Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik pojazdów samochodowych
  • Kwalifikacja: MOT.05 - Obsługa, diagnozowanie oraz naprawa pojazdów samochodowych
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 09:19
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 09:25

Egzamin zdany!

Wynik: 22/40 punktów (55,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Na podstawie informacji ze skanera układu OBD stwierdzono wystąpienie błędu o kodzie P0301 – Cylinder nr 1 wykryte wypadanie zapłonów. Prawdopodobną przyczyną wystąpienia błędu jest uszkodzenie

A. katalizatora ceramicznego.
B. pompy paliwa.
C. sondy lambda.
D. przewodu zapłonowego.
Kod usterki P0301 oznacza wypadanie zapłonów w cylindrze nr 1. Sterownik silnika wykrywa, że w tym cylindrze spalanie mieszanki nie przebiega prawidłowo – najczęściej na podstawie przyspieszeń wału korbowego i sygnałów z czujników spalania stukowego. Jedną z najbardziej typowych i praktycznie pierwszych do sprawdzenia przyczyn jest uszkodzenie elementów układu zapłonowego, czyli świecy, cewki lub właśnie przewodu zapłonowego (w silnikach, które jeszcze je mają). Uszkodzony przewód zapłonowy może mieć przebicie do masy, nadpaloną izolację, zbyt dużą rezystancję albo luźne końcówki. To wszystko powoduje osłabienie iskry lub jej całkowity brak. Moim zdaniem w warsztacie dobrym nawykiem jest zawsze najpierw wizualnie obejrzeć przewody, szukać śladów łuków elektrycznych, nalotu, oleju czy wilgoci. Bardzo często przy obciążeniu silnika, szczególnie w wilgotne dni, przewód z uszkodzoną izolacją zaczyna „strzelać” do bloku i wtedy właśnie sterownik rejestruje misfire na konkretnym cylindrze. W praktyce stosuje się też pomiar oporności przewodów zapłonowych multimetrem i porównanie z danymi producenta – zbyt wysoka rezystancja powoduje spadek energii iskry. Dobrą praktyką jest zamiana elementów między cylindrami, np. zamienić przewód z cylindra 1 z innym cylindrem i sprawdzić, czy kod błędu „przeniesie się” na ten drugi cylinder. Jeśli tak, mamy potwierdzenie, że to ten przewód jest winny. W nowocześniejszych silnikach zamiast przewodów są cewki na świecy, ale zasada diagnostyki jest bardzo podobna: błąd P0301 zwykle kieruje nas w stronę układu zapłonowego danego cylindra, zanim zaczniemy podejrzewać np. wtryskiwacz czy mechanikę silnika.

Pytanie 2

Do metod ilościowych stosowanych przy weryfikacji elementów samochodowych należy metoda

A. ultradźwiękowa
B. objętościowa
C. penetrująca
D. magnetyczna
Metoda objętościowa to jedna z ważniejszych metod, jeśli chodzi o ilościową ocenę jakości części samochodowych. Chodzi tutaj o mierzenie objętości materiału, co daje nam możliwość oceny jakości odlewów i innych elementów, jak te z metali czy tworzyw sztucznych. Na przykład, w przypadku odlewów silnikowych, dokładne pomiary objętości mogą ujawnić wady, takie jak pęknięcia czy zanieczyszczenia. W inżynierii, zgodnie z normami ISO 9001 i innymi standardami jakości, ważne jest, żeby te pomiary były dokładne i powtarzalne. Dzięki temu zapewniamy bezpieczeństwo i niezawodność pojazdów. Połączenie metody objętościowej z innymi technikami, na przykład badaniami nieniszczącymi, daje nam pełniejszy obraz jakości części samochodowych, co z kolei minimalizuje ryzyko awarii.

Pytanie 3

Pasek rozrządu silnika powinien być wymieniany

A. przed każdym okresem zimowym
B. po zalecanym przebiegu
C. przy wymianie olejowej pompy
D. w trakcie każdego przeglądu serwisowego
Podczas analizy pozostałych odpowiedzi można zauważyć szereg nieporozumień dotyczących zasadności wymiany paska rozrządu. Wybór wymiany paska podczas każdego przeglądu okresowego jest mylny, ponieważ interwały wymiany są ustalane na podstawie przebiegu lub czasu, a nie cyklicznych przeglądów. Przeglądy, choć ważne, obejmują rutynowe sprawdzenie ogólnego stanu pojazdu, a wymiana paska rozrządu to zadanie wymagające precyzyjnego przestrzegania harmonogramów produkcyjnych. Wskazywanie wymiany paska przy wymianie pompy oleju również jest błędne, ponieważ te elementy funkcjonują w różnych obszarach silnika. Wymiana pompy oleju nie ma bezpośredniego wpływu na stan paska rozrządu, dlatego nie jest to odpowiedni moment na jego wymianę. Twierdzenie o konieczności wymiany paska przed każdym sezonem zimowym bazuje na błędnym założeniu, że sezonowość wpływa na zużycie paska, co nie jest zgodne z rzeczywistością. W praktyce, zmiany temperatury mogą mieć wpływ na inne komponenty, ale nie determinują one interwałów wymiany paska. Właściwe podejście do zarządzania konserwacją pojazdu polega na stosowaniu się do wytycznych producenta i monitorowaniu stanu technicznego pojazdu na podstawie jego rzeczywistego przebiegu oraz czasu użytkowania.

Pytanie 4

Specyfikacja techniczna elementu wchodzącego w skład instalacji elektrycznej informuje, że rezystancja uzwojenia pierwotnego wynosi 3 Ohm, natomiast uzwojenia wtórnego 70 Ohm. Co to za element?

A. Świeca zapłonowa
B. Cewka zapłonowa
C. Czujnik temperatury
D. Czujnik ciśnienia paliwa
Cewka zapłonowa to kluczowy element układu zapłonowego w silnikach spalinowych, odpowiedzialny za generowanie wysokiego napięcia potrzebnego do zapłonu mieszanki paliwowo-powietrznej w cylindrze. Wskazane wartości rezystancji uzwojeń pierwotnego (3 Ohm) i wtórnego (70 Ohm) są zgodne z typowymi parametrami cewek zapłonowych. W uzwojeniu pierwotnym przepływa prąd, który generuje pole magnetyczne, a w uzwojeniu wtórnym to pole powoduje indukcję elektryczną, wytwarzając wysokie napięcie. Cewki zapłonowe są projektowane zgodnie z normami branżowymi, aby zapewnić optymalną wydajność i niezawodność, co jest kluczowe w kontekście efektywności pracy silnika. Praktyczne zastosowanie cewki zapłonowej obejmuje nie tylko silniki spalinowe w pojazdach, ale również inne aplikacje, takie jak generatory prądu czy systemy grzewcze. Właściwe zrozumienie działania tego elementu jest niezbędne dla każdego technika zajmującego się diagnostyką i naprawą układów zapłonowych, a także dla inżynierów projektujących systemy elektryczne w motoryzacji.

Pytanie 5

Przyrząd do pomiaru ciśnienia sprężania w silniku ZS powinien posiadać zakres pomiarowy umożliwiający odczyt wyników do wartości minimum

A. 5,0 MPa
B. 1,0 MPa
C. 2,5 MPa
D. 10,0 MPa
Poprawna jest odpowiedź 5,0 MPa, bo przyrząd do pomiaru ciśnienia sprężania w silniku ZS (diesla) musi obejmować typowe wartości ciśnienia roboczego plus pewien zapas bezpieczeństwa. W sprawnym silniku wysokoprężnym ciśnienie sprężania zwykle mieści się w granicach ok. 2,5–3,5 MPa, a w niektórych nowoczesnych jednostkach potrafi zbliżać się jeszcze wyżej. Z tego powodu manometr o zakresie tylko do 1,0 MPa lub 2,5 MPa po prostu nie pozwoliłby na prawidłowy odczyt – wskazówka wyszłaby poza skalę albo pomiar byłby kompletnie niewiarygodny. Zakres 5,0 MPa daje komfort, że odczytujesz zarówno silniki w dobrym stanie, jak i te zużyte, gdzie ciśnienie spada, a jednocześnie nie ryzykujesz uszkodzenia manometru przy pracy z silnikami o wyższym stopniu sprężania. W praktyce warsztatowej stosuje się manometry do diesli z zakresem co najmniej 4–5 MPa, właśnie po to, żeby zachować zgodność z instrukcjami producentów i normami pomiarowymi. Moim zdaniem warto pamiętać też o tym, że do benzyniaków używa się zupełnie innych przyrządów – tam typowe ciśnienia sprężania są niższe, więc zakres manometru jest mniejszy. Dobre przyrządy do ZS mają nie tylko odpowiednio wysoki zakres, ale też zawór zwrotny przy końcówce pomiarowej i precyzyjną podziałkę, co ułatwia porównanie wyników między cylindrami. W dobrze zorganizowanym serwisie zawsze dobiera się manometr do typu silnika: diesle – zakres do ok. 5 MPa, benzynowe – zwykle do ok. 2 MPa. To jest po prostu dobra praktyka diagnostyczna i podstawa rzetelnego testu sprężania.

Pytanie 6

Przedstawiony na rysunku przyrząd służy do demontażu

Ilustracja do pytania
A. łożysk tocznych.
B. sprężyn zawieszenia.
C. tulei cylindrowych.
D. dźwigni zaworów.
Analizując pozostałe odpowiedzi, warto zauważyć, że odpowiedzi dotyczące dźwigni zaworów, tulei cylindrowych czy sprężyn zawieszenia są mylące w kontekście stosowania konkretnego narzędzia zaprezentowanego na rysunku. Dźwignie zaworów, które są kluczowymi elementami silników spalinowych, wymagają zupełnie innego podejścia do demontażu, często polegającego na odkręceniu ich z bloków cylindrów, co nie wiąże się z użyciem ściągacza łożysk. Podobnie, tuleje cylindrowe, które są integralnymi częściami silnika, wymagają innego typu narzędzi, takich jak ściągacze lub narzędzia do wbijania, pozwalające na ich efektywne usunięcie z bloków silnikowych. Sprężyny zawieszenia również nie mają związku z ściąganiem łożysk, gdyż ich demontaż zazwyczaj angażuje specjalistyczne narzędzia, takie jak ściągacze sprężyn, które działają na zupełnie innych zasadach. Podejmowanie błędnych decyzji na etapie wyboru narzędzi do demontażu może prowadzić do poważnych uszkodzeń zarówno komponentów, jak i samego pojazdu, a także zwiększyć ryzyko wypadków. Dlatego znajomość odpowiednich narzędzi i ich zastosowania jest kluczowa w pracy każdego mechanika oraz inżyniera zajmującego się konserwacją i naprawą maszyn.

Pytanie 7

Z fragmentu taryfikatora czasu napraw wynika, że całkowity czas wymiany uszczelnień tłoczków hamulcowych we wszystkich czterech zaciskach hamulcowych oraz odpowietrzenia układu w samochodzie Polonez 1500 wynosi

Taryfikator czasochłonności napraw
Rodzaj naprawyTyp pojazdu
Polonez 1500Polonez Atu Plus
Czas naprawy
Wymiana uszczelinień tłoczków hamulcowych przód1,5 h1,5 h
Wymiana uszczelinień tłoczków hamulcowych tył2 h-----
Wymiana uszczelinień cylinderków hamulcowych tył-----2,5 h
Odpowietrzenie układu hamulcowego1 h1 h
A. 4,0 h
B. 3,5 h
C. 4,5 h
D. 5,0 h
Odpowiedź 4,5 h jest poprawna, ponieważ czas wymiany uszczelnień tłoczków hamulcowych w samochodzie Polonez 1500 został dokładnie określony w taryfikatorze czasochłonności napraw. Wymiana uszczelnień tłoczków hamulcowych z przodu zajmuje 1,5 h, a z tyłu 2 h, co razem daje 3,5 h. Dodatkowo, odpowietrzenie układu hamulcowego to kolejny proces, który wymaga dodatkowej godziny. Sumując te czasy, otrzymujemy całkowity czas naprawy wynoszący 4,5 h. W praktyce, właściwe oszacowanie czasu naprawy jest kluczowe dla efektywności pracy warsztatu, umożliwiając lepsze planowanie zadań oraz obliczanie kosztów usług. Zrozumienie taryfikatorów oraz umiejętność ich stosowania w codziennej praktyce jest niezbędne dla mechaników, by móc świadczyć usługi zgodnie z przyjętymi standardami branżowymi.

Pytanie 8

Przedstawiony na ilustracji zespół jest elementem

Ilustracja do pytania
A. układu hamulcowego.
B. układu zawieszenia.
C. układu wydechowego.
D. układu napędowego.
Wybór odpowiedzi, która nie odnosi się do układu napędowego, może wynikać z nieporozumienia dotyczącego podstawowych funkcji poszczególnych układów w pojeździe. Na przykład, układ wydechowy ma na celu odprowadzanie spalin z silnika, co jest zupełnie inną funkcją niż przenoszenie napędu na koła. Układ zawieszenia jest odpowiedzialny za zapewnienie stabilności pojazdu oraz komfortu jazdy, co również nie ma nic wspólnego z przenoszeniem mocy silnika. Wybierając układ hamulcowy, można pomyśleć o jego roli w zatrzymywaniu pojazdu, co również nie dotyczy przenoszenia momentu obrotowego. Typowym błędem myślowym w tym przypadku jest skupienie się na funkcji elementu, zamiast na jego specyficznej roli w kontekście całego układu napędowego. Każdy z tych układów pełni odrębne funkcje, które są niezwykle ważne dla bezpieczeństwa i efektywności pojazdu, jednak elementy te nie są ze sobą bezpośrednio powiązane w kontekście przenoszenia napędu. Dlatego kluczowe jest zrozumienie, że półoś napędowa działa w obrębie układu napędowego i jej funkcje są niezastąpione w procesie ruchu pojazdu.

Pytanie 9

Zanim rozpoczniesz diagnostykę układu hamulcowego na stanowisku rolkowym, na początku należy zweryfikować

A. obciążenie pojazdu.
B. ciśnienie w ogumieniu.
C. szczelność układu.
D. stan płynu hamulcowego.
Ciśnienie w ogumieniu jest kluczowym czynnikiem wpływającym na efektywność układu hamulcowego. Przed przystąpieniem do diagnostyki układu hamulcowego na stanowisku rolkowym, ważne jest, aby upewnić się, że opony pojazdu są odpowiednio napompowane. Niskie ciśnienie w oponach może prowadzić do zwiększonego oporu toczenia, co z kolei wpłynie na obciążenie układu hamulcowego oraz jego skuteczność. Odpowiednie ciśnienie w oponach poprawia stabilność pojazdu, a także zapewnia równomierne rozłożenie sił hamowania na wszystkie koła. W praktyce, diagnostycy powinni korzystać z manometru do sprawdzenia ciśnienia w oponach przed przystąpieniem do jakichkolwiek testów hamulców. To nie tylko poprawia bezpieczeństwo, ale również zwiększa dokładność wyników testów. Ponadto, zgodność z normami producentów pojazdów oraz zaleceniami dotyczącymi ciśnienia w oponach stanowi standard w branży motoryzacyjnej, co powinno być integralną częścią procesu diagnostycznego.

Pytanie 10

Zbyt niskie ciśnienie powietrza w oponie jednego koła osi przedniej może spowodować

A. „ściąganie” pojazdu w stronę koła z wyższym ciśnieniem.
B. „ściąganie” pojazdu w stronę koła z niższym ciśnieniem.
C. zużycie lewej strony bieżnika koła lewego lub prawej strony bieżnika koła prawego.
D. zużycie środkowej części bieżnika.
Wybrana odpowiedź dobrze opisuje rzeczywiste zachowanie pojazdu przy różnicy ciśnień w oponach tej samej osi. Koło z niższym ciśnieniem ma miększą oponę, większą powierzchnię styku z nawierzchnią i wyższe opory toczenia. W praktyce oznacza to, że takie koło „hamuje” pojazd mocniej niż koło po drugiej stronie, więc auto ma tendencję do skręcania właśnie w stronę tego koła. Moim zdaniem to jedna z podstawowych rzeczy, które kierowca powinien kojarzyć z codziennej eksploatacji, bo to wpływa bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy i stabilność toru ruchu. W dobrych praktykach serwisowych zawsze zaleca się okresową kontrolę ciśnienia w oponach, najlepiej na zimno, porównując wartości z tabliczką znamionową pojazdu (słupek drzwi, klapka wlewu paliwa, instrukcja obsługi). Różnice rzędu nawet 0,3–0,5 bara na jednej osi potrafią już być odczuwalne na kierownicy, szczególnie przy większych prędkościach lub podczas hamowania. W warsztatach często spotyka się sytuację, że klient zgłasza „ściąganie” auta i od razu podejrzewa geometrię zawieszenia czy układ hamulcowy, a po pomiarze ciśnienia okazuje się, że jedno przednie koło ma wyraźnie niższe ciśnienie. W prawidłowej diagnostyce układów jezdnych zawsze zaczyna się od najprostszych rzeczy: ciśnienie w oponach, stan bieżnika, równomierne zużycie, dopiero potem sprawdza się zbieżność, luzy w zawieszeniu i układ kierowniczy. W praktyce dobrze jest też pamiętać, że niedopompowana opona szybciej się nagrzewa, może się przegrzewać przy dłuższej jeździe i jest bardziej podatna na uszkodzenia boków, więc kontrola ciśnienia to nie tylko kwestia komfortu, ale też trwałości ogumienia i bezpieczeństwa.

Pytanie 11

Na rysunku przedstawiono mechanika, który

Ilustracja do pytania
A. przystąpił do doważania koła.
B. sprawdza luzy w zawieszeniu pojazdu przy pomocy szarpaka.
C. używa podstawki warsztatowej w celu zmniejszenia obciążeń kręgosłupa.
D. sprawdza luzy w łożysku piasty.
Na obrazku łatwo dać się zmylić tym, że mechanik siedzi na specjalnym wózku/stołku warsztatowym. Ktoś może pomyśleć, że głównym celem jest ergonomia pracy i ochrona kręgosłupa, ale w tym pytaniu chodzi przede wszystkim o czynność techniczną, a nie o BHP. Podstawka warsztatowa czy siedzisko na kółkach faktycznie zmniejsza obciążenie kręgosłupa i jest zgodne z zasadami ergonomii, jednak nie jest to główna treść ilustracji – to tylko pomocniczy element stanowiska pracy przy kole. Równie mylące bywa skojarzenie z kontrolą luzów w łożysku piasty. Taka kontrola wymaga najczęściej uniesienia koła, złapania go oburącz w płaszczyznach 12–6 i 3–9 godzin i wyczuwania luzu, czasem z pomocą czujnika zegarowego. Na rysunku nie widać ani podniesionego pojazdu, ani typowego sposobu trzymania koła, ani jakichkolwiek przyrządów pomiarowych. Podobnie jest z zawieszeniem i tzw. szarpakiem – to urządzenie montowane w kanale lub na ścieżce diagnostycznej, z płytami poruszającymi się hydraulicznie lub elektrycznie pod kołem, aby wymusić ruch elementów zawieszenia i wykryć luzy. Mechanik stoi wtedy zwykle obok, obserwuje sworznie, tuleje, końcówki drążków, a nie siedzi na małym wózku przed samochodem. Typowym błędem myślowym jest skupienie się na samym fakcie, że ktoś "coś robi przy kole" i dopasowywanie do tego pierwszego znanego skojarzenia, zamiast przeanalizować kontekst: brak podnośnika, brak szarpaka, pozycja blisko płaszczyzny felgi, wygodny dostęp do obręczy. W realnym warsztacie taka scena kojarzy się właśnie z czynnościami związanymi z wyważaniem i doważaniem koła po montażu, czasem z kontrolą ciężarków lub drobną korektą, a nie z diagnostyką luzów zawieszenia czy piasty. Warto przy takich zadaniach zawsze wyobrazić sobie, jakie narzędzia i jakie warunki są potrzebne do danej czynności – wtedy łatwiej odsiać odpowiedzi, które są tylko pozornie podobne.

Pytanie 12

Jaki jest całkowity wydatek związany z wymianą oleju silnikowego, jeśli jego ilość w silniku wynosi 3,5 litra, cena za litr wynosi 21 zł, a koszt filtra oleju to 65 zł? Prace zajmują 30 minut, a stawka za godzinę roboczą to 120 zł?

A. 146,00 zł
B. 198,50 zł
C. 258,50 zł
D. 138,50 zł
Aby obliczyć całkowity koszt wymiany oleju silnikowego, należy uwzględnić kilka istotnych elementów. Po pierwsze, ilość oleju w silniku wynosi 3,5 litra, a cena za litr wynosi 21 zł. Dlatego koszt samego oleju wynosi 3,5 litra * 21 zł/litr = 73,5 zł. Po drugie, koszt filtra oleju wynosi 65 zł. Następnie należy uwzględnić koszt robocizny. Wymiana oleju trwa 30 minut, co przekłada się na 0,5 godziny. Stawka za roboczogodzinę wynosi 120 zł, więc koszt robocizny wynosi 0,5 godziny * 120 zł/godzina = 60 zł. Sumując wszystkie te koszty: 73,5 zł (olej) + 65 zł (filtr) + 60 zł (robocizna) = 198,5 zł. Takie podejście do wyceny usługi jest zgodne z dobrymi praktykami w branży motoryzacyjnej, gdzie dokładne oszacowanie kosztów jest kluczowe dla przejrzystości i zaufania klientów.

Pytanie 13

We wnętrzu obudowy przekładni kierowniczej przedstawionej na ilustracji umieszczona jest przekładnia

Ilustracja do pytania
A. hipoidalna.
B. ślimakowa.
C. zębatkowa.
D. planetarna.
Na ilustracji pokazano przekładnię kierowniczą z długą podłużną obudową i mieszkami gumowymi po obu stronach. Taka konstrukcja jest typowa dla przekładni zębatkowej, a nie dla rozwiązań planetarnych, hipoidalnych czy ślimakowych. Częsty błąd polega na tym, że słysząc słowo „przekładnia” ktoś od razu kojarzy je z przekładnią planetarną ze skrzyni automatycznej albo z różnymi przekładniami głównymi w mostach napędowych. Tymczasem w układzie kierowniczym zadanie jest inne: trzeba zamienić obrót kierownicy na liniowy ruch listwy i jednocześnie zachować możliwie prostą i sztywną konstrukcję. Przekładnia planetarna składa się z koła słonecznego, kół planetarnych i wieńca zewnętrznego, służy głównie do wielostopniowej zmiany przełożenia w skrzyniach biegów. Nie ma ona zastosowania jako główny element przekładni kierowniczej, bo byłaby zbyt skomplikowana, ciężka i kosztowna, a do tego nie dawałaby bezpośredniego przekształcenia ruchu obrotowego na posuwisty. Przekładnia hipoidalna to z kolei typ przekładni stożkowej o przesuniętych osiach, używany głównie w mostach tylnych do przeniesienia napędu z wału na mechanizm różnicowy. Jej charakterystyczny kształt zębnika i koła talerzowego zupełnie nie pasuje do smukłej, liniowej obudowy przekładni kierowniczej widocznej na zdjęciu. Przekładnia ślimakowa była kiedyś stosowana w starszych układach kierowniczych, ale ma inną budowę: obudowa jest bardziej zwarta, a ruch na koła przenoszony jest przez ślimak i sektor lub nakrętkę kulkową. W dodatku ślimakówki mają zwykle większe tarcie i luzy, dlatego w nowoczesnych autach odchodzi się od nich na rzecz lżejszych i dokładniejszych przekładni zębatkowych. Z mojego doświadczenia wynika, że mylenie tych typów wynika głównie z patrzenia na nazwę, a nie na funkcję i kształt elementu. W praktyce warsztatowej warto zawsze zadać sobie pytanie: jaki ruch ma zostać zamieniony na jaki, w jakim kierunku działa element i jak jest mocowany w nadwoziu – wtedy wybór typu przekładni staje się dużo bardziej oczywisty.

Pytanie 14

Przedstawiona na rysunku kontrolka wyświetlana na desce rozdzielczej pojazdu informuje kierowcę o uruchomieniu

Ilustracja do pytania
A. układu wspomagającego obserwację drogi.
B. adaptacyjnej regulacji prędkości jazdy.
C. asystenta kontroli toru jazdy.
D. asystenta parkowania.
Asystent kontroli toru jazdy to zaawansowany system bezpieczeństwa, który ma na celu zwiększenie komfortu i bezpieczeństwa jazdy. Kontrolka przedstawiona na desce rozdzielczej informuje kierowcę o aktywności tego systemu, który monitoruje oznaczenia drogowe i analizuje zachowanie pojazdu na drodze. W przypadku wykrycia ryzyka niezamierzonego opuszczenia pasa ruchu, system może generować ostrzeżenia, a w niektórych pojazdach nawet wprowadzać korekty w kierowaniu, co przyczynia się do redukcji ryzyka wypadków. Na przykład, w nowoczesnych pojazdach, takich jak te wyposażone w systemy autonomiczne, asystent ten jest kluczowym elementem, który współpracuje z innymi systemami, takimi jak adaptacyjny tempomat czy systemy wspomagające parkowanie. Znajomość działania tego systemu jest istotna nie tylko dla zwiększenia bezpieczeństwa, ale również dla lepszego zrozumienia nowoczesnych technologii stosowanych w motoryzacji.

Pytanie 15

Oblicz objętość skokową trzycylindrowego silnika wiedząc, że pojemność skokowa jednego cylindra wynosi 173,4 cm3

A. 346,8 cm<sup>3</sup>
B. 693,6 cm<sup>3</sup>
C. 173,4 cm<sup>3</sup>
D. 520,2 cm<sup>3</sup>
Prawidłowa odpowiedź wynika z bardzo prostego, ale w praktyce warsztatowej bardzo ważnego wzoru: pojemność skokowa silnika = pojemność jednego cylindra × liczba cylindrów. W zadaniu mamy silnik trzycylindrowy, a pojemność skokowa jednego cylindra wynosi 173,4 cm³. Mnożymy więc: 173,4 cm³ × 3 = 520,2 cm³. To właśnie ta wartość opisuje całkowitą pojemność skokową silnika. W dokumentacji technicznej silników osobowych takie dane podaje się zazwyczaj w litrach, więc ten silnik miałby ok. 0,52 l pojemności (czyli popularne „0.5”). Pojemność skokowa jest jednym z podstawowych parametrów silnika spalinowego – wpływa na moment obrotowy, moc, dobór osprzętu (np. wtryskiwaczy, turbosprężarki), a nawet na stawki ubezpieczenia czy podatki w niektórych krajach. W praktyce serwisowej mechanik często porównuje pojemność skokową z wartościami w katalogach producenta, żeby sprawdzić, czy dany silnik, głowica czy tłoki na pewno pasują do konkretnej wersji pojazdu. Moim zdaniem warto też kojarzyć, że pojemność skokowa to suma objętości przemieszczanego przez tłoki powietrza/paliwa w każdym cylindrze, a nie całkowita objętość komory spalania, bo to się później przydaje przy zrozumieniu takich pojęć jak stopień sprężania czy charakterystyki momentu obrotowego w różnych zakresach obrotów. W dobrych praktykach branżowych zawsze liczymy pojemność dla wszystkich cylindrów i dopiero tę wartość podajemy jako pojemność silnika.

Pytanie 16

Typowa wartość stopnia sprężania w silniku o zapłonie iskrowym to

A. od 8 do 14
B. od 20 do 26
C. od 26 do 32
D. od 14 do 20
Wartości sprężania w silnikach o zapłonie iskrowym są kluczowe dla ich efektywności, a każde z podanych przedziałów ma swoje uzasadnienie techniczne, jednak tylko jeden z nich jest poprawny. Przede wszystkim, odpowiedzi sugerujące zakresy od 20 do 26 oraz od 26 do 32, są nieadekwatne do rzeczywistych parametrów stosowanych w silnikach osobowych. Tak wysokie stopnie sprężania są charakterystyczne dla silników wysokoprężnych lub specyficznych silników wyścigowych, które nie znajdują zastosowania w standardowych pojazdach. Silniki o zapłonie iskrowym, takie jak silniki benzynowe, operują w znacznie niższym zakresie sprężania, co jest związane z projektowaniem komory spalania oraz rodzajem wykorzystywanego paliwa. Z kolei zakres od 14 do 20, choć nieco bardziej realistyczny, również przekracza przeciętne wartości dla silników cywilnych, co może prowadzić do niepożądanych efektów, takich jak spalanie stukowe, które jest poważnym problemem w silnikach. Zrozumienie, jak działają silniki, a szczególnie jak stopień sprężania wpływa na ich pracę, jest kluczowe dla właściwego doboru komponentów i paliw, które zapewnią optymalne osiągi oraz trwałość silnika. Dlatego ważne jest, aby nie tylko znać liczby, ale także rozumieć ich podstawy, co pozwala na bardziej świadome podejmowanie decyzji w kontekście inżynieryjnym.

Pytanie 17

W oznaczeniu rozmiaru opony 225/65R17 101H literą R określono

A. promień opony.
B. dopuszczalne obciążenie (nośność opony).
C. konstrukcję osnowy opony.
D. dopuszczalną prędkość jazdy.
Litera „R” w oznaczeniu 225/65R17 101H odnosi się do konstrukcji osnowy opony, czyli do sposobu ułożenia kordów wewnątrz opony. „R” oznacza oponę radialną, co dzisiaj jest praktycznie standardem w samochodach osobowych, dostawczych i większości ciężarowych. W oponie radialnej nici osnowy biegną promieniowo, mniej więcej pod kątem 90° do kierunku jazdy, od jednego stopki do drugiej. Na to nakładane są opasania stalowe pod bieżnikiem. Taka budowa daje lepszą przyczepność, mniejsze opory toczenia, równomierne zużycie bieżnika i wyższy komfort jazdy. Moim zdaniem znajomość tego oznaczenia jest mega ważna w warsztacie, bo przy doborze opon do pojazdu nie można mieszać konstrukcji radialnej z diagonalną na jednej osi – to jest po prostu niezgodne z dobrymi praktykami i może być niebezpieczne. W starszych oznaczeniach można spotkać jeszcze litery „D” (diagonalna, przekątna) albo „B” (bias-belted – diagonalna z opasaniem), ale w praktyce drogowej prawie zawsze spotkasz „R”. W codziennej pracy przy wulkanizacji, przy ustawianiu geometrii, a nawet przy zwykłej wymianie sezonowej opon, poprawne odczytanie tego parametru pomaga uniknąć pomyłek i problemów z prowadzeniem pojazdu. W katalogach producentów i w homologacjach pojazdu konstrukcja opony jest zawsze określona i trzeba się tego trzymać, bo ma to wpływ na zachowanie auta w zakrętach, nagrzewanie opony i trwałość bieżnika.

Pytanie 18

Jakie jest jedno z komponentów silnika spalinowego?

A. półoś napędowa
B. rozrusznik
C. skrzynia biegów
D. sprzęgło
Rozrusznik jest kluczowym elementem układu uruchamiającego silnik spalinowy. Jego podstawową funkcją jest generowanie obrotowego momentu siły, który pozwala na uruchomienie silnika przez obracanie wału korbowego. W praktyce, rozrusznik współpracuje z akumulatorem oraz systemem elektrycznym pojazdu, co czyni go integralną częścią każdego silnika spalinowego. W momencie uruchomienia pojazdu, rozrusznik pobiera prąd z akumulatora, co pozwala na zainicjowanie procesu spalania w cylindrze. Bez sprawnego rozrusznika, silnik nie byłby w stanie rozpocząć pracy, co podkreśla jego fundamentalne znaczenie w kontekście eksploatacji i konserwacji pojazdów. W standardach branżowych, takich jak SAE J1171, uwzględnia się parametry techniczne rozruszników, co zapewnia ich odpowiednią wydajność oraz niezawodność.

Pytanie 19

Naprawa uszkodzonego gumowego elementu zawieszenia układu wydechowego odbywa się poprzez jego

A. skręcenie.
B. wymianę.
C. spajanie.
D. klejenie.
Wybór wymiany gumowego elementu zawieszenia układu wydechowego jest dokładnie tym, co zalecają zarówno producenci samochodów, jak i dobre praktyki warsztatowe. Elementy gumowe w wydechu pracują w bardzo trudnych warunkach: wysoka temperatura, zmiany obciążenia, drgania, kontakt z solą drogową, wodą, olejem. Z czasem guma parcieje, pęka, traci elastyczność i przestaje prawidłowo tłumić drgania oraz utrzymywać rurę wydechową we właściwej pozycji. Moim zdaniem tu nie ma co kombinować – jeśli taki wieszak gumowy jest uszkodzony, rozciągnięty, popękany albo naderwany, to jedyną sensowną i bezpieczną metodą naprawy jest jego wymiana na nowy element o odpowiednich parametrach. W praktyce w warsztacie wygląda to tak, że mechanik najpierw ocenia stan wszystkich gumowych zawieszeń wydechu na podnośniku, często wymienia się od razu kilka sztuk, bo koszt jest niewielki, a wpływ na trwałość układu wydechowego i komfort jazdy – spory. Nowy wieszak gumowy musi mieć właściwą twardość, kształt i rozstaw otworów, dobrany według katalogu albo numeru OE, żeby wydech nie wisiał zbyt nisko, nie napinał się i nie ocierał o nadwozie czy belki zawieszenia. Z mojego doświadczenia byle jakie „patenty” typu dorabiane mocowania, opaski, druty czy jakieś kleje kończą się hałasami, stukami, a czasem nawet wyrwaniem części układu wydechowego. Producenci pojazdów w dokumentacji serwisowej jasno piszą: elementy gumowe zawieszenia są częściami eksploatacyjnymi i w razie uszkodzenia podlegają bezwzględnej wymianie. To też kwestia bezpieczeństwa – oderwany albo zbyt nisko zwisający wydech może zahaczyć o jezdnię, uszkodzić inne podzespoły, a nawet odpaść podczas jazdy. Dlatego wymiana to nie tylko „najprostsza”, ale po prostu jedyna poprawna, profesjonalna metoda naprawy w tym przypadku.

Pytanie 20

Klasyczny mechanizm różnicowy pozwala na

A. przeniesienie momentu obrotowego z skrzyni biegów na wał.
B. prowadzenie samochodu z różnymi prędkościami obrotowymi kół napędowych.
C. płynne dostosowywanie prędkości pojazdu.
D. aktywowanie napędu na cztery koła.
Klasyczny mechanizm różnicowy jest kluczowym elementem układu napędowego pojazdów, który umożliwia jazdę z różnymi prędkościami obrotowymi kół napędzanych. Jego podstawowym zadaniem jest kompensowanie różnic w prędkości obrotowej kół, co jest szczególnie istotne podczas pokonywania zakrętów. W momencie, gdy pojazd skręca, zewnętrzne koło pokonuje dłuższą drogę niż wewnętrzne, co prowadzi do różnicy w prędkości obrotowej. Mechanizm różnicowy pozwala na swobodne obracanie się kół w zależności od ich potrzeb, co zwiększa stabilność i komfort jazdy. Przykładem zastosowania mechanizmu różnicowego są samochody osobowe, które wykorzystują go do poprawy trakcji i manewrowości. Działanie to jest zgodne z najlepszymi praktykami inżynieryjnymi, które postulują efektywne wykorzystanie mocy silnika oraz zmniejszenie zużycia paliwa, a także zwiększenie bezpieczeństwa jazdy.

Pytanie 21

Na rysunku przedstawiony jest silnik czterosuwowy, który wykonuje suw

Ilustracja do pytania
A. wylotu.
B. pracy.
C. dolotu.
D. sprężania.
Na schemacie widać sytuację, w której tłok przesuwa się w górę cylindra, a oba zawory są zamknięte. To jest typowy obraz suwu sprężania, a nie dolotu, wylotu czy suwu pracy. W praktyce dużo osób myli te fazy, patrząc tylko na kierunek ruchu tłoka, a nie na położenie zaworów. Podczas suwu dolotu zawór dolotowy jest otwarty, tłok schodzi w dół i zasysa świeżą mieszankę paliwowo-powietrzną lub powietrze w silniku wysokoprężnym. Na rysunku nie widać otwartego zaworu, więc nie może to być dolot. Suw wylotu z kolei występuje, gdy spalone gazy są wypychane z cylindra – wtedy zawór wylotowy jest otwarty, a tłok idzie do góry. W tym przypadku również powinniśmy zobaczyć otwarty zawór, inaczej spaliny nie miałyby którędy wyjść. Suw pracy wygląda jeszcze inaczej: następuje zapłon mieszanki (iskra w benzynie lub samozapłon w dieslu), gwałtowny wzrost ciśnienia i tłok jest wypychany w dół. Czyli kierunek ruchu tłoka jest odwrotny niż na rysunku. Typowym błędem jest ocenianie tylko po strzałce na tłoku, bez analizy zaworów – a w diagnostyce silników spalinowych zawsze patrzy się na cały cykl pracy. Z mojego doświadczenia wynika, że mechanicy uczący się zawodu często mylą suw sprężania z suwem wylotu, bo w obu przypadkach tłok idzie do góry. Kluczowa różnica jest taka, że przy sprężaniu oba zawory są zamknięte, a przy wylocie otwarty jest zawór wydechowy. Dobre praktyki branżowe przy ustawianiu rozrządu, sprawdzaniu faz rozrządu czy regulacji luzów zaworowych opierają się właśnie na poprawnym rozpoznaniu położenia tłoka względem GMP na suwie sprężania, a nie na pozostałych suwów. Jeśli źle zidentyfikujemy suw, łatwo rozminąć znak na kole rozrządu z rzeczywistym położeniem tłoka i potem silnik pracuje nierówno, traci moc albo w ogóle nie odpala.

Pytanie 22

Przedstawione na rysunku przepalenie denka tłoka w silniku z zapłonem iskrowym jest skutkiem

Ilustracja do pytania
A. zastosowania świecy zapłonowej o niewłaściwej wartości cieplnej.
B. zbyt niskiej temperatury pracy silnika.
C. zbyt ciasno spasowanego tłoka w cylindrze.
D. zastosowanie paliwa o zbyt wysokiej liczbie cetanowej.
Przepalone denko tłoka w silniku z zapłonem iskrowym wielu osobom kojarzy się ogólnie z „przeciążeniem” silnika, ale klucz jest w tym, co realnie podnosi temperaturę w komorze spalania. Częsty błąd myślowy polega na mieszaniu zjawisk charakterystycznych dla silników ZI i ZS. Liczba cetanowa dotyczy wyłącznie oleju napędowego i silników wysokoprężnych, gdzie opisuje zdolność paliwa do samozapłonu pod wpływem sprężania. W benzynowym silniku iskrowym pracującym na benzynie mówimy o liczbie oktanowej, a zastosowanie paliwa o wysokiej liczbie cetanowej w takim silniku w praktyce w ogóle nie występuje – to zupełnie inny rodzaj paliwa i inny sposób spalania, więc nie jest to przyczyna przepalenia tłoka. Kolejne mylące założenie to przekonanie, że zbyt ciasno spasowany tłok w cylindrze sam z siebie doprowadzi do wypalenia denka. Zbyt mały luz tłok–cylinder wywoła raczej zacieranie na płaszczu tłoka, rysy na gładzi cylindra, blokowanie pierścieni i utratę kompresji. Objawy będą widoczne na bokach tłoka w postaci przytarć, a nie w postaci dziury w jego denku. Oczywiście zatarcie może podnieść lokalnie temperaturę, ale mechanizm uszkodzenia jest zupełnie inny niż typowe przepalenie widoczne na zdjęciu. Pojawia się też czasem pomysł, że niska temperatura pracy silnika sprzyja takim uszkodzeniom. W rzeczywistości jest odwrotnie: zbyt niska temperatura cieczy chłodzącej powoduje niedogrzanie silnika, zwiększone zużycie paliwa, tworzenie nagaru, rozcieńczanie oleju, ale nie prowadzi bezpośrednio do przetopienia denka tłoka. Do przepalenia dochodzi wtedy, gdy lokalnie temperatura w komorze spalania jest zbyt wysoka przez dłuższy czas – na przykład w wyniku nieprawidłowej świecy, ubogiej mieszanki, za dużego wyprzedzenia zapłonu czy spalania stukowego. Warto więc rozróżniać przyczyny mechanicznych uszkodzeń związanych z pasowaniem, problemy z doborem paliwa oraz zjawiska cieplne w komorze spalania, bo tylko wtedy diagnoza będzie logiczna i zgodna z praktyką warsztatową.

Pytanie 23

Jaki będzie całkowity koszt wymiany czujników prędkości obrotowej kół osi przedniej jeżeli nowy czujnik kosztuje 155,00 zł brutto, a czas potrzebny na wykonanie tej naprawy wynosi 1,1 rbh dla jednego koła. Koszt jednej roboczogodziny to 125,00 zł brutto.

A. 447,50 zł
B. 585,00 zł
C. 292,50 zł
D. 430,00 zł
W tym zadaniu kluczowe jest poprawne zrozumienie, co oznacza podany czas 1,1 rbh oraz że mówimy o obu kołach osi przedniej, a nie o jednym kole. Bardzo często popełniany błąd polega na policzeniu kosztu tylko dla jednego czujnika i jednego koła, bez uwzględnienia, że oś przednia ma dwa koła, a więc dwa czujniki i podwójny czas pracy. Jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że wymieniamy tylko jeden czujnik, to dostaje wyniki rzędu 292,50 zł: 155,00 zł za czujnik plus 1,1 rbh × 125,00 zł = 137,50 zł, razem 292,50 zł. Matematycznie to się zgadza, ale merytorycznie nie, bo zadanie wyraźnie mówi o czujnikach kół osi przedniej, czyli komplet na lewą i prawą stronę. Inna typowa pomyłka to uwzględnienie dwóch czujników, ale tylko jednego czasu robocizny. Wtedy ktoś liczy 2 × 155,00 zł = 310,00 zł za części i dodaje 137,50 zł za pracę, co daje 447,50 zł. Na papierze wygląda sensownie, ale w praktyce każdy czujnik wymaga osobnej operacji demontażu koła, dostępu do piasty, wypięcia wtyczki, czasem oczyszczenia gniazda. Dlatego normy czasowe są podawane na jedno koło i trzeba je pomnożyć przez dwa. Zdarza się też, że ktoś liczy tylko robociznę albo tylko części, co daje wyniki bliższe 430,00 zł, ale to już całkowicie oderwane od poprawnego podejścia. W realnym warsztacie zawsze sumuje się: koszt części + koszt robocizny, przy czym roboczogodziny mnoży się przez stawkę, a nie dodaje wprost. Z mojego doświadczenia takie zadania dobrze uczą myślenia jak przy prawdziwym kosztorysie: dokładnie czytać, czy chodzi o jedno koło, jedną oś czy cały pojazd, sprawdzać czy czasy są na element, czy na stronę, i zawsze osobno liczyć części oraz pracę. To jest standardowa dobra praktyka w serwisach i bez tego łatwo jest zaniżyć albo zawyżyć wycenę naprawy.

Pytanie 24

Podczas pokonywania zakrętu przez pojazd, stabilizator w układzie zawieszenia zapobiega

A. przemieszczaniu się bocznemu kół.
B. blokowaniu kół.
C. przesunięciu geometrycznemu osi drogi.
D. utracie przyczepności kół wewnętrznych.
Odpowiedzi, które wskazujesz, demonstrują typowe nieporozumienia dotyczące działania układów zawieszenia w kontekście pokonywania zakrętów. Pierwsza z nich, dotycząca odchylenia geometrycznego osi toru jazdy, myli pojęcie stabilizacji z geometrią zawieszenia. Stabilizatory nie wpływają bezpośrednio na geometrię toru jazdy, lecz na równowagę pojazdu podczas manewrów. Utrata przyczepności kół wewnętrznych, którą stabilizator ma na celu zminimalizować, jest wynikiem sił odśrodkowych, a nie geometrycznych odchyleń. Kolejna odpowiedź dotycząca przesunięcia bocznego kół również jest nieprecyzyjna. Stabilizatory nie blokują kół ani nie uniemożliwiają ich ruchu; ich rolą jest ograniczenie przechyłów nadwozia, co z kolei stabilizuje położenie kół na drodze. Blokowanie kół jest zjawiskiem, które występuje w sytuacjach awaryjnych, takich jak hamowanie na śliskiej nawierzchni, a nie w kontekście normalnej jazdy w zakręcie. Błędy te wynikają z mylnego przekonania, że stabilizacja oznacza całkowite unieruchomienie kół lub zmiany ich geometrii, co jest niezgodne z zasadami działania nowoczesnych układów zawieszenia, które są projektowane zgodnie z normami bezpieczeństwa i wydajności, takimi jak ISO 26262.

Pytanie 25

Planowanie głowicy wykonywane jest metodą

A. honowania.
B. frezowania.
C. toczenia.
D. rozwiercania.
Planowanie głowicy metodą frezowania to obecnie standardowa i najbezpieczniejsza technologia stosowana w warsztatach zajmujących się obróbką silników spalinowych. Chodzi o precyzyjne splanowanie, czyli wyrównanie i odświeżenie płaszczyzny przylegania głowicy do bloku silnika, tak żeby uszczelka pod głowicą miała idealne warunki pracy. Frezarka do głowic pozwala uzyskać bardzo równą powierzchnię, z odpowiednią chropowatością Ra, zgodnie z zaleceniami producenta silnika (często w dokumentacji serwisowej jest podany konkretny zakres chropowatości). Dzięki frezowaniu można usunąć zwichrowania po przegrzaniu silnika, ślady korozji, wżery, lekkie uszkodzenia po przedmuchu uszczelki. Z mojego doświadczenia w obróbce mechanicznej wynika, że dobrze ustawiona frezarka, z odpowiednią prędkością posuwu i właściwym narzędziem (np. głowica frezarska z płytkami z węglika spiekanego) daje powtarzalną, stabilną jakość i nie przegrzewa materiału. To ważne szczególnie przy głowicach aluminiowych z wprasowanymi gniazdami zaworowymi i prowadnicami, gdzie łatwo coś uszkodzić przy niewłaściwej metodzie obróbki. W praktyce warsztatowej po frezowaniu zawsze sprawdza się wysokość głowicy, płaskość oraz zgodność z minimalnymi wymiarami katalogowymi, żeby nie przekroczyć dopuszczalnego ubytku materiału. Dobrą praktyką jest też po planowaniu sprawdzenie szczelności kanałów wodnych i olejowych, bo cała operacja ma sens tylko wtedy, gdy głowica po złożeniu zapewni poprawną kompresję i trwałość uszczelki pod głowicą.

Pytanie 26

Z zamieszczonego rysunku montażowego przedniego zawieszenia pojazdu wynika, że nakrętki łącznika stabilizatora należy dokręcać z momentem

Ilustracja do pytania
A. 85 Nm
B. 20 Nm
C. 45 Nm
D. 30 Nm
Prawidłowy moment dokręcania nakrętek łącznika stabilizatora w tym zawieszeniu to 45 Nm. Widać to bezpośrednio na rysunku montażowym – przy łączniku stabilizatora jest zaznaczone właśnie 45 Nm, a nie niższe czy wyższe wartości przypisane do innych śrub i nakrętek. W praktyce taki moment jest typowy dla nakrętek M10/M12 w elementach zawieszenia pracujących w ruchu wahliwym. Jest wystarczająco duży, żeby połączenie się nie luzowało przy pracy stabilizatora (który przenosi spore siły poprzeczne na zakrętach), ale jednocześnie nie na tyle wysoki, żeby uszkodzić gwint, zgnieść element gumowy w łączniku albo zdeformować gniazdo w amortyzatorze czy w wahaczu. Z mojego doświadczenia mechanicy, którzy trzymają się momentów z dokumentacji serwisowej, mają dużo mniej problemów z późniejszymi stukami w zawieszeniu i reklamacjami klientów. Dobra praktyka jest taka, żeby zawsze używać klucza dynamometrycznego i dokręcać nakrętki łącznika dopiero wtedy, gdy auto stoi na kołach lub zawieszenie jest dociążone (symulacja pozycji roboczej). Pozwala to uniknąć naprężeń w gumach i ich szybszego wybicia. Warto też pamiętać, że producenci podają momenty dokręcania przy czystych gwintach, bez nadmiaru smaru czy korozji – wtedy 45 Nm rzeczywiście zapewnia prawidłowe napięcie wstępne połączenia. W wielu instrukcjach serwisowych dla podobnych konstrukcyjnie zawieszeń wartości rzędu 40–50 Nm dla łączników stabilizatora są standardem, więc ta liczba nie jest przypadkowa, tylko wynika z obliczeń konstruktorów i testów wytrzymałościowych.

Pytanie 27

Na zdjęciu przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. mechanizm do elektrycznego podnoszenia szyb.
B. siłownik układu kierowniczego.
C. pirotechniczny napinacz pasów bezpieczeństwa.
D. mechanizm centralnego zamka.
Prawidłowa odpowiedź to pirotechniczny napinacz pasów bezpieczeństwa, który jest kluczowym elementem systemu bezpieczeństwa w pojazdach. Jego głównym zadaniem jest automatyczne napięcie pasów bezpieczeństwa w momencie kolizji, co znacząco zwiększa ochronę pasażerów. Na zdjęciu widoczna jest charakterystyczna konstrukcja z cylindrycznymi kształtami oraz przewodami, które są typowe dla tego typu urządzeń. W przypadku zadziałania systemu, napinacz wykorzystuje energię chemiczną do generowania siły, która błyskawicznie napina pasy, minimalizując ryzyko obrażeń. Warto zaznaczyć, że zgodnie z normami bezpieczeństwa, takimi jak ECE R16, pirotechniczne napinacze muszą być testowane pod kątem niezawodności i efektywności. Dobrą praktyką jest regularne serwisowanie systemów bezpieczeństwa w pojazdach, aby zapewnić ich prawidłowe działanie. W przypadku wypadku, skuteczność pirotechnicznego napinacza ma kluczowe znaczenie dla zapobiegania poważnym obrażeniom, dlatego użytkownicy powinni być świadomi jego funkcji i znaczenia.

Pytanie 28

Na rysunku przedstawiono filtr

Ilustracja do pytania
A. oleju automatycznej skrzyni biegów.
B. oleju silnikowego.
C. paliwa silnika ZI.
D. paliwa silnika ZS.
Na zdjęciu widać typowy filtr oleju automatycznej skrzyni biegów – tzw. filtr ssący, montowany wewnątrz miski olejowej skrzyni. Charakterystyczny jest jego płaski, nieregularny kształt, duża powierzchnia filtracyjna ukryta pod metalową obudową oraz jeden większy otwór, przez który olej ATF jest zasysany do pompy. Ten element pracuje w kąpieli olejowej i jest przykręcony lub wciśnięty bezpośrednio w korpus skrzyni. W automatach filtr ma za zadanie wyłapywać opiłki metalu, ścier z tarcz sprzęgieł, resztki uszczelnień i inne zanieczyszczenia powstające podczas normalnej eksploatacji. Dzięki temu zawory hydrauliczne, elektrozawory, pompa oleju i pakiety sprzęgieł dostają możliwie czysty olej, co jest kluczowe dla precyzyjnej pracy przełożeń i płynnego zmieniania biegów. Z mojego doświadczenia wynika, że zaniedbanie wymiany filtra i oleju ATF to jedna z najczęstszych przyczyn szarpania, opóźnień przy ruszaniu i przegrzewania skrzyni. Producenci, tacy jak ZF, Aisin czy Jatco, zalecają okresowe serwisy olejowe z wymianą filtra, szczególnie w cięższych warunkach pracy (holowanie przyczep, jazda miejska, wysoka temperatura). W praktyce warsztatowej przy każdej wymianie oleju metodą grawitacyjną, po zdjęciu miski, filtr powinno się bezwzględnie wymienić, a nie tylko przepłukać. Dobrą praktyką jest też zawsze montaż nowej uszczelki miski i dokładne oczyszczenie magnesów z opiłków. Taki serwis zdecydowanie wydłuża żywotność automatu i zmniejsza ryzyko kosztownej naprawy całej przekładni.

Pytanie 29

Płyn hamulcowy w pojeździe należy wymienić

A. gdy jego zawodnienie przekroczy wartość 4%.
B. przy wymianie elementów wykonawczych układu hamulcowego.
C. przy wymianie zestawów naprawczych zacisków hamulcowych.
D. po 5 latach użytkowania.
Poprawna odpowiedź odnosi się do zawodnienia płynu hamulcowego, czyli do zawartości wody w jego składzie. Płyn hamulcowy jest higroskopijny – chłonie wilgoć z powietrza przez mikroszczeliny w przewodach, uszczelnieniach i zbiorniczku wyrównawczym. Im więcej wody, tym niższa jest temperatura wrzenia płynu. A to już prosta droga do tzw. korka parowego podczas ostrego hamowania, kiedy płyn się przegrzewa, zaczyna wrzeć i w przewodach pojawiają się pęcherzyki pary. Z mojego doświadczenia, jak temperatura wrzenia spada poniżej wartości przewidzianych dla klasy DOT (np. DOT 4), to pedał hamulca robi się miękki, a skuteczność hamowania potrafi dramatycznie spaść, szczególnie przy zjeździe z gór czy jeździe z przyczepą. Dlatego w praktyce warsztatowej przyjmuje się, że graniczną wartością zawodnienia jest ok. 3–4%, a 4% to już absolutny sygnał do bezwzględnej wymiany płynu w całym układzie. Profesjonalne serwisy używają specjalnych testerów płynu hamulcowego – albo mierzących przewodność, albo temperaturę wrzenia. Dobra praktyka jest taka, żeby nie zgadywać „na oko”, tylko faktycznie zmierzyć zawodnienie przy przeglądzie okresowym. W wielu instrukcjach producentów pojazdów jest co prawda podany interwał czasowy (np. co 2 lata), ale to jest tylko orientacyjny termin, a rzeczywistym kryterium bezpieczeństwa jest właśnie zawartość wody. Wymiana płynu po przekroczeniu 4% zawodnienia ogranicza korozję wewnątrz przewodów, zacisków i pompy hamulcowej, zmniejsza ryzyko zapieczenia tłoczków oraz zapewnia stabilną i przewidywalną pracę układu ABS i ESP. Moim zdaniem warto traktować tę wartość jako twardą granicę, a nie coś „umownego”, bo od tego zależy realne bezpieczeństwo na drodze.

Pytanie 30

Jaki składnik spalin generowanych przez silniki ZS występuje w największym procencie?

A. Tlenek węgla
B. Węglowodory
C. Azot
D. Cząstki stałe
Wybór tlenku węgla jako składnika spalin z silników ZS jest mylny, ponieważ ta substancja występuje w znacznie mniejszych ilościach, często poniżej 1% objętości. Tlenek węgla jest rezultatem niepełnego spalania paliwa, co w praktyce wskazuje na nieefektywność procesu. W normach emisji, takich jak normy Euro, istotne jest ograniczenie emisji tlenku węgla, co skłania producentów do wdrażania technologii poprawiających proces spalania. Cząstki stałe, z kolei, również są szkodliwe, ale ich udział w spalinach jest mniejszy i znacząco zależy od rodzaju paliwa. W przypadku oleju napędowego, cząstki stałe mogą być bardziej widoczne, jednak w silnikach benzynowych ich udział jest znacznie niższy. Węglowodory, chociaż wytwarzane podczas spalania, również nie dominują w składzie spalin. Zrozumienie tych składników jest kluczowe w kontekście analizy emisji i ich wpływu na środowisko. Często popełnianym błędem jest mylenie składów spalin, co prowadzi do fałszywych wniosków co do efektywności działania silników oraz ich wpływu na jakość powietrza. Dobrze zaprojektowane systemy kontroli emisji powinny uwzględniać wszystkie te aspekty, aby minimalizować negatywne skutki działalności silników spalinowych.

Pytanie 31

W pojeździe samochodowym z przednim zblokowanym układem napędowym, występują stuki w przednim kole, podczas przyspieszania przy skręcie w prawo. Objawy te wskazują na zużycie

A. łożysk w piaście koła.
B. sprzęgła.
C. mechanizmu różnicowego.
D. przegubu napędowego.
Opis usterki w pytaniu jest dość precyzyjny i w rzeczywistości mocno zawęża krąg podejrzanych elementów, ale wielu uczniów intuicyjnie strzela w inne podzespoły układu napędowego. Sprzęgło raczej nie będzie powodowało stuków w jednym konkretnym kole przy skręcie. Jego typowe objawy to ślizganie się przy przyspieszaniu (silnik wchodzi na obroty, auto słabo przyspiesza), szarpanie przy ruszaniu albo trudności z wrzucaniem biegów. Sprzęgło pracuje osiowo między silnikiem a skrzynią biegów, nie ma związku z położeniem kół podczas skrętu, więc kierunek skrętu nie wpływa na jego hałas w taki sposób, jak w przegubie homokinetycznym. Z kolei łożyska w piaście koła dają inne objawy: najczęściej jednostajny, narastający szum lub buczenie zależne od prędkości jazdy, czasem lekkie wycie przy skręcie, ale rzadko typowe, rytmiczne „strzelanie” przy mocnym skręcie i przyspieszaniu. Hałas łożyska nie jest też tak mocno powiązany z momentem obrotowym, tylko raczej z prędkością obrotową koła i obciążeniem bocznym. W praktyce błędem myślowym jest tu utożsamianie każdych odgłosów z okolicy koła z łożyskiem piasty, bo to „popularna” usterka, ale objawy są jednak inne. Mechanizm różnicowy również bywa podejrzewany, zwłaszcza że znajduje się w przednim zblokowanym układzie napędowym. Jednak jego uszkodzenia zwykle objawiają się hałasem bardziej centralnie, z okolicy skrzyni biegów (wycie, zgrzyt, chrobotanie), i występują zarówno na wprost, jak i na łukach. Mechanizm różnicowy kompensuje różnicę prędkości obrotowej kół, ale jeśli problem dotyczy tylko jednego koła i pojawia się głównie przy pełnym skręcie i mocnym dodaniu gazu, to bardziej pasuje to do pojedynczego przegubu napędowego na półosi. Dobra praktyka diagnostyczna polega na tym, żeby zwracać uwagę, kiedy dokładnie pojawia się hałas: przy skręcie czy na wprost, przy hamowaniu czy przy przyspieszaniu, przy jakiej prędkości. Takie „dopasowanie” objawu do pracy konkretnego elementu pozwala uniknąć niepotrzebnej wymiany sprzęgła, łożyska czy nawet całej skrzyni biegów, kiedy w rzeczywistości winny jest stosunkowo prosty i typowy do wymiany przegub napędowy.

Pytanie 32

Kolejność dokręcania śrub/nakrętek głowicy rzędowego silnika wielocylindrowego ustalana przez producenta realizuje się według jakiej zasady?

A. po kolei od strony napędu wałka rozrządu
B. po kolei od strony skrzyni biegów
C. od wnętrza do zewnętrznej strony
D. od zewnętrznej strony do wnętrza
Metody dokręcania śrub głowicy silnika, które zakładają kolejność od zewnątrz do środka lub inne nieprawidłowe podejścia, mogą prowadzić do poważnych konsekwencji konstrukcyjnych oraz funkcjonalnych. Dokręcanie od zewnątrz do środka nie zapewnia równomiernego rozkładu sił, co może prowadzić do lokalnych odkształceń głowicy oraz uszczelki. Nierównomierne dociśnięcie powoduje, że niektóre obszary mogą być zbyt mocno dociskane, podczas gdy inne pozostaną luźne, co sprzyja powstawaniu przecieków oleju i płynu chłodzącego. Ponadto, dokręcanie w kolejności niezgodnej z zaleceniami producenta, np. od strony skrzyni biegów lub od napędu wałka rozrządu, może prowadzić do uszkodzenia gwintów, co w konsekwencji wymaga kosztownej naprawy lub wymiany elementów. W przemyśle motoryzacyjnym stosowane są określone procedury i standardy, które dokładnie definiują, w jaki sposób powinno się dokręcać elementy. Lekceważenie tych procedur przez mechaników, w celu zaoszczędzenia czasu lub w wyniku niedostatecznej wiedzy, jest częstym błędem, który skutkuje nie tylko awariami mechanicznymi, ale również zwiększonymi kosztami eksploatacyjnymi pojazdów. Dlatego kluczowe jest, aby zawsze przestrzegać ustalonych zasad dokręcania w silnikach, stosując się do zaleceń producenta oraz branżowych standardów, aby zapewnić bezpieczeństwo i niezawodność działania pojazdu.

Pytanie 33

Na rysunku przedstawiono pomiar bicia

Ilustracja do pytania
A. promieniowego piasty koła.
B. promieniowego tarczy hamulcowej.
C. osiowego tarczy hamulcowej.
D. osiowego piasty koła.
Niepoprawne odpowiedzi mogą wynikać z błędnego zrozumienia zasad pomiarów mechanicznych oraz koncepcji bicia. Odpowiedzi sugerujące pomiar osiowego tarczy hamulcowej, promieniowego tarczy hamulcowej czy osiowego piasty koła nie uwzględniają specyfiki pomiaru, który w tym przypadku koncentruje się na odchyleniach promieniowych piasty koła. Pomiar bicia osiowego dotyczy odchylenia wzdłuż osi obrotu, co oznacza, że wszelkie zmiany lub nierówności w tym obszarze mogą prowadzić do zupełnie innych problemów, takich jak niestabilność podczas hamowania. Natomiast pomiar promieniowy tarczy hamulcowej nie jest właściwy, ponieważ tarcza nie jest miejscem, gdzie dokonuje się pomiaru bicia piasty, co może skutkować mylnym wnioskiem o stanie całego układu. Często, myląc te pojęcia, można dojść do fałszywego wniosku o konieczności wymiany elementów, które są w rzeczywistości sprawne. W kontekście praktycznym, zrozumienie różnicy między tymi pomiarami jest istotne dla prawidłowej diagnostyki i konserwacji pojazdów, co w konsekwencji wpływa na bezpieczeństwo użytkowników dróg. Właściwe zrozumienie tych różnic jest kluczowe dla techników samochodowych, którzy powinni być dobrze zaznajomieni z zasadami działania układów jezdnych oraz technikami pomiarowymi, aby unikać kosztownych błędów w diagnozie.

Pytanie 34

Aby ocenić techniczny stan układu chłodzenia silnika, należy w pierwszej kolejności

A. sprawdzić czystość żeber chłodnicy
B. skontrolować poziom cieczy chłodzącej
C. dokonać pomiaru ciśnienia w układzie chłodzenia
D. zweryfikować zakres działania wentylatora
Sprawdzanie poziomu cieczy chłodzącej to mega ważna sprawa, jeśli chodzi o ocenę stanu układu chłodzenia silnika. Ciecz chłodząca, czyli ta mieszanka wody i płynu, ma kluczowe znaczenie, żeby silnik działał w odpowiedniej temperaturze i żeby się nie przegrzewał. Jak poziom cieczy jest za niski, to może być problem z chłodzeniem, a to z kolei stwarza ryzyko awarii silnika. Z mojego doświadczenia, przed tymi bardziej skomplikowanymi pomiarami, warto najpierw sprawdzić poziom płynu. Zawsze dobrze jest uzupełniać płyn chłodzący odpowiednimi specyfikami, bo one nie tylko zmniejszają ryzyko zamarzania, ale też chronią przed korozją. Regularne kontrolowanie poziomu cieczy to coś, co powinno być stałym elementem dbania o auto, bo to wydłuża jego żywotność i niezawodność.

Pytanie 35

Jakie są proporcje składników szkodliwych obecnych w spalinach w prawidłowo funkcjonującym silniku ZI?

A. około 5%
B. więcej niż 5%
C. około 1%
D. maksymalnie 0,3%
Odpowiedź "około 1%" jest prawidłowa, ponieważ w prawidłowo działającym silniku ZI (silnik zapłonowy wewnętrzny) zawartość szkodliwych składników w spalinach, takich jak tlenki azotu (NOx), węglowodory (HC) czy tlenek węgla (CO), zwykle oscyluje wokół tego poziomu. Standardy emisji spalin, takie jak normy Euro, określają maksymalne dopuszczalne wartości tych zanieczyszczeń, co przekłada się na procedury testowania i oceny wydajności silników. Przykładowo, w przypadku silników samochodowych, wiele z nich jest projektowanych w celu osiągnięcia niskiej emisji, co można osiągnąć poprzez optymalizację procesu spalania i zastosowanie technologii, takich jak katalizatory. W praktyce, odpowiednia regulacja systemu paliwowego oraz czasów zapłonu może znacząco wpłynąć na obniżenie emisji szkodliwych substancji, co jest kluczowe nie tylko dla ochrony środowiska, ale również dla zgodności z przepisami prawnymi. Dlatego zrozumienie tej wartości jest istotne dla inżynierów zajmujących się projektowaniem silników oraz technologii kontrolujących emisję.

Pytanie 36

Jaką czynność należy wykonać w pierwszej kolejności, udzielając pomocy osobie rażonej prądem elektrycznym?

A. informowanie dostawcy energii elektrycznej o potrzebie odłączenia napięcia.
B. sprawdzenie tętna oraz oddechu osoby poszkodowanej.
C. zawiadomienie przełożonego o wystąpieniu wypadku.
D. bezpieczne oddzielenie poszkodowanego od źródła prądu.
Podczas udzielania pomocy osobie porażonej prądem elektrycznym istotne jest zrozumienie, że podejmowanie działań bez odpowiedniej oceny sytuacji może prowadzić do poważnych konsekwencji, zarówno dla poszkodowanego, jak i dla samego ratownika. Sprawdzanie tętna i oddychania przed zapewnieniem bezpieczeństwa poszkodowanego jest nieodpowiednie, ponieważ w pierwszej kolejności należy zapewnić, że nie jesteśmy narażeni na dalsze porażenie. Jeśli ratownik wejdzie w kontakt z osobą, która jest w strefie porażenia, może sam doznać obrażeń, co doprowadzi do pogorszenia sytuacji. Powiadomienie dostawcy energii elektrycznej o konieczności odłączenia napięcia to działanie, które powinno być zrealizowane, ale nie może być pierwszym krokiem w sytuacji, gdy życie osoby poszkodowanej jest w niebezpieczeństwie. Ważne jest, aby pamiętać, że czas reakcji jest kluczowy w ratowaniu życia. Zgłoszenie incydentu przełożonemu również nie powinno być priorytetem, jeśli sytuacja wymaga natychmiastowych działań ratunkowych. Odpowiednia ocena priorytetów oraz znajomość procedur bezpieczeństwa są niezbędne, a każdy ratownik powinien posiadać umiejętności pierwszej pomocy, które pozwalają na podejmowanie właściwych decyzji w krytycznych sytuacjach.

Pytanie 37

Na desce rozdzielczej pojazdu zaświeciła się kontrolka ciśnienia oleju. W pierwszej kolejności należy

A. zmierzyć ciśnienie oleju.
B. sprawdzić działanie czujnika oleju.
C. skontrolować poziom oleju.
D. sprawdzić wydajność pompy oleju.
Zapalenie się kontrolki ciśnienia oleju wielu osobom kojarzy się od razu z poważną awarią układu smarowania i przez to pojawia się pokusa, żeby od razu sięgać po zaawansowaną diagnostykę: manometry, pomiary wydajności pompy, sprawdzanie czujnika. Technicznie rzecz biorąc, te czynności są jak najbardziej poprawne, ale nie na samym początku. Dobra praktyka serwisowa i zalecenia producentów pojazdów mówią jasno: najpierw należy wykluczyć najprostsze przyczyny, czyli zbyt niski poziom oleju. Dopiero później przechodzi się do pomiaru rzeczywistego ciśnienia oleju przy pomocy manometru warsztatowego wkręconego w miejsce czujnika, analizy pracy pompy oleju czy kontroli samego czujnika. Typowym błędem myślowym jest założenie, że skoro zapaliła się kontrolka, to na pewno „coś się zepsuło” w sensie elementu mechanicznego lub elektrycznego. Tymczasem bardzo często jest to po prostu sygnał, że oleju jest za mało, bo był wyciek, silnik spala olej lub dawno nie był sprawdzany jego poziom. Pomiary ciśnienia oleju, badanie wydajności pompy czy diagnoza czujnika mają sens dopiero wtedy, gdy wiemy, że poziom oleju jest prawidłowy, zastosowany środek smarny ma odpowiednią lepkość i filtr oleju nie jest zatkany. Pomijanie tej podstawowej kontroli prowadzi do niepotrzebnego komplikowania diagnostyki, strat czasu i kosztów, a czasem do kontynuowania jazdy z realnym brakiem oleju, bo ktoś założył, że to „tylko czujnik”. Moim zdaniem to właśnie odróżnia rozsądne podejście warsztatowe od chaotycznego: najpierw proste czynności obsługowe, potem dopiero głęboka diagnostyka układu smarowania silnika spalinowego.

Pytanie 38

Spaliny w kolorze jasnoniebieskim, wydobywające się z rury wylotowej układu wydechowego, mogą świadczyć o

A. „laniu” wtryskiwaczy.
B. obecności cieczy chłodzącej w komorze spalania.
C. zbyt niskim ciśnieniu paliwa.
D. spalaniu oleju.
Barwa spalin jest w diagnostyce silnika bardzo ważną wskazówką, ale łatwo ją błędnie zinterpretować, szczególnie gdy miesza się objawy związane z paliwem, olejem i płynem chłodniczym. Jasnoniebieski dym z wydechu jest charakterystyczny właśnie dla spalania oleju silnikowego, a nie dla problemów typowo z układem wtryskowym czy z ciśnieniem paliwa. Gdy ktoś mówi o „laniu” wtryskiwaczy, ma na myśli sytuację, w której wtryskiwacz nie rozpyla paliwa w drobną mgiełkę, tylko podaje je strugą. Powoduje to bogatą mieszankę, nierówną pracę silnika, czarny lub ciemnoszary dym i często sadzę w wydechu. To zjawisko wiąże się z nadmierną ilością niespalonego lub częściowo spalonego paliwa, a nie z olejem silnikowym. Z mojego doświadczenia mechanicy-amatorzy często mylą każdy dym z problemem wtrysku, a to nie jest dobre podejście diagnostyczne. Zbyt niskie ciśnienie paliwa z kolei skutkuje raczej ubożeniem mieszanki, spadkiem mocy, szarpaniem, problemami z odpalaniem pod obciążeniem, a nie charakterystycznym niebieskim dymem. Przy niskim ciśnieniu paliwa spalanie jest nieefektywne, ale nie powoduje nagłego pojawienia się oleju w komorze spalania, więc kolor spalin nie będzie typowo niebieski. Obecność cieczy chłodzącej w komorze spalania daje inne objawy: biały, gęsty dym lub parę wodną, słodkawy zapach spalin (od glikolu), ubywanie płynu w zbiorniczku wyrównawczym, często także „majonez” pod korkiem oleju. To jest klasyczny objaw uszkodzonej uszczelki pod głowicą, pękniętej głowicy albo bloku, ale nie daje tej charakterystycznej niebieskawej barwy, która pochodzi od spalającego się oleju. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro coś jest „nie tak” ze spalaniem, to od razu podejrzewa się wtryski lub paliwo, a pomija się układ smarowania i stan mechaniczny silnika. Dobra praktyka warsztatowa mówi, żeby przy ocenie dymienia zawsze łączyć: kolor spalin, zapach, warunki występowania objawu (zimny/ciepły silnik, obciążenie, obroty) oraz zużycie oleju i płynu chłodzącego. Dopiero takie całościowe podejście pozwala odróżnić spalanie oleju od problemów z paliwem czy chłodzeniem i uniknąć niepotrzebnej wymiany sprawnych wtryskiwaczy albo pompy paliwa.

Pytanie 39

Fotografia przedstawia

Ilustracja do pytania
A. regulator ciśnienia paliwa.
B. pompę paliwa.
C. zawór powrotny paliwa.
D. silnik krokowy (attuator).
Wybór regulatora ciśnienia paliwa, pompy paliwa lub zaworu powrotnego paliwa jako odpowiedzi na to pytanie może wynikać z mylenia funkcji i konstrukcji tych elementów z silnikiem krokowym. Regulator ciśnienia paliwa jest urządzeniem, które zarządza ciśnieniem paliwa w układzie wtryskowym, ale jego budowa i zastosowanie różnią się zasadniczo od silnika krokowego. Z kolei pompa paliwa ma na celu transport paliwa z zbiornika do silnika, co związane jest z innymi wymaganiami mechanicznymi i elektrycznymi. Zawór powrotny paliwa działa na zasadzie regulacji przepływu paliwa, ale również nie ma nic wspólnego z mechanizmami precyzyjnej kontroli ruchu. Wybór tych odpowiedzi może być rezultatem nieporozumienia dotyczącego ich podstawowych funkcji oraz ich zastosowania w pojazdach. Aby uniknąć takich błędów, ważne jest zrozumienie różnic między tymi elementami oraz ich rolą w systemach motoryzacyjnych. Zastosowanie wiedzy na temat silników krokowych i ich unikalnych właściwości może znacząco poprawić umiejętność identyfikacji i rozróżniania elementów składowych układów sterowania oraz ich funkcji w praktyce inżynieryjnej.

Pytanie 40

Rysunek przedstawia

Ilustracja do pytania
A. rzędową pompę wtryskową.
B. pompowtryskiwacz.
C. pompę Common Rail.
D. rozdzielaczową pompę wtryskową.
Na rysunku widać klasyczną rzędową pompę wtryskową, czyli taką, w której sekcje tłoczące są ustawione w jednym rzędzie, każda sekcja obsługuje jeden cylinder silnika. Charakterystyczne są osobne wyjścia na przewody wysokiego ciśnienia dla każdego cylindra oraz podłużny korpus z listwą regulacyjną sterującą dawką paliwa przez obrót tłoczków. Wewnątrz pracuje wałek krzywkowy napędzany od silnika (zwykle z rozrządu), który poprzez krzywki wymusza ruch tłoczków w gniazdach cylindrów pompy. To właśnie dzięki temu każda sekcja podaje paliwo w ściśle określonym momencie i pod odpowiednim ciśnieniem. W praktyce taka pompa była i nadal jest stosowana w wielu silnikach Diesla w ciężarówkach, maszynach budowlanych, ciągnikach rolniczych czy starszych autobusach. Z mojego doświadczenia, w diagnostyce tych pomp kluczowe jest sprawdzenie równomierności dawek na stanowisku probierczym oraz szczelności przewodów wysokiego ciśnienia. Zgodnie z dobrymi praktykami warsztatowymi nie reguluje się jej „na oko” w pojeździe, tylko korzysta z danych producenta i specjalistycznych przyrządów. Warto też pamiętać o precyzyjnym ustawieniu początku tłoczenia względem GMP tłoka – niewielkie odchyłki potrafią mocno zmienić kulturę pracy silnika, dymienie i spalanie. Rzędowe pompy wtryskowe uchodzą za trwałe i stosunkowo proste konstrukcyjnie, ale wymagają bardzo czystego paliwa i fachowej regeneracji, bo tolerancje pasowań tłoczek–cylinder są mikrometryczne.