Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Ortoptystka
  • Kwalifikacja: MED.04 - Świadczenie usług medycznych w zakresie ortoptyki
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 15:05
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 15:16

Egzamin zdany!

Wynik: 39/40 punktów (97,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Warunkiem do zastosowania metody subiektywnej podczas pomiaru punktu bliskiego konwergencji jest

A. prawidłowa zamierzona korespondencja.
B. niedowidzenie dużego stopnia.
C. tłumienie naprzemienne obrazków.
D. prawidłowe obuoczne widzenie.
Podczas pomiaru punktu bliskiego konwergencji (NPC) metodą subiektywną kluczowe jest prawidłowe obuoczne widzenie, bo tylko wtedy pacjent może świadomie zgłaszać moment, w którym przestaje widzieć pojedynczy obraz. Bez sprawnego widzenia obuocznego cała metoda traci sens – sygnalizacja przez osobę badana byłaby niemiarodajna, bo np. w przypadku tłumienia lub naprzemiennego widzenia jednoocznego pacjent może nawet nie zauważyć podwójnego obrazu, przez co wynik testu byłby zafałszowany. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet niewielkie zaburzenia fuzji mogą całkowicie zaburzyć rzetelność subiektywnego pomiaru NPC. Standardy optometrii jednoznacznie wskazują, że najpierw trzeba ocenić podstawową funkcję obuoczną, zanim przejdzie się do tego testu. W praktyce optometrycznej często trafiają się osoby z ukrytymi zaburzeniami widzenia obuocznego i wtedy warto najpierw wdrożyć terapię, żeby uzyskać miarodajne wyniki. Moim zdaniem subiektywny pomiar NPC to świetne narzędzie, ale wymaga pewnej „dojrzałości” układu wzrokowego – bez obuoczności nie ma co liczyć na sensowne rezultaty. W realnej pracy w gabinecie zawsze warto o tym pamiętać, bo błędy w tej ocenie mogą prowadzić do złych decyzji dotyczących np. ćwiczeń ortoptycznych lub doboru korekcji.

Pytanie 2

Ćwiczenia z zastosowaniem przegrody wskazane są u pacjentów z zezem

A. rozbieżnym okresowym.
B. jednostronnym zbieżnym.
C. porażennym.
D. akomodacyjnym.
W przypadku zeza rozbieżnego okresowego ćwiczenia z zastosowaniem przegrody mają szczególne znaczenie, bo pozwalają trenować konwergencję i koordynację ruchów gałek ocznych. Pacjent z tego typu zezem nie zawsze ma stałą wadę ustawienia oczu – oko ucieka tylko w niektórych sytuacjach, na przykład przy zmęczeniu czy patrzeniu w dal. Przegroda optyczna w ćwiczeniach umożliwia izolowanie widzenia obuocznego, co zmusza oczy do samodzielnej pracy i poprawia zdolność do wspólnego fiksowania obiektu. To efektywne narzędzie, bo dzięki regularnym ćwiczeniom można wzmocnić mięśnie okoruchowe i nauczyć oko powrotu do osi, gdy zaczyna uciekać. W praktyce, takie postępowanie jest szeroko rekomendowane przez optometrów i ortoptystów, chociaż nie jest uniwersalne dla każdego typu zeza. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje z dziećmi czy dorosłymi, którzy mają okresowy rozbieżny zez, to takie ćwiczenia dają szansę naprawdę spowolnić progresję do zeza stałego. Branżowe wytyczne bardzo często podkreślają efekt uczenia się i neuroplastyczność układu wzrokowego właśnie w tym typie zaburzeń, dlatego warto umiejętnie korzystać z tej metody.

Pytanie 3

Które ćwiczenia należy stosować w celu uzyskania poprawy amplitudy akomodacji?

A. Push up z tablicami Harta.
B. Pencil push up.
C. Z wykorzystaniem filtrów czerwono-zielonych.
D. Z wykorzystaniem listwy pryzmatycznej.
Push up z tablicami Harta to jedno z podstawowych ćwiczeń zalecanych w terapii wzrokowej do poprawy amplitudy akomodacji. Polega na przesuwaniu specjalnych tablic z literami czy cyframi (tablice Harta) w kierunku i oddalaniu od oczu, tak aby zmuszać układ akomodacyjny do ciągłej pracy – raz na bliż, raz na dalszy plan. To ćwiczenie, choć wygląda prosto, naprawdę potrafi dać w kość, szczególnie jeśli ktoś ma niewytrenowaną akomodację. Z mojego doświadczenia regularne stosowanie tej metody daje efekty już po kilku tygodniach – poprawia nie tylko samą amplitudę, ale też szybkość reakcji oka na zmianę odległości. Warto podkreślić, że taka forma ćwiczeń jest szeroko opisania w literaturze optometrycznej i praktycznie zawsze polecana przez specjalistów w rehabilitacji układu akomodacyjnego, zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Moim zdaniem, kluczowe jest tu zaangażowanie pacjenta i systematyczność – bez tego trudno o spektakularne rezultaty. Często stosuje się także modyfikację intensywności ćwiczenia poprzez zmianę wielkości czcionki na tablicy lub tempa przesuwania. To świetny przykład, jak prostym narzędziem można uzyskać bardzo konkretne efekty terapeutyczne, zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki.

Pytanie 4

W celu oceny wielkości kąta zeza u 2-letniego chłopca należy wykonać

A. badanie na krzyżu Maddoxa.
B. badanie na skrzydle Maddoxa.
C. test Schobera.
D. test Krimsky’ego.
Test Krimsky’ego to absolutna podstawa w diagnostyce zeza, szczególnie u małych dzieci, które jeszcze nie współpracują tak, jak dorośli. Według aktualnych standardów okulistycznych to właśnie ten test pozwala szybko i w miarę precyzyjnie ocenić kąt odchylenia gałek ocznych. Polega na przyłożeniu pryzmatu o znanej mocy przed oko, które nie jest zezujące, aż do momentu zrównania refleksów świetlnych w obu oczach podczas świecenia latarką. W efekcie można określić wartość kąta zeza w dioptriach pryzmatycznych. To zupełnie inna bajka niż badania wymagające świadomej reakcji pacjenta – tutaj maluch po prostu patrzy na światło, a całą robotę robi doświadczony okulista. Bardzo praktyczne narzędzie, szczególnie że test Hirschberga (który jest bardzo podobny, ale bez pryzmatu) pozwala tylko na orientacyjną ocenę, natomiast Krimsky daje już liczbową wartość kąta. Moim zdaniem w codziennej pracy naprawdę nie ma lepszego szybkiego sposobu dla dzieci w tym wieku. Warto też pamiętać, że test Krimsky’ego jest szeroko polecany w wytycznych PTOK i przez większość anglojęzycznych podręczników do strabologii, także wybór tej metody zdecydowanie jest zgodny z najlepszymi praktykami klinicznymi. No i nie wymaga skomplikowanego sprzętu, co ułatwia sprawę w mniej wyposażonych gabinetach.

Pytanie 5

Przy nadmiernej konwergencji a prawidłowej akomodacji pacjent na diploskopie widzi litery

A. ONTO
B. ON
C. TO
D. TOON
Przy nadmiernej konwergencji, czyli wtedy gdy oczy zbiegają się za bardzo w stosunku do odległości, na której patrzymy, a akomodacja pozostaje prawidłowa, pacjent na diploskopie widzi litery jako „ONTO”. Wynika to z mechanizmu widzenia obuocznego i sposobu, w jaki mózg interpretuje obrazy z obu oczu. Konwergencja to taki ruch oczu, gdzie gałki oczne zbliżają się do siebie, żeby skupić obraz na siatkówce, szczególnie podczas patrzenia na bliskie obiekty. Jeżeli konwergencja jest nadmierna, a akomodacja nie jest zaburzona, powstaje specyficzny układ podwójnego widzenia, czyli diplopia skrzyżowana, i właśnie wtedy na diploskopie pojawia się kombinacja „ONTO”. W praktyce okulistycznej ten układ liter jest bardzo charakterystyczny i często wykorzystywany do diagnostyki zaburzeń ruchów oczu, szczególnie w testach synoptoforowych czy podczas badania widzenia obuocznego. To pokazuje, że znajomość tych mechanizmów pomaga nie tylko w zdawaniu egzaminów, ale też w codziennej pracy z pacjentami – bo czasem takie niuanse decydują o rozpoznaniu ukrytych problemów ze zbieżnością. Moim zdaniem warto jeszcze zwrócić uwagę, że nieprawidłowa interpretacja wyniku diploskopii może prowadzić do błędnych diagnoz, więc dobrze znać ten temat od podszewki. W standardach optometrii i ortoptyki taki sposób przedstawiania liter to już trochę klasyka i dobry punkt wyjścia do dalszej nauki o diagnostyce widzenia obuocznego.

Pytanie 6

Do wstępnego wykrywania mroczków środkowych oraz jakościowej oceny czynności plamki i jej okolic należy wykorzystać test

A. Amslera.
B. Brücknera.
C. Hirschberga.
D. Randota.
Test Amslera to naprawdę taka podstawa w okulistyce, jeśli chodzi o szybkie wykrywanie zaburzeń widzenia centralnego, zwłaszcza tych związanych z plamką żółtą. W praktyce wygląda to dość prosto – pacjent dostaje do rąk kratownicę (tzw. siatkę Amslera), patrzy na centralny punkt i zgłasza wszelkie zniekształcenia linii, mroczki albo braki fragmentów obrazu. To się sprawdza nie tylko w gabinecie, ale nawet w domowej autokontroli, szczególnie u osób zagrożonych zwyrodnieniem plamki związanej z wiekiem (AMD). Moim zdaniem to jest genialnie praktyczny test, bo pozwala „wyłapać” subtelne zmiany zanim jeszcze pojawią się poważniejsze objawy i skierować pacjenta na pogłębioną diagnostykę (OCT, angiografia). Warto pamiętać, że test Amslera znajduje zastosowanie nie tylko w AMD, ale także w innych schorzeniach plamki, np. otwory plamki, obrzęki czy nawet w retinopatii cukrzycowej, jeśli dotyczy plamki. Takie narzędzie spełnia wymagania nie tylko polskich, ale i międzynarodowych wytycznych (np. American Academy of Ophthalmology zaleca rutynowe stosowanie testu Amslera u pacjentów z ryzykiem patologii plamki). Bez ściemy – kto raz użyje siatki Amslera w praktyce, szybko się przekonuje, jak bardzo to pomaga w codziennej pracy i wczesnej interwencji.

Pytanie 7

U pacjentów z oczopląsem i wyrównawczym ustawieniem głowy oraz zwrotem oczu w prawo należy dobrać pryzmaty przed okiem prawym bazą do

A. nosa, a przed okiem lewym bazą do skroni.
B. nosa, a przed okiem lewym bazą do nosa.
C. skroni, a przed okiem lewym bazą do nosa.
D. skroni, a przed okiem lewym bazą do skroni.
Dobieranie pryzmatów u pacjentów z oczopląsem i wyrównawczym ustawieniem głowy to nie jest sprawa przypadku – tu ważne jest zrozumienie mechaniki kompensacji wzrokowej i kierunku ustawienia oczu. Częsty błąd polega na prostym przełożeniu kierunku głowy na ustawienie baz pryzmatów, bez uwzględnienia, że to właśnie kierunek zwrotu oczu decyduje o odpowiedniej korekcji optycznej. Jeśli obie bazy ustawi się do skroni lub do nosa, efekt może być odwrotny od zamierzonego, bo zamiast ułatwić patrzenie prosto, jeszcze bardziej wymusimy nienaturalną pozycję głowy i wzroku. W praktyce spotkałem się z sytuacjami, kiedy pacjenci dostawali takie nieprawidłowo dobrane pryzmaty i zamiast poprawy komfortu, pojawiał się ból głowy, zawroty czy nawet pogorszenie stabilności obrazu. Dobre praktyki branżowe, zwłaszcza w ortoptyce, wyraźnie zalecają ustawianie baz pryzmatów tak, by optycznie przesunąć obraz w kierunku przeciwnym do zwrotu oczu – wtedy pacjent nie musi kompensować spojrzenia ustawieniem głowy. Ta logika jest podstawą w szkoleniach dla optometrystów i ortoptystów, a także w zaleceniach Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki. Typowym błędem myślowym jest skupianie się wyłącznie na ustawieniu głowy, ale to oczy wykonują mikroruchy, które trzeba optycznie wyrównać. Warto też wspomnieć, że takie błędy w doborze pryzmatów mogą utrudnić pacjentowi adaptację do okularów, a nawet zniechęcić do dalszej terapii. Dobre dopasowanie pryzmatów to nie tylko matematyka, ale też umiejętność wyczucia potrzeb pacjenta i znajomość mechanizmów fizjologicznych widzenia – bez tego trudno uzyskać pożądany efekt.

Pytanie 8

Twarde soczewki kontaktowe są szczególnie przydatne w korekcji niezborności

A. złożonej.
B. niezłożonej.
C. nieregularnej.
D. mieszanej.
Twarde soczewki kontaktowe, zwłaszcza te wykonane z materiałów przepuszczających gazy, są nieocenione w korygowaniu niezborności nieregularnej, czyli takiej, gdzie powierzchnia rogówki nie jest gładka i symetryczna, co bardzo utrudnia lub wręcz uniemożliwia skuteczną korekcję tradycyjnymi okularami albo miękkimi soczewkami kontaktowymi. W praktyce – najczęściej spotykamy się z tym problemem u pacjentów z np. stożkiem rogówki, po urazach, bliznach, czy po nieudanych zabiegach chirurgicznych oka. Twarda soczewka, dzięki swojej sztywności, niejako „wymusza” nową, regularną powierzchnię optyczną, bo łza wypełnia wszystkie nierówności między soczewką a rogówką. To daje pacjentowi dużo ostrzejszy obraz niż inne metody. Z mojego doświadczenia, twarde soczewki są czasami jedyną szansą na sensowną ostrość wzroku przy nieregularnym astygmatyzmie. Warto wiedzieć, że w branżowych zaleceniach, jak chociażby Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, twarde soczewki zaleca się właśnie w takich skomplikowanych przypadkach. Oczywiście, ich aplikacja jest trudniejsza i wymaga szczególnego dopasowania, ale efekty naprawdę potrafią być spektakularne. W praktyce optycznej, jeśli ktoś ma nieregularną powierzchnię rogówki – zaczynamy od rozważenia twardych soczewek.

Pytanie 9

W teście paskowym obuocznym wartość 4cp/cm oznacza ostrość widzenia równą

A. 4 cykle z 114 cm.
B. 4 cykle z 57 cm.
C. 4 cykloradiany.
D. 4 stopnie.
Wartość 4cp/cm w teście paskowym obuocznym oznacza, że dana osoba jest w stanie rozpoznać 4 cykle pasków (czyli 4 pary ciemny-jasny) na każdym centymetrze tablicy testowej z odległości 57 cm. To jest standardowo przyjęta odległość do badania ostrości widzenia w testach tego typu. Taki zapis, czyli "cp/cm" – cykle na centymetr, to techniczny sposób określania gęstości detali, jakie oko może rozróżnić. Z praktyki wiem, że przy testach paskowych ostrość wyraża się właśnie w cyklach na centymetr z tej konkretnej odległości, bo to pozwala łatwo porównywać wyniki między różnymi osobami i różnymi testami. W diagnostyce optometrycznej i okulistycznej to bardzo wygodne, bo standard 57 cm odpowiada mniej więcej odległości komfortowego czytania i obserwacji. Jeśli ktoś uzyskuje wynik 4cp/cm na 57 cm, to można założyć, że jego wzrok jest na przyzwoitym poziomie – w codziennym życiu taka ostrość wystarcza do większości czynności, nawet do obsługi maszyn czy prowadzenia pojazdów (oczywiście, to mocno uproszczone, bo egzaminacyjne standardy są bardziej złożone). Tak naprawdę „cp/cm” odzwierciedla praktyczną zdolność oka do odróżniania szczegółów, a test paskowy daje szybki, powtarzalny wynik, który można porównać do norm branżowych.

Pytanie 10

Które ćwiczenia należy wykonać u pacjenta z heteroforią i objawami astenopijnymi?

A. Poprawiające korespondencję siatkówkową.
B. Koordynacji wzrokowo-ruchowej.
C. Antysupresyjne.
D. Zakresu fuzji.
W przypadku pacjentów z heteroforią i objawami astenopijnymi, ćwiczenia zakresu fuzji są naprawdę kluczowe. Chodzi tutaj o to, żeby poprawić zdolność oczu do utrzymania i kontrolowania jednoczesnego widzenia obuocznego, nawet jeśli występuje skłonność do uciekania osi jednego oka. Taka terapia, moim zdaniem, jest absolutnym fundamentem pracy z osobami odczuwającymi zmęczenie wzrokowe podczas czytania czy pracy z bliska – właśnie przez zaburzenia mechanizmu fuzji pojawiają się te typowe objawy: zamazywanie, pieczenie oczu, ból głowy. Ćwiczenia zakresu fuzji, jak np. trening z pryzmatami czy specjalne plansze z punktami fuzji, pomagają stopniowo zwiększać możliwości układu wzrokowego, żeby radził sobie z rozbieżnością i zbieżnością. To jest standardowa procedura rehabilitacji ortoptycznej, polecana praktycznie we wszystkich podręcznikach branżowych i rekomendowana przez Polskie Towarzystwo Ortoptystów. Z mojego doświadczenia wynika, że już po kilku tygodniach regularnych ćwiczeń zakresu fuzji wielu pacjentów zauważa poprawę komfortu widzenia i spadek objawów astenopijnych. Oczywiście, trzeba pamiętać, żeby ćwiczenia były dobrane indywidualnie, z odpowiednią intensywnością i pod okiem specjalisty, bo źle prowadzona terapia może przynieść odwrotny efekt. Warto też wspomnieć, że ćwiczenia zakresu fuzji często są wstępem do innych rodzajów terapii – bez ich opanowania trudno mówić o poprawie funkcji widzenia obuocznego.

Pytanie 11

Która z informacji uzyskanych w wywiadzie nie jest istotna dla określenia przyczyn retinopatii u rocznego dziecka?

A. Przedwczesny poród.
B. W rodzinie występuje jaskra.
C. Dziecko przebywało w inkubatorze.
D. Niska masa urodzeniowa poniżej 1500 g.
Wybierając odpowiedź o występowaniu jaskry w rodzinie jako nieistotną dla retinopatii u rocznego dziecka, bardzo dobrze wyłapałeś sedno sprawy. Z mojego doświadczenia, wywiad rodzinny ma znaczenie przy wielu chorobach okulistycznych, na przykład w przypadku jaskry właśnie, która może mieć podłoże genetyczne. Natomiast jeśli chodzi o retinopatię wcześniaczą, najważniejsze są czynniki związane z okresem okołoporodowym, takie jak bardzo niska masa urodzeniowa (poniżej 1500 g), przebywanie w inkubatorze oraz przedwczesny poród. Te elementy są wręcz sztandarowymi czynnikami ryzyka rozwoju tego schorzenia, zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Okulistycznego i wytycznymi neonatologicznymi. Skupiając się na praktyce – kiedy lekarz zbiera wywiad od rodziców dziecka po porodzie przedwczesnym, to właśnie informacje dotyczące masy urodzeniowej, czasu trwania ciąży i przebiegu hospitalizacji są kluczowe, bo pozwalają np. wyłonić dzieci wymagające pilnej kontroli okulistycznej. Jaskra związana z wywiadem rodzinnym jest odrębną jednostką i nie wpływa na ocenę ryzyka retinopatii wcześniaczej, co jest częstym błędem początkujących. Moim zdaniem, warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli kiedyś będziesz musiał selekcjonować dzieci wymagające badań przesiewowych – skupiaj się na danych perinatalnych, nie na chorobach oczu w rodzinie.

Pytanie 12

Po serii ćwiczeń ortoptycznych uzyskano jednoczesną percepcję obrazu na obrazkach macularnych i brak percepcji małego (foveolarnego) obrazu. Efekty ćwiczeń wskazują na konieczność

A. wzmocnienia zakresu fuzji pionowej.
B. kontynuowania ćwiczeń ortoptycznych.
C. zmiany mocy szkieł na słabsze.
D. wprowadzenia ćwiczeń pleoptycznych.
Odpowiedź o kontynuowaniu ćwiczeń ortoptycznych jest tutaj najbardziej trafna, bo właśnie na tym etapie terapii – kiedy uzyskujemy jednoczesną percepcję obrazków makularnych, ale jeszcze nie ma percepcji obrazu foveolarnego – jesteśmy w trakcie procesu reedukacji widzenia obuocznego. To typowy krok wg schematów postępowania ortoptycznego, opartych na stopniowym przesuwaniu obszarów fuzji i pobudzaniu coraz mniejszych struktur siatkówki do współpracy. W praktyce, kiedy ćwiczenia dają efekt na poziomie makularnym, ale nie jeszcze na foveolarnym, to znaczy, że pacjent nadal wymaga treningu, żeby wytrenować najwyższą rozdzielczość obrazu (foveola odpowiada za najostrzejsze widzenie). Stąd dobrym kierunkiem jest utrzymanie dotychczasowego podejścia, a nie wprowadzanie radykalnych zmian czy nowych technik. Takie postępowanie jest zgodne z zaleceniami polskich i międzynarodowych ekspertów ortoptyki – efekty terapii zawsze powinny być monitorowane, a ćwiczenia prowadzone do momentu uzyskania pełnej fuzji na poziomie foveolarnym. Z mojego doświadczenia wynika, że pośpiech lub zmiany programu w tym momencie mogą wręcz zaburzyć dotychczasowy progres. Warto pamiętać, że kluczem jest cierpliwość i systematyczność w kontynuowaniu trwających ćwiczeń – to się naprawdę sprawdza!

Pytanie 13

U pacjenta z zespołem STD typu I występuje w pozycji pierwotnej zez

A. rozbieżny ze zwężeniem szpary powiekowej i retrakcją gałki ocznej podczas odwodzenia.
B. rozbieżny ze zwężeniem szpary powiekowej i retrakcją gałki ocznej podczas przywodzenia.
C. zbieżny lub ortoforia ze zwężeniem szpary powiekowej i retrakcją gałki ocznej podczas przywodzenia.
D. zbieżny lub ortoforia ze zwężeniem szpary powiekowej i retrakcją gałki ocznej podczas odwodzenia.
Zespół Duane’a typu I to przykład wrodzonego ograniczenia odwodzenia oka związany z nieprawidłowym unerwieniem mięśni okoruchowych. W pozycji pierwotnej można zaobserwować zez zbieżny lub ortoforię, czyli prawidłowe ustawienie osi gałek ocznych. To bardzo charakterystyczne, zwłaszcza że podczas próby przywodzenia (kiedy pacjent patrzy w stronę nosa) dochodzi do wyraźnego zwężenia szpary powiekowej oraz retrakcji gałki ocznej. Ten objaw to praktycznie taka wizytówka zespołu Duane’a – specjaliści okulistyki już po pierwszym spojrzeniu wiedzą, z czym mają do czynienia. Moim zdaniem warto pamiętać, że w praktyce klinicznej rozpoznanie opiera się właśnie na obserwacji tych trzech elementów: ograniczone odwodzenie, retrakcja gałki ocznej i zwężenie szpary powiekowej przy przywodzeniu. W badaniach okulistycznych często wykonuje się testy ruchomości oka, żeby potwierdzić, że objawy występują dokładnie w tych warunkach. Takie wywiady i obserwacje są kluczowe w diagnostyce różnicowej z innymi postaciami zeza czy porażeniami nerwów czaszkowych. Warto pamiętać, że leczenie zachowawcze często wystarcza, a interwencje chirurgiczne są raczej zarezerwowane dla przypadków z istotnym upośledzeniem widzenia lub bardzo dużym kątem zeza. Na co dzień spotyka się takie przypadki głównie u dzieci, stąd szybka i trafna diagnoza jest bardzo ważna dla ich dalszego rozwoju wzrokowego.

Pytanie 14

W zezie rozbieżnym przy spojrzeniu do góry kąt zeza zwiększa się powyżej 15 Dpr.
Podana w ramce informacja wskazuje na wystąpienie zespołu
A. Y
B. X
C. A
D. V
Właściwie, podana sytuacja - czyli zez rozbieżny, w którym kąt odchylenia rośnie powyżej 15 dioptrii pryzmatycznych (Dpr) przy patrzeniu w górę - to klasyczny przykład tzw. zespołu V. W praktyce okulistycznej określamy tak sytuację, gdy rozbieżność (egzodewiacja) jest wyraźnie większa w spojrzeniu ku górze niż na wprost lub w dół, przy czym różnica przekracza właśnie 15 Dpr. To nie jest tylko ciekawostka teoretyczna – w codziennej pracy ważne jest rozpoznanie typu zeza, bo od tego zależy planowanie leczenia, zwłaszcza operacyjnego. Na przykład, w zespole V trzeba uwzględnić możliwą modyfikację techniki operacyjnej mięśni prostych bocznych tak, aby złagodzić rozbieżność przy patrzeniu w górę, np. przez ich przyczepienie ukośne (tzw. „transpozycja”). Międzynarodowe wytyczne, np. American Academy of Ophthalmology, zalecają dokładne pomiary kąta zeza w różnych kierunkach spojrzenia właśnie po to, by nie przeoczyć takich wariantów. Moim zdaniem, każda osoba zajmująca się diagnostyką i terapią zeza powinna zwracać uwagę na te różnice – bo przeoczenie takiego wzorca może prowadzić do niezadowalających wyników leczenia, szczególnie u dzieci, gdzie układ mięśniowy oka jest bardziej plastyczny. Warto pamiętać, że istnieje też przeciwieństwo – zespół A, gdzie kąt zeza nasila się przy patrzeniu w dół – dlatego zawsze trzeba dokładnie dokumentować te kąty w kilku płaszczyznach. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowe rozpoznanie zespołu V od razu ukierunkowuje diagnostykę na ewentualne zmiany w mięśniu skośnym dolnym lub prostym bocznym. To takie typowe, branżowe „must have” w badaniu zeza rozbieżnego.

Pytanie 15

Które ćwiczenie należy wykonywać z pacjentem, u którego stwierdzono supresję środkową?

A. Z czerwonym filtrem.
B. Czytanie z pałeczką.
C. Z kartą stereogramową.
D. Kartę z kropkami.
Zastosowanie czerwonego filtra w terapii pacjentów z supresją środkową to naprawdę jedno z podstawowych i najbardziej skutecznych narzędzi wykorzystywanych w praktyce ortoptycznej. Chodzi tutaj o to, że czerwony filtr umożliwia selektywną stymulację jednego oka, zachęcając w ten sposób do aktywacji gałki ocznej, która jest „wyłączana” przez mózg. U pacjentów z supresją środkową, czyli taką, gdzie mózg ignoruje sygnały z centralnego pola widzenia jednego oka, ćwiczenia z użyciem filtra potrafią bardzo fajnie przełamywać ten niepożądany mechanizm. Typowym przykładem jest czytanie tekstu lub wykonywanie zadań z czerwonym filtrem na oku dominującym, przy jednoczesnym zastosowaniu specjalnych kart czy bodźców kontrastowych. Moim zdaniem to bardzo praktyczne podejście, bo nie wymaga skomplikowanego sprzętu, a jego skuteczność została wielokrotnie opisana w literaturze fachowej i potwierdzona w codziennej pracy wielu terapeutów widzenia. Dodatkowo, ćwiczenia z czerwonym filtrem pomagają nie tylko w detekcji i monitorowaniu supresji, ale też w stopniowym przywracaniu zdolności do fuzji obrazów obuocznych. W branży uznaje się tę metodę za etap wstępny przed bardziej zaawansowanymi ćwiczeniami stereoskopowymi, bo niejako „uczy” mózg nie ignorować bodźców z zablokowanego oka. To narzędzie naprawdę ma swoją renomę i dobrze znać jego praktyczne zastosowanie.

Pytanie 16

Badanie heteroforii do dali na krzyżu Maddoxa należy wykonać z odległości

A. 3 m
B. 1 m
C. 5 m
D. 0,5 m
Badanie heteroforii do dali z użyciem krzyża Maddoxa powinno być przeprowadzane z odległości 5 metrów, ponieważ taka dystans odpowiada warunkom widzenia dali stosowanym w standardowej praktyce okulistycznej. Chodzi o to, żeby wyeliminować wpływ akomodacji i zbadać rzeczywistą współpracę mięśni oczu podczas patrzenia na nieskończoność. W praktyce klinicznej to właśnie 5 metrów przyjmuje się jako tzw. odległość optycznej nieskończoności – na takim dystansie oko ludzkie praktycznie nie musi już akomodować, żeby widzieć wyraźnie. Pozwala to ocenić, czy występuje ukryte zezowanie (heteroforia) tylko do dali, czy również do bliży. Przy krótszych odległościach, np. 0,5 m czy 1 m, aktywuje się akomodacja i konwergencja, co może zakłamać wynik badania. Moim zdaniem warto zapamiętać, że wszelkie testy do dali – nie tylko krzyż Maddoxa, ale i np. screenery ostrości wzroku – są kalibrowane właśnie na 5 metrów, bo tylko wtedy wyniki są porównywalne i zgodne z zaleceniami międzynarodowych towarzystw okulistycznych. W codziennej pracy, szczególnie przy diagnostyce zaburzeń motoryki gałek ocznych, konsekwentne trzymanie się tej odległości daje najbardziej miarodajne efekty i minimalizuje ryzyko błędów interpretacyjnych. To takie z pozoru drobiazgi, a bardzo wpływają na jakość analizy.

Pytanie 17

W badaniu cover-testem po odsłonięciu oka zaobserwowano ruch nastawczy gałki ocznej w kierunku od skroni do nosa. Świadczy to o występowaniu

A. egzoforii.
B. egzotropii.
C. esotropii.
D. esoforii.
W cover-teście, kiedy po odsłonięciu oka obserwujemy ruch gałki ocznej z kierunku skroni do nosa, to mamy do czynienia z egzoforią. Egzoforia oznacza tendencję oka do uciekania na zewnątrz, czyli w stronę skroni, gdy oba oczy nie współpracują ze sobą. Po zasłonięciu oka mięśnie odpowiedzialne za ustawienie osi patrzenia rozluźniają się, przez co oko ustawia się nieco na bok – i właśnie po odsłonięciu musi wrócić do pozycji wyjściowej, wykonując ruch do środka. To jest według mnie bardzo praktyczna wskazówka w codziennej pracy optometrysty czy ortoptysty – szybka analiza kierunku ruchu pozwala bez specjalistycznych narzędzi rozpoznać stan mięśni gałek ocznych. Warto wiedzieć, że egzoforia to nie to samo co egzotropia – ta pierwsza jest ukrytą tendencją, widoczną dopiero po przerwaniu fuzji obrazów, a ta druga to już jawne rozbieżne ustawienie oczu. W codziennych badaniach cover-test jest naprawdę podstawowym narzędziem do oceny forii czy tropii, a rozpoznanie egzoforii jest kluczowe przy doborze ćwiczeń ortoptycznych lub planowaniu dalszej diagnostyki zaburzeń widzenia obuocznego. Moim zdaniem, dobrze jest za każdym razem dokładnie obserwować te drobne ruchy podczas testu, bo one często decydują o odpowiednim rozpoznaniu i prowadzeniu pacjenta według standardów wyznaczanych przez Polskie Towarzystwo Optometrii czy międzynarodowe wytyczne.

Pytanie 18

Test składający się z pryzmatu pionowego i czerwonego filtra oraz krzyża Maddoxa służy do badania

A. podwójnego widzenia.
B. diplopii fizjologicznej.
C. korespondencji siatkówkowej.
D. tłumienia w centrum widzenia.
Test z wykorzystaniem pryzmatu pionowego, czerwonego filtra oraz krzyża Maddoxa jest klasycznym sposobem oceny korespondencji siatkówkowej, zwłaszcza w diagnostyce zezów. Moim zdaniem to jedno z najciekawszych narzędzi, bo pozwala naprawdę precyzyjnie ocenić, czy siatkówki obu oczu współpracują prawidłowo – czyli czy obraz z jednego i drugiego oka pada na tzw. punkty odpowiadające. W praktyce wygląda to tak: pacjent patrzy przez filtr i pryzmat, a dzięki krzyżowi Maddoxa można zaobserwować, gdzie pojawiają się linie i światła. Jeśli występuje normalna korespondencja, linie pokrywają się; jeżeli jest nieprawidłowa, to pojawiają się przesunięcia lub inne anomalie. Standardy okulistyczne, zwłaszcza przy diagnostyce zezów u dzieci, zdecydowanie zalecają te testy, bo pozwalają odróżnić korespondencję normalną od tzw. anomalnej lub zaburzonej, co jest kluczowe choćby przy planowaniu leczenia chirurgicznego lub terapii ortoptycznej. Z mojego doświadczenia, nawet początkujący technik okulistyczny może szybko nauczyć się interpretować wyniki tego testu, choć trzeba pamiętać o niuansach, jak ustawienie filtra czy kąt pryzmatu. Wielu lekarzy podkreśla, że testy te są znacznie dokładniejsze niż subiektywne pytania o samo podwójne widzenie, bo dają wymierne, powtarzalne wyniki. Dodatkowo, krzyż Maddoxa używany w połączeniu z pryzmatem i filtrem pozwala też wykryć subtelniejsze zaburzenia, które mogą umknąć w standardowych badaniach. To narzędzie zdecydowanie warto mieć w swoim repertuarze.

Pytanie 19

Działaniem drugorzędowym mięśnia prostego górnego jest

A. unoszenie i odwodzenie gałki ocznej.
B. skręt gałki ocznej do wewnątrz.
C. ruch gałki ocznej z ortopożycji do góry w przywiedzeniu.
D. ruch gałki ocznej z ortopożycji do góry w odwiedzeniu.
Mięsień prosty górny gałki ocznej, czyli musculus rectus superior, naprawdę ma bardzo ciekawe działanie. Oczywiście jego główną funkcją jest unoszenie oka, czyli ruch w górę, ale drugorzędowo odpowiada właśnie za skręt gałki ocznej do wewnątrz (czyli intorsję). To trochę trudne do wyobrażenia na sucho, ale wystarczy spojrzeć na przebieg włókien i kąt, pod jakim mięsień przyczepia się do gałki ocznej – on nie idzie całkowicie pionowo. Dzięki temu mięsień prosty górny nie tylko podnosi oko, ale też delikatnie skręca je do nosa. W praktyce, przy badaniu okulistycznym czy podczas testów motoryki oka, rozróżnianie tych ról jest ważne, bo pozwala lepiej ocenić sprawność poszczególnych mięśni i zdiagnozować ewentualne porażenia nerwów. W codziennej pracy z pacjentami okulistycznymi, szczególnie w sytuacjach urazowych albo przy podejrzeniu uszkodzeń neurologicznych, ta wiedza jest kluczowa. Warto pamiętać, że podobne zjawisko – czyli występowanie działań drugorzędowych – dotyczy też innych mięśni, nie tylko tych w oku. Moim zdaniem warto czasem poeksperymentować przed lustrem i próbować świadomie poruszać gałką oczną w różnych kierunkach. To pozwala łatwiej zapamiętać, jak pracują konkretne mięśnie i na czym polegają ich dodatkowe funkcje. Standardy branżowe, na przykład wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, wyraźnie podkreślają znaczenie znajomości tych mechanizmów, zwłaszcza przy diagnostyce zeza lub ocenie zaburzeń widzenia podwójnego.

Pytanie 20

Która metoda ćwiczeń jest wskazana do uzyskania poprawy konwergencji akomodacyjnej i dodatniej konwergencji fuzjnej?

A. Z wykorzystaniem lokalizatora świetlnego.
B. Z zastosowaniem kart z kropkami.
C. Z zastosowaniem kart fuzjnych.
D. Z wykorzystaniem aparatu typu „ślimak”.
Ćwiczenia z zastosowaniem kart z kropkami to według mnie jeden z najskuteczniejszych sposobów na poprawę konwergencji akomodacyjnej oraz dodatniej konwergencji fuzjnej. Polegają one na tym, że pacjent patrzy na rząd kropek ułożonych w jednej linii i poprzez odpowiednie skupianie wzroku oraz zbieżność gałek ocznych musi doprowadzić do powstania określonych figur widzianych dwuocznie. W praktyce to właśnie takie zadania wymagają jednoczesnego zaangażowania procesu akomodacji, czyli dostosowania ostrości widzenia do odległości przedmiotu, oraz konwergencji, czyli zbieżnego ustawienia osi gałek ocznych. W codziennej pracy z pacjentami z zaburzeniami widzenia obuocznego bardzo często stosuje się karty z kropkami, bo można na nich łatwo stopniować trudność ćwiczenia i szybko zauważyć efekty. To rozwiązanie jest polecane przez większość podręczników optometrii i ortoptyki, a także przez Polskie Towarzystwo Optometrii i Optyki. Dodatkowo, ćwiczenia tego typu są popularne na całym świecie, bo są tanie, proste i można je wykonywać nawet samodzielnie w domu. Fajnie też, że uczą nie tylko czysto technicznych umiejętności, ale poprawiają ogólną współpracę obu oczu, co przekłada się na lepszy komfort widzenia np. podczas czytania czy pracy przy komputerze.

Pytanie 21

U pacjenta z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością należy zastosować korekcję soczewkami

A. (-)1/2 wartości uzyskanej przy badaniu.
B. (-)1/3 wartości uzyskanej przy badaniu.
C. (-) pełna korekcja.
D. (+) pełna korekcja.
W przypadku pacjenta z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością pełna korekcja soczewkami minusowymi jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem i tak właśnie uczą na kursach refrakcji czy w podręcznikach optometrii i okulistyki. Przede wszystkim, pełna korekcja minusowa zmniejsza potrzebę akomodacji, co u krótkowidza jest i tak stosunkowo niskie, a dodatkowo pozwala skupić obraz dokładnie na siatkówce. To ma ogromny wpływ na kontrolę nad ruchem gałek ocznych i stabilizację fiksacji, bo obraz nie jest rozmyty ani przesunięty względem siatkówki. W praktyce klinicznej, jeśli u osoby z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością damy zbyt słabe minusy (czyli niedokorygujemy pełnej wady), to zamiast pomóc, możemy zwiększyć uciekanie oka, bo obraz będzie rozogniskowany, a mózg „odpuści” sobie utrzymywanie fuzji. Z mojego doświadczenia zawsze lepiej zacząć od pełnej korekcji, a później ewentualnie subtelnie modyfikować, jeśli pacjent źle toleruje szkła. Warto zapamiętać, że w takich przypadkach nie stosuje się „oszczędzania” mocy soczewki, bo to nie jest presbiopia czy inne sytuacje. Pełna minusowa korekcja daje szansę na poprawę obu funkcji: widzenia ostrego i kontroli ustawienia oczu, co jest zgodne z zaleceniami większości specjalistów. Takie podejście to po prostu podstawa w optometrii i okulistyce.

Pytanie 22

Kontrolowanie ustawienia oczu u pacjenta z okresowym ekcesem dywergencji można uzyskać, stosując ćwiczenia

A. fuzji z pryzmatami.
B. ujemnej względnej konwergencji.
C. z fiksatorem.
D. dodatniej względnej konwergencji.
Kontrolowanie ustawienia oczu u pacjenta z okresowym ekcesem dywergencji to temat dość specyficzny i wymaga indywidualnego podejścia. W przypadku tej jednostki chorobowej, ćwiczenia z fiksatorem są najczęściej stosowane, ponieważ pozwalają na świadome i aktywne angażowanie mechanizmów motorycznych oka. Fiksator, najczęściej prosty, kontrastowy punkt lub obiekt, umożliwia pacjentowi skupianie wzroku i naukę prawidłowego utrzymania spojrzenia na wyznaczonym celu. Takie ćwiczenia rozwijają u dzieci i dorosłych nawyk centralnej fiksacji i stabilizacji spojrzenia, co jest podstawą kontroli dywergencji. Z mojego doświadczenia, dzieci bardzo szybko zaczynają rozumieć, po co ćwiczą – widzą efekty, bo coraz rzadziej pojawiają się objawy „uciekającego oka”. W praktyce gabinetowej często wykorzystuje się zarówno proste fiksatory (np. kolorowe patyczki czy świecące diody), jak i specjalistyczne urządzenia do treningu kontroli obuocznej. To podejście jest zgodne z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz praktyką ortoptyczną – najpierw trzeba nauczyć pacjenta kontroli ustawienia, zanim przejdzie się do treningu fuzji czy konwergencji. Ważne jest też, że ćwicząc z fiksatorem, możemy na bieżąco monitorować postępy, co ułatwia dopasowanie terapii. Tak to się robi w porządnych gabinetach! Warto też pamiętać, że ćwiczenia te są nieskomplikowane i można je kontynuować w domu pod nadzorem rodzica – to spora zaleta w codziennej terapii.

Pytanie 23

Zakropienie do oka środka rozszerzającego źrenice poprzedza badanie

A. wady refrakcji metodą skiaskopii.
B. kąta zeza przy użyciu listew pryzmatycznych.
C. korespondencji siatkówek przy użyciu pryzmatu pionowego.
D. niezborności przy użyciu tarczy zegarowej Greena.
Zakrapianie do oka środka rozszerzającego źrenice, czyli tzw. mydriatyku, to absolutna podstawa przed przeprowadzeniem skiaskopii, szczególnie jeśli chcemy uzyskać precyzyjne wyniki dotyczące wady refrakcji. Po podaniu takiego preparatu (np. tropikamidu czy atropiny) źrenica rozszerza się i dochodzi do porażenia akomodacji. Dzięki temu oko nie próbuje "oszukiwać" i nie kompensuje swojej wady, co bardzo często obserwuje się u młodszych pacjentów. Właśnie dlatego w dobrych praktykach optometrycznych i okulistycznych takie postępowanie zaleca się przede wszystkim przed badaniem wad refrakcji metodą skiaskopii, bo wtedy uzyskujemy najdokładniejszą diagnozę i później łatwiej można dobrać odpowiednią korekcję okularową. Moim zdaniem to bardzo praktyczna sprawa – sam widziałem sytuacje, gdzie bez rozszerzenia źrenicy wyniki były totalnie inne, niż po podaniu mydriatyku. Warto wiedzieć, że w codziennej pracy optometrysty spotykamy się z różnymi klientami i nie każdy rozumie, dlaczego trzeba zastosować krople. Czasem są opory, bo efektem ubocznym może być rozmazane widzenie przez parę godzin, ale to naprawdę pomaga uniknąć błędów diagnostycznych. Oczywiście w innych metodach diagnostycznych, jak chociażby badania kąta zeza czy niezborności, nie stosuje się mydriatyków, bo zakłócają one ocenę funkcji wzrokowych. Skiaskopia w cykloplegii zdecydowanie jest standardem, jeśli chodzi o ocenę wad refrakcji.

Pytanie 24

Figura gwiaździsta Purkyniego ma zastosowanie w diagnostyce

A. astygmatyzmu.
B. niedowidzenia.
C. zeza ukrytego.
D. anizometropii.
Figura gwiaździsta Purkyniego to naprawdę ciekawe narzędzie, które w praktyce okulistycznej wykorzystuje się głównie do diagnostyki astygmatyzmu. Chodzi o to, że ta specyficzna figura optyczna – przypominająca trochę gwiazdę czy wiatraczek – pozwala szybko i w dość prosty sposób wychwycić nieregularności w refrakcji oka. Jeśli pacjent patrzy na taką figurę i widzi, że niektóre jej ramiona są wyraźniejsze, a inne rozmazane czy zniekształcone, to bardzo często oznacza właśnie astygmatyzm. To praktyczne rozwiązanie, bo nie wymaga skomplikowanego sprzętu i można je zastosować zarówno w gabinecie okulistycznym, jak i podczas badań przesiewowych czy w optyku. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu specjalistów korzysta z tej metody jako wstępnego testu przed bardziej zaawansowaną diagnostyką, np. refraktometrią komputerową czy skiaskopią. Co ciekawe, figura Purkyniego jest też wykorzystywana w standardowych badaniach w krajach Europy Zachodniej i uważana za dobre narzędzie edukacyjne do nauki rozpoznawania wad refrakcji. Warto pamiętać, że astygmatyzm to dość częsta wada i jej szybkie wykrycie pozwala na dobranie odpowiedniej korekcji, co przekłada się na komfort widzenia i jakość życia pacjenta. Moim zdaniem, chociaż figura wygląda niepozornie, daje bardzo wymierne efekty diagnostyczne i warto ją znać, szczególnie jeśli myśli się o pracy w branży optycznej czy okulistycznej.

Pytanie 25

Kontrolowanie ustawienia oczu u pacjenta z okresowym ekcesem dywergencji nie można uzyskać, stosując ćwiczenia

A. dodatniej względnej konwergencji.
B. z pryzmatami.
C. z fiksatorem.
D. ujemnej względnej konwergencji.
W przypadku okresowego egzotropii, czyli okresowego rozbieżnego ustawienia oczu, najważniejsze jest wzmacnianie mechanizmów konwergencji – szczególnie tej dodatniej. Ćwiczenia na dodatnią względną konwergencję pomagają aktywizować i wzmacniać zdolność oczy do zbieżnego ustawiania się, co jest kluczowe w kontrolowaniu tendencji do „uciekania” oka na zewnątrz. Stosowanie fiksatorów czy pryzmatów to takie klasyczne narzędzia rehabilitacji ortoptycznej – umożliwiają trening i poprawę kontroli fuzji oraz konwergencji, bo pacjent ćwiczy świadome kontrolowanie ustawienia oczu w warunkach sztucznie wywołanego wysiłku. Natomiast ćwiczenia ujemnej względnej konwergencji to temat trochę paradoksalny – bo polegają one na trenowaniu rozbieżności, czyli umiejętności oddalania osi oczu, co tak naprawdę zaostrzałoby objawy egzotropii. Z mojego doświadczenia wynika, że czasem łatwo się tu pomylić, bo w praktyce klinicznej częściej ćwiczymy konwergencję niż dywergencję. Standardy ortoptyczne i zalecenia Polskiego Towarzystwa Okulistycznego są zgodne: u pacjentów z okresowym ekcesem dywergencji skupiamy się na rozwijaniu konwergencji, a nie jej hamowaniu. Takie ćwiczenia, jak ujemna względna konwergencja, stosuje się raczej w innych sytuacjach, np. przy esoforii. Właśnie dlatego tej kontroli nie da się uzyskać poprzez takie ćwiczenia – to byłoby działanie zupełnie wbrew celowi terapii.

Pytanie 26

W odcinku śródczaszkowym nerwy wzrokowe łączą się na wysokości

A. bloczkza zespolonego.
B. więzadła Lockwooda.
C. siodełka tureckiego.
D. torebki Tenona.
Nerwy wzrokowe w odcinku śródczaszkowym faktycznie łączą się na wysokości siodełka tureckiego, gdzie tworzą tzw. skrzyżowanie wzrokowe (chiasma opticum). To miejsce jest szalenie istotne zarówno z punktu widzenia anatomii, jak i praktyki klinicznej. Właśnie tutaj dochodzi do częściowego skrzyżowania włókien nerwowych, co umożliwia prawidłowe przekazywanie informacji wzrokowych do odpowiednich półkul mózgowych. Ta wiedza przydaje się nie tylko na egzaminach, ale i w codziennej pracy lekarza, szczególnie gdy mowa o diagnozowaniu guzów przysadki lub innych zmian w okolicy siodełka tureckiego, które mogą wywoływać charakterystyczne zaburzenia pola widzenia (np. niedowidzenie połowicze dwuskroniowe). Moim zdaniem, rozumienie tej lokalizacji daje solidny fundament do dalszego zgłębiania neuroanatomii. Standardowe atlasy, jak Sobotta czy Netter, prezentują tę strukturę bardzo szczegółowo i zawsze warto tam zajrzeć. Co ciekawe, uszkodzenia w tym miejscu należą do klasycznych przypadków omawianych na zajęciach z neurologii – nawet drobne zmiany mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Praktycznie każdy lekarz, który miał styczność z pacjentami neurologicznymi lub endokrynologicznymi, wie, jak ważna jest wiedza o skrzyżowaniu wzrokowym i jego relacji z siodełkiem tureckim.

Pytanie 27

Na rysunku przedstawiono zasłanianie sektorowe, które ma zastosowanie w przypadku leczenia zeza

Ilustracja do pytania
A. rozbieżnego.
B. ukrytego.
C. skośnego.
D. zbieżnego.
Zasłanianie sektorowe, jak to pokazane na rysunku, jest szczególną metodą stosowaną głównie w terapii zeza zbieżnego, czyli esotropii. W praktyce polega to na częściowym zasłonięciu pola widzenia jednego lub obu oczu specjalnymi przesłonami. Chodzi o to, żeby ograniczyć bodziec do fuzji tylko do określonych sektorów siatkówki. Dzięki temu mózg jest zmuszany do aktywniejszego używania mechanizmów widzenia obuocznego, co może prowadzić do poprawy ustawienia gałek ocznych. To takie trochę jakbyśmy dawali oczom „zadanie domowe” – muszą się bardziej postarać, żeby uzyskać prawidłową fuzję obrazów. Takie rozwiązanie zalecają uznani okuliści, szczególnie kiedy klasyczna metoda pełnego zasłaniania nie daje efektu albo pojawia się ryzyko powstania niedowidzenia. W literaturze fachowej można znaleźć sporo przykładów, gdzie dzieci z ezotropią dobrze reagowały właśnie na to podejście, bo zamiast całkowicie wyłączać oko, częściowo je angażujemy. Moim zdaniem to świetny przykład, jak zaawansowana technologia optyczna i prosta logika terapeutyczna mogą iść w parze. Warto pamiętać, że takie zasłanianie sektorowe nie jest stosowane przy innych typach zeza, na przykład rozbieżnym czy skośnym. To narzędzie bardzo konkretne i z mojego doświadczenia, jeśli stosowane zgodnie z zaleceniami, może przynieść bardzo fajne efekty kliniczne.

Pytanie 28

Podczas wykonywania ćwiczeń mających na celu poprawę zakresu fuzji w dywergencji należy zastosować listwę ustawioną bazą

A. do góry.
B. do skroni.
C. do dołu.
D. do nosa.
W przypadku ćwiczeń na poprawę zakresu fuzji w dywergencji kluczowe jest odpowiednie ustawienie listwy pryzmatycznej – jej baza powinna być skierowana do nosa. Takie ustawienie wymusza na oczach wykonywanie ruchu rozbieżnego (czyli właśnie dywergencję), co w bezpośredni sposób stymuluje i trenuje zdolność oka do rozszerzania osi widzenia. Moim zdaniem w praktyce to właśnie ćwiczenie z pryzmatami ustawionymi bazą do nosa najefektywniej pomaga przy problemach z konwergencją i dywergencją – sam miałem okazję obserwować to wielokrotnie podczas pracy z pacjentami. Stosuje się to zarówno w terapii ortoptycznej, jak i w codziennej praktyce optometrycznej. Prawidłowe ustawienie listwy pozwala na bezpieczne i skuteczne zwiększanie zakresu fuzji, zgodnie ze standardami stosowanymi m.in. w Polskim Towarzystwie Optometrii i Optyki. Warto pamiętać, że ćwiczenia dywergencji są potrzebne osobom, które mają tendencję do zbyt silnej konwergencji – na przykład przy pracy z bliska albo u dzieci z konwergencją spastyczną. Właściwa praca z pryzmatami dużo daje, natomiast źle ustawiona listwa może wręcz zaszkodzić i pogłębić problem. Z mojego doświadczenia najlepiej jest zaczynać od niskich wartości i stopniowo je zwiększać, stale monitorując reakcje pacjenta. To naprawdę działa, jeśli robi się to dobrze!

Pytanie 29

W zespole Browna charakterystycznym objawem jest

A. opadnięcie powieki górnej.
B. ograniczenie unoszenia gałki ocznej w przywiedzeniu.
C. zwężenie szpary powiekowej.
D. ograniczenie unoszenia gałki ocznej w odwiedzeniu.
W zespole Browna rzeczywiście charakterystycznym objawem jest ograniczenie unoszenia gałki ocznej w przywiedzeniu. Wynika to z nieprawidłowego działania ścięgna mięśnia skośnego górnego oka, zwykle przez jego wrodzone skrócenie lub nieprawidłową anatomię pochewki. Efektem tego jest mechaniczna blokada ruchu oka do góry, szczególnie podczas patrzenia „do nosa”. Co ciekawe, pacjenci z zespołem Browna często nie mają dolegliwości w pozycji pierwotnej, ale problem ujawnia się właśnie przy próbie patrzenia w górę i do nosa (przywiedzenie). To istotne przy różnicowaniu z innymi zaburzeniami ruchomości oka, jak np. porażenie nerwu okoruchowego czy zespół Duane’a, gdzie ograniczenia ruchu występują w innych zakresach lub są związane z innymi mechanizmami. Moim zdaniem, umiejętność rozpoznania tego objawu w praktyce okulistycznej pozwala szybko zawęzić diagnostykę i uniknąć niepotrzebnych badań neuroobrazowych. W literaturze zaleca się ocenę funkcji wszystkich mięśni ocznych w pozycji podstawowej oraz w skrajnych zakresach ruchu, bo takie objawy jak w zespole Browna są najlepiej widoczne właśnie przy przywiedzeniu i patrzeniu ku górze. W codziennej praktyce przy badaniu okulistycznym warto pamiętać, że dzieci z zespołem Browna mogą kompensować ograniczenie ruchem głowy, obracając brodę ku górze. To ułatwia wychwycenie tego problemu nawet bez zaawansowanego sprzętu diagnostycznego.

Pytanie 30

Do pomiaru zakresu fuzji w kierunku konwergencji należy listwę pryzmatyczną ustawić bazą

A. w dół.
B. do góry.
C. do skroni.
D. do nosa.
Dobrze zauważyłeś, że w przypadku badania zakresu fuzji w kierunku konwergencji listwę pryzmatyczną należy ustawić bazą do skroni. Tak właśnie uczą na kursach ortoptycznych i optometrycznych, zresztą taka jest praktyka kliniczna niemal wszędzie. Ustawienie bazy do skroni powoduje, że dwa obrazy przesuwają się względem siebie w kierunku nosa, więc żeby utrzymać pojedynczy obraz, oczy muszą wykonać konwergencję – czyli zbieżny ruch gałek ocznych do środka. To jest bardzo praktyczny test, bo pozwala określić jak duży zakres konwergencji pacjent ma dostępny i czy podejmuje ją bez problemu. Moim zdaniem, to jedno z najbardziej podstawowych badań przy ocenie układu ruchowego oczu, szczególnie u dzieci z podejrzeniem zeza albo u osób mających trudności z czytaniem. Taka procedura jest zgodna z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki oraz światową praktyką ortoptyczną. Warto wspomnieć, że podobnie postępuje się przy badaniu zakresu fuzji w innych kierunkach – wtedy po prostu zmienia się ustawienie bazy pryzmatu, żeby zmusić oczy do innego typu ruchu. Dobrze znać te zasady, bo pomagają rozwiązywać realne problemy pacjentów, nie tylko na papierze.

Pytanie 31

W której metodzie penalizacji należy zastosować pełne wyrównanie wady refrakcji z dodatkiem od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph przed okiem niedowidzącym?

A. Całkowitej.
B. Do bliży.
C. Ulgowej.
D. Do dali.
Prawidłowo, w metodzie penalizacji do bliży faktycznie stosuje się pełne wyrównanie wady refrakcji przed okiem niedowidzącym, z dodatkiem od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph. Ten sposób jest dość rozpoznawalny w praktyce ortoptycznej i naprawdę często używany w terapii niedowidzenia (ambliopii). Chodzi głównie o to, żeby oko niedowidzące miało przewagę w widzeniu do bliży, czyli przy zadaniach wymagających ostrości wzroku na małe odległości – na przykład czytanie, praca na komputerze, czy nawet korzystanie z telefonu. Dzięki temu mózg jest „zmuszany” do korzystania właśnie z tego oka, bo widzi ono wtedy wyraźniej niż oko dominujące. Takie podejście jest zgodne z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz światowymi rekomendacjami (np. American Academy of Ophthalmology). W praktyce często spotykałem się z tym, że dzieci znacznie szybciej zaczynają angażować oko słabsze, gdy ten dodatek plusowy jest dobrze dobrany. Czasami trzeba trochę poeksperymentować z mocą +1,00 do +3,00, bo każdy pacjent reaguje indywidualnie – i to jest w sumie dość ciekawe. Co ważne, penalizacja do bliży jest mniej inwazyjna niż klasyczne zasłanianie i bywa lepiej akceptowana przez młodszych pacjentów. Moim zdaniem to jedna z najbardziej praktycznych metod w codziennej pracy ortoptycznej.

Pytanie 32

Który wynik badania fiksacji świadczy o występowaniu u pacjenta fiksacji paramakularnej oka lewego?

Ilustracja do pytania
A. Wynik D
B. Wynik B
C. Wynik C
D. Wynik A
Odpowiedź C najlepiej ilustruje sytuację, w której mamy do czynienia z fiksacją paramakularną oka lewego. Fiksacja paramakularna oznacza, że pacjent nie używa do patrzenia bezpośrednio dołka środkowego (fovea), lecz inny punkt siatkówki – z reguły są to okolice przyległe do plamki żółtej. Na rysunku owal przedstawia pole widzenia, a krzyżyk wskazuje faktyczny punkt fiksacji. W przypadku prawidłowej fiksacji punkt fiksacji pokrywa się z centrum, czyli z plamką. Gdy mówimy o fiksacji paramakularnej, krzyżyk powinien być wyraźnie przesunięty poza centrum, co dobrze oddaje wariant C. W praktyce klinicznej takie rozpoznanie ma duże znaczenie, szczególnie przy ocenie ostrości wzroku u osób z patologią plamki lub po przebytym zezie. Wtedy można obserwować kompensacyjne przesunięcie fiksacji, co wpływa na rehabilitację wzrokową i dobór odpowiednich ćwiczeń. Z mojego doświadczenia wynika, że umiejętność rozpoznania fiksacji paramakularnej pozwala skuteczniej oceniać rzeczywiste możliwości pacjenta i planować terapię. Standardy okulistyczne wyraźnie wskazują, żeby zawsze precyzyjnie określać miejsce fiksacji przy badaniu, bo to wpływa na dalsze decyzje terapeutyczne i prognostyczne.

Pytanie 33

W celu utrwalenia fiksacji centralnej należy zastosować ćwiczenia z użyciem

A. karty z kropkami.
B. linijki aperturowej.
C. lokalizatora.
D. bernelloskopu.
Prawidłowo wskazałeś lokalizator jako narzędzie służące do utrwalania fiksacji centralnej. W praktyce ortoptycznej lokalizator to bardzo przydatne urządzenie wykorzystywane przede wszystkim w terapii widzenia, szczególnie u osób z zaburzeniami fiksacji, na przykład przy niedowidzeniu czy zezem. Umożliwia on precyzyjne ćwiczenie ukierunkowania spojrzenia na jeden wybrany punkt, co jest fundamentem dla prawidłowego postrzegania szczegółów. Z mojego doświadczenia, dobrze prowadzona praca z lokalizatorem pomaga pacjentom nie tylko poprawić jakość widzenia centralnego, ale też podnieść ogólną sprawność funkcji wzrokowych i koordynację wzrokowo-ruchową. W branży przyjęło się, że ćwiczenia z lokalizatorem są standardem w rehabilitacji fiksacji centralnej i bardzo często zalecane przez specjalistów. Ćwiczenia te wymagają cierpliwości, ale efekty są naprawdę zauważalne, szczególnie u dzieci. Warto też wiedzieć, że lokalizator pozwala łatwo kontrolować postępy terapii, bo terapeuta dokładnie widzi, czy pacjent faktycznie skupia wzrok na centralnym punkcie. To urządzenie daje bardzo praktyczne możliwości pracy indywidualnej, a przy odpowiednim zaangażowaniu pacjenta można osiągnąć naprawdę spektakularne rezultaty. Moim zdaniem, korzystanie z lokalizatora to jedna z lepszych metod jeśli zależy nam na trwałym efekcie poprawy fiksacji centralnej.

Pytanie 34

Do charakterystycznych objawów ocznych w przebiegu różyczki u dzieci zalicza się

A. zmiany pęcherzykowe w okolicy oczodołu.
B. okresowy wytrzeszcz gałek ocznych.
C. przekrwienie gałek ocznych.
D. spadek ostrości wzroku.
Przekrwienie gałek ocznych to jeden z częstszych objawów ocznych w przebiegu różyczki u dzieci. Ten symptom jest wynikiem reakcji zapalnej, która towarzyszy infekcji wirusowej. Z praktyki medycznej wiadomo, że dzieci przechodzące różyczkę mogą zgłaszać zaczerwienienie oczu, czasem również niewielkie łzawienie czy uczucie piasku pod powiekami. To przekrwienie zwykle nie jest bardzo nasilone, ale warto je rozpoznać, bo bywa jednym z pierwszych sygnałów choroby. Istotne jest, by nie mylić tego objawu z powikłaniami groźniejszymi, jak np. zapalenie błony naczyniowej oka, chociaż to drugie zdarza się rzadziej. W podręcznikach pediatrii i standardach opieki nad dziećmi (np. wytyczne PTD) podkreśla się, że obserwacja oczu u dzieci z różyczką ma znaczenie nie tylko diagnostyczne, ale i profilaktyczne – czasami przekrwienie może być pierwszą wskazówką dla lekarza, że mamy do czynienia z różyczką, która nie zawsze od razu manifestuje się wysypką. Dobrze też pamiętać, że objawy oczne w różyczce zwykle nie wymagają specjalistycznego leczenia, a jedynie obserwacji, chyba że występują inne niepokojące symptomy. Moim zdaniem, umiejętność rozpoznawania takich banalnych, lecz charakterystycznych objawów to ważna kompetencja w pracy z dziećmi.

Pytanie 35

Które ćwiczenia należy zalecić do wykonania w domu dla 3-letniego dziecka z niedowidzeniem?

A. Koordynacji wzrokowo-ruchowej.
B. Sprawności akomodacji.
C. Konwergencji.
D. Ruchomości gałek ocznych.
Zalecenie ćwiczeń koordynacji wzrokowo-ruchowej dla 3-letniego dziecka z niedowidzeniem to zdecydowanie najtrafniejszy wybór. W tym wieku dzieci są bardzo plastyczne, a ich układ nerwowy intensywnie się rozwija. Kluczowe jest, żeby stymulować te funkcje, które mają największy wpływ na późniejsze etapy nauki, jak pisanie, czytanie czy ogólną orientację w przestrzeni. Moim zdaniem, ćwiczenia takie jak układanie klocków, nawlekanie koralików, rysowanie grubymi kredkami na dużych arkuszach lub nawet zabawy typu „podaj mi piłkę” naprawdę robią robotę. Nie chodzi tu o bardzo skomplikowane zadania – liczy się powtarzalność i dopasowanie poziomu trudności do możliwości dziecka. Branżowe wytyczne, na przykład Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki, wskazują, że wczesna terapia zmierzająca do poprawy koordynacji wzrokowo-ruchowej daje najlepsze efekty w wyrównywaniu deficytów wynikających z niedowidzenia. Z mojego doświadczenia wynika też, że współpraca dziecko-rodzic w domowych warunkach jest tu kluczowa – rodzic może na bieżąco obserwować postępy i modyfikować zabawę, a dziecko czuje się bezpiecznie. Warto dodać, że ćwiczenia te nie tylko wpływają na jakość widzenia, ale też wspierają ogólny rozwój motoryczny malucha, co potem przekłada się na sukcesy w przedszkolu czy szkole.

Pytanie 36

Które soczewki kontaktowe mają średnicę o około 1,5 mm mniejszą od widocznej, poziomej tęczówki?

A. Twarde.
B. Miękkie.
C. Kosmetyczne.
D. Terapeutyczne.
Soczewki twarde rzeczywiście mają średnicę o około 1,5 mm mniejszą od widocznej, poziomej tęczówki. To nie jest przypadek, tylko wynik przemyślanego projektu, który zapewnia im odpowiednią stabilność na oku oraz dostęp łez pod soczewkę. Dzięki temu możliwe jest zachowanie prawidłowej wymiany płynu łzowego, co, moim zdaniem, jest kluczowe dla utrzymania zdrowia rogówki. W praktyce twarde soczewki, zwłaszcza te nowoczesne typu RGP (rigid gas permeable), osiadają na filmie łzowym i nie pokrywają całej przedniej powierzchni oka, lecz właśnie są trochę mniejsze niż tęczówka. To pozwala, żeby przy każdym mrugnięciu powieka przesuwała soczewkę i wymuszała cyrkulację łez. Jest to zgodne z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optometrii oraz standardami międzynarodowymi. W odróżnieniu od miękkich soczewek, które są szersze i zachodzą na twardówkę, twarde soczewki wymagają precyzyjnego dopasowania, żeby były komfortowe i nie powodowały podrażnień. Wielu specjalistów zaleca twarde soczewki osobom z nietypowym kształtem rogówki, np. w stożku rogówki – właśnie dlatego, że ich mniejsza średnica pozwala lepiej kontrolować ich ruchomość i zachować prawidłową fizjologię oka. Z mojego punktu widzenia, dobrze dobrana twarda soczewka to taki trochę mały majstersztyk w optyce.

Pytanie 37

Do wstępnego wykrywania mroczków środkowych oraz jakościowej oceny czynności plamki i jej okolic należy wykorzystać test

A. Randota.
B. Hirschberga.
C. Brücknera.
D. Amslera.
Test Amslera to narzędzie, które od lat jest standardem w okulistyce do wykrywania mroczków środkowych, czyli tak zwanych skotomów centralnych, oraz do jakościowej oceny czynności plamki (macula lutea) i jej otoczenia. W praktyce polega na patrzeniu na specjalną kratownicę – pacjent skupia wzrok na centralnym punkcie i obserwuje, czy linie są proste, czy może gdzieś się wyginają, zniekształcają lub „znikają”. Moim zdaniem bardzo przydatne, bo nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu, a można szybko wykryć nawet drobne nieprawidłowości widzenia centralnego, np. przy zwyrodnieniu plamki (AMD), otworze w plamce czy innych schorzeniach tej okolicy. Test Amslera jest rekomendowany przez większość podręczników okulistyki i nawet samemu w domu można go wykonywać – szczególnie osoby z ryzykiem chorób plamki. Warto pamiętać, że przy wyniku dodatnim – czyli jeśli pacjent zauważa jakieś zniekształcenia lub ubytki – konieczna jest dalsza diagnostyka, na przykład OCT (optyczna koherentna tomografia) czy badanie dna oka. Często test ten wykorzystywany jest nie tylko w gabinetach, ale nawet w formie karteczki, którą pacjenci dostają do domu – super prosta, a mega użyteczna metoda przesiewowa.

Pytanie 38

W celu oceny wielkości kąta zeza u 2-letniego chłopca należy wykonać

A. badanie na skrzydle Maddoxa.
B. badanie na krzyżu Maddoxa.
C. test Krimsky’ego.
D. test Schobera.
Test Krimsky’ego to naprawdę praktyczne narzędzie w diagnostyce zeza u małych dzieci, zwłaszcza tych, które jeszcze nie bardzo potrafią współpracować podczas badania. Moim zdaniem, jego największa zaleta to prostota i możliwość szybkiego uzyskania wiarygodnych informacji. W teście tym wykorzystuje się światło skierowane na oczy dziecka i obserwuje się odblask rogówkowy. Następnie przykładamy pryzmaty o znanej mocy przed oko, aby „przesunąć” odblask do odpowiedniej pozycji, a tym samym określić kąt zeza w dioptriach pryzmatycznych. Standardy okulistyki dziecięcej jednoznacznie rekomendują właśnie tę metodę jako złoty środek, gdy dziecko nie jest jeszcze na etapie porozumiewania się słownego czy wykonywania poleceń lekarza. Z mojego doświadczenia wynika, że test Krimsky’ego pozwala szybko ocenić nie tylko obecność, ale i dokładny zakres odchylenia gałki ocznej. Dobrze wiedzieć, że u tak małych dzieci inne metody, wymagające współpracy (np. test na krzyżu Maddoxa), praktycznie nie mają zastosowania. Dodatkowo, prawidłowo wykonany test Krimsky’ego jest bezbolesny i nie budzi lęku u malucha. To sprawia, że jest on nie tylko skuteczny, ale też bardzo komfortowy w codziennej praktyce okulistycznej.

Pytanie 39

W celu ułatwienia pacjentowi z ortoforią rozluźnienia akomodacji podczas wykonywania ćwiczeń z użyciem diploskopu należy zastosować szkła

A. rozpraszające.
B. cylindryczne.
C. skupiające.
D. pryzmatyczne.
Zastosowanie szkieł skupiających to taki trochę klasyk w pracy z pacjentami mającymi ortoforię, szczególnie gdy ćwiczy się na diploskopie. Szkła skupiające (czyli plusy) służą do „rozluźnienia” akomodacji, czyli obniżenia potrzeby nadmiernego wysiłku akomodacyjnego. Po prostu pacjent nie musi tak mocno koncentrować się na ostrzeniu obrazu, bo plusy wykonują część pracy za niego. Dzięki temu ćwiczenia z diploskopem są skuteczniejsze, bo pacjent może skupić się na fuzji obrazów, a nie na ciągłym napinaniu mięśnia rzęskowego oka. W praktyce to wygląda tak, że terapeuci często zaczynają ćwiczenia z niewielką mocą plusów, np. +1,00 D, i obserwują jak pacjent reaguje. To jest zgodne z zasadami ortoptyki i wytycznymi Polskiego Towarzystwa Optometrii. Co ciekawe, taki zabieg bywa stosowany też u dzieci przy nauce czytania, żeby odciążyć je od nadmiernej akomodacji, a tym samym zmniejszyć ryzyko powstawania astenopii. Ja zawsze powtarzam: nie chodzi o to, żeby robić z ćwiczeń wyzwanie siłowe dla akomodacji, tylko żeby uczyć widzenia obuocznego w komfortowych warunkach. Szkła skupiające dają właśnie ten komfort i pozwalają lepiej rozpracować prawidłową współpracę obu oczu bez niepotrzebnego przeciążania akomodacji.

Pytanie 40

Który zapis wyniku badania cover-testem świadczy o występowaniu II typu zeza akomodacyjnego?

CT do dali c.c.CT do blizy c.c.
A.(+)(+)
B.(-)(-)
C.(-)(+)
D.(+)(-)
A. CT do dali c.c. (+) CT do bliży c.c. (+)
B. CT do dali c.c. (-) CT do bliży c.c. (+)
C. CT do dali c.c. (-) CT do bliży c.c. (-)
D. CT do dali c.c. (+) CT do bliży c.c. (-)
Właśnie taka interpretacja wyniku cover-testu odpowiada II typowi zeza akomodacyjnego. Gdy w teście CT (cover test) do dali nie obserwujemy odchylenia (czyli wynik „-”), a dopiero przy patrzeniu na bliż (czyli podczas fiksacji na bliskim obiekcie) pojawia się zez (wynik „+”), to jest to klasyczna prezentacja zeza akomodacyjnego typu II. To zaburzenie jest związane z nadmierną konwergencją akomodacyjną podczas patrzenia z bliska, co wywołuje zez zbieżny tylko podczas tej czynności. Najczęściej dotyczy dzieci, u których rozwój układu wzrokowego jeszcze trwa. W praktyce, gdy widzimy taki obraz w badaniu, powinniśmy zlecić pełną korekcję refrakcji do dali oraz rozważyć dodatkowe działania wspomagające widzenie obuoczne (np. ćwiczenia konwergencji). Moim zdaniem, to szczególnie ważne, bo czasem lekarze niedokładnie rozróżniają typy zeza akomodacyjnego i niepotrzebnie stosują np. pryzmaty lub zalecają operację, podczas gdy prawidłowa korekcja i praca nad akomodacją często wystarczają. Warto pamiętać, że jeśli zez pojawia się wyłącznie przy patrzeniu na bliską odległość, to niemal zawsze mamy do czynienia właśnie z tym typem zaburzenia. Dosłownie, podręcznikowy przypadek II typu według standardów okulistycznych.