Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik chłodnictwa i klimatyzacji
  • Kwalifikacja: ELE.03 - Wykonywanie robót związanych z montażem instalacji i urządzeń chłodniczych, klimatyzacyjnych oraz pomp ciepła
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 10:24
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 10:27

Egzamin zdany!

Wynik: 40/40 punktów (100,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Określ natężenie wypływu powietrza z anemostatu o przekroju 10×10 cm, jeżeli prędkość powietrza zmierzona anemometrem skrzydełkowym wynosi 2 m/s.

A. 36 m³/h
B. 72 m³/h
C. 94 m³/h
D. 20 m³/h
Dokładnie w tym zadaniu chodziło o policzenie wydatku powietrza przez anemostat na podstawie znanej prędkości oraz przekroju. Skoro anemostat ma wymiary 10×10 cm, jego pole przekroju wynosi 0,1 m × 0,1 m, czyli 0,01 m². Prędkość powietrza to 2 m/s. Strumień objętości, czyli tzw. natężenie przepływu, liczymy jako Q = A × v, gdzie Q to natężenie (w m³/s), A to pole przekroju (w m²), a v – prędkość (w m/s). Szybko liczymy: Q = 0,01 m² × 2 m/s = 0,02 m³/s. Teraz wystarczy przeliczyć na m³/h, czyli pomnożyć przez 3600 (liczba sekund w godzinie): 0,02 × 3600 = 72 m³/h. Taki wynik jest właśnie typowy dla małych anemostatów w wentylacji mechanicznej, np. w mieszkaniach czy domach. Moim zdaniem umiejętność takiego przeliczania jest kluczowa w praktyce, bo często po prostu trzeba „na oko” sprawdzić, czy wentylacja działa zgodnie z projektem. Warto przypomnieć, że standardy branżowe, takie jak PN-EN 16798, zalecają kontrolę wywiewu czy nawiewu właśnie w m³/h, a nie w m³/s. Przy okazji – pamiętaj, by zawsze uwzględniać jednostki i nie zapominać o przeliczaniu na godziny, bo to bardzo częsty błąd młodych instalatorów.

Pytanie 2

Właściwe miejsce montażu w instalacji czujnika termostatycznego zaworu rozprężnego oznaczono na ilustracji

Ilustracja do pytania
A. literą C.
B. literą A.
C. literą D.
D. literą B.
Czujnik termostatyczny zaworu rozprężnego powinien być montowany dokładnie w miejscu oznaczonym literą D. Wynika to z tego, że jego zadaniem jest precyzyjny pomiar temperatury gazu opuszczającego parownik w instalacji chłodniczej lub klimatyzacyjnej. Dzięki temu zawór rozprężny może odpowiednio dozować ilość czynnika chłodniczego, co przekłada się bezpośrednio na efektywność całego układu. Gdy czujnik jest umieszczony zaraz na wyjściu z parownika (czyli na przewodzie ssawnym, tuż za parownikiem), pomiar jest najbardziej wiarygodny. Moim zdaniem, to po prostu jedyne sensowne miejsce, bo wtedy czujnik łapie dokładnie to, co powinien – czyli temperaturę par czynnika, a nie cieczy czy mieszanki. Tak montują to wszyscy dobrzy fachowcy, a i większość producentów w instrukcjach dokładnie tak zaleca. Sam miałem okazję widzieć instalacje, gdzie czujnik był w innym miejscu i od razu pojawiały się problemy z regulacją. Jak ktoś myśli o porządnym serwisie, to zawsze sprawdza, czy czujnik nie wisi gdzieś wyżej albo nie jest zbyt oddalony od parownika, bo to negatywnie wpływa na przegrzanie i stabilność pracy. Jeśli czujnik będzie zamontowany w innym punkcie, to urządzenie może niedokładnie odczytywać temperaturę i niepotrzebnie ograniczać lub zwiększać przepływ czynnika. To podstawowa wiedza w branży chłodniczej.

Pytanie 3

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. regulację naciągu paska klinowego napędu wentylatora.
B. osiowanie silnika elektrycznego względem osi wentylatora.
C. podłączanie silnika elektrycznego wentylatora.
D. montaż silnika elektrycznego do fundamentu.
Na tym rysunku faktycznie pokazano proces regulacji naciągu paska klinowego napędu wentylatora. To bardzo ważna czynność serwisowa w układach napędowych maszyn, szczególnie takich jak wentylatory czy sprężarki, gdzie napęd z silnika elektrycznego przekazywany jest za pomocą pasków klinowych. Jeśli pasek jest zbyt luźny, może ślizgać się po kołach pasowych, co nie tylko powoduje spadek efektywności pracy, ale i przyspiesza zużycie zarówno paska, jak i kół pasowych. Przy zbyt mocnym naciągu natomiast łatwo o przeciążenie łożysk czy nawet zerwanie paska. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowy naciąg paska to podstawa bezawaryjnej pracy całego układu. W praktyce stosuje się zwykle specjalne narzędzia i mierniki napięcia paska, ale czasem do szybkiej regulacji wystarczy odpowiedni klucz i trochę wprawy. Takie czynności są opisane w instrukcjach producentów maszyn oraz zgodnie z normami, np. PN-EN 12966, gdzie dokładnie określone są wymagania dotyczące napędów pasowych. Regularna kontrola i regulacja naciągu pasków to dobra praktyka serwisowa, która znacząco wydłuża żywotność urządzeń i minimalizuje ryzyko awarii.

Pytanie 4

W małych urządzeniach chłodniczych najbardziej ekonomicznym sposobem regulacji wydajności chłodniczej jest

A. włączenie dodatkowej przestrzeni szkodliwej.
B. dławienie czynnika na ssaniu.
C. upust czynnika ze strony tłocznej na ssawną.
D. okresowe wyłączanie sprężarki.
Okresowe wyłączanie sprężarki w małych urządzeniach chłodniczych to rozwiązanie, które moim zdaniem jest nie tylko najprostsze, ale też naprawdę ekonomiczne. Wynika to z charakterystyki samej sprężarki i całego układu – w małych systemach, gdzie obciążenia cieplne często się zmieniają, nie ma sensu stosować skomplikowanych automatycznych systemów regulacji wydajności. Zamiast tego, po prostu przełącza się sprężarkę w tryb pracy włącz/wyłącz (ang. on/off) w zależności od zapotrzebowania na chłodzenie. Tak właśnie działa większość lodówek domowych czy małych zamrażarek – gdy temperatura w komorze chłodniczej wzrośnie powyżej zadanej wartości, termostat załącza sprężarkę, a gdy osiągnie wymaganą temperaturę, sprężarka się wyłącza. To rozwiązanie praktycznie nie generuje dodatkowych strat energii i nie wymaga kosztownej automatyki czy modernizacji układu. Z mojego doświadczenia, taka metoda jest też najmniej awaryjna, bo ogranicza liczbę cykli pracy i nie przeciąża sprężarki. Warto wiedzieć, że duże systemy przemysłowe zwykle wymagają bardziej zaawansowanych technik modulacji wydajności, ale w małych urządzeniach to właśnie okresowe wyłączanie sprężarki jest zalecane przez wielu producentów i opisane w branżowych standardach. Oczywiście istotne jest, żeby sprężarka nie była załączana zbyt często (zbyt krótki cykl pracy), bo to może wpływać na jej trwałość, ale przy prawidłowo dobranym termostacie urządzenia domowe świetnie sobie z tym radzą.

Pytanie 5

Połączenia rozłączne w układach chłodniczych powinny być stosowane

A. dla wszystkich połączeń elementów.
B. w miejscach występowania zwiększonych drgań.
C. w miejscach uzasadnionych technologicznie.
D. w przypadkach wrażliwych na nieszczelność układu.
Odpowiedź jest trafna, bo w układach chłodniczych stosowanie połączeń rozłącznych ma sens wyłącznie tam, gdzie jest to rzeczywiście uzasadnione technologicznie. Standardy branżowe, jak choćby PN-EN 378 czy wytyczne producentów, jasno to podkreślają. Chodzi o to, że każde dodatkowe połączenie rozłączne zwiększa ryzyko nieszczelności, a w konsekwencji – wycieków czynnika chłodniczego, co jest nie tylko niebezpieczne dla instalacji, ale i środowiska. Przykładem uzasadnionego miejsca jest montaż armatury serwisowej, wymiany filtrów czy króćców serwisowych. W tych punktach dostęp techniczny jest potrzebny podczas eksploatacji lub serwisowania – tam taki typ połączenia faktycznie się przydaje. Z mojego doświadczenia wynika, że im mniej rozłącznych złącz, tym mniej kłopotów podczas eksploatacji – mniej potencjalnych przecieków i mniej pracy przy szukaniu przyczyn awarii. Warto też pamiętać, że zgodnie z dobrymi praktykami projektowania, minimalizuje się ilość łączeń, a już szczególnie rozłącznych, bo każda nieszczelność to potencjalny problem. Moim zdaniem, czasem młodsi technicy mają pokusę, by montować rozłączki wszędzie „na wszelki wypadek”, ale to błąd. Najlepiej montować je tam, gdzie naprawdę trzeba i gdzie wynika to z logiki układu – nie więcej.

Pytanie 6

Na schemacie przedstawiono pompę ciepła

Ilustracja do pytania
A. z rozdziałem ciepła.
B. w układzie z wymiennikiem ciepła krzyżowym.
C. w układzie odwracalnym.
D. z odzyskiem ciepła z kilku źródeł.
To, co widać na tym schemacie, to klasyczny przykład pompy ciepła pracującej w układzie odwracalnym. Moim zdaniem, warto zwrócić uwagę na obecność dwóch zaworów rozprężających oraz możliwość zmiany kierunku przepływu czynnika chłodniczego. Dzięki temu urządzenie może pełnić zarówno funkcję ogrzewania, jak i chłodzenia – to jest właśnie ta odwracalność, o której często mówi się w branży HVAC. W praktyce, takie rozwiązania są bardzo popularne w nowoczesnych instalacjach klimatyzacyjnych i pompach ciepła powietrze-powietrze. Typowy przypadek: latem pompa pracuje jak klimatyzator, odbierając ciepło z wnętrza budynku i oddając je na zewnątrz, a zimą – dokładnie odwrotnie. Rozwiązania tego typu zgodne są z normą PN-EN 14511, gdzie podkreśla się wagę elastyczności działania urządzeń. Z mojego doświadczenia wynika, że odwracalność układu znacząco podnosi efektywność sezonową i pozwala na lepsze zarządzanie energią w budynku. Zwróć też uwagę, że nie każda pompa ciepła ma taką możliwość, to raczej domena nowoczesnych systemów, które muszą być wyposażone w odpowiednie zawory czterodrogowe. Cały mechanizm opiera się na inżynierskim podejściu do energetyki budynków i dobrze wpisuje się w trendy energooszczędności.

Pytanie 7

Na zamieszczonym rysunku centrali klimatyzacyjnej element służący do odzysku ciepła oznaczono cyfrą

Ilustracja do pytania
A. 7
B. 1
C. 6
D. 2
Element oznaczony cyfrą 2 to wymiennik do odzysku ciepła, który jest kluczowym podzespołem w każdej nowoczesnej centrali klimatyzacyjnej. W praktyce taki wymiennik, często nazywany rekuperatorem, pozwala na odzyskiwanie energii cieplnej z powietrza wywiewanego i przekazanie jej do powietrza nawiewanego. Dzięki temu znacząco obniża się zapotrzebowanie na energię potrzebną do ogrzewania lub chłodzenia pomieszczeń, co przekłada się na niższe rachunki i mniejsze zużycie energii. W branżowych standardach, takich jak PN-EN 308 czy PN-EN 13053, jasno podkreśla się korzyści wynikające z zastosowania tego typu rozwiązań – to nie tylko ekologia, ale też konkretne oszczędności. W codziennej pracy technika HVAC bardzo często spotyka się z sytuacją, gdzie prawidłowy dobór i eksploatacja wymiennika przekładają się na sprawność całego systemu. W mojej opinii to jedno z tych rozwiązań, które naprawdę robi różnicę w długofalowym użytkowaniu budynku. Jeżeli ktoś interesuje się praktycznymi aspektami odzysku ciepła, warto przejrzeć dane techniczne wymienników krzyżowych czy obrotowych – różnice w sprawności potrafią być spore i zawsze warto to brać pod uwagę przy doborze urządzeń. Fajnie też wiedzieć, że coraz częściej w nowych obiektach wymiennik staje się standardem, a nie luksusem, bo to po prostu się opłaca.

Pytanie 8

Uszkodzony element sprężarki chłodniczej, oznaczony na rysunku cyfrą 1, to

Ilustracja do pytania
A. wodzik.
B. cylinder.
C. korbowód.
D. tłok.
Na zdjęciu oznaczony element to korbowód, który jest kluczowym podzespołem każdej sprężarki tłokowej. Moim zdaniem właśnie korbowód to jeden z tych elementów, na które trzeba szczególnie uważać przy serwisowaniu i naprawach maszyn chłodniczych. Jego głównym zadaniem jest przenoszenie siły z tłoka na wał korbowy, co pozwala na zamianę ruchu posuwisto-zwrotnego tłoka na ruch obrotowy wału. Jeśli korbowód ulegnie uszkodzeniu, cała sprężarka praktycznie przestaje pracować. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęstsze przyczyny awarii to niewłaściwe smarowanie, zużycie łożysk lub przeciążenia mechaniczne. W branży chłodniczej zwraca się dużą uwagę na regularne kontrole stanu korbowodów według zaleceń producentów – szczególnie przy pracy w trudnych warunkach, np. przy dużych obciążeniach cieplnych. Warto pamiętać, że zgodnie ze standardami F-gaz i normami PN-EN, każda poważna naprawa sprężarki powinna obejmować sprawdzenie stanu korbowodów pod kątem zużycia oraz pęknięć. Wymiana uszkodzonego korbowodu to nie tylko kwestia sprawności sprzętu, ale i bezpieczeństwa eksploatacji. Praktyka pokazuje, że nawet niewielkie luzy na panewkach korbowodowych mogą w krótkim czasie doprowadzić do poważnych awarii całego układu.

Pytanie 9

Element oznaczony na schemacie dołączanym do dokumentacji technicznej agregatu chłodniczego literą A to

Ilustracja do pytania
A. filtr osuszacz.
B. termostatyczny zawór rozprężny.
C. zawór wody.
D. kurek trójdrogowy z przelotem.
Element oznaczony literą A na schemacie to termostatyczny zawór rozprężny, czyli kluczowy podzespół w układzie chłodniczym. Pełni on bardzo istotną funkcję – reguluje ilość czynnika chłodniczego, jaka trafia do parownika, na podstawie aktualnych warunków pracy. Dzięki temu możliwa jest precyzyjna kontrola przegrzania pary na wyjściu z parownika, co znacząco wpływa na efektywność i niezawodność działania całego agregatu. W praktyce taki zawór reaguje na temperaturę i ciśnienie, automatycznie dostosowując otwarcie oryficjum. Spotyka się go w większości instalacji chłodniczych – zarówno w dużych agregatach przemysłowych, jak i mniejszych urządzeniach, np. ladach chłodniczych czy klimatyzatorach. W branżowych normach, np. PN-EN 378, wyraźnie podkreśla się znaczenie właściwego doboru i montażu tego typu zaworów, bo od ich pracy zależy stabilność i bezpieczeństwo całego układu. Z mojego doświadczenia wynika, że niewłaściwy dobór tego elementu często prowadzi do problemów z równowagą ciśnienia i, co gorsza, do powrotu cieczy do sprężarki, a to już spore ryzyko awarii. Warto więc dobrze rozumieć zasadę działania i rolę termostatycznego zaworu rozprężnego – to podstawa każdego nowoczesnego systemu chłodzenia.

Pytanie 10

Przewody instalacji wentylacyjnej i klimatyzacyjnej prowadzące z pomieszczenia zagrożonego wybuchem nie mogą być

A. połączone z innymi przewodami wentylacyjnymi.
B. wyposażone w czujniki dwutlenku węgla.
C. wyposażone w amoniakalne chłodnice powietrza.
D. wyprowadzone na zewnątrz obiektu.
Dokładnie o to chodzi. Przewody instalacji wentylacyjnej i klimatyzacyjnej prowadzące z pomieszczenia zagrożonego wybuchem absolutnie nie mogą być połączone z innymi przewodami wentylacyjnymi. Chodzi tutaj przede wszystkim o bezpieczeństwo – zarówno ludzi, jak i całego obiektu. W praktyce, jeśli doszłoby do rozprzestrzenienia się mieszaniny wybuchowej (np. gazów, pyłów), to połączenie tych przewodów z innymi ciągami wentylacyjnymi stwarza ryzyko przeniesienia potencjalnie niebezpiecznych substancji do innych pomieszczeń, które mogą wcale nie być przygotowane na taką sytuację. Normy branżowe, takie jak PN-EN 60079 czy wytyczne z zakresu ochrony przeciwwybuchowej EX, mówią wyraźnie, że wentylacja z obszarów Z1, Z2 (czy innych stref EX) musi być prowadzona zupełnie niezależnymi kanałami, bez możliwości mieszania powietrza z innych stref bezpieczeństwa. Widziałem w praktyce, że czasem komuś się wydaje, że da się coś „podpiąć”, żeby oszczędzić miejsce albo budżet. To jednak prosta droga do katastrofy. Nawet podczas odbiorów technicznych czy inspekcji PPOŻ takie przypadki są od razu wykrywane i natychmiast trzeba poprawiać instalację. Moim zdaniem to jeden z najważniejszych aspektów dobrej praktyki projektowej w budownictwie przemysłowym – nie tylko dlatego, że jest w przepisach, ale zwyczajnie rozsądnie chroni ludzi i sprzęt. Warto o tym zawsze pamiętać.

Pytanie 11

Czym należy wypełnić swobodną przestrzeń między sondą gruntowej pompy ciepła a ścianami odwiertu?

A. Mieszaniną żwirowo-gipsowo-wapienną.
B. Zaprawą cementowo-wapienną.
C. Granulowanym żużlem paleniskowym.
D. Rozdrobnionym materiałem wypłukanym z odwiertu.
Podczas instalacji sondy gruntowej pompy ciepła bardzo ważne jest, żeby szczelnie wypełnić przestrzeń między sondą a ścianą odwiertu właśnie rozdrobnionym materiałem wypłukanym z odwiertu. To nie jest przypadkowe – ten materiał najlepiej oddaje specyficzne warunki geologiczne danego miejsca i pozwala zachować naturalny układ warstw gruntu. Dzięki temu nie zaburzamy przewodności cieplnej otoczenia sondy, co przekłada się na sprawność całego układu pompy ciepła. Z praktyki wiem, że wypełnienie odwiertu tym właśnie materiałem minimalizuje ryzyko powstawania pustek powietrznych, które bardzo mocno obniżają wydajność wymiany ciepła. W wielu instrukcjach producentów i polskich normach branżowych (np. wytyczne PORT PC czy normy PN-EN 14199) podkreśla się, że nie należy stosować materiałów obcych, które mogą mieć inną przewodność cieplną lub stwarzać zagrożenie dla środowiska. Taki sposób postępowania jest też korzystny dla samej sondy – zmniejsza ryzyko jej uszkodzenia podczas eksploatacji, ponieważ naturalny, drobny materiał dobrze się układa wokół rur i nie powoduje żadnych naprężeń. Moim zdaniem to najrozsądniejsze rozwiązanie, choć czasem na budowach próbuje się iść na skróty i wsypywać "czym popadnie" – ale potem są tylko kłopoty z wydajnością i reklamacjami.

Pytanie 12

Element przedstawiony na rysunku montowany jest na instalacji w celu

Ilustracja do pytania
A. połączenia rurociągów instalacji pod kątem mniejszym niż 90°.
B. połączenia w instalacji rurociągów wykonanych w systemie metrycznym i calowym.
C. stłumienia pochodzących od sprężarki drgań instalacji chłodniczej.
D. wykonania w instalacji połączenia rozłącznego rurociągów.
To jest klasyczny przykład tłumika drgań montowanego w instalacjach chłodniczych, tuż za sprężarką. Element na zdjęciu, znany fachowo jako elastyczne sprzęgło antywibracyjne, jest wręcz obowiązkowy w dobrze zaprojektowanej instalacji, szczególnie jeśli w systemie pracują mocne sprężarki lub urządzenia o dużej dynamice pracy. Sprężarki generują drgania oraz pulsacje ciśnienia, które bezpośrednio przenoszą się na rurociągi. Przez to mogą powstawać nieszczelności, pęknięcia lutów albo nawet awarie urządzeń towarzyszących – miałem okazję widzieć, jak bez takiego elementu pękały spawy na kolanach rurociągu, bo wszystko pracowało jak żywe. W praktyce montuje się taki tłumik zaraz za sprężarką na odcinku ssawnym i tłocznym, zgodnie z wytycznymi np. normy PN-EN 378 czy zaleceniami producentów agregatów chłodniczych. Co ciekawe, dobre tłumiki mają specjalną konstrukcję – w środku siatka stalowa i specjalny oplot, który nie tylko niweluje drgania, ale też częściowo redukuje hałas. Wszystko po to, by cały układ działał ciszej i bezpieczniej. Osobiście uważam, że lekceważenie tłumików drgań to jeden z najczęstszych błędów młodych instalatorów – a potem pojawiają się trudne do zdiagnozowania awarie.

Pytanie 13

Izolacje termiczne instalacji chłodniczych narażone na wykraplanie wilgoci powinny być wykonane

A. po wykonaniu próby szczelności, lecz przed wykonaniem powłoki parochronnej.
B. po wykonaniu próby szczelności oraz po wykonaniu powłoki parochronnej.
C. przed wykonaniem próby szczelności i przed wykonaniem powłoki parochronnej.
D. przed wykonaniem próby szczelności, ale po wykonaniu powłoki parochronnej.
Izolacje termiczne instalacji chłodniczych, szczególnie tam gdzie ryzyko wykraplania wilgoci jest wysokie, trzeba wykonywać dopiero po przeprowadzeniu próby szczelności oraz po założeniu powłoki parochronnej. Czemu tak? Próba szczelności pozwala sprawdzić, czy w układzie nie ma żadnych nieszczelności, które potem – jeśli izolacja byłaby już nałożona – byłyby trudniejsze do wykrycia i usunięcia. To trochę jak zakładanie opatrunku na ranę – najpierw musisz być pewien, że wszystko jest czyste i nie ma infekcji. Dopiero wtedy „zamykasz” całość izolacją. Powłoka parochronna z kolei zabezpiecza przed wnikaniem pary wodnej do izolacji. Jeśli by jej nie było, to nawet najlepszy materiał izolacyjny z czasem nasiąknie wodą, co nie tylko drastycznie zmniejszy jego skuteczność, ale może prowadzić do rozwoju grzybów czy pleśni. Z mojego doświadczenia wiem, że na budowie czasem ktoś próbuje skrócić ten proces i robi izolację od razu, ale potem są tylko kłopoty – zamoknięta wełna, kapie z rur, reklamacje… W praktyce, normy takie jak PN-EN ISO 12241 wyraźnie sugerują tę kolejność: najpierw szczelność, potem bariera parochronna, na końcu izolacja. To wydaje się może drobiazg, ale w branży chłodniczej te detale robią ogromną różnicę. W sumie – lepiej wydać chwilę więcej na poprawną kolejność niż potem mieć ciągłe naprawy i wycieki. Tak uczą i tak robią najlepsi fachowcy.

Pytanie 14

Na rysunku przedstawiono schemat podłączenia elementów instalacji chłodniczej do zacisków elektrycznych. Do których zacisków należy podłączyć układ napędu silnika sprężarki?

Ilustracja do pytania
A. 11 i 12
B. 16 i 17
C. 12 i 13
D. 14 i 15
Podłączenie układu napędu silnika sprężarki do zacisków 14 i 15 to zdecydowanie najlepszy wybór. Na schemacie widać wyraźnie symbol silnika sprężarki właśnie przy tych zaciskach – moim zdaniem to najważniejsza wskazówka, bo operator na obiekcie często nie ma czasu na rozważania i musi działać intuicyjnie. Z mojego doświadczenia wynika, że zachowanie porządku w szafie sterowniczej i stosowanie się do konwencji oznaczeń zapobiega późniejszym awariom i ułatwia serwis. W branży chłodniczej przyjęło się, że wyjścia dla elementów wykonawczych, takich jak sprężarka, podłączamy do wyjść przekaźnikowych sterownika – i dokładnie to jest tu pokazane. Dodatkowo, zgodnie z normą PN-EN 60204-1, zawsze należy pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu elektrycznym oraz optymalnym rozmieszczeniu przewodów, żeby uniknąć zwarć czy niepożądanych zakłóceń. Często zdarza się, że nawet doświadczeni instalatorzy mylą wyjścia do wentylatora ze sprężarką – wystarczy chwila nieuwagi. Dobrze znać ten schemat, bo potem, przy starcie instalacji, unika się stresu i niepotrzebnych przestojów. Zawsze lepiej dwa razy sprawdzić, czy nie podłączamy czegoś „w ciemno” – to oszczędza czas i pieniądze. Podsumowując, wybierając zaciski 14 i 15, działasz zgodnie z praktyką serwisową i zasadami bezpiecznej eksploatacji instalacji chłodniczych.

Pytanie 15

Które z przedstawionych na rysunkach narzędzi służy do ręcznego gięcia rur miedzianych?

A. Narzędzie II.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie I.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie IV.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie III.
Ilustracja do odpowiedzi D
Ręczna giętarka do rur, czyli narzędzie I, to klasyka w branży instalacyjnej. To właśnie taki sprzęt pozwala szybko i precyzyjnie wygiąć rurę miedzianą bez jej spłaszczania albo pękania ścianek. W praktyce, stosuje się to narzędzie na placu budowy, w serwisie instalacyjnym, a nawet w warsztacie, jeśli trzeba zrobić łuk o konkretnym promieniu. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze ustawiona i prowadzona giętarka pozwala na zachowanie pełnego światła rury, co jest bardzo ważne dla przepływu np. wody czy czynnika grzewczego. Fachowcy cenią sobie także wygodę obsługi – bo można ją użyć praktycznie wszędzie, nie potrzeba prądu ani dużej siły, wystarczy odrobina wprawy. Warto dodać, że miedziane rury są podatne na deformacje podczas zginania na zimno, właśnie dlatego giętarka z prowadnicą i odpowiednim kształtem rolki zapewnia równomierne rozłożenie naprężeń. Takie rozwiązania są zgodne z wytycznymi producentów rur i Polską Normą PN-EN 1057, która wręcz zaleca stosowanie odpowiednich narzędzi, by nie pogorszyć parametrów instalacji. Moim zdaniem, umiejętność pracy tym narzędziem to absolutna podstawa dla każdego instalatora, bo pozwala na estetyczne i bezpieczne prowadzenie tras rurowych, bez ryzyka powstawania mikropęknięć czy niepotrzebnych kolanek.

Pytanie 16

Na rysunku zilustrowano zasadę działania wymiennika ciepła

Ilustracja do pytania
A. obrotowego.
B. rurowego.
C. płytowego.
D. krzyżowego.
To właśnie wymiennik obrotowy został przedstawiony na rysunku. Kluczem tutaj jest wirujące koło magazynujące ciepło, które kolejno przechodzi przez strumień powietrza wywiewanego oraz nawiewanego. Moim zdaniem to bardzo sprytne rozwiązanie, szczególnie w nowoczesnych centralach wentylacyjnych, gdzie efektywność odzysku ciepła jest na wagę złota – czasem dochodzi nawet do 85%! Wymienniki obrotowe są szeroko stosowane w dużych budynkach biurowych i halach przemysłowych, bo właśnie tam ich zalety są najlepiej widoczne. Co ciekawe, dzięki tej technologii można nie tylko odzyskiwać ciepło, ale i wilgoć, jeśli tylko dobierzemy odpowiedni materiał wirnika. Dobrą praktyką jest regularna konserwacja i czyszczenie, bo zanieczyszczony wymiennik traci sprawność szybciej, niż człowiek by się spodziewał. No i pamiętaj, że zgodnie z normami budowlanymi w Polsce (np. PN-EN 308), wymienniki obrotowe muszą spełniać określone wymagania dotyczące szczelności i efektywności. Jednym słowem – rozwiązanie nowoczesne, praktyczne i ekonomiczne!

Pytanie 17

Którego przyrządu należy użyć w celu określenia ilości czynnika wprowadzonego do układu chłodniczego podczas jego napełniania?

A. Manometru różnicowego.
B. Wagi elektronicznej.
C. Manometru membranowego.
D. Tachometru indukcyjnego.
Waga elektroniczna to absolutny standard, jeśli chodzi o precyzyjne określenie ilości czynnika chłodniczego dodawanego do układu podczas jego napełniania. Cały sens polega na tym, że tylko przez ważenie butli przed i po napełnieniu, można z dokładnością do kilku gramów ustalić, ile czynnika faktycznie zostało wprowadzone do instalacji. To bardzo ważne, bo zarówno przeładowanie, jak i niedobór czynnika mogą prowadzić do poważnych problemów z wydajnością i bezpieczeństwem systemu – sam się o tym kiedyś przekonałem podczas praktyk, gdzie źle dobrana ilość czynnika rozwaliła cały cykl pracy klimatyzatora. Wiele serwisów stosuje dziś wagi cyfrowe z funkcją tarowania, co ułatwia sprawę, a niektóre wagi mają też wbudowane alarmy, gdy zbliżamy się do docelowej ilości. Zresztą praca zgodnie z wytycznymi producenta i normami F-gazowymi narzuca stosowanie właśnie tego typu urządzeń pomiarowych, bo tylko one gwarantują powtarzalność i zgodność z dokumentacją. Osobiście uważam, że bez dobrej wagi można zapomnieć o profesjonalnym serwisie chłodniczym, bo wszystko inne to już trochę zgadywanie. Warto pamiętać, że manometry pokazują tylko ciśnienie, które wcale nie zawsze idealnie przekłada się na ilość czynnika, zwłaszcza w nowoczesnych układach. Dlatego precyzyjne ważenie to podstawa dobrych praktyk branżowych.

Pytanie 18

W przedstawionym na rysunku termostatycznym zaworze wodnym czujnik temperatury montuje się na

Ilustracja do pytania
A. dopływie czynnika do sprężarki.
B. dopływie wody do dochładzacza.
C. wypływie wody ze skraplacza.
D. wypływie czynnika ze sprężarki.
Czujnik temperatury w termostatycznym zaworze wodnym montuje się właśnie na wypływie wody ze skraplacza, bo to jest miejsce, gdzie najprecyzyjniej monitorujemy efektywność chłodzenia skraplacza. Jeśli temperatura wody opuszczającej skraplacz rośnie powyżej zadanej wartości, zawór automatycznie zaczyna otwierać się bardziej, wpuszczając więcej chłodnej wody. To pozwala utrzymywać stabilne i optymalne warunki pracy całego układu chłodniczego. W praktyce, taka lokalizacja czujnika odpowiada za bezpośrednią kontrolę parametrów cieplnych, które mają największy wpływ na sprawność skraplania czynnika chłodniczego. W branży HVACR (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja, chłodnictwo) stosowanie tego rozwiązania jest praktycznie standardem, bo pozwala na szybką reakcję systemu na nawet niewielkie zmiany temperatury. Z mojego doświadczenia wynika, że błędne umieszczenie czujnika, np. po stronie dopływu albo na rurze czynnika chłodniczego, powoduje opóźnienia w reakcjach zaworu i może prowadzić do przegrzewania albo zbyt dużego zużycia wody. To z kolei wpływa na wyższe koszty eksploatacji i mniejszą trwałość instalacji. Warto także pamiętać, że dobrym nawykiem jest stosowanie czujników renomowanych producentów i regularna kontrola ich poprawnej pracy, bo awarie czujników mogą być przyczyną dość poważnych problemów całego układu.

Pytanie 19

W dokumentacji technicznej urządzenia chłodniczego skrót EER oznacza współczynnik efektywności energetycznej

A. grzewczej całego urządzenia.
B. chłodniczej całego urządzenia.
C. wymiennika ciepła.
D. zaworu rozprężnego.
Skrót EER, czyli Energy Efficiency Ratio, to jeden z kluczowych parametrów opisujących efektywność energetyczną urządzenia chłodniczego w trybie chłodzenia. W praktyce oznacza on stosunek uzyskiwanej mocy chłodniczej (wyrażonej najczęściej w watach lub BTU) do pobieranej przez urządzenie mocy elektrycznej. Im wyższy EER, tym urządzenie jest bardziej oszczędne, bo do wytworzenia tej samej ilości chłodu zużywa mniej prądu. Moim zdaniem, na rynku klimatyzacji i chłodnictwa coraz częściej spotyka się sytuacje, gdzie producenci mocno podkreślają wysoki EER w swoich materiałach, bo to istotny wyznacznik „zielonej” technologii. W branży często porównuje się EER różnych urządzeń jeszcze przed zakupem – nie tylko ze względu na oszczędności, ale też na zgodność z normami np. unijnymi dotyczącymi energooszczędności. Dobrą praktyką jest wybieranie urządzeń z wysokim EER, szczególnie tam, gdzie systemy chłodnicze pracują przez wiele godzin dziennie, np. w serwerowniach albo sklepach spożywczych. Warto pamiętać, że chociaż EER dotyczy całego urządzenia chłodniczego, to nie zawsze jest to parametr stały – w zależności od warunków pracy może się zmieniać. Czasem spotyka się też pojęcie SEER (Seasonal EER), które uwzględnia sezonową zmienność obciążeń. Podsumowując, EER to naprawdę praktyczny wskaźnik przy ocenie efektywności chłodniczej całego urządzenia, a nie tylko pojedynczych komponentów.

Pytanie 20

Co może być przyczyną nadmiernie wysokiej temperatury skraplania?

A. Awaria wentylatora skraplacza.
B. Nadmierne chłodzenie skraplacza.
C. Za małą wydajność sprężarki.
D. Niedostateczne dochłodzenie w dochładzaczu.
Awaria wentylatora skraplacza to jedna z najczęstszych przyczyn nadmiernie wysokiej temperatury skraplania w układach chłodniczych. Wynika to z prostego faktu: kiedy wentylator nie pracuje prawidłowo, wymiana ciepła między czynnikiem chłodniczym a otaczającym powietrzem jest mocno ograniczona. Skraplacz robi się wtedy po prostu za gorący, bo nie ma jak oddać ciepła na zewnątrz, przez co czynnik chłodniczy nie skrapla się w odpowiedniej temperaturze. Moim zdaniem, każda osoba zajmująca się serwisem czy montażem chłodnictwa powinna mieć to na uwadze, bo nieraz się widzi w praktyce, jak prozaiczne awarie wentylatora powodują spore zamieszanie w całym systemie. Zgodnie z zaleceniami producentów, regularna kontrola pracy i stanu wentylatorów to podstawa utrzymania sprawności układu – branżowe standardy wręcz tego wymagają. Dobrym przykładem może być sytuacja w chłodni, gdzie już niewielka awaria wentylatora powoduje gwałtowne podniesienie się ciśnienia i temperatury skraplania, co prowadzi do przeciążeń sprężarki, a nawet jej uszkodzenia. Warto też dodać, że wysokie temperatury skraplania zwiększają zużycie energii, bo sprężarka musi pracować z większym obciążeniem. Z własnych obserwacji wiem, że wielu techników nie docenia tej kwestii i skupia się na bardziej złożonych problemach, a często to właśnie wentylator jest winny. Regularna konserwacja i szybkie reagowanie na nieprawidłową pracę wentylatora to absolutna podstawa, jeśli chcemy utrzymać układ w dobrej kondycji i zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi.

Pytanie 21

Przyrząd przedstawiony na rysunku przeznaczony jest do

Ilustracja do pytania
A. kalibrowania średnicy wewnętrznej rury.
B. gratowania krawędzi rury.
C. pomiaru głębokości.
D. kielichowania rur miedzianych.
Na zdjęciu widzimy suwmiarkę, czyli jeden z podstawowych narzędzi pomiarowych wykorzystywanych w warsztatach, laboratoriach czy na produkcji. Suwmiarka służy przede wszystkim do pomiaru głębokości, średnic zewnętrznych i wewnętrznych oraz długości elementów. Kluczowym elementem do pomiaru głębokości jest cienki pręt wysuwający się z końca korpusu, który umieszcza się w otworze, szczelinie czy wnęce, aby precyzyjnie odczytać wartość na podziałce. Z mojego doświadczenia, pomiar głębokości suwmiarką jest bardzo intuicyjny, ale wymaga chwili skupienia – łatwo popełnić błąd przez niewłaściwe ustawienie końcówki. W przemyśle metalowym często sprawdzamy głębokość otworów pod gwinty lub gniazd pod śruby – tam nie ma miejsca na szacowanie. Warto pamiętać, że zgodnie z normami PN-EN, pomiar głębokości suwmiarką daje wysoką dokładność, zazwyczaj do jednej dziesiątej milimetra, co jest absolutnie wystarczające dla większości zastosowań warsztatowych. Suwmiarka to narzędzie uniwersalne, a funkcja głębokościomierza bywa często niedoceniana – moim zdaniem każdy technik powinien opanować jej obsługę, bo to podstawa w branży.

Pytanie 22

Na podstawie danych zamieszczonych w tabeli wskaz manometr, który należy zamontować na przyłączu 1/8" między sprężarką a skraplaczem układu chłodniczego pompy ciepła z czynnikiem chłodniczym R410A.

Ilustracja do pytania
A. II.
B. III.
C. IV.
D. I.
Wybrałeś manometr II i to jest prawidłowa decyzja z kilku powodów. Po pierwsze, ten manometr ma przyłącze 1/8'', które pasuje idealnie do zadanego miejsca montażu, czyli między sprężarką a skraplaczem. Po drugie, zakres pomiarowy od 0 do 50 bar jest optymalny do pracy z czynnikiem chłodniczym R410A, który charakteryzuje się stosunkowo wysokimi ciśnieniami roboczymi, szczególnie po stronie tłocznej układu. Manometr II został też wyskalowany na R410A, co jest mega ważne – skale nieliniowe dla różnych czynników potrafią nieźle namieszać, a tu masz pewność, że odczyty będą precyzyjne i zgodne z rzeczywistym ciśnieniem tego konkretnego czynnika. W praktyce, gdybyś zamontował manometr dedykowany do innego czynnika albo z za małym zakresem, mógłbyś albo błędnie interpretować wyniki, albo – co gorsza – uszkodzić urządzenie. Z doświadczenia wiem, że dobór właściwego manometru pod dany czynnik i zakres ciśnień to nie tylko kwestia wygody, ale i bezpieczeństwa oraz zgodności z normami branżowymi, np. PN-EN 837. W każdej profesjonalnej instalacji chłodniczej stosuje się przyrządy dokładnie dopasowane do medium i parametrów pracy, żeby uniknąć niepotrzebnych usterek i zagrożenia dla obsługi. Także, z mojego punktu widzenia, zawsze warto sprawdzać nie tylko skalę, ale też oznaczenia na tarczy – to potem na serwisie oszczędza masę nerwów.

Pytanie 23

Na schemacie przedstawiono podłączenie silnika

Ilustracja do pytania
A. jednofazowego z rozruchem kondensatorowym.
B. trójfazowego w gwiazdę.
C. jednofazowego z rozruchem rezystorowym.
D. trójfazowego w trójkąt.
Na tym schemacie widzimy klasyczne podłączenie silnika jednofazowego z rozruchem kondensatorowym. W praktyce, to właśnie taki układ pozwala na uruchamianie silników jednofazowych w instalacjach domowych czy warsztatowych. Kondensator rozruchowy, podłączony szeregowo z uzwojeniem pomocniczym, wytwarza przesunięcie fazowe, dzięki czemu powstaje odpowiedni moment rozruchowy – coś, czego zwykły silnik jednofazowy bez kondensatora nie byłby w stanie osiągnąć. Takie rozwiązanie jest powszechnie stosowane np. w pompach wodnych, niewielkich sprężarkach, wentylatorach, czy prostych narzędziach warsztatowych. Warto tu zauważyć, że zgodnie z dobrymi praktykami elektrycznymi i normami (np. PN-EN 60204-1), zawsze stosuje się odpowiednie zabezpieczenia, a kondensator dobiera się do konkretnego silnika – najczęściej na podstawie danych z tabliczki znamionowej lub dokumentacji technicznej. Moim zdaniem, znajomość tego typu podłączeń to taka podstawa dla każdego, kto chce poważniej zajmować się automatyką czy napędami elektrycznymi. Często młodzi instalatorzy mylą ten układ z układami trójfazowymi, ale jak się dobrze przyjrzeć – brak tu rozdziału faz i wszystko jest zasilane z jednej linii L1. Dodatkowo, występowanie kondensatora i dwóch uzwojeń to od razu sygnał, że mamy do czynienia z popularnym rozwiązaniem jednofazowym.

Pytanie 24

Którą z podanych substancji wykorzystuje się podczas zamrażania kriogenicznego produktów spożywczych?

A. Suchy azot.
B. Ciekły azot.
C. Zimną solankę.
D. Wilgotne powietrze.
Ciekły azot to właśnie ta substancja, którą w praktyce najczęściej stosuje się do zamrażania kriogenicznego produktów spożywczych. W branży spożywczej jest to sprawdzona metoda, bo ciekły azot pozwala bardzo szybko obniżyć temperaturę produktu nawet do -196°C. Dzięki temu wnętrze produktu zostaje zamrożone praktycznie błyskawicznie, a to sprawia, że powstają w nim bardzo drobne kryształki lodu. W efekcie struktura komórkowa żywności nie ulega zniszczeniu, co gwarantuje wysoką jakość po rozmrożeniu – mięso czy owoce zachowują swój smak, teksturę i wartości odżywcze. Moim zdaniem to właśnie ten aspekt jest kluczowy dla przemysłu spożywczego, gdzie każda strata jakości produktu to strata pieniędzy. Dodatkowo ciekły azot jest całkowicie bezpieczny dla zdrowia, bo nie wchodzi w reakcje z żywnością – po prostu odparowuje, nie zostawiając żadnych resztek chemicznych. Z mojego doświadczenia wynika, że wykorzystanie ciekłego azotu jest cenione w nowoczesnych zakładach produkcyjnych, szczególnie tam, gdzie liczy się precyzja i powtarzalność procesu. To rozwiązanie stosuje się nie tylko do zamrażania, ale też np. do chłodzenia maszyn podczas produkcji lodów czy w gastronomii do efektownych prezentacji. W świetle norm branżowych, zwłaszcza HACCP i ISO 22000, stosowanie ciekłego azotu jest w pełni akceptowane, o ile przestrzega się zasad bezpieczeństwa pracy.

Pytanie 25

Na której ilustracji przedstawiono filtr powietrza stosowany w urządzeniach klimatyzacyjnych o budowie kieszeniowej?

A. Na ilustracji 3.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Na ilustracji 1.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Na ilustracji 4.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Na ilustracji 2.
Ilustracja do odpowiedzi D
Na ilustracji numer 2 widoczny jest tzw. filtr kieszeniowy, który jest bardzo charakterystyczny dla systemów klimatyzacyjnych i wentylacyjnych, szczególnie w większych budynkach czy obiektach przemysłowych. Filtry kieszeniowe mają budowę modułową, składają się z kilku równoległych „kieszeni” wykonanych z włókniny syntetycznej lub szklanej, co pozwala im na dużą powierzchnię filtracyjną zamkniętą w stosunkowo małej obudowie. Dzięki temu mogą zatrzymywać większe ilości pyłów, a jednocześnie zapewniają niskie opory przepływu powietrza. Stosuje się je jako filtry wstępne lub dokładne, zgodnie z normą PN-EN 779, gdzie występują pod oznaczeniem F5–F9 (obecnie ISO ePM10–ePM1). W klimatyzacji centralnej są praktycznie standardem, bo po prostu świetnie radzą sobie z zanieczyszczeniami powietrza miejskiego, kurzem czy pyłkami roślin. Moim zdaniem to jedno z najbardziej praktycznych rozwiązań – wymiana jest dość prosta, a żywotność przy właściwej konserwacji całkiem przyzwoita. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że konstrukcja tych filtrów zapewnia równomierne rozłożenie zabrudzeń na całej powierzchni kieszeni, co znacznie wydłuża czas efektywnej pracy. W praktyce, jak ktoś pracował przy centralach wentylacyjnych, na pewno zetknął się z takim typem filtra – są niemal nie do pomylenia z klasycznymi płaskimi filtrami ramkowymi.

Pytanie 26

Moduł instalacji klimatyzacyjnej przedstawiony na ilustracji przeznaczony jest do

Ilustracja do pytania
A. osuszania powietrza.
B. nawilżania parowego powietrza.
C. jonizacji powietrza.
D. dezynfekcji powietrza.
To urządzenie naprawdę świetnie nadaje się do nawilżania parowego powietrza – dokładnie na tym polega jego rola w instalacjach klimatyzacyjnych. Z punktu widzenia techniki HVAC, nawilżacze parowe to często stosowany element central wentylacyjnych, zwłaszcza w biurach, szpitalach czy obiektach wymagających precyzyjnej kontroli wilgotności. Moim zdaniem, w praktyce bardzo łatwo przeoczyć jak ważna jest odpowiednia wilgotność – przesuszone powietrze potrafi być naprawdę uciążliwe, zarówno dla ludzi jak i maszyn. Nawilżanie parowe jest wydajne, bo para wodna nie powoduje spadku temperatury powietrza, a przy okazji można ją łatwo kontrolować przez zawory i czujniki. Wzorcowe instalacje opierają się na standardach takich jak PN-EN 13779 czy zaleceniach VDI 6022 dotyczących higieny klimatyzacji – tam zawsze zwraca się uwagę na jakość powietrza i stabilność parametrów mikroklimatu. Warto pamiętać, że takie moduły najlepiej sprawdzają się tam, gdzie są duże zmiany temperatur czy sezonowe wahania wilgotności. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowo dobrany i utrzymany moduł nawilżania pozwala uniknąć problemów z komfortem cieplnym, elektryzowaniem się materiałów, a nawet poprawia kondycję roślin w biurze – co ciekawe, w nowoczesnych budynkach coraz częściej stosuje się również systemy automatycznego monitorowania i regulacji wilgotności, co zdecydowanie podnosi jakość eksploatacji.

Pytanie 27

Na podstawie zamieszczonych w tabeli wyników 5 wykonanych pomiarów oblicz średnią wartość temperatury parowania.

Nr pomiaruPomiar 1Pomiar 2Pomiar 3Pomiar 4Pomiar 5
Temperatura [°C]-36-34-33-35-37
A. -37℃
B. -36℃
C. -35℃
D. -34℃
Prawidłowe obliczenie średniej wartości temperatury parowania wymaga dodania wszystkich uzyskanych wyników pomiarów i podzielenia ich przez liczbę pomiarów. W tym przypadku mamy temperatury: -36°C, -34°C, -33°C, -35°C oraz -37°C. Suma tych wartości to -175°C, a dzieląc to przez 5 otrzymujemy właśnie -35°C. To jest bardzo typowe zadanie, z którym można się spotkać zarówno na lekcjach fizyki, jak i podczas praktycznych zajęć w technikum chłodniczym czy klimatyzacyjnym. Moim zdaniem umiejętność wyciągania średnich z kilku pomiarów to podstawa nie tylko w laboratorium, ale też potem w pracy, gdy ocenia się stabilność pracy urządzeń chłodniczych, agregatów, czy przy diagnostyce awarii. W branży stosuje się często właśnie średnią arytmetyczną, bo jest łatwa do policzenia i daje szybki pogląd na faktyczne warunki procesu. Dobre praktyki branżowe, np. zgodnie z normami PN-EN, zalecają właśnie analizę serii pomiarów, a nie opieranie się na jednym wskazaniu, bo przecież zawsze mogą się pojawić drobne odchylenia wynikające z błędów pomiarowych czy chwilowych zakłóceń. Pamiętaj też, że w realnych instalacjach te kilka stopni różnicy potrafi już wpłynąć na sprawność całego układu, więc taka dokładność i świadomość, skąd się bierze wynik, to naprawdę ważna rzecz – nie tylko na egzaminie.

Pytanie 28

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. rewersyjną pompę ciepła.
B. absorpcyjny układ chłodniczy.
C. sprężarkowy układ chłodniczy.
D. sprężarkową pompę ciepła.
To jest klasyczny przykład schematu sprężarkowego układu chłodniczego. Widać wyraźnie obecność sprężarki – najważniejszego elementu tego typu instalacji. Ma ona za zadanie podnosić ciśnienie czynnika chłodniczego i wymuszać jego obieg. Charakterystyczne są też wymienniki ciepła: skraplacz (wymiennik oddający ciepło do otoczenia) i parownik (odbierający ciepło z chłodzonej komory). To wszystko komunikuje się z panelem sterującym, co jest typowe w nowoczesnych systemach chłodniczych. Osobiście zawsze zwracam uwagę na obecność zaworu rozprężnego i dokładnie tak tu jest – to potwierdza, że nie mamy do czynienia ani z pompą ciepła, ani z układem absorpcyjnym. W praktycznym zastosowaniu takie układy spotykamy głównie w chłodnictwie przemysłowym: mroźnie, klimatyzacja supermarketów, transport chłodniczy. Standardy branżowe wymagają stosowania wysokiej jakości zabezpieczeń, czujników i automatyki – wszystko to tu się pojawia. Warto wiedzieć, że dobór elementów i prawidłowa regulacja parametrów ma ogromny wpływ na sprawność i żywotność całego systemu. Z mojego doświadczenia: im lepiej rozumiesz, jak taka instalacja działa, tym łatwiej diagnozować awarie i optymalizować zużycie energii.

Pytanie 29

Podstawowym materiałem konstrukcyjnym w instalacjach chłodniczych zawierających amoniak jest

A. brąz.
B. miedź.
C. mosiądz.
D. stal.
Stal to faktycznie podstawowy materiał konstrukcyjny w instalacjach chłodniczych wykorzystujących amoniak, co wynika głównie z właściwości chemicznych samego czynnika chłodniczego. Amoniak jest związkiem bardzo agresywnym dla wielu metali kolorowych, zwłaszcza miedzi i jej stopów, przez co rurociągi, armaturę i inne elementy instalacji wykonuje się ze stali. Tak właściwie, w praktyce spotyka się zarówno stal węglową jak i czasem stal nierdzewną, w zależności od specyfiki systemu. Z mojego doświadczenia wynika, że w dużych zakładach przemysłowych, czy w chłodniach składowych, stal dominuje od lat, bo daje pewność, że nie dojdzie do niepożądanych reakcji chemicznych. Stal jest też materiałem łatwo dostępnym, odpornym na wysokie ciśnienia i temperatury – a to przecież kluczowe w chłodnictwie. Dodatkowo, stalowe rury można stosunkowo łatwo spawać, co jest dużą zaletą przy montażu i remontach. W normach branżowych, takich jak PN-EN 378 czy wytycznych UDT, wyraźnie jest podkreślone, że przy pracy z amoniakiem należy wykluczyć miedź, mosiądz czy brąz właśnie na rzecz stali. Warto też pamiętać, że prawidłowy dobór materiałów ma wpływ na bezpieczeństwo całej instalacji i jej trwałość. Każdy technik chłodnictwa powinien mieć to zawsze z tyłu głowy.

Pytanie 30

W urządzeniu chłodniczym ciśnienie czynnika R290 na ssaniu wynosi 2,91 bara przy temperaturze na wypływie z parownika równej -7ºC. Na podstawie zamieszczonych w tabeli właściwości termodynamicznych czynnika R290, określ temperaturę przegrzania tego czynnika.

Tabela własności termodynamicznych R290
TemperaturaCiśnienie nasycenia
°Cbar
-252,03
-202,44
-152,91
-103,45
-54,06
A. 7ºC
B. -15ºC
C. 8ºC
D. -8ºC
Temperatura przegrzania to bardzo ważna rzecz w praktyce chłodniczej. Jej prawidłowe wyznaczenie zapobiega poważnym awariom sprężarki i pozwala lepiej ocenić sprawność całego układu. W tym pytaniu chodziło o to, żeby zrozumieć, jak korzystać z tabeli właściwości czynnika R290. Przy ciśnieniu ssania równym 2,91 bara trzeba było odnaleźć w tabeli temperaturę odpowiadającą temu ciśnieniu – wychodzi na to, że jest to -15ºC (po prostu czytasz z tabeli). Następnie wystarczyło porównać tę temperaturę nasycenia z temperaturą na wyjściu z parownika, która wynosi -7ºC. Przegrzanie to różnica: -7ºC minus (-15ºC), czyli 8ºC – i właśnie taką wartość trzeba było wskazać. Moim zdaniem, w praktyce serwisowej takie zadania robi się niemal na każdej pracy przy układzie chłodniczym, bo bez tego nie da się poprawnie dobrać dyszy czy zaworu rozprężnego. Warto wiedzieć, że standardowe przegrzania w układach z R290 zwykle mieszczą się w przedziale 5-10ºC, więc Twój wynik zgadza się z dobrymi praktykami branżowymi. Znając ten mechanizm, łatwiej zauważyć odchylenia świadczące o problemach z napełnieniem czy zabrudzeniach w parowniku. Szczerze mówiąc, jeśli ktoś myśli o pracy w serwisie chłodniczym, musi takie obliczenia opanować do perfekcji – tu nie ma miejsca na zgadywanie.

Pytanie 31

Na podstawie zamieszczonych wymagań technicznych określ, który z zaworów rozprężnych należy zastosować do zasilania parownika w sterowaniu pracą pompy ciepła.

Wymagania techniczne
  • możliwość uzyskania niskiego przegrzewu,
  • automatyczne zamknięcie zaworu w razie awarii,
  • dozowanie czynnika przerywaną strugą,
  • pierwsze otwarcie na 100% wydajności,
  • brak samodzielnej pracy, konieczność stosowania sterownika.
A. Automatyczny.
B. Pływakowy.
C. Elektroniczny.
D. Termostatyczny.
Elektroniczny zawór rozprężny rzeczywiście najlepiej spełnia te wymagania. Przede wszystkim umożliwia bardzo precyzyjne sterowanie przegrzewem, co jest kluczowe w nowoczesnych układach z pompami ciepła, bo każde odchylenie wpływa na sprawność całego urządzenia. W praktyce – taki zawór reguluje ilość czynnika chłodniczego praktycznie w czasie rzeczywistym, według sygnałów ze sterownika, który analizuje parametry pracy (np. temperaturę, ciśnienie). Właśnie to automatyczne sterowanie pozwala na szybkie zamknięcie zaworu w przypadku wykrycia awarii lub nietypowych parametrów pracy. Dodatkowo, charakterystyczne jest dozowanie czynnika przerywaną strugą, co umożliwia szybkie reakcje na zmiany obciążenia parownika. Bardzo ważne jest też pierwsze pełne otwarcie – elektronika pozwala na takie procedury np. podczas rozruchu czy odszraniania, co w tradycyjnych zaworach praktycznie nie występuje. Z mojego doświadczenia wynika, że w nowoczesnych, zaawansowanych instalacjach pomp ciepła elektroniczne zawory rozprężne są już praktycznie standardem. Pozwalają nie tylko uzyskać wyższą efektywność energetyczną, ale też zapewniają większe bezpieczeństwo układu. No i to, że nie pracują samodzielnie, tylko wymagają sterownika, jest zgodne z nowoczesnymi wymaganiami układów automatyki i ochrony – umożliwia integrację np. z centralą sterującą całym systemem ogrzewania. W praktyce, większość producentów pomp ciepła stosuje właśnie takie rozwiązania, szczególnie przy wyższych wymaganiach co do kontroli procesu.

Pytanie 32

Czynności podczas lutowania twardego elementów miedzianych należy wykonywać w kolejności:

A. oczyszczenie powierzchni łączonych elementów → wybranie odpowiedniej elektrody → podgrzanie miejsc łączenia do temperatury około 750°C → chłodzenie spoiwa w szczelinie między łączonymi elementami.
B. wygładzenie powierzchni łączonych elementów → wybranie odpowiedniego spoiwa → podgrzanie miejsc łączenia do temperatury około 300°C → ustawienie spoiwa w szczelinie między łączonymi elementami.
C. wygładzenie powierzchni łączonych elementów → wybranie odpowiedniej elektrody → podgrzanie miejsc łączenia do temperatury około 232°C → chłodzenie spoiwa w szczelinie między łączonymi elementami.
D. oczyszczenie powierzchni łączonych elementów → wybranie odpowiedniego spoiwa → podgrzanie miejsc łączenia do temperatury około 750°C → ustawienie spoiwa w szczelinie między łączonymi elementami.
Prawidłowa kolejność czynności przy lutowaniu twardym elementów miedzianych wynika z praktyki oraz norm branżowych, np. PN-EN 1044 dotyczącej lutów twardych. Najpierw zawsze oczyszcza się powierzchnie łączonych elementów – nikt nie lubi, gdy coś nie trzyma przez warstwę brudu czy tlenków. Musi być czysto. Stosuje się tu szczotki stalowe, papier ścierny albo nawet specjalne chemiczne preparaty, bo dokładność w tym przypadku to podstawa. Potem trzeba dobrać odpowiednie spoiwo – do miedzi najczęściej są to stopy miedzi z fosforem lub srebrem, zależnie od wymagań instalacji, temperatury pracy czy środowiska. Trzecim krokiem jest podgrzanie miejsc łączenia do temperatury ok. 750°C, bo to właśnie wtedy spoiwo się dobrze rozprowadza na zasadzie kapilarności, dokładnie wypełniając szczelinę. Na końcu dopiero ustawiamy spoiwo w miejscu łączenia – najczęściej przykładamy drut lub pręt lutu i pozwalamy mu się rozpłynąć, kiedy miedź jest już wystarczająco rozgrzana. Tak robi się to zarówno przy instalacjach sanitarnych, jak i chłodniczych czy gazowych. Moim zdaniem ta kolejność jest kluczowa – jeśli nie zaczniemy od solidnego oczyszczenia albo źle dobierzemy spoiwo, nawet najdroższy sprzęt nie pomoże i połączenie po czasie puści. I co ciekawe, właśnie ta logika jest promowana na kursach SEP i w podręcznikach zawodowych, więc zdecydowanie warto ją przyswoić.

Pytanie 33

Podczas demontażu sprężarkowego, hermetycznego agregatu chłodniczego, z którego odessano czynnik chłodniczy R22 oraz olej sprężarkowy, bezwzględnie należy

A. pozostawić dalsze czynności firmie serwisowej posiadającej odpowiedni certyfikat.
B. zastosować acetylenowo-tlenowy palnik gazowy.
C. wykonać najpierw demontaż rurociągów, a następnie sprężarki.
D. przestrzegać przepisów bhp i ppoż. oraz ochrony przeciwporażeniowej.
Wybrałeś właściwą odpowiedź – podczas demontażu sprężarkowego, hermetycznego agregatu chłodniczego trzeba bezwzględnie przestrzegać przepisów bhp, ppoż. i ochrony przeciwporażeniowej. W praktyce to nie tylko formalność czy papierologia, ale po prostu podstawa bezpieczeństwa każdego pracownika branży chłodniczej. Demontaż takiego urządzenia wiąże się z ryzykiem porażenia prądem, możliwością wystąpienia pożaru czy nawet eksplozji, jeśli w układzie pozostały resztki czynnika lub oleju. Moim zdaniem kluczowe jest, żeby przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac zawsze upewnić się, że urządzenie jest odłączone od zasilania, miejsce pracy jest dobrze wentylowane, a w pobliżu dostępne są odpowiednie środki gaśnicze. W branży chłodniczej często spotyka się sytuacje, gdy ktoś lekceważy te zasady – skutki bywają opłakane, a nieszczęście potrafi wydarzyć się w ułamku sekundy. Dobre praktyki zalecają stosowanie rękawic elektroizolacyjnych, okularów ochronnych oraz analizę ryzyka miejsca pracy. Dodatkowo, nawet jeśli czynnik i olej zostały już odessane, to zawsze może wystąpić nieoczekiwane uwolnienie resztek substancji – dlatego tak ważna jest czujność i konsekwentne stosowanie się do procedur. Tu nie ma miejsca na improwizację! Warto też pamiętać, że nieprzestrzeganie przepisów to nie tylko narażenie życia i zdrowia, ale też groźba sankcji prawnych i utraty uprawnień zawodowych. Według polskich i unijnych norm (np. PN-EN ISO 5149 oraz przepisów UDT) każda praca przy urządzeniach chłodniczych musi odbywać się zgodnie z aktualnymi wymaganiami bezpieczeństwa. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej stracić pięć minut na dokładne przygotowanie niż potem żałować.

Pytanie 34

Podczas prac montażowych urządzeń chłodniczych z wykorzystaniem palników gazowych konieczne jest zapewnienie

A. wentylacji pomieszczenia.
B. dostępu do wody zimnej.
C. wentylacji maski tlenowej.
D. dostępu do wody ciepłej.
Podczas montażu urządzeń chłodniczych, gdzie korzysta się z palników gazowych, wentylacja pomieszczenia jest absolutnie kluczowa. Nie chodzi tu tylko o wygodę, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo. Spaliny powstające podczas pracy palnika – zwłaszcza tlenek węgla – są bardzo groźne dla zdrowia i mogą nawet prowadzić do zatrucia. Moim zdaniem każdy technik powinien mieć zakodowane, że bez dobrej cyrkulacji powietrza nie zaczynamy pracy z otwartym ogniem. Przepisy BHP mówią jasno: przy stosowaniu jakiegokolwiek sprzętu spalinowego czy gazowego trzeba zapewnić skuteczną wentylację. W praktyce często widziałem, że ktoś bagatelizuje ten aspekt, bo 'przecież to tylko chwilka', a potem wszyscy się krztuszą i trzeba przerywać robotę. Co więcej, dobra wentylacja pomaga też szybciej usuwać opary lutownicze i inne szkodliwe substancje, które powstają przy podgrzewaniu elementów miedzianych czy gdy używamy topników. Warto też pamiętać, że niektóre normy branżowe, np. PN-EN 378, wyraźnie podkreślają znaczenie wentylowania stanowisk pracy, zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych. Tak naprawdę to jedna z podstawowych zasad, którą każdy fachowiec powinien stosować odruchowo, niezależnie od tego, czy pracuje w małej piwnicy, czy w dużej maszynowni.

Pytanie 35

Na rysunku przedstawiono zawór rozprężny, w którym rozszczelniony został układ kapilary. Dla usunięcia uszkodzenia należy

Ilustracja do pytania
A. zalutować miejsce nieszczelności.
B. wymienić element zaworu z czujką i kapilarą.
C. wymienić dyszę zaworu.
D. wymienić cały zawór na nowy.
Faktycznie, w sytuacji gdy w zaworze rozprężnym rozszczelnieniu ulega kapilara, najbezpieczniej i zgodnie z praktyką serwisową wymienia się cały zawór na nowy. Wynika to z tego, że układ kapilary połączony jest nierozerwalnie z obudową i czujnikiem zaworu – nieszczelność powoduje nieodwracalną utratę czynnika w czujce, a co za tym idzie, zawór traci swoją funkcjonalność i precyzję. Próbując naprawiać lub lutować kapilarę, łatwo doprowadzić do dalszych uszkodzeń albo powstania nieszczelności w układzie chłodniczym. Wymiana całego zaworu jest nieco droższa, ale daje gwarancję, że system będzie dalej pracował według parametrów producenta i nie narazimy się na wtórne awarie. Moim zdaniem, oszczędzanie na takich elementach zawsze odbija się czkawką – miałem już przypadki, gdzie ktoś próbował coś naprawiać prowizorycznie i tylko pogorszył sprawę. Branżowe procedury (np. zalecenia producentów Danfoss, Castel) jasno określają, że zawory z uszkodzonym układem kapilarnym się wymienia. To po prostu jedyne rozsądne wyjście – nie warto kombinować!

Pytanie 36

Głównym celem stosowania izolacji przeciwwibracyjnej w instalacjach chłodniczych jest

A. zabezpieczenie przed wilgocią.
B. przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się wibracji.
C. przeciwdziałanie powstawaniu pleśni i grzybów.
D. wypoziomowanie agregatu.
Izolacja przeciwwibracyjna w instalacjach chłodniczych to w zasadzie absolutna podstawa, jeśli chodzi o długą i bezawaryjną pracę takich układów. Chodzi tutaj o to, żeby drgania mechaniczne, które powstają na przykład podczas pracy sprężarki czy wentylatorów, nie przenosiły się na resztę konstrukcji – rurociągi, ściany czy obudowy urządzeń. Bez tego izolowania wibracje potrafią rozchodzić się po całym budynku i powodować nie tylko nieprzyjemny hałas, ale też prawdziwe szkody – pęknięcia lutów, uszkodzenia połączeń czy nawet szybsze zużywanie się uszczelek. Z mojego doświadczenia wynika, że szczególnie w większych instalacjach, np. w supermarketach albo w chłodniach przemysłowych, zaniedbanie tego tematu to prosta droga do kosztownych usterek. Stosuje się różne formy tej izolacji: gumowe podkładki pod agregatami, elastyczne wstawki w rurociągach czy amortyzatory sprężynowe. To są rozwiązania zalecane przez producentów i opisane w wielu normach branżowych, np. PN-EN 378-2. No i jeszcze jedna rzecz – w dobrze zaprojektowanej instalacji chłodniczej te wibracje są praktycznie nieodczuwalne dla użytkowników. Jeśli ktoś myśli poważnie o profesjonalnym montażu, nie może tego aspektu zignorować.

Pytanie 37

Na rysunku przedstawiono wirnik sprężarki

Ilustracja do pytania
A. wielopłatkowej.
B. śrubowej.
C. spiralnej.
D. wielotoczkowej.
To jest właśnie wirnik sprężarki wielopłatkowej – charakterystyczny element maszyn wykorzystywanych głównie do sprężania powietrza w układach przemysłowych czy warsztatowych. Takie wirniki mają kilka charakterystycznych płatków (łopatek), które poruszając się w obudowie, tworzą szczeliny robocze. Dzięki temu powietrze lub gaz jest zasysane, sprężane i dalej tłoczone. Z mojego doświadczenia wynika, że sprężarki wielopłatkowe są bardzo popularne tam, gdzie potrzebna jest niezawodność i cicha praca, np. w laboratoriach, medycynie, automatyce czy nawet w próżniowych systemach pakujących. Standardy branżowe wyraźnie wskazują, że prawidłowa eksploatacja i regularna konserwacja płatków znacząco wydłuża żywotność tych urządzeń. Ciekawostka - sprężarki wielopłatkowe mają często łatwą obsługę serwisową dzięki prostej budowie bez konieczności stosowania oleju. To czyni je atrakcyjnymi wszędzie tam, gdzie niedopuszczalne są zanieczyszczenia olejowe. Najczęściej spotyka się je jako sprężarki typu „suchobieżnego”, co jest sporym atutem przy konieczności zachowania wysokiej czystości instalacji.

Pytanie 38

Ile wynosi moc chłodnicza urządzenia chłodniczego, w którym sprężarka ma moc 2 kW, a współczynnik wydajności chłodniczej urządzenia jest równy 3,5?

A. 9,0 kW
B. 7,0 kW
C. 3,5 kW
D. 9,5 kW
Obliczenie mocy chłodniczej urządzenia w oparciu o moc sprężarki i współczynnik wydajności chłodniczej (COP) to jeden z podstawowych tematów w technice chłodniczej. Tu COP = Qchł/Mspręż. W praktyce, kiedy mamy podaną moc sprężarki (2 kW) i współczynnik COP (3,5), wystarczy te wartości pomnożyć, by uzyskać moc chłodniczą: 3,5 x 2 kW = 7,0 kW. To właśnie ta odpowiedź jest poprawna. W rzeczywistych instalacjach taki rachunek pozwala np. szybko dobrać odpowiedni agregat lub przewidzieć, czy dana maszyna poradzi sobie z zapotrzebowaniem na chłód w chłodni czy klimatyzacji. Moim zdaniem bardzo ważne jest, by zawsze rozumieć, że COP mówi nam, ile razy więcej energii w postaci chłodu uzyskujemy w stosunku do włożonej energii elektrycznej. W branży chłodniczej to jest kluczowy parametr, często sprawdzany podczas eksploatacji i odbiorów technicznych. Dobrą praktyką jest, żeby zawsze przeliczać COP na faktyczne moce, bo sam COP bez kontekstu nie daje pełnego obrazu wydajności urządzenia. Warto pamiętać, że parametry te zakładają nominalne, optymalne warunki pracy, więc w rzeczywistości nieco się różnią. Jednak dla celów projektowych, kalkulacja jest dokładnie taka jak powyżej.

Pytanie 39

Na schemacie przedstawiono zasilanie i sterowanie silnikiem indukcyjnym trójfazowym w układzie połączeń

Ilustracja do pytania
A. trójkąt – gwiazda.
B. Dahlandera.
C. gwiazda – podwójna gwiazda.
D. gwiazda – trójkąt.
Zdecydowanie dobrze wybrana odpowiedź, bo układ gwiazda – trójkąt jest jednym z najczęściej spotykanych sposobów rozruchu silników indukcyjnych trójfazowych. W praktyce, takie rozwiązanie pozwala na zmniejszenie prądu rozruchowego nawet do 1/3 wartości przy bezpośrednim rozruchu. Na schemacie wyraźnie widać, że silnik najpierw uruchamiany jest w połączeniu gwiazda (Y), co daje mniejsze napięcie na uzwojeniach i ogranicza prąd rozruchowy. Po pewnym czasie, zwykle przez układ czasowy lub przekaźnik, przełącza się styczniki i uzwojenia silnika tworzą układ trójkąt (Δ), umożliwiając pełną moc pracy. Taki sposób startu jest zalecany przez wielu producentów silników, bo pozwala oszczędzać instalację elektryczną, zmniejsza udary prądowe i wydłuża żywotność samego silnika. W typowych zastosowaniach przemysłowych, gdzie istotne jest łagodne ruszanie dużych mas (np. wentylatory, pompy), to rozwiązanie sprawdza się znakomicie. Moim zdaniem, znajomość układów rozruchowych gwiazda-trójkąt jest absolutną podstawą dla każdego technika automatyka czy elektryka, bo to występuje praktycznie w każdym zakładzie produkcyjnym. Warto pamiętać, że zgodnie z normami PN-EN 60204 czy PN-EN 60947, takie rozwiązania muszą być realizowane zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i z odpowiednią kolejnością załączania styczników.

Pytanie 40

Wahania ciśnienia solanki i odczuwalne „bulgotanie” w pompie obiegowej dolnego źródła ciepła gruntowej pompy ciepła wskazują na

A. niewłaściwe stężeniu solanki w dolnym źródle ciepła.
B. wzrost gęstości solanki w obiegu dolnego źródła ciepła.
C. zapowietrzenie solanki układu dolnego źródła ciepła.
D. parowanie solanki w wymienniku ciepła dolnego źródła ciepła.
To właśnie zapowietrzenie solanki w układzie dolnego źródła ciepła jest najczęstszą przyczyną wahań ciśnienia oraz charakterystycznego „bulgotania” w pompie obiegowej gruntowej pompy ciepła. W praktyce, kiedy w instalacji pojawi się powietrze, może ono tworzyć tzw. kieszenie powietrzne, które zakłócają stały przepływ solanki i powodują powstawanie odgłosów bulgotania. Z doświadczenia wiem, że takie objawy są sygnałem do natychmiastowego odpowietrzenia układu, bo długotrwałe lekceważenie tego problemu prowadzi do pogorszenia efektywności pompy ciepła i ryzyka uszkodzenia pompy obiegowej. Fachowcy zgodnie polecają stosowanie separatorów powietrza oraz regularne przeglądy instalacji – branżowe standardy montażu wręcz tego wymagają. Ważne jest też, aby podczas napełniania układu solanką zachować odpowiednią procedurę odpowietrzania, np. uruchamiając pompę na wyższym biegu i korzystając ze specjalnych odpowietrzników automatycznych lub manualnych. Z mojego punktu widzenia często spotyka się sytuacje, gdzie nieprawidłowe przygotowanie instalacji podczas montażu albo pierwszego uruchomienia kończy się właśnie problemami z powietrzem w układzie. Odpowietrzenie to podstawa i nie ma co się tutaj spieszyć. To nie tylko kwestia komfortu akustycznego, ale przede wszystkim wydajności i bezpieczeństwa pracy całej instalacji.