Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Wyniki egzaminu

Wyniki egzaminu

Nowy egzamin

Informacje o egzaminie

  • Zawód: Technik żeglugi śródlądowej
  • Kwalifikacja: TWO.08 - Planowanie i prowadzenie żeglugi po śródlądowych drogach wodnych i morskich wodach wewnętrznych
  • Rozpoczęcie: 20 września 2026 11:04
  • Zakończenie: 20 września 2026 11:07  Rozwiązano w aplikacji mobilnej

Egzamin zdany!

Wynik: 28/28 punktów (100,0%)

Wymagane minimum: 14 punktów (50%)

Twój wynik na tle innych

Twój wynik jest lepszy niż 98% podejść do kwalifikacji TWO.08.

Porównanie z 1565 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).

Taki sam wynik jak poprzednio (100,0%).

Zachowaj ten wynik na koncie

Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin przypiszemy do Twojego konta, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.

Pochwal się swoim wynikiem!

Szczegółowe wyniki

Pytanie 1

W celu zabezpieczenia łańcucha przed skręcaniem, pomiędzy łańcuchem a kotwicą montuje się

A. ogniwo rozpórkowe.
B. krętlik.Twoja odpowiedź
C. szakle.
D. ucho.
Poprawna odpowiedź. Krętlik to bardzo ważny element w łańcuchu kotwicznym, a jego rola jest często niedoceniana. Dzięki niemu łańcuch nie skręca się podczas podnoszenia i opuszczania kotwicy, nawet gdy łódź się obraca albo prądy czy wiatr zmuszają jednostkę do zmiany położenia. Moim zdaniem, gdy ktoś na poważnie myśli o eksploatacji sprzętu wodnego, to bez krętlika się po prostu nie obejdzie. Praktyka pokazuje, że brak tego elementu prowadzi do poważnych problemów – łańcuch się plącze, zaciąga na kabestanie, a nawet może dojść do uszkodzeń i zablokowania całego mechanizmu wciągarki. Standardy branżowe, chociażby wg zaleceń producentów kotwic czy systemów kotwicznych, jasno wskazują, że krętlik jest zalecanym rozwiązaniem zapobiegającym skręcaniu się łańcucha. Do tego jeszcze warto wspomnieć o sytuacjach, gdzie łódź buja się przez kilka godzin – krętlik przejmuje na siebie wszystkie naprężenia i ruchy, chroniąc resztę osprzętu. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet mniejsze jednostki bardzo na tym zyskują. W skrócie: jeśli chcesz mieć święty spokój z łańcuchem kotwicznym i uniknąć niespodzianek podczas manewrów, krętlik to podstawa. Trochę niedoceniany gadżet, a jednak potrafi uratować sytuację w najmniej spodziewanym momencie.

Pytanie 2

Nadanie sygnału "SECURITE" podaje się w przypadku

A. nadania ostrzeżenia.Twoja odpowiedź
B. rozpoczęcia akcji ratunkowej.
C. zatopienia.
D. uzyskania porady meteorologicznej.
Poprawna odpowiedź. Sygnał „SECURITE” stosuje się w łączności morskiej, gdy chcemy przekazać ważne ostrzeżenie nawigacyjne lub meteorologiczne, które nie jest bezpośrednio związane z zagrożeniem życia czy akcją ratunkową. Chodzi tu np. o informacje dotyczące przeszkód na trasie, zamkniętych akwenów, nowych nieoznakowanych sieci rybackich, albo o prognozowane ciężkie warunki pogodowe. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych procedur, bo pozwala uniknąć kłopotów zanim jeszcze się pojawią, a wielu młodych żeglarzy nie docenia, jak często się jej używa. Według standardów GMDSS i Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU), „SECURITE” nadajemy na początku komunikatu, zarówno w formie głosowej, jak i cyfrowej (np. przez Navtex), by zwrócić uwagę na fakt, że zaraz przekażemy ważną, choć nie alarmową informację. Z mojego doświadczenia wynika, że na morzu dobre ostrzeżenie potrafi uratować niejedną sytuację, nawet jeśli nie brzmi tak groźnie jak „MAYDAY” czy „PANPAN”. Warto praktycznie ćwiczyć taką komunikację, bo później w stresującej chwili łatwiej przekazać wszystko poprawnie i spokojnie.

Pytanie 3

Radiooperator w niebezpieczeństwie, w celu uciszenia stacji zakłócającej korespondencje, może nadać sygnał

A. ALL SHIPS
B. MAYDAY
C. URGENCY
D. SEELONCE MAYDAYTwoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Wybranie sygnału SEELONCE MAYDAY to zdecydowanie właściwa decyzja w kontekście pracy radiooperatora podczas sytuacji niebezpiecznych. Ten komunikat jest jasno określony w międzynarodowych przepisach dotyczących łączności radiowej, na przykład w regulacjach ITU-R oraz procedurach GMDSS. Używa się go, gdy prowadzi się korespondencję o charakterze niebezpieczeństwa (MAYDAY) i ktoś zakłóca tę wymianę informacji – czy to przypadkiem, czy z niewiedzy. SEELONCE MAYDAY oznacza nakaz natychmiastowego zachowania ciszy na danym kanale przez wszystkie stacje za wyjątkiem tych bezpośrednio zaangażowanych w akcję ratunkową. W praktyce, jeśli statek wysyła MAYDAY, a inne jednostki lub stacje zaczynają niepotrzebnie rozmawiać lub przeszkadzać, radiooperator może nadać SEELONCE MAYDAY, by przywrócić porządek i umożliwić skuteczną komunikację ratunkową. To bardzo ważne, bo w takich sytuacjach każda sekunda bywa na wagę złota, a bałagan w eterze mógłby doprowadzić do tragicznych konsekwencji. Moim zdaniem, umiejętność właściwego stosowania tego sygnału powinna być podstawową kompetencją każdego operatora radiowego na morzu czy w lotnictwie. To też pokazuje, jak istotne jest respektowanie zasad ciszy radiowej w sytuacjach krytycznych – często w realnych przypadkach ratownicy podkreślają, że zastosowanie SEELONCE MAYDAY realnie przekłada się na możliwość udzielenia skutecznej pomocy.

Pytanie 4

Do łączności w niebezpieczeństwie oraz dla zapewnienia bezpieczeństwa i wywołania przeznaczony jest kanał

A. 16 VHFTwoja odpowiedź
B. 72 VHF
C. 8 VHF
D. 13 VHF
Poprawna odpowiedź. Kanał 16 VHF to absolutna podstawa w łączności morskiej – taki trochę „telefon alarmowy” na wodzie. Jest to międzynarodowy kanał bezpieczeństwa (156,8 MHz), na którym wszyscy użytkownicy statków, jachtów i służb ratowniczych monitorują ruch oraz zgłoszenia niebezpieczeństw. To właśnie na szesnastce nadaje się wezwania Mayday (zagrożenie życia), Pan-Pan (pilne, ale nie zagrażające życiu) oraz Securité (ważne komunikaty nawigacyjne czy pogodowe). W praktyce każdy statek morski i większość śródlądowych (nawet żaglówki z radiem) ma obowiązek mieć włączony nasłuch na tym kanale. Co ważne, zgodnie z przepisami międzynarodowymi (np. konwencja SOLAS) i wytycznymi IMO, wszystkie istotne służby portowe czy ratownicze także są tam dostępne. Często na kursach GMDSS czy SRC powtarza się, że szesnastka to podstawa bezpieczeństwa, bo pozwala na błyskawiczne przekazanie informacji i nawiązanie kontaktu z każdą jednostką w okolicy. Moim zdaniem, żeby czuć się bezpiecznie na wodzie, warto pamiętać, że nawet jeśli radio „milczy”, to na tym kanale zawsze ktoś słucha – i może pomóc. W praktyce, po nawiązaniu łączności na 16 VHF, dalsza rozmowa powinna być od razu przeniesiona na inny, roboczy kanał, żeby nie blokować częstotliwości ratunkowej. To takie niepisane – a nawet pisane – prawo dobrej praktyki w etykiecie radiowej.

Pytanie 5

Statek żeglugi śródlądowej z napędem do przewozu drobnicy i ładunków masowych oznaczony jest symbolem

A. HM150
B. BP500
C. S300
D. BM500Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Symbol BM500 jest przypisany dla śródlądowych statków towarowych przeznaczonych do przewozu drobnicy oraz ładunków masowych. Oznaczenie to wynika z systematyki typów i klas jednostek stosowanych w żegludze śródlądowej, gdzie litera „B” odnosi się do barek, a „M” wskazuje na możliwość przewożenia ładunków masowych. Liczba 500 to orientacyjna nośność lub pojemność w tonach – typowa dla tego segmentu jednostek, dość uniwersalnych. W praktyce taki statek świetnie sprawdzi się na rzekach albo kanałach o ograniczonych wymiarach, gdzie wymagana jest elastyczność w manipulacji różnorodnymi towarami bez potrzeby przekładania towarów na inne środki transportu. Spotyka się je na przykład podczas transportu kruszyw, węgla, ładunków rolnych, ale też podczas przewozu kontenerów czy innych materiałów sypkich. Moim zdaniem znajomość tych symboli znacznie ułatwia komunikację w branży i sprawne rozpoznanie, z jakim typem jednostki mamy do czynienia, co jest ważne przy planowaniu łańcucha logistycznego. Z punktu widzenia standardów, takie oznaczenia są zgodne z wytycznymi Polskiego Rejestru Statków oraz ogólnie przyjętymi praktykami międzynarodowymi. Nie jest to wiedza oderwana od rzeczywistości – operatorzy portowi i spedytorzy bazują na tych kodach, by szybko rozpoznać możliwości transportowe konkretnej jednostki i określić jej przydatność na danej trasie. Dobrze jest to mieć w głowie, bo błędna interpretacja może prowadzić do niepotrzebnych przestojów lub nawet ryzyka przeładunku.

Pytanie 6

Przygotowanie ładowni statku do przyjęcia ładunków ciężkich, jednostkowych polega na

A. wzmocnieniu konstrukcji ładowni.Twoja odpowiedź
B. zabezpieczeniu zrębnic lukowych.
C. sprawdzeniu szczelności pokryw.
D. zabezpieczeniu studzienek zęzowych.
Poprawna odpowiedź. Przygotowanie ładowni statku do przewozu ciężkich, jednostkowych ładunków to zadanie wymagające szczególnej uwagi na kwestie wytrzymałości konstrukcyjnej. Właśnie dlatego wzmocnienie konstrukcji ładowni jest tu kluczowe. Ciężkie elementy, na przykład maszyny, stalowe konstrukcje czy prefabrykaty, oddziałują na pokład i dno ładowni ogromnym naciskiem punktowym, a nie rozłożonym równomiernie jak w przypadku sypkich czy drobnicowych ładunków. Odpowiednie rozmieszczenie stalowych płyt wzmacniających, zastosowanie specjalnych belek podporowych albo nawet tymczasowych rozpór pozwala uniknąć poważnych uszkodzeń poszycia lub ram wręgowych. Praktyka morska oraz wytyczne IMO jasno mówią, że bezpieczeństwo statku i załogi determinowane jest właśnie przez zdolność konstrukcji do przenoszenia obciążeń. Moim zdaniem, lekceważenie tej zasady to proszenie się o deformacje konstrukcji, a nawet zagrożenia dla szczelności kadłuba. W branży transportu morskiego przy ładunkach ciężkich zawsze konsultuje się plan sztauowania z inżynierem pokładowym i często stosuje się dodatkowe zabezpieczenia, bo lepiej dmuchać na zimne, niż potem borykać się z kosztownymi naprawami. Takie podejście potwierdzają zarówno DNV, jak i ABS w swoich wytycznych. Reasumując – bezpieczeństwo ciężkiego ładunku to nie tylko kwestia jego unieruchomienia, ale przede wszystkim dostosowania konstrukcji ładowni do realnych, punktowych nacisków.

Pytanie 7

Które materiały, umieszczone w tej samej ładowni powinny być tak zasztauowane i zamocowane, aby nie dopuścić do tarcia, uderzeń, wstrząsów, przewracania lub upadków?

A. Gazowe.
B. Masowe.
C. Niebezpieczne.Twoja odpowiedź
D. Płynne.
Poprawna odpowiedź. To jest właśnie ta odpowiedź, której oczekują wszyscy, którzy mieli styczność z przepisami bezpieczeństwa w transporcie morskim albo nawet na magazynie z chemikaliami. Materiały niebezpieczne, czyli te oznakowane jako ADR, IMDG czy nawet w polskich realiach po prostu „niebezpieczne”, to kategoria, przy której trzeba się napocić. Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej problemów pojawia się właśnie przy złym sztauowaniu takich ładunków – niestety, konsekwencje mogą być naprawdę poważne. Przepisy i normy, jak IMDG Code, wyraźnie wskazują, że wszelkie materiały niebezpieczne muszą być zabezpieczone tak, żeby nie doszło do tarcia, przesuwania, przewracania, a już na pewno nie do wycieku czy samozapłonu. Jeśli coś się przewróci lub uderzy o inny ładunek, to reakcje chemiczne, pożar, wybuch, a nawet skażenie środowiska są jak najbardziej możliwe. Praktyka pokazuje, że używa się tutaj specjalnych klinów, pasów mocujących, mat antypoślizgowych i wypełniaczy, które mają zminimalizować jakiekolwiek ruchy podczas rejsu czy przeładunku. Moim zdaniem warto zawsze pamiętać, że nawet najmniejszy błąd przy sztauowaniu grozi nie tylko stratami materialnymi, ale i zdrowiem ludzi na statku albo w magazynie. Niezabezpieczone kwasy, łatwopalne ciecze czy materiały toksyczne to tykająca bomba – naprawdę, lepiej chuchać na zimne i stosować się do wszystkich wytycznych.

Pytanie 8

Do osuszania zęz maszynowych na statku z mieszaniny olejowo-wodnej służy

A. odolejacz.Twoja odpowiedź
B. kompresor.
C. pompa wirnikowa.
D. pompa łopatkowa.
Poprawna odpowiedź. Odolejacz to specjalistyczne urządzenie, które zostało stworzone właśnie do oddzielania mieszaniny oleju i wody w zęzach maszynowych na statku. W praktyce, kiedy na dnie maszynowni zbierze się taka mieszanina, nie wolno jej po prostu wypompować za burtę, bo to nielegalne i bardzo szkodliwe dla środowiska. Odolejacz pozwala skutecznie oddzielić olej od wody – zazwyczaj działa na zasadzie różnicy gęstości albo wykorzystuje filtry koalescencyjne. Woda po takim procesie ma bardzo niską zawartość oleju (standardy MARPOL – poniżej 15 ppm) i dopiero wtedy można ją legalnie usunąć za burtę. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowa obsługa odolejacza to podstawa pracy na statku – nie tylko z punktu widzenia przepisów, ale też bezpieczeństwa i ekologii. W branży morskiej takie urządzenia są standardem i praktycznie nie spotyka się innych rozwiązań, bo nie spełniają rygorystycznych norm ochrony środowiska. Warto też pamiętać, że regularna konserwacja odolejacza wydłuża jego żywotność i gwarantuje właściwe działanie. To taki niepozorny sprzęt, a jednak bez niego praca na statku mogłaby być poważnie utrudniona.

Pytanie 9

Na rysunku przedstawiono sposób mocowania kontenerów przez łączenia prętów i ściągaczy śrubowych na statkach

Ilustracja do pytania
A. nieprzystosowanych do ich przewozu.
B. przystosowanych do ich przewozu.Twoja odpowiedź
C. typu ro-ro.
D. typu LNG.
Poprawna odpowiedź. To jest właśnie poprawna odpowiedź, bo przedstawiony sposób mocowania kontenerów – z użyciem ściągaczy śrubowych i prętów – stosuje się wyłącznie na statkach przystosowanych do przewozu kontenerów. Chodzi o tzw. kontenerowce, gdzie pokład i konstrukcja kadłuba zostały zaprojektowane tak, by umożliwić bezpieczne mocowanie ładunku zgodnie z międzynarodowymi normami, na przykład standardami IMO czy wymaganiami ISM Code. Te elementy mocujące nie są montowane na statkach przypadkowych, gdzie o bezpieczeństwo trzeba zadbać w inny sposób, często z brakiem odpowiednich punktów zaczepienia. Na dedykowanych kontenerowcach stosuje się specjalne gniazda, twistlocki, pręty i właśnie ściągacze śrubowe, bo to zapewnia ochronę przed przesunięciem i przechyłami podczas rejsu nawet w trudnych warunkach pogodowych. Z mojego doświadczenia wynika, że właściwy dobór i zastosowanie takich systemów mocujących to podstawa – nawet najlepszy statek nie jest nic wart bez poprawnego zamocowania ładunku. W praktyce, jeśli widzisz takie pręty i ściągacze, to masz pewność, że statek był projektowany z myślą o kontenerach i spełnia odpowiednie normy bezpieczeństwa transportu morskiego. Dobrą praktyką jest też regularna kontrola stanu ściągaczy, bo zużycie lub niewłaściwy montaż prowadzi do poważnych konsekwencji. Tego typu rozwiązania to standard branżowy na kontenerowcach i ich brak na innych typach statków jest jedną z głównych przyczyn poważnych wypadków ładunkowych.

Pytanie 10

Na tankowcach przy pracach przeładunkowych stosuje się

A. pasy ratunkowe.
B. fartuchy ochronne.
C. ubrania ognioodporne.Twoja odpowiedź
D. kombinezony ratownicze
Poprawna odpowiedź. Na tankowcach przy pracach przeładunkowych stosuje się ubrania ognioodporne, bo to absolutna podstawa bezpieczeństwa w tej branży. Większość substancji przewożonych na tankowcach, głównie ropa i produkty ropopochodne, jest łatwopalna i przy najmniejszej iskierce może dojść do poważnego pożaru. Ubrania ognioodporne chronią pracowników przede wszystkim przed skutkami nagłego zapłonu par czy rozlania gorących cieczy. To nie jest tylko teoria – w przepisach międzynarodowych, takich jak SOLAS czy wytycznych ISGOTT, wręcz wymusza się stosowanie tego typu odzieży w strefach niebezpiecznych. Sam widziałem, jak podczas rutynowego przeładunku wyciekła niewielka ilość produktu, która w kontakcie z jakimś źródłem zapłonu była bardzo groźna. Gdyby nie odpowiednie ubrania, skutki dla załogi mogłyby być tragiczne. Moim zdaniem, podchodzenie do tego zbytnio lekceważąco to nierozsądny hazard. W praktyce, ubrania ognioodporne często są jednocześnie antystatyczne, co jeszcze bardziej zwiększa ochronę – to nie jest zwykły kombinezon, tylko specjalistyczny sprzęt zaprojektowany pod kątem zagrożeń na tankowcach. Warto pamiętać, że praca na takim statku bez tej odzieży to po prostu proszenie się o kłopoty. Często spotyka się sytuacje, gdzie ktoś myśli, że to przesada, ale przepisy i doświadczenie pokazują, że warto być przezornym.

Pytanie 11

Na statku, który potrzebuje pomocy nadawany jest sygnał dźwiękowy "wzywam pomocy" o brzmieniu

A. powtarzane długie dźwięki.Twoja odpowiedź
B. cztery krótkie dźwięki.
C. seria bardzo krótkich dźwięków.
D. trzy krótkie dźwięki.
Poprawna odpowiedź. Sygnał dźwiękowy "wzywam pomocy" w żegludze jest nadawany poprzez powtarzane długie dźwięki. To nie jest przypadkowe – taka forma sygnalizacji wynika z międzynarodowych przepisów, dokładnie z Międzynarodowych Przepisów o Zapobieganiu Zderzeniom na Morzu (COLREGs), a konkretniej z Załącznika IV. Długie dźwięki są wyraźnie słyszalne nawet w trudnych warunkach pogodowych i łatwiej je odróżnić od innych sygnałów, które mogą być krótkie lub mieć inny rytm. Praktycznie – na statkach stosuje się syrenę lub gwizdek statkowy, który emituje te długie tony w odstępach, aż do nawiązania kontaktu lub przybycia pomocy. W sytuacji zagrożenia życie załogi zależy od skutecznej sygnalizacji – dlatego właśnie takie rozwiązanie jest standardem. Moim zdaniem to bardzo przemyślany układ, bo powtarzane długie dźwięki trudno pomylić z czymkolwiek innym, nawet gdy na morzu panuje chaos. Warto też wiedzieć, że w radiokomunikacji morska procedura „Mayday” pełni podobną rolę – chodzi o jasny, niepodważalny przekaz o zagrożeniu. Dobrze jest mieć w głowie schemat tych dźwięków nawet jeśli nie planujemy kariery marynarza – nigdy nie wiadomo, kiedy taka wiedza się przyda, a w awaryjnych sytuacjach liczy się każda sekunda i klarowność sygnału.

Pytanie 12

Radiopława systemu COSPAS-SARSAT jest uruchomiana

A. sygnałem z radaru.
B. sygnałem z satelity.
C. automatycznie za pomocą zwalniaka hydrostatycznego, gdy statek tonie.Twoja odpowiedź
D. zdalnie z RCC.
Poprawna odpowiedź. Radiopława systemu COSPAS-SARSAT została zaprojektowana tak, żeby w sytuacji awaryjnej działać automatycznie, bez udziału załogi – to naprawdę przemyślana sprawa. Zwalniak hydrostatyczny, który znajduje się w EPIRB (czyli tej radiopławie), aktywuje urządzenie w momencie, gdy znajdzie się ono odpowiednio głęboko pod wodą – typowo jest to około 4 metry. Dzięki temu nawet jeśli nikt nie zdąży uruchomić radiopławy ręcznie, system sam zadba o przekazanie sygnału alarmowego do satelitów COSPAS-SARSAT. To rozwiązanie stosuje się na wszystkich statkach spełniających wymagania konwencji SOLAS. W praktyce, zauważyłem, że zwalniak hydrostatyczny to najbezpieczniejsza opcja – bo nikt nie musi o nim pamiętać w stresującej sytuacji. Sygnał przesyłany przez radiopławę dociera błyskawicznie do satelitów, a stamtąd przekazywany jest do stacji ratowniczych na lądzie. Często słyszy się w branży, że właściwe zamocowanie radiopławy i jej regularna kontrola (czy zwalniak hydrostatyczny nie jest przeterminowany) to podstawa bezpieczeństwa na morzu. Poza tym, to zgodne z dobrymi praktykami: IMO oraz SOLAS wymagają, by takie urządzenia były przygotowane do natychmiastowego działania bez ręcznej ingerencji. Moim zdaniem fenomenalne jest to, że w ogóle nie trzeba się martwić o uruchamianie w panice – mechanizm hydrostatyczny zadba o wszystko sam, kiedy tylko statek zacznie szybko nabierać wody.

Pytanie 13

W alarmie "człowiek za burtą" nadaje się sygnał dźwiękowy w sekwencji

Ilustracja do pytania
A. A.
B. B.Twoja odpowiedź
C. C.
D. D.
Poprawna odpowiedź. Sekwencja sygnału dźwiękowego przedstawiona jako odpowiedź B to właściwy alarm 'człowiek za burtą' według międzynarodowych przepisów COLREG oraz praktyki morskiej. Ten sygnał to seria wielu krótkich dźwięków, które są jasnym, jednoznacznym komunikatem dla całej załogi i innych jednostek w okolicy, że doszło do zdarzenia wymagającego natychmiastowej reakcji. Moim zdaniem to jedna z najbardziej charakterystycznych procedur na statku i warto ją mieć naprawdę wryta w pamięć. W realnych warunkach, kiedy liczy się każda sekunda, taki alarm pozwala szybko poderwać wszystkich do działania — nie ma miejsca na wątpliwości. Odpowiednia reakcja po usłyszeniu tego dźwięku to podjęcie działań ratowniczych, natychmiastowe rzucenie pław ratunkowych, przekazanie komunikatu do mostka i przygotowanie się do manewru ratunkowego. W praktyce, dobrze wyszkolona załoga reaguje automatycznie, bo właśnie takie szczegóły alarmowe są często ćwiczone podczas szkoleń z bezpieczeństwa. Standardy branżowe wymagają, by każda osoba pracująca na statku znała te procedury na pamięć i potrafiła rozpoznać alarm w każdych warunkach, nawet we śnie. Ta wiedza jest nie tylko podstawą do zaliczenia egzaminów, ale przede wszystkim do skutecznego działania w sytuacji zagrożenia życia.

Pytanie 14

W ratownictwie na morzu można zwiększyć zasięg transpondera radarowego przez

A. przełączenie częstotliwości nadawania.
B. podładowanie baterii.
C. umieszczenie go jak najwyżej.Twoja odpowiedź
D. załączanie transpondera w cyklu oszczędnym.
Poprawna odpowiedź. Umieszczenie transpondera radarowego jak najwyżej to absolutna podstawa, jeśli chodzi o zwiększenie jego zasięgu na morzu. Im wyżej znajduje się antena urządzenia, tym większy obszar horyzontu radarowego może on pokryć, bo fala elektromagnetyczna rozchodzi się po linii prostej i napotyka mniej przeszkód. To działa dokładnie tak samo jak zasięg wzroku marynarza stojącego na mostku – im wyżej, tym dalej widzi. Standardy międzynarodowe, np. wytyczne IMO czy SOLAS, wręcz zalecają montowanie transpondera SART tak wysoko, jak to jest możliwe na tratwie ratunkowej, tratwie lub nawet osobie. Praktycznie: jeśli transponder leży w kokpicie lub wisi nisko przy burtach, to zasięg może być nawet kilkukrotnie mniejszy. Moim zdaniem warto pamiętać, że w sytuacji awaryjnej liczy się każda minuta i każdy metr zasięgu – a takie urządzenie można łatwo przyczepić do masztu tratwy czy podnieść na kiju teleskopowym. Z doświadczenia wiem, że czasem ratownicy szukają godzinami, bo sprzęt sygnalizujący jest za nisko i ginie w zafalowaniu. Dobra praktyka: po wejściu do tratwy od razu zamontować SART jak najwyżej i sprawdzić, czy nic go nie zasłania. Niby proste, ale bardzo skuteczne.

Pytanie 15

W systemach alarmowych wykrywających pożar na statkach, najpowszechniej stosowane są

A. tryskacze.
B. panele alarmowe.
C. fotokomórki.
D. czujki dymowe.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Czujki dymowe to absolutna podstawa w systemach alarmowych wykrywających pożar na statkach. To właśnie one pozwalają na szybkie wykrycie nawet niewielkiej obecności dymu, co na morzu jest kluczowe, bo czas reakcji musi być naprawdę krótki. Z mojego doświadczenia wynika, że to najczęściej spotykane rozwiązanie, bo jest proste, niezawodne i daje alarm zanim ogień się na dobre rozwinie. Na statkach montuje się różne rodzaje czujek – jonizacyjne, optyczne, a czasem też multisensorowe. W praktyce czujki dymowe montowane są w przedziałach mieszkalnych, maszynowniach, korytarzach, a nawet w ładowniach. Międzynarodowe przepisy, np. SOLAS (Safety of Life at Sea), wyraźnie nakładają obowiązek stosowania czujek dymowych w określonych przestrzeniach – właśnie dlatego są one tak powszechnie spotykane. Dodatkowo, ich konserwacja nie jest skomplikowana, a wymiana czy testowanie odbywa się rutynowo wraz z innymi elementami systemu alarmowego. Fajnie pamiętać, że to właśnie czujki dymu wykrywają pożar na bardzo wczesnym etapie, zanim pojawi się otwarty ogień – i to daje szansę na skuteczną ewakuację czy szybkie opanowanie sytuacji bez większych strat.

Pytanie 16

Łączność poprzedzona sygnałem ostrzegawczym Securite oznacza, że stacja zamierza nadać komunikat dotyczący

A. warunkowego zawieszenia, uciszenia.
B. odwołania korespondencji.
C. wezwania w zagrożeniu.
D. bezpieczeństwa żeglugi.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Sygnał ostrzegawczy Securite jest bardzo ważnym elementem międzynarodowej łączności morskiej, szczególnie na obszarach, gdzie bezpieczeństwo żeglugi może być zagrożone przez nietypowe warunki lub sytuacje. Samo słowo „Securite” pochodzi z języka francuskiego i oznacza 'bezpieczeństwo'. Kiedy słyszysz na radiu VHF lub MF/HF komunikat poprzedzony tym sygnałem, oznacza to, że za chwilę nadana zostanie informacja istotna dla bezpieczeństwa żeglugi, ale nie jest to sytuacja bezpośredniego zagrożenia życia (jak przy sygnale Mayday) czy pilnego wezwania pomocy (jak Pan Pan). Typowe przykłady takich komunikatów to ostrzeżenia o niebezpiecznych obiektach dryfujących, niesprawnych światłach nawigacyjnych, nagłej mgle, zanieczyszczeniach czy zmianach w oznakowaniu szlaków wodnych. Z mojego doświadczenia wynika, że ignorowanie takich komunikatów to po prostu proszenie się o kłopoty – czasem informacja o kawałku drewna na kursie czy czasowej awarii boi ratuje skórę całej załodze. Międzynarodowe przepisy GMDSS (Global Maritime Distress and Safety System) wyraźnie określają, by każdy statek obowiązkowo monitorował kanał, na którym nadawane są komunikaty Securite. Standardy branżowe, np. IMO, zalecają, by takie komunikaty były krótkie, rzeczowe i rozpoczynane zawsze dwukrotną zapowiedzią słowa „Securite”, dzięki czemu szybko zorientujesz się, że nadawana informacja ma znaczenie dla twojego bezpieczeństwa na wodzie. Dobrą praktyką jest notowanie takich komunikatów w dzienniku pokładowym, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie dotyczą bezpośrednio twojego statku – sytuacja na morzu zmienia się dynamicznie. Takie podejście naprawdę podnosi poziom świadomości i bezpieczeństwa na jednostce.

Pytanie 17

System śledzenia i namierzania statków na wodach morskich jest realizowany z wykorzystaniem technologii

A. RZG
B. WIS
C. IMG
D. AISTwoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. AIS, czyli Automatic Identification System, to międzynarodowy standard technologii służącej do śledzenia i identyfikacji statków na wodach morskich i śródlądowych. Ta technologia jest wręcz nieoceniona w codziennej pracy kapitanów, operatorów portów czy służb ratunkowych. System AIS wykorzystuje fale radiowe do automatycznego przesyłania informacji o statku, takich jak: pozycja GPS, trasa, prędkość, identyfikator MMSI, rodzaj statku, a czasem nawet ładunek. Z mojego doświadczenia wynika, że praktycznie każdy nowoczesny statek handlowy czy pasażerski ma obowiązek stosowania AIS – wynika to z przepisów międzynarodowych organizacji morskich (IMO, SOLAS). Co ciekawe, dane z AIS są wykorzystywane nie tylko do zapobiegania kolizjom, ale także do monitorowania ruchu w portach, zarządzania ruchem na morzu, a nawet do przeciwdziałania piractwu. W Polsce na przykład system ten jest zintegrowany z krajowymi platformami monitorowania bezpieczeństwa morskiego. Moim zdaniem, nawet jeśli ktoś nie jest marynarzem, warto rozumieć, jak szerokość zastosowań AIS przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo i efektywność żeglugi. W praktyce, korzystając z AIS, oficerowie wachtowi mogą na bieżąco analizować sytuację w swoim otoczeniu, unikając ryzyka niebezpiecznych zbliżeń. W skrócie – bez AIS trudno dziś wyobrazić sobie współczesną nawigację morską.

Pytanie 18

Który zautomatyzowany system GMDSS przeznaczony jest do przekazywania na statki ostrzeżeń meteorologicznych, nawigacyjnych, prognoz pogody oraz innych pilnych informacji dotyczących bezpieczeństwa żeglugi MSI?

A. EPIRB
B. NAVTEXTwoja odpowiedź
C. SART
D. DSC
Poprawna odpowiedź. NAVTEX to naprawdę kluczowy system w GMDSS, jeśli chodzi o automatyczne przekazywanie ostrzeżeń meteorologicznych, nawigacyjnych oraz prognoz pogody i innych komunikatów bezpieczeństwa MSI (Maritime Safety Information). Moim zdaniem to jeden z najprostszych, a jednocześnie niezwykle praktycznych elementów całego systemu GMDSS. NAVTEX działa na częstotliwości 518 kHz (po angielsku) i 490 kHz (w językach narodowych), a komunikaty pojawiają się automatycznie na drukarce lub wyświetlaczu odbiornika na mostku. To wygodne, bo załoga nie musi cały czas nasłuchiwać – informacje pojawiają się, gdy są wysyłane z wybranych stacji brzegowych. Z mojego punktu widzenia to ogromna oszczędność czasu i skupienia załogi, bo mogą skoncentrować się na nawigacji, a nie na ręcznym odbieraniu komunikatów. NAVTEX jest wymagany na większości statków operujących na wodach przybrzeżnych (obszar A2 GMDSS), a jego stosowanie reguluje m.in. SOLAS oraz zalecenia IMO. Najlepsze w NAVTEX-ie jest to, że wiadomości są krótkie, powtarzane cyklicznie i automatycznie sortowane według kategorii – np. można wyciszyć ostrzeżenia nawigacyjne, zostawiając tylko te najważniejsze. Z praktyki wynika, że żaden inny system nie daje tak przejrzystego i pewnego źródła MSI w codziennej pracy na morzu.

Pytanie 19

W żegludze śródlądowej łączność radiotelefoniczna statek–statek powinna być prowadzona wyłącznie na kanale radiowym

A. 18
B. 13
C. 16
D. 10Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Kanał 10 VHF to ten, który zgodnie z międzynarodowymi przepisami żeglugi śródlądowej jest zarezerwowany właśnie do łączności statek–statek. Tak mówią zarówno przepisy Śródlądowego Kodeksu Żeglugowego, jak i szczegółowe regulacje międzynarodowe CEVNI, do których często się odwołujemy. Chodzi o to, że na tym kanale komunikują się wyłącznie statki między sobą – czyli na przykład kiedy dwie jednostki spotykają się na wąskim odcinku rzeki i muszą się dogadać, kto komu ustąpi albo jak się wyminą bezpiecznie. Praktycznie wygląda to tak, że radiooperatorzy ustawiają radio na kanał 10 i używają specjalnego żargonu – wszystko po to, żeby uniknąć nieporozumień. Warto pamiętać, że kanał ten nie jest przeznaczony do kontaktu z lądowymi służbami, portami czy stacjami kontroli ruchu – do tego są inne kanały. Moim zdaniem ta specjalizacja kanałów sprawdza się świetnie w praktyce. Zdarza się, że niektórzy próbują używać kanałów morskich (np. 16), ale to nie jest zgodne z dobrymi praktykami na śródlądziu i może prowadzić do zamieszania. Przemyślany podział kanałów na radiostacjach pozwala uniknąć zakłóceń i zwiększa bezpieczeństwo na wodzie – więc jeśli planujesz pływać po rzekach czy kanałach, warto zapamiętać ten numer – 10.

Pytanie 20

W radarze nawigacyjnym, którego wskaźnik przedstawiono na rysunku, do pomiaru odległości wykorzystuje się znaczniki oznaczane akronimem

Ilustracja do pytania
A. VHF
B. STD
C. VRMTwoja odpowiedź
D. EBL
Poprawna odpowiedź. VRM, czyli Variable Range Marker, to rzeczywiście narzędzie, które wykorzystuje się na radarach nawigacyjnych do precyzyjnego pomiaru odległości od własnej pozycji do wybranego obiektu na ekranie. Działa to tak, że na ekranie pojawia się okrąg (lub kilka okręgów), które można „przesuwać” na żądaną odległość, a radar sam podaje, ile to jest dokładnie metrów czy mil morskich od środka ekranu – czyli od pozycji statku. W praktyce, szczególnie przy podejściach portowych albo nawigacji w ciasnych przejściach, VRM pozwala ocenić, czy mamy wystarczający zapas odległości od przeszkód czy innych jednostek. Moim zdaniem, umiejętność szybkiego korzystania z VRM to podstawa, bo ogranicza ryzyko błędu w ocenie odległości „na oko”. Zresztą, zgodnie z wytycznymi IMO i praktykami z codziennej eksploatacji statków, wszyscy na mostku powinni rozumieć różnicę między VRM a innymi wskaźnikami radarowymi. No i warto pamiętać – VRM to stricte narzędzie do dystansu, a nie do kierunku, co czasem bywa mylące dla początkujących.

Pytanie 21

Oznakowanie dzienne statku wskazujące na przewóz ładunków niebezpiecznych, stwarzających zagrożenie dla zdrowia przedstawiono na rysunku

Ilustracja do pytania
A. A.
B. B.Twoja odpowiedź
C. C.
D. D.
Poprawna odpowiedź. Na statkach przewożących ładunki niebezpieczne, które stwarzają zagrożenie dla zdrowia, stosuje się oznakowanie dzienne w postaci dwóch niebieskich stożków skierowanych wierzchołkami ku dołowi, ustawionych jeden nad drugim. I właśnie to jest pokazane na rysunku B. Takie oznakowanie wynika bezpośrednio z przepisów międzynarodowych, m.in. Europejskiego Porozumienia w sprawie Międzynarodowego Przewozu Towarów Niebezpiecznych Drogą Wodną Śródlądową (ADN) oraz zwyczajowych praktyk żeglugi śródlądowej. Moim zdaniem, znajomość tych symboli jest kluczowa, bo w praktyce, nawet podczas rutynowych rejsów, można spotkać się z koniecznością szybkiego rozpoznania rodzaju przewożonego ładunku przez inne jednostki. Dobre rozumienie tych oznakowań wpływa na bezpieczeństwo nie tylko załogi, ale i całego otoczenia wodnego. Co więcej, takie sygnały pełnią rolę ostrzegawczą dla służb portowych i innych uczestników ruchu – od razu wiadomo, z czym mamy do czynienia, bez konieczności wchodzenia w szczegóły dokumentacji. Z doświadczenia wiem, że łatwo się czasem pomylić z ilością stożków albo ich ustawieniem, więc warto to sobie dobrze utrwalić. W codziennej pracy na wodzie ta wiedza przydaje się zdecydowanie częściej, niż mogłoby się wydawać – nie chodzi tylko o teorię, ale o realne bezpieczeństwo.

Pytanie 22

W Polsce w celu zapewnienia bezpieczeństwa w żegludze śródlądowej obowiązuje system

A. VTS
B. RSI
C. RISTwoja odpowiedź
D. VFS
Poprawna odpowiedź. RIS, czyli River Information Services, to w Polsce podstawowy i oficjalny system wspierający bezpieczeństwo żeglugi śródlądowej. Tak naprawdę, jeśli ktoś myśli o nowoczesnym zarządzaniu ruchem na rzekach, kanałach czy jeziorach żeglownych, to RIS jest tutaj złotym standardem. Jego głównym zadaniem jest wymiana informacji między wszystkimi uczestnikami transportu wodnego – od armatorów, przez kapitanów statków, aż po służby ratunkowe czy zarządców dróg wodnych. Przykład z życia: statek towarowy płynący Odrą otrzymuje w czasie rzeczywistym wiadomości o aktualnych warunkach nawigacyjnych, np. o pracy śluz, stanie wody, ewentualnych zagrożeniach typu przeszkoda czy awaria mostu. Moim zdaniem najlepsze w RIS jest to, że korzysta z rozwiązań znanych z transportu morskiego, ale dostosowanych stricte do realiów śródlądowych. To nie są jakieś teoretyczne bajki, tylko narzędzie, które realnie poprawia bezpieczeństwo i płynność ruchu. RIS integruje się z europejskimi wytycznymi (np. standard PIANC), więc żeglarze i przewoźnicy mogą być pewni, że działają według tych samych zasad co w Niemczech czy Holandii. No i wiadomo, dzisiejsza żegluga bez takich systemów byłaby mega trudna, zwłaszcza przy rosnącym natężeniu ruchu. RIS to podstawa – każdy kto poważnie myśli o pracy w branży powinien znać ten system "od podszewki".

Pytanie 23

W systemie GMDSS do powiadamiania w niebezpieczeństwie w obszarze A1 służy

A. radiostacja MF
B. urządzenie DSCTwoja odpowiedź
C. INMARSAT
D. RACAL BE
Poprawna odpowiedź. Urządzenie DSC rzeczywiście jest kluczowym elementem w systemie GMDSS na obszarze A1, czyli tam, gdzie zasięg VHF jest zapewniony przez brzegowe stacje radiowe. Automatyczne wywołanie alarmowe DSC na kanale 70 VHF pozwala błyskawicznie przekazać informację o niebezpieczeństwie do wszystkich jednostek oraz stacji brzegowych w pobliżu. Tak to jest rozwiązane, bo chodzi o szybkość i pewność zgłoszenia niebezpieczeństwa, bez względu na warunki pogodowe czy sytuację na mostku. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze skonfigurowane i sprawne DSC pozwala uniknąć masy problemów, a w realnych sytuacjach alarmowych nie ma czasu szukać mikrofonu czy manualnie nadawać sygnału. Co ciekawe, zgodnie z przepisami SOLAS, każda jednostka komercyjna na obszarze A1 musi mieć radio VHF z DSC. Warto pamiętać, że DSC umożliwia przesyłanie numeru MMSI i pozycji – automatyzacja tych danych znacznie skraca reakcję służb ratowniczych. Praktycznie patrząc, w obecnych realiach GMDSS to DSC jest podstawą bezpieczeństwa, bo żadne inne urządzenie nie daje takiej uniwersalności w szybkim, zautomatyzowanym powiadamianiu na morzu. Osobiście uważam, że bez DSC w A1 nie ma co wypływać, nawet na rekreacyjnej łódce – technologia naprawdę robi różnicę.

Pytanie 24

Zęzy to

A. najniżej położone miejsce w ładowni, w którym zbiera się woda.Twoja odpowiedź
B. wzmocnienia konstrukcji poszycia kadłuba.
C. miejsce składowania łańcucha kotwicznego.
D. konstrukcyjne poziome wzmocnienia wręgów burtowych.
Poprawna odpowiedź. Zęzy to faktycznie najniżej położone miejsce w ładowni statku lub innego jednostki pływającej, gdzie naturalnie zbiera się woda powstała na skutek np. kondensacji, przecieków czy zalania. Z mojego doświadczenia, to niezwykle ważny element konstrukcji kadłuba – właśnie tam instalowane są pompy zęzowe, które mają za zadanie usuwać zebraną wodę i zapobiegać niebezpiecznemu wzrostowi poziomu cieczy pod pokładami. W praktyce, regularna kontrola stanu zęz oraz sprawności pomp to podstawa bezpieczeństwa eksploatacji jednostki. Taka procedura to już standard zarówno w żegludze śródlądowej, jak i morskiej. Moim zdaniem nie da się przecenić wartości zrozumienia, po co w ogóle są zęzy – to dzięki nim można w porę wykryć nawet drobne przecieki, które w dłuższej perspektywie mogłyby doprowadzić do poważnych problemów. Warto pamiętać, że w zęzach mogą się też gromadzić różnego rodzaju zanieczyszczenia, więc dbanie o ich czystość to nie tylko kwestia wygody, ale i przepisów środowiskowych – odprowadzanie ścieków zęzowych musi się odbywać zgodnie z regulacjami MARPOL. Oprócz tego, podczas inspekcji stoczniowych czy przeglądów klasyfikacyjnych zawsze zwraca się uwagę na stan zęz i ich szczelność. To jest taki trochę zapomniany, ale jednak kluczowy punkt na mapie statku.

Pytanie 25

Który dokument zawiera informacje o zasadach transportu materiałów niebezpiecznych drogami żeglugi śródlądowej?

A. Umowa europejska ADN.Twoja odpowiedź
B. Unijna ramowa dyrektywa wodna.
C. Międzynarodowa konwencja MARPOL.
D. Międzynarodowa konwencja COTIF.
Poprawna odpowiedź. Umowa europejska ADN to taki trochę filar, jeśli chodzi o przewóz materiałów niebezpiecznych drogami śródlądowymi. Jest to dokument bardzo szczegółowy, w którym znajdziesz zasady transportu, wymagania techniczne dotyczące statków, opakowań, oznakowania, załadunku i rozładunku, a nawet przeszkolenia załóg. Moim zdaniem, w praktyce ADN to codzienność dla firm logistycznych działających na Odrze czy Wiśle, bo bez jej znajomości nie da się legalnie i bezpiecznie przewozić np. paliw czy chemikaliów barkami. ADN jest regularnie aktualizowana, żeby uwzględniać nowe typy zagrożeń i innowacje techniczne. Przestrzeganie tej umowy to nie tylko formalność – to realna gwarancja bezpieczeństwa ludzi, środowiska i towarów. Co ciekawe, ADN bardzo mocno powiązana jest z innymi międzynarodowymi konwencjami, np. ADR czy RID, ale to właśnie ona skupia się wyłącznie na żegludze śródlądowej. W skrócie – ADN jest po prostu niezbędna dla każdego, kto myśli poważnie o transporcie materiałów niebezpiecznych po naszych rzekach.

Pytanie 26

Utrzymanie statku w odpowiedniej pozycji podczas operacji śluzowania można uzyskać, mocując niezbędne liny na

A. dalbach i kabestanie.
B. pachołkach cumowniczych.Twoja odpowiedź
C. kabestanie na dolnej głowie śluzy.
D. pływających beczkach cumowniczych.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo, bo właśnie pachołki cumownicze są dedykowanymi elementami infrastruktury portowej i śluzowej, które zostały zaprojektowane specjalnie do mocowania lin cumowniczych podczas śluzowania. W praktyce to one zapewniają stabilność statku w czasie, gdy poziom wody dynamicznie się zmienia. Moim zdaniem, często niedoceniany jest fakt, że pachołki są ustawione w odpowiednich odstępach i na różnych wysokościach, co pozwala na bezpieczną obsługę jednostek o zróżnicowanych rozmiarach. To one gwarantują, że statek nie przemieści się niekontrolowanie podczas napełniania lub opróżniania komory śluzy, a nawet niewielki poślizg liny na pachołku jest znacznie mniej groźny niż np. na kabestanie. W codziennej pracy marynarza spotyka się sytuacje, gdzie tylko szybkie i właściwe obłożenie liny na pachołku pozwala zapobiec poważnym uszkodzeniom kadłuba lub infrastruktury śluzy. Stosowanie pachołków cumowniczych to także zgodność z przepisami eksploatacyjnymi konkretnych dróg wodnych, bo to one są przewidziane w dokumentacji technicznej śluz i są regularnie kontrolowane pod względem wytrzymałości. Gdy statek jest utrzymywany na pachołkach, załoga ma większą kontrolę nad manewrem i bezpieczeństwo ludzi również jest wyższe. W wielu podręcznikach nawigacyjnych i standardach branżowych znajdziesz wyraźne zalecenia, żeby zawsze wykorzystywać pachołki zamiast prowizorycznych rozwiązań. Dobre praktyki sugerują też, żeby podczas śluzowania załoga stale obserwowała liny na pachołkach i była gotowa do ich skracania lub luzowania w zależności od ruchu wody, co jeszcze bardziej podkreśla ich rolę w całym procesie.

Pytanie 27

W którym dokumencie potwierdza się przyjęcie ładunku do przewozu statkiem śródlądowym?

A. W fakturze VAT.
B. W konosamencie.Twoja odpowiedź
C. W liście ładunkowej.
D. W manifeście ładunkowym.
Poprawna odpowiedź. Konosament to kluczowy dokument w transporcie śródlądowym, a także morskim. Potwierdza on przyjęcie ładunku przez przewoźnika na statek oraz zawarcie umowy przewozu. Takie potwierdzenie jest nie tylko formalnością – bez konosamentu praktycznie nie można odebrać towaru w porcie docelowym, bo ten dokument stanowi tytuł własności przesyłki. W praktyce, zwłaszcza przy przewozach międzynarodowych, konosament jest niezbędny do przeprowadzenia wszelkich formalności celnych i rozliczeń finansowych, bo często stanowi podstawę do otwarcia akredytywy w banku. Zdarza się też, że kupujący i sprzedający negocjują warunki płatności powiązane z przekazaniem konosamentu. Z mojego doświadczenia, każdy spedytor i pracownik portowy kładzie ogromny nacisk na prawidłowe sporządzanie i wydawanie konosamentów. W branży panuje przekonanie, że konosament to najważniejszy dokument w całym łańcuchu przewozu wodnego – praktycznie bez niego nie ma żadnej pewności kto odpowiada za towar i kto jest jego właścicielem podczas transportu. Warto pamiętać, że istnieje kilka rodzajów konosamentów (imienny, na zlecenie, na okaziciela), ale ich podstawowa rola pozostaje ta sama: potwierdzenie przyjęcia ładunku na statek śródlądowy i możliwość dysponowania nim. W codziennej pracy nie raz widziałem, jak brak konosamentu potrafił zatrzymać cały proces logistyczny – to taki dokument, o którym myśli się od początku do końca przewozu.

Pytanie 28

Który z wymienionych przypadków uzasadnia konieczność wykonania połączenia na kanale 70 DSC w paśmie VHF?

A. Rozmowa z agentem w sprawie zamustrowania członków załogi.
B. Wysłanie codziennego raportu do armatora.
C. Uzyskanie zgody kapitanatu na wejście do portu.
D. Wywołanie statku w niebezpieczeństwie.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Kanał 70 DSC w paśmie VHF został specjalnie przeznaczony do cyfrowej selektywnej łączności alarmowej, bezpieczeństwa i wywołań rutynowych, ale nie do prowadzenia rozmów głosowych. W praktyce morska służba radiokomunikacyjna opiera się na tym, że kanał 70 służy do automatycznego nawiązywania połączenia (wywołania selektywnego) pomiędzy stacjami VHF. Najważniejsze jednak, że w sytuacji zagrożenia życia na morzu (czyli statek w niebezpieczeństwie – distress), właśnie ten kanał wykorzystuje się do cyfrowego przesłania sygnału niebezpieczeństwa do wszystkich lub konkretnych stacji w zasięgu. To rozwiązanie wynika bezpośrednio z regulacji GMDSS (Global Maritime Distress and Safety System). Moim zdaniem, znając realia, bez DSC na kanale 70 czas reakcji i szansa dotarcia sygnału distress do odpowiednich służb byłaby dużo mniejsza, zwłaszcza jeśli coś się stanie nagle i nie ma czasu na rozmowę głosową. Praktycznie każdy statek wyposażony w GMDSS musi mieć DSC na VHF i być gotowym do natychmiastowego wysłania alarmu właśnie na tym kanale. W codziennej praktyce marynarze wiedzą, że rozmowy operacyjne, meldunki czy kontakty z agentami załatwia się na innych kanałach i nie blokuje się 70. A już na pewno nie prowadzi się tam zwykłych pogaduszek. Kanał 70 jest tylko dla automatycznych sygnałów wywołania, zwłaszcza w sytuacjach bezpieczeństwa lub zagrożenia. Takie podejście ratuje życie – i to wielokrotnie potwierdziły realne przypadki na morzu.