Przejdź do głównej treści

Wyniki egzaminu

Nowy egzamin

Informacje o egzaminie

  • Zawód: Technik pożarnictwa
  • Kwalifikacja: BPO.03 - Wykonywanie działań ratowniczych
  • Rozpoczęcie: 6 października 2026 00:53
  • Zakończenie: 6 października 2026 01:10 

Egzamin zdany!

Wynik: 30/40 punktów (75,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pewność odpowiedzi

Żadna odpowiedź nie została oznaczona jako strzał.

Przy następnym egzaminie zaznaczaj niepewne odpowiedzi - zobaczysz wtedy, ile wyniku bierze się z wiedzy, a ile ze szczęścia.

Twój wynik na tle innych

Twój wynik jest lepszy niż 25% podejść do kwalifikacji BPO.03.

Porównanie z 1036 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).

Zachowaj ten wynik na koncie

Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin przypiszemy do Twojego konta, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.

Analiza przebiegu egzaminu - sprawdź przebieg rozwiązywania pytań Przebieg egzaminu

Analiza przebiegu egzaminu

Odtwarzaj przebieg egzaminu krok po kroku i ucz się na własnych błędach - kolejność rozwiązywania, czas nad każdym pytaniem, momenty zmiany odpowiedzi.

  • Suwak czasu - przeglądaj pytania w kolejności rozwiązywania.
  • Tryb nauki - poprawne odpowiedzi i wyjaśnienia.
  • Analiza czasu - ile czasu nad każdym pytaniem.
  • Monitoring focusu - momenty opuszczenia zakładki.

Pochwal się swoim wynikiem!

Szczegółowe wyniki

Pytanie 1

System łączności przeznaczony dla potrzeb łączności w miejscu prowadzenia akcji ratowniczo-gaśniczej, zwany „Siecią radiową”, zawiera co najmniej

A. pięciu abonentów.
B. czterech abonentów.
C. trzech abonentów.Twoja odpowiedź
D. dwóch abonentów.
Poprawna odpowiedź. System łączności na miejscu akcji, określany jako sieć radiowa, musi obejmować co najmniej trzech abonentów, czyli trzy podmioty mogące prowadzić korespondencję radiową w ramach ustalonych danych radiowych. To ważne rozróżnienie: przy dwóch abonentach mówimy raczej o prostym kierunku łączności, a nie o pełnej sieci. W praktyce pożarniczej takimi abonentami mogą być np. kierujący działaniem ratowniczym, dowódca odcinka bojowego i rota pracująca wewnątrz obiektu albo stanowisko wodne. Wtedy komunikacja nie jest tylko „punkt-punkt”, ale pozwala na wymianę meldunków między kilkoma uczestnikami działań. Moim zdaniem to jedna z tych definicji, które wydają się suche, ale w akcji naprawdę robią porządek. Dobra praktyka PSP i KSRG zakłada, że sieć radiowa ma jasno określony kanał, kryptonimy, zasady wywołania, kolejność przekazywania meldunków i dyscyplinę korespondencji. Dzięki temu KDR nie gubi informacji, a ratownicy nie nadają jednocześnie bez potrzeby. Trzech abonentów to więc minimalny próg, od którego łączność zaczyna mieć charakter sieciowy.

Pytanie 2

Jakie parametry pracy posiada rozpieracz ramieniowy o oznaczeniu AS 40/780-15?

A. Minimalna siła rozpierania 4 N, minimalne rozwarcie ramion 780 mm, masa 15 kg.
B. Minimalna siła rozpierania 40 N, minimalne rozwarcie ramion 780 mm, masa 15 kg.
C. Minimalna siła rozpierania 4 kN, minimalne rozwarcie ramion 78 mm, masa 1,5 kg.
D. Minimalna siła rozpierania 40 kN, minimalne rozwarcie ramion 780 mm, masa 15 kg.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Oznaczenie AS 40/780-15 należy czytać jak skrócony opis parametrów roboczych rozpieracza ramieniowego. AS wskazuje typ narzędzia, czyli rozpieracz ramieniowy, a liczby podają podstawowe dane: 40 kN minimalnej siły rozpierania, 780 mm minimalnego rozwarcia ramion oraz 15 kg masy urządzenia. To jest ważne w praktyce, bo ratownik albo operator od razu wie, czy narzędzie nada się do danego zadania, np. odgięcia elementu karoserii, wykonania dostępu do poszkodowanego albo rozpierania zakleszczonych drzwi. Moim zdaniem takie oznaczenia warto znać na pamięć, bo w akcji nie ma czasu na długie czytanie katalogu. Siła 40 kN to już realna wartość dla sprzętu ratownictwa technicznego, a nie symboliczna siła ręczna. Rozwarcie 780 mm mówi, jaki zakres pracy można uzyskać między ramionami, co pomaga dobrać narzędzie do miejsca dostępu. Masa 15 kg też nie jest detalem, bo wpływa na ergonomię, zmęczenie operatora i bezpieczeństwo pracy. Zgodnie z dobrą praktyką oraz wymaganiami stosowanymi dla hydraulicznych narzędzi ratowniczych, np. według podejścia z PN-EN 13204, parametry trzeba zawsze zestawiać z DTR producenta, kontrolą stanu technicznego, stabilizacją pojazdu i pracą w środkach ochrony osobistej. Samo narzędzie dużo potrafi, ale źle użyte może pogorszyć sytuację.

Pytanie 3

Pożar osiedla domków jednorodzinnych zalicza się do pożarów

A. przestrzennych.Twoja odpowiedź
B. powierzchniowych.
C. wierzchołkowych.
D. wewnętrznych.
Poprawna odpowiedź. Pożar osiedla domków jednorodzinnych zalicza się do pożarów przestrzennych, bo obejmuje lub realnie może objąć wiele oddzielnych obiektów rozmieszczonych na pewnym terenie. Nie chodzi tu tylko o jeden pokój, jedno mieszkanie czy nawet jeden budynek, ale o układ kilku lub kilkunastu domów, między którymi pożar może się rozprzestrzeniać przez promieniowanie cieplne, przenoszenie żarzących się elementów, iskry, wiatr oraz zapalenie materiałów składowanych na zewnątrz. W praktyce strażackiej taka klasyfikacja ma duże znaczenie taktyczne: trzeba myśleć nie tylko o gaszeniu źródła ognia, ale też o obronie sąsiednich budynków, ewakuacji mieszkańców, zapewnieniu zaopatrzenia wodnego i podziale terenu działań na odcinki bojowe. Moim zdaniem to dobre pytanie, bo pokazuje różnicę między pożarem pojedynczego obiektu a zdarzeniem, które rozwija się w skali całej zabudowy. Dobra praktyka PSP i KSRG każe w takich sytuacjach szybko rozpoznać kierunek rozwoju pożaru, zagrożone strony, dostęp do hydrantów, możliwość ustawienia pojazdów oraz drogi ewakuacji. Dlatego odpowiedź przestrzennych najlepiej oddaje charakter pożaru osiedla domków jednorodzinnych.

Pytanie 4

Awaryjne uszynienie kolejowej sieci trakcyjnej ma na celu

A. zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem napięcia.Twoja odpowiedź
B. uziemienie trakcji.
C. zabezpieczenie przed porażeniem prądem zmiennym.
D. wyłączenie zasilania sieci.
Poprawna odpowiedź. Awaryjne uszynienie sieci trakcyjnej wykonuje się po to, żeby zabezpieczyć miejsce pracy przed przypadkowym pojawieniem się napięcia, czyli przed niezamierzonym załączeniem zasilania albo podaniem napięcia z innego odcinka. W praktyce polega to na połączeniu przewodu jezdnego lub elementów sieci trakcyjnej z szyną, która pełni rolę przewodu powrotnego. Jeżeli ktoś omyłkowo poda napięcie, powstaje zwarcie do toru i zabezpieczenia powinny szybko zadziałać, odłączając zasilanie. Dzięki temu pracownicy nie są traktowani jako droga przepływu prądu, no i to jest sedno sprawy. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych zasad przy pracy na sieci 3 kV DC, bo sam wyłącznik w podstacji nie daje jeszcze pełnej pewności. Dobre praktyki branżowe, m.in. zasady z instrukcji eksploatacji sieci trakcyjnej oraz wymagania ochrony przeciwporażeniowej z rodziny norm PN-EN 50122, mówią jasno: przed pracą trzeba odłączyć, sprawdzić brak napięcia i założyć uszynienia. W terenie wygląda to np. tak, że brygada po uzyskaniu zgody dyspozytora i sprawdzeniu wskaźnikiem braku napięcia zakłada przenośne uszyniacze po obu stronach miejsca robót. To zabezpiecza przed błędem łączeniowym, przepięciem, napięciem indukowanym lub przypadkowym zasileniem z sąsiedniego odcinka. Krótko mówiąc: awaryjne uszynienie nie jest po prostu ozdobnym uziomem, tylko praktycznym zabezpieczeniem życia ludzi pracujących przy sieci.

Pytanie 5

Aktywność i oddziaływanie mikroorganizmów w największym stopniu będą przyczyniały się do zwiększenia podatności do samozapalenia

A. węgla kamiennego.
B. oleju roślinnego.
C. pyłu cynkowego.
D. produktów roślinnych.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Największy wpływ aktywności mikroorganizmów na podatność do samozapalenia dotyczy produktów roślinnych, czyli np. siana, słomy, ziarna, pasz, trocin, makuchów czy innych wilgotnych materiałów organicznych. Bakterie i grzyby rozwijają się tam szczególnie dobrze, gdy jest odpowiednia wilgotność, dostęp tlenu i słabe odprowadzanie ciepła. W czasie oddychania biologicznego oraz rozkładu materii organicznej wydziela się ciepło. Jeśli pryzma, silos albo magazynowany materiał jest duży i zbity, ciepło nie ucieka na zewnątrz, tylko kumuluje się w środku. Temperatura rośnie, a po pewnym czasie proces biologiczny może przejść w samonagrzewanie chemiczne, prowadzące nawet do zapłonu. Moim zdaniem to jeden z bardziej praktycznych przykładów, bo w realnym magazynie wystarczy zawilgocone siano albo ziarno zebrane za wcześnie i kłopot gotowy. Dobre praktyki branżowe mówią jasno: kontrolować wilgotność przed składowaniem, zapewnić wentylację, nie tworzyć zbyt dużych pryzm, mierzyć temperaturę sondami i usuwać materiał, który zaczyna się grzać. W ocenie ryzyka pożarowego warto też uwzględniać zasady z zakresu ochrony przeciwpożarowej, wymagania ATEX przy pyłach palnych oraz ogólne podejście z norm typu PN-EN 1127-1, czyli eliminowanie źródeł zapłonu i ograniczanie warunków sprzyjających nagrzewaniu.

Pytanie 6

Badanie szczelności gazoszczelnego ubrania ochrony przeciwchemicznej wykonuje się raz na

A. pół roku.Twoja odpowiedź
B. kwartał.
C. dwa lata.
D. rok.
Poprawna odpowiedź. Badanie szczelności gazoszczelnego ubrania ochrony przeciwchemicznej wykonuje się raz na pół roku, czyli co 6 miesięcy. Chodzi tu o sprzęt, który ma odciąć ratownika od atmosfery skażonej chemicznie, więc sama kontrola wzrokowa nie wystarcza. Ubranie może wyglądać dobrze, a mimo to mieć mikronieszczelność na szwie, zamku gazoszczelnym, zaworze wydechowym albo przy wizjerze. W praktyce taki test robi się zgodnie z instrukcją producenta, zasadami eksploatacji sprzętu ochronnego i dobrą praktyką jednostek ratowniczych, zwykle przy użyciu zestawu do pomiaru spadku ciśnienia w ubraniu. Wynik powinien być wpisany do dokumentacji sprzętu, bo bez tego łatwo potem zgubić termin następnego badania. Moim zdaniem to jeden z tych przeglądów, których nie warto traktować jak papierologii. Przy działaniach chemicznych ratownik często pracuje w strefie niebezpiecznej, gdzie obecne mogą być toksyczne pary, aerozole, kwasy, zasady czy substancje ropopochodne. Jeżeli ubranie straci szczelność, ochrona całego organizmu praktycznie przestaje być pewna. Dodatkowo badanie wykonuje się także po użyciu, po naprawie, po podejrzeniu uszkodzenia albo gdy ubranie było narażone na nietypowe obciążenia. Termin półroczny to więc minimalny rytm kontrolny, a nie wymówka, żeby nie sprawdzać sprzętu przed wejściem do akcji.

Pytanie 7

System ewakuacji brygadowy stosowany w celu usunięcia mienia ruchomego ze strefy zagrożenia polega na

A. indywidualnym wynoszeniu przez ratowników ewakuowanych przedmiotów.
B. utworzeniu grup ratowników wspólnie przenoszących ewakuowane przedmioty.Twoja odpowiedź
C. przenoszeniu ewakuowanych przedmiotów z dzieleniem dystansu na etapy.
D. rozstawieniu ratowników przekazujących sobie nawzajem ewakuowane przedmioty.
Poprawna odpowiedź. System brygadowy polega właśnie na utworzeniu grup, czyli brygad ratowników, które wspólnie przenoszą ewakuowane mienie ze strefy zagrożenia do miejsca bezpiecznego. Chodzi tu szczególnie o przedmioty ciężkie, duże, niewygodne albo takie, których samodzielne wynoszenie byłoby niebezpieczne: szafy metalowe, sprzęt elektroniczny, butle, elementy wyposażenia warsztatu, dokumentację w większych pojemnikach. Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych metod, bo dobrze pokazuje, że ewakuacja mienia to nie jest chaotyczne wynoszenie czego się da, tylko zorganizowane działanie pod nadzorem dowódcy. W dobrej praktyce ratowniczej trzeba wcześniej określić drogę ewakuacji, punkt składowania, liczbę osób w brygadzie oraz sposób chwytu i komunikacji. Ważna jest też ochrona ratowników: rękawice, kontrola zadymienia, stabilne przejścia, brak przeciążania ludzi. Brygada działa jako jeden zespół, utrzymuje tempo i ogranicza ryzyko upuszczenia przedmiotu albo zablokowania ciągu komunikacyjnego. Przy pożarze, zalaniu czy zagrożeniu zawaleniem takie rozwiązanie pozwala szybko usunąć wartościowe mienie, ale bez robienia niepotrzebnego bałaganu na miejscu działań.

Pytanie 8

Podczas spalania niezupełnego węglowodorów powstaje przede wszystkim

A. woda i sadza.
B. ditlenek siarki.
C. woda i ditlenek węgla.
D. woda i tlenek węgla.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Podczas spalania niezupełnego węglowodorów, czyli związków zbudowanych głównie z węgla i wodoru, powstaje przede wszystkim woda H₂O oraz tlenek węgla CO. Dzieje się tak wtedy, gdy do reakcji dopływa za mało tlenu, żeby cały węgiel utlenił się do ditlenku węgla CO₂. Wodór z paliwa i tak bardzo chętnie łączy się z tlenem, więc tworzy wodę, natomiast część węgla zatrzymuje się na etapie CO. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych rzeczy do zapamiętania, bo CO jest bezbarwny, bezwonny i silnie trujący. W praktyce dotyczy to pieców gazowych, kotłów, silników spalinowych, nagrzewnic czy kominków. Dlatego w dobrej praktyce branżowej pilnuje się prawidłowego ciągu kominowego, regulacji palnika, dopływu powietrza i okresowych analiz spalin. Stosuje się też czujniki tlenku węgla zgodne np. z PN-EN 50291, bo samo „nie czuć spalin” niczego nie gwarantuje. Dla porównania: spalanie całkowite metanu przebiega tak, że powstaje CO₂ i H₂O, a przy niedoborze tlenu może powstać CO i H₂O. To ma znaczenie nie tylko w chemii, ale też w BHP i eksploatacji urządzeń grzewczych.

Pytanie 9

Przejście ze spalania powierzchniowego w spalanie powierzchniowo-przestrzenne, to

A. rozgorzenie.Twoja odpowiedź
B. samozapłon.
C. piroliza.
D. backdraft.
Poprawna odpowiedź. Rozgorzenie to właśnie przejście ze spalania powierzchniowego w spalanie powierzchniowo-przestrzenne. W praktyce oznacza to moment, w którym pożar przestaje obejmować tylko pojedynczy materiał, np. kanapę, mebel albo fragment okładziny, a zaczyna gwałtownie obejmować niemal całe pomieszczenie. Warstwa gorących gazów pod sufitem, promieniowanie cieplne i produkty pirolizy powodują, że wiele powierzchni palnych osiąga temperaturę zapłonu prawie jednocześnie. Wtedy płomienie pojawiają się już nie tylko na materiale pierwotnie palącym się, ale też w przestrzeni zadymionej i przy innych elementach wyposażenia. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych pojęć w rozpoznaniu pożaru wewnętrznego, bo rozgorzenie jest bardzo niebezpieczne dla ratowników. Dobre praktyki działań gaśniczych mówią, żeby obserwować objawy: narastającą temperaturę, gęsty dym, języki ognia w warstwie podsufitowej, pulsowanie dymu oraz szybkie pogarszanie widoczności. W standardach szkolenia pożarniczego kładzie się nacisk na chłodzenie gazów pożarowych, kontrolę wentylacji i ostrożne otwieranie drzwi, bo nieumiejętne dopuszczenie powietrza może mocno przyspieszyć rozwój pożaru. Krótko mówiąc: rozgorzenie to etap gwałtownego rozwoju pożaru w pomieszczeniu, a nie zwykłe tlenie czy sam proces rozkładu materiału.

Pytanie 10

Który z wymienionych sposobów nie może być zastosowany do ewakuacji mienia?

A. Transport systemowy brygadowy.
B. Transport indywidualny.
C. Transport systemowy potokowy.
D. Transport zbiorowy.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. W tym pytaniu kluczowe jest rozróżnienie ewakuacji ludzi od ewakuacji mienia. Transport zbiorowy, czyli np. autobusy, autokary, busy albo inne środki przewidziane głównie do przewozu większej liczby osób, stosuje się przede wszystkim przy ewakuacji ludności. Nie jest to właściwy sposób ewakuacji mienia, bo mienie trzeba zabezpieczyć, załadować, opisać, czasem zinwentaryzować i przewieźć w taki sposób, żeby nie powstały dodatkowe straty. Moim zdaniem to jest częsty haczyk w takich pytaniach, bo słowo transport kojarzy się ogólnie z przewożeniem czegokolwiek. W praktyce jednak sprzęt, dokumentację, materiały, maszyny czy zapasy ewakuuje się metodami dopasowanymi do ich rodzaju, ciężaru i wartości. Można użyć transportu indywidualnego, gdy każdy właściciel lub wyznaczona osoba zabiera konkretne składniki mienia, albo transportu systemowego, np. potokowego lub brygadowego, gdzie praca jest zorganizowana etapami albo przez zespoły. Dobre praktyki branżowe wymagają też oznaczenia tras, wyznaczenia osób odpowiedzialnych, zabezpieczenia ładunku i zachowania drożności dróg ewakuacyjnych. Dlatego transport zbiorowy nie pasuje do ewakuacji mienia, tylko do ludzi.

Pytanie 11

Wartość średnia ważona stężenia, którego oddziaływanie na pracownika w ciągu 8-godzinnego dobowego i przeciętnego tygodniowego wymiaru czasu pracy, przez okres jego aktywności zawodowej nie powinna spowodować ujemnych zmian w jego stanie zdrowia oraz w stanie zdrowia jego przyszłych pokoleń, określa się jako

A. najwyższe dopuszczalne stężenie.Poprawna odpowiedź
B. najniższe dopuszczalne stężenie.
C. niebezpieczne dopuszczalne stężenie.
D. nieprzekraczalne dopuszczalne stężenie.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tej definicji nie chodzi o najniższe stężenie ani o jakieś potoczne, alarmowe nazwanie substancji niebezpiecznej. Kluczowe są dwa elementy: średnia ważona oraz odniesienie do normalnego czasu pracy, czyli 8 godzin na dobę i przeciętnego tygodnia pracy. Tak opisuje się najwyższe dopuszczalne stężenie, znane jako NDS. Błąd często bierze się z tego, że słowo dopuszczalne kojarzy się komuś z granicą nieprzekraczalną albo z minimalnym progiem zagrożenia. A to nie jest tak prosto. NDS nie oznacza, że substancja staje się obojętna dla organizmu, tylko że przy przestrzeganiu tej wartości ryzyko zdrowotne według aktualnej wiedzy i norm higienicznych powinno być akceptowalne w długim okresie pracy. Określenie najniższe dopuszczalne stężenie nie funkcjonuje jako standardowa wartość higieniczna w tym znaczeniu, bo ochrona pracownika nie polega na ustalaniu minimalnej ilości trucizny w powietrzu. Sformułowanie niebezpieczne dopuszczalne stężenie miesza pojęcia z języka potocznego i nie jest poprawnym terminem normatywnym. Z kolei nieprzekraczalne dopuszczalne stężenie może mylić się z NDSP, czyli wartością pułapową, ale w pytaniu jest wyraźnie mowa o średniej ważonej dla zmiany roboczej. W działaniach ratowniczych i przy ocenie stanowisk pracy taka różnica ma znaczenie, bo od niej zależy dobór wentylacji, czasu pracy w strefie, ochrony dróg oddechowych i decyzji o wycofaniu ludzi.

Pytanie 12

Na rysunku przedstawiono bosak

Ilustracja do pytania
A. sufitowy.Twoja odpowiedź
B. strzechowy.
C. podręczny.
D. lekki.
Poprawna odpowiedź. Na rysunku pokazano bosak sufitowy, czyli narzędzie pożarnicze przeznaczone głównie do zrywania, podważania i rozbierania elementów stropów, sufitów podwieszanych, podsufitek oraz okładzin, za którymi może rozwijać się ukryty pożar. Charakterystyczny jest układ części roboczej: hakowaty pazur do zaczepiania i ściągania materiału oraz płaska, siekierkowata albo łopatkowata część do podważania i rozbijania. W praktyce strażak używa go np. przy dogaszaniu pożaru poddasza, kiedy trzeba dostać się do przestrzeni nad sufitem i sprawdzić, czy nie ma tam żaru albo rozprzestrzeniania ognia po konstrukcji. Moim zdaniem to jedno z tych narzędzi, które wygląda dość prosto, ale w akcji robi dużą robotę. Zgodnie z dobrymi praktykami działań ratowniczo-gaśniczych używa się go w rękawicach, hełmie z osłoną twarzy i przy zachowaniu kontroli nad spadającymi elementami. Ważne jest też sprawdzenie instalacji elektrycznej, bo zrywanie sufitu na ślepo może być zwyczajnie niebezpieczne.

Pytanie 13

Rysunek przedstawia zasadę działania

Ilustracja do pytania
A. generatora piany.
B. wytwornicy piany średniej.
C. prądownicy wodno-pianowej.
D. prądownicy piany ciężkiej.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na rysunku pokazano zasadę działania prądownicy piany ciężkiej. Widać tu doprowadzenie wodnego roztworu środka pianotwórczego, zwężkę/dyszę, zasysanie powietrza z otoczenia oraz komorę, w której roztwór miesza się z powietrzem i tworzy pianę gaśniczą. To właśnie jest typowy układ dla prądownicy pianowej do piany ciężkiej: strumień roztworu pod ciśnieniem powoduje podciśnienie, zasysa powietrze, a następnie mieszanina zostaje uformowana w strumień piany o stosunkowo małej liczbie spienienia. Piana ciężka ma zwykle liczbę spienienia do około 20, więc jest dość wodnista, dobrze przylega do powierzchni paliwa i nadaje się np. do gaszenia rozlewisk cieczy palnych, zabezpieczania powierzchni zbiorników, tac ociekowych albo miejsc po wycieku paliwa. Moim zdaniem najważniejsza rzecz do zapamiętania jest taka: prądownica piany ciężkiej nie produkuje wielkiej, lekkiej objętości piany jak generator, tylko podaje zwarty, dalekosiężny prąd piany. W praktyce strażackiej trzeba dobrać właściwy środek pianotwórczy, stężenie dozowania, ciśnienie robocze i wydajność prądownicy zgodnie z instrukcją producenta oraz dobrymi praktykami sprzętu wodno-pianowego, w tym wymaganiami dla armatury pożarniczej stosowanej w PSP i OSP. Po pracy taki sprzęt należy przepłukać czystą wodą, bo resztki środka pianotwórczego potrafią osadzać się w dyszach i potem robi się problem na akcji.

Pytanie 14

Strefa 22 odnosi się do zagrożenia wybuchem

A. gazów.Twoja odpowiedź
B. żeli.
C. pyłów.Poprawna odpowiedź
D. cieczy.
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić samo pojęcie zagrożenia wybuchem z rodzajem substancji, która to zagrożenie tworzy. Strefa 22 nie odnosi się do cieczy ani gazów, tylko do pyłów palnych. Dla gazów, par i mgieł palnych stosuje się strefy 0, 1 i 2. Dlatego gdy mamy np. opary benzyny, rozpuszczalników, acetonu czy wodoru, analiza klasyfikacji stref idzie w stronę tych oznaczeń, a nie 22. Ciecze same w sobie też nie są klasyfikowane jako strefa 22, bo realne zagrożenie wybuchowe przy cieczach najczęściej tworzą ich pary albo aerozole, czyli zachowanie jest bliższe atmosferom gazowym. To jest częsty błąd: ktoś widzi substancję palną i od razu wybiera dowolną strefę Ex, bez rozróżnienia, czy chodzi o gaz, parę, mgłę czy pył. Żele również nie są typowym medium, dla którego używa się oznaczenia strefa 22. Jeśli jakiś żel zawiera składniki lotne, to zagrożenie może wynikać raczej z par, a nie z samego żelu jako takiego. W standardach ATEX, np. PN-EN IEC 60079-10-1 dla gazów oraz PN-EN IEC 60079-10-2 dla pyłów, podział jest dość konkretny. Strefy 20, 21 i 22 są pyłowe, przy czym 22 oznacza najmniejsze prawdopodobieństwo występowania obłoku pyłu w normalnych warunkach pracy. Z mojego doświadczenia warto patrzeć na końcówkę: jedynki i dwójki bez zera na początku kojarzą się z gazami, a dwudziestki z pyłami. Niby proste, ale w zakładzie produkcyjnym ma to znaczenie przy doborze silników, czujników, opraw oświetleniowych, filtrów i całej dokumentacji zabezpieczenia przeciwwybuchowego.

Pytanie 15

Minimalna liczba odcinków do budowy linii ssawnej wynosi

A. 3.
B. 2.Twoja odpowiedź
C. 4.
D. 1.
Poprawna odpowiedź. Minimalna liczba odcinków do budowy linii ssawnej wynosi 2, bo dopiero wtedy mówimy o typowej, poprawnie zbudowanej linii ssawnej stosowanej przy poborze wody ze zbiornika otwartego, studni, cieku wodnego albo stanowiska wodnego. Linia ssawna pracuje pod podciśnieniem, więc musi być szczelna, stabilna i tak ułożona, żeby smok ssawny był odpowiednio zanurzony, a pompa nie stała zbyt blisko brzegu. Jeden odcinek w praktyce bardzo często byłby za krótki i utrudniałby bezpieczne ustawienie motopompy lub autopompy. Z mojego doświadczenia najlepiej od razu myśleć o całym układzie: pompa, łączniki, odcinki węży ssawnych, smok ssawny, ewentualnie pływak i linka. Dobre praktyki pożarnicze mówią też, żeby unikać załamań, nieszczelnych połączeń i zbyt dużej wysokości ssania, bo wtedy pompa może się zapowietrzać i wydajność mocno spada. Dwa odcinki to więc nie przypadek, tylko praktyczne minimum wynikające z zasad budowy linii ssawnej i bezpiecznej pracy sprzętu wodno-pianowego.

Pytanie 16

Ługami nazywa się

A. węglowodany.
B. sole.
C. mocne kwasy.Twoja odpowiedź
D. mocne zasady.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Ługi nie są solami, kwasami ani węglowodanami, mimo że te nazwy czasem pojawiają się obok siebie w działach chemii ogólnej. Sól to zwykle związek jonowy powstały np. w reakcji kwasu z zasadą, jak NaCl albo CuSO₄. Sama obecność jonów w budowie nie oznacza jeszcze, że dana substancja jest ługiem. Niektóre sole mogą mieć odczyn zasadowy po rozpuszczeniu w wodzie, ale to nie jest to samo pojęcie i tu łatwo się złapać na skrócie myślowym. Mocne kwasy działają odwrotnie niż ługi: zwiększają stężenie jonów H₃O⁺ w roztworze, mają niskie pH i reagują z zasadami w procesie zobojętniania. Przykładem jest HCl albo H₂SO₄, więc wrzucanie ich do jednej grupy z ługami tylko dlatego, że są żrące, jest błędne. W chemii technicznej agresywność substancji to za mało, trzeba patrzeć na charakter kwasowo-zasadowy. Węglowodany to natomiast związki organiczne, takie jak glukoza czy sacharoza, zbudowane głównie z węgla, wodoru i tlenu. Mają zupełnie inne właściwości i zastosowania, bardziej kojarzą się z biochemią, żywnością albo fermentacją niż z odczynnikami zasadowymi. Z mojego doświadczenia uczniowie często mylą ług z czymś po prostu mocnym chemicznie. A dokładniej: ług to silna zasada, najczęściej roztwór wodorotlenku sodu lub potasu, o wysokim pH i właściwościach żrących.

Pytanie 17

Podczas rozwoju pożaru w pomieszczeniu, konwekcja odgrywa główną rolę w fazie

A. wygasania.
B. początkowej.
C. w pełni rozwiniętego pożaru.Twoja odpowiedź
D. rozpalania.
Poprawna odpowiedź. W fazie w pełni rozwiniętego pożaru w pomieszczeniu konwekcja rzeczywiście ma kluczowe znaczenie, bo wtedy powstaje bardzo intensywny ruch gorących gazów pożarowych. Po rozgorzeniu, czyli flashover, większość palnych materiałów w strefie objętej pożarem już się pali albo jest silnie nagrzana. Temperatura pod stropem może być bardzo wysoka, a gorące produkty spalania unoszą się, rozchodzą pod sufitem i przez otwory, np. drzwi czy okna, przenoszą energię cieplną dalej. To jest właśnie praktyczny obraz konwekcji: ciepło idzie razem z ruchem gazów. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych zagadnień przy ocenie zagrożenia dla ratowników, bo dym nie jest tylko ograniczeniem widoczności, ale nośnikiem ciepła, toksyn i gazów palnych, takich jak CO. Dobre praktyki działań gaśniczych, zgodne z zasadami taktyki pożarniczej i podejściem spotykanym m.in. w normach oraz opracowaniach typu PN-EN i ISO dotyczących bezpieczeństwa pożarowego, nakazują kontrolować warstwę dymu, chłodzić gazy pożarowe i uważać na wentylację. Otworzenie drzwi bez rozpoznania może wpuścić tlen i zmienić przepływy konwekcyjne, co potrafi gwałtownie pogorszyć sytuację. W praktyce dlatego stosuje się krótkie impulsy wodne do strefy podsufitowej, obserwuje neutral plane, czyli granicę warstw dymu, i pilnuje kierunku przepływu gazów.

Pytanie 18

Pożar błyskawiczny polega na spalaniu

A. gazu palnego wydostającego się ze zbiornika.
B. cieczy palnej wypływającej z rurociągu.
C. chmury mieszaniny palnego gazu lub par cieczy i powietrza.Twoja odpowiedź
D. cieczy palnej w otwartym zbiorniku.
Poprawna odpowiedź. Pożar błyskawiczny polega na bardzo szybkim spalaniu chmury mieszaniny palnego gazu albo par cieczy z powietrzem. Ważne jest tu słowo chmury, bo pali się nie sama kałuża cieczy czy metalowy zbiornik, tylko objętość mieszaniny znajdująca się w zakresie palności, czyli między dolną i górną granicą wybuchowości. Taki pożar może przejść przez instalację lub halę w kilka sekund, często bez długotrwałego płomienia w jednym miejscu. Moim zdaniem to jedno z tych zagrożeń, które łatwo zlekceważyć, bo na początku widać tylko wyciek albo zapach gazu, a realne niebezpieczeństwo jest w powietrzu. W praktyce dotyczy to np. uwolnienia LPG, par benzyny, acetonu albo innych lotnych rozpuszczalników. Dobre praktyki branżowe, zgodne z podejściem ATEX, PN-EN 1127-1 oraz zasadami oceny ryzyka pożarowo-wybuchowego, wymagają ograniczania źródeł zapłonu, wentylacji, detekcji gazów, stref Ex i szybkiego odcinania dopływu medium. Trzeba też pamiętać, że pożar błyskawiczny różni się od wybuchu: zwykle daje mniejsze nadciśnienie, ale promieniowanie cieplne i płomień przemieszczający się przez chmurę mogą być bardzo groźne dla ludzi.

Pytanie 19

Podawanie prądu piany ciężkiej lub średniej z działka wodno-pianowego odbywa się przy wykorzystaniu nakładki na dyszę wylotową w postaci

A. WP 2/150.
B. WP 2/57.
C. wytwornicy lub prądownicy wodno-pianowej.
D. wytwornicy lub prądownicy pianowej.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. W tym pytaniu kluczowe jest słowo „nakładka” oraz to, że chodzi o działko wodno-pianowe. Do podawania piany ciężkiej albo średniej nie wystarczy sama dysza wodna, bo roztwór środka pianotwórczego musi zostać odpowiednio napowietrzony i uformowany w stabilny prąd piany. Właśnie dlatego stosuje się nakładkę w postaci wytwornicy lub prądownicy pianowej. Taki element zmienia charakter wypływu: zasysa lub miesza powietrze z roztworem wodno-środka pianotwórczego, dzięki czemu powstaje piana o wymaganej liczbie spienienia. W praktyce ma to duże znaczenie przy pożarach cieczy palnych, rozlewiskach paliw, zabezpieczaniu powierzchni zbiorników czy chłodzeniu i izolowaniu parowania. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które warto kojarzyć nie tylko „z definicji”, ale z obrazem sprzętu w ręku. Dobre praktyki pożarnicze mówią jasno: dobieramy osprzęt do rodzaju piany, wydajności działka, ciśnienia roboczego i środka pianotwórczego. Sama nazwa wodno-pianowe nie oznacza, że każde zakończenie dyszy da prawidłową pianę. Musi być właściwa prądownica pianowa albo wytwornica, inaczej zamiast skutecznej warstwy piany można dostać tylko rozbity strumień roztworu, a to przy pożarach paliw bywa po prostu mało skuteczne.

Pytanie 20

U poszkodowanego po urazie głowy z ucha wycieka powoli różowo podbarwiony płyn. Podaj właściwy sposób postępowania.

A. Wykonać opatrunek uciskowy z gazy jałowej z użyciem codofixu.
B. Do przewodu słuchowego włożyć szczelny tampon z gazy jałowej, aby zapobiec dalszemu wyciekowi.Twoja odpowiedź
C. Wykonać opatrunek osłaniający z gazy jałowej.Poprawna odpowiedź
D. Przepłukać przewód słuchowy letnią wodą.
Niepoprawna odpowiedź. Wyciek różowo podbarwionego płynu z ucha po urazie głowy nie powinien być traktowany jak zwykłe zabrudzenie albo banalne krwawienie z przewodu słuchowego. To może być płyn mózgowo-rdzeniowy z domieszką krwi, a więc sygnał poważnego urazu czaszki. Płukanie ucha letnią wodą jest niebezpieczne, bo może wprowadzić zanieczyszczenia głębiej, zwiększyć ryzyko zakażenia i dodatkowo podrażnić uszkodzone struktury. W pierwszej pomocy nie robimy takich zabiegów diagnostyczno-higienicznych, bo to nie jest gabinet zabiegowy, tylko sytuacja urazowa. Opatrunek uciskowy też nie pasuje, ponieważ ucisk może utrudnić naturalny odpływ płynu i zwiększyć ciśnienie w obrębie uszkodzonych tkanek. Zatykanie przewodu słuchowego szczelnym tamponem jest szczególnie złym pomysłem, mimo że intuicyjnie ktoś może myśleć: jak cieknie, to trzeba zatkać. No właśnie nie tutaj. Przy podejrzeniu złamania podstawy czaszki płyn ma mieć możliwość swobodnego odpływu, a ratownik zabezpiecza tylko miejsce jałową gazą osłaniającą. Z mojego doświadczenia w nauce pierwszej pomocy wynika, że częsty błąd polega na traktowaniu każdego wycieku jak krwotoku wymagającego zatamowania. Tu priorytetem jest ograniczenie zakażenia, unieruchomienie głowy na tyle, na ile można bezpiecznie, obserwacja funkcji życiowych i pilne wezwanie pomocy medycznej.

Pytanie 21

Rysunek przedstawia schemat wymiany ciepła w warunkach pożarowych poprzez

Ilustracja do pytania
A. przewodzenie.
B. przenoszenie.
C. promieniowanie.
D. konwekcję.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na rysunku pokazano konwekcję, czyli przekazywanie ciepła razem z ruchem ogrzanych gazów, dymu i produktów spalania. W pożarze gorące gazy mają mniejszą gęstość, więc unoszą się do góry, rozchodzą pod stropem i mogą przenosić energię cieplną na kolejne kondygnacje albo do sąsiednich pomieszczeń. Strzałki przy chmurze dymu dobrze to pokazują: nie chodzi tu o samo nagrzewanie ściany czy belki, tylko o przemieszczanie się gorącego ośrodka. Moim zdaniem to jeden z ważniejszych mechanizmów do zrozumienia przy pożarach wewnętrznych, bo tłumaczy, czemu temperatura pod sufitem rośnie dużo szybciej niż przy podłodze. W praktyce strażackiej ma to znaczenie przy ocenie zagrożenia rozgorzeniem, prowadzeniu wentylacji taktycznej, chłodzeniu gazów pożarowych prądem rozproszonym oraz przy poruszaniu się nisko przy ziemi. Dobre praktyki działań gaśniczych i szkolenia z pożarów wewnętrznych podkreślają obserwację warstwy dymu, jej prędkości, koloru i pulsowania, bo właśnie konwekcja potrafi bardzo szybko rozprowadzić ciepło i toksyczne produkty spalania, takie jak CO i CO₂.

Pytanie 22

Sygnalizator akustyczny w aparacie powietrznym nadciśnieniowym uruchamia się przy ciśnieniu

A. 60-70 bar
B. 100 bar
C. 65 bar
D. 50-60 barTwoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Sygnalizator akustyczny w aparacie powietrznym nadciśnieniowym powinien uruchomić się przy ciśnieniu około 50-60 bar, czyli najczęściej mówi się po prostu o rezerwie alarmowej ustawionej w okolicy 55 bar. To jest bardzo ważne praktycznie, bo dźwięk alarmu nie oznacza: spokojnie, jeszcze długo można pracować. Oznacza raczej: kończy się bezpieczny zapas powietrza i trzeba rozpocząć wycofywanie się ze strefy zagrożenia. W aparatach ochrony dróg oddechowych stosowanych w ratownictwie, zgodnych z wymaganiami typu EN 137 i instrukcjami producentów, alarm ma być słyszalny i jednoznaczny, nawet przy hałasie działań. Moim zdaniem to jedna z tych wartości, które trzeba mieć w głowie automatycznie, bo w zadymieniu nie ma czasu na zastanawianie się. Przykład: ratownik pracuje w budynku, manometr spada do 55 bar, zaczyna gwizdać sygnalizator. Wtedy rota informuje dowódcę, kontroluje partnera i wychodzi najkrótszą bezpieczną drogą. Nie czeka do zera, bo zużycie powietrza przy stresie i wysiłku rośnie bardzo szybko.

Pytanie 23

W celu dobrania łańcucha do pilarki należy sprawdzić jaka jest długość prowadnicy oraz

A. liczbę ogniw tnących i wysokość ogranicznika zagłębienia.
B. podziałka łańcucha i wysokość ogranicznika zagłębienia.Twoja odpowiedź
C. liczbę ogniw tnących i szerokość rowka prowadnicy.
D. podziałka łańcucha i szerokość rowka prowadnicy.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Przy doborze łańcucha łatwo pomylić parametry użytkowe z parametrami montażowymi. Sama liczba ogniw tnących nie jest właściwą podstawą do dopasowania łańcucha do prowadnicy. W praktyce mówi się raczej o liczbie ogniw prowadzących, bo to one wchodzą w rowek prowadnicy i decydują o długości obwodu łańcucha. Ogniwa tnące mogą być rozmieszczone w różnych układach, na przykład pełnym albo półpełnym, więc ich liczba nie zawsze mówi wprost, czy łańcuch będzie pasował. To taki dość częsty skrót myślowy, ale w serwisie może narobić bałaganu. Wysokość ogranicznika zagłębienia też nie służy do dopasowania łańcucha do pilarki. Ogranicznik zagłębienia określa, jak głęboko ząb tnący wchodzi w drewno i wpływa na agresywność cięcia, drgania, obciążenie silnika oraz ryzyko odbicia. Reguluje się go podczas ostrzenia, zwykle pilnikiem i przymiarem, ale nie jest to parametr zgodności z prowadnicą. Można mieć dobrze ustawiony ogranicznik, a mimo tego łańcuch będzie całkiem niepasujący do pilarki, jeśli ma złą podziałkę albo złą grubość ogniwa prowadzącego. Podobnie błędem jest myślenie, że skoro długość prowadnicy jest znana, to wystarczy dobrać jakikolwiek łańcuch o podobnej długości. Łańcuch musi współpracować z kołem napędowym, prowadnicą i rowkiem prowadzącym jako jeden układ tnący. Moim zdaniem właśnie tutaj najczęściej wychodzą problemy po zakupach przez internet: długość niby się zgadza, ale podziałka 3/8 zamiast .325 albo grubość 1,3 mm zamiast 1,5 mm i sprzęt nie działa jak trzeba. Dobra praktyka branżowa to sprawdzenie oznaczeń na prowadnicy, instrukcji producenta oraz parametrów: długość prowadnicy, podziałka łańcucha i szerokość rowka prowadnicy.

Pytanie 24

Zjawisko BLEVE może wystąpić podczas

A. pożaru powierzchniowego oleju jadalnego.
B. działania płomienia na wypełnioną butlę z propanem.Poprawna odpowiedź
C. działania płomienia na pojemnik z pyłem węglowym.Twoja odpowiedź
D. pożaru otwartego zbiornika z ropą naftową.
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić różne rodzaje zagrożeń pożarowych i wybuchowych, bo wszędzie pojawia się płomień oraz materiał palny. BLEVE nie oznacza jednak po prostu dużego pożaru ani dowolnej eksplozji. Kluczowe są trzy elementy: zamknięty zbiornik, ciecz znajdująca się pod ciśnieniem oraz gwałtowne odparowanie po uszkodzeniu zbiornika. Dlatego pożar powierzchniowy oleju jadalnego, choć może być bardzo niebezpieczny i trudny do gaszenia wodą, nie jest typowym BLEVE. Olej pali się na powierzchni, może pryskać, może dojść do wykipienia lub rozrzutu płonącej cieczy, ale nie ma tu zamkniętego naczynia ciśnieniowego ze skroplonym gazem. Podobnie otwarty zbiornik z ropą naftową daje raczej scenariusze takie jak pożar rozlewiska, pożar powierzchni cieczy, boil-over przy obecności wody na dnie albo intensywne promieniowanie cieplne. Otwarty zbiornik nie buduje ciśnienia w taki sposób, jak butla LPG. Pojemnik z pyłem węglowym to jeszcze inna historia. Tam zagrożeniem może być wybuch pyłu, czyli deflagracja mieszaniny pyłu z powietrzem, jeśli stężenie, rozdrobnienie i źródło zapłonu są odpowiednie. To groźne, ale mechanizm jest inny niż przy BLEVE. Typowy błąd myślowy polega na tym, że kojarzy się każde nagrzanie materiału palnego z wybuchem. W technice pożarniczej trzeba patrzeć na stan skupienia, ciśnienie, szczelność zbiornika i możliwość gwałtownej przemiany fazowej. Z mojego doświadczenia właśnie to rozróżnienie pomaga dobrze ocenić ryzyko na miejscu zdarzenia.

Pytanie 25

Wysokość przewodów krajowej trakcji kolejowej wynosi

A. 8,55 m
B. 6,35 m
C. 7,45 m
D. 5,25 mTwoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. W krajowej trakcji kolejowej przyjmuje się wysokość przewodu jezdnego około 5,25 m nad główką szyny, dlatego odpowiedź 5,25 m jest właściwa. Chodzi tu o przewód, z którym styka się odbierak prądu lokomotywy lub zespołu trakcyjnego. W Polsce typowa sieć kolejowa jest zasilana napięciem 3 kV prądu stałego, więc sama wysokość nie oznacza, że można podejść bezpiecznie pod przewody albo pracować przy nich z drabiną. To ważne szczególnie w działaniach ratowniczych przy zdarzeniach kolejowych: wykolejeniach, pożarach wagonów, wypadkach na przejazdach czy ewakuacji pasażerów. Z mojego doświadczenia taka liczba jest jedną z tych, które warto po prostu kojarzyć, bo pomaga szybko ocenić zagrożenie przy podawaniu prądów gaśniczych, ustawianiu drabin, masztów oświetleniowych albo sprzętu hydraulicznego. Dobra praktyka jest prosta: dopóki sieć trakcyjna nie została wyłączona, uszyniona i potwierdzona przez właściwe służby kolejowe, traktuje się ją jako czynną i śmiertelnie niebezpieczną. Nawet jeśli przewód wisi wysoko, łuk elektryczny i elementy metalowe potrafią zrobić swoje.

Pytanie 26

Minimalna energia zapłonu jest parametrem, który pozwala na ocenę zagrożenia wybuchem pochodzącego od istniejących w rozpatrywanym obszarze źródeł energii. Dla gazów i palnych par minimalna energia zapłonu występuje przy ich stężeniu w mieszaninie z powietrzem na poziomie

A. wyższym niż stężenie stechiometryczne.
B. górnej granicy wybuchowości.
C. stężenia stechiometrycznego.Twoja odpowiedź
D. dolnej granicy wybuchowości.
Poprawna odpowiedź. Minimalna energia zapłonu dla gazów i palnych par osiąga najmniejszą wartość w pobliżu stężenia stechiometrycznego, czyli takiego, przy którym ilość paliwa i tlenu jest najlepiej dobrana do całkowitego spalania. W praktyce oznacza to, że mieszanina ma wtedy najbardziej sprzyjające warunki do szybkiego rozwoju reakcji spalania: jest dość paliwa, jest dość utleniacza i płomień może się łatwo rozprzestrzeniać. Dlatego nawet bardzo mała iskra elektrostatyczna, łuk elektryczny, rozgrzana powierzchnia albo uderzenie mechaniczne może wtedy wystarczyć do zapłonu. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych pojęć przy ocenie ryzyka wybuchowego, bo pokazuje, że nie każda mieszanina w zakresie wybuchowości jest tak samo niebezpieczna. Przy dolnej i górnej granicy wybuchowości zapłon jest trudniejszy, a przy stężeniu stechiometrycznym najłatwiejszy. W dobrych praktykach ATEX, np. przy analizie według PN-EN 1127-1 i przy klasyfikacji stref zagrożenia wybuchem, bierze się pod uwagę właśnie możliwość wystąpienia skutecznych źródeł zapłonu względem właściwości substancji. Dla ratownika lub technika oznacza to tyle: jeżeli w pomieszczeniu, kanale, zbiorniku albo instalacji może powstać mieszanina gazu z powietrzem, to najgroźniejsza jest okolica składu stechiometrycznego, bo wymaga najmniejszej energii zapłonu.

Pytanie 27

Argonit to gaz gaśniczy będący mieszaniną

A. azotu i argonu.Poprawna odpowiedź
B. azotu i CO2.
C. azotu i gazów spalinowych.
D. argonu i CO2.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pójść złym tropem, bo nazwy gazów gaśniczych brzmią podobnie, a CO₂ często kojarzy się z gaszeniem. Argonit nie jest jednak mieszaniną azotu i CO₂. Taki skład sugerowałby raczej zupełnie inny środek lub mieszaninę o innych własnościach użytkowych. Dwutlenek węgla działa gaśniczo głównie przez wypieranie tlenu i częściowo przez efekt chłodzący przy rozprężaniu, ale ma też poważne ograniczenia związane z bezpieczeństwem ludzi. W wyższych stężeniach CO₂ jest niebezpieczny fizjologicznie, dlatego instalacje na CO₂ traktuje się inaczej niż typowe instalacje na gazy inertne przeznaczone do ochrony pomieszczeń, gdzie może przebywać obsługa. Z kolei połączenie argonu i CO₂ również nie opisuje Argonitu. Sama obecność argonu w nazwie trochę kusi, żeby tak odpowiedzieć, ale Argonit to nie jest mieszanka argonu z dwutlenkiem węgla, tylko mieszanina argonu z azotem. W branżowych oznaczeniach odpowiada mu IG-55, czyli gaz inertny. Jeszcze bardziej mylące jest łączenie azotu z gazami spalinowymi. Gazy spalinowe nie są standardowym, czystym i przewidywalnym środkiem gaśniczym do stałych urządzeń gaśniczych. Mogą zawierać parę wodną, tlenki azotu, tlenek węgla, sadzę, związki siarki i inne zanieczyszczenia, które byłyby problemem dla sprzętu, ludzi oraz trwałości instalacji. W ochronie przeciwpożarowej liczy się powtarzalny skład, atesty, zgodność z normami PN-EN 15004 lub ISO 14520 i dokładnie obliczone stężenie gaśnicze. Typowy błąd myślowy polega tu na tym, że ktoś zapamiętuje tylko, że gaz ma obniżyć ilość tlenu, więc uznaje, że prawie dowolna mieszanina dusząca będzie dobra. No właśnie nie do końca. W praktyce używa się konkretnych, znormalizowanych gazów, a Argonit to azot i argon.

Pytanie 28

Ile wynosi szacunkowa szerokość działania jednego prądu gaśniczego podczas podawania skutecznych prądów gaśniczych wody?

A. W obronie dalszej 30 m.Twoja odpowiedź
B. W natarciu 40 m.
C. W obronie dalszej 40 m.
D. W natarciu 20 m.
Poprawna odpowiedź. W tym przypadku właściwa wartość to 30 m w obronie dalszej. Chodzi o szacunkową szerokość odcinka, którą można skutecznie zabezpieczać jednym prądem gaśniczym wody, gdy prąd nie jest podawany bezpośrednio w natarciu na źródło ognia, tylko służy do ochrony obiektów, stref lub materiałów zagrożonych rozprzestrzenianiem się pożaru. W praktyce strażackiej takie wartości przyjmuje się do szybkich obliczeń taktycznych: ile prądów wodnych trzeba podać, jak rozstawić roty i czy dostępne zaopatrzenie wodne wystarczy. Obrona dalsza ma inny charakter niż natarcie, bo nie chodzi o intensywne chłodzenie samego ogniska pożaru, tylko o ograniczenie oddziaływania cieplnego, iskier, płomieni i promieniowania na obiekty położone dalej. Dlatego przyjmuje się, że jeden skuteczny prąd może zabezpieczyć około 30 m szerokości. Moim zdaniem to jedna z tych liczb, które warto po prostu kojarzyć z praktyką: dowódca na miejscu zdarzenia nie ma czasu na akademickie liczenie wszystkiego od zera, tylko musi szybko oszacować siły i środki. Jeżeli zagrożony front ma na przykład około 90 m, to przy takim założeniu trzeba myśleć o minimum trzech skutecznych prądach w obronie dalszej. Oczywiście realnie wpływ mają wiatr, rodzaj paliwa, ukształtowanie terenu, wydajność prądownicy i ciśnienie, ale standardowa wartość 30 m daje bezpieczny punkt wyjścia.

Pytanie 29

Zjawisko adsorpcji fizycznej polega na

A. związywaniu sorbowanej substancji i tworzeniu nowych związków chemicznych.
B. związywaniu sorbowanej substancji jedynie na powierzchni adsorbenta.Twoja odpowiedź
C. pochłanianiu substancji przez całą objętość innej substancji.
D. pochłanianiu substancji przez część objętości innej substancji.
Poprawna odpowiedź. Adsorpcja fizyczna polega na zatrzymywaniu cząsteczek sorbowanej substancji na powierzchni adsorbenta, a nie w całej jego objętości. To jest bardzo ważne rozróżnienie, bo w praktyce decyduje o doborze materiału i warunków procesu. W adsorpcji fizycznej działają głównie słabe oddziaływania międzycząsteczkowe, np. siły van der Waalsa, więc zwykle nie powstają nowe związki chemiczne. Proces bywa odwracalny, dlatego adsorbent często można regenerować przez podgrzanie, obniżenie ciśnienia albo przedmuch gazem. Typowe przykłady to węgiel aktywny w filtrach do oczyszczania powietrza i wody, żel krzemionkowy pochłaniający wilgoć albo złoża adsorpcyjne stosowane przy usuwaniu lotnych związków organicznych. Z mojego doświadczenia najłatwiej zapamiętać to tak: adsorpcja dzieje się na powierzchni, absorpcja w objętości. W dobrej praktyce technicznej zwraca się uwagę na powierzchnię właściwą adsorbentu, porowatość, temperaturę, czas kontaktu, stężenie zanieczyszczenia i możliwość regeneracji złoża. W normowych i branżowych opisach procesów sorpcyjnych często podaje się parametry typu m²/g, pojemność adsorpcyjna oraz warunki pomiaru izoterm, bo bez tego wynik jest mało porównywalny. Moim zdaniem to jedno z tych pojęć, które wygląda prosto, ale potem bardzo pomaga przy filtracji, ochronie środowiska i technologii chemicznej.

Pytanie 30

Najskuteczniejszym środkiem do gaszenia parafiny jest

A. wodny roztwór z dodatkiem środka typu P.
B. proszek gaśniczy izolujący typu D.
C. piana gaśnicza wytworzona ze środka typu AFFF.Twoja odpowiedź
D. woda zdemineralizowana bez żadnych dodatków.
Poprawna odpowiedź. Parafina po rozgrzaniu zachowuje się jak palna ciecz węglowodorowa: topi się, tworzy palną powierzchnię i wydziela pary, które podtrzymują spalanie. Dlatego najskuteczniejsza jest piana gaśnicza ze środka typu AFFF, czyli aqueous film forming foam. Taka piana działa dwutorowo: odcina dostęp tlenu przez warstwę piany oraz tworzy cienki film wodny na powierzchni paliwa, który ogranicza parowanie i zmniejsza ryzyko ponownego zapłonu. To jest bardzo praktyczne przy wannach technologicznych, magazynach świec, parafiny technicznej albo rozlanych woskach, gdzie samo chwilowe stłumienie płomienia nie wystarczy. Zgodnie z dobrą praktyką pożarniczą i zasadami klasyfikacji pożarów wg PN-EN 2 dobiera się środek do rodzaju materiału palnego, a dla cieczy i materiałów topiących się właściwa jest piana. Moim zdaniem warto zapamiętać też sposób podawania: pianę nakłada się możliwie łagodnie, nie rozbijając lustra palącej się parafiny silnym strumieniem. W realnej akcji to robi dużą różnicę, bo ogranicza rozprysk i rozlewanie paliwa.

Pytanie 31

Oznaczenie SRw samochodu pożarniczego określa samochód

A. gaśniczy ratownictwa wodnego.
B. specjalny wężowy.
C. gaśniczy wężowy.
D. specjalny ratownictwa wodnego.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Oznaczenie SRw czyta się jako samochód specjalny ratownictwa wodnego. Kluczowe jest rozdzielenie skrótu na części: litera S oznacza samochód specjalny, czyli pojazd przeznaczony głównie do określonych działań ratowniczych albo technicznych, a nie typowo do gaszenia pożarów wodą z autopompy. Człon Rw oznacza ratownictwo wodne. Taki pojazd może przewozić sprzęt do działań na akwenach, np. łodzie, sanie lodowe, skafandry suche, kamizelki asekuracyjne, rzutki ratownicze, sprzęt nurkowy albo wyposażenie do zabezpieczenia pracy ratowników przy brzegu. W praktyce SRw spotyka się przy akcjach na jeziorach, rzekach, terenach zalewowych, podczas powodzi oraz przy zdarzeniach na lodzie. Moim zdaniem to dobry przykład skrótu, który trzeba kojarzyć nie tylko pamięciowo, ale też logicznie: gdy na początku jest S, myślimy o pojeździe specjalnym, a nie gaśniczym. W standardach i dobrej praktyce PSP poprawne rozpoznawanie oznaczeń pojazdów pomaga szybko dobrać siły i środki, zwłaszcza przy dysponowaniu zastępów przez stanowisko kierowania.

Pytanie 32

Roztwór octanu potasu tworzący warstwę odcinającą dostęp tlenu wykorzystywany jest w gaśnicach klasy

B
FPoprawna odpowiedź
A
DTwoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić klasę F z innymi klasami, bo na pierwszy rzut oka płonący olej może wyglądać jak typowy pożar cieczy. Klasa A dotyczy głównie materiałów stałych pochodzenia organicznego, takich jak drewno, papier, tkaniny czy tworzywa, które zwykle spalają się z żarzeniem. Do takich pożarów pasuje chłodzenie wodą, piana albo proszek, ale mechanizm tworzenia warstwy z roztworu octanu potasu nie jest tu podstawowym rozwiązaniem. Klasa B obejmuje ciecze palne i substancje topiące się, na przykład benzynę, rozpuszczalniki, farby czy parafinę. I tu pojawia się typowy błąd: ktoś widzi olej jako ciecz, więc wybiera B. W praktyce tłuszcze kuchenne mają osobną klasę, bo osiągają bardzo wysokie temperatury, długo magazynują ciepło i łatwo dochodzi do ponownego zapłonu. Klasa D to pożary metali, np. magnezu, sodu, aluminium w postaci pyłu. Do nich stosuje się specjalne proszki gaśnicze, a nie wodne roztwory, bo reakcje metali z wodą bywają skrajnie niebezpieczne. Nazwa octan potasu może kogoś zmylić przez słowo potas, ale to nie oznacza gaszenia metalu potasu. Chodzi o sól potasową działającą chemicznie na gorący tłuszcz. Z mojego doświadczenia warto zawsze patrzeć na piktogram i literę na gaśnicy, a nie tylko na kolor urządzenia albo ogólne skojarzenie ze środkiem gaśniczym.

Pytanie 33

Najmniejszą jednostkę taktyczną zdolną do samodzielnego wykonywania zadań nazywa się

A. zastępem.Twoja odpowiedź
B. sekcją.
C. rotą.
D. załogą.
Poprawna odpowiedź. Najmniejszą jednostką taktyczną zdolną do samodzielnego wykonywania zadań jest zastęp. W praktyce ochrony przeciwpożarowej i działań ratowniczych oznacza to taką grupę ratowników, zwykle obsadę jednego samochodu pożarniczego, która ma dowódcę, ludzi, sprzęt i możliwość wykonania konkretnego zadania bez konieczności tworzenia większego pododdziału. Moim zdaniem to jedno z tych pojęć, które warto dobrze zapamiętać, bo pojawia się potem przy alarmowaniu, dysponowaniu sił i środków oraz przy meldunkach z akcji. Zastęp może na przykład podać prąd wody, przeprowadzić rozpoznanie, zabezpieczyć miejsce zdarzenia, udzielić kwalifikowanej pierwszej pomocy albo wykonać podstawowe czynności techniczne. Oczywiście skala zadania musi pasować do jego możliwości. W standardach działań ratowniczo-gaśniczych ważne jest, że zastęp działa w strukturze dowodzenia: ma dowódcę zastępu, podział funkcji i odpowiada za bezpieczeństwo własne oraz osób poszkodowanych. Rota jest częścią zastępu, sekcja jest strukturą większą, a załoga to raczej określenie obsady sprzętu lub pojazdu. Dlatego tutaj poprawnym terminem jest właśnie zastęp.

Pytanie 34

Pluton to pododdział w sile od

A. 15 do 21 ratowników oraz dowódca.
B. 15 do 21 ratowników w tym dowódca.
C. 3 do 4 zastępów oraz dowódca.
D. 3 do 4 zastępów w tym dowódca.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. W tym pytaniu kluczowe jest rozumienie, że pluton w organizacji działań ratowniczo-gaśniczych określa się przede wszystkim przez liczbę zastępów, a nie tylko przez samą liczbę ludzi. Poprawna odpowiedź brzmi: 3 do 4 zastępów w tym dowódca. Oznacza to, że mamy do czynienia z pododdziałem większym niż pojedynczy zastęp, ale mniejszym niż kompania. Dowódca jest elementem tej struktury, czyli nie traktujemy go jako osoby doliczanej osobno poza plutonem. W praktyce ma to spore znaczenie przy dysponowaniu sił i środków, np. do pożaru budynku, wypadku masowego albo działań po wichurze, gdzie trzeba podzielić zadania między kilka zastępów. Moim zdaniem najłatwiej to zapamiętać tak: zastęp wykonuje konkretne zadanie, pluton koordynuje kilka zastępów na jednym odcinku działań. Dobra praktyka dowódcza wymaga, żeby przy takim pododdziale była jasna hierarchia, łączność, podział odcinków bojowych i jeden dowódca odpowiedzialny za całość. Dzięki temu akcja nie robi się chaotyczna, a każdy wie, kto wydaje polecenia i komu melduje wykonanie zadania.

Pytanie 35

Do czyich rutynowych czynności w zastępie 6-osobowym należy sprawianie linii głównej?

A. Pomocników roty pierwszej i drugiej.
B. Roty drugiej.Twoja odpowiedź
C. Roty pierwszej.
D. Pomocnika roty drugiej i kierowcy.
Poprawna odpowiedź. Sprawianie linii głównej w zastępie 6-osobowym należy rutynowo do roty drugiej. Chodzi tu o odcinek lub odcinki węży tłocznych prowadzone od autopompy albo motopompy do rozdzielacza. Ta linia jest kręgosłupem rozwinięcia gaśniczego, bo dopiero z rozdzielacza można zasilać linie gaśnicze, którymi pracują roty w natarciu lub obronie. W standardowym podziale zadań rota pierwsza skupia się zwykle na szybkim podaniu pierwszego prądu gaśniczego, czyli na tym, co bezpośrednio wpływa na ograniczenie pożaru. Rota druga przygotowuje linię główną, ustawia rozdzielacz w odpowiednim miejscu i tworzy zaplecze hydrauliczne do dalszych działań. Moim zdaniem to jest bardzo praktyczny podział, bo nie miesza ról i skraca czas od przyjazdu do skutecznego podania wody. Kierowca-operator w tym czasie obsługuje autopompę, kontroluje ciśnienie, zasilanie i bezpieczeństwo pracy układu wodnego. Dobra praktyka jest taka, żeby linia główna była prowadzona możliwie prosto, bez zbędnych załamań, z rozdzielaczem ustawionym bezpiecznie, ale blisko miejsca działań. Wtedy dowódca ma lepszą kontrolę nad rozwinięciem, a roty mogą pracować szybciej i pewniej.

Pytanie 36

W którym układzie ciśnienia wbudowany jest sygnalizator akustyczny w aparatach powietrznych nadciśnieniowych butlowych?

A. Podciśnienia.
B. Niskiego ciśnienia.
C. Wysokiego ciśnienia.Twoja odpowiedź
D. Średniego ciśnienia.
Poprawna odpowiedź. Sygnalizator akustyczny w aparacie powietrznym nadciśnieniowym butlowym jest wbudowany w układ wysokiego ciśnienia, czyli w tę część instalacji, która jest połączona bezpośrednio z butlą i pracuje na ciśnieniu rzędu 200 bar albo 300 bar, zależnie od typu zestawu. To ma sens praktyczny: gwizdek ostrzegawczy musi zareagować na spadek ciśnienia w butli, a więc na realny zapas powietrza oddechowego. Najczęściej uruchamia się przy ciśnieniu rezerwowym, np. około 50-60 bar, ale dokładną wartość zawsze sprawdza się w instrukcji producenta danego aparatu. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych rzeczy do zapamiętania, bo podczas działań ratowniczych dźwięk sygnalizatora oznacza: kończy się bezpieczny zapas, trzeba wycofywać się ze strefy zagrożenia. Zgodnie z dobrą praktyką i wymaganiami dla aparatów sprężonego powietrza, m.in. wg normy EN 137, sygnalizacja ma być niezawodna, słyszalna i powiązana z ciśnieniem zasilania. Nie chodzi tu o ciśnienie w masce ani o ciśnienie po reduktorze, tylko właśnie o kontrolę butli i rezerwy powietrza.

Pytanie 37

Które z wymienionych stanowisk gaśniczych budowane są na dachach, podestach i drabinach?

A. Wyższe.Twoja odpowiedź
B. Niższe.
C. Taktyczne.
D. Równe.
Poprawna odpowiedź. Stanowiska gaśnicze budowane na dachach, podestach i drabinach to stanowiska wyższe, bo ratownik pracuje wtedy powyżej poziomu pożaru albo powyżej zasadniczej płaszczyzny prowadzenia działań. W praktyce chodzi np. o podanie prądu wody z drabiny przystawnej, drabiny mechanicznej, podestu roboczego albo z dachu sąsiedniego budynku. Takie ustawienie daje dobrą obserwację strefy pożaru, pozwala kierować środek gaśniczy z góry i czasem ułatwia dotarcie do ognisk ukrytych, szczególnie przy pożarach poddaszy, dachów, magazynów czy obiektów przemysłowych. Trzeba jednak pamiętać, że stanowisko wyższe wymaga bardzo solidnego zabezpieczenia: stabilnego oparcia drabiny, asekuracji, kontroli nośności dachu lub podestu oraz pilnowania drogi odwrotu. Moim zdaniem to jedno z tych pojęć, które łatwo zapamiętać obrazowo: jeżeli strażak działa z góry, z konstrukcji położonej wyżej, to mamy stanowisko wyższe. Dobre praktyki ratownicze mówią też, żeby nie budować takiego stanowiska tam, gdzie grozi zawalenie konstrukcji, oddziaływanie dymu, płomieni albo porażenie prądem od instalacji elektrycznej.

Pytanie 38

Rysunek przedstawia schemat łączności radiowej UKF jednostek KSRG. Ze względu na usytuowanie stacji radiowych jest to sieć

Ilustracja do pytania
A. stała dowodzenia i współdziałania.
B. ruchoma o zmiennym obszarze pracy.
C. stała ratowniczo-gaśnicza.Twoja odpowiedź
D. ruchoma o stałym obszarze pracy.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić przeznaczenie sieci z jej klasyfikacją wynikającą z usytuowania stacji radiowych. Na rysunku są pojazdy pożarnicze i radiotelefony, więc ktoś może od razu pomyśleć, że obszar pracy się zmienia, bo jednostki są w ruchu. To nie jest jednak wystarczające kryterium. Sieć ruchoma o zmiennym obszarze pracy oznaczałaby, że sama organizacja łączności przemieszcza się wraz z rejonem działań, bez stałego obszaru pokrycia przypisanego do konkretnej stacji bazowej czy przemiennika. Tutaj mamy wyraźnie pokazany jeden obszar zasięgu, a wewnątrz niego pracują radiostacje ruchome, więc obszar pracy pozostaje stały. Określenia związane ze stałą siecią dowodzenia i współdziałania też nie pasują do rysunku, bo sugerują sieć opartą głównie na stacjach stałych, wykorzystywaną organizacyjnie do kierowania i współpracy. Tymczasem widoczne są radiotelefony nasobne i przewoźne, typowe dla łączności ruchomej w UKF. Podobnie nazwa stała ratowniczo-gaśnicza bardziej odnosi się do funkcji albo rodzaju zadań realizowanych w systemie, a nie do tego, jak rozmieszczone są stacje. Typowy błąd myślowy polega na tym, że patrzy się na samochody pożarnicze i dopowiada sobie nazwę sieci od charakteru działań, zamiast spokojnie sprawdzić: czy stacje są stałe czy ruchome oraz czy obszar pracy jest stały czy zmienny. W standardach łączności KSRG takie rozróżnienia mają znaczenie praktyczne, bo od nich zależy dobór kanału, sposób prowadzenia korespondencji, kontrola zasięgu i organizacja meldunków do stanowiska kierowania.

Pytanie 39

Pożar lasu o powierzchni powyżej 1 ha i nie większej niż 10 ha zalicza się do pożarów

A. małych.
B. bardzo dużych.
C. średnich.Poprawna odpowiedź
D. dużych.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić klasyfikację, bo określenia mały, średni, duży i bardzo duży brzmią trochę opisowo, a nie jak konkretne progi. Jednak w działaniach ratowniczo-gaśniczych nie chodzi o wrażenie na miejscu zdarzenia, tylko o ustalone przedziały powierzchni. Pożar lasu do 1 ha zalicza się do małych, więc powierzchnia większa niż 1 ha już nie mieści się w tej grupie, nawet jeśli na mapie wygląda to jeszcze niezbyt groźnie. Z kolei pożar duży zaczyna się dopiero powyżej 10 ha, dlatego obszar 2, 5 czy 10 ha nie powinien być tak nazywany w klasyfikacji formalnej. Granica 10 ha jest tu bardzo istotna, bo pytanie mówi: nie większej niż 10 ha. To oznacza, że 10 ha nadal należy do pożarów średnich, a nie dużych. Bardzo duże pożary lasów to już skala przekraczająca 100 ha, czyli zdarzenia o zupełnie innym ciężarze organizacyjnym, z dużym zapleczem logistycznym, czasem lotnictwem gaśniczym i długotrwałą akcją. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś ocenia pożar emocjonalnie: ponad hektar lasu to przecież dużo, więc wybiera duży albo bardzo duży. W dokumentacji PSP, meldunkach i analizie operacyjnej trzeba jednak trzymać się progów. Z mojego doświadczenia, najlepiej zapamiętać prosty schemat: do 1 ha mały, powyżej 1 do 10 ha średni, powyżej 10 do 100 ha duży, ponad 100 ha bardzo duży. Taki porządek ułatwia później rozmowę o taktyce, dysponowaniu sił oraz ocenie rozwoju pożaru.

Pytanie 40

Kurtyny wodne w działaniach ratownictwa chemicznego stosuje się w celu

A. przeprowadzenia dekontaminacji wstępnej.
B. zneutralizowania substancji szkodliwej.
C. ograniczenia rozprzestrzeniania się substancji niebezpiecznych.Twoja odpowiedź
D. przeprowadzenia dekontaminacji właściwej.
Poprawna odpowiedź. Kurtyny wodne w ratownictwie chemicznym stosuje się głównie po to, żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się substancji niebezpiecznych, zwłaszcza chmur gazów, par i aerozoli. Chodzi o stworzenie zapory z rozproszonej wody, która częściowo pochłania, rozcieńcza albo mechanicznie wytrąca z powietrza cząstki substancji. W praktyce wygląda to tak, że ratownicy ustawiają prądy rozproszone pomiędzy źródłem emisji a miejscem, które trzeba chronić, np. budynkiem, drogą ewakuacji albo grupą osób. Moim zdaniem to jedna z tych technik, które brzmią prosto, ale wymagają dobrego ustawienia pod wiatr i kontroli spływającej wody. Zgodnie z dobrą praktyką działań chemiczno-ekologicznych trzeba też pamiętać o strefach zagrożenia, środkach ochrony indywidualnej i zabezpieczeniu ścieków poakcyjnych. Kurtyna wodna nie załatwia problemu u źródła, ale daje czas na ewakuację, rozpoznanie substancji z karty charakterystyki SDS i wdrożenie dalszych działań, np. uszczelnienia wycieku albo przepompowania medium.

Sprawdź się w części praktycznej