Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik dekarstwa
  • Kwalifikacja: BUD.03 - Wykonywanie robót dekarsko-blacharskich
  • Data rozpoczęcia: 2 stycznia 2026 12:03
  • Data zakończenia: 2 stycznia 2026 12:04

Egzamin niezdany

Wynik: 3/40 punktów (7,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Udostępnij swój wynik
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Na podstawie danych zawartych w tabeli określ, ile gwoździ budowlanych potrzeba do uzupełnienia rynny wiszącej skrzynkowej na odcinku 12 m.

Ilustracja do pytania
A. 0,3 kg
B. 0,6 kg
C. 0,5 kg
D. 0,9 kg
Prawidłowo wskazałeś, że do uzupełnienia rynny wiszącej skrzynkowej na odcinku 12 m potrzeba 0,3 kg gwoździ budowlanych. Wynika to z prostego przeliczenia: według tabeli na 1 metr bieżący rynny przypada 0,025 kg gwoździ. Dla 12 metrów mnożysz po prostu 0,025 kg × 12 = 0,3 kg. To dość typowy przelicznik branżowy, osobiście spotykałem się z podobnymi wartościami przy montażu rynien na różnych budowach. Takie podejście zapewnia nie tylko poprawną ilość materiału na całą długość rynny, ale też pozwala uniknąć marnotrawstwa i niepotrzebnych kosztów. Branżowe standardy zawsze podają zapotrzebowanie na materiały w odniesieniu do metra bieżącego, właśnie po to, żeby łatwo można było zaplanować dostawy czy kosztorysy. Wiedza o takich szczegółach jest bardzo przydatna w praktyce, bo pozwala precyzyjnie zamawiać towar – a jak wiadomo, gwoździe, choć tanie, też potrafią się kończyć, jeśli założymy zbyt mały zapas. Moim zdaniem, dobrze jest mieć odrobinę rezerwy, ale podstawą zawsze powinno być poprawne wyliczenie na podstawie tabel, tak jak tutaj.

Pytanie 2

Do odprowadzania wody deszczowej z rynny do kanalizacji burzowej służy

A. odpływ burzowy.
B. odpływ deszczowy.
C. rura burzowa.
D. rura spustowa.
Temat odprowadzania wody deszczowej z dachu do kanalizacji burzowej wydaje się prosty, ale można tu łatwo pomylić nazwy elementów, co potem skutkuje błędami w projektowaniu lub montażu. Często spotykam się z przekonaniem, że „rura burzowa” to techniczny odpowiednik rury spustowej. W rzeczywistości jednak takiego terminu nie używa się w profesjonalnej branży wodno-kanalizacyjnej – w praktyce nie istnieje coś takiego jak rura burzowa, a jeśli już, to można by tak nazwać fragment kanalizacji deszczowej pod ziemią, ale nie element pionowy montowany przy elewacji. Podobnie „odpływ burzowy” czy „odpływ deszczowy” – to ogólne określenia dotyczące systemów drenażowych lub samych wpustów, które montuje się w ziemi do przejęcia wody z rur spustowych. Takie odpływy mogą być elementem kanalizacji deszczowej lub nawet odwodnienia liniowego, ale nie są one bezpośrednim połączeniem z rynną. Typowym błędem jest mylenie elementu pionowego (czyli rury spustowej) z poziomym odpływem czy wpustem. W praktyce, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi i normami, za odbiór wody z rynny zawsze odpowiada rura spustowa – to ona przenosi wodę do poziomu terenu, gdzie następnie następuje przejście do systemów kanalizacyjnych. Takie niejasności wynikają często z potocznego, uproszczonego nazewnictwa, które nie ma odzwierciedlenia w dokumentacji technicznej. Warto więc zawsze rozróżniać te elementy, bo błędne nazwanie części może prowadzić do nieprawidłowego doboru lub montażu całego systemu odwodnienia dachu.

Pytanie 3

Długość rynny, która jest potrzebna do wykonania orynnowania dachu przedstawionego na rysunku, wynosi

Ilustracja do pytania
A. 33 m
B. 59 m
C. 66 m
D. 47 m
Prawidłowa odpowiedź to 59 m i wynika to z sumowania długości wszystkich krawędzi dachu, które wymagają zamontowania rynny. Gdy analizujesz taki rzut, musisz uwzględnić zarówno główne połacie, jak i te wszystkie wystające części, czyli tzw. wykusze czy dobudówki. W praktyce najprościej zacząć od największego prostokąta i dodać do niego każdą widoczną krawędź połaci dachowej, którą trzeba będzie orynnować – tu pomaga taki rysunek jak powyżej, bo wszystko widać jak na dłoni. W tej sytuacji sumujemy: 12 m + 10 m (duży dach), 6 m + 2x3 m (wykusz z góry), 3,5 m + 2x3 m (wykusz z boku) – razem daje to właśnie 59 metrów. Bardzo ważne jest, żeby nie pomijać żadnej krawędzi – w praktyce budowlanej to częsty błąd, szczególnie przy bardziej skomplikowanych dachach. Zawsze warto sprawdzić, czy długości się nie pokrywają albo nie są liczone podwójnie. Moim zdaniem, jak ktoś już raz dokładnie policzy takie orynnowanie, potem idzie mu to dużo sprawniej – a w zawodzie dekarza albo budowlańca precyzja jest kluczowa. Zwróć też uwagę na to, żeby do wyniku doliczyć ewentualne straty materiału i zapas – to standard w branży, bo rynny docina się zawsze na miejscu. W codziennej pracy dokładność takich obliczeń przekłada się na realne oszczędności i brak problemów z reklamacji inwestora.

Pytanie 4

Na rysunku przestawiono dach o kształcie

Ilustracja do pytania
A. mansardowym.
B. naczółkowym.
C. półszczytowym.
D. uskokowym.
Dach mansardowy to charakterystyczna konstrukcja, którą łatwo rozpoznać po dwóch połaciach o różnym nachyleniu po obu stronach kalenicy. Górna część połaci jest mniej stroma, natomiast dolna – znacznie bardziej nachylona. Takie rozwiązanie wzięło się z Francji, gdzie popularność zdobyło już w XVII wieku. Moim zdaniem, największą zaletą dachu mansardowego jest fakt, że pozwala on maksymalnie wykorzystać przestrzeń poddasza – w praktyce często uzyskujemy pełnowartościowe pomieszczenie mieszkalne, a nie tylko typowe poddasze. Współcześnie tego typu dachy stosuje się zarówno w budynkach mieszkalnych, jak i w zabytkowych kamienicach, gdzie wymagane jest zachowanie historycznego charakteru. W Polsce dach mansardowy można spotkać głównie w rejonach o tradycji miejskiej zabudowy, gdzie liczy się estetyka elewacji oraz funkcjonalność wnętrz. Według aktualnych norm budowlanych (np. PN-EN 1991-1-3 dotycząca obciążeń śniegiem) konstrukcja takiego dachu musi być odpowiednio zaprojektowana, ponieważ strome połacie szybciej zrzucają śnieg, a to ważne przy obliczaniu nośności. Często spotyka się opinie, że to jeden z najtrudniejszych dachów do wykonania, ale jeśli projekt i wykonanie są zrobione zgodnie ze sztuką budowlaną, efekt potrafi być naprawdę imponujący. Warto więc znać ten wariant, bo w praktyce architekta czy technika budownictwa prędzej czy później się pojawi.

Pytanie 5

Korzystając z informacji zawartych w tabeli, wskaż pochylenie połaci dachowej, przy którym arkusze papy należy układać prostopadle do okapu.

Pochylenie połaci dachowejKierunek układania
do 15%równolegle do okapu
15÷30%krzyżowo
powyżej 30%prostopadle do okapu
A. 20%
B. 10%
C. 35%
D. 25%

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Bardzo dobrze, bo to właśnie przy pochyleniu połaci dachowej powyżej 30% (czyli w praktyce przy 35% i więcej) arkusze papy powinno się układać prostopadle do okapu. To wynika z zasad techniki dekarskiej i jest opisane zarówno w instrukcjach producentów, jak i w wytycznych Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy. W praktyce układanie papy prostopadle do okapu na stromych połaciach zwiększa przyczepność warstw i minimalizuje ryzyko zsuwania się poszczególnych pasów pod wpływem grawitacji. Moim zdaniem to rozwiązanie bardzo solidne, szczególnie gdy mamy do czynienia z większym spadkiem dachu, bo wtedy woda szybciej spływa, a i obciążenia dynamiczne są większe. Na takich dachach, jak np. magazyny, hale czy niektóre budynki przemysłowe, często spotyka się właśnie ten sposób montażu papy. Dodatkowo warto pamiętać, że wszelkie odstępstwa od tej reguły mogą prowadzić do powstawania przecieków, szczególnie przy gwałtownych opadach. Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej stromy dach, tym bardziej trzeba pilnować, żeby układać papę w sposób zgodny z tym zaleceniem – prostopadle do okapu, bo wtedy całość działa jak należy nawet przez wiele lat.

Pytanie 6

Na rysunku przedstawiono dach o kształcie

Ilustracja do pytania
A. naczółkowym.
B. namiotowym.
C. półszczytowym.
D. mansardowym.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź „mansardowym” zdecydowanie jest tutaj trafiona. Dach mansardowy wyróżnia się charakterystycznym, dwuspadowym kształtem – każda połać składa się z dwóch części o różnych kątach nachylenia. Dolna część połaci jest zdecydowanie bardziej stroma, natomiast górna jest łagodniejsza. Ten rodzaj dachu bardzo często można spotkać w zabytkowych kamienicach, ale także we współczesnych realizacjach, gdzie liczy się maksymalne wykorzystanie przestrzeni użytkowej poddasza. Praktyka pokazuje, że właśnie dach mansardowy pozwala uzyskać pełnowartościowe, wygodne mieszkanie na poddaszu – strome połacie umożliwiają montaż pełnowymiarowych okien, a układ ścian jest o wiele bardziej praktyczny niż przy dachach dwuspadowych czy czterospadowych. Warto dodać, że taki dach pojawił się w epoce baroku, a nazwa pochodzi od nazwiska architekta François Mansarta. Obecnie można spotkać rozwiązania mansardowe w budynkach mieszkalnych, gospodarczych, a nawet przemysłowych, gdy inwestorom zależy na funkcjonalnym poddaszu. Z mojej perspektywy, dach mansardowy jest naprawdę ciekawym kompromisem między estetyką a praktycznością. W wielu projektach katalogowych deweloperzy wracają do tego rozwiązania, bo daje fajną swobodę aranżacyjną i spełnia wymagania współczesnych standardów użytkowych. Warto znać to rozwiązanie, bo w praktyce technika ta pojawia się częściej, niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Pytanie 7

Na rysunku przedstawione jest pokrycie z

Ilustracja do pytania
A. papy termozgrzewalnej.
B. papy tradycyjnej.
C. gontu bitumicznego.
D. gontu kamiennego.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Na zdjęciu widać typowe pokrycie z gontu bitumicznego. W odróżnieniu od papy czy gontu kamiennego, gonty bitumiczne mają charakterystyczne wycięcia oraz nakładanie się poszczególnych segmentów, co daje efekt łusek lub prostokątów w zależności od wzoru. To bardzo popularne rozwiązanie na dachy o mniejszym spadku, altanki czy domy jednorodzinne – zarówno na rynku polskim, jak i na świecie. Ich zaletą jest lekkość, łatwość montażu oraz odporność na działanie warunków atmosferycznych. Dobry montaż gontu bitumicznego zgodnie z instrukcjami producenta oraz normami branżowymi (np. wytycznymi Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy) zapewnia szczelność i trwałość przez wiele lat – szczególnie przy zachowaniu odpowiedniej wentylacji połaci i podkładu. Osobiście spotkałem się z wieloma przypadkami, gdzie właściciele budynków chwalili sobie to rozwiązanie za estetykę i możliwość swobodnego dopasowania koloru czy kształtu do stylu domu. Warto dodać, że gonty bitumiczne nie wymagają skomplikowanych narzędzi do montażu – często wystarczy młotek, nóż dekarski i trochę cierpliwości. To moim zdaniem jeden z bardziej uniwersalnych materiałów do pokrycia dachowego.

Pytanie 8

Norma wydajności pracownika wykonującego rynny wynosi 0,85 r-g/m. Ile roboczogodzin potrzebuje pracownik, który ma do wykonania 120 m rynny?

A. 103,50 r-g
B. 102,00 r-g
C. 104,00 r-g
D. 101,50 r-g

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo – do obliczenia potrzebnej liczby roboczogodzin dla wykonania 120 metrów rynny przy normie wydajności 0,85 r-g/m musimy po prostu przemnożyć długość rynny przez normę: 120 m × 0,85 r-g/m = 102 r-g. To jest klasyczny przykład stosowania normatywów w praktyce budowlanej. Takie wyliczenie pozwala dokładnie zaplanować czas pracy i odpowiednio dobrać liczbę pracowników na budowie. Moim zdaniem umiejętność takiego przeliczania to absolutna podstawa w branży – bez niej trudno jest dobrze zorganizować zadania, oszacować koszty czy zaplanować harmonogramy robót. W wielu firmach stosuje się jeszcze dokładniejsze rozbicie na czynności – na przykład osobno na montaż haków, cięcie, uszczelnianie itp., ale tutaj najważniejsze jest zrozumienie, jak sama norma przekłada się na ostateczny wymiar pracy. Zwróć uwagę, że prawidłowe wyliczenie roboczogodzin to też kwestia bezpieczeństwa na placu budowy: nie można przecenić wydajności pracowników, bo to prowadzi do przeciążeń i błędów montażowych. No i jeszcze jedno – oszacowanie czasu wykonania pracy zgodnie z normą to podstawa do sporządzania kosztorysów i ofert. W praktyce, jeśli masz inną długość rynny lub inną normę wydajności, zawsze stosujesz tę samą metodę mnożenia – warto to zapamiętać.

Pytanie 9

Ostatnią warstwą pokrycia dachu wykonanego z trzech warstw papy jest papa

A. podkładowa.
B. perforowana.
C. izolacyjna.
D. nawierzchniowa.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź wskazująca na papę nawierzchniową jako ostatnią warstwę pokrycia dachu w systemie trójwarstwowym jest jak najbardziej trafna. W praktyce budowlanej papa nawierzchniowa pełni kluczową rolę, bo to właśnie ona bezpośrednio chroni dach przed działaniem warunków atmosferycznych – deszczem, śniegiem, promieniami UV czy zmianami temperatury. Moim zdaniem ta warstwa to taki „pancerz” całego układu papowego. Zwykle składa się z papy modyfikowanej, najczęściej z posypką mineralną, która nie tylko zabezpiecza hydroizolację, ale także wydłuża żywotność całego pokrycia. Z mojego doświadczenia wiem, że często inwestorzy próbują oszczędzać na tej ostatniej warstwie – zupełnie niesłusznie! Zgodnie z normą PN-B-27620, papa nawierzchniowa jest przewidziana jako końcowa, bo jej właściwości mechaniczne i odporność na promieniowanie UV znacząco przewyższają papy podkładowe. Dobra papa nawierzchniowa ma grubość minimum 4,2 mm, a niektórzy wykonawcy stosują nawet grubsze, szczególnie na dachach płaskich. Prawidłowe wykonanie tej warstwy wpływa nie tylko na szczelność, ale i estetykę dachu. Warto pamiętać, że źle dobrana lub ułożona papa nawierzchniowa to potem same kłopoty – przecieki, pęknięcia, odspojenia. Dlatego zawsze polecam trzymać się technologii i korzystać z materiałów wysokiej klasy. Najlepiej, jeśli papa nawierzchniowa jest zgrzewana, bo wtedy połączenia są szczelne i wytrzymałe. Ten temat wydaje się taki prosty, a jednak fachowcy potrafią o nim gadać godzinami – właśnie dlatego, że tu nie ma miejsca na kompromisy. Ostatnia warstwa decyduje o trwałości całego dachu!

Pytanie 10

Przyczyną uszkodzenia rynny przedstawionej na rysunku jest

Ilustracja do pytania
A. brak obróbki okapu.
B. niewłaściwa średnica uchwytów rynnowych.
C. brak obróbki pasa okapowego.
D. brak uchwytów rynnowych przy leju spustowym.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Brak uchwytów rynnowych przy leju spustowym to bardzo częsty i poważny błąd montażowy, który prowadzi do uszkodzenia całego systemu odwodnienia dachu. W praktyce, gdy w pobliżu leja nie ma odpowiednich uchwytów, rynna nie ma stabilnego podparcia i cała masa wody opadowej, śniegu czy nawet niewielkich zanieczyszczeń zaczyna działać punktowo właśnie na to miejsce. Przeciążenie, szczególnie podczas intensywnych opadów lub roztopów, powoduje wygięcie, rozszczelnienie, a nawet pęknięcie materiału. Z mojego doświadczenia wynika, że często pomija się dodatkowe mocowanie, uznając, że rynna i tak 'jakoś da radę', ale potem wychodzą takie właśnie awarie. Standardy branżowe, na przykład zalecenia producentów systemów rynnowych czy normy PN-EN 612, mówią jasno, że uchwyty powinny być rozmieszczane gęściej przy leju, nawet co 30-40 cm, żeby uniknąć nadmiernego obciążenia. Warto też pamiętać, że poprawnie zamocowana rynna chroni nie tylko elewację, ale i fundamenty budynku, a uszkodzenie w tym miejscu to później lawina problemów. Dobrze jest na etapie montażu poświęcić chwilę na solidne mocowanie – to inwestycja, która się potem zwraca w spokoju i braku kosztownych napraw. W sumie, to taka niby drobnostka, ale efekty widać od razu, jak się coś zaniedba.

Pytanie 11

Na rysunku przedstawiono uchwyt do mocowania

Ilustracja do pytania
A. rury spustowej.
B. rynny doczłowej.
C. łaty kalenicowej.
D. rynny nakrokwiowej.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To właśnie uchwyt do mocowania rynny doczołowej. Taki uchwyt montuje się bezpośrednio na desce czołowej, czyli tej desce, która kończy konstrukcję krokwi od strony okapu. Dzięki temu rynna jest stabilnie przymocowana i dobrze spełnia swoją funkcję odprowadzania wody z połaci dachowej. Praktyka pokazuje, że uchwyty doczołowe są wygodne w montażu, bo nie trzeba niczego wsuwać pod dachówkę czy manewrować między krokwiami. Rynny doczołowe spotyka się na większości klasycznych dachów, szczególnie tam, gdzie liczy się szybki montaż i łatwa konserwacja. Moim zdaniem to bardzo przemyślane rozwiązanie, bo pozwala na prostą regulację spadku rynny przy montażu. Warto pamiętać, że zgodnie z wytycznymi producentów i normami, odstępy między uchwytami doczołowymi powinny wynosić zazwyczaj od 50 do 60 cm – wtedy konstrukcja jest trwała i nie dochodzi do wyginania rynny pod wpływem śniegu czy lodu. Często spotykam się z sytuacją, że ktoś próbuje zastosować inny typ uchwytu, ale nie daje to takiej sztywności i pewności jak doczołowy. To naprawdę podstawa w systemach rynnowych, szczególnie tych stalowych czy PVC.

Pytanie 12

Zespół składający się z dekarza i dwóch pomocników otrzymał za wykonanie pokrycia dachowego wynagrodzenie w wysokości 10 000 zł. Pomocnicy zarobili 60% całej kwoty. Ile zarobił jeden pomocnik?

A. 3 000 zł
B. 6 000 zł
C. 5 000 zł
D. 4 000 zł

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W tym zadaniu kluczowe było właściwe rozłożenie wynagrodzenia zgodnie z przedstawionymi proporcjami. Całkowite wynagrodzenie dla zespołu wynosiło 10 000 zł, z czego pomocnicy mieli otrzymać razem 60% tej kwoty. To daje 6 000 zł do podziału na dwóch pomocników, czyli po 3 000 zł dla każdego. Takie rozdzielanie środków jest standardową praktyką na budowie – często wynagrodzenie pomocników ustalane jest procentowo w stosunku do całej ekipy, co pozwala zachować sprawiedliwość i motywuje zespół do wspólnego działania. Moim zdaniem to bardzo uczciwy podział i często się z tym spotykałem w praktyce – dokładnie tak rozlicza się brygady przy większych robotach dekarskich czy murarskich. Warto sobie zapamiętać, że przy kalkulacji robocizny zawsze należy najpierw określić, jaki procent całkowitego kosztu przypada na daną grupę pracowników, a dopiero potem dzielić tę kwotę przez liczbę osób. To bardzo przydatna umiejętność, szczególnie gdy planuje się koszty większych inwestycji lub trzeba przedstawić kalkulację klientowi. Takie podejście pomaga uniknąć nieporozumień i utrzymuje dobrą atmosferę w zespole. Bez tych umiejętności trudno byłoby efektywnie zarządzać nawet najmniejszą brygadą. W praktyce budowlanej takie proste matematyczne rozkłady są na porządku dziennym, a ich opanowanie zdecydowanie ułatwia życie na budowie.

Pytanie 13

Na rysunku przedstawiono wykonanie obróbki

Ilustracja do pytania
A. okapu.
B. dylatacji.
C. kalenicy.
D. kosza.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Rysunek przedstawia sposób wykonania obróbki dylatacji, co jest bardzo charakterystyczne dla detali dekarskich związanych z kompensacją ruchów konstrukcyjnych. Dylatacje to miejsca, gdzie elementy budynku pracują względem siebie – rozciągają się, kurczą, osiadają czy przesuwają pod wpływem temperatury, wilgoci albo ruchów podłoża. Dlatego właśnie tutaj stosuje się specjalne obróbki blacharskie lub papowe, które umożliwiają swobodę ruchu, a jednocześnie gwarantują szczelność. Na rysunku widać „fałdę” lub zakład, który pozwala na kompensowanie przemieszczeń – to taki klasyk wśród detali dekarskich. W praktyce często spotyka się ten detal na dachach płaskich, stropodachach czy nawet na ścianach osłonowych, gdzie wymagana jest szczelność na wodę i elastyczność połączenia. Moim zdaniem dobrze zaprojektowana i wykonana dylatacja to podstawa trwałości dachu czy elewacji, bo niewłaściwe rozwiązanie w tym miejscu szybko skutkuje przeciekami, uszkodzeniami powłok i problemami eksploatacyjnymi. Fachowcy wiedzą, że zgodnie z normami PN-EN i zaleceniami producentów materiałów, dylatacje muszą być tak skonstruowane, żeby nie blokować naturalnych ruchów konstrukcyjnych – stąd takie właśnie rozwiązania jak na rysunku.

Pytanie 14

Na rysunku przestawiono montaż

Ilustracja do pytania
A. haków do mocowania rynien.
B. obróbki kosza.
C. obróbki kalenicy.
D. haków do mocowania rury spustowej.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Na zdjęciu faktycznie widzimy montaż haków do mocowania rynien, co jest jednym z kluczowych etapów instalacji systemu odwodnienia dachu. Haki montuje się bezpośrednio do deski czołowej lub do krokwi, w zależności od konstrukcji dachu i zastosowanego systemu rynnowego. Poprawne rozmieszczenie oraz solidne zamocowanie tych elementów ma ogromny wpływ na prawidłowy spływ wody deszczowej, a przez to na ochronę elewacji i fundamentów przed zawilgoceniem – i to jest naprawdę ważne w codziennej pracy dekarskiej. Z mojego doświadczenia wynika, że precyzyjne ustawienie spadku rynny (najczęściej 2-3 mm na każdy metr) jest często marginalizowane przez początkujących, co później skutkuje przelewaniem się wody w miejscach newralgicznych. Warto też pamiętać o zachowaniu odpowiednich odległości między hakami – zgodnie ze standardami zaleca się nie więcej niż 60 cm, aby uniknąć wyginania się rynien pod naporem śniegu czy lodu. Kluczową sprawą pozostaje też użycie elementów ocynkowanych lub aluminiowych w rejonach o dużej wilgotności – niestety, czasem widuję jeszcze stare rozwiązania, które szybko rdzewieją. Montując haki, trzeba zawsze testować stabilność uchwytu przed założeniem samej rynny – wiele osób o tym zapomina, a potem pojawiają się problemy przy intensywnych opadach. Generalnie – jak dla mnie – umiejętność poprawnego montażu haków do rynien to podstawa w dekarstwie i nie warto jej bagatelizować.

Pytanie 15

Na rysunku przedstawiono sposób wykonania

Ilustracja do pytania
A. okapu.
B. wywietrznika.
C. kosza.
D. dylatacji.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Rysunek przedstawia sposób wykonania dylatacji na dachu płaskim, co jest niezwykle ważnym elementem w budownictwie, szczególnie przy dużych powierzchniach. Dylatacja to celowe przerwanie ciągłości powierzchni, żeby zniwelować naprężenia wywołane zmianami temperatury, osiadaniem budynku czy innymi ruchami konstrukcyjnymi. Dzięki temu zapobiega się powstawaniu pęknięć i rozszczelnień pokrycia dachowego. Na rysunku dobrze pokazano, jak prawidłowo wykonać dylatację z użyciem papy perforowanej i powłokowej, a także z odpowiednim wywinięciem obróbki blacharskiej. Takie rozwiązanie jest zgodne z zaleceniami norm PN-B-02361 oraz wytycznymi ITB. Moim zdaniem, dobrze jest zapamiętać, że każda dylatacja wymaga specjalnej staranności przy izolacji przeciwwilgociowej – to właśnie te detale decydują o trwałości całego dachu. Samo wykonanie dylatacji według takich schematów to już właściwie standard na większych inwestycjach, bo bez tego istnieje ryzyko kosztownych napraw w przyszłości. Bardzo często spotyka się takie detale w dokumentacji technicznej budynków użyteczności publicznej czy większych hal. Najważniejsze, żeby zawsze pamiętać o zachowaniu szczelności i elastyczności tych miejsc, bo to one najczęściej „pracują” i są najbardziej narażone na uszkodzenia.

Pytanie 16

Które z przedstawionych oznaczeń graficznych dotyczy betonu zwykłego?

A. Oznaczenie 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Oznaczenie 3
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Oznaczenie 4
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Oznaczenie 1
Ilustracja do odpowiedzi D

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wybrałeś oznaczenie numer 2, które rzeczywiście odpowiada betonowi zwykłemu według normy PN-EN ISO 128-50 oraz dokumentacji branżowej. Beton zwykły na rysunkach technicznych przedstawiany jest jako prosty, ukośny szraf, bez dodatkowych symboli lub punktów odpowiadających zbrojeniu czy kruszywom specjalnym. Takie uproszczone oznaczenie pozwala bardzo szybko rozpoznać, że mamy do czynienia z najczęściej stosowanym materiałem konstrukcyjnym wykorzystywanym w budownictwie ogólnym – np. w fundamentach, stropach czy ścianach monolitycznych. Często spotykam się z sytuacją, gdy projektanci mylą to oznaczenie z betonem zbrojonym, ale według aktualnych standardów nie powinno się tego robić. W praktyce, stosując ten symbol, od razu wiadomo, że nie ma tu ani przewodów, ani zbrojenia, ani żadnych domieszek specjalnych – po prostu czysty beton. Moim zdaniem, takie jednoznaczne graficzne przedstawienie zdecydowanie ułatwia interpretację rysunków i ogranicza ryzyko pomyłek podczas realizacji projektu. Na budowie dzięki temu nie ma zbędnych pytań co do rodzaju zastosowanego materiału. To taki branżowy standard, bez którego ciężko sobie wyobrazić codzienną pracę w biurze projektowym czy na budowie.

Pytanie 17

Cena 1m² blachy wynosi 27,00 zł. Ile będzie kosztował arkusz blachy o wymiarach 1000 mm x 2000 mm?

A. 55,00 zł
B. 44,00 zł
C. 45,00 zł
D. 54,00 zł

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Rachunek jest naprawdę prosty, choć w praktyce trzeba pamiętać o jednostkach. Wymiar arkusza blachy to 1000 mm x 2000 mm, czyli 1 metr na 2 metry. Przeliczając na metry kwadratowe: 1 m x 2 m = 2 m². Cena za 1 m² wynosi 27,00 zł, więc za cały arkusz płacisz 27,00 zł x 2 = 54,00 zł. I to właśnie jest ta prawidłowa odpowiedź. Z mojego doświadczenia, w branży zawsze podaje się ceny blachy w przeliczeniu na metr kwadratowy, niezależnie od formatu arkusza – to bardzo ułatwia porównywanie ofert różnych producentów i pozwala szybko wyliczyć koszt materiału na większe inwestycje. Bardzo się to przydaje, gdy planujesz zakup kilkunastu lub kilkudziesięciu takich arkuszy, np. na dach czy elewacje. Warto też wiedzieć, że przy wycenach często trzeba dodatkowo wziąć pod uwagę kwestie odpadu materiałowego – nie zawsze całość arkusza uda się wykorzystać. Producenci blach zazwyczaj trzymają się norm wymiarowych (np. PN-EN 485-2 dla blach aluminiowych), więc zawsze polecam dokładnie sprawdzać wymiary i przeliczać powierzchnię, żeby potem nie było niemiłej niespodzianki na fakturze. W codziennej pracy technika, umiejętność szybkiego przeliczania metrów kwadratowych na koszt to absolutna podstawa – osobiście często korzystam z tego w rozmowach z klientami. Zresztą nawet zamawiając na własny użytek warto mieć świadomość, skąd biorą się te ceny.

Pytanie 18

Styki łączonych łat powinny znajdować się na

A. wiatrownicy.
B. krokwiach.
C. kalenicy.
D. płatewiach.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo wybrano krokwie jako miejsce, gdzie należy łączyć styki łat. To jest jedna z podstawowych zasad montażu pokryć dachowych, szczególnie gdy cały dach opiera się na konstrukcji krokwiowej. Krokwie gwarantują najsolidniejsze podparcie dla końców łat, dzięki czemu siły z pokrycia są przekazywane bezpośrednio na główną konstrukcję więźby dachowej. Pozwala to uniknąć osłabienia połączenia, co mogłoby prowadzić do późniejszych uszkodzeń dachu lub osiadania pokrycia. W praktyce, kiedy łączy się dwie łaty, dobrze jest zawsze pamiętać, aby cięcie wypadało na środku krokwi — to daje pewność, że każdy odcinek łaty jest stabilnie zamocowany i nie będzie się wyginał lub pękał pod obciążeniem, np. śniegu czy silnego wiatru. W niektórych starszych domach spotkałem się niestety z łączeniem łat pomiędzy krokwiami, co skutkowało później problemami z falowaniem dachu. Normy budowlane oraz dobre praktyki ciesielskie jednoznacznie zalecają, by wszelkie styki elementów nośnych wypadały właśnie na krokwiach, bo to daje trwałość i bezpieczeństwo konstrukcji. Warto dodać, że tak samo postępuje się przy montażu deskowania czy łat pod blachodachówkę – wszystko dla solidności i spokoju na lata.

Pytanie 19

Które z narzędzi przedstawiono na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Wkrętarkę.
B. Przebijak elektryczny.
C. Opalarkę.
D. Kolbę lutowniczą.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To akurat klasyczny przykład opalarki, czyli urządzenia służącego do generowania gorącego strumienia powietrza, często o regulowanej temperaturze – tutaj 1500W sugeruje solidną moc, więc sprzęt poradzi sobie nawet z ciężkimi zadaniami. Opalarki są wykorzystywane w wielu branżach, od prac budowlanych i remontowych, przez naprawy elektroniki, aż po modelarstwo. Stosuje się je m.in. do usuwania starych powłok lakierniczych, suszenia, podgrzewania rur PCV podczas montażu, a nawet do gięcia tworzyw sztucznych. Moim zdaniem to bardzo uniwersalne narzędzie, choć czasem niedoceniane przez początkujących. W porównaniu do palników czy lutownic dają o wiele bardziej kontrolowany efekt cieplny, więc łatwiej uniknąć uszkodzenia materiału. Warto zawsze pamiętać o zasadach BHP – opalarka bardzo szybko się nagrzewa, a jej końcówka może spowodować oparzenia albo pożar, jeśli nie zachowamy ostrożności. Dobrą praktyką jest praca w dobrze wentylowanym miejscu i stosowanie rękawic ochronnych. Z mojej perspektywy, jeśli ktoś pracuje przy renowacji okien, zdejmowaniu starych powłok czy montażu instalacji – opalarka powinna być obowiązkowo w skrzynce narzędziowej. Technicy doceniają ją zwłaszcza tam, gdzie trzeba precyzyjnie podgrzać tylko fragment powierzchni, bez narażania całości na uszkodzenie.

Pytanie 20

Ile membrany wysokoparoprzepuszczalnej potrzeba do pokrycia dachu o powierzchni 230 m², jeżeli norma zużycia wynosi 1,1 m²/m²?

A. 253 m²
B. 238 m²
C. 230 m²
D. 258 m²

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W tej sytuacji kluczowe jest zrozumienie, że przy montażu membrany wysokoparoprzepuszczalnej nigdy nie wystarczy obliczyć jej dokładnie według powierzchni dachu. Norma zużycia określa, ile realnie materiału zużyjemy na każdy metr kwadratowy, biorąc pod uwagę zakłady, zakrycie łączeń i ewentualne straty montażowe. Stąd przelicznik 1,1 m²/m² nie jest przypadkowy. Praktycznie oznacza to, że na każdy 1 m² połaci trzeba zużyć 1,1 m² membrany – głównie przez zakłady poprzeczne i podłużne, co jest zgodne z zaleceniami producentów oraz normami wykonawczymi. Czyli mnożymy powierzchnię dachu 230 m² przez współczynnik 1,1, co daje 253 m². Takie wyliczenie uwzględnia margines bezpieczeństwa i minimalizuje ryzyko, że materiału zabraknie na końcówce roboty – a z doświadczenia wiem, że to się zdarza, jeśli ktoś próbuje „oszczędzić” na metrażu. Na budowie nie ma nic gorszego niż przestój, bo brakuje kilku metrów membrany, a pogoda nagle się psuje. Swoją drogą, zawsze polecam jeszcze doliczyć kilka metrów zapasu, szczególnie przy dachach o nieregularnym kształcie. Z punktu widzenia technicznego i praktycznego, wybór 253 m² jest najbardziej poprawny i profesjonalny. Branżowe standardy jasno wskazują na potrzebę stosowania zakładów, co bezpośrednio wpływa na rzeczywiste zużycie materiału. Warto pilnować takich szczegółów, bo one decydują o jakości i szczelności całego dachu.

Pytanie 21

Do zamocowania dekarz ma 65 m rynien wraz z uchwytami doczołowymi. Koszt wykonania 1 m orynnowania (rynny wraz z uchwytami) wynosi 25,00 zł. Jakie wynagrodzenie otrzyma dekarz za wykonaną usługę?

A. 1 950,00 zł
B. 1 820,00 zł
C. 1 755,00 zł
D. 1 625,00 zł

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Dokładnie o to chodzi – wyliczenia są tu podstawą, ale ważne jest też rozumienie, dlaczego taki wynik jest prawidłowy. Wynagrodzenie dekarza za montaż rynien i uchwytów obliczamy mnożąc długość orynnowania (czyli 65 metrów) przez koszt wykonania 1 metra, który wynosi 25 zł. 65 x 25 to równe 1 625 zł. Tu nie ma ukrytych kosztów ani żadnych dodatkowych elementów – podana wycena dotyczy całości prac związanych z orynnowaniem, obejmuje zarówno rynny, jak i uchwyty doczołowe. Taką właśnie metodę kosztorysowania stosuje się najczęściej, bo pozwala jasno i uczciwie oszacować koszty prac dekarskich – jest to zgodne z praktykami branżowymi zalecanymi np. przez Polskie Stowarzyszenie Dekarzy czy większość producentów orynnowania. W codziennej pracy technika budowlanego takie proste, ale skrupulatne podejście do kalkulacji często pozwala uniknąć niepotrzebnych nieporozumień z klientem. Warto też pamiętać, że czasem do ceny metra bieżącego dolicza się np. transport albo prace przygotowawcze, ale jeśli w zadaniu nic o tym nie napisano, nie ma sensu ich dokładać. Moim zdaniem to uczciwe i przejrzyste podejście, bo ułatwia porównanie ofert i zaplanowanie całego budżetu inwestycji. W praktyce budowlanej bardzo często właśnie taka metodologia jest stosowana – wycena „za metr” ułatwia kontrolę kosztów, zarówno dla wykonawcy, jak i dla inwestora. Znajomość takich podstaw to naprawdę duży atut – potem już tylko wystarczy pamiętać o dokładnych przeliczeniach i nie zgubić żadnego metra.

Pytanie 22

Podczas odbioru orynnowania sprawdza się

A. szerokość deski okapowej.
B. rozstaw łat przy okapie.
C. kierunek i wielkość spadku rynny.
D. zamocowanie docelowego pokrycia.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Podczas odbioru orynnowania najważniejsze jest sprawdzenie kierunku i wielkości spadku rynny, bo to właśnie od tego zależy skuteczne odprowadzanie wody z połaci dachowej. Moim zdaniem, nawet jeśli rynna wygląda solidnie zamocowana i prosta, to bez prawidłowego spadku woda może stać w rynnie, co prowadzi do zastoisk, przecieków, a w dłuższej perspektywie korozji metalu czy nawet uszkodzenia elewacji. Zgodnie z typowymi normami branżowymi (np. PN-EN 612), spadek rynny powinien wynosić minimum 2-5 mm na każdy metr długości, w zależności od producenta i materiału. W praktyce, przy odbiorze fachowiec patrzy, czy rynna „idzie” ze spadkiem w stronę rury spustowej – często widać to gołym okiem, ale najlepiej przyłożyć poziomicę z zaznaczoną tolerancją spadku. Wiem z doświadczenia, że wielu inwestorów lekceważy ten detal, a potem są kłopoty po pierwszym porządnym deszczu. Dobrą praktyką jest też spojrzeć, czy nie ma „brzuszków” na długości rynny, gdzie woda mogłaby się zatrzymywać. Rzetelny wykonawca zawsze dba o to, żeby rynny miały właściwy spadek, bo od tego zależy żywotność całego systemu. Tak naprawdę, bez zachowania tego parametru nawet najlepsza rynna długo nie posłuży.

Pytanie 23

Które z narzędzi przedstawiono na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Opalarkę.
B. Kolbę lutowniczą.
C. Przebijak elektryczny.
D. Wycinak elektryczny.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Na zdjęciu rzeczywiście znajduje się kolba lutownicza, choć dla niektórych może ona wyglądać nietypowo – to wersja gazowa, a nie klasyczna elektryczna. Kolba lutownicza jest jednym z podstawowych narzędzi wykorzystywanych do łączenia elementów metalowych, szczególnie w elektronice, automatyce i przy instalacjach elektrycznych. Kluczowe jest to, że jej zadaniem jest rozgrzewanie grotu do temperatury umożliwiającej stopienie cyny lutowniczej, co pozwala na trwałe i przewodzące połączenie przewodów czy komponentów. Moim zdaniem korzystanie z kolby lutowniczej, szczególnie gazowej, daje większą mobilność – nie jesteś uzależniony od gniazdka, więc możesz swobodnie pracować w terenie. Takie narzędzia są rekomendowane wszędzie tam, gdzie ważna jest szybkość nagrzewania i szeroki zakres temperatur. Branża zaleca też, by zawsze stosować odpowiednie środki bezpieczeństwa – zarówno rękawice, jak i dobre odprowadzenie oparów, bo lutowanie generuje szkodliwe substancje. Z mojego doświadczenia wynika, że kto raz opanuje lutowanie, ten bardzo szybko doceni precyzję i uniwersalność tego narzędzia. Do dziś standardy IPC jasno mówią: lutowanie musi być wykonane zgodnie z wytycznymi, żeby zachować trwałość i bezpieczeństwo połączeń.

Pytanie 24

Na dachu należy wykonać obróbkę blacharską 10 kominów. Na obróbkę jednego komina potrzeba blachy o powierzchni 1 m². Ile arkuszy blachy potrzeba na wykonanie obróbek, jeżeli jeden arkusz blachy ma wymiary 1 000 × 2 000 mm?

A. 4 arkusze.
B. 3 arkusze.
C. 5 arkuszy.
D. 7 arkuszy.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Dobre podejście do zadania! Żeby dobrze zaplanować obróbkę blacharską kominów, trzeba zawsze zwrócić uwagę nie tylko na samą powierzchnię materiału, ale też na praktyczne aspekty cięcia i straty materiałowe. Jeden arkusz blachy ma wymiar 1 000 × 2 000 mm, co po przeliczeniu daje dokładnie 2 m² powierzchni (bo 1 000 mm to 1 m, 2 000 mm to 2 m, więc 1 m × 2 m = 2 m²). Na wszystkie kominy masz do pokrycia 10 m² (bo 1 m² na komin × 10 kominów). Dzieląc 10 m² przez 2 m² z jednego arkusza, wychodzi równo 5 arkuszy – i tutaj moim zdaniem warto pamiętać, że w praktyce na budowie zawsze dobrze liczyć w pełnych arkuszach, bo czasami niewielkie odpady, czy naddatki na zakładki mogą spowodować, że nie da się wykorzystać każdego centymetra. Takie podejście zaleca się w branżowych normach związanych z pokryciami dachowymi i obróbkami blacharskimi. Z mojego doświadczenia przy większych dachach i większej liczbie obróbek, warto mieć nawet jeden arkusz zapasu. Odpowiednie planowanie zużycia materiału to podstawa – zapobiega niepotrzebnym przerwom w pracy i pozwala uniknąć kłopotów na etapie montażu. No i zawsze lepiej mieć trochę więcej niż potem kombinować z dokupowaniem.

Pytanie 25

Na arkuszu blachy trasowanie linii wykonuje się za pomocą

A. kątownika, dłuta i liniału.
B. dłuta, punktaka i metrówki.
C. kątownika, punktaka i metrówki.
D. rysika, punktaka i liniału.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Trasowanie linii na arkuszu blachy to podstawowa czynność w obróbce plastycznej metali, zwłaszcza przy przygotowywaniu detali do cięcia czy gięcia. Właśnie dlatego wybór odpowiednich narzędzi jest tak ważny. Rysik, punktak i liniał to taki niezbędny zestaw, który w warsztacie powinien mieć każdy, kto chce trasować szybko i precyzyjnie. Rysik pozwala wykonać bardzo cienką i dokładną linię na powierzchni blachy – ołówki się tu nie sprawdzają, bo zostawiają rozmazany ślad, a marker bywa za gruby. Punktak natomiast służy do nanoszenia punktów – tzw. nakłuć – zwłaszcza w miejscach, gdzie mają być wiercone otwory. Dzięki temu wiertło nie „ucieka” z wyznaczonego miejsca. Liniał z kolei gwarantuje prostolinijność trasowanych linii, co jest istotne przy wycinaniu czy dalszej obróbce. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze naostrzony rysik i solidny punktak naprawdę robią robotę i oszczędzają mnóstwo czasu później na dopasowywaniu elementów. Tak się też uczy w szkołach branżowych i tego wymagają normy zawodowe – te narzędzia są po prostu standardem. Warto wiedzieć, że profesjonalne trasowanie to podstawa, bo nawet najdrobniejsze przekłamania przy przenoszeniu wymiarów z rysunku technicznego mogą skutkować poważnymi błędami w gotowym produkcie. Dobrze opanowana technika trasowania z użyciem rysika, punktaka i liniału to jeden z filarów precyzyjnej pracy ślusarskiej czy blacharskiej.

Pytanie 26

Grubość podkładu z desek obrzynanych pod pokrycie blachą ocynkowaną wynosi minimum

A. 15 mm
B. 30 mm
C. 25 mm
D. 38 mm

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Prawidłowo, przy montażu blachy ocynkowanej na dachu istotne jest, żeby podkład z desek obrzynanych miał minimalną grubość 25 mm. To nie jest przypadkowa wartość – wynika z wieloletniej praktyki na budowach oraz z wytycznych zawartych np. w Warunkach Technicznych Wykonania i Odbioru Robót Budowlanych. Deski o takiej grubości zapewniają wystarczającą sztywność i stabilność podłoża, żeby blacha nie uginała się, nie wpadała w drgania podczas wiatru i nie powstawały odkształcenia pod ciężarem śniegu. Moim zdaniem to najważniejsze, bo cieńsze deski naprawdę szybko się wypaczają albo pękają pod wpływem wilgoci, a zbyt grube to tylko zbędna masa i większy koszt. Praktyka pokazuje, że 25 mm jest optymalne – deska trzyma wkręty czy gwoździe, nie łamie się podczas chodzenia po dachu, a konstrukcja dachu jest po prostu bezpieczna. Warto wiedzieć, że w niektórych przypadkach (np. przy dużych rozstawach łat czy szczególnie ciężkim pokryciu) dopuszcza się nawet deski grubsze, ale dla typowej blachy ocynkowanej 25 mm to standard i pewniak, także na egzaminie zawodowym!

Pytanie 27

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. kowadło dekarskie.
B. łapkę dekarską.
C. zamykać okapu.
D. dwuróg blacharski.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Na rysunku faktycznie pokazano kowadło dekarskie. To jedno z podstawowych narzędzi każdego dekarza, szczególnie przy pracach z blachą. Kowadło dekarskie, potocznie nazywane też czasem żabką, pozwala na precyzyjne formowanie, gięcie i kształtowanie elementów blaszanych bezpośrednio na dachu czy stanowisku warsztatowym. W praktyce kowadło to służy nie tylko do prostego wyginania, ale także do wykonywania różnego rodzaju zagięć, podwinięć czy nawet bardziej skomplikowanych prac przy obróbkach blacharskich. Jego charakterystyczny, wyprofilowany kształt sprawia, że można je stabilnie oprzeć na podłożu, a druga, spłaszczona część świetnie sprawdza się jako podpora pod blachę przy dobijaniu młotkiem. Z mojego doświadczenia wynika, że dobre kowadło dekarskie to inwestycja na lata – porządny odlew, odpowiednio zahartowany metal i ergonomiczny kształt zdecydowanie ułatwiają codzienną robotę. W branży przyjęło się, że narzędzia tego typu powinny spełniać normy dotyczące twardości i odporności na odkształcenia, co gwarantuje bezpieczeństwo i jakość pracy. Warto wiedzieć, że kowadło dekarskie różni się od zwykłego kowadła warsztatowego – tutaj liczy się mobilność, lekkość i praktyczny, poręczny kształt, co widać na załączonym obrazku.

Pytanie 28

Na podstawie danych zawartych w tabeli określ, ile blachy stalowej ocynkowanej o grubości 0,60 mm potrzeba do wykonania 45 m² obróbki, której szerokość w rozwinięciu wynosi 60 cm.

Nakłady na 100 m²
WyszczególnienieJednostka miary, oznaczeniaObróbki przy szerokości w rozwinięciu w cm
Robotnicy, rodzaje materiałów i maszynliterowedo 25ponad 25
Robotnicyr-g339,00295,00
Blacha stalowa ocynkowana grub. 0,60 mmkg648,00632,00
Blacha stalowa ocynkowana grub. 0,70 mmkg(756,00)(737,00)
Spoiwo cynowo-ołowiane LC 60kg4,955,44
Kołki rozporowe plastikoweszt.810,00670,00
Środek transportowy (1)m-g0,700,70
A. 293,20 kg
B. 312,00 kg
C. 284,40 kg
D. 301,10 kg

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
W tej sytuacji kluczowe było poprawne odczytanie danych z tabeli oraz zastosowanie proporcji dla przeliczenia zużycia materiału na mniejszą powierzchnię. Tabela jasno pokazuje, że dla blachy stalowej ocynkowanej o grubości 0,60 mm i szerokości w rozwinięciu ponad 25 cm (czyli 60 cm), na 100 m² zużywamy 632 kg materiału. Tu mieliśmy wydać obróbki na 45 m². Zatem trzeba było policzyć: (632 kg / 100 m²) * 45 m² = 284,4 kg. Tak to się praktycznie robi na budowie czy w biurze kosztorysowym – zawsze musisz umieć przeliczać nakłady proporcjonalnie, bo projekty rzadko pasują dokładnie do standardowych jednostek z katalogów nakładów rzeczowych. Moim zdaniem to świetne ćwiczenie pokazujące, jak ważne są podstawy matematyki w branży budowlanej – bez tego łatwo o duże błędy w zamówieniu materiałów, co oznacza czasem spore straty finansowe. W praktyce warto jeszcze doliczyć niewielki zapas na straty montażowe czy docięcia, ale do celów kosztorysowych najpierw robimy taki właśnie wyliczony uśredniony nakład. Takie podejście jest zgodne ze standardami KNR i ogólnymi zasadami kosztorysowania robót budowlanych. Jeszcze ciekawostka: przy szerokościach rozwinięcia powyżej 25 cm zwykle nakład jednostkowy blachy na m² obróbki spada, bo jest mniej strat na zakładach – o tym też warto pamiętać w praktyce.

Pytanie 29

Łapki stosuje się w celu mocowania

A. arkuszy blachy płaskiej w miejscu zakładów poprzecznych.
B. arkuszy blachy płaskiej w miejscu zakładów podłużnych.
C. dachówki karpiówki układanej pojedynczo.
D. dachówki karpiówki układanej podwójnie.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Łapki to bardzo istotny detal w technice krycia dachów blachą płaską, szczególnie kiedy chodzi właśnie o mocowanie arkuszy w miejscu zakładów podłużnych. Chodzi o to, że przy tradycyjnym kryciu dachów blachą na rąbek stojący, łapki umożliwiają solidne i trwałe przymocowanie blachy do podłoża, a jednocześnie pozwalają jej „pracować” pod wpływem zmian temperatury – blacha rozszerza się i kurczy, a łapki nie blokują tego ruchu. Moim zdaniem to bardzo sprytne rozwiązanie, bo zapewnia szczelność i wytrzymałość pokrycia, a jednocześnie nie dochodzi do pęknięć czy odkształceń materiału. Łapki mocuje się zwykle gwoździami lub wkrętami do łat dachowych, a ich końce są zaginane na rąbku blachy. To zapewnia stabilność, ale też nie uszkadza powłoki ochronnej arkusza. W branży to już praktycznie standard, szczególnie przy dachach o skomplikowanych kształtach lub na terenach narażonych na silne wiatry. Warto pamiętać, żeby rozmieszczać łapki odpowiednio gęsto – według zaleceń producenta lub norm, by zachować właściwą nośność i sztywność pokrycia. Takie podejście gwarantuje bezproblemową eksploatację dachu przez wiele lat.

Pytanie 30

Korzystając z informacji zawartych w tabeli, wskaż maksymalny rozstaw łat przy kryciu karpiówką w łuskę podwójnie na dachu o kącie nachylenia 40°.

Rodzaj dachówkiPochylenie połaci [°]Rozstaw łat [cm]Zakład [cm]
Karpiówka ceramiczna pojedynczo39÷5020÷2511÷17
Karpiówka ceramiczna w łuskę podwójnie31÷5014÷1619÷24
Karpiówka ceramiczna w koronkę podwójnie35÷4525÷2814÷15
Zakładkowa31÷4531÷327÷10
Marsylka22÷4534÷365÷7
Karpiówka cementowa podwójnie31÷4525÷316÷9
Holenderka (esówka)35÷5026÷327÷13
A. 31 cm
B. 14 cm
C. 25 cm
D. 16 cm

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Wybór rozstawu łat 16 cm w przypadku krycia karpiówką w łuskę podwójnie na dachu o kącie 40° wynika bezpośrednio z analizy tabeli – to maksymalna wartość przewidziana dla tego wariantu. W praktyce to bardzo ważna informacja, bo zbyt duży rozstaw łat może doprowadzić do niedostatecznego podparcia dachówek, co zwiększa ryzyko ich pękania, przemieszczania się albo – co gorsza – przeciekania dachu. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu wykonawców czasem próbuje zwiększyć rozstaw dla oszczędności, ale to potem wychodzi bokiem – np. podczas silnych wiatrów dachówki mogą się obluzować. Przy dachu o kącie 40° i karpiówce w łuskę układanej podwójnie, właśnie 16 cm to górna granica zalecana przez producentów oraz zgodna z wytycznymi norm branżowych (np. PN-EN 1304). Dobrze pamiętać, że im większy kąt dachu, tym można pozwolić sobie na nieco większy rozstaw, ale nie wolno przekraczać wartości podanych przez producenta. Aha, jeszcze jedna sprawa – ten typ krycia zapewnia bardzo szczelne pokrycie, ale tylko wtedy, gdy trzyma się rozstawów. Warto na budowie sprawdzić to kilka razy – praktycy często rozciągają sznurek i mierzą na każdej połaci, bo nawet małe odchylenie może potem generować kłopoty przy montażu ostatnich rzędów dachówek. Branża podkreśla, żeby stosować się do zaleceń, bo potem reklamacje i poprawki są dużo droższe niż staranne wykonanie na początku.

Pytanie 31

Obróbka blacharska podokiennika zakończona jest kapinosem w celu

A. zabezpieczenia blachy przed korozją.
B. łatwiejszego zsuwaniu się śniegu.
C. ochrony ściany przed zaciekaniem.
D. ochrony ściany przed nasłonecznieniem.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Kapinos to naprawdę sprytne rozwiązanie, które w obróbce blacharskiej podokiennika odgrywa kluczową rolę, jeśli chodzi o ochronę ściany przed zaciekaniem. Jego głównym zadaniem jest odprowadzenie wody opadowej z dala od elewacji budynku. Dzięki temu, woda spływająca po blaszanym podokienniku nie ma szansy ściekać po ścianie, tylko skapuje w pewnej odległości od niej. Można powiedzieć, że kapinos działa trochę jak taki mini okap, który 'odcina' krople wody od powierzchni ściany. W praktyce jest to bardzo ważne, bo chroni mur przed nadmiernym zawilgoceniem i powstawaniem brzydkich zacieków, które na dłuższą metę prowadzą do rozwoju pleśni, utraty izolacyjności, a nawet uszkodzeń strukturalnych. Moim zdaniem, nie ma nic gorszego niż ściany pełne szarych smug pod oknami, a kapinos naprawdę pomaga tego uniknąć. Takie rozwiązanie to nie tylko standard polskich norm budowlanych (np. PN-EN 612 czy DTR producentów okien i parapetów), ale i zwykły zdrowy rozsądek. Warto pamiętać, że dobrze wykonana obróbka blacharska zapewnia długotrwałą ochronę dla każdej elewacji, szczególnie w naszym klimacie, gdzie opady i wilgoć to codzienność. Dodatkowo, kapinosy są stosowane nie tylko pod oknami, ale też na parapetach zewnętrznych, gzymsach czy nawet balkonach — wszędzie tam, gdzie trzeba zabezpieczyć ścianę przed wodą. Z mojego doświadczenia wynika, że inwestorzy często nie przywiązują wagi do takich detali, a potem pojawiają się problemy. W sumie, dla każdego fachowca powinno być jasne, że kapinos to podstawa dobrej obróbki blacharskiej.

Pytanie 32

Na rysunku przedstawiono naprawę pokrycia dachowego wykonanego z

Ilustracja do pytania
A. gontów.
B. folii EPDM.
C. papy.
D. płyt Onduline.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Odpowiedź jest trafiona, bo na zdjęciu faktycznie widzimy naprawę pokrycia dachowego wykonanego z papy. Papa, czyli materiał bitumiczny, jest jednym z najczęściej stosowanych rozwiązań do izolacji dachów płaskich oraz lekko nachylonych, zwłaszcza w budownictwie przemysłowym i mieszkaniowym. Na fotografii rozpoznawalna jest charakterystyczna struktura oraz sposób naprawy – rozcięcie i podniesienie fragmentu powłoki papowej, a następnie prawdopodobnie usunięcie uszkodzenia i zabezpieczenie powierzchni masą bitumiczną. Z mojego doświadczenia wynika, że tego typu naprawy są dość proste, ale wymagają precyzji – kluczowe jest dokładne oczyszczenie miejsca, aplikacja odpowiednich preparatów oraz dociskanie nowej warstwy, żeby uniknąć nieszczelności. Stosowanie papy zgodnie z normami, na przykład PN-EN 13707, gwarantuje trwałość pokrycia oraz ochronę przed wodą. W praktyce, takie naprawy robi się często na starych dachach, które jeszcze mają sensowną konstrukcję nośną, a wymiana całego pokrycia byłaby nieopłacalna. Warto wspomnieć, że papa może być modyfikowana SBS-em, co zwiększa jej elastyczność i żywotność – i moim zdaniem to jedna z ważniejszych przewag tego materiału. Zawsze przy tego typu pracach należy pamiętać o bezpieczeństwie i odpowiednim przygotowaniu podłoża, bo to właśnie od tego zależy trwałość całej naprawy.

Pytanie 33

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. czyszczak dachowy.
B. wpust dachowy.
C. osadnik dachowy.
D. tuleję rozsączającą.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To, co widzisz na zdjęciu, to klasyczny przykład wpustu dachowego. Wpusty dachowe są nieodłącznym elementem systemów odwodnień dachów płaskich, zwłaszcza w budownictwie przemysłowym czy wielorodzinnym. Ich zadaniem jest skuteczne odprowadzanie wody opadowej z powierzchni dachu do instalacji kanalizacyjnej lub specjalnych rur spustowych. Wpust dachowy składa się zwykle z korpusu (najczęściej z aluminium, stali nierdzewnej albo tworzywa), kołnierza dociskowego, koszyczka zabezpieczającego przed liśćmi, oraz elementów uszczelniających. Moim zdaniem, bardzo ważne jest, żeby pamiętać o prawidłowym montażu wpustu, zgodnie z wytycznymi producenta i normami, np. PN-EN 1253 czy wytycznymi ITB. Z praktyki wiem, że najwięcej problemów wynika z niewłaściwego uszczelnienia w okolicach wpustu – to najczęstsze miejsce przecieków. Właściwie dobrany i zamontowany wpust gwarantuje, że na dachu nie będą się tworzyć zastoiny wody, a co za tym idzie – nie dojdzie do uszkodzeń izolacji czy korozji konstrukcji. Typowym zastosowaniem tych elementów są dachy płaskie z pokryciem z papy, membran PVC, czasem blachy. Warto też dodać, że na rynku są dostępne wpusty z funkcją ogrzewania, co zimą minimalizuje ryzyko zamarzania odpływu.

Pytanie 34

Izolację z membrany wysokoparoprzepuszczalnej na dachach spadzistych stosuje się w celu

A. ochrony konstrukcji dachu i termoizolacji przed zawilgoceniem.
B. ochrony podkładu przed wodą opadową.
C. odprowadzenia wody opadowej z połaci dachu.
D. zabezpieczenia pokrycia z blachy przed korozją.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Izolacja z membrany wysokoparoprzepuszczalnej jest kluczowa w budownictwie dachów spadzistych, bo jej głównym zadaniem jest ochrona konstrukcji dachu oraz warstwy termoizolacyjnej przed zawilgoceniem. To zupełnie inny poziom zabezpieczenia niż zwykłe folie paroizolacyjne. Moim zdaniem na rynku budowlanym nie ma dziś lepszego rozwiązania, jeśli chodzi o połączenie ochrony przed wodą z jednoczesnym umożliwieniem odparowania wilgoci z wnętrza przegrody. Taka membrana „oddycha” – wilgoć z wnętrza dachu, która może się tam dostać np. przez nieszczelności lub dyfuzję pary wodnej, jest wypuszczana na zewnątrz, a jednocześnie krople wody z zewnątrz nie przedostają się do środka. Bez takiej warstwy mogłoby dojść do gnicia drewna, rozwoju pleśni czy zniszczenia wełny mineralnej, która wtedy po prostu traci swoje właściwości izolacyjne. W codziennej pracy widziałem już niejeden dach, gdzie brak membrany lub zastosowanie jej niewłaściwego typu skutkowało dużymi stratami ciepła i kosztownymi remontami. Według wytycznych ITB i Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy, membrany wysokoparoprzepuszczalne to obecnie standard przy dachach wentylowanych, bo świetnie sprawdzają się również przy obiektach energooszczędnych. Warto pamiętać, że ich prawidłowe zamontowanie to osobna sztuka – liczy się szczelność zakładów, odpowiedni spadek i unikanie uszkodzeń mechanicznych podczas montażu. Jeśli chcesz mieć dach na lata, to właśnie ta warstwa jest nie do przecenienia.

Pytanie 35

Rurę spustową należy mocować do konstrukcji ścian budynku uchwytami w odstępach wynoszących maksimum

A. 1 m
B. 3 m
C. 4 m
D. 2 m

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Rurę spustową mocuje się do ściany budynku przy użyciu specjalnych uchwytów, których rozmieszczenie odgrywa kluczową rolę w trwałości i bezpieczeństwie instalacji. Zgodnie z obowiązującymi wytycznymi branżowymi oraz normą PN-B-10725, maksymalny odstęp między uchwytami powinien wynosić 2 metry. To wynika z praktyki – zbyt duża odległość powoduje, że rura może się wyginać pod ciężarem własnym, wody lub śniegu, a nawet wydawać nieprzyjemne dźwięki przy silnym wietrze. Przykładowo, jeśli na elewacji dwukondygnacyjnego budynku mamy rurę spustową o długości 4,5 metra, to montujemy co najmniej trzy uchwyty, dbając o ustabilizowanie rury na całej długości. Z mojego doświadczenia wynika, że lekceważenie tej zasady kończy się szybkim luzowaniem mocowań i przeciekami w punktach styku. Branżowe dobre praktyki sugerują też, żeby w okolicach kolanek albo miejsc narażonych na większe obciążenia dać dodatkowy uchwyt – to naprawdę potem procentuje podczas eksploatacji. Warto dodać, że różni producenci systemów rynnowych również podają 2 m jako granicę, a nawet rekomendują nieco mniejsze odstępy w rejonach narażonych na duże opady lub silne wiatry.

Pytanie 36

Do profilowania i zaginania blach służy

A. przygniatarka.
B. żłobiarka.
C. dociskarka.
D. zaciskarka.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Żłobiarka to naprawdę podstawowe narzędzie w obróbce blacharskiej, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzi precyzyjne profilowanie czy zaginanie blach. Najczęściej spotykasz ją w warsztatach dekarskich i ślusarskich – to taki trochę niepozorny sprzęt, a potrafi zdziałać cuda przy obróbce krawędzi, wykonywaniu rowków, przetłoczeń czy nawet lekkich profili. Moim zdaniem, bez żłobiarki nie da się poprawnie wykonać np. rynien czy okapników, bo żadne inne narzędzie nie zapewni takiej kontroli nad kształtem i głębokością zagnieceń. W praktyce urządzenia te są wykorzystywane nie tylko do samego zaginania, ale też do nadawania sztywności elementom – każdy, kto robił wykończenia blacharskie przy dachach lub kanałach wentylacyjnych wie, jak to ważne. Współczesne standardy branżowe wyraźnie mówią o konieczności stosowania odpowiednich narzędzi do profili i krawędzi – dlatego żłobiarka jest obowiązkowym wyposażeniem tam, gdzie liczy się jakość i powtarzalność. Często spotykam się z tym, że młodzi fachowcy próbują robić takie rzeczy ręcznie albo jakimiś zaciskarkami, ale efekt nigdy nie jest taki sam. Żłobiarka daje powtarzalność, precyzję i – nie ukrywajmy – oszczędza masę czasu przy większych zleceniach. Dla mnie to jedna z tych maszyn, które naprawdę zmieniają pracę w fachową robotę – i jeśli ktoś planuje na poważnie podejść do obróbki blach, to nie ma wyjścia, żłobiarka musi być na wyposażeniu.

Pytanie 37

Oblicz powierzchnię dachu przedstawionego na rysunku.

Ilustracja do pytania
A. 110,0 m²
B. 117,5 m²
C. 112,5 m²
D. 115,0 m²

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Obliczenie powierzchni dachu na podstawie podanych wymiarów to świetny przykład praktycznego zastosowania matematyki w budownictwie. Na rysunku widzimy dwuspadowy dach o prostokątnym rzucie, gdzie długość wynosi 15 metrów, a szerokość połaci – 7,5 metra. Całościowa powierzchnia jednej połaci to po prostu iloczyn tych dwóch wartości, więc 15 m × 7,5 m = 112,5 m². To klasyczne zadanie, które często pojawia się podczas przygotowania kosztorysów czy zamawiania materiałów dachowych. W praktyce, zawsze warto doliczyć zapas materiału (np. na zakłady lub ewentualne docinki), ale obliczenia bazowe opieramy właśnie na tego typu prostych wzorach geometrycznych. Z mojego doświadczenia wynika, że takie wyliczenia są fundamentem pracy każdego wykonawcy – bez tego ani rusz! Warto pamiętać, że każde odchylenie od standardowych wymiarów wymaga ponownego przeliczenia, a przy bardziej skomplikowanych kształtach dachu (np. mansardowych czy wielospadowych) dochodzą dodatkowe trudności. Fachowcy zawsze podkreślają, by bazować na rzeczywistych wymiarach z projektu i stosować się do norm branżowych, takich jak PN-EN 1991-1-4. W codziennej pracy taka wiedza pozwala uniknąć kosztownych błędów, a w testach – prawidłowo rozwiązywać zadania.

Pytanie 38

Dekarz otrzymuje 20,00 zł za godzinę pracy, a za terminowe wykonanie dodatkowo 20% premii. Oblicz wynagrodzenie dwóch dekarzy, jeśli obaj przepracowali łącznie 100 godzin i wykonali pracę w terminie.

A. 2 400,00 zł
B. 4 200,00 zł
C. 2 000,00 zł
D. 2 200,00 zł

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To właśnie jest prawidłowe rozwiązanie! Wynagrodzenie dwóch dekarzy za 100 godzin pracy przy stawce 20 zł za godzinę to 2 000 zł (100 godzin x 20 zł). Jednak kluczowy jest tu warunek – praca została wykonana w terminie, więc należy doliczyć premię 20%. Premia to 20% z 2 000 zł, czyli 400 zł. Razem daje to 2 400 zł. Tak właśnie wygląda praktyka w branży budowlanej – często za terminowość przewidziane są premie, które mają motywować zespoły do sprawnej realizacji zadań. W prawdziwym życiu na budowie premie i dodatki są bardzo ważne, bo wpływają na motywację pracowników. Taki system nagradzania zgodny jest z dobrymi praktykami zarządzania zespołami – nie tylko w dekarstwie, ale też w innych zawodach budowlanych. Warto pamiętać, że obliczenia wynagrodzeń w tym stylu to codzienność przy rozliczaniu ekip. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby, które pilnują takich szczegółów, są bardziej doceniane i lepiej postrzegane w firmie. I jeszcze jedno – zawsze warto dokładnie sprawdzać warunki umowy, bo premie za terminowość pojawiają się coraz częściej i mogą realnie podnieść zarobki. To taka praktyczna wiedza, którą dobrze wynieść już z technikum – bo potem bardzo się przydaje w pracy.

Pytanie 39

Wartość kosztorysowa wykonanych robót dekarskich wynosi 5 000,00 zł. Oblicz wartość zysku, przyjmując, że jego wysokość wynosi 8% wartości kosztorysowej.

A. 5 000,00 zł
B. 400,00 zł
C. 4 000,00 zł
D. 500,00 zł

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
Właściwie policzyłeś zysk od wartości kosztorysowej – to jest bardzo ważna umiejętność w pracy kosztorysanta czy kierownika budowy. Jeśli mamy wartość kosztorysową robót na poziomie 5 000,00 zł i wiemy, że zysk stanowi 8%, to wystarczy pomnożyć te dwie wartości: 5 000 zł x 0,08 = 400 zł. Proste, ale często można się tu pomylić, zwłaszcza gdy ktoś zapomina, czy procent liczymy od całości, czy tylko od części kosztów. W praktyce budowlanej zysk to ten element, który pokrywa wynagrodzenie przedsiębiorcy, więc jego dokładne wyliczanie ma wpływ na opłacalność całej inwestycji. Moim zdaniem, bardzo przydatne jest szybkie przeliczanie takich wartości w głowie – przydaje się to podczas rozmów z inwestorem lub przy negocjowaniu kontraktu. Warto też wiedzieć, że w kosztorysach często podaje się osobno zysk, narzuty, koszty ogólne i to wszystko sumuje się na końcu, żeby nikt nie miał wątpliwości, co się z czego bierze. Takie praktyczne podejście od razu pokazuje profesjonalizm osoby wykonującej kalkulacje. Sam kiedyś miałem sytuację, gdzie inwestor próbował „negocjować” zysk poniżej 5%, ale według standardów branżowych przyjęcie zysku na poziomie 8-10% jest całkiem typowe, zwłaszcza przy mniejszych robotach. Zachęcam do praktykowania takich obliczeń, bo to się wielokrotnie przydaje na budowie i przy rozliczeniach!

Pytanie 40

Przedstawione na rysunku narzędzie służy do

Ilustracja do pytania
A. lutowania dużych powierzchni blach.
B. przyklejania folii dachowej.
C. nakładania masy bezspoinowej.
D. przyklejania papy zgrzewalnej.

Brak odpowiedzi na to pytanie.

Wyjaśnienie poprawnej odpowiedzi:
To narzędzie na zdjęciu to typowy palnik gazowy, zwany też palnikiem do papy. Służy on do podgrzewania i zgrzewania papy termozgrzewalnej na dachach i tarasach. W praktyce bardzo często używa się go na budowach czy podczas remontów pokryć dachowych – jest wręcz nieodzowny przy układaniu pap bitumicznych, które muszą być podgrzane, żeby masa bitumiczna się stopiła i dobrze przylegała do podłoża. Moim zdaniem każdy dekarz powinien znać obsługę takiego sprzętu, bo prawidłowe zgrzanie papy gwarantuje szczelność i trwałość pokrycia. Warto dodać, że zgodnie z dobrymi praktykami, przed rozpoczęciem pracy trzeba sprawdzić stan węża i wszystkich połączeń, żeby uniknąć wycieków gazu – bezpieczeństwo przy pracy z otwartym ogniem zawsze na pierwszym miejscu. Jeżeli ktoś planuje profesjonalnie zająć się izolacjami dachowymi, opanowanie techniki zgrzewania papy palnikiem to podstawa. Ciekawostka – palnika tego nie używa się tylko do papy, czasem też do usuwania lodu z powierzchni albo do prostych prac ogrodowych, np. wypalania chwastów, ale w branży budowlanej to zgrzewanie papy jest zdecydowanie najważniejsze.