deski na metry, bo wielu uczniów ma z tym problem i czasem przez to wychodzą kuriozalne wyniki. Oczywiście w praktyce, szczególnie na budowie, trzeba jeszcze doliczyć zapas na odpad, ale w zadaniach egzaminacyjnych zwykle liczy się wartość netto, czyli dokładnie tyle, ile faktycznie pokryje powierzchnię. To też jest zgodne z polską normą PN-EN 336, gdzie przy obliczaniu zużycia drewna bierze się pod uwagę objętość drewna w stanie suchym, bez strat montażowych. Sam nieraz spotykałem się z zamieszaniem wokół konwersji jednostek, ale taka metoda jest najbardziej przejrzysta i zgodna z praktyką branżową.

Pytanie 38

Na rysunku przedstawiono deskowanie

Ilustracja do pytania
A. stopy.
B. belki.
C. słupa.
D. ściany.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Na tym rysunku faktycznie mamy do czynienia z deskowaniem słupa. Deskowanie słupa różni się od deskowania innych elementów żelbetowych, przede wszystkim swoimi wymiarami i układem. Tutaj deskowanie otacza element o przekroju raczej kwadratowym lub prostokątnym (to najbardziej typowe dla słupów żelbetowych w budownictwie). Deskowanie słupa składa się z czterech desek bocznych spiętych poprzeczkami, które zapobiegają rozparciu się deskowania pod naporem świeżo wylanego betonu. Z mojego doświadczenia wynika, że dokładność wykonania deskowania słupa przekłada się bezpośrednio na jakość powierzchni oraz dokładność wymiarową gotowego elementu konstrukcyjnego – a to jest potem kluczowe, zwłaszcza przy pracach wykończeniowych. W praktyce bardzo często stosuje się dodatkowe wzmocnienia w celu zwiększenia sztywności całości – by deskowanie nie rozeszło się pod ciężarem betonu. Zwróć uwagę, że deskowanie ścian wygląda zupełnie inaczej, bo jest rozciągnięte na większej powierzchni. Jeśli chodzi o standardy, to zgodnie z normami PN-EN 13670 oraz wytycznymi producentów systemów deskowań, poprawne i szczelne wykonanie deskowania słupa ma wpływ nie tylko na bezpieczeństwo pracy, ale też na ekonomię całej budowy. Deskowanie słupa musi być łatwe do rozszalowania, a jednocześnie na tyle sztywne, by nie dopuścić do deformacji. W praktyce zawsze się sprawdza, czy przekątne deskowania są równe – to taki branżowy trik, żeby słup wyszedł idealnie prosty.

Pytanie 39

Dwuteowe belki z materiałów drewnopochodnych, przedstawione na rysunku, stosowane są jako elementy

Ilustracja do pytania
A. deskowania słupów.
B. zabezpieczenia konstrukcji dachu przed działaniem wiatru.
C. poszycia ścian szkieletowych.
D. nośne konstrukcji stropów drewnianych.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Dwuteowe belki z materiałów drewnopochodnych, takie jak te widoczne na zdjęciu, to dość nowoczesny i bardzo praktyczny element stosowany głównie jako belki nośne stropów drewnianych. Ich najważniejszą cechą jest lekkość w porównaniu do pełnych belek z litego drewna przy zachowaniu wysokiej wytrzymałości na zginanie. Belki I-kształtne, inaczej nazywane też belkami dwuteowymi, składają się z pasa górnego i dolnego wykonanego zazwyczaj z drewna klejonego lub litego oraz środnika z płyty OSB lub innego materiału drewnopochodnego. W praktyce na budowie pozwalają na wykonanie sztywnych, a jednocześnie stosunkowo lekkich stropów, które łatwo można prefabrykować. Zgodnie z normami i wytycznymi (np. Eurokod 5 – PN-EN 1995-1-1), takie belki idealnie nadają się do stosowania jako główne elementy nośne w konstrukcjach stropów, szczególnie w domach szkieletowych i energooszczędnych. Moim zdaniem, coraz częściej się je wybiera także z powodu łatwości prowadzenia instalacji w środniku – bez konieczności dużego osłabiania elementu. Dzięki temu cała konstrukcja jest bardziej efektywna i ekonomiczna, a jednocześnie spełnia wszystkie normy bezpieczeństwa i trwałości. Warto znać ten temat, bo w nowoczesnym budownictwie to już niemal standard.

Pytanie 40

Którą z wymienionych cech drewna konstrukcyjnego zalicza się do właściwości mechanicznych?

A. Gęstość.
B. Wytrzymałość na ściskanie.
C. Nasiąkliwość.
D. Przewodność cieplna.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wytrzymałość na ściskanie to jedna z kluczowych właściwości mechanicznych drewna konstrukcyjnego, na którą zawsze zwracają uwagę projektanci oraz wykonawcy w budownictwie. Chodzi tu o zdolność drewna do przenoszenia obciążeń powodujących jego ściskanie, czyli de facto jak bardzo drewno można „zgnieść”, zanim ulegnie ono zniszczeniu czy trwałemu odkształceniu. W praktyce, podczas budowy więźb dachowych, słupów czy podciągów, to właśnie parametr wytrzymałości mechanicznej jest podstawą przy doborze odpowiedniego gatunku drewna i jego klasy sortowniczej. Z mojego doświadczenia – nawet jeśli drewno jest piękne i mało nasiąka, to bez dobrej wytrzymałości na ściskanie nie ma szans przejść przez odbiór techniczny. Normy, na przykład PN-EN 338, podają bardzo precyzyjne wartości wytrzymałości dla poszczególnych klas drewna i to one są stosowane w obliczeniach konstrukcyjnych. Dodatkowo, wytrzymałość mechaniczna (czyli nie tylko na ściskanie, ale i na zginanie, rozciąganie) ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa użytkowania obiektów. Moim zdaniem, rozumienie tych właściwości to podstawa nie tylko na egzaminie, ale i w codziennej pracy technika budownictwa lub cieśli. Bez tego łatwo popełnić błędy, które mogą drogo kosztować.