Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik chłodnictwa i klimatyzacji
  • Kwalifikacja: ELE.03 - Wykonywanie robót związanych z montażem instalacji i urządzeń chłodniczych, klimatyzacyjnych oraz pomp ciepła
  • Data rozpoczęcia: 24 stycznia 2026 22:45
  • Data zakończenia: 24 stycznia 2026 23:02

Egzamin zdany!

Wynik: 30/40 punktów (75,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Której butli należy użyć do wykonania ciśnieniowej próby szczelności w urządzeniu chłodniczym za pomocą suchego azotu?

A. Butla II.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Butla III.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Butla IV.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Butla I.
Ilustracja do odpowiedzi D
Odpowiedź oznaczona jako Butla III, czyli ta z suchym azotem (N₂), jest jak najbardziej prawidłowa w kontekście wykonywania ciśnieniowej próby szczelności w urządzeniach chłodniczych. To wynika z kilku kluczowych powodów. Po pierwsze, suchy azot jest gazem całkowicie obojętnym chemicznie – nie wchodzi w reakcje z materiałami instalacji, nie powoduje korozji i nie miesza się z innymi substancjami, które mogą być wewnątrz układu. Co ważniejsze, nie niesie ryzyka powstania mieszanin wybuchowych, a także nie powoduje zanieczyszczenia czynnika chłodniczego. Praktyka branżowa i normy, np. PN-EN 378 czy zalecenia producentów sprężarek, jednoznacznie wskazują, że tylko czysty, suchy azot nadaje się do takich prób, bo zapewnia najwyższy poziom bezpieczeństwa i wiarygodności testu. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy ktoś stosuje jakiekolwiek inne gazy, zawsze kończy się to problemami: albo zanieczyszczeniem instalacji, albo wręcz poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia. Azot jest powszechnie dostępny, łatwo go kontrolować pod względem ciśnienia i nie pozostawia żadnych resztek po próbie. Moim zdaniem każdy dobry fachowiec zawsze powinien mieć butlę suchego azotu pod ręką, bo to podstawa przy każdej naprawie czy nowym montażu instalacji chłodniczej.

Pytanie 2

Który z opisanych w tabeli klimatyzatorów typu Split ma funkcję grzania i chłodzenia?

KlimatyzatorElementy jednostki wewnętrznejElementy jednostki zewnętrznej
I.wymiennik ciepła, wentylatorwymiennik ciepła, wentylator, sprężarka, element rozprężny, zawór czterodrogowy
II.wymiennik ciepła, wentylatorwymiennik ciepła, wentylator, sprężarka, element rozprężny, zawór trójdrogowy
III.wymiennik ciepła, wentylator, element rozprężnysprężarka, wymiennik ciepła, wentylator
IV.wymiennik ciepła, wentylator, element rozprężny, zawór trójdrogowysprężarka, wymiennik ciepła, wentylator
A. I.
B. IV.
C. II.
D. III.
Klimatyzator typu Split opisany jako I w tabeli ma funkcję zarówno chłodzenia, jak i grzania, i zdecydowanie to widać po obecności zaworu czterodrogowego w jednostce zewnętrznej. Takie rozwiązanie pozwala na odwrócenie obiegu czynnika chłodniczego, więc urządzenie działa jak pompa ciepła powietrze-powietrze. W praktyce w polskich domach czy biurach coraz częściej montuje się właśnie takie klimatyzatory, bo można je wykorzystywać nie tylko latem, ale też na przykład w okresach przejściowych jesienią albo wczesną wiosną, kiedy centralne ogrzewanie jeszcze nie ruszyło. Moim zdaniem warto zwracać uwagę na obecność zaworu czterodrogowego, bo to jest taki branżowy wyznacznik sprzętu dwufunkcyjnego. Standardy producentów, jak i wytyczne instalatorów, także to podkreślają – klimatyzatory Split bez tej opcji nie są uniwersalne. W sumie, jeśli myślisz o czymś praktycznym na cały rok, to dokładnie taki układ, jak w klimatyzatorze I, daje najwięcej możliwości. Często spotykam się z pytaniem klientów, czy ta funkcja grzania jest faktycznie użyteczna – i odpowiadam, że w dobrze zaprojektowanych instalacjach, szczególnie w nowym budownictwie, to potrafi być naprawdę wygodne i ekonomiczne. Z mojego doświadczenia wynika, że zawór czterodrogowy to element kluczowy, bo bez niego nie da się łatwo przełączać pomiędzy trybem chłodzenia i grzania.

Pytanie 3

Którym przewodem należy wykonać połączenie pomiędzy przetwornikiem częstotliwości a silnikiem elektrycznym?

A. Światłowodowym.
B. Koncentrycznym.
C. Ekranowanym.
D. Jednożyłowym.
Prawidłowe zastosowanie przewodu ekranowanego między przetwornikiem częstotliwości a silnikiem elektrycznym to w sumie podstawa w każdej porządnej instalacji przemysłowej. Ten typ przewodu jest specjalnie zaprojektowany, żeby ograniczyć emisję zakłóceń elektromagnetycznych (EMI), które w układach zasilanych przez falowniki potrafią naprawdę narobić bałaganu. W praktyce, jeśli połączysz falownik z silnikiem zwykłym przewodem, to możesz mieć później problem z zakłóceniami w sterowaniu, błędami w elektronice czy nawet nieprawidłową pracą urządzeń w pobliżu – to się tyczy zwłaszcza nowoczesnych hal produkcyjnych, gdzie wszystko jest połączone siecią i sterowane automatycznie. Moim zdaniem przewód ekranowany to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale po prostu zdrowego rozsądku – jego koszty są pomijalne w porównaniu do potencjalnych strat czy przestojów. Warto dodać, że według normy PN-EN 61800-5-1 czy wytycznych producentów napędów, stosowanie przewodów ekranowanych jest wręcz wymagane, żeby zachować kompatybilność elektromagnetyczną (EMC). Sam widziałem przypadki, gdzie brak ekranowania kończył się nieplanowanymi restartami sterowników PLC – to nie jest ani miłe, ani tanie w obsłudze. Przewód ekranowany podłączony z jednej lub obu stron do uziemienia działa trochę jak tarcza ochronna, która zbiera i odprowadza niepożądane sygnały do ziemi. W skrócie – jeśli zależy Ci na niezawodności, nie kombinuj i zawsze wybieraj przewód ekranowany do takich połączeń.

Pytanie 4

Którego narzędzia należy użyć do kielichowania rur miedzianych?

A. Narzędzie 1
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie 2
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie 4
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie 3
Ilustracja do odpowiedzi D
Wybrałeś właściwe narzędzie do kielichowania rur miedzianych! To, co pokazałem na drugim zdjęciu, to klasyczna kielicharka, która pozwala na profesjonalne i precyzyjne rozkielichowanie końca rury. Dzięki niej uzyskujemy kielich o idealnym kształcie, co jest absolutnie kluczowe przy wykonywaniu połączeń typu flare w instalacjach chłodniczych, klimatyzacyjnych czy hydraulicznych. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dobra kielicharka to podstawa – pozwala uniknąć mikroprzecieków, które później potrafią spędzać sen z powiek. Sam proces kielichowania powinien być wykonany na czystej, odgratowanej rurze miedzianej, a właściwy dobór średnicy otworu w kielicharce zapewni szczelność i trwałość połączenia. Warto też zwrócić uwagę na smarowanie końcówki kielicharki, bo to wydłuża jej żywotność. W instalacjach chłodniczych obowiązuje zasada, że tylko idealnie wykonane kielichy zapewniają niezawodność całego systemu – czasami drobny błąd może się skończyć stratą czasu i pieniędzy. W branży przyjmuje się, że używanie kielicharki spełniającej normy (np. EN 12735-1 dotycząca rur miedzianych) to minimum dobrych praktyk. Można powiedzieć, że bez tego narzędzia trudno mówić o profesjonalnym montażu. Takie detale naprawdę mają znaczenie!

Pytanie 5

Napełnianie instalacji czynnikiem chłodniczym należy przeprowadzać, doprowadzając

A. parę czynnika na stronę tłoczną lub ciekły czynnik na stronę ssawną.
B. ciekły czynnik wraz z parą czynnika na stronę ssawną sprężarki.
C. ciekły czynnik wraz z olejem na stronę ssawną sprężarki.
D. parę czynnika na stronę ssawną lub ciekły czynnik na stronę tłoczną.
W tej sytuacji najważniejsze jest zrozumienie, jak zachowuje się czynnik chłodniczy w różnych częściach układu. Ogólnie uznaje się, że czynnikiem w fazie parowej należy zasilać stronę ssawną sprężarki, natomiast ciekłym – stronę tłoczną, na przykład poprzez zawór serwisowy na zbiorniku cieczy. Dlaczego? Bo parę na ssaniu sprężarka bez problemu skompresuje, nie uszkadzając się, a ciecz podana na tłoczenie, gdzie panuje wyższe ciśnienie, szybko się rozpręży i nie zagrozi sprężarce uderzeniem hydraulicznym. W praktyce, szczególnie podczas pierwszego rozruchu czy uzupełniania czynnika, technicy bardzo pilnują tej zasady, bo choć uzupełnienie cieczy przez ssawanie jest dość szybkie, to bardzo ryzykowne – może skończyć się zalaniem sprężarki, a wtedy kosztowna naprawa gwarantowana. Co do standardów – normy branżowe (np. PN-EN 378) jasno zalecają, żeby nie dopuścić do przedostania się dużych ilości cieczy do sprężarki podczas napełniania. Z mojego doświadczenia to często powtarzany błąd osób początkujących, które chcą „oszukać” czas i napełnić instalację szybciej, wpuszczając ciecz na ssanie. Lepiej jednak robić wszystko spokojnie i zgodnie ze sztuką, bo później to się opłaca. Takie podejście pozwala bezpiecznie i skutecznie uzupełnić czynnik, nie ryzykując awarii sprzętu ani jakości pracy całego układu. Warto zapamiętać tę zasadę, bo to fundament każdego poprawnego serwisu urządzeń chłodniczych.

Pytanie 6

Na której ilustracji przedstawiono prawidłowe wykonanie odprowadzenia skroplin z jednostki wewnętrznej klimatyzatora?

A. Na ilustracji 2.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Na ilustracji 4.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Na ilustracji 3.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Na ilustracji 1.
Ilustracja do odpowiedzi D
Na ilustracji 3 przedstawiono prawidłowe wykonanie odprowadzenia skroplin z jednostki wewnętrznej klimatyzatora, ponieważ rura spustowa ma zapewniony swobodny spadek grawitacyjny na całej swojej długości. To właśnie ten ciągły, nieprzerwany spadek jest najważniejszy – bez niego woda może się cofać, a w najgorszym razie nawet wlewać z powrotem do urządzenia, prowadząc do groźnych awarii. W praktyce, jeśli rura nie jest poprawnie poprowadzona, bardzo łatwo o przecieki w mieszkaniu czy zalanie ściany. Z mojej praktyki wynika, że fachowcy często lekceważą ten detal, a przecież według standardów F-Gazowych i dobrych praktyk branży HVAC, spadek rury powinien wynosić minimum 1–2% na całej długości. Dodatkowo, końcówka rury powinna być wysunięta na zewnątrz budynku, nie zanurzona w wodzie i nie podniesiona do góry. W ten sposób nie tylko zapewniamy skuteczne odprowadzenie skroplin, ale też minimalizujemy ryzyko cofki i powstawania nieprzyjemnych zapachów. Warto pamiętać, że prawidłowy spadek to podstawa długotrwałej i bezproblemowej eksploatacji systemu klimatyzacji. Lepiej poświęcić chwilę na przemyślenie trasy rury niż potem borykać się z wilgocią na ścianie czy uszkodzonym sprzętem.

Pytanie 7

Podczas czyszczenia odcinka kanału wentylacyjnego, pozostałe nieczyszczone kanały należy zabezpieczyć

A. wytwarzając nadciśnienie w kanałach niepodlegających czyszczeniu.
B. filtrami klasy HP montowanymi na łącznikach rurociągów.
C. balonami ograniczającymi czyszczony odcinek kanału.
D. demontując ich połączenia z odcinkiem czyszczonym.
Często pojawia się przekonanie, że wystarczy zdemontować połączenia między kanałami, żeby zabezpieczyć te nieczyszczone. W praktyce jednak takie rozwiązanie jest nie tylko czasochłonne, ale też mocno problematyczne – każda ingerencja w konstrukcję sieci wentylacyjnej to potencjalne ryzyko nieszczelności, uszkodzeń oraz niepotrzebnie wydłużony czas pracy. Nie jest to też zalecane przez producentów systemów HVAC. Czasami ktoś próbuje zabezpieczyć kanały filtrami klasy HP montowanymi na łącznikach rurociągów, ale to zupełnie chybiony pomysł. Filtry takie są co prawda bardzo skuteczne przy filtracji powietrza, ale nie są projektowane do zatrzymywania większych zanieczyszczeń mechanicznych czy pyłów powstałych podczas czyszczenia mechanicznego kanałów. Mogą się błyskawicznie zapchać albo po prostu zostać uszkodzone przez twardsze cząstki. Wytwarzanie nadciśnienia w kanałach nieczyszczonych to również nie jest dobry kierunek – moim zdaniem to wręcz ryzykowne, bo skutkuje powstawaniem niekontrolowanych przepływów powietrza, które mogą rozprzestrzeniać zabrudzenia na inne sekcje wentylacji, a nie o to przecież chodzi. Takie podejścia biorą się czasem z niewiedzy albo prób uproszczenia procedur, ale w praktyce nie zdają egzaminu. Najważniejsze jest, aby zawsze stosować rozwiązania przygotowane specjalnie do tego celu – balony są po prostu najskuteczniejsze, bo izolują fragment kanału fizyczną barierą i minimalizują ryzyko wtórnego zanieczyszczenia. To jest zgodne z wytycznymi branżowymi i zaleceniami inspektorów sanitarnych. Warto mieć świadomość, że w zawodzie liczy się nie tylko wiedza teoretyczna, ale też praktyczne stosowanie tego, co najlepiej działa w realnych warunkach.

Pytanie 8

Którego przyrządu należy użyć w celu określenia ilości czynnika wprowadzonego do układu chłodniczego podczas jego napełniania?

A. Wagi elektronicznej.
B. Manometru różnicowego.
C. Tachometru indukcyjnego.
D. Manometru membranowego.
Waga elektroniczna to absolutny standard, jeśli chodzi o precyzyjne określenie ilości czynnika chłodniczego dodawanego do układu podczas jego napełniania. Cały sens polega na tym, że tylko przez ważenie butli przed i po napełnieniu, można z dokładnością do kilku gramów ustalić, ile czynnika faktycznie zostało wprowadzone do instalacji. To bardzo ważne, bo zarówno przeładowanie, jak i niedobór czynnika mogą prowadzić do poważnych problemów z wydajnością i bezpieczeństwem systemu – sam się o tym kiedyś przekonałem podczas praktyk, gdzie źle dobrana ilość czynnika rozwaliła cały cykl pracy klimatyzatora. Wiele serwisów stosuje dziś wagi cyfrowe z funkcją tarowania, co ułatwia sprawę, a niektóre wagi mają też wbudowane alarmy, gdy zbliżamy się do docelowej ilości. Zresztą praca zgodnie z wytycznymi producenta i normami F-gazowymi narzuca stosowanie właśnie tego typu urządzeń pomiarowych, bo tylko one gwarantują powtarzalność i zgodność z dokumentacją. Osobiście uważam, że bez dobrej wagi można zapomnieć o profesjonalnym serwisie chłodniczym, bo wszystko inne to już trochę zgadywanie. Warto pamiętać, że manometry pokazują tylko ciśnienie, które wcale nie zawsze idealnie przekłada się na ilość czynnika, zwłaszcza w nowoczesnych układach. Dlatego precyzyjne ważenie to podstawa dobrych praktyk branżowych.

Pytanie 9

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. wyłącznik silnikowy.
B. wyłącznik różnicowo-prądowy.
C. stycznik jednofazowy.
D. przekaźnik czasowy.
To jest właśnie wyłącznik różnicowo-prądowy, czasami nazywany potocznie „różnicówką”. Jego głównym zadaniem jest ochrona ludzi przed porażeniem prądem elektrycznym. Działa w bardzo prosty, ale skuteczny sposób – porównuje prąd wpływający do instalacji i prąd wypływający. Jeśli pojawi się jakakolwiek różnica (np. prąd upłynie przez ciało człowieka do ziemi), urządzenie natychmiast odcina zasilanie. Takie rozwiązanie jest obowiązkowe w większości nowych instalacji domowych, a praktyka pokazuje, że naprawdę ratuje życie. Przycisk „TEST” pozwala sprawdzić, czy wyłącznik działa prawidłowo – warto o tym pamiętać podczas okresowych przeglądów, bo bezpieczeństwo to podstawa. Moim zdaniem, żaden elektryk nie powinien lekceważyć takiego zabezpieczenia. Polskie normy, jak PN-HD 60364, jasno określają konieczność stosowania wyłączników różnicowo-prądowych, szczególnie w łazienkach czy kuchniach, gdzie jest ryzyko kontaktu z wodą. Dodatkowo, urządzenie nie zastępuje zwykłego bezpiecznika nadprądowego. To są dwa różne zabezpieczenia i powinny współpracować razem w instalacji.

Pytanie 10

Podstawowym celem stosowania tzw. „pułapek olejowych” jest zapewnienie

A. prawidłowego powrotu oleju do skraplacza.
B. zatrzymania oleju i odprowadzenie go do kanalizacji.
C. zatrzymanie oleju i odprowadzenie go do parownika.
D. prawidłowego powrotu oleju do sprężarki.
Właśnie o to chodzi w pułapkach olejowych – ich głównym zadaniem jest zapewnienie prawidłowego powrotu oleju do sprężarki. To bardzo istotna sprawa w układach chłodniczych, zwłaszcza kiedy rurociągi mają duże długości, występują zmiany wysokości czy różne prędkości przepływu czynnika chłodniczego. Jeżeli olej nie wraca do sprężarki, może dojść do jej zatarcia, a to już kosztowna sprawa i nieprzyjemna w serwisie. Pułapki olejowe (tzw. oil traps) montuje się najczęściej na pionowych odcinkach przewodów ssawnych. Dzięki nim olej, który normalnie mógłby się odkładać w różnych miejscach instalacji, jest „złapany” i transportowany z powrotem do sprężarki razem z czynnikiem chłodniczym. Moim zdaniem wiele osób lekceważy ten aspekt, a przecież zgodnie z najlepszymi praktykami branżowymi (np. wytycznymi ASHRAE czy producentów sprężarek Copeland lub Bitzer), zachowanie ciągłego smarowania sprężarki to podstawa długowieczności i bezawaryjności układów chłodniczych. Przykładowo, w instalacjach supermarketowych, gdzie różnice wysokości potrafią być znaczne, dobrze zaprojektowane pułapki olejowe są kluczowe. Dobrze jest też pamiętać, że nieprawidłowy powrót oleju odbija się na wydajności całego układu, a nawet może prowadzić do niepotrzebnych przerw w pracy. W skrócie – pułapki olejowe to taki cichy strażnik serca układu, czyli sprężarki.

Pytanie 11

Ile wynosi wartość współczynnika wydajności chłodniczej urządzenia, jeżeli moc sprężarki jest równa 4 kW, a moc chłodnicza 12 kW?

A. 16,00
B. 8,00
C. 3,00
D. 0,33
Współczynnik wydajności chłodniczej (COP, od ang. Coefficient of Performance) to jeden z kluczowych parametrów każdej instalacji chłodniczej. Wyraża on stosunek mocy chłodniczej dostarczanej przez urządzenie do mocy pobieranej przez sprężarkę – w praktyce mówi, ile razy więcej energii chłodniczej uzyskujemy w stosunku do energii zużywanej na napęd urządzenia. Tutaj mamy moc chłodniczą równą 12 kW oraz moc sprężarki 4 kW. Obliczenie jest proste: COP = Qchł/Moc_sprężarki = 12 kW / 4 kW = 3,00. To znaczy, że z każdego 1 kW energii elektrycznej urządzenie potrafi odebrać 3 kW ciepła z chłodzonego pomieszczenia. To naprawdę niezły wynik i spotykany w nowoczesnych klimatyzatorach czy pompach ciepła – oczywiście w idealnych warunkach laboratoryjnych, w praktyce może być trochę mniej przez straty. W branży chłodniczej taki współczynnik to bardzo dobra wartość, bo świadczy o efektywności energetycznej sprzętu. Zwracaj uwagę na COP wybierając urządzenia – im wyższy, tym niższe rachunki za prąd i mniejsze obciążenie dla środowiska. Moim zdaniem warto pamiętać, że COP nie jest stały i zależy od temperatury otoczenia, rodzaju czynnika chłodniczego i samej konstrukcji układu. Ale takie proste zadania pomagają oswoić się z podstawami i zrozumieć, jak liczyć sprawność systemów chłodniczych, co jest mega przydatne w codziennej pracy technika.

Pytanie 12

Który zestaw wyposażenia jest niezbędny do właściwego zdemontowania niesprawnego klimatyzatora ściennego typu Split, napełnionego czynnikiem chłodniczym?

A. Palnik gazowy do demontażu miedzianych rurociągów chłodniczych, przecinarka do rur miedzianych, zestaw narzędzi monterskich.
B. Pompa próżniowa, zestaw manometrów, butla na czynnik chłodniczy, zestaw narzędzi monterskich.
C. Przecinarka do rurek miedzianych, zestaw narzędzi monterskich, giętarka do rur, zestaw manometrów.
D. Stacja do odzysku czynnika chłodniczego, butla na czynnik chłodniczy, którym jest napełniony klimatyzator, zestaw narzędzi monterskich.
Właściwe zdemontowanie klimatyzatora ściennego typu Split napełnionego czynnikiem chłodniczym zawsze powinno zaczynać się od odzysku gazu – to absolutna podstawa zarówno jeśli chodzi o ochronę środowiska, jak i zgodność z prawem. Stacja do odzysku czynnika chłodniczego i odpowiednia butla na ten czynnik (dobrana do konkretnego typu chłodziwa, np. R410A albo R32) to sprzęt niezbędny, by bezpiecznie zgromadzić czynnik bez jego ulatniania do atmosfery. Takie wymagania stawia choćby F-gaz (rozporządzenie UE oraz polskie prawo), które wprost zakazuje uwalniania czynników chłodniczych do środowiska. Zestaw narzędzi monterskich to już taki standard w tej branży – pozwala bezpiecznie rozkręcać połączenia, odłączać podzespoły itd. Moim zdaniem, nie da się zrobić tego profesjonalnie bez stacji do odzysku, bo nawet najlepsza pompa próżniowa nie zastąpi jej przy ściąganiu czynnika z układu pod ciśnieniem. Sam kiedyś próbowałem obejść temat i niestety – nie ma drogi na skróty, jeśli nie chcesz mieć problemów z inspekcją czy po prostu działać bezpiecznie. Warto pamiętać, że dobór takiego zestawu to nie tylko kwestia przepisów, ale też szacunku do środowiska i własnej reputacji jako fachowca – w branży coraz częściej patrzy się na takie rzeczy.

Pytanie 13

Dokładne osuszenie instalacji chłodniczej po naprawie należy przeprowadzić przez

A. odessanie czynnika sprężarką chłodniczą.
B. przedmuchanie suchym azotem.
C. przedmuchanie instalacji suchym dwutlenkiem węgla.
D. wykonanie próżni za pomocą pompy próżniowej.
Wykonanie próżni za pomocą pompy próżniowej to zdecydowanie najbardziej skuteczny i polecany sposób osuszania instalacji chłodniczych po wszelkiego rodzaju naprawach. W branży chłodniczej jest to już praktycznie standard – zarówno przy uruchamianiu nowych układów, jak i przy serwisie. Pompa próżniowa umożliwia osiągnięcie niskiego ciśnienia w instalacji, co powoduje odparowanie i usunięcie wilgoci z układu. Nawet mikroskopijne ilości wody mogą powodować zamarzanie w przewężeniach lub uszkodzenia sprężarki, nie mówiąc już o reakcjach chemicznych z olejem czy czynnikiem chłodniczym. Osobiście miałem sytuacje, gdy ktoś próbował „na szybko” tylko przedmuchać układ azotem – i potem trzeba było wracać, bo stan chłodzenia był tragiczny przez zatkane kapilary lodem. Branżowe dobre praktyki (np. wytyczne F-gazowe albo normy EN378) jasno mówią: po każdej naprawie, wymianie komponentów czy nawet krótkotrwałym otwarciu instalacji, wykonuje się porządne próżniowanie odpowiednią pompą, najlepiej z pomiarem poziomu próżni i czasem trwania procesu. To nie jest przesada – to po prostu sposób na długie, bezawaryjne działanie sprzętu. Warto też wiedzieć, że dobrze wykonana próżnia to zabezpieczenie przed korozją wewnętrzną i problemami z wydajnością. Moim zdaniem, każdy kto chce robić takie rzeczy profesjonalnie, powinien mieć swoją dobrą pompę próżniową i nie oszczędzać na tym etapie.

Pytanie 14

Element przedstawiony na ilustracji służy do

Ilustracja do pytania
A. oceny napowietrzenia czynnika w instalacji chłodniczej.
B. oceny stanu zawilgocenia czynnika w instalacji chłodniczej.
C. pomiaru ciśnienia po stronie tłocznej instalacji chłodniczej.
D. pomiaru temperatury czynnika w instalacji chłodniczej.
Na zdjęciu widzimy tzw. wziernik instalacyjny, który jest bardzo charakterystycznym elementem stosowanym w instalacjach chłodniczych. Jego główną rolą – i tutaj nie ma co się oszukiwać – jest ocena stanu zawilgocenia czynnika chłodniczego. W praktyce oznacza to, że technik serwisujący układ może dosłownie rzucić okiem przez okienko i od razu wie, czy w czynniku nie pojawiła się wilgoć. To jest bardzo ważne, bo nawet niewielka ilość wody w układzie może prowadzić do poważnych awarii, np. zamarzania zaworu rozprężnego albo korozji wewnętrznych elementów. Sam wziernik zwykle ma specjalny wskaźnik w postaci pola zmieniającego kolor – zależnie od zawartości wilgoci. Moim zdaniem to jedno z prostszych, ale zarazem genialnych narzędzi diagnostycznych. Branżowe normy, jak np. EN 378, jasno mówią o konieczności kontroli czystości i stanu czynnika, a wziernik jest tutaj nieocenionym wsparciem. Warto też pamiętać, że ocena przez wziernik to pierwszy krok – jeśli widać sygnał obecności wilgoci, trzeba reagować, np. wymieniając filtr-osuszacz. To wszystko realnie wydłuża żywotność i niezawodność układów chłodniczych. Z mojego doświadczenia – kto regularnie zerka przez wziernik, ten rzadziej wzywa serwis do poważnych napraw.

Pytanie 15

Którego z przedstawionych narzędzi używa się do wykonania kielicha w rurze miedzianej?

A. Narzędzie 1
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie 4
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie 2
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie 3
Ilustracja do odpowiedzi D
Narzędzie widoczne na pierwszym zdjęciu to profesjonalna kielicharka do rur miedzianych, najczęściej wykorzystywana przez instalatorów podczas montażu instalacji chłodniczych czy grzewczych. To urządzenie jest zaprojektowane specjalnie do wykonywania kielichów, czyli rozszerzania końcówek rur miedzianych w taki sposób, aby można było je później połączyć na zakładkę i zapewnić szczelność całego układu. Z mojego doświadczenia wynika, że użycie takiej kielicharki daje gwarancję powtarzalnych i precyzyjnych kielichów, co jest zgodne z normami branżowymi, takimi jak PN-EN 12735-1 dotycząca rur miedzianych do instalacji. Dobre praktyki mówią, żeby zawsze wybierać narzędzie dedykowane do danej operacji – improwizowanie kończy się zwykle nieszczelnością lub uszkodzeniem materiału. Warto dodać, że nowoczesne kielicharki, takie jak ta na zdjęciu, często mają napęd automatyczny czy nawet sterowanie elektroniczne, co ułatwia pracę w trudnych warunkach. Według mnie, jeśli ktoś myśli poważnie o hydraulice czy klimatyzacji, inwestycja w solidną kielicharkę szybko się zwraca, bo nie da się jej niczym zastąpić, jeśli zależy nam na jakości i trwałości połączeń. W praktyce, prawidłowo wykonany kielich to podstawa każdej dobrej instalacji i zawsze warto stosować się do zaleceń producentów oraz przepisów BHP. Takie narzędzie sprawia, że praca idzie dużo szybciej i pewniej, a efekty są zgodne z oczekiwaniami klienta.

Pytanie 16

Jak należy ustawić wentylator W, grzałkę G oraz zawory elektromagnetyczne Z1 i Z2, aby w przedstawionym na schemacie urządzeniu chłodniczym mroźni, przeprowadzić proces odtajania parownika gorącymi parami czynnika.

Ilustracja do pytania
A. W – wyłączony, G – włączona, Z1 – zamknięty, Z2 – otwarty.
B. W – wyłączony, G – włączona, Z1 – otwarty, Z2 – zamknięty.
C. W – włączony, G – włączona, Z1 – zamknięty, Z2 – otwarty.
D. W – włączony, G – wyłączona, Z1 – otwarty, Z2 – zamknięty.
Proces odtajania parownika w mroźni przy użyciu gorących par czynnika wymaga bardzo precyzyjnej konfiguracji układu. Najczęstszy błąd polega na uruchomieniu wentylatora podczas odtajania – choć wydaje się, że usprawni on rozprowadzenie ciepła, w rzeczywistości prowadzi do niekontrolowanego wzrostu temperatury w całej komorze i rozprzestrzeniania wilgoci, co jest niezgodne z dobrymi praktykami branżowymi. Zostawianie wentylatora włączonego podczas odszraniania to naprawdę częsta pomyłka początkujących techników, a potem dziwią się, że produkty mają niepożądany nalot lub zbyt szybko chłodnia wilgotnieje. Zawór Z1 musi być otwarty, by gorące pary mogły dotrzeć do parownika. Jeśli zostanie zamknięty lub jeśli Z2 jest otwarty – to para omija parownik i nie spełnia swojej roli, a cały proces staje się nieskuteczny. Grzałka powinna być zawsze włączona w trakcie odtajania, bo przyspiesza rozpuszczanie lodu, a współdziałanie gorącego czynnika i grzałki to sprawdzona metoda, stosowana od lat w systemach przemysłowych. Często spotykam się z myśleniem, że wystarczy samo ciepło grzałki lub wentylator – niestety, to rzadko się sprawdza przy dużych zamrożeniach. Z kolei pozostawienie obu zaworów otwartych lub zamkniętych nie kieruje par we właściwe miejsce albo uniemożliwia przepływ czynnika. To podstawowe zasady automatyki chłodniczej, których uczą już na pierwszych praktykach w technikum. Każde odchylenie od tej logiki sprawia, że proces odtajania nie tylko jest nieskuteczny, ale może prowadzić do uszkodzeń układu lub wzrostu kosztów eksploatacji. Warto więc zawsze kierować się schematem działania i doświadczeniem operatorów – takie ustawienie, jakie jest poprawne w tym pytaniu, to naprawdę sprawdzona, praktyczna opcja i zgodna ze wszystkimi standardami branżowymi.

Pytanie 17

Przedstawiony na rysunku element sprężarki tłokowej to

Ilustracja do pytania
A. wodzik.
B. tłok.
C. sworzeń.
D. cylinder.
Na obrazku faktycznie widoczny jest tłok, czyli jeden z kluczowych elementów sprężarki tłokowej. Tłok to taki ruchomy komponent, który przemieszcza się w cylindrze i wytwarza ciśnienie na gaz, sprężając go podczas pracy sprężarki. W praktyce tłok wykonuje ruch posuwisto-zwrotny, dzięki czemu zasysa powietrze przy jednym skoku, a przy powrocie wtłacza je do przestrzeni o wyższym ciśnieniu – stąd cała magia sprężania. Z mojego doświadczenia wynika, że tłoki najczęściej wykonuje się z lekkich stopów aluminium, bo muszą być wytrzymałe, ale jednocześnie jak najlżejsze, by ograniczyć bezwładność i zużycie. Bardzo ważne są też pierścienie tłokowe, które uszczelniają przestrzeń między tłokiem a cylindrem – to od nich zależy skuteczność sprężania i szczelność całego układu. W nowoczesnych sprężarkach sporo uwagi zwraca się na precyzję wykonania tłoka, bo nawet niewielkie nieszczelności to straty energii i spadek wydajności. Standardy branżowe, np. PN-EN ISO 1217, często opisują wymagania co do pracy tłoków i szczelności. Warto mieć na uwadze, że tłok w sprężarkach ma bardzo podobną funkcję jak w silnikach spalinowych, choć oczywiście zamiast spalania mamy tu sprężanie powietrza lub gazu. Bez sprawnego tłoka sprężarka po prostu nie działa – to trochę jak serce całego mechanizmu.

Pytanie 18

Do montażu klimatyzatora przygotowano 10 m rurociągu chłodniczego izolowanego o wymiarach 1/4” i 3/8”. Na podstawie zamieszczonego cennika określ, w którym wariancie koszt rurociągu będzie najmniejszy.

Cennik materiałów do instalacji chłodniczych
Lp.Materiały dla chłodnictwa i klimatyzacjiJednostka miaryCena [zł]
1.izolacja kauczukowa na rurki miedziane 1/4"1 m7,10
2.izolacja kauczukowa na rurki miedziane 3/8"1 m9,25
3.samoprzylepna mata kauczukowa g=13 mm1 m²36,00
4.rurka miedziana 1/4" w otulinie kauczukowej1 m12,50
5.rurka miedziana 3/8" w otulinie kauczukowej1 m20,10
6.rurka miedziana 1/4"1 m9,20
7.rurka miedziana 3/8"1 m15,25
A. Rurka miedziana w otulinie kauczukowej owinięta samoprzylepną matą kauczukową.
B. Rurka miedziana w izolacji kauczukowej.
C. Rurka miedziana z nałożoną na nią izolacją kauczukową i owinięta samoprzylepną matą kauczukową.
D. Rurka miedziana w otulinie kauczukowej.
Wiele osób, analizując zakup materiałów do instalacji klimatyzacyjnych, myśli, że samodzielne kompletowanie rur i izolacji lub nawet ich dodatkowe zabezpieczanie matą samoprzylepną pozwoli uzyskać niższe koszty i wyższą jakość instalacji. Ale w rzeczywistości taki sposób działania bardzo często prowadzi do niepotrzebnych wydatków i komplikacji. Po pierwsze, zakup rurki miedzianej i osobno izolacji kauczukowej oznacza, że musisz zapłacić za oba produkty, a suma tych cen według cennika jest wyższa niż cena gotowej rurki z fabryczną otuliną. Do tego trzeba doliczyć czas i dokładność ręcznego zakładania izolacji – to nie zawsze jest takie proste, szczególnie na dłuższych odcinkach czy w trudnych miejscach. Jeśli ktoś decyduje się jeszcze dodatkowo na owinięcie samoprzylepną matą kauczukową, koszty rosną lawinowo, a uzyskany efekt izolacyjny zwykle nie przekłada się na realne korzyści eksploatacyjne w typowych, domowych układach split. Dla większości instalacji wystarczająca jest standardowa otulina, a nadmiar warstw izolacyjnych to często przesadne zabezpieczanie – moim zdaniem, trochę niepotrzebny wydatek, chyba że chodzi o bardzo specyficzne aplikacje przemysłowe lub miejsca narażone na ekstremalne warunki. Kolejnym typowym błędem jest wiara, że zastosowanie samych mat kauczukowych jako izolacji da lepszy efekt – niestety, nie zawsze łatwo okleić rurę szczelnie, a nieszczelności sprzyjają kondensacji i utracie efektywności chłodniczej. Z mojego doświadczenia wynika, że praktycy wybierają gotowe rozwiązania głównie ze względu na przewidywalność kosztów, łatwość montażu oraz mniejsze ryzyko pomyłek. Polskie normy i dobre praktyki branżowe podkreślają, że fabryczna otulina spełnia wszystkie wymagania izolacyjności cieplnej i zabezpieczeń antykorozyjnych dla typowych zastosowań. Kombinowanie z dodatkowymi warstwami ma sens tylko w wyjątkowych przypadkach – dla większości instalacji split dominuje prostota, przewidywalność i optymalny koszt. To jest klucz do rozsądnego doboru materiałów.

Pytanie 19

Które z przedstawionych na rysunkach urządzeń jest przeznaczone do odzysku czynnika chłodniczego?

A. Urządzenie I.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Urządzenie IV.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Urządzenie III.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Urządzenie II.
Ilustracja do odpowiedzi D
To właśnie urządzenie I jest przeznaczone do odzysku czynnika chłodniczego. Tego typu sprzęt jest podstawą pracy każdego serwisanta chłodnictwa czy klimatyzacji – no, przynajmniej jeśli chce się działać zgodnie z przepisami i dobrymi praktykami branżowymi. Odzyskiwarka czynnika chłodniczego to urządzenie, które umożliwia bezpieczne usunięcie i zebranie czynnika chłodniczego z układu, na przykład podczas serwisowania, napraw czy utylizacji urządzeń. W przeciwieństwie do zwykłych pomp próżniowych czy jednostek kondensacyjnych, odzyskiwarka potrafi zarówno zasysać, jak i tłoczyć czynnik do specjalnych butli zbiorczych. Co ważne – zgodnie z rozporządzeniem UE nr 517/2014 i ustawą F-gazową, obowiązkowy jest odzysk czynnika przed jakąkolwiek ingerencją w układ zamknięty, żeby ograniczyć emisję do atmosfery. Z mojego doświadczenia, każda stacja serwisowa powinna mieć co najmniej jedną sprawną odzyskiwarkę, bo za spuszczanie czynnika 'na dziko' można dostać srogą karę. Na co dzień widzę, że urządzenia te są niezbędne przy wymianie agregatów, naprawach wycieków czy demontażu klimatyzatorów. To sprzęt, na którym po prostu nie warto oszczędzać – bo chodzi tu nie tylko o bezpieczeństwo środowiska, ale i własną wygodę oraz zgodność z normami. Dobrze wiedzieć też, że nowoczesne odzyskiwarki radzą sobie z różnymi rodzajami czynników, a ich obsługa jest coraz łatwiejsza, choć trzeba pamiętać o regularnych przeglądach i czyszczeniu filtrów.

Pytanie 20

Wszystkie zespoły i części niezbędne do montażu agregatu powinny być dostarczone czyste, zaślepione oraz

A. wypełnione wodą destylowaną.
B. wysuszone.
C. wypełnione czynnikiem chłodniczym.
D. zalane olejem maszynowym.
Właściwie wskazałeś, że przed montażem agregatu wszystkie zespoły i części powinny być dostarczone czyste, zaślepione oraz wysuszone. To jest naprawdę ważna sprawa – w praktyce warsztatowej i na budowie nie raz widziałem, jakie szkody może zrobić nawet niewielka ilość wilgoci w podzespołach. Woda czy inne zanieczyszczenia mogą powodować korozję, powstawanie osadów albo nawet awarie urządzeń tuż po uruchomieniu. Dlatego standardy branżowe, jak np. normy EN czy procedury F-Gaz, jasno wskazują, żeby unikać zawilgocenia elementów układów chłodniczych czy klimatyzacyjnych. Wysychanie części to nie jest prosta formalność – często przed pakowaniem stosuje się nawet kontrolowane warunki magazynowania, żeby nie dopuścić do kontaktu z wilgocią z powietrza. Z mojego doświadczenia warto też pamiętać o czymś takim jak azot techniczny – czasem podzespoły są nim przedmuchiwane, żeby usunąć resztki wilgoci ze środka. Poza tym, jeśli części są dobrze wysuszone i zabezpieczone, znacznie łatwiej i szybciej przebiega późniejszy montaż oraz pierwsze uruchomienie. To po prostu jeden z tych drobnych szczegółów, które robią dużą różnicę dla trwałości i niezawodności agregatu.

Pytanie 21

Co zawiera przedstawiony na rysunku pojemnik?

Ilustracja do pytania
A. Czynnik chłodniczy do instalacji zawierającej czynniki chłodnicze r134a, R507A, R404A, R407C.
B. Olej do sprężarki chłodniczej instalacji zawierającej czynniki chłodnicze r134a, R507A, R404A, R407C.
C. Olej do chłodniczej instalacji absorpcyjnej zawierającej czynniki chłodnicze r134a, R507A, R404A, R407C.
D. Czynnik chłodniczy do instalacji zawierającej inne czynniki chłodnicze niż r134a, R507A, R404A, R407C.
To jest typowy pojemnik z olejem poliestrowym (POE), konkretnie 160 PZ, przeznaczonym do smarowania sprężarek chłodniczych w instalacjach pracujących na czynnikach takich jak R134a, R507A, R404A czy R407C. Moim zdaniem, wybór właściwego oleju to podstawa długowieczności i efektywności sprężarki. Na etykiecie wyraźnie jest napisane „Polyester Lubricant” oraz podane konkretne czynniki chłodnicze, z którymi ten olej jest kompatybilny. Stosowanie odpowiedniego oleju zapewnia nie tylko smarowanie, ale też prawidłowe odprowadzanie ciepła, ochronę przed zużyciem oraz utrzymanie szczelności układu. Praktyka pokazuje, że stosowanie oleju innego typu, np. mineralnego do nowoczesnych czynników HFC (takich jak wyżej wymienione), kończy się często poważnymi awariami. Oleje POE są higroskopijne, co oznacza, że bardzo łatwo chłoną wilgoć z powietrza – to kolejny powód, dla którego trzeba je przechowywać i stosować zgodnie z zaleceniami branżowymi. Warto pamiętać, że producenci zalecają stosowanie tylko dedykowanych olejów do danego typu czynnika – dokładnie tak jak pokazane na opakowaniu tutaj. Według norm branżowych i wytycznych producentów, nie ma kompromisów w tym zakresie, bo ryzykujemy kosztowną awarię całego układu chłodniczego.

Pytanie 22

Element przedstawiony na rysunku służy do

Ilustracja do pytania
A. łączenia rur stalowych z rurami miedzianymi.
B. montowania wzierników na rurociągach miedzianych.
C. łączenia rur stalowych z rurami z tworzyw sztucznych.
D. montowania manometrów na rurociągach stalowych.
To jest klasyczna złączka przejściowa, którą stosuje się do łączenia rur stalowych z rurami z tworzyw sztucznych, najczęściej typu PPR, a czasem PE czy PB. W instalacjach centralnego ogrzewania albo wodociągowych takie przejściówki są wręcz niezbędne, szczególnie kiedy wykonuje się modernizacje starych instalacji stalowych i podłącza się do nich fragmenty z tworzyw sztucznych. Z jednej strony masz gwint zewnętrzny, który wkręca się w stalową armaturę lub rurę, a z drugiej – kielich do zgrzewania albo wklejania, typowy dla rur z tworzywa. To daje pewność szczelności i pozwala na trwałe, bezpieczne połączenie dwóch różnych materiałów. Moim zdaniem to jedno z tych rozwiązań, które bardzo ułatwiło pracę instalatorom – nie trzeba już kombinować z nietrwałymi obejściami czy kombinacjami redukcji. Warto pamiętać, że zgodnie z dobrą praktyką i zaleceniami producentów, przy takich połączeniach zawsze trzeba zwracać uwagę na dokładność wykonania gwintu i czystość powierzchni zgrzewanej, żeby nie pojawiła się nieszczelność. Dobrze jest też stosować przejściówki z mosiądzu lub stali nierdzewnej, bo są odporne na korozję galwaniczną. W codziennej praktyce widzę, że to rozwiązanie sprawdza się i w domach jednorodzinnych, i w dużych instalacjach przemysłowych.

Pytanie 23

W pomieszczeniu biurowym znajdują się dwa komputery PC, dwa terminale i jedna elektryczna maszyna do pisania. Na podstawie tabeli określ, ile wynosi sumaryczny zysk ciepła jawnego od pracujących urządzeń biurowych.

Ilustracja do pytania
A. 700 + 1060 W
B. 210 + 290 W
C. 350 + 530 W
D. 410 + 580 W
Właśnie o to chodziło! Przyjrzyjmy się, dlaczego właśnie 350 + 530 W to prawidłowa suma zysków ciepła jawnego dla podanych urządzeń w biurze. Zgodnie z tabelą, jeden komputer PC oddaje 100–150 W ciepła jawnego, więc dwa komputery to razem 200–300 W. Terminal daje 60–90 W, czyli dwa terminale to 120–180 W. Do tego dokładamy jedną elektryczną maszynę do pisania, która oddaje 50 W. Suma minimalnych wartości to 200 + 120 + 50 = 370 W, a suma maksymalnych to 300 + 180 + 50 = 530 W. W odpowiedzi użyto zaokrąglenia do 350 + 530 W, co jest zgodne z praktycznym podejściem – często w inżynierii przyjmuje się wartości orientacyjne, żeby nie niedoszacować wymagań dla wentylacji czy klimatyzacji. W praktyce, dobrze jest zaokrąglać do pełnych dziesiątek czy setek, bo w rzeczywistości urządzenia rzadko pracują dokładnie z mocą katalogową, a warunki bywają zmienne. Podczas projektowania systemów klimatyzacyjnych właśnie takie tabele stanowią punkt wyjścia – sumuje się wszystkie źródła ciepła, żeby przewidzieć obciążenie chłodnicze i zapewnić komfort pracy. Moim zdaniem, każdy kto planuje biuro lub serwerownię powinien znać ten sposób liczenia, bo potem łatwiej dobrać odpowiedni system wentylacyjny i uniknąć przegrzania pomieszczeń. Takie podejście pozwala wyprzedzić realne problemy eksploatacyjne, szczególnie latem, gdy każde dodatkowe źródło ciepła ma znaczenie.

Pytanie 24

W celu dokonania pomiaru napięcia 230VAC miernikiem przedstawionym na ilustracji należy

Ilustracja do pytania
A. ustawić pokrętło na pozycji V=500 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
B. ustawić pokrętło na pozycji V~500 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
C. ustawić pokrętło na pozycji V=200 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i 10A MAX.
D. ustawić pokrętło na pozycji V~200 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
Często spotykam się z sytuacjami, gdzie osoba mierząca napięcie w sieci 230VAC wybiera zbyt niski zakres na mierniku, np. V~200. To ryzykowne – zakres powinien być zawsze wyższy niż spodziewane napięcie, bo przekroczenie wartości maksymalnej może skutkować nie tylko błędnym pomiarem, ale też trwałym uszkodzeniem miernika. Inny błąd to mylenie napięcia stałego z przemiennym – ustawianie miernika na V= przy pomiarze napięcia sieciowego mija się z celem, bo miernik nie wskaże poprawnej wartości, a nawet może nic nie pokazać. Zawsze należy zwracać uwagę, czy na mierniku mamy symbol ~ (AC – napięcie przemienne) czy = (DC – napięcie stałe), bo w polskich instalacjach domowych występuje właśnie napięcie przemienne. Podłączenie przewodów do złych gniazd, np. do 10A MAX, to kolejny typowy błąd, szczególnie groźny – gniazdo to służy wyłącznie do pomiaru prądu (natężenia), nie napięcia. Brak rozróżnienia tych wejść prowadzi do przepalania bezpieczników w mierniku, a nawet może być niebezpieczne dla użytkownika. Warto też zaznaczyć, że wybieranie zbyt wysokiego zakresu nie grozi uszkodzeniem miernika, ale powoduje mniejszą dokładność odczytu. Natomiast wybierając zbyt niski zakres, narażamy przede wszystkim sprzęt na przeciążenia. Moim zdaniem, takie pomyłki wynikają często ze zbyt pobieżnego traktowania tematu lub braku doświadczenia – bardzo ważne jest, by przed każdym pomiarem dokładnie sprawdzić spodziewane napięcie i odpowiednio ustawić pokrętło oraz przewody. To klucz do bezpieczeństwa i rzetelnych wyników pomiarów, a także zgodności z praktykami branżowymi i zaleceniami producentów mierników.

Pytanie 25

Jaki jest cel stosowania topnika podczas lutowania twardego elementów instalacji chłodniczej?

A. Doprowadzenie powietrza do łączonych powierzchni, ich natlenienie oraz wytworzenie tlenków na tych powierzchniach.
B. Ochrona powierzchni elementów przed zanieczyszczeniami i utworzenie cienkiej warstwy tlenków na powierzchni.
C. Doprowadzenie powietrza do łączonych powierzchni, nadanie tym powierzchniom gładkości i ich natłuszczenie.
D. Ochrona powierzchni przed działaniem powietrza, usunięcie istniejących tlenków i zapobieganie ich tworzeniu się.
Topnik to właściwie taki cichy bohater, bez którego porządne lutowanie twarde w instalacjach chłodniczych po prostu nie wychodzi. Jego podstawowym zadaniem jest ochrona powierzchni metali przed reakcją z tlenem z powietrza w trakcie nagrzewania, bo wtedy bardzo łatwo tworzą się tlenki – szczególnie na miedzi czy stali. Te tlenki bywają przekleństwem, bo uniemożliwiają dobry przepływ lutu i osłabiają wytrzymałość spoiny. Topnik nie tylko blokuje dostęp powietrza, ale też rozpuszcza już istniejące tlenki, co sprawia, że powierzchnie są czyste i przygotowane na przyjęcie lutu. Najlepsi fachowcy zawsze zwracają na to uwagę – nawet norma PN-EN 1045-1 wskazuje, że właściwy dobór i użycie topnika to podstawa jakościowej spoiny. Bez niego lut może się nie związać prawidłowo, a cała instalacja chłodnicza traci szczelność i niezawodność. Moim zdaniem, jeśli ktoś próbował lutować bez topnika, to wie, że powstają wtedy takie szare, chropowate spoiny, które bardzo łatwo się rozszczelniają i wyglądają nieprofesjonalnie. Dobre nawyki, takie jak dokładne oczyszczenie i użycie odpowiedniego topnika, są podstawą w pracy każdego chłodnika. W praktyce, nawet najlepszy lut stopi się źle, jeśli powierzchnia jest utleniona, bo wtedy nie wnika dobrze w szczelinę. Dlatego topnik to nie jest dodatek – to kluczowy składnik każdego prawidłowego lutowania twardego.

Pytanie 26

Elektroniczny anemometr skrzydełkowy przedstawiono

A. na ilustracji 2.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. na ilustracji 3.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. na ilustracji 1.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. na ilustracji 4.
Ilustracja do odpowiedzi D
Na ilustracji 1 faktycznie przedstawiono elektroniczny anemometr skrzydełkowy. To urządzenie jest bardzo charakterystyczne – posiada duży wirnik (skrzydełko) i wyświetlacz cyfrowy, który pokazuje m.in. prędkość przepływu powietrza. W praktyce taki anemometr służy do pomiaru prędkości powietrza w kanałach wentylacyjnych, otwartych przestrzeniach czy w laboratoriach. Moim zdaniem, to jedno z podstawowych narzędzi przy wszelkich pracach związanych z wentylacją czy klimatyzacją. Skrzydełkowy mechanizm anemometru jest bardzo czuły i zapewnia dokładność pomiarów, zwłaszcza przy niskich prędkościach powietrza. Z mojego doświadczenia wynika, że w branży HVACR (Heating, Ventilation, Air Conditioning, Refrigeration) taki sprzęt jest nieoceniony – pozwala na szybkie sprawdzenie, czy system pracuje zgodnie z projektem i czy przepływy są właściwe. Standardy branżowe, np. PN-EN 12599, wyraźnie wskazują na potrzebę stosowania profesjonalnych mierników przepływu, a elektroniczny anemometr skrzydełkowy doskonale wpisuje się w te wymagania. Warto też pamiętać, że cyfrowy wyświetlacz nie tylko ułatwia odczyt, ale też często umożliwia zapisywanie wyników, co jest dodatkowym plusem przy dokumentacji pomiarowej. Generalnie, to sprzęt niezastąpiony w nowoczesnej diagnostyce technicznej.

Pytanie 27

Który element instalacji chłodniczej oznaczono na schemacie cyfrą 4?

Ilustracja do pytania
A. Termostat.
B. Parownik.
C. Sprężarkę.
D. Skraplacz.
Parownik to absolutnie kluczowy element każdej instalacji chłodniczej – to właśnie tutaj zachodzi właściwy proces chłodzenia pomieszczenia czy produktu. Na schemacie oznaczony cyfrą 4 parownik znajduje się wewnątrz komory chłodniczej i to do niego trafia czynnik chłodniczy w stanie ciekłym po rozprężeniu. W parowniku czynnik odbiera ciepło z otoczenia (np. z powietrza w komorze -15°C), dzięki czemu odparowuje i przechodzi w stan gazowy. To sprawia, że temperatura wewnątrz komory spada. W praktyce, np. w chłodniach spożywczych czy mroźniach, parowniki mają różne konstrukcje – od prostych rur po zaawansowane wymienniki z wentylatorami, aby efektywnie rozprowadzać schłodzone powietrze. Moim zdaniem bardzo ważne jest, żeby regularnie sprawdzać stan parownika, bo nawet lekka warstwa szronu czy brudu może drastycznie ograniczyć wydajność chłodzenia. Zgodnie z branżowymi standardami (np. normami PN-EN 378), parowniki muszą być dobierane do mocy chłodniczej całego układu i zapewniać odpowiednią powierzchnię wymiany ciepła. Warto pamiętać, że właściwe rozmieszczenie parownika w komorze to nie tylko lepsza efektywność, ale też mniejsze zużycie energii.

Pytanie 28

Która substancja w stanie pary jest lżejsza od powietrza, ma charakterystyczny drażniący zapach i jest toksyczna?

A. Propan.
B. Dwutlenek węgla.
C. Amoniak.
D. Butan.
Wiele osób myli się, sądząc, że butan czy propan mogą być lżejsze od powietrza i przez to bardziej niebezpieczne. Faktycznie jest odwrotnie: zarówno butan, jak i propan są cięższe od powietrza, dlatego w przypadku wycieków gromadzą się nisko, przy podłodze. To właśnie z tego powodu instalacje gazowe muszą mieć odpowiednie zabezpieczenia, a wentylację wykonuje się często tuż przy podłodze. Oba te gazy wykorzystuje się na przykład w butlach turystycznych, kuchenkach gazowych czy ogrzewaniu, ale raczej nie są one toksyczne w takim sensie jak amoniak – ich głównym zagrożeniem jest wybuchowość i ryzyko uduszenia w dużym stężeniu, choć z powodu braku toksycznych właściwości nie mają charakterystycznego, drażniącego zapachu z natury. Dwutlenek węgla to zupełnie inna historia – jest cięższy od powietrza i nie ma zapachu, więc nie pasuje do opisu w pytaniu. CO2 jest gazem duszącym, używa się go do gaszenia pożarów, w przemyśle spożywczym (napoje gazowane), ale nie charakteryzuje go drażniący zapach i nie jest standardowo toksyczny w małych stężeniach. Typowym błędem jest przekonanie, że toksyczność równa się wybuchowość lub odwrotnie, a tymczasem amoniak to zupełnie inny przypadek – jest lżejszy od powietrza, silnie drażniący i stosowany w wielu procesach chemicznych i chłodniczych, gdzie nawet niewielki wyciek szybko zostanie wykryty przez personel właśnie dzięki zapachowi. W branżowych standardach BHP wyraźnie rozróżnia się właściwości fizykochemiczne tych gazów i dobiera środki ochrony adekwatnie do właściwości – stąd tak ważna jest świadomość, z jakim gazem mamy do czynienia. Z mojego doświadczenia wynika, że takie nieporozumienia prowadzą niekiedy do złych decyzji przy projektowaniu wentylacji albo systemów detekcji gazów – warto mieć te różnice zawsze z tyłu głowy.

Pytanie 29

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. regulację naciągu paska klinowego napędu wentylatora.
B. montaż silnika elektrycznego do fundamentu.
C. podłączanie silnika elektrycznego wentylatora.
D. osiowanie silnika elektrycznego względem osi wentylatora.
To jest klasyczny przykład czynności serwisowej przy układzie napędowym z paskiem klinowym. Na rysunku wyraźnie widać, że ktoś używa klucza do regulacji położenia silnika elektrycznego względem podstawy, co pozwala na zmianę napięcia pasków klinowych. W mojej opinii właśnie regulacja naciągu pasków jest jednym z najważniejszych etapów utrzymania tego typu napędu wentylatora. Jeśli pasek jest zbyt luźny, zaczyna się ślizgać, co powoduje spadek wydajności, przegrzewanie i szybkie zużycie zarówno paska, jak i kół pasowych. Z kolei zbyt mocne napięcie prowadzi do nadmiernego obciążenia łożysk, a nawet do uszkodzenia wałów. W praktyce zawsze warto po każdej wymianie lub naprawie sprawdzać napięcie paska według wytycznych producenta – często są to konkretne wartości siły lub ugięcia paska przy określonym nacisku. W branży wentylacyjnej i ogólnie mechanicznej ta czynność uchodzi za absolutną podstawę serwisową, o której nie wolno zapominać. Każdy szanujący się technik wie, że dobrze wyregulowany napęd paskowy to gwarancja stabilnej i bezawaryjnej pracy urządzenia.

Pytanie 30

Element przedstawiony na rysunku służy do

Ilustracja do pytania
A. oceny napowietrzenia czynnika w instalacji chłodniczej.
B. pomiaru temperatury czynnika w instalacji chłodniczej.
C. oceny stanu zawilgocenia czynnika w instalacji chłodniczej.
D. pomiaru ciśnienia po stronie tłocznej instalacji chłodniczej.
To jest tzw. wizjer instalacyjny z wskaźnikiem wilgoci, bardzo często spotykany w instalacjach chłodniczych i klimatyzacyjnych. Jego głównym zadaniem jest właśnie ocena stanu zawilgocenia czynnika chłodniczego. Moim zdaniem to jeden z tych elementów, które aż proszą się o częstą kontrolę podczas serwisu – bo potrafi sporo powiedzieć o kondycji całego układu. W środku wizjera znajduje się specjalny wskaźnik zmieniający kolor w zależności od ilości wilgoci rozpuszczonej w czynniku: najczęściej zielony oznacza „sucho”, a kolor żółty lub różowy sygnalizuje przekroczenie dopuszczalnej wilgotności. Producenci chętnie o tym piszą w instrukcjach i naprawdę warto kierować się ich zaleceniami. Z doświadczenia wiem, że prawidłowa interpretacja koloru pozwala szybko wykryć problem np. z nieszczelnością, niesprawnym osuszaczem czy zbyt późną wymianą filtra. Zbyt wysoka wilgotność może prowadzić do powstawania lodu w zaworze rozprężnym, a to już prosta droga do większej awarii. Taki wizjer to nie tylko kontrola wilgoci – można też zaobserwować obecność pęcherzyków gazu, co sygnalizuje inne nieprawidłowości. W branży przyjęło się, że regularne sprawdzanie wizjera to podstawa dobrej praktyki serwisowej i nawet w prostych instalacjach nie warto tego lekceważyć.

Pytanie 31

Przedstawiony na rysunku układ VAV reguluje

Ilustracja do pytania
A. ciśnienie.
B. natężenie przepływu.
C. temperaturę.
D. wilgotność względną.
Zaskakująco wielu osobom zdarza się mylić funkcję układów VAV z innymi systemami regulacji w HVAC. Przede wszystkim warto rozróżnić, co właściwie robi skrzynka VAV – ona NIE reguluje bezpośrednio ani temperatury, ani ciśnienia, ani też wilgotności względnej powietrza w pomieszczeniu. Jej podstawową rolą jest wpływanie na ilość powietrza, jakie przepływa przez kanały wentylacyjne do konkretnej strefy. To dość częsty błąd, że ktoś kojarzy zmianę temperatury z pracą VAV – owszem, zmiana ilości powietrza pośrednio wpływa na komfort cieplny, ale temperatura jako taka jest zazwyczaj kontrolowana przez inną sekcję instalacji, np. nagrzewnice, chłodnice czy klimatyzatory. Wilgotność z kolei to domena specjalnych nawilżaczy lub osuszaczy, a nie układów VAV, które mogą ją lekko modyfikować, ale nie mają żadnej precyzyjnej kontroli w tym zakresie. Ciśnienie w kanałach utrzymuje się głównie przez wentylatory i regulatory ciśnienia, a nie przez samą skrzynkę VAV. Dość często spotyka się takie uproszczenie, że skoro VAV coś reguluje, to pewnie wszystko naraz – a to nie jest prawda. Moim zdaniem wynika to z mylnego utożsamiania funkcji pojedynczego elementu z całością systemu HVAC. Stosując się do zasad dobrej praktyki branżowej i rekomendacji np. ASHRAE, zawsze należy pamiętać, że VAV – Variable Air Volume – jak sama nazwa mówi, odpowiada głównie za zmienny przepływ powietrza, co pozwala na efektywne zarządzanie komfortem w budynkach i oszczędność energii, ale nie daje bezpośredniej regulacji temperatury, ciśnienia czy wilgotności.

Pytanie 32

Otwory rewizyjne w kanałach instalacji klimatyzacyjno-wentylacyjnej wykorzystuje się do

A. zabezpieczenia rurociągów przed nagłym wzrostem ciśnienia powietrza.
B. doraźnego poprowadzenia przewodów niskonapięciowych.
C. montowania czujników pożarowych.
D. czyszczenia kanałów, dokonywania pomiarów i ich przeglądów.
Otwory rewizyjne w kanałach instalacji klimatyzacyjno-wentylacyjnej pełnią bardzo istotną rolę w całym systemie. Chodzi tutaj przede wszystkim o to, żeby zapewnić wygodny dostęp do wnętrza kanałów wentylacyjnych podczas eksploatacji. Umożliwiają one czyszczenie kanałów, co ma ogromne znaczenie z punktu widzenia higieny oraz sprawności instalacji – różne zanieczyszczenia i kurz lubią się tam gromadzić, szczególnie gdy system pracuje przez dłuższy czas bez przerwy. Z mojego doświadczenia wynika, że bez tych otworów regularna konserwacja i pomiary przepływu powietrza byłyby prawie niemożliwe, a już na pewno pochłaniałyby dużo więcej czasu i nerwów. W praktyce technicznej otwory rewizyjne wykorzystuje się także do kontroli stanu przewodów oraz do montowania przyrządów pomiarowych, gdy trzeba sprawdzić np. prędkość przepływu czy czystość powietrza. Polskie normy, chociażby PN-EN 12097:2007, jasno mówią o konieczności stosowania otworów rewizyjnych w miejscach, gdzie przewiduje się czyszczenie lub pomiary. Dobra praktyka inżynierska podpowiada, żeby rozmieszczać je w miejscach strategicznych i łatwo dostępnych. W skrócie – bez rewizji nie ma co myśleć o prawidłowej konserwacji i utrzymaniu systemów wentylacji na wysokim poziomie sprawności. To podstawa, którą każdy monter czy serwisant powinien mieć na uwadze.

Pytanie 33

Przedstawiona na schemacie sekcja centrali klimatyzacyjnej spełnia funkcję

Ilustracja do pytania
A. przegrzewacza pary wodnej.
B. wytwornicy pary wodnej.
C. nawilżacza powietrza.
D. osuszacza powietrza.
Patrząc na przedstawiony schemat można zauważyć, że zamontowane są tu dysze rozpryskowe, układ zraszaczy i wanna z wodą, co sugeruje proces kontaktu powietrza z wodą. Wbrew częstym skojarzeniom, to nie jest układ służący do osuszania powietrza – w osuszaczach spotykamy najczęściej chłodnice, które wytrącają wilgoć, a nie systemy rozpryskowe. Czasem można spotkać się z myśleniem, że obecność wody oznacza osuszanie, ale to błąd – tutaj powietrze przechodzi przez mgłę wodną, co zwiększa jego wilgotność, a nie ją obniża. Z kolei wytwornice pary wodnej to zupełnie inny typ urządzenia – tam zachodzi proces generacji pary poprzez podgrzewanie wody do wrzenia, a para jest później wtłaczana do kanałów, zwykle za pomocą elektrodowych lub oporowych generatorów. Przegrzewacze pary wodnej, jak sama nazwa wskazuje, służą do podwyższania temperatury już powstałej pary wodnej – tego typu elementy są typowe dla przemysłu energetycznego, a nie dla klimatyzacji komfortu. Typowym błędem jest utożsamianie wszystkich układów z wodą z osuszaniem lub generowaniem pary, a przecież w branży HVAC liczy się szczegół – jeżeli mamy system z dyszami i układ obiegowy wody, to najczęściej chodzi o nawilżanie powietrza. Dla kontroli komfortu cieplnego i zdrowia użytkowników, podniesienie wilgotności powietrza jest często kluczowe, co potwierdzają zarówno normy, jak i praktyka eksploatacyjna centrali klimatyzacyjnych.

Pytanie 34

Na rysunku przedstawiono wirnik sprężarki

Ilustracja do pytania
A. wielotoczkowej.
B. wielopłatkowej.
C. śrubowej.
D. spiralnej.
To jest właśnie wirnik sprężarki wielopłatkowej – charakterystyczny element maszyn wykorzystywanych głównie do sprężania powietrza w układach przemysłowych czy warsztatowych. Takie wirniki mają kilka charakterystycznych płatków (łopatek), które poruszając się w obudowie, tworzą szczeliny robocze. Dzięki temu powietrze lub gaz jest zasysane, sprężane i dalej tłoczone. Z mojego doświadczenia wynika, że sprężarki wielopłatkowe są bardzo popularne tam, gdzie potrzebna jest niezawodność i cicha praca, np. w laboratoriach, medycynie, automatyce czy nawet w próżniowych systemach pakujących. Standardy branżowe wyraźnie wskazują, że prawidłowa eksploatacja i regularna konserwacja płatków znacząco wydłuża żywotność tych urządzeń. Ciekawostka - sprężarki wielopłatkowe mają często łatwą obsługę serwisową dzięki prostej budowie bez konieczności stosowania oleju. To czyni je atrakcyjnymi wszędzie tam, gdzie niedopuszczalne są zanieczyszczenia olejowe. Najczęściej spotyka się je jako sprężarki typu „suchobieżnego”, co jest sporym atutem przy konieczności zachowania wysokiej czystości instalacji.

Pytanie 35

Na podstawie danych zamieszczonych w tabeli określ na jakie ciśnienie należy w urządzeniu chłodniczym na czynnik R502 nastawić presostat maksymalny, aby temperatura skraplania równa 30°C nie została przekroczona?

Temperatura
[°C]
ciśnienie nasycenia
[MPa]
R502R717
201,010,86
251,181,10
301,311,17
351,511,35
401,671,45
A. 1,18 MPa
B. 1,35 MPa
C. 1,31 MPa
D. 1,17 MPa
Dobra robota, dokładnie o to chodziło. W przypadku urządzeń chłodniczych bardzo ważne jest, żeby presostat maksymalny był ustawiony tak, by nie dopuścić do przekroczenia dopuszczalnej temperatury skraplania czynnika. W tabeli widzimy, że dla czynnika R502 przy temperaturze 30°C ciśnienie nasycenia wynosi 1,31 MPa. To właśnie ta wartość powinna być granicą maksymalną, na którą nastawiamy presostat, żeby układ nie wszedł w niebezpieczny zakres pracy. Oczywiście w praktyce często zostawia się pewien margines bezpieczeństwa, ale zadanie mówi wprost o warunku nieprzekroczenia 30°C, więc 1,31 MPa jest tutaj jak najbardziej słuszne. To ustawienie chroni sprężarkę i cały układ przed przegrzaniem, zwiększa żywotność komponentów i zmniejsza ryzyko awarii — w chłodnictwie to po prostu podstawa dobrych praktyk. Moim zdaniem każdy, kto pracuje z automatyką chłodniczą, powinien znać takie zależności i umieć czytać tego typu tabele. Szczególnie, że producenci często wymagają wręcz jeszcze niższych nastaw, żeby zachować gwarancję urządzeń. W realnych instalacjach nieraz spotkałem się ze skutkami błędnej nastawy presostatu – przegrzewająca się sprężarka to nie jest coś, co chcesz usłyszeć od klienta. Warto o tym pamiętać, bo konsekwencje mogą być kosztowne.

Pytanie 36

Element oznaczony literą A na zamieszczonym schemacie dołączanym do dokumentacji technicznej agregatu chłodniczego to

Ilustracja do pytania
A. termostatyczny zawór rozprężny.
B. zawór wody.
C. filtr osuszacz.
D. kurek trójdrogowy z przelotem.
Element oznaczony literą A to termostatyczny zawór rozprężny i właśnie to rozwiązanie jest szeroko spotykane w układach chłodniczych, zarówno w przemysłowych agregatach, jak i w małych systemach klimatyzacyjnych. Termostatyczny zawór rozprężny (TZR) odpowiada za precyzyjne dozowanie czynnika chłodniczego do parownika, wykorzystując pomiar temperatury i ciśnienia na wyjściu parownika, żeby utrzymać optymalne przegrzanie. Z mojego doświadczenia wynika, że właściwe działanie TZR przekłada się na stabilność chłodzenia i efektywność energetyczną całego układu. W branży panuje zasada, że dobrze dobrany i wyregulowany zawór rozprężny minimalizuje ryzyko zalania sprężarki cieczą, co jest kluczowe dla żywotności urządzenia. Często też spotykam się z sytuacjami, gdy niewłaściwe rozpoznanie tego elementu prowadzi do błędów przy rozruchu lub serwisowaniu instalacji. Moim zdaniem znajomość budowy i zasady działania TZR to absolutna podstawa dla każdego technika chłodnictwa, bo to właśnie ten zawór decyduje o właściwym rozprężeniu czynnika i stabilnej pracy parownika. Odpowiada on też za automatyczną korektę przepływu w zależności od obciążenia cieplnego, co jest zgodne z dobrymi praktykami wg norm branżowych PN-EN 378.

Pytanie 37

Termostatyczny zawór rozprężny z zewnętrznym wyrównaniem ciśnienia montuje się w parownikach o

A. dużych oporach przepływu czynnika.
B. stałym ciśnieniu czynnika.
C. małych oporach przepływu czynnika.
D. stałym poziomie cieku czynnika.
Wiele osób myli zagadnienie wyrównania ciśnienia w zaworze rozprężnym z innymi parametrami pracy parownika, przez co padają odpowiedzi związane z małymi oporami przepływu czy stałymi warunkami cieku albo ciśnienia. Jednakże, kluczową sprawą dla doboru rodzaju wyrównania (wewnętrzne vs zewnętrzne) jest właśnie wielkość spadku ciśnienia na parowniku. Gdy parownik ma małe opory przepływu, czyli spadek ciśnienia między wejściem a wyjściem jest minimalny, wówczas wystarczające jest wyrównanie wewnętrzne – zawór mierzy ciśnienie na wejściu i wyjściu bezpośrednio poprzez swój korpus, bo oba punkty są praktycznie na tym samym poziomie ciśnienia. W praktyce spotyka się to np. w małych chłodziarkach, ladach czy zamrażarkach, gdzie parownik zbudowany jest z szerokich rurek i ma niewielką długość. Natomiast odpowiedzi dotyczące stałego poziomu cieku czy stałego ciśnienia czynnika są niestety popularnym błędem – takie warunki praktycznie nie występują w pracy rzeczywistego układu chłodniczego. Wahania poziomu cieku i zmiany ciśnienia są normalne, ale nie mają bezpośredniego wpływu na dobór sposobu wyrównania w zaworze rozprężnym. Z mojego doświadczenia wynika też, że niektórzy instalatorzy próbują dobierać typ zaworu „na oko”, nie analizując spadku ciśnienia – to błąd, który prowadzi potem do problemów z wydajnością, stabilnością pracy, a nawet uszkodzeń sprężarki przez niewłaściwe przegrzanie par. Podsumowując, klucz to zawsze analiza strat ciśnienia w parowniku – tylko wtedy można dobrać odpowiedni zawór, zgodnie z wytycznymi branżowymi i zdrowym rozsądkiem.

Pytanie 38

Zawór pływakowy niskiego ciśnienia utrzymuje w parowniku płaszczowo-rurowym

A. stałą temperaturę skraplania.
B. stałą temperaturę parowania.
C. stały poziom cieczy.
D. stały strumień masy czynnika.
W praktyce branży chłodniczej i instalacji parownikowych często spotykam się z przekonaniem, że zawór pływakowy niskiego ciśnienia może odpowiadać za kontrolę innych parametrów niż poziom cieczy – na przykład utrzymywanie stałej temperatury parowania albo strumienia masy czynnika. To jednak nie do końca tak działa. Zawór pływakowy w swojej konstrukcji składa się z pływaka i mechanizmu otwierającego dopływ czynnika, reagując na poziom cieczy w komorze parownika. Nie ma on bezpośredniego wpływu na temperaturę parowania – ta zależy przede wszystkim od ciśnienia panującego w parowniku oraz od charakterystyki czynnika chłodniczego. Regulacja temperatury skraplania to już zupełnie inny temat, powiązany raczej z pracą skraplacza i układami automatyki sterującej wentylatorami czy zaworami ciśnieniowymi. Strumień masy czynnika także nie jest parametrem bezpośrednio kontrolowanym przez zawór pływakowy; tu decydują inne elementy układu, np. zawory rozprężne albo pompy. Myślę, że wiele osób myli działanie zaworu pływakowego z zaworem rozprężnym, który faktycznie może wpływać na ilość dostarczanego czynnika. W rzeczywistości jednak pływak odpowiada tylko za poziom cieczy – to trochę jak w spłuczce w toalecie: ma być odpowiednia ilość wody i już. Takie uproszczenia myślowe biorą się często stąd, że szuka się zbyt uniwersalnego rozwiązania dla różnych funkcji instalacji. Zgodnie z dobrymi praktykami i literaturą fachową, każdy element chłodniczy ma swoje bardzo precyzyjne zadanie, a zamiana funkcji prowadzi po prostu do kłopotów technicznych.

Pytanie 39

Na rysunku przedstawiono schemat podłączenia elementów instalacji chłodniczej do zacisków elektrycznych. Do których zacisków należy podłączyć układ napędu silnika sprężarki?

Ilustracja do pytania
A. 14 i 15
B. 11 i 12
C. 16 i 17
D. 12 i 13
Podłączenie układu napędu silnika sprężarki do zacisków 14 i 15 to zdecydowanie najlepszy wybór. Na schemacie widać wyraźnie symbol silnika sprężarki właśnie przy tych zaciskach – moim zdaniem to najważniejsza wskazówka, bo operator na obiekcie często nie ma czasu na rozważania i musi działać intuicyjnie. Z mojego doświadczenia wynika, że zachowanie porządku w szafie sterowniczej i stosowanie się do konwencji oznaczeń zapobiega późniejszym awariom i ułatwia serwis. W branży chłodniczej przyjęło się, że wyjścia dla elementów wykonawczych, takich jak sprężarka, podłączamy do wyjść przekaźnikowych sterownika – i dokładnie to jest tu pokazane. Dodatkowo, zgodnie z normą PN-EN 60204-1, zawsze należy pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu elektrycznym oraz optymalnym rozmieszczeniu przewodów, żeby uniknąć zwarć czy niepożądanych zakłóceń. Często zdarza się, że nawet doświadczeni instalatorzy mylą wyjścia do wentylatora ze sprężarką – wystarczy chwila nieuwagi. Dobrze znać ten schemat, bo potem, przy starcie instalacji, unika się stresu i niepotrzebnych przestojów. Zawsze lepiej dwa razy sprawdzić, czy nie podłączamy czegoś „w ciemno” – to oszczędza czas i pieniądze. Podsumowując, wybierając zaciski 14 i 15, działasz zgodnie z praktyką serwisową i zasadami bezpiecznej eksploatacji instalacji chłodniczych.

Pytanie 40

Ile wynoszą ciśnienie i temperatura zakończenia sprężania na przedstawionym obiegu agregatu chłodniczego?

Ilustracja do pytania
A. 0,2 MPa, −37°C
B. 1,0 MPa, +8°C
C. 0,2 MPa, −30°C
D. 1,0 MPa, +30°C
Często zdarza się, że osoby zaczynające naukę o obiegach chłodniczych błędnie odczytują parametry zakończenia sprężania, myląc je z wartościami spotykanymi w parowniku albo sugerując się nietypowymi warunkami pracy. Przykładowo, niskie wartości ciśnienia, takie jak 0,2 MPa, są charakterystyczne raczej dla strony ssawnej sprężarki, a nie dla jej tłoczenia, gdzie medium jest już mocno sprężone. Wybierając temperatury rzędu −37°C czy nawet −30°C, łatwo popaść w konfuzję, bo takie wartości odpowiadają raczej pracy czynnika w parowniku, gdzie dochodzi do intensywnego odbioru ciepła i schłodzenia, a nie w sekcji po sprężarce, gdzie czynnik jest gorący. Moim zdaniem, bierze się to często z nieuważnego spojrzenia na wykresy Molliera albo po prostu z braku doświadczenia w analizie obiegów rzeczywistych. Z doświadczenia wiem, że wielu uczniów utożsamia niskie temperatury z końcem całego procesu, co jest klasycznym nieporozumieniem. W praktyce, na tłoczeniu sprężarki zawsze będziemy mieli do czynienia z wyraźnie wyższymi ciśnieniami i temperaturami, bo taki jest sens sprężania – podniesienie parametrów czynnika tak, by możliwe było jego skroplenie przy wyższych temperaturach otoczenia. Wskazywanie niższych wartości jest sprzeczne z podstawowymi zasadami termodynamiki układów chłodniczych i zdecydowanie nie odpowiada rzeczywistym warunkom pracy typowych układów z R410A, co potwierdzają zarówno wytyczne producentów, jak i literatura branżowa. Warto mieć to w pamięci, żeby uniknąć prostych, ale kosztownych błędów w serwisie czy podczas projektowania instalacji.