Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Wyniki egzaminu

Wyniki egzaminu

Nowy egzamin

Informacje o egzaminie

  • Zawód: Technik elektroradiolog
  • Kwalifikacja: MED.08 - Świadczenie usług medycznych w zakresie diagnostyki obrazowej, elektromedycznej i radioterapii
  • Rozpoczęcie: 24 września 2026 01:30
  • Zakończenie: 24 września 2026 01:40 

Egzamin zdany!

Wynik: 30/40 punktów (75,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pewność odpowiedzi

Żadna odpowiedź nie została oznaczona jako strzał.

Przy następnym egzaminie zaznaczaj niepewne odpowiedzi - zobaczysz wtedy, ile wyniku bierze się z wiedzy, a ile ze szczęścia.

Twój wynik na tle innych

Twój wynik jest lepszy niż 32% podejść do kwalifikacji MED.08.

Porównanie z 18196 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).

Zachowaj ten wynik na koncie

Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin przypiszemy do Twojego konta, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.

Analiza przebiegu egzaminu - sprawdź jak rozwiązywałeś pytania Przebieg egzaminu

Analiza przebiegu egzaminu

Odtwarzaj przebieg egzaminu krok po kroku i ucz się na własnych błędach - kolejność rozwiązywania, czas nad każdym pytaniem, momenty zmiany odpowiedzi.

  • Suwak czasu - przeglądaj pytania w kolejności rozwiązywania.
  • Tryb nauki - poprawne odpowiedzi i wyjaśnienia.
  • Analiza czasu - ile czasu nad każdym pytaniem.
  • Monitoring focusu - momenty opuszczenia zakładki.

Pochwal się swoim wynikiem!

Szczegółowe wyniki

Pytanie 1

Którą strukturę anatomiczną oznaczono na zamieszczonym obrazie rezonansu magnetycznego?

Ilustracja do pytania
A. Trzon kości ramiennej.
B. Guzek większy kości ramiennej.Twoja odpowiedź
C. Guzek mniejszy kości ramiennej.
D. Głowę kości ramiennej.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie rezonansu magnetycznego strzałka wskazuje gużek większy kości ramiennej, czyli bocznie położoną wyniosłość nasady bliższej. W klasycznych projekcjach MR barku gużek większy leży bardziej na zewnątrz (lateralnie) i nieco ku górze w stosunku do głowy kości ramiennej. To właśnie na nim przyczepia się większość ścięgien stożka rotatorów: nadgrzebieniowy, podgrzebieniowy i obły mniejszy. Dlatego w praktyce radiologicznej i ortopedycznej jest to punkt orientacyjny numer jeden przy ocenie urazów barku, konfliktu podbarkowego czy uszkodzeń stożka rotatorów. Moim zdaniem, jak ktoś dobrze „ogarnie” lokalizację guzka większego na MR, to połowa opisu badania barku staje się prostsza. W sekwencjach T1 i PD gużek większy ma typowy sygnał dla kości zbitej z cienką warstwą jasnej szpiki w środku, otoczony jest strukturami mięśniowo-ścięgnistymi. W przeciwieństwie do głowy kości ramiennej, która ma kształt bardziej kulisty i jest pokryta chrząstką, guzek większy jest nieregularną wyniosłością boczną. W dobrych praktykach opisu MR barku zawsze ocenia się: zarysy guzka większego, obecność nadżerek, osteofitów, obrzęku szpiku oraz relację do kaletki podbarkowej. To pozwala wcześnie wychwycić zmiany przeciążeniowe u pracowników fizycznych, sportowców czy nawet u osób pracujących długo przy komputerze z ręką w wymuszonej pozycji. W technice obrazowania ważne jest też prawidłowe ułożenie pacjenta – niewielka rotacja zewnętrzna ramienia lepiej odsłania guzek większy i przyczepy stożka rotatorów, co jest standardem w wielu pracowniach.

Pytanie 2

Na scyntygramie tarczycy został uwidoczniony guzek

Ilustracja do pytania
A. zimny w płacie prawym.
B. gorący w płacie lewym.
C. zimny w płacie lewym.
D. gorący w płacie prawym.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazany został guzek gorący w płacie prawym. Na scyntygramie tarczycy obszar „gorący” to miejsce, gdzie znacznik radioizotopowy (najczęściej technet-99m lub jod-123) gromadzi się intensywniej niż w otaczającym miąższu. W obrazie widzimy to jako ognisko o wyraźnie wyższym wychwycie – bardziej „jasne” lub o intensywniejszej barwie w skali kolorowej. Guzek gorący zwykle oznacza zmianę autonomiczną, czyli fragment tarczycy, który produkuje hormony niezależnie od kontroli przysadki. W praktyce przy prawidłowo wykonanym badaniu taki guzek bardzo często odpowiada tzw. autonomicznemu gruczolakowi toksycznemu, który może być przyczyną nadczynności tarczycy.
Moim zdaniem najważniejsza w interpretacji jest orientacja obrazu: standardowo projekcja AP tarczycy jest prezentowana tak, że prawa strona pacjenta znajduje się po lewej stronie obrazu (czyli jak w typowym RTG klatki piersiowej). Technicy i lekarze medycyny nuklearnej muszą o tym pamiętać, bo pomylenie stron prowadzi do błędnego opisu płata. W dobrych pracowniach zawsze zaznacza się kierunek projekcji (np. AP) oraz stosuje się znaczniki orientacyjne albo opis słowny w protokole badania.
Guzek gorący w prawym płacie ma też konkretne konsekwencje kliniczne. Taki pacjent będzie kwalifikowany raczej do leczenia jodem promieniotwórczym lub do zabiegu chirurgicznego, a nie do biopsji cienkoigłowej w pierwszym rzucie, bo ryzyko nowotworu w guzku gorącym jest niewielkie. W codziennej pracy technika elektroradiologii ważne jest poprawne ułożenie pacjenta (pozycja leżąca lub siedząca, szyja lekko odgięta), prawidłowe skalibrowanie gammakamery i dobranie czasu akwizycji, żeby różnice wychwytu między miąższem a guzkiem były wyraźne i nieprzekłamane przez szumy. Z mojego doświadczenia, im lepiej opanuje się zasady orientacji anatomicznej w projekcjach medycyny nuklearnej, tym mniej jest później pomyłek przy opisie takich ognisk jak ten guzek w prawym płacie.

Pytanie 3

Na zamieszczonej ilustracji przedstawiono ułożenie pacjenta do wykonania zdjęcia rentgenowskiego

Ilustracja do pytania
A. palców stopy.
B. stopy.Poprawna odpowiedź
C. kości piętowej.
D. śródstopia.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Na zdjęciu widać pozycję typową dla badania całej stopy, ale bardzo łatwo pomylić ją z ułożeniem do zdjęcia palców, śródstopia czy nawet kości piętowej. To dość częsty błąd wśród osób zaczynających naukę technik obrazowania, bo skupiają się na jednym fragmencie anatomicznym, a nie na całości projekcji i przebiegu promienia centralnego. Przy badaniu kości piętowej stosuje się zwykle projekcje boczne lub osiowe (plantarno–dorsalne albo dorso–plantarne), gdzie pięta jest wyraźnie wyizolowana, a stopa ustawiona w zgięciu grzbietowym lub specjalnie podparta. Na prezentowanej ilustracji nie ma takiego ustawienia – nie ma silnego zgięcia grzbietowego, nie ma też wyraźnego celowania wyłącznie w piętę, tylko w centralną część podeszwy, co od razu sugeruje szerszy zakres badania. Jeśli ktoś zaznaczył palce stopy, to zwykle wynika to z myślenia: "na zdjęciu widać głównie palce, więc pewnie chodzi o palce". Tymczasem przy celowanych zdjęciach palców stosuje się inne, bardziej precyzyjne ustawienia – np. osobne ułożenie dla palucha, często z lekką rotacją, innym kątem promienia i mniejszym zakresem kolimacji, tak żeby szczegółowo pokazać stawy międzypaliczkowe. Podobnie ze śródstopiem: zdjęcia celowane na śródstopie wykonuje się tak, aby najlepiej uwidocznić kości śródstopia i stawy Lisfranca, najczęściej z odpowiednim kątem nachylenia promienia centralnego i dokładnym ograniczeniem pola. Na ilustracji pole obrazowania obejmuje całą stopę, a nie tylko część dystalną czy środkową, co jest typowe dla standardowego RTG stopy. Moim zdaniem główny błąd myślowy polega tutaj na utożsamianiu widocznego fragmentu anatomicznego z celem badania, zamiast analizować całą technikę: ułożenie, przebieg promienia, zakres kolimacji i to, co docelowo ma oceniać lekarz. W praktyce technika radiologiczna zakłada, że jeżeli celem jest jeden segment (np. pięta, palce), to pozycjonowanie jest wyraźnie bardziej specyficzne i lokalne, a nie tak ogólne jak w projekcji całej stopy.

Pytanie 4

Rozpoczęcie badania TK nerek po 20-30 sekundach od początku podania środka kontrastowego umożliwia diagnostykę

A. dróg moczowych.
B. tętnic nerkowych.Twoja odpowiedź
C. żył nerkowych.
D. kory i rdzenia nerek.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowa odpowiedź odnosi się do tzw. fazy tętniczej badania TK po dożylnym podaniu środka kontrastowego. Mniej więcej 20–30 sekund od rozpoczęcia iniekcji kontrastu to moment, kiedy środek jest maksymalnie obecny w tętnicach, w tym w tętnicach nerkowych, a jeszcze w niewielkim stopniu w żyłach i drogach moczowych. Dlatego właśnie w tym przedziale czasowym najlepiej oceniamy anatomię tętnic nerkowych, ich przebieg, liczbę, ewentualne zwężenia, tętniaki, malformacje naczyniowe. W praktyce klinicznej ta faza jest kluczowa np. przy kwalifikacji do angioplastyki, ocenie nadciśnienia naczyniowo-nerkowego, przed przeszczepieniem nerki albo przy podejrzeniu zatoru tętnicy nerkowej. W nowoczesnych protokołach wielofazowego TK jamy brzusznej bardzo często wykonuje się kilka serii: fazę tętniczą (ok. 20–30 s), fazę miąższową/korowo-rdzeniową (ok. 30–70 s) oraz fazę wydalniczą (kilka minut po podaniu kontrastu). Każda z nich służy do czego innego. Moim zdaniem warto to mieć w głowie jak prostą oś czasu, bo pomaga to potem „czytać” protokoły badań. Dobra praktyka jest taka, że technik ustawia automatyczny bolus tracking albo sztywny timing oparty na masie ciała i wydolności krążenia, żeby rzeczywiście trafić w prawdziwą fazę tętniczą. Właśnie wtedy wizualizacja tętnic nerkowych na rekonstrukcjach MIP czy 3D VR jest najczytelniejsza i najbardziej diagnostyczna.

Pytanie 5

Na radiogramie uwidoczniono

Ilustracja do pytania
A. paluch koślawy (hallux valgus) stopy prawej.Poprawna odpowiedź
B. paluch szpotawy(hallux varus) stopy prawej.Twoja odpowiedź
C. złamanie podstawy I kości śródstopia.
D. złamanie guzowatości V kości śródstopia.
Niepoprawna odpowiedź. Na tym zdjęciu łatwo pomylić kilka pojęć, zwłaszcza gdy patrzy się tylko na ogólny kształt stopy, bez analizy osi kości i zarysów korowych. Paluch szpotawy (hallux varus) to deformacja dokładnie odwrotna do widocznej – paluch odchyla się wtedy przyśrodkowo, w stronę drugiej stopy, a I kość śródstopia zwykle jest bardziej ustawiona bocznie. Na radiogramie hallux varus linia przechodząca przez oś I kości śródstopia i paliczka palucha tworzy kąt otwarty przyśrodkowo. Tutaj kąt jest otwarty bocznie, czyli typowa koślawość, więc rozpoznanie szpotawości nie ma podstaw anatomicznych. Drugim częstym błędem jest doszukiwanie się złamania guzowatości V kości śródstopia. W takim urazie oczekujemy przerwania ciągłości korowej na bocznej krawędzi stopy, w okolicy przyczepu ścięgna mięśnia strzałkowego krótkiego. Linia złamania bywa poprzeczna lub skośna, często z niewielkim przemieszczeniem. Na przedstawionym obrazie zarys V kości śródstopia jest gładki, bez szczeliny złamania, bez odczynu okostnowego czy odłamu oderwanego – więc radiologicznie nie ma cech świeżego urazu. Podobnie mylące bywa podejrzenie złamania podstawy I kości śródstopia. W tej lokalizacji szukamy wyraźnego przerwania kory w rejonie stawu stępowo‑śródstopnego I, ewentualnie z przemieszczeniem lub poszerzeniem szpary stawowej, co sugerowałoby uraz typu Lisfranca. Tutaj kontury podstawy I kości śródstopia są zachowane, nie ma schodka korowego ani patologicznej szczeliny. Typowym błędem myślowym jest skupienie się na najbardziej „wystającej” części kości i automatyczne uznanie jej za złamanie, zamiast spokojnie prześledzić przebieg linii kostnych i porównać je z sąsiednimi strukturami. Dobra praktyka w diagnostyce obrazowej to najpierw ocena osi i kątów ustawienia kości (co od razu naprowadza na deformacje typu hallux valgus), a dopiero potem systematyczne szukanie cech urazu: przerwania kory, odłamów, odczynu okostnowego czy zaburzenia zarysu stawów. Jeśli trzyma się tej kolejności, ryzyko pomylenia przewlekłej deformacji z ostrym złamaniem jest zdecydowanie mniejsze.

Pytanie 6

Na obrazie uwidoczniono złamanie kompresyjne kręgu

Ilustracja do pytania
A. L2Twoja odpowiedź
B. Th11
C. Th12Poprawna odpowiedź
D. L1
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo przejście piersiowo‑lędźwiowe bywa na obrazach dość mylące, zwłaszcza jeśli ktoś patrzy głównie na kształt kręgu, a nie na jego położenie względem sąsiednich struktur. Błędne odpowiedzi zwykle wynikają z założenia, że każdy bardziej masywny trzon od razu musi być lędźwiowy, albo z mechanicznego liczenia "od góry obrazu w dół", bez odniesienia do kości krzyżowej i typowych punktów orientacyjnych. Kręgi L1 i L2 są rzeczywiście masywne, mają duże trzony i brak przyczepów żeber, ale leżą już poniżej przejścia piersiowo‑lędźwiowego. Jeżeli na obrazie widzimy wyraźne przejście z węższych, bardziej klinowatych kręgów piersiowych na szersze kręgi lędźwiowe, to pierwszy wyraźnie lędźwiowy trzon poniżej tego przejścia to L1, a nie Th12. Błędne oznaczenie złamania Th12 jako L1 lub L2 to dość typowy błąd u osób początkujących, bo skupiają się na samej deformacji trzonu, a nie na jego numeracji. W praktyce opisowej według dobrych standardów radiolog powinien zawsze zacząć od lokalizacji kości krzyżowej, odliczyć kręgi lędźwiowe do góry (L5–L1), i dopiero nad L1 umieścić Th12. Kręgi Th11 i Th12 są ostatnimi kręgami piersiowymi, ale różnią się położeniem: Th11 leży wyżej, nad Th12, i nie jest bezpośrednio sąsiadem z L1. Próba nazwania widocznego złamania Th11 wynika zwykle z mylenia liczby kręgów piersiowych lub nieuwzględniania segmentu przejściowego. Dodatkowo trzeba pamiętać o ewentualnych wariantach anatomicznych (np. przejściowy krąg lędźwiowo‑krzyżowy), ale nawet wtedy zasada systematycznego liczenia od dołu obrazu w górę pozostaje złotym standardem. Moim zdaniem dobra praktyka to zawsze ocena całej sekwencji, porównanie wysokości trzonów, kształtu wyrostków i relacji do żeber, a dopiero potem stawianie ostatecznej etykietki typu Th12, L1 itd. Dzięki temu można uniknąć właśnie takich pomyłek w numeracji poziomu złamania.

Pytanie 7

Rutynowe badanie koronarografii prawej tętnicy wieńcowej wykonywane jest w rzucie skośnym przednim

A. prawym pod kątem 45°.
B. prawym pod kątem 60°.
C. lewym pod kątem 45°.
D. lewym pod kątem 60°.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowa odpowiedź „lewym pod kątem 60°” odnosi się do klasycznej, rutynowej projekcji skośnej przedniej stosowanej w koronarografii prawej tętnicy wieńcowej (RCA – right coronary artery). W praktyce zabiegowej przyjęło się, że standardowym ujęciem do oceny przebiegu proksymalnego i środkowego odcinka RCA jest projekcja LAO (Left Anterior Oblique) około 60°, często z niewielkim dogięciem czaszkowym lub ogonowym, zależnie od budowy pacjenta. W tej projekcji prawa tętnica wieńcowa „odwija się” z cienia kręgosłupa i przepony, staje się bardziej wyizolowana i można czytelnie ocenić zwężenia, przebieg i ewentualne anomalie anatomiczne. Moim zdaniem warto zapamiętać to tak: RCA – najlepiej widoczna w skośnej przedniej lewej, dość mocno odkręconej (ok. 60°). W pracowni hemodynamicznej operator dobiera kąt na podstawie obrazu na żywo, ale punkt wyjścia jest właśnie taki. Jest to zgodne z typowymi schematami nauczania kardiologii inwazyjnej i z opisami w podręcznikach do angiografii wieńcowej, gdzie jako projekcję rutynową RCA podaje się LAO 30–60°. Taka standaryzacja ujęć ułatwia porównywanie badań między różnymi pracowniami i operatorami. W praktyce technik / pielęgniarka instrumentariuszka powinna kojarzyć, że przy badaniu prawej tętnicy wieńcowej lekarz najczęściej poprosi właśnie o rzut skośny przedni lewy o większym kącie, a nie o małe odchylenie czy projekcję prawoskośną. Dzięki temu przygotowanie ramienia C-ramienia jest szybsze, a ekspozycja krótsza, co zmniejsza dawkę promieniowania dla pacjenta i personelu. Dodatkowo dobra znajomość standardowych projekcji pomaga potem w interpretacji obrazów – łatwiej rozpoznać, który segment naczynia oglądamy i jak układa się ono w przestrzeni.

Pytanie 8

Na radiogramie uwidoczniono złamanie

Ilustracja do pytania
A. nasady dalszej kości promieniowej.
B. trzonu kości łokciowej.
C. nasady dalszej kości łokciowej.
D. trzonu kości promieniowej.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionym radiogramie wyraźnie widać, że linia złamania przebiega przez środkowy odcinek kości promieniowej, czyli jej trzon. Nasada dalsza znajduje się w okolicy stawu promieniowo-nadgarstkowego, tuż przy nadgarstku, natomiast na zdjęciu złamanie jest położone zdecydowanie wyżej, w części diafizalnej kości. Charakterystyczny jest obraz przerwania ciągłości warstwy korowej w odcinku środkowym kości oraz przemieszczenie odłamów, co typowo opisuje się jako złamanie trzonu. Z mojego doświadczenia w pracowni RTG duża część pomyłek wynika właśnie z mylenia „nasady dalszej” z „trzonem”, dlatego warto sobie w głowie dzielić kość na trzy strefy: nasada bliższa, trzon, nasada dalsza i patrzeć, gdzie faktycznie wypada złamanie. W praktyce klinicznej rozpoznanie złamania trzonu kości promieniowej ma wpływ na dalsze postępowanie – inaczej unieruchamia się typowe złamania nasady dalszej (np. typu Collesa), a inaczej złamania diafizalne. W przypadku trzonu kości promieniowej częściej rozważa się leczenie operacyjne, szczególnie przy dużym przemieszczeniu, żeby przywrócić prawidłową oś kończyny i rotację przedramienia. Dobrą praktyką w diagnostyce obrazowej jest też ocena całej kości w co najmniej dwóch prostopadłych projekcjach, tak jak uczą standardy radiologiczne – AP i boczna – bo czasem złamanie trzonu jest widoczne tylko w jednej projekcji lub wygląda łagodniej niż jest w rzeczywistości. Tutaj obraz jest na tyle wyraźny, że rozpoznanie złamania trzonu kości promieniowej jest jednoznaczne i zgodne z zasadami opisu RTG kończyn górnych.

Pytanie 9

Na jakim etapie procesu karcynogenezy dochodzi do inwazji miejscowej nowotworu i tworzenia przerzutów odległych?

A. Konwersji.
B. Promocji.
C. Progresji.Twoja odpowiedź
D. Inicjacji.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazany etap to progresja i to jest kluczowy moment w całej karcynogenezie. W fazie progresji nowotwór przestaje być tylko miejscową zmianą ograniczoną do nabłonka czy tkanki wyjściowej, a zaczyna wykazywać pełne cechy złośliwości klinicznej. Komórki nowotworowe nabywają zdolność do inwazji miejscowej – przechodzą przez błonę podstawną, niszczą podścielisko, wnikają do naczyń krwionośnych i limfatycznych. To właśnie wtedy dochodzi do tworzenia przerzutów odległych, czyli zajęcia narządów takich jak płuca, wątroba, kości czy mózg. Z punktu widzenia praktyki medycznej ten etap ma ogromne znaczenie rokownicze: nowotwór w fazie progresji zwykle odpowiada zaawansowanym stopniom TNM (np. T3–T4, N+, M1), co wpływa na wybór leczenia – częściej stosuje się leczenie systemowe (chemioterapia, immunoterapia, terapia celowana), a nie tylko zabieg chirurgiczny. W codziennej diagnostyce radiologicznej i onkologicznej właśnie w tej fazie szukamy cech inwazji: naciekania ścian narządów, przekraczania powięzi, zajęcia węzłów chłonnych, obecności zmian meta w narządach odległych. Moim zdaniem warto pamiętać też, że progresja to efekt nagromadzenia wielu mutacji i niestabilności genetycznej – komórki stają się coraz bardziej agresywne, szybciej rosną, są mniej zależne od sygnałów regulacyjnych organizmu. W standardach onkologicznych uznaje się, że dopiero nowotwór zdolny do inwazji i przerzutowania jest pełnoprawnym rakiem złośliwym, a nie tylko zmianą przedinwazyjną czy dysplastyczną. Dlatego skojarzenie: progresja = inwazja + przerzuty jest bardzo praktyczne i przydatne na egzaminach oraz w realnej pracy z pacjentami.

Pytanie 10

Przy podejrzeniu ciała obcego w oczodole należy wykonać

A. dwa zdjęcia AP i dwa boczne oczodołów.
B. dwa zdjęcia PA i jedno boczne oczodołów.Twoja odpowiedź
C. jedno zdjęcie AP i dwa boczne oczodołów.
D. jedno zdjęcie PA i jedno boczne oczodołów.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowa odpowiedź „dwa zdjęcia PA i jedno boczne oczodołów” wynika z bardzo konkretnej zasady w diagnostyce radiologicznej ciał obcych w okolicy oczodołu. Chodzi o to, żeby możliwie precyzyjnie określić lokalizację ciała obcego w trzech wymiarach, a jednocześnie ograniczyć dawkę promieniowania i nie robić zbędnych projekcji. Dwie projekcje PA (postero–anterior, promień pada z tyłu na przód) wykonywane są zazwyczaj w dwóch nieco zmienionych ustawieniach głowy lub przy różnym spojrzeniu gałek ocznych. Dzięki temu ciało obce „przesuwa się” względem struktur kostnych i można ocenić, czy leży ono w gałce ocznej, w tkankach miękkich oczodołu, czy może już poza nim. Jedno zdjęcie boczne pozwala natomiast ocenić głębokość położenia – czyli czy ciało obce jest bardziej ku przodowi, czy w tylnej części oczodołu, blisko szczytu, nerwu wzrokowego itp. W praktyce klinicznej, szczególnie przy podejrzeniu metalicznego ciała obcego (np. po szlifowaniu metalu, urazie warsztatowym), taki zestaw projekcji jest klasycznym, podręcznikowym postępowaniem przed np. planowanym badaniem TK czy MR. Co ważne, wybór projekcji PA, a nie AP, jest związany także z ochroną radiologiczną – mózg i soczewki są mniej obciążane dawką, a jakość obrazu struktur kostnych oczodołu jest bardzo dobra. Moim zdaniem warto też zapamiętać, że przy podejrzeniu ciała obcego przed badaniem MR często właśnie zwykłe RTG oczodołów w tych projekcjach jest pierwszym, szybkim i tanim „filtrem bezpieczeństwa”. To jest po prostu standard dobra praktyka w radiologii urazowej okolicy oka.

Pytanie 11

Kolonoskopia to badanie, które ma na celu ocenę błony śluzowej

A. żołądka.
B. jelita grubego.Twoja odpowiedź
C. dwunastnicy.
D. jelita cienkiego.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – kolonoskopia służy do oceny błony śluzowej jelita grubego, czyli okrężnicy, esicy i odbytnicy. W badaniu używa się giętkiego endoskopu wprowadzanego przez odbyt, a operator ogląda od środka ścianę jelita na monitorze w powiększeniu. Dzięki temu można bardzo dokładnie ocenić wygląd śluzówki: kolor, ukształtowanie, obecność nadżerek, owrzodzeń, polipów, guzów czy źródeł krwawienia. Z mojego doświadczenia to jedno z kluczowych badań w profilaktyce raka jelita grubego – standardem jest wykonywanie kolonoskopii przesiewowej u osób po 50. roku życia (a czasem wcześniej, gdy są obciążenia rodzinne). W trakcie kolonoskopii zgodnie z dobrymi praktykami nie tylko się ogląda jelito, ale też od razu wykonuje procedury terapeutyczne: usuwa polipy pętlą diatermiczną, pobiera wycinki do badania histopatologicznego, tamuje krwawienie za pomocą klipsów endoskopowych czy koagulacji. Dobre przygotowanie pacjenta, czyli dokładne oczyszczenie jelita środkami przeczyszczającymi dzień przed badaniem, jest absolutnie kluczowe – od tego zależy jakość oceny błony śluzowej, a tym samym wiarygodność wyniku. W praktyce technik czy personel pomocniczy musi pilnować, żeby pacjent miał właściwe przeciwwskazania ocenione (np. ciężka niewydolność krążenia, perforacja, ostre zapalenie otrzewnej) oraz żeby sprzęt był prawidłowo zdezynfekowany zgodnie z procedurami endoskopowymi. Moim zdaniem warto też zapamiętać prostą zasadę: kolonoskopia = jelito grube, gastroskopia = przełyk, żołądek i dwunastnica. To pomaga na egzaminach i w praktyce na oddziale, kiedy lekarz zleca różne badania endoskopowe i trzeba je dobrze od siebie odróżniać.

Pytanie 12

W badaniu cystografii wstępującej środek kontrastowy należy podać

A. przez powłoki skórne do miedniczki nerkowej.
B. bezpośrednio do pęcherza moczowego.Twoja odpowiedź
C. bezpośrednio do układu kielichowo-miedniczkowego.
D. wstecznie do moczowodu.
Poprawna odpowiedź. W cystografii wstępującej środek kontrastowy zawsze podajemy bezpośrednio do pęcherza moczowego, przez cewnik założony przez cewkę moczową. To jest sedno tej metody. Badanie ma ocenić kształt, pojemność, zarys ścian pęcherza, ewentualne uchyłki, przetoki, a także – przy cystografii mikcyjnej – obecność refluksu pęcherzowo‑moczowodowego. Żeby to było możliwe, kontrast musi wypełnić pęcherz od środka, w sposób kontrolowany, pod niewielkim ciśnieniem, zazwyczaj grawitacyjnie z butli zawieszonej na odpowiedniej wysokości. W standardach radiologicznych podkreśla się, że stosuje się wodnorozpuszczalne środki cieniujące, podawane właśnie drogą przezcewkową, a nie przez nakłucie nerki czy moczowodu. Z mojego doświadczenia to badanie jest dość rutynowe, ale wymaga dokładnego przestrzegania zasad aseptyki przy zakładaniu cewnika, bo wprowadzamy kontrast bezpośrednio do układu moczowego. W praktyce technik radiologii współpracuje z lekarzem przy przygotowaniu zestawu do cewnikowania, odpowiednio odpowietrza zestaw z kontrastem, kontroluje tempo wypełniania pęcherza i pozycję pacjenta podczas zdjęć. Ważne jest też, żeby pamiętać o projekcjach – zwykle wykonuje się zdjęcia w projekcji AP, czasem skośne, a przy podejrzeniu refluksu dodatkowo w trakcie mikcji. Dobrą praktyką jest również poinformowanie pacjenta, że może odczuwać parcie na mocz podczas wypełniania pęcherza, co jest całkowicie normalne, byle nie było bólu. Ta świadomość całego schematu postępowania bardzo pomaga potem w pracy na pracowni.

Pytanie 13

Który narząd na obrazie scyntygrafii znakowanej erytrocytami zaznaczono cyfrą 2?

Ilustracja do pytania
A. Śledzionę.Twoja odpowiedź
B. Serce.
C. Wątrobę.
D. Nerkę.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – na scyntygrafii z użyciem znakowanych erytrocytów struktura oznaczona cyfrą 2 to śledziona. W tego typu badaniu podaje się dożylnie erytrocyty znakowane najczęściej technetem-99m (99mTc). Znacznik pozostaje we krwi, dlatego najbardziej uwidaczniają się narządy silnie ukrwione i uczestniczące w filtracji oraz niszczeniu krwinek: serce, wątroba i właśnie śledziona. Śledziona leży anatomicznie w lewym górnym kwadrancie jamy brzusznej, pod przeponą, bocznie i nieco ku tyłowi w stosunku do żołądka. Na obrazie projekcji przedniej wygląda zwykle jak intensywny, owalny obszar gromadzenia znacznika po lewej stronie, poniżej poziomu serca i nieco bocznie od wątroby. Moim zdaniem ważne jest, żeby w praktyce zawsze łączyć położenie narządu z charakterem radiofarmaceutyku: w badaniu RBC nie zobaczymy typowego wydzielania do dróg moczowych jak w scyntygrafii nerek, tylko rozkład w obrębie układu krążenia i narządów krwiotwórczych. W diagnostyce klinicznej tę technikę wykorzystuje się m.in. do oceny ektopowej śledziony, tzw. „splenosis”, do różnicowania ognisk w obrębie jamy brzusznej oraz do oceny funkcji śledziony po urazach czy w chorobach hematologicznych. Dobrą praktyką jest zawsze porównywanie intensywności wychwytu w śledzionie z wątrobą – śledziona w tym badaniu powinna być co najmniej tak samo, a często nawet bardziej intensywna. W pracowni medycyny nuklearnej przy ocenie takich obrazów technik musi zwracać uwagę na poprawne ułożenie pacjenta, centralizację pola widzenia gammakamery i prawidłowe oznaczenie stron ciała, bo pomylenie lewej z prawą od razu prowadziłoby do błędnej identyfikacji śledziony i innych narządów.

Pytanie 14

Przy ułożeniu do zdjęcia kręgów szyjnych CIII-CVII w projekcji przednio-tylnej lampa może być odchylona o kąt

A. 10°-15° dogłowowo.Twoja odpowiedź
B. 10°-15° doogonowo.
C. 40°-45° doogonowo.
D. 40°-45° dogłowowo.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowa odpowiedź 10°–15° dogłowowo wynika z geometrii promienia centralnego i ułożenia kręgosłupa szyjnego w projekcji przednio-tylnej. Szyja ma naturalną lordozę, a wyrostki kolczyste i trzony kręgów CIII–CVII nie leżą idealnie prostopadle do kasety. Gdybyśmy ustawili lampę bez kąta, promień padałby bardziej na wyrostki kolczyste i barki, a trzony kręgów byłyby częściowo zasłonięte i zniekształcone. Odchylenie lampy dogłowowo o 10°–15° pozwala „wycelować” promień centralny w przestrzenie międzykręgowe i lepiej uwidocznić trzony kręgów szyjnych, minimalizując nakładanie się struktur i skrócenie rzutowe. W praktyce technik celuje zwykle na poziom C4–C5, przy ustabilizowanej głowie, barkach opuszczonych możliwie nisko i brodzie lekko uniesionej, tak aby podnieść żuchwę z pola obrazowania. Moim zdaniem warto zapamiętać tę wartość kąta jako standard dla AP kręgosłupa szyjnego w pozycji stojącej lub siedzącej, szczególnie gdy barki są masywne. W wielu podręcznikach do techniki RTG podkreśla się, że kąt powyżej 15° może już powodować nienaturalne rozciągnięcie obrazowanych struktur, a zbyt mały kąt pogarsza widoczność przestrzeni międzykręgowych. W codziennej pracy dobrze jest porównać zdjęcie z opisem technicznym: czy widoczne są wszystkie trzony CIII–CVII, czy linia krawędzi trzonów jest gładka, bez dużych deformacji perspektywicznych. Jeżeli obraz jest „spłaszczony” lub przestrzenie międzykręgowe się zlewają, to jednym z pierwszych podejrzeń jest właśnie niewłaściwy kąt odchylenia lampy. Dlatego stosowanie 10°–15° dogłowowo uważa się za dobrą praktykę i standardowe ustawienie w klasycznej projekcji AP kręgów szyjnych.

Pytanie 15

Jaki kolor ma warstwa korowa kości w badaniu MR na obrazie T1- zależnym?

A. Ciemnoszary.
B. Czarny.Twoja odpowiedź
C. Jasnoszary.
D. Biały.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – w klasycznym badaniu MR, w sekwencji T1-zależnej, warstwa korowa kości (czyli zbita kość korowa) jest praktycznie zawsze czarna. Wynika to z jej budowy: kość zbita zawiera bardzo mało wolnych protonów wodoru (prawie brak wody i tłuszczu), a to właśnie protony wodoru odpowiadają za sygnał w rezonansie. Jeśli nie ma protonów zdolnych do wzbudzenia, to nie ma też sygnału – dlatego korowa kość daje tzw. sygnał zerowy i na obrazie T1 wygląda jak czarna obwódka wokół kości gąbczastej. W praktyce klinicznej jest to fajny punkt orientacyjny: na T1 można łatwo odróżnić czarną, cienką warstwę korową od jaśniejszego szpiku żółtego w środku kości, który zawiera tłuszcz i przez to jest jasny. W opisach badań MR przyjmuje się, że prawidłowa korowa kość jest hipointensywna (bardzo niskiego sygnału) we wszystkich standardowych sekwencjach, zarówno T1, jak i T2, STIR czy PD. Jeśli gdzieś widzimy, że „kość korowa” nagle nie jest czarna, tylko robi się szarawa lub pojawia się w niej sygnał, to jest to sygnał alarmowy – może świadczyć o złamaniu, nacieczeniu nowotworowym, obrzęku lub artefakcie. Z mojego doświadczenia, dobrą praktyką jest zawsze porównywanie grubości i ciągłości tej czarnej obwódki na sąsiednich przekrojach. W nauce MR warto też pamiętać, że czarne są nie tylko kości korowe, ale też powietrze i niektóre struktury z przepływem szybkiego krwi (tzw. flow void), więc interpretacja zawsze musi uwzględniać anatomię i kontekst kliniczny.

Pytanie 16

Którą metodę badania zastosowano w obrazowaniu stawu kolanowego?

Ilustracja do pytania
A. TK z kontrastem.
B. TK.
C. MR, obraz T1- zależny.Twoja odpowiedź
D. MR, obraz T2- zależny.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie widzisz typowe badanie MR stawu kolanowego w sekwencji T1‑zależnej, w projekcji strzałkowej. Świadczy o tym kilka charakterystycznych cech: tkanka tłuszczowa (szpik kostny w nasadach kości, tkanka podskórna) jest bardzo jasna, jednorodna, natomiast płyn stawowy i chrząstka są relatywnie ciemne. W obrazach T1‑zależnych kontrast pomiędzy tłuszczem a innymi tkankami jest wyraźny, co ułatwia ocenę budowy anatomicznej: kształtu nasad kości, ciągłości więzadeł, struktur łąkotek, relacji mięśni i ścięgien. Moim zdaniem to jest właśnie główny powód, dla którego T1 traktuje się często jako obraz „anatomiczny” – bardzo czytelny do nauki i do planowania dalszej diagnostyki.
W praktyce klinicznej sekwencje T1‑zależne stosuje się do oceny szpiku kostnego (np. nacieki nowotworowe, pourazowe ogniska krwotoczne), do wstępnej oceny zarysów łąkotek i więzadeł, a także po podaniu kontrastu gadolinowego, gdzie obszary patologicznego wzmocnienia wyróżniają się na tle jasnego tłuszczu. W standardowych protokołach MR stawu kolanowego (np. wg zaleceń ESSR – European Society of Musculoskeletal Radiology) zawsze znajdują się obrazy T1, właśnie ze względu na dobrą wizualizację anatomii i szpiku.
Warto kojarzyć: TK i TK z kontrastem dają zupełnie inną teksturę obrazu (szarości kości, brak tak mocno świecącego tłuszczu), a w typowym T2 płyn jest bardzo jasny. Tutaj jest odwrotnie – płyn nie „świeci”, co jednoznacznie kieruje na MR, obraz T1‑zależny. Rozpoznanie typu sekwencji po wyglądzie tkanek to praktyczna umiejętność w pracowni diagnostyki obrazowej – pomaga od razu zorientować się, co dokładnie oglądamy i jakie informacje można z tego obrazu wyciągnąć.

Pytanie 17

Na zamieszczonym przekroju poprzecznym TK kręgosłupa szyjnego strzałką wskazano

Ilustracja do pytania
A. otwór kręgu szczytowego.
B. ząb kręgu obrotowego.Twoja odpowiedź
C. rdzeń kręgowy.
D. guzek tylny kręgu szczytowego.
Poprawna odpowiedź. Na przekroju poprzecznym TK kręgosłupa szyjnego strzałka wskazuje wyraźnie na ząb kręgu obrotowego (dens axis), czyli charakterystyczny wyrostek trzonu C2. To jest bardzo typowy element anatomiczny, który w tomografii komputerowej powinien od razu „rzucać się w oczy”, szczególnie na poziomie stawu szczytowo–obrotowego. Dens ma kształt owalnej lub nieco cylindrycznej struktury kostnej położonej centralnie, dość jasnej (wysoka gęstość, kość korowa), otoczonej pierścieniem kręgu szczytowego C1. Widzimy, że dookoła niego przebiega łuk przedni C1, a bardziej na obwodzie – masy boczne kręgu szczytowego oraz fragment kanału kręgowego. Z mojego doświadczenia, jeśli na osiowym TK szyi widzisz „kość w kości” – mniejszy owal kostny w środku większego pierścienia – to niemal zawsze jest to dens w obrębie C1. W praktyce klinicznej prawidłowe rozpoznanie zęba kręgu obrotowego ma ogromne znaczenie przy ocenie urazów odcinka szyjnego, zwłaszcza po urazach komunikacyjnych, upadkach z wysokości czy urazach sportowych. Jednym z klasycznych wskazań do TK jest podejrzenie złamania zęba C2 (tzw. złamanie dens axis typu I–III wg Andersona-D’Alonzo). Radiolog musi wtedy bardzo dokładnie przeanalizować ciągłość zarysu zęba, obecność szczeliny złamania, przemieszczenia odłamów, a także relację zęba do łuku przedniego C1 i kanału kręgowego. W dobrych praktykach opisowych zawsze zwraca się uwagę na stabilność segmentu C1–C2, szerokość przestrzeni między zębem a łukiem przednim C1 (przestrzeń atlantodentalna) oraz ewentualne uciski na rdzeń kręgowy. Umiejętność pewnego rozpoznawania dens axis na obrazach TK jest bazą do dalszej, bardziej zaawansowanej interpretacji badań urazowych i pourazowych odcinka szyjnego, ale też przy zmianach zwyrodnieniowych czy w chorobach reumatycznych (np. reumatoidalne zapalenie stawów z niestabilnością C1–C2).

Pytanie 18

Na obrazie TK zaznaczono zatokę

Ilustracja do pytania
A. czołową w przekroju strzałkowym.
B. czołową w przekroju czołowym.
C. szczękową w przekroju strzałkowym.
D. szczękową w przekroju czołowym.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionym obrazie TK widoczny jest przekrój czołowy (koronalny) przez zatoki przynosowe, a strzałka wskazuje zatokę szczękową. Świadczy o tym kilka charakterystycznych elementów. Po pierwsze, widzimy obie połowy twarzy jednocześnie – lewą i prawą – z wyraźną przegrodą nosa pośrodku, co jest typowe właśnie dla projekcji czołowej, a nie strzałkowej. Po drugie, po bokach jamy nosowej znajdują się duże, symetryczne, powietrzne przestrzenie o niskiej gęstości (ciemne na obrazie), zlokalizowane nad wyrostkiem zębodołowym szczęki – to klasyczna lokalizacja zatok szczękowych. Zatoka czołowa leżałaby znacznie wyżej, nad oczodołami i nasadą nosa, a tutaj zaznaczona struktura jest położona niżej, w typowej pozycji zatoki szczękowej. W praktyce klinicznej umiejętność odróżnienia zatoki szczękowej od czołowej w różnych płaszczyznach TK jest bardzo ważna przy ocenie zapaleń zatok, zmian polipowatych, torbieli czy urazów twarzoczaszki. Technik elektroradiolog, który prawidłowo rozpoznaje płaszczyznę obrazu (czołowa, strzałkowa, poprzeczna), łatwiej oceni, czy rekonstrukcje zostały wykonane zgodnie z zaleceniami lekarza i czy zakres badania obejmuje wszystkie kluczowe struktury. Moim zdaniem taka „orientacja w przestrzeni” na TK to jedna z podstawowych praktycznych umiejętności – przydaje się nie tylko w zatokach, ale też np. przy ocenie podstawy czaszki czy oczodołów. W standardach opisowych radiologii laryngologicznej wyraźnie podkreśla się konieczność oceny wszystkich zatok przynosowych w co najmniej dwóch płaszczyznach, więc rozpoznanie: zatoka szczękowa w przekroju czołowym – jest tutaj jak najbardziej zgodne z dobrą praktyką.

Pytanie 19

Którą strukturę anatomiczną oznaczono na obrazie rezonansu magnetycznego?

Ilustracja do pytania
A. Głowę kości ramiennej.
B. Guzek mniejszy kości ramiennej.
C. Trzon kości ramiennej.
D. Guzek większy kości ramiennej.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na obrazie rezonansu magnetycznego strzałka wskazuje guzek większy kości ramiennej, czyli bocznie położone wyniosłe zakończenie bliższego odcinka kości. W obrazowaniu MR barku guzki kości ramiennej są kluczowymi punktami orientacyjnymi: guzka większego szukamy bardziej bocznie i nieco ku tyłowi względem głowy kości ramiennej, a jego zarys jest wyraźnie odgraniczony od przylegającej głowy. Na typowych sekwencjach T1 o dobrej rozdzielczości przestrzennej widzimy kształtną, korową warstwę kostną o niskim sygnale, a w jej obrębie beleczkowaną strukturę istoty gąbczastej. Guzek większy jest miejscem przyczepu ścięgien stożka rotatorów (m.in. mięśnia nadgrzebieniowego i podgrzebieniowego), dlatego w praktyce klinicznej radiolog i technik powinni umieć go bardzo pewnie identyfikować – to tu najczęściej oceniamy entezopatie, zwapnienia, uszkodzenia ścięgien czy cechy konfliktu podbarkowego. Moim zdaniem w codziennej pracy z barkiem dobrze jest „czytać” MR właśnie od zlokalizowania guzka większego: pomaga to prawidłowo prześledzić przebieg ścięgien, ustawić rekonstrukcje w płaszczyznach skośnych i uniknąć pomyłek przy opisie. W standardach dobrej praktyki diagnostyki obrazowej barku (np. wytyczne ESSR, zalecenia radiologiczne) podkreśla się, że ocena stożka rotatorów zawsze musi być powiązana z dokładnym oglądem przyczepów na guzku większym. Im lepiej kojarzysz jego położenie na różnych sekwencjach i płaszczyznach (T1, T2, PD FS, w projekcjach czołowych, osiowych, strzałkowych), tym szybciej wychwycisz subtelne patologie i tym sprawniej będziesz planować kolejne badania czy kontrolne MR u pacjentów po urazach i zabiegach operacyjnych barku.

Pytanie 20

Do zdjęcia prawych otworów międzykręgowych kręgosłupa szyjnego pacjent stoi w skosie

A. lewym przednim.Twoja odpowiedź
B. prawym przednim.
C. lewym tylnym.Poprawna odpowiedź
D. prawym tylnym.
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu cała trudność polega na zrozumieniu logiki projekcji skośnych kręgosłupa szyjnego, a nie tylko na zapamiętaniu skrótu. Typowy błąd polega na myleniu, po której stronie widoczne są otwory międzykręgowe w zależności od tego, czy wybieramy skos przedni czy tylny i z której strony pada promień. W odpowiedziach z określeniem „prawy tylny” oraz „prawy przedni” często kryje się intuicyjne myślenie: skoro badamy prawe otwory, to wybiorę projekcję „prawą”. Niestety w kręgosłupie szyjnym tak to nie działa. W projekcjach skośnych szyi otwory międzykręgowe najlepiej uwidaczniają się po stronie przydetektorowej, czyli tej bliżej kasety. Jeśli pacjent stoi w prawym tylnym skosie (RPO), to bliżej detektora znajduje się lewa strona szyi, a promień wchodzi od strony prawej tylnej. Efekt jest taki, że lepiej uwidocznimy LEWE otwory międzykręgowe, a nie prawe. Analogicznie, przy prawym przednim skosie (RAO) promień wchodzi od przodu po prawej stronie, ale nadal strona bliższa detektorowi będzie lewa, więc diagnostycznie wyraźniejsze będą lewe otwory. To jest bardzo typowe złudzenie: skupiamy się na tym, skąd pada promień, a nie na tym, która strona jest przy detektorze. Odpowiedź z „lewym przednim” też jest myląca, bo ktoś może założyć, że skoro lewa, to będzie widoczna prawa strona, ale przy projekcjach przednich (LAO/RAO) otwory oglądamy z innej geometrii wiązki, i standardowo do oceny szyjnych otworów międzykręgowych preferuje się projekcje tylne skośne, właśnie LPO i RPO. W praktyce klinicznej przyjęło się, że: LPO – oglądamy prawe otwory, RPO – oglądamy lewe otwory. Jeżeli wybierzemy niewłaściwy skos, obraz będzie mało przydatny diagnostycznie, a pacjent niepotrzebnie dostanie kolejną dawkę promieniowania przy powtórce badania. Dobra praktyka to zawsze myśleć: którą stronę chcę przyłożyć do detektora, a dopiero potem dobierać projekcję i kierunek wiązki, zamiast kierować się tylko intuicyjną nazwą skosu.

Pytanie 21

Radiogram jamy brzusznej uwidacznia

Ilustracja do pytania
A. perforację przewodu pokarmowego.Poprawna odpowiedź
B. złogi w nerkach.
C. połknięte ciało obce.Twoja odpowiedź
D. złogi w pęcherzyku żółciowym.
Niepoprawna odpowiedź. Przeglądowe RTG jamy brzusznej jest badaniem stosunkowo prostym technicznie, ale jego interpretacja wymaga zrozumienia, co w ogóle ma prawo być na nim dobrze widoczne. Bardzo częsty błąd polega na przecenianiu możliwości klasycznego radiogramu i traktowaniu go jak „uniwersalnego” testu na wszystkie patologie w obrębie jamy brzusznej. Złogi w nerkach faktycznie mogą być czasem widoczne na zwykłym RTG, ale tylko wtedy, gdy są odpowiednio wysycone wapniem i leżą w typowej projekcji dla dróg moczowych. W praktyce klinicznej do oceny kamicy nerkowej znacznie częściej wykorzystuje się badanie USG lub tomografię komputerową bez kontrastu, bo są one bardziej czułe i pozwalają na jednoznaczne potwierdzenie lokalizacji i liczby złogów. Podobnie jest z połkniętymi ciałami obcymi – część z nich jest radiocieniująca (np. metalowe przedmioty, niektóre szkła), ale wiele innych, zwłaszcza plastik czy drewno, może być na RTG zupełnie niewidoczna. Dlatego obecne dobre praktyki zalecają dobór metody obrazowania do rodzaju podejrzanego materiału i objawów pacjenta, a nie ślepe poleganie na jednym zdjęciu przeglądowym. Jeszcze mniej wiarygodne jest wykrywanie złogów w pęcherzyku żółciowym na podstawie samego RTG. Tylko niewielki odsetek kamieni żółciowych jest na tyle wysycony solami wapnia, że daje wyraźny, jednoznaczny cień. Standardem w diagnostyce kamicy żółciowej jest obecnie ultrasonografia, która pozwala ocenić nie tylko same złogi, ale też ścianę pęcherzyka, drogi żółciowe, obecność zapalenia czy powikłań. Typowe myślenie, że „jak coś jest twarde, to na pewno będzie widać na prześwietleniu” po prostu nie działa w przypadku jamy brzusznej. Kluczowe jest rozumienie, że przeglądowe RTG najlepiej wykrywa różnice pomiędzy powietrzem, tkankami miękkimi i strukturami kostnymi. Stąd jego rola w uwidacznianiu wolnego gazu przy perforacji przewodu pokarmowego, poziomów powietrze–płyn w niedrożności czy ogólnej ocenie rozdęcia jelit. Natomiast do złogów, ciał obcych czy zmian narządowych wybiera się inne, bardziej czułe techniki – głównie USG i TK. Z mojego doświadczenia, im szybciej ktoś przestanie traktować RTG brzucha jako badanie „do wszystkiego”, tym łatwiej mu będzie prawidłowo dobierać metody obrazowania i unikać niepotrzebnej ekspozycji na promieniowanie.

Pytanie 22

Przedstawiony obraz został zarejestrowany podczas wykonania

Ilustracja do pytania
A. pozytonowej tomografii emisyjnej.
B. badania radioizotopowego.Twoja odpowiedź
C. rezonansu magnetycznego.
D. tomografii komputerowej.
Poprawna odpowiedź. Przedstawiony obraz to klasyczna scyntygrafia kośćca – czyli wynik badania radioizotopowego układu kostnego. Widać całe ciało w projekcji przedniej i tylnej, z równomiernym, dość „ziarnistym” rozkładem znacznika w kościach, bez typowych dla TK czy MR przekrojów poprzecznych. W medycynie nuklearnej nie oglądamy samej anatomii jak w RTG czy TK, tylko rozkład radiofarmaceutyku, który pokazuje metabolizm i aktywność biologiczną tkanek. Tutaj najczęściej stosuje się 99mTc-MDP lub inny fosfonian znakowany technetem, który gromadzi się w kościach proporcjonalnie do ich ukrwienia i przebudowy. Dzięki temu takie badanie jest bardzo czułe w wykrywaniu przerzutów do kości, świeżych złamań, zmian zapalnych czy jałowej martwicy. W praktyce klinicznej scyntygrafia całego szkieletu jest standardem np. w onkologii (rak piersi, prostata, nerki), ortopedii i reumatologii. Obraz z gammakamery ma niską rozdzielczość anatomiczną, ale wysoką czułość funkcjonalną. Z mojego doświadczenia dobrą praktyką jest zawsze kojarzyć: widok „szkieletu w całości”, obraz dwuwymiarowy, bez warstw, o charakterystycznej „szarej” skali i opis typu „przód/tył” – to najczęściej właśnie scyntygrafia. W odróżnieniu od TK czy MR, pacjent dostaje dożylnie radiofarmaceutyk, czeka się zwykle 2–3 godziny na wychwyt w kościach, a potem wykonuje się powolny skan całego ciała gammakamerą. W nowocześniejszych pracowniach łączy się to potem z TK (tzw. SPECT/CT), ale sam obraz szkieletu, jak na tym przykładzie, pochodzi z klasycznej gammakamery, czyli z badania radioizotopowego.

Pytanie 23

Na radiogramie uwidoczniono

Ilustracja do pytania
A. zwichnięcie stawu ramiennego w projekcji barkowo-pachowej.
B. prawidłowy obraz stawu ramiennego w projekcji przednio-tylnej.Twoja odpowiedź
C. prawidłowy obraz stawu ramiennego w projekcji barkowo-pachowej.
D. zwichnięcie stawu ramiennego w projekcji przednio-tylnej.
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionym radiogramie widoczny jest prawidłowy obraz stawu ramiennego w projekcji przednio-tylnej (AP). Główka kości ramiennej jest prawidłowo dosymetryzowana w panewce łopatki: jej środek pokrywa się mniej więcej z środkiem panewki, nie ma cech przemieszczenia ku przodowi ani ku tyłowi. Kontur kostny jest ciągły, bez przerwania linii korowej, co przemawia przeciwko złamaniu. Przestrzeń stawowa ma równomierną szerokość, bez wyraźnego zwężenia czy poszerzenia, które mogłoby sugerować podwichnięcie. Typowym punktem orientacyjnym w projekcji AP jest tzw. łuk przedni (arch of Shenton dla barku) – gładka, półkolista linia biegnąca od brzegu panewki po kontur głowy kości ramiennej; tutaj ta linia jest zachowana. Dodatkowo widoczne jest prawidłowe ustawienie obojczyka względem wyrostka barkowego łopatki, bez cech zwichnięcia stawu barkowo-obojczykowego. W praktyce klinicznej taka projekcja jest pierwszym, podstawowym zdjęciem wykonywanym przy urazach barku, bólach stawu ramiennego czy podejrzeniu zmian zwyrodnieniowych. Standardowe zalecenia (np. według European Society of Musculoskeletal Radiology) mówią, że do pełnej oceny stawu ramiennego warto łączyć tę projekcję z osiągową (barkowo-pachową) lub projekcją Y łopatki, ale poprawne rozpoznanie podstawowego ustawienia w AP jest kluczowe. Moim zdaniem warto sobie wyrobić nawyk patrzenia najpierw na relację głowa–panewka, potem na ciągłość brzegów kostnych i dopiero na resztę szczegółów – to bardzo pomaga w szybkim wychwytywaniu zwichnięć w codziennej pracy.

Pytanie 24

Na radiogramie strzałką oznaczono

Ilustracja do pytania
A. kość łódkowatą.Twoja odpowiedź
B. kość łódeczkowatą.
C. kość sześcienną.
D. staw skokowo-piętowy.
Poprawna odpowiedź. Na zdjęciu bocznym stawu skokowego strzałka wskazuje kość łódkowatą stępu (os naviculare). W projekcji bocznej widać ją pomiędzy bloczkiem kości skokowej a kośćmi klinowatymi, jako stosunkowo małą, owalną kość położoną po stronie przyśrodkowej, tuż przed głową kości skokowej. To właśnie jej kształt „łódki” i typowe położenie w łańcuchu stępu pomaga ją rozpoznać. W praktyce radiologicznej bardzo ważne jest, żebyś umiał odróżnić kość łódkowatą od kości sześciennej, bo ich mylenie prowadzi potem do złej lokalizacji złamań, zmian zwyrodnieniowych czy martwicy jałowej. Kość łódkowata łączy się stawowo z kością skokową oraz kośćmi klinowatymi, odgrywa dużą rolę w łuku podłużnym stopy i stabilizacji przodostopia. W interpretacji zdjęć RTG obowiązuje zasada, że zawsze identyfikujemy najpierw duże orientacyjne struktury: kość piszczelową, strzałkową, skokową i piętową, a dopiero potem przechodzimy do mniejszych kości stępu. To bardzo ułatwia topografię. W badaniach urazowych, zwłaszcza po skręceniach i upadkach z wysokości, kość łódkowata może ulegać złamaniom awulsyjnym lub kompresyjnym – na standardowych projekcjach AP i bocznej trzeba wtedy dokładnie prześledzić jej zarys korowy i gęstość beleczkowania. Moim zdaniem warto też pamiętać o tzw. kości dodatkowej – os tibiale externum – która leży przy przyśrodkowym brzegu kości łódkowatej i na zdjęciu może wyglądać jak fragment złamania, jeżeli ktoś nie kojarzy typowego obrazu. W dobrych praktykach opisowych zwraca się uwagę na ustawienie stawu skokowo-łódkowego, szerokość szpary stawowej i ewentualne nieregularności konturu kości łódkowatej, bo to pomaga wychwycić wczesne zmiany zwyrodnieniowe czy pourazowe, zanim pacjent trafi np. na TK.

Pytanie 25

Który system informatyczny służy do archiwizacji i transmisji obrazów radiologicznych?

A. HL7
B. PACSTwoja odpowiedź
C. IHE
D. RIS
Poprawna odpowiedź. PACS (Picture Archiving and Communication System) to właśnie ten system, który w praktyce „spina” całą diagnostykę obrazową od strony informatycznej. Jego główne zadanie to archiwizacja, przeglądanie i transmisja obrazów radiologicznych: RTG, TK, MR, USG, mammografia, a także inne badania, które generują obrazy w standardzie DICOM. W dobrze zorganizowanej pracowni radiologicznej każdy aparat (np. tomograf, aparat RTG, rezonans) wysyła obrazy do serwera PACS, gdzie są one bezpiecznie przechowywane, opisywane i udostępniane lekarzom na oddziałach, w poradniach, a czasem nawet zdalnie (teleradiologia). Moim zdaniem kluczowe w PACS jest to, że pozwala on na pracę w pełni cyfrową: radiolog może powiększać obraz, zmieniać okna (window/level), porównywać badania z wcześniejszych lat, tworzyć rekonstrukcje, a wszystko bez szukania klisz po szafach. To ogromna oszczędność czasu i mniejsze ryzyko zagubienia dokumentacji. Z punktu widzenia dobrych praktyk, nowoczesny PACS jest zintegrowany z RIS oraz systemem szpitalnym HIS, dzięki czemu dane pacjenta, zlecenia badań i opisy są spójne i nie trzeba ich przepisywać kilka razy. Standardowo komunikacja obrazów odbywa się przez DICOM, a dane tekstowe (np. informacje o pacjencie, status badania) często przez HL7. W praktyce technik radiologii powinien wiedzieć, jak sprawdzić, czy badanie poprawnie wysłało się do PACS, jak odszukać wcześniejsze badania danego pacjenta oraz jak zgłosić problemy z transmisją obrazów do działu IT. Bez sprawnego PACS-u pracownia działa, szczerze mówiąc, jak w poprzedniej epoce – na płytach, pendrive’ach i papierowych opisach, a to jest kompletnie nieefektywne i niezgodne z obecnymi standardami pracy w diagnostyce obrazowej.

Pytanie 26

Którą strukturę anatomiczną uwidoczniono na zamieszczonym obrazie USG?

Ilustracja do pytania
A. Ciężarną macicę z czterema płodami.
B. Pęcherz moczowy z kamieniami.
C. Nerkę lewą ze złogami.
D. Pęcherzyk żółciowy z kamieniami.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na obrazie USG widoczny jest typowy pęcherzyk żółciowy z kamieniami (cholecystolithiasis). Charakterystyczny jest wydłużony, gruszkowaty kształt bezechowej (czarnej) struktury, otoczonej cienką, wyraźną ścianą. W świetle pęcherzyka widoczne są silnie hiperechogeniczne ogniska z wyraźnym cieniem akustycznym za nimi – to klasyczny obraz złogów żółciowych. Zgodnie z zasadami opisu USG jamy brzusznej, zawsze zwracamy uwagę na: kształt pęcherzyka, grubość ściany, zawartość światła oraz obecność cienia akustycznego. Kamienie są jasne, dobrze odgraniczone i „rzucają cień” w głąb obrazu, co jest jednym z najważniejszych kryteriów różnicujących je od np. polipów. W praktyce klinicznej taki obraz, szczególnie przy dolegliwościach bólowych w prawym podżebrzu, jest podstawą do rozpoznania kamicy pęcherzyka żółciowego i dalszego postępowania – zwykle obserwacja albo kwalifikacja do cholecystektomii laparoskopowej, zgodnie z aktualnymi zaleceniami. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk, żeby przy każdym badaniu USG jamy brzusznej bardzo dokładnie oceniać pęcherzyk w pozycji leżącej i w razie wątpliwości także w pozycji stojącej lub na lewym boku – kamienie często zmieniają położenie pod wpływem grawitacji, co dodatkowo potwierdza rozpoznanie. Dobra praktyka to też dokumentowanie przynajmniej dwóch przekrojów (podłużny i poprzeczny) oraz opisywanie wielkości największego złogu, bo ma to znaczenie przy planowaniu zabiegu i dalszej obserwacji pacjenta.

Pytanie 27

Na obrazie radiologicznym nadgarstka strzałką zaznaczona jest kość

Ilustracja do pytania
A. księżycowata.Twoja odpowiedź
B. haczykowata.
C. grochowata.
D. łódeczkowata.
Poprawna odpowiedź. Na strzałkowym zdjęciu RTG nadgarstka strzałka wskazuje na kość księżycowatą – leży ona centralnie w bliższym rzędzie kości nadgarstka, pomiędzy kością łódeczkowatą od strony promieniowej a trójgraniastą od strony łokciowej. W projekcji PA (tylno‑przedniej), która jest standardem wg zaleceń radiologicznych, kość księżycowata ma kształt takiego lekko prostokątnego, nieco „kwadratowego” cienia, położonego dokładnie nad nasadą dalszą kości łokciowej i promieniowej, ale bardziej w osi środka nadgarstka. W praktyce klinicznej bardzo ważne jest rozpoznawanie kości księżycowatej, bo to właśnie z nią wiążą się typowe patologie, jak choroba Kienböcka (martwica jałowa kości księżycowatej) czy zwichnięcia i podwichnięcia w przebiegu urazów wysokiej energii. Na prawidłowo wykonanym zdjęciu RTG w projekcji PA i bocznej ocenia się ustawienie kości księżycowatej w stosunku do kości promieniowej oraz kości główkowatej – tzw. wyrównanie promieniowo‑księżycowate i księżycowo‑główkowate. W dobrych praktykach opisowych radiolog zawsze odnosi się do kształtu i gęstości tej kości, szerokości szpar stawowych oraz ewentualnych sklerotyzacji czy złamań. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk „szukania” kości księżycowatej jako punktu orientacyjnego: najpierw odnajdujemy bliższy rząd, potem centralną kość w tym rzędzie – to zwykle bardzo ułatwia systematyczną analizę nadgarstka i zmniejsza ryzyko przeoczenia subtelnych zmian pourazowych.

Pytanie 28

Które zdjęcie RTG stawu łokciowego zostało wykonane w projekcji skośnej w rotacji zewnętrznej?

A. Zdjęcie 4Ilustracja do odpowiedzi A
B. Zdjęcie 1Poprawna odpowiedźIlustracja do odpowiedzi B
C. Zdjęcie 3Twoja odpowiedźIlustracja do odpowiedzi C
D. Zdjęcie 2Ilustracja do odpowiedzi D
Niepoprawna odpowiedź. Na podstawie samych obrazów bardzo łatwo pomylić projekcję skośną z klasycznym AP albo z lekkim błędem ułożenia, dlatego wiele osób wybiera nieprawidłową odpowiedź. Kluczowe jest jednak zrozumienie, jak różnią się od siebie standardowe projekcje stawu łokciowego: AP, boczna oraz skośne w rotacji zewnętrznej i wewnętrznej. Zdjęcie przypominające typowe AP będzie miało dość symetryczne odwzorowanie nadkłykcia przyśrodkowego i bocznego, a kości promieniowa i łokciowa częściowo się nakładają. Gdy ktoś wskazuje taką projekcję jako skośną w rotacji zewnętrznej, zwykle wynika to z myślenia w stylu „nie jest boczne, więc pewnie skośne”, co jest trochę zbyt uproszczone. Projekcja boczna z kolei przedstawia staw łokciowy w zgięciu około 90°, z wyraźnym profilem bloczka, wcięcia bloczkowego i głowy kości promieniowej, a kości przedramienia są ustawione jedna za drugą. Jeśli taki obraz uznaje się za skośny, to jest to efekt mylenia pojęć: boczne ≠ skośne. W projekcji skośnej nadal zachowane jest wrażenie „prawie AP”, ale z kontrolowaną rotacją kończyny. W rotacji zewnętrznej promień stopniowo „odkleja się” od kości łokciowej, a boczne struktury stawu, szczególnie głowa kości promieniowej i nadkłykieć boczny, uwidaczniają się lepiej i mniej się nakładają. Ujęcia boczne, czy też prawie idealne AP, nie spełniają tego warunku, więc nie mogą być uznane za prawidłową projekcję skośną. Typowym błędem jest też ocenianie projekcji głównie po stopniu zgięcia łokcia – tymczasem o skośności decyduje głównie rotacja, a nie sama flexja. Warto sobie wyrobić nawyk patrzenia na relacje promień–łokciowa oraz na kształt i wzajemne ustawienie kłykci kości ramiennej. Z mojego doświadczenia dopiero takie podejście naprawdę porządkuje w głowie, która projekcja jest która i dlaczego wybór innego zdjęcia niż numer 1 w tym zadaniu prowadzi do błędnej odpowiedzi.

Pytanie 29

Które zdjęcie RTG stawu łokciowego zostało wykonane w projekcji skośnej w rotacji zewnętrznej?

A. Zdjęcie 4.Ilustracja do odpowiedzi A
B. Zdjęcie 3.Twoja odpowiedźIlustracja do odpowiedzi B
C. Zdjęcie 2.Ilustracja do odpowiedzi C
D. Zdjęcie 1.Poprawna odpowiedźIlustracja do odpowiedzi D
Niepoprawna odpowiedź. Na pierwszy rzut oka wszystkie cztery zdjęcia mogą wydawać się podobne, bo pokazują ten sam staw łokciowy, ale kluczowa jest tutaj projekcja i rotacja kończyny. Błędny wybór wynika zwykle z mylenia projekcji skośnej z klasycznymi projekcjami AP i boczną. Zdjęcie 2 to typowa projekcja przednio–tylna (AP). Kończyna jest ustawiona bez istotnej rotacji, kłykcie kości ramiennej są widoczne bardziej symetrycznie, a kości przedramienia – promieniowa i łokciowa – przebiegają prawie równolegle. To ustawienie służy do ogólnej oceny osi kończyny i szerokości szpary stawowej, ale nie daje tak dobrego wglądu w boczne struktury stawu jak projekcja skośna. Zdjęcia 3 i 4 natomiast reprezentują projekcje boczne stawu łokciowego, zginanego mniej więcej do kąta prostego. W projekcji bocznej kości promieniowa i łokciowa częściowo nakładają się na siebie, a wyrostek łokciowy i bloczek kości ramiennej są widoczne w charakterystycznym „profilu”. Taka projekcja jest idealna do oceny wysięku w stawie, przemieszczenia odłamów wyrostka łokciowego czy ustawienia stawu po urazie, ale nie jest to obraz skośny w rotacji zewnętrznej. Typowy błąd polega na tym, że każdą nienormalną, czyli nie-AP projekcję, traktuje się jako „skośną”. Tymczasem projekcja skośna w rotacji zewnętrznej to konkretne ułożenie: ramię i przedramię w przedłużeniu, a całą kończynę obraca się na zewnątrz o kilkadziesiąt stopni. Na zdjęciu daje to lepsze uwidocznienie struktur po stronie promieniowej, zwłaszcza głowy kości promieniowej, i zmniejsza nakładanie na kłykcie. Z mojego doświadczenia warto zawsze zadać sobie pytanie: czy widzę klasyczny profil (boczna), czy symetrię kłykci (AP), czy może coś „pomiędzy” z wyraźnym przesunięciem struktur bocznych – i dopiero wtedy decydować, czy to projekcja skośna. Dzięki temu łatwiej uniknąć pomylenia bocznej z projekcją skośną, co w praktyce może prowadzić do błędnej oceny subtelnych złamań po stronie promieniowej.

Pytanie 30

Który system informatyczny jest wykorzystywany do archiwizowania i przesyłania obrazów na stacje diagnostyczne w standardzie DICOM?

A. HIS
B. HER
C. PACSTwoja odpowiedź
D. RIS
Poprawna odpowiedź. PACS (Picture Archiving and Communication System) to właśnie ten system informatyczny, który służy do archiwizowania, przeglądania i przesyłania obrazów diagnostycznych w standardzie DICOM. Można powiedzieć, że PACS jest „magazynem” i „autostradą” dla obrazów z aparatów RTG, TK, MR, USG czy mammografii. Każde urządzenie obrazujące wysyła obrazy w formacie DICOM do serwera PACS, a stacje diagnostyczne (konsole opisowe) pobierają je z PACS do opisu. Dzięki temu radiolog nie musi biegać z płytkami CD czy kliszami, tylko ma wszystko w jednym systemie, często dostępne z różnych pracowni, a nawet z innych szpitali. Standard DICOM (Digital Imaging and Communications in Medicine) określa zarówno format pliku, jak i sposób komunikacji pomiędzy urządzeniami – dlatego PACS musi ten standard bardzo dobrze obsługiwać. W praktyce, gdy technik kończy badanie TK, aparat automatycznie wysyła serię obrazów DICOM do PACS. Radiolog na stacji diagnostycznej otwiera listę badań, wybiera pacjenta i bezpośrednio z PACS wczytuje badanie do przeglądarki DICOM, gdzie może robić rekonstrukcje, pomiary, zmiany okna, porównania z poprzednimi badaniami. Moim zdaniem zrozumienie roli PACS jest kluczowe, bo w nowoczesnej pracowni obrazowej wszystko opiera się na sprawnym przepływie danych: integracji PACS z RIS, z systemem raportowania opisów, a czasem też z systemem zewnętrznym teleradiologii. Dobrą praktyką jest też poprawne konfigurowanie tzw. AE Title, portów i adresów IP, żeby każdy aparat i każda stacja diagnostyczna mogły bez problemu komunikować się z serwerem PACS. W wielu placówkach stosuje się też redundantne serwery PACS i kopie zapasowe, żeby archiwum obrazów było bezpieczne przez wiele lat, co jest wymagane przez przepisy i standardy jakości w radiologii.

Pytanie 31

Jakie struktury anatomiczne uwidoczniono na obrazie USG?

Ilustracja do pytania
A. Pęcherzyk żółciowy z kamieniami.Twoja odpowiedź
B. Nerka lewa ze złogami.
C. Ciężarna macica z czterema płodami.
D. Pęcherz moczowy z kamieniami.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie USG widoczny jest typowy obraz pęcherzyka żółciowego z kamieniami – jest to podłużna, bezechowa struktura (czarna, wypełniona żółcią) z wyraźnie hiperechogenicznymi ogniskami przy jego ścianie. Te jasne „kulki” dają za sobą cienioowanie akustyczne, czyli ciemny cień w głąb obrazu, bo fala ultradźwiękowa nie przechodzi przez złogi. To właśnie ten akustyczny cień jest jednym z najważniejszych kryteriów rozpoznania kamicy pęcherzyka w standardach ultrasonograficznych (m.in. zalecenia PTU i EFSUMB). W praktyce klinicznej, jeśli widzimy: bezechowy pęcherzyk, ruchome lub zalegające przy ścianie hiperechogeniczne złogi z cieniem, do tego dodatni objaw zmiany położenia przy zmianie pozycji pacjenta – myślimy w pierwszej kolejności o kamicy. Z mojego doświadczenia, w opisie badania warto zawsze zaznaczyć: liczbę złogów (pojedyncze vs mnogie), ich wielkość, obecność zgrubienia ściany pęcherzyka, płynu okołopęcherzykowego oraz ewentualny dodatni objaw Murphy’ego w USG (ból przy uciśnięciu głowicą w rzucie pęcherzyka). To pomaga lekarzowi prowadzącemu ocenić, czy mamy tylko niepowikłaną kamicę, czy już ostre zapalenie pęcherzyka. W dobrych praktykach technik wykonujący badanie zawsze optymalizuje głębokość, wzmocnienie (gain) i ognisko tak, żeby ściana pęcherzyka i cień za złogami były jak najbardziej czytelne. Dobrze jest też pamiętać o projekcjach: badamy pęcherzyk w przekrojach podłużnych i poprzecznych, zwykle w pozycji na wznak, czasem dodatkowo w leżeniu na lewym boku, żeby ocenić ruchomość kamieni. Taka systematyka bardzo ułatwia pewne rozpoznanie i odróżnienie kamieni od np. polipów czy zagęszczeń żółci.

Pytanie 32

Który narząd został uwidoczniony na przedstawionym obrazie scyntygraficznym?

Ilustracja do pytania
A. Trzustka.
B. Serce.
C. Płuca.
D. Wątroba.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na obrazie scyntygraficznym widoczna jest wątroba – charakterystyczne, nieregularne ognisko gromadzenia znacznika położone w prawej górnej części jamy brzusznej, przesunięte nieco ku górze pod prawym łukiem żebrowym. W badaniach medycyny nuklearnej, szczególnie w klasycznej scyntygrafii wątroby i śledziony z użyciem koloidów znakowanych technetem-99m, fizjologicznie największą aktywność obserwujemy właśnie w miąższu wątrobowym. Kolorowe mapowanie (czerwony/żółty – najwyższe wychwyty, zielony/niebieski – niższe) dobrze pokazuje rozkład perfuzji i czynności fagocytarnej komórek układu siateczkowo‑śródbłonkowego. Moim zdaniem warto zapamiętać, że w prawidłowym badaniu wątroba ma dość jednorodną intensywność, o wyraźnych granicach, bez ubytków wychwytu. W praktyce klinicznej scyntygrafię wątroby wykorzystuje się rzadziej niż kiedyś, ale nadal bywa przydatna przy ocenie rozległości uszkodzenia miąższu, funkcji resztkowej po resekcjach czy w kwalifikacji do zabiegów radioembolizacji. W standardach medycyny nuklearnej podkreśla się konieczność prawidłowego pozycjonowania pacjenta (najczęściej pozycja leżąca na plecach, detektor nad jamą brzuszną) oraz stosowania odpowiednich okien energetycznych dla Tc-99m, żeby uzyskać czytelny obraz narządu. Dobra praktyka to zawsze korelacja scyntygrafii z badaniami anatomicznymi, np. USG lub TK, ale pierwszym krokiem jest właśnie poprawne rozpoznanie, że oglądamy wątrobę, a nie płuca czy serce. Takie „czytanie z mapy izotopowej” to typowa umiejętność technika pracowni medycyny nuklearnej.

Pytanie 33

Do zadań technika elektroradiologa w pracowni hemodynamicznej należy

A. dokumentowanie obrazów ICUS.Twoja odpowiedź
B. przygotowanie stolika zabiegowego.
C. podanie operatorowi cewnika.
D. ustalanie ilości kontrastu.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – do zadań technika elektroradiologa w pracowni hemodynamicznej należy m.in. dokumentowanie obrazów IVUS/ICUS (intravascular ultrasound). W praktyce oznacza to obsługę konsoli aparatu, prawidłowe uruchomienie protokołu badania, rejestrację przebiegu obrazowania w czasie rzeczywistym oraz zapis kluczowych przekrojów naczyń do dokumentacji medycznej. Technik musi umieć przypisać obrazy do właściwego pacjenta w systemie, opisać etykiety serii, zadbać o poprawne parametry akwizycji, a potem przesłać całość do systemu archiwizacji PACS lub innego systemu szpitalnego. To nie jest tylko „naciśnięcie nagrywania”, ale świadome dokumentowanie całego badania zgodnie z procedurą i standardami ośrodka. W dobrze zorganizowanej pracowni hemodynamicznej operator skupia się na prowadzeniu cewnika, ocenie zmian w naczyniach i podejmowaniu decyzji klinicznych, natomiast technik przejmuje dużą część zadań technicznych: kontroluje jakość obrazu, pilnuje, żeby żaden istotny fragment badania nie został pominięty, zapisuje odpowiednie projekcje, dba o poprawne oznaczenia czasu i fazy zabiegu. Moim zdaniem to właśnie tu mocno widać, jak ważna jest rola technika – dobra dokumentacja IVUS/ICUS pozwala później na rzetelną analizę wyniku, porównanie badań przed i po angioplastyce, a także jest podstawą do opisu lekarskiego oraz konsultacji z innymi ośrodkami. W wielu wytycznych i dobrych praktykach kładzie się nacisk na kompletną, czytelną dokumentację obrazową w kardiologii interwencyjnej, a technik elektroradiolog jest kluczową osobą, która odpowiada za jej techniczną stronę i jakość.

Pytanie 34

Na scyntygramie tarczycy uwidoczniono guzek

Ilustracja do pytania
A. zimny w płacie prawym.
B. gorący w płacie prawym.Twoja odpowiedź
C. gorący w płacie lewym.
D. zimny w płacie lewym.
Poprawna odpowiedź. Na scyntygramie tarczycy „guzek gorący w płacie prawym” oznacza ognisko zwiększonego gromadzenia radioznacznika (najczęściej 99mTc lub 123I) w prawej części gruczołu. Na obrazie widzimy obszar o wyraźnie większej aktywności – intensywniejsze barwy, zwykle przechodzące w stronę czerwieni/bieli – co odpowiada właśnie guzkowi nadczynnemu. Zgodnie z zasadami interpretacji badań medycyny nuklearnej, obszary gorące to takie, gdzie wychwyt znacznika jest większy niż w otaczającym miąższu, co koreluje z lokalnie zwiększoną czynnością hormonalną tkanki tarczycowej. W praktyce klinicznej taki guzek często odpowiada tzw. autonomicznemu guzkowi toksycznemu albo wolem guzkowym nadczynnym. Ważne jest, że w scyntygrafii nie oceniamy tylko koloru, ale też symetrię obu płatów, położenie względem znaczników anatomicznych oraz skalę intensywności. Z mojego doświadczenia typowym błędem jest mylenie „gorącego” z „dobrze widocznego” – tutaj kluczowe jest porównanie do reszty tarczycy, a nie do tła. W standardach interpretacji badań scyntygraficznych tarczycy podkreśla się, że guzek gorący rzadko bywa złośliwy, ale zawsze wymaga korelacji z TSH, FT4, USG oraz czasem z testem supresyjnym. W codziennej pracy technika elektroradiologii istotne jest poprawne pozycjonowanie pacjenta (projekcja AP, stabilizacja szyi), kontrola czasu od podania radiofarmaceutyku oraz unikanie artefaktów, które mogłyby udawać ognisko zwiększonego wychwytu. Jeśli nauczysz się świadomie patrzeć na rozkład aktywności w obu płatach, rozpoznanie gorącego guzka w prawym płacie staje się dość intuicyjne.

Pytanie 35

Na obrazie rezonansu magnetycznego głowy strzałką wskazano zatokę

Ilustracja do pytania
A. szczękową.
B. strzałkową.
C. czołową.Poprawna odpowiedź
D. klinową.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Na obrazie strzałkowym MR głowy łatwo się pomylić, jeśli nie ma się w głowie prostego „schematu” położenia zatok przynosowych względem podstawy czaszki i twarzoczaszki. Strzałka na zdjęciu wskazuje przestrzeń powietrzną położoną najbardziej do przodu i ku górze, nad nasadą nosa, czyli typową lokalizację zatoki czołowej. Błędne odpowiedzi wynikają zwykle z mylenia tego położenia z innymi zatokami lub strukturami żylnymi.
Zatoka klinowa leży dużo głębiej, w obrębie trzonu kości klinowej, mniej więcej za jamą nosową i poniżej siodła tureckiego. Na strzałkowym MR można ją znaleźć bezpośrednio pod przysadką mózgową i skrzyżowaniem nerwów wzrokowych. To jest taka „tylna” zatoka, blisko struktur podstawy czaszki. Jeżeli ktoś wskazuje ją z przodu czaszki, nad oczodołami, to znaczy, że trochę odwrócił sobie w głowie anatomię.
Zatoka strzałkowa to w ogóle zupełnie inna struktura – to nie jest zatoka przynosowa, tylko zatoka żylna opony twardej, biegnąca wzdłuż sklepienia czaszki, w linii pośrodkowej. Na MR ma zupełnie inny wygląd i położenie: leży wysoko, nad półkulami mózgu, w obrębie opony twardej, a nie w kości twarzoczaszki. Typowym błędem jest mylenie pojęcia „zatoka” jako jamy w kości z zatokami żylnymi, które są naczyniami. W obrazowaniu trzeba bardzo uważać na nazewnictwo, bo to różne układy anatomiczne.
Zatoka szczękowa z kolei znajduje się niżej i bardziej bocznie – w trzonie kości szczękowej, pod oczodołem, po obu stronach nosa. Na strzałkowym MR będzie widoczna jako przestrzeń powietrzna pod dnem oczodołu i przed wyrostkiem skrzydłowatym kości klinowej. Jeśli ktoś lokalizuje ją wysoko i na przedniej ścianie czaszki, to najpewniej patrzy bardziej na czoło niż na policzek. Z mojego doświadczenia uczniowie często „przesuwają” sobie w myślach zatokę szczękową za bardzo do góry.
Dobra praktyka w diagnostyce obrazowej, zgodnie z podejściem uczonym w radiologii, jest taka, żeby przy każdym obrazie strzałkowym „odczytać” kolejno: zatoka czołowa z przodu i u góry, niżej zatoka szczękowa, głęboko z tyłu zatoka klinowa oraz zatoki sitowe pomiędzy jamą nosową a oczodołami. Dodatkowo osobno w głowie trzymamy zatoki żylne, jak zatoka strzałkowa górna, które w ogóle nie należą do układu zatok przynosowych. Jeżeli na spokojnie przećwiczysz takie mentalne „mapowanie” na kilku przykładach MR i TK, ryzyko podobnych pomyłek bardzo szybko spada.

Pytanie 36

Który system informatyczny służy do archiwizacji i transmisji obrazów radiologicznych?

A. IHE
B. PACSPoprawna odpowiedź
C. DICOMTwoja odpowiedź
D. HL7
Niepoprawna odpowiedź. W diagnostyce obrazowej bardzo łatwo pomylić pojęcia związane z informatyką medyczną, bo wszystkie brzmią dość podobnie i kręcą się wokół komunikacji danych. Wiele osób myśli na przykład, że skoro HL7 i DICOM to standardy komunikacji, to któryś z nich „musi” być systemem archiwizacji obrazów. Tymczasem HL7 to standard wymiany danych medycznych opisowych, głównie tekstowych: dane pacjenta, zlecenia badań, wyniki laboratoryjne, informacje administracyjne. HL7 nie zajmuje się bezpośrednio obrazami, pikselami, rekonstrukcjami 3D – on tylko pomaga różnym systemom (HIS, RIS, LIS) dogadać się co do treści dokumentów i komunikatów. Dlatego użycie HL7 jako odpowiedzi na pytanie o archiwizację i transmisję obrazów radiologicznych jest merytorycznie chybione. Podobnie z IHE – to w ogóle nie jest system ani format pliku, tylko inicjatywa (Integrating the Healthcare Enterprise), czyli zestaw profili integracyjnych opisujących, jak różne standardy (właśnie HL7, DICOM i inne) mają współpracować w praktyce. IHE mówi: „jeśli chcesz, żeby twój PACS, RIS i system szpitalny dobrze ze sobą działały, to zastosuj takie a takie profile”. Nie przechowuje obrazów, nie jest serwerem ani aplikacją do przeglądania badań. To raczej zbiór dobrych praktyk i scenariuszy użycia. Częsty błąd polega też na utożsamianiu DICOM z konkretnym systemem. DICOM to standard opisu i przesyłania obrazów medycznych, definiuje format pliku, nagłówki, metadane (np. nazwisko pacjenta, parametry ekspozycji) oraz protokół komunikacji między urządzeniami. Dzięki DICOM aparat TK potrafi wysłać badanie do PACS, a stacja opisowa może je poprawnie otworzyć. Ale sam DICOM niczego nie archiwizuje – do tego potrzebny jest właśnie system PACS. Typowe myślenie „DICOM = system do zdjęć” wynika z tego, że w menu wielu urządzeń widzimy opcje „DICOM send” czy „DICOM storage” i to może trochę mylić. W rzeczywistości poprawne rozumienie jest takie: DICOM to język i zasady komunikacji obrazów, HL7 to język dla danych opisowych, IHE to przewodnik, jak to wszystko sensownie połączyć, a PACS jest konkretnym systemem informatycznym, który faktycznie archiwizuje i udostępnia obrazy radiologiczne w codziennej pracy pracowni i całego szpitala.

Pytanie 37

Na zamieszczonym radiogramie strzałką oznaczono kość

Ilustracja do pytania
A. łódeczkowatą.
B. grochowatą.
C. łódkowatą.Twoja odpowiedź
D. sześcienną.
Poprawna odpowiedź. Na radiogramie w projekcji bocznej stawu skokowego strzałka wskazuje kość łódkowatą (ossa naviculare pedis). W tej projekcji kość łódkowata leży pomiędzy bloczkiem kości skokowej a trzema kośćmi klinowatymi, trochę jak „łącznik” w przedniej części stępu. Charakterystyczne jest to, że na zdjęciu bocznym widzimy ją jako owalną, dość zwartą strukturę kostną położoną przed głową kości skokowej. W praktyce technika radiologiczna zakłada, że przy ocenie bocznego RTG stawu skokowego zawsze „przesuwamy wzrok” od kości piszczelowej, przez skokową i piętową, aż do właśnie kości łódkowatej i dalszych kości śródstopia. Dobrą praktyką jest świadome identyfikowanie poszczególnych kości stępu, bo urazy w tej okolicy, szczególnie zmęczeniowe, bywają łatwo przeoczone. Moim zdaniem warto zapamiętać, że kość łódkowata stopy na bocznym RTG leży dokładnie przed głową kości skokowej – jakby ją „obejmuje” od przodu. To pomaga w szybkim rozpoznawaniu jej na każdym badaniu. W diagnostyce obrazowej typowe wskazania do oceny kości łódkowatej to urazy sportowe, bóle przodostopia, podejrzenie jałowej martwicy (choroba Köhlera), a także ocena łuku podłużnego stopy przy płaskostopiu. Standardy opisów radiologicznych zalecają systematyczną analizę wszystkich elementów stawu skokowego i stępu, właśnie po to, żeby nie skupić się tylko na kostkach i kości piętowej, a pominąć subtelne zmiany w obrębie kości łódkowatej. Im częściej będziesz na takich zdjęciach świadomie wyszukiwać tę kość, tym szybciej zaczniesz ją rozpoznawać niemal automatycznie.

Pytanie 38

Na obrazie ultrasonograficznym jamy brzusznej strzałką wskazano

Ilustracja do pytania
A. wątrobę.
B. ogon trzustki.
C. pęcherzyk żółciowy.Twoja odpowiedź
D. nerkę.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie USG strzałka wskazuje typowy obraz pęcherzyka żółciowego: wydłużoną, owalną, bezechową (czarną) strukturę z cienką, wyraźnie zarysowaną, hiperechogeniczną ścianą, położoną przy dolnym brzegu wątroby. W badaniu w projekcji podżebrowej prawostronnej pęcherzyk leży w loży pęcherzyka żółciowego, zwykle tuż przy przedniej ścianie jamy brzusznej, co dokładnie widać na tym skanie. Brak wewnętrznych ech, brak pogrubienia ściany i brak cieni akustycznych w świetle narządu odpowiada obrazowi prawidłowemu, który jest punktem odniesienia przy ocenie patologii. W praktyce klinicznej właśnie taki prosty, „książkowy” obraz jest podstawą do rozpoznawania zmian, np. kamicy pęcherzyka (hiperechogeniczne złogi z cieniem akustycznym), zapalenia (pogrubiała ściana >3 mm, płyn okołopęcherzykowy) czy polipów. Moim zdaniem warto zapamiętać, że pęcherzyk żółciowy na USG jest zawsze strukturą bezechową wypełnioną żółcią, a jego ściana jest jasna i cienka. Standardy opisu w ultrasonografii jamy brzusznej (np. zalecenia Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego) wymagają rutynowej oceny kształtu, wymiarów, grubości ściany oraz obecności złogów lub mas w świetle. W codziennej pracy technika elektroradiologii bardzo ważne jest też prawidłowe ułożenie pacjenta (najczęściej na wznak, czasem lewy bok) oraz skanowanie w kilku płaszczyznach, żeby nie pomylić pęcherzyka z poszerzonym przewodem żółciowym lub naczyniem żylnym. Dobrą praktyką jest również ocena pęcherzyka w pozycji stojącej lub siedzącej, gdy podejrzewamy kamicę – złogi wtedy „spadają” grawitacyjnie i zmieniają położenie w świetle narządu, co bardzo ułatwia rozpoznanie.

Pytanie 39

Cholangiografia to badanie radiologiczne

A. pęcherzyka żółciowego.Twoja odpowiedź
B. pęcherza moczowego.
C. dróg żółciowych.Poprawna odpowiedź
D. dróg moczowych.
Niepoprawna odpowiedź. Cholangiografia bywa mylona z innymi badaniami radiologicznymi, bo w nazwach przewijają się podobne pojęcia jak pęcherz, drogi moczowe czy pęcherzyk, ale merytorycznie są to zupełnie różne układy narządów. Kluczowe jest rozumienie przedrostków w nazewnictwie: „cholangio-” odnosi się do dróg żółciowych, „cysto-” do pęcherza lub pęcherzyka, a „uro-” do układu moczowego. To jest taki mały słowniczek, który bardzo ułatwia życie w radiologii i ogólnie w medycynie. Drogi moczowe bada się innymi technikami. Klasycznym badaniem radiologicznym układu moczowego jest urografia dożylna albo tomografia komputerowa układu moczowego z kontrastem (tzw. CT urography). W tych badaniach kontrast jest wydalany przez nerki i wypełnia miedniczki nerkowe, moczowody i pęcherz moczowy. To zupełnie inna anatomia i inne wskazania kliniczne niż w cholangiografii. Pęcherz moczowy ocenia się przede wszystkim w cystografii, gdzie środek cieniujący podaje się bezpośrednio do pęcherza przez cewnik. Można wtedy zobaczyć kształt pęcherza, uchyłki, odpływy pęcherzowo-moczowodowe czy uszkodzenia ściany. To nie ma nic wspólnego z drogami żółciowymi, które leżą w zupełnie innej części jamy brzusznej i mają odmienną funkcję. Z kolei pęcherzyk żółciowy najczęściej ocenia się w USG jamy brzusznej, a nie w klasycznej cholangiografii. Istnieją badania ukierunkowane na pęcherzyk, jak cholecystografia (dziś praktycznie wyparta przez USG) czy scyntygrafia dróg żółciowych (HIDA), ale sama cholangiografia skupia się na przewodach żółciowych, a nie na samym pęcherzyku jako narządzie magazynującym żółć. Typowym błędem myślowym jest łączenie cholangiografii z pęcherzem moczowym lub pęcherzykiem żółciowym tylko dlatego, że wszystkie te struktury są „zbiornikami” i leżą gdzieś w jamie brzusznej. W diagnostyce obrazowej nie wystarczy jednak ogólne skojarzenie, trzeba precyzyjnie kojarzyć nazwy z konkretną anatomią i techniką badania. Z mojego doświadczenia wynika, że warto zawsze zadać sobie pytanie: jaki układ chcę zobrazować, jakim kontrastem i jaką drogą podania. Wtedy od razu widać, że drogi moczowe to urografia lub cystografia, pęcherz moczowy – głównie cystografia, a drogi żółciowe – właśnie cholangiografia, często w wariantach śródoperacyjnych lub endoskopowych.

Pytanie 40

W której projekcji należy wykonać badanie radiologiczne kręgosłupa lędźwiowego, by na otrzymanym zdjęciu wyrostki kręgów lędźwiowych układały się w charakterystyczny kształt piesków (teriera szkockiego)?

A. Bocznej.
B. AP
C. PA
D. Skośnej.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowa jest projekcja skośna, bo właśnie w tym ułożeniu pacjenta wyrostki stawowe kręgów lędźwiowych ustawiają się względem siebie tak, że na obrazie RTG przypominają charakterystyczne „pieski”, często w literaturze nazywane „Scottie dog sign”. W projekcji skośnej najlepiej uwidaczniają się stawy międzywyrostkowe (stawy międzykręgowe tylne), czyli tzw. stawy międzykręgowe lędźwiowe. To one, razem z łukami kręgów, tworzą tę specyficzną sylwetkę psa: wyrostek kolczysty to ogon, wyrostek poprzeczny to pysk, nasada łuku to szyja, wyrostek stawowy górny to ucho, a wyrostek stawowy dolny to przednia łapa. W praktyce technik RTG układa pacjenta w pozycji AP skośnej pod kątem około 45° (czasem trochę mniej lub więcej, zależnie od budowy pacjenta), tak żeby promień centralny przechodził przez stawy międzywyrostkowe. Standardy wykonywania zdjęć kręgosłupa lędźwiowego zakładają, że projekcje skośne wykonuje się właśnie wtedy, gdy chcemy ocenić stawy międzywyrostkowe, podejrzewamy spondylolizę, spondylolistezę lub inne zmiany w łukach kręgów. Z mojego doświadczenia to pytanie często się pojawia na egzaminach, bo ten „piesek” to taki klasyczny obrazkowy sposób zapamiętania anatomii czynnościowej łuku kręgowego. Warto też pamiętać, że w typowym zestawie badań RTG L-S wykonuje się projekcję AP, boczną oraz – w razie wskazań – właśnie skośne, żeby „dostrzyc” to, czego nie widać dobrze na zdjęciu czołowym czy bocznym. To jest po prostu dobra praktyka w radiologii konwencjonalnej.