Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Wyniki egzaminu

Wyniki egzaminu

Nowy egzamin

Informacje o egzaminie

  • Zawód: Technik elektroradiolog
  • Kwalifikacja: MED.08 - Świadczenie usług medycznych w zakresie diagnostyki obrazowej, elektromedycznej i radioterapii
  • Rozpoczęcie: 7 września 2026 22:42
  • Zakończenie: 7 września 2026 22:58 

Egzamin zdany!

Wynik: 27/40 punktów (67,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Twój wynik na tle innych

Twój wynik jest lepszy niż 22% podejść do kwalifikacji MED.08.

Porównanie z 18021 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).

Zachowaj ten wynik na koncie

Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin przypiszemy do Twojego konta, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.

Analiza przebiegu egzaminu - sprawdź jak rozwiązywałeś pytania Przebieg egzaminu

Analiza przebiegu egzaminu

Odtwarzaj przebieg egzaminu krok po kroku i ucz się na własnych błędach - kolejność rozwiązywania, czas nad każdym pytaniem, momenty zmiany odpowiedzi.

  • Suwak czasu - przeglądaj pytania w kolejności rozwiązywania.
  • Tryb nauki - poprawne odpowiedzi i wyjaśnienia.
  • Analiza czasu - ile czasu nad każdym pytaniem.
  • Monitoring focusu - momenty opuszczenia zakładki.

Pochwal się swoim wynikiem!

Szczegółowe wyniki

Pytanie 1

Na ilustracji przedstawiono pozycjonowanie pacjentki do badania mammograficznego w projekcji

Ilustracja do pytania
A. stycznej.
B. kleopatry.
C. skośnej.Twoja odpowiedź
D. dolinowej.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznana została projekcja skośna (MLO – mediolateral oblique), która jest jedną z dwóch podstawowych projekcji w mammografii skriningowej i klinicznej. Na ilustracji widać charakterystyczne ustawienie: głowica i płyta dociskowa są ustawione pod kątem, a pierś wraz z fałdem pachowym jest „wyciągnięta” na detektor. Technicznie chodzi o to, żeby w tej projekcji uwidocznić jak najdłuższy odcinek tkanki gruczołowej, w tym ogon Spence’a, czyli fragment piersi wchodzący w dół pachowy. To właśnie w tej okolicy często lokalizują się zmiany nowotworowe, dlatego poprawne pozycjonowanie ma kluczowe znaczenie. W praktyce technik ustawia wysokość aparatu tak, aby kąt nachylenia płyty kompresyjnej był zbliżony do kąta nachylenia mięśnia piersiowego większego. Następnie dąży do tego, by na obrazie mięsień piersiowy był widoczny aż do poziomu brodawki lub niżej, a brodawka była możliwie w projekcji bocznej (bez rotacji). Z mojego doświadczenia to właśnie projekcja skośna jest najtrudniejsza technicznie, ale jednocześnie najbardziej diagnostyczna, bo obejmuje największą objętość gruczołu. Standardy jakości, m.in. EUREF i wytyczne Polskiego Towarzystwa Radiologicznego, mocno podkreślają, że prawidłowo wykonane MLO musi pokazywać dobrze ujęty fałd pachowy, brak zagięć skóry i odpowiednią kompresję piersi. Dzięki temu radiolog może wiarygodnie ocenić mikrozwapnienia, zgrubienia, architekturę miąższu oraz porównać symetrię obu piersi. W codziennej pracy warto wyrobić sobie nawyk kontroli kilku punktów: widoczność mięśnia piersiowego, położenie brodawki, równomierną kompresję i brak „ścięcia” górnych części piersi – to praktyczne kryteria dobrej projekcji skośnej.

Pytanie 2

Pielografia to badanie układu

A. pokarmowego.
B. moczowego.Twoja odpowiedź
C. limfatycznego.
D. płciowego.
Poprawna odpowiedź. Pielografia to badanie obrazowe układu moczowego, w którym do dróg moczowych podaje się środek cieniujący (kontrast), a następnie wykonuje zdjęcia rentgenowskie. Dzięki temu lekarz może dokładnie ocenić kształt, drożność i ewentualne nieprawidłowości w obrębie miedniczek nerkowych, kielichów, moczowodów, czasem też pęcherza. W praktyce wyróżnia się m.in. pielografię wstępującą (kontrast podawany przez cewnik założony do moczowodu) oraz zstępującą, związaną z wydalaniem kontrastu przez nerki. Z mojego doświadczenia to badanie kojarzy się głównie z diagnostyką zwężeń, kamicy, wad wrodzonych układu moczowego czy powikłań po zabiegach urologicznych. Jest to badanie dość „celowane”, stosowane wtedy, gdy zwykłe USG lub klasyczna urografia nie dają wystarczających informacji. W nowoczesnych standardach częściej korzysta się z tomografii komputerowej (CT urography), ale klasyczna pielografia nadal ma swoje miejsce, szczególnie w urologii zabiegowej, przy planowaniu lub kontroli założenia stentów moczowodowych, ocenie nieszczelności układu kielichowo‑miedniczkowego czy przetok moczowych. Ważne jest też przestrzeganie zasad bezpieczeństwa: ocena funkcji nerek, alergii na kontrast jodowy, aseptyka przy zakładaniu cewników. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą skojarzeniówkę: „pielo‑” odnosi się do miedniczki nerkowej, czyli od razu kieruje myślenie w stronę układu moczowego, a nie płciowego czy pokarmowego. To pomaga na testach i w praktyce.

Pytanie 3

Które zdjęcia należy wykonać pacjentom z chorobą reumatoidalną stawów kolanowych?

A. AP i boczne stawu kolanowego prawego.
B. AP obu stawów kolanowych i osiowe rzepek.
C. AP i boczne obu stawów kolanowych.Twoja odpowiedź
D. AP i boczne stawu kolanowego lewego.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazano, że u pacjentów z reumatoidalnym zapaleniem stawów kolanowych wykonuje się projekcje AP i boczne obu stawów kolanowych. W RZS zmiany są zwykle wielostawowe, symetryczne i postępujące, dlatego standardem jest obrazowanie obu kolan, a nie tylko jednego, nawet jeśli pacjent zgłasza ból głównie po jednej stronie. W projekcji AP oceniamy przestrzeń stawową, ustawienie osi kończyny, ewentualne podwichnięcia, nadżerki kostne w obrębie kłykci, obecność osteoporozy przystawowej. Projekcja boczna pozwala lepiej zobaczyć zarys rzepki, powierzchnie stawowe, wysięk w jamie stawu (tzw. objaw zatarcia zarysu fałdów tłuszczowych), a także deformacje zgięciowe. Moim zdaniem ważne jest też to, że wykonując badanie obu kolan, mamy punkt odniesienia – czasem jedno kolano jest zajęte mocniej, drugie słabiej, ale porównanie symetrii zmian bardzo pomaga w ocenie zaawansowania RZS. W wielu ośrodkach przy podejrzeniu chorób zapalnych stawów stosuje się tzw. „serię reumatologiczną” RTG – zawsze z uwzględnieniem obu stron ciała (np. obu rąk, obu stóp, obu kolan). To po prostu dobra praktyka, bo RZS jest chorobą układową, a nie problemem jednego, przypadkowego stawu. W praktyce technik radiologii powinien pamiętać, że zlecenie „stawy kolanowe w RZS” domyślnie oznacza projekcje AP i boczne obu kolan, z prawidłowym ułożeniem, centrowaniem i ochroną gonad, a nie ograniczanie się tylko do strony bardziej bolesnej.

Pytanie 4

Na obrazie radiologicznym nadgarstka uwidoczniono złamanie nasady

Ilustracja do pytania
A. dalszej kości łokciowej.Twoja odpowiedź
B. bliższej kości łokciowej.
C. dalszej kości promieniowej.Poprawna odpowiedź
D. bliższej kości promieniowej.
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu łatwo wpaść w pułapkę mylenia kości promieniowej z łokciową oraz nasady bliższej z dalszą, zwłaszcza jeśli ktoś patrzy na RTG bardziej „intuicyjnie” niż anatomicznie. Na zdjęciu nadgarstka kość promieniowa zawsze leży od strony kciuka, natomiast kość łokciowa od strony palca małego. Jeśli więc ktoś automatycznie przypisze widoczne złamanie do kości łokciowej, to tak naprawdę pomija podstawową zasadę orientacji w obrazie: najpierw lokalizujemy kości, dopiero potem szukamy patologii. Kość łokciowa w okolicy nadgarstka kończy się charakterystyczną głową i wyrostkiem rylcowatym, które zwykle są dobrze odgraniczone od powierzchni stawowej kości promieniowej. W typowych urazach nadgarstka to jednak kość promieniowa częściej ulega złamaniu, a nie łokciowa – złamania dalszej nasady kości łokciowej są zdecydowanie rzadsze i zazwyczaj towarzyszą ciężkim urazom lub złamaniom wieloodłamowym. Błędne wskazanie nasady bliższej (czy to kości promieniowej, czy łokciowej) wynika często z nieporozumienia związanego ze słowami „bliższa” i „dalsza”. W obrębie przedramienia nasada bliższa leży przy stawie łokciowym, a dalsza przy nadgarstku. Na pokazanym obrazie widzimy wyraźnie okolice nadgarstka, a więc anatomicznie mówimy o nasadach dalszych obu kości. Opisywanie złamania w tym rejonie jako „nasady bliższej” jest po prostu sprzeczne z definicją anatomiczną. W praktyce radiologicznej i ortopedycznej precyzyjne nazwanie lokalizacji złamania ma ogromne znaczenie: inaczej leczy się złamania dalszej nasady kości promieniowej, inaczej uszkodzenia w okolicy stawu łokciowego. Z mojego doświadczenia typowym błędem jest patrzenie tylko na miejsce przerwania ciągłości warstwy korowej kości, bez wcześniejszego ustalenia, która kość jest która i w jakim odcinku się znajdujemy. Dobra praktyka to zawsze: identyfikacja kości (promieniowa vs łokciowa), określenie segmentu (nasada bliższa, trzon, nasada dalsza), dopiero potem ocena linii złamania i przemieszczeń. Takie uporządkowane podejście znacząco zmniejsza ryzyko pomyłek w interpretacji RTG nadgarstka.

Pytanie 5

Na rentgenogramie przedstawione jest złamanie Saltera-Harrisa typu

Ilustracja do pytania
A. I ześlizgnięcie bliższej nasady kości udowej lewej.Twoja odpowiedź
B. V czwartej kości śródręcza.
C. II odcinka bliższego kości piszczelowej.
D. III nasady dalszej kości piszczelowej.
Poprawna odpowiedź. Na zdjęciu RTG widoczny jest typowy obraz ześlizgnięcia bliższej nasady kości udowej – klasyczne złamanie Saltera-Harrisa typu I w obrębie głowy i szyjki kości udowej. W tym typie uszkodzenia linia złamania przebiega wyłącznie przez chrząstkę wzrostową (fizę), bez zajęcia przynasady ani nasady. Na obrazie nie zobaczysz typowego „pęknięcia” w kości, tylko przemieszczenie nasady względem przynasady. W praktyce klinicznej u dzieci i młodzieży takie uszkodzenie w okolicy bliższej kości udowej określa się właśnie jako ześlizgnięcie bliższej nasady kości udowej (SCFE – slipped capital femoral epiphysis). Na RTG, szczególnie w projekcji AP i bocznej, ocenia się linię Klein’a, kształt szyjki i położenie głowy kości udowej. W prawidłowych warunkach głowa powinna „zawieszać się” nad linią Klein’a; w ześlizgnięciu jest wyraźnie przesunięta. Z mojego doświadczenia, kluczowe jest też zwrócenie uwagi na rozmycie zarysu przynasady i lekkie poszerzenie szpary fizy – to często pierwszy subtelny sygnał na wczesnym etapie. Dobre praktyki w diagnostyce mówią, żeby zawsze wykonywać RTG obu bioder do porównania, bo asymetria bardzo pomaga w rozpoznaniu. Ważna jest też szybka kwalifikacja do leczenia – zwykle stabilizacja śrubą kaniulowaną przez płytkę wzrostową, tak aby zapobiec dalszemu ześlizgnięciu i powikłaniom, jak martwica głowy kości udowej czy deformacja typu cam w konflikcie udowo-panewkowym. Rozpoznanie Salter-Harris I w tym miejscu wymaga więc połączenia znajomości klasyfikacji, anatomii radiologicznej stawu biodrowego i typowego obrazu klinicznego: ból biodra lub kolana, utykanie, ograniczenie rotacji wewnętrznej. W praktyce technika wykonania badania RTG (prawidłowe ułożenie pacjenta, odpowiednie projekcje – AP miednicy, oś osiowa szyjki) ma ogromne znaczenie, bo złe ustawienie może zamaskować ześlizgnięcie i zmylić nawet doświadczonego opisywacza.

Pytanie 6

Na radiogramie uwidoczniono złamanie

Ilustracja do pytania
A. paliczków palców II, III, IV.
B. I, V kości śródręcza.
C. II, III, IV kości śródręcza.Twoja odpowiedź
D. paliczków palców I, V.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznałeś złamanie dotyczące II, III i IV kości śródręcza. Na radiogramie widoczne są nieciągłości zarysu trzonów właśnie tych kości, z przemieszczeniem odłamów i zaburzeniem osi długiej. Kości śródręcza leżą proksymalnie w stosunku do paliczków, między nadgarstkiem a paliczkami, i na standardowej projekcji AP dłoni biegną od szeregu kości nadgarstka do podstaw paliczków bliższych. W diagnostyce urazów ręki kluczowe jest właśnie odróżnienie, czy linia złamania przebiega w obrębie śródręcza, czy dotyczy paliczków. Na tym zdjęciu widać wyraźnie, że stawy śródręczno‑paliczkowe są zachowane, natomiast trzon kości śródręcza jest przerwany, co potwierdza wybór odpowiedzi z kośćmi śródręcza, a nie paliczkami. W praktyce radiologicznej przy opisie takich badań stosuje się systematyczne „przeskanowanie” obrazu: od promienia (I kości śródręcza) do łokciowej strony ręki, oceniając po kolei zarysy kor kortykalnych, szerokość szpar stawowych i ustawienie osi kości. Moim zdaniem warto też wyrabiać nawyk porównywania symetrii – jeśli II, III i IV kość śródręcza tworzą „wachlarz” o zaburzonej geometrii, jest to mocny sygnał złamania bądź przemieszczenia. Dobre praktyki mówią, żeby przy urazach dłoni zawsze wykonywać co najmniej dwie projekcje (AP i boczną lub skośną), ale nawet na pojedynczym obrazie, takim jak tutaj, da się poprawnie wskazać lokalizację złamania, jeśli zna się anatomię radiologiczną ręki i umie się liczyć kości od strony promieniowej do łokciowej. To jest dokładnie ten przypadek.

Pytanie 7

Na zamieszczonej ilustracji przedstawiono ułożenie pacjenta do wykonania zdjęcia rentgenowskiego

Ilustracja do pytania
A. kości piętowej.
B. palców stopy.
C. śródstopia.
D. stopy.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznałeś, że na ilustracji pokazano ułożenie pacjenta do wykonania zdjęcia rentgenowskiego całej stopy. Stopa jest oparta podeszwą na kasecie, palce są swobodnie wyprostowane, a oś promienia głównego (strzałka) jest skierowana mniej więcej na środkową część podeszwy, w okolice łuku podłużnego. To jest typowe ułożenie do projekcji AP (dorso–plantarnej) stopy, stosowanej rutynowo w radiologii. W standardach opisujących technikę badania RTG stopy przyjmuje się, że promień centralny przechodzi przez środek stopy, tak aby na jednym obrazie ocenić paliczki, kości śródstopia, stawy śródstopno‑paliczkowe, kość skokową, piętową oraz część stawów stępu. Chodzi o kompleksową ocenę całej stopy, a nie tylko jednego jej fragmentu. W praktyce klinicznej taka projekcja jest wykorzystywana m.in. przy urazach (podejrzenie złamań śródstopia, paliczków, urazów stawu Lisfranca), przy deformacjach (płaskostopie, hallux valgus), w kontroli pooperacyjnej po zespoleniach kostnych czy przy ocenie zmian zwyrodnieniowych i reumatycznych. Moim zdaniem kluczowe jest tu rozumienie, że przy projekcji stopy pacjent leży lub siedzi, a stopa spoczywa podeszwą na kasecie, dzięki czemu uzyskujemy obraz zbliżony do warunków obciążenia fizjologicznego. W odróżnieniu od zdjęć celowanych na kość piętową lub palce, tutaj nie rotujemy istotnie stopy ani nie ustawiamy jej w skrajnych zgięciach. Dobra praktyka techniczna wymaga też prawidłowego kolimowania – obejmujemy całą stopę, ale ograniczamy pole, aby zminimalizować dawkę promieniowania. Dodatkowo należy pamiętać o oznaczeniu strony (L/P) oraz stabilnym ułożeniu, żeby uniknąć poruszenia i rozmycia obrazu. Takie nawyki bardzo ułatwiają późniejszą interpretację zdjęcia przez lekarza radiologa lub ortopedę.

Pytanie 8

Którą strukturę anatomiczną zaznaczono na radiogramie stawu kolanowego?

Ilustracja do pytania
A. Nadkłykieć przyśrodkowy.Poprawna odpowiedź
B. Kłykieć boczny.Twoja odpowiedź
C. Kłykieć przyśrodkowy.
D. Nadkłykieć boczny.
Niepoprawna odpowiedź. Na tym typie zadania wiele osób gubi się na prostym, ale podchwytliwym rozróżnieniu: co jest kłykciem, a co nadkłykciem. Na radiogramie stawu kolanowego w projekcji AP kłykcie kości udowej to te zaokrąglone części dystalnej nasady, które bezpośrednio tworzą powierzchnie stawowe i „wchodzą” w szczelinę stawową. Nadkłykcie natomiast leżą wyżej, ponad linią powierzchni stawowych, są bardziej bocznie i przyśrodkowo wysunięte i pełnią głównie funkcję miejsc przyczepu więzadeł i mięśni.
Jeżeli ktoś zaznacza kłykieć przyśrodkowy lub boczny, to zwykle wynika to z automatycznego skojarzenia, że każda duża wyniosłość w okolicy stawu to właśnie kłykieć. Tymczasem na poprawnie wykonanym zdjęciu RTG, zgodnie z zasadami diagnostyki obrazowej, trzeba najpierw odszukać linię szczeliny stawowej: to ona oddziela kłykcie kości udowej od kłykci kości piszczelowej. Wszystko, co wyraźnie powyżej i bardziej „na zewnątrz”, to już nadkłykcie, a nie kłykcie. Z mojego doświadczenia w nauce anatomii w obrazowaniu największym błędem jest patrzenie tylko na kształt, bez odniesienia do sąsiednich struktur.
Pomyłka między nadkłykciem przyśrodkowym a nadkłykciem bocznym bierze się najczęściej z dezorientacji, która strona na obrazie odpowiada stronie prawej lub lewej pacjenta. Radiogramy są oznaczane znacznikami L/R i zgodnie z dobrymi praktykami zawsze trzeba na początku zlokalizować ten znacznik. Dopiero wtedy można pewnie powiedzieć, czy widzimy stronę przyśrodkową, czy boczną. W tym przypadku strzałka nie wskazuje na część po stronie bocznej, więc nazwanie tej struktury nadkłykciem bocznym jest merytorycznie niezgodne z anatomią. Podsumowując, klucz do poprawnej identyfikacji to: najpierw orientacja strony, potem odróżnienie powierzchni stawowej (kłykcie) od wyższych, pozastawowych wyniosłości (nadkłykcie). Bez tego bardzo łatwo o błędny opis, co w realnej praktyce może prowadzić do nieprecyzyjnej kwalifikacji złamania czy niewłaściwej dokumentacji urazu.

Pytanie 9

Na radiogramie uwidoczniono złamanie

Ilustracja do pytania
A. dalszego końca kości ramiennej.
B. bliższego końca kości ramiennej.Twoja odpowiedź
C. wyrostka barkowego łopatki.
D. wyrostka kruczego.
Poprawna odpowiedź. Na radiogramie widać typowe złamanie bliższego końca kości ramiennej – linia złamania przebiega w okolicy szyjki chirurgicznej, tuż poniżej głowy kości ramiennej. Głowa kości nadal tworzy staw ramienny z panewką łopatki, natomiast dalsza część trzonu jest wyraźnie odłamana i nieco przemieszcza się ku dołowi. To właśnie takie położenie i kształt odłamów jest klasyczną cechą złamania bliższego końca kości ramiennej, a nie wyrostków łopatki czy dalszego odcinka ramienia. W standardach opisu RTG barku zwraca się uwagę na cztery główne fragmenty wg Neera: głowę kości ramiennej, guzek większy, guzek mniejszy i trzon w okolicy szyjki chirurgicznej. Tutaj uszkodzony jest segment przy szyjce, co kwalifikuje się jako złamanie bliższego końca. W praktyce klinicznej takie złamania często leczy się zachowawczo – temblak, orteza, wczesna rehabilitacja bierna – chyba że przemieszczenie fragmentów przekracza przyjęte kryteria (np. >1 cm lub >45° ustawienia, wg klasycznych zaleceń ortopedycznych). Z mojego doświadczenia, przy ocenie tego typu zdjęć warto zawsze prześledzić ciągłość kory kości od głowy aż po trzon – każda przerwa w zarysie korowej, załamanie linii czy nagła zmiana osi kości sugeruje złamanie. Dodatkowo, na zdjęciu barku trzeba świadomie identyfikować anatomiczne punkty orientacyjne: głowę kości ramiennej, szyjkę anatomiczną i chirurgiczną, guzki, wyrostek barkowy oraz obojczyk. Dzięki temu łatwiej odróżnić, czy uszkodzony jest element łopatki, czy jednak kości ramiennej. W dobrych praktykach obrazowania barku, zwłaszcza przy urazach, zaleca się wykonanie co najmniej dwóch projekcji (AP i osiowej lub Y łopatki), ale już w tej projekcji AP uszkodzenie bliższego końca ramienia jest bardzo dobrze widoczne.

Pytanie 10

Którą metodą zostało wykonane badanie kręgosłupa zobrazowane na zdjęciu?

Ilustracja do pytania
A. Rezonansu magnetycznego.Twoja odpowiedź
B. Tomografii komputerowej.Poprawna odpowiedź
C. Scyntygrafii statycznej.
D. Radiologii klasycznej.
Niepoprawna odpowiedź. Zdjęcie przedstawia obraz kręgosłupa, który na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z klasycznym zdjęciem RTG w projekcji bocznej, ale po dokładniejszym przyjrzeniu widać, że to tomografia komputerowa. Typowym błędem jest ocenianie wyłącznie „kształtu” kręgosłupa, bez zwracania uwagi na strukturę obrazu, poziom szczegółowości i sposób odwzorowania tkanek. W klasycznej radiologii (RTG) dostajemy projekcję sumacyjną – wszystkie struktury na danej drodze promienia nakładają się na siebie. Tu natomiast mamy wyraźny przekrój warstwowy, bez nakładania się żeber, narządów klatki piersiowej czy miednicy, co jest charakterystyczne właśnie dla TK.
Rezonans magnetyczny wygląda zupełnie inaczej: nie opiera się na promieniowaniu jonizującym, tylko na sygnale z jąder wodoru w polu magnetycznym. Na obrazach MR kość zbita jest zwykle ciemna, a najwięcej informacji pochodzi z tkanek miękkich, krążków międzykręgowych, rdzenia kręgowego, więzadeł. Kontrast między tkankami zależy od typu sekwencji (T1, T2, STIR itd.), a obraz nie ma tak „ostrej” ziarnistości kostnej jak w TK. Jeśli ktoś widząc przekrój w jednej płaszczyźnie automatycznie myśli „rezonans”, to jest to typowy skrót myślowy – trzeba patrzeć na charakter sygnału, nie tylko na orientację.
Scyntygrafia statyczna to w ogóle inna bajka: to badanie medycyny nuklearnej, gdzie podaje się radiofarmaceutyk, a gammakamera rejestruje rozkład jego wychwytu w kośćcu. Obraz jest bardzo mało szczegółowy anatomicznie, widzimy raczej „gorące” i „zimne” ogniska metabolizmu kostnego, a nie drobne detale beleczkowe. Nie zobaczymy tam tak ostrych krawędzi trzonów kręgów, ani wyraźnej struktury tkanek miękkich wokół.
Radiologia klasyczna natomiast, mimo że używa promieniowania rentgenowskiego jak TK, nie pozwala na tak precyzyjne różnicowanie gęstości w skali Hounsfielda, nie daje rekonstrukcji wielopłaszczyznowych i nie ma możliwości oglądania pojedynczych cienkich warstw. Moim zdaniem kluczową dobrą praktyką w diagnostyce obrazowej jest nauczenie się rozpoznawania typowego „charakteru” obrazu dla każdej metody: TK – warstwowy, ostry, świetny do kości; MR – bogaty w tkanki miękkie; RTG – projekcja sumacyjna; scyntygrafia – obraz czynnościowy o niskiej rozdzielczości. Pomijanie tych różnic prowadzi właśnie do takich pomyłek w rozpoznaniu metody badania.

Pytanie 11

Podczas teleradioterapii piersi lewej narządem krytycznym jest

A. wątroba.
B. serce.Twoja odpowiedź
C. nerka.
D. trzustka.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazano serce jako narząd krytyczny podczas teleradioterapii piersi lewej. W planowaniu radioterapii pojęcie „narząd krytyczny” oznacza strukturę, której przekroczenie dawki tolerancji może prowadzić do poważnych, często nieodwracalnych powikłań. W napromienianiu piersi lewej serce znajduje się bardzo blisko objętości tarczowej, szczególnie jego przednie ściany, koniuszek i gałąź międzykomorowa przednia. Dlatego w standardach planowania (np. wytyczne ESTRO, QUANTEC) ustala się konkretne ograniczenia dawki dla serca i tętnic wieńcowych, np. średnia dawka dla serca Dmean < 4–5 Gy, ograniczenie objętości serca otrzymującej 20 Gy (V20), a w nowocześniejszych planach także ograniczenia dla lewej tętnicy zstępującej (LAD). Z mojego doświadczenia to jest jeden z kluczowych tematów na praktykach w radioterapii: fizyk i lekarz bardzo dokładnie oglądają rozkład izodoz w okolicy serca i płuca lewego, bo to właśnie tam najłatwiej „przestrzelić” dopuszczalne wartości. W praktyce klinicznej stosuje się różne techniki, żeby serce jak najbardziej oszczędzić: pozycja na brzuchu (prone), technika DIBH (głębokiego wdechu z zatrzymaniem oddechu), IMRT/VMAT czy odpowiedni dobór kątów pól w klasycznej 3D-CRT. Podczas głębokiego wdechu klatka piersiowa się powiększa, serce oddala się od ściany klatki i dzięki temu dawka na serce spada, co ma realny wpływ na zmniejszenie ryzyka późnej kardiotoksyczności, np. choroby wieńcowej, niewydolności serca, zaburzeń rytmu. W dobrych ośrodkach radioterapii kontrola dawki na serce jest traktowana jako standard jakości planu, a nie tylko „dodatek”, bo pacjentka ma żyć wiele lat po zakończeniu leczenia i nie ma sensu leczyć raka, a jednocześnie powoli uszkadzać serce.

Pytanie 12

Dobierz dla standardowego pacjenta projekcję, pozycję i sposób ułożenia kasety o wymiarach 30 cm × 40 cm do zdjęcia przeglądowego układu moczowego.

ProjekcjaPozycjaUłożenie kasety
1.AP3.stojąca5.poprzeczne
2.PA4.leżąca6.podłużne
A. 2, 3, 6
B. 1, 4, 6Twoja odpowiedź
C. 2, 4, 5
D. 1, 3, 5
Poprawna odpowiedź. Prawidłowy zestaw to projekcja AP, pozycja leżąca i ułożenie kasety podłużne, czyli odpowiedź 1, 4, 6. W badaniu przeglądowym układu moczowego (tzw. KUB – nerki, moczowody, pęcherz) standardem jest projekcja przednio‑tylna, bo pacjent leży na plecach, a promień główny biegnie z przodu do tyłu. Taka projekcja AP daje stabilne warunki, małą odległość narządów od kasety i mniejsze zniekształcenia obrazu. Pozycja leżąca jest szczególnie ważna u pacjenta standardowego, bo pozwala dobrze odwzorować zarysy nerek, przebieg moczowodów i zarys pęcherza, bez wpływu przesunięć narządów związanych z grawitacją, które w pozycji stojącej mogą trochę zmieniać położenie struktur. Z mojego doświadczenia, w pozycji leżącej łatwiej też pacjentowi spokojnie wytrzymać ekspozycję i utrzymać bezruch. Kasetę 30×40 cm układamy podłużnie (dłuższy bok w osi długiej ciała), bo musimy objąć od górnych biegunów nerek aż po dolny brzeg spojenia łonowego, gdzie znajduje się pęcherz moczowy. Przy poprzecznym ustawieniu tej kasety zwyczajnie zabrakłoby nam zasięgu w osi czaszkowo‑ogonowej. W praktyce radiologicznej takie ułożenie – AP, leżąca, kaseta podłużnie – jest opisywane w podręcznikach i wytycznych jako podstawowy standard projekcyjny dla przeglądowego RTG jamy brzusznej pod kątem układu moczowego. Warto też pamiętać o prawidłowym centrowaniu: środek kasety zwykle na poziomie grzebieni biodrowych, z lekką korektą w zależności od wzrostu pacjenta, oraz o odległości ognisko–kaseta ok. 100–115 cm, co poprawia ostrość i ogranicza powiększenie anatomicznych struktur.

Pytanie 13

Zamieszczony obraz został wykonany metodą

Ilustracja do pytania
A. MRI
B. TKTwoja odpowiedź
C. USG
D. PET
Poprawna odpowiedź. To jest klasyczny przykład obrazu z tomografii komputerowej (TK) głowy w projekcji poprzecznej (axialnej). Widać charakterystyczny przekrój czaszki z bardzo wyraźnie odgraniczoną, jasną (hiperdensyjną) kością oraz różnicą gęstości pomiędzy mózgowiem, płynem mózgowo-rdzeniowym a zatokami powietrznymi. W TK skala szarości odpowiada jednostkom Hounsfielda (HU), dzięki czemu kość wychodzi prawie biała, powietrze prawie czarne, a tkanki miękkie przyjmują odcienie szarości – dokładnie tak jak na tym obrazie. To nie jest typowy wygląd ani USG, ani MRI, ani PET. W USG mielibyśmy obraz w czasie rzeczywistym, z ziarnistą strukturą i bez widocznej kości w takim przekroju – czaszka praktycznie uniemożliwia obrazowanie mózgu ultrasonografią u dorosłych. W MRI kość jest zwykle bardzo ciemna, a kontrast między tkankami miękkimi jest dużo większy, z innym „charakterem” obrazu (brak typowej białej obwódki kostnej). PET z kolei pokazuje rozkład metabolizmu (aktywności radioznacznika), a nie szczegółową anatomię kości. Tomografia komputerowa wykorzystuje promieniowanie rentgenowskie i rekonstrukcję komputerową wielu projekcji, co pozwala uzyskać serię cienkich przekrojów. W praktyce TK głowy stosuje się m.in. w diagnostyce urazów czaszkowo-mózgowych, krwawień wewnątrzczaszkowych, udarów niedokrwiennych (szczególnie w ostrej fazie, żeby wykluczyć krwotok), a także w ocenie kości skroniowych czy zatok przynosowych. Standardem jest dobór odpowiednich "okien" (np. okno mózgowe, okno kostne), które modyfikują zakres wyświetlanej gęstości, co jeszcze bardziej podkreśla typowy wygląd TK. Z mojego doświadczenia warto od razu kojarzyć: jasna, bardzo wyraźna czaszka, przekrój poprzeczny, jednorodny szum – to prawie na pewno tomografia komputerowa, szczególnie w badaniach głowy.

Pytanie 14

Pielografia zstępująca umożliwia diagnostykę

A. pęcherza moczowego po podaniu środka kontrastującego przez cewnik.
B. miąższu nerek po dożylnym podaniu środka kontrastującego.
C. układu naczyniowego po dożylnym podaniu środka kontrastującego.
D. dróg moczowych po przezskórnym podaniu środka kontrastującego do miedniczki.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – pielografia zstępująca (czyli wstępująca z punktu widzenia moczu, ale zstępująca z punktu widzenia lekarza podającego kontrast) polega właśnie na przezskórnym podaniu środka kontrastującego bezpośrednio do miedniczki nerkowej. Najczęściej wykonuje się to w nakłuciu przezskórnym pod kontrolą USG lub RTG (czasem TK), a następnie wykonuje serię zdjęć rentgenowskich, żeby dokładnie uwidocznić układ kielichowo‑miedniczkowy i moczowód. Dzięki temu badaniu można bardzo precyzyjnie ocenić drogi moczowe, szczególnie gdy inne metody, jak urografia dożylna czy TK z kontrastem, są niewystarczające albo przeciwwskazane (np. niewydolność nerek, alergia na kontrast dożylny). W praktyce klinicznej pielografia zstępująca jest wykorzystywana m.in. do oceny zwężeń moczowodu, przeszkód w odpływie moczu, podejrzenia kamicy moczowodowej, zmian pozapalnych, urazów dróg moczowych czy przed planowanymi zabiegami urologicznymi. Moim zdaniem to badanie jest trochę „oldschoolowe”, ale nadal bardzo przydatne w trudnych przypadkach, bo daje obraz układu zbiorczego z bardzo wysoką rozdzielczością. Co ważne, środek kontrastujący jest podawany miejscowo, do światła układu kielichowo‑miedniczkowego, a nie dożylnie, więc obciążenie nerek jest mniejsze niż przy klasycznej urografii. W dobrych praktykach radiologicznych zawsze zwraca się uwagę na prawidłowe ułożenie pacjenta, aseptykę przy nakłuciu, kontrolę dawki promieniowania oraz na dokładne udokumentowanie przebiegu i ewentualnych powikłań, np. wynaczynienia kontrastu czy krwawienia. Pielografia zstępująca jest też często etapem wstępnym przy zakładaniu przezskórnej nefrostomii, więc znajomość tej techniki ma duże znaczenie praktyczne dla personelu technicznego i lekarzy.

Pytanie 15

W której projekcji należy wykonać badanie radiologiczne kręgosłupa lędźwiowego, by na otrzymanym zdjęciu wyrostki kręgów lędźwiowych układały się w charakterystyczny kształt piesków (teriera szkockiego)?

A. AP
B. Bocznej.
C. Skośnej.Twoja odpowiedź
D. PA
Poprawna odpowiedź. Prawidłowa jest projekcja skośna, bo właśnie w tym ułożeniu pacjenta wyrostki stawowe kręgów lędźwiowych ustawiają się względem siebie tak, że na obrazie RTG przypominają charakterystyczne „pieski”, często w literaturze nazywane „Scottie dog sign”. W projekcji skośnej najlepiej uwidaczniają się stawy międzywyrostkowe (stawy międzykręgowe tylne), czyli tzw. stawy międzykręgowe lędźwiowe. To one, razem z łukami kręgów, tworzą tę specyficzną sylwetkę psa: wyrostek kolczysty to ogon, wyrostek poprzeczny to pysk, nasada łuku to szyja, wyrostek stawowy górny to ucho, a wyrostek stawowy dolny to przednia łapa. W praktyce technik RTG układa pacjenta w pozycji AP skośnej pod kątem około 45° (czasem trochę mniej lub więcej, zależnie od budowy pacjenta), tak żeby promień centralny przechodził przez stawy międzywyrostkowe. Standardy wykonywania zdjęć kręgosłupa lędźwiowego zakładają, że projekcje skośne wykonuje się właśnie wtedy, gdy chcemy ocenić stawy międzywyrostkowe, podejrzewamy spondylolizę, spondylolistezę lub inne zmiany w łukach kręgów. Z mojego doświadczenia to pytanie często się pojawia na egzaminach, bo ten „piesek” to taki klasyczny obrazkowy sposób zapamiętania anatomii czynnościowej łuku kręgowego. Warto też pamiętać, że w typowym zestawie badań RTG L-S wykonuje się projekcję AP, boczną oraz – w razie wskazań – właśnie skośne, żeby „dostrzyc” to, czego nie widać dobrze na zdjęciu czołowym czy bocznym. To jest po prostu dobra praktyka w radiologii konwencjonalnej.

Pytanie 16

Który narząd na obrazie scyntygrafii znakowanej erytrocytami zaznaczono cyfrą 2?

Ilustracja do pytania
A. Śledzionę.Twoja odpowiedź
B. Serce.
C. Nerkę.
D. Wątrobę.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – na scyntygrafii z użyciem znakowanych erytrocytów struktura oznaczona cyfrą 2 to śledziona. W tego typu badaniu podaje się dożylnie erytrocyty znakowane najczęściej technetem-99m (99mTc). Znacznik pozostaje we krwi, dlatego najbardziej uwidaczniają się narządy silnie ukrwione i uczestniczące w filtracji oraz niszczeniu krwinek: serce, wątroba i właśnie śledziona. Śledziona leży anatomicznie w lewym górnym kwadrancie jamy brzusznej, pod przeponą, bocznie i nieco ku tyłowi w stosunku do żołądka. Na obrazie projekcji przedniej wygląda zwykle jak intensywny, owalny obszar gromadzenia znacznika po lewej stronie, poniżej poziomu serca i nieco bocznie od wątroby. Moim zdaniem ważne jest, żeby w praktyce zawsze łączyć położenie narządu z charakterem radiofarmaceutyku: w badaniu RBC nie zobaczymy typowego wydzielania do dróg moczowych jak w scyntygrafii nerek, tylko rozkład w obrębie układu krążenia i narządów krwiotwórczych. W diagnostyce klinicznej tę technikę wykorzystuje się m.in. do oceny ektopowej śledziony, tzw. „splenosis”, do różnicowania ognisk w obrębie jamy brzusznej oraz do oceny funkcji śledziony po urazach czy w chorobach hematologicznych. Dobrą praktyką jest zawsze porównywanie intensywności wychwytu w śledzionie z wątrobą – śledziona w tym badaniu powinna być co najmniej tak samo, a często nawet bardziej intensywna. W pracowni medycyny nuklearnej przy ocenie takich obrazów technik musi zwracać uwagę na poprawne ułożenie pacjenta, centralizację pola widzenia gammakamery i prawidłowe oznaczenie stron ciała, bo pomylenie lewej z prawą od razu prowadziłoby do błędnej identyfikacji śledziony i innych narządów.

Pytanie 17

Który narząd widoczny jest na wydruku badania ultrasonograficznego?

Ilustracja do pytania
A. Tarczyca.
B. Nerka.Poprawna odpowiedź
C. Śledziona.Twoja odpowiedź
D. Pęcherzyk żółciowy.
Niepoprawna odpowiedź. Na obrazie ultrasonograficznym, takim jak w tym pytaniu, bardzo łatwo jest pomylić narządy, jeśli patrzy się tylko „na kształt”, bez analizy echostruktury i typowego położenia. Pęcherzyk żółciowy w USG ma zwykle postać bezechowej, czarnej struktury o wydłużonym kształcie, z cienką, echogeniczną ścianą. W jego świetle, w warunkach prawidłowych, nie widać żadnych wewnętrznych ech, chyba że występują złogi czy polipy. Na prezentowanym obrazie nie ma takiej wyraźnej, jednolicie czarnej przestrzeni z cienką ścianą, tylko warstwowy układ tkanek i jasna zatoka, co bardziej pasuje do nerki niż do pęcherzyka. Śledziona natomiast jest narządem o jednorodnej, drobnoziarnistej echostrukturze, zwykle nieco bardziej echogenicznej niż wątroba. W USG wygląda jak lity narząd miąższowy, bez wyraźnie odgraniczonej jasnej „zatoki” w środku. Jej kształt jest bardziej owalny lub półksiężycowaty, ale bez typowej, fasolkowatej wnęki jak w nerce. Kto patrzy tylko na ogólny obrys, może się zasugerować, ale brak jest tu tej jednorodności i typowego tła śledziony w lewym nadbrzuszu. Z kolei tarczyca ma zupełnie inny kontekst anatomiczny i wygląd. W badaniu USG szyi widzimy dwa płaty połączone cieśnią, położone powierzchownie, tuż pod skórą, nad tchawicą. Echostruktura tarczycy jest drobnoziarnista, zazwyczaj jednorodna, a w tle widoczna jest chrząstka tchawicy, naczynia szyjne, mięśnie. Na obrazie z pytania brak jest jakichkolwiek typowych punktów orientacyjnych dla szyi; widać głęboko położony narząd o zróżnicowanej echogeniczności, z wyraźną zatoką nerkową. Typowym błędem myślowym jest skupienie się na jednym parametrze – np. tylko na wielkości lub kształcie – bez oceny echogeniczności i anatomii topograficznej. Dobra praktyka w diagnostyce obrazowej wymaga, żeby zawsze analizować: kształt, echostrukturę, granice narządu, stosunek do sąsiednich struktur oraz charakterystyczne elementy, jak wnęka, zatoka, światło narządu jamistego. Wtedy łatwiej uniknąć pomyłek między nerką a pęcherzykiem żółciowym czy śledzioną, co w praktyce klinicznej ma znaczenie dla dalszego postępowania z pacjentem.

Pytanie 18

W badaniu cystografii wstępującej środek kontrastowy należy podać

A. wstecznie do moczowodu.Twoja odpowiedź
B. bezpośrednio do układu kielichowo-miedniczkowego.
C. przez powłoki skórne do miedniczki nerkowej.
D. bezpośrednio do pęcherza moczowego.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W cystografii wstępującej kluczowe jest zrozumienie, który odcinek dróg moczowych ma być bezpośrednio wypełniony środkiem kontrastowym. Łatwo tu pomylić różne techniki badań urologicznych, bo wszystkie kręcą się wokół nerek, miedniczek, moczowodów i pęcherza, ale każde badanie ma swoją ściśle określoną drogę podania kontrastu. Podawanie środka kontrastowego bezpośrednio do układu kielichowo‑miedniczkowego jest typowe dla pielografii wstępującej albo dla nefrostomii z kontrastem, a nie dla cystografii. W takich procedurach kontrast podaje się przez cewnik wprowadzony do moczowodu lub przez przetokę nerkową, żeby zobrazować górne drogi moczowe – kielichy, miedniczkę, początkowy odcinek moczowodu. To zupełnie inny cel niż ocena pęcherza. Podawanie kontrastu „przez powłoki skórne do miedniczki nerkowej” sugeruje nakłucie przezskórne, czyli technikę typową dla nefrostomii przezskórnej pod kontrolą USG lub RTG. Takie postępowanie jest inwazyjne, wymaga znieczulenia, sterylnego pola zabiegowego i jest zarezerwowane głównie dla odbarczenia nerki lub specjalistycznych badań górnych dróg moczowych, a nie do rutynowej cystografii. Z kolei wstecznie do moczowodu podajemy kontrast w pielografii wstępującej wykonywanej najczęściej podczas cystoskopii. Lekarz wprowadza wtedy cienki cewnik do ujścia moczowodu i wstrzykuje kontrast, żeby uwidocznić przebieg moczowodu i miedniczki nerkowej. To badanie służy wykrywaniu zwężeń, kamieni, guzów górnych dróg moczowych. Typowym błędem myślowym jest wrzucanie wszystkich badań „z kontrastem w drogach moczowych” do jednego worka i zakładanie, że skoro gdzieś jest kontrast w nerkach czy moczowodzie, to droga podania może być dowolna. W praktyce każde badanie ma swój schemat: cystografia wstępująca – kontrast przez cewkę do pęcherza, urografia dożylna – kontrast dożylnie, pielografia wstępująca – kontrast przez moczowód, nefrostografia – przez przetokę nerkową. Znajomość tych zasad nie jest tylko teorią, bo od prawidłowej drogi podania zależy bezpieczeństwo pacjenta, jakość obrazów i poprawna interpretacja wyniku.

Pytanie 19

Kolonoskopia to badanie, które ma na celu ocenę błony śluzowej

A. jelita cienkiego.
B. żołądka.
C. jelita grubego.Twoja odpowiedź
D. dwunastnicy.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo – kolonoskopia służy do oceny błony śluzowej jelita grubego, czyli okrężnicy, esicy i odbytnicy. W badaniu używa się giętkiego endoskopu wprowadzanego przez odbyt, a operator ogląda od środka ścianę jelita na monitorze w powiększeniu. Dzięki temu można bardzo dokładnie ocenić wygląd śluzówki: kolor, ukształtowanie, obecność nadżerek, owrzodzeń, polipów, guzów czy źródeł krwawienia. Z mojego doświadczenia to jedno z kluczowych badań w profilaktyce raka jelita grubego – standardem jest wykonywanie kolonoskopii przesiewowej u osób po 50. roku życia (a czasem wcześniej, gdy są obciążenia rodzinne). W trakcie kolonoskopii zgodnie z dobrymi praktykami nie tylko się ogląda jelito, ale też od razu wykonuje procedury terapeutyczne: usuwa polipy pętlą diatermiczną, pobiera wycinki do badania histopatologicznego, tamuje krwawienie za pomocą klipsów endoskopowych czy koagulacji. Dobre przygotowanie pacjenta, czyli dokładne oczyszczenie jelita środkami przeczyszczającymi dzień przed badaniem, jest absolutnie kluczowe – od tego zależy jakość oceny błony śluzowej, a tym samym wiarygodność wyniku. W praktyce technik czy personel pomocniczy musi pilnować, żeby pacjent miał właściwe przeciwwskazania ocenione (np. ciężka niewydolność krążenia, perforacja, ostre zapalenie otrzewnej) oraz żeby sprzęt był prawidłowo zdezynfekowany zgodnie z procedurami endoskopowymi. Moim zdaniem warto też zapamiętać prostą zasadę: kolonoskopia = jelito grube, gastroskopia = przełyk, żołądek i dwunastnica. To pomaga na egzaminach i w praktyce na oddziale, kiedy lekarz zleca różne badania endoskopowe i trzeba je dobrze od siebie odróżniać.

Pytanie 20

Które kolejne sekwencje badania kręgosłupa lędźwiowego uwidoczniono na przedstawionych obrazach?

Ilustracja do pytania
A. Sag STIR, Sag T2, Sag T1Twoja odpowiedź
B. Sag T1, Sag STIR, Sag T2
C. Sag T2, Sag T1, Sag STIR
D. Sag T2, Sag STIR, Sag T1
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznałeś sekwencje: od lewej Sag STIR, w środku Sag T2, po prawej Sag T1. Kluczem jest sposób, w jaki wyglądają tkanka tłuszczowa, płyn mózgowo‑rdzeniowy i trzonów kręgów. W sekwencji STIR tłuszcz jest wyraźnie wygaszony – tkanka podskórna i szpik tłuszczowy w trzonach kręgów robią się ciemne, a obrzęk, zapalenie czy zmiany pourazowe stają się bardzo jasne. To właśnie widzimy na obrazie po lewej: stłumiony sygnał tłuszczu, mocno podkreślone struktury o podwyższonej zawartości wody. To jest typowy obraz STIR w badaniu kręgosłupa lędźwiowego, bardzo przydatny np. przy podejrzeniu świeżych złamań kompresyjnych, zmian zapalnych, przerzutów w trzonach kręgów.
W sekwencji T2 płyn mózgowo‑rdzeniowy w kanale kręgowym jest bardzo jasny, a tłuszcz nadal ma wysoki sygnał. Trzony kręgów są pośrednie, dyski zwykle dość jasne, szczególnie u młodszych pacjentów. Na środkowym obrazie dokładnie to widać: jasny CSF wokół nici ogona końskiego i wyraźne różnice pomiędzy dyskami a trzonami – to klasyczny obraz Sag T2. Tę sekwencję wykorzystuje się rutynowo do oceny przepuklin dysków, zwężenia kanału kręgowego, konfliktu korzeniowego, bo elementy płynowe i obrzęk są najlepiej uwidocznione.
Na sekwencji T1 tłuszcz świeci najjaśniej – szpik tłuszczowy w trzonach kręgów i tkanka podskórna są wyraźnie jasne, a płyn mózgowo‑rdzeniowy jest ciemny. Tak wygląda prawa część obrazu: kanał kręgowy jest stosunkowo ciemny, a trzon kręgu ma wysoki sygnał. Moim zdaniem T1 w sagitalnej projekcji jest szczególnie cenna do oceny budowy szpiku, starzenia się krążków międzykręgowych, a także do porównania po podaniu kontrastu (wtedy patologiczne ogniska wzmacniają się na tle jasnego tłuszczu). Z punktu widzenia praktyki technika obrazowania kręgosłupa lędźwiowego prawie zawsze obejmuje dokładnie ten zestaw: Sag T1, Sag T2, Sag STIR, często uzupełniony o sekwencje osiowe. Twoje rozpoznanie kolejności pokazuje, że dobrze rozróżniasz typowe cechy obrazów MR w podstawowych sekwencjach, co jest absolutnie kluczowe przy codziennej pracy w pracowni rezonansu.

Pytanie 21

Na scyntygramie kości strzałkami oznaczono ogniska

Ilustracja do pytania
A. osteoporozy.
B. stanów zapalnych.
C. zmian zwyrodnieniowych.
D. przerzutów nowotworowych.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionym obrazie widzisz klasyczne scyntygram kości całego ciała po podaniu radiofarmaceutyku znakowanego technetem-99m (najczęściej MDP lub HDP). Ogniska zaznaczone strzałkami to tzw. „hot spots” – miejsca wzmożonego gromadzenia znacznika. W praktyce klinicznej, przy takim rozsianym, wieloogniskowym, asymetrycznym wychwycie w kościach osiowych i w nasadach kości długich, najbardziej typowy obraz dotyczy właśnie przerzutów nowotworowych do kości. Moim zdaniem to jest wręcz podręcznikowy przykład rozsianej choroby przerzutowej, np. w raku prostaty czy raku piersi. Radiofarmaceutyk kumuluje się w miejscach zwiększonego obrotu kostnego i aktywności osteoblastów. Przerzut osteoblastyczny powoduje intensywną przebudowę kostną, dlatego na scyntygrafii widzimy liczne, nieregularne, mocno świecące ogniska. Standardy medycyny nuklearnej (EANM, SNMMI) podkreślają, że w ocenie scyntygrafii kości kluczowy jest rozkład zmian: mnogie, rozsiane, różnej wielkości ogniska, szczególnie w kręgosłupie, żebrach, miednicy i bliższych częściach kości udowych, są wysoce podejrzane o przerzuty. W praktyce technik i lekarz zawsze korelują obraz scyntygrafii z wywiadem onkologicznym pacjenta, poziomem PSA, markerami nowotworowymi, a także z badaniami RTG, TK lub MR, żeby potwierdzić charakter zmian. Scyntygrafia jest bardzo czuła, ale mniej swoista, dlatego interpretacja wymaga doświadczenia i znajomości typowych pułapek, takich jak złamania, zwyrodnienia czy ogniska zapalne. W badaniach kontrolnych po leczeniu onkologicznym ten typ obrazu pozwala ocenić progresję lub regresję zmian przerzutowych, co ma duże znaczenie dla dalszego planowania terapii.

Pytanie 22

Rak drobnokomórkowy i rak niedrobnokomórkowy to postacie organiczne nowotworów złośliwych

A. tarczycy.
B. prostaty.
C. piersi.
D. płuc.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Rak drobnokomórkowy i rak niedrobnokomórkowy to klasyczny, wręcz podręcznikowy podział raka płuca. W praktyce klinicznej, w opisie histopatologicznym i w dokumentacji onkologicznej bardzo często zobaczysz właśnie takie sformułowanie: „rak płuca drobnokomórkowy (SCLC)” lub „rak płuca niedrobnokomórkowy (NSCLC)”. Ten podział jest kluczowy, bo obie grupy różnią się przebiegiem choroby, rokowaniem, a przede wszystkim wyborem leczenia. Rak drobnokomórkowy rośnie szybko, wcześnie daje przerzuty i zwykle jest bardzo wrażliwy na chemioterapię i radioterapię, ale niestety też często szybko nawraca. Rak niedrobnokomórkowy to cała grupa nowotworów: gruczołowy, płaskonabłonkowy, wielkokomórkowy. Dla nich podstawową metodą leczenia we wczesnych stadiach jest chirurgia (resekcja płuca lub płata), a radioterapia i chemioterapia są stosowane jako leczenie uzupełniające lub paliatywne.
W diagnostyce obrazowej, szczególnie w RTG i TK klatki piersiowej, technik i lekarz muszą mieć z tyłu głowy, że każdy podejrzany guzek lub naciek w płucu może być jednym z tych typów raka. Moim zdaniem warto od razu kojarzyć: guz płuca + opis hist-pat = myślimy, czy to SCLC czy NSCLC, bo od tego zależy np. planowanie pola napromieniania, dobór protokołu TK z kontrastem, kwalifikacja do PET-CT. W dobrych praktykach klinicznych zawsze dąży się do potwierdzenia rozpoznania biopsją (bronchoskopia, biopsja przezskórna pod kontrolą TK), a dopiero potem planuje leczenie onkologiczne. Ten podział nie dotyczy piersi, prostaty ani tarczycy – tam obowiązują zupełnie inne klasyfikacje histologiczne, więc prawidłowe skojarzenie go wyłącznie z rakiem płuca jest bardzo ważne w codziennej pracy z opisami badań obrazowych i dokumentacją onkologiczną.

Pytanie 23

Który narząd został uwidoczniony na przedstawionym obrazie scyntygraficznym?

Ilustracja do pytania
A. Trzustka.
B. Serce.
C. Płuca.
D. Wątroba.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Na obrazie scyntygraficznym widoczna jest wątroba – charakterystyczne, nieregularne ognisko gromadzenia znacznika położone w prawej górnej części jamy brzusznej, przesunięte nieco ku górze pod prawym łukiem żebrowym. W badaniach medycyny nuklearnej, szczególnie w klasycznej scyntygrafii wątroby i śledziony z użyciem koloidów znakowanych technetem-99m, fizjologicznie największą aktywność obserwujemy właśnie w miąższu wątrobowym. Kolorowe mapowanie (czerwony/żółty – najwyższe wychwyty, zielony/niebieski – niższe) dobrze pokazuje rozkład perfuzji i czynności fagocytarnej komórek układu siateczkowo‑śródbłonkowego. Moim zdaniem warto zapamiętać, że w prawidłowym badaniu wątroba ma dość jednorodną intensywność, o wyraźnych granicach, bez ubytków wychwytu. W praktyce klinicznej scyntygrafię wątroby wykorzystuje się rzadziej niż kiedyś, ale nadal bywa przydatna przy ocenie rozległości uszkodzenia miąższu, funkcji resztkowej po resekcjach czy w kwalifikacji do zabiegów radioembolizacji. W standardach medycyny nuklearnej podkreśla się konieczność prawidłowego pozycjonowania pacjenta (najczęściej pozycja leżąca na plecach, detektor nad jamą brzuszną) oraz stosowania odpowiednich okien energetycznych dla Tc-99m, żeby uzyskać czytelny obraz narządu. Dobra praktyka to zawsze korelacja scyntygrafii z badaniami anatomicznymi, np. USG lub TK, ale pierwszym krokiem jest właśnie poprawne rozpoznanie, że oglądamy wątrobę, a nie płuca czy serce. Takie „czytanie z mapy izotopowej” to typowa umiejętność technika pracowni medycyny nuklearnej.

Pytanie 24

Na obrazie TK zaznaczono zatokę

Ilustracja do pytania
A. czołową w przekroju strzałkowym.
B. szczękową w przekroju czołowym.Twoja odpowiedź
C. szczękową w przekroju strzałkowym.
D. czołową w przekroju czołowym.
Poprawna odpowiedź. Na przedstawionym obrazie TK widoczny jest przekrój czołowy (koronalny) przez zatoki przynosowe, a strzałka wskazuje zatokę szczękową. Świadczy o tym kilka charakterystycznych elementów. Po pierwsze, widzimy obie połowy twarzy jednocześnie – lewą i prawą – z wyraźną przegrodą nosa pośrodku, co jest typowe właśnie dla projekcji czołowej, a nie strzałkowej. Po drugie, po bokach jamy nosowej znajdują się duże, symetryczne, powietrzne przestrzenie o niskiej gęstości (ciemne na obrazie), zlokalizowane nad wyrostkiem zębodołowym szczęki – to klasyczna lokalizacja zatok szczękowych. Zatoka czołowa leżałaby znacznie wyżej, nad oczodołami i nasadą nosa, a tutaj zaznaczona struktura jest położona niżej, w typowej pozycji zatoki szczękowej. W praktyce klinicznej umiejętność odróżnienia zatoki szczękowej od czołowej w różnych płaszczyznach TK jest bardzo ważna przy ocenie zapaleń zatok, zmian polipowatych, torbieli czy urazów twarzoczaszki. Technik elektroradiolog, który prawidłowo rozpoznaje płaszczyznę obrazu (czołowa, strzałkowa, poprzeczna), łatwiej oceni, czy rekonstrukcje zostały wykonane zgodnie z zaleceniami lekarza i czy zakres badania obejmuje wszystkie kluczowe struktury. Moim zdaniem taka „orientacja w przestrzeni” na TK to jedna z podstawowych praktycznych umiejętności – przydaje się nie tylko w zatokach, ale też np. przy ocenie podstawy czaszki czy oczodołów. W standardach opisowych radiologii laryngologicznej wyraźnie podkreśla się konieczność oceny wszystkich zatok przynosowych w co najmniej dwóch płaszczyznach, więc rozpoznanie: zatoka szczękowa w przekroju czołowym – jest tutaj jak najbardziej zgodne z dobrą praktyką.

Pytanie 25

W jaki sposób należy ustawić promień centralny w stosunku do ramienia i przedramienia, by wykonać zdjęcie rentgenograficzne stawu łokciowego u pacjenta z przykurczem?

A. Prostopadle do kości ramiennej.
B. W dwusiecznej kąta zawartego między kasetą a kością ramienną.
C. Prostopadle do kości promieniowej.
D. W dwusiecznej kąta zawartego między ramieniem a przedramieniem.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Poprawnie – w przypadku przykurczu w stawie łokciowym ustawienie promienia centralnego w dwusiecznej kąta między ramieniem a przedramieniem jest najbardziej logiczne i zgodne z zasadami projekcji RTG. Chodzi o to, że przy przykurczu nie jesteśmy w stanie ustawić klasycznej, „książkowej” projekcji AP czy bocznej, bo kości nie układają się równolegle do kasety. Gdy ramię i przedramię tworzą kąt, to promień centralny powinien być prowadzony dokładnie w dwusiecznej tego kąta, żeby uzyskać możliwie równomierne odwzorowanie przestrzenne stawu i zminimalizować zniekształcenia geometryczne (skrócenie, wydłużenie, nakładanie struktur). Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, które warto mieć „w ręku”, bo pojawia się też w innych sytuacjach, np. przy przykurczach w stawie kolanowym, nadgarstku czy u pacjentów po urazach, kiedy nie da się ich wyprostować. Standardy radiografii kończyn górnych podkreślają, że najważniejsze jest dostosowanie projekcji do stanu klinicznego pacjenta, a nie odwrotnie – nie wolno na siłę prostować kończyny, bo to zwiększa ból i ryzyko uszkodzeń. W praktyce: układasz pacjenta tak, jak pozwala mu ból i przykurcz, stabilizujesz kończynę, ustawiasz kasetę możliwie blisko, a potem „szukasz” kąta między ramieniem a przedramieniem i kierujesz wiązkę dokładnie w jego dwusieczną. Dzięki temu szpara stawowa łokcia będzie lepiej zobrazowana, a główne elementy kostne (kłykcie kości ramiennej, głowa kości promieniowej, wcięcie bloczkowe kości łokciowej) nie będą tak mocno zniekształcone. To jest właśnie dobra praktyka w radiografii: kompromis między idealną geometrią a realnymi możliwościami ułożenia pacjenta.

Pytanie 26

Na skanie rezonansu magnetycznego serca oznaczono

Ilustracja do pytania
A. komorę lewą.
B. komorę prawą.Poprawna odpowiedź
C. przedsionek lewy.
D. przedsionek prawy.Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu kluczowe jest poprawne zorientowanie się w przekroju poprzecznym klatki piersiowej w badaniu MR. Na ekranie urządzenia prawa strona pacjenta jest po lewej stronie obrazu, a lewa po prawej, co często wprowadza w błąd osoby zaczynające przygodę z diagnostyką obrazową serca. Jeśli tego się nie uwzględni, łatwo pomylić komory z przedsionkami lub zamienić stronami cały obraz. Przedsionki leżą bardziej ku górze i tyłowi w stosunku do komór oraz mają cieńsze ściany i mniejszą objętość w tej płaszczyźnie. Na typowym przekroju poprzecznym serca, takim jak na tym MR, przedsionki nie dominują obrazowo; zwykle widzimy je raczej w wyższych poziomach przekroju, często częściowo zasłonięte przez duże naczynia żylne. Dlatego wskazanie przedsionka prawego lub lewego wynika zazwyczaj z prostego założenia: „jamy po stronie prawej to przedsionki, a po lewej komory”, co jest myśleniem zbyt uproszczonym i po prostu mylnym. Pomyłki pojawiają się też, gdy ktoś kieruje się wyłącznie wielkością jamy – zakładając, że większa i bardziej okrągła przestrzeń to prawa komora, a mniejsza to lewa. W rzeczywistości lewa komora ma grubszy mięsień i częściej wygląda na bardziej zwartą, masywną strukturę położoną bliżej kręgosłupa, natomiast prawa komora jest wysunięta do przodu, ma cieńszą ścianę i kształt półksiężyca otaczającego część lewej komory. W dobrych praktykach interpretacji MR serca podkreśla się konieczność równoczesnej oceny położenia względem mostka i kręgosłupa, grubości ściany, kształtu jamy oraz relacji do dużych naczyń, a nie opierania się na jednym, przypadkowym wrażeniu. Z mojego doświadczenia wynika, że dopiero świadome stosowanie tych zasad pozwala unikać typowych błędów, takich jak zamiana przedsionka z komorą czy pomylenie strony prawej z lewą, co ma realne konsekwencje przy opisie kardiomiopatii, wad zastawkowych czy nadciśnienia płucnego.

Pytanie 27

Rozpoczęcie badania TK nerek po 20-30 sekundach od początku podania środka kontrastowego umożliwia diagnostykę

A. dróg moczowych.
B. żył nerkowych.
C. kory i rdzenia nerek.
D. tętnic nerkowych.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowa odpowiedź odnosi się do tzw. fazy tętniczej badania TK po dożylnym podaniu środka kontrastowego. Mniej więcej 20–30 sekund od rozpoczęcia iniekcji kontrastu to moment, kiedy środek jest maksymalnie obecny w tętnicach, w tym w tętnicach nerkowych, a jeszcze w niewielkim stopniu w żyłach i drogach moczowych. Dlatego właśnie w tym przedziale czasowym najlepiej oceniamy anatomię tętnic nerkowych, ich przebieg, liczbę, ewentualne zwężenia, tętniaki, malformacje naczyniowe. W praktyce klinicznej ta faza jest kluczowa np. przy kwalifikacji do angioplastyki, ocenie nadciśnienia naczyniowo-nerkowego, przed przeszczepieniem nerki albo przy podejrzeniu zatoru tętnicy nerkowej. W nowoczesnych protokołach wielofazowego TK jamy brzusznej bardzo często wykonuje się kilka serii: fazę tętniczą (ok. 20–30 s), fazę miąższową/korowo-rdzeniową (ok. 30–70 s) oraz fazę wydalniczą (kilka minut po podaniu kontrastu). Każda z nich służy do czego innego. Moim zdaniem warto to mieć w głowie jak prostą oś czasu, bo pomaga to potem „czytać” protokoły badań. Dobra praktyka jest taka, że technik ustawia automatyczny bolus tracking albo sztywny timing oparty na masie ciała i wydolności krążenia, żeby rzeczywiście trafić w prawdziwą fazę tętniczą. Właśnie wtedy wizualizacja tętnic nerkowych na rekonstrukcjach MIP czy 3D VR jest najczytelniejsza i najbardziej diagnostyczna.

Pytanie 28

Na ilustracji przedstawiono ułożenie pacjenta do zdjęcia rentgenowskiego

Ilustracja do pytania
A. grzbietowo-dłoniowego kości śródręcza.
B. bocznego kości śródręcza.
C. bocznego kciuka.
D. dłoniowo-grzbietowego kciuka.Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznano ułożenie do projekcji dłoniowo‑grzbietowej kciuka. Na zdjęciu widać, że pacjent ma dłoń ułożoną na detektorze (kaseta / płyta obrazowa) powierzchnią dłoniową do dołu, czyli w stronę lampy rentgenowskiej, a promień centralny pada z kierunku dłoniowego na grzbiet ręki. To właśnie jest klasyczna projekcja dłoniowo‑grzbietowa (PA) dla kciuka. W standardach radiologicznych (również w opisach projekcji wg praktyki szpitalnej i podręczników techniki obrazowania kończyn) przy badaniu kciuka najczęściej wykonuje się dwie podstawowe projekcje: dłoniowo‑grzbietową oraz boczną. Projekcja dłoniowo‑grzbietowa pozwala dobrze ocenić stawy międzypaliczkowe, śródręczno‑paliczkowy, trzeszczki oraz ustawienie kości kciuka względem I kości śródręcza i nadgarstka. Moim zdaniem to jest taka „projekcja wyjściowa” – daje ogólny przegląd osi kciuka i porównywalność badań w czasie. W praktyce technik musi zwrócić uwagę na prawidłową rotację: paznokieć kciuka powinien być w przybliżeniu w płaszczyźnie kasety, bez nadmiernej pronacji czy supinacji, tak żeby nie nakładały się struktury. Częstym patentem jest lekkie odwiedzenie kciuka od pozostałych palców, co też widać na zdjęciu – chodzi o to, żeby wyizolować kości kciuka i uniknąć nałożenia cieni II promienia dłoni. Takie pozycjonowanie stosuje się rutynowo przy urazach (podejrzenie złamania podstawy kciuka, np. Bennetta), przy zmianach zwyrodnieniowych stawu CMC I, a także przy kontroli zrostu po zaopatrzeniu operacyjnym. W dobrze wykonanej projekcji dłoniowo‑grzbietowej możliwa jest też ocena osi obciążenia, co ma znaczenie np. u osób pracujących fizycznie lub sportowców, gdzie biomechanika kciuka jest kluczowa.

Pytanie 29

Która struktura może być oknem akustycznym w badaniu ultrasonograficznym?

A. Wypełniony płynem pęcherz moczowy.Twoja odpowiedź
B. Wypełnione gazami jelito cienkie.
C. Złóg w pęcherzyku żółciowym.
D. Przestrzeń międzyżebrowa.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo wskazany wypełniony płynem pęcherz moczowy jest klasycznym przykładem tzw. okna akustycznego w badaniu USG. W praktyce oznacza to, że struktura zawierająca jednorodny płyn bardzo dobrze przewodzi fale ultradźwiękowe, nie rozprasza ich nadmiernie i nie tworzy silnych artefaktów, które zasłaniają głębiej położone narządy. Dzięki temu przez taki pęcherz można „podglądać” struktury leżące za nim, np. macicę, jajniki, prostatę czy fragmenty jelit, z dużo lepszą jakością obrazu. W standardach badań ginekologicznych i urologicznych USG jamy brzusznej zaleca się, żeby pacjent przyszedł z wypełnionym pęcherzem – to nie jest przypadek, tylko właśnie świadome wykorzystanie okna akustycznego. Płyn w pęcherzu jest anechogeniczny, czyli na monitorze widzimy czarny, jednolity obszar, bez wewnętrznych ech. Ułatwia to ocenę ściany pęcherza, polipów, guzów oraz umożliwia lepszą wizualizację narządów miednicy mniejszej. Moim zdaniem to jeden z najbardziej „namacalnych” przykładów, jak fizyka ultradźwięków przekłada się bezpośrednio na praktykę pracy technika elektroradiologii. W codziennej pracy dobrze jest pamiętać, że każde środowisko płynowe w ciele (torbiele, zbiorniki płynu w jamach ciała) może pełnić podobną rolę – często specjalnie wykorzystuje się wysięki lub płyn w jamie otrzewnej czy opłucnej, żeby lepiej zobrazować narządy, które normalnie byłyby częściowo zasłonięte przez gaz lub kości. To jest zgodne z dobrymi praktykami opisywanymi w podręcznikach USG i wytycznych towarzystw radiologicznych: szukamy takich „okien”, które poprawiają jakość obrazu, skracają czas badania i zmniejszają ryzyko błędnej interpretacji.

Pytanie 30

Który element żołądka zaznaczono strzałką na zdjęciu rentgenowskim?

Ilustracja do pytania
A. Odźwiernik.
B. Trzon.
C. Dno.Twoja odpowiedź
D. Wpust.
Poprawna odpowiedź. Na zdjęciu kontrastowym żołądka strzałka wskazuje najwyżej położoną część narządu, wypełnioną kontrastem i powietrzem – to właśnie dno żołądka. Anatomicznie dno leży powyżej linii wpustu (połączenia przełyku z żołądkiem) i tworzy charakterystyczną „kopułę”, która na zdjęciach w pozycji stojącej jest zwykle najbardziej ku górze i lekko po lewej stronie. W badaniach RTG z kontrastem, zgodnie z typowymi opisami radiologicznymi, dno jest miejscem, gdzie gromadzi się pęcherzyk gazowy żołądka, a kontrast układa się poniżej niego, co daje taki wyraźny, zaokrąglony obrys, jak na tym obrazie. W praktyce technika radiologii musi kojarzyć typowy kształt i położenie poszczególnych części żołądka na zdjęciach: dno u góry, trzon bardziej centralnie, odźwiernik niżej i po prawej. To pomaga nie tylko przy samym opisie, ale też przy prawidłowym pozycjonowaniu pacjenta do badań pasażu przewodu pokarmowego czy gastrografii. Moim zdaniem rozpoznawanie dna na RTG to jedna z podstaw, bo zaburzenia jego zarysowania (np. przemieszczenie kopuły gazowej, ubytki wypełnienia, poziomy płyn–gaz) mogą sugerować przepuklinę rozworu przełykowego, zmiany guzowate albo powikłania pooperacyjne. W standardach opisów badań przewodu pokarmowego zawsze zwraca się uwagę na zarys dna, jego wypełnienie kontrastem i obecność gazu. Jeśli na kolejnych zdjęciach widzisz, że najwyższa część żołądka jest gładka, dobrze obrysowana i kontrast rozlewa się szeroko – praktycznie zawsze patrzysz na dno. Takie kojarzenie anatomii z obrazem naprawdę ułatwia potem naukę bardziej skomplikowanych patologii.

Pytanie 31

Na prawidłowo wykonanym zdjęciu zatok w projekcji PA górny zarys piramid rzutuje się

A. poniżej zatok szczękowych.Poprawna odpowiedź
B. na dolny brzeg oczodołu.Twoja odpowiedź
C. poniżej dolnego brzegu oczodołu.
D. powyżej zatok szczękowych.
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu kluczowe jest zrozumienie zależności między ułożeniem głowy pacjenta a położeniem piramid kości skroniowych względem zatok szczękowych na zdjęciu w projekcji PA. Błędne odpowiedzi najczęściej wynikają z mylenia zasad projekcji czaszki ogólnej z zasadami typowymi dla celowanego obrazowania zatok. Jeśli ktoś uważa, że górny zarys piramid powinien rzutować się poniżej dolnego brzegu oczodołu lub dokładnie na dolny brzeg oczodołu, to zwykle miesza kryteria jakościowe dla innych projekcji czaszki, gdzie faktycznie relacja piramid do oczodołów jest elementem oceny poprawności ułożenia. W klasycznej projekcji PA czaszki patrzy się m.in. na to, czy piramidy nie nachodzą nadmiernie na oczodoły, ale w projekcjach zatok główny nacisk kładzie się na odsłonięcie światła zatok, szczególnie szczękowych. Dlatego ustawienie, w którym piramidy kończą się na poziomie dolnego brzegu oczodołu, nie jest pożądane – część struktury może wtedy wchodzić w rzut zatok i utrudniać ocenę ich przejaśnienia. Z kolei odpowiedź, że piramidy rzutują się powyżej zatok szczękowych, jest wprost sprzeczna z techniką wykonywania zdjęcia zatok. Gdyby piramidy znalazły się powyżej zatok, to praktycznie cała ich masa kostna nachodziłaby na zatoki szczękowe, co powoduje nakładanie się struktur i utratę czytelności granic patologii. To typowy błąd myślowy: ktoś zakłada, że „powyżej” znaczy lepiej, bo nie będzie zasłaniać, ale w geometrii projekcji rentgenowskiej jest odwrotnie – to, co jest bardziej dogłowowo, częściej będzie rzutowane na struktury leżące poniżej na detektorze. Dobra praktyka w radiologii zatok mówi jasno: piramidy trzeba „ściągnąć” w dół, poniżej zatok szczękowych, poprzez odpowiednie pochylenie głowy i uniesienie brody. Jeżeli na obrazie widzisz, że piramidy pokrywają się z zatokami lub z oczodołami, oznacza to błędne ułożenie, a nieprawidłowe parametry projekcji. Z mojego doświadczenia wynika, że zapamiętanie jednego prostego kryterium – zatoki szczękowe muszą być wolne od nakładania się piramid – bardzo pomaga unikać takich pomyłek przy egzaminach i w realnej pracy na pracowni.

Pytanie 32

Na obrazie uwidoczniono złamanie kompresyjne kręgu

Ilustracja do pytania
A. Th12Poprawna odpowiedź
B. Th11
C. L1
D. L2Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo przejście piersiowo‑lędźwiowe bywa na obrazach dość mylące, zwłaszcza jeśli ktoś patrzy głównie na kształt kręgu, a nie na jego położenie względem sąsiednich struktur. Błędne odpowiedzi zwykle wynikają z założenia, że każdy bardziej masywny trzon od razu musi być lędźwiowy, albo z mechanicznego liczenia "od góry obrazu w dół", bez odniesienia do kości krzyżowej i typowych punktów orientacyjnych. Kręgi L1 i L2 są rzeczywiście masywne, mają duże trzony i brak przyczepów żeber, ale leżą już poniżej przejścia piersiowo‑lędźwiowego. Jeżeli na obrazie widzimy wyraźne przejście z węższych, bardziej klinowatych kręgów piersiowych na szersze kręgi lędźwiowe, to pierwszy wyraźnie lędźwiowy trzon poniżej tego przejścia to L1, a nie Th12. Błędne oznaczenie złamania Th12 jako L1 lub L2 to dość typowy błąd u osób początkujących, bo skupiają się na samej deformacji trzonu, a nie na jego numeracji. W praktyce opisowej według dobrych standardów radiolog powinien zawsze zacząć od lokalizacji kości krzyżowej, odliczyć kręgi lędźwiowe do góry (L5–L1), i dopiero nad L1 umieścić Th12. Kręgi Th11 i Th12 są ostatnimi kręgami piersiowymi, ale różnią się położeniem: Th11 leży wyżej, nad Th12, i nie jest bezpośrednio sąsiadem z L1. Próba nazwania widocznego złamania Th11 wynika zwykle z mylenia liczby kręgów piersiowych lub nieuwzględniania segmentu przejściowego. Dodatkowo trzeba pamiętać o ewentualnych wariantach anatomicznych (np. przejściowy krąg lędźwiowo‑krzyżowy), ale nawet wtedy zasada systematycznego liczenia od dołu obrazu w górę pozostaje złotym standardem. Moim zdaniem dobra praktyka to zawsze ocena całej sekwencji, porównanie wysokości trzonów, kształtu wyrostków i relacji do żeber, a dopiero potem stawianie ostatecznej etykietki typu Th12, L1 itd. Dzięki temu można uniknąć właśnie takich pomyłek w numeracji poziomu złamania.

Pytanie 33

Który narząd został oznaczony strzałką na obrazie rezonansu magnetycznego?

Ilustracja do pytania
A. Nerka.Twoja odpowiedź
B. Wątroba.
C. Śledziona.
D. Trzustka.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie rezonansu magnetycznego strzałka wskazuje nerkę – dokładnie jej zarys z charakterystycznym układem kielichowo‑miedniczkowym. Na projekcji czołowej (koronalnej) MR nerki leżą po obu stronach kręgosłupa, mają kształt zbliżony do fasoli i wyraźną granicę między korą a rdzeniem. Wewnątrz widoczny jest centralnie położony układ zbiorczy, który w wielu sekwencjach ma inny sygnał niż otaczający miąższ. To właśnie ten „płatkowaty” obraz w obrębie wnęki nerki dobrze widać tam, gdzie skierowana jest strzałka. Moim zdaniem to jeden z łatwiejszych narządów do rozpoznawania na MR, jeśli raz zapamięta się jego położenie względem kręgosłupa i dużych naczyń. W praktyce klinicznej poprawna identyfikacja nerki na MR jest kluczowa przy ocenie guzów, torbieli, wodonercza, zmian zapalnych czy wad wrodzonych. Radiolodzy zgodnie z zaleceniami towarzystw (np. ESR, EAU) opisują w MR nerki m.in. grubość miąższu, zarys zewnętrzny, sygnał w różnych sekwencjach, obecność zmian ogniskowych oraz stan układu kielichowo‑miedniczkowego i moczowodu. W badaniach z kontrastem ocenia się też perfuzję guza i funkcję wydzielniczą. W technice ważne jest prawidłowe pozycjonowanie pacjenta w osi długiej kręgosłupa i dobór sekwencji T1/T2 oraz ewentualnie sekwencji tłumienia tłuszczu, żeby wyraźnie odróżnić miąższ nerki od otaczającej tkanki tłuszczowej okołonerkowej. Z mojego doświadczenia dobrze jest też zawsze „przelecieć” wzrokiem kolejne warstwy, żeby zobaczyć ciągłość nerki z moczowodem i uniknąć pomyłek z innymi strukturami jamy brzusznej.

Pytanie 34

Który program wtórnej rekonstrukcji obrazów TK pozwala na odwzorowanie wnętrza jelita grubego, tchawicy i oskrzeli?

A. Rekonstrukcja wielopłaszczyznowa MPR.Twoja odpowiedź
B. Prezentacja trójwymiarowa 3D.
C. Wirtualna endoskopia VE.Poprawna odpowiedź
D. Projekcja maksymalnej intensywności MIP.
Niepoprawna odpowiedź. W tym pytaniu łatwo pomylić różne typy rekonstrukcji TK, bo wszystkie w jakimś sensie „przetwarzają” obraz, ale tylko jedna z nich naprawdę symuluje endoskop – to wirtualna endoskopia. Klasyczna prezentacja trójwymiarowa 3D polega głównie na tworzeniu modeli powierzchniowych lub objętościowych narządów, kości, naczyń. Świetnie nadaje się do oceny złamań, planowania zabiegów ortopedycznych czy rekonstrukcji naczyń po podaniu kontrastu, ale nie daje wrażenia poruszania się wewnątrz światła jelita czy drzewa oskrzelowego. To raczej oglądanie narządu „z zewnątrz” lub w formie bryły, nie jak w endoskopii. Rekonstrukcja wielopłaszczyznowa MPR (multiplanar reconstruction) umożliwia oglądanie obrazów w różnych płaszczyznach: czołowej, strzałkowej, skośnej. Jest to absolutna podstawa w TK – bez MPR trudno sobie dzisiaj wyobrazić dobrą ocenę kręgosłupa, zatok, naczyń czy płuc. Jednak nawet jeśli ustawimy płaszczyznę dokładnie w osi jelita czy tchawicy, nadal oglądamy przekroje, a nie widok jak z kamery wewnątrz narządu. To jest typowy błąd myślowy: skoro można „iść” płaszczyzną wzdłuż narządu, to niektórzy utożsamiają to z endoskopią, ale technicznie i funkcjonalnie to zupełnie coś innego. Projekcja maksymalnej intensywności MIP z kolei wybiera z danego wolumenu te piksele/voxele o najwyższej gęstości i rzutuje je na obraz dwuwymiarowy. Idealnie sprawdza się w angiografii TK do uwidaczniania naczyń wypełnionych kontrastem, czasem w ocenie zmian zwapnieniowych czy guzków płucnych. MIP podkreśla struktury o wysokiej gęstości, ale całkowicie gubi informację o wnętrzu światła jelita czy detale śluzówki w oskrzelach. Z mojego doświadczenia wynika, że mylenie MIP i 3D z VE bierze się z tego, że wszystkie te narzędzia są dostępne na jednej stacji roboczej i wyglądają „efektownie trójwymiarowo”. Jednak tylko wirtualna endoskopia oferuje interaktywną nawigację wewnątrz światła narządu, z możliwością ustawienia punktu widzenia tak, jakbyśmy patrzyli przez endoskop. Standardy dobrej praktyki w TK mówią jasno: do oceny wnętrza jelita grubego, tchawicy i oskrzeli w trybie endoskopowym używa się właśnie VE, zawsze jako uzupełnienie analiz MPR i innych rekonstrukcji, a nie ich zamiennik.

Pytanie 35

Zdjęcie którego zęba górnego zlecił na skierowaniu lekarz stomatolog?

Ilustracja do pytania
A. Prawego przedtrzonowego drugiego.
B. Lewego przedtrzonowego drugiego.Twoja odpowiedź
C. Prawego trzonowego pierwszego.
D. Lewego trzonowego pierwszego.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu kluczowe jest prawidłowe odczytanie prostego, ale podchwytliwego schematu zębowego. Na rysunku mamy krzyż – pozioma linia symbolizuje podział na łuk górny i dolny, pionowa linia – na stronę prawą i lewą pacjenta. Cyfra „6” znajduje się w górnym lewym polu tego schematu, czyli oznacza ząb w szczęce, po stronie lewej pacjenta. Typowym błędem jest patrzenie na schemat „jak w lustrze”, z perspektywy osoby opisującej, a nie pacjenta. To prowadzi do pomylenia prawej i lewej strony i wyboru odpowiedzi z prawego łuku, mimo że lekarz zlecił badanie zęba lewego. Podobnie część osób skupia się tylko na numerze zęba – „6” – i kojarzy ją z pierwszym trzonowcem, ale już nie rozróżnia, czy chodzi o ząb górny czy dolny oraz po której stronie. W efekcie powstają błędne interpretacje typu: przedtrzonowiec zamiast trzonowca albo łuk dolny zamiast górnego. W standardach stomatologicznych przyjmuje się konsekwentnie perspektywę pacjenta – lewa strona pacjenta to lewa strona schematu, niezależnie od tego, z której strony patrzy operator aparatu. W diagnostyce obrazowej jest to zresztą zasada ogólna: myślimy w kategoriach anatomicznych pacjenta, nie własnego ustawienia przy aparacie. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk: najpierw określam, czy ząb jest w szczęce czy w żuchwie (góra/dół schematu), potem dopiero prawa/lewa strona, a na końcu typ zęba – siekacz, kieł, przedtrzonowiec czy trzonowiec. Takie uporządkowanie myślenia bardzo pomaga uniknąć pomyłek, które w praktyce mogą skutkować wykonaniem zdjęcia nie tego zęba co trzeba, koniecznością powtórzenia badania i niepotrzebnym zwiększeniem dawki promieniowania.

Pytanie 36

Którą strukturę anatomiczną oznaczono strzałką na obrazie rezonansu magnetycznego?

Ilustracja do pytania
A. Móżdżek.Twoja odpowiedź
B. Rdzeń przedłużony.
C. Most.
D. Zbiornik mostowy.
Poprawna odpowiedź. Na obrazie widoczny jest klasyczny strzałowy skan MR głowy (rezonans magnetyczny w projekcji strzałkowej), a strzałka wskazuje na móżdżek. Widzisz położenie tej struktury: znajduje się ku tyłowi od pnia mózgu (mostu i rdzenia przedłużonego) oraz powyżej części szyjnej rdzenia kręgowego, w tylnym dole czaszki. Charakterystyczny jest zarys tzw. drzewka życia – drobne, listewkowate zakręty móżdżku oddzielone bruzdami, co w MR T1/T2 daje taki „pierzasty” obraz. To właśnie ten układ fałdów najłatwiej zapamiętać w praktyce. Móżdżek składa się z dwóch półkul i robaka móżdżku pośrodku; na obrazie strzałkowym zwykle dobrze widać robaka jako strukturę leżącą w linii pośrodkowej, za komorą IV. W codziennej praktyce technika obrazowania móżdżku jest istotna np. w diagnostyce udarów w tylnym dole czaszki, guzów kąta mostowo-móżdżkowego, zmian demielinizacyjnych czy malformacji Arnolda–Chiariego. Dobre ułożenie pacjenta, cienkie warstwy i brak artefaktów ruchowych są kluczowe, bo struktury są małe i łatwo coś przeoczyć. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk „odhaczania” kolejno: półkule mózgu, pień mózgu, móżdżek, komory – zawsze w tej samej kolejności. Taka rutyna bardzo pomaga przy szybkiej ocenie MR zgodnie z zaleceniami opisowymi stosowanymi w radiologii. Rozpoznawanie anatomicznych struktur móżdżku na MR to podstawa, żeby potem móc świadomie ocenić patologie, a nie tylko „patrzeć na szarości”.

Pytanie 37

Na radiogramie strzałką oznaczono

Ilustracja do pytania
A. staw skokowo-piętowy.
B. kość sześcienną.Twoja odpowiedź
C. głowę kości skokowej.
D. kość łódkowatą.Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Na tym radiogramie pokazano boczną projekcję stawu skokowego i stępu, więc łatwo wpaść w pułapkę mylenia poszczególnych kości, jeśli nie ma się jeszcze dobrze utrwalonej anatomii w obrazowaniu. Strzałka nie wskazuje kości sześciennej, ponieważ ta leży bardziej bocznie i dystalnie, w okolicy przylegającej do podstaw kości śródstopia IV–V. W projekcji bocznej cień kości sześciennej zwykle częściowo nakłada się na kości klinowate i jest nieco dalej od kości skokowej; nie przylega bezpośrednio do jej głowy. Błędne rozpoznanie wynika często z założenia, że każda „mała” kość z przodu stępu to od razu kość sześcienna, co jest dużym uproszczeniem. Głowa kości skokowej też bywa wybierana omyłkowo, bo znajduje się bardzo blisko zaznaczonej struktury. Jednak głowa skokowa jest ciągłością trzonu kości skokowej, ma wyraźne przejście od bloczka skokowego i tworzy gładką, zaokrągloną powierzchnię stawową, która łączy się z kością łódkowatą. Strzałka na obrazie nie pokazuje tej zaokrąglonej powierzchni, tylko kość leżącą już przed nią. Jeśli chodzi o staw skokowo-piętowy, to jest on położony między kością skokową a piętową, bardziej ku tyłowi stępu. Na zdjęciu bocznym widzimy go jako przestrzeń stawową z charakterystycznym ułożeniem powierzchni stawowych, często opisywaną warstwowo (podskokowa, śródskokowa). Wskazany punkt zdecydowanie nie leży w tej okolicy. Typowy błąd myślowy to utożsamianie dowolnej przerwy między kośćmi z „jakimś stawem”, bez dokładnego przeanalizowania, które kości ten staw tworzą według klasycznej anatomii. W diagnostyce obrazowej dobrą praktyką jest najpierw mentalnie „ułożyć” sobie główne kości: piszczel, strzałkę, kość skokową, kość piętową, a dopiero potem identyfikować mniejsze elementy stępu. Dzięki temu łatwiej uniknąć takich pomyłek i konsekwentnie odróżniać kość łódkowatą od sześciennej czy od samej głowy kości skokowej.

Pytanie 38

Którą metodą i w której płaszczyźnie zostało wykonane badanie stawu kolanowego zobrazowane na zdjęciach?

Ilustracja do pytania
A. MR, w płaszczyźnie czołowej.Twoja odpowiedź
B. TK, w płaszczyźnie strzałkowej.
C. TK, w płaszczyźnie czołowej.
D. MR, w płaszczyźnie strzałkowej.
Poprawna odpowiedź. Prawidłowo rozpoznano, że na obrazach widoczny jest staw kolanowy w badaniu MR wykonanym w płaszczyźnie czołowej. Świadczą o tym typowe cechy rezonansu magnetycznego: wysoki kontrast tkanek miękkich, bardzo dobra widoczność chrząstki, łąkotek, więzadeł oraz istoty gąbczastej kości, a także charakterystyczny wygląd warstwic obrazów i opisów w nagłówkach. W tomografii komputerowej tkanki miękkie są zdecydowanie słabiej różnicowane, natomiast kość korowa daje bardzo mocny, jasny sygnał. Tutaj wyraźnie widać, że to obraz MR – kość jest bardziej „szara”, a znakomicie podkreślone są łąkotki w obrębie szpary stawowej. Płaszczyzna czołowa (frontalna) oznacza, że obraz przecina ciało z przodu na tył – widzimy jednocześnie przyśrodkową i boczną część stawu, kłykcie kości udowej i piszczeli obok siebie, a nie „z boku” jak w płaszczyźnie strzałkowej. W praktyce klinicznej badanie MR kolana w płaszczyźnie czołowej jest standardowym elementem protokołu – obok sekwencji w płaszczyźnie strzałkowej i poprzecznej. Dzięki temu radiolog może precyzyjnie ocenić łąkotki (szczególnie rogi i trzon), chrząstkę stawową, szparę stawową, obrzęk szpiku oraz ustawienie osi kończyny. Moim zdaniem, w pracy technika bardzo ważne jest, żeby już na pierwszy rzut oka kojarzyć, jak wygląda typowy obraz MR kolana w każdej z płaszczyzn, bo to pozwala od razu wychwycić błędne pozycjonowanie pacjenta albo niewłaściwie dobrany zakres skanowania. W dobrych pracowniach dba się o to, aby zawsze uzyskać komplet projekcji (czołowa, strzałkowa, poprzeczna) w co najmniej jednej sekwencji T1- lub PD-zależnej oraz jednej T2-zależnej, często z fat-sat, właśnie po to, żeby ortopeda miał pełny obraz uszkodzeń więzadeł i łąkotek.

Pytanie 39

Na obrazie TK klatki piersiowej w przekroju poprzecznym strzałką oznaczono

Ilustracja do pytania
A. oskrzele główne prawe.
B. oskrzele główne lewe.Poprawna odpowiedź
C. aortę zstępującą.Twoja odpowiedź
D. aortę wstępującą.
Niepoprawna odpowiedź. Na tym typie zadań najczęstszy problem nie polega na nieznajomości anatomii, tylko na pomyleniu orientacji obrazu TK i podobnych do siebie struktur w śródpiersiu. W standardowych przekrojach poprzecznych TK patrzymy na pacjenta od strony jego stóp. Oznaczenie R po lewej stronie ekranu wskazuje prawą stronę pacjenta, więc wszystko po przeciwnej stronie to lewa połowa klatki piersiowej. Jeśli ktoś wybiera prawe oskrzele główne, to zwykle dlatego, że patrzy „intuicyjnie”, jak na zdjęcie od przodu, a nie jak na przekrój poprzeczny. Prawe oskrzele główne jest rzeczywiście bardziej pionowe, krótsze i szersze, ale będzie po stronie oznaczonej literą R. Strzałka na obrazie wyraźnie wskazuje strukturę po stronie przeciwnej, czyli anatomicznie lewej. Wybór aorty wstępującej lub zstępującej wynika zazwyczaj z mylenia struktur powietrznych z naczyniami. Aorta w TK z kontrastem ma gęstość wysoką, jest jasna, o okrągłym lub lekko owalnym przekroju. Na tym poziomie przekroju aorta wstępująca leży bardziej z przodu i po prawej stronie pacjenta, blisko prawej komory, natomiast aorta zstępująca jest zwykle tylno-lewostronna, przylega do kręgosłupa. Struktura wskazana strzałką ma gęstość powietrza (ciemna), co jest typowe dla światła dróg oddechowych, a nie dla naczynia wypełnionego kontrastem. Dodatkowo jej położenie – tuż poniżej rozdwojenia tchawicy, w bezpośrednim sąsiedztwie wnęki lewego płuca – jest książkowe dla lewego oskrzela głównego. Moim zdaniem dobrym nawykiem jest przy każdym przekroju najpierw zidentyfikować tchawicę, potem bifurkację, a dopiero później przechodzić do oskrzeli i naczyń. Pozwala to uniknąć typowego błędu: brania jasnych, kontrastujących naczyń za „główne drogi oddechowe” tylko dlatego, że są wyraźniejsze. W praktyce zawodowej takie pomyłki mogą skutkować błędną oceną lokalizacji guza, węzła chłonnego albo zakrzepu, dlatego standardy dobrej praktyki w diagnostyce obrazowej mocno podkreślają konieczność systematycznej analizy przekrojów i świadomego korzystania z oznaczeń orientacyjnych na obrazie.

Pytanie 40

Na którym obrazie rentgenowskim sutka uwidoczniono zmianę patologiczną w obrębie węzłów chłonnych?

A. Obraz 1Ilustracja do odpowiedzi A
B. Obraz 3Twoja odpowiedźIlustracja do odpowiedzi B
C. Obraz 2Poprawna odpowiedźIlustracja do odpowiedzi C
D. Obraz 4Ilustracja do odpowiedzi D
Niepoprawna odpowiedź. W tym zadaniu łatwo skupić się wyłącznie na samych zmianach w obrębie gruczołu sutkowego i przez to przeoczyć węzły chłonne pachowe, które są kluczowe dla oceny zaawansowania raka piersi. Na obrazach 1, 3 i 4 widoczne są różne typy patologii piersi, ale nie są to zmiany w węzłach chłonnych. Na pierwszym obrazie dominuje obraz liczych drobnych mikrozwapnień rozsianych w obrębie tkanki gruczołowej. Taki obraz sugeruje raczej proces wewnątrzprzewodowy lub rozległą zmianę w samym miąższu piersi, a nie węzły pachowe. Typowy błąd myślowy polega tu na utożsamianiu „im więcej zwapnień, tym większa patologia” i automatycznym przypisywaniu ich węzłom, co nie jest prawdą – lokalizacja względem anatomicznych granic piersi jest kluczowa. Na trzecim obrazie widoczny jest guzek w obrębie piersi oraz dodatkowa, dobrze odgraniczona zmiana w dolnej części obrazu, o wyglądzie sugerującym raczej łagodny guzek w tkance sutka niż węzeł pachowy. Węzły chłonne pachowe powinny znajdować się wyżej i bardziej bocznie, przy zarysie ściany klatki piersiowej, a nie w typowej strefie projekcji gruczołu. Często myli się takie struktury, bo na pierwszy rzut oka wyglądają jak „kuliste cienie” i intuicyjnie kojarzą się z węzłami, ale dokładniejsza analiza położenia i kontekstu anatomicznego szybko to prostuje. Na czwartym obrazie natomiast widoczne są podłużne, bardzo silnie wysycone cienie odpowiadające klipsom chirurgicznym lub innym materiałom metalicznym po zabiegu operacyjnym. To nie są ani guzy, ani węzły chłonne – to artefakty związane z wcześniejszym leczeniem, np. mastektomią czy biopsją. Z mojego punktu widzenia główny problem przy takich pytaniach polega na braku nawyku systematycznej oceny całego pola obrazowania: miąższ piersi, skóra, brodawka, tkanka podskórna, a na końcu dół pachowy i węzły. Jeśli pominie się ten ostatni krok, łatwo wybiera się obraz z najbardziej „spektakularną” zmianą w piersi, zamiast tego, który rzeczywiście pokazuje patologię węzłową. W praktyce klinicznej takie pomyłki mogłyby prowadzić do niedoszacowania stopnia zaawansowania nowotworu, dlatego w szkoleniu radiologicznym tak mocno podkreśla się znaczenie prawidłowego pozycjonowania projekcji MLO i obowiązkowej oceny pachy.