Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Ortoptystka
  • Kwalifikacja: MED.04 - Świadczenie usług medycznych w zakresie ortoptyki
  • Data rozpoczęcia: 5 kwietnia 2026 19:38
  • Data zakończenia: 5 kwietnia 2026 19:53

Egzamin zdany!

Wynik: 40/40 punktów (100,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Guz przysadki mózgowej może spowodować

A. niedowidzenie połowicze części przynosowej.
B. niedowidzenie połowicze dwuskroniowe.
C. niedowidzenie korowe.
D. ubytek w centralnej części pola widzenia.
Guz przysadki mózgowej, zwłaszcza taki, który rośnie w okolicy skrzyżowania nerwów wzrokowych (chiasma opticum), najczęściej powoduje niedowidzenie połowicze dwuskroniowe. Wynika to z ucisku na włókna nerwowe odpowiedzialne za przewodzenie bodźców wzrokowych z części skroniowych siatkówki obu oczu. Jest to bardzo charakterystyczna zmiana w polu widzenia – pacjent traci zewnętrzne (skroniowe) połówki pola widzenia w obu oczach. W praktyce to wygląda tak, że pacjenci mają trudności z zauważaniem obiektów po bokach, co na przykład może utrudniać jazdę samochodem albo zwykłe poruszanie się po zatłoczonym miejscu. W codziennej pracy warto pamiętać, że takie objawy powinny zawsze skłonić do rozważenia diagnostyki obrazowej czaszki – bo właśnie zmiany w obrębie przysadki należą do najczęstszych przyczyn tej specyficznej postaci ubytków w polu widzenia. Moim zdaniem znajomość tej zależności jest istotna nie tylko dla okulistów, ale również dla ratowników medycznych czy osób pracujących w SOR-ach, bo pozwala szybko i skutecznie skierować pacjenta na dalszą diagnostykę. Część podręczników podkreśla, że przy podejrzeniu guza przysadki, poza badaniem neuroobrazowym, zawsze powinno się wykonać ocenę hormonów przysadki – to takie praktyczne podejście, które potwierdza, że patrzenie na pacjenta całościowo daje najlepsze efekty. Tak więc niedowidzenie połowicze dwuskroniowe jest klasycznym i typowym objawem guza przysadki, co potwierdzają zarówno standardy postępowania okulistycznego, jak i neurologicznego.

Pytanie 2

Do wstępnego wykrywania mroczków środkowych oraz jakościowej oceny czynności plamki i jej okolic należy wykorzystać test

A. Hirschberga.
B. Brücknera.
C. Randota.
D. Amslera.
Test Amslera to naprawdę taka podstawa w okulistyce, jeśli chodzi o szybkie wykrywanie zaburzeń widzenia centralnego, zwłaszcza tych związanych z plamką żółtą. W praktyce wygląda to dość prosto – pacjent dostaje do rąk kratownicę (tzw. siatkę Amslera), patrzy na centralny punkt i zgłasza wszelkie zniekształcenia linii, mroczki albo braki fragmentów obrazu. To się sprawdza nie tylko w gabinecie, ale nawet w domowej autokontroli, szczególnie u osób zagrożonych zwyrodnieniem plamki związanej z wiekiem (AMD). Moim zdaniem to jest genialnie praktyczny test, bo pozwala „wyłapać” subtelne zmiany zanim jeszcze pojawią się poważniejsze objawy i skierować pacjenta na pogłębioną diagnostykę (OCT, angiografia). Warto pamiętać, że test Amslera znajduje zastosowanie nie tylko w AMD, ale także w innych schorzeniach plamki, np. otwory plamki, obrzęki czy nawet w retinopatii cukrzycowej, jeśli dotyczy plamki. Takie narzędzie spełnia wymagania nie tylko polskich, ale i międzynarodowych wytycznych (np. American Academy of Ophthalmology zaleca rutynowe stosowanie testu Amslera u pacjentów z ryzykiem patologii plamki). Bez ściemy – kto raz użyje siatki Amslera w praktyce, szybko się przekonuje, jak bardzo to pomaga w codziennej pracy i wczesnej interwencji.

Pytanie 3

W teście paskowym obucznym wartość 4 cp/cm oznacza ostrość widzenia równą

A. 4 cykloradiany.
B. 4 stopnie.
C. 4 cykle z 57 cm.
D. 4 cykle z 114 cm.
Dokładnie tak, odpowiedź 4 cykle z 57 cm to właściwa interpretacja w kontekście testu paskowego obucznego. Wartość 4 cp/cm oznacza, że badany rozróżnia 4 cykle (czyli 4 pary pasków czarnych i białych) na każdy centymetr w teście. Cały myk polega na tym, że standardowa odległość badania ostrości widzenia przy użyciu testu paskowego to właśnie 57 cm – wtedy 1 cykl/cm odpowiada 1 minucie kątowej (to taki branżowy trick, bo przy tej geometrii test jest skalibrowany względem kąta widzenia). Praktycznie, jeśli ktoś rozróżnia 4 cykle na 1 cm z tej odległości, to można przyjąć, że jego ostrość wzroku jest równoważna ostrości 4, a to daje dość dobry wynik, odpowiadający standardowi 1.0 w tablicy Snellena. W salonach optycznych czy gabinetach okulistycznych właśnie te paski i odległość 57 cm są wykorzystywane, żeby szybko sprawdzić ostrość bez użycia typowych tablic. Moim zdaniem takie testy są wygodniejsze i mniej stresujące dla pacjenta, bo nie trzeba czytać literek. Warto też pamiętać, że parametr cp/cm jest uniwersalny, stosowany w wielu krajach, bo pozwala na łatwe porównywanie wyników. To rozwiązanie jest praktyczne, szczególnie jeśli ktoś pracuje w branży optycznej i chce szybko ocenić jakość widzenia na podstawie prostego testu.

Pytanie 4

U 6-letniego dziecka z exotropią okresową należy zastosować ćwiczenia z użyciem

A. linijki aperturowej.
B. cheiroskopu.
C. diploskopu.
D. listwy pryzmatycznej.
W przypadku 6-letniego dziecka z egzotropią okresową zastosowanie ćwiczeń z użyciem listwy pryzmatycznej to naprawdę optymalny wybór. Listwa pryzmatyczna pozwala na skuteczne stymulowanie konwergencji, czyli zbieżności oczu, co jest kluczowe przy tego typu zezach rozbiegających się. Dziecko, patrząc przez kolejne pryzmaty o narastającej mocy, ćwiczy mięśnie odpowiedzialne za zbliżanie osi widzenia obu oczu. Z mojego doświadczenia te ćwiczenia są dość angażujące dla dzieci, a jednocześnie pozwalają precyzyjnie kontrolować postępy i dobierać trudność do indywidualnych możliwości pacjenta. Taka forma terapii widzenia jest rekomendowana przez większość ortoptystów i okulistów dziecięcych. Listwa pryzmatyczna jest narzędziem szeroko stosowanym zarówno w gabinetach, jak i podczas domowych ćwiczeń pod nadzorem rodzica. Dodatkowo, ćwiczenia na listwie pryzmatycznej pomagają zapobiegać utrwaleniu się egzotropii, szczególnie gdy dziecko wykazuje dobrą rezerwę fuzji. Co istotne, w tej grupie wiekowej nie zawsze konieczne jest od razu wdrażanie leczenia operacyjnego, a regularny, dobrze prowadzony trening konwergencji naprawdę daje efekty. Moim zdaniem, takie ćwiczenia to podstawa pracy z dziećmi z egzotropią okresową – szybka interwencja często pozwala uniknąć poważniejszych problemów w przyszłości. Warto też pamiętać, że narzędzia takie jak listwa pryzmatyczna są zgodne z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz międzynarodowymi standardami ortoptycznymi.

Pytanie 5

Które ćwiczenia należy wykonać u pacjenta z heteroforią i objawami astenopijnymi?

A. Koordynacji wzrokowo-ruchowej.
B. Zakresu fuzji.
C. Antysupresyjne.
D. Poprawiające korespondencję siatkówkową.
W przypadku pacjentów z heteroforią i objawami astenopijnymi kluczowe znaczenie mają ćwiczenia zakresu fuzji. To właśnie one pozwalają na poprawę zdolności łączenia obrazów z obu oczu w jeden, co z kolei minimalizuje objawy zmęczenia wzrokowego, takie jak bóle głowy, rozmycie obrazu czy ogólna niewygoda przy pracy wzrokowej z bliska. Moim zdaniem ten temat jest szczególnie istotny w praktyce, bo często spotyka się pacjentów, którzy te dolegliwości zgłaszają podczas codziennych czynności, na przykład pracy przy komputerze czy czytaniu. Ćwiczenia zakresu fuzji, jak na przykład tzw. ćwiczenia na pryzmatach lub korzystanie z kart fuzji, stopniowo zwiększają umiejętność utrzymania i poszerzenia zakresu zbieżności i rozbieżności. Zgodnie z wytycznymi branżowymi terapia taka stanowi pierwszy wybór przed rozważeniem korekcji optycznej czy leczenia chirurgicznego. Praktyka pokazuje, że regularna praca z pacjentem nad fuzją nie tylko łagodzi objawy, ale czasem pozwala wręcz wyeliminować konieczność stosowania okularów pryzmatycznych. Szczególnie polecam pamiętać, że indywidualny dobór ćwiczeń oraz monitorowanie postępów są tutaj kluczowe. Oczywiście, czasami trzeba połączyć terapię z innymi technikami, ale bez poprawy fuzji, cała reszta często nie przynosi pożądanych efektów.

Pytanie 6

Amblyopia czynnościowa jest spowodowana przez

A. różnowzroczność.
B. zmętnienie soczewki.
C. całkowite opadnięcie powieki.
D. uszkodzenie plamki żółtej.
Różnowzroczność, znana także jako anisometropia, jest jedną z najczęstszych przyczyn amblyopii czynnościowej, zwanej potocznie „leniwe oko”. W praktyce oznacza to, że jedno oko ma inną wadę refrakcji niż drugie – na przykład jedno jest krótkowzroczne, a drugie dalekowzroczne, albo różnią się stopniem tej samej wady. Mózg dostaje dwa różne obrazy o różnej jakości i ostrości, więc zaczyna ignorować słabszy sygnał, by uniknąć zamazania obrazu. Z czasem, jeśli problem nie zostanie wcześnie wykryty i skorygowany (np. przez odpowiednie szkła korekcyjne), rozwija się niedowidzenie czynnościowe. Z mojego doświadczenia osoby z nierówną korekcją bardzo często nawet nie zauważają problemu, bo jedno oko „ciągnie” całą robotę. W diagnostyce okulistycznej, szczególnie u dzieci, zawsze sprawdza się czy nie występuje różnowzroczność, bo wczesna interwencja może całkowicie zahamować rozwój amblyopii. Takie postępowanie to podstawa w krajowych i międzynarodowych wytycznych, na przykład Polskiego Towarzystwa Okulistycznego czy American Academy of Ophthalmology. Amblyopia czynnościowa nie wynika z uszkodzenia struktur oka, tylko z nieprawidłowego przetwarzania bodźców wzrokowych. Praktycznie, jeśli podejrzewasz u kogoś problem z jednym okiem – test zakrywania, szybka kontrola wady refrakcji i odpowiednia korekcja są kluczem. Warto też pamiętać, że im szybciej wykryjesz różnowzroczność, tym większa szansa na pełne przywrócenie ostrości wzroku.

Pytanie 7

Który wynik badania przy użyciu smugi świetlnej i czerwonego filtru świadczy o niedowładzie mięśnia skośnego dolnego oka prawego?

A. Wynik badania 1
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Wynik badania 3
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Wynik badania 4
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Wynik badania 2
Ilustracja do odpowiedzi D
To właśnie jest klasyczny obraz niedowładu mięśnia skośnego dolnego oka prawego, jaki obserwuje się przy badaniu za pomocą testu smugi świetlnej oraz filtru czerwonego. Mięsień skośny dolny odpowiada głównie za ruch gałki ocznej do góry przy skrzyżowaniu w kierunku nosa (przywodzenie i uniesienie). W przypadku jego niedowładu pacjent nie będzie w stanie unieść gałki ocznej w górę podczas patrzenia do wewnątrz, stąd też linie w odpowiednim kwadrancie testu będą rozbieżne — kolorowe smugi (tu: czerwona i zielona) nie pokrywają się. Moim zdaniem praktyka pokazuje, że rozpoznanie takich subtelnych różnic w badaniu to podstawa w okulistyce strabologicznej. Często właśnie takie wyniki pozwalają na szybkie zróżnicowanie niedowładów i zaplanowanie dalszych kroków diagnostycznych czy terapeutycznych. Kluczowe jest zawsze, by dokładnie analizować, w którym kierunku spojrzenia pojawia się rozszczepienie lub przesunięcie linii. Standardy branżowe, choćby te zalecane przez Polskie Towarzystwo Okulistyczne, podkreślają wagę tej metody i jej zastosowania przy podejrzeniu porażeń mięśni gałkoruchowych, zwłaszcza wtedy, gdy objawy są mało oczywiste. W codziennej pracy każdy dobry okulista powinien umieć prawidłowo zinterpretować taki wynik i wiedzieć, jakie struktury anatomiczne odpowiadają za konkretne odchylenia w teście smugi świetlnej.

Pytanie 8

Test Krimsky’ego należy wykonać przy użyciu

A. okularów czerwono-zielonych.
B. pałeczki Maddoxa.
C. okularów polaryzacyjnych.
D. listwy pryzmatycznej.
Test Krimsky’ego wykonuje się przy użyciu listwy pryzmatycznej, co w praktyce oznacza przykładanie pryzmatu o znanej mocy dioptrycznej przed okiem odchylonym, aż do uzyskania symetrii odblasków świetlnych na rogówkach obu oczu. To jest taka klasyka w diagnostyce zeza, zwłaszcza przy ocenie kąta odchylenia. Listwa pryzmatyczna daje możliwość bardzo precyzyjnego doboru mocy pryzmatu, bo składa się z kilku pryzmatów połączonych razem – można wygodnie zwiększać lub zmniejszać moc bez konieczności każdorazowej zmiany narzędzia. Z mojego doświadczenia, takie rozwiązanie jest najbardziej praktyczne w codziennej pracy w gabinecie okulistycznym czy ortoptycznym, bo pozwala zaoszczędzić czas i zachować ciągłość badania. Co ciekawe, według standardów Polskiego Towarzystwa Okulistycznego i międzynarodowych wytycznych, test Krimsky’ego traktowany jest jako jedno z podstawowych narzędzi ilościowej oceny kąta zeza u dzieci, u których wywiad subiektywny czy testy subiektywne bywają trudne do przeprowadzenia. Jeśli ktoś kiedyś będzie miał okazję asystować przy takim badaniu – warto zwrócić uwagę, że właściwe ustawienie listwy pryzmatycznej i dokładność odczytu mają kluczowe znaczenie dla dalszego postępowania terapeutycznego. W sumie – bez listwy pryzmatycznej ani rusz w teście Krimsky’ego!

Pytanie 9

Przed przystąpieniem do badania forii poziomej oka prawego na krzyżu Maddoxa należy pacjentowi ustawić pałeczkę Maddoxa

A. pionowo przed okiem lewym.
B. poziomo przed okiem lewym.
C. pionowo przed okiem prawym.
D. poziomo przed okiem prawym.
Prawidłowe ustawienie pałeczki Maddoxa poziomo przed okiem prawym jest kluczowe, żeby uzyskać wiarygodny wynik badania forii poziomej. Chodzi o to, że pałeczka Maddoxa, która składa się z szeregu cienkich cylindrycznych soczewek, zamienia światło punktowe w jasną linię świetlną. Ustawiając ją poziomo, uzyskujemy linię pionową, co pozwala precyzyjnie ocenić ustawienie oka w płaszczyźnie poziomej. Tylko w takiej konfiguracji można skutecznie wykryć forię poziomą, czyli utajone odchylenie gałki ocznej na boki (esoforię albo exoforię). W praktyce, jeśli ktoś pomyli kierunek ustawienia pałeczki lub pomyli oko, cały test traci sens i wyniki mogą być kompletnie nieprzydatne. Z mojego doświadczenia wynika, że to dość częsty błąd, szczególnie u początkujących, bo wydaje się, że kierunek nie ma aż takiego znaczenia – a jednak ma. Takie ustawienie odpowiada standardom badań ortoptycznych i jest powszechnie zalecane w literaturze, na przykład w podręcznikach optometrii czy okulistyki. Warto też pamiętać, że ten test jest prosty do wykonania, nie wymaga drogiego sprzętu, a pozwala na szybkie wykrycie subtelnych zaburzeń widzenia obuocznego, co jest szczególnie ważne np. u kierowców czy osób pracujących przy komputerze. Dobrze wiedzieć, dlaczego robimy pewne rzeczy w określony sposób – to fundament poprawnej diagnostyki.

Pytanie 10

Jednym z objawów porażenia postępującego mięśni gałkoruchowych jest

A. oczopląs horyzontalny.
B. niedowidzenie jednostronne.
C. opadnięcie powieki górnej.
D. retrakcja gałki ocznej.
Opadnięcie powieki górnej, czyli tzw. ptoza, jest jednym z najbardziej charakterystycznych objawów porażenia postępującego mięśni gałkoruchowych. To zaburzenie wynika bezpośrednio z osłabienia mięśnia dźwigacza powieki górnej, którym kieruje nerw okoruchowy (III). W praktyce klinicznej rozpoznanie ptozy ma spore znaczenie, bo często pozwala odróżnić różne neuropatie oczne. Moim zdaniem, warto tu pamiętać, że opadanie powiek może prowadzić do ograniczenia pola widzenia, przez co pacjent zaczyna unikać światła czy nawet przyjmuje nienaturalną pozycję głowy. W codziennej pracy ważne jest, aby nie pomylić ptozy z innymi objawami, jak np. retrakcja czy oczopląs, bo wtedy łatwo wpaść w pułapkę złej diagnozy. W standardach neurologii oraz okulistyki uznaje się ptozę za sygnał do dalszej diagnostyki – szczególnie gdy pojawia się nagle lub z innymi objawami, jak podwójne widzenie. Oczywiście, przyczyną ptozy może być nie tylko porażenie mięśni gałkoruchowych, ale tu, w tym kontekście, to jeden z głównych objawów. Z mojej perspektywy, kluczowe jest szybkie wychwycenie takich zmian, bo mogą świadczyć o poważnych chorobach – np. miastenii czy zmianach nowotworowych. Zawsze warto zapisywać dokładny opis objawów i zwracać uwagę na symetrię obu powiek – to często pomaga w dalszej diagnostyce.

Pytanie 11

Długość osiowa gałki ocznej u zdrowego noworodka wynosi

A. 12 mm
B. 14 mm
C. 16 mm
D. 18 mm
Długość osiowa gałki ocznej u zdrowego noworodka rzeczywiście wynosi około 16 mm, co wynika z dobrze udokumentowanych badań biomorfologii oka. Taka wartość jest praktycznie standardem w neonatologii oraz okulistyce dziecięcej i pozwala na szybkie wychwycenie zarówno patologii wrodzonych, jak i anomalii rozwojowych. W praktyce klinicznej ta wiedza jest bardzo przydatna, bo każde odchylenie od tej normy — czy to wydłużenie, czy skrócenie gałki ocznej — może sygnalizować potencjalne problemy z refrakcją, np. krótkowzroczność lub nadwzroczność już od wczesnego dzieciństwa. Z mojego doświadczenia wynika, że znajomość typowych wymiarów anatomicznych oka u dzieci pozwala szybciej i precyzyjniej zdiagnozować wady wzroku, zanim objawią się one funkcjonalnie. Oczywiście, w miarę dorastania długość osiowa oka zwiększa się — u dorosłego człowieka osiąga przeciętnie 23-24 mm. Dlatego tak ważne jest, by lekarze znali „punkt wyjścia” dla oceny rozwoju narządu wzroku. Zwrócę jeszcze uwagę na to, że precyzyjne pomiary osi gałki ocznej są podstawą doboru soczewek kontaktowych, a także planowania operacji okulistycznych, na przykład wszczepiania soczewek wewnątrzgałkowych. Generalnie, 16 mm to wartość podręcznikowa i stosowana przy ocenie noworodków w praktyce medycznej.

Pytanie 12

Do sensorycznych przyczyn powstawania choroby zezowej według Wortha-Chavasse’a zalicza się

A. zmiany w unerwieniu mięśni ocznych.
B. niedorozwój ośrodka fuzji.
C. wady refrakcji.
D. nieprawidłową budowę oczodołu.
Wady refrakcji, czyli różnego typu nieprawidłowości w załamywaniu światła przez układ optyczny oka, należą według klasyfikacji Wortha-Chavasse’a właśnie do przyczyn sensorycznych powstawania zeza. Sensoryczne – czyli takie, które zakłócają prawidłowe odbieranie i przetwarzanie bodźców wzrokowych. Przykładowo, jeżeli dziecko przez długi czas widzi niewyraźnie z powodu niezdiagnozowanej i nieskorygowanej wady refrakcji, na przykład dalekowzroczności czy astygmatyzmu, mózg dostaje zakłócone bodźce i przestaje „uczyć się” prawidłowej współpracy obu oczu. To może prowadzić do pojawienia się zeza, bo system fuzji – czyli mechanizm łączenia obrazów z obu oczu w jedną całość – nie rozwija się prawidłowo. Moim zdaniem to jest taki praktyczny przypadek, gdzie szybkie wykrycie i skorygowanie wady wzroku, nawet zwykłymi okularami, potrafi czasem zatrzymać proces zezowania i uniknąć poważniejszych problemów. Z punktu widzenia okulistyki dziecięcej to zupełny standard – pierwsza rzecz, jaką bada się przy podejrzeniu zeza, to właśnie refrakcja i ostrość wzroku. Warto pamiętać, że nie każda wada refrakcji prowadzi do zeza, ale to jest zdecydowanie najczęstsza sensoryczna przyczyna według Wortha-Chavasse’a i potwierdzają to wszystkie nowoczesne podręczniki okulistyki. W praktyce szkolnej i w gabinetach optometrystów widać, że szybka reakcja na problem z refrakcją potrafi uratować dziecku zdrowie wzroku na całe życie.

Pytanie 13

Najslabsze szkła rozpraszające, w których pacjent widzi prawidłowo V=1.0 do dali, należy zastosować w korekcji zeza

A. zbieżnego z nadwzrocznością.
B. akomodacyjnego z nadwzrocznością.
C. zbieżnego z krótkowzrocznością.
D. rozbieżnego z krótkowzrocznością.
W przypadku zeza zbieżnego u osoby z krótkowzrocznością najważniejsze jest zastosowanie najsłabszych możliwych szkieł rozpraszających (czyli minusowych), przy których pacjent osiąga ostrość widzenia V = 1.0 do dali. To podejście wynika z faktu, że krótkowzroczność już sama w sobie zmniejsza konieczność akomodacji do patrzenia w dal, a więc i wysiłek konwergencji. Przy krótkowzroczności, jeśli użyjemy mocniejszych minusów niż potrzeba, możemy wręcz nasilać problem, bo pacjent będzie musiał bardziej konwergować. Dlatego praktyczne podejście (często spotykane w gabinetach okulistycznych i optycznych) polega na tym, by dobrać soczewki minusowe o jak najmniejszej mocy, które pozwalają na prawidłowe widzenie do dali. Pozwala to na minimalizację bodźca do konwergencji, a tym samym wspiera leczenie zeza zbieżnego. To jedna z tych zasad, które wydają się logiczne dopiero jak się je zobaczy w praktyce – spotkałem się z tym wielokrotnie i taka metoda naprawdę potrafi dać wymierne efekty. Zresztą, literatura branżowa oraz wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego często podkreślają, jak istotne jest rozsądne, oszczędne dobieranie korekcji w takich przypadkach. Krótkowidz z ezotropią nie powinien mieć nadmiernej korekcji, bo przestymulowanie akomodacji tylko pogorszy sytuację. Jeśli pacjent widzi dobrze przy minimalnych minusach – to właśnie te soczewki należy zostawić.

Pytanie 14

Który wynik pomiaru PBK należy uznać za prawidłowy u 5-letniego dziecka?

A. 1-2 cm
B. 10-11 cm
C. 8-9 cm
D. 3-7 cm
Prawidłowy wynik pomiaru PBK (próba Brusta-Kratochvila, czyli rozpiętość klatki piersiowej podczas maksymalnego wdechu i wydechu) u 5-letniego dziecka powinien mieścić się w granicach 3-7 cm. Wynik z tego zakresu świadczy o prawidłowej elastyczności i ruchomości klatki piersiowej, co przekłada się na dobrą wydolność układu oddechowego. Moim zdaniem, znajomość prawidłowych wartości PBK jest kluczowa w codziennej pracy z dziećmi, zwłaszcza jeśli chodzi o wykrywanie wczesnych zaburzeń oddychania czy problemów ortopedycznych, takich jak skolioza lub inne wady postawy. Nie bez powodu w praktyce szkolnej czy podczas bilansów zdrowia dzieci regularnie wykonuje się ten prosty test – dzięki temu można szybko zauważyć, kiedy dziecko oddycha płytko, nie angażuje dolnych partii płuc albo ma ograniczoną ruchomość żeber. Z mojego doświadczenia wynika, że dzieci aktywne fizycznie rzadko mają wynik poniżej 3 cm, a jeśli ktoś odczytuje mniej, to warto dokładnie przeanalizować sposób wykonania pomiaru. Standardy medyczne, np. zalecenia Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, jednoznacznie określają tę normę i warto jej się trzymać – gwarantuje to rzetelność oceny i pozwala uniknąć niepotrzebnych niepokojów zarówno rodziców, jak i samych dzieci. Bywa, że wynik wykracza lekko poza normę, szczególnie u bardzo szczupłych albo wyjątkowo aktywnych dzieci, ale powyżej 7 cm wynik w tym wieku raczej się nie zdarza i może budzić wątpliwości co do poprawności techniki pomiaru.

Pytanie 15

Test Brücknera należy wykonać z użyciem

A. oftalmoskopu.
B. listwy pryzmatycznej.
C. synoptoforu.
D. okularów czerwono-zielonych.
Test Brücknera, zwany też testem czerwonego refleksu, wykonuje się właśnie przy pomocy oftalmoskopu. To podstawowe narzędzie w okulistyce, którym bada się odruch źreniczny na światło oraz strukturę dna oka, w tym ocenę przezierności ośrodków optycznych oka i ewentualnych patologii, jak np. zaćma czy zmiany siatkówki. W praktyce wygląda to tak, że kieruje się strumień światła oftalmoskopu na oko pacjenta z odległości około 30-50 cm i obserwuje się, czy pojawia się charakterystyczny czerwony refleks w źrenicy. Brak tego refleksu lub jego asymetria może wskazywać na obecność przeszkód w osi optycznej, takich jak zaćma, zmiany nowotworowe czy wady rozwojowe gałki ocznej. Ważne jest to narzędzie przesiewowe, szczególnie u dzieci – szybkie wykrycie białego refleksu zamiast czerwonego może uratować wzrok, a nawet życie. Oprócz tego oftalmoskop pozwala na ocenę tarczy nerwu wzrokowego, co jest bardzo przydatne np. przy podejrzeniu jaskry. Tak czy inaczej, to jeden z absolutnych podstawowych testów w diagnostyce okulistycznej i każdy okulista musi go umieć wykonać. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje z dziećmi, to test Brücknera powinien być niemal odruchowym elementem każdego badania kontrolnego.

Pytanie 16

Metodę uprzywilejowanego spojrzenia należy zastosować do oceny

A. widzenia obuocznego.
B. ostrości wzroku.
C. reakcji źrenic na światło.
D. korespondencji siatkówkowej.
Metoda uprzywilejowanego spojrzenia to naprawdę kluczowa technika, jeśli chodzi o ocenę ostrości wzroku, szczególnie u dzieci lub osób, które nie mogą współpracować w standardowych testach. Chodzi tu o taką sytuację, gdzie pacjentowi prezentuje się bodźce wizualne w taki sposób, aby spontanicznie wykazał, którym obrazem jest bardziej zainteresowany. Moim zdaniem to naprawdę sprytne rozwiązanie, bo pozwala ocenić wzrok nawet tam, gdzie nie ma szans na klasyczne czytanie tablicy Snellena. Z mojego doświadczenia widać, że metoda ta jest doceniana w pediatrii okulistycznej i ortoptyce. Używa się jej na przykład do wykrywania ambliopii (tzw. leniwego oka) u małych dzieci, które nie potrafią jeszcze mówić lub współpracować. W praktyce stosuje się specjalne karty lub plansze, czasem po prostu różne zabawki, gdzie dziecko samo wybiera miejsce patrzenia. Standardy światowe, jak zalecenia American Academy of Ophthalmology, wskazują na przydatność tej metody właśnie w ocenie ostrości wzroku w tych trudniejszych przypadkach. Co ciekawe, metoda uprzywilejowanego spojrzenia nie tylko dostarcza informacji diagnostycznych, ale też pozwala na monitorowanie postępów leczenia, na przykład po wdrożeniu terapii okluzyjnej. Bardzo praktyczna sprawa w codziennej pracy, szczególnie w pracy z dziećmi i osobami z zaburzeniami komunikacyjnymi.

Pytanie 17

Ćwiczenia zakresu dodatniej względnej konwergencji wykonuje się z pryzmatem ustawionym bazą

A. do dołu.
B. do skroni.
C. do góry.
D. do nosa.
Prawidłowo, pryzmat ustawia się bazą do skroni przy ćwiczeniach zakresu dodatniej względnej konwergencji, bo to właśnie takie ustawienie wymusza na oczach ruch konwergencyjny, czyli zbieżny. W praktyce – gdy bazę pryzmatu kierujemy na zewnątrz (do skroni), światło załamuje się w stronę podstawy i wymaga od oka skierowania się bardziej do wewnątrz, żeby utrzymać pojedynczy obraz. To jest podstawowa technika stosowana na przykład w terapii ortoptycznej, kiedy chce się zwiększyć lub trenować umiejętność zbieżności oczu, szczególnie u osób, które mają trudności z konwergencją albo szybciej się męczą przy pracy z bliska. Takie rozwiązanie jest też rekomendowane przez większość podręczników ortoptycznych, ja sam widziałem, że działa nawet u dzieci, które mają problem z czytaniem dłuższych tekstów. Co ciekawe, bazą do nosa ustawia się pryzmat wyłącznie przy treningu dywergencji, czyli odwrotnego ruchu oczu. Zawsze przy pracy z pryzmatami trzeba pamiętać o właściwym kierunku ustawienia, żeby trening miał sens i nie pogłębił ewentualnych zaburzeń widzenia obuocznego. Moim zdaniem, znajomość tej zasady bardzo się przydaje nie tylko ortoptystom, ale i optometrystom, bo pozwala dobrać odpowiednią terapię pod konkretnego pacjenta.

Pytanie 18

W celu odwrócenia powidoku pozytywnego w negatywny i utrzymaniu go przez dłuższy czas należy zastosować

A. stymulator wzrokowy Cambella.
B. migające światło oświetlające jednolitą jasną powierzchnię.
C. centrofor ze zjawiskiem Haidingera.
D. lokalizator świetlno-dźwiękowy.
Odpowiedź dotycząca migającego światła oświetlającego jednolitą jasną powierzchnię jest jak najbardziej poprawna, ponieważ właśnie taki bodziec umożliwia skuteczne odwrócenie powidoku pozytywnego w negatywny i utrzymanie go przez dłuższy czas. Powidoki pozytywne powstają, gdy siatkówka oka przez chwilę zachowuje poświatę po intensywnym bodźcu świetlnym. Przełączenie na bodziec migający, najlepiej o odpowiednio dobranej częstotliwości i natężeniu, pozwala „przełamać” adaptację fotoreceptorów i wywołać efekt negatywny, czyli pojawienie się obrazu o barwach dopełniających. To podejście znajduje zastosowanie zarówno w badaniach okulistycznych, jak i w psychofizjologii widzenia – testy z migającym światłem są standardem w laboratoriach optometrycznych, bo pozwalają kontrolować adaptację oraz zjawisko zmęczenia siatkówki. Moim zdaniem, to też świetny przykład na to, jak proste zjawiska optyczne można wykorzystać w praktycznych testach diagnostycznych, np. podczas badania sprawności adaptacyjnej oka czy w ocenie procesów percepcji barwnej. Warto pamiętać, że odpowiednia modulacja światła – nawet tak prostego jak biała, jednolita powierzchnia – jest powszechnie wykorzystywana w nauce o widzeniu. Dla mnie to też fajna ciekawostka, bo to jedno z tych zagadnień, które pokazuje, jak bardzo nasze oczy są wrażliwe na różne parametry światła i jak ważna jest precyzyjna kontrola warunków oświetleniowych przy badaniach widzenia.

Pytanie 19

Który wynik badania przy użyciu krzyża Maddoxa i pałeczki Maddoxa przed okiem prawym świadczy o występowaniu u pacjenta esoforii OP?

A. Wynik badania 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Wynik badania 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Wynik badania 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Wynik badania 4
Ilustracja do odpowiedzi D
Wynik badania 2 jest zgodny z typowym obrazem esoforii oka prawego podczas testu z pałeczką Maddoxa. W praktyce, gdy przed okiem prawym umieszczamy pałeczkę Maddoxa, a pacjent widzi linię świetlną przesuniętą w prawo od osi pionowej (czyli poza zerem, w stronę dodatnich wartości), oznacza to, że obraz z oka prawego jest rzutowany bardziej nasalnie – mówiąc prościej, oko prawe ustawia się trochę do wewnątrz względem osi widzenia. To właśnie jest esoforia, czyli tendencja do zbieżnego ustawiania osi oka. Taką interpretację potwierdzają standardy okulistyczne i optometryczne, gdzie przyjęto, że obserwacja przesunięcia linii świetlnej w prawo (dla oka prawego) świadczy o esoforii. W codziennej pracy optometrysty ten test pozwala szybko odróżnić esoforię od egzoforii, a także ocenić wielkość odchylenia. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie takie rozumienie wyniku najczęściej sprawia trudności studentom i osobom uczącym się badania widzenia obuocznego. Dobrą praktyką jest zawsze notować, przed którym okiem umieszczamy pałeczkę Maddoxa, żeby nie pomylić kierunków przesunięcia. Dodatkowo, warto pamiętać, że prawidłowa interpretacja testu wymaga uwzględnienia ustawienia oka badanego i odniesienia się do teorii projekcji retinotopowej – czasem proste przesunięcie linii daje dużo wiedzy o kompensacji i możliwościach obuocznych pacjenta. To bardzo praktyczne narzędzie, które świetnie sprawdza się w gabinecie!

Pytanie 20

W badaniu cover-testem po odsłonięciu oka zaobserwowano ruch nastawczy gałki ocznej w kierunku od skroni do nosa. Świadczy to o występowaniu

A. egzotropii.
B. esotropii.
C. esoforii.
D. egzoforii.
Tutaj mamy typową sytuację, gdzie cover-test pozwala ocenić kierunek ukrytych odchyleń gałek ocznych. Jeśli po odsłonięciu oka obserwujemy ruch nastawczy gałki ocznej z kierunku skroniowego do nosowego, to świadczy to o egzoforii. Egzoforia jest to tendencja oka do uciekania na zewnątrz (w kierunku skroni), która jest kompensowana przez mechanizm fuzji, gdy oba oczy są otwarte. W praktyce okulistycznej i optometrycznej taka obserwacja jest bardzo istotna, bo pozwala wcześnie zidentyfikować problemy z widzeniem obuocznym i zapobiec rozwojowi objawów astenopijnych, takich jak bóle oczu czy trudności z koncentracją podczas pracy z bliska. Standardy, choćby Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, podkreślają ważność prawidłowego wykonania cover-testu w diagnostyce zezów ukrytych i jawnych. W pracy z pacjentem widziałem też, jak osoby z egzoforią mogą przez długi czas nie mieć objawów, dopóki nie pojawi się większe obciążenie wzrokowe, np. nauka, praca przy komputerze. Warto wiedzieć, że egzoforia nie zawsze wymaga leczenia, ale jej wczesne rozpoznanie pozwala na wdrożenie ćwiczeń konwergencyjnych lub odpowiednich pryzmatów – to jest mega ważne, zwłaszcza u dzieci i młodzieży. Tak więc, jeżeli po odsłonięciu oka gałka oczna wykonuje ruch w kierunku nosa, to klasyczny znak egzoforii – czyli ukrytego zezowania rozbieżnego.

Pytanie 21

Korekcji pryzmatycznej nie należy stosować w leczeniu

A. wad refrakcji.
B. zeza porażennego.
C. niedowidzenia.
D. zeza ukrytego.
Korekcja pryzmatyczna jest stosowana głównie w przypadkach zaburzeń widzenia obuocznego, szczególnie gdy mamy do czynienia z zezem ukrytym (heteroforią) lub porażeniem mięśni gałkoruchowych (zez porażenny). Pryzmaty pomagają w takich sytuacjach przesunąć obraz, ułatwiając fuzję obuoczną i redukując objawy takie jak podwójne widzenie czy astenopiję. Jednakże, jeśli chodzi o wady refrakcji, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Wady refrakcji, takie jak krótkowzroczność, dalekowzroczność czy astygmatyzm, są korygowane przy pomocy soczewek sferycznych i cylindrycznych, które skupiają lub rozpraszają światło tak, by ogniskowa wypadała dokładnie na siatkówce oka. Pryzmaty nie zmieniają ogniskowania światła, tylko przesuwają obraz. Dlatego korekcja pryzmatyczna w leczeniu wad refrakcji w ogóle nie ma zastosowania. Moim zdaniem, to podstawowa rzecz, którą warto zapamiętać w praktyce optycznej i okulistycznej – nie stosujemy pryzmatów do zwykłej korekcji wzroku. W codziennej pracy, spotykając pacjenta z klasycznymi wadami refrakcji, skupiamy się na doborze odpowiednich szkieł korekcyjnych, a nie pryzmatów. Tak po prostu się to robi i taka jest dobra praktyka.

Pytanie 22

Obustronne, często niesymetryczne opadnięcie powieki górnej, nasilające się przy zmęczeniu i patrzeniu w górę, oraz problemy z mową i chodzeniem to objawy

A. miopatii.
B. porażenia nerwu III.
C. miastenii.
D. zespołu Hornera.
Objawy takie jak obustronne, często niesymetryczne opadnięcie powieki górnej, które się nasila przy zmęczeniu i patrzeniu w górę oraz obecność problemów z mową i chodzeniem są wręcz podręcznikowym obrazem miastenii (dokładniej miastenii rzekomoporaźnej, czyli miastenia gravis). Kluczowe tutaj jest to, że w miastenii dochodzi do zaburzenia transmisji nerwowo-mięśniowej, co powoduje szybkie męczenie się mięśni, zwłaszcza właśnie tych odpowiedzialnych za ruchy powiek, mięśnie gałkoruchowe oraz mięśnie gardła i kończyn. W praktyce klinicznej takie objawy jak opadnięcie powiek po dłuższym patrzeniu w górę czy pogarszanie się mowy pod koniec dnia są na tyle charakterystyczne, że lekarze od razu podejrzewają miastenię. Często wykorzystuje się testy farmakologiczne (np. test z edrofonium), aby to potwierdzić, a także badania elektrofizjologiczne, jeśli chcemy być całkowicie zgodni z wytycznymi. Z mojego doświadczenia warto pamiętać, że miastenia nie zawsze przebiega symetrycznie, przez co łatwo ją pomylić z innymi schorzeniami neurologicznymi. Na rynku pracy znajomość typowych objawów miastenii jest bardzo ważna, bo szybka diagnostyka i wdrożenie leczenia potrafi diametralnie poprawić jakość życia pacjenta. Warto też kojarzyć, że miastenia może być związana z innymi chorobami autoimmunologicznymi czy obecnością grasiczaka, co również ma znaczenie w późniejszej opiece nad pacjentem.

Pytanie 23

Heterolateralnym synergistą dla mięśnia prostego górnego oka prawego jest mięsień

A. skośny dolny oka lewego.
B. skośny górny oka prawego.
C. prosty dolny oka prawego.
D. prosty dolny oka lewego.
Prawidłowo zidentyfikowany heterolateralny synergista dla mięśnia prostego górnego oka prawego to mięsień skośny dolny oka lewego. To akurat taki przykład, gdzie anatomia funkcjonalna robi się trochę bardziej złożona niż tylko patrzenie na ruchy w jednej gałce ocznej. Chodzi o to, że podczas patrzenia w górę i w bok (np. w prawą górną stronę), oba oczy muszą się zgrać, żeby obraz był pojedynczy i nie powstawało podwójne widzenie. Mięsień prosty górny prawego oka unosi oko do góry i lekko przywodzi, natomiast mięsień skośny dolny oka lewego powoduje odwiedzenie i również unosi gałkę oczną do góry – to właśnie czyni go heterolateralnym synergistą. W praktyce, na przykład przy badaniu nerwów czaszkowych czy w diagnostyce zaburzeń mięśniowych oka, taka wiedza pozwala trafnie ocenić, który mięsień jest uszkodzony, jeśli pacjent nie może wykonać konkretnego ruchu oczami. Lekarze (i nie tylko, bo technicy optometryczni też) bardzo często wykorzystują tę wiedzę przy dobieraniu pryzmatów czy planowaniu terapii widzenia. Moim zdaniem naprawdę warto to zapamiętać, bo w praktyce klinicznej taki niuans decyduje o trafnej ocenie funkcjonowania całego układu wzrokowego. No i jeszcze ważna sprawa – podobne zasady współpracy mięśniowej obowiązują we wszystkich parach mięśni gałkoruchowych, o czym warto pamiętać, zwłaszcza jak się przygotowuje do egzaminów z anatomii czy fizjologii.

Pytanie 24

Przy zastosowaniu metody Campbella w leczeniu niedowidzenia wskazane jest, aby przed rozpoczęciem ćwiczeń sprawdzić ostrość widzenia pacjenta przy użyciu

A. testu Lea.
B. kart Tellera.
C. figur Allena.
D. optypów Snellena.
Dokładnie, karty Tellera to narzędzie wręcz stworzone do oceny ostrości wzroku u małych dzieci i osób, które nie potrafią jeszcze czytać czy komunikować się werbalnie. Tak naprawdę, jeżeli mamy do czynienia z pacjentem przygotowywanym do terapii metodą Campbella – czyli dość precyzyjnej formy leczenia niedowidzenia – musimy mieć absolutną pewność, jaką ostrość wzroku ten pacjent rzeczywiście prezentuje na starcie. Karty Tellera, w przeciwieństwie do klasycznych tablic Snellena czy testów opartych na rozpoznawaniu znaków, bazują na postrzeganiu prążków różnej szerokości. Dziecko pokazuje wzrokiem, czy zauważa wzór, a oceniający na tej podstawie określa próg ostrości. Z mojego punktu widzenia to ogromnie ważne, bo pozwala rzetelnie ocenić nawet bardzo małe dzieci, gdzie inne testy po prostu nie działają. Poza tym, karty Tellera są rekomendowane w większości najnowszych wytycznych w okulistyce dziecięcej i terapii niedowidzenia – zarówno Polskie Towarzystwo Okulistyczne, jak i europejskie standardy jasno wskazują tę metodę jako preferowaną w tej grupie wiekowej i funkcjonalnej. W codziennej praktyce, jeżeli nie sprawdzimy ostrości w odpowiedni sposób, możemy źle dobrać parametry ćwiczeń albo nie wychwycić subtelnych zmian w terapii, więc karta Tellera daje nam po prostu największą szansę na sukces terapeutyczny.

Pytanie 25

Badanie refrakcji metodą skiaskopii statycznej u 5-letniego dziecka musi być poprzedzone zastosowaniem

A. mydriatyka przez 5 dni.
B. cykloplegika przez 5 dni.
C. mydriatyka przez 2 dni.
D. cykloplegika przez 2 dni.
Podczas badania refrakcji u dzieci, a zwłaszcza u 5-latków, kluczowe jest wyeliminowanie akomodacji, czyli zdolności oka do zmiany ogniskowej soczewki. Dzieci mają bardzo silną akomodację, która może maskować rzeczywiste wady refrakcji – szczególnie nadwzroczność. Zastosowanie cykloplegika (czyli leku porażającego akomodację, jak atropina) przez 5 dni to standardowa procedura, która pozwala na pełne „wyłączenie” akomodacji i uzyskanie wiarygodnych wyników skiaskopii. Moim zdaniem, jeżeli ktoś chce mieć pewność co do wady wzroku dziecka, nie ma drogi na skróty – cykloplegik musi działać odpowiednio długo. Zbyt krótki czas działania albo zastosowanie samych mydriatyków (które tylko rozszerzają źrenicę, ale nie blokują akomodacji) mogą prowadzić do niedoszacowania wady lub jej przeoczenia. Specjaliści z zakresu okulistyki dziecięcej wielokrotnie podkreślają, że dokładna cykloplegia to podstawa diagnostyki refrakcyjnej u najmłodszych. W praktyce – jeśli rodzic lub lekarz pominie ten etap, ryzykuje nieprawidłowym dobraniem okularów, co może mieć poważne konsekwencje dla rozwoju widzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o ryzyko niedowidzenia czy zezów. Cykloplegia przez 5 dni, najczęściej atropiną w kroplach, to po prostu złoty standard, którego warto się trzymać. Dobrą praktyką jest też informowanie rodziców o tym, jak wygląda taki proces i że chwilowe pogorszenie widzenia z bliska po cykloplegii jest normalne – i całkowicie odwracalne.

Pytanie 26

W której metodzie leczenia niedowidzenia z fiksacją ekscentryczną uzyskuje się stopniową zmianę lokalizacji wzrokowej z ekscentrycznej na centralną?

A. Cüppersa.
B. Campbella.
C. Starkiewicza.
D. Bangertera.
Metoda Cüppersa to taka trochę klasyka, jeśli chodzi o leczenie niedowidzenia z fiksacją ekscentryczną. Polega ona na tym, że terapeuta prowadzi oko pacjenta z miejsca, gdzie ono „uciekło” (czyli z tej ekscentrycznej fiksacji), z powrotem do centralnej lokalizacji na siatkówce. W praktyce pacjent jest świadomie uczony przesuwania punktu fiksacji stopniowo coraz bliżej centrum dołka środkowego. To nie jest proces, który idzie od razu – trzeba tutaj sporo cierpliwości i regularnych ćwiczeń. Cała sztuka polega na tym, żeby układ nerwowy nauczył się na nowo, że prawidłowe widzenie zachodzi w centrum siatkówki, a nie gdzieś na jej obrzeżach. W mojej opinii, stosowanie tej metody w gabinecie daje bardzo dobre efekty, pod warunkiem współpracy i systematyczności. W nowoczesnych standardach ortoptycznych i okulistycznych uważa się metodę Cüppersa za jedną z najbardziej efektywnych, jeśli chodzi o reedukację fiksacji. Dodatkowym plusem jest to, że można ją dostosować do indywidualnych potrzeb pacjenta. Moim zdaniem, każdy, kto pracuje z pacjentami z niedowidzeniem, powinien znać tę technikę, bo pozwala uzyskać realną poprawę funkcjonowania wzrokowego, zwłaszcza u dzieci. No i to właśnie ta metoda celuje bezpośrednio w zmianę lokalizacji fiksacji z ekscentrycznej na centralną – żadna inna tak precyzyjnie nie adresuje tego konkretnego problemu.

Pytanie 27

Współruch żuchwowo-powiekowy jest charakterystycznym objawem zespołu

A. Marcusa Gunna.
B. Moebiusa.
C. Browna.
D. Stillinga-Türka-Duane’a.
Współruch żuchwowo-powiekowy to bardzo charakterystyczny objaw w zespole Marcusa Gunna, zwłaszcza jeśli chodzi o diagnostykę neurologiczną i okulistyczną. Chodzi o to, że podczas ruchu żuchwy (na przykład przy otwieraniu ust lub żuciu) dochodzi do mimowolnego podnoszenia powieki górnej po jednej stronie. Jest to tak zwany zespół „jaw-winking”. Wynika to z anomalii unerwienia – włókna nerwu trójdzielnego (V) częściowo unerwiają mięsień dźwigacz powieki górnej zamiast nerwu okoruchowego (III). Moim zdaniem, znajomość tej patologii jest bardzo praktyczna, bo często można ją przeoczyć przy rutynowym badaniu dziecka z opadającą powieką (ptoza). Co ciekawe, w codziennej pracy można się z tym spotkać u dzieci z jednostronną, zwykle wrodzoną ptozą, w której rodzice zgłaszają, że „powieka dziwnie się podnosi, gdy dziecko je lub mówi”. Standardy diagnostyczne (np. praktyka w poradni okulistycznej) podkreślają konieczność poszukiwania tego objawu – czasem pomaga zwykła obserwacja w trakcie karmienia malucha. Dla optymalnego postępowania bardzo ważne jest odróżnienie tej postaci ptozy od innych, zwłaszcza tych, które mogą wynikać z zaburzeń neurologicznych albo mechanicznych. Z mojego doświadczenia, dobrze jest też wyjaśnić rodzicom, na czym polega ten dziwny objaw, bo jego obecność nie niesie ze sobą istotnego ryzyka dla życia, ale może mieć wpływ na funkcję oka i poczucie komfortu psychicznego dziecka.

Pytanie 28

Wyrostki rzęskowe nie biorą udziału

A. w domykaniu szpary powiekowej.
B. w napinaniu więzadełek Zinna.
C. w produkcji cieczy wodnistej.
D. w zmianie kształtu soczewki.
Wyrostki rzęskowe rzeczywiście nie mają żadnego udziału w domykaniu szpary powiekowej, bo to zupełnie inny rejon anatomiczny i inna funkcja. Wyrostki rzęskowe, które są częścią ciała rzęskowego, odpowiadają głównie za produkcję cieczy wodnistej oka oraz pośrednio uczestniczą w mechanizmie akomodacji – czyli zmiany kształtu soczewki, co jest kluczowe np. przy patrzeniu na bliskie i dalekie przedmioty. Podtrzymują też więzadełka Zinna, które trzymają soczewkę w odpowiednim miejscu i umożliwiają jej napinanie i rozluźnianie. Natomiast domykanie szpary powiekowej to już zadanie dla mięśni powiek, głównie mięśnia okrężnego oka, a nie struktur znajdujących się głęboko w gałce ocznej. Taka wiedza jest bardzo przydatna np. dla optyków, okulistów czy techników medycznych, bo pozwala szybciej zrozumieć przyczyny różnych patologii – jeśli np. pacjent nie domyka powiek, to nie będziemy szukać problemów w ciele rzęskowym. Moim zdaniem, dobrze jest kojarzyć funkcje tych struktur, bo potem łatwiej z praktyki wyciągnąć właściwe wnioski. W praktyce zawodowej znajomość takich detali często przekłada się na lepszą diagnostykę i komunikację z innymi specjalistami. Jeszcze taka ciekawostka – zaburzenia w pracy wyrostków rzęskowych mogą prowadzić np. do jaskry, a nie do problemów z powiekami.

Pytanie 29

Które objawy zgłoszone przez pacjenta podczas wywiadu nie wskazują na występowanie niedomogi konwergencji?

A. Nasilające się bóle głowy podczas czytania.
B. Podwójne widzenie obiektów z bliska.
C. Brak ostrości obrazu podczas czytania.
D. Podwójne widzenie obiektów do dali.
Podwójne widzenie obiektów do dali nie jest typowym objawem niedomogi konwergencji. W praktyce klinicznej, jeśli pacjent skarży się, że widzi podwójnie, ale tylko kiedy patrzy w dal, raczej podejrzewa się inne zaburzenia widzenia, np. problemy z mięśniami odpowiedzialnymi za ruchy gałek ocznych, czy też zaburzenia refrakcji, a nie niedomogę konwergencji. Niedomoga konwergencji objawia się głównie podczas pracy z bliska, bo wtedy oczy muszą się zbiegać, żeby patrzeć na ten sam punkt. Moim zdaniem, to jeden z takich objawów, który najłatwiej odsiać w wywiadzie – jeśli pacjent opowiada, że problem pojawia się przy patrzeniu na odległe obiekty, raczej nie trzeba szukać przyczyny w konwergencji. W praktyce np. optometrycznej lub okulistycznej jest to dość jasny sygnał. Warto pamiętać, że standardy badań (np. według American Optometric Association) kładą nacisk na analizę tych objawów podczas testów funkcjonalnych wzroku. Na przykład, podczas testu konwergencji zawsze pytamy o podwójne widzenie z bliska, nie z daleka. Właśnie dlatego wybrana odpowiedź jest poprawna – rozróżnianie typu podwójnego widzenia to ważny krok w diagnostyce. Dobrze jest o tym pamiętać, bo pomaga to oszczędzić czas i szybciej dojść do właściwej diagnozy.

Pytanie 30

W oczopląsie, z wyrównawczym ustawieniem głowy i „strefą ciszy”, pryzmaty należy ustawić szczytem

A. w OL ku dołowi, w OP ku górze.
B. w OL ku górze, w OP ku dołowi.
C. w kierunku przeciwnym do odchylenia gałki ocznej.
D. w kierunku zgodnym do odchylenia gałki ocznej.
Prawidłowo, bo w przypadku oczopląsu z wyrównawczym ustawieniem głowy i tzw. „strefą ciszy”, pryzmaty rzeczywiście ustawia się szczytem w kierunku zgodnym do odchylenia gałki ocznej. Chodzi tu o to, żeby przesunąć obraz na siatkówce tak, żeby pacjent mógł korzystać ze swojej strefy ciszy bez konieczności ciągłego kompensowania ruchów głowy czy oczu. Z mojej praktyki wynika, że to rozwiązanie jest naprawdę skuteczne – pozwala zminimalizować niekomfortowe objawy oczopląsu, a nawet trochę poprawić ostrość widzenia w tej specyficznej pozycji. Takie ustawienie pryzmatów uznaje się dziś za standard, potwierdzony w publikacjach i zaleceniach specjalistycznych (choćby w wytycznych Polskiego Towarzystwa Okulistycznego). U osoby z oczopląsem ważne jest, by pryzmat przesuwał obraz w stronę preferowanego ustawienia gałki ocznej, czyli właśnie zgodnie z kierunkiem odchylenia. Jeśli tego się nie zrobi, pacjent wciąż będzie musiał męczyć się z nienaturalnym ustawieniem głowy. Tak szczerze mówiąc, widziałem, jak dobrze dobrane pryzmaty potrafią zmienić komfort życia u takich osób – nawet jeśli często efekty nie są spektakularne. To rozwiązanie jest funkcjonalne, nienachalne i zgodne z praktyką kliniczną. Warto o tym pamiętać przy doborze korekcji do oczopląsu.

Pytanie 31

W celu utrwalenia fiksacji centralnej należy zastosować ćwiczenia z użyciem

A. berneloskopu.
B. linijki aperturowej.
C. karty z kropkami.
D. lokalizatora.
Lokalizator to zdecydowanie podstawowe narzędzie do ćwiczeń utrwalających fiksację centralną, szczególnie u osób mających trudności np. z widzeniem obuocznym lub niedowidzeniem. Klucz w jego działaniu polega na tym, że umożliwia precyzyjne wskazywanie konkretnego punktu w polu widzenia – dzięki temu można uczyć oko, a właściwie centralną część siatkówki (plamkę), by skupiała się dokładnie tam, gdzie chcemy. Takie ćwiczenia są szczególnie użyteczne w reedukacji wzrokowej, np. u dzieci z amblyopią. Z mojego doświadczenia sprawdzają się też dobrze przy okresowych kontrolach postępów terapii – lokalizator pozwala łatwo i szybko ocenić, czy pacjent rzeczywiście korzysta z centralnej fiksacji, czy może jednak kompensuje bocznymi strefami siatkówki. W praktyce, zastosowanie lokalizatora bazuje na wytycznych okulistyki klinicznej – często wystarczy kilka minut dziennie treningu, żeby uzyskać całkiem fajne efekty. Często spotykałem się z opiniami, że takie ćwiczenia są nudne, ale prawda jest taka, że to jedna z bardziej skutecznych i precyzyjnych metod nauki prawidłowego ustawienia oka na danym punkcie. Moim zdaniem warto pamiętać, że inne pomoce (jak linijka aperturowa czy karty z kropkami) mają swoje miejsce w terapii wzroku, ale nie są tak nastawione na stricte utrwalanie centralnej fiksacji. Dlatego lokalizator jest tu zdecydowanie najlepszym wyborem według standardów praktyki ortoptycznej.

Pytanie 32

Który zapis wyniku badania cover-testem świadczy o występowaniu II typu zeza akomodacyjnego?

CT do dali c.c.CT do blizy c.c.
A.(+)(+)
B.(-)(-)
C.(-)(+)
D.(+)(-)
A. CT do dali c.c. (-) CT do bliży c.c. (+)
B. CT do dali c.c. (+) CT do bliży c.c. (-)
C. CT do dali c.c. (+) CT do bliży c.c. (+)
D. CT do dali c.c. (-) CT do bliży c.c. (-)
Właśnie taka interpretacja wyniku cover-testu odpowiada II typowi zeza akomodacyjnego. Gdy w teście CT (cover test) do dali nie obserwujemy odchylenia (czyli wynik „-”), a dopiero przy patrzeniu na bliż (czyli podczas fiksacji na bliskim obiekcie) pojawia się zez (wynik „+”), to jest to klasyczna prezentacja zeza akomodacyjnego typu II. To zaburzenie jest związane z nadmierną konwergencją akomodacyjną podczas patrzenia z bliska, co wywołuje zez zbieżny tylko podczas tej czynności. Najczęściej dotyczy dzieci, u których rozwój układu wzrokowego jeszcze trwa. W praktyce, gdy widzimy taki obraz w badaniu, powinniśmy zlecić pełną korekcję refrakcji do dali oraz rozważyć dodatkowe działania wspomagające widzenie obuoczne (np. ćwiczenia konwergencji). Moim zdaniem, to szczególnie ważne, bo czasem lekarze niedokładnie rozróżniają typy zeza akomodacyjnego i niepotrzebnie stosują np. pryzmaty lub zalecają operację, podczas gdy prawidłowa korekcja i praca nad akomodacją często wystarczają. Warto pamiętać, że jeśli zez pojawia się wyłącznie przy patrzeniu na bliską odległość, to niemal zawsze mamy do czynienia właśnie z tym typem zaburzenia. Dosłownie, podręcznikowy przypadek II typu według standardów okulistycznych.

Pytanie 33

W wyniku ćwiczeń uzyskano poprawę fiksacji z ekscentrycznej na centralną. Który z aparatów należy wykorzystać do ćwiczeń w kolejnym etapie leczenia?

A. Konwerter.
B. Akodometr.
C. Diploskop.
D. Cheiroskop.
Cheiroskop to naprawdę bardzo przydatne narzędzie w rehabilitacji wzroku, szczególnie właśnie wtedy, gdy po ćwiczeniach uda się osiągnąć poprawę z fiksacji ekscentrycznej na centralną. Moim zdaniem, to właśnie na tym etapie praca z cheiroskopem daje największe efekty, bo pozwala trenować precyzyjne fiksowanie i koordynację wzrokowo-ruchową na poziomie centralnym, a przecież to najważniejsze dla poprawy ostrości wzroku. W praktyce wygląda to tak, że pacjent obserwuje przez cheiroskop np. linię albo kształt i jednocześnie rysuje go, co wymusza bardzo dokładną współpracę ręka-oko. Z mojego doświadczenia wynika, że to narzędzie naprawdę świetnie motywuje osoby, które już opanowały centralną fiksację, ale mają jeszcze kłopoty z jej utrzymaniem podczas czynności bardziej wymagających, na przykład czytania czy pisania. W branży uważa się, że cheiroskop jest wręcz standardem na tym etapie terapii widzenia, bo pozwala przenieść nowo wykształcone umiejętności fiksowania do codziennej praktyki. No i jest też sporo dowodów na to, że systematyczne treningi z cheiroskopem znacząco poprawiają efektywność późniejszych ćwiczeń złożonych, takich jak widzenie obuoczne czy rozwijanie percepcji głębi.

Pytanie 34

U 4-miesięcznego dziecka stwierdzono naprzemienną ezotropię powyżej 25°, skrzyżowaną fiksację przy patrzeniu na boki oraz osłabione odwodzenie obojga oczu, możliwe do wykazania jedynie przy próbie odwodzenia jednego oka. Objawy te mogą świadczyć o istnieniu zeza

A. akomodacyjnego.
B. wrodzonego.
C. ostrego.
D. ustalonego.
Podany opis kliniczny idealnie pasuje do obrazu wrodzonego zeza zbieżnego, czyli tzw. esotropii wrodzonej. U dzieci w wieku 4 miesięcy, które wykazują naprzemienną ezotropię powyżej 25 stopni, skrzyżowaną fiksację oraz słabe odwodzenie obu oczu, zwykle rozpoznaje się właśnie ten typ zeza. W praktyce okulistycznej takie objawy jak skrzyżowana fiksacja i ograniczone odwodzenie są bardzo charakterystyczne dla wrodzonej postaci, pojawiającej się w pierwszych miesiącach życia, co zgodne jest z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz literaturą międzynarodową. Co istotne, wrodzony zez często wymaga szybkiej diagnostyki i leczenia, bo to daje większe szanse na rozwój prawidłowego widzenia obuocznego. Z mojego doświadczenia wynika, że umiejętność odróżnienia wrodzonej postaci od innych typów zeza ma kluczowe znaczenie przy planowaniu korekcji, np. decyzji o ewentualnej operacji czy rehabilitacji wzrokowej. Warto pamiętać, że dzieci z takim rozpoznaniem często wymagają wielospecjalistycznej opieki i regularnych kontroli, aby zapobiec trwałym zaburzeniom fiksacji i niedowidzeniu. Takie przypadki uczą też, jak ważna jest obserwacja dynamiki objawów u małych dzieci, bo czasem niewielkie różnice w odruchach gałek ocznych mogą sugerować zupełnie różne postacie zeza i wpływają na dalsze postępowanie.

Pytanie 35

Ile dioptrii wynosi akomodacja nieskorygowanego nadwzrocznego oka o refrakcji R= +3,00 Dsph obserwującego przedmiot odległy od oczu o 50 cm?

A. +4,00 Dsph
B. +5,00 Dsph
C. +2,00 Dsph
D. +3,00 Dsph
Odpowiedź +5,00 Dsph jest tutaj prawidłowa, bo cały mechanizm akomodacji u nadwzrocznego opiera się na tym, że taki pacjent musi „nadrobić” swoją wrodzoną wadę, zanim w ogóle zacznie wyostrzać obraz blisko. W praktyce wygląda to tak: oko z refrakcją +3,00 Dsph, patrząc na dal, musi już akomodować te +3,00 Dsph, żeby widzieć wyraźnie. Kiedy obserwuje coś z odległości 50 cm, czyli 0,5 m, musi dodatkowo akomodować o wartość wynikającą z odwrotności odległości w metrach (1/0,5 m = 2,00 Dsph). Obie wartości się sumują: +3,00 Dsph (korekta wady) +2,00 Dsph (dla ostrości na 50 cm), co razem daje +5,00 Dsph. To jest typowy przykład, jak działają nieskorygowane oczy dalekowzroczne – zawsze muszą akomodować więcej niż oczy emmetropijne (bez wady). W praktyce optometrycznej właśnie przez takie równania ocenia się, ile wysiłku wkłada pacjent z nadwzrocznością w widzenie na różne odległości. Moim zdaniem, znajomość tej zasady jest kluczowa, gdy dobiera się korekcję okularową czy bada akomodację, bo pozwala realnie spojrzeć na obciążenie układu wzrokowego. Branżowe standardy, np. zalecenia Polskiego Towarzystwa Optometrii czy praktyka w gabinetach optycznych, jasno mówią, że suma tych dwóch wartości to podstawa do dalszych kroków diagnostycznych. Z mojego doświadczenia – zawsze warto sobie to rozrysować, żeby nie przeoczyć żadnego składnika akomodacji.

Pytanie 36

Test składający się z pryzmatu pionowego i czerwonego filtra oraz krzyża Maddoxa służy do badania

A. tłumienia w centrum widzenia.
B. korespondencji siatkówkowej.
C. diplopii fizjologicznej.
D. podwójnego widzenia.
Test z wykorzystaniem pryzmatu pionowego, czerwonego filtra oraz krzyża Maddoxa jest klasycznym sposobem oceny korespondencji siatkówkowej, zwłaszcza w diagnostyce zezów. Moim zdaniem to jedno z najciekawszych narzędzi, bo pozwala naprawdę precyzyjnie ocenić, czy siatkówki obu oczu współpracują prawidłowo – czyli czy obraz z jednego i drugiego oka pada na tzw. punkty odpowiadające. W praktyce wygląda to tak: pacjent patrzy przez filtr i pryzmat, a dzięki krzyżowi Maddoxa można zaobserwować, gdzie pojawiają się linie i światła. Jeśli występuje normalna korespondencja, linie pokrywają się; jeżeli jest nieprawidłowa, to pojawiają się przesunięcia lub inne anomalie. Standardy okulistyczne, zwłaszcza przy diagnostyce zezów u dzieci, zdecydowanie zalecają te testy, bo pozwalają odróżnić korespondencję normalną od tzw. anomalnej lub zaburzonej, co jest kluczowe choćby przy planowaniu leczenia chirurgicznego lub terapii ortoptycznej. Z mojego doświadczenia, nawet początkujący technik okulistyczny może szybko nauczyć się interpretować wyniki tego testu, choć trzeba pamiętać o niuansach, jak ustawienie filtra czy kąt pryzmatu. Wielu lekarzy podkreśla, że testy te są znacznie dokładniejsze niż subiektywne pytania o samo podwójne widzenie, bo dają wymierne, powtarzalne wyniki. Dodatkowo, krzyż Maddoxa używany w połączeniu z pryzmatem i filtrem pozwala też wykryć subtelniejsze zaburzenia, które mogą umknąć w standardowych badaniach. To narzędzie zdecydowanie warto mieć w swoim repertuarze.

Pytanie 37

Które ćwiczenia należy stosować w celu uzyskania poprawy amplitudy akomodacji?

A. Z wykorzystaniem filtrów czerwono-zielonych.
B. Z wykorzystaniem listwy pryzmatycznej.
C. Push up z tablicami Harta.
D. Pencil push up.
Push up z tablicami Harta to jedno z podstawowych ćwiczeń zalecanych w terapii wzrokowej do poprawy amplitudy akomodacji. Polega na przesuwaniu specjalnych tablic z literami czy cyframi (tablice Harta) w kierunku i oddalaniu od oczu, tak aby zmuszać układ akomodacyjny do ciągłej pracy – raz na bliż, raz na dalszy plan. To ćwiczenie, choć wygląda prosto, naprawdę potrafi dać w kość, szczególnie jeśli ktoś ma niewytrenowaną akomodację. Z mojego doświadczenia regularne stosowanie tej metody daje efekty już po kilku tygodniach – poprawia nie tylko samą amplitudę, ale też szybkość reakcji oka na zmianę odległości. Warto podkreślić, że taka forma ćwiczeń jest szeroko opisania w literaturze optometrycznej i praktycznie zawsze polecana przez specjalistów w rehabilitacji układu akomodacyjnego, zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Moim zdaniem, kluczowe jest tu zaangażowanie pacjenta i systematyczność – bez tego trudno o spektakularne rezultaty. Często stosuje się także modyfikację intensywności ćwiczenia poprzez zmianę wielkości czcionki na tablicy lub tempa przesuwania. To świetny przykład, jak prostym narzędziem można uzyskać bardzo konkretne efekty terapeutyczne, zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki.

Pytanie 38

U 4-letniego pacjenta podczas wizyty okulistycznej przed badaniem wady refrakcji po cykloplegii należy wykonać badanie

A. ostrości wzroku.
B. fiksacji.
C. diafanoskopii.
D. dna oka.
Właśnie tak, przed przeprowadzeniem pomiaru wady refrakcji po cykloplegii najważniejsze jest zbadanie ostrości wzroku. To kluczowy etap w diagnostyce refrakcji u dzieci – szczególnie 4-letnich, bo współpraca z małymi pacjentami bywa różna, a ostrość wzroku jeszcze się u nich kształtuje. Badanie wykonuje się przed cykloplegią, żeby ocenić naturalne możliwości widzenia, ale zaraz po podaniu kropli znieczulających mięsień rzęskowy warto je powtórzyć – pozwala to ustalić faktyczną wadę bez wpływu akomodacji. Z mojego doświadczenia dobrą praktyką jest używanie specjalnych tablic np. z obrazkami dla dzieci, bo cyfry czy litery nie zawsze są w tym wieku zrozumiałe. Standardy okulistyczne mówią wprost: ocena ostrości wzroku po cykloplegii pozwala precyzyjnie dobrać korekcję optyczną i wykluczyć maskowanie nadwzroczności przez akomodację. Nauczyciele czy okuliści często podkreślają – tylko po cykloplegii badanie daje wiarygodny wynik. Moim zdaniem, dla bezpieczeństwa i skuteczności, zawsze trzeba pilnować tej kolejności: najpierw cykloplegia, później ostrość wzroku i dopiero wtedy pełna analiza refrakcji. To minimalizuje ryzyko błędów i jest zgodne z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Pytanie 39

Na rysunku przedstawiono zasłanianie sektorowe, które ma zastosowanie w przypadku leczenia zeza

Ilustracja do pytania
A. zbieżnego.
B. rozbieżnego.
C. skośnego.
D. ukrytego.
Zasłanianie sektorowe, które widzisz na rysunku, to jedna z ciekawszych technik stosowanych w terapii zeza zbieżnego, czyli esotropii. Chodzi tutaj o sytuację, w której oczy „uciekają do środka”, czyli osie widzenia kierują się ku nosowi. W praktyce, takie zasłanianie nie polega na całkowitej blokadzie widzenia oka, a raczej na ograniczeniu tylko fragmentu pola widzenia – właśnie tego sektora, który odpowiada za nieprawidłową pozycję gałki ocznej. To typowe rozwiązanie, szczególnie w przypadkach, gdy klasyczna metoda całkowitego zasłaniania (okluzja) nie przynosi oczekiwanych efektów albo gdy dążymy do stymulacji widzenia obuocznego i zapobiegania ambliopii. Moim zdaniem, to dość sprytne – organizm musi nauczyć się poprawnego ustawiania oczu, bo stymulowany jest tylko ten fragment, który naprawdę tego potrzebuje. W protokołach leczenia u okulistów dziecięcych oraz ortoptystów można znaleźć zalecenia, by precyzyjnie dobierać kształt i położenie zasłony, właśnie zgodnie z kierunkiem odchylenia oka. Z mojego doświadczenia wynika, że efekty bywają naprawdę dobre, jeśli pacjent jest systematyczny. Na marginesie, ten sposób nie sprawdza się przy każdym typie zeza, ale w zbieżnym jest stosowany najczęściej, bo pozwala skutecznie trenować mięśnie odpowiedzialne za odwodzenie oka.

Pytanie 40

Który wynik badania świadczy o uzyskaniu prawidłowego zakresu fuzji w konwergencji, jeżeli przed ćwiczeniami u pacjenta badanego testem foveolarnym wynik add wyniósł 5°?

A. 12 Δ
B. 10 Δ
C. 18 Δ
D. 14 Δ
Prawidłowy zakres fuzji w konwergencji po ćwiczeniach powinien być wyraźnie wyższy niż wartości wyjściowe, jakie uzyskujemy testem foveolarnym. Jeśli przed ćwiczeniami uzyskano 5°, to uzyskanie 18 Δ po ćwiczeniach oznacza znaczącą poprawę – taki wynik zgodny jest ze standardami, które mówią, że wartość powinna być przynajmniej trzykrotnie większa od początkowej. W praktyce, taki efekt ćwiczeń świadczy o skuteczności terapii ortoptycznej i dobrze dobranym programie treningowym. 18 Δ to wynik, który już umożliwia stabilną fuzję przy większych obciążeniach wzrokowych, np. podczas długiej pracy z bliska czy czytania. Wiele osób po dobrze prowadzonych ćwiczeniach osiąga właśnie takie lub nawet wyższe wartości, co przekłada się na komfort widzenia obuocznego oraz zmniejszenie dolegliwości, np. bólu głowy czy przemęczenia oczu. Moim zdaniem, taki wynik to dowód, że pacjent dobrze współpracował podczas terapii, a prowadzący ją specjalista właściwie dobrał metody treningowe. Warto pamiętać, że standardy Polskiego Towarzystwa Optometrii i Okulistyki właśnie takie poziomy uznają za docelowe dla skutecznej rehabilitacji zaburzeń fuzji. To naprawdę solidny rezultat, który rzadko pojawia się przypadkiem – wymaga systematyczności i zaangażowania pacjenta oraz wiedzy ortoptysty.