Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik elektryk
  • Kwalifikacja: ELE.05 - Eksploatacja maszyn, urządzeń i instalacji elektrycznych
  • Data rozpoczęcia: 20 kwietnia 2026 11:18
  • Data zakończenia: 20 kwietnia 2026 11:18

Egzamin niezdany

Wynik: 0/40 punktów (0,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Udostępnij swój wynik
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Jakie nastąpi zmiana w przekładni napięciowej transformatora jednofazowego, jeśli podczas jego modernizacji nawinięto o 10% więcej zwojów po stronie niskiego napięcia, nie zmieniając ilości zwojów po stronie wysokiego napięcia?

A. Spadnie o 19%
B. Spadnie o 10%
C. Wzrośnie o 10%
D. Wzrośnie o 21%
Zrozumienie wpływu zmiany liczby zwojów na przekładnię napięciową transformatora jest kluczowe dla prawidłowego działania układów elektrycznych. Niepoprawne odpowiedzi często wynikają z mylnych założeń dotyczących zasad działania transformatorów. Na przykład, odpowiedzi sugerujące, że przekładnia napięciowa zwiększy się o 10% lub więcej, ignorują fundamentalną zasadę działania transformatora, która mówi o proporcjonalności między liczbą zwojów a napięciem. Przy dodaniu zwojów po stronie niskiego napięcia, wzrasta liczba zwojów uzwojenia, co z kolei zmienia stosunek zwojów z uzwojenia wysokiego napięcia. To prowadzi do zmniejszenia przekładni napięciowej, co jest kluczowym aspektem, który wiele osób pomija. Odpowiedź o zmniejszeniu przekładni o 19% także jest błędna, ponieważ nie bazuje na prostych zasadach matematycznych związanych z obliczeniami przekładni. Przekładnia transformatora nie jest liniową funkcją liczby zwojów; zmiana liczby zwojów w jednym uzwojeniu wpływa na całą relację z innym uzwojeniem. Typowe błędy myślowe, które prowadzą do takich nieprawidłowych wniosków, obejmują nadmierne uproszczenie problemu lub błędne zakładanie, że zmiana w jednym z uzwojeń nie wpływa na całokształt działania transformatora. W praktyce, odpowiednia analiza wpływu zmian w transformatorach jest niezbędna dla zapewnienia ich efektywności i bezpieczeństwa w zastosowaniach przemysłowych.

Pytanie 2

Jaki będzie wpływ zmniejszenia nastawy częstotliwości w falowniku, z którego zasilany jest silnik indukcyjny? (U/f = const)

Ilustracja do pytania
A. Zmniejszy się prędkość obrotowa silnika.
B. Zwiększy się przeciążalność silnika.
C. Zwiększy się prędkość obrotowa silnika.
D. Zmniejszy się przeciążalność silnika.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Zmniejszenie nastawy częstotliwości w falowniku, przy zachowaniu stałego stosunku napięcia do częstotliwości (U/f = const), prowadzi do obniżenia prędkości obrotowej silnika indukcyjnego. To zjawisko ma swoje podstawy w zasadzie, że prędkość obrotowa silnika indukcyjnego jest bezpośrednio proporcjonalna do częstotliwości zasilającego go napięcia. W praktyce, silniki te są często zasilane z falowników, które umożliwiają precyzyjne sterowanie częstotliwością. Na przykład, w aplikacjach wentylacji i klimatyzacji, zmniejszenie częstotliwości pozwala na regulację przepływu powietrza w odpowiedzi na aktualne potrzeby systemu. Dobre praktyki w inżynierii elektrycznej sugerują, że odpowiednie dostosowanie częstotliwości pozwala nie tylko na oszczędności energetyczne, ale także na wydłużenie żywotności urządzeń poprzez minimalizację przeciążeń. Warto pamiętać, że zmiana nastawy częstotliwości może także wpływać na moment obrotowy silnika, co jest istotne w kontekście jego zastosowań przemysłowych i automatyzacji.

Pytanie 3

Jakie powinno być znamionowe natężenie prądu dla instalacyjnego wyłącznika nadprądowego używanego w systemie z napięciem 230 V, 50 Hz, jako zabezpieczenie obwodu wykonanego z przewodu 3x2,5 mm2, który zasila 1-fazowy piec elektryczny o mocy 3 kW?

A. 25 A
B. 16 A
C. 10 A
D. 6 A

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wybór znamionowego prądu instalacyjnego wyłącznika nadprądowego na poziomie 16 A w przypadku obwodu zasilającego piec elektryczny o mocy 3 kW jest zgodny z zasadami zabezpieczeń elektrycznych. Przy napięciu 230 V, prąd pobierany przez piec można obliczyć, korzystając ze wzoru P = U * I, co daje I = P / U, a w naszym przypadku I = 3000 W / 230 V = 13,04 A. Z tego wynika, że wyłącznik nadprądowy o znamionowym prądzie 16 A będzie odpowiedni, zapewniając odpowiedni margines bezpieczeństwa oraz uwzględniając warunki pracy, takie jak prądy rozruchowe. Zgodnie z normą PN-IEC 60364-4-41, zabezpieczenia instalacyjne powinny być dobrane z odpowiednim zapasem, aby zminimalizować ryzyko wyzwolenia wyłącznika w normalnych warunkach eksploatacyjnych. Dodatkowo, zastosowanie przewodu 3x2,5 mm², który ma odpowiednią zdolność prądową, sprzyja bezpieczeństwu i niezawodności instalacji. W praktyce, 16 A jest powszechnie stosowane dla podobnych obwodów, co czyni tę odpowiedź właściwą.

Pytanie 4

Jakie stopnie ochrony są wymagane dla oprawy, którą należy zastąpić uszkodzoną oprawę w instalacji oświetlenia, zamontowaną w chodniku przed werandą budynku jednorodzinnego?

Ilustracja do pytania
A. IP 67; IK 02
B. IP23; IK03
C. IP 67; IK 09
D. IP 23; IK 10

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź IP 67; IK 09 jest poprawna, ponieważ zapewnia odpowiednie stopnie ochrony dla oprawy zamontowanej w chodniku przed werandą budynku jednorodzinnego. Stopień ochrony IP 67 oznacza, że oprawa jest całkowicie pyłoszczelna (pierwsza cyfra 6) oraz odporna na zanurzenie w wodzie do głębokości 1 metra przez maksymalnie 30 minut (druga cyfra 7). Taki poziom ochrony jest kluczowy w obszarach narażonych na kontakt z wodą, zwłaszcza w strefach zewnętrznych, gdzie zmiany pogodowe mogą prowadzić do zalania. Stopień ochrony IK 09 wskazuje na odporność na uderzenia mechaniczne o energii do 10J, co jest istotne dla opraw oświetleniowych instalowanych w miejscach o dużym natężeniu ruchu, takich jak chodniki. W praktyce, zastosowanie opraw z tymi parametrami zwiększa bezpieczeństwo i trwałość instalacji oświetleniowej, minimalizując ryzyko awarii spowodowane zarówno uszkodzeniami mechanicznymi, jak i wpływem warunków atmosferycznych. Warto również zaznaczyć, że zgodnie z normą IEC 60529, odpowiednie zabezpieczenie urządzeń oświetleniowych w strefach zewnętrznych jest kluczowe dla zapewnienia ich długotrwałego i bezpiecznego funkcjonowania.

Pytanie 5

Zgodnie z aktualnymi regulacjami, czas pomiędzy następnymi kontrolami skuteczności ochrony przed porażeniem prądem dla instalacji elektrycznych w pomieszczeniach z wyziewami żrącymi, w strefach zagrożonych wybuchem oraz na terenie otwartym nie może przekraczać

A. jeden rok
B. pięć lat
C. pół roku
D. dwa lata

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź "jeden rok" jest poprawna, ponieważ zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym normami IEC 60364 oraz krajowymi regulacjami, instalacje elektryczne w pomieszczeniach narażonych na działanie substancji żrących, zagrożone wybuchem czy na otwartej przestrzeni powinny być regularnie kontrolowane. Przepisy te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa użytkowników oraz ochrony przed ewentualnymi awariami, które mogą prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym pożarów lub wybuchów. Regularne kontrole co roku pozwalają na wczesne identyfikowanie potencjalnych problemów, takich jak korozja elementów instalacji, luźne połączenia czy inne usterki, które w takich warunkach mogą pojawić się szybciej niż w standardowych warunkach. Przykładem zastosowania tej regulacji może być przemysł chemiczny, gdzie substancje agresywne mogą wpływać na stan techniczny instalacji elektrycznych i w konsekwencji na bezpieczeństwo pracy. Dlatego przestrzeganie rocznego terminu kontroli jest kluczowe dla minimalizacji ryzyka i zapewnienia odpowiednich standardów pracy.

Pytanie 6

To pytanie jest dostępne tylko dla uczniów i nauczycieli. Zaloguj się lub utwórz konto aby zobaczyć pełną treść pytania.

Odpowiedzi dostępne po zalogowaniu.

Wyjaśnienie dostępne po zalogowaniu.


Pytanie 7

Osoby zajmujące się naprawą instalacji elektrycznych w budynkach mieszkalnych powinny posiadać

A. zaświadczenie o przeszkoleniu wydane przez administratora budynku
B. zaświadczenie o przeszkoleniu wystawione przez osobę mającą uprawnienia
C. pisemne zezwolenie na pracę od kierownika robót
D. uprawnienie potwierdzone odpowiednim świadectwem kwalifikacyjnym

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź "uprawnienie potwierdzone odpowiednim świadectwem kwalifikacyjnym" jest prawidłowa, ponieważ zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa budowlanego oraz normami dotyczącymi bezpieczeństwa pracy, osoby zajmujące się instalacjami elektrycznymi muszą posiadać odpowiednie kwalifikacje, które są dokumentowane przez świadectwa kwalifikacyjne. Tego typu świadectwa są wydawane na podstawie ukończenia specjalistycznych szkoleń oraz zdania egzaminów, które potwierdzają znajomość przepisów, norm i standardów dotyczących instalacji elektrycznych. Przykładem może być świadectwo wydawane przez Urząd Dozoru Technicznego, które jest wymagane do przeprowadzania prac w obiektach, gdzie stosuje się urządzenia elektryczne pod napięciem. Dzięki posiadaniu takich uprawnień, technicy elektrycy zapewniają bezpieczeństwo nie tylko sobie, ale również użytkownikom budynków. Posiadanie świadectwa kwalifikacyjnego jest zatem kluczowe dla profesjonalizmu w branży oraz zgodności z obowiązującym prawem, co przekłada się na bezpieczne i efektywne wykonywanie zadań w zakresie instalacji i konserwacji systemów elektrycznych.

Pytanie 8

Podczas użytkowania instalacji elektrycznych w pobliżu urządzeń elektrycznych znajdujących się pod napięciem niedozwolone są prace (z wyłączeniem prac określonych w instrukcji eksploatacji dotyczących obsługi)?

A. przy użyciu specjalnych środków wskazanych w szczegółowych instrukcjach stanowiskowych, zapewniających bezpieczne wykonanie pracy
B. związane z konserwacją i renowacjami instalacji oraz odbiorników elektrycznych
C. dotyczące wymiany wkładek bezpiecznikowych oraz żarówek lub świetlówek w nienaruszonej obudowie i oprawie
D. przy realizacji prób i pomiarów zgodnie z instrukcjami lub wskazówkami bhp na poszczególnych stanowiskach pracy

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź, którą zaznaczyłeś, jest w porządku. Przy pracach nad konserwacją i remontem instalacji elektrycznych rzeczywiście trzeba zawsze wyłączać zasilanie. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, a prąd potrafi być groźny, więc lepiej nie ryzykować. Zawsze przed wymianą jakiejkolwiek części warto upewnić się, że napięcie nie płynie. Na przykład, jeśli zmieniasz uszkodzoną instalację, to najlepszym pomysłem jest wyłączenie odpowiednich obwodów. No i procedura Lockout-Tagout (LOTO) jest po prostu kluczowa! Dzięki niej nie ma szans, że ktoś przez przypadek włączy prąd, gdy ty akurat pracujesz. Wydaje mi się, że trzymanie się tych zasad nie tylko chroni ludzi, ale także sprawia, że wszystko jest zgodne z BHP i normami bezpieczeństwa, które są naprawdę ważne w tej branży.

Pytanie 9

Przed rozpoczęciem wymiany uszkodzonych części instalacji elektrycznej do 1 kV, należy najpierw odłączyć napięcie, a następnie stosować się do zasad bezpieczeństwa w poniższej kolejności:

A. zabezpieczyć przed ponownym załączeniem, uziemić instalację elektryczną, potwierdzić brak napięcia
B. zabezpieczyć przed ponownym załączeniem, potwierdzić brak napięcia, uziemić instalację elektryczną
C. potwierdzić brak napięcia, uziemić instalację elektryczną, zabezpieczyć przed ponownym załączeniem
D. potwierdzić brak napięcia, zabezpieczyć przed ponownym załączeniem, uziemić instalację elektryczną

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Przed przystąpieniem do wymiany uszkodzonych elementów instalacji elektrycznej do 1 kV, kluczowe jest przestrzeganie ustalonej procedury bezpieczeństwa. Po pierwsze, zabezpieczenie przed powtórnym załączeniem oznacza zastosowanie odpowiednich blokad lub zamknięć, które uniemożliwiają przypadkowe przywrócenie zasilania podczas prac. Po tym etapie, potwierdzenie braku napięcia jest niezbędne, aby upewnić się, że instalacja faktycznie jest de-energizowana. Można to osiągnąć za pomocą odpowiednich przyrządów pomiarowych, takich jak wskaźniki napięcia, które powinny być używane przez wykwalifikowany personel. Uziemienie instalacji elektrycznej jest kolejnym krokiem, który zapewnia, że wszelkie pozostałe ładunki elektryczne są bezpiecznie odprowadzane do ziemi, co minimalizuje ryzyko porażenia prądem. Cała ta procedura jest zgodna z normami bezpieczeństwa, takimi jak PN-EN 50110-1, które określają zasady dotyczące eksploatacji instalacji elektrycznych.

Pytanie 10

Dodatkowy przewód ochronny w instalacji wykonanej przewodem LYd 750 4x2,5 zamocowanej na uchwytach na ścianie piwnicy powinien być oznaczony symbolem

A. ADY 750 1x2,5
B. Dyd 750 1x4
C. LYc 300/500 1x6
D. YDY 450/750 1x2,5

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź Dyd 750 1x4 jest poprawna, ponieważ oznaczenie to odnosi się do przewodu ochronnego, który jest zgodny z wymaganiami instalacji elektrycznych w budynkach. Zastosowanie przewodu Dyd 750 1x4 w instalacji LYd 750 4x2,5 na uchwytach na powierzchni ściany piwnicy zapewnia odpowiednią ochronę przed zagrożeniami elektrycznymi, takimi jak zwarcia czy przepięcia. Przewody ochronne muszą być odpowiednio dobrane do warunków pracy oraz obciążenia, a Dyd 750 1x4 spełnia te normy, zapewniając odporność na wysokie napięcia do 750V. W praktyce, stosowanie przewodów z oznaczeniem Dyd w instalacjach podnosi poziom bezpieczeństwa, ponieważ są one często używane do uziemienia oraz ochrony przed porażeniem elektrycznym. Dodatkowo, zgodnie z normami PN-IEC 60364, właściwy dobór przewodów w instalacjach elektrycznych jest kluczowy dla ich prawidłowego funkcjonowania i bezpieczeństwa użytkowników.

Pytanie 11

To pytanie jest dostępne tylko dla uczniów i nauczycieli. Zaloguj się lub utwórz konto aby zobaczyć pełną treść pytania.

Odpowiedzi dostępne po zalogowaniu.

Wyjaśnienie dostępne po zalogowaniu.


Pytanie 12

Obciążalność prądowa długotrwała przewodu YDY w temperaturze 30°C dla jednego ze sposobów wykonania instalacji według normy PN-IEC 60364 wynosi 46 A. Korzystając z tabeli współczynników poprawkowych obciążalności w innych temperaturach określ, jaka będzie obciążalność tego przewodu w temperaturze powietrza równej 50°C.

Tabela: współczynniki poprawkowe dla temperatury otaczającego powietrza innej niż 30°C, stosowane do obciążalności prądowej długotrwałej przewodów w powietrzu (fragment tabeli)
Temperatura otoczenia °CIzolacja
PVCXLPE i EPRMineralna
Osłona z PCV lub bez osłony, dostępna 70°CBez osłony, niedostępna 105°C
450,790,870,770,88
500,710,820,670,84
550,610,760,570,80
A. 37,72 A
B. 30,82 A
C. 38,64 A
D. 32,66 A

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Obciążalność prądowa przewodu YDY w temperaturze 50°C to 32,66 A. Dlaczego tak jest? Otóż przy tej temperaturze używa się współczynnika poprawkowego dla PVC, który wynosi 0,71. Przewód w 30°C miał obciążalność 46 A, ale wyższa temperatura sprawia, że musi być ona niższa. Żeby obliczyć nową wartość, wystarczy pomnożyć 46 A przez 0,71 i mamy 32,66 A. To ważne, żeby to zrozumieć, bo przy projektowaniu instalacji elektrycznych bezpieczeństwo jest kluczowe. Jak nie zastosujesz współczynników, to przewody mogą się przeciążać, co prowadzi do ich uszkodzenia, a w najgorszym wypadku do pożaru. Na przykład w miejscach, gdzie przewody są w izolowanych lub ciasnych przestrzeniach, takie obliczenia są naprawdę istotne. Projektanci muszą znać normy, jak PN-IEC 60364, żeby wszystko było zgodne z wymaganiami i dostosowane do warunków, w jakich będą pracować.

Pytanie 13

W głównych rozdzielnicach instalacji w budynkach mieszkalnych powinny być montowane urządzenia do ochrony przed przepięciami klasy

A. A
B. B+C
C. D
D. C+D

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź B+C jest prawidłowa, ponieważ w rozdzielnicach głównych instalacji budynków mieszkalnych wymagane jest zastosowanie urządzeń ochrony przepięciowej klasy II oraz III. Klasa II to urządzenia o podwyższonej odporności na przepięcia, które są stosowane w miejscach narażonych na wyładowania atmosferyczne i inne zjawiska powodujące nagłe skoki napięcia. Przykładem są warystory oraz urządzenia typu SPD (Surge Protective Device), które skutecznie ograniczają przepięcia do poziomu bezpiecznego dla urządzeń elektrycznych. Klasa III natomiast dotyczy urządzeń, które chronią obwody końcowe, stosowane w każdym pomieszczeniu budynku. Zastosowanie obu klas urządzeń ochrony przepięciowej w rozdzielnicach głównych zapewnia kompleksową ochronę instalacji i podłączonych do niej urządzeń, co jest zgodne z normami PN-EN 61643-11 oraz PN-EN 62305, które wyznaczają wymagania dotyczące ochrony przed przepięciami. Stosowanie odpowiednich klas ochrony redukuje ryzyko uszkodzeń spowodowanych przepięciami oraz zwiększa bezpieczeństwo użytkowników budynku.

Pytanie 14

Który z przewodów należy zastosować w instalacji elektrycznej budynku mieszkalnego podczas modernizacji z układu TN-C na układ TN-S?

Ilustracja do pytania
A. B.
B. C.
C. A.
D. D.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź C jest prawidłowa, ponieważ w układzie TN-S przewód neutralny (kolor niebieski) i przewód ochronny (kolor zielono-żółty) są oddzielone na całej długości instalacji elektrycznej. Taki układ zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa, minimalizując ryzyko prądów upływowych i zwiększając niezawodność systemu. W praktyce, zastosowanie przewodu z oddzielnym przewodem ochronnym i neutralnym jest zgodne z obowiązującymi normami, takimi jak PN-IEC 60364, które definiują wymogi dla instalacji elektrycznych w budynkach mieszkalnych. W przypadku modernizacji instalacji, zmiana z układu TN-C na TN-S jest często zalecana, aby poprawić efektywność ochrony przeciwporażeniowej. Przykład zastosowania układu TN-S znajdziemy w nowoczesnych budynkach wielorodzinnych, gdzie bezpieczeństwo mieszkańców jest kluczowe. Warto również zauważyć, że oddzielne przewody pozwalają na lepszą diagnostykę i detekcję uszkodzeń w instalacji, co jest istotne w kontekście utrzymania i eksploatacji systemów elektrycznych.

Pytanie 15

Do wykonania pomiarów impedancji pętli zwarciowej metodą spadku napięcia, zgodnie ze schematem przedstawionym na rysunku, wykorzystano impedancję Z = 50 Ω i otrzymano wyniki:
-wyłącznik otwarty, U1 = 230 V
-wyłącznik zamknięty, U2 = 200 V, I = 4,0 A
Impedancja badanej pętli zwarciowej wynosi

Ilustracja do pytania
A. 57,5 Ω
B. 7,5 Ω
C. 3,7 Ω
D. 42,3 Ω

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Aby obliczyć impedancję pętli zwarciowej, wykorzystujemy różnicę napięć zmierzoną przy otwartym i zamkniętym wyłączniku oraz prąd płynący w obwodzie. W danych przedstawionych w pytaniu mamy U1 = 230 V (wyłącznik otwarty) i U2 = 200 V (wyłącznik zamknięty). Spadek napięcia wynosi więc U1 - U2 = 230 V - 200 V = 30 V. Następnie, korzystając z prawa Ohma, możemy obliczyć impedancję pętli zwarciowej, stosując wzór Z = U/I, gdzie I to prąd przy zamkniętym wyłączniku, który wynosi 4,0 A. Podstawiając wartości, mamy Z = 30 V / 4,0 A = 7,5 Ω. Impedancja ta jest istotnym parametrem w projektowaniu i ocenie instalacji elektrycznych, gdyż pozwala na ocenę bezpieczeństwa systemu i odpowiednich działań w przypadku zwarcia. W praktyce, podczas pomiarów, warto również zwrócić uwagę na to, aby impedancja pętli zwarciowej była na poziomie zgodnym z normami, co może przyczynić się do poprawy ochrony przed porażeniem elektrycznym oraz zapewnienia efektywności działania zabezpieczeń.

Pytanie 16

To pytanie jest dostępne tylko dla uczniów i nauczycieli. Zaloguj się lub utwórz konto aby zobaczyć pełną treść pytania.

Odpowiedzi dostępne po zalogowaniu.

Wyjaśnienie dostępne po zalogowaniu.


Pytanie 17

Podczas oględzin instalacji elektrycznej w budynku jednorodzinnym stwierdzono obluzowanie się zacisku Z na głównej szynie uziemiającej budynku. Nieusunięcie tej usterki może być przyczyną

Ilustracja do pytania
A. wzrostu rezystancji uziemienia ochronnego.
B. zmniejszenia się rezystancji uziomu.
C. wzrostu rezystancji przewodu uziemiającego.
D. zmniejszenia się rezystancji uziemienia ochronnego.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Obluzowanie zacisku Z na głównej szynie uziemiającej jest problemem, który może prowadzić do zwiększenia rezystancji uziemienia ochronnego. W kontekście bezpieczeństwa instalacji elektrycznych, rezystancja uziemienia ochronnego powinna być jak najniższa, aby skutecznie odprowadzać prądy zwarciowe do ziemi. Poza tym, zgodnie z normami PN-IEC 60364-5-54, dobrze uziemiona instalacja jest kluczowa dla zapobiegania porażeniom elektrycznym. Gdy zacisk jest luźny, kontakt elektryczny jest gorszy, co prowadzi do zwiększenia oporu elektrycznego, a tym samym do wzrostu rezystancji uziemienia. To zjawisko może być szczególnie niebezpieczne w sytuacji wystąpienia awarii, kiedy prąd zwarciowy nie przepłynie efektywnie do ziemi, co może skutkować uszkodzeniem urządzeń oraz zagrożeniem dla zdrowia użytkowników. W praktyce, regularne przeglądy i konserwacja instalacji elektrycznych są niezbędne, aby zapewnić ich prawidłowe działanie oraz bezpieczeństwo użytkowników.

Pytanie 18

Jakie z wymienionych uszkodzeń można zidentyfikować podczas przeglądów instalacji?

A. Brak ciągłości przewodu neutralnego
B. Zbyt wysoka rezystancja przewodu uziemiającego
C. Pogorszenie stanu mechanicznego złącz przewodów
D. Brak ciągłości przewodu ochronnego

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowa odpowiedź to pogorszenie się stanu mechanicznego połączeń przewodów, ponieważ jest to problem, który można łatwo zauważyć podczas oględzin instalacji. Oględziny polegają na wizualnej inspekcji elementów instalacji, co pozwala na identyfikację widocznych uszkodzeń, takich jak korozja, luzne złącza czy pęknięcia. Te defekty mogą prowadzić do zwiększonego oporu elektrycznego, co z kolei wpływa na wydajność i bezpieczeństwo całego systemu. Zgodnie z normą PN-IEC 60364, regularne przeglądy instalacji elektrycznych są kluczowe dla zapewnienia ich bezpieczeństwa i sprawności. Przykładem praktycznym może być inspekcja połączeń w rozdzielnicach, gdzie luźne przewody mogą powodować przegrzewanie się i ryzyko pożaru. Dlatego identyfikacja pogorszenia stanu mechanicznego połączeń jest niezbędna w celu zapobiegania awariom i zapewnienia ciągłości działania instalacji.

Pytanie 19

Który z silników może pracować przy obciążeniu długotrwałym w układzie połączeń pokazanym na rysunku?

A.5,5 kW400/690 V
Δ/Y
IP55S22920 obr/min
B.1,5 kW400/690 V
Δ/Y
IP45S11430 obr/min
C.5,5 kW230/400 V
Δ/Y
IP55S12920 obr/min
D.1,5 kW230/400 V
Δ/Y
IP45S21430 obr/min
Ilustracja do pytania
A. A.
B. D.
C. B.
D. C.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź B jest poprawna, ponieważ przedstawiony silnik jest przystosowany do pracy w układzie "gwiazda" przy napięciu 400 V, co jest typowe dla sieci trójfazowej. Silnik o napięciu 400/690 V, jak oznaczone w odpowiedzi B, można z powodzeniem podłączyć w konfiguracji gwiazdy, co umożliwia mu pracę przy obciążeniu długotrwałym. Taki rodzaj połączenia jest powszechnie stosowany w przemyśle, ponieważ pozwala na efektywne wykorzystanie mocy oraz minimalizuje ryzyko przegrzewania się silnika. W praktyce, silniki przystosowane do pracy w układzie gwiazda są często wykorzystywane w aplikacjach wymagających stabilnej i długotrwałej pracy, takich jak pompy, wentylatory czy kompresory. Wybór silnika odpowiedniego do warunków pracy, zgodnego z normami IEC, jest kluczowy dla zapewnienia niezawodności i efektywności operacyjnej. Warto również pamiętać, że silniki muszą być dobrane zgodnie z wymaganiami aplikacji, które mogą obejmować różne parametry, takie jak moment obrotowy, prędkość czy klasa izolacji.

Pytanie 20

Jakie minimalne okresy między kolejnymi sprawdzeniami instalacji elektrycznych są zalecane dla pomieszczeń zagrożonych pożarem?

A. 1 rok dla sprawdzania skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i 1 rok dla sprawdzania rezystancji izolacji.
B. 1 rok dla sprawdzania skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i 5 lat dla sprawdzania rezystancji izolacji.
C. 5 lat dla sprawdzania skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i 5 lat dla sprawdzania rezystancji izolacji.
D. 5 lat dla sprawdzania skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i 1 rok dla sprawdzania rezystancji izolacji.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo wskazany okres 5 lat dla sprawdzania skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i 1 rok dla sprawdzania rezystancji izolacji dobrze odzwierciedla praktykę eksploatacji instalacji w pomieszczeniach zagrożonych pożarem. W takich miejscach (np. stolarnie, lakiernie, magazyny materiałów łatwopalnych) instalacja elektryczna pracuje w trudniejszych warunkach: większe zapylenie, wilgoć, wyższa temperatura, obecność oparów palnych. To wszystko przyspiesza starzenie się izolacji przewodów i osprzętu. Dlatego pomiar rezystancji izolacji robi się częściej – co najmniej raz w roku – żeby wychwycić w porę spadek jakości izolacji, mikrouszkodzenia, zawilgocenia, nadpalenia. Z mojego doświadczenia w zakładach produkcyjnych roczny przegląd izolacji to absolutne minimum, a czasem robi się go nawet częściej, np. po większych awariach lub modernizacjach. Ochrona przeciwporażeniowa (sprawdzenie impedancji pętli zwarcia, ciągłości przewodów ochronnych, działania zabezpieczeń) jest oczywiście też kluczowa, ale jej parametry nie zmieniają się aż tak szybko w czasie, jeśli instalacja jest poprawnie wykonana i nie jest mechanicznie niszczona. Dlatego okres 5 lat jest tu uznawany za wystarczający, pod warunkiem normalnej eksploatacji i braku sygnałów o uszkodzeniach. Ważne jest też to, że mówimy o minimalnych okresach – dobre praktyki i niektóre wewnętrzne instrukcje zakładowe potrafią te terminy skracać. Normy i przepisy (np. wytyczne oparte na PN-HD 60364 i przepisach przeciwpożarowych) podkreślają, że w obiektach o podwyższonym ryzyku pożaru priorytetem jest kontrola stanu izolacji, bo to właśnie pogorszenie izolacji bardzo często jest początkiem zwarcia, a w konsekwencji pożaru. W praktyce technik lub elektryk z uprawnieniami SEP wykonuje pomiary, sporządza protokół i na tej podstawie ocenia się, czy instalacja nadaje się do dalszej eksploatacji, czy trzeba np. wymienić część przewodów, osprzętu albo dołożyć dodatkowe zabezpieczenia.

Pytanie 21

Który z wymienionych przewodów jest przeznaczony do wykonania instalacji wtynkowej?

A. LYg
B. YADYn
C. YDYt
D. OMYp

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo wskazany przewód YDYt to typowy przewód instalacyjny przeznaczony właśnie do układania w tynku, czyli do tzw. instalacji wtynkowej. Oznaczenie „YDY” mówi nam, że jest to przewód o izolacji i powłoce z polwinitu (PVC), z żyłami miedzianymi jednodrutowymi, a litera „t” na końcu oznacza wersję przystosowaną do układania w tynku. W praktyce w budownictwie mieszkaniowym i ogólnym takie przewody stosuje się do stałych instalacji podtynkowych w ścianach z cegły, betonu komórkowego, żelbetu itp. Bardzo często spotkasz je przy obwodach oświetleniowych i gniazd wtyczkowych – np. YDYt 3×2,5 mm² do gniazd i YDYt 3×1,5 mm² do oświetlenia. Z mojego doświadczenia, jak wchodzisz na budowę i widzisz białe płaskie przewody wychodzące ze ściany, to w 90% przypadków jest to właśnie YDYt. Ten typ przewodu spełnia wymagania norm dotyczących instalacji stałych, m.in. PN-HD 60364, jeśli jest poprawnie dobrany przekrój, sposób ułożenia i zabezpieczenie nadprądowe. Dobre praktyki mówią, żeby przewody YDYt prowadzić w liniach prostych, pionowo i poziomo, w odpowiednich strefach instalacyjnych, a w tynku układać je na odpowiedniej głębokości, tak żeby nie były narażone na uszkodzenia mechaniczne przy zwykłym wierceniu czy mocowaniu kołków. Ważne jest też, że YDYt jest przewodem do instalacji stałej – nie używa się go jako przewodu przyłączeniowego do urządzeń ruchomych. Moim zdaniem warto zapamiętać, że do ściany, na stałe, pod tynk – w budynkach – podstawowym wyborem jest właśnie przewód typu YDYt, chyba że projekt wymaga innego rozwiązania, np. instalacji w rurkach lub peszlach z innym typem przewodu.

Pytanie 22

Który środek ochrony przeciwporażeniowej pozwala na realizację ochrony przy uszkodzeniu w instalacjach elektrycznych?

A. Samoczynne szybkie wyłączanie napięcia.
B. Umieszczanie elementów pod napięciem poza zasięgiem ręki.
C. Stosowanie izolacji roboczej.
D. Instalowanie osłon i ogrodzeń.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo wskazany środek ochrony to samoczynne szybkie wyłączanie napięcia, bo właśnie ten sposób służy typowo do realizacji ochrony przy uszkodzeniu w instalacjach elektrycznych. Chodzi o sytuację, gdy dojdzie do uszkodzenia izolacji i pojawi się niebezpieczne napięcie na częściach dostępnych, np. na obudowie metalowej pralki czy rozdzielnicy. W dobrze zaprojektowanej instalacji przewód ochronny PE i odpowiednio dobrane zabezpieczenie nadprądowe lub wyłącznik różnicowoprądowy powodują, że prąd zwarciowy płynie dużą wartością i zabezpieczenie wyłącza obwód w wymaganym przez normę czasie. Moim zdaniem to jest absolutna podstawa bezpiecznej instalacji – bez tego nawet dobra izolacja nie wystarczy, bo izolacja zawsze może kiedyś zawieść. W normach PN‑HD 60364 jasno opisane są maksymalne czasy wyłączenia w zależności od napięcia i rodzaju sieci (TN, TT itp.). W praktyce oznacza to, że dobierając wyłącznik nadprądowy, przekrój przewodów i układ sieci, trzeba sprawdzić impedancję pętli zwarcia, tak żeby urządzenie zabezpieczające na pewno zadziałało szybko, zanim prąd rażeniowy zagrozi życiu człowieka. W instalacjach domowych typowym rozwiązaniem jest połączenie przewodu ochronnego z zaciskiem ochronnym gniazda oraz zastosowanie wyłącznika nadprądowego B16 i wyłącznika różnicowoprądowego 30 mA. Przy zwarciu doziemnym obudowy, np. bojlera, zabezpieczenie samoczynnie odłącza zasilanie, a użytkownik nie dotyka długo elementu pod niebezpiecznym napięciem. To właśnie jest praktyczna realizacja ochrony przy uszkodzeniu i jedna z ważniejszych dobrych praktyk branżowych – projektować tak, by w razie awarii instalacja „sama” przeszła w stan bezpieczny.

Pytanie 23

Układ przedstawiony na ilustracji stosowany jest do pomiaru

Ilustracja do pytania
A. rezystancji uziomu.
B. rezystancji izolacji.
C. prądu upływu.
D. impedancji pętli zwarcia.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo – układ z rysunku to klasyczny schemat trójbiegunowego pomiaru rezystancji uziomu za pomocą sond pomocniczych. Widzisz trzy elektrody w ziemi: T (badany uziom), T1 (sonda prądowa) i T2/Y (sonda napięciowa). Między uziomem badanym a sondą prądową T1 przepływa prąd pomiarowy z oddzielnego źródła z regulacją prądu. Amperomierz mierzy ten prąd, a woltomierz – spadek napięcia między uziomem T a sondą napięciową T2. Na tej podstawie przyrząd (lub my z obliczeń) wyznaczamy rezystancję uziomu R = U/I. Na rysunku zaznaczone są też odległości: sonda prądowa powinna być odsunięta od badanego uziomu o co najmniej 20 m, sonda napięciowa umieszczona mniej więcej w 1/3–1/2 odległości między nimi (tutaj po 6 m, ale ogólna zasada jest taka, żeby wyjść poza strefę oddziaływania potencjału). Takie rozmieszczenie wynika z dobrych praktyk i zaleceń norm, m.in. PN-HD 60364-6 oraz PN-EN 62305, żeby wynik nie był zafałszowany wzajemnym nakładaniem się pól potencjałów. W praktyce ten pomiar wykonuje się przy odbiorach instalacji odgromowych, uziomów fundamentowych, otokowych, szpilkowych itp. Wynik porównuje się potem z wymaganiami projektu albo z typowymi wartościami dla danego systemu ochrony przeciwporażeniowej, np. uziomy robocze i ochronne w sieciach nN, uziomy masztów, rozdzielnic. Moim zdaniem warto zapamiętać, że gdy na schemacie widać trzy pręty w ziemi, oddalone o kilkanaście–kilkadziesiąt metrów, osobne źródło prądu i zestaw A+V, to praktycznie zawsze chodzi właśnie o pomiar rezystancji uziemienia metodą techniczną (sondową).

Pytanie 24

Którą z czynności należy wykonać, aby zapewnić ochronę przeciwporażeniową przy uszkodzeniu podczas dołączania urządzenia pierwszej klasy ochronności do mieszkaniowej instalacji elektrycznej o napięciu znamionowym 230 V wykonanej w układzie TN-S?

A. Połączyć obudowę z przewodem ochronnym.
B. Ułożyć dodatkową warstwę izolacji na podłożu.
C. Zainstalować transformator obniżający napięcie.
D. Wykonać miejscowe połączenia wyrównawcze.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Połączenie metalowej obudowy urządzenia pierwszej klasy ochronności z przewodem ochronnym PE w instalacji TN-S to podstawowy i jedyny prawidłowy sposób zapewnienia ochrony przeciwporażeniowej przy uszkodzeniu. W klasie I zakłada się, że części dostępne mogą znaleźć się pod napięciem w wyniku przebicia izolacji roboczej, dlatego zgodnie z normą PN-HD 60364 muszą być trwale i pewnie połączone z układem ochronnym instalacji. W praktyce oznacza to, że wtyczka urządzenia ma bolec/końcówkę ochronną, która łączy obudowę z przewodem PE w gnieździe. W układzie TN-S przewód ochronny jest wydzielony i biegnie od rozdzielnicy aż do gniazda, a zabezpieczenie nadprądowe lub wyłącznik różnicowoprądowy RCD zadziała przy zwarciu obudowy do części czynnych, szybko odłączając zasilanie. Dzięki temu czas rażenia jest bardzo krótki i prąd rażeniowy nie osiąga wartości groźnych dla człowieka. Moim zdaniem to jest taki fundament, bez którego cała ochrona przy uszkodzeniu po prostu nie działa poprawnie. Warto pamiętać, że żadna dodatkowa mata, transformator czy samo wyrównanie potencjałów nie zastąpi solidnego przewodu PE i prawidłowego zacisku ochronnego. W serwisie często widać urządzenia, gdzie ktoś „dla świętego spokoju” odciął przewód ochronny – to jest bardzo zła praktyka i bezpośrednie zagrożenie życia. Dobrą praktyką jest regularne sprawdzanie ciągłości przewodu ochronnego i rezystancji pętli zwarcia, żeby mieć pewność, że w razie przebicia bezpiecznik lub RCD zadziałają w wymaganym czasie.

Pytanie 25

W którym z wymienionych przypadków instalacja elektryczna w pomieszczeniu biurowym musi być poddawana konserwacji i naprawie?

A. Przy wymianie zwykłych żarówek na energooszczędne.
B. Gdy zmierzone natężenie oświetlenia w miejscu pracy jest niższe od wymaganego.
C. Podczas przeprowadzania prac konserwacyjnych w pomieszczeniu, np. malowanie ścian.
D. Gdy wartości jej parametrów nie mieszczą się w granicach określonych w instrukcji eksploatacji.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Decydujące w tym pytaniu jest słowo „musi”. Instalacja elektryczna w biurze podlega obowiązkowej konserwacji i naprawie wtedy, gdy jej parametry wyjdą poza zakres podany w instrukcji eksploatacji, dokumentacji technicznej lub normach. Chodzi o takie wielkości jak rezystancja izolacji, ciągłość przewodów ochronnych, impedancja pętli zwarcia, skuteczność ochrony przeciwporażeniowej, spadki napięcia, obciążalność prądowa obwodów. Jeśli pomiary okresowe pokażą, że któryś z tych parametrów „wyskoczył” poza dopuszczalne granice, to z punktu widzenia przepisów i zdrowego rozsądku instalacja wymaga naprawy lub co najmniej konserwacji. W praktyce wygląda to tak: przy przeglądzie pięcioletnim instalacji w budynku biurowym elektryk wykonuje komplet pomiarów, porównuje wyniki z wymaganiami z instrukcji eksploatacji i norm (np. PN‑HD 60364) i jeśli coś się nie zgadza – np. zbyt niska rezystancja izolacji przewodów, za duża impedancja pętli zwarcia, nieskuteczne zadziałanie zabezpieczeń nadprądowych – to trzeba podjąć działania: wymienić przewody, poprawić połączenia, dobrać inne zabezpieczenia, czasem przebudować fragment instalacji. Moim zdaniem kluczowe jest myślenie kategoriami „parametry – wymagania – bezpieczeństwo”. Instrukcja eksploatacji i dokumentacja to nie jest papier do szuflady, tylko punkt odniesienia, kiedy mamy obowiązek interweniować. W dobrych praktykach eksploatacyjnych przyjmuje się, że nie czekamy aż dojdzie do awarii czy porażenia, tylko reagujemy już na pogarszające się wyniki pomiarów, kiedy widać, że instalacja zaczyna wychodzić poza bezpieczny zakres pracy. Takie podejście minimalizuje ryzyko pożaru, porażenia prądem i przestojów w pracy biura.

Pytanie 26

W trakcie eksploatacji typowej instalacji z żarowym źródłem światła zauważono po kilku minutach pracy częste zmiany natężenia oświetlenia (miganie światła). Najbardziej prawdopodobną przyczyną usterki jest

A. zwarcie pomiędzy przewodem fazowym i neutralnym.
B. zawilgocona izolacja przewodów zasilających.
C. zwarcie pomiędzy przewodem ochronnym i neutralnym.
D. wypalenie styków w łączniku.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W opisanej sytuacji mamy klasyczny objaw niestabilnego połączenia w obwodzie zasilania oprawy: częste zmiany natężenia oświetlenia po kilku minutach pracy, czyli takie „mruganie” żarówki. Najbardziej typową i w praktyce najczęstszą przyczyną jest wypalenie lub nadpalanie styków w łączniku (wyłączniku światła). Styki, które są zużyte, nadpalone albo poluzowane, mają podwyższoną rezystancję przejścia. Przy przepływie prądu powoduje to lokalne nagrzewanie, rozszerzanie się materiału, a potem jego schładzanie. W efekcie styk raz przewodzi lepiej, raz gorzej, pojawiają się mikroprzerwy i żarówka przygasa lub błyska. Moim zdaniem to jeden z typowych usterek spotykanych w starszych instalacjach, szczególnie tam, gdzie łączniki są kiepskiej jakości albo często używane. Z punktu widzenia dobrej praktyki eksploatacyjnej PN-HD 60364 i ogólnych zasad montażu, połączenia stykowe muszą być pewne mechanicznie, bez luzów, a aparatura łączeniowa powinna mieć odpowiednio dobraną obciążalność prądową i kategorię użytkowania. Wymiana łącznika na nowy, markowy, z solidnymi stykami i prawidłowo dokręconymi zaciskami zazwyczaj całkowicie eliminuje problem. W praktyce serwisowej, gdy klient zgłasza miganie tylko jednego obwodu oświetleniowego z żarowym źródłem światła, pierwsza rzecz do sprawdzenia to właśnie łącznik i jego styki, a dopiero potem szuka się dalej w oprawie czy puszce instalacyjnej. Dobrze jest też okresowo kontrolować stan zacisków i nie dopuszczać do pracy z nadpalonymi elementami, bo długotrwałe przegrzewanie może prowadzić do uszkodzenia izolacji przewodów, a w skrajnym przypadku nawet do zagrożenia pożarowego.

Pytanie 27

Kto powinien sporządzać plany okresowych kontroli i napraw instalacji elektrycznej w budynku mieszkalnym?

A. Urząd dozoru technicznego.
B. Właściciel lub zarządca budynku.
C. Użytkownicy lokali.
D. Dostawca energii elektrycznej.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Właściciel lub zarządca budynku ma prawny i techniczny obowiązek organizowania okresowych kontroli oraz planowania napraw instalacji elektrycznej. Wynika to z przepisów prawa budowlanego i ogólnych zasad eksploatacji obiektów budowlanych – to właśnie właściciel/zarządca odpowiada za zapewnienie bezpiecznego użytkowania budynku. W praktyce oznacza to, że to on zleca uprawnionemu elektrykowi lub firmie z odpowiednimi kwalifikacjami wykonanie przeglądów, pomiarów ochronnych, oględzin rozdzielnic, sprawdzenie stanu przewodów, osprzętu, zabezpieczeń nadprądowych i różnicowoprądowych. Moim zdaniem to sensowne, bo ktoś musi ponosić odpowiedzialność całościową, a nie rozmywać ją na lokatorów czy inne instytucje. Dobrym standardem jest prowadzenie harmonogramu przeglądów (np. co 5 lat, a w niektórych przypadkach częściej), protokołów z pomiarów oraz planu usuwania usterek w określonych terminach. Zarządca powinien też reagować na zgłoszenia mieszkańców – np. często wybijające zabezpieczenia, iskrzenie w gniazdku, przegrzewające się przewody – i wpisywać takie rzeczy do planu napraw. W profesjonalnie zarządzanych budynkach tworzy się nawet budżet na modernizacje instalacji, wymianę starych przewodów aluminiowych na miedziane, dostosowanie instalacji do aktualnych norm i zwiększonych obciążeń. Dobre praktyki branżowe mówią jasno: lokator może zgłosić problem, elektryk może doradzić rozwiązanie, ale decyzję i organizację działań bierze na siebie właściciel lub zarządca, bo to on odpowiada cywilnie i często karnie za stan techniczny instalacji.

Pytanie 28

Którą metodą wykonuje się pomiar energii elektrycznej pobranej przez odbiorcę indywidualnego?

A. Bezpośrednią.
B. Zerową.
C. Różnicową.
D. Techniczną.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W przypadku odbiorcy indywidualnego, czyli zwykłego użytkownika energii w mieszkaniu lub domu, pomiar energii elektrycznej wykonuje się metodą bezpośrednią. Oznacza to, że prąd z sieci zasilającej przepływa bezpośrednio przez licznik energii, bez dodatkowych przekładników prądowych czy napięciowych. Taki licznik jednocześnie „widzi” napięcie i prąd, a jego układ pomiarowy na tej podstawie zlicza energię w kilowatogodzinach (kWh). To jest dokładnie ten licznik, który widzisz na klatce schodowej albo w skrzynce licznikowej przy domu. W praktyce dla małych mocy i prądów do ok. 40–63 A stosuje się liczniki jednofazowe lub trójfazowe z bezpośrednim pomiarem, bo są proste w montażu, tańsze i wystarczająco dokładne według wymagań norm i operatorów systemu dystrybucyjnego. Dobre praktyki mówią, żeby dobierać licznik do spodziewanego prądu obciążenia i klasy dokładności wymaganej przez dostawcę energii. W instalacjach domowych nie używa się na ogół przekładników prądowych, bo to byłoby technicznie i ekonomicznie bez sensu. Moim zdaniem warto zapamiętać, że metody pośrednie (z przekładnikami) pojawiają się dopiero przy większych mocach, np. w zakładach przemysłowych, gdzie prądy są za duże, aby przepuszczać je bezpośrednio przez licznik. U odbiorcy indywidualnego standardem, wymaganym też przez warunki przyłączenia i dokumentację techniczną operatora, jest właśnie pomiar bezpośredni.

Pytanie 29

Który z przedstawionych skutków wystąpi w instalacji elektrycznej po wymianie przewodów ADY 2,5mm2 na DY 2,5mm2?

A. Zmniejszenie obciążalności prądowej.
B. Zwiększenie nagrzewania się przewodu.
C. Zwiększenie spadku napięcia na przewodach.
D. Zmniejszenie rezystancji pętli zwarciowej.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo wskazany skutek wynika z samej budowy przewodów. ADY to przewód aluminiowy, a DY jest miedziany. Dla tego samego przekroju 2,5 mm² miedź ma znacznie mniejszą rezystywność niż aluminium, więc opór żyły roboczej spada. A skoro spada rezystancja przewodu, to maleje też całkowita rezystancja pętli zwarciowej (L+PE lub L+N+PE – zależnie od układu sieci). To w praktyce oznacza większy prąd zwarciowy i lepsze warunki zadziałania zabezpieczeń nadprądowych czy różnicowoprądowych. Moim zdaniem to jest jedna z podstawowych zalet przechodzenia z aluminium na miedź w modernizowanych instalacjach: poprawa skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i ogólnego bezpieczeństwa. W normach, takich jak PN-HD 60364, wyraźnie podkreśla się konieczność zapewnienia odpowiednio niskiej impedancji pętli zwarcia, żeby wyłączniki nadprądowe mogły w wymaganym czasie odciąć zasilanie przy zwarciu. Wymiana przewodów na miedziane DY 2,5 mm² ułatwia spełnienie tych wymagań, szczególnie w dłuższych obwodach gniazd wtyczkowych. W praktyce instalatorskiej często robi się po modernizacji pomiary impedancji pętli zwarcia i wtedy wyraźnie widać, że wartości Zs spadają po przejściu z aluminium na miedź. Co ważne, przy tym samym przekroju obciążalność prądowa przewodu miedzianego jest zwykle wyższa, więc nie tylko nie pogarszamy parametrów, ale je poprawiamy. Dzięki temu można bezpiecznie zasilać typowe obwody 16 A, a zabezpieczenia będą miały lepsze warunki do szybkiego zadziałania w razie uszkodzenia izolacji lub zwarcia.

Pytanie 30

Układ przedstawiony na schemacie pełni funkcję

Ilustracja do pytania
A. podwajacza prądu.
B. dzielnika napięcia.
C. dzielnika prądu.
D. podwajacza napięcia.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Układ z rysunku to klasyczny dzielnik napięcia zbudowany z dwóch rezystorów połączonych szeregowo (2R i 10R), zasilanych źródłem 6 V. Napięcie wyjściowe pobieramy z punktu pomiędzy rezystorami względem dolnego zacisku (masy). Z prawa Ohma i z zależności dla dzielnika napięcia wynika, że napięcie na dolnym oporniku jest równe: Uwy = Uzasilania · Rdolny / (Rgórny + Rdolny). W tym przypadku Uwy = 6 V · 10R / (2R + 10R) = 6 V · 10/12 = 5 V. W praktyce właśnie tak projektuje się proste stopnie dopasowania napięcia, np. do wejść układów pomiarowych, sterowników PLC, wejść analogowych mikrokontrolerów albo do obniżenia napięcia odniesienia dla jakiegoś czujnika. Moim zdaniem warto zapamiętać, że dzielnik zawsze rozdziela jedno napięcie na dwa (lub więcej) mniejsze zgodnie z proporcją rezystancji, ale nie „tworzy” dodatkowej mocy ani prądu. W profesjonalnych instalacjach i urządzeniach pamięta się też o tym, żeby dzielnik nie był zbyt mocno obciążany – obciążenie podłączone do wyjścia nie może za bardzo zmieniać efektywnej rezystancji dolnej gałęzi, bo wtedy napięcie wyjściowe przestaje być stabilne. Dlatego w dobrych praktykach projektowych (wg zaleceń katalogowych producentów układów scalonych, norm dotyczących torów pomiarowych itp.) dobiera się rezystancje tak, żeby prąd przez dzielnik był kilka–kilkanaście razy większy niż prąd pobierany przez wejście mierzonego układu. Ten schemat jest więc książkowym przykładem dzielnika napięcia: jedno źródło, dwa oporniki szeregowo i punkt wyjściowy w środku.

Pytanie 31

Który z wymienionych elementów nie powinien być używany jako uziom PE?

A. Sztuczny uziom otokowy.
B. Gazociąg wykonany rurami metalowymi.
C. Zbrojenie fundamentowe.
D. Uziom płytowy.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wskazanie gazociągu wykonanego rurami metalowymi jako elementu, którego nie wolno używać jako uziomu PE, jest jak najbardziej zgodne z zasadami bezpieczeństwa i z praktyką instalacyjną. Metalowe rurociągi gazowe są traktowane jako obce przewodzące części, które trzeba wyrównać potencjałowo (połączyć z główną szyną wyrównawczą), ale nie mogą pełnić roli zasadniczego uziomu ochronnego. Wynika to zarówno z wymagań norm (np. PN-HD 60364, przepisy dotyczące instalacji gazowych), jak i ze zdrowego rozsądku: przez ten przewód płynie gaz palny, a jakiekolwiek przepływy prądów zwarciowych czy roboczych przez taki rurociąg są po prostu niedopuszczalne. Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, które trzeba mieć „w głowie na stałe”: gazociąg łączymy do instalacji wyrównawczej, ale nie projektujemy go jako elementu systemu uziemiającego. W praktyce na obiekcie stosuje się dedykowane uziomy: płytowe, otokowe, pionowe szpilkowe, ewentualnie uziomy fundamentowe. One są przewidziane do odprowadzania prądów zwarciowych, prądów odgromowych czy prądów upływu, mają odpowiedni przekrój, materiały i sposób zabudowy. Gazociąg natomiast może być demontowany, wymieniany, ktoś może wstawić wstawkę z tworzywa, zrobić modernizację, i nagle „uziom” znika, a ochrona przeciwporażeniowa przestaje działać. W dobrze zaprojektowanej instalacji elektrycznej rurociągi gazowe są tylko dołączane do głównych połączeń wyrównawczych, aby zredukować napięcia dotykowe i uniknąć przeskoków iskrowych, ale nie oblicza się ich jako części układu uziomowego. To jest dość twardy wymóg bezpieczeństwa – i naprawdę warto go zapamiętać na całe życie zawodowe.

Pytanie 32

Sposobem zapobiegania powstawaniu pożarów podczas eksploatacji urządzeń elektrycznych jest

A. włączanie w pełni obciążonych urządzeń siłowych.
B. podłączenie do jednego gniazda wtyczkowego kilku odbiorników energii.
C. używanie bezpieczników dobranych do mocy urządzenia oraz obciążalności długotrwałej kabli.
D. stosowanie drutu do naprawy bezpieczników.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Poprawna jest odpowiedź o używaniu bezpieczników dobranych do mocy urządzenia oraz obciążalności długotrwałej kabli, bo właśnie po to są zabezpieczenia nadprądowe – żeby przerwać obwód zanim dojdzie do przegrzania przewodów i pożaru. Bezpiecznik ma zadziałać wtedy, gdy prąd przekroczy wartość dopuszczalną dla przewodów i samego odbiornika. W praktyce oznacza to, że dobieramy jego prąd znamionowy do przekroju żył, sposobu ułożenia przewodów, materiału izolacji i charakteru obciążenia. Nie „na oko”, tylko zgodnie z katalogami i normami, np. PN‑HD 60364. Moim zdaniem to jedna z podstawowych umiejętności elektryka: wiedzieć, że za duży bezpiecznik niby „nie wywala”, ale realnie likwiduje ochronę przeciwpożarową. Dobry dobór zabezpieczeń ogranicza skutki zwarć, przeciążeń, zapobiega nagrzewaniu złączek, listew zaciskowych, gniazd. Widać to szczególnie w instalacjach z dużymi odbiornikami – silnikami, grzałkami – gdzie prąd rozruchowy, charakterystyka B/C/D wyłączników czy typ wkładki topikowej ma znaczenie. W codziennej pracy warto pamiętać, że bezpiecznik zawsze chroni przede wszystkim przewody i instalację, a dopiero pośrednio samo urządzenie. Dlatego przy każdym nowym obwodzie czy modernizacji instalacji trzeba sprawdzać: moc odbiorników, przekrój przewodów, długość linii, sposób ułożenia i dopiero potem dobierać zabezpieczenie. To jest właśnie standard dobrej praktyki i podstawowy sposób ograniczania ryzyka pożaru przy eksploatacji urządzeń elektrycznych.

Pytanie 33

Która z wymienionych przyczyn odpowiada za zadziałanie wyłącznika różnicowoprądowego w chwili przyłączenia trójfazowego silnika do gniazda wtyczkowego?

A. Błędna kolejność faz zasilających.
B. Połączenie kabla N i PE z obudową silnika.
C. Błędne skojarzenie uzwojeń silnika.
D. Zwarcie kabla N z kablem fazowym.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wyłącznik różnicowoprądowy reaguje na sytuację, w której prąd wypływający z instalacji nie jest równy prądowi powracającemu przewodem N. W poprawnej odpowiedzi chodzi właśnie o to: połączenie przewodu N i PE z obudową silnika powoduje, że część prądu roboczego zaczyna „uciekać” przez przewód ochronny oraz przez elementy uziemione, zamiast wracać wyłącznie przewodem neutralnym. Dla RCD wygląda to dokładnie tak, jakby pojawił się prąd upływu do ziemi, czyli potencjalne zagrożenie porażeniowe, więc wyłącznik musi zadziałać. W instalacjach zgodnych z normami PN‑HD 60364 przewód PE nigdy nie może być wykorzystywany jako przewód roboczy, nie może też być łączony z przewodem N w obwodach końcowych za RCD. Takie połączenie jest dopuszczalne tylko w punkcie rozdziału PEN (w sieciach TN‑C‑S) lub w głównym punkcie uziemienia, ale już nie w gnieździe, puszce ani w samej obudowie silnika. Moim zdaniem to jest jedna z ważniejszych rzeczy, które technik elektryk powinien mieć „w palcach”: gdzie wolno łączyć N z PE, a gdzie absolutnie nie. W praktyce wygląda to tak: podłączasz trójfazowy silnik przez gniazdo z RCD, ktoś wcześniej źle zmostkował zaciski w puszce silnika, łącząc N i PE z korpusem. Przy załączeniu pojawia się prąd roboczy, część tego prądu płynie przez obudowę i przewód ochronny, następuje nierównowaga prądów w przekładniku Ferrantiego w RCD i aparat natychmiast wyłącza obwód. Z mojego doświadczenia bardzo podobne objawy widać przy podłączaniu maszyn warsztatowych, gdzie „złota rączka” zrobiła sobie mostek N‑PE „żeby było pewniej”. Efekt jest odwrotny: ciągłe wyzwalanie wyłącznika różnicowoprądowego, brak selektywności i przede wszystkim realne ryzyko, że przy innym uszkodzeniu obudowa znajdzie się pod niebezpiecznym napięciem. Dobrą praktyką jest zawsze sprawdzić połączenia PE i N w puszce przyłączeniowej silnika, szczególnie przy modernizacjach starych instalacji TN‑C przerabianych na TN‑C‑S. No i obowiązkowo pomiary rezystancji izolacji oraz test działania RCD – bez tego, moim zdaniem, nikt rozsądny nie oddaje instalacji do eksploatacji.

Pytanie 34

Na podstawie przedstawionej charakterystyki B i zamieszczonych w tabeli wyników pomiarów czasu zadziałania wyłącznika B10 przy określonych prądach przepływających przez ten wyłącznik, oceń zadziałanie jego wyzwalaczy.

Lp.Wartość
przepływającego
prądu
A
Czas
zadziałania
wyłącznika
s
11520
2601
Ilustracja do pytania
A. Wyzwalacz termiczny wyłącznika zadziałał poprawnie, a elektromagnetyczny zadziałał niepoprawnie.
B. Wyzwalacz termiczny wyłącznika zadziałał niepoprawnie, a elektromagnetyczny zadziałał poprawnie.
C. Wyzwalacz termiczny i elektromagnetyczny wyłącznika zadziałały poprawnie.
D. Wyzwalacz termiczny i elektromagnetyczny wyłącznika zadziałały niepoprawnie.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wybranie odpowiedzi, że wyzwalacz termiczny i elektromagnetyczny zadziałały niepoprawnie, dobrze wynika z analizy charakterystyki B dla wyłącznika nadprądowego B10. Dla prądu 15 A mamy krotność 1,5·In. Z normy PN‑EN 60898‑1 dla charakterystyki B wynika, że przy ok. 1,45·In wyłącznik powinien wyłączyć w przedziale mniej więcej od kilkudziesięciu sekund do kilkunastu minut (zależnie od producenta, ale zawsze powyżej 1 minuty, zwykle bliżej 1 h). Z tabeli w zadaniu widać, że przy 15 A wyłącznik odłączył obwód już po 20 s – to jest zdecydowanie za szybko, więc człon termiczny jest rozregulowany lub uszkodzony. Z kolei dla prądu 60 A mamy krotność 6·In. Dla wyłącznika B10 przy takim prądzie wyzwalacz elektromagnetyczny powinien zadziałać praktycznie natychmiast, w czasie rzędu kilku–kilkudziesięciu milisekund (na wykresie to okolice 0,01–0,1 s). W pomiarze wyszło 1 s, czyli o rząd wielkości za długo. To oznacza, że człon zwarciowy nie spełnia wymagań selektywności i ochrony przeciwporażeniowej przez samoczynne wyłączenie zasilania. W praktyce, w instalacjach budynkowych taki wyłącznik należałoby bezwzględnie wymienić, bo wydłużony czas zadziałania przy zwarciu zwiększa ryzyko uszkodzenia przewodów, izolacji oraz porażenia. Dobrą praktyką jest porównywanie wyników pomiarów dokładnie z pasmem charakterystyki z katalogu producenta, a nie tylko „na oko”, i pamiętanie, że zarówno człon termiczny, jak i elektromagnetyczny muszą mieścić się w granicach normowych, inaczej aparat nie może być dalej eksploatowany.

Pytanie 35

Określ cele i zasady normalizacji, które decydują o potrzebie stosowania układu TN-S w Polsce.

A. Jednolitość stosowania, ułatwienie przesyłu energii, zgodność z zasadami europejskimi.
B. Zapewnienie ochrony życia i zdrowia, ułatwienie przesyłu energii, zgodność z zasadami europejskimi.
C. Jednolitość stosowania, zapewnienie ochrony życia i zdrowia, ułatwienie przesyłu energii.
D. Jednolitość stosowania, zapewnienie ochrony życia i zdrowia, zgodność z zasadami europejskimi.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wybrana odpowiedź dobrze oddaje sens normalizacji w kontekście stosowania układu TN‑S w Polsce. Normalizacja ma zapewnić przede wszystkim jednolitość stosowania rozwiązań – czyli żeby w całym kraju instalacje były projektowane i wykonywane według tych samych zasad. Dzięki temu elektryk, który wchodzi na dowolny obiekt, wie czego się spodziewać: osobny przewód ochronny PE, osobny neutralny N, odpowiednie przekroje, kolory żył, sposób uziemienia. To bardzo upraszcza eksploatację, serwis, pomiary i późniejsze modernizacje. Drugi element to zapewnienie ochrony życia i zdrowia. Układ TN‑S, zgodnie z wymaganiami norm PN‑HD 60364 i powiązanych, zwiększa skuteczność ochrony przeciwporażeniowej: mamy oddzielny przewód ochronny, mniejsze ryzyko pojawienia się napięcia na obudowach urządzeń, lepsze warunki do zadziałania zabezpieczeń różnicowoprądowych i nadprądowych. Z mojego doświadczenia widać to zwłaszcza w obiektach z dużą ilością elektroniki i urządzeń IT – TN‑S dużo lepiej znosi zakłócenia i prądy upływu. Trzeci punkt to zgodność z zasadami europejskimi. Polska przyjęła system norm zharmonizowanych z IEC i CENELEC, więc stosowanie TN‑S wpisuje się w europejskie standardy bezpieczeństwa i kompatybilności. To ułatwia też współpracę z zagranicznymi projektantami i producentami urządzeń. W praktyce oznacza to, że nowe instalacje w budynkach mieszkalnych, biurowych czy przemysłowych projektuje się właśnie w układzie TN‑S lub z rozdziałem PEN na PE i N możliwie blisko punktu zasilania, a nie „jak komu wygodnie”. Takie uporządkowanie, moim zdaniem, naprawdę podnosi poziom bezpieczeństwa i kultury technicznej w branży.

Pytanie 36

Obwody SELV lub PELV stanowią ochronę

A. przez stanowisko nieprzewodzące.
B. przez zasilanie napięciem bezpiecznym.
C. przeciwprzepięciową.
D. przeciwzwarciową.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W obwodach SELV (Safety Extra-Low Voltage) i PELV (Protective Extra-Low Voltage) cała idea ochrony polega właśnie na zasilaniu obwodu napięciem bezpiecznym, czyli tak niskim, że przy normalnych warunkach dotyk części czynnych nie powinien spowodować porażenia prądem. W normach, np. PN‑HD 60364, jasno określono zakresy napięć bardzo niskich: dla obwodów AC zazwyczaj do 50 V, a w niektórych środowiskach nawet niżej. Chodzi o to, że zamiast polegać wyłącznie na izolacji czy wyłącznikach różnicowoprądowych, ogranicza się sam poziom napięcia, przez co prąd przepływający przez ciało człowieka jest zbyt mały, żeby wyrządzić poważną szkodę. SELV ma dodatkowo izolację od innych obwodów i brak połączenia z ziemią, PELV może być uziemiony, ale dalej pracuje na napięciu bezpiecznym. W praktyce takie rozwiązania stosuje się np. w sterowaniu maszyn, zasilaczach 24 V DC w szafach sterowniczych, w oświetleniu w łazienkach czy basenach, w zasilaniu elektronarzędzi do pracy w warunkach podwyższonego zagrożenia. Moim zdaniem to jedna z najlogiczniejszych form ochrony przeciwporażeniowej: nawet jeśli zawiedzie izolacja, przewód się przetrze, ktoś dotknie zacisku – napięcie nadal pozostaje na tyle niskie, że ryzyko jest zdecydowanie ograniczone. Oczywiście dalej trzeba stosować dobre praktyki: odpowiednie przekroje przewodów, separowane zasilacze, właściwe stopnie ochrony IP i zgodność z dokumentacją producenta urządzeń, ale fundamentem SELV/PELV jest właśnie zasilanie napięciem bezpiecznym.

Pytanie 37

Który z wymienionych sposobów pozwoli najszybciej połączyć w puszce przerwane żyły kabla wtynkowego?

A. Zastosowanie złączek zatrzaskowych.
B. Zastosowanie złączek śrubowych.
C. Zlutowanie żył kabla.
D. Skręcenie żył kabla.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Najbardziej efektywnym i najszybszym sposobem połączenia przerwanych żył kabla wtynkowego w puszce są złączki zatrzaskowe (tzw. sprężynowe, np. typu WAGO). W praktyce wygląda to tak: zdejmujesz odpowiednią długość izolacji z żyły, wkładasz przewód do złączki aż do oporu i połączenie jest gotowe. Bez kręcenia śrubek, bez lutowania, bez długiego kombinowania w ciasnej puszce. Moim zdaniem, zwłaszcza przy większej liczbie przewodów, różnica w czasie i komforcie pracy jest naprawdę spora. Złączki zatrzaskowe są zaprojektowane specjalnie do instalacji stałych, w tym do kabli wtynkowych układanych pod tynkiem. Mają odpowiednie dopuszczenia, są zgodne z wymaganiami norm (np. PN-HD 60364 dotyczących instalacji elektrycznych niskiego napięcia) i zapewniają stabilny docisk sprężynowy żyły. To ważne, bo połączenie musi być trwałe mechanicznie i elektrycznie, odporne na drgania, pracę cieplną przewodów i starzenie się materiałów. Dobrą praktyką jest używanie złączek zatrzaskowych dobranych do rodzaju przewodu (drut/linka), przekroju oraz napięcia i prądu obwodu. W nowoczesnych instalacjach praktycznie standardem jest rezygnacja z „gołego” skręcania przewodów i lutowania w puszkach, a stosowanie właśnie złączek sprężynowych lub śrubowych. Z mojego doświadczenia złączki zatrzaskowe są szczególnie wygodne przy modernizacjach i naprawach – można szybko rozłączyć, sprawdzić obwód, zmienić konfigurację, a potem znowu łatwo złożyć wszystko w puszce, bez ryzyka poluzowania śrub. Dodatkowo minimalizujesz ryzyko przegrzania połączenia, jeśli po latach przewód trochę „pracuje”, bo sprężyna cały czas dociśnie żyłę.

Pytanie 38

Które urządzenie jest przedstawione na ilustracji?

Ilustracja do pytania
A. Bezpiecznik.
B. Wyłącznik.
C. Rozłącznik.
D. Odłącznik.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Na zdjęciu widoczny jest rozłącznik modułowy, montowany na szynie DIN w rozdzielnicach niskiego napięcia, więc zaznaczenie odpowiedzi „Rozłącznik” jest jak najbardziej trafne. Charakterystyczne cechy to obudowa w standardzie aparatury modułowej, wyraźna dźwignia ręczna z pozycjami załącz/wyłącz, oznaczenie prądu znamionowego (tu 40 A) oraz symbole zgodne z normą IEC 60947-3, która dotyczy właśnie łączników niskonapięciowych, w tym rozłączników. Taki aparat służy głównie do ręcznego łączenia obwodów – do ich bezpiecznego załączania i odłączania przy prądach roboczych. Moim zdaniem w praktyce najłatwiej go rozpoznać po tym, że wygląda trochę jak wyłącznik nadprądowy, ale nie ma charakterystyki B/C/D, tylko podane parametry łączeniowe AC-22A, AC-23A i podobne. W instalacjach budynkowych rozłącznik pełni często funkcję wyłącznika głównego rozdzielnicy, rozłącznika izolacyjnego dla falownika PV, rozłącznika serwisowego przy maszynie lub odłącznika sekcyjnego dla konkretnego obwodu. Dobra praktyka zgodnie z PN‑HD 60364 i zaleceniami producentów mówi, że rozłącznik powinien zapewniać wyraźnie widoczną przerwę izolacyjną i możliwość łatwego wyłączenia zasilania podczas prac serwisowych. W odróżnieniu od bezpieczników czy wyłączników nadprądowych, ten aparat sam w sobie nie ma członu zabezpieczeniowego – jego zadaniem jest przede wszystkim funkcja łączeniowa i izolacyjna, a zabezpieczenia nadprądowe realizują inne elementy układu.

Pytanie 39

W dokumentacji technicznej instalacji elektrycznej budynku mieszkalnego określono maksymalny spadek napięcia sieciowego wlz na 1,5%. Ile wynosi minimalna wartość napięcia na wejściu rozdzielnicy mieszkaniowej budynku, aby nie został przekroczony wskazany spadek napięcia?

A. 227,00 V
B. 226,55 V
C. 227,25 V
D. 226,00 V

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Poprawna odpowiedź 226,55 V wynika bezpośrednio z prostego przeliczenia dopuszczalnego spadku napięcia. Napięcie znamionowe sieci jednofazowej w budynku mieszkalnym przyjmujemy jako 230 V. Dokumentacja mówi o maksymalnym spadku napięcia na wlz równym 1,5%. Obliczamy więc spadek: 1,5% z 230 V to 0,015 × 230 V = 3,45 V. Minimalne napięcie na wejściu rozdzielnicy mieszkaniowej to 230 V − 3,45 V = 226,55 V. I dokładnie taka wartość jest w odpowiedzi. W praktyce taki sposób liczenia jest stosowany przy projektowaniu instalacji zgodnie z wymaganiami norm (np. PN-HD 60364), gdzie określa się dopuszczalne spadki napięć na poszczególnych odcinkach instalacji: od zasilania do rozdzielnicy głównej, od rozdzielnicy do rozdzielnic piętrowych, aż do gniazd i odbiorników. Moim zdaniem to jedno z podstawowych obliczeń, które powinien mieć w małym palcu każdy, kto projektuje lub modernizuje instalacje elektryczne. Jeżeli wlz miałby większy spadek, to na końcu instalacji (np. w gniazdku w mieszkaniu) napięcie mogłoby spaść jeszcze bardziej, co powoduje gorszą pracę urządzeń, migotanie oświetlenia, a w skrajnych przypadkach przegrzewanie się przewodów. Dlatego w dokumentacji technicznej zawsze wpisuje się dopuszczalny spadek napięcia i na tej podstawie dobiera się przekroje przewodów, długości linii oraz zabezpieczenia. W praktyce dobrym nawykiem jest przyjmowanie pewnego zapasu – czyli projektowanie tak, żeby faktyczny spadek był mniejszy niż maksymalny dopuszczalny, właśnie po to, żeby przy zmianach obciążenia instalacja dalej pracowała stabilnie i bezpiecznie.

Pytanie 40

Na podstawie danych z przedstawionej tabeli, określ wartość znamionową prądu zabezpieczenia nadprądowego obwodu trójfazowego, jeżeli zainstalowano w nim 2 trójfazowe przepływowe podgrzewacze wody o mocy 9kW każdy i piec trójfazowy o mocy 8kW.

Zabezpieczenie trójfazowe
Prąd znamion.
zab. przeciąż.
Max wartość
mocy przyłącz.
6 A3,9 kW
10 A6,4 kW
16 A10,3 kW
20 A12,9 kW
25 A16,1 kW
32 A20,6 kW
40 A25,8 kW
50 A32,2 kW
63 A40,0 kW
A. 25 A
B. 32 A
C. 50 A
D. 40 A

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W tym zadaniu kluczowe jest poprawne zsumowanie mocy wszystkich odbiorników i odniesienie jej do tabeli doboru zabezpieczeń trójfazowych. Mamy dwa trójfazowe przepływowe podgrzewacze wody po 9 kW każdy oraz piec trójfazowy 8 kW. Całkowita moc zainstalowana w obwodzie wynosi więc 9 kW + 9 kW + 8 kW = 26 kW. Z przedstawionej tabeli wynika, że dla zabezpieczenia 40 A dopuszczalna moc przyłączeniowa to 25,8 kW, czyli minimalnie mniej niż nasze 26 kW. Z punktu widzenia dobrych praktyk projektowych i norm (PN-HD 60364 i ogólnie zasady, żeby zabezpieczenie nie pracowało cały czas na granicy swoich możliwości) nie wolno dobrać zabezpieczenia „na styk” ani tym bardziej poniżej wymaganej mocy. Dlatego należy zastosować następny wyższy stopień, czyli zabezpieczenie o prądzie znamionowym 50 A, które według tabeli pozwala na moc przyłączeniową 32,2 kW. Moim zdaniem to bardzo typowa sytuacja z praktyki – urządzenia grzejne mają duże, długotrwałe obciążenie i jeśli dobierzemy zbyt małe zabezpieczenie, to przy równoczesnej pracy podgrzewaczy i pieca wyłącznik nadprądowy będzie niepotrzebnie zadziałał, co użytkownik odczuje jako „wybijanie korków”. W prawidłowym doborze zabezpieczenia zawsze uwzględnia się moc sumaryczną, charakter odbiorników, warunki chłodzenia przewodów oraz współczynnik jednoczesności, ale przy przepływowych podgrzewaczach wody zwykle przyjmuje się wysoką jednoczesność, bo często pracują razem. Z tego powodu wybór 50 A jest zgodny zarówno z tabelą, jak i z praktyką eksploatacyjną instalacji elektrycznych.