Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik chłodnictwa i klimatyzacji
  • Kwalifikacja: ELE.03 - Wykonywanie robót związanych z montażem instalacji i urządzeń chłodniczych, klimatyzacyjnych oraz pomp ciepła
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 00:20
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 00:34

Egzamin zdany!

Wynik: 26/40 punktów (65,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Na podstawie rysunku określ poprawną kolejność montażu kołnierza i obejmy do kanału prostokątnego.

Ilustracja do pytania
A. Obejmę do kołnierza zamocować za pomocą blachowkrętów, następnie całość przymocować do rurociągu.
B. Założyć obejmę na kołnierz, następnie obejmę zamocować do rurociągu za pomocą samowkrętów.
C. Założyć obejmę na kołnierz, następnie obejmę zamocować do rurociągu za pomocą nitów zakuwnych dwustronnie.
D. Kołnierz zamocować do rurociągu za pomocą nitów zrywalnych, następnie na kołnierz założyć obejmę.
Poruszone opcje montażu pokazują kilka typowych nieporozumień, które pojawiają się przy łączeniu kanałów prostokątnych, kołnierzy i obejm. Nieraz spotyka się propozycję, żeby najpierw przymocować kołnierz do rurociągu za pomocą nitów zrywalnych, a potem dopiero zakładać obejmę. Takie podejście może prowadzić do problemów z dopasowaniem obejmy czy jej nieszczelności, bo kołnierz nie zawsze zostanie idealnie wycentrowany, a obejma może się nie osadzić równo, przez co całość traci na wytrzymałości. Z kolei mocowanie obejmy do kołnierza blachowkrętami na samym początku i dopiero później całości do kanału, to ryzyko, że połączenie nie będzie stabilne i może nie spełniać wymagań stawianych przez normy branżowe. Poza tym, przy tego typu kombinacjach zdarza się, że popełnia się błąd w kolejności działań – np. założenie obejmy przed przymocowaniem kołnierza do kanału może sprawić, że całość nie będzie szczelna, a to z kolei wpływa negatywnie na efektywność instalacji wentylacyjnych czy klimatyzacyjnych. Są też osoby, które proponują, by używać nitów zakuwnych dwustronnie – to niepotrzebne komplikowanie prostego procesu, a do tego często prowadzi do problemów przy demontażu albo serwisie. Takie wybory wynikają zwykle z chęci uproszczenia sobie pracy, ale w praktyce wcale nie przyspieszają montażu, a częściej prowadzą do poprawek i reklamacji. Moim zdaniem warto trzymać się uznanych schematów działania i stosować samowkręty, które dają najlepszy kompromis między szybkością, wytrzymałością a możliwością uzyskania szczelnego połączenia.

Pytanie 2

Do pomiaru długości zainstalowanego rurociągu należy użyć

A. suwmiarki uniwersalnej.
B. mikrometru.
C. liniału pomiarowego.
D. średnicówki mikrometrycznej.
Wybierając narzędzia do pomiaru długości zainstalowanego rurociągu, warto kierować się zarówno praktycznością, jak i precyzją, jednak bardzo często popełnia się tutaj typowe błędy, myląc zastosowania poszczególnych narzędzi. Mikrometr to narzędzie wysoce precyzyjne, ale jego przeznaczenie to pomiary grubości lub średnicy zewnętrznej elementów, zwykle w zakresie od 0 do 25 mm. Jest zdecydowanie za mały, by mierzyć odcinki kilku metrów, a ponadto nie da się go poprawnie zaaplikować do przedmiotów długich i zamocowanych, takich jak rurociąg w instalacji. Suwmiarka uniwersalna to także bardzo precyzyjne narzędzie, ale jej zakres pomiaru jest ograniczony zazwyczaj do 150-300 mm, przez co nie nadaje się do pomiaru długości dużych obiektów, takich jak rurociągi. Owszem, suwmiarki są świetne do mierzenia krótkich elementów, średnic czy głębokości, jednak w kontekście instalacji rurociągowych są po prostu niepraktyczne. Średnicówka mikrometryczna to natomiast narzędzie służące do pomiaru wewnętrznej średnicy rur, tulei czy cylindrów – zupełnie nie nadaje się do określania długości. Wielu początkujących myli funkcję średnicówki, biorąc ją za narzędzie uniwersalne do rur, a to nieprawda. Podstawowy błąd myślowy wynika z utożsamiania narzędzi „precyzyjnych” z „uniwersalnymi” – w rzeczywistości każde narzędzie ma swoją ściśle określoną funkcję. Do pomiaru długości zainstalowanego rurociągu zawsze warto wybrać narzędzie o odpowiedniej długości i sztywności, czyli liniał lub – przy bardzo długich odcinkach – taśmę mierniczą. Takie podejście jest zgodne zarówno z normami branżowymi, jak i zdrowym rozsądkiem technicznym, który podpowiada, żeby nie utrudniać sobie pracy na siłę.

Pytanie 3

Maksymalne ciśnienie pracy dla badanej instalacji wynosi 24 bary. Na podstawie podanej instrukcji wskaż prawidłowe wartości ciśnienia p w instalacji podczas próby szczelności oraz dopuszczalnego ciśnienia p₂₄ₕ dla 1% spadku ciśnienia po 1 dobie.

Fragment instrukcji obsługi agregatu chłodniczego
Podczas próby szczelności wymagane jest napełnienie instalacji azotem i sprawdzenie utrzymywania się stałego ciśnienia. Ciśnienie podczas próby szczelności powinno wynosić 110% maksymalnego ciśnienia pracy i po 24 godzinach spadek tego ciśnienia nie powinien być większy niż 1 % w tej samej temperaturze.
A. p = 26,40, p₂₄ₕ <0,26
B. p = 24,00, p₂₄ₕ <26,40
C. p = 26,40, p₂₄ₕ <2,61
D. p = 24,00, p₂₄ₕ <0,26
Przy analizie odpowiedzi na to pytanie można zauważyć kilka często popełnianych błędów, które wynikają głównie z mylnego zrozumienia, jak powinno się wyznaczać wartości ciśnienia podczas próby szczelności oraz jakie są limity dopuszczalnych spadków. Jednym z głównych problemów jest założenie, że ciśnienie próby powinno być równe maksymalnemu ciśnieniu pracy, czyli 24 bary – podczas gdy wyraźnie w instrukcji jest mowa o 110% tego ciśnienia, czyli 26,40 bara. Pomijanie tego marginesu bezpieczeństwa jest poważnym błędem, bo przecież normy takie jak PN-EN 378 jasno wyznaczają zasady testowania urządzeń ciśnieniowych. Często spotyka się też błędne interpretacje procentowego spadku ciśnienia – niektórzy myślą, że 1% odnosi się do wartości bezwzględnej, np. 0,26 bara niezależnie od wartości próby, albo wręcz mylą jednostki i wpisują wartości jak 2,61 bara albo 26,40 bara, co kompletnie wypacza sens zabezpieczenia instalacji. Takie podejście może skutkować dopuszczeniem instalacji z realną nieszczelnością. Z mojego punktu widzenia te pomyłki mają swoją przyczynę w powierzchownym czytaniu instrukcji lub automatycznym posługiwaniu się liczbami bez refleksji nad ich źródłem. Branżowe dobre praktyki każą zawsze stosować 10% naddatku ciśnienia przy próbie i precyzyjnie liczyć dopuszczalny spadek jako 1% wartości próbnej, nie zaś roboczej. To nie jest specyficzna biurokracja – chodzi przecież o bezpieczeństwo użytkowników i żywotność sprężarek czy wymienników. Moim zdaniem, żeby nie popełniać takich błędów, warto każdorazowo sprawdzać instrukcję i odwoływać się do aktualnych norm technicznych; teoria to jedno, ale praktyka i szczegóły potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych instalatorów.

Pytanie 4

Wypływ oleju ze sprężarki do obiegu chłodniczego może spowodować

A. obniżenie temperatury skraplania czynnika chłodniczego.
B. nadmierne dochłodzenie czynnika chłodniczego.
C. wzrost ciśnienia skraplania czynnika chłodniczego.
D. spadek ciśnienia parowania czynnika chłodniczego.
Dobrze wychwyciłeś, że wypływ oleju ze sprężarki do obiegu chłodniczego może prowadzić do wzrostu ciśnienia skraplania czynnika chłodniczego. To jest dość powszechna sytuacja w praktyce serwisowej, szczególnie gdy sprężarka jest nieszczelna lub ma uszkodzone uszczelnienia. Olej, który przedostanie się do obiegu, gromadzi się w wymienniku ciepła po stronie skraplacza i parownika. Taki film olejowy mocno ogranicza wymianę ciepła, co w konsekwencji powoduje, że skraplacz nie jest w stanie skutecznie oddawać ciepła do otoczenia. Efekt? Sprężarka musi podnieść ciśnienie, żeby wymusić skroplenie czynnika, więc ciśnienie skraplania rośnie. To zjawisko jest opisane w literaturze branżowej, m.in. w normach PN-EN dotyczących konstrukcji i eksploatacji urządzeń chłodniczych. W praktyce serwisowej często się zdarza, że niewłaściwe dobranie separatora oleju albo zły stan techniczny sprężarki powoduje właśnie takie skutki. Dla systemu to poważny problem, bo rosnąca temperatura i ciśnienie mogą prowadzić do przeciążeń i nawet awarii. Z mojego doświadczenia wynika, że takie objawy są często bagatelizowane przez początkujących techników, którzy skupiają się na ciśnieniu parowania, a tymczasem klucz tkwi właśnie w analizie obiegu oleju i jego wpływu na wymianę ciepła. Dlatego tak ważna jest regularna kontrola ilości oleju w sprężarce i stosowanie dobrej jakości separatorów zgodnie z wytycznymi producentów.

Pytanie 5

Który zestaw wyposażenia jest niezbędny do właściwego zdemontowania niesprawnego klimatyzatora ściennego typu Split, napełnionego czynnikiem chłodniczym?

A. Pompa próżniowa, zestaw manometrów, butla na czynnik chłodniczy, zestaw narzędzi monterskich.
B. Przecinarka do rurek miedzianych, zestaw narzędzi monterskich, giętarka do rur, zestaw manometrów.
C. Stacja do odzysku czynnika chłodniczego, butla na czynnik chłodniczy, którym jest napełniony klimatyzator, zestaw narzędzi monterskich.
D. Palnik gazowy do demontażu miedzianych rurociągów chłodniczych, przecinarka do rur miedzianych, zestaw narzędzi monterskich.
Odpowiedź jest prawidłowa, bo zgodnie z przepisami oraz branżowymi standardami demontaż klimatyzatora typu Split napełnionego czynnikiem chłodniczym musi być przeprowadzony w sposób bezpieczny i ekologiczny. Najważniejsza jest ochrona środowiska przed emisją gazów cieplarnianych – a tego nie zrobisz bez stacji do odzysku czynnika chłodniczego oraz odpowiedniej butli. Stacja pozwala odessać czynnik z całego układu i przekazać go do specjalnej butli, w której można go bezpiecznie przechować lub oddać do utylizacji, zgodnie z ustawą F-gazową. Bez tego sprzętu czynnik mógłby się po prostu wydostać do atmosfery, co jest nie tylko niezgodne z prawem, ale i po prostu niebezpieczne dla wszystkich. Zestaw narzędzi monterskich jest oczywiście niezbędny do samego demontażu jednostki – tego nie da się przeskoczyć. W praktyce, montując lub demontując klimatyzacje, zawsze używam stacji nawet wtedy, gdy wydaje się, że gazu jest mało – to nie jest coś, co można zbagatelizować. No i nie każdy wie, że różne czynniki chłodnicze wymagają różnych butli – nie można ich mieszać. To jest taki szczegół, na który wielu początkujących nie zwraca uwagi, a potem są kłopoty w serwisie lub przy odbiorze odpadów. Moim zdaniem każdy, kto chce być profesjonalistą w branży, powinien mieć ten proces w małym palcu i nie kombinować z półśrodkami.

Pytanie 6

Właściwe miejsce montażu w instalacji czujnika termostatycznego zaworu rozprężnego oznaczono na ilustracji

Ilustracja do pytania
A. literą A.
B. literą D.
C. literą B.
D. literą C.
Czujnik termostatyczny zaworu rozprężnego powinien być montowany dokładnie w miejscu oznaczonym literą D. Wynika to z tego, że jego zadaniem jest precyzyjny pomiar temperatury gazu opuszczającego parownik w instalacji chłodniczej lub klimatyzacyjnej. Dzięki temu zawór rozprężny może odpowiednio dozować ilość czynnika chłodniczego, co przekłada się bezpośrednio na efektywność całego układu. Gdy czujnik jest umieszczony zaraz na wyjściu z parownika (czyli na przewodzie ssawnym, tuż za parownikiem), pomiar jest najbardziej wiarygodny. Moim zdaniem, to po prostu jedyne sensowne miejsce, bo wtedy czujnik łapie dokładnie to, co powinien – czyli temperaturę par czynnika, a nie cieczy czy mieszanki. Tak montują to wszyscy dobrzy fachowcy, a i większość producentów w instrukcjach dokładnie tak zaleca. Sam miałem okazję widzieć instalacje, gdzie czujnik był w innym miejscu i od razu pojawiały się problemy z regulacją. Jak ktoś myśli o porządnym serwisie, to zawsze sprawdza, czy czujnik nie wisi gdzieś wyżej albo nie jest zbyt oddalony od parownika, bo to negatywnie wpływa na przegrzanie i stabilność pracy. Jeśli czujnik będzie zamontowany w innym punkcie, to urządzenie może niedokładnie odczytywać temperaturę i niepotrzebnie ograniczać lub zwiększać przepływ czynnika. To podstawowa wiedza w branży chłodniczej.

Pytanie 7

Czyszcząc mechanicznie kanał wentylacyjny należy z jednej jego strony wprowadzić urządzenie ze szczotką obrotową przedstawione na ilustracji, a z drugiej zamontować

Ilustracja do pytania
A. odsysacz z filtrami.
B. powietrzną klapę zwrotną.
C. sprężarkę z reduktorem ciśnienia.
D. pokrywę uszczelniającą.
To jest klasyczny zestaw do czyszczenia mechanicznego kanałów wentylacyjnych – bardzo często wykorzystywany w praktyce serwisowej. Kluczowa sprawa polega na tym, że szczotka obrotowa podnosi zanieczyszczenia z powierzchni kanału i wprawia je w ruch. Bez zastosowania odsysacza z filtrami, cały pył, kurz i różnego rodzaju drobiny po prostu uniosłyby się w przestrzeni lub nawet powróciły do pomieszczeń, stwarzając zagrożenie dla zdrowia i czystości instalacji. Odsysacz wyposażony w filtry (najlepiej HEPA, zgodnie z zaleceniami branżowymi) zapewnia natychmiastowe usuwanie zanieczyszczeń prosto z kanału, nie dopuszczając do ich wtórnego rozprzestrzeniania. Moim zdaniem, nie ma lepszego sposobu na zapewnienie bezpieczeństwa i realnej skuteczności czyszczenia wentylacji. Takie rozwiązania są standardem m.in. w normach PN-EN 12097 i PN-EN 15780, gdzie mocno podkreśla się rolę kontroli zanieczyszczeń wtórnych podczas konserwacji systemów wentylacyjnych. W praktyce – jak to wygląda? Po jednej stronie kanału pracuje szczotka, a z drugiej strony ustawiony jest odsysacz z filtrami – wszystko po to, by cały proces był higieniczny i efektywny. Powiem szczerze, wiele ekip pomija ten element, a później są reklamacje i nieporozumienia. Filtracja powietrza w trakcie czyszczenia to już właściwie branżowy standard.

Pytanie 8

Określ natężenie wypływu powietrza z anemostatu o przekroju 10×10 cm, jeżeli prędkość powietrza zmierzona anemometrem skrzydełkowym wynosi 2 m/s.

A. 20 m³/h
B. 36 m³/h
C. 94 m³/h
D. 72 m³/h
W tym zadaniu dobrze policzyłeś natężenie wypływu powietrza przez anemostat. Najważniejsze jest prawidłowe przeliczenie jednostek i zastosowanie wzoru Q = v × A, gdzie Q to strumień objętościowy powietrza, v to prędkość, a A to pole powierzchni wylotu. Przekrój 10×10 cm to 0,1 × 0,1 = 0,01 m². Prędkość wynosi 2 m/s, więc Q = 2 × 0,01 = 0,02 m³/s. Potem trzeba przeliczyć z sekund na godzinę, czyli pomnożyć przez 3600, bo tyle sekund ma godzina – 0,02 × 3600 = 72 m³/h. Takie obliczenia są podstawą przy projektowaniu wentylacji czy przy odbiorach instalacji HVAC, gdzie inżynierowie dosłownie codziennie muszą sprawdzać czy powietrza jest dostarczane tyle, ile trzeba. Moim zdaniem warto zapamiętać ten schemat działania, bo w praktyce często będziesz mieć pod ręką tylko anemometr i miarkę. W normach – na przykład PN-EN 12599 – podkreśla się konieczność dokładnego pomiaru powierzchni i prawidłowego przeliczania jednostek. Często ludzie mylą się przy przeliczaniu centymetrów na metry albo godzin na sekundy i wtedy wyniki lecą w kulki. Z życia – zawsze podwójnie sprawdzaj pole przekroju i nie bój się liczyć na kalkulatorze, bo jak się pomylisz w tym punkcie, to cała instalacja może działać źle. Takie wyliczenia potem służą do ustawiania równoważenia sieci wentylacyjnych, więc warto mieć je w małym palcu.

Pytanie 9

Ciśnieniową próbę szczelności instalacji sprężarkowej pompy ciepła wykonuje się

A. skroplonym wodorem.
B. skroplonym azotem.
C. suchym wodorem.
D. suchym azotem.
Do ciśnieniowych prób szczelności instalacji sprężarkowych, w tym układów pomp ciepła, zawsze wykorzystuje się suchy azot. To rozwiązanie jest nie tylko bezpieczne, ale też zgodne z normami branżowymi, np. PN-EN 378 czy wytycznymi producentów urządzeń chłodniczych i grzewczych. Azot jest gazem obojętnym – nie reaguje z materiałami instalacji, nie wywołuje utleniania, korozji ani innych reakcji chemicznych, które mogłyby osłabić strukturę rur czy armatury. Praktyka pokazuje, że suchy azot pozwala bardzo precyzyjnie wykrywać nawet minimalne nieszczelności – dzięki jego właściwościom nie ma ryzyka kondensacji wilgoci wewnątrz rur. Na co dzień, kiedy serwisuje się pompy ciepła czy klimatyzatory, właśnie suchy azot jest standardem – łatwo dostępny, tani i bezpieczny dla ludzi oraz środowiska. Moim zdaniem, wykorzystanie azotu w próbach ciśnieniowych to absolutna podstawa – każda poważna firma chłodnicza korzysta z tej metody. Dla ciekawości: niektórzy technicy łączą go z detektorem elektronicznym, aby jeszcze skuteczniej wykrywać drobne ubytki. Pamiętaj, że stosowanie innych gazów, zwłaszcza reaktywnych czy łatwopalnych, jest po prostu niedopuszczalne – to wręcz grozi katastrofą. Ten wybór ma więc spore uzasadnienie praktyczne i formalne.

Pytanie 10

Jak należy ustawić wentylator W, grzałkę G oraz zawory elektromagnetyczne Z1 i Z2, aby w przedstawionym na schemacie urządzeniu chłodniczym mroźni, przeprowadzić proces odtajania parownika gorącymi parami czynnika.

Ilustracja do pytania
A. W – wyłączony, G – włączona, Z1 – otwarty, Z2 – zamknięty.
B. W – włączony, G – włączona, Z1 – zamknięty, Z2 – otwarty.
C. W – wyłączony, G – włączona, Z1 – zamknięty, Z2 – otwarty.
D. W – włączony, G – wyłączona, Z1 – otwarty, Z2 – zamknięty.
Proces odtajania parownika w mroźni przy użyciu gorących par czynnika wymaga bardzo precyzyjnej konfiguracji układu. Najczęstszy błąd polega na uruchomieniu wentylatora podczas odtajania – choć wydaje się, że usprawni on rozprowadzenie ciepła, w rzeczywistości prowadzi do niekontrolowanego wzrostu temperatury w całej komorze i rozprzestrzeniania wilgoci, co jest niezgodne z dobrymi praktykami branżowymi. Zostawianie wentylatora włączonego podczas odszraniania to naprawdę częsta pomyłka początkujących techników, a potem dziwią się, że produkty mają niepożądany nalot lub zbyt szybko chłodnia wilgotnieje. Zawór Z1 musi być otwarty, by gorące pary mogły dotrzeć do parownika. Jeśli zostanie zamknięty lub jeśli Z2 jest otwarty – to para omija parownik i nie spełnia swojej roli, a cały proces staje się nieskuteczny. Grzałka powinna być zawsze włączona w trakcie odtajania, bo przyspiesza rozpuszczanie lodu, a współdziałanie gorącego czynnika i grzałki to sprawdzona metoda, stosowana od lat w systemach przemysłowych. Często spotykam się z myśleniem, że wystarczy samo ciepło grzałki lub wentylator – niestety, to rzadko się sprawdza przy dużych zamrożeniach. Z kolei pozostawienie obu zaworów otwartych lub zamkniętych nie kieruje par we właściwe miejsce albo uniemożliwia przepływ czynnika. To podstawowe zasady automatyki chłodniczej, których uczą już na pierwszych praktykach w technikum. Każde odchylenie od tej logiki sprawia, że proces odtajania nie tylko jest nieskuteczny, ale może prowadzić do uszkodzeń układu lub wzrostu kosztów eksploatacji. Warto więc zawsze kierować się schematem działania i doświadczeniem operatorów – takie ustawienie, jakie jest poprawne w tym pytaniu, to naprawdę sprawdzona, praktyczna opcja i zgodna ze wszystkimi standardami branżowymi.

Pytanie 11

Na ilustracji przedstawiono łączenie rur miedzianych z wykorzystaniem

Ilustracja do pytania
A. zgrzewania złączy.
B. systemu Lokring.
C. lutowania elektrycznego.
D. lutowania twardego.
Na zdjęciu widzimy narzędzie do zaciskania złączek Lokring na rurach miedzianych. To rozwiązanie jest coraz popularniejsze zwłaszcza w branży klimatyzacji, chłodnictwa czy nawet w instalacjach sanitarnych, gdzie zależy nam na szybkim i czystym montażu. System Lokring polega na mechanicznym łączeniu rur poprzez ściskanie specjalnej złączki – dzięki temu nie trzeba stosować wysokiej temperatury ani otwartego ognia, co znacznie zwiększa bezpieczeństwo prac montażowych, zwłaszcza w miejscach, gdzie ogień byłby ryzykowny lub niedopuszczalny. W praktyce takie połączenie zapewnia gazoszczelność i wytrzymałość mechaniczną porównywalną z tradycyjnym lutowaniem, ale eliminuje ryzyko przepaleń, przegrzania elementów czy uszkodzeń izolacji. Spotkałem się z tym rozwiązaniem na kilku budowach i naprawdę doceniają je monterzy – nie tylko za szybkość, ale też czystość pracy. Według standardów producentów klimatyzatorów (np. Daikin czy Mitsubishi Electric), Lokring jest dopuszczany do stosowania w układach chłodniczych, jeżeli zachowane są normy szczelności i poprawnie wykonany jest montaż. Warto wiedzieć, że to rozwiązanie jest coraz częściej wymagane w nowych inwestycjach, gdzie liczy się czas i minimalizacja ryzyka pożarowego.

Pytanie 12

Na rysunku przedstawiono sprężarkę

Ilustracja do pytania
A. tłokową.
B. odśrodkową.
C. rotacyjną.
D. śrubową.
Wybrałeś sprężarkę tłokową i faktycznie – na zdjęciu widać charakterystyczną, masywną konstrukcję z wyraźnie zaznaczonymi cylindrami oraz osprzętem typowym dla tego typu urządzeń. Sprężarki tłokowe pracują na zasadzie ruchu posuwisto-zwrotnego tłoka w cylindrze, dokładnie tak jak w silnikach spalinowych, tylko zamiast generować moc, tutaj sprężamy powietrze czy gaz. To rozwiązanie jest bardzo popularne w przemyśle, warsztatach samochodowych czy w różnego rodzaju instalacjach technologicznych, gdzie liczy się niezawodność i możliwość osiągnięcia dość wysokich ciśnień. Moim zdaniem, choć konstrukcja jest dość stara i wydawałoby się prymitywna, to jednak bardzo dobrze się sprawdza tam, gdzie wymagane są przerwy w pracy – sprężarka tłokowa może startować i zatrzymywać się praktycznie bez ograniczeń. Z mojego doświadczenia wynika, że warto znać układ smarowania czy układ chłodzenia tych urządzeń, bo mają one kluczowe znaczenie dla żywotności tłoków i cylindrów. Warto także dodać, że zgodnie z normami PN-EN 1012-1 dotyczących bezpieczeństwa sprężarek, tłokowe modele muszą być wyposażone w odpowiednie zawory bezpieczeństwa oraz systemy zabezpieczające przed przegrzaniem. Bardzo często są też stosowane w układach zapewniających czyste sprężone powietrze, chociaż przy wymaganiach super wysokiej czystości stosuje się dodatkowe filtry. Sprężarki tłokowe świetnie radzą sobie z krótkimi cyklami pracy oraz są stosunkowo tanie w serwisowaniu, co docenia każdy praktyk. Taki sprzęt po prostu zna swoje miejsce w branży!

Pytanie 13

Na schemacie przedstawiono zasilanie i sterowanie silnikiem indukcyjnym trójfazowym w układzie połączeń

Ilustracja do pytania
A. gwiazda – trójkąt.
B. Dahlandera.
C. gwiazda – podwójna gwiazda.
D. trójkąt – gwiazda.
Zdecydowanie dobrze wybrana odpowiedź, bo układ gwiazda – trójkąt jest jednym z najczęściej spotykanych sposobów rozruchu silników indukcyjnych trójfazowych. W praktyce, takie rozwiązanie pozwala na zmniejszenie prądu rozruchowego nawet do 1/3 wartości przy bezpośrednim rozruchu. Na schemacie wyraźnie widać, że silnik najpierw uruchamiany jest w połączeniu gwiazda (Y), co daje mniejsze napięcie na uzwojeniach i ogranicza prąd rozruchowy. Po pewnym czasie, zwykle przez układ czasowy lub przekaźnik, przełącza się styczniki i uzwojenia silnika tworzą układ trójkąt (Δ), umożliwiając pełną moc pracy. Taki sposób startu jest zalecany przez wielu producentów silników, bo pozwala oszczędzać instalację elektryczną, zmniejsza udary prądowe i wydłuża żywotność samego silnika. W typowych zastosowaniach przemysłowych, gdzie istotne jest łagodne ruszanie dużych mas (np. wentylatory, pompy), to rozwiązanie sprawdza się znakomicie. Moim zdaniem, znajomość układów rozruchowych gwiazda-trójkąt jest absolutną podstawą dla każdego technika automatyka czy elektryka, bo to występuje praktycznie w każdym zakładzie produkcyjnym. Warto pamiętać, że zgodnie z normami PN-EN 60204 czy PN-EN 60947, takie rozwiązania muszą być realizowane zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i z odpowiednią kolejnością załączania styczników.

Pytanie 14

Przy wymianie filtra G7 w centrali klimatyzacyjnej należy sprawdzić stan

A. napinacza.
B. odwadniacza.
C. uszczelnienia.
D. amortyzatora.
Temat filtrów powietrza w centralach klimatyzacyjnych bywa czasami mylący, zwłaszcza gdy wchodzi się w niuanse związane z innymi elementami instalacji. Wielu młodych techników czy praktykantów myli filtr powietrza z elementami typowymi dla innych układów – jak napinacze, odwadniacze czy amortyzatory – bo te nazwy przewijają się w branży HVAC oraz chłodniczej, ale mają zupełnie inne zastosowanie. Napinacz najczęściej pełni funkcję regulacyjną w przypadku pasków klinowych, które napędzają np. wentylatory lub sprężarki w dużych instalacjach, ale nie jest związany bezpośrednio z obsługą czy wymianą filtrów powietrza. Odwadniacz to z kolei specjalistyczny element stosowany głównie w układach chłodniczych i pompach ciepła – jego zadaniem jest usuwanie wilgoci z czynnika chłodniczego, a nie powietrza wentylacyjnego. Amortyzatory zaś montowane są w centralach klimatyzacyjnych jako tłumiki drgań, szczególnie pod wentylatorami lub sprężarkami, aby ograniczyć przenoszenie drgań na konstrukcję budynku. Typowym błędem jest skupianie się na tych podzespołach podczas konserwacji filtrów, ponieważ nie mają one wpływu na szczelność układu filtracyjnego. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu serwisantów, zwłaszcza na początku kariery, ignoruje stan uszczelek wokół filtra, a to właśnie tam najczęściej pojawiają się nieszczelności powodujące spadek efektywności całej instalacji. W branży HVAC standardem jest, aby przy każdej wymianie filtra upewnić się, że uszczelnienia są nieuszkodzone i dobrze przylegają do powierzchni. Takie podejście pozwala uniknąć wielu problemów związanych z pyleniem, stratami energii i skróceniem żywotności innych podzespołów centrali.

Pytanie 15

Do wykonania połączenia lutowanego miedzianych rurociągów układu chłodniczego należy zastosować lut

A. berylowo-ołowiowy.
B. niklowo-molibdenowy.
C. cynowo-ołowiowy.
D. miedziano-fosforowy.
Do lutowania miedzianych rurociągów w instalacjach chłodniczych najczęściej stosuje się luty miedziano-fosforowe i moim zdaniem to jest strzał w dziesiątkę. Dlaczego? Otóż ten rodzaj lutu bardzo dobrze sprawdza się przy łączeniu miedzi z miedzią bez potrzeby używania topnika, co w praktyce bardzo ułatwia pracę – mniej ryzyka zanieczyszczeń w instalacji. Sama obecność fosforu w składzie stopu powoduje obniżenie temperatury topnienia, a jednocześnie zapewnia odpowiednią wytrzymałość mechaniczną i szczelność złącza, co w układach chłodniczych jest przecież kluczowe, żeby nie było żadnych nieszczelności czy mikroprzecieków. W polskich realiach i normach branżowych (np. PN-EN 378, a także wytycznych producentów urządzeń chłodniczych) jasno wskazuje się na zastosowanie właśnie lutów miedziano-fosforowych do tego typu połączeń. Dla przykładu, przy montażu splitów czy większych agregatów, wszyscy doświadczeni chłodnicy sięgają właśnie po ten typ lutowia. Warto wiedzieć, że luty cynowo-ołowiowe są używane raczej w instalacjach wodnych, gdzie nie ma aż tak dużych ciśnień i wymagań szczelności – dla chłodnictwa to by nie przeszło. Z własnej praktyki mogę dodać, że poprawnie wykonane lutowanie miedziano-fosforowe wytrzymuje naprawdę wysokie ciśnienia robocze, nie reaguje negatywnie z czynnikami chłodniczymi, a dodatkowo jest odporne na korozję. Także jeśli chodzi o naprawy czy przeróbki, to potem takie złącza są łatwe do zlokalizowania i ewentualnie rozlutowania, co się czasem przydaje. W skrócie – to wybór zarówno praktyczny, jak i zgodny z przepisami branżowymi.

Pytanie 16

Termostatyczny zawór rozprężny z zewnętrznym wyrównaniem ciśnienia montuje się w parownikach o

A. stałym poziomie cieku czynnika.
B. dużych oporach przepływu czynnika.
C. stałym ciśnieniu czynnika.
D. małych oporach przepływu czynnika.
Wiele osób myli zagadnienie wyrównania ciśnienia w zaworze rozprężnym z innymi parametrami pracy parownika, przez co padają odpowiedzi związane z małymi oporami przepływu czy stałymi warunkami cieku albo ciśnienia. Jednakże, kluczową sprawą dla doboru rodzaju wyrównania (wewnętrzne vs zewnętrzne) jest właśnie wielkość spadku ciśnienia na parowniku. Gdy parownik ma małe opory przepływu, czyli spadek ciśnienia między wejściem a wyjściem jest minimalny, wówczas wystarczające jest wyrównanie wewnętrzne – zawór mierzy ciśnienie na wejściu i wyjściu bezpośrednio poprzez swój korpus, bo oba punkty są praktycznie na tym samym poziomie ciśnienia. W praktyce spotyka się to np. w małych chłodziarkach, ladach czy zamrażarkach, gdzie parownik zbudowany jest z szerokich rurek i ma niewielką długość. Natomiast odpowiedzi dotyczące stałego poziomu cieku czy stałego ciśnienia czynnika są niestety popularnym błędem – takie warunki praktycznie nie występują w pracy rzeczywistego układu chłodniczego. Wahania poziomu cieku i zmiany ciśnienia są normalne, ale nie mają bezpośredniego wpływu na dobór sposobu wyrównania w zaworze rozprężnym. Z mojego doświadczenia wynika też, że niektórzy instalatorzy próbują dobierać typ zaworu „na oko”, nie analizując spadku ciśnienia – to błąd, który prowadzi potem do problemów z wydajnością, stabilnością pracy, a nawet uszkodzeń sprężarki przez niewłaściwe przegrzanie par. Podsumowując, klucz to zawsze analiza strat ciśnienia w parowniku – tylko wtedy można dobrać odpowiedni zawór, zgodnie z wytycznymi branżowymi i zdrowym rozsądkiem.

Pytanie 17

Na schemacie przedstawiono zasilanie i sterowanie silnikiem indukcyjnym trójfazowym w układzie połączeń

Ilustracja do pytania
A. gwiazda – podwójna gwiazda.
B. gwiazda – trójkąt.
C. trójkąt – gwiazda.
D. Dahlandera.
Wybrałeś opcję gwiazda – trójkąt i bardzo dobrze, bo właśnie ten układ widać na tym schemacie. To klasyczny sposób rozruchu silnika indukcyjnego trójfazowego, stosowany praktycznie we wszystkich zakładach przemysłowych, gdzie trzeba ograniczyć prąd rozruchowy. Najpierw silnik jest podłączony w układzie gwiazdy, co powoduje, że napięcie na każdej fazie uzwojenia jest mniejsze i prąd rozruchowy spada nawet trzykrotnie w porównaniu z rozruchem bezpośrednim. Kiedy silnik się rozpędzi, styczniki przełączają uzwojenia w trójkąt, żeby mógł on pracować z pełną mocą. Schemat pokazuje typowe połączenia trzech styczników: Q11 do gwiazdy, Q13 do trójkąta i Q15 do zasilania głównego. Z mojego doświadczenia ten sposób rozruchu sprawdza się świetnie w wentylatorach, pompach czy sprężarkach – tam, gdzie niepotrzebne są skoki prądu przy starcie. Warto wiedzieć, że takie rozwiązanie jest zgodne ze standardami branżowymi, jak np. normy PN-EN 60947-4-1 dotyczące łączenia i sterowania silnikami. Poza tym ten układ wydłuża żywotność silnika i aparatury łączeniowej, bo ogranicza zużycie mechaniczne i cieplne podczas startu. Moim zdaniem każdy elektryk powinien umieć taki schemat czytać i montować – bo to absolutna podstawa w wielu aplikacjach.

Pytanie 18

Inhibitorami nazywa się substancje dodawane do chłodziw w celu

A. ochrony przed korozją.
B. ochrony przed przegrzaniem.
C. obniżenia temperatury parowania.
D. zmiany temperatury skraplania.
Inhibitory dodawane do chłodziw silnikowych mają konkretną i bardzo ważną rolę – chronią układ chłodzenia przed korozją. To właśnie dzięki nim metalowe elementy, takie jak chłodnica, blok silnika czy przewody, nie ulegają szybkiemu niszczeniu pod wpływem działania wody i tlenu, a także różnych związków chemicznych obecnych w płynie chłodzącym. Moim zdaniem, bez inhibitorów układ szybko by się rozszczelnił – korozja potrafi zjeść nawet gruby kawałek żeliwa w kilka lat, szczególnie przy obecności prądów błądzących czy zanieczyszczeń. Producenci płynów chłodzących, zarówno w motoryzacji, jak i w przemyśle, zawsze podkreślają, że płyny te muszą zawierać skuteczne inhibitory, bo w przeciwnym razie naprawy będą kosztowne i czasochłonne. Fajnym przykładem jest choćby G12 czy G13 stosowane w autach grupy VW – tam zawsze znajdziesz dodatki antykorozyjne, które chronią zarówno aluminium, jak i miedź. Na co dzień rzadko się o tym myśli, ale jak ktoś widział rozszczelniony układ po paru latach bez odpowiedniego płynu, to wie, z czym się to wiąże. Zgodnie z normami, na przykład ASTM D3306 czy PN-C-40007, płyny chłodzące muszą wykazywać odpowiednią skuteczność antykorozyjną – bez tego nie nadają się do użytku. W skrócie: inhibitory są absolutnie niezbędne, żeby układ chłodzenia działał długo i bezawaryjnie, a mechanik nie miał niepotrzebnej roboty.

Pytanie 19

Na ilustracji przedstawiono system klimatyzacji typu

Ilustracja do pytania
A. multisplit.
B. VRF.
C. powietrze-woda.
D. monoblok.
To jest właśnie klasyczny przykład instalacji typu multisplit. W systemie multisplit jedna jednostka zewnętrzna obsługuje kilka jednostek wewnętrznych, które mogą mieć różne typy montażu – na ścianie, kasetonowe, kanałowe czy przypodłogowe. Często stosuje się takie rozwiązanie w mieszkaniach, niewielkich biurach czy sklepach, gdzie zależy nam na indywidualnej regulacji temperatury w kilku pomieszczeniach, ale nie chcemy montować osobnej jednostki zewnętrznej dla każdego klimatyzatora. To o tyle wygodne, że zmniejszamy ilość sprzętu na elewacji i upraszczamy serwis. Z mojego doświadczenia instalacje multisplit są kompromisem między prostotą a elastycznością – są tańsze i prostsze w montażu niż rozbudowany system VRF, a dają sporo możliwości. Warto też pamiętać, że w przypadku multisplita nie ma pełnej niezależności pracy każdego z klimatyzatorów jak w systemach VRF, ale i tak możemy ustawiać różne tryby pracy czy temperatury w poszczególnych pomieszczeniach. Branżowe standardy, takie jak normy PN-EN 14511 czy zalecenia producentów, jednoznacznie wskazują na takie rozwiązania jako optymalne dla małych i średnich obiektów. Multisplit świetnie się sprawdza tam, gdzie potrzebujemy komfortu i elastyczności bez zbędnych komplikacji.

Pytanie 20

W przedstawionym na ilustracji układzie do odzysku czynnika chłodniczego element wskazany strzałką to

Ilustracja do pytania
A. filtr.
B. zawór pary.
C. zawór cieczy.
D. przepływomierz.
Na tym zdjęciu bardzo łatwo pomylić różne elementy układu odzysku czynnika chłodniczego, bo często mają podobne rozmiary lub są zamontowane w pobliżu siebie. Wskazanie, że zaznaczony element to zawór pary, zawór cieczy albo przepływomierz, wynika zwykle z pobieżnego spojrzenia na instalację, bez uwzględnienia funkcji i wyglądu poszczególnych części. W praktyce zawodowej zawory pary i cieczy mają specyficzne konstrukcje – zawór parowy służy do odcinania lub regulacji przepływu czynnika w fazie gazowej, a zawór cieczy pełni podobną funkcję dla czynnika w stanie ciekłym. Oba muszą być łatwo dostępne do obsługi ręcznej i są wyraźnie oznaczone, często masywniejsze i wyposażone w pokrętła. Przepływomierze natomiast mają za zadanie pomiar przepływu i zwykle posiadają wyświetlacze lub przezroczyste sekcje umożliwiające obserwację. Element wskazany na zdjęciu nie ma takich cech – jest to klasyczny filtr, którego zadaniem jest ochrona dalszych części układu przed zanieczyszczeniami. Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej pomyłek bierze się z nieuwzględnienia praktycznych aspektów serwisu: technicy skupiają się na schematach, nie analizując, jak wygląda montaż filtrów w rzeczywistych instalacjach. Kolejny typowy błąd to mylenie filtra z przepływomierzem, bo oba są wpinane w przewód, ale różnią się funkcją – filtr oczyszcza, przepływomierz mierzy. Warto pamiętać, że zgodnie z dobrymi praktykami oraz wytycznymi F-gaz, stosowanie filtrów przed urządzeniem odzysku jest wręcz obowiązkowe, by uniknąć zniszczenia sprzętu przez zanieczyszczenia. Takie niedopatrzenie może prowadzić do kosztownych awarii i problemów z jakością odzyskanego czynnika.

Pytanie 21

Określ moc sprężarki L, jeśli moc chłodnicza urządzenia chłodniczego wynosi Qc = 60 kW, a współczynnik wydajności chłodniczej jest równy EERc = 3.

A. L= 20 kW
B. L= 40 kW
C. L= 10 kW
D. L= 90 kW
Dobrze wybrana odpowiedź. W tej sytuacji mamy do czynienia z klasycznym wyznaczaniem mocy sprężarki na podstawie mocy chłodniczej i współczynnika wydajności chłodniczej (EERc). Wzór jest bardzo prosty: EERc = Qc / L, czyli moc chłodnicza podzielona przez moc pobieraną przez sprężarkę. Przekształcając wzór, otrzymujemy L = Qc / EERc. Po podstawieniu liczb: L = 60 kW / 3 = 20 kW. Ta zależność pojawia się w praktycznie każdej instalacji chłodniczej – od klimatyzacji w biurze po wielkie przemysłowe agregaty. Moim zdaniem, zrozumienie tej zależności to podstawa pracy każdego chłodnika. Często podczas doboru urządzeń lub przy analizie efektywności energetycznej trzeba szybko policzyć, ile prądu rzeczywiście pobierze sprężarka. Firmy, które dbają o energooszczędność, zawsze zwracają uwagę na ten parametr, bo to wpływa bezpośrednio na koszty eksploatacji. Dla mnie to taki fundament – jak nie znasz tego i nie umiesz tego policzyć, to trudno rozmawiać o optymalizacji systemów chłodniczych. Warto zapamiętać, że im wyższy EERc, tym mniej energii potrzeba do uzyskania tej samej mocy chłodniczej – coś jak taka złota zasada w branży chłodniczej.

Pytanie 22

W przypadku montażu termostatycznego zaworu rozprężnego czujnik zaworu montuje się na

A. wypływie z parownika.
B. dopływie do dochładzacza.
C. dopływie do skraplacza.
D. wypływie ze sprężarki.
Czujnik termostatycznego zaworu rozprężnego powinien być umieszczony zawsze na wypływie z parownika, czyli tuż za wyjściem czynnika chłodniczego z parownika. To jest kluczowe, bo właśnie w tym miejscu najdokładniej odczytamy temperaturę par gazu po odparowaniu, co pozwala zaworowi precyzyjnie regulować ilość czynnika wpuszczanego do parownika. Moim zdaniem, to jedno z tych rozwiązań, które wynikają zarówno z fizyki procesu chłodzenia, jak i doświadczeń branżowych – po prostu praktyka pokazała, że pomiar przegrzania właśnie tutaj daje największą stabilność i bezpieczeństwo pracy układu. Dobrą praktyką jest montaż czujnika na rurze ssawnej jak najbliżej parownika, ale jeszcze przed punktem, gdzie rura zaczyna być izolowana termicznie. Jeśli czujnik zamontujesz gdzieś dalej, np. za sprężarką, pomiar będzie już przekłamany przez wzrost temperatury na skutek sprężania albo strat ciepła po drodze. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele problemów z układami chłodniczymi bierze się z błędnego umieszczenia tego czujnika – objawia się to zarówno niższą wydajnością, jak i ryzykiem zalania sprężarki ciekłym czynnikiem. Warto pamiętać, że większość producentów zaworów rozprężnych wręcz wymaga takiego montażu, co można znaleźć w ich instrukcjach instalacyjnych. To podstawa bezawaryjnej pracy i dobrej regulacji systemu.

Pytanie 23

Dokładne osuszenie instalacji chłodniczej po naprawie należy przeprowadzić przez

A. wykonanie próżni za pomocą pompy próżniowej.
B. odessanie czynnika sprężarką chłodniczą.
C. przedmuchanie suchym azotem.
D. przedmuchanie instalacji suchym dwutlenkiem węgla.
Wykonanie próżni za pomocą pompy próżniowej to zdecydowanie najbardziej skuteczny i polecany sposób osuszania instalacji chłodniczych po wszelkiego rodzaju naprawach. W branży chłodniczej jest to już praktycznie standard – zarówno przy uruchamianiu nowych układów, jak i przy serwisie. Pompa próżniowa umożliwia osiągnięcie niskiego ciśnienia w instalacji, co powoduje odparowanie i usunięcie wilgoci z układu. Nawet mikroskopijne ilości wody mogą powodować zamarzanie w przewężeniach lub uszkodzenia sprężarki, nie mówiąc już o reakcjach chemicznych z olejem czy czynnikiem chłodniczym. Osobiście miałem sytuacje, gdy ktoś próbował „na szybko” tylko przedmuchać układ azotem – i potem trzeba było wracać, bo stan chłodzenia był tragiczny przez zatkane kapilary lodem. Branżowe dobre praktyki (np. wytyczne F-gazowe albo normy EN378) jasno mówią: po każdej naprawie, wymianie komponentów czy nawet krótkotrwałym otwarciu instalacji, wykonuje się porządne próżniowanie odpowiednią pompą, najlepiej z pomiarem poziomu próżni i czasem trwania procesu. To nie jest przesada – to po prostu sposób na długie, bezawaryjne działanie sprzętu. Warto też wiedzieć, że dobrze wykonana próżnia to zabezpieczenie przed korozją wewnętrzną i problemami z wydajnością. Moim zdaniem, każdy kto chce robić takie rzeczy profesjonalnie, powinien mieć swoją dobrą pompę próżniową i nie oszczędzać na tym etapie.

Pytanie 24

Wskaż przyczynę mokrej pracy sprężarki w przypadku parownika zasilanego czynnikiem za pomocą zaworu pływakowego niskiego ciśnienia.

A. Zanieczyszczenie filtra na wlocie do zaworu.
B. Zakleszczenie iglicy w położeniu zamkniętym.
C. Nastawienie zbyt wysokiego poziomu pływaka.
D. Zbyt mała ilość czynnika w urządzeniu chłodniczym.
Z mojego doświadczenia wynika, że wielu uczniów i nawet praktyków myli objawy i skutki różnych problemów w układach chłodniczych, szczególnie gdy chodzi o zawór pływakowy i mokrą pracę sprężarki. Zanieczyszczenie filtra na wlocie do zaworu rzeczywiście może powodować spadek wydajności instalacji, ale głównie przez ograniczenie przepływu czynnika – wtedy mamy raczej zbyt małe zasilenie parownika, a nie przepełnienie, więc mokra praca sprężarki nie wystąpi. Jeśli iglica zakleszczy się w pozycji zamkniętej, zawór nie przepuści czynnika do parownika, co prowadzi do pracy na sucho, a nie na mokro – sprężarka wtedy dostaje wyłącznie przegrzany gaz lub wręcz nie ma czym zasysać. Z kolei zbyt mała ilość czynnika w układzie objawia się przede wszystkim zbyt małym napełnieniem parownika, co skutkuje zbyt wysoką temperaturą na wyjściu i też nie generuje mokrej pracy. Typowym błędem w rozumowaniu jest utożsamianie każdego problemu z zaworem czy czynnikiem z mokrą pracą sprężarki, a to nie jest takie proste – zawsze warto spojrzeć na to, co rzeczywiście dzieje się w parowniku i jaką funkcję pełni dany element. Praktyka pokazuje, że tylko wtedy, gdy do parownika trafia zbyt dużo ciekłego czynnika – czyli właśnie przez zbyt wysoki poziom pływaka – ciecz nie zdąży odparować i leci dalej do sprężarki. To jest zdecydowanie sytuacja, której należy unikać, bo skutki mogą być poważne: od pogorszenia wydajności, przez awarie mechaniczne, aż po ryzyko całkowitego zniszczenia sprężarki. Dlatego zawsze trzeba dokładnie przeanalizować objawy i nie popadać w rutynę podczas diagnostyki układu.

Pytanie 25

Który z wymienionych elementów stosuje się w małej chłodziarce domowej do regulacji dopływu czynnika chłodniczego do parownika?

A. Termostat.
B. Zawór pływakowy niskiego ciśnienia.
C. Elektroniczny zawór rozprężny.
D. Rurkę kapilarną.
W małych chłodziarkach domowych, takich jak typowe lodówki, stosuje się rurkę kapilarną do regulowania dopływu czynnika chłodniczego do parownika. To jest sprawdzony i bardzo prosty sposób na uzyskanie rozprężenia czynnika chłodniczego bez skomplikowanych mechanizmów. Rurka kapilarna to po prostu cienka rurka o bardzo małej średnicy i odpowiednio dobranej długości, przez którą czynnik chłodniczy przepływa z wyższego ciśnienia (skraplacz) do niższego (parownik). Dzięki temu uzyskujemy spadek ciśnienia i – co za tym idzie – obniżenie temperatury wrzenia czynnika, co pozwala na odbiór ciepła z wnętrza lodówki. To rozwiązanie jest bardzo tanie, praktycznie bezawaryjne i nie wymaga żadnej dodatkowej regulacji czy zasilania. W dużych i bardziej zaawansowanych układach chłodniczych stosuje się inne rozwiązania, jak zawory termostatyczne czy elektroniczne, ale w zastosowaniach domowych kapilara to taka branżowa podstawa. Warto wiedzieć, że dokładny dobór długości i średnicy kapilary jest kluczowy dla sprawności całego układu. Moim zdaniem, jeśli ktoś chce dobrze rozumieć zasady działania lodówki, musi koniecznie ogarniać, jak ważna jest rola tej niepozornej rurki.

Pytanie 26

Element przedstawiony na rysunku służy do

Ilustracja do pytania
A. łączenia rur stalowych z rurami miedzianymi.
B. łączenia rur stalowych z rurami z tworzyw sztucznych.
C. montowania manometrów na rurociągach stalowych.
D. montowania wzierników na rurociągach miedzianych.
Zagadnienie łączenia różnych rodzajów rur w instalacjach sanitarnych czy grzewczych wymaga nie tylko znajomości materiałów, ale także rozumienia, jakie złączki są do tego przeznaczone. W codziennej praktyce instalatorskiej często spotyka się sytuacje, gdy ktoś sądzi, że taka złączka jak przedstawiona na zdjęciu służy do montażu manometrów lub wzierników – to błędne myślenie. Manometry mocuje się zwykle na specjalnych trójnikach z odpowiednim gwintem i nie stosuje się do tego przejściówek łączących różne materiały rur, bo mogłoby to prowadzić do nieszczelności i problemów z odczytem ciśnienia. Wzierniki natomiast to elementy do kontroli przepływu lub czystości medium w rurze i wymagają specjalnych kołnierzy albo muf, a nie zwykłych złączek przejściowych. Z kolei przejściówki do łączenia rur stalowych z rurami miedzianymi to zupełnie inny rodzaj kształtek – mają one konstrukcję odporną na korozję galwaniczną, bo połączenie stali z miedzią bez odpowiedniej bariery może skutkować przyspieszoną degradacją materiału. Typowym błędem jest zakładanie, że każda złączka z gwintem nada się do wszystkiego – praktyka pokazuje, że każda instalacja wymaga dobranych do niej elementów, certyfikowanych i zgodnych z normami branżowymi, jak choćby PN-EN 1254 dla instalacji wodnych i grzewczych. Z mojego doświadczenia wynika, że największe problemy wywołuje właśnie zamiana typów złączek 'na oko', bez sprawdzenia przeznaczenia i materiału. Takie postępowanie może skutkować nie tylko przeciekami, ale także poważniejszymi awariami, które są kosztowne w naprawie. W branży zawsze lepiej postawić na pewność i zgodność z projektami technicznymi niż eksperymentować z własnymi, nieprzemyślanymi rozwiązaniami.

Pytanie 27

W przedstawionym na schemacie fragmencie instalacji glikolowej zastosowano

Ilustracja do pytania
A. 6 trójników, 4 kolana, 2 mufy.
B. 6 trójników, 2 kolana, 4 mufy.
C. 2 trójniki, 6 kolan, 4 mufy.
D. 4 trójniki, 6 kolan, 2 mufy.
Właściwa odpowiedź to 6 trójników, 4 kolana, 2 mufy – dokładnie tyle elementów widzimy na tym schemacie fragmentu instalacji glikolowej. Po pierwsze, trójniki są tu kluczowe, bo pozwalają rozprowadzić przepływ medium w różnych kierunkach, a to bardzo często spotykane rozwiązanie przy tego typu układach. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli projektujemy instalacje glikolowe zgodnie z branżowymi normami, to zawsze warto policzyć, ile faktycznie jest rozgałęzień – bez tego łatwo popełnić błąd. Kolana natomiast zmieniają kierunek przepływu, co jest typowe tam, gdzie mamy ograniczoną przestrzeń montażową albo trzeba ominąć przeszkodę – tu widzimy ich cztery, wszystkie rozmieszczone w miejscach, gdzie rury zmieniają kierunek pod kątem prostym. Mufy są stosowane do łączenia dwóch rur w linii prostej, najczęściej przy serwisowaniu lub przedłużaniu instalacji – na schemacie są dokładnie dwie. Co ciekawe, w praktyce dobrze dobrana liczba tych elementów ułatwia nie tylko montaż, ale i późniejsze utrzymanie systemu – to taka dobra praktyka, o której mówi się na zajęciach, ale mało kto jej realnie pilnuje na budowie. Warto pamiętać, że nadmiar złączek i kolan zwiększa opory przepływu, dlatego dobry projektant zawsze stara się zoptymalizować ich ilość. Cały układ prezentuje typową strukturę stosowaną w większości komercyjnych systemów chłodzenia lub ogrzewania z użyciem glikolu, co potwierdzają wytyczne branżowe np. z normy PN-EN 12828.

Pytanie 28

Podczas demontażu sprężarkowego, hermetycznego agregatu chłodniczego, z którego odessano czynnik chłodniczy R22 oraz olej sprężarkowy, bezwzględnie należy

A. zastosować acetylenowo-tlenowy palnik gazowy.
B. przestrzegać przepisów bhp i ppoż. oraz ochrony przeciwporażeniowej.
C. pozostawić dalsze czynności firmie serwisowej posiadającej odpowiedni certyfikat.
D. wykonać najpierw demontaż rurociągów, a następnie sprężarki.
Wybrałeś właściwą odpowiedź – podczas demontażu sprężarkowego, hermetycznego agregatu chłodniczego trzeba bezwzględnie przestrzegać przepisów bhp, ppoż. i ochrony przeciwporażeniowej. W praktyce to nie tylko formalność czy papierologia, ale po prostu podstawa bezpieczeństwa każdego pracownika branży chłodniczej. Demontaż takiego urządzenia wiąże się z ryzykiem porażenia prądem, możliwością wystąpienia pożaru czy nawet eksplozji, jeśli w układzie pozostały resztki czynnika lub oleju. Moim zdaniem kluczowe jest, żeby przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac zawsze upewnić się, że urządzenie jest odłączone od zasilania, miejsce pracy jest dobrze wentylowane, a w pobliżu dostępne są odpowiednie środki gaśnicze. W branży chłodniczej często spotyka się sytuacje, gdy ktoś lekceważy te zasady – skutki bywają opłakane, a nieszczęście potrafi wydarzyć się w ułamku sekundy. Dobre praktyki zalecają stosowanie rękawic elektroizolacyjnych, okularów ochronnych oraz analizę ryzyka miejsca pracy. Dodatkowo, nawet jeśli czynnik i olej zostały już odessane, to zawsze może wystąpić nieoczekiwane uwolnienie resztek substancji – dlatego tak ważna jest czujność i konsekwentne stosowanie się do procedur. Tu nie ma miejsca na improwizację! Warto też pamiętać, że nieprzestrzeganie przepisów to nie tylko narażenie życia i zdrowia, ale też groźba sankcji prawnych i utraty uprawnień zawodowych. Według polskich i unijnych norm (np. PN-EN ISO 5149 oraz przepisów UDT) każda praca przy urządzeniach chłodniczych musi odbywać się zgodnie z aktualnymi wymaganiami bezpieczeństwa. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej stracić pięć minut na dokładne przygotowanie niż potem żałować.

Pytanie 29

W układzie chłodniczym w celu regulacji dopływu czynnika chłodniczego należy zastosować zawór pływakowy do

A. skraplacza.
B. zbiornika cieczy.
C. dochładzacza.
D. parownika.
W praktyce zawodowej można się często spotkać z myśleniem, że zawór pływakowy powinien być instalowany gdzieś tam przy skraplaczu albo nawet przy zbiorniku cieczy, ale to raczej takie skróty myślowe mogące wynikać z ogólnej niewiedzy o funkcji poszczególnych elementów instalacji chłodniczej. Skraplacz, jak sama nazwa wskazuje, służy do oddawania ciepła i zamiany par czynnika w ciecz — nie reguluje się tam wprost ilości czynnika, bo nie zachodzi potrzeba dynamicznego sterowania jego poziomem. Zawór pływakowy przy skraplaczu mógłby wręcz przeszkadzać, bo jego zadaniem nie jest utrzymanie określonego poziomu cieczy, tylko sprawne odprowadzenie jej do dalszych etapów obiegu. Z kolei dochładzacz odpowiada za dodatkowe schłodzenie cieczy, żeby poprawić wydajność chłodzenia — nie wymaga kontroli poziomu na takiej zasadzie jak parownik, bo płyn przepływa tam w sposób ciągły i nie grozi mu „praca na sucho”. Jeśli chodzi o zbiornik cieczy, to czasem można spotkać rozwiązania, gdzie stosuje się tam pewnego rodzaju kontrolę poziomu, ale nie zawór pływakowy sterujący bezpośrednim dopływem do układu, tylko raczej zabezpieczenia przed przepełnieniem czy wyciekiem. Kluczowy błąd w rozumowaniu to utożsamianie zaworu pływakowego z ogólną kontrolą poziomu cieczy wszędzie, gdzie płyn się zbiera, zamiast z miejscem, gdzie faktycznie od tego zależy praca całego procesu, czyli właśnie z parownikiem. W branży chłodniczej bardzo mocno podkreśla się, że prawidłowa regulacja ilości czynnika na wejściu do parownika to fundament efektywnej, bezawaryjnej pracy instalacji. Standardy i instrukcje serwisowe praktycznie zawsze wskazują na parownik jako miejsce montażu tego typu automatyki, bo to tutaj zmiana poziomu cieczy przekłada się bezpośrednio na wydajność chłodzenia i bezpieczeństwo pracy sprężarki. Sprowadzanie funkcji zaworu pływakowego tylko do prostego ogranicznika poziomu cieczy gdziekolwiek w układzie to dość powszechny, ale niebezpieczny błąd, na który warto uważać zwłaszcza na początku przygody z chłodnictwem.

Pytanie 30

Czym należy wypełnić swobodną przestrzeń między sondą gruntowej pompy ciepła a ścianami odwiertu?

A. Granulowanym żużlem paleniskowym.
B. Mieszaniną żwirowo-gipsowo-wapienną.
C. Zaprawą cementowo-wapienną.
D. Rozdrobnionym materiałem wypłukanym z odwiertu.
Pojawia się często przekonanie, że skoro czymś trzeba wypełnić przestrzeń wokół sondy, to najlepiej sięgać po różnego rodzaju gotowe mieszanki budowlane czy nawet odpady poprzemysłowe. Jednak w praktyce, ani mieszanina żwirowo-gipsowo-wapienna, ani granulowany żużel paleniskowy, ani tradycyjna zaprawa cementowo-wapienna nie nadają się do tego celu. Te materiały mogą bowiem poważnie zaburzyć parametry geologiczne gruntu, a nawet prowadzić do lokalnych zanieczyszczeń środowiska. Na przykład zaprawa cementowo-wapienna wykazuje zupełnie inne przewodnictwo cieplne niż otaczający grunt, co powoduje spadek sprawności wymiany ciepła pomiędzy sondą a podłożem. Z kolei żużel paleniskowy bywa czasem stosowany w budownictwie drogowym, ale ze względu na obecność związków szkodliwych nie powinien trafiać do głębokich odwiertów. Jest też kwestia mechanicznego oddziaływania – niektóre mieszanki po związaniu mogą nawet prowadzić do mikropęknięć w sondzie, jeśli będą zbyt sztywne lub ekspansywne podczas wiązania. Spotkałem się z opinią, że mieszanina żwirowo-gipsowo-wapienna zapewnia lepszą stabilność, ale to nie jest zgodne z wytycznymi branżowymi – materiały takie nie zapewniają odpowiedniej szczelności i mogą tworzyć mostki termiczne. Bardzo łatwo tutaj o błąd myślowy: skoro coś dobrze się sprawdza przy fundamentach czy w innych konstrukcjach, to nada się i tutaj. Niestety, w przypadku odwiertów pod pompy ciepła mamy bardzo specyficzne wymagania środowiskowe i techniczne. Dobrym standardem, potwierdzonym choćby przez VDI 4640, jest stosowanie materiału pochodzącego z odwiertu, bo to gwarantuje kompatybilność chemiczną i fizyczną, a także pozwala zachować naturalne warunki przewodzenia ciepła. Stosując obce materiały, narażamy się na poważne problemy z eksploatacją i ewentualne szkody środowiskowe. To nie jest miejsce na eksperymenty z zaprawami czy przemysłowymi odpadami.

Pytanie 31

Na podstawie danych zamieszczonych w tabeli wskaz manometr, który należy zamontować na przyłączu 1/8" między sprężarką a skraplaczem układu chłodniczego pompy ciepła z czynnikiem chłodniczym R410A.

Ilustracja do pytania
A. IV.
B. I.
C. III.
D. II.
Wybrałeś manometr oznaczony jako II i to jest bardzo dobry wybór w tej sytuacji. Patrząc na tabelę, od razu rzuca się w oczy, że tylko manometr II posiada wszystkie wymagane cechy: przyłącze 1/8 cala (czyli dokładnie takie, jak trzeba między sprężarką a skraplaczem), odpowiedni zakres pomiarowy do 50 barów (a to jest super ważne, bo ciśnienia na tłoczeniu przy R410A potrafią sięgnąć nawet okolic 40 barów w szczycie), no i przede wszystkim jest wyskalowany właśnie na czynnik R410A. Z mojego doświadczenia wynika, że w praktyce bardzo często pomija się właściwą skalę, a później wskazania są mylące i można sobie narobić problemów. Tutaj nie ma tego ryzyka – wszystko się zgadza. Dobrą praktyką zgodnie z normami F-gazowymi jest użycie manometru wyskalowanego dla konkretnego czynnika, bo wtedy odczyty są dużo dokładniejsze i nie trzeba kombinować z przeliczaniem ciśnień czy temperatur. Spotkałem się na serwisie z sytuacjami, gdzie ktoś montował manometr o zbyt małym zakresie albo nieodpowiedni pod kątem czynnika i kończyło się to błędną diagnozą. Także pamiętaj: odpowiedni gwint, zakres ciśnień i skala specjalnie pod dany czynnik to absolutna podstawa jeśli chodzi o bezpieczeństwo i precyzję serwisowania układów z R410A. To się zwyczajnie opłaca i oszczędza masę nerwów.

Pytanie 32

W celu dokonania pomiaru napięcia 230VAC miernikiem przedstawionym na ilustracji należy

Ilustracja do pytania
A. ustawić pokrętło na pozycji V~200 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
B. ustawić pokrętło na pozycji V=200 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i 10A MAX.
C. ustawić pokrętło na pozycji V=500 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
D. ustawić pokrętło na pozycji V~500 i podłączyć przewody pomiarowe do wtyków COM i VΩmA°C.
Często spotykam się z sytuacjami, gdzie osoba mierząca napięcie w sieci 230VAC wybiera zbyt niski zakres na mierniku, np. V~200. To ryzykowne – zakres powinien być zawsze wyższy niż spodziewane napięcie, bo przekroczenie wartości maksymalnej może skutkować nie tylko błędnym pomiarem, ale też trwałym uszkodzeniem miernika. Inny błąd to mylenie napięcia stałego z przemiennym – ustawianie miernika na V= przy pomiarze napięcia sieciowego mija się z celem, bo miernik nie wskaże poprawnej wartości, a nawet może nic nie pokazać. Zawsze należy zwracać uwagę, czy na mierniku mamy symbol ~ (AC – napięcie przemienne) czy = (DC – napięcie stałe), bo w polskich instalacjach domowych występuje właśnie napięcie przemienne. Podłączenie przewodów do złych gniazd, np. do 10A MAX, to kolejny typowy błąd, szczególnie groźny – gniazdo to służy wyłącznie do pomiaru prądu (natężenia), nie napięcia. Brak rozróżnienia tych wejść prowadzi do przepalania bezpieczników w mierniku, a nawet może być niebezpieczne dla użytkownika. Warto też zaznaczyć, że wybieranie zbyt wysokiego zakresu nie grozi uszkodzeniem miernika, ale powoduje mniejszą dokładność odczytu. Natomiast wybierając zbyt niski zakres, narażamy przede wszystkim sprzęt na przeciążenia. Moim zdaniem, takie pomyłki wynikają często ze zbyt pobieżnego traktowania tematu lub braku doświadczenia – bardzo ważne jest, by przed każdym pomiarem dokładnie sprawdzić spodziewane napięcie i odpowiednio ustawić pokrętło oraz przewody. To klucz do bezpieczeństwa i rzetelnych wyników pomiarów, a także zgodności z praktykami branżowymi i zaleceniami producentów mierników.

Pytanie 33

Którym symbolem oznaczony jest na schemacie tablicy zasilająco-rozdzielczej wyłącznik różnicowo-prądowy?

Ilustracja do pytania
A. RP
B. SZ
C. PC
D. S1
Odpowiedź RP jest jak najbardziej trafna. Wyłącznik różnicowo-prądowy na schematach elektrycznych tablic zasilająco-rozdzielczych oznacza się właśnie symbolem RP, co wywodzi się bezpośrednio z polskiej nomenklatury branżowej i dokumentacji technicznych. Taki wyłącznik pełni kluczową rolę w ochronie przeciwporażeniowej – wykrywa różnicę prądów między przewodem fazowym a neutralnym i w razie nieprawidłowości natychmiast odcina zasilanie. Przykładowo, jeśli pojawi się upływ prądu przez ciało człowieka lub instalację, RP zadziała szybciej niż tradycyjny bezpiecznik nadprądowy. W praktyce, brak tego elementu to ogromne ryzyko, bo zwykłe wyłączniki nadprądowe (np. S1, S2, S3) nie reagują na prądy upływowe, tylko na zwarcia i przeciążenia. Wyłącznik różnicowo-prądowy to podstawowy standard bezpieczeństwa według norm PN-EN 61008-1 czy PN-HD 60364-4-41. Moim zdaniem, to jedno z tych zabezpieczeń, na którym nie warto oszczędzać – i zawsze warto sprawdzić, czy na schemacie jest oznaczony właściwie jako RP. Często spotyka się też oznaczenia angielskie RCD lub RCCB, ale w polskich projektach RP jest najbardziej czytelne i logiczne. W praktyce zawsze się upewniam, że RP znajduje się „przed” wszystkimi obwodami odbiorczymi, żeby skutecznie chronić użytkowników i instalację.

Pytanie 34

Na której ilustracji przedstawiono filtr powietrza stosowany w urządzeniach klimatyzacyjnych o budowie kieszeniowej?

A. Na ilustracji 4.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Na ilustracji 2.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Na ilustracji 3.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Na ilustracji 1.
Ilustracja do odpowiedzi D
Rozpoznanie typu filtra powietrza stosowanego w systemach klimatyzacyjnych to jedna z podstawowych umiejętności w branży HVAC. Często pojawiają się tutaj pomyłki – wiele osób kojarzy filtry z wyglądu, a nie z funkcji i konstrukcji. Typowy filtr płaski w ramce, widoczny na pierwszej i czwartej ilustracji, to tak zwane filtry panelowe. Są one stosowane głównie jako filtry wstępne w mniejszych systemach lub w domowych klimatyzatorach. Ich powierzchnia filtracyjna jest ograniczona, więc zupełnie nie nadają się do dużych central wentylacyjnych czy klimatyzacyjnych. Z kolei filtr cylindryczny z trzeciej ilustracji przypomina typowy wkład HEPA używany raczej w oczyszczaczach powietrza albo specjalistycznych urządzeniach, gdzie wymagane jest bardzo dokładne oczyszczenie powietrza na małej powierzchni. Największa trudność pojawia się wtedy, gdy ktoś kieruje się tylko wielkością czy kształtem filtra, a nie specyfiką jego budowy. Filtr kieszeniowy, jak ten z ilustracji drugiej, ma charakterystyczne, równoległe kieszenie i jest typowym elementem centralnych systemów wentylacyjnych – zapewnia dużą powierzchnię filtracyjną i znacznie wyższą skuteczność przy zachowaniu optymalnych oporów przepływu. Moim zdaniem, wiele nieporozumień bierze się z tego, że nie każdy miał okazję rozbierać centralę wentylacyjną i zobaczyć, jak wyglądają filtry pracujące w prawdziwych warunkach. W praktyce, tylko filtry kieszeniowe spełniają wymagania norm branżowych dotyczących filtracji na poziomie komfortu i bezpieczeństwa użytkownika w dużych instalacjach.

Pytanie 35

Podczas demontażu sprężarkowego, hermetycznego agregatu chłodniczego, z którego odessano czynnik chłodniczy R22 oraz olej sprężarkowy, bezwzględnie należy

A. zastosować acetylenowo-tlenowy palnik gazowy.
B. wykonać najpierw demontaż rurociągów, a następnie sprężarki.
C. przestrzegać przepisów bhp i ppoż. oraz ochrony przeciwporażeniowej.
D. pozostawić dalsze czynności firmie serwisowej posiadającej odpowiedni certyfikat.
Dokładnie, podczas demontażu hermetycznego agregatu chłodniczego, z którego odessano już czynnik chłodniczy R22 i olej, najważniejsze jest zachowanie wszelkich zasad bhp, ppoż. oraz ochrony przeciwporażeniowej. To w sumie podstawa w każdym działaniu przy urządzeniach chłodniczych, zwłaszcza gdy w grę wchodzą pozostałości olejów czy resztki czynnika, które nadal mogą być niebezpieczne – zarówno dla zdrowia, jak i dla środowiska. Przepisy bhp wymagają m.in. użycia odpowiedniej odzieży ochronnej, okularów, rękawic, a także zabezpieczenia miejsca pracy, żeby nikt postronny nie został narażony na jakiekolwiek ryzyko. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet pozornie prosty demontaż może się skończyć źle, jeśli ktoś zlekceważy te podstawy – np. może dojść do poparzenia, zatruć lub porażenia prądem, szczególnie jeśli instalacja nie została odpowiednio odłączona. Ważne jest też spełnianie wymogów ochrony przeciwpożarowej, bo niektóre oleje chłodnicze są łatwopalne. W branży chłodniczej standardem jest też prowadzenie prac zgodnie z wytycznymi F-gazowymi i normami unijnymi, które narzucają bardzo konkretne procedury bezpieczeństwa. Dbanie o te zasady przekłada się nie tylko na własne bezpieczeństwo, ale również na profesjonalizm i odpowiedzialność wobec klientów i środowiska.

Pytanie 36

Na którym rysunku przedstawiono pętlę ogrzewania podłogowego w układzie ślimakowym?

A. Rysunek III.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek I.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek IV.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek II.
Ilustracja do odpowiedzi D
Pętla ogrzewania podłogowego w układzie ślimakowym to rozwiązanie, które zdecydowanie warto znać i stosować, zwłaszcza gdy zależy nam na równomiernym rozkładzie ciepła na całej powierzchni podłogi. Na Rysunku IV widać właśnie taki układ – rury są prowadzone spiralnie od zewnątrz do środka, a następnie wracają na zewnątrz. Dzięki temu układ ślimakowy pozwala na równomierne rozchodzenie się temperatury, bo przewody zasilające i powrotne biegną obok siebie, co sprawia, że różnice temperatur pod podłogą praktycznie się wyrównują. W praktyce jest to jedna z najczęściej polecanych metod przez producentów i projektantów przy większych powierzchniach. Moim zdaniem, sam układ ślimakowy jest też dużo łatwiejszy do późniejszego serwisowania czy rozbudowy, no i minimalizuje ryzyko tzw. gorących i zimnych stref. To rozwiązanie zgodne z dobrą praktyką instalatorską i często wymagane przez normy dotyczące komfortu cieplnego w budynkach mieszkalnych czy użyteczności publicznej. Z mojego doświadczenia wynika, że układ ślimakowy nie tylko poprawia komfort użytkowania, ale i pozwala efektywniej wykorzystać energię cieplną, co przekłada się na niższe koszty eksploatacji.

Pytanie 37

Które z przedstawionych na rysunkach urządzeń jest przeznaczone do odzysku czynnika chłodniczego?

A. Urządzenie IV.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Urządzenie III.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Urządzenie II.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Urządzenie I.
Ilustracja do odpowiedzi D
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że każde z tych urządzeń ma coś wspólnego z chłodnictwem czy serwisem technicznym, ale ich funkcje są zupełnie różne. Urządzenie II to typowy agregat chłodniczy, wykorzystywany do chłodzenia powietrza lub innych mediów – spotyka się go np. w komorach chłodniczych albo ladach sklepowych. Ma on pompę, sprężarkę, skraplacz i wentylator, ale nie jest przeznaczony do odzysku czynnika; jego zadaniem jest przemiana czynnika chłodniczego między stanami skupienia w zamkniętym obiegu. Urządzenie III to agregat prądotwórczy – świetny przy braku zasilania, ale nie ma żadnego zastosowania przy czynności odzysku czynnika chłodniczego. To typowy błąd, że ktoś myli sprzęt związany z elektryką z urządzeniami serwisowymi chłodnictwa, bo na pierwszy rzut oka mogą wyglądać „technicznie”, ale ich funkcja jest zupełnie inna. Urządzenie IV to z kolei pompa próżniowa, niezbędna podczas procesu napełniania i serwisu – dzięki niej możemy usunąć wilgoć i powietrze z układu przed uzupełnieniem czynnika, ale ona nie potrafi odzyskiwać czynnika chłodniczego do butli w kontrolowanych warunkach, zgodnie z przepisami F-gazowymi. Często spotykam się z tym, że pompy próżniowe są mylone z odzyskiwarkami – niby oba urządzenia mają króćce, węże, ale zadania diametralnie różne. Typowym błędem jest też niedocenianie specjalistycznych funkcji odzyskiwarki – to ona wyposażona jest w zabezpieczenia, mierniki, zawory i układy umożliwiające recyrkulację oraz przechwycenie czynnika bez strat. Tak naprawdę tylko urządzenie I spełnia wszystkie te wymagania, zarówno techniczne, jak i prawne. Dlatego wybierając sprzęt do serwisu, warto zawsze patrzeć nie tylko na wygląd, ale przede wszystkim na przeznaczenie i funkcję urządzenia – a tego uczą najlepsze praktyki branżowe.

Pytanie 38

W urządzeniu chłodniczym ciśnienie czynnika R290 na ssaniu wynosi 2,91 bara przy temperaturze na wypływie z parownika równej -7ºC. Na podstawie zamieszczonych w tabeli właściwości termodynamicznych czynnika R290, określ temperaturę przegrzania tego czynnika.

Tabela własności termodynamicznych R290
TemperaturaCiśnienie nasycenia
°Cbar
-252,03
-202,44
-152,91
-103,45
-54,06
A. -8ºC
B. -15ºC
C. 8ºC
D. 7ºC
Temperatura przegrzania to bardzo ważna rzecz w praktyce chłodniczej. Jej prawidłowe wyznaczenie zapobiega poważnym awariom sprężarki i pozwala lepiej ocenić sprawność całego układu. W tym pytaniu chodziło o to, żeby zrozumieć, jak korzystać z tabeli właściwości czynnika R290. Przy ciśnieniu ssania równym 2,91 bara trzeba było odnaleźć w tabeli temperaturę odpowiadającą temu ciśnieniu – wychodzi na to, że jest to -15ºC (po prostu czytasz z tabeli). Następnie wystarczyło porównać tę temperaturę nasycenia z temperaturą na wyjściu z parownika, która wynosi -7ºC. Przegrzanie to różnica: -7ºC minus (-15ºC), czyli 8ºC – i właśnie taką wartość trzeba było wskazać. Moim zdaniem, w praktyce serwisowej takie zadania robi się niemal na każdej pracy przy układzie chłodniczym, bo bez tego nie da się poprawnie dobrać dyszy czy zaworu rozprężnego. Warto wiedzieć, że standardowe przegrzania w układach z R290 zwykle mieszczą się w przedziale 5-10ºC, więc Twój wynik zgadza się z dobrymi praktykami branżowymi. Znając ten mechanizm, łatwiej zauważyć odchylenia świadczące o problemach z napełnieniem czy zabrudzeniach w parowniku. Szczerze mówiąc, jeśli ktoś myśli o pracy w serwisie chłodniczym, musi takie obliczenia opanować do perfekcji – tu nie ma miejsca na zgadywanie.

Pytanie 39

Na zamieszczonym schemacie element oznaczony cyfrą 1 to

Ilustracja do pytania
A. zawór.
B. parownik.
C. skraplacz.
D. sprężarka.
Element oznaczony cyfrą 1 to sprężarka, która pełni kluczową rolę w obiegu chłodniczym. Sprężarka zasysa czynnik chłodniczy ze strony niskiego ciśnienia (po wyjściu z parownika) w postaci pary o niskim ciśnieniu i niskiej temperaturze, a następnie spręża go, podnosząc jego ciśnienie i temperaturę. Dzięki temu czynnik może oddać ciepło w skraplaczu, gdzie następuje jego skroplenie. Moim zdaniem, znajomość zasady działania sprężarki to absolutna podstawa każdego technika chłodnictwa – bez tej wiedzy trudno cokolwiek sensownie podłączyć czy zdiagnozować w instalacji. W praktyce sprężarki są sercem układu, odpowiadając za wymuszenie obiegu czynnika chłodniczego oraz utrzymanie odpowiednich różnic ciśnień w systemie. W standardach branżowych (np. PN-EN 378) wyraźnie podkreśla się konieczność regularnej kontroli i konserwacji sprężarek, bo ich awaria praktycznie zawsze oznacza zatrzymanie całego układu chłodniczego. Sprężarki stosuje się m.in. w lodówkach, zamrażarkach, klimatyzatorach i pompach ciepła – praktycznie wszędzie tam, gdzie trzeba wymusić obieg czynnika roboczego między parownikiem a skraplaczem. Często spotyka się też różne typy sprężarek, np. tłokowe, śrubowe czy spiralne – każdy z nich ma swoje plusy i minusy w zależności od konkretnego zastosowania. W sumie, jeśli ktoś chce dobrze rozumieć, jak działa lodówka albo klimatyzator, powinien zacząć właśnie od sprężarki – to trochę taki napęd całego układu, bez którego cała reszta po prostu nie zadziała.

Pytanie 40

Na rysunku przedstawiono schemat podłączenia elementów instalacji chłodniczej do zacisków elektrycznych. Do których zacisków należy podłączyć układ napędu silnika sprężarki?

Ilustracja do pytania
A. 16 i 17
B. 11 i 12
C. 12 i 13
D. 14 i 15
Podłączenie układu napędu silnika sprężarki do zacisków 14 i 15 to zdecydowanie najlepszy wybór. Na schemacie widać wyraźnie symbol silnika sprężarki właśnie przy tych zaciskach – moim zdaniem to najważniejsza wskazówka, bo operator na obiekcie często nie ma czasu na rozważania i musi działać intuicyjnie. Z mojego doświadczenia wynika, że zachowanie porządku w szafie sterowniczej i stosowanie się do konwencji oznaczeń zapobiega późniejszym awariom i ułatwia serwis. W branży chłodniczej przyjęło się, że wyjścia dla elementów wykonawczych, takich jak sprężarka, podłączamy do wyjść przekaźnikowych sterownika – i dokładnie to jest tu pokazane. Dodatkowo, zgodnie z normą PN-EN 60204-1, zawsze należy pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu elektrycznym oraz optymalnym rozmieszczeniu przewodów, żeby uniknąć zwarć czy niepożądanych zakłóceń. Często zdarza się, że nawet doświadczeni instalatorzy mylą wyjścia do wentylatora ze sprężarką – wystarczy chwila nieuwagi. Dobrze znać ten schemat, bo potem, przy starcie instalacji, unika się stresu i niepotrzebnych przestojów. Zawsze lepiej dwa razy sprawdzić, czy nie podłączamy czegoś „w ciemno” – to oszczędza czas i pieniądze. Podsumowując, wybierając zaciski 14 i 15, działasz zgodnie z praktyką serwisową i zasadami bezpiecznej eksploatacji instalacji chłodniczych.