Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Ortoptystka
  • Kwalifikacja: MED.04 - Świadczenie usług medycznych w zakresie ortoptyki
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 16:37
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 17:11

Egzamin zdany!

Wynik: 29/40 punktów (72,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Wyrostki rzęskowe nie biorą udziału

A. w domykaniu szpary powiekowej.
B. w napinaniu więzadełek Zinna.
C. w produkcji cieczy wodnistej.
D. w zmianie kształtu soczewki.
Wielu uczniów, szczególnie tych początkujących, często utożsamia wyrostki rzęskowe z innymi elementami aparatu ochronnego oka, co prowadzi do pomyłek w zakresie ich funkcji. Przykładowo, napinanie więzadełek Zinna to jedna z kluczowych ról wyrostków rzęskowych – poprzez wpływ na napięcie tych włókien możliwa jest zmiana kształtu soczewki, a to z kolei pozwala oku akomodować, czyli ostrzyć obraz na różnych odległościach. Produkcja cieczy wodnistej także odbywa się właśnie w obrębie wyrostków rzęskowych i ta ciecz jest niezbędna do prawidłowego ciśnienia wewnątrzgałkowego oraz odżywiania struktur takich jak rogówka czy soczewka. Częstym błędem jest też mylenie funkcji związanych z ruchem czy ułożeniem powiek z elementami wewnętrznymi gałki ocznej. Domykanie szpary powiekowej to zadanie mięśnia okrężnego oka – wyrostki rzęskowe nie mają z tym zupełnie nic wspólnego, bo są położone głęboko w oku i skupiają się na regulacji optyki oraz utrzymaniu homeostazy cieczy wodnistej. Z mojego punktu widzenia, takie błędne skojarzenia biorą się często z podobieństw nazw lub ze zbyt ogólnego podejścia do nauki anatomii. Praktyczne zastosowanie tej wiedzy jest istotne np. w diagnostyce jaskry – zrozumienie, że zaburzenia produkcji cieczy wodnistej wynikają z nieprawidłowej pracy wyrostków rzęskowych, pozwala lepiej rozumieć istotę tego schorzenia. W standardach nauczania okulistycznego duży nacisk kładzie się na rozróżnienie funkcji poszczególnych struktur, żeby nie popełniać tych podstawowych błędów w praktyce zawodowej. Warto zapamiętać: wszystkie odpowiedzi oprócz domykania szpary powiekowej dotyczą faktycznej roli wyrostków rzęskowych.

Pytanie 2

Wadą rozwojową powstałą na skutek niecałkowitego zamknięcia się pęcherzyka ocznego jest

A. coloboma.
B. zaćma wrodzona.
C. opadnięcie powieki górnej.
D. niedomykalność szpary powiekowej.
Coloboma to wada rozwojowa, która powstaje właśnie w wyniku niecałkowitego zamknięcia się pęcherzyka ocznego podczas embriogenezy oka. W praktyce oznacza to, że na którymś etapie rozwoju zarodkowego dochodzi do nieprawidłowego zespolenia szczeliny ocznej, przez co w strukturach oka (najczęściej w tęczówce, ale też w siatkówce czy naczyniówce) pozostaje charakterystyczna „szczelina” lub ubytek – taki jakby wycięty kawałek. Bardzo często coloboma tęczówki widuje się w formie pionowego lub dolnego „wcięcia” w źrenicy, co daje uczniom ciekawy przypadek do analizy na lekcjach anatomii czy patologii. Z mojego doświadczenia, osoby, które przez chwilę zgłębiały temat embriologii oka, zwykle bez problemu kojarzą colobomę z nieprawidłowym zamknięciem szczeliny ocznej. W praktyce klinicznej rozpoznanie tej wady jest istotne, bo może się wiązać z powikłaniami, na przykład obniżoną ostrością wzroku lub zwiększonym ryzykiem innych anomalii, np. odwarstwienia siatkówki. Warto podkreślić, że rozpoznanie colobomy wymaga zarówno dokładnej oceny anatomicznej, jak i znajomości rozwoju zarodkowego oka. Obecnie, podczas badań przesiewowych noworodków, zwraca się na to szczególną uwagę właśnie ze względu na konsekwencje i możliwość wczesnej interwencji. Takie praktyczne powiązanie wiedzy z embriologii i codziennej pracy w okulistyce to – moim zdaniem – sedno profesjonalnego podejścia do tematu.

Pytanie 3

Niedorozwój jąder nerwów VI i VII powodujący zaburzenia narządu ruchowego oczu jest charakterystyczny dla zespołu

A. Browna.
B. Moebiusa.
C. Marcusa-Gunna.
D. Stillinga-Türka-Duane'a.
W przypadku tego pytania bardzo łatwo się pomylić, bo istnieje sporo zespołów nazwanych od nazwisk, które dotyczą zaburzeń motoryki oka lub twarzy. Dużo osób myli zespół Moebiusa z zespołem Stillinga-Türka-Duane’a, bo oba dotyczą ruchomości gałek ocznych, ale mechanizmy są zupełnie różne. W Duanie’ie dochodzi do ograniczenia odwodzenia oka z powodu nieprawidłowego unerwienia mięśni prostych bocznych, ale nie jest to wynik niedorozwoju jąder nerwów VI i VII. To raczej wada unerwienia, a nie typowa neuropatia jąder. Z kolei zespół Browna dotyczy zaburzeń mechanicznych ruchu oka, konkretnie blokady mięśnia skośnego górnego – tu nie chodzi o niedorozwój czy porażenie nerwów, tylko o problem „mechaniczny” w obrębie mięśni i ścięgien. Zespół Marcusa-Gunna natomiast to bardzo charakterystyczny objaw synkinez twarzowo-powiekowych, gdzie unoszenie powieki następuje mimowolnie przy ruchach żuchwy (tzw. jaw-winking), ale zupełnie nie dotyczy jąder nerwów odwodzącego i twarzowego. Moim zdaniem, częsty błąd polega na skupianiu się tylko na objawach ocznych i ignorowaniu zaburzeń mimiki – a właśnie ten zestaw objawów, czyli problemy z mimiką i odwodzeniem oka jednocześnie, wskazuje na zespół Moebiusa. Dla wielu osób trudne jest rozróżnienie, czy odpowiedź dotyczy problemu obwodowego (jak w Moebiusie – niedorozwój jąder), czy raczej kwestii mięśniowo-mechanicznych lub nieprawidłowości unerwienia (Duane, Brown). Warto powtarzać sobie mapę unerwienia czaszkowego i pamiętać, że zespół Moebiusa to przede wszystkim problem jąder nerwowych, a nie samej gałki ocznej czy mięśni. Takie rozróżnienie jest kluczowe nie tylko w testach, ale też w praktycznej diagnostyce pacjentów.

Pytanie 4

Kontrolowanie ustawienia oczu u pacjenta z okresowym eksesem dywergencji można uzyskać, stosując ćwiczenia

A. z fiksatorem.
B. fuzji z pryzmatami.
C. ujemnej względnej konwergencji.
D. dodatniej względnej konwergencji.
Powszechnym błędem jest przekonanie, że ćwiczenia fuzji z pryzmatami lub praca nad względną konwergencją (czy to dodatnią, czy ujemną) będą skuteczne w kontroli ustawienia oczu przy okresowym eksesie dywergencji. To są techniki, które mają zupełnie inne zastosowania w terapii ortoptycznej. Ćwiczenia fuzji z pryzmatami służą raczej nauce utrzymywania pojedynczego obrazu przy już istniejącej zdolności do konwergencji i są bardziej użyteczne w leczeniu niedomagań fuzji, a nie w pierwotnym trenowaniu kontroli ustawienia gałek ocznych. Pryzmaty mogą wspomagać komfort widzenia, ale nie uczą aktywnej kontroli czy poprawy nawyków mięśniowych – raczej kompensują deficyty. Z kolei ćwiczenia dodatniej względnej konwergencji polegają na pobudzaniu zdolności zbieżności oczu ponad fizjologiczne wymagania, co jest przydatne chociażby w konwergencji nadmiernej lub przy astenopii, jednak nie jest podstawą reedukacji w eksesie dywergencji. Ćwiczenia ujemnej względnej konwergencji to praca nad rozbieżnością, czyli ruchami przeciwstawnymi do tych, które są kluczowe w leczeniu eksesu. Tu łatwo można się pomylić, bo nazwy brzmią fachowo, ale nie dotyczą tego schorzenia. Typowym błędem myślowym jest skupianie się wyłącznie na poprawie parametrów fuzji lub konwergencji bez uwzględnienia podstawowej edukacji i reedukacji mięśniowej, która odbywa się przez ćwiczenia z fiksatorem. To właśnie fiksator pozwala nauczyć pacjenta świadomej kontroli i korekcji ustawienia oczu, a dopiero potem – ewentualnie – można wdrażać bardziej zaawansowane techniki treningowe. Moim zdaniem warto znać różnice w zastosowaniach tych metod, bo dobór ćwiczeń musi być ściśle dopasowany do mechanizmu zaburzenia, a tu kluczowa jest reedukacja nawykowego ustawienia oczu.

Pytanie 5

Zjawisko Haidingera pobudzające działanie dołka środkowego plamki oka niedowidzącego zostało zastosowane w metodzie według

A. Brocka.
B. Cüppersa.
C. Campbella.
D. Bangertera.
Metoda Cüppersa jest uznawana za jedną z bardziej zaawansowanych, jeśli chodzi o zastosowanie zjawiska Haidingera w rehabilitacji widzenia obuocznego, zwłaszcza u osób z niedowidzeniem dołka środkowego plamki. Działanie tej metody polega na wykorzystaniu zjawiska Haidingera (czyli postrzegania przez człowieka, pod pewnymi warunkami optycznymi, specyficznego niebiesko-żółtego „motyla” w centralnej części pola widzenia), aby aktywować funkcję dołka centralnego w plamce oka, który często jest nieaktywny lub „wyciszony” w przypadku niedowidzenia. Praktycznie rzecz biorąc, korzysta się z polaryzowanego światła i odpowiednich filtrów, by pacjent mógł samodzielnie, pod kontrolą terapeuty, lokalizować i trenować dołek środkowy. W branży ortoptycznej i optometrycznej jest to uważane za standardową technikę aktywizacji, zgodną z nowoczesnymi trendami leczenia niedowidzenia czynnościowego oraz problemów z fiksacją centralną. Moim zdaniem, warto wiedzieć, że metoda Cüppersa jest bardzo praktyczna, bo daje realną możliwość ćwiczenia widzenia centralnego i można ją zastosować zarówno w gabinecie, jak i – po nauce – nawet w domu. W codziennej praktyce rehabilitacji dzieci i dorosłych z amblyopią, często sięga się właśnie po te ćwiczenia, bo są skuteczne i uznane przez specjalistów. Dobrze znać ten temat, bo takie zagadnienia pojawiają się nawet na egzaminie zawodowym. Warto też podkreślić, że inne metody koncentrują się na innych aspektach widzenia lub wykorzystują zupełnie inne mechanizmy sensoryczne.

Pytanie 6

Leczenie bierno-czynne na lokalizatorze wymaga każdorazowo sprawdzenia

A. fiksacji.
B. ostrości widzenia.
C. widzenia przestrzennego.
D. korespondencji siatkówkowej.
Podczas prowadzenia leczenia bierno-czynnego na lokalizatorze, często pojawiają się wątpliwości, co do tego, które parametry wzrokowe wymagają każdorazowego sprawdzania. Wielu osobom może się wydawać, że ostrość widzenia, widzenie przestrzenne czy też korespondencja siatkówkowa powinny być weryfikowane przy każdej sesji z lokalizatorem. Jest to jednak typowy błąd myślowy wynikający z mylenia ogólnej diagnostyki ortoptycznej z konkretnymi wymaganiami danego ćwiczenia czy terapii. Ostrość widzenia jest oczywiście bardzo istotna przy ocenie funkcjonowania układu wzrokowego, ale jej sprawdzanie podczas każdej pojedynczej aktywności na lokalizatorze nie ma uzasadnienia – zakłada się, że jest już znana z wcześniejszych badań. Podobnie widzenie przestrzenne – jest ono związane z integracją obuocznego widzenia, ale podczas ćwiczeń bierno-czynnych nie jest to parametr kluczowy do bieżącej kontroli. Korespondencja siatkówkowa to zaawansowany element diagnostyki, który sprawdza się raczej w kontekście planowania terapii lub oceny jej globalnych efektów, a nie każdorazowo. Prawidłowe podejście polega na tym, by w trakcie terapii na lokalizatorze stale kontrolować wyłącznie fiksację, bo to ona gwarantuje, że pacjent patrzy dokładnie tam, gdzie powinien i cała aktywność przynosi efekt terapeutyczny. Moim zdaniem takie nieporozumienia wynikają często z chęci „przeprowadzenia kompletnej kontroli” na każdym etapie zajęć, co w praktyce jest niepotrzebne i może rozpraszać uwagę zarówno terapeuty, jak i pacjenta. Warto więc pamiętać, że skupienie się na fiksacji to wymóg nie tylko praktyczny, ale i zgodny z najlepszymi standardami ortoptycznymi.

Pytanie 7

Po serii ćwiczeń ortoptycznych uzyskano jednoczesną percepcję obrazu na obrazkach macularnych i brak percepcji małego (foveolarnego) obrazu. Efekty ćwiczeń wskazują na konieczność

A. zmiany mocy szkieł na słabsze.
B. wzmocnienia zakresu fuzji pionowej.
C. wprowadzenia ćwiczeń pleoptycznych.
D. kontynuowania ćwiczeń ortoptycznych.
Często pojawia się pokusa, żeby na tym etapie terapii ortoptycznej zmieniać coś gwałtownie – na przykład sięgać po słabsze szkła albo próbować specjalistycznych ćwiczeń pleoptycznych. Tymczasem takie podejścia są uzasadnione w zupełnie innych sytuacjach klinicznych. Zmiana mocy szkieł na słabsze może mieć sens głównie wtedy, gdy korekcja refrakcji jest już optymalna, a pacjent wykazuje stabilność funkcji obuocznych – tutaj jednak problem dotyczy percepcji obrazów, nie samej ostrości wzroku, więc taka zmiana nie rozwiąże istoty zagadnienia. Wzmacnianie zakresu fuzji pionowej to metoda stosowana przy pionowych zaburzeniach fuzji, które są stosunkowo rzadkie – dominujące są problemy fuzji poziomej, a ćwiczenia makularne dotyczą raczej tej drugiej osi. Ćwiczenia pleoptyczne natomiast są wskazane głównie w leczeniu niedowidzenia (ambliopii), a nie na etapie reedukacji widzenia obuocznego, gdzie już uzyskano jednoczesną percepcję makularną. Typowym błędem myślowym w takich przypadkach jest chęć natychmiastowego przyspieszenia rehabilitacji przez zmiany metody, zamiast uzbroić się w cierpliwość i dalej pracować sprawdzoną techniką. Moim zdaniem, zgodnie z dobrymi praktykami ortoptycznymi, należy wytrwale kontynuować rozpoczęty program ćwiczeń aż do uzyskania jednoczesnej percepcji także na poziomie foveolarnym. Każda pochopna zmiana może niestety wytrącić pacjenta z dotychczasowych postępów, czego zdecydowanie warto unikać.

Pytanie 8

Trudności w nauce czytania i pisania wynikające z zaburzeń widzenia obuocznego oraz nieprawidłowej akomodacji i konwergencji są charakterystyczne dla

A. dysgrafii.
B. dysleksji.
C. dysortografii.
D. optodysleksji.
Optodysleksja to termin, który nie występuje w oficjalnych klasyfikacjach medycznych typu ICD-10 czy DSM-5, ale coraz częściej pojawia się w praktyce edukacyjnej i rehabilitacyjnej. W skrócie chodzi o szczególny rodzaj trudności w czytaniu i pisaniu, które są powiązane nie tyle z deficytami językowymi czy poznawczymi, ile z zaburzeniami widzenia obuocznego, nieprawidłową akomodacją lub konwergencją oka. Z mojego doświadczenia, spotkałem się z przypadkami, gdzie dzieci z tzw. optodysleksją miały poprawne rozumienie tekstu słyszanego, ale czytanie sprawiało im trudność wyłącznie ze względu na problemy wzrokowe. Nauczyciele często mylą to z klasyczną dysleksją, a efektywna pomoc wymaga tu nie typowej terapii pedagogicznej, tylko konsultacji z optometrystą czy ortoptystą. W praktyce, dzieci z optodysleksją mogą zlewać litery, przeskakiwać wiersze, gubić miejsce w tekście – mimo że ich poziom intelektualny i motywacja są w normie. Standardem w takich przypadkach jest ocena funkcji wzrokowych w poradni, a nie tylko testy psychologiczno-pedagogiczne. Moim zdaniem, warto pamiętać, że usprawnianie widzenia obuocznego czy ćwiczenia akomodacji mogą przynieść bardzo szybkie efekty i całkowicie odmienić sytuację szkolną dziecka. To naprawdę inny mechanizm niż w przypadku typowych specyficznych trudności w nauce.

Pytanie 9

Długość osiowa gałki ocznej u zdrowego noworodka wynosi

A. 18 mm
B. 16 mm
C. 14 mm
D. 12 mm
Odpowiedź na temat długości osiowej gałki ocznej u noworodka bywa myląca, zwłaszcza jeśli nie ma się na co dzień do czynienia z okulistyką dziecięcą. Najczęściej spotykane błędy wynikają z przenoszenia wymiarów dorosłej gałki ocznej na dzieci albo zbyt dużego skupienia się na ogólnych danych populacyjnych. Typowa długość osiowa gałki ocznej u osoby dorosłej to około 23-24 mm, więc odpowiedzi sugerujące wartości wyższe niż 16 mm u noworodka (np. 18 mm) są znacznie zawyżone i mogą wynikać z nieświadomego „przeskalowania” danych dorosłych na dzieci. Z kolei wskazanie długości 14 mm czy nawet 12 mm to błąd w drugą stronę, bo takie wartości nie tylko nie odpowiadają fizjologii, ale mogą sugerować istnienie poważnych anomalii rozwojowych — mikroftalmii, czyli patologicznie małego oka. Warto pamiętać, że gałka oczna rośnie dynamicznie przez pierwsze lata życia, ale startuje właśnie z okolic 16 mm u zdrowego noworodka. Takie pomyłki mogą wynikać z braku rozróżnienia, jak szybko przebiega rozwój narządu wzroku lub z nieznajomości norm pediatrycznych. Niestety, nawet wśród studentów medycyny pojawiają się jeszcze czasem przeświadczenia, że oko noworodka jest bardzo małe w stosunku do reszty ciała, co może skutkować wybieraniem zbyt niskich wartości. Bardzo istotne jest więc, by odwoływać się do aktualnych standardów okulistycznych i korzystać z rzetelnych źródeł, takich jak podręczniki neonatologii czy okulistyki dziecięcej, które podają jasno: zdrowy noworodek ma długość osiową gałki ocznej około 16 mm. Rozumienie tych wartości jest podstawą do poprawnej oceny rozwoju wzroku i wdrożenia ewentualnych działań diagnostycznych czy terapeutycznych.

Pytanie 10

Synergistą dla mięśnia prostego dolnego podczas ruchu obniżenia gałki ocznej jest mięsień

A. prosty przyśrodkowy.
B. prosty boczny.
C. skośny górny.
D. skośny dolny.
Dobrze zauważone, że synergistą dla mięśnia prostego dolnego podczas obniżania gałki ocznej jest mięsień skośny górny. To wynika z tego, że oba te mięśnie mają wspólną funkcję – obniżają gałkę oczną, chociaż robią to z różnych osi działania. Mięsień prosty dolny obniża gałkę oczną głównie w płaszczyźnie pionowej, natomiast skośny górny, przez swoje nietypowe przyczepienie i przebieg przez bloczek, pozwala na obniżenie gałki szczególnie wtedy, gdy spojrzenie jest skierowane do wewnątrz. W praktyce okulistycznej i neurologicznej wiedza o synergistach i antagonistach mięśni gałkoruchowych jest kluczowa w diagnostyce porażeń nerwów czaszkowych czy w przypadku podejrzenia nieprawidłowości mięśniowych. Bardzo często podczas badania ruchomości oka lekarz prosi pacjenta o wykonywanie spojrzenia w określonym kierunku właśnie po to, żeby ocenić działanie poszczególnych mięśni i ich synergii. Moim zdaniem, warto dodatkowo zapamiętać, że mięśnie skośne często są pomijane przez początkujących, tymczasem mają olbrzymie znaczenie przy ruchach złożonych oka. Właśnie takie niuanse decydują o prawidłowej ocenie układu ruchowego oka, co jest standardem w badaniach neurologicznych i okulistycznych. Taka wiedza na pewno przyda się nie tylko na egzaminie, ale i w praktyce zawodowej, np. podczas badania odruchów i przy podejrzeniach neuropatii nerwów czaszkowych.

Pytanie 11

Charakterystycznym objawem jaskry pierwotnej wrodzonej nie jest

A. łzawienie.
B. światłowstręt.
C. kurcz powiek.
D. zmętnienie rogówki.
Zmętnienie rogówki raczej nie jest typowym objawem jaskry pierwotnej wrodzonej, choć czasem pojawia się w późniejszych etapach, zwłaszcza gdy ciśnienie śródgałkowe bardzo długo utrzymuje się na wysokim poziomie. Standardowo jednak, przy klasycznych przypadkach tej formy jaskry, na pierwszym planie są objawy takie jak łzawienie, światłowstręt czy kurcz powiek. Moim zdaniem – i większość podręczników okulistycznych też to podkreśla – zmętnienie rogówki pojawia się rzadziej i jest już raczej skutkiem ubocznym przewlekłego nadciśnienia niż objawem pierwotnym, którego można się spodziewać na starcie. W praktyce klinicznej, kiedy trafia do okulisty niemowlę podejrzane o jaskrę wrodzoną, to zawsze sprawdzamy, czy są obecne typowe triady objawów, ale zmętnienie rogówki traktujemy już jako sygnał, że sprawa zaszła dość daleko. To ważne, bo szybka diagnostyka i leczenie daje szansę na zahamowanie rozwoju zmian w gałce ocznej, zanim dojdzie do nieodwracalnych uszkodzeń. Więc, jeśli pytanie dotyczy typowych, charakterystycznych objawów, to właśnie zmętnienie rogówki wypada z tej listy. Dobrze pamiętać o tym przy rozpoznawaniu klinicznych obrazów jaskry u dzieci, bo czasem łatwo się zasugerować spektakularnymi zmianami, które jednak są późniejsze.

Pytanie 12

Zaburzeniem widzenia barwnego, w którym można przywrócić nasycenie barw przy pomocy odpowiednich filtrów, jest

A. tritanopia.
B. protanopia.
C. achromatopsja.
D. trichromatyzm.
Trichromatyzm to właściwie prawidłowa percepcja barwna, czyli taki stan, gdzie występują trzy rodzaje czopków reagujących na różne długości fal świetlnych. Czasem jednak mówi się o tzw. anomalnym trichromatyzmie, gdzie jeden z pigmentów jest przesunięty spektralnie – i właśnie w takich przypadkach można poprawić postrzeganie nasycenia barw poprzez odpowiednie filtry. To jest dość ciekawe zagadnienie, bo filtry korekcyjne (na przykład specjalne okulary) są stosowane właśnie u osób z lekkim zaburzeniem widzenia barw, typu deuteranomalia czy protanomalia. W praktyce, w branży optycznej i przy projektowaniu ergonomicznych stanowisk pracy, czasami takie rozwiązania się stosuje, żeby umożliwić lepsze rozpoznawanie sygnałów świetlnych albo kolorowych oznaczeń. Z mojego doświadczenia, nawet w diagnostyce komputerowej kolorów przydaje się wiedza, że nie każdą wadę barwną można skorygować, ale przy trichromatyzmie (a szczególnie przy jego anomaliach) jest to jak najbardziej możliwe. Takie filtry zwiększają kontrast między kolorami i mogą naprawdę poprawić komfort życia, szczególnie w zawodach, gdzie rozpoznawanie barw jest kluczowe. Warto też pamiętać, że stosowanie filtrów to standard w niektórych krajach w testach na uprawnienia zawodowe, np. dla kierowców czy elektryków.

Pytanie 13

Która z informacji uzyskanych w wywiadzie nie jest istotna dla określenia przyczyn retinopatii u rocznego dziecka?

A. Niska masa urodzeniowa poniżej 1500 g.
B. Dziecko przebywało w inkubatorze.
C. W rodzinie występuje jaskra.
D. Przedwczesny poród.
Wybierając odpowiedź o występowaniu jaskry w rodzinie jako nieistotną dla retinopatii u rocznego dziecka, bardzo dobrze wyłapałeś sedno sprawy. Z mojego doświadczenia, wywiad rodzinny ma znaczenie przy wielu chorobach okulistycznych, na przykład w przypadku jaskry właśnie, która może mieć podłoże genetyczne. Natomiast jeśli chodzi o retinopatię wcześniaczą, najważniejsze są czynniki związane z okresem okołoporodowym, takie jak bardzo niska masa urodzeniowa (poniżej 1500 g), przebywanie w inkubatorze oraz przedwczesny poród. Te elementy są wręcz sztandarowymi czynnikami ryzyka rozwoju tego schorzenia, zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Okulistycznego i wytycznymi neonatologicznymi. Skupiając się na praktyce – kiedy lekarz zbiera wywiad od rodziców dziecka po porodzie przedwczesnym, to właśnie informacje dotyczące masy urodzeniowej, czasu trwania ciąży i przebiegu hospitalizacji są kluczowe, bo pozwalają np. wyłonić dzieci wymagające pilnej kontroli okulistycznej. Jaskra związana z wywiadem rodzinnym jest odrębną jednostką i nie wpływa na ocenę ryzyka retinopatii wcześniaczej, co jest częstym błędem początkujących. Moim zdaniem, warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli kiedyś będziesz musiał selekcjonować dzieci wymagające badań przesiewowych – skupiaj się na danych perinatalnych, nie na chorobach oczu w rodzinie.

Pytanie 14

W zezie rozbieżnym przy spojrzeniu do góry kąt zeza zwiększa się powyżej 15 Dpr.
Podana w ramce informacja wskazuje na wystąpienie zespołu
A. X
B. Y
C. A
D. V
Właściwie, podana sytuacja - czyli zez rozbieżny, w którym kąt odchylenia rośnie powyżej 15 dioptrii pryzmatycznych (Dpr) przy patrzeniu w górę - to klasyczny przykład tzw. zespołu V. W praktyce okulistycznej określamy tak sytuację, gdy rozbieżność (egzodewiacja) jest wyraźnie większa w spojrzeniu ku górze niż na wprost lub w dół, przy czym różnica przekracza właśnie 15 Dpr. To nie jest tylko ciekawostka teoretyczna – w codziennej pracy ważne jest rozpoznanie typu zeza, bo od tego zależy planowanie leczenia, zwłaszcza operacyjnego. Na przykład, w zespole V trzeba uwzględnić możliwą modyfikację techniki operacyjnej mięśni prostych bocznych tak, aby złagodzić rozbieżność przy patrzeniu w górę, np. przez ich przyczepienie ukośne (tzw. „transpozycja”). Międzynarodowe wytyczne, np. American Academy of Ophthalmology, zalecają dokładne pomiary kąta zeza w różnych kierunkach spojrzenia właśnie po to, by nie przeoczyć takich wariantów. Moim zdaniem, każda osoba zajmująca się diagnostyką i terapią zeza powinna zwracać uwagę na te różnice – bo przeoczenie takiego wzorca może prowadzić do niezadowalających wyników leczenia, szczególnie u dzieci, gdzie układ mięśniowy oka jest bardziej plastyczny. Warto pamiętać, że istnieje też przeciwieństwo – zespół A, gdzie kąt zeza nasila się przy patrzeniu w dół – dlatego zawsze trzeba dokładnie dokumentować te kąty w kilku płaszczyznach. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowe rozpoznanie zespołu V od razu ukierunkowuje diagnostykę na ewentualne zmiany w mięśniu skośnym dolnym lub prostym bocznym. To takie typowe, branżowe „must have” w badaniu zeza rozbieżnego.

Pytanie 15

Która metoda leczenia niedowidzenia wymaga zastosowania powidoków oraz zjawiska Haidingera?

A. Starkiewicza.
B. Bangertera.
C. Campbella.
D. Cüppersa.
Metoda Cüppersa to naprawdę ciekawa i, powiedziałbym, dość zaawansowana technika w leczeniu niedowidzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę z powidokami i zjawiskiem Haidingera. W praktyce klinicznej ta metoda skupia się na treningu widzenia obuocznego, czyli dąży do tego, żeby oba oczy zaczęły współpracować prawidłowo – szczególnie u dzieci z niedowidzeniem i zaburzeniami fiksacji centralnej. Właśnie powidoki oraz zjawisko Haidingera są tutaj wykorzystywane jako narzędzia diagnostyczne i terapeutyczne, bo pozwalają na ocenę i trening preferowanego punktu fiksacji. Zjawisko Haidingera to taki rodzaj złudzenia optycznego, dzięki któremu można ocenić, czy światło pada dokładnie na plamkę żółtą, czyli miejsce najlepszego widzenia. No i tutaj pojawia się ogromna przewaga tej metody nad typowym zasłanianiem czy filtrami, bo daje możliwość aktywnej pracy z pacjentem nad prawidłową fiksacją. Często stosuje się też różne ćwiczenia i testy z powidokami, które pomagają ocenić, gdzie dokładnie pacjent patrzy, i prowadzić rehabilitację. W gabinecie okulistycznym wygląda to tak, że pacjent dostaje odpowiednie narzędzia czy instrukcje, a terapeuta może obserwować postępy i modyfikować ćwiczenia. Moim zdaniem warto znać tę metodę, bo jest zgodna z najlepszymi praktykami specjalistycznymi i daje szanse na długotrwałe, skuteczne efekty – zwłaszcza gdy typowe metody nie przynoszą zadowalających rezultatów.

Pytanie 16

Które kryterium powinno być spełnione, aby pacjent mógł wykonywać ćwiczenia z użyciem cheiroskopu?

A. Tłumienie naprzemienne.
B. Prawidłowa ostrość wzroku.
C. Niedowidzenie średniego stopnia.
D. Prawidłowa korespondencja siatkówek.
Prawidłowa korespondencja siatkówek to kluczowy warunek, żeby ćwiczenia z cheiroskopem miały sens i realnie przynosiły efekty terapeutyczne. Chodzi o to, że oczy muszą współpracować zgodnie – obraz z jednego oka musi się „nakładać” na obraz z drugiego oka w tych samych obszarach siatkówki. W przeciwnym razie, jeśli istniałaby nieprawidłowa korespondencja siatkówek (czyli tzw. anomalna lub zaburzona), to nawet najlepszy sprzęt czy ćwiczenia nie przywrócą prawidłowego widzenia obuocznego. Branżowe standardy, np. rekomendacje Polskiego Towarzystwa Optometrii czy praktyków terapii widzenia, wyraźnie to podkreślają: zanim zacznie się ćwiczenia z cheiroskopem, trzeba sprawdzić, czy taka korespondencja jest. W praktyce często spotyka się dzieci z zezem czy niedowidzeniem, u których korespondencja jest zaburzona – wtedy wdraża się inne metody (np. ćwiczenia na fuzję czy tłumienie). Cheiroskop świetnie sprawdza się właśnie wtedy, gdy chcemy poprawić precyzję obuocznej koordynacji i usprawnić tzw. widzenie stereoskopowe. Sam miałem okazję obserwować, jak u pacjentów z prawidłową korespondencją te ćwiczenia dosłownie „rozkręcają” współpracę oczu. Gdyby nie spełnić tego warunku, można tylko zniechęcić pacjenta i stracić cenny czas.

Pytanie 17

Który zapis transpozycji niezborności jest prawidłowy dla korekcji +3,00 Dsph, -5,00 Dcyl oś 10°?

A. +2,00 Dsph -5,00 Dcyl oś 10°
B. -2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 10°
C. -2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 100°
D. +2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 100°
Transpozycja zapisu korekcji okularowej polega na zamianie cylindra z minusowego na plusowy (lub odwrotnie), przy jednoczesnej korekcie wartości sferycznej i zmianie osi o dokładnie 90°. Najbardziej poprawna i zgodna ze sztuką jest tu odpowiedź: -2,00 Dsph +5,00 Dcyl oś 100°. Wynika to z prostego wzoru: do wartości sferycznej dodaje się wartość cylindra (czyli 3,00 + (-5,00) = -2,00), zmienia się znak cylindra na przeciwny (+5,00), a oś przesuwa się o 90°, czyli z 10° na 100°. W praktyce, dobra znajomość tej zasady pozwala uniknąć wielu pomyłek podczas wpisywania recept do systemów i przy pracy z pacjentami – na przykład przy zamawianiu szkieł progresywnych, gdzie podanie cylindra w nieprawidłowej formie może skutkować złym wykonaniem okularów. Standardy branżowe (np. ISO 13666) jasno określają, jak powinna wyglądać transpozycja, by zapewnić bezpieczeństwo i komfort widzenia użytkownika. Moim zdaniem, warto wiedzieć także, że niektórzy producenci czy optometryści preferują zapis w określonej formie, zależnie od nawyków lub systemów informatycznych – ale zasada matematyczna jest zawsze ta sama. Przećwiczenie kilku przykładów z życia codziennego naprawdę pomaga utrwalić ten schemat i potem już w praktyce wszystko idzie płynniej, szczególnie przy trudniejszych receptach.

Pytanie 18

W badaniu cover-testem po odsłonięciu oka zaobserwowano ruch nastawczy gałki ocznej w kierunku od skroni do nosa. Świadczy to o występowaniu

A. esoforii.
B. egzoforii.
C. esotropii.
D. egzotropii.
Analizując odpowiedzi, łatwo zauważyć, że pojęcia związane z foriami i tropiami potrafią się mylić nawet osobom mającym już pewne doświadczenie z badaniami ortoptycznymi. Esoforia i esotropia odnoszą się do tendencji oka do ustawiania się w stronę nosa (czyli do środka – zbieżnie), natomiast egzoforia i egzotropia dotyczą tendencji do ustawiania się w kierunku skroni (rozbieżnie). Kluczowa różnica pomiędzy forią a tropią polega na tym, że foria to odchylenie ukryte, kompensowane przez mechanizmy fuzji i ujawniające się tylko przy przerwaniu fiksacji (np. podczas cover-testu), a tropia to zez jawny widoczny cały czas, również bez testów. Często pojawia się błędne przekonanie, że każdy ruch oka do środka to od razu esoforia lub esotropia, ale to nie jest tak proste. Ruch oka od skroni do nosa po odsłonięciu (czyli powrót do linii widzenia) wskazuje, że w czasie zakrycia oko uciekło na zewnątrz – a więc mamy do czynienia z egzoforią, nie z esoforią czy esotropią. W przypadku egzotropii, czyli zeza rozbieżnego jawnego, taki ruch byłby widoczny przez cały czas – nie tylko po zakryciu i odsłonięciu oka. Z mojego doświadczenia wynika, że mylą się tu najczęściej ci, którzy nie zwracają uwagi na subtelny, kompensacyjny charakter ruchu oka po odsłonięciu. Warto pamiętać, że dobry cover-test wymaga nie tylko wiedzy teoretycznej, ale też wprawy w obserwacji drobnych ruchów gałki ocznej – i to właśnie one rozstrzygają o poprawnej interpretacji wyniku. To jest taka praktyczna umiejętność, którą zdobywa się przez regularne wykonywanie testów i analizowanie wyników u różnych pacjentów.

Pytanie 19

W którym rodzaju penalizacji nie stosuje się atropiny?

A. Ulgowej.
B. Całkowitej.
C. Selektywnej.
D. Naprzemiennej.
Odpowiedź dotycząca penalizacji naprzemiennej jest jak najbardziej słuszna. W tej technice faktycznie nie stosuje się atropiny, co odróżnia ją od pozostałych rodzajów penalizacji. Penalizacja naprzemienna polega na celowym czasowym osłabianiu widzenia w obu oczach naprzemiennie, na przykład przez stosowanie zasłonki albo innych fizycznych barier, ale nie przez farmakologiczne środki jak atropina. To rozwiązanie jest stosowane głównie w przypadkach, gdy chcemy stymulować oba oczy do pracy i uniknąć dominacji jednego z nich, zwłaszcza u dzieci z amblyopią. Atropina natomiast jest lekiem stosowanym do penalizacji farmakologicznej, najczęściej przy penalizacji ulgowej, całkowitej lub selektywnej, gdzie jej zadaniem jest czasowe upośledzenie akomodacji lub ostrości w oku dominującym, zmuszając tym samym oko słabsze do aktywności. W praktyce penalizacja naprzemienna ma swoje ograniczenia, bo wymaga ścisłej kontroli i współpracy pacjenta, co nie zawsze jest proste w codziennym życiu. Moim zdaniem, znajomość szczegółów dotyczących sposobów penalizacji jest kluczowa dla każdego technika optometrysty czy ortoptysty – pozwala dobrać najlepszą metodę do indywidualnych potrzeb pacjenta i uniknąć niepotrzebnych powikłań, np. alergii na atropinę. Warto jeszcze pamiętać, że używanie atropiny regulowane jest wytycznymi i zawsze powinno być poprzedzone dokładnym badaniem okulistycznym. To podejście znajduje potwierdzenie w literaturze branżowej oraz w rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Pytanie 20

Które ćwiczenie należy wykonywać z pacjentem, u którego stwierdzono supresję środkową?

A. Z kartą stereogramową.
B. Z czerwonym filtrem.
C. Czytanie z pałeczką.
D. Kartę z kropkami.
Zastosowanie czerwonego filtra w terapii pacjentów z supresją środkową to naprawdę jedno z podstawowych i najbardziej skutecznych narzędzi wykorzystywanych w praktyce ortoptycznej. Chodzi tutaj o to, że czerwony filtr umożliwia selektywną stymulację jednego oka, zachęcając w ten sposób do aktywacji gałki ocznej, która jest „wyłączana” przez mózg. U pacjentów z supresją środkową, czyli taką, gdzie mózg ignoruje sygnały z centralnego pola widzenia jednego oka, ćwiczenia z użyciem filtra potrafią bardzo fajnie przełamywać ten niepożądany mechanizm. Typowym przykładem jest czytanie tekstu lub wykonywanie zadań z czerwonym filtrem na oku dominującym, przy jednoczesnym zastosowaniu specjalnych kart czy bodźców kontrastowych. Moim zdaniem to bardzo praktyczne podejście, bo nie wymaga skomplikowanego sprzętu, a jego skuteczność została wielokrotnie opisana w literaturze fachowej i potwierdzona w codziennej pracy wielu terapeutów widzenia. Dodatkowo, ćwiczenia z czerwonym filtrem pomagają nie tylko w detekcji i monitorowaniu supresji, ale też w stopniowym przywracaniu zdolności do fuzji obrazów obuocznych. W branży uznaje się tę metodę za etap wstępny przed bardziej zaawansowanymi ćwiczeniami stereoskopowymi, bo niejako „uczy” mózg nie ignorować bodźców z zablokowanego oka. To narzędzie naprawdę ma swoją renomę i dobrze znać jego praktyczne zastosowanie.

Pytanie 21

U 6-letniej pacjentki badanie konwergencji przed ćwiczeniami wykazało brak konwergencji. Który zapis badania świadczy o poprawie konwergencji na „dobrą”?

A. +++
B. ++
C. +
D. (-)
Zapis ++ w badaniu konwergencji oznacza, że pacjentka uzyskała wyraźną poprawę funkcji konwergencji, osiągając poziom uznawany w okulistyce dziecięcej za funkcjonalnie „dobry”. Moim zdaniem to się bardzo często sprawdza w praktyce, bo ++ oznacza, że oczy reagują prawidłowo na bodziec konwergencyjny – czyli potrafią zbliżyć się do linii środkowej nosa przy patrzeniu na bliski obiekt. To jest ważne zwłaszcza u dzieci, bo konwergencja jest kluczowa przy nauce czytania czy pisania, a jej zaburzenia mogą prowadzić do problemów szkolnych i szybkiego zmęczenia oczu. W standardowej skali okulistycznej +++ to wręcz idealny wynik, pojawia się rzadko po treningach, ++ jest praktycznie równoważny z prawidłową, oczekiwaną odpowiedzią. Branżowo przyjmuje się, że to już spełnia kryteria skuteczności terapii ortoptycznej. Z mojego doświadczenia wynika, że taki poziom poprawy pozwala odstąpić od dalszej intensywnej rehabilitacji wzroku i przejść na fazę podtrzymującą, jeśli nie ma innych powikłań. Warto pamiętać, że ocena powinna być zawsze połączona z obserwacją kliniczną i wywiadem – bo czasem nawet ++ nie wystarczy, jeśli dziecko nadal zgłasza dolegliwości subiektywne. Ale w większości przypadków to naprawdę dobry rezultat i potwierdza skuteczność ćwiczeń.

Pytanie 22

U pacjenta z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością należy zastosować korekcję soczewkami

A. (-) pełna korekcja.
B. (+) pełna korekcja.
C. (-)1/2 wartości uzyskanej przy badaniu.
D. (-)1/3 wartości uzyskanej przy badaniu.
W przypadku pacjenta z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością pełna korekcja soczewkami minusowymi jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem i tak właśnie uczą na kursach refrakcji czy w podręcznikach optometrii i okulistyki. Przede wszystkim, pełna korekcja minusowa zmniejsza potrzebę akomodacji, co u krótkowidza jest i tak stosunkowo niskie, a dodatkowo pozwala skupić obraz dokładnie na siatkówce. To ma ogromny wpływ na kontrolę nad ruchem gałek ocznych i stabilizację fiksacji, bo obraz nie jest rozmyty ani przesunięty względem siatkówki. W praktyce klinicznej, jeśli u osoby z zezem rozbieżnym i krótkowzrocznością damy zbyt słabe minusy (czyli niedokorygujemy pełnej wady), to zamiast pomóc, możemy zwiększyć uciekanie oka, bo obraz będzie rozogniskowany, a mózg „odpuści” sobie utrzymywanie fuzji. Z mojego doświadczenia zawsze lepiej zacząć od pełnej korekcji, a później ewentualnie subtelnie modyfikować, jeśli pacjent źle toleruje szkła. Warto zapamiętać, że w takich przypadkach nie stosuje się „oszczędzania” mocy soczewki, bo to nie jest presbiopia czy inne sytuacje. Pełna minusowa korekcja daje szansę na poprawę obu funkcji: widzenia ostrego i kontroli ustawienia oczu, co jest zgodne z zaleceniami większości specjalistów. Takie podejście to po prostu podstawa w optometrii i okulistyce.

Pytanie 23

Jednym z objawów różyczki u dziecka jest

A. niedrożność dróg łzowych.
B. przekrwienie gałek ocznych.
C. zaburzenie ostrości widzenia.
D. ograniczenie ruchomości powiek.
Przekrwienie gałek ocznych to naprawdę typowy objaw różyczki u dzieci, choć w praktyce często umyka wśród innych, bardziej rzucających się w oczy symptomów, jak wysypka czy powiększone węzły chłonne. Z punktu widzenia praktyki medycznej, u dzieci podczas zakażenia wirusem różyczki nierzadko pojawia się tzw. zapalenie spojówek, które właśnie objawia się przekrwieniem gałek ocznych. To dość charakterystyczne, bo dziecko wygląda wtedy, jakby miało lekko zaczerwienione oczy, ale bez ropnej wydzieliny, tak jak w typowym bakteryjnym zapaleniu spojówek. Stan taki często współwystępuje z innymi objawami grypopodobnymi – katarem, kaszlem, stanem podgorączkowym. Warto wiedzieć, że w podręcznikach, na przykład w standardach WHO czy rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, przekrwienie spojówek uznaje się za jeden ze wspomagających objawów różyczki, co pomaga w różnicowaniu z innymi chorobami zakaźnymi wieku dziecięcego, jak odra czy szkarlatyna. Moim zdaniem, dobrze jest zapamiętać, że obecność przekrwionych oczu u dziecka z wysypką powinna zawsze budzić podejrzenie różyczki i skłonić do dalszej diagnostyki, nawet jeśli nie jest to główny, dominujący objaw. W codziennej praktyce pielęgniarskiej czy lekarskiej takie niuanse nierzadko przesądzają o właściwym rozpoznaniu i wdrożeniu odpowiednich działań epidemiologicznych.

Pytanie 24

Do badania sprawności akomodacji metodą skokową „bliż – dal” należy zastosować

A. karty Tellera.
B. tablice Harta.
C. karty fuzjyjne.
D. tablice Ishihary.
Tablica Harta to naprawdę bardzo praktyczne narzędzie wykorzystywane właśnie do oceny sprawności akomodacji metodą skokową „bliż – dal”. Chodzi o to, że na tablicy znajdują się losowo rozmieszczone znaki w różnych rzędach, które trzeba odczytywać naprzemiennie z różnych odległości – na przykład raz z bliska, za chwilę z daleka – co wymusza szybkie i efektywne przestawianie akomodacji oka. W codziennej pracy optometrysty czy ortoptysty naprawdę trudno sobie wyobrazić inny, równie wygodny system do obiektywnego testowania skokowej reakcji akomodacyjnej. Z mojego doświadczenia wynika, że tablica Harta pozwala dobrze wychwycić nawet subtelne zaburzenia tej funkcji, które często później przekładają się na zmęczenie oczu podczas nauki czy pracy przy komputerze. W podręcznikach optometrii i praktyce klinicznej właśnie ta metoda jest uznawana za standard, bo pozwala nie tylko ocenić sprawność akomodacji, ale i daje szybkie informacje zwrotne dla pacjenta. Praktycznie każda osoba, która zajmuje się diagnostyką widzenia, powinna umieć przeprowadzić taki test i właściwie zinterpretować wyniki. Warto też pamiętać, że regularne badanie akomodacji, zwłaszcza u młodych ludzi, może zapobiec poważniejszym problemom ze wzrokiem w przyszłości.

Pytanie 25

Który z wyników badania na synoptoforze wskazuje na występowanie u pacjenta korespondencji siatkówkowej nieprawidłowej nieharmonijnej ustalonej?

A. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = 0°
B. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = -2°
C. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = skok w 0°
D. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = skok w -2°
Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = -2° to klasyczny przykład korespondencji siatkówkowej nieprawidłowej nieharmonijnej ustalonej. O co tu chodzi? W skrócie: kąt obiektywny to miara zeza rzeczywistego, a kąt subiektywny określa, jak pacjent faktycznie odbiera położenie obrazów obuoczne, czyli jak funkcjonuje jego układ widzenia. Jeśli różnica pomiędzy tymi kątami nie jest równa zero ani wartości kąta obiektywnego, wtedy mówimy o nieharmonijnej korespondencji. W praktyce, w przypadku harmonijnej nieprawidłowej korespondencji, kąt subiektywny powinien być zerowy (czyli pacjent nie widzi dwojenia, bo jego mózg "przestawił mapę siatkówki"), ale tu subiektywny kąt jest inny niż zero, choć jeszcze różni się od kąta obiektywnego – to właśnie nieharmonijność. Często spotykam się z tym zjawiskiem u osób, u których zez utrwalił się już na tyle, że system wzrokowy wykształcił adaptacje, ale nie są one pełne i harmonijne. Taki wynik badania synoptoforowego jest bardzo przydatny, bo pozwala, moim zdaniem, dobrze zaplanować rehabilitację widzenia czy terapię pleoptyczną – wiadomo, że bez specjalnego treningu nie dojdzie tu do prawidłowej korespondencji. W standardach ortoptycznych podkreśla się konieczność odróżniania tych typów adaptacji, bo decyduje to o rokowaniu i możliwościach leczenia. W codziennej pracy z pacjentem często trzeba tłumaczyć, dlaczego obraz nie jest ani prawidłowy, ani całkowicie "przeuczony" przez mózg. Dla mnie ten niuans – nieharmonijna, ale już ustalona korespondencja – to ważny wskaźnik do dalszego prowadzenia terapii.

Pytanie 26

W celu utrwalenia pozytywnych rezultatów ćwiczeń zakresu fuzji w konwergencji i dywergencji należy w terapii wykorzystać

A. orto-ball.
B. sznur Brocka.
C. kartę z kropkami.
D. cheiroskop-stereoskop.
Cheiroskop-stereoskop to jedno z bardziej zaawansowanych narzędzi stosowanych w terapii widzenia, zwłaszcza jeśli zależy nam na utrwaleniu pozytywnych efektów ćwiczeń zakresu fuzji w konwergencji i dywergencji. Ten przyrząd umożliwia pacjentowi ćwiczenie precyzyjnej kontroli obuocznej, a właściwie – pozwala na doskonalenie i utrzymywanie efektów fuzji sensorycznej oraz motorycznej. Pacjent, patrząc przez cheiroskop-stereoskop, wykonuje zadania, które wymagają dokładnego zgrania obrazów z obu oczu, często przy dynamicznych zmianach rozstawu obrazów (czyli właśnie ćwicząc konwergencję i dywergencję). Można tu realizować różne scenariusze ćwiczeń – zarówno w zakresie prostych obrazów, jak i bardziej skomplikowanych sekwencji ruchowych, co bardzo przypomina realne wyzwania, z jakimi spotyka się układ wzrokowy np. podczas pracy przy komputerze czy czytaniu. Moim zdaniem to narzędzie nie tylko daje największe możliwości terapeutyczne, ale też pozwala na szybszą automatyzację pozytywnych zmian, które uzyskaliśmy w podstawowych ćwiczeniach. Często spotkałem się z opiniami specjalistów, że bez wykorzystania stereoskopu trudno jest osiągnąć długofalowe efekty terapii obuocznej, bo tylko on pozwala na kontrolowane środowisko ćwiczeń. Z branżowych obserwacji wynika, że cheiroskop-stereoskop jest standardem przy zaawansowanych treningach wzrokowych – wykorzystuje się go zarówno w gabinetach optometrii, jak i w pracy z dziećmi czy dorosłymi po urazach. Co ciekawe, regularne ćwiczenia z tym urządzeniem mogą poprawić nie tylko widzenie obuoczne, ale także koordynację wzrokowo-ruchową, co przydaje się w życiu codziennym. Największą jego zaletą jest jednak możliwość stopniowego zwiększania trudności ćwiczeń, co daje poczucie postępu zarówno pacjentom, jak i terapeutom.

Pytanie 27

W leczeniu niedowidzenia u dzieci oczekiwanym efektem wykonywania ćwiczeń z użyciem stymulatora jest

A. utrwalenie obuocznego widzenia.
B. usunięcie mroczka punktu fiksacji.
C. pobudzenie widzenia plamkowego.
D. poprawa korespondencji siatkówek.
W leczeniu niedowidzenia u dzieci łatwo pomylić cele poszczególnych technik terapeutycznych, szczególnie gdy spojrzy się na ćwiczenia z użyciem stymulatora. Utrwalenie obuocznego widzenia to oczywiście ważny element rehabilitacji wzroku, ale jest to proces złożony i najczęściej stosowany dopiero po uzyskaniu poprawy widzenia w słabszym oku. Sam stymulator nie jest narzędziem do nauki widzenia obuocznego – tutaj raczej używa się bardziej zaawansowanych metod, np. ćwiczeń ortoptycznych. Usunięcie mroczka punktu fiksacji nie jest celem ćwiczeń z użyciem stymulatora. Takie mroczki zwykle są związane z inną etiologią, np. zmianami w siatkówce czy zaburzeniami naczyniowymi, a nie z niedowidzeniem właściwym dzieciom. Stymulatory nie wpływają też bezpośrednio na poprawę korespondencji siatkówek – ta kwestia dotyczy bardziej leczenia zeza i zaburzeń korespondencji sensorycznej, gdzie stosuje się specjalistyczne ćwiczenia synoptoforem lub inne formy terapii ortoptycznej. Typowym błędem jest takie myślenie, że sama stymulacja wizualna rozwiąże wszystkie problemy związane z widzeniem obuocznym czy anomaliami siatkówkowymi. Z doświadczenia wiem, że bez precyzyjnego rozumienia celu ćwiczenia szybko można wyciągnąć fałszywe wnioski. Dlatego tak istotne jest, by pamiętać, że stymulator w niedowidzeniu służy przede wszystkim do pobudzenia widzenia plamkowego, co daje bazę pod dalszą rehabilitację, a pozostałe cele są osiągane w kolejnych etapach lub za pomocą innych technik zgodnie ze standardami polskimi i międzynarodowymi.

Pytanie 28

U 6-letniej pacjentki badanie konwergencji przed ćwiczeniami wykazywało brak konwergencji. Który zapis badania świadczy o poprawie konwergencji na dobrą?

A. +++
B. ++
C. +
D. (-)
Zapis ++ w ocenie konwergencji faktycznie oznacza prawidłową, dobrą konwergencję u pacjenta. W praktyce okulistycznej i ortoptycznej stosuje się taki właśnie system oceny – im więcej plusów, tym lepsza reakcja konwergencji, a brak plusów lub minus oznacza jej brak. U 6-letniej pacjentki, u której przed ćwiczeniami nie obserwowano w ogóle konwergencji, pojawienie się ++ świadczy o wyraźnej poprawie. To nie jest jeszcze maksymalny możliwy wynik (którym byłoby +++), ale ++ już jest uznawane za normę kliniczną i odpowiada konwergencji efektywnej, zgodnej z przyjętymi standardami. Z mojego doświadczenia, u dzieci po ćwiczeniach ortoptycznych często właśnie taka poprawa jest notowana, co oznacza, że można uznać ten wynik za sukces terapii. Mam wrażenie, że wiele osób zapomina, iż ++ to nie jest „gorzej niż +++”, tylko po prostu klinicznie prawidłowy, oczekiwany rezultat u młodego pacjenta – nie zawsze musimy dążyć do maksymalnego wyniku, liczy się powrót do normy funkcjonalnej. Zresztą, w praktyce ++ oznacza, że oczy prawidłowo zbiegają się do nosa podczas fiksacji na bliskim obiekcie, co jest kluczowe dla komfortu widzenia obuocznego. Warto pamiętać, że zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Ortoptycznego, ++ przyjmuje się jako „dobrą” konwergencję. W codziennej pracy takie wyniki traktuje się jako potwierdzenie skuteczności terapii lub ćwiczeń ortoptycznych.

Pytanie 29

U pacjenta stwierdzono wadę refrakcji OP +3,50 Dsph /+1,00 Dcyl oś 90°. U pacjenta w OP występuje astygmatyzm

A. nadwzroczny zgodny z regułą.
B. krótkowzroczny zgodny z regułą.
C. nadwzroczny niezgodny z regułą.
D. krótkowzroczny niezgodny z regułą.
Odpowiedź jest jak najbardziej słuszna, bo właśnie taki zapis jak +3,50 Dsph /+1,00 Dcyl oś 90° oznacza astygmatyzm nadwzroczny zgodny z regułą. Już tłumaczę: wartość dodatnia sfery (+3,50) świadczy o nadwzroczności, czyli oko ma za słabą moc skupiającą i promienie skupiają się za siatkówką. Cylindryczny składnik +1,00 o osi 90° mówi, że astygmatyzm występuje w osi pionowej. No i tu wchodzi pojęcie „zgodny z regułą” – oznacza to, że moc skupiająca w pionie (oś 90°) jest mniejsza niż w poziomie (oś 180°), co jest najczęstszym typem astygmatyzmu u ludzi młodych. W praktyce optometrycznej taki zapis jest spotykany bardzo często, szczególnie u osób, które uskarżają się na niewyraźne widzenie z bliska i szybkie męczenie wzroku. Moim zdaniem warto umieć rozpoznać taki przypadek, bo poprawnie dobrane okulary znacząco poprawiają komfort życia pacjenta. Dobrze wiedzieć, że według standardów branżowych, astygmatyzm zgodny z regułą to właśnie cylinder dodatni lub ujemny w osi 90°. W praktyce, przy doborze korekcji, taki przypadek rozpatrujemy priorytetowo, by zapewnić jak najlepszą ostrość i wygodę widzenia.

Pytanie 30

W zezie rozbieżnym z niedomogą konwergencji występuje odchylenie rozbieżne

A. większe podczas patrzenia do bliży niż do dali.
B. duże zarówno podczas patrzenia do bliży, jak i do dali.
C. większe podczas patrzenia do dali o co najmniej 5° niż do bliży.
D. około 30° podczas patrzenia do bliży, przy równoległym ustawieniu oczu do dali.
W zezie rozbieżnym z niedomogą konwergencji faktycznie obserwuje się większe odchylenie rozbieżne podczas patrzenia do bliży niż do dali. Wynika to z tego, że konwergencja – czyli zbieżny ruch oczu potrzebny podczas patrzenia na bliskie przedmioty – jest osłabiona, przez co oczy nie są w stanie “zbiec się” wystarczająco mocno do środka, żeby skupić się na bliskiej rzeczy. Bardzo często spotyka się to u osób, które długo pracują przy komputerze albo dużo czytają, bo wtedy oczy są zmuszane do ciągłej konwergencji. W praktyce, jeśli ktoś z takim problemem patrzy na coś, co jest daleko, nie musi aż tak bardzo angażować mięśni odpowiedzialnych za konwergencję, więc kąt rozbieżności jest mniejszy. Standardy okulistyczne, np. wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego czy popularne procedury ortoptyczne, podkreślają, że właśnie testy do bliży są kluczowe przy wykrywaniu tego typu niedomogi. Z mojego doświadczenia wynika, że u młodych osób często bagatelizuje się ten problem, bo „przecież do dali widzą normalnie”, a tak naprawdę może to prowadzić do przemęczenia oczu i bólu głowy przy codziennych czynnościach. Warto pamiętać o ćwiczeniach konwergencji oraz o regularnych badaniach wzroku, bo wcześnie wykryta niedomoga pozwala na skuteczną rehabilitację. To właśnie dlatego ta odpowiedź jest trafna – odchylenie jest większe do bliży, bo wtedy system konwergencji najbardziej „nie wyrabia”.

Pytanie 31

Test Hischberga należy zastosować do oceny

A. kąta zeza.
B. ostrości wzroku.
C. widzenia obuocznego.
D. reakcji źrenic na światło.
Test Hischberga to takie trochę podstawowe, ale bardzo praktyczne badanie, które przydaje się w ocenie kąta zeza, zwłaszcza u dzieciaków czy osób, które jakoś nie do końca potrafią współpracować przy bardziej skomplikowanych testach. Zamiast zawiłych urządzeń czy pomiarów, lekarz po prostu świeci światłem w oczy pacjenta, patrząc, gdzie na rogówkach tworzą się odblaski. Jeśli odblaski są symetryczne – raczej nie ma zeza. Jeśli ten refleks się przesuwa, można łatwo oszacować kąt odchylenia gałki ocznej. To jest szybka metoda przesiewowa, szczególnie popularna w gabinetach okulistycznych i nawet na oddziałach neonatologii. Moim zdaniem każdy, kto pracuje z dziećmi, powinien wiedzieć, jak to zrobić. I jeszcze jedno – chociaż to badanie nie daje super precyzyjnych wyników jak synoptofor, to jest bardzo wartościowe, kiedy liczy się czas albo pacjent jest niespokojny. Takie szybkie sprawdzenie, czy z oczami dzieje się coś poważniejszego. W branży medycznej różne źródła (np. podręczniki okulistyki czy wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego) podkreślają, żeby nie mylić tego testu z oceną widzenia obuocznego czy ostrości wzroku. To jest narzędzie do wykrywania i szacowania kąta zeza, po prostu.

Pytanie 32

Który środek farmakologiczny ma najdłuższe działanie cykloplegiczne?

A. Cyclogyl.
B. Tropikamid.
C. Scopolamina.
D. Homatropina.
Wiele osób myli czas działania różnych cykloplegików, bazując na ich popularności lub szybkości działania, a to dwa różne tematy. Cyclogyl (czyli cyklopentolat) rzeczywiście jest często wybierany do rutynowych badań okulistycznych, bo działa szybko i dość skutecznie, ale jego efekt cykloplegiczny utrzymuje się maksymalnie kilka godzin, rzadko ponad dobę. Tropikamid działa jeszcze krócej – u większości pacjentów cykloplegia znika już po 4-6 godzinach i raczej nie sprawia kłopotów w codziennym funkcjonowaniu, dlatego jest popularny np. przy szybkim badaniu refrakcji. Homatropina plasuje się mniej więcej pośrodku, bo jej efekt może trwać do 1-3 dni, ale także nie jest szczególnie długotrwały. Wydaje mi się, że sporo osób sądzi, iż popularność danego leku równa się jego sile lub długości trwania efektu – a to błąd. Najdłużej działa właśnie skopolamina, która – choć obecnie rzadziej stosowana z powodu działań niepożądanych – zapewnia cykloplegię nawet na 7-10 dni, a to naprawdę dużo w warunkach praktyki klinicznej. Jeżeli zależy nam na bardzo długim porażeniu akomodacji, to właśnie ten związek jest lekiem referencyjnym, o czym mówią zarówno podręczniki, jak i wytyczne towarzystw okulistycznych. Błędne przekonanie, że cyclogyl czy tropikamid mają długie działanie, wynika zwykle z uproszczenia – łatwo pomylić czas do uzyskania maksymalnego efektu z czasem trwania działania. W praktyce klinicznej zawsze trzeba dokładnie wiedzieć, jaki lek wybrać i na jak długo chcemy osiągnąć cykloplegię. Dzięki temu unikniemy niepotrzebnych powikłań i zapewnimy pacjentowi komfort oraz bezpieczeństwo.

Pytanie 33

Obustronne, często niesymetryczne opadnięcie powieki górnej, nasilające się przy zmęczeniu i patrzeniu w górę, oraz problemy z mową i chodzeniem to objawy

A. miopatii.
B. miastenii.
C. zespołu Hornera.
D. porażenia nerwu III.
Wybór innych odpowiedzi niż miastenia najczęściej wynika z mylenia objawów lub nieznajomości subtelnych różnic między schorzeniami neurologicznymi i mięśniowymi. Miopatie generalnie dotyczą pierwotnych chorób mięśni, które objawiają się osłabieniem siły mięśniowej, ale zwykle nie mają tak wyraźnie nasilającego się opadania powiek przy zmęczeniu czy typowych problemów z mową i połykaniem nasilających się w ciągu dnia. W miopatiach zmęczenie pojawia się, ale nie w takim charakterystycznym zmiennym przebiegu, jak to jest w miastenii. Zespół Hornera daje opadnięcie powieki, ale jest ono jednostronne i zwykle towarzyszy mu zwężenie źrenicy oraz brak potliwości po tej stronie twarzy. Nie występują natomiast objawy zmęczenia mięśni, a tym bardziej problemy z mową czy chodzeniem. Porażenie nerwu III (nervus oculomotorius) faktycznie powoduje opadnięcie powieki, ale również towarzyszą temu inne objawy, jak rozszerzenie źrenicy i zez rozbieżny oka, a całość jest najczęściej jednostronna i nie zależy od zmęczenia czy dłuższego używania mięśni. Problem z tą odpowiedzią to także ignorowanie faktu obecności objawów uogólnionych (mowa, chód), które w porażeniu jednego nerwu czaszkowego zwyczajnie nie występują. Bardzo często osoby uczące się mylą funkcje nerwów czaszkowych i myślą, że opadnięcie powieki zawsze oznacza porażenie jednego z nich, co nie jest prawdą – liczy się całościowy obraz kliniczny i dynamika objawów. Moim zdaniem, jeśli chodzi o rozpoznawanie takich przypadków, najlepiej zawsze zwracać uwagę na to, czy objawy zmieniają się w trakcie dnia i czy dotyczą więcej niż jednej grupy mięśni – to pozwala niemal automatycznie wykluczyć większość innych jednostek chorobowych.

Pytanie 34

W porażeniu nerwu IV występuje upośledzony ruch oka

A. ku górze i w odwiedzeniu.
B. ku dołowi i w odwiedzeniu.
C. ku górze i w przywiedzeniu.
D. ku dołowi i w przywiedzeniu.
W porażeniu nerwu IV, czyli nerwu bloczkowego, dochodzi do upośledzenia funkcji mięśnia skośnego górnego oka (musculus obliquus superior). Ten mięsień odpowiada głównie za ruch gałki ocznej ku dołowi, ale szczególnie wtedy, gdy oko jest w przywiedzeniu, czyli skierowane bliżej nosa. Dlatego właśnie w uszkodzeniu tego nerwu najtrudniej jest skierować oko ku dołowi przy patrzeniu do wewnątrz – to taki bardzo charakterystyczny objaw, który można wykorzystać w diagnostyce różnicowej. Jeśli ktoś przy badaniu pacjenta zauważa, że chory skarży się na podwójne widzenie i ma trudność z patrzeniem w dół podczas schodzenia po schodach (co jest praktycznie!), to warto podejrzewać właśnie porażenie bloczkowego. Z mojego punktu widzenia, warto zapamiętać, że to jeden z niewielu nerwów czaszkowych, które krzyżują się po drodze – uszkodzenie po jednej stronie będzie się objawiać po stronie przeciwnej. W neurologii i okulistyce ta wiedza jest wykorzystywana dosyć często, więc dobrze ją utrwalić. Standardy postępowania, na przykład zalecenia Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, wskazują, że zawsze trzeba dokładnie testować ruchy oczu we wszystkich płaszczyznach, żeby nie przeoczyć takiego subtelnego deficytu. Moim zdaniem ta wiedza przydaje się też w praktyce ratowniczej czy nawet podczas zwykłych konsultacji okulistycznych – czasami taki objaw może być pierwszym sygnałem poważniejszych problemów neurologicznych.

Pytanie 35

W ćwiczeniach zakresu fuzji w kierunku dywergencji na synoptoforze zaleconych 8-letniemu dziecku z rozpoznaną exophorią należy zastosować soczewki

A. wklęsłe.
B. wypukłe.
C. cylindryczne.
D. pryzmatyczne.
Dobrze to ująłeś – w ćwiczeniach zakresu fuzji w kierunku dywergencji na synoptoforze, zwłaszcza u dzieci z exophorią, faktycznie zaleca się stosowanie soczewek wypukłych. To wynika z tego, że soczewki wypukłe (czyli dodatnie, plusy) zmniejszają akomodację, a co za tym idzie – obniżają poziom konwergencji akomodacyjnej. W praktyce dziecko „relaksuje” akomodację, co pozwala oczy łatwiej rozbiegać, czyli trenować dywergencję. To się sprawdza szczególnie u dzieci, bo ich układ akomodacyjno-konwergencyjny jest bardzo plastyczny i podatny na takie ćwiczenia. Zdarza się, że przy exophorii, zwłaszcza tej z komponentem akomodacyjnym, stosuje się właśnie takie rozwiązania w gabinetach ortoptycznych, bo to bezpieczna i skuteczna metoda poprawy zakresu fuzji. Warto też pamiętać, że trening na synoptoforze z tego typu soczewkami wpisuje się w standardy postępowania ortoptycznego – chodzi o poprawę komfortu widzenia obuocznego i zapobieganie objawom astenopii przy pracy z bliska. W sumie to taki sprytny sposób, żeby trochę „oszukać” oko i mózg, ale efekty potrafią być naprawdę niezłe. Z własnego doświadczenia powiem, że dzieci szybko łapią sens tych ćwiczeń, a regularny trening z soczewkami wypukłymi potrafi znacznie poprawić stabilność fuzji. Moim zdaniem to jedna z lepiej udokumentowanych i praktycznych metod, które się sprawdzają w codziennej pracy ortoptycznej.

Pytanie 36

Jeżeli pomiar refrakcji wykaże różnice w sile załamywania promieni w dwóch głównych południkach rogówki, to wadę tę należy skorygować soczewkami

A. skupiającymi.
B. multifokalnymi.
C. cylindrycznymi.
D. rozpraszającymi.
W sytuacji, gdy pomiar refrakcji wykazuje różnicę w sile załamywania światła w dwóch prostopadłych południkach rogówki, mamy do czynienia z astygmatyzmem. Tego typu wada wzroku polega na tym, że rogówka (albo soczewka oka) nie jest idealnie kulista, przez co promienie świetlne skupiają się w dwóch różnych ogniskach, zamiast w jednym punkcie. W praktyce osoba z astygmatyzmem widzi obraz zamazany zarówno z bliska, jak i z daleka, czasem wręcz podwójnie. Soczewki cylindryczne są specjalnie skonstruowane właśnie do korygowania astygmatyzmu – ich unikalny kształt pozwala kompensować różnice w załamywaniu światła w różnych południkach oka. Tu nie wystarczą zwykłe soczewki sferyczne, bo one korygują tylko krótkowzroczność lub nadwzroczność, a nie te złożone różnice kierunkowe. Z mojego doświadczenia, dobrze dobrana korekcja cylindryczna potrafi diametralnie poprawić komfort życia i ostrość wzroku osoby z astygmatyzmem. Co ciekawe, często na co dzień słyszy się od pacjentów, że nie wiedzieli, że można widzieć wyraźniej, dopóki nie założą takich soczewek. W praktyce optometrycznej zawsze, kiedy mamy do czynienia z astygmatyzmem, stosuje się właśnie soczewki cylindryczne zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz światowymi standardami. Dzięki temu można bardzo precyzyjnie skorygować tą specyficzną wadę i poprawić jakość widzenia nawet przy niewielkich wartościach cylindra.

Pytanie 37

U pacjenta z nadwzrocznością i zezem akomodacyjnym atypowym należy zastosować pełne wyrównane nadwzroczności

A. do dali.
B. do bliży.
C. do dali z nadkorekcją do bliży.
D. do bliży z nadkorekcją do dali.
Wielu osobom może się wydawać, że wystarczy po prostu wyrównać nadwzroczność do dali i sprawa załatwiona albo że istotniejsze jest skupienie się wyłącznie na korekcji do bliży. To jest dość powszechny błąd myślowy, bo nie bierze się wtedy pod uwagę specyfiki mechanizmu zeza akomodacyjnego. Korekcja samej nadwzroczności tylko do dali nie załatwia problemu – przy czytaniu czy pracy z bliska akomodacja i tak musi się uaktywnić, co dalej będzie prowokować zez. Z kolei skupianie się wyłącznie na bliży albo wprowadzenie nadmiernej korekcji do dali bywa niepraktyczne, bo może prowadzić do gorszego widzenia na odległość albo paradoksalnie – przemęczenia akomodacyjnego. Prawidłowe postępowanie polega na tym, żeby pełną korekcję nadwzroczności stosować do dali, a do bliży lekko ją nadkorygować, by jeszcze bardziej odciążyć układ akomodacyjny w czasie pracy w bliskiej odległości. W praktyce wiele osób zapomina, że praca wzrokowa z bliska – czy to przy książce, czy przy komputerze – wymaga od dzieci ogromnej wydolności akomodacyjnej. Jeżeli ta wydolność jest nadmiernie obciążona, to nawet najlepsza korekcja do dali nie rozwiąże problemu zeza podczas patrzenia do bliży. Takie błędne założenia prowadzą do sytuacji, że objawy u pacjenta wcale nie ustępują, a czasem nawet się nasilają. Warto zawsze pamiętać, że klasyczna literatura i większość specjalistycznych źródeł zaleca dodatkową korekcję do bliży, a nie tylko prostą korekcję do dali lub do bliży bez wyrównania sytuacji w obu odległościach. Praktyka pokazuje, że tylko kompleksowe podejście daje szansę na trwałe efekty i poprawę komfortu życia pacjenta.

Pytanie 38

Wynik badania ostrości wzroku uzyskany u 6-letniego dziecka przy pełnym wyrównaniu wady refrakcji do dali V= 0,7 wskazuje na występowanie

A. prawidłowej ostrości wzroku.
B. niedowidzenia dużego stopnia.
C. niedowidzenia małego stopnia.
D. niedowidzenia średniego stopnia.
Ostrość wzroku u dzieci w wieku 6 lat, przy pełnej korekcji wady refrakcji, powinna wynosić co najmniej V=1,0, czyli 100%. Wynik V=0,7 jest niższy od tej wartości i świadczy o obecności niedowidzenia, ale jeszcze nie bardzo zaawansowanego. W praktyce klinicznej uznaje się, że V pomiędzy 0,5 a 0,8 to niedowidzenie małego stopnia. Moim zdaniem, często jest tak, że u młodszych dzieci można jeszcze spotkać się z pewnym niewyrobieniem prawidłowej ostrości wzroku, ale w wieku 6 lat powinniśmy już oczekiwać pełnego widzenia przy właściwej korekcji. Niedowidzenie (amblyopia) to zaburzenie, w którym mimo poprawnej budowy oka i pełnej korekcji, ostrość wzroku nie osiąga wartości prawidłowych. Właśnie dlatego tak ważne są regularne badania przesiewowe u dzieci w tym wieku – szybka diagnoza i wdrożenie leczenia, jak np. zasłanianie lepszego oka czy ćwiczenia, może przywrócić prawidłowe widzenie. Z mojego doświadczenia wynika, że rodzice często bagatelizują takie nieduże spadki ostrości, a to jest moment, kiedy można jeszcze naprawdę dużo zdziałać. W praktyce zawodowej zawsze zwracam uwagę, żeby nie przeoczyć takich wyników, bo niedowidzenie nieleczone do 8-9 roku życia staje się praktycznie nieodwracalne. Tak więc wynik V=0,7 przy pełnej korekcji u 6-latka to typowy przykład niedowidzenia małego stopnia, które trzeba traktować bardzo poważnie.

Pytanie 39

Który wynik ilościowego badania ruchów oka lewego wskazuje na nadczynność mięśnia prostego bocznego?

A. OL add = 4,5 mm, abd = 2,5 mm
B. OL add = 5,5 mm, abd = 1,5 mm
C. OL add = 2,5 mm, abd = 4,5 mm
D. OL add = 4,8 mm, abd = 2,8 mm
Prawidłowa odpowiedź opiera się na zrozumieniu, że mięsień prosty boczny oka (musculus rectus lateralis) odpowiada za odwodzenie gałki ocznej, czyli ruch na zewnątrz, w kierunku skroni. Ilościowe badanie ruchomości oka najczęściej polega na pomiarze zakresu addukcji (przywodzenie, czyli ruch do nosa) i abdukcji (odwodzenie, czyli ruch na zewnątrz). W sytuacji nadczynności mięśnia prostego bocznego oka lewego spodziewamy się, że odwodzenie będzie wyraźnie zwiększone, czyli abd (abdukcja) będzie miała większą wartość niż add (addukcja). W praktyce, kiedy abdukcja wynosi 4,5 mm, a addukcja tylko 2,5 mm, to jest bardzo typowy przykład przewagi czynnościowej prostego bocznego, co potwierdza nadczynność tego mięśnia. Takie wyniki można spotkać na przykład u pacjentów z porażeniem nerwu okoruchowego (n. III) czy w zespole Duane’a typu I. Oceniając wyniki, zawsze warto zestawiać je z normami i pamiętać, że fizjologicznie zakresy add i abd są do siebie zbliżone. Moim zdaniem właśnie takie podejście – porównywanie wartości i patrzenie na przewagę w jednym kierunku – jest bardzo praktyczne w codziennej pracy w poradni ortoptycznej czy optometrycznej. To też pokazuje, jak istotna jest precyzyjna analiza pomiarów, a nie tylko skupianie się na objawach klinicznych. Z mojego doświadczenia, większość nieporozumień pochodzi z nieuwzględnienia tej przewagi ilościowej, dlatego zawsze warto sprawdzać oba kierunki oraz porównywać je ze sobą i z tabelami norm.

Pytanie 40

Zakropienie do oka środka rozszerzającego źrenice poprzedza badanie

A. wady refrakcji metodą skiaskopii.
B. kąta zeza przy użyciu listew pryzmatycznych.
C. niezborności przy użyciu tarczy zegarowej Greena.
D. korespondencji siatkówek przy użyciu pryzmatu pionowego.
Zakrapianie do oka środka rozszerzającego źrenice, czyli tzw. mydriatyku, to absolutna podstawa przed przeprowadzeniem skiaskopii, szczególnie jeśli chcemy uzyskać precyzyjne wyniki dotyczące wady refrakcji. Po podaniu takiego preparatu (np. tropikamidu czy atropiny) źrenica rozszerza się i dochodzi do porażenia akomodacji. Dzięki temu oko nie próbuje "oszukiwać" i nie kompensuje swojej wady, co bardzo często obserwuje się u młodszych pacjentów. Właśnie dlatego w dobrych praktykach optometrycznych i okulistycznych takie postępowanie zaleca się przede wszystkim przed badaniem wad refrakcji metodą skiaskopii, bo wtedy uzyskujemy najdokładniejszą diagnozę i później łatwiej można dobrać odpowiednią korekcję okularową. Moim zdaniem to bardzo praktyczna sprawa – sam widziałem sytuacje, gdzie bez rozszerzenia źrenicy wyniki były totalnie inne, niż po podaniu mydriatyku. Warto wiedzieć, że w codziennej pracy optometrysty spotykamy się z różnymi klientami i nie każdy rozumie, dlaczego trzeba zastosować krople. Czasem są opory, bo efektem ubocznym może być rozmazane widzenie przez parę godzin, ale to naprawdę pomaga uniknąć błędów diagnostycznych. Oczywiście w innych metodach diagnostycznych, jak chociażby badania kąta zeza czy niezborności, nie stosuje się mydriatyków, bo zakłócają one ocenę funkcji wzrokowych. Skiaskopia w cykloplegii zdecydowanie jest standardem, jeśli chodzi o ocenę wad refrakcji.