Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik chłodnictwa i klimatyzacji
  • Kwalifikacja: ELE.03 - Wykonywanie robót związanych z montażem instalacji i urządzeń chłodniczych, klimatyzacyjnych oraz pomp ciepła
  • Data rozpoczęcia: 30 kwietnia 2026 10:53
  • Data zakończenia: 30 kwietnia 2026 11:06

Egzamin zdany!

Wynik: 35/40 punktów (87,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Którą czynność związaną z wymianą uszkodzonej sprężarki w klimatyzatorze typu Split należy wykonać jako pierwszą?

A. Osuszenie instalacji.
B. Rozłączenie przewodów czynnika chłodniczego.
C. Próbę szczelności.
D. Zamknięcie zaworów czynnika chłodniczego w agregacie.
Zamknięcie zaworów czynnika chłodniczego w agregacie to taki trochę fundament, jeśli chodzi o bezpieczną i poprawną wymianę sprężarki w klimatyzatorach typu Split. Bez tego absolutnie nie wolno zaczynać żadnych dalszych prac. Standardy branżowe (na przykład zalecenia producentów Daikin, LG czy Mitsubishi) jasno mówią, że zabezpieczenie układu chłodniczego przed niekontrolowanym wyciekiem czynnika to podstawa. Chodzi przecież nie tylko o ochronę środowiska, bo niektóre czynniki są szkodliwe dla atmosfery, ale także o bezpieczeństwo osoby wykonującej serwis. Z mojego doświadczenia wynika, że mechanik, który najpierw zamknie zawory, po prostu oszczędza sobie późniejszych problemów – mniej czynnika ucieka, nie robi się bałagan na stanowisku, a i późniejsze odpowietrzanie czy ponowne napełnianie przebiega sprawniej. Poza tym, zamknięcie zaworów pozwala odizolować agregat od reszty instalacji, dzięki czemu można spokojnie wykonać kolejne czynności, takie jak odłączenie przewodów czy próba szczelności po zakończonym montażu. To taka rutyna, która w praktyce bardzo się opłaca i odpowiada zasadom tzw. dobrej praktyki chłodniczej. Warto pamiętać, że czasami nawet doświadczeni serwisanci o tym zapominają i potem pojawiają się niepotrzebne komplikacje. Lepiej więc od razu ogarnąć zawory i dopiero później przechodzić dalej.

Pytanie 2

Której substancji używa się do chłodzenia produktów w tunelach fluidyzacyjnych?

A. Zimnej solanki.
B. Zimnego powietrza.
C. Wrzącego azotu.
D. Suchego lodu.
W tunelach fluidyzacyjnych do chłodzenia produktów faktycznie stosuje się zimne powietrze. To nie jest rozwiązanie przypadkowe, tylko praktyka wynikająca z wymogów branży spożywczej i przetwórstwa żywności. Kluczową zaletą zimnego powietrza jest to, że można je precyzyjnie kontrolować pod względem temperatury i przepływu, a przy tym nie pozostawia żadnych pozostałości na produktach. Takie powietrze jest rozpylane z dużą prędkością od dołu, przez perforowaną płytę, co powoduje, że produkty unoszą się i poruszają – właśnie stąd określenie fluidyzacja. Dzięki temu chłodzenie, a najczęściej zamrażanie przebiega bardzo szybko i równomiernie. Z mojego doświadczenia wynika, że tunel fluidyzacyjny świetnie sprawdza się przy mrożeniu owoców jagodowych, zielonego groszku czy nawet kawałków mięsa – produkty się nie sklejają i zachowują swoją strukturę, co jest ogromnym plusem dla jakości końcowej. Warto dodać, że takie rozwiązanie jest zgodne z normami HACCP i pozwala zachować wysoką higienę procesu, bo nie ma kontaktu z płynami chłodzącymi, co mogłoby wprowadzić zanieczyszczenia. Stosowanie zimnego powietrza to więc nie tylko technicznie najbardziej sensowny wybór, ale też najbezpieczniejszy z punktu widzenia zdrowia i jakości żywności. Moim zdaniem, żadne inne medium nie daje aż takiej kontroli nad procesem chłodzenia w tej technologii.

Pytanie 3

W celu napełnienia urządzenia chłodniczego fazą ciekłą należy butlę jednozaworową z czynnikiem R407A podłączyć w miejscu oznaczonym na schemacie cyfrą

Ilustracja do pytania
A. 1
B. 3
C. 2
D. 4
Odpowiedź numer 3 jest prawidłowa, ponieważ butlę jednozaworową z czynnikiem R407A należy podłączyć po stronie ciekłej układu, czyli tuż za skraplaczem, przed odwadniaczem – dokładnie w miejscu oznaczonym na schemacie cyfrą 3. Wynika to z tego, że w tej części instalacji czynnik chłodniczy występuje w stanie ciekłym, co jest kluczowe, gdy chcemy napełnić układ właśnie fazą ciekłą. Takie postępowanie jest zgodne z zaleceniami producentów oraz normami branżowymi, np. PN-EN 378-4, które jasno określają, że R407A – podobnie jak inne czynniki typu HFC będące mieszaninami – powinny być dozowane do instalacji wyłącznie w postaci cieczy. Dzięki temu zachowujemy właściwy skład mieszaniny, bo parowanie w butli mogłoby spowodować jej rozfrakcjonowanie, co w praktyce prowadzi do wadliwego działania całego układu. Moim zdaniem, z praktyki wynika, że podłączanie w innym miejscu może prowadzić nawet do poważnych awarii sprężarki czy problemów z regulacją zaworów rozprężnych. Warto zawsze pamiętać, że podłączając butlę w punkcie 3, unikamy ryzyka dostania się fazy gazowej do układu oraz gwarantujemy bezpieczną, szybką i skuteczną obsługę serwisową. Fachowcy często zwracają uwagę, że korzystanie z wziernika podczas napełniania pozwala kontrolować przepływ oraz wyłapać ewentualne pęcherzyki gazu, co jest dodatkową zaletą tej metody.

Pytanie 4

W celu zapewnienia niezawodności działania zaworu wodnego w układzie chłodniczym należy zamontować

A. zawór bezpieczeństwa.
B. filtr chemiczny.
C. zawór zwrotny.
D. filtr mechaniczny.
W chłodnictwie dość łatwo można się pomylić, bo pojęcia takie jak zawór zwrotny czy zawór bezpieczeństwa pojawiają się bardzo często w różnych kontekstach. Jednak jeśli chodzi o niezawodność działania zaworu wodnego, kluczową sprawą jest ochrona przed zanieczyszczeniami mechanicznymi – a tego nie zapewni ani zawór zwrotny, ani zawór bezpieczeństwa, a już na pewno nie filtr chemiczny. Zawór zwrotny chroni raczej przed cofaniem się wody w instalacji, co ma znaczenie w zabezpieczaniu przed tzw. przepływem zwrotnym, ale nie wpływa zupełnie na czystość wody kierowanej do zaworu regulacyjnego. Zawór bezpieczeństwa służy natomiast do ochrony przed nadmiernym wzrostem ciśnienia – uruchamia się dopiero w sytuacji awaryjnej, by zapobiec uszkodzeniu elementów instalacji przez zbyt wysokie ciśnienie. To absolutnie inne zadanie niż zagwarantowanie prawidłowej pracy zaworu wodnego na co dzień. Filtr chemiczny zaś stosuje się głównie do uzdatniania wody – usuwa z niej związki chemiczne, jak żelazo, mangan czy chlor, ale w chłodnictwie rzadko ma to znaczenie dla pracy samych zaworów, bo problemem są tu głównie cząstki stałe, które mogą mechanicznie uszkodzić zawór. Częstym błędem jest utożsamianie ogólnej ochrony instalacji z ochroną konkretnych jej elementów. W praktyce najwięcej awarii zaworów wodnych wynika z braku filtracji mechanicznej, a nie z cofania się wody czy skoków ciśnienia. Takie niuanse wychodzą dopiero w eksploatacji, kiedy okazuje się, że nawet najlepiej dobrany zawór przepuszcza wodę przez nieszczelności, bo dostały się do niego drobinki piasku czy rdzy. Stąd filtr mechaniczny to podstawa według wszystkich dobrych praktyk branżowych.

Pytanie 5

Ile wynosi sezonowy współczynnik efektywności energetycznej w trybie chłodzenia dla klimatyzatora oznaczonego w tabeli Dane techniczne klimatyzatorów symbolem A12LL?

Dane techniczne klimatyzatorów
WYDAJNOŚĆjednostka miaryA09LLA12LLA18RL
chłodzeniekW0,89-3,70,89-4,040,9-6
grzaniekW0,89-50,89-60,9-9
Zasilanie[V/Hz/Ø]220~240 / 50 / 1220~240 / 50 / 1220~240 / 50 / 1
SEER[W/W]4,553,983,47
SCOP[W/W]4,604,173,82
Przepływ powietrza jednostek wew./zew.[m3/min]210-720/1980210-720/1980510-1170/3000
Poziom hałasu jednostek wew./zew.[dB(A),odl.1m]19 - 38 / 4519 - 38 / 4529-42/51
A. 3,47 W/W
B. 3,98 W/W
C. 4,17 W/W
D. 4,60 W/W
Prawidłowo wskazałeś, że sezonowy współczynnik efektywności energetycznej w trybie chłodzenia dla klimatyzatora A12LL wynosi 3,98 W/W. Ten parametr, czyli SEER (z ang. Seasonal Energy Efficiency Ratio), jest obecnie jednym z najważniejszych wskaźników przy wyborze klimatyzatora, bo pokazuje jak efektywnie urządzenie przetwarza energię elektryczną na chłodzenie podczas całego sezonu, a nie tylko w idealnych, laboratoryjnych warunkach. Z mojego doświadczenia wynika, że klienci coraz częściej zwracają uwagę właśnie na SEER, bo to potem przekłada się na rachunki za prąd – im wyższy SEER, tym niższe koszty eksploatacji. Chociaż 3,98 W/W to nie jest najwyższy wynik na rynku, to jednak w tym segmencie cenowym i przy tych mocach jest to wciąż wartość akceptowalna. Branżowe dobre praktyki (m.in. według wytycznych UE oraz norm EN 14825) sugerują, że dla zastosowań domowych warto celować w SEER powyżej 4, ale nie zawsze jest to możliwe. W praktyce często spotyka się jednostki właśnie na tym poziomie. Pamiętaj też, że SEER to wartość uśredniona, obejmująca różne warunki pracy klimatyzatora, więc czasem urządzenie może pracować efektywniej lub mniej wydajnie w konkretnej sytuacji. W praktycznej eksploatacji dobrze jest też regularnie serwisować urządzenie – nawet najlepszy SEER nie pomoże, jeśli filtr będzie zapchany albo układ rozszczelniony. Moim zdaniem taka wiedza przydaje się każdemu monterowi i użytkownikowi, bo pozwala realistycznie oceniać koszty i działanie sprzętu w codziennym użytkowaniu.

Pytanie 6

Na ilustracji przedstawiono zawór

Ilustracja do pytania
A. elektromagnetyczny z przyłączami z rury miedzianej do lutowania.
B. bezpieczeństwa z przyłączami z rury miedzianej do zaciskania.
C. kulowy z przyłączami z rury miedzianej do zaciskania.
D. zwrotny z przyłączami z rury miedzianej do lutowania.
To jest właśnie zawór elektromagnetyczny, czyli tak zwany elektrozawór, i tutaj z przyłączami z miedzi do lutowania. Najczęściej spotyka się go w instalacjach chłodniczych oraz klimatyzacyjnych, gdzie precyzyjna kontrola przepływu czynnika jest kluczowa. W przeciwieństwie do zaworów ręcznych, tutaj otwarcie i zamknięcie odbywa się na zasadzie działania elektromagnesu, przez co można go sterować automatycznie z poziomu systemu. Moim zdaniem to ogromna wygoda przy projektowaniu nowoczesnych instalacji, bo pozwala na szybkie reagowanie na zmiany parametrów pracy. Co do sposobu montażu, lutowanie zapewnia trwałe i szczelne połączenie, zgodne z normami branżowymi (np. PN-EN 378). Warto pamiętać, że zawory te wymagają odpowiedniej ochrony przed wilgocią i zabrudzeniami – szczególnie cewka. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowy dobór napięcia zasilania cewki to podstawa – wiele awarii wynika z pomyłek na tym etapie. Praktycznie w każdej dużej instalacji chłodniczej znajdziesz taki zawór, bo jest niezastąpiony przy sterowaniu automatycznym. Często spotyka się je także w pompach ciepła, centralnych klimatyzacjach czy nawet w niektórych nowoczesnych systemach grzewczych. Dobrze wiedzieć, że te do lutowania są preferowane w przypadku rur miedzianych, bo to rozwiązanie najbardziej niezawodne i zgodne z dobrymi praktykami branżowymi.

Pytanie 7

Którego przyrządu należy użyć w celu określenia ilości czynnika wprowadzonego do układu chłodniczego podczas jego napełniania?

A. Tachometru indukcyjnego.
B. Wagi elektronicznej.
C. Manometru membranowego.
D. Manometru różnicowego.
Waga elektroniczna to absolutny standard, jeśli chodzi o precyzyjne określenie ilości czynnika chłodniczego dodawanego do układu podczas jego napełniania. Cały sens polega na tym, że tylko przez ważenie butli przed i po napełnieniu, można z dokładnością do kilku gramów ustalić, ile czynnika faktycznie zostało wprowadzone do instalacji. To bardzo ważne, bo zarówno przeładowanie, jak i niedobór czynnika mogą prowadzić do poważnych problemów z wydajnością i bezpieczeństwem systemu – sam się o tym kiedyś przekonałem podczas praktyk, gdzie źle dobrana ilość czynnika rozwaliła cały cykl pracy klimatyzatora. Wiele serwisów stosuje dziś wagi cyfrowe z funkcją tarowania, co ułatwia sprawę, a niektóre wagi mają też wbudowane alarmy, gdy zbliżamy się do docelowej ilości. Zresztą praca zgodnie z wytycznymi producenta i normami F-gazowymi narzuca stosowanie właśnie tego typu urządzeń pomiarowych, bo tylko one gwarantują powtarzalność i zgodność z dokumentacją. Osobiście uważam, że bez dobrej wagi można zapomnieć o profesjonalnym serwisie chłodniczym, bo wszystko inne to już trochę zgadywanie. Warto pamiętać, że manometry pokazują tylko ciśnienie, które wcale nie zawsze idealnie przekłada się na ilość czynnika, zwłaszcza w nowoczesnych układach. Dlatego precyzyjne ważenie to podstawa dobrych praktyk branżowych.

Pytanie 8

Na której ilustracji przedstawiono wyłącznik różnicowoprądowy?

A. Na ilustracji 4.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Na ilustracji 2.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Na ilustracji 3.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Na ilustracji 1.
Ilustracja do odpowiedzi D
Wyłącznik różnicowoprądowy to bardzo ważny element w każdej instalacji elektrycznej – odpowiada za ochronę ludzi przed porażeniem prądem (tzw. ochrona uzupełniająca), ale też zabezpiecza instalację przed skutkami prądów upływu. Na ilustracji 3 mamy dokładnie takie urządzenie – od razu zwraca uwagę obecność przycisku testującego (najczęściej oznaczony literą T), a także schemat działania z charakterystycznym symbolem różnicówki. W praktyce wyłączniki różnicowoprądowe stosuje się zgodnie z normą PN-HD 60364, szczególnie tam, gdzie jest zagrożenie dotykiem pośrednim czy w łazienkach i kuchniach. Co ciekawe, wyłącznik nie chroni przed przeciążeniem ani zwarciem – do tego są bezpieczniki lub wyłączniki nadprądowe – tylko przed upływem prądu do ziemi, na przykład przez ciało człowieka. Sam używam różnicówek w domowej rozdzielnicy, bo według mnie to podstawa bezpieczeństwa – a wiele starszych instalacji ich po prostu nie ma, co jest dużym błędem. Dobrym nawykiem jest też regularne testowanie przycisku T – naprawdę warto o tym pamiętać, bo sprzęt potrafi się zawiesić. W sumie, jeżeli ktoś chce być w porządku z przepisami i zdrowym rozsądkiem, to różnicówka powinna być zawsze obecna tam, gdzie przebywają ludzie.

Pytanie 9

Fragment instrukcji obsługi agregatu chłodniczego

Podczas próby szczelności wymagane jest napełnienie instalacji azotem i sprawdzenie utrzymywania się stałego ciśnienia. Ciśnienie podczas próby szczelności powinno wynosić 110% maksymalnego ciśnienia pracy i po 24 godzinach spadek tego ciśnienia nie powinien być większy niż 1% w tej samej temperaturze.

Maksymalne ciśnienie pracy dla badanej instalacji wynosi 24 bar. Na podstawie podanej instrukcji wskaż prawidłowe wartości ciśnienia p w instalacji podczas próby szczelności oraz dopuszczalnego ciśnienia p₂₄ₕ dla 1% spadku ciśnienia po 1 dobie.
A. p = 24,00 bar, p₂₄ₕ < 26,40 bar
B. p = 26,40 bar, p₂₄ₕ < 0,26 bar
C. p = 26,40 bar, p₂₄ₕ < 2,61 bar
D. p = 24,00 bar, p₂₄ₕ < 0,26 bar
Świetnie – to właśnie jest prawidłowy tok myślenia w tej sytuacji! W instrukcji wyraźnie jest napisane, że podczas próby szczelności instalację należy napełnić azotem do ciśnienia 110% maksymalnego ciśnienia pracy. Skoro maksymalne ciśnienie robocze to 24 bary, to próbne ciśnienie obliczamy tak: 24 bar × 1,10 = 26,40 bar. I to jest kluczowe, bo trzeba pamiętać, że testujemy układ na nieco wyższym ciśnieniu niż normalna praca, żeby mieć pewność, że wszystko wytrzyma i nie ma nieszczelności, które mogłyby ujawnić się dopiero przy obciążeniu. Co do drugiego parametru – 1% spadku ciśnienia po 24 godzinach, oczywiście mówimy o 1% wartości próbnej, czyli znowu: 1% × 26,40 bar = 0,264 bar. To oznacza, że spadek po dobie nie może być większy niż 0,26 bar (zaokrąglając). Tak się robi w branży chłodniczej, bo to daje realne zabezpieczenie przed nieszczelnościami – nawet tymi drobnymi, które są trudne do wykrycia na pierwszy rzut oka. Moim zdaniem sporo ludzi o tym zapomina i przykłada zbyt dużą wagę do ciśnienia pracy, a za mało do prób, a przecież to właśnie dzięki takim testom wiemy, że system będzie szczelny nie tylko na papierze. W praktyce zawsze warto zwracać uwagę na temperaturę otoczenia podczas pomiarów – bo to też ma wpływ na ciśnienie i czasami potrafi nieźle namieszać w interpretacji wyników. Dlatego najlepiej prowadzić pomiary w możliwie stałych warunkach i na spokojnie wszystko przeliczyć. W sumie takie podejście to już standard na dobrych budowach i serwisach chłodniczych.

Pytanie 10

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. sprężarkowy układ chłodniczy.
B. absorpcyjny układ chłodniczy.
C. rewersyjną pompę ciepła.
D. sprężarkową pompę ciepła.
Na rysunku rzeczywiście mamy przedstawiony sprężarkowy układ chłodniczy. Widać tutaj kluczowe elementy takie jak sprężarka, skraplacz, zawór rozprężny oraz parownik – to klasyczny zestaw urządzeń, który występuje w tego typu układach. Przepływ czynnika chłodniczego przez te podzespoły pozwala na odbiór ciepła z wnętrza komory (gdzie temperatura jest obniżana, nawet do -15°C) i oddawanie go na zewnątrz, gdzie temperatura jest znacznie wyższa, np. 22°C. Sterowanie całością odbywa się przez centralę zewnętrzną, często z komunikacją przez RS-485 MODBUS – to dziś niemal standard branżowy, szczególnie w większych instalacjach przemysłowych lub magazynowych. Moim zdaniem, warto tu zwrócić uwagę na praktyczne zastosowania – takie układy spotykasz wszędzie: od supermarketów (chłodnie, mroźnie), przez klimatyzacje budynków, aż po transport chłodniczy. Właśnie taki układ sprężarkowy zapewnia wysoką efektywność i niezawodność, a przy odpowiednim serwisowaniu działa latami. Sama automatyka i monitoring przez komputer czy SMS to już codzienność. Często spotyka się też wersje z dodatkowymi zabezpieczeniami ciśnieniowymi lub osuszaczami – to dobre praktyki branżowe, które podnoszą trwałość instalacji. Z mojego doświadczenia wynika, że rozumienie zasady działania takiego schematu to absolutna podstawa dla każdego technika chłodnictwa czy klimatyzacji.

Pytanie 11

Przedstawiony na rysunku element sprężarki tłokowej to

Ilustracja do pytania
A. tłok.
B. cylinder.
C. wodzik.
D. sworzeń.
Na obrazku faktycznie widoczny jest tłok, czyli jeden z kluczowych elementów sprężarki tłokowej. Tłok to taki ruchomy komponent, który przemieszcza się w cylindrze i wytwarza ciśnienie na gaz, sprężając go podczas pracy sprężarki. W praktyce tłok wykonuje ruch posuwisto-zwrotny, dzięki czemu zasysa powietrze przy jednym skoku, a przy powrocie wtłacza je do przestrzeni o wyższym ciśnieniu – stąd cała magia sprężania. Z mojego doświadczenia wynika, że tłoki najczęściej wykonuje się z lekkich stopów aluminium, bo muszą być wytrzymałe, ale jednocześnie jak najlżejsze, by ograniczyć bezwładność i zużycie. Bardzo ważne są też pierścienie tłokowe, które uszczelniają przestrzeń między tłokiem a cylindrem – to od nich zależy skuteczność sprężania i szczelność całego układu. W nowoczesnych sprężarkach sporo uwagi zwraca się na precyzję wykonania tłoka, bo nawet niewielkie nieszczelności to straty energii i spadek wydajności. Standardy branżowe, np. PN-EN ISO 1217, często opisują wymagania co do pracy tłoków i szczelności. Warto mieć na uwadze, że tłok w sprężarkach ma bardzo podobną funkcję jak w silnikach spalinowych, choć oczywiście zamiast spalania mamy tu sprężanie powietrza lub gazu. Bez sprawnego tłoka sprężarka po prostu nie działa – to trochę jak serce całego mechanizmu.

Pytanie 12

Którego gazu używa się do wykonania próby szczelności instalacji chłodniczej?

A. Chloru.
B. Azotu.
C. Tlenu.
D. Fluoru.
Prawidłowo, do próby szczelności instalacji chłodniczych standardowo wykorzystuje się azot. To jest taki gaz obojętny – nie wchodzi w reakcje chemiczne z elementami instalacji, dzięki czemu nie powoduje korozji ani żadnych innych niepożądanych skutków. Azot nie zawiera wilgoci, co bardzo ogranicza ryzyko powstawania lodu czy kwasów w układzie. W rzeczywistości, praktycznie w każdej firmie serwisującej chłodnictwo, znajdziesz butlę z azotem i reduktor do wykonywania testu na szczelność. To jest podstawa, bo gazy reaktywne czy utleniające (jak np. tlen) mogłyby doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji, czasem wręcz eksplozji. Branżowe standardy, takie jak PN-EN 378, mówią wprost o używaniu gazu obojętnego – i azot to właśnie ten wybór. Moim zdaniem to najlepszy możliwy sposób, bo nie tylko daje wiarygodny wynik (jeśli jest nieszczelność, to azot ją ujawni), ale też nie ryzykujesz uszkodzenia instalacji. Pamiętaj też, żeby używać czystego azotu technicznego, a nie np. powietrza z kompresora – bo w powietrzu zawsze jest wilgoć i olej. Często po próbie azotem można też wypłukać układ, jeśli masz wątpliwości co do jego czystości. Tak czy inaczej, azot to podstawa każdej solidnej roboty w chłodnictwie.

Pytanie 13

Który z czynników chłodniczych posiada najniższe wartości GWP i ODP?

A. R 290
B. R 717
C. R 134a
D. R 600a
R 717, czyli amoniak, jest jednym z najbardziej ekologicznych czynników chłodniczych na rynku. Jego GWP (Global Warming Potential, czyli potencjał tworzenia efektu cieplarnianego) wynosi praktycznie zero, co oznacza, że nie wpływa on na globalne ocieplenie. Podobnie, ODP (Ozone Depletion Potential, potencjał niszczenia warstwy ozonowej) też jest zerowy, więc nie zagraża warstwie ozonowej. Amoniak jest stosowany w dużych instalacjach przemysłowych, chłodniach, mleczarniach czy browarach – tam, gdzie ważna jest efektywność, niezawodność i troska o środowisko. Dla przykładu, w standardzie EN 378 dotyczącej bezpieczeństwa w systemach chłodniczych, amoniak jest wręcz promowany jako czynnik o najniższym wpływie na środowisko. Oczywiście, trzeba pamiętać, że ma on swoje wady – jest toksyczny i mocno drażniący, więc wymaga bardzo dobrej wentylacji i specjalnych procedur bezpieczeństwa, ale to właśnie jego właściwości ekologiczne sprawiają, że branża coraz częściej na niego stawia, szczególnie tam, gdzie liczy się ochrona klimatu. Osobiście uważam, że jeśli ktoś myśli przyszłościowo i chce być w zgodzie z najnowszymi trendami ekologicznymi, to powinien właśnie uczyć się pracy z amoniakiem. To już nie są tylko teoria – coraz więcej firm inwestuje w „zielone” technologie i systemy na R 717. Warto też wspomnieć, że amoniak ma bardzo dobre właściwości termodynamiczne, co przekłada się na wysoką sprawność energetyczną instalacji. Podsumowując, wybór R 717 to nie tylko ekologia, ale też ekonomia i efektywność, a w branży chłodnictwa już się to powoli staje standardem.

Pytanie 14

Do uszkodzenia wału korbowego sprężarki może doprowadzić

A. zasysanie ciekłego czynnika przez sprężarkę.
B. tłoczenie przez sprężarkę powietrza.
C. tłoczenie przez sprężarkę czynnika gazowego.
D. zasysanie gazowego czynnika przez sprężarkę.
Prawidłowo wskazałeś, że zasysanie ciekłego czynnika przez sprężarkę może doprowadzić do uszkodzenia wału korbowego. To dość poważny temat w praktyce serwisowej, bo w rzeczywistości sprężarki chłodnicze czy klimatyzacyjne są projektowane wyłącznie do sprężania gazów – nie cieczy. Jak ciecz dostanie się do cylindra, to już nie żarty: łatwo o tzw. efekt hydraulic lock, czyli nagły wzrost ciśnienia, który dosłownie rozrywa lub wygina elementy mechaniczne. Wał korbowy wtedy dostaje porządnie w kość. Dodatkowo łożyska mogą się zablokować, a smarowanie zostaje zaburzone – ciecz nie smaruje jak gaz z olejem, przez co może dojść do zatarcia. Moim zdaniem praktycy powinni zwracać szczególną uwagę na poprawne odparowanie czynnika w parowniku i unikać zalewania sprężarki cieczą, bo to jeden z najłatwiejszych sposobów na przedwczesne zniszczenie urządzenia. W instrukcjach producentów często jest wyraźna uwaga o konieczności stosowania odpowiednich separatorów cieczy i kontroli superheat. Co ważne, w każdej szkole branżowej ten temat przewija się regularnie na zajęciach z eksploatacji urządzeń chłodniczych – bo to podstawa wiedzy. Jeszcze dodam, że w praktyce zawodowej widać, jak nawet drobne błędy montażowe prowadzą do takich problemów, a koszty naprawy są potem niemałe. Dobrym przykładem jest sytuacja, gdy źle wyregulowany zawór rozprężny dopuszcza za dużo cieczy do ssania – i już po robocie.

Pytanie 15

Podstawowym materiałem konstrukcyjnym w instalacjach chłodniczych zawierających amoniak jest

A. brąz.
B. miedź.
C. stal.
D. mosiądz.
Stal od lat jest podstawowym materiałem konstrukcyjnym w instalacjach chłodniczych z amoniakiem i zdecydowanie nie jest to przypadek. Amoniak, czyli NH₃, ma niestety dość agresywny charakter, jeśli chodzi o kontakt z wieloma metalami. Stal jednak okazuje się tu wyjątkowo odporna – nie wchodzi w reakcje chemiczne i nie powoduje szybkiej korozji, o ile oczywiście instalacja jest odpowiednio eksploatowana i nie stosuje się stali niskiej jakości bez zabezpieczeń. Z mojego doświadczenia wynika, że praktycznie każda poważniejsza instalacja amoniakalna – czy to w chłodni, czy w przemyśle spożywczym – opiera się na rurach, armaturze i zbiornikach właśnie ze stali, często nawet zabezpieczanej przez ocynkowanie lub zastosowanie stali nierdzewnej (szczególnie gdy chcemy przedłużyć żywotność). Branżowe normy, np. PN-EN 378, też jasno wskazują zalecenia co do doboru materiałów dla amoniaku i stal jest tam wymieniana jako podstawowy wybór. Praktycznie nie spotkałem się, żeby ktoś świadomie stosował coś innego – głównie ze względów bezpieczeństwa i kosztów serwisowania. Warto też pamiętać, że przy amoniaku odpadają nam wszystkie miedzie i stopy miedzi, bo korozja je po prostu 'zjada' w mgnieniu oka. Można więc śmiało powiedzieć, że stal to taki złoty standard chłodnictwa amoniakalnego i raczej długo jeszcze się to nie zmieni.

Pytanie 16

Termostatyczny zawór rozprężny utrzymuje

A. stałe ciśnienie parowania.
B. stałą ilość cieczy w parowniku.
C. stałe przegrzanie par.
D. stałą temperaturę w komorze.
Termostatyczny zawór rozprężny faktycznie utrzymuje stałe przegrzanie par na wyjściu z parownika. To jest kluczowy aspekt jego działania w każdej instalacji chłodniczej czy klimatyzacyjnej. Ten przegrzanie to różnica temperatury pomiędzy czynnikiem chłodniczym opuszczającym parownik w postaci pary a temperaturą wrzenia tego czynnika przy danym ciśnieniu. Z praktyki wynika, że odpowiednio dobrane przegrzanie pozwala zapobiec przedostawaniu się cieczy do sprężarki, co jest jednym z najgroźniejszych zjawisk – prowadzi do uszkodzenia urządzenia. Branżowe standardy, takie jak zalecenia producentów zaworów, podkreślają, aby właśnie na przegrzanie zwracać największą uwagę podczas regulacji i serwisowania instalacji. Gdy utrzymujesz stałe przegrzanie, zapewniasz zarówno optymalną wydajność chłodniczą, jak i bezpieczeństwo całego układu. Moim zdaniem, bez zrozumienia tej funkcji zaworu rozprężnego, trudno dobrze diagnozować i obsługiwać układy chłodnicze – szczególnie gdy chodzi o przepływy i dynamikę zmian obciążenia. Co ciekawe, różni producenci określają zalecane przegrzanie np. na poziomie 5–7 K, ale zawsze chodzi o to samo: ochronę sprężarki i efektywną pracę parownika. W codziennej praktyce serwisowej zawsze sprawdzam nie tylko temperaturę, ale i ciśnienie, bo tylko wtedy wiadomo na sto procent, że ustawienie zaworu jest właściwe.

Pytanie 17

Którego przyrządu należy użyć do pomiaru prędkości obrotowej silnika wentylatora?

A. Pirometru.
B. Higrometru.
C. Tachometru.
D. Tensometru.
Tachometr to przyrząd, który służy właśnie do pomiaru prędkości obrotowej elementów wirujących, takich jak silniki czy wentylatory. Bez niego trudno sobie wyobrazić prawidłową diagnostykę urządzeń wirujących w warsztacie czy na produkcji. Na przykład, w wentylatorach przemysłowych bardzo ważne jest, żeby prędkość obrotowa była zgodna z zaleceniami producenta – zbyt niska może oznaczać problemy z wydajnością, a zbyt wysoka grozi awarią łożysk czy nadmiernym zużyciem silnika. W praktyce korzysta się z tachometrów mechanicznych (na przykład kontaktowych) i bezkontaktowych (optycznych czy laserowych), które pozwalają precyzyjnie mierzyć obroty nawet w trudnych warunkach. Moim zdaniem, taka kontrola jest absolutnie podstawą utrzymania ruchu i serwisu, bo pozwala wcześnie wychwycić odchylenia od normy. Ważne, żeby stosować pomiary zgodnie z instrukcjami producenta danego urządzenia i dbać o kalibrację tachometru. Często spotykam się z sytuacją, gdzie ktoś próbuje ocenić prędkość „na oko” – to zupełnie nieprofesjonalne i prowadzi do błędnych wniosków. Wspomnę też, że w nowoczesnych systemach automatyki często tachometry są zintegrowane z systemami monitoringu, co umożliwia ciągły nadzór nad stanem maszyn zgodnie z wytycznymi norm, np. PN-EN 60034 dla maszyn elektrycznych obracających się.

Pytanie 18

Którego narzędzia należy użyć do wyjęcia z obudowy łożyska wskazanego na rysunku strzałką?

Ilustracja do pytania
A. Narzędzie II.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie IV.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie III.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie I.
Ilustracja do odpowiedzi D
Do wyjęcia łożyska z obudowy, takiego jak na zdjęciu, stosuje się specjalistyczne szczypce do pierścieni segera, czyli narzędzie IV na przedstawionym zestawie obrazków. Ten typ narzędzia jest nieoceniony, kiedy mamy do czynienia z łożyskiem osadzonym w gnieździe, które zabezpieczone jest pierścieniem segera – bez jego usunięcia nie da się wyjąć łożyska bez ryzyka jego uszkodzenia czy uszkodzenia samej obudowy. Z mojego doświadczenia to szczypce segera dają najlepszą kontrolę nad pierścieniem, a sam demontaż jest szybki i czysty, bez zbędnych kombinacji. W codziennej praktyce warsztatowej przy naprawie pralek, silników elektrycznych czy nawet mechanizmach samochodowych, wyjmowanie pierścieni segera to naprawdę rutynowa czynność – i bez tego narzędzia ani rusz. Standardy branżowe wręcz nakazują użycie dedykowanych szczypiec, bo minimalizują ryzyko uszkodzenia gniazda i zwiększają bezpieczeństwo pracy. Warto pamiętać, że użycie nieodpowiednich narzędzi może skończyć się zdeformowaniem pierścienia, uszkodzeniem rowka lub nawet kontuzją, bo pierścień potrafi "strzelić" pod dużym naprężeniem. Szczerze mówiąc, wielu uczniów na warsztatach próbuje kombinować śrubokrętem, ale moim zdaniem to zawsze kończy się źle – szybciej i bezpieczniej posłużyć się szczypcami.

Pytanie 19

Po wymianie w urządzeniu chłodniczym rurki kapilarnej należy w pierwszej kolejności sprawdzić

A. zawartość czynnika w układzie.
B. szczelność układu.
C. napięcie w sieci zasilającej.
D. średnicę rurki kapilarnej.
Sprawdzenie szczelności układu po wymianie rurki kapilarnej to absolutna podstawa w chłodnictwie. Z mojego doświadczenia wynika, że większość kłopotów po serwisie wynika właśnie z niedokładnej kontroli szczelności – jak gdzieś jest mikroskopijny nieszczelny punkt, to później cały wysiłek idzie na marne, bo czynnik chłodniczy szybko ucieka i urządzenie przestaje działać prawidłowo. Branżowe normy i instrukcje serwisowe (np. PN-EN 378) jasno podkreślają, że szczelność to rzecz pierwsza do sprawdzenia po jakiejkolwiek ingerencji w układ chłodniczy – niezależnie, czy wymieniasz kapilarę, filtr czy nawet tylko rozkręcasz złączkę. Praktyka pokazuje, że nawet najmniejsze nieszczelności, które początkowo mogą wydawać się nieistotne, z czasem prowadzą do poważnych awarii lub ubytków czynnika. Zresztą, zanim w ogóle zabierzesz się za nabijanie czynnika czy sprawdzanie innych parametrów, lepiej być na 100% pewnym, że układ jest zamknięty hermetycznie. Moim zdaniem nie ma tu dróg na skróty – robisz próbę ciśnieniową, najlepiej azotem, czasem z dodatkiem środka pianotwórczego, żeby wyłapać nawet najdrobniejsze nieszczelności. To jest taka rutyna, która po prostu wchodzi w krew każdemu technikowi chłodnictwa. Dobrze pamiętać, że tylko szczelny układ gwarantuje długie i bezproblemowe działanie urządzenia.

Pytanie 20

Przewody instalacji wentylacyjnej i klimatyzacyjnej prowadzące z pomieszczenia zagrożonego wybuchem nie mogą być

A. połączone z innymi przewodami wentylacyjnymi.
B. wyposażone w amoniakalne chłodnice powietrza.
C. wyprowadzone na zewnątrz obiektu.
D. wyposażone w czujniki dwutlenku węgla.
Dokładnie o to chodzi. Przewody instalacji wentylacyjnej i klimatyzacyjnej prowadzące z pomieszczenia zagrożonego wybuchem absolutnie nie mogą być połączone z innymi przewodami wentylacyjnymi. Chodzi tutaj przede wszystkim o bezpieczeństwo – zarówno ludzi, jak i całego obiektu. W praktyce, jeśli doszłoby do rozprzestrzenienia się mieszaniny wybuchowej (np. gazów, pyłów), to połączenie tych przewodów z innymi ciągami wentylacyjnymi stwarza ryzyko przeniesienia potencjalnie niebezpiecznych substancji do innych pomieszczeń, które mogą wcale nie być przygotowane na taką sytuację. Normy branżowe, takie jak PN-EN 60079 czy wytyczne z zakresu ochrony przeciwwybuchowej EX, mówią wyraźnie, że wentylacja z obszarów Z1, Z2 (czy innych stref EX) musi być prowadzona zupełnie niezależnymi kanałami, bez możliwości mieszania powietrza z innych stref bezpieczeństwa. Widziałem w praktyce, że czasem komuś się wydaje, że da się coś „podpiąć”, żeby oszczędzić miejsce albo budżet. To jednak prosta droga do katastrofy. Nawet podczas odbiorów technicznych czy inspekcji PPOŻ takie przypadki są od razu wykrywane i natychmiast trzeba poprawiać instalację. Moim zdaniem to jeden z najważniejszych aspektów dobrej praktyki projektowej w budownictwie przemysłowym – nie tylko dlatego, że jest w przepisach, ale zwyczajnie rozsądnie chroni ludzi i sprzęt. Warto o tym zawsze pamiętać.

Pytanie 21

Na podstawie zamieszczonego rysunku wskaż poprawną kolejność wkręcania śrub mocujących głowicę sprężarki chłodniczej, tłokowej, dwucylindrowej po wymianie uszczelki pod głowicą.

Ilustracja do pytania
A. 3, 5, 2, 4, 1, 6
B. 1, 2, 3, 6, 5, 4
C. 2, 5, 4, 1, 3, 6
D. 4, 1, 5, 2, 6, 3
Poprawna kolejność dokręcania śrub, czyli 2, 5, 4, 1, 3, 6, wynika bezpośrednio z zasady równomiernego rozkładania naprężeń na głowicy i uszczelce. Moim zdaniem takie podejście jest nie tylko zalecane przez instrukcje serwisowe większości producentów sprężarek, ale też wynika z doświadczenia praktyków. Chodzi o to, żeby nie doprowadzić do tzw. efektu klinowania, czyli miejscowego przeciążenia uszczelki — to potem prowadzi do jej uszkodzenia, wypaczeń albo nawet nieszczelności całego układu. Standardy branżowe (np. PN-EN 15085 czy zalecenia producentów jak Bitzer) zawsze podkreślają, by śruby dokręcać naprzemiennie, spiralnie od środka na zewnątrz. Tylko taka metoda zapewnia, że uszczelka rozkłada się równo na całej powierzchni, nie powstają mikroprzecieki ani odkształcenia głowicy. Często spotykałem się z przypadkami, gdzie ktoś dokręcał śruby po kolei jak leci, od jedynki do szóstki, i potem pojawiały się wycieki oleju czy czynnika chłodniczego. Dobrym zwyczajem jest też dokręcanie śrub kilkoma etapami – na początku lekko, potem z pełnym momentem, żeby całość dobrze siadła. To naprawdę robi różnicę, zwłaszcza przy eksploatacji sprężarki pod pełnym obciążeniem. Z mojego doświadczenia wynika, że trzymanie się tej kolejności potrafi oszczędzić sporo nerwów i pieniędzy na niepotrzebnych naprawach.

Pytanie 22

Na rysunku przedstawiono zawór

Ilustracja do pytania
A. elektromagnetyczny z przyłączami z rury miedzianej do wlutowania.
B. bezpieczeństwa z przyłączami z rury miedzianej do zaciskania.
C. kulowy z przyłączami z rury miedzianej do zaciskania.
D. zwrotny z przyłączami z rury miedzianej do wlutowania.
Na tym zdjęciu widać zawór elektromagnetyczny z przyłączami z rury miedzianej do wlutowania. To jest typowy element sterujący spotykany w instalacjach chłodniczych, klimatyzacyjnych albo nawet w niektórych systemach automatyki przemysłowej. Co ważne, elektromagnes pozwala na zdalne sterowanie przepływem medium – wystarczy impuls elektryczny i zawór się otwiera lub zamyka. Moim zdaniem to rozwiązanie jest super wygodne, kiedy trzeba automatyzować procesy albo gdzie dostęp jest trudny i ręczne operowanie nie wchodzi w grę. Te końcówki do lutowania z miedzi są szczególnie popularne w instalacjach gazów technicznych czy chłodnictwie, bo daje to szczelność i trwałość połączenia. Branżowe dobre praktyki mówią jasno – jeśli musisz mieć szybkie, pewne sterowanie i gwarancję szczelności, taki zawór z wlutowaniem to strzał w dziesiątkę. Warto pamiętać, że elektromagnetyczne sterowanie pozwala też na integrację z systemami BMS albo zaawansowaną automatyką. Często widuje się je w układach, gdzie istotna jest szybka reakcja na zmienne warunki pracy, na przykład przy regulacji czynnika chłodniczego. Z mojego doświadczenia – jak zależy na bezpiecznym, automatycznym sterowaniu i minimalizowaniu ryzyka wycieku, to właśnie taka konstrukcja jest jednym z najlepszych wyborów.

Pytanie 23

Element przedstawiony na rysunku służy do

Ilustracja do pytania
A. łączenia rur stalowych z rurami miedzianymi.
B. montowania wzierników na rurociągach miedzianych.
C. montowania manometrów na rurociągach stalowych.
D. łączenia rur stalowych z rurami z tworzyw sztucznych.
To jest klasyczna złączka przejściowa, którą stosuje się do łączenia rur stalowych z rurami z tworzyw sztucznych, najczęściej typu PPR, a czasem PE czy PB. W instalacjach centralnego ogrzewania albo wodociągowych takie przejściówki są wręcz niezbędne, szczególnie kiedy wykonuje się modernizacje starych instalacji stalowych i podłącza się do nich fragmenty z tworzyw sztucznych. Z jednej strony masz gwint zewnętrzny, który wkręca się w stalową armaturę lub rurę, a z drugiej – kielich do zgrzewania albo wklejania, typowy dla rur z tworzywa. To daje pewność szczelności i pozwala na trwałe, bezpieczne połączenie dwóch różnych materiałów. Moim zdaniem to jedno z tych rozwiązań, które bardzo ułatwiło pracę instalatorom – nie trzeba już kombinować z nietrwałymi obejściami czy kombinacjami redukcji. Warto pamiętać, że zgodnie z dobrą praktyką i zaleceniami producentów, przy takich połączeniach zawsze trzeba zwracać uwagę na dokładność wykonania gwintu i czystość powierzchni zgrzewanej, żeby nie pojawiła się nieszczelność. Dobrze jest też stosować przejściówki z mosiądzu lub stali nierdzewnej, bo są odporne na korozję galwaniczną. W codziennej praktyce widzę, że to rozwiązanie sprawdza się i w domach jednorodzinnych, i w dużych instalacjach przemysłowych.

Pytanie 24

Określ na podstawie schematu, do których zacisków złącza J1 należy podłączyć termostat komory mroźniczej.

Ilustracja do pytania
A. 2 i 3
B. 3 i 5
C. 1 i 2
D. 2 i 5
Analizując możliwe odpowiedzi można zauważyć, że błędne wskazania najczęściej wynikają z powierzchownego prześledzenia schematu lub próby ominięcia podstawowych zasad łączenia elementów automatyki chłodniczej. Zaciski 2 i 3, 2 i 5, a także 3 i 5 na złączu J1 przeznaczone są do innych obwodów pomocniczych lub sygnałów, które w tym układzie pełnią odmienne funkcje niż sterowanie termostatem komory mroźniczej. Często spotykanym błędem jest zakładanie, że kolejne numery zacisków obsługują podobne role – nic bardziej mylnego, bo w praktyce każda para zacisków odpowiada za określoną część logiki obwodu. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób sugeruje się jedynie fizycznym układem przewodów na schemacie, ignorując funkcje przypisane poszczególnym wyjściom i wejściom. To prowadzi do sytuacji, gdzie termostat nie spełnia swojej roli – albo w ogóle nie uruchamia sprężarki, albo wprowadza zakłócenia w pracy całego układu sterowania. Dobre praktyki branżowe zalecają zawsze dokładne odczytywanie przeznaczenia każdego zacisku nie tylko z dokumentacji, ale również przez śledzenie ścieżki sygnału na schemacie. Typowym błędem jest także mylenie funkcji termostatu komory z innymi wyłącznikami, które mogą być wpięte w podobny sposób, ale mają zupełnie inny wpływ na pracę urządzenia – na przykład sterowanie wentylatorami lub sygnałem alarmowym. Moim zdaniem, zbyt duża pewność siebie bez poparcia rzetelną analizą dokumentacji technicznej, prowadzi do złych decyzji montażowych, które później skutkują czasochłonną diagnostyką usterek. Warto pamiętać, że układy automatyki w branży chłodniczej są projektowane według jasno określonych standardów i każde odstępstwo od schematu niesie ryzyko awarii lub utraty gwarancji producenta.

Pytanie 25

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem podczas demontażu instalacji klimatyzacyjnej należy pamiętać o dokonaniu odzysku

A. elementów elektrotechnicznych.
B. miedzi z silnika elektrycznego.
C. czynnika chłodniczego.
D. aluminium z wymienników ciepła.
Odzysk czynnika chłodniczego to absolutna podstawa podczas demontażu każdej instalacji klimatyzacyjnej w Polsce. Wynika to nie tylko z przepisów krajowych, ale i z unijnych rozporządzeń dotyczących ochrony środowiska, np. F-gazów. Czynnik chłodniczy, który znajduje się w układzie klimatyzacji, może być bardzo szkodliwy dla atmosfery, szczególnie jeśli chodzi o emisję gazów cieplarnianych. Z praktyki serwisowej wiem, że każda poważna ekipa najpierw podłącza butlę do odzysku, korzysta ze specjalnych pomp i dba, żeby do atmosfery nie trafiła ani jedna cząstka tego czynnika. To nie jest tylko biurokracja – za niewłaściwe postępowanie grożą poważne kary finansowe i cofnięcie uprawnień. Poza tym, odzyskany czynnik często można ponownie zastosować po oczyszczeniu, więc to również kwestia ekonomii. Moim zdaniem zrozumienie tego procesu to kluczowy element pracy każdego technika chłodnictwa. Warto to powtarzać: zawsze najpierw odzysk czynnika, potem rozbiórka reszty instalacji. Takie działanie jest zgodne z przepisami, rozsądne ekologicznie i po prostu profesjonalne. Bezpieczne usuwanie i właściwa utylizacja czynników to już nie jest opcja, tylko wymóg prawa. Dobre praktyki branżowe mówią jasno – nie wolno tego etapu pomijać, nawet jeśli układ wydaje się pusty.

Pytanie 26

Co zawiera przedstawiony na rysunku pojemnik?

Ilustracja do pytania
A. Czynnik chłodniczy do instalacji zawierającej czynniki chłodnicze r134a, R507A, R404A, R407C
B. Czynnik chłodniczy do instalacji zawierającej inne czynniki chłodnicze niż R134a, R507A, R404A, R407C
C. Olej do chłodniczej instalacji absorpcyjnej zawierającej czynniki chłodnicze R134a, R507A, R404A, R407C
D. Olej do sprężarki chłodniczej instalacji zawierającej czynniki chłodnicze R134a, R507A, R404A, R407C
Pojemnik na zdjęciu to typowy kanister z olejem poliestrowym (POE), w tym przypadku oznaczonym jako 160 PZ, przeznaczony do sprężarek chłodniczych używających czynników takich jak R134a, R507A, R404A czy R407C. Tego rodzaju oleje są wręcz niezbędne w nowoczesnych układach chłodniczych, zwłaszcza tam, gdzie stosuje się czynniki HFC, które nie rozpuszczają się w tradycyjnych olejach mineralnych. Moim zdaniem, w rzeczywistej pracy serwisanta czy technika chłodnictwa, rozpoznawanie oraz prawidłowe stosowanie oleju do danej sprężarki to absolutna podstawa – nieprawidłowy dobór może prowadzić do szybkiego zużycia elementów ruchomych czy zatarcia sprężarki. Takie oleje, jak ten na zdjęciu, zapewniają nie tylko odpowiednie smarowanie, ale też kompatybilność chemiczną z uszczelnieniami oraz właściwości antykorozyjne. Wiele osób ciągle myli je z czynnikiem chłodniczym, a przecież w dobrych praktykach branży chłodniczej zawsze oddziela się temat obiegu oleju od obiegu czynnika roboczego. Warto też pamiętać, że branżowe normy, np. EN 378, wyraźnie określają, że dla HFC wyklucza się stosowanie olejów mineralnych. Z mojego doświadczenia wynika, że przy wymianie sprężarki bardzo ważne jest, by nie mieszać różnych typów olejów. Ta wiedza przekłada się bezpośrednio na trwałość i bezpieczeństwo całego systemu chłodniczego.

Pytanie 27

Którego przyrządu należy użyć do pomiaru prędkości obrotowej silnika wentylatora?

A. Tensometru.
B. Tachometru.
C. Pirometru.
D. Higrometru.
Tachometr to podstawowy przyrząd pomiarowy do określania prędkości obrotowej, zwłaszcza w silnikach czy wentylatorach. Działa w bardzo prosty sposób – odczytuje liczbę obrotów wału w określonym czasie, najczęściej podając wynik w jednostkach takich jak obroty na minutę (obr/min). W branży technicznej tachometry stosuje się wszędzie tam, gdzie trzeba kontrolować, czy maszyna pracuje w zadanym zakresie parametrów. Na przykład w wentylatorach przemysłowych, gdzie niewłaściwa prędkość obrotowa może prowadzić do przegrzewania się silnika albo zbyt słabej wentylacji. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet proste tachometry laserowe świetnie sprawdzają się do szybkiego sprawdzenia wentylatora bez konieczności jego rozbierania. W praktyce regularna kontrola prędkości obrotowej to podstawa w utrzymaniu ruchu – pozwala na szybkie wykrycie usterek takich jak poślizg pasków klinowych czy uszkodzenie silnika. Warto też wiedzieć, że zgodnie z zaleceniami producentów urządzeń HVAC i normami branżowymi, pomiar tachometrem powinien być wykonywany w ramach okresowych przeglądów. Moim zdaniem, każdy technik serwisu powinien umieć obsłużyć ten przyrząd – to naprawdę podstawowa, choć nieoceniona umiejętność.

Pytanie 28

Na podstawie danych zamieszczonych w tabeli oblicz ilość ciepła odprowadzonego z 1 t wołowiny zamrażanej od temperatury 20°C do temperatury -20°C.

Ilustracja do pytania
A. 310 MJ
B. 243 MJ
C. 353 MJ
D. 398 MJ
Często spotykanym problemem przy tego typu zadaniach jest mylenie pojęć związanych z entalpią i myśl, że ilość ciepła potrzebna do zamrożenia produktu jest większa lub mniejsza niż w rzeczywistości. Wyniki takie jak 353 MJ mogą wynikać z błędnego założenia, że odprowadza się całkowitą entalpię z najwyższej wartości, nie odejmując tej, która pozostaje po zamrożeniu produktu. Z kolei odpowiedzi typu 398 MJ to prawdopodobnie efekt sumowania różnych wartości zamiast obliczania konkretnej różnicy entalpii na właściwych poziomach temperatur. W praktyce technicznej trzeba ściśle trzymać się metodyki: liczymy różnicę entalpii między temperaturą początkową a końcową, bo tylko tyle ciepła realnie oddaje produkt w trakcie schładzania i zamrażania. Z mojego doświadczenia wynika, że uczniowie często mylą też jednostki lub zapominają przeliczyć wynik na MJ. Standardy branżowe, takie jak wytyczne producentów instalacji chłodniczych, kładą nacisk na prawidłowe odczytywanie i przeliczanie danych tabelarycznych. Warto pamiętać, że odprowadzenie zbyt dużej lub za małej ilości ciepła wynikające z błędnych obliczeń może skutkować nieprawidłowym doborem mocy urządzeń chłodniczych, co potem przekłada się na koszty eksploatacji i jakość produktu. Takie nieprecyzyjne podejście to dość częsty błąd w branży, dlatego opanowanie tej metodyki jest bardzo ważne.

Pytanie 29

Którego przyrządu należy użyć do lokalizacji nieszczelności w układzie chłodniczym po jego naprawie?

A. IV.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. III.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. II.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. I.
Ilustracja do odpowiedzi D
Do lokalizacji nieszczelności w układach chłodniczych po naprawie zdecydowanie powinno się używać detektora nieszczelności, czyli przyrządu pokazanego na zdjęciu IV. Tego typu urządzenie, często nazywane detektorem gazów lub snifferem, jest przystosowane do wykrywania nawet najmniejszych ilości czynnika chłodniczego uchodzącego z instalacji. Dzięki elastycznej sondzie i wysokiej czułości pozwala wykryć wyciek w trudno dostępnych miejscach – moim zdaniem to spora zaleta w codziennej praktyce serwisowej. W branży HVACR jest to absolutny standard i tylko takie podejście daje gwarancję, że układ po naprawie działa szczelnie i bezpiecznie, a instalacja nie traci drogiego czynnika. Co ciekawe, wiele nowoczesnych detektorów potrafi rozróżniać typ czynnika, a niektóre zapisują nawet historię pomiarów. Z mojego doświadczenia wynika, że użycie takich urządzeń skraca czas lokalizacji wycieku i minimalizuje ryzyko powrotu klienta z reklamacją. Warto pamiętać, że zgodnie z europejskimi przepisami F-gazowymi oraz dobrymi praktykami branżowymi obowiązek szczelności instalacji chłodniczych jest bardzo surowo przestrzegany. Używanie detektora to nie tylko wygoda, ale przede wszystkim bezpieczeństwo i profesjonalizm.

Pytanie 30

Ile wynosi wartość współczynnika wydajności chłodniczej urządzenia, jeżeli moc sprężarki jest równa 4 kW, a moc chłodnicza 12 kW?

A. 8,00
B. 16,00
C. 0,33
D. 3,00
Współczynnik wydajności chłodniczej (COP, od ang. Coefficient of Performance) to jeden z kluczowych parametrów każdej instalacji chłodniczej. Wyraża on stosunek mocy chłodniczej dostarczanej przez urządzenie do mocy pobieranej przez sprężarkę – w praktyce mówi, ile razy więcej energii chłodniczej uzyskujemy w stosunku do energii zużywanej na napęd urządzenia. Tutaj mamy moc chłodniczą równą 12 kW oraz moc sprężarki 4 kW. Obliczenie jest proste: COP = Qchł/Moc_sprężarki = 12 kW / 4 kW = 3,00. To znaczy, że z każdego 1 kW energii elektrycznej urządzenie potrafi odebrać 3 kW ciepła z chłodzonego pomieszczenia. To naprawdę niezły wynik i spotykany w nowoczesnych klimatyzatorach czy pompach ciepła – oczywiście w idealnych warunkach laboratoryjnych, w praktyce może być trochę mniej przez straty. W branży chłodniczej taki współczynnik to bardzo dobra wartość, bo świadczy o efektywności energetycznej sprzętu. Zwracaj uwagę na COP wybierając urządzenia – im wyższy, tym niższe rachunki za prąd i mniejsze obciążenie dla środowiska. Moim zdaniem warto pamiętać, że COP nie jest stały i zależy od temperatury otoczenia, rodzaju czynnika chłodniczego i samej konstrukcji układu. Ale takie proste zadania pomagają oswoić się z podstawami i zrozumieć, jak liczyć sprawność systemów chłodniczych, co jest mega przydatne w codziennej pracy technika.

Pytanie 31

Który z wymienionych elementów stosuje się w małej chłodziarce domowej do regulacji dopływu czynnika chłodniczego do parownika?

A. Elektroniczny zawór rozprężny.
B. Zawór pływakowy niskiego ciśnienia.
C. Rurkę kapilarną.
D. Termostat.
W praktyce technicznej często spotyka się błędne przekonanie, że w domowej chłodziarce kluczową rolę w regulacji dopływu czynnika chłodniczego do parownika odgrywa termostat lub zawór rozprężny, albo nawet elementy znane z większych systemów, jak zawór pływakowy. Tymczasem termostat w domowych lodówkach pełni funkcję sterującą – włącza i wyłącza sprężarkę w zależności od temperatury wewnątrz komory chłodniczej, ale nie ma fizycznego wpływu na ilość czynnika przepływającego między skraplaczem a parownikiem. Można się pomylić, myląc sterowanie elektryczne (termostat) z mechaniczną regulacją przepływu. Elektroniczne zawory rozprężne są stosowane raczej w dużych, precyzyjnie sterowanych systemach klimatyzacji czy chłodnictwa przemysłowego, gdzie potrzeba dynamicznej regulacji i oszczędności energii. Są to rozwiązania technicznie dużo bardziej złożone i kosztowne niż to, co znajdziemy w taniej, prostej lodówce domowej. Zawory pływakowe to już zupełnie inny temat – spotyka się je w starych dużych instalacjach amoniakalnych, gdzie kontrolują poziom cieczy w zbiornikach, ale ich montaż w domowej lodówce byłby kompletnie nieuzasadniony. Moim zdaniem większość tych pomyłek wynika z przenoszenia wiedzy z dużych instalacji na urządzenia domowe, a branżowe dobre praktyki jasno wskazują, że w sprzęcie domowym stosuje się rurkę kapilarną. Prostota, taniość, brak potrzeby regulacji i duża niezawodność – dlatego kapilara to standard w tej klasie urządzeń.

Pytanie 32

Przedstawione na ilustracji łączenie rurek miedzianych wykonywane jest poprzez

Ilustracja do pytania
A. zaciskanie profilowanych łączników.
B. zastosowanie złączek gwintowanych.
C. kielichowanie końcówek rurek.
D. lutowanie rurek i złączek.
Zaciskanie profilowanych łączników to obecnie jedna z najczęściej stosowanych metod łączenia rurek miedzianych, szczególnie w instalacjach wodnych, grzewczych, a nawet gazowych. Cały proces polega na użyciu specjalnej prasy, która zaciska łącznik na rurze, tworząc bardzo szczelne i trwałe połączenie mechaniczne. Moim zdaniem ta technika jest niesamowicie wygodna, bo nie wymaga stosowania otwartego ognia ani żadnych środków chemicznych – to ogromna zaleta na budowie czy podczas modernizacji istniejących instalacji, gdzie bezpieczeństwo i szybkość są naprawdę na wagę złota. W praktyce często spotykam się z sytuacjami, gdzie tradycyjne lutowanie jest utrudnione ze względu na dostępność czy ryzyko uszkodzenia sąsiednich elementów. Zaciskanie na profilowanych łącznikach (systemy typu press) pozwala skrócić czas montażu, a jednocześnie spełnia wszystkie wymagania norm PN-EN 1254 czy DIN 1988. Co ciekawe, producenci złączek zaciskowych często stosują specjalne pierścienie kontrolne, które pozwalają zweryfikować poprawność zacisku, co dodatkowo zwiększa pewność montażu. Dobrą praktyką jest zawsze używać oryginalnych narzędzi i łączników dedykowanych do danej średnicy rury – wtedy masz praktycznie gwarancję szczelności i wytrzymałości na długie lata. Widać też, że branża idzie właśnie w tę stronę, bo ta technologia upraszcza dokumentację powykonawczą i minimalizuje ryzyko błędów na budowie.

Pytanie 33

Którym przewodem należy wykonać połączenie pomiędzy przetwornikiem częstotliwości a silnikiem elektrycznym?

A. Koncentrycznym.
B. Światłowodowym.
C. Jednożyłowym.
D. Ekranowanym.
Wybór przewodu ekranowanego do połączenia przetwornika częstotliwości z silnikiem elektrycznym to zdecydowanie nie przypadek, tylko konkretna, bardzo dobrze uzasadniona decyzja techniczna. Połączenie tego typu jest szczególnie narażone na zakłócenia elektromagnetyczne, bo przetwornik generuje sygnały o dużej częstotliwości, często z ostrymi zboczami napięcia. Tylko przewód z odpowiednim ekranem potrafi skutecznie ograniczyć emisję zakłóceń, ale też zabezpiecza instalację przed wpływem zewnętrznych pól elektromagnetycznych. Przewody ekranowane są wręcz wymagane przez normy branżowe, jak PN-EN 61800-5-1 czy wytyczne producentów przetworników (czasem się o tym zapomina, a potem jest problem z zakłóceniami albo z awariami sterowania). Z mojego doświadczenia – jak ktoś kiedyś kombinował i próbował stosować zwykłe kable, to zaraz pojawiały się zakłócenia w sterowaniu, awarie czujników albo „wariowanie” alarmów. Przewód ekranowany, dobrze podłączony z obu stron do uziemienia, wyraźnie ogranicza promieniowanie zaburzeń, nie tylko chroniąc sam silnik, ale też całą okoliczną aparaturę i sieć automatyki. To jest po prostu dobra praktyka, potwierdzona wieloma kontrolami i audytami w zakładach przemysłowych. Zresztą dzisiaj, przy obecnych wymaganiach dotyczących kompatybilności elektromagnetycznej (EMC), stosowanie ekranowanych przewodów to już praktycznie standard – bez tego nie da się przejść odbioru instalacji. Ważne też, żeby nie zapominać o poprawnym prowadzeniu ekranów w szafie i na końcówkach przewodu – to potrafi robić ogromną różnicę.

Pytanie 34

Wskaż dolne źródło ciepła, które nie jest oparte na naturalnych zasobach energii.

A. Powietrze atmosferyczne.
B. Wody powierzchniowe.
C. Zbiornik ścieków.
D. Warstwa gruntowa.
Wybranie zbiornika ścieków jako dolnego źródła ciepła rzeczywiście wyróżnia się na tle pozostałych odpowiedzi. W branży grzewczej i odnawialnych źródeł energii przyjęło się, że dolne źródła ciepła powinny bazować na naturalnych zasobach: grunt, wody powierzchniowe i powietrze to typowe przykłady. Tymczasem ścieki są efektem działalności człowieka, powstają sztucznie jako odpad poprodukcyjny lub bytowy. Moim zdaniem, to ważne rozróżnienie, bo wykorzystanie zbiornika ścieków wymaga zupełnie innego podejścia technicznego i prawnego. W praktyce spotyka się instalacje, gdzie ścieki z dużych obiektów, na przykład basenów, pralni czy zakładów przemysłowych, są wykorzystywane jako źródło energii dla pomp ciepła, ale to raczej rozwiązanie nietypowe i wymaga bardzo dokładnego monitorowania jakości oraz temperatury medium. Oczywiście, są wytyczne branżowe (np. normy PN-EN 15450, PN-EN 14511), które jasno wskazują na konieczność stosowania głównie naturalnych źródeł – ich stabilność i przewidywalność są kluczowe dla efektywnej pracy pompy ciepła. W przypadku ścieków mamy do czynienia z dużą zmiennością parametrów, ryzykiem korozji czy zatkania, no i wymagana jest zgoda odpowiednich służb sanitarnych. Takie rozwiązania są uzasadnione raczej w specyficznych warunkach i najczęściej w dużych systemach przemysłowych, a nie w typowej instalacji domowej.

Pytanie 35

W przedstawionej na ilustracji pompie ciepła zastosowano kolektor gruntowy

Ilustracja do pytania
A. ze studniami czerpalnymi i zrzutowymi.
B. z sondami pionowymi.
C. spiralny poziomy.
D. spiralny pionowy.
Na ilustracji widzimy przykład zastosowania spiralnego pionowego kolektora gruntowego w instalacji pompy ciepła. Ten typ kolektora w praktyce jest dość często stosowany, szczególnie tam, gdzie działka nie pozwala na rozłożenie długich, poziomych rur. Spiralny pionowy kolektor to nic innego jak zakręcona w formie spirali rura, która umieszczana jest pionowo w wykopie na głębokości sięgającej nawet kilku metrów. Pozwala to na efektywne wykorzystanie ciepła z głębszych warstw gruntu, gdzie temperatura jest bardziej stabilna przez cały rok. Z mojego doświadczenia wynika, że taka konstrukcja jest świetna na mniejszych posesjach, bo nie wymaga dużej powierzchni – wystarczy wykopać kilka głębszych otworów. Dobór tego rozwiązania jest zgodny z dobrymi praktykami branżowymi, a także z wytycznymi producentów pomp ciepła, którzy często rekomendują właśnie spiralne pionowe kolektory tam, gdzie warunki gruntowe i wielkość działki są ograniczone. Warto też pamiętać, że taki kolektor, mimo mniejszej powierzchni chłonnej względem poziomych rozkładów, potrafi zapewnić bardzo dobrą efektywność energetyczną systemu, szczególnie przy wysokim poziomie wód gruntowych. Branża docenia to rozwiązanie za prostotę montażu i przewidywalność parametrów pracy przez cały rok. Moim zdaniem, znajomość różnych typów kolektorów i ich zastosowań to klucz, żeby dobrze dobrać system do konkretnej inwestycji.

Pytanie 36

Na ilustracji przedstawiono system klimatyzacji typu

Ilustracja do pytania
A. multisplit.
B. monoblok.
C. VRF.
D. powietrze-woda.
To jest właśnie klasyczny przykład instalacji typu multisplit. W systemie multisplit jedna jednostka zewnętrzna obsługuje kilka jednostek wewnętrznych, które mogą mieć różne typy montażu – na ścianie, kasetonowe, kanałowe czy przypodłogowe. Często stosuje się takie rozwiązanie w mieszkaniach, niewielkich biurach czy sklepach, gdzie zależy nam na indywidualnej regulacji temperatury w kilku pomieszczeniach, ale nie chcemy montować osobnej jednostki zewnętrznej dla każdego klimatyzatora. To o tyle wygodne, że zmniejszamy ilość sprzętu na elewacji i upraszczamy serwis. Z mojego doświadczenia instalacje multisplit są kompromisem między prostotą a elastycznością – są tańsze i prostsze w montażu niż rozbudowany system VRF, a dają sporo możliwości. Warto też pamiętać, że w przypadku multisplita nie ma pełnej niezależności pracy każdego z klimatyzatorów jak w systemach VRF, ale i tak możemy ustawiać różne tryby pracy czy temperatury w poszczególnych pomieszczeniach. Branżowe standardy, takie jak normy PN-EN 14511 czy zalecenia producentów, jednoznacznie wskazują na takie rozwiązania jako optymalne dla małych i średnich obiektów. Multisplit świetnie się sprawdza tam, gdzie potrzebujemy komfortu i elastyczności bez zbędnych komplikacji.

Pytanie 37

Najbardziej prawdopodobną przyczyną oszronienia przedstawionej na rysunku sprężarki jest

Ilustracja do pytania
A. zanieczyszczenie instalacji opiłkami miedzianymi.
B. zalanie sprężarki ciekłym czynnikiem.
C. zbyt częste załączanie się sprężarki.
D. uszkodzenie silnika sprężarki.
Zalanie sprężarki ciekłym czynnikiem to jedna z najbardziej typowych i groźnych usterek w chłodnictwie. Moim zdaniem, w praktyce serwisowej to najczęstsza przyczyna oszronienia obudowy sprężarki, szczególnie w okolicach ssania. W takiej sytuacji czynnik chłodniczy nie odparowuje w całości w parowniku i przedostaje się do sprężarki w formie cieczy. To bardzo niebezpieczne, bo ciecz nie jest ściśliwa, przez co może uszkodzić mechanicznie zawory czy tłoki kompresora. Z mojego doświadczenia wynika, że często dochodzi do tego przez źle dobrany zawór rozprężny, zbyt niską temperaturę parowania lub nieprawidłowo wyregulowaną instalację. W praktyce standardy branżowe wymagają, żeby na ssaniu do sprężarki trafiał wyłącznie gazowy czynnik – tylko wtedy smarowanie i praca są prawidłowe. Oszronienie, a nawet lód na sprężarce, jest wyraźnym sygnałem, że ciecz przepływa przez sprężarkę. Powinno się wtedy natychmiast sprawdzić nastawy układu, przejrzeć stan filtra, zaworu rozprężnego czy nawet izolację parownika. Dobre praktyki zalecają także inspekcję przewodów oraz pomiar przegrzania na ssaniu, żeby mieć pewność, że ciecz nie wraca do sprężarki. Często spotykam się z przypadkami, gdzie technicy nie zwracają na to uwagi, co potem kończy się kosztowną awarią.

Pytanie 38

Który rysunek przedstawia prawidłowy sposób zamocowania czujnika termostatycznego zaworu rozprężnego?

A.
Ilustracja do odpowiedzi A
B.
Ilustracja do odpowiedzi B
C.
Ilustracja do odpowiedzi C
D.
Ilustracja do odpowiedzi D
W praktyce montażu czujników termostatycznych zaworu rozprężnego często pojawiają się różne błędne interpretacje i skróty myślowe. Przede wszystkim, czujnik nigdy nie powinien być montowany na pionowych odcinkach rury ssącej ani pod kątem – w obu przypadkach łatwo o błędne wskazania przez zjawisko gromadzenia się oleju lub kondensatu na dnie rury. To bardzo częsty błąd wśród początkujących monterów, którzy nie zwracają uwagi na to, jak rozkłada się czynnik i olej wewnątrz instalacji. Montaż czujnika na pionie skutkuje tym, że czujnik może być zalewany przez ciecz, co fałszuje odczyt temperatury i powoduje niestabilną pracę zaworu rozprężnego. Jeśli chodzi o zamocowanie czujnika na łuku lub w nietypowej pozycji, to równie niebezpieczne – czujnik nie jest właściwie omywany przez gaz, a odczyty są niereprezentatywne dla rzeczywistej pracy układu. Zdarza się też błędny montaż w odwrotnym kierunku przepływu lub w miejscu, gdzie rura nie jest jeszcze dobrze wymieszana – to prowadzi do opóźnień reakcji zaworu i ryzyka uszkodzenia sprężarki przez ciecz. Moim zdaniem warto zawsze wracać do instrukcji producenta, bo niepoprawne podejście w tej kwestii ma realny wpływ na żywotność całego systemu chłodniczego. W branży panuje zasada, żeby nie wymyślać własnych sposobów, tylko stosować się do wypracowanych dobrych praktyk – czujnik montujemy na poziomej rurze ssącej, z dala od kolanek i zwojów, zawsze solidnie przylegający, najlepiej z pastą przewodzącą ciepło. Tylko wtedy możemy mówić o poprawnie działającej automatyce chłodniczej.

Pytanie 39

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. montaż silnika elektrycznego do fundamentu.
B. regulację naciągu paska klinowego napędu wentylatora.
C. osiowanie silnika elektrycznego względem osi wentylatora.
D. podłączanie silnika elektrycznego wentylatora.
Na tym rysunku faktycznie pokazano proces regulacji naciągu paska klinowego napędu wentylatora. To bardzo ważna czynność serwisowa w układach napędowych maszyn, szczególnie takich jak wentylatory czy sprężarki, gdzie napęd z silnika elektrycznego przekazywany jest za pomocą pasków klinowych. Jeśli pasek jest zbyt luźny, może ślizgać się po kołach pasowych, co nie tylko powoduje spadek efektywności pracy, ale i przyspiesza zużycie zarówno paska, jak i kół pasowych. Przy zbyt mocnym naciągu natomiast łatwo o przeciążenie łożysk czy nawet zerwanie paska. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowy naciąg paska to podstawa bezawaryjnej pracy całego układu. W praktyce stosuje się zwykle specjalne narzędzia i mierniki napięcia paska, ale czasem do szybkiej regulacji wystarczy odpowiedni klucz i trochę wprawy. Takie czynności są opisane w instrukcjach producentów maszyn oraz zgodnie z normami, np. PN-EN 12966, gdzie dokładnie określone są wymagania dotyczące napędów pasowych. Regularna kontrola i regulacja naciągu pasków to dobra praktyka serwisowa, która znacząco wydłuża żywotność urządzeń i minimalizuje ryzyko awarii.

Pytanie 40

Po napełnieniu układu chłodzenia wodnego skraplacza należy

A. wymienić filtr siatkowy.
B. odpowietrzyć układ chłodzenia.
C. uzupełnić olej w układzie chłodzenia.
D. uzupełnić czynnik chłodniczy w układzie chłodzenia.
Odpowietrzenie układu chłodzenia po jego napełnieniu to absolutna podstawa i praktycznie złoty standard w każdej pracy serwisowej z chłodzeniem wodnym. Chodzi o to, żeby pozbyć się zgromadzonego powietrza, które przypadkowo dostało się do instalacji w trakcie uzupełniania cieczy. No i teraz – jeśli tego nie zrobisz, może się okazać, że pompa zaczyna głośno pracować, chłodzenie jest nierównomierne, a nawet mogą pojawić się groźne zjawiska typu kawitacja. Powietrze w instalacji to wróg numer jeden, bo tworzy kieszenie, które blokują przepływ i realnie obniżają wydajność chłodzenia. Z mojego doświadczenia – często pomijane w pośpiechu odpowietrzanie kończy się potem awariami albo zbyt wysoką temperaturą pracy urządzenia. W branży instalatorskiej i serwisowej zawsze podkreśla się, żeby po napełnieniu układu nie od razu uruchamiać całości na pełnych obrotach, tylko właśnie najpierw dokładnie odpowietrzyć, najlepiej kilka razy, aż z odpowietrznika nie poleci już żadna bańka powietrza. To jest też opisane w większości instrukcji producentów – przykładowo normy PN-EN dotyczące instalacji chłodniczych jasno wskazują na etap odpowietrzania jako obowiązkowy. Krótko mówiąc – odpowietrzanie to nie jakiś tam szczegół, tylko konkretna sprawa, od której zależy awaryjność i sprawność całego układu.