Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Wyniki egzaminu

Wyniki egzaminu

Nowy egzamin

Informacje o egzaminie

  • Zawód: Ortoptystka
  • Kwalifikacja: MED.04 - Świadczenie usług medycznych w zakresie ortoptyki
  • Rozpoczęcie: 7 czerwca 2026 23:10
  • Zakończenie: 7 czerwca 2026 23:24

Egzamin zdany!

Wynik: 34/40 punktów (85,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Twój wynik na tle innych

Twój wynik jest lepszy niż 55% podejść do kwalifikacji MED.04.

Porównanie z 577 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).

Taki sam wynik jak poprzednio (85,0%).

Zachowaj ten wynik na koncie

Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin przypiszemy do Twojego konta, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.

Pochwal się swoim wynikiem!

Szczegółowe wyniki

Pytanie 1

Wyrostki rzęskowe nie biorą udziału

A. w domykaniu szpary powiekowej.
B. w napinaniu więzadełek Zinna.
C. w produkcji cieczy wodnistej.
D. w zmianie kształtu soczewki.
Wielu uczniów, szczególnie tych początkujących, często utożsamia wyrostki rzęskowe z innymi elementami aparatu ochronnego oka, co prowadzi do pomyłek w zakresie ich funkcji. Przykładowo, napinanie więzadełek Zinna to jedna z kluczowych ról wyrostków rzęskowych – poprzez wpływ na napięcie tych włókien możliwa jest zmiana kształtu soczewki, a to z kolei pozwala oku akomodować, czyli ostrzyć obraz na różnych odległościach. Produkcja cieczy wodnistej także odbywa się właśnie w obrębie wyrostków rzęskowych i ta ciecz jest niezbędna do prawidłowego ciśnienia wewnątrzgałkowego oraz odżywiania struktur takich jak rogówka czy soczewka. Częstym błędem jest też mylenie funkcji związanych z ruchem czy ułożeniem powiek z elementami wewnętrznymi gałki ocznej. Domykanie szpary powiekowej to zadanie mięśnia okrężnego oka – wyrostki rzęskowe nie mają z tym zupełnie nic wspólnego, bo są położone głęboko w oku i skupiają się na regulacji optyki oraz utrzymaniu homeostazy cieczy wodnistej. Z mojego punktu widzenia, takie błędne skojarzenia biorą się często z podobieństw nazw lub ze zbyt ogólnego podejścia do nauki anatomii. Praktyczne zastosowanie tej wiedzy jest istotne np. w diagnostyce jaskry – zrozumienie, że zaburzenia produkcji cieczy wodnistej wynikają z nieprawidłowej pracy wyrostków rzęskowych, pozwala lepiej rozumieć istotę tego schorzenia. W standardach nauczania okulistycznego duży nacisk kładzie się na rozróżnienie funkcji poszczególnych struktur, żeby nie popełniać tych podstawowych błędów w praktyce zawodowej. Warto zapamiętać: wszystkie odpowiedzi oprócz domykania szpary powiekowej dotyczą faktycznej roli wyrostków rzęskowych.

Pytanie 2

Wadą rozwojową powstałą na skutek niecałkowitego zamknięcia się pęcherzyka ocznego jest

A. coloboma.
B. zaćma wrodzona.
C. opadnięcie powieki górnej.
D. niedomykalność szpary powiekowej.
Coloboma to wada rozwojowa, która powstaje właśnie w wyniku niecałkowitego zamknięcia się pęcherzyka ocznego podczas embriogenezy oka. W praktyce oznacza to, że na którymś etapie rozwoju zarodkowego dochodzi do nieprawidłowego zespolenia szczeliny ocznej, przez co w strukturach oka (najczęściej w tęczówce, ale też w siatkówce czy naczyniówce) pozostaje charakterystyczna „szczelina” lub ubytek – taki jakby wycięty kawałek. Bardzo często coloboma tęczówki widuje się w formie pionowego lub dolnego „wcięcia” w źrenicy, co daje uczniom ciekawy przypadek do analizy na lekcjach anatomii czy patologii. Z mojego doświadczenia, osoby, które przez chwilę zgłębiały temat embriologii oka, zwykle bez problemu kojarzą colobomę z nieprawidłowym zamknięciem szczeliny ocznej. W praktyce klinicznej rozpoznanie tej wady jest istotne, bo może się wiązać z powikłaniami, na przykład obniżoną ostrością wzroku lub zwiększonym ryzykiem innych anomalii, np. odwarstwienia siatkówki. Warto podkreślić, że rozpoznanie colobomy wymaga zarówno dokładnej oceny anatomicznej, jak i znajomości rozwoju zarodkowego oka. Obecnie, podczas badań przesiewowych noworodków, zwraca się na to szczególną uwagę właśnie ze względu na konsekwencje i możliwość wczesnej interwencji. Takie praktyczne powiązanie wiedzy z embriologii i codziennej pracy w okulistyce to – moim zdaniem – sedno profesjonalnego podejścia do tematu.

Pytanie 3

W teście Wortha do dali pacjent podaje, że widzi obraz pięciu figur: trzy zielone po lewej i dwie czerwone po prawej stronie. Wynik ten wskazuje na występowanie zeza

A. rozbieżnego z eksesem dywergencji.
B. zbieżnego akomodacyjnego.
C. pionowego.
D. skośnego.
Warto zwrócić uwagę, że wynik testu Wortha, gdzie pacjent widzi trzy zielone światła po lewej i dwa czerwone po prawej stronie, jest typowy dla zeza zbieżnego akomodacyjnego. Mechanizm jest taki, że zielone światła są widziane tylko przez jedno oko (zwykle lewe), a czerwone przez drugie – i ich rozkład wskazuje na przesunięcie osi widzenia. Tu, patrząc „do dali”, osoba z ezotropią akomodacyjną widzi zniekształcony obraz – właśnie rozdzielenie świateł po dwóch stronach pola widzenia. W praktyce taki wynik sugeruje obecność podwójnego widzenia (diplopii) i naprowadza na problem z konwergencją. Moim zdaniem, znajomość interpretacji testu Wortha to absolutna podstawa w badaniu ortoptycznym, bo pozwala nie tylko oceniać obecność supresji, ale też lokalizować typ i kierunek zeza bez użycia bardziej skomplikowanego sprzętu. Warto też zauważyć, że test wykorzystywany jest zarówno w diagnostyce, jak i w terapii ortoptycznej, gdzie ocenia się efekt leczenia. Większość specjalistów kieruje się schematem: jeśli zielone są po lewej, a czerwone po prawej – to zez zbieżny, a jeśli odwrotnie, to rozbieżny. Nie zawsze jest tak podręcznikowo, ale w praktyce klinicznej to bardzo ułatwia życie.

Pytanie 4

U dziecka mającego problemy z pisaniem i czytaniem wykonano badanie sprawności akomodacji metodą z użyciem flippera akomodacyjnego. Uzyskano wynik prawidłowy jednoocznie i obniżony obuocznie, co wskazuje na odchylenie od normy w zakresie

A. dywergencji.
B. konwergencji.
C. fuzji obrazów.
D. jednoczesnej percepcji.
Super, bardzo dobrze wyłapałeś ten niuans. W badaniu sprawności akomodacji z użyciem flippera akomodacyjnego uzyskanie prawidłowego wyniku jednoocznie, a obniżonego obuocznie, jest wręcz klasycznym przykładem problemów z konwergencją. Z praktyki wynika, że akomodacja i konwergencja są ze sobą ściśle powiązane – podczas patrzenia na bliski obiekt oczy muszą nie tylko akomodować, ale i zbiegać się ku sobie. Jeśli dziecko jednoocznie radzi sobie dobrze, a obuocznie już nie, oznacza to, że mięśnie odpowiedzialne za konwergencję nie działają efektywnie razem z akomodacją. W gabinetach optometrycznych i okulistycznych przy ocenie dzieci z trudnościami w czytaniu czy pisaniu, zawsze zwraca się uwagę właśnie na ten parametr, bo zaburzenia konwergencji są dość częstą przyczyną trudności szkolnych, zwłaszcza u młodszych uczniów. Warto pamiętać, że standardy branżowe zalecają w takich przypadkach wdrożenie ćwiczeń konwergencji, a także dalszą diagnostykę pod kątem zaburzeń widzenia obuocznego. Moim zdaniem w codziennej praktyce dobrze jest zapamiętać, że test flipperowy jednooczny pokazuje czystą akomodację, a obuoczny – współpracę obu mechanizmów, więc różnica między nimi niemal zawsze prowadzi nas do konwergencji. No i taka wiedza się naprawdę przydaje, bo pozwala szybciej wychwycić przyczynę trudności u dziecka i wdrożyć konkretne postępowanie.

Pytanie 5

Zapis szkła korekcyjnego +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15° jest równoważny z zapisem

A. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 15°
B. -1,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 275°
C. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
D. +4,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
Zapisanie mocy soczewki korekcyjnej w różnych formach, czyli tzw. transpozycja cylindra, to podstawa pracy każdego optyka okularowego. W tym przypadku mamy do czynienia z typowym zapisem: +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15°. Jeśli chcemy przepisać tę receptę w alternatywnej formie (transpozycja z minusa na plus), musimy pamiętać o kilku krokach: do sfery dodajemy wartość cylindra (-3,00), zmieniamy znak cylindra na przeciwny (+3,00), a oś przesuwamy o 90° (czyli 15°+90°=105°). Stąd otrzymujemy: +1,00 + (-3,00) = -2,00 Dsph, +3,00 Dcyl, oś 105°. To nie jest tylko teoria – w praktyce transpozycja przydaje się, gdy musisz dopasować szkło do konkretnego zamówienia klienta lub porównać recepty z różnych źródeł. Wielu lekarzy okulistów stosuje zapis z cylindrem ujemnym, natomiast zakłady optyczne często preferują cylinder dodatni. Moim zdaniem, znajomość tego mechanizmu pozwala uniknąć nieporozumień i przyspiesza obsługę klienta – szczególnie jak ktoś przynosi starą receptę z innym zapisem. Generalnie, to taki trochę żmudny, ale bardzo praktyczny kawałek wiedzy. Dobrą praktyką jest też zawsze sprawdzenie, czy suma mocy w głównych przekrojach (sfera + cylinder i sama sfera) zgadza się po transpozycji – to najprostszy test poprawności. Wg standardów ISO, obie formy są równoważne, jeśli dane liczbowe zostały poprawnie przeliczone – dokładnie jak w tym przykładzie.

Pytanie 6

Skurcz mięśnia prostego górnego powoduje

A. obniżenie gałki ocznej, skręcenie ku skroni i przywodzenie.
B. uniesienie gałki ocznej, skręcenie ku skroni i przywodzenie.
C. obniżenie gałki ocznej, skręcenie ku nosowi i nieznaczne przywodzenie.
D. uniesienie gałki ocznej, skręcenie ku nosowi i nieznaczne przywodzenie.
Mięsień prosty górny gałki ocznej to naprawdę interesująca struktura, jeśli chodzi o anatomię funkcjonalną oka. Jego główną czynnością jest unoszenie gałki ocznej, czyli podnoszenie wzroku ku górze – to się przydaje na przykład, gdy obserwujesz coś nad sobą lub podczas badania pacjenta, prosząc o spojrzenie w górę. Dodatkowo mięsień ten nie działa wyłącznie w jednej płaszczyźnie. Poza unoszeniem gałki ocznej, powoduje też jej skręcenie ku nosowi (czyli intorsję) oraz niewielkie przywodzenie (addukcję), czyli przysuwanie gałki ocznej bliżej osi ciała. Wynika to z tego, że jego przyczep początkowy znajduje się na pierścieniu ścięgnistym wspólnym, a przyczep końcowy leży nieco bocznie od osi pionowej oka. To jest wiedza, która często przydaje się optometrystom czy okulistom – na przykład przy ocenie porażeń nerwów czaszkowych odpowiedzialnych za ruchy gałki ocznej. Moim zdaniem taka szczegółowa znajomość funkcji poszczególnych mięśni przydaje się nawet na co dzień, bo pozwala lepiej rozumieć przyczyny zeza czy innych zaburzeń ruchomości oczu. W praktyce klinicznej bardzo ważne jest, żeby wiedzieć, że przy uszkodzeniu mięśnia prostego górnego pacjent nie będzie w stanie spojrzeć do góry, a czasem też odczuje trudność przy patrzeniu w stronę nosa. To świetny przykład tego, jak teoretyczna wiedza przekłada się na diagnostykę i leczenie zaburzeń okulistycznych. Kierowanie ruchem gałki ocznej to naprawdę bardzo złożony proces, więc warto to dobrze zrozumieć.

Pytanie 7

Które kryterium powinno być spełnione, aby pacjent mógł wykonywać ćwiczenia z użyciem cheiroskopu?

A. Tłumienie naprzemienne.
B. Prawidłowa ostrość wzroku.
C. Niedowidzenie średniego stopnia.
D. Prawidłowa korespondencja siatkówek.
Prawidłowa korespondencja siatkówek to kluczowy warunek, żeby ćwiczenia z cheiroskopem miały sens i realnie przynosiły efekty terapeutyczne. Chodzi o to, że oczy muszą współpracować zgodnie – obraz z jednego oka musi się „nakładać” na obraz z drugiego oka w tych samych obszarach siatkówki. W przeciwnym razie, jeśli istniałaby nieprawidłowa korespondencja siatkówek (czyli tzw. anomalna lub zaburzona), to nawet najlepszy sprzęt czy ćwiczenia nie przywrócą prawidłowego widzenia obuocznego. Branżowe standardy, np. rekomendacje Polskiego Towarzystwa Optometrii czy praktyków terapii widzenia, wyraźnie to podkreślają: zanim zacznie się ćwiczenia z cheiroskopem, trzeba sprawdzić, czy taka korespondencja jest. W praktyce często spotyka się dzieci z zezem czy niedowidzeniem, u których korespondencja jest zaburzona – wtedy wdraża się inne metody (np. ćwiczenia na fuzję czy tłumienie). Cheiroskop świetnie sprawdza się właśnie wtedy, gdy chcemy poprawić precyzję obuocznej koordynacji i usprawnić tzw. widzenie stereoskopowe. Sam miałem okazję obserwować, jak u pacjentów z prawidłową korespondencją te ćwiczenia dosłownie „rozkręcają” współpracę oczu. Gdyby nie spełnić tego warunku, można tylko zniechęcić pacjenta i stracić cenny czas.

Pytanie 8

Które soczewki kontaktowe mają średnicę o około 1,5 mm mniejszą od widocznej, poziomej tęczówki?

A. Twarde.
B. Miękkie.
C. Kosmetyczne.
D. Terapeutyczne.
Soczewki twarde rzeczywiście mają średnicę o około 1,5 mm mniejszą od widocznej, poziomej tęczówki. To nie jest przypadek, tylko wynik przemyślanego projektu, który zapewnia im odpowiednią stabilność na oku oraz dostęp łez pod soczewkę. Dzięki temu możliwe jest zachowanie prawidłowej wymiany płynu łzowego, co, moim zdaniem, jest kluczowe dla utrzymania zdrowia rogówki. W praktyce twarde soczewki, zwłaszcza te nowoczesne typu RGP (rigid gas permeable), osiadają na filmie łzowym i nie pokrywają całej przedniej powierzchni oka, lecz właśnie są trochę mniejsze niż tęczówka. To pozwala, żeby przy każdym mrugnięciu powieka przesuwała soczewkę i wymuszała cyrkulację łez. Jest to zgodne z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optometrii oraz standardami międzynarodowymi. W odróżnieniu od miękkich soczewek, które są szersze i zachodzą na twardówkę, twarde soczewki wymagają precyzyjnego dopasowania, żeby były komfortowe i nie powodowały podrażnień. Wielu specjalistów zaleca twarde soczewki osobom z nietypowym kształtem rogówki, np. w stożku rogówki – właśnie dlatego, że ich mniejsza średnica pozwala lepiej kontrolować ich ruchomość i zachować prawidłową fizjologię oka. Z mojego punktu widzenia, dobrze dobrana twarda soczewka to taki trochę mały majstersztyk w optyce.

Pytanie 9

W odcinku śródczaszkowym nerwy wzrokowe łączą się na wysokości

A. torebki Tenona.
B. siodełka tureckiego.
C. bloczkza zespolonego.
D. więzadła Lockwooda.
Nerwy wzrokowe w odcinku śródczaszkowym faktycznie łączą się na wysokości siodełka tureckiego, gdzie tworzą tzw. skrzyżowanie wzrokowe (chiasma opticum). To miejsce jest szalenie istotne zarówno z punktu widzenia anatomii, jak i praktyki klinicznej. Właśnie tutaj dochodzi do częściowego skrzyżowania włókien nerwowych, co umożliwia prawidłowe przekazywanie informacji wzrokowych do odpowiednich półkul mózgowych. Ta wiedza przydaje się nie tylko na egzaminach, ale i w codziennej pracy lekarza, szczególnie gdy mowa o diagnozowaniu guzów przysadki lub innych zmian w okolicy siodełka tureckiego, które mogą wywoływać charakterystyczne zaburzenia pola widzenia (np. niedowidzenie połowicze dwuskroniowe). Moim zdaniem, rozumienie tej lokalizacji daje solidny fundament do dalszego zgłębiania neuroanatomii. Standardowe atlasy, jak Sobotta czy Netter, prezentują tę strukturę bardzo szczegółowo i zawsze warto tam zajrzeć. Co ciekawe, uszkodzenia w tym miejscu należą do klasycznych przypadków omawianych na zajęciach z neurologii – nawet drobne zmiany mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Praktycznie każdy lekarz, który miał styczność z pacjentami neurologicznymi lub endokrynologicznymi, wie, jak ważna jest wiedza o skrzyżowaniu wzrokowym i jego relacji z siodełkiem tureckim.

Pytanie 10

Jedną z funkcji ciała szklistego jest

A. amortyzacja wstrząsów.
B. produkcja cieczy wodnistej.
C. regulacja ilości wpadającego światła.
D. odżywianie zewnętrznych warstw siatkówki.
Wiele osób myli się, myśląc, że ciało szkliste odpowiada np. za produkcję cieczy wodnistej albo regulację ilości światła wpadającego do oka, ale z punktu widzenia anatomii i fizjologii to są już całkiem inne mechanizmy. Produkcją cieczy wodnistej zajmuje się ciało rzęskowe, a nie ciało szkliste. Ciecz wodnista znajduje się w przedniej i tylnej komorze oka, jest produkowana i odprowadzana w sposób kontrolowany, co pozwala na utrzymanie odpowiedniego ciśnienia wewnątrzgałkowego. Z kolei kontrolą ilości światła wpadającego do oka zajmuje się tęczówka poprzez zwężanie lub rozszerzanie źrenicy – to tzw. odruch źreniczny, typowy temat na zajęciach z fizjologii. Jeśli chodzi o odżywianie zewnętrznych warstw siatkówki, to tutaj główną rolę pełni naczyniówka, dostarczając składników odżywczych i tlenu do siatkówki – ciało szkliste raczej nie bierze bezpośredniego udziału w tym procesie, bo jest słabo unaczynione. Często w testach pojawia się taki błąd logiczny, że skoro ciało szkliste wypełnia dużą część oka, to musi mieć wiele różnych funkcji, ale tak naprawdę jego rola jest dość konkretna – przede wszystkim mechaniczna stabilizacja i ochrona przed urazami. Źle zinterpretowane skojarzenia prowadzą do takich nieścisłości. Ciało szkliste nie bierze udziału ani w produkcji cieczy, ani w regulowaniu światła, ani w dostarczaniu substancji odżywczych. W praktyce technicznej oraz w diagnostyce okulistycznej to rozróżnienie jest bardzo ważne, bo błędne przypisywanie funkcji może prowadzić do nieprawidłowego rozumienia działania narządu wzroku i utrudniać rozpoznawanie patologii. Branżowe standardy jasno dzielą zadania poszczególnych struktur oka i w codziennej pracy trzeba umieć je rozróżniać.

Pytanie 11

W zespole Browna charakterystycznym objawem jest

A. opadnięcie powieki górnej.
B. zwężenie szpary powiekowej.
C. ograniczenie unoszenia gałki ocznej w odwiedzeniu.
D. ograniczenie unoszenia gałki ocznej w przywiedzeniu.
W zespole Browna rzeczywiście charakterystycznym objawem jest ograniczenie unoszenia gałki ocznej w przywiedzeniu. Wynika to z nieprawidłowego działania ścięgna mięśnia skośnego górnego oka, zwykle przez jego wrodzone skrócenie lub nieprawidłową anatomię pochewki. Efektem tego jest mechaniczna blokada ruchu oka do góry, szczególnie podczas patrzenia „do nosa”. Co ciekawe, pacjenci z zespołem Browna często nie mają dolegliwości w pozycji pierwotnej, ale problem ujawnia się właśnie przy próbie patrzenia w górę i do nosa (przywiedzenie). To istotne przy różnicowaniu z innymi zaburzeniami ruchomości oka, jak np. porażenie nerwu okoruchowego czy zespół Duane’a, gdzie ograniczenia ruchu występują w innych zakresach lub są związane z innymi mechanizmami. Moim zdaniem, umiejętność rozpoznania tego objawu w praktyce okulistycznej pozwala szybko zawęzić diagnostykę i uniknąć niepotrzebnych badań neuroobrazowych. W literaturze zaleca się ocenę funkcji wszystkich mięśni ocznych w pozycji podstawowej oraz w skrajnych zakresach ruchu, bo takie objawy jak w zespole Browna są najlepiej widoczne właśnie przy przywiedzeniu i patrzeniu ku górze. W codziennej praktyce przy badaniu okulistycznym warto pamiętać, że dzieci z zespołem Browna mogą kompensować ograniczenie ruchem głowy, obracając brodę ku górze. To ułatwia wychwycenie tego problemu nawet bez zaawansowanego sprzętu diagnostycznego.

Pytanie 12

Jeśli układ optyczny oka załamuje promienie świetlne za siatkówką, to oko jest

A. miarowe.
B. niezborne.
C. nadwzroczne.
D. krótkowzroczne.
Właśnie tak – oko, które załamuje promienie świetlne za siatkówką, nazywamy nadwzrocznym, czyli fachowo: dalekowzrocznym (hyperopia). To dość powszechna wada wzroku, zwłaszcza u dzieci i osób starszych. W takim oku gałka oczna jest zbyt krótka lub układ optyczny (soczewka, rogówka) za słabo skupia światło, przez co obraz zamiast dokładnie na siatkówce, powstaje nieco za nią. Człowiek z nadwzrocznością z daleka widzi w miarę dobrze, ale ma trudności z czytaniem drobnego druku czy innymi zadaniami z bliska – oczy muszą się wtedy dodatkowo akomodować, co prowadzi do szybkiego zmęczenia, bólu głowy czy nawet łzawienia. Standardowo w praktyce optycznej, żeby poprawić komfort widzenia, stosuje się soczewki skupiające (plusowe), które „przesuwają” ognisko światła na siatkówkę. Z mojej perspektywy, jeśli ktoś pracuje dużo przy komputerze albo czyta, a ma taką wadę, naprawdę warto zadbać o odpowiednią korekcję i regularne badania u optometrysty. To jeden z podstawowych przykładów, gdzie znajomość optyki oka przekłada się bezpośrednio na jakość życia i efektywność w nauce czy pracy. Wbrew pozorom, dobra diagnostyka tego problemu wymaga nie tylko prostego badania ostrości wzroku, ale też oceny akomodacji i wywiadu z pacjentem. Takie podejście jest zgodne z najlepszymi praktykami w okulistyce i optometrii.

Pytanie 13

Badanie heteroforii do dali na krzyżu Maddoxa należy wykonać z odległości

A. 0,5 m
B. 1 m
C. 3 m
D. 5 m
Badanie heteroforii do dali z użyciem krzyża Maddoxa powinno być przeprowadzane z odległości 5 metrów, ponieważ taka dystans odpowiada warunkom widzenia dali stosowanym w standardowej praktyce okulistycznej. Chodzi o to, żeby wyeliminować wpływ akomodacji i zbadać rzeczywistą współpracę mięśni oczu podczas patrzenia na nieskończoność. W praktyce klinicznej to właśnie 5 metrów przyjmuje się jako tzw. odległość optycznej nieskończoności – na takim dystansie oko ludzkie praktycznie nie musi już akomodować, żeby widzieć wyraźnie. Pozwala to ocenić, czy występuje ukryte zezowanie (heteroforia) tylko do dali, czy również do bliży. Przy krótszych odległościach, np. 0,5 m czy 1 m, aktywuje się akomodacja i konwergencja, co może zakłamać wynik badania. Moim zdaniem warto zapamiętać, że wszelkie testy do dali – nie tylko krzyż Maddoxa, ale i np. screenery ostrości wzroku – są kalibrowane właśnie na 5 metrów, bo tylko wtedy wyniki są porównywalne i zgodne z zaleceniami międzynarodowych towarzystw okulistycznych. W codziennej pracy, szczególnie przy diagnostyce zaburzeń motoryki gałek ocznych, konsekwentne trzymanie się tej odległości daje najbardziej miarodajne efekty i minimalizuje ryzyko błędów interpretacyjnych. To takie z pozoru drobiazgi, a bardzo wpływają na jakość analizy.

Pytanie 14

Ćwiczenia z zastosowaniem przegrody wskazane są u pacjentów z zezem

A. porażennym.
B. akomodacyjnym.
C. rozbieżnym okresowym.
D. jednostronnym zbieżnym.
W przypadku zeza rozbieżnego okresowego ćwiczenia z zastosowaniem przegrody mają szczególne znaczenie, bo pozwalają trenować konwergencję i koordynację ruchów gałek ocznych. Pacjent z tego typu zezem nie zawsze ma stałą wadę ustawienia oczu – oko ucieka tylko w niektórych sytuacjach, na przykład przy zmęczeniu czy patrzeniu w dal. Przegroda optyczna w ćwiczeniach umożliwia izolowanie widzenia obuocznego, co zmusza oczy do samodzielnej pracy i poprawia zdolność do wspólnego fiksowania obiektu. To efektywne narzędzie, bo dzięki regularnym ćwiczeniom można wzmocnić mięśnie okoruchowe i nauczyć oko powrotu do osi, gdy zaczyna uciekać. W praktyce, takie postępowanie jest szeroko rekomendowane przez optometrów i ortoptystów, chociaż nie jest uniwersalne dla każdego typu zeza. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje z dziećmi czy dorosłymi, którzy mają okresowy rozbieżny zez, to takie ćwiczenia dają szansę naprawdę spowolnić progresję do zeza stałego. Branżowe wytyczne bardzo często podkreślają efekt uczenia się i neuroplastyczność układu wzrokowego właśnie w tym typie zaburzeń, dlatego warto umiejętnie korzystać z tej metody.

Pytanie 15

Na rysunku przedstawiono zasłanianie sektorowe, które ma zastosowanie w przypadku leczenia zeza

Ilustracja do pytania
A. rozbieżnego.
B. zbieżnego.
C. skośnego.
D. ukrytego.
Zasłanianie sektorowe, jak to pokazane na rysunku, jest szczególną metodą stosowaną głównie w terapii zeza zbieżnego, czyli esotropii. W praktyce polega to na częściowym zasłonięciu pola widzenia jednego lub obu oczu specjalnymi przesłonami. Chodzi o to, żeby ograniczyć bodziec do fuzji tylko do określonych sektorów siatkówki. Dzięki temu mózg jest zmuszany do aktywniejszego używania mechanizmów widzenia obuocznego, co może prowadzić do poprawy ustawienia gałek ocznych. To takie trochę jakbyśmy dawali oczom „zadanie domowe” – muszą się bardziej postarać, żeby uzyskać prawidłową fuzję obrazów. Takie rozwiązanie zalecają uznani okuliści, szczególnie kiedy klasyczna metoda pełnego zasłaniania nie daje efektu albo pojawia się ryzyko powstania niedowidzenia. W literaturze fachowej można znaleźć sporo przykładów, gdzie dzieci z ezotropią dobrze reagowały właśnie na to podejście, bo zamiast całkowicie wyłączać oko, częściowo je angażujemy. Moim zdaniem to świetny przykład, jak zaawansowana technologia optyczna i prosta logika terapeutyczna mogą iść w parze. Warto pamiętać, że takie zasłanianie sektorowe nie jest stosowane przy innych typach zeza, na przykład rozbieżnym czy skośnym. To narzędzie bardzo konkretne i z mojego doświadczenia, jeśli stosowane zgodnie z zaleceniami, może przynieść bardzo fajne efekty kliniczne.

Pytanie 16

W którym rodzaju penalizacji nie stosuje się atropiny?

A. Ulgowej.
B. Całkowitej.
C. Selektywnej.
D. Naprzemiennej.
Odpowiedź dotycząca penalizacji naprzemiennej jest jak najbardziej słuszna. W tej technice faktycznie nie stosuje się atropiny, co odróżnia ją od pozostałych rodzajów penalizacji. Penalizacja naprzemienna polega na celowym czasowym osłabianiu widzenia w obu oczach naprzemiennie, na przykład przez stosowanie zasłonki albo innych fizycznych barier, ale nie przez farmakologiczne środki jak atropina. To rozwiązanie jest stosowane głównie w przypadkach, gdy chcemy stymulować oba oczy do pracy i uniknąć dominacji jednego z nich, zwłaszcza u dzieci z amblyopią. Atropina natomiast jest lekiem stosowanym do penalizacji farmakologicznej, najczęściej przy penalizacji ulgowej, całkowitej lub selektywnej, gdzie jej zadaniem jest czasowe upośledzenie akomodacji lub ostrości w oku dominującym, zmuszając tym samym oko słabsze do aktywności. W praktyce penalizacja naprzemienna ma swoje ograniczenia, bo wymaga ścisłej kontroli i współpracy pacjenta, co nie zawsze jest proste w codziennym życiu. Moim zdaniem, znajomość szczegółów dotyczących sposobów penalizacji jest kluczowa dla każdego technika optometrysty czy ortoptysty – pozwala dobrać najlepszą metodę do indywidualnych potrzeb pacjenta i uniknąć niepotrzebnych powikłań, np. alergii na atropinę. Warto jeszcze pamiętać, że używanie atropiny regulowane jest wytycznymi i zawsze powinno być poprzedzone dokładnym badaniem okulistycznym. To podejście znajduje potwierdzenie w literaturze branżowej oraz w rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Pytanie 17

U 6-letniej pacjentki badanie konwergencji przed ćwiczeniami wykazało brak konwergencji. Który zapis badania świadczy o poprawie konwergencji na „dobrą”?

A. +++
B. ++
C. +
D. (-)
Zapis ++ w badaniu konwergencji oznacza, że pacjentka uzyskała wyraźną poprawę funkcji konwergencji, osiągając poziom uznawany w okulistyce dziecięcej za funkcjonalnie „dobry”. Moim zdaniem to się bardzo często sprawdza w praktyce, bo ++ oznacza, że oczy reagują prawidłowo na bodziec konwergencyjny – czyli potrafią zbliżyć się do linii środkowej nosa przy patrzeniu na bliski obiekt. To jest ważne zwłaszcza u dzieci, bo konwergencja jest kluczowa przy nauce czytania czy pisania, a jej zaburzenia mogą prowadzić do problemów szkolnych i szybkiego zmęczenia oczu. W standardowej skali okulistycznej +++ to wręcz idealny wynik, pojawia się rzadko po treningach, ++ jest praktycznie równoważny z prawidłową, oczekiwaną odpowiedzią. Branżowo przyjmuje się, że to już spełnia kryteria skuteczności terapii ortoptycznej. Z mojego doświadczenia wynika, że taki poziom poprawy pozwala odstąpić od dalszej intensywnej rehabilitacji wzroku i przejść na fazę podtrzymującą, jeśli nie ma innych powikłań. Warto pamiętać, że ocena powinna być zawsze połączona z obserwacją kliniczną i wywiadem – bo czasem nawet ++ nie wystarczy, jeśli dziecko nadal zgłasza dolegliwości subiektywne. Ale w większości przypadków to naprawdę dobry rezultat i potwierdza skuteczność ćwiczeń.

Pytanie 18

Retinopatia wcześniacza jest schorzeniem polegającym na uszkodzeniu

A. dołeczka plamki żółtej.
B. naczyń krwionośnych siatkówki.
C. nabłonka barwnikowego siatkówki.
D. włókien nerwowych nerwu wzrokowego.
Retinopatia wcześniacza to naprawdę poważny problem u wcześniaków, bo dotyczy naczyń krwionośnych siatkówki. Moim zdaniem warto zrozumieć, że w trakcie rozwoju płodowego siatkówka nie jest jeszcze całkowicie ukrwiona, a przedwczesne narodziny zaburzają fizjologiczny proces dojrzewania naczyń. Gdy dziecko trafia do inkubatora i dostaje tlen, może dojść do nieprawidłowego rozwoju tych naczyń – zaczynają one wrastać w sposób chaotyczny, czasem pękają albo powodują bliznowacenie. W praktyce klinicznej to oznacza, że trzeba bardzo dokładnie kontrolować poziom tlenu u wcześniaków i regularnie badać dno oka. Standardy okulistyczne, szczególnie w oddziałach neonatologicznych, jasno mówią o potrzebie przesiewowych badań okulistycznych u dzieci przed 32. tygodniem ciąży lub ważących mniej niż 1500 g. Powikłania mogą być naprawdę poważne, bo nieleczona retinopatia prowadzi nawet do odwarstwienia siatkówki i trwałej ślepoty. Z mojego doświadczenia – im szybciej wykryta choroba, tym większa szansa na zachowanie wzroku, dlatego tak ważna jest znajomość tego mechanizmu i przestrzeganie procedur.

Pytanie 19

Współruch żuchwowo-powiekowy jest charakterystycznym objawem zespołu

A. Browna.
B. Moebiusa.
C. Marcusa Gunna.
D. Stillinga-Türka-Duane’a.
Współruch żuchwowo-powiekowy to bardzo charakterystyczny objaw w zespole Marcusa Gunna, zwłaszcza jeśli chodzi o diagnostykę neurologiczną i okulistyczną. Chodzi o to, że podczas ruchu żuchwy (na przykład przy otwieraniu ust lub żuciu) dochodzi do mimowolnego podnoszenia powieki górnej po jednej stronie. Jest to tak zwany zespół „jaw-winking”. Wynika to z anomalii unerwienia – włókna nerwu trójdzielnego (V) częściowo unerwiają mięsień dźwigacz powieki górnej zamiast nerwu okoruchowego (III). Moim zdaniem, znajomość tej patologii jest bardzo praktyczna, bo często można ją przeoczyć przy rutynowym badaniu dziecka z opadającą powieką (ptoza). Co ciekawe, w codziennej pracy można się z tym spotkać u dzieci z jednostronną, zwykle wrodzoną ptozą, w której rodzice zgłaszają, że „powieka dziwnie się podnosi, gdy dziecko je lub mówi”. Standardy diagnostyczne (np. praktyka w poradni okulistycznej) podkreślają konieczność poszukiwania tego objawu – czasem pomaga zwykła obserwacja w trakcie karmienia malucha. Dla optymalnego postępowania bardzo ważne jest odróżnienie tej postaci ptozy od innych, zwłaszcza tych, które mogą wynikać z zaburzeń neurologicznych albo mechanicznych. Z mojego doświadczenia, dobrze jest też wyjaśnić rodzicom, na czym polega ten dziwny objaw, bo jego obecność nie niesie ze sobą istotnego ryzyka dla życia, ale może mieć wpływ na funkcję oka i poczucie komfortu psychicznego dziecka.

Pytanie 20

Figura gwiaździsta Purkyniego ma zastosowanie w diagnostyce

A. astygmatyzmu.
B. niedowidzenia.
C. zeza ukrytego.
D. anizometropii.
Figura gwiaździsta Purkyniego najczęściej mylona jest z innymi narzędziami diagnostycznymi stosowanymi w okulistyce, ale jej główne zastosowanie dotyczy zupełnie nie tego, co sugerują niektóre odpowiedzi. Przede wszystkim, jeśli chodzi o niedowidzenie, to podstawowym narzędziem diagnostycznym są testy ostrości wzroku, tablice Snellena czy testy widzenia barwnego. Figura gwiaździsta nie daje informacji o plastyczności układu wzrokowego ani o zdolności adaptacyjnej mózgu – nie sprawdza funkcji siatkówki ani ośrodków wzrokowych, a skupia się na wadach refrakcji. Z kolei w przypadku zeza ukrytego (heteroforii), podstawowe testy to próby naprzemienne zasłaniania czy cover-testy, które umożliwiają wykrycie nieprawidłowego ustawienia osi optycznych oczu, czego figura Purkyniego w ogóle nie wykazuje. Anizometropia natomiast, czyli różnica w refrakcji między oczami, diagnozowana jest za pomocą porównawczych pomiarów ostrości wzroku i pomiarów refrakcji obu oczu – figura gwiaździsta może ewentualnie wyłapać astygmatyzm w jednym oku, ale nie pozwala zróżnicować anizometropii jako takiej. Typowym błędem myślowym jest tu utożsamianie każdej nietypowej figury testowej z uniwersalnym narzędziem diagnostycznym do wszystkich wad wzroku. W praktyce jednak każde narzędzie ma swoje ściśle określone zastosowanie i figura Purkyniego, choć bardzo przydatna, jest dedykowana właśnie do wykrywania astygmatyzmu. Wynika to z jej konstrukcji i mechanizmu działania, który wykorzystuje różnicę w ostrości obrazu poszczególnych linii u osób z nieregularną krzywizną rogówki czy soczewki. Dlatego warto nie mylić tego testu z innymi metodami i dobrze rozumieć jego ograniczenia oraz specyfikę.

Pytanie 21

Do pomiaru zakresu fuzji w kierunku konwergencji należy listwę pryzmatyczną ustawić bazą

A. do skroni.
B. do nosa.
C. do góry.
D. w dół.
Dobrze zauważyłeś, że w przypadku badania zakresu fuzji w kierunku konwergencji listwę pryzmatyczną należy ustawić bazą do skroni. Tak właśnie uczą na kursach ortoptycznych i optometrycznych, zresztą taka jest praktyka kliniczna niemal wszędzie. Ustawienie bazy do skroni powoduje, że dwa obrazy przesuwają się względem siebie w kierunku nosa, więc żeby utrzymać pojedynczy obraz, oczy muszą wykonać konwergencję – czyli zbieżny ruch gałek ocznych do środka. To jest bardzo praktyczny test, bo pozwala określić jak duży zakres konwergencji pacjent ma dostępny i czy podejmuje ją bez problemu. Moim zdaniem, to jedno z najbardziej podstawowych badań przy ocenie układu ruchowego oczu, szczególnie u dzieci z podejrzeniem zeza albo u osób mających trudności z czytaniem. Taka procedura jest zgodna z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki oraz światową praktyką ortoptyczną. Warto wspomnieć, że podobnie postępuje się przy badaniu zakresu fuzji w innych kierunkach – wtedy po prostu zmienia się ustawienie bazy pryzmatu, żeby zmusić oczy do innego typu ruchu. Dobrze znać te zasady, bo pomagają rozwiązywać realne problemy pacjentów, nie tylko na papierze.

Pytanie 22

Który wynik badania wady refrakcji przy użyciu autorefraktometru wskazuje na konieczność zastosowania w korekcji szkła rozpraszającego?

A. OP sph +3,75
B. OP sph -3,25
C. OP sph +1,75 cyl -0,75 oś 90°
D. OP sph 0,00 cyl -0,25 oś 60°
Prawidłowa odpowiedź to OP sph -3,25, bo właśnie taki wynik na autorefraktometrze oznacza krótkowzroczność, czyli wadę, którą koryguje się szkłami rozpraszającymi (minusowymi). W praktyce, jeśli widzisz na wydruku autorefraktometru znak „-” przy wartości sferycznej (sph), to od razu powinna Ci się zapalić lampka: potrzeba soczewki rozpraszającej, żeby przesunąć punkt ogniskowania obrazu na siatkówkę. Szkła minusowe rozpraszają promienie świetlne, które w oku zbyt wcześnie skupiają się przed siatkówką – dzięki nim osoba z krótkowzrocznością widzi ostro obiekty odległe. Moim zdaniem w codziennej praktyce to jest bardzo częste wskazanie i łatwo je rozpoznać, jeśli tylko zna się podstawy optyki okularowej. Dodatkowo, pamiętaj, że zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii, zawsze należy dobierać soczewki rozpraszające, gdy wada sferyczna jest ujemna. Z mojego doświadczenia najbardziej kłopotliwe bywają przypadki mieszanych wad, ale tu sytuacja jest jasna. Warto też wiedzieć, że im większa wartość ujemna sfery, tym mocniejsza jest wada krótkowzroczna. W przypadku -3,25 mówimy już o średniej krótkowzroczności. Dobrą praktyką jest jeszcze raz potwierdzić wynik autorefraktometru badaniem subiektywnym, bo czasem u niektórych pacjentów wynik może być lekko zafałszowany przez akomodację czy zmęczenie oczu, ale ogólna zasada jest prosta – minusy to szkła rozpraszające.

Pytanie 23

W celu utrwalenia pozytywnych rezultatów ćwiczeń zakresu fuzji w konwergencji i dywergencji należy w terapii wykorzystać

A. orto-ball.
B. sznur Brocka.
C. kartę z kropkami.
D. cheiroskop-stereoskop.
Wiele osób wybierając narzędzia do utrwalenia wyników terapii konwergencji i dywergencji kieruje się intuicją albo zasłyszanymi opiniami, a nie do końca rozumie różnice między dostępnymi przyrządami. Orto-ball, mimo że bywa używany do ćwiczeń ruchomości gałek ocznych, nie zapewnia precyzyjnej kontroli nad procesem fuzji sensorycznej czy motorycznej. To raczej narzędzie do ogólnych ćwiczeń koordynacyjnych, mniej do specjalistycznej terapii obuocznej. Sznur Brocka jest z kolei bardzo popularny w początkowych etapach treningu – świetnie nadaje się do diagnozowania i podstawowych ćwiczeń konwergencji, ale nie oferuje możliwości stopniowego zwiększania trudności ani nie zapewnia pełnej kontroli warunków bodźcowych, które są wymagane przy utrwalaniu efektów terapii. Karta z kropkami, choć czasem wykorzystywana do stymulowania percepcji głębi i konwergencji, opiera się głównie na technikach tzw. wolnego fuzjonowania obrazów (free fusion), co przy braku odpowiedniej kontroli może prowadzić do kompensacji przez nieprawidłowe strategie wzrokowe – pacjent potrafi „oszukać” ćwiczenie, nie angażując wszystkich wymaganych mechanizmów obuocznych. W praktyce wybór tych narzędzi do utrwalania zaawansowanych efektów terapii jest niewystarczający – nie pozwalają one na złożoną kontrolę fuzji i nie zapewniają systematycznego, progresywnego obciążania układu wzrokowego. Takie podejście prowadzi do sytuacji, gdzie efekty terapii są nietrwałe lub szybko zanikają w codziennych sytuacjach. Częstym błędem myślowym jest też przekonanie, że wystarczy korzystać z podstawowych akcesoriów przez dłuższy czas, żeby efekt się utrwalił – niestety wymaga to bardziej zaawansowanych narzędzi, bo tylko one umożliwiają aktywne ćwiczenie złożonych integracji obuocznych. Z mojego doświadczenia wynika, że skuteczna terapia powinna sięgać po rozwiązania umożliwiające indywidualizację ćwiczeń, dostosowywanie trudności i precyzyjną kontrolę parametrów – a to właśnie zapewnia cheiroskop-stereoskop.

Pytanie 24

Ćwiczenia z użyciem separatora mają na celu

A. poprawę zakresu fuzji.
B. usprawnienie pamięci wzrokowej.
C. oddzielenie akomodacji od konwergencji.
D. pokonywanie trudności w oddzielaniu gęsto ułożonych znaków.
Ćwiczenia z użyciem separatora są jednym z podstawowych narzędzi stosowanych w terapii wzrokowej, szczególnie u osób mających trudności z czytaniem albo rozpoznawaniem znaków w bliskiej odległości. Separator – najczęściej prosty kawałek kartonu lub przezroczysta płytka – umieszczany między oczami i tekstem, pomaga trenować umiejętność rozdzielania gęsto ustawionych liter lub cyfr. To bardzo praktyczna metoda, która rzeczywiście znajduje zastosowanie zwłaszcza w pracy z dziećmi mającymi trudności w skupianiu wzroku na pojedynczych elementach tekstu, co może się objawiać przeskakiwaniem wzroku albo myleniem liter. W praktyce, taki separator pomaga „odseparować” wyraz, zdanie lub nawet pojedynczy znak, wymuszając na oku skupienie na wybranej partii i eliminując rozpraszające bodźce. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że stosowanie separatora to nie jest żadna fanaberia – to jedna z podstawowych technik rekomendowanych przez optometrystów i terapeutów wzroku na całym świecie. Często się ją łączy z innymi ćwiczeniami, np. treningiem percepcji wzrokowej czy poprawy koordynacji oko–ręka. Warto dodać, że żadne inne ćwiczenie nie daje tak bezpośredniego efektu w kontekście rozdzielania gęsto ułożonych znaków, a efekty są nieraz widoczne już po kilku sesjach. Dobre praktyki branżowe wskazują, żeby ćwiczenia te prowadzić systematycznie, bo tylko wtedy przynoszą trwały efekt.

Pytanie 25

Fizjologiczna nierówność źrenic wynosi nie więcej niż

A. 0,5 mm
B. 1,0 mm
C. 1,5 mm
D. 2,0 mm
Fizjologiczna nierówność źrenic, czyli tak zwana anizokoria fizjologiczna, nie powinna przekraczać 1,0 mm. To jest wartość uznawana za granicę normy w okulistyce i neurologii, co potwierdzają podręczniki i standardy badania neurologicznego. Jeśli różnica średnicy źrenic jest nie większa niż 1 mm, zwykle nie wskazuje to na żaden poważny problem zdrowotny i traktuje się to jako normalną wariację osobniczą – u nawet 20% zdrowych ludzi występuje taka niewielka różnica. Bardzo ważne jest to w praktyce, na przykład podczas badania wstępnego u pacjenta po urazie głowy czy przy podejrzeniu chorób neurologicznych: jeśli anizokoria przekracza 1 mm, trzeba już rozważyć przyczyny patologiczne, takie jak ucisk nerwu okoruchowego czy zaburzenia pracy pnia mózgu. Moim zdaniem, znajomość tego „limitu” pozwala uniknąć niepotrzebnego stresu i nadinterpretacji u pacjentów oraz daje jasny sygnał, kiedy kierować na dalszą diagnostykę. Z mojego doświadczenia, młodzi technicy często mylą się tutaj i uznają większe różnice za normalne, co może prowadzić do przeoczenia poważnych schorzeń. W codziennej praktyce warto zawsze porównywać źrenice w różnych warunkach oświetleniowych i pamiętać, że fizjologiczna anizokoria nie powinna zmieniać się w zależności od światła. Takie podstawy to nie tylko teoria, ale konkretne narzędzie do rozpoznawania stanów nagłych.

Pytanie 26

Amblyopia czynnościowa jest spowodowana przez

A. całkowite opadnięcie powieki.
B. uszkodzenie plamki żółtej.
C. zmętnienie soczewki.
D. różnowzroczność.
Różnowzroczność, znana także jako anisometropia, jest jedną z najczęstszych przyczyn amblyopii czynnościowej, zwanej potocznie „leniwe oko”. W praktyce oznacza to, że jedno oko ma inną wadę refrakcji niż drugie – na przykład jedno jest krótkowzroczne, a drugie dalekowzroczne, albo różnią się stopniem tej samej wady. Mózg dostaje dwa różne obrazy o różnej jakości i ostrości, więc zaczyna ignorować słabszy sygnał, by uniknąć zamazania obrazu. Z czasem, jeśli problem nie zostanie wcześnie wykryty i skorygowany (np. przez odpowiednie szkła korekcyjne), rozwija się niedowidzenie czynnościowe. Z mojego doświadczenia osoby z nierówną korekcją bardzo często nawet nie zauważają problemu, bo jedno oko „ciągnie” całą robotę. W diagnostyce okulistycznej, szczególnie u dzieci, zawsze sprawdza się czy nie występuje różnowzroczność, bo wczesna interwencja może całkowicie zahamować rozwój amblyopii. Takie postępowanie to podstawa w krajowych i międzynarodowych wytycznych, na przykład Polskiego Towarzystwa Okulistycznego czy American Academy of Ophthalmology. Amblyopia czynnościowa nie wynika z uszkodzenia struktur oka, tylko z nieprawidłowego przetwarzania bodźców wzrokowych. Praktycznie, jeśli podejrzewasz u kogoś problem z jednym okiem – test zakrywania, szybka kontrola wady refrakcji i odpowiednia korekcja są kluczem. Warto też pamiętać, że im szybciej wykryjesz różnowzroczność, tym większa szansa na pełne przywrócenie ostrości wzroku.

Pytanie 27

W przypadku porażenia mięśnia skośnego dolnego oka lewego największe dwojenie występuje przy spojrzeniu

A. w górę i w prawo.
B. w dół i w prawo.
C. w górę i w lewo.
D. w dół i w lewo.
Wiele osób wybiera błędne odpowiedzi, bo myli funkcję mięśnia skośnego dolnego z innymi mięśniami gałki ocznej lub nie bierze pod uwagę kierunku spojrzenia względem działania konkretnego mięśnia. Mięsień skośny dolny odpowiada za unoszenie i odwodzenie oka – czyli podnosi gałkę oczną przy patrzeniu w bok (ku skroni), szczególnie gdy oko jest już ustawione w odwiedzeniu. Gdy ten mięsień po stronie lewej jest porażony, największe dwojenie pojawia się właśnie wtedy, gdy próbujemy spojrzeć w górę i w prawo – bo to w tej pozycji jego praca jest kluczowa. Niektórzy mylą to z funkcją mięśnia prostego dolnego czy skośnego górnego, które mają inne zadania – prosty dolny obniża gałkę oczną, a skośny górny odpowiada za ruch w dół i na zewnątrz. Wybierając np. „w dół i w prawo” lub „w dół i w lewo” można się pomylić, bo wtedy główną rolę odgrywają inne mięśnie. To typowy błąd podczas nauki topografii mięśni oka – łatwo pomieszać ich funkcje, szczególnie jeśli nie wyobrażamy sobie trójwymiarowego ruchu gałki ocznej. Również takie odpowiedzi jak „w górę i w lewo” nie pasują, bo tam lewy skośny dolny nie jest kluczowy. Najczęściej mylą się osoby, które próbują analizować ruchy oka tylko w jednej płaszczyźnie, a nie biorą pod uwagę tego, jak mięśnie działają w różnych ustawieniach spojrzenia. Z mojego doświadczenia pomocne jest rysowanie sobie schematów ruchów oka i przypisywanie do każdego kierunku odpowiednich mięśni – to ułatwia logiczne zrozumienie tych mechanizmów, co jest bardzo przydatne w praktyce lekarskiej, zwłaszcza przy diagnostyce dwojenia i uszkodzeń nerwów czaszkowych.

Pytanie 28

W diagnostyce zeza skośnego do różnicowania niedowładu mięśnia skośnego górnego jednego oka z niedowładem mięśnia prostego górnego drugiego oka należy wykorzystać test

A. Wortha.
B. Thoringtona.
C. Krimsky’ego.
D. Bielschowsky’ego.
Test Bielschowsky’ego, czyli tzw. test pochylania głowy, to naprawdę złoty standard w różnicowaniu niedowładu mięśnia skośnego górnego jednego oka od niedowładu mięśnia prostego górnego drugiego oka. Polega on na obserwacji zachowania się pionowego ustawienia oczu przy pochyleniu głowy pacjenta w lewo, w prawo oraz na wprost. To bardzo praktyczna metoda, bo pozwala rozpoznać, który mięsień tak naprawdę nie działa prawidłowo – co jest często trudne do oceny tylko na podstawie zwykłego badania ruchów gałek ocznych. W praktyce, jeśli pochylenie głowy w jedną stronę powoduje większe nasilenie objawów, to najczęściej świadczy o niedowładzie mięśnia skośnego górnego po tej samej stronie. Ja na zajęciach widziałem, jak ten test potrafi obalić pierwsze, intuicyjne rozpoznanie na podstawie kierunku zeza. Dla okulistów i ortoptystów, taki test to wręcz codzienność przy diagnostyce pionowych zezów i często pozwala uniknąć niepotrzebnych, bardziej inwazyjnych badań. Standardy mówią jasno – w przypadku podejrzenia zaburzeń działania mięśni skośnych lub prostych, test Bielschowsky’ego powinien być elementem każdego pełnego badania ortoptycznego. Fajne jest też to, że nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu, tylko trochę wprawy i wiedzy klinicznej. Szczerze mówiąc, moim zdaniem warto go znać na pamięć, bo przydaje się także w praktyce – nawet przy podstawowych badaniach przesiewowych w gabinecie!

Pytanie 29

Badanie konwergencji metodą subiektywną należy zastosować u pacjenta

A. z tłumieniem naprzemiennym.
B. z niedowidzeniem jednoocznym.
C. z prawidłowym widzeniem obuocznym.
D. z nieprawidłową korespondencją siatkówkową.
Wiele osób błędnie zakłada, że badanie konwergencji metodą subiektywną można przeprowadzać u każdego pacjenta, niezależnie od stanu widzenia obuocznego. Natomiast w rzeczywistości, jeśli pacjent ma tłumienie naprzemienne, niedowidzenie jednooczne czy nieprawidłową korespondencję siatkówkową, wyniki testu subiektywnego będą niemiarodajne. Dzieje się tak, bo subiektywne testy konwergencji bazują na świadomych odpowiedziach pacjenta dotyczących jego doznań wzrokowych, takich jak moment pojawienia się zdwojenia lub utraty fuzji. Jeśli oko jest tłumione albo występuje niedowidzenie, pacjent nie rejestruje bodźców prawidłowo z obydwu oczu, przez co test nie odzwierciedla rzeczywistych możliwości systemu obuocznego. Z kolei przy nieprawidłowej korespondencji siatkówkowej, nawet jeśli oba oczy widzą, to obraz nie jest przesyłany do odpowiednich punktów siatkówek, więc wyniki są zafałszowane. Typowym błędem myślowym jest przekonanie, że każda metoda badania konwergencji jest uniwersalna i nie wymaga wcześniejszej oceny układu obuocznego – a przecież według dobrych praktyk okulistycznych, przed badaniem subiektywnym powinno się zawsze skontrolować stan widzenia obuocznego i funkcję fuzji. W gabinetach często widzę, że pomijanie tego etapu prowadzi do niepotrzebnych nieporozumień diagnostycznych, czasem nawet do błędnych decyzji terapeutycznych. Dlatego tak ważne jest rozumienie ograniczeń stosowanych testów i właściwy dobór metod do indywidualnych możliwości pacjenta. W przypadku zaburzeń jednoocznych lub patologii integracji siatkówkowej należy sięgnąć po metody obiektywne lub specjalistyczne testy, które nie wymagają świadomej współpracy w zakresie widzenia obuocznego.

Pytanie 30

W której metodzie penalizacji należy zastosować pełne wyrównanie wady refrakcji z dodatkiem od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph przed okiem niedowidzącym?

A. Do dali.
B. Do bliży.
C. Ulgowej.
D. Całkowitej.
Wybór odpowiedzi „do bliży” jest tutaj jak najbardziej trafiony i zgodny z zasadami stosowania penalizacji optycznej. W praktyce penalizacja do bliży polega na pełnym wyrównaniu wady refrakcji przed okiem niedowidzącym oraz dodaniu tzw. dodatku plusowego w zakresie od +1,00 Dsph do +3,00 Dsph. To działanie sprawia, że oko niedowidzące uzyskuje przewagę widzenia w bliży, na przykład podczas czytania lub pracy z bliska, co ma istotne znaczenie w leczeniu niedowidzenia, szczególnie u dzieci. Stosuje się to regularnie w terapii amblyopii, aby stymulować rozwój widzenia w słabszym oku i niejako „zmusić” mózg do korzystania z niego podczas zadań z bliska. Takie podejście jest zgodne z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz standardami zachodnimi. Ma to szczególne znaczenie w przypadkach, gdy dzieci nie tolerują klasycznej okluzji (zasłaniania oka dominującego) lub gdy szukamy alternatywnych metod wspomagających leczenie. Moim zdaniem, właśnie ten sposób penalizacji jest praktyczny w codziennej pracy z młodszymi pacjentami, bo pozwala na bardziej naturalne wykorzystanie obu oczu, ale z jasno określoną przewagą dla tego słabszego. Dobrze rozumieć, że to nie jest przypadkowe dobranie mocy, tylko bardzo celowe zastosowanie wiedzy optycznej w praktyce klinicznej.

Pytanie 31

Który środek farmakologiczny ma najdłuższe działanie cykloplegiczne?

A. Cyclogyl.
B. Tropikamid.
C. Scopolamina.
D. Homatropina.
Scopolamina rzeczywiście ma najdłuższe działanie cykloplegiczne spośród wymienionych leków. I to jest bardzo ważna informacja w praktyce okulistycznej. Ten związek blokuje receptory muskarynowe w mięśniu rzęskowym na bardzo długo, nawet do 7-10 dni, a czasem u niektórych pacjentów jeszcze dłużej (no wiesz, zawsze znajdzie się ktoś, komu trzyma wyjątkowo długo). W praktyce oznacza to, że jeśli zależy nam na długotrwałej cykloplegii, np. do diagnostyki wad refrakcji u dzieci z podejrzeniem akomodacji porażonej czy w terapii zapalenia błony naczyniowej, scopolamina jest lekiem z wyboru. Stosowanie jej wymaga jednak rozwagi, bo długi czas działania może być kłopotliwy dla pacjenta (problemy z widzeniem z bliska, światłowstręt, nie wspominając o możliwych działaniach niepożądanych jak suchość w ustach czy przyspieszone tętno). Według standardów, scopolamina już nie jest tak popularna jak kiedyś, bo pojawiły się inne, bezpieczniejsze substancje, ale wiedza o jej farmakokinetyce to podstawa. Moim zdaniem warto pamiętać, że wybór cykloplegika musi być dopasowany do sytuacji klinicznej i oczekiwań pacjenta. Dla porównania – tropikamid czy cyclogyl działają znacznie krócej (kilka godzin), homatropina gdzieś pośrodku, ale żadna z nich nie dorównuje scopolaminie pod względem długości efektu. To się naprawdę przydaje, zwłaszcza gdy planuje się diagnostykę u pacjentów z silnym skurczem akomodacyjnym.

Pytanie 32

W celu odwrócenia powidoku pozytywnego w negatywny i utrzymaniu go przez dłuższy czas należy zastosować

A. migające światło oświetlające jednolitą jasną powierzchnię.
B. centrofor ze zjawiskiem Haidingera.
C. stymulator wzrokowy Cambella.
D. lokalizator świetlno-dźwiękowy.
Odpowiedź dotycząca migającego światła oświetlającego jednolitą jasną powierzchnię jest jak najbardziej poprawna, ponieważ właśnie taki bodziec umożliwia skuteczne odwrócenie powidoku pozytywnego w negatywny i utrzymanie go przez dłuższy czas. Powidoki pozytywne powstają, gdy siatkówka oka przez chwilę zachowuje poświatę po intensywnym bodźcu świetlnym. Przełączenie na bodziec migający, najlepiej o odpowiednio dobranej częstotliwości i natężeniu, pozwala „przełamać” adaptację fotoreceptorów i wywołać efekt negatywny, czyli pojawienie się obrazu o barwach dopełniających. To podejście znajduje zastosowanie zarówno w badaniach okulistycznych, jak i w psychofizjologii widzenia – testy z migającym światłem są standardem w laboratoriach optometrycznych, bo pozwalają kontrolować adaptację oraz zjawisko zmęczenia siatkówki. Moim zdaniem, to też świetny przykład na to, jak proste zjawiska optyczne można wykorzystać w praktycznych testach diagnostycznych, np. podczas badania sprawności adaptacyjnej oka czy w ocenie procesów percepcji barwnej. Warto pamiętać, że odpowiednia modulacja światła – nawet tak prostego jak biała, jednolita powierzchnia – jest powszechnie wykorzystywana w nauce o widzeniu. Dla mnie to też fajna ciekawostka, bo to jedno z tych zagadnień, które pokazuje, jak bardzo nasze oczy są wrażliwe na różne parametry światła i jak ważna jest precyzyjna kontrola warunków oświetleniowych przy badaniach widzenia.

Pytanie 33

Jeśli u pacjenta ćwiczy się zakres fuzji w konwergencji, to listwę pryzmatyczną należy ustawić bazą do

A. nosa przed okiem prawym i bazą do nosa przed okiem lewym.
B. nosa przed okiem prawym i bazą do skroni przed okiem lewym.
C. skroni przed okiem prawym i bazą do nosa przed okiem lewym.
D. skroni przed okiem prawym i bazą do skroni przed okiem lewym.
Prawidłowe ustawienie listwy pryzmatycznej podczas ćwiczeń konwergencji to baza do skroni przed obydwoma oczami. To właśnie takie ustawienie powoduje, że oczy są zmuszone do wykonywania ruchu konwergencji, czyli zbieżności gałek ocznych do nosa, aby złączyć dwa obrazy w jedną całość. Wynika to z fundamentalnych zasad optyki – pryzmat odchyla obraz w kierunku bazy, więc kiedy ustawisz bazę do skroni, obraz przesuwa się na zewnątrz, przez co oczy muszą skręcić się do wewnątrz (konwergować), żeby ponownie zlać obrazy i osiągnąć pojedyncze widzenie. Takie ćwiczenia są podstawą terapii widzenia np. u osób ze zbieżnym niedomaganiem mięśni oczu czy w leczeniu niektórych przypadków heteroforii. W gabinetach ortoptycznych to absolutny standard i jedno z najczęściej wykonywanych ćwiczeń fuzji – praktycznie każdy, kto miał styczność z terapią wzrokową, zna to ćwiczenie. Moim zdaniem, warto pamiętać, że jeśli nie ustawisz baz do skroni, to tak naprawdę nie ćwiczysz konwergencji, tylko inny zakres ruchów oczu. Praktyka pokazuje, że nawet drobna pomyłka w ustawieniu bazy może prowadzić do mylących wyników i błędnej interpretacji danych. Często spotykam się z tym, że osoby początkujące mylą kierunki baz – stąd warto zawsze skojarzyć: chcę, żeby oczy szły do środka – bazy na zewnątrz. Takie podejście jest zgodne z wytycznymi branżowymi i praktyką kliniczną.

Pytanie 34

Jednym z czynników powodującym problemy w pracy wzrokowej z bliska u 10-letniego pacjenta z prawidłową ostrością wzroku i prawidłowym widzeniem stereoskopowym, zgłaszającego zamazywanie liter podczas czytania, jest nieprawidłowa

A. korespondencja siatkówkowa.
B. lokalizacja wzrokowa.
C. akomodacja.
D. fiksacja.
Aktywność akomodacji jest kluczowa podczas wykonywania pracy wzrokowej z bliska, zwłaszcza u dzieci w wieku szkolnym. U 10-letniego pacjenta, który zgłasza zamazywanie liter podczas czytania, mimo prawidłowej ostrości wzroku i widzenia stereoskopowego, najczęstszą przyczyną takiego problemu jest właśnie zaburzenie akomodacji. Moim zdaniem, praktyka pokazuje, że dzieci w tym wieku bardzo często mają trudności z prawidłowym dostosowaniem ostrości na bliskie odległości, co objawia się właśnie rozmazywaniem obrazu. W codziennej pracy gabinetowej standardem jest sprawdzanie sprawności akomodacji, np. metodą flipperów lub testem akomodacji minusowej, bo to pozwala szybko wykryć takie zaburzenia. Dobrym przykładem z życia: dziecko, które zbyt długo korzysta z telefonu czy komputera, może mieć „zmęczoną” akomodację i przez to widzi niewyraźnie litery w książce. Optometryści i okuliści zwracają uwagę, żeby w razie takich dolegliwości nie pomijać badania akomodacji, bo jej niewydolność może prowadzić nawet do bólów głowy czy problemów z nauką. Warto pamiętać, że trening akomodacyjny lub odpowiednio dobrane okulary mogą skutecznie poprawić komfort czytania. Nawet jeżeli inne funkcje wzrokowe są poprawne, to właśnie akomodacja odgrywa główną rolę w wyraźnym widzeniu z bliska, szczególnie w młodym wieku. W literaturze fachowej (np. Scheiman & Wick) znajdziesz potwierdzenie, że zaburzenia akomodacyjne to najczęstsza przyczyna opisywanych objawów.

Pytanie 35

Jeśli stwierdzono wadę refrakcji OP +1,50 Dsph/-0,50 Dcyl./180° ax., to u pacjenta występuje astygmatyzm

A. nadwzroczny zgodny z regułą.
B. krótkowzroczny zgodny z regułą.
C. nadwzroczny niezgodny z regułą.
D. krótkowzroczny niezgodny z regułą.
Warto zwrócić uwagę na interpretację zapisu refrakcji: +1,50 Dsph/-0,50 Dcyl./180° ax. Oznacza to, że mamy do czynienia z soczewką sferyczną o mocy +1,50 dioptrii oraz cylindryczną o mocy -0,50 dioptrii ustawioną w osi 180°. Dodatni składnik sferyczny świadczy o nadwzroczności (hipermetropii), natomiast obecność cylindra informuje o astygmatyzmie. Astygmatyzm zgodny z regułą występuje wtedy, gdy najsłabsza moc skupiająca znajduje się w osi 180° (horyzontalnie) lub blisko niej – czyli cylinder ustawiony jest w zakresie od 160° do 180° lub od 0° do 20°, co tutaj właśnie zachodzi. To klasyczny przykład. Branżowo przyjmuje się, że astygmatyzm zgodny z regułą to taki, w którym oś cylindra jest pozioma, bo powieka mocniej uciska rogówkę pionowo. W praktyce, pacjent z takim zapisem najczęściej będzie odczuwał lekkie zamglenie widzenia szczególnie przy patrzeniu na linie pionowe, ale przy odpowiedniej korekcji okularami lub soczewkami cylindrycznymi komfort widzenia wraca praktycznie do normy. Moim zdaniem taka interpretacja wynika wprost z praktyki optycznej i jest codziennością w gabinetach – właściwe rozpoznanie typu astygmatyzmu jest kluczowe choćby dla doboru odpowiedniej korekcji czy rekomendacji do dalszego badania. Warto też wiedzieć, że takie przypadki często spotyka się u młodych dorosłych i dzieci – nie zawsze wymagają pełnej korekcji, ale na pewno trzeba je monitorować.

Pytanie 36

U pacjenta z zezem rozbieżnym niestałym, w celu poprawy dodatniej względnej konwergencji, jest wskazane zastosowanie do ćwiczeń

A. karty z kropkami.
B. mnemokopu.
C. cheiroskopu.
D. stereoskopu.
Wybrałeś karty z kropkami, co rzeczywiście jest bardzo sensownym wyborem w przypadku niestałego zeza rozbieżnego, jeśli zależy nam na poprawie dodatniej względnej konwergencji (PRC). Karty Brock’a, potocznie nazywane kartami z kropkami, to jedno z podstawowych narzędzi w terapii ortoptycznej, szczególnie przy ćwiczeniach konwergencji. Pozwalają na praktyczne rozwijanie umiejętności skupienia obuocznego, bo bazują na zadaniu świadomego „przesuwania” wzroku z jednej kropki na drugą – to wymaga od pacjenta aktywnego użycia mechanizmu konwergencji. W ćwiczeniach z kartami bardzo ważna jest systematyczność oraz stopniowanie trudności, a z mojego doświadczenia wynika, że poprawa często następuje już po kilku regularnych sesjach, choć oczywiście wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji pacjenta. Takie karty są też polecane w nowoczesnych wytycznych ortoptycznych, bo łatwo je stosować w domu pod nadzorem specjalisty, co zdecydowanie ułatwia rehabilitację. W praktyce ćwiczenia z kartami z kropkami można wdrożyć na różnym poziomie zaawansowania, nawet u dzieci – szybko widać efekty, jeśli tylko pacjent naprawdę się przykłada. Zdecydowanie warto znać ten sposób i korzystać z niego w pracy z pacjentami z zaburzeniami konwergencji, właśnie takimi jak niestały zez rozbieżny.

Pytanie 37

U pacjenta z nadwzrocznością i zezem akomodacyjnym atypowym należy zastosować pełne wyrównane nadwzroczności

A. do dali.
B. do bliży.
C. do dali z nadkorekcją do bliży.
D. do bliży z nadkorekcją do dali.
W przypadku pacjentów z nadwzrocznością i zezem akomodacyjnym atypowym zastosowanie pełnej korekcji do dali z nadkorekcją do bliży to naprawdę podstawa. Wynika to z mechanizmu samego zeza akomodacyjnego – pacjent kompensuje swoją nadwzroczność przez nadmierną akomodację, co dodatkowo potęguje esotropię przy patrzeniu do bliży. Tylko pełna korekcja, często nawet z lekką nadkorekcją do bliży, pozwala zminimalizować bodziec do akomodacji podczas pracy w bliskiej odległości. W praktyce okulistycznej często stosuje się takie rozwiązanie, czasem wspierając się jeszcze np. pryzmatami albo zaleceniami ćwiczeń konwergencyjnych, ale podstawa to właśnie korekcja optyczna. Moim zdaniem to wręcz złoty standard – potwierdzają to zarówno polskie, jak i zachodnie wytyczne, na przykład zalecenia Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz praktyczne schematy leczenia w podręcznikach typu „Okulistyka” Jacka Kańskiego. W codziennej pracy często widzę, że nawet niewielka niedokorygowanie do dali, a tym bardziej do bliży, powoduje, że dzieci nadal mrużą oczy, skarżą się na bóle głowy i zez jest wyraźniejszy przy czytaniu. Dobrze dopasowana korekcja do bliży zapewnia komfort i poprawia wyniki terapii ortoptycznej. Warto o tym pamiętać zwłaszcza u młodszych dzieci, które intensywnie korzystają z elektroniki – pełna korekcja plus nadkorekcja do bliży naprawdę robi dużą różnicę.

Pytanie 38

Wynik badania ostrości wzroku uzyskany u 6-letniego dziecka przy pełnym wyrównaniu wady refrakcji do dali V= 0,7 wskazuje na występowanie

A. prawidłowej ostrości wzroku.
B. niedowidzenia dużego stopnia.
C. niedowidzenia małego stopnia.
D. niedowidzenia średniego stopnia.
Ostrość wzroku u dzieci w wieku 6 lat, przy pełnej korekcji wady refrakcji, powinna wynosić co najmniej V=1,0, czyli 100%. Wynik V=0,7 jest niższy od tej wartości i świadczy o obecności niedowidzenia, ale jeszcze nie bardzo zaawansowanego. W praktyce klinicznej uznaje się, że V pomiędzy 0,5 a 0,8 to niedowidzenie małego stopnia. Moim zdaniem, często jest tak, że u młodszych dzieci można jeszcze spotkać się z pewnym niewyrobieniem prawidłowej ostrości wzroku, ale w wieku 6 lat powinniśmy już oczekiwać pełnego widzenia przy właściwej korekcji. Niedowidzenie (amblyopia) to zaburzenie, w którym mimo poprawnej budowy oka i pełnej korekcji, ostrość wzroku nie osiąga wartości prawidłowych. Właśnie dlatego tak ważne są regularne badania przesiewowe u dzieci w tym wieku – szybka diagnoza i wdrożenie leczenia, jak np. zasłanianie lepszego oka czy ćwiczenia, może przywrócić prawidłowe widzenie. Z mojego doświadczenia wynika, że rodzice często bagatelizują takie nieduże spadki ostrości, a to jest moment, kiedy można jeszcze naprawdę dużo zdziałać. W praktyce zawodowej zawsze zwracam uwagę, żeby nie przeoczyć takich wyników, bo niedowidzenie nieleczone do 8-9 roku życia staje się praktycznie nieodwracalne. Tak więc wynik V=0,7 przy pełnej korekcji u 6-latka to typowy przykład niedowidzenia małego stopnia, które trzeba traktować bardzo poważnie.

Pytanie 39

Zakropienie do oka środka rozszerzającego źrenice poprzedza badanie

A. wady refrakcji metodą skiaskopii.
B. kąta zeza przy użyciu listew pryzmatycznych.
C. niezborności przy użyciu tarczy zegarowej Greena.
D. korespondencji siatkówek przy użyciu pryzmatu pionowego.
Zakrapianie do oka środka rozszerzającego źrenice, czyli tzw. mydriatyku, to absolutna podstawa przed przeprowadzeniem skiaskopii, szczególnie jeśli chcemy uzyskać precyzyjne wyniki dotyczące wady refrakcji. Po podaniu takiego preparatu (np. tropikamidu czy atropiny) źrenica rozszerza się i dochodzi do porażenia akomodacji. Dzięki temu oko nie próbuje "oszukiwać" i nie kompensuje swojej wady, co bardzo często obserwuje się u młodszych pacjentów. Właśnie dlatego w dobrych praktykach optometrycznych i okulistycznych takie postępowanie zaleca się przede wszystkim przed badaniem wad refrakcji metodą skiaskopii, bo wtedy uzyskujemy najdokładniejszą diagnozę i później łatwiej można dobrać odpowiednią korekcję okularową. Moim zdaniem to bardzo praktyczna sprawa – sam widziałem sytuacje, gdzie bez rozszerzenia źrenicy wyniki były totalnie inne, niż po podaniu mydriatyku. Warto wiedzieć, że w codziennej pracy optometrysty spotykamy się z różnymi klientami i nie każdy rozumie, dlaczego trzeba zastosować krople. Czasem są opory, bo efektem ubocznym może być rozmazane widzenie przez parę godzin, ale to naprawdę pomaga uniknąć błędów diagnostycznych. Oczywiście w innych metodach diagnostycznych, jak chociażby badania kąta zeza czy niezborności, nie stosuje się mydriatyków, bo zakłócają one ocenę funkcji wzrokowych. Skiaskopia w cykloplegii zdecydowanie jest standardem, jeśli chodzi o ocenę wad refrakcji.

Pytanie 40

Kartę z kropkami stosuje się w ćwiczeniach

A. dwojenia do bliży.
B. zakresu fuzji w konwergencji.
C. kontrolowanego ustawienia oczu.
D. względnej fuzjnej konwergencji.
Karta z kropkami to dość popularne narzędzie w terapii widzenia, szczególnie podczas pracy nad względną fuzją konwergencyjną. Stosuje się ją, by ćwiczyć zdolność łączenia dwóch obrazów w jeden, przy niezmienionym ustawieniu osi widzenia obu oczu. To jeden z fundamentów prawidłowego widzenia obuocznego. Moim zdaniem, takie ćwiczenia mają ogromne znaczenie nie tylko dla dzieci z problemami z konwergencją, ale też dla dorosłych, którzy np. długo pracują przy komputerze i mają tendencję do szybkiego przemęczania wzroku. Praktycznie rzecz biorąc, pacjent patrzy na kartę z rozstawionymi kropkami, a jego zadaniem jest tak prowadzić konwergencję, by widzieć określoną liczbę kropek – zwykle trzy. To wymusza aktywowanie mięśni odpowiedzialnych za konwergencję, ale bez przesadnego napinania akomodacji, co jest właśnie sednem ćwiczenia względnej fuzji konwergencyjnej według najlepszych praktyk optometrii. Warto dodać, że dobrze poprowadzone ćwiczenia z kartą z kropkami mogą znacząco poprawić komfort widzenia w codziennych zadaniach, na przykład przy czytaniu, pracy przy biurku czy nawet prowadzeniu pojazdu. Z mojego doświadczenia wynika, że regularne stosowanie tej metody daje naprawdę zauważalne efekty, a karta z kropkami jest łatwa w obsłudze i dostępna dla większości pacjentów.