Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik technologii żywności
  • Kwalifikacja: SPC.07 - Organizacja i nadzorowanie produkcji wyrobów spożywczych
  • Data rozpoczęcia: 20 kwietnia 2026 19:16
  • Data zakończenia: 20 kwietnia 2026 19:20

Egzamin zdany!

Wynik: 24/40 punktów (60,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Jak nazywa się proces wprowadzania dwutlenku siarki podczas produkcji wina?

A. ekstrakcji
B. kupażowania
C. sulfitacji
D. estryfikacji
Sulfitacja to taki ważny proces przy robieniu wina, polegający na dodawaniu dwutlenku siarki (SO2). Dzięki temu wino nie psuje się tak szybko, bo SO2 działa jak konserwant. Zatrzymuje utlenianie oraz ogranicza rozwój mikroorganizmów, na przykład drożdży i bakterii. Takie podejście pozwala winu dłużej zachować swoje fajne smaki i zapachy. W przemyśle winiarskim trzeba pilnować odpowiedniego poziomu SO2, bo są na to normy, które ustala chociażby Międzynarodowa Organizacja Winiarska. Jak się to dobrze zrobi, winiarze mogą osiągnąć naprawdę ciekawe aromaty i smaki oraz długo przechowywać swoje wina. Też istotne jest, żeby wina były dobrze oznakowane, żeby klienci wiedzieli, że jest w nich dwutlenek siarki. To wszystko pomaga w przestrzeganiu przepisów o bezpieczeństwie żywności.

Pytanie 2

Zniszczoną szklaną zlewkę, która wcześniej służyła do analizy żywności, należy

A. połączyć ze zużytymi reagentami
B. zlikwidować w kotłowni
C. przekazać do wyspecjalizowanego zakładu utylizacji
D. wrzucić do pojemnika na szkło
Przekazanie uszkodzonej szklanej zlewki do specjalnego zakładu utylizacji jest właściwą procedurą, ponieważ zapewnia to bezpieczne i zgodne z przepisami usuwanie niebezpiecznych odpadów. Uszkodzone szkło, szczególnie to, które było używane w laboratoriach do badań żywności, może być potencjalnie niebezpieczne. Takie odpady mogą zawierać resztki substancji chemicznych, które mogą być toksyczne lub w inny sposób szkodliwe dla zdrowia i środowiska. Specjalistyczne zakłady utylizacji są wyposażone w odpowiednie technologie, które pozwalają na bezpieczne przetwarzanie takich materiałów, minimalizując ryzyko kontaminacji oraz wypadków. Dobrymi praktykami w laboratoriach jest stosowanie systemów segregacji odpadów oraz przestrzeganie procedur bezpieczeństwa, które obejmują szkolenia dla pracowników w zakresie postępowania z odpadami niebezpiecznymi. Przykładowo, po usunięciu szklanej zlewki, jej miejsce powinno być dezynfekowane, aby zminimalizować ryzyko zanieczyszczeń. Dbanie o prawidłowe zarządzanie odpadami jest kluczowe dla ochrony zdrowia publicznego oraz ochrony środowiska.

Pytanie 3

Liofilizacja to metoda stosowana w produkcji

A. nektarów i soków owocowych w kartonikach
B. koktajli mleczno-owocowych w kubeczkach
C. suszy owocowych i warzywnych
D. dżemów z owoców świeżych
Liofilizacja to zaawansowany proces suszenia, który polega na odparowaniu wody z materiałów biologicznych poprzez sublimację, czyli przejście wody z fazy stałej (lodu) bezpośrednio w fazę gazową. Dzięki temu procesowi, owoce i warzywa zachowują swoje walory odżywcze, smakowe oraz aromatyczne, co czyni je idealnym rozwiązaniem dla przemysłu spożywczego. Na przykład liofilizowane owoce są wykorzystywane w produkcji granoli, mixów do smoothie oraz stanowią składnik wielu zdrowych przekąsek. W przeciwieństwie do tradycyjnego suszenia, które może prowadzić do utraty niektórych wartości odżywczych, liofilizacja minimalizuje te straty, a także pozwala na dłuższe przechowywanie produktów bez konieczności użycia konserwantów. Standardy jakości w branży, takie jak ISO 22000, podkreślają znaczenie liofilizacji jako metody, która nie tylko poprawia trwałość, ale także zachowuje bezpieczeństwo żywności.

Pytanie 4

Jaką grupę maszyn oraz urządzeń należy wykorzystać w procesie produkcji surowej kiełbasy białej?

A. Wilk, kuter, mieszarka, nadziewarka
B. Masownica, komora wędzarniczo-parzelnicza, konsza
C. Młynek koloidalny, łuskownica, autoklaw, walcowarka
D. Kuter, emulsyfikator, komora parzelnicza, gniotownik
Odpowiedź "Wilk, kuter, mieszarka, nadziewarka" jest na pewno trafna. Te maszyny są naprawdę kluczowe w produkcji kiełbasy białej surowej. Wilk to taki sprzęt do mielenia mięsa, co jest pierwszym krokiem w obróbce składników. Kuter, który rozdrabnia i emulguje, pomaga uzyskać idealną konsystencję masy mięsnej, mieszając mięso z tłuszczem, wodą no i przyprawami. Mieszarka jest potrzebna, żeby wszystkie składniki dobrze się połączyły, co zapewnia, że produkt końcowy będzie miał wysoką jakość. Nadziewarka z kolei umożliwia dokładne napełnianie jelit masą mięsną, co jest ważne dla wyglądu i struktury kiełbasy. Używanie tych urządzeń w procesie produkcji kiełbasy białej surowej zgodnie z najlepszymi praktykami zwiększa efektywność i jakość. Z mojego doświadczenia, trzymanie się norm HACCP i innych standardów bezpieczeństwa jest super ważne, bo to podnosi jakość i bezpieczeństwo żywności.

Pytanie 5

Przy procesie kiszenia kapusty z przewagą danej grupy mikroorganizmów zachodzi fermentacja

A. mlekowa
B. alkoholowa
C. propionowa
D. masłowa
Podczas kiszenia kapusty najważniejszą rolę odgrywa fermentacja mlekowa, która jest procesem biochemicznym, w którym bakterie kwasu mlekowego przekształcają cukry obecne w kapuście w kwas mlekowy. Ten kwas mlekowy nie tylko nadaje charakterystyczny, kwaśny smak kiszonej kapusty, ale także działa jako naturalny konserwant, zwiększając trwałość produktu poprzez obniżenie pH. Praktyczne zastosowanie fermentacji mlekowej w przemyśle spożywczym jest szerokie; nie tylko kiszona kapusta, ale także jogurty, kefiry i inne fermentowane produkty mleczne korzystają z tego procesu. Fermentacja mlekowa sprzyja również rozwojowi pożądanych kultur bakterii probiotycznych, które mogą korzystnie wpływać na zdrowie układu pokarmowego. Dobre praktyki w procesie kiszenia obejmują utrzymywanie odpowiednich warunków temperatury i pH, co zapewnia optymalne środowisko dla bakterii mlekowych i minimalizuje ryzyko rozwoju niepożądanych mikroorganizmów. Warto podkreślić, że proces ten jest zgodny z zasadami tradycyjnego przetwórstwa, które od wieków jest stosowane w wielu kulturach na całym świecie.

Pytanie 6

To pytanie jest dostępne tylko dla uczniów i nauczycieli. Zaloguj się lub utwórz konto aby zobaczyć pełną treść pytania.

Odpowiedzi dostępne po zalogowaniu.

Wyjaśnienie dostępne po zalogowaniu.


Pytanie 7

W tabeli przedstawiono wyniki analizy sensorycznej produktu spożywczego w skali pięciopunktowej z uwzględnieniem współczynników ważkości. Ile punktów uzyskał badany produkt?

Wyróżnik jakościowyWspółczynnik ważnościPrzyznana liczba punktówLiczba punktów po uwzględnieniu współczynnika ważności
Wygląd0,220,4
Konsystencja0,240,8
Smakowitość0,653,0
A. 5,0
B. 3,7
C. 1,4
D. 4,2
Odpowiedź 4,2 jest prawidłowa, ponieważ obliczenie łącznej liczby punktów uzyskanych przez badany produkt wymaga uwzględnienia nie tylko przyznanych punktów, ale także współczynników ważkości dla każdego wyróżnika jakościowego. W praktyce, w analizach sensorycznych często stosuje się metody statystyczne, które pozwalają na dokładne wyważenie opinii ekspertów, co przekłada się na bardziej obiektywne oceny produktów. Współczynniki ważkości mogą być różne w zależności od kontekstu badania; na przykład, w przypadku żywności, intensywność smaku może mieć większe znaczenie niż tekstura. Dlatego obliczenia powinny być przeprowadzane starannie, a dobór współczynników powinien być zgodny z najlepszymi praktykami branżowymi. Uzyskany wynik 4,2 wskazuje, że badany produkt ma wysoką jakość sensoryczną, co można również powiązać z jego akceptacją na rynku. Warto zwrócić uwagę, że takie analizy są kluczowe w procesie rozwoju produktów, a znajomość metod oceny sensorycznej powinna być fundamentem pracy w branży spożywczej.

Pytanie 8

W jednej komorze czterokomorowego pieca cyklotermicznego zmieści się 120 szt. bułek, a czas ich wypieku wynosi 20 minut. Jak długo potrwa wypiek 1 440 szt. bułek przy jednoczesnym użyciu wszystkich komór pieca?

A. 240 minut
B. 60 minut
C. 120 minut
D. 80 minut

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
60 minut to jak najbardziej dobra odpowiedź! Jak dobrze wiesz, piec cyklotermiczny ma cztery komory, a w każdej z nich zmieści się 120 bułek. Jak to zliczymy, to w czterech komorach mamy 480 bułek. Żeby upiec 1440 bułek, potrzebujemy trzech cykli, bo 1440 podzielone na 480 daje 3. Każdy cykl trwa 20 minut, więc całość to 3 razy 20 minut, co daje nam 60 minut. To właśnie przykład optymalizacji w produkcji, co jest mega ważne w piekarni. Planując produkcję, warto maksymalnie wykorzystać zasoby, bo to zwiększa efektywność i obniża koszty. W praktyce dobrze jest też robić analizy wydajności, żeby znaleźć miejsca do poprawy – to naprawdę kluczowe w zarządzaniu produkcją.

Pytanie 9

W jakim zakresie temperatur powinny być składowane schłodzone tuszki drobiowe?

A. -20°C ÷ -18°C
B. 10°C ÷ 15°C
C. -5°C ÷ -1°C
D. 0°C ÷ 4°C
Przechowywanie tuszek drobiowych w temperaturach innych niż zalecane 0°C do 4°C może prowadzić do poważnych problemów związanych z bezpieczeństwem żywności. Odpowiedzi wskazujące na temperatury, takie jak -20°C do -18°C, są typowe dla mrożenia produktów, a nie ich schładzania. Mrożenie jest skuteczną metodą przedłużania trwałości, ale w przypadku schłodzenia tuszek drobiowych, należy unikać temperatur poniżej zera, ponieważ to prowadzi do zamrożenia mięsa, co negatywnie wpływa na jego jakość. Odpowiedź z zakresem 10°C do 15°C jest całkowicie nieodpowiednia, ponieważ pozwala na szybki rozwój bakterii, co stwarza ryzyko zatruć pokarmowych. Temperatura pomiędzy -5°C a -1°C, choć zbliżona do zakresu mrożenia, nie zapewnia bezpiecznego przechowywania tuszek drobiowych, ponieważ w tym zakresie mięso może być w stanie półzamrożonym, co negatywnie wpływa na jego teksturę i jakość. Typowe błędy myślowe prowadzące do takich niepoprawnych wniosków polegają na nieodróżnianiu procesów schładzania i mrożenia oraz na niedocenianiu znaczenia temperatury w kontekście mikrobiologicznych zagrożeń. W związku z tym, kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa żywności jest przestrzeganie odpowiednich norm przechowywania, zgodnych z zaleceniami ekspertów branżowych.

Pytanie 10

Piknometr to urządzenie laboratoryjne służące do pomiaru

A. gęstości
B. cukrów redukujących
C. suchej masy
D. pH
Pytanie dotyczy funkcji piknometru, który jest narzędziem laboratoryjnym do pomiaru gęstości. Wybór innych opcji, takich jak pH, cukry redukujące czy sucha masa, wskazuje na pewne nieporozumienia związane z zastosowaniem tego naczynia. Piknometr nie jest stosowany do pomiarów pH, czyli stopnia kwasowości lub zasadowości roztworu. Do tych pomiarów wykorzystywane są specjalistyczne pH-metry, które działają na zasadzie pomiaru różnicy potencjałów elektrycznych. Z kolei dla oznaczania cukrów redukujących zazwyczaj używa się metod chemicznych, takich jak reakcje z odczynnikami Fehlinga czy Benedicta, które nie wymagają zastosowania piknometru. Co więcej, sucha masa to termin odnoszący się do masy próbki po usunięciu wody, a jej oznaczanie często wymaga zastosowania wagi oraz pieców, a nie pomiaru gęstości. W związku z tym, wybór tych odpowiedzi może wynikać z niepełnej wiedzy na temat funkcji i właściwości piknometru. Aby uniknąć takich pomyłek, warto zapoznać się z podstawowymi zasadami i zastosowaniami poszczególnych narzędzi laboratoryjnych, co pomoże skuteczniej zrozumieć ich rolę w badaniach i analizach chemicznych.

Pytanie 11

Jak nazywa się oznaczony znakiem zapytania brakujący etap produkcji kaszy jęczmiennej?

CzyszczenieObłuskiwanieObtaczanie?Pakowanie
A. Zgniatanie.
B. Suszenie.
C. Polerowanie.
D. Prażenie.
Polerowanie jest kluczowym etapem w produkcji kaszy jęczmiennej, który odbywa się po obtażaniu ziaren. Proces ten polega na dodatkowym czyszczeniu i wygładzaniu zewnętrznej powierzchni ziaren, co ma na celu poprawę ich estetyki oraz jakości. Polerowanie usuwa drobne zanieczyszczenia i resztki łuski, co sprawia, że kasza prezentuje się bardziej apetycznie i jest bardziej atrakcyjna dla konsumentów. W praktyce, polerowanie jest zgodne z najlepszymi praktykami branżowymi, gdzie jakość produktu końcowego ma kluczowe znaczenie. Warto dodać, że polerowanie wpływa również na dłuższy okres trwałości produktu, ponieważ eliminuje potencjalne miejsca, gdzie mogłyby rozwijać się bakterie czy pleśnie. W standardach produkcji żywności, takich jak ISO 22000, zwraca się uwagę na wszystkie etapy produkcji, w tym na etapy, które mogą wpływać na jakość końcowego produktu. Dlatego znajomość i przestrzeganie wszystkich etapów, w tym polerowania, ma ogromne znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa żywności i satysfakcji konsumentów.

Pytanie 12

Jakie narzędzia należy zastosować do określenia kwasowości czynnej mleka?

A. pipetę i kwas solny
B. biuretę oraz wodorotlenek sodu
C. refraktometr oraz wodę
D. pehametr oraz bufor amonowy
Odpowiedź "pH-metr i bufor amonowy" jest prawidłowa, ponieważ pH-metr to podstawowe narzędzie pomiarowe wykorzystywane do oznaczania kwasowości czynnej mleka. Mierzy on potencjał wodorowy roztworu, co pozwala na dokładne określenie pH. Bufor amonowy jest kluczowy w kalibracji pH-metru, co zapewnia precyzyjne pomiary. W praktyce, dla uzyskania wiarygodnych wyników, mleko należy najpierw przygotować poprzez odpowiednie rozcieńczenie. Po kalibracji pH-metru z użyciem buforów o znanych wartościach pH, można przystąpić do pomiarów. Ważne jest, aby kontrolować temperaturę mleka, ponieważ pH może się zmieniać w zależności od temperatury. Stosowanie pH-metru w laboratoriach zajmujących się analizą mleka jest zgodne z dobrą praktyką laboratoryjną, która zaleca regularne kalibrowanie urządzeń pomiarowych oraz dbałość o ich konserwację, aby zapewnić rzetelność wyników.

Pytanie 13

Za pomocą wózka przedstawionego na rysunku można transportować

Ilustracja do pytania
A. moszcz w tanku.
B. zboże w silosach.
C. mąkę luzem.
D. jabłka w skrzynkach.
Na ilustracji widoczny jest prosty wózek dwukołowy z otwartą konstrukcją, przeznaczony do transportu ładunków stałych w opakowaniach, a nie materiałów sypkich czy ciekłych. Błędne skojarzenia biorą się często z myślenia kategoriami: „skoro coś da się położyć na platformie, to na pewno da się przewieźć”. W praktyce transport wewnętrzny w zakładzie spożywczym musi uwzględniać stabilność ładunku, ryzyko rozlania, rozsypania oraz wymagania sanitarne. Mąka luzem wymaga szczelnych pojemników, przenośników ślimakowych, pneumatycznych albo specjalnych cystern, bo jest materiałem silnie pylącym. Ładowanie jej luzem na taki wózek byłoby kompletnie niezgodne z zasadami GMP i BHP: pył mączny stanowi zagrożenie wybuchowe, dodatkowo zanieczyszcza otoczenie i produkt. Podobnie moszcz w tanku kojarzy się z transportem cieczy, ale tutaj stosuje się zbiorniki na paletach, wózki widłowe, pompy i rurociągi procesowe. Prezentowany wózek nie ma ani systemu mocowania zbiorników, ani odpowiedniej nośności do bezpiecznego przemieszczania pełnych tanków. To byłby duży błąd organizacyjny i ryzyko dla pracowników. Zboże w silosach z kolei w ogóle nie jest przemieszczane w ten sposób – przepływa grawitacyjnie, przenośnikami kubełkowymi, ślimakowymi czy taśmowymi. Wózek magazynowy nie służy do „wożenia silosu”, tylko co najwyżej drobnych pojemników z surowcem, a nie całych instalacji magazynowych. Typowy błąd myślowy polega tu na ignorowaniu przeznaczenia konstrukcyjnego urządzenia i wyobrażeniu sobie, że każdy środek transportu nadaje się do wszystkiego. Dobre praktyki logistyki wewnętrznej mówią jasno: taki wózek wykorzystuje się do skrzynek, kartonów, worków lub innych sztywnych jednostek ładunkowych o stosunkowo niewielkiej masie. Dlatego poprawnym zastosowaniem jest przewóz jabłek w skrzynkach, a nie substancji sypkich luzem, cieczy w tankach czy surowców składowanych w silosach.

Pytanie 14

Mineralizacja „na sucho” próbki badanego produktu wykorzystywana jest przy oznaczaniu zawartości

A. tłuszczu.
B. wody.
C. popiołu.
D. białek.
Prawidłowo – mineralizacja „na sucho” jest klasyczną metodą oznaczania zawartości popiołu w żywności, czyli tzw. substancji mineralnych. W praktyce polega to na tym, że próbkę produktu najpierw dokładnie suszy się, a następnie spala w wysokiej temperaturze (zwykle 500–600°C) w piecu muflowym, aż cała materia organiczna ulegnie zniszczeniu. To, co zostaje na dnie tygla po spaleniu, to właśnie popiół – mieszanina tlenków, węglanów i innych związków mineralnych. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć z prostym obrazem: wszystko, co „organiczne”, spala się i znika, a składniki mineralne zostają. W laboratoriach kontroli jakości przemysłu spożywczego zawartość popiołu jest jednym z podstawowych parametrów analizy fizykochemicznej. Pozwala ocenić ogólną ilość składników mineralnych, a po dalszej analizie popiołu można oznaczać konkretne pierwiastki, np. wapń, magnez, sód, potas czy żelazo. Jest to też ważne przy ocenie zafałszowań, np. nadmierna zawartość popiołu w mące czy przyprawach może sugerować obecność domieszek niepożądanych. W normach jakości (np. PN, ISO, Codex Alimentarius) bardzo często spotyka się zapis „zawartość popiołu oznaczana metodą mineralizacji na sucho w piecu muflowym”. W technologii żywności i żywienia ta metoda jest standardem i, z mojego doświadczenia, każdy technik żywności powinien ją dobrze kojarzyć, bo pojawia się ciągle: przy zbożach, mleku w proszku, mięsie, produktach cukierniczych i wielu innych wyrobach.

Pytanie 15

Instrukcja bezpieczeństwa, dotycząca obsługi maszyny, zawarta jest

A. w normie technicznej.
B. w specyfikacji materiałowej.
C. w dokumentacji technicznej.
D. w instrukcji technologicznej.
Wiele osób myli różne rodzaje dokumentów technicznych i zakłada, że skoro coś jest „techniczne”, to na pewno zawiera też pełne instrukcje bezpieczeństwa. To dość typowy błąd myślowy, bo w zakładach pracy funkcjonuje sporo papierów: normy, instrukcje technologiczne, specyfikacje materiałowe, procedury jakościowe. Tymczasem pełna instrukcja bezpiecznej obsługi maszyny, przygotowana przez producenta, jest elementem dokumentacji technicznej, a dokładniej dokumentacji techniczno–ruchowej. Norma techniczna, czy to polska PN, europejska EN czy międzynarodowa ISO, określa ogólne wymagania, parametry, metody badań, czasem minimalne wymagania bezpieczeństwa dla danej grupy maszyn. Nie jest jednak instrukcją obsługi konkretnego urządzenia stojącego na hali. Na podstawie norm projektuje się i ocenia maszyny, ale operator nie dowie się z samej normy, który przycisk nacisnąć, jak często smarować łożyska czy jak zabezpieczyć się przed konkretnym punktem niebezpiecznym tej jednej maszyny. Instrukcja technologiczna z kolei opisuje przebieg procesu technologicznego: kolejność operacji, parametry procesu (temperaturę, czas, prędkość, dozowanie surowców), wymagane jakościowo efekty. Oczywiście powinna ona uwzględniać zasady BHP, ale jej główny cel to prowadzenie procesu, a nie szczegółowy opis budowy i zabezpieczeń maszyny. Z mojego doświadczenia ludzie czasem próbują „wyciągnąć” z instrukcji technologicznej coś, czego tam po prostu nie ma, zamiast sięgnąć do DTR. Specyfikacja materiałowa natomiast dotyczy surowców, komponentów, części zamiennych: składu, klasy jakości, tolerancji wymiarów, dopuszczalnych odchyłek, ewentualnie wymagań magazynowania. To dokument ważny dla zaopatrzenia, magazynu, kontroli jakości, ale nie dla szkolenia operatora z zasad bezpiecznej obsługi. Podsumowując, tylko dokumentacja techniczna danej maszyny łączy w sobie opis konstrukcji, parametrów pracy oraz szczegółowe wymagania bezpieczeństwa i to na nią trzeba się powoływać, gdy mówimy o instrukcji bezpieczeństwa obsługi konkretnego urządzenia.

Pytanie 16

Metodą polarymetryczną oznacza się zawartość

A. popiołu.
B. tłuszczu.
C. cukru.
D. białka.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowa jest odpowiedź „cukru”, bo polarymetria to klasyczna metoda oznaczania substancji optycznie czynnych, a najbardziej typowym przykładem w przemyśle spożywczym są właśnie cukry, głównie sacharoza. Roztwór cukru skręca płaszczyznę polaryzacji światła przechodzącego przez roztwór, a kąt tego skręcenia jest proporcjonalny m.in. do stężenia i długości drogi optycznej. W praktyce używa się polarymetrów lub sacharymetrów, skalibrowanych specjalnie do pomiaru zawartości sacharozy, zgodnie z normami typu ICUMSA lub odpowiednimi PN/EN dla cukru spożywczego. W cukrowniach, przetwórniach soków, przy produkcji syropów glukozowo-fruktozowych i w kontroli jakości napojów bezalkoholowych pomiar polarymetryczny jest jednym z podstawowych, szybkich testów kontroli stężenia cukru. Moim zdaniem fajne w tej metodzie jest to, że jest stosunkowo prosta w wykonaniu, a jednocześnie bardzo powtarzalna, o ile zachowa się dobre praktyki laboratoryjne: klarowanie próbek, utrzymanie stałej temperatury, właściwe przygotowanie roztworu i kalibrację przyrządu. W przeciwieństwie do oznaczeń grawimetrycznych czy miareczkowych, tutaj odczyt otrzymujemy bezpośrednio z urządzenia, a interpretacja wyniku jest mocno ustandaryzowana. W wielu zakładach wynik polarymetryczny jest podstawą rozliczania jakości surowca (np. buraków cukrowych) i oceny wydajności ekstrakcji cukru. W technikum, jeśli trafisz na temat analizy cukru, polarymetria praktycznie zawsze będzie jednym z kluczowych punktów programu – to taka „podstawówka” z analizy fizykochemicznej w branży spożywczej.

Pytanie 17

Określ, w którym opisie zamieszczonym w tabeli, czynności i procesy jednostkowe występujące podczas uboju i obróbki poubojowej drobiu są przedstawione w kolejności technologicznej.

Ubój i obróbka poubojowa drobiu
Opis I.Opis II.Opis III.Opis IV.
oparzanieoszałamianiewykrwawianieoszałamianie
przecięcie naczyń krwionośnychprzecięcie naczyń krwionośnychprzecięcie naczyń krwionośnychprzecięcie naczyń krwionośnych
oszałamianiewykrwawianieoparzaniewykrwawianie
wykrwawianieoparzanieoszałamianieoparzanie
patroszeniepatroszeniepatroszenieskubanie
skubanieskubaniemycie tuszekpatroszenie
schładzanieschładzanieskubaniemycie tuszek
mycie tuszekmycie tuszekschładzanieschładzanie
A. W opisie II.
B. W opisie I.
C. W opisie III.
D. W opisie IV.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowy jest opis IV, bo najlepiej odzwierciedla rzeczywistą, technologiczną kolejność operacji przy uboju i obróbce poubojowej drobiu. W praktyce linia ubojowa pracuje według stałego schematu: najpierw oszałamianie, czyli pozbawienie ptaka świadomości w sposób szybki i możliwie bezstresowy (najczęściej kąpiel wodno-elektryczna lub gazowanie). To jest wymagane zarówno przez przepisy dobrostanu zwierząt, jak i normy zakładowe – zwierzę nie może być świadome w momencie zadawania cięcia. Następnie wykonuje się przecięcie naczyń krwionośnych szyi, co technicznie rozpoczyna proces wykrwawiania. Samo wykrwawianie trwa kilkadziesiąt sekund, ptaki zwykle wiszą wtedy na przenośniku, a krew swobodnie spływa. Dopiero po wystarczającym wykrwawieniu przechodzi się do oparzania, czyli krótkotrwałego działania gorącej wody na skórę, co ma rozluźnić mieszki piór i ułatwić skubanie. W opisie IV właśnie tak to jest ułożone: oszałamianie → cięcie naczyń → wykrwawianie → oparzanie. Kolejny etap to skubanie, realizowane w maszynach skubiących z palcami gumowymi, które mechanicznie usuwają upierzenie. Później następuje patroszenie, czyli usunięcie narządów wewnętrznych, z zachowaniem zasad higieny, aby nie zanieczyścić tuszki treścią przewodu pokarmowego. Po patroszeniu tuszki są dokładnie myte, zwykle natryskowo, w celu usunięcia resztek zanieczyszczeń, piór, skrzepów krwi. Na końcu mamy schładzanie – w wodzie lodowej lub w tunelach chłodniczych powietrznych, do temperatury zgodnej z wymaganiami weterynaryjnymi (zwykle poniżej 4 °C w jądrze mięśnia). Moim zdaniem warto zapamiętać tę sekwencję jako logiczny ciąg: najpierw dobrostan i uśmiercenie, potem usunięcie krwi, przygotowanie skóry, usunięcie piór, narządów, dokładne mycie i dopiero stabilizacja mikrobiologiczna przez chłodzenie. W prawdziwym zakładzie drobiarskim każde zaburzenie tej kolejności skutkuje problemami higienicznymi, gorszą jakością mięsa, a czasem nawet ryzykiem zakwestionowania całej partii przez nadzór weterynaryjny.

Pytanie 18

Który typ mąki żytniej ma zastosowanie w produkcji chleba żytniego razowego?

A. Typ 720
B. Typ 1400
C. Typ 580
D. Typ 2000
Prawidłowo wskazany został typ 2000, czyli klasyczna mąka żytnia razowa. W systemie typów mąk liczba oznacza przybliżoną zawartość popiołu (minerałów) w gramach na 100 kg mąki, więc im wyższy typ, tym więcej okrywy owocowo‑nasiennej i zarodka zostało w produkcie. W praktyce oznacza to, że mąka typu 2000 jest bardzo mało oczyszczona, zawiera prawie całe zmielone ziarno żyta, a więc dużo błonnika, składników mineralnych i związków bioaktywnych. Takiej mąki używa się do pieczenia chleba żytniego razowego, bo to właśnie obecność pełnego przemiału decyduje o jego ciemnej barwie, wyrazistym smaku, wyższej kwasowości i dłuższej trwałości. W technologiach piekarskich podkreśla się, że chleb razowy powinien być wypiekany z mąki razowej, czyli wysokiego typu, bez znaczącego domielania mąkami niższymi, żeby nie „rozcieńczać” jego wartości odżywczej. W normach branżowych i recepturach zakładowych często zapisuje się wprost: chleb żytni razowy – mąka żytnia typ 2000 jako surowiec podstawowy. W praktyce produkcyjnej ta mąka zachowuje się trochę trudniej w obróbce: chłonie więcej wody, ciasto jest cięższe, kleiste, wymaga dobrze prowadzonego zakwasu żytniego i dłuższego czasu fermentacji. Z mojego doświadczenia to właśnie odpowiednie nawodnienie i kontrola kwasowości są kluczowe, żeby z mąki typu 2000 uzyskać chleb o równomiernym miękiszu, bez zakalca. Dlatego wybór tej mąki nie jest przypadkowy, tylko wynika z określonych wymagań technologicznych i żywieniowych dla pieczywa razowego.

Pytanie 19

Skrobia ulega pęcznieniu podczas

A. czerstwienia pieczywa.
B. studzenia pieczywa.
C. przesiewania mąki.
D. sporządzania ciasta.
Prawidłowa odpowiedź wiąże się bezpośrednio z tym, jak zachowuje się skrobia w obecności wody i pod wpływem obróbki mechanicznej oraz cieplnej. Podczas sporządzania ciasta mąka łączy się z wodą, a ziarna skrobi zaczynają chłonąć wodę i pęcznieć. To pęcznienie skrobi jest jednym z kluczowych zjawisk w technologii piekarskiej – wpływa na konsystencję ciasta, jego lepkość, zdolność zatrzymywania gazów fermentacyjnych oraz późniejszą strukturę miękiszu pieczywa. Moim zdaniem właśnie zrozumienie tego etapu mocno odróżnia „rzemieślnika” od kogoś, kto tylko mechanicznie wykonuje recepturę. W praktyce, gdy dodajemy do mąki odpowiednią ilość wody i zaczynamy miesić, część skrobi już zaczyna pęcznieć w temperaturze otoczenia, a przy podwyższonej temperaturze (np. przy cieście zaparzanym, parzonce, zaczynie z dodatkiem gorącej wody) proces ten jest jeszcze intensywniejszy i zbliża się do żelatynizacji. W technologii produkcji pieczywa przyjmuje się, że właściwe uwodnienie skrobi i białek mąki, uzyskane właśnie na etapie sporządzania ciasta, jest warunkiem otrzymania prawidłowej struktury miękiszu, dobrej objętości bochenka i odpowiedniej świeżości. Dobre praktyki branżowe mówią jasno: odpowiedni dobór ilości wody, czasu mieszania i temperatury ciasta ma zapewnić optymalne pęcznienie skrobi i rozwój glutenu. W ciastach pszennych zbyt mało wody powoduje niedostateczne pęcznienie skrobi, ciasto jest twarde i mało elastyczne, a z kolei nadmiar wody prowadzi do zbyt luźnej struktury i problemów z utrzymaniem gazów fermentacyjnych. W zakładach piekarskich kontroluje się temperaturę ciasta po wymieszaniu (zwykle 24–28°C dla ciast pszennych), właśnie po to, aby warunki dla pęcznienia skrobi i uwodnienia białek były jak najbardziej powtarzalne. W produkcji wyrobów specjalnych, np. pieczywa tostowego czy bułek o bardzo delikatnym miękiszu, jeszcze bardziej zwraca się uwagę na ten etap, bo od jakości pęcznienia skrobi podczas sporządzania ciasta mocno zależy końcowa jakość produktu.

Pytanie 20

Tryjer to urządzenie wykorzystywane w przemyśle

A. cukrowniczym.
B. mięsnym.
C. młynarskim.
D. mleczarskim.
Tryjer bywa mylony z różnymi innymi maszynami w przemyśle spożywczym, głównie dlatego, że wiele działów korzysta z urządzeń do sortowania, klasyfikacji i oczyszczania surowców. Warto to sobie dobrze uporządkować. W przemyśle mięsnym dominuje zupełnie inny typ wyposażenia: kutry, wilki, nastrzykiwarki, masownice, komory wędzarnicze, urządzenia do rozbioru i wykrawania. Tu surowiec ma postać tkanek mięśniowych, tłuszczu, kości, a nie drobnych ziaren. Nie ma więc potrzeby stosowania urządzeń opartych na różnicy długości pojedynczych elementów, jak w tryjerze. Separacja w mięsnym dotyczy raczej kości, chrząstek, błon, ale realizuje się ją przez mechaniczne odkostnianie, odsiewanie, filtrację czy separację mechaniczną, a nie przez bębny z kieszonkami. W mleczarstwie sytuacja jest jeszcze inna. Tam podstawowe maszyny to pasteryzatory, wirówki do separacji śmietanki (dekantery, wirówki talerzowe), homogenizatory, zbiorniki dojrzewalnicze, linie do produkcji serów, jogurtów czy masła. Mleko i produkty mleczne są cieczami lub mieszaninami o zupełnie innych właściwościach fizycznych niż ziarno. Rozdział faz odbywa się dzięki różnicy gęstości, ciśnienia i temperatury, a nie na podstawie długości i kształtu pojedynczych cząstek stałych. W cukrownictwie natomiast kluczowe są dyfuzory do ekstrakcji cukru z buraków, wirówki do wirowania kryształów, krystalizatory, aparaty wyparne, stacje filtracji soku surowego i rzadkiego. Tam też pracuje się głównie z rozdrobnionym surowcem roślinnym (krajanka buraczana) i roztworami cukru, a sortowanie w sensie „ziarnistym” jest marginalne. Typowym błędem myślowym jest założenie, że skoro jakaś branża używa separatorów czy wirówek, to każde urządzenie separujące można tam przypisać. Tymczasem tryjer jest ściśle związany z technologią obróbki ziarna zbóż i nasion, gdzie kluczową rolę gra różnica długości, kształtu i wymiarów ziarna. Właśnie dlatego jego naturalnym środowiskiem jest przemysł młynarski, a nie mięsny, mleczarski czy cukrowniczy. Rozpoznanie takiej specjalizacji maszyn jest ważne przy projektowaniu linii technologicznych i przy nauce do egzaminów zawodowych, bo pokazuje, że rozumiemy nie tylko nazwę urządzenia, ale też zasadę jego działania i logikę procesu.

Pytanie 21

Która z metod suszenia pozwala zachować w najwyższym stopniu naturalne cechy surowca i jego wartość odżywczą?

A. Kontaktowa.
B. Sublimacyjna.
C. Owiewowa.
D. Promiennikowa.
W tym zadaniu pułapka polega na tym, że kilka metod suszenia wydaje się na pierwszy rzut oka „delikatnych”, ale kluczowe jest pytanie: która w najwyższym stopniu zachowuje naturalne cechy surowca i wartość odżywczą. Metoda owiewowa kojarzy się z łagodnym suszeniem, bo powietrze przepływa wokół produktu, jednak zwykle stosuje się tu dość wysoką temperaturę i długi czas procesu. To powoduje utlenianie barwników, utratę części witamin (zwłaszcza C i z grupy B) oraz wyraźne zmiany barwy i struktury, np. ciemnienie owoców, twardnienie warzyw. Jest to metoda tania i powszechna przemysłowo, ale zdecydowanie nie najlepsza jakościowo. Suszenie kontaktowe, gdzie ciepło przekazywane jest przez bezpośredni kontakt z gorącą powierzchnią (bębny, płyty), jest jeszcze bardziej inwazyjne dla surowca. Produkt ma lokalnie kontakt z bardzo gorącą powierzchnią, co sprzyja przypiekaniu, denaturacji białek i utracie wrażliwych na temperaturę składników. Sprawdza się przy niektórych masach i koncentratach, ale trudno mówić tu o maksymalnym zachowaniu cech naturalnych, raczej o szybkim odparowaniu wody. Metoda promiennikowa (np. podczerwień, promieniowanie mikrofalowe) pozwala na szybkie podgrzanie produktu, często od środka, co skraca czas suszenia. Jednak intensywne działanie energii promienistej może prowadzić do przegrzewania, lokalnych „hot-spotów” i degradacji związków bioaktywnych. Z punktu widzenia wygody i szybkości – bywa atrakcyjna, ale nie jest łagodniejsza od liofilizacji. Typowy błąd myślowy przy tym pytaniu to utożsamianie „nowoczesnej” lub „szybkiej” metody z najlepszą dla jakości. W praktyce przemysłu spożywczego i według dobrych praktyk technologicznych, jeżeli priorytetem jest maksymalne zachowanie struktury, aromatu, barwy i wartości odżywczej, to wybiera się suszenie sublimacyjne. Pozostałe metody mają swoje zastosowania, są tańsze i prostsze, ale zawsze jest to pewien kompromis kosztem jakości produktu końcowego.

Pytanie 22

Melasa jest produktem ubocznym wykorzystywanym jako

A. środek konserwujący.
B. substancja zagęszczająca.
C. rozpuszczalnik w procesie ekstrakcji.
D. pożywka dla drożdży.
Prawidłowo – melasa w technologii żywności jest klasycznym przykładem taniej, ale bardzo wartościowej pożywki dla drożdży i innych mikroorganizmów przemysłowych. Melasa to gęsty, ciemny syrop będący produktem ubocznym produkcji cukru z buraków lub trzciny cukrowej. Zawiera sporo cukrów (sacharoza, glukoza, fruktoza), trochę białka, związki mineralne (potas, wapń, magnez, żelazo) oraz substancje azotowe. Taki skład idealnie nadaje się do prowadzenia hodowli drożdży, bo dostarcza im zarówno źródła węgla, jak i częściowo źródła azotu i mikroelementów. W praktyce przemysłowej melasa jest powszechnie używana jako pożywka w produkcji drożdży piekarskich, paszowych oraz w fermentacji alkoholowej (bioetanol, spirytus surowy). W zbiornikach fermentacyjnych melasę najpierw się rozcieńcza, często też koryguje się pH, dodaje sole amonowe czy fosforanowe, żeby zoptymalizować warunki wzrostu drożdży. Moim zdaniem to fajny przykład, jak odpad z jednego procesu technologicznego staje się pełnowartościowym surowcem w innym, co wpisuje się w nowoczesne podejście do gospodarki o obiegu zamkniętym. W dobrych praktykach przemysłu spożywczego (GMP) i paszowego zwraca się uwagę na kontrolę jakości melasy: zawartość suchej masy, cukrów fermentujących, brak zanieczyszczeń mechanicznych czy reszt chemikaliów z procesu produkcji cukru. Dzięki temu pożywka jest stabilna, przewidywalna i zapewnia powtarzalne wyniki fermentacji. W technologiach fermentacyjnych uważa się melasę za surowiec ekonomiczny, łatwo dostępny i dobrze przebadany, dlatego tak często pojawia się w schematach produkcji drożdży i bioetanolu.

Pytanie 23

Makuchy to produkt uboczny, który powstaje

A. podczas zagęszczania cukrzycy.
B. podczas ekstrakcji sacharozy z buraka cukrowego.
C. w wyniku neutralizacji kwasów tłuszczowych.
D. po tłoczeniu rozdrobnionych nasion roślin oleistych.
Prawidłowo – makuchy powstają po tłoczeniu rozdrobnionych nasion roślin oleistych, takich jak rzepak, słonecznik, soja czy len. W procesie technologicznym najpierw nasiona się czyści, suszy i rozdrabnia (łuszczenie, śrutowanie), a potem poddaje tłoczeniu mechanicznemu, często w prasach ślimakowych. Głównym celem jest odzyskanie oleju roślinnego, natomiast to, co zostaje po odciśnięciu większości tłuszczu, to właśnie makuch – stały, dość twardy produkt uboczny, bogaty w białko, włókno i resztkowy tłuszcz. W praktyce przemysłowej makuchy są bardzo cennym surowcem paszowym, szczególnie w żywieniu bydła, trzody czy drobiu. W nowoczesnych olejarniach dąży się do jak największego odzysku oleju przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej jakości białka w makuchu lub śrucie poekstrakcyjnej, bo to wpływa na wartość żywieniową pasz. Moim zdaniem ważne jest, żeby kojarzyć, że makuch ≠ odpad, tylko pełnoprawny produkt uboczny, który podlega normom jakości, np. pod kątem zawartości białka surowego, tłuszczu surowego, wilgotności czy zanieczyszczeń mechanicznych. W dobrych praktykach technologicznych kontroluje się też temperaturę tłoczenia, bo zbyt wysoka może pogorszyć strawność białka i jakość makuchu. W wielu zakładach makuch poddaje się dalszemu rozdrobnieniu i przerabia na śrutę paszową, często w połączeniu z innymi komponentami. Warto też pamiętać, że w systemach HACCP makuchy są ujęte jako produkt, który wymaga kontroli zanieczyszczeń biologicznych i chemicznych (np. pozostałości rozpuszczalników, jeśli stosuje się ekstrakcję). To typowy przykład, jak w technologii żywności praktycznie wykorzystuje się produkt uboczny procesu tłoczenia tłuszczu roślinnego.

Pytanie 24

Ile butelek o pojemności 250 ml należy użyć do zapakowania 650 litrów soku pomarańczowego?

A. 163 butelki.
B. 2600 butelek.
C. 800 butelek.
D. 1625 butelek

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Poprawnie – żeby policzyć potrzebną liczbę butelek, najpierw trzeba sprowadzić wszystko do tych samych jednostek. Mamy 650 litrów soku. Wiemy, że 1 litr to 1000 ml, więc 650 l = 650 × 1000 ml = 650 000 ml. Jedna butelka ma 250 ml, więc liczbę butelek obliczamy ze wzoru: liczba butelek = całkowita objętość / objętość jednej butelki. Podstawiamy: 650 000 ml / 250 ml = 2600 butelek. To jest dokładne dzielenie, bez reszty, więc nie trzeba nic zaokrąglać ani dodawać dodatkowych opakowań. W praktyce technologicznej takie obliczenie to klasyczny przykład z działu obliczeń technologicznych: planowanie ilości opakowań do partii produkcyjnej. W zakładzie, gdy planuje się rozlew napoju, soków, piwa czy mleka, zawsze przelicza się planowaną objętość produkcji na liczbę jednostkowych opakowań: butelek, kartonów, puszek. Dzięki temu można zamówić odpowiednią liczbę opakowań, etykiet, kapsli czy zakrętek, a także zaplanować pracę linii rozlewniczej i magazynu. Moim zdaniem warto też od razu myśleć o logistyce: jeśli mamy 2600 butelek po 250 ml, to można dalej policzyć, ile będzie z tego zgrzewek (np. po 6 lub 12 sztuk) i ile palet potrzeba do wysyłki. Tak właśnie wygląda typowe podejście w dobrej praktyce produkcyjnej – zaczynamy od prostego działania matematycznego, a kończymy na konkretnym planowaniu produkcji i magazynowania. Tego typu przeliczenia pojawiają się w kartach technologicznych, harmonogramach produkcji i kalkulacjach kosztów jednostkowych.

Pytanie 25

Rozparzanie surowca jest konieczne podczas produkcji

A. oleju rzepakowego.
B. soku jabłkowego.
C. przecieru owocowego.
D. cukru buraczanego.
Prawidłowo – rozparzanie surowca jest typową i w praktyce obowiązkową operacją przy produkcji przecieru owocowego. Rozparzanie polega na krótkotrwałym działaniu pary wodnej lub gorącej wody na rozdrobniony surowiec owocowy. W technologiach przetwórstwa owoców robi się to głównie po to, żeby zniszczyć enzymy utleniające (np. polifenolooksydazę), które powodują ciemnienie miąższu i pogorszenie barwy oraz smaku. Dodatkowo tkanki owocu miękną, komórki pękają i dużo łatwiej jest potem uzyskać gładki, jednorodny przecier na przecierakach czy przeciernicach. W zakładach stosuje się do tego parowniki, rozparzacze ślimakowe albo bębnowe, gdzie surowiec poddawany jest działaniu pary o odpowiedniej temperaturze i czasie, zgodnie z instrukcjami technologicznymi i normami zakładowymi. Moim zdaniem to jedna z takich operacji, które decydują, czy przecier będzie miał ładny, „żywy” kolor i naturalny aromat, czy wyjdzie szary i mdły. Rozparzanie poprawia też wydajność procesu, bo ułatwia oddzielenie skórek i pestek oraz zwiększa wyciek soku komórkowego. W dobrych praktykach produkcyjnych (GMP) zwraca się uwagę na kontrolę temperatury i czasu rozparzania – zbyt długie traktowanie ciepłem może z kolei prowadzić do rozgotowania surowca, rozwoju posmaku „kompotowego” i utraty witaminy C. Dlatego na linii do produkcji przecieru ustawia się konkretne parametry: np. 80–95°C przez kilka minut, w zależności od gatunku owoców (inaczej jabłko, inaczej porzeczka czy wiśnia). W praktyce technolog, który pilnuje procesu, obserwuje konsystencję, barwę i lepkość przecieru i na tej podstawie koryguje proces. To bardzo dobry przykład, jak jedna pozornie prosta operacja cieplna wpływa na jakość całego wyrobu.

Pytanie 26

W celu określenia stopnia hydrolizy tłuszczu, zachodzącej podczas przechowywania masła, należy w badanym tłuszczu oznaczyć liczbę

A. estrową.
B. nadtlenkową.
C. kwasową.
D. jodową.
Poprawna jest liczba kwasowa, bo to właśnie ona odzwierciedla stopień hydrolizy tłuszczu, czyli w praktyce – ile wolnych kwasów tłuszczowych powstało podczas przechowywania masła. W czasie magazynowania glicerolowe estry kwasów tłuszczowych ulegają hydrolizie (działanie wody, enzymów lipolitycznych, np. lipaz, a także mikroflory), co prowadzi do wzrostu zawartości wolnych kwasów tłuszczowych. Liczba kwasowa to ilość mg KOH potrzebna do zobojętnienia wolnych kwasów zawartych w 1 g tłuszczu. Im większa liczba kwasowa, tym większy stopień zhydrolizowania tłuszczu i tym gorsza jakość przechowalnicza masła – rośnie cierpki, mydlany posmak, pojawia się tzw. jełczenie hydrolityczne. W laboratoriach kontroli jakości żywności, zgodnie z normami PN-EN i wytycznymi systemów jakości (HACCP, dobre praktyki produkcyjne), liczba kwasowa jest jednym z podstawowych parametrów oceny świeżości i stopnia rozkładu tłuszczów mlecznych. Moim zdaniem fajne w tej metodzie jest to, że jest stosunkowo prosta: wykonuje się miareczkowanie roztworem KOH w etanolu przy użyciu fenoloftaleiny. W praktyce zakładowej okresowe badanie liczby kwasowej masła pozwala ocenić, czy warunki przechowywania (temperatura, czas, dostęp tlenu, higiena) są prawidłowe, oraz czy produkt nadal spełnia wymagania specyfikacji i norm handlowych. W technologii tłuszczów liczba kwasowa jest też używana do monitorowania jakości tłuszczu przeznaczonego do dalszego przerobu, np. do produkcji margaryn czy tłuszczów cukierniczych – zbyt wysoka wartość zwykle dyskwalifikuje surowiec albo wymusza jego oczyszczanie (rafinację).

Pytanie 27

Proces dodawania dwutlenku siarki przy produkcji wina określa się terminem

A. ekstrakcji.
B. kupażowania.
C. estryfikacji.
D. sulfitacji.
Prawidłowo – proces dodawania dwutlenku siarki w produkcji wina nazywa się sulfitacją. W enologii używa się też określenia „siarkowanie”, ale w ujęciu technologicznym i w dokumentacji produkcyjnej funkcjonuje właśnie termin sulfitacja. Polega on na wprowadzaniu do moszczu winogronowego lub do gotowego wina dwutlenku siarki (SO₂) albo związków, które ten gaz uwalniają, np. pirosiarczynu potasu. Dwutlenek siarki pełni kilka kluczowych funkcji: działa przeciwutleniająco (chroni barwę, aromat, związki fenolowe), hamuje rozwój niepożądanych drobnoustrojów (bakterie octowe, dzikie drożdże) i stabilizuje produkt podczas leżakowania i przechowywania. W praktyce technologicznej bardzo ważne jest dobranie odpowiedniej dawki – przepisy prawa żywnościowego UE i krajowe normy ograniczają maksymalną zawartość SO₂ w winie, a producent ma obowiązek oznaczać na etykiecie, że produkt zawiera siarczyny. Z mojego doświadczenia, w winiarstwie rzemieślniczym mocno podkreśla się, żeby sulfitację robić możliwie precyzyjnie: mierzy się zawartość wolnego i całkowitego SO₂, uwzględnia pH wina, zawartość cukru oraz planowany czas dojrzewania. Dobre praktyki mówią też, żeby dwutlenek siarki dodawać w kilku etapach (np. do moszczu, po fermentacji, przed butelkowaniem), zamiast jednorazowo w dużej dawce. Dzięki temu ogranicza się negatywny wpływ na profil sensoryczny wina, a jednocześnie zapewnia się stabilność mikrobiologiczną i chemiczną. Warto pamiętać, że to nie jest „magiczny konserwant”, tylko narzędzie technologiczne, które trzeba stosować świadomie i z głową.

Pytanie 28

Za goryczkę i pienistość piwa odpowiada

A. karmel.
B. chmiel.
C. kolendra.
D. słód.
Prawidłowo – za goryczkę i znaczną część pienistości piwa odpowiada przede wszystkim chmiel. To właśnie z szyszek chmielowych, a w browarnictwie coraz częściej z granulatu lub ekstraktów chmielowych, do brzeczki piwnej przechodzą alfa‑kwasy (humulony), które podczas gotowania ulegają izomeryzacji do izo‑alfa‑kwasów. Te związki nadają charakterystyczną, chmielową goryczkę, która równoważy słodycz pochodzącą ze słodu. Bez chmielu piwo byłoby mdłe, za słodkie i mało pijalne, trochę jak rozwodniona słodka herbata. Dodatkowo chmiel wnosi olejki eteryczne, które odpowiadają za aromat (cytrusowy, żywiczny, ziołowy, kwiatowy – zależnie od odmiany) oraz polifenole stabilizujące pianę. W praktyce technologii piwa dobór odmiany chmielu, dawki i momentu dodania do brzeczki to kluczowy element receptury, opisany w standardach dobrej praktyki browarniczej. Chmiel dodawany na początku gotowania daje głównie goryczkę, a pod koniec – więcej aromatu. W piwach typu pils, IPA czy APA używa się często kilku odmian chmielu, żeby uzyskać konkretny profil sensoryczny, z precyzyjnie zaplanowaną intensywnością goryczki (np. 20–60 IBU). Co ważne, chmiel ma też działanie lekko antyseptyczne, dzięki czemu poprawia trwałość mikrobiologiczną piwa, co jest uwzględniane w nowoczesnych normach jakości. Moim zdaniem zrozumienie roli chmielu to podstawa, jeśli ktoś chce świadomie oceniać piwa albo nawet ułożyć prostą recepturę domową – bez kontroli chmielenia nie ma kontroli nad smakiem i pijalnością gotowego wyrobu.

Pytanie 29

Płyn Lugola, czyli roztwór jodu w jodku potasu, jest wykorzystywany do wykrywania

A. sacharozy.
B. tłuszczu.
C. białka.
D. skrobi.
Poprawna jest odpowiedź „skrobi”. Płyn Lugola to wodny roztwór jodu w jodku potasu (najczęściej KI), klasyczny odczynnik wykorzystywany w analizie jakościowej do wykrywania polisacharydów, głównie skrobi. Jod w obecności jodku potasu tworzy kompleksy, które „wchodzą” w strukturę helikalną amylozy, jednego ze składników skrobi. W efekcie powstaje charakterystyczne ciemnoniebieskie lub granatowe zabarwienie. To zjawisko jest tak typowe, że w praktyce laboratoryjnej mówi się po prostu o „próbie jodowej” na skrobię. W technologii żywności i w kontroli jakości ten prosty test ma sporo zastosowań. Można nim szybko sprawdzić obecność skrobi w surowcach roślinnych (ziemniaki, zboża, mąki), kontrolować proces kleikowania skrobi podczas obróbki termicznej albo ocenić stopień rozkładu skrobi przez enzymy amylolityczne. W produkcji pieczywa czy wyrobów cukierniczych test jodowy bywa wykorzystywany pomocniczo, żeby zorientować się, jak przebiega rozkład skrobi w czasie fermentacji lub wypieku. W badaniach laboratoryjnych żywności używa się go też do szybkiej identyfikacji zafałszowań, np. gdy ktoś dosypał tanią skrobię do droższego produktu białkowego. Moim zdaniem to jedna z najprzydatniejszych i najprostszych reakcji barwnych, jakie warto mieć „w ręku” w pracowni kontroli jakości – tani odczynnik, jasny wynik, a przy tym zgodny z klasycznymi procedurami analizy jakościowej opisanymi w standardowych podręcznikach i normach branżowych. W praktyce ważne jest też, żeby pamiętać o prawidłowym stężeniu płynu Lugola i o tym, że zbyt wysokie stężenie jodu może dawać mniej czytelne, zbyt ciemne zabarwienie, dlatego w dobrych laboratoriach zawsze trzyma się się ustalonych procedur i wzorców barwnych.

Pytanie 30

W którym zakresie temperatur należy przechowywać schłodzone tuszki drobiowe?

A. 10°C ÷ 15°C
B. -5°C ÷ -1°C
C. 0°C ÷ 4°C
D. -20°C ÷ -18°C
W przechowywaniu schłodzonych tuszek drobiowych kluczowe jest zrozumienie różnicy między chłodzeniem a zamrażaniem oraz wpływu temperatury na rozwój mikroflory. Zakres 10–15°C jest zdecydowanie zbyt wysoki jak na produkt surowy o tak dużej aktywności wody. W takiej temperaturze drobnoustroje chorobotwórcze i gnilne namnażają się bardzo szybko, co skraca trwałość, psuje jakość sensoryczną i przede wszystkim stwarza realne zagrożenie dla zdrowia konsumenta. To jest typowy błąd myślowy: „przecież w lodówce w domu czasem jest około 8–10°C i mięso jakoś leży”. Tyle że w profesjonalnej technologii żywności standardy są znacznie ostrzejsze, a ryzyko musi być kontrolowane, nie „jakoś tam” ograniczane. Z kolei zakresy ujemne, jak -5 do -1°C czy -20 do -18°C, odnoszą się już do innych kategorii przechowywania. Przy około -1 do -2°C zaczynają się procesy częściowego zamarzania wody w tkankach mięśniowych, co zmienia strukturę mięsa i w praktyce oznacza przejście w kierunku przechowywania mroźniczego, a nie typowo schłodzonego. Taki produkt po rozmrożeniu może mieć większy wyciek, gorszą teksturę i niższą akceptowalność sensoryczną. Zakres -18 do -20°C to z kolei klasyczna temperatura dla mrożonek drobiowych, a nie dla tuszek schłodzonych. W mrożeniu chodzi o maksymalne zahamowanie aktywności biologicznej i wydłużenie trwałości do wielu miesięcy. Natomiast w pytaniu mowa jest o produkcie świeżym, który ma być przechowywany krótko, w warunkach chłodniczych, a nie mroźniczych. Często myli się te pojęcia, zakładając, że „im zimniej, tym lepiej”, ale w technologii żywności ważne jest dopasowanie temperatury do rodzaju procesu i oczekiwanej jakości produktu. Dlatego właśnie tylko zakres 0–4°C spełnia wymagania dla schłodzonych tuszek drobiowych: spowalnia rozwój mikroorganizmów, nie uszkadza struktury mięsa i jest zgodny z dobrą praktyką produkcyjną i przepisami weterynaryjnymi.

Pytanie 31

Który z wymienionych składników nie jest dodawany w procesie produkcji jogurtów owocowych

A. olej palmowy.
B. proszek mleczny.
C. cukier.
D. stabilizator.
Poprawnie wskazany został olej palmowy jako składnik, który standardowo nie jest dodawany w procesie produkcji jogurtów owocowych. W technologii mleczarskiej jogurt owocowy powstaje z mleka ukwaszonego odpowiednimi kulturami bakterii jogurtowych (najczęściej Lactobacillus delbrueckii subsp. bulgaricus i Streptococcus thermophilus), a następnie do tak otrzymanego jogurtu naturalnego dodaje się wsad owocowy oraz typowe dodatki funkcjonalne. W recepturach zgodnych z dobrymi praktykami produkcyjnymi (GMP) i wymaganiami rynku nie stosuje się oleju palmowego do jogurtów, ponieważ tłuszcz mleczny pochodzi z samego mleka, a dodatkowe utwardzone tłuszcze roślinne byłyby źle postrzegane przez konsumentów i mogłyby obniżać jakość sensoryczną produktu. Moim zdaniem w branży mleczarskiej jest już dość mocne przekonanie, że olej palmowy w jogurcie to sygnał produktu „kombinowanego”, a nie wyrobu wysokiej jakości. Cukier jest za to typowym składnikiem wsadu owocowego – pozwala zbalansować kwasowość jogurtu, poprawia smak i stabilizuje barwę oraz częściowo teksturę. Stabilizatory (np. pektyny, skrobia modyfikowana, żelatyna, guma guar) dodaje się po to, żeby jogurt się nie rozwarstwiał, ograniczyć wyciek serwatki (synererezę) i utrzymać jednolitą, kremową konsystencję nawet podczas transportu i dłuższego przechowywania. Proszek mleczny, najczęściej mleko w proszku odtłuszczone, stosuje się w celu zwiększenia suchej masy beztłuszczowej, poprawy struktury żelu białkowego oraz podbicia wartości odżywczej. W praktyce zakładowej bardzo często receptura jogurtu owocowego zawiera właśnie cukier, stabilizator i proszek mleczny, natomiast brak oleju palmowego jest raczej standardem w nowoczesnej, uczciwej technologii produkcji jogurtów fermentowanych.

Pytanie 32

Do zagrożeń biologicznych występujących w przetworach spożywczych zalicza się

A. drobnoustroje i owady.
B. barwniki i pasożyty.
C. owady i pestycydy.
D. antybiotyki i pestycydy.
W tym pytaniu kluczowe jest rozróżnienie rodzajów zagrożeń w żywności: biologicznych, chemicznych i fizycznych. Typowym błędem jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka tylko dlatego, że brzmi groźnie. Owady same w sobie są zagrożeniem biologicznym, ale już pestycydy to klasyczny przykład zagrożenia chemicznego. Podobnie antybiotyki, które mogą występować jako pozostałości np. w mleku czy mięsie – to też zagrożenie chemiczne, regulowane przez limity pozostałości i badania laboratoryjne. Barwniki z kolei, o ile są dopuszczone do stosowania i użyte w odpowiednich dawkach, są dodatkami do żywności i zaliczamy je do potencjalnych zagrożeń chemicznych, a nie biologicznych. W odpowiedziach mylą się tu dwa porządki: to, co żywe lub pochodzenia biologicznego (drobnoustroje, pasożyty, szkodniki), oraz substancje chemiczne wprowadzane z zewnątrz (pestycydy, antybiotyki, barwniki). Pasożyty faktycznie są zagrożeniem biologicznym, ale połączenie ich z barwnikami wprowadza chaos pojęciowy, bo tworzy mieszankę dwóch różnych kategorii zagrożeń, która nie odpowiada definicji z systemów HACCP czy wytycznych Codex Alimentarius. Z mojego doświadczenia w nauczaniu BHP i bezpieczeństwa żywności wynika, że uczniowie często intuicyjnie łączą pestycydy, antybiotyki czy barwniki z „biologią”, bo kojarzą się im z rolnictwem lub medycyną. W technice żywności trzeba jednak trzymać się precyzyjnych definicji: zagrożenia biologiczne to to, co żywe lub zdolne do namnażania się (bakterie, wirusy, pleśnie, pasożyty, owady, gryzonie), zagrożenia chemiczne to substancje, które mogą pozostać w surowcu lub wyrobie (pestycydy, metale ciężkie, mykotoksyny, antybiotyki, nadmiar dodatków), a zagrożenia fizyczne to ciała obce typu szkło, metal, plastik. Właściwe rozróżnienie tych grup jest podstawą do prawidłowego opracowania planu HACCP, identyfikacji krytycznych punktów kontroli i dobrania skutecznych metod zapobiegania skażeniom w przetwórstwie spożywczym.

Pytanie 33

Mąka poznańska typ 500 nie będzie spełniała norm, jeśli zawartość popiołu wyniesie

Fragment wymagań jakościowych wybranych mąk pszennych
Wymagania jakościoweTyp mąki pszennej
poznańska typ 500graham typ 1850
Kwasowość, (°) nie więcej niż3,08,0
Zawartość popiołu w suchej substancji mąki (%), nie więcej niż0,501,85
A. 0,50%
B. 0,45%
C. 0,55%
D. 0,48%
W tabeli wyraźnie podano, że dla mąki pszennej poznańskiej typ 500 zawartość popiołu w suchej substancji nie może być większa niż 0,50%. To jest wartość graniczna, czyli maksymalna dopuszczalna. Jeżeli wynik analizy laboratoryjnej pokaże 0,55%, to parametr „nie więcej niż 0,50%” zostaje przekroczony, a więc mąka nie spełnia norm jakościowych dla tego typu. Innymi słowy, wszystko co jest równe lub poniżej 0,50% jest jeszcze akceptowalne, ale każda wartość powyżej – już nie. Dlatego odpowiedź 0,55% jest prawidłowa jako przykład sytuacji, w której mąka poznańska typ 500 nie spełnia wymagań. Z punktu widzenia praktyki technologicznej zawartość popiołu jest pośrednim wskaźnikiem stopnia wyciągu mąki i ilości części okrywy owocowo‑nasiennej (otrębowej). Im wyższa zawartość popiołu, tym mąka jest „ciemniejsza”, bardziej zbliżona do mąk razowych, a tym samym oddala się od charakterystyki typowej mąki poznańskiej, która jest mąką jasną. W zakładach przemysłu zbożowo‑młynarskiego kontrola popiołu jest jednym z podstawowych badań fizykochemicznych – wynik porównuje się właśnie z wartościami granicznymi określonymi w normach branżowych i specyfikacjach jakościowych. Jeżeli mąka typ 500 ma np. 0,52–0,55% popiołu, to w praktyce często kwalifikuje się ją do innego typu, najczęściej 550, albo traktuje jako surowiec niezgodny z zamówieniem. Ma to realne konsekwencje: piekarnia, która zamawia mąkę typ 500, oczekuje określonej chłonności wody, barwy miękiszu, objętości pieczywa i powtarzalności procesu. Podwyższona zawartość popiołu może zmienić barwę miękiszu na ciemniejszą i wpłynąć na teksturę ciasta. Moim zdaniem warto zapamiętać zasadę: w zapisie „nie więcej niż” każda wartość powyżej liczby granicznej automatycznie oznacza niespełnienie normy – nawet jeśli różnica wydaje się mała, jak między 0,50 a 0,55%. W systemach jakości to już formalnie odchylenie od specyfikacji.

Pytanie 34

Fragment normy PN-A-75101 w zakresie wymagań jakościowych dla ogórków kwaszonych
Wartość pH3,2 ÷ 3,8
Kwasowość ogólna w przeliczeniu na kwas mlekowy, % (m/m), nie mniej niż0,7
Chlorek sodu, % (m/m)1,5 ÷ 3,0
Zawartość zanieczyszczeń mineralnych, % (m/m), nie więcej niż0,03

Która partia ogórków kwaszonych spełnia wymagania zamieszczonej normy?

Badana partia ogórkówWartość pHKwasowość ogólna w przeliczeniu na kwas mlekowy,% (m/m)Chlorek sodu, % (m/m)Zawartość zanieczyszczeń mineralnych, % (m/m)
A.3,31,01,60,02
B.3,40,82,70,04
C.4,11,11,80,03
D.4,01,32,90,03
A. Partia B
B. Partia C
C. Partia A
D. Partia D

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo wskazana została partia A, bo jako jedyna spełnia wszystkie wymagania normy jednocześnie. Jeśli spojrzysz po kolei na parametry z tabeli PN-A-75101: pH powinno mieścić się w zakresie 3,2–3,8. Partia A ma pH 3,3, czyli jest dokładnie w środku wymaganego przedziału – ogórki są wystarczająco kwaśne, żeby były stabilne mikrobiologicznie, ale jeszcze nie za ostre w smaku. Kwasowość ogólna w przeliczeniu na kwas mlekowy musi wynosić co najmniej 0,7% m/m, w partii A jest 1,0%, więc zapas bezpieczeństwa jest wyraźny. To oznacza, że fermentacja mlekowa przebiegła prawidłowo, powstało dość kwasu mlekowego i produkt będzie trwały. Zawartość NaCl powinna być między 1,5 a 3,0% – partia A ma 1,6%, więc znów jest w normie. Takie stężenie soli jest typowe dla ogórków kwaszonych: zapewnia odpowiednie warunki dla bakterii mlekowych, a jednocześnie hamuje rozwój niepożądanej mikroflory. Ostatni parametr to zanieczyszczenia mineralne, maksymalnie 0,03% m/m. W partii A jest 0,02%, czyli mniej niż dopuszcza norma. To oznacza dobrą jakość surowca i prawidłowe mycie ogórków oraz przypraw, bez nadmiernej ilości piasku, ziemi czy drobin mineralnych. W praktyce technologicznej właśnie tak analizuje się wyniki: każdy parametr musi spełnić wymagania, nie wystarczy, że „większość jest ok”. W zakładzie przetwórczym taka interpretacja wyników badań jest podstawą do dopuszczenia partii do pakowania, znakowania i sprzedaży. Warto też pamiętać, że przekroczenie normy choćby o 0,01% w przypadku zanieczyszczeń mineralnych może oznaczać konieczność odrzutu partii albo przynajmniej dokładnej analizy przyczyn, np. złego płukania surowca. Moim zdaniem to jest dobry przykład, jak ważne jest czytanie norm bardzo dokładnie, z uwzględnieniem słów „nie mniej niż” i „nie więcej niż”, bo od tego zależy zgodność produktu z wymaganiami jakościowymi i prawnymi.

Pytanie 35

Przyprawa korzenna jest niezbędnym składnikiem przy produkcji

A. pierników.
B. chałwy.
C. keksów.
D. biszkoptów.
Prawidłowo – przyprawa korzenna jest kluczowym składnikiem technologii produkcji pierników. W klasycznej recepturze piernikarskiej mieszanka przypraw korzennych (najczęściej cynamon, goździki, imbir, kardamon, gałka muszkatołowa, ziele angielskie, anyż) nadaje wyrobowi charakterystyczny, intensywny aromat i smak, który praktycznie definiuje ten asortyment. Z punktu widzenia technologii produkcji ciast, piernik należy do grupy ciast ciężkich, o dużej zawartości substancji smakowo-zapachowych, miodu, często karmelu i tłuszczu. Bez odpowiedniej dawki przyprawy korzennej ciasto piernikowe byłoby zwykłym, słodkim ciastem miodowym, ale nie spełniałoby typowych cech jakościowych wymaganych dla piernika – zarówno w ocenie sensorycznej, jak i według tradycyjnych norm branżowych. W praktyce przemysłowej stosuje się standaryzowane mieszanki przypraw korzennych, często w formie gotowych blendów od wyspecjalizowanych dostawców. Pozwala to utrzymać powtarzalność smaku na kolejnych partiach produkcyjnych, co jest bardzo ważne przy seryjnej produkcji. Z mojego doświadczenia dobrze dobrana przyprawa korzenna potrafi „uratować” piernik nawet przy drobnych odchyłkach w wypieczeniu, bo intensywny aromat maskuje lekkie różnice w strukturze miękiszu. W dobrych praktykach technologicznych zwraca się uwagę nie tylko na skład mieszanki, ale też na moment jej dodania – zwykle wsypuje się przyprawę na etapie przygotowania ciasta, razem z miodem lub cukrem, żeby olejki eteryczne częściowo związały się z tłuszczem i nie odparowały zbyt mocno podczas wypieku. W zakładach rzemieślniczych często stosuje się własne, „tajne” mieszanki, co jest elementem wyróżniającym produkt na rynku. Warto też pamiętać o odpowiednim dawkowaniu: zbyt mało przyprawy daje piernik mdły, zbyt dużo – ostry, gryzący i gorzki, co jest niezgodne z zasadami prawidłowej kompozycji smakowej wyrobów cukierniczych.

Pytanie 36

Plan monitoringu CCP na etapie przyjęcia surowca w procesie produkcji soku jabłkowego

CCP nr 1KontrolaCzęstotliwośćWartość dopuszczalna
Przyjęcie surowcaBadania zawartości patulinyKażda partia produktu≤ 25 μg/kg

Wskaż przy której zawartości patuliny przyjęty surowiec nie może zostać przeznaczony do dalszego przerobu.
A. 20 µg/kg
B. 30 µg/kg
C. 15 µg/kg
D. 25 µg/kg
Prawidłowo – surowiec o zawartości patuliny 30 µg/kg nie może zostać dopuszczony do dalszego przerobu, bo przekracza ustaloną w planie HACCP wartość krytyczną ≤ 25 µg/kg. W CCP na etapie przyjęcia surowca granica krytyczna jest absolutna: wszystko, co jest równe lub niższe od 25 µg/kg, uznaje się za akceptowalne, natomiast każda wartość powyżej tego poziomu oznacza konieczność odrzucenia partii lub jej przekierowania do innego, odpowiednio kontrolowanego zastosowania (jeśli procedury zakładowe w ogóle coś takiego dopuszczają). W produkcji soku jabłkowego patulina jest typowym zagrożeniem chemicznym, związanym z porażeniem jabłek przez pleśnie (głównie Penicillium expansum). Z mojego doświadczenia wielu uczniów kojarzy patulinę tylko z „jakąś pleśnią”, a to jest konkretny mikotoksyn, który jest stosunkowo stabilny termicznie, więc zwykła pasteryzacja go nie usuwa. Dlatego tak duży nacisk kładzie się na kontrolę na wejściu, czyli na surowcu. W praktyce oznacza to, że laboratorium zakładowe lub zewnętrzne bada każdą partię jabłek lub moszczu pod kątem zawartości patuliny, a wyniki są porównywane właśnie z tym limitem 25 µg/kg. Jeżeli wynik wynosi np. 15, 20 czy 25 µg/kg – surowiec może być przyjęty, oczywiście przy spełnieniu innych wymagań jakościowych. Przy 30 µg/kg dochodzi do przekroczenia krytycznego limitu, co zgodnie z zasadami HACCP wymaga zastosowania działań korygujących: najczęściej odrzucenia partii, wstrzymania dostawy, poinformowania dostawcy, czasem przeglądu upraw i magazynowania u producenta. Moim zdaniem kluczowe jest tu zrozumienie, że CCP to nie „luźna sugestia”, tylko twarda granica bezpieczeństwa żywności – jej przekroczenie z automatu eliminuje surowiec z procesu.

Pytanie 37

Korzystając z wyników badań ujętych w tabeli, określ która partia piwa spełnia wymagania jakości.

Wyróżniki jakościWymaganiaWyniki badań piwa
Partia IPartia IIPartia IIIPartia IV
Zawartość ekstraktu %12,0±0,511,013,012,511,5
Zawartość alkoholu %4,0±0,54,53,54,03,0
Zawartość dwutlenku węgla %0,35±0,050,400,350,300,45
A. Partia II.
B. Partia III.
C. Partia I.
D. Partia IV.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Poprawnie wskazana została partia III, bo jako jedyna spełnia wszystkie wymagania jakościowe określone w tabeli. Kluczowe jest tu prawidłowe odczytanie zapisu typu 12,0±0,5. Taki zapis oznacza dopuszczalny przedział wartości: dla ekstraktu od 11,5% do 12,5%, dla alkoholu od 3,5% do 4,5%, a dla CO₂ od 0,30% do 0,40%. W dobrej praktyce browarniczej patrzy się właśnie na zgodność z przedziałem tolerancji, a nie z wartością „idealną”. Jeśli przeanalizujemy dane: w partii III ekstrakt wynosi 12,5% – to górna granica normy, ale nadal akceptowalna. Zawartość alkoholu 4,0% trafia dokładnie w środek wymagań, co jest bardzo pożądane z punktu widzenia powtarzalności produktu. CO₂ na poziomie 0,30% też mieści się w dopuszczalnym zakresie 0,35±0,05, czyli 0,30–0,40%. W praktyce technologicznej takie niewielkie odchylenia są normalne i uwzględnione w specyfikacji produktu. W browarze na co dzień pracuje się właśnie na takich specyfikacjach: piwo musi trzymać ekstrakt i alkohol w zadanym oknie, bo od tego zależy smak, treściwość, pienistość i zgodność z etykietą. Z mojego doświadczenia w analizie jakości napojów najwięcej problemów jest z interpretacją tolerancji – część osób myśli, że wartość musi być równa tej z tabeli, a to w realnej produkcji praktycznie się nie zdarza. Dlatego umiejętność czytania zapisów typu „wartość ± tolerancja” jest podstawą pracy w kontroli jakości: przy odbiorze partii, zatwierdzaniu wysyłek, a nawet przy ustawianiu parametrów fermentacji czy wyszynku w gastronomii. Partia III jest więc zgodna z wymaganiami i mogłaby zostać dopuszczona do sprzedaży bez zastrzeżeń.

Pytanie 38

W tabeli przedstawiono dopuszczalne okresy przechowywania mrożonego mięsa drobiowego.

ProduktZakres temperatur komory (°C)
od -14 do -18od -18,1 do -22od -22,1 do -30
Liczba miesięcy
Tuszki drobiu i elementy w osłonkach termokurczliwych51212
Tuszki drobiu w zamkniętych woreczkach z PE368
Elementy drobiowe w zamkniętych woreczkach z PE247
Tuszki drobiu bez osłonek235

Z analizy danych wynika, iż najdłużej w stanie zamrożenia można przechowywać
A. elementy drobiowe w zamkniętych woreczkach z PE.
B. tuszki drobiu w zamkniętych woreczkach z PE.
C. tuszki drobiu bez osłonek.
D. tuszki drobiu i elementy w osłonkach termokurczliwych.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowa odpowiedź wynika bezpośrednio z analizy tabeli: najdłużej można przechowywać „tuszki drobiu i elementy w osłonkach termokurczliwych”. Dla dwóch niższych zakresów temperatur (od -18,1 do -22°C oraz od -22,1 do -30°C) podano aż 12 miesięcy dopuszczalnego przechowywania, co jest najwyższą wartością w całym zestawieniu. To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma zarówno temperatura mrożenia, jak i rodzaj zastosowanego opakowania. Osłonki termokurczliwe zapewniają bardzo dobrą barierę przed dostępem powietrza, ograniczają wysychanie powierzchni mięsa (tzw. „szronienie” i freezer burn), a także chronią przed przenikaniem zapachów z otoczenia. W praktyce magazynowej i zakładowej taka forma pakowania jest standardem przy dłuższym składowaniu drobiu w mroźniach składowych. Z mojego doświadczenia to opakowanie jest po prostu najbardziej „bezproblemowe” przy długich terminach. Przy temperaturach poniżej -18°C aktywność wody jest silnie ograniczona, tempo zmian mikrobiologicznych i enzymatycznych praktycznie zamiera, a dobrze dobrane opakowanie stabilizuje dodatkowo jakość sensoryczną: barwę, zapach, smak i strukturę mięsa. W normach oraz wytycznych dobrej praktyki produkcyjnej i magazynowej (GMP, GHP) zaleca się właśnie jak najniższą możliwą, stabilną temperaturę mrożenia oraz opakowania o dobrej szczelności i niskiej przepuszczalności tlenu. W branży chłodniczej przyjmuje się też zasadę, że im niższa temperatura i lepsza bariera opakowania, tym dłuższy bezpieczny okres przechowywania przy zachowaniu wymaganej jakości handlowej. Właśnie dlatego tuszki i elementy w osłonkach termokurczliwych wygrywają tu z woreczkami PE i produktem bez osłonek, mimo że wszystkie są mrożone. Warto o tym pamiętać przy planowaniu rotacji zapasów i ustawianiu zasad FIFO/FEFO w magazynie mroźniczym.

Pytanie 39

Które drobnoustroje powinny zawierać grzybki kefirowe do zaszczepiania mleka w produkcji kefiru?

A. Bakterie mlekowe i drożdże.
B. Drożdże i bakterie masłowe.
C. Bakterie octowe i pleśnie.
D. Drożdże i bakterie propionowe.
Poprawnie wskazano, że grzybki kefirowe do produkcji kefiru muszą zawierać przede wszystkim bakterie mlekowe i drożdże. To właśnie ta specyficzna mieszanina mikroflory odpowiada za typową dla kefiru fermentację mieszaną: fermentację mlekową i fermentację alkoholową. Bakterie mlekowe (głównie Lactobacillus, Lactococcus, Leuconostoc) przekształcają laktozę w kwas mlekowy, co obniża pH, zagęszcza mleko i nadaje mu kwaśny smak, a jednocześnie działa konserwująco. Drożdże natomiast wytwarzają niewielkie ilości etanolu oraz dwutlenku węgla, dzięki czemu kefir jest lekko musujący i ma charakterystyczny, lekko „pikantny” posmak. Z technologicznego punktu widzenia takie połączenie mikroorganizmów jest kluczowe, bo pozwala uzyskać produkt o powtarzalnej jakości: odpowiedniej kwasowości, lepkości, aromacie i wartości odżywczej. W praktyce przemysłowej korzysta się z tzw. ziaren kefirowych (grzybków kefirowych), które są naturalną symbiozą bakterii mlekowych, drożdży oraz – w mniejszym stopniu – niektórych pałeczek śluzowych, osadzonych w matrycy polisacharydowej (kefiran). Taki układ jest samostabilizujący się, co ułatwia prowadzenie procesu. Moim zdaniem to jedno z ciekawszych przykładów, jak w technologii mleczarskiej wykorzystuje się złożone kultury starterowe zamiast pojedynczych szczepów. W zakładach przestrzega się ściśle parametrów procesu: temperatury zaszczepiania, dawki grzybków, czasu fermentacji i warunków dojrzewania, aby bakterie mlekowe i drożdże miały optymalne warunki do rozwoju. Dobre praktyki produkcyjne (GMP) i systemy jakości (np. HACCP) wymagają też kontroli czystości szczepów, tak żeby w grzybkach kefirowych nie pojawiały się przypadkowe mikroorganizmy, które mogłyby zepsuć smak kefiru lub obniżyć jego bezpieczeństwo mikrobiologiczne. W technikum warto zapamiętać, że bez jednoczesnej obecności bakterii mlekowych i drożdży nie uzyskamy prawdziwego, tradycyjnego kefiru, tylko zwykłe mleko fermentowane o innym profilu sensorycznym.

Pytanie 40

Który rodzaj analizy można przeprowadzić na stanowisku przedstawionym na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Instrumentalną.
B. Techniczną.
C. Sensoryczną.
D. Mikrobiologiczną.
Prawidłowo – stanowisko pokazane na rysunku to typowa kabina do oceny sensorycznej, czyli oceny żywności za pomocą zmysłów: wzroku, węchu, smaku, czasem też dotyku i słuchu. Widać tu oddzielone miejsce pracy, osłony boczne, równomierne oświetlenie, miejsce na próbki oraz komputer do rejestracji wyników. Takie stanowiska projektuje się zgodnie z zasadami dobrej praktyki oceny sensorycznej – próbki podaje się w kodowanych naczyniach, unika się elementów rozpraszających, zapewnia się neutralne tło i stabilne warunki (temperatura, brak intensywnych zapachów, ciche otoczenie). Dzięki temu oceniający skupia się wyłącznie na cechach produktu: barwie, klarowności, teksturze, aromacie, smaku, posmaku. W praktyce w takich kabinach wykonuje się m.in. testy trójkątowe, testy preferencji, skalowanie intensywności smaku czy badania profilowe. W branży spożywczej to podstawowe narzędzie przy wdrażaniu nowych receptur, porównywaniu partii produkcyjnych, ocenie trwałości produktu w czasie przechowywania czy badaniu reakcji konsumentów. Z mojego doświadczenia dobrze zorganizowane laboratorium sensoryczne potrafi wychwycić niuanse, których nie pokaże zwykła analiza chemiczna, np. „kartonowy” posmak mleka UHT albo utleniony aromat tłuszczu. Zgodnie z normami, np. PN-ISO 8589, takie indywidualne stanowiska z przegrodami i kontrolowanym oświetleniem są wzorcowym rozwiązaniem do profesjonalnej analizy sensorycznej.