Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik ogrodnik
  • Kwalifikacja: OGR.02 - Zakładanie i prowadzenie upraw ogrodniczych
  • Data rozpoczęcia: 16 kwietnia 2026 21:47
  • Data zakończenia: 16 kwietnia 2026 22:02

Egzamin zdany!

Wynik: 27/40 punktów (67,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Chwast występujący w uprawach sadowniczych, widoczny na zdjęciu, to

Ilustracja do pytania
A. komosa biała.
B. ostrożeń polny.
C. mlecz polny.
D. gwiazdnica pospolita.
Komosa biała, znana też jako lebioda, to jeden z najbardziej uciążliwych chwastów w polskich uprawach sadowniczych i warzywniczych. Jej charakterystyczne, jasnozielone, często lekko mączyste liście oraz szybki wzrost sprawiają, że jest trudna do zwalczania zwłaszcza przy konwencjonalnych metodach pielęgnacji. Co ciekawe, komosa potrafi kiełkować przez cały okres wegetacji, a jej nasiona mogą przetrwać w glebie nawet kilkadziesiąt lat. W praktyce sadowniczej bardzo ważne jest wczesne rozpoznanie tego chwastu, bo młode siewki są dość łatwe do mechanicznego usunięcia, natomiast starsze rośliny szybko konkurują z roślinami uprawnymi o wodę i składniki pokarmowe. Osobiście uważam, że regularny monitoring plantacji i stosowanie międzyrzędowych zabiegów uprawowych daje najlepsze efekty w ograniczeniu występowania komosy. Warto także pamiętać, że w integrowanej produkcji roślin ważne jest łączenie metod: agrotechnicznych, mechanicznych i chemicznych, bo tylko taka strategia daje realną szansę na ograniczenie presji chwastów bez szkody dla środowiska. Z doświadczenia wiem, że rozpoznawanie komosy jest kluczowe na egzaminach zawodowych i w praktyce ogrodniczej, więc ta wiedza na pewno się przyda!

Pytanie 2

W celu zabezpieczenia roślin sadowniczych przed przymrozkami można przeprowadzić

A. oprysk nawozami wapniowymi.
B. nawadnianie kropelkowe.
C. oprysk siarczanem magnezu.
D. mieszanie powietrza.
W ochronie roślin sadowniczych przed przymrozkami bardzo łatwo się pomylić, bo jest sporo zabiegów agrotechnicznych czy nawozowych, które ogólnie poprawiają kondycję drzew, ale nie mają wpływu na temperaturę otoczenia. Przykładowo, nawadnianie kropelkowe to świetna metoda nawadniania w sadownictwie, bo pozwala oszczędzać wodę i dostarczać ją bezpośrednio do korzeni, jednak nie podniesie temperatury wokół roślin, ani nie ochroni przed przymrozkami. Często się spotykam z przekonaniem, że wystarczy podlać rośliny, żeby je zabezpieczyć, ale to nie działa w ten sposób – przeciwnie, w niektórych sytuacjach może nawet pogorszyć sprawę, bo mokra gleba szybciej oddaje ciepło podczas nocnych spadków temperatur. Jeśli chodzi o oprysk siarczanem magnezu albo nawozami wapniowymi, to one mają zupełnie inne zadanie. Poprawiają ogólną kondycję roślin, wzmacniają ściany komórkowe, ale nie zabezpieczają mechanicznie ani fizycznie przed spadkami temperatury powietrza. Nawozy magnezowe czy wapniowe są ważne w profilaktyce chorób fizjologicznych i podnoszeniu jakości plonu, jednak nie są środkiem do walki z przymrozkami. Często się myśli, że każda interwencja agrotechniczna poprawia odporność na wszystko, a to niestety nieprawda. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie takie błędne przekonania prowadzą do strat – sadownicy liczą na ochronę, a realnego efektu nie ma. Kluczowe jest zrozumienie, że tylko metody realnie wpływające na temperaturę – jak mieszanie powietrza czy nawadnianie deszczowniane (ale już nie kropelkowe!) – mogą skutecznie zabezpieczyć rośliny przed przymrozkami. Opryski nawozowe w tym kontekście są po prostu nieadekwatne i nie powinny być traktowane jako ochrona przed nagłymi spadkami temperatury.

Pytanie 3

Rodzajem rośliny wrażliwej na niskie temperatury jest

A. karagana
B. magnolia
C. mikrobiota
D. tawlina
Magnolia to gatunek rośliny, który wykazuje dużą wrażliwość na mróz, co czyni ją szczególnie wymagającą w zakresie pielęgnacji i uprawy w strefach o chłodnym klimacie. Przykładowo, magnolie najlepiej rosną w strefach USDA 4-9, gdzie zimowe temperatury nie spadają drastycznie poniżej zera. Aby zminimalizować ryzyko uszkodzeń spowodowanych mrozem, zaleca się sadzenie magnolii w miejscach osłoniętych od wiatru oraz w dobrze przepuszczalnej glebie, bogatej w substancje organiczne. Dobrą praktyką jest także okrywanie młodych roślin na zimę, co może zwiększyć ich szanse na przetrwanie w trudnych warunkach zimowych. Dodatkowo, magnolie są cenione za swoje piękne kwiaty, które pojawiają się wczesną wiosną, co czyni je popularnym wyborem w ogrodach i parkach. Znajomość wrażliwości na mróz tego gatunku jest kluczowa dla ogrodników, którzy chcą zapewnić ich zdrowy rozwój oraz piękny wygląd.

Pytanie 4

Do zwalczania przędziorków należy używać środków ochrony roślin z grupy

A. repelentów.
B. fungicydów.
C. akarycydów.
D. nematocydów.
Właściwie, akarycydy to specjalistyczna grupa środków ochrony roślin, które są przeznaczone właśnie do zwalczania roztoczy, w tym przędziorków – a to w praktyce spory problem na plantacjach, sadach czy nawet w domowych uprawach roślin. Akarycydy działają selektywnie na tę grupę szkodników, ingerując w ich układ nerwowy lub zaburzając procesy życiowe, co prowadzi do ich eliminacji. Warto wspomnieć, że wykorzystanie akarycydów jest jedno z najczęściej stosowanych rozwiązań w profesjonalnej ochronie roślin, bo przędziorki bardzo szybko się namnażają oraz uszkadzają liście, ograniczając powierzchnię asymilacyjną, czego efektem jest spadek plonu lub pogorszenie wyglądu rośliny. Moim zdaniem, dla każdego praktyka ogrodnictwa czy sadownictwa znajomość tego typu środków jest wręcz niezbędna. Oczywiście, zgodnie z dobrymi praktykami i przepisami, akarycydy należy stosować zgodnie z etykietą oraz rotować substancje czynne, żeby ograniczyć rozwój odporności u przędziorków. Dobrze też pamiętać, że niektóre akarycydy mają działanie kontaktowe, inne systemiczne – to też trzeba brać pod uwagę, wybierając środek. W codziennej pracy spotkałem się z przypadkami, gdzie zastosowanie nieodpowiedniego preparatu przynosiło mierne efekty, a dobrze dobrany akarycyd potrafił 'załatwić sprawę' wręcz błyskawicznie. Ostatecznie, poprawne rozpoznanie szkodnika i świadome sięgnięcie po akarycydy to podstawa skutecznej ochrony.

Pytanie 5

Ważnym zabiegiem w uprawie szałwii lekarskiej jest

A. zabezpieczanie roślin przed mrozem.
B. utrzymywanie stale wysokiej wilgotności gleby.
C. usuwanie wszystkich pędów kwiatowych.
D. zastosowanie dwukrotnego nawożenia azotem.
W uprawie szałwii lekarskiej łatwo popełnić pewne błędy, jeśli zbyt dosłownie traktuje się zabiegi pielęgnacyjne znane z innych roślin zielarskich. Przykładowo, całkowite usuwanie wszystkich pędów kwiatowych nie jest zalecane – co innego formowanie roślin czy ograniczanie kwitnienia dla lepszej jakości liści, ale wycinanie wszystkiego powoduje osłabienie całej rośliny i może prowadzić do jej zamierania. Szałwia musi mieć możliwość naturalnego wzrostu i przejścia przez pełen cykl fenologiczny. Jeśli chodzi o dwukrotne nawożenie azotem – tutaj warto pamiętać, że szałwia źle znosi nadmiar azotu. Zbyt duże dawki tego składnika wprawdzie powodują szybki wzrost zielonej masy, ale równocześnie obniżają zawartość substancji czynnych w liściach, co jest niepożądane w produkcji surowca zielarskiego. Nadmierne nawożenie azotowe może też zwiększyć podatność na choroby. Utrzymywanie stale wysokiej wilgotności gleby także nie jest właściwe, bo szałwia zdecydowanie lepiej rośnie na glebach przepuszczalnych i dość suchych – zbyt mokro wywołuje gnicie korzeni i sprzyja rozwojowi chorób grzybowych. Wielu początkujących ogrodników myśli, że roślina tak aromatyczna musi mieć dużo wody, ale to typowy błąd – w praktyce nadmiar wilgoci jest dużo groźniejszy niż krótkie okresy suszy. Kluczowym zabiegiem, zgodnie z zaleceniami branżowymi oraz praktyką doświadczonych producentów, pozostaje zabezpieczanie szałwii przed mrozem, bo to właśnie niskie temperatury są jej największym wrogiem zimą. Warto więc krytycznie podchodzić do niektórych „uniwersalnych” rad i pamiętać, że każda roślina ma swoje specyficzne wymagania.

Pytanie 6

Wskaż maksymalną prędkość wiatru, przy której zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków stosowania środków ochrony roślin, można stosować środki ochrony roślin.

A. 4 m/s
B. 7 m/s
C. 10 m/s
D. 1 m/s
Maksymalna dopuszczalna prędkość wiatru podczas wykonywania zabiegów środkami ochrony roślin to 4 m/s – tak wynika z obowiązujących w Polsce przepisów, a dokładniej z rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczącego warunków stosowania tych środków. Takie ograniczenie nie jest przypadkowe; chodzi tu głównie o bezpieczeństwo zarówno operatora, jak i osób postronnych, a także o zapobieganie znosowi cieczy użytkowej na sąsiednie plantacje czy tereny nieużytkowane rolniczo. W praktyce – jeśli wiatr przekracza 4 m/s, krople cieczy mogą być przenoszone daleko poza miejsce oprysku, co zagraża ludziom, zwierzętom, a także roślinom innym niż te, które zamierzamy chronić. W branży rolniczej przyjęło się wręcz, że warto kontrolować wiatr nie tylko na wysokości operatora, ale również tuż nad uprawą, bo warunki mogą się zmieniać w ciągu kilku minut. Osobiście uważam, że to rozsądny limit – nie raz widziałem, jak nawet przy lekkim podmuchu oprysk leci nie tam, gdzie trzeba. Dlatego, nawet jeśli wiatr wydaje się słaby, zawsze warto mieć przy sobie anemometr. Profesjonaliści stosują tę zasadę również przy wyborze dysz i technik oprysku, bo chodzi przecież o skuteczność i bezpieczeństwo. To nie jest zwykła formalność, tylko realna ochrona zdrowia i środowiska. Warto o tym pamiętać, planując zabieg ochrony roślin.

Pytanie 7

Która choroba bakteryjna jabłoni objawia się porażeniem kwiatów, liści, pędów, gałęzi i owoców i jest najlepiej widoczna w czasie kwitnienia, powoduje kurczenie się i brunatnienie kwiatów?

A. Zaraza ogniowa.
B. Mączniak właściwy.
C. Szara pleśń.
D. Parch jabłoni.
Myląc zarazę ogniową z innymi chorobami jabłoni, łatwo ulec złudzeniu, bo objawy niektórych schorzeń bywają zbliżone, szczególnie dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z sadownictwem. Szara pleśń, choć jest bardzo groźna dla wielu owoców (np. truskawki, maliny), na jabłoniach praktycznie nie występuje, a jeśli już, to objawia się głównie jako miękka, szarawa zgnilizna owoców, zwłaszcza w warunkach wysokiej wilgotności — nie ma tu typowego porażenia kwiatów i młodych pędów, jak przy zarazie ogniowej. Parch jabłoni to z kolei najczęstsza choroba grzybowa jabłoni, powodująca ciemne, oliwkowe plamy na liściach i owocach, a nie ich gwałtowne brunatnienie i zasychanie całych kwiatostanów. Parch nie prowadzi do więdnięcia pędów czy „spalonych” kwiatów, przez co łatwo go odróżnić. Mączniak właściwy atakuje głównie młode liście i pędy, pokrywając je białym, mączystym nalotem; uszkadza rozwój, ale nie powoduje nagłego zamierania kwiatów. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób skupia się na powierzchownych objawach i pomija tempo rozwoju choroby — zaraza ogniowa rozwija się ekstremalnie szybko i atakuje całe partie roślin, co zupełnie nie pasuje do parcha czy mączniaka. Typowym błędem jest też utożsamianie brunatnienia z chorobami grzybowymi, podczas gdy w przypadku zarazy ogniowej kluczowe jest bakteryjne podłoże i charakterystyczna „spalona” forma kwiatów i pędów, często już na etapie kwitnienia. Rozpoznanie tych różnic jest fundamentem skutecznej ochrony sadu, zgodnej z nowoczesnymi wytycznymi branżowymi i zasadami integrowanej produkcji roślin.

Pytanie 8

Zdjęcie przedstawia roślinę z objawami

Ilustracja do pytania
A. raka bakteryjnego drzew owocowych.
B. zarazy ogniowej.
C. parcha jabłoni.
D. mączniaka prawdziwego.
Rak bakteryjny drzew owocowych, wywoływany przez bakterie Erwinia amylovora, objawia się charakterystycznymi nekrotycznymi plamami na korze oraz wydzielaniem żywicy. Na zdjęciu widać te objawy, które są kluczowe w diagnozowaniu tej choroby. W praktyce, aby skutecznie radzić sobie z tym problemem, zaleca się stosowanie zabiegów chemicznych z wykorzystaniem antybiotyków, takich jak streptomycyna, w połączeniu z technikami agrotechnicznymi, które minimalizują stres roślin. Ważne jest również eliminowanie chorych partii drzewa oraz przestrzeganie zasad zdrowotnych w sadach, aby zapobiegać rozprzestrzenieniu się choroby. Wyjątkowe cechy raka bakteryjnego sprawiają, że jego wczesna identyfikacja i odpowiednia reakcja są kluczowe dla ochrony drzew owocowych oraz jakości zbiorów. W kontekście standardów, należy zwrócić uwagę na zalecenia dotyczące profilaktyki i monitorowania zdrowia roślin, co jest kluczowe w nowoczesnym sadownictwie.

Pytanie 9

Do niszczenia mchu na trawnikach należy zastosować

A. bronę.
B. aerator.
C. wertykulator.
D. kultywator.
Wertykulator to zdecydowanie najlepsze narzędzie do walki z mchem na trawnikach. Jego działanie polega na pionowym nacinaniu darni oraz usuwaniu martwej biomasy, czyli filcu, w którym bardzo często gromadzi się mech. Takie nacięcia pozwalają lepiej dotlenić glebę i zapewnić trawie dostęp do wody oraz składników pokarmowych. Z mojego doświadczenia wynika, że regularne wertykulowanie – najlepiej na wiosnę i jesienią, kiedy trawa jest w fazie intensywnego wzrostu – potrafi zupełnie zmienić wygląd trawnika. Mech po takim zabiegu jest wyraźnie osłabiony, a trawa szybko zajmuje jego miejsce. Fachowcy z branży ogrodniczej zalecają stosowanie wertykulatora zamiast innych narzędzi właśnie z uwagi na skuteczność i precyzję działania. Warto też dodać, że po zabiegu dobrze jest dosiać trawę w przerzedzonych miejscach i zastosować nawożenie mineralne. Moim zdaniem ten sprzęt to podstawa pielęgnacji trawnika, szczególnie jeśli ktoś boryka się z problemem mchu na większych powierzchniach. To jest też zgodne z najlepszymi praktykami branżowymi – praktycznie każdy podręcznik ogrodniczy, czy poradniki producentów sprzętu do pielęgnacji zieleni, wskazują wertykulację jako główny sposób zwalczania mchu.

Pytanie 10

Kodeks Zwykłej Dobrej Praktyki Rolniczej zabrania stosowania w uprawie warzyw o krótkim okresie wegetacji (na przykład rzodkiewki)

A. przerywania wschodów.
B. odchwaszczania chemicznego.
C. kalibrowania nasion.
D. nawadniania upraw.
Prawidłowo, bo faktycznie Kodeks Zwykłej Dobrej Praktyki Rolniczej wyraźnie wskazuje, że w przypadku upraw warzyw z krótkim okresem wegetacji – takich jak rzodkiewka, sałata czy szczypiorek – nie wolno stosować chemicznych środków ochrony roślin do odchwaszczania. Wynika to przede wszystkim z bardzo krótkiego czasu pomiędzy aplikacją herbicydu a zbiorem plonu, przez co ryzyko pozostałości substancji chemicznych w gotowym produkcie może być wysokie. Moim zdaniem to całkiem sensowne, bo konsumenci coraz bardziej zwracają uwagę na bezpieczeństwo i jakość żywności. Stosowanie mechanicznego lub ręcznego odchwaszczania jest dużo bezpieczniejsze i zgodne z ideą dobrej praktyki rolniczej, a dodatkowo pozwala ograniczyć negatywny wpływ chemii na środowisko. Zwróć uwagę, że nawet w przypadku innych upraw chemiczne odchwaszczanie wymaga precyzyjnego doboru środków i ścisłego przestrzegania okresów karencji. W warzywach szybko rosnących praktycznie nie da się tego zapewnić. Dlatego w nowoczesnym rolnictwie stawia się nawet na integrowaną ochronę, gdzie chemia jest ostatecznością, a priorytetem są metody agrotechniczne. W praktyce – jak masz rzodkiewkę, to bierz motykę, a nie opryskiwacz.

Pytanie 11

Chwast przedstawiony na rysunku to

Ilustracja do pytania
A. mniszek lekarski.
B. przytulia czepna.
C. jasnota purpurowa.
D. żółtlica drobnokwiatowa.
Przytulia czepna to roślina, którą naprawdę warto znać, zwłaszcza jeśli ktoś interesuje się rolnictwem czy ogrodnictwem. Jej cechą charakterystyczną są miękkie, czepne włoski pokrywające łodygi i liście – dzięki nim roślina łatwo przyczepia się do ubrań, sierści zwierząt czy innych roślin. W praktyce, z mojego doświadczenia, bardzo często spotyka się ją na polach uprawnych, szczególnie w zbożach, gdzie potrafi być uciążliwym chwastem. Przytulia czepna (Galium aparine) rośnie w miejscach ruderalnych, na obrzeżach pól, a nawet w ogródkach, a jej rozpoznanie jest dosyć proste, jeśli zwróci się uwagę na okółkowe ułożenie liści i ich wąski, lancetowaty kształt – liście rosną po 6-8 w okółku. Warto wiedzieć, że według standardów branżowych oraz dobrych praktyk, szybkie rozpoznanie i usunięcie tego chwastu ogranicza straty w plonie zbożowym oraz ułatwia pielęgnację upraw. Dodatkowo, przytulia ma też ciekawe zastosowanie zielarskie, ale w rolnictwie traktuje się ją głównie jako problem. Szczerze mówiąc, moim zdaniem ta roślina jest świetnym przykładem, jak drobne różnice morfologiczne ułatwiają rozpoznanie nawet bardzo podobnych chwastów.

Pytanie 12

Objawy żerowania przedstawione na ilustracji są charakterystyczne dla

Ilustracja do pytania
A. owocówki jabłkóweczki.
B. mszycy jabłoniowej.
C. przędziorka owocowca.
D. owocnicy jabłkowej.
Objawy widoczne na ilustracji, czyli charakterystyczne spiralne lub półksiężycowate blizny na młodych owocach jabłoni, są typowe dla żerowania larw owocnicy jabłkowej. Takie uszkodzenia powstają, gdy larwy wygryzają tkankę skórki i miąższu, najczęściej tuż po zawiązaniu owoców. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli w sadzie zauważymy takie blizny, od razu powinniśmy pomyśleć o owocnicy jabłkowej – to wręcz modelowy przypadek. Dobre praktyki branżowe rekomendują systematyczny monitoring kwitnących sadów i stosowanie żółtych tablic lepowych do oceny liczebności owocnicy, bo dzięki temu można odpowiednio dobrać termin zabiegu ochronnego. Warto też pamiętać, że uszkodzenia powodowane przez owocnicę mogą doprowadzić do przedwczesnego opadania owoców lub spowolnienia ich wzrostu, co przekłada się na realne straty ekonomiczne. Moim zdaniem, regularne prowadzenie lustracji i szybka reakcja to klucz do ograniczenia negatywnych skutków obecności tego szkodnika. Co ciekawe, w niektórych latach presja owocnicy jest tak duża, że bez interwencji chemicznej trudno osiągnąć plon o dobrej jakości handlowej. W branży sadowniczej, rozpoznanie tego typu objawów uchodzi wręcz za podstawę skutecznej ochrony jabłoni.

Pytanie 13

Do zwalczania mszyc najbardziej skuteczne są preparaty

A. systemiczne i wgłębne.
B. wgłębne i żołądkowe.
C. żołądkowe i kontaktowe.
D. kontaktowe i systemiczne.
Wiele osób wybierając środki do zwalczania mszyc, kieruje się przeświadczeniem, że tradycyjne preparaty kontaktowe czy żołądkowe będą wystarczające, bo przecież mszyce są stosunkowo małe i „łatwo je trafić”. Niestety, takie myślenie prowadzi do rozczarowań – mszyce bardzo często żerują w miejscach trudno dostępnych dla oprysku, np. po spodniej stronie liści, w zagięciach pędów albo w zwiniętych młodych liściach. Kontaktowe insektycydy działają tylko, gdy bezpośrednio dotkną szkodnika, a preparaty żołądkowe wymagają, by mszyca zjadła pokrytą środkiem powierzchnię, co w przypadku tych szkodników nie zawsze ma miejsce (ponieważ wysysają soki, a nie zjadają liść). Podejście polegające na wyborze wyłącznie takich środków to klasyczny przykład błędu polegającego na niedoszacowaniu specyfiki biologicznej mszyc. Substancje wgłębne wnikają przez naskórek rośliny, a systemiczne krążą z sokiem roślinnym, dzięki czemu docierają do miejsc, w których mszyce się chowają. Z własnej praktyki wiem, że nawet bardzo dokładny oprysk kontaktowy nie daje gwarancji pełnej ochrony, bo mszyce potrafią szybko migrować i ukrywać się przed środkiem. Te błędne koncepcje bardzo często wynikają z przyzwyczajeń do starszych metod ochrony roślin, które nie uwzględniają ewolucji szkodników i ich zachowań. Obecne dobre praktyki w ochronie upraw coraz mocniej podkreślają znaczenie preparatów o działaniu systemicznych i wgłębnym, co pozwala skutecznie ograniczyć populacje mszyc i jednocześnie nie szkodzić pożytecznym owadom. Dlatego stosowanie wyłącznie preparatów kontaktowych, żołądkowych lub prób łączenia ich bez uwzględnienia mechanizmu działania mszyc nie spełnia dzisiejszych standardów skutecznej i nowoczesnej ochrony roślin.

Pytanie 14

Chorobą przechowalniczą jabłek jest

A. gorzka zgnilizna jabłek.
B. rak drzew.
C. zaraza ogniowa.
D. srebrzystość liści.
Gorzka zgnilizna jabłek to klasyczny przykład choroby przechowalniczej, czyli takiej, która ujawnia się lub nasila właśnie w trakcie przechowywania owoców. Wynika to głównie z faktu, że patogeny wywołujące tę chorobę, takie jak grzyby z rodzaju Pezicula, infekują owoce jeszcze na drzewie, a objawy widoczne są dopiero po kilku tygodniach w chłodni lub magazynie. Typowe symptomy tej choroby to brunatne, lekko zapadające się plamy, a miąższ pod nimi staje się gorzki w smaku – stąd nazwa. Jest to poważny problem w praktyce sadowniczej, bo nawet owoce z pozoru zdrowe po zbiorze mogą w trakcie przechowywania całkowicie się nie nadawać do sprzedaży. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczowe jest właściwe przygotowanie plonu do przechowalni – od selekcji owoców, przez dezynfekcję skrzyń, aż po kontrolę wilgotności i temperatury. Bardzo ważne jest również przestrzeganie dobrych praktyk w sadach: regularne cięcie sanitarne, szybki zbiór po osiągnięciu dojrzałości zbiorczej, unikanie uszkodzeń mechanicznych oraz stosowanie odpowiednich środków ochrony roślin. Praktycy wiedzą też, że niektóre odmiany jabłek są bardziej podatne na tę chorobę, więc wybór odmiany i właściwa agrotechnika mają ogromne znaczenie dla opłacalności produkcji. Mówiąc szczerze, nawet najlepsze warunki przechowywania nie zastąpią dbałości o jakość owocu od samego początku sezonu.

Pytanie 15

Właściwym terminem oprysku jabłoni chlorkiem wapnia jest okres

A. od lipca do początków zbioru.
B. kwitnienia.
C. wczesnowiosenny.
D. tworzenia zawiązków owocowych.
Wiele osób myśli, że opryski jabłoni chlorkiem wapnia najlepiej wykonywać podczas kwitnienia albo wczesną wiosną, bo wtedy rośliny intensywnie rosną i są najbardziej chłonne na składniki pokarmowe. Jednak to jest typowy błąd myślowy, bo w tych fazach drzewo korzysta głównie z zapasów wapnia zgromadzonych w drewnie i korzeniach, a owoce dopiero się zawiązują lub jeszcze ich nie ma. Efekty aplikacji nawozów wapniowych w tym czasie będą minimalne, bo wapń wtedy praktycznie nie trafia do rozwijających się owoców. Podobnie w okresie tworzenia zawiązków owocowych – drzewo potrzebuje wtedy wielu składników, ale owoce są jeszcze za małe i ich zdolność pobierania wapnia przez skórkę jest znikoma. Przez to opryski nie spełnią swojego głównego zadania, czyli zabezpieczenia jakości i trwałości przechowalniczej jabłek. Niektórzy sugerują też oprysk wiosenny, zakładając, że drzewo zmagazynuje składnik na cały sezon – niestety, wapń jest bardzo mało ruchliwy w roślinie i nie przechodzi z liści czy innych organów do owoców. Standardy sadownicze i zalecenia nawożeniowe jasno wskazują, że najbardziej efektywny jest oprysk w okresie intensywnego wzrostu owoców, czyli właśnie od lipca do początku zbioru. Często praktycy przekonują się o tym, gdy widzą skutki niedoborów w przechowalni, mimo wiosennych nawożeń. Warto pamiętać, że rozumienie fizjologii drzewa i momentu największego zapotrzebowania na wapń to klucz do sukcesu w nowoczesnej produkcji jabłek.

Pytanie 16

Aby uzyskać rośliny wolne od wirusów należy zastosować

A. okulizację.
B. rozmnażanie in vitro.
C. rozmnażanie z nasion.
D. szczepienie.
Rozmnażanie in vitro to naprawdę skuteczna metoda uzyskiwania roślin wolnych od wirusów. Cała sztuka polega na tym, że wybiera się bardzo mały fragment zdrowej tkanki, na przykład wierzchołek pędu lub stożek wzrostu, czyli merystem. Taka część rośliny jest zazwyczaj wolna od wirusów, bo wirusy z różnych powodów nie kolonizują jeszcze tych najmłodszych komórek. W warunkach sterylnych, na specjalnych pożywkach, można wyhodować z niej całkowicie nową, zdrową sadzonkę. To jest już od lat standard w nowoczesnym szkółkarstwie, sadownictwie czy nawet ogrodnictwie ozdobnym, szczególnie tam, gdzie zależy nam na powtarzalności i wysokiej jakości materiału rozmnożeniowego. Przykładowo, w produkcji ziemniaków czy truskawek, rozmnażanie in vitro pozwala uniknąć strat plonów spowodowanych właśnie przez infekcje wirusowe. Moim zdaniem ta technika daje ogromną przewagę, bo pozwala uniknąć rozprzestrzeniania się chorób, z czym zawsze jest sporo kłopotów przy tradycyjnych metodach. Warte podkreślenia jest też to, że standardy branżowe, ale i prawo, coraz częściej wymagają od producentów stosowania materiału wolnego od patogenów, a in vitro to właściwie gwarantuje. Osobiście uważam, że kto raz zobaczy, jak to działa w praktyce, będzie miał zupełnie inne podejście do zdrowotności roślin. Technika jest wymagająca sprzętowo, ale efekty są nie do pobicia.

Pytanie 17

Na fotografii widoczne są objawy

Ilustracja do pytania
A. raka bakteryjnego.
B. ospowatości śliw.
C. brunatnej zgnilizny.
D. zgorzeli kory.
Objawy widoczne na zdjęciu to bardzo charakterystyczne wycieki gumy, tzw. gumozę, która jest typowa dla raka bakteryjnego drzew owocowych, szczególnie wiśni i czereśni. Takie wycieki pojawiają się w miejscach uszkodzeń kory, często w okolicy ran po cięciu lub uszkodzeniu mrozowym. Moim zdaniem, rozpoznanie tego schorzenia jeszcze na tym etapie pozwala na podjęcie działań profilaktycznych, jak usuwanie porażonych pędów oraz dezynfekcję narzędzi. Praktycy często podkreślają, że rak bakteryjny rozprzestrzenia się bardzo szybko w warunkach wysokiej wilgotności, więc tu profilaktyka jest wręcz kluczowa. Według aktualnych standardów, zaleca się stosowanie środków miedziowych po cięciu oraz unikanie nadmiernego nawożenia azotem, bo to osłabia odporność drzewa. Dużo osób myli te objawy z innymi chorobami kory, ale właśnie obecność tych kleistych, bursztynowych wycieków jest takim znakiem rozpoznawczym. Z mojego doświadczenia, szybka reakcja i regularne lustracje sadu mogą znacznie ograniczyć straty ekonomiczne, bo nieleczony rak bakteryjny potrafi nawet całkiem zniszczyć drzewo w kilka sezonów. Warto też pamiętać, że bakteria Pseudomonas syringae jest głównym sprawcą i niestety bardzo łatwo się przenosi z wodą deszczową czy narzędziami, więc higiena pracy to podstawa.

Pytanie 18

Chwast przedstawiony na rysunku to

Ilustracja do pytania
A. przytulia czepna.
B. żółtlica drobnokwiatowa.
C. mniszek lekarski.
D. tasznik pospolity.
Tasznik pospolity to jeden z najbardziej charakterystycznych chwastów spotykanych na polskich polach czy nieużytkach, a jego rozpoznanie jest naprawdę przydatne w praktyce. Moim zdaniem najważniejszą cechą rozpoznawczą są te specyficzne, trójkątne łuszczyny – takie jakby serduszka, które zwisają na cienkich ogonkach wzdłuż łodygi. W branży rolniczej często mówi się, że tasznik to prawdziwy wskaźnik gleby bogatej w azot, bo roślina ta bardzo lubi zasobne stanowiska i szybko pojawia się po nawożeniu. Warto zauważyć, że tasznik pospolity (Capsella bursa-pastoris) potrafi kiełkować przez cały rok, co jest poważnym problemem w uprawach rzepaku czy zbóż, bo ogranicza wzrost roślin uprawnych i konkuruje o wodę oraz składniki pokarmowe. Stosowanie integrowanej ochrony chwastów, zgodnie z zaleceniami doradztwa rolniczego, pozwala ograniczyć jego presję – zarówno przez zabiegi agrotechniczne, jak i racjonalny dobór herbicydów. Co ciekawe, tasznik jest też wykorzystywany w ziołolecznictwie, choć – z mojego doświadczenia – w praktyce rolniczej traktowany jest zdecydowanie jako chwast uciążliwy i wymagający systematycznej kontroli. Dla uczniów technikum warto pamiętać, że rozpoznawanie takich roślin to podstawa w pracy z roślinnością polową!

Pytanie 19

Chwast przedstawiony na rysunku to

Ilustracja do pytania
A. mniszek lekarski.
B. ostrożeń polny.
C. gwiazdnica pospolita.
D. przytulia czepna.
Gwiazdnica pospolita to chwast, który jest bardzo charakterystyczny i w praktyce rolniczej pojawia się praktycznie na każdej glebie, zwłaszcza tam, gdzie gleba jest żyzna, wilgotna, a stanowisko dobrze nawożone. Jej rozpoznanie nie jest trudne: drobne, białe kwiatki przypominające gwiazdy (stąd nazwa), delikatne, soczyste łodygi płożące się po ziemi, drobne, owalne liście. Często tworzy zwarte kobierce i konkurując z roślinami uprawnymi, jest poważnym problemem w uprawach warzywniczych, ogrodach i uprawach polowych. Z mojego doświadczenia wynika, że jej obecność świadczy czasem o przemyślanym nawożeniu, ale niestety też o niewłaściwym odchwaszczaniu. W praktyce warto pamiętać, że gwiazdnica nie tylko jest chwastem, ale może być też wykorzystywana jako roślina jadalna (np. do sałatek) i nawet w fitoterapii. Dobre praktyki branżowe zalecają systematyczne monitorowanie upraw oraz mechaniczne i chemiczne zwalczanie tego gatunku, zgodnie z zasadami integrowanej ochrony roślin. Jej szybkie tempo wzrostu sprawia, że nawet krótkie opóźnienie w pracach polowych może prowadzić do jej nadmiernego rozwoju. Warto znać tę roślinę nie tylko jako chwast, ale też jako wskaźnik pewnych warunków glebowych.

Pytanie 20

Dezynfekcję w szklarni wykonuje się poprzez spalanie

A. chloru
B. potasu
C. fosforu
D. siarki
Dezynfekcja szklarni za pomocą spalania siarki jest uznawana za jedną z najskuteczniejszych metod eliminacji patogenów oraz szkodników. Siarka, po spaleniu, tworzy dwutlenek siarki (SO2), który jest silnym środkiem biobójczym. Jego działanie polega na denaturacji białek w organizmach mikroorganizmów i insektów, co prowadzi do ich śmierci. W praktyce, spalanie siarki w szklarni odbywa się przez umieszczenie odpowiedniej ilości siarki w specjalnych piecach lub paleniskach, zapewniając jednocześnie odpowiednią wentylację, aby uniknąć zagrażających stężeniach SO2. Taka metoda jest szczególnie zalecana przed rozpoczęciem sezonu wegetacyjnego, aby zminimalizować ryzyko infekcji roślin oraz wystąpienia chorób. Dodatkowo, stosowanie siarki w dezynfekcji jest zgodne z najlepszymi praktykami w uprawach ekologicznych, gdzie dąży się do ograniczenia użycia syntetycznych pestycydów. Warto również dodać, że siarka ma działanie fungicydowe, co czyni ją idealnym środkiem do ochrony upraw przed chorobami grzybowymi.

Pytanie 21

Zaprawa grzybobójcza i owadobójcza w jednym to zaprawa

A. łączona.
B. pomieszana.
C. kombinowana.
D. składana.
Wiele osób myli pojęcia związane z zaprawami do nasion, szczególnie jeśli chodzi o ich skład i przeznaczenie. Zaprawa składana mogłaby sugerować, że chodzi o preparat złożony z kilku części, ale w praktyce nie istnieje coś takiego jak "zaprawa składana" w oficjalnej terminologii rolniczej. Tak samo określenie "zaprawa łączona" nie funkcjonuje formalnie — czasem ktoś może nazwać tak preparat powstały przez zmieszanie dwóch różnych zapraw, ale to nie jest właściwe ani zalecane postępowanie według zasad bezpieczeństwa i standardów branżowych. Z kolei "zaprawa pomieszana" to raczej potoczne, nieprecyzyjne określenie, które sugeruje mechaniczne wymieszanie różnych środków, co wcale nie oznacza uzyskania preparatu o szerokim spektrum działania. W rzeczywistości takie samodzielne mieszanie może być groźne, bo część substancji czynnych może wchodzić ze sobą w niekorzystne reakcje, a producent nie gwarantuje skuteczności ani bezpieczeństwa takiej mieszanki. Kluczowe w podejściu profesjonalnym jest stosowanie wyłącznie gotowych, przebadanych i zarejestrowanych zapraw, które mają w składzie zarówno substancje grzybobójcze, jak i owadobójcze, określanych właśnie jako "kombinowane". Wynika to z wytycznych integrowanej ochrony roślin oraz przepisów dotyczących bezpieczeństwa stosowania środków ochrony roślin. Dobierając zaprawę, trzeba kierować się nie tylko jej nazwą, ale także składem i oficjalnym przeznaczeniem. Typowym błędem jest przekonanie, że sama mieszanka różnych zapraw daje ten sam efekt co środek zarejestrowany jako kombinowany — to nieprawda i może prowadzić do nieskutecznej ochrony lub nawet fitotoksyczności. Dlatego zawsze warto sprawdzić etykietę i zalecenia producenta, zamiast samodzielnie eksperymentować z mieszaniem środków, bo efekty mogą być odwrotne do zamierzonych. Przemyślane stosowanie profesjonalnych zapraw kombinowanych to nie tylko kwestia skuteczności, ale też odpowiedzialności za środowisko i zdrowie ludzi.

Pytanie 22

Do zaprawiania nasion roślin warzywnych stosuje się

A. Bravo 500 S.C.
B. Dithane M.
C. Ronilan.
D. Zaprawę Nasienną T.
Na rynku ochrony roślin funkcjonuje wiele preparatów grzybobójczych, jednak nie każdy z nich nadaje się do zaprawiania nasion. Często można się pomylić myśląc, że każdy fungicyd sprawdzi się w tej roli. Ronilan, Dithane M czy Bravo 500 S.C. to przykłady środków, które mają zupełnie inne zastosowania. Ronilan był kiedyś popularny głównie do ochrony roślin przed szarą pleśnią, na przykład w uprawach warzyw czy truskawek, ale stosowano go w formie oprysków, nie do zaprawiania nasion. Dithane M, czyli mankozeb, to bardzo szeroko stosowany fungicyd kontaktowy, ale i on używany jest do opryskiwania roślin już po wschodach, na liście lub łodygi. Bravo 500 S.C. również stosuje się w ochronie liści i całych roślin przed patogenami, raczej w formie cieczy roboczej do oprysku. Niestety, nawet jeśli ktoś pomyśli, że te preparaty mają w nazwie grzybobójczy charakter, to w praktyce ich skład chemiczny, sposób wchłaniania i rejestracja nie pozwalają na użycie do zaprawiania nasion. To typowy błąd myślowy – utożsamianie środków ochrony roślin o szerokim spektrum z zaprawami nasiennymi. W rzeczywistości, zaprawy nasienne są projektowane w taki sposób, aby były bezpieczne dla kiełkujących siewek, nie uszkadzały zarodka nasiona i jednocześnie skutecznie chroniły przed patogenami glebowymi. Dlatego w praktyce ogrodniczej czy warzywniczej korzysta się wyłącznie z preparatów do tego przeznaczonych, takich jak Zaprawa Nasienna T. Stosowanie innych środków niesie ryzyko fitotoksyczności, słabego kiełkowania lub wręcz zniszczenia nasion. Moim zdaniem, znajomość właściwego podziału środków i ich zastosowania to podstawa profesjonalnej produkcji roślinnej i warto o tym pamiętać podczas pracy w ogrodnictwie czy warzywnictwie.

Pytanie 23

Mieszanie powietrza w sadach ma na celu

A. zapobieganie chorobom wirusowym.
B. zapobieganie chorobom grzybowym.
C. ochronę przed przymrozkami.
D. niszczenie szkodników.
Mieszanie powietrza w sadach to taki trochę niedoceniany zabieg, który w praktyce jest jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony drzew przed przymrozkami wiosennymi. Chodzi tutaj głównie o zapobieganie spadkom temperatury w warstwie przyziemnej, gdzie właśnie mogą pojawić się uszkodzenia kwiatów i młodych owoców. W praktyce stosuje się specjalne wentylatory, zwane czasem wiatrowymi maszynami antyprzymrozkowymi, które mieszają zimne powietrze z cieplejszymi warstwami wyżej. Dzięki temu temperatura tuż nad ziemią podnosi się o te 1-2 stopnie, co czasem naprawdę ratuje plon, szczególnie przy wrażliwych odmianach jabłoni czy czereśni. Z moich obserwacji wynika, że sadownicy coraz częściej inwestują w takie technologie, bo niestety zmiany klimatu robią swoje, a przymrozki przychodzą znienacka. Taka metoda ochrony jest zgodna z zaleceniami Instytutu Ogrodnictwa i coraz częściej pojawia się w nowoczesnych projektach sadów. Warto też wiedzieć, że mieszanie powietrza nie wpływa negatywnie na zdrowotność drzew i jest całkowicie bezpieczne dla fauny. W sumie, jeśli ktoś myśli poważnie o sadownictwie, to powinien znać i rozumieć zasadę działania maszyn służących do mieszania powietrza, bo to już właściwie standard w branży.

Pytanie 24

Na ilustracji przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. gwiazdnicę pospolitą.
B. perz właściwy.
C. skrzyp polny.
D. wiechlinę roczną.
To właśnie perz właściwy, czyli Elymus repens, został przedstawiony na ilustracji. Ta roślina to jeden z najczęstszych chwastów spotykanych zarówno w rolnictwie, jak i w ogrodnictwie. Charakterystyczną cechą perzu są długie, rozgałęzione rozłogi, które umożliwiają mu szybkie rozprzestrzenianie się pod ziemią – i to właśnie przez nie perz jest tak trudny do zwalczenia. W praktyce rolniczej zwraca się uwagę na konieczność odpowiedniego doboru metod ochrony przed perzem – tu nie wystarczą tylko zabiegi powierzchniowe, bo rozłogi mogą przetrwać głęboko w glebie. Z mojego doświadczenia najwięcej problemów z perzem mają rolnicy uprawiający zboża, bo bardzo konkurencyjnie zabiera on wodę i składniki pokarmowe. Często stosuje się zabiegi agrotechniczne, jak głęboką orkę, a także środki chemiczne (herbicydy), zgodnie z dobrą praktyką i zaleceniami producentów, bo nieodpowiednio dobrane metody mogą tylko pogorszyć problem. Co ciekawe, w dawnej medycynie ludowej kłącza perzu stosowano jako lek moczopędny, choć obecnie raczej patrzymy na niego przez pryzmat uciążliwego chwastu. Warto znać jego budowę i sposób rozmnażania, bo to klucz do skutecznej ochrony upraw.

Pytanie 25

Rysunek przedstawia objawy wywołane działalnością

Ilustracja do pytania
A. roztocza truskawkowca.
B. opuchlaka truskawkowca.
C. zmienika lucernowca.
D. wielkopąkowca porzeczkowego.
Objawy przedstawione na zdjęciu to bardzo charakterystyczne nienaturalnie powiększone pąki, które są spowodowane przez wielkopąkowca porzeczkowego (Cecidophyopsis ribis). Ten roztocz to poważny szkodnik porzeczek, właściwie największy problem w sadach towarowych z tymi krzewami. Typowe jest to, że pąki są silnie rozdęte, nabrzmiałe i nie rozwijają się prawidłowo – w praktyce nie dają liści ani kwiatów, co bezpośrednio przekłada się na spadek plonów. Zwalczanie wielkopąkowca wymaga systematycznej lustracji plantacji, a także stosowania materiału szkółkarskiego wolnego od tego szkodnika. Z mojego doświadczenia najlepiej sprawdza się też regularne wycinanie porażonych pędów, bo nie ma skutecznych chemicznych środków do zwalczania tego roztocza w pełni rozwiniętych krzewach. Branżowe normy wyraźnie wskazują, że nawet pojedyncze porażone pąki są sygnałem do natychmiastowej reakcji, bo szkodnik szybko się rozprzestrzenia. Warto wiedzieć, że wielkopąkowiec przenosi też wirusy, co dodatkowo komplikuje sytuację w sadzie. Moim zdaniem, wiedza o jego objawach to absolutna podstawa dla każdego, kto chce mieć zdrowe porzeczki.

Pytanie 26

Do mechanicznego zwalczania chwastów w międzyrzędziach w towarowej uprawie marchwi wykorzystuje się

A. kultywator
B. pług
C. pielnik
D. opryskiwacz
Jak wybierzesz niewłaściwe narzędzia do walki z chwastami w marchwi, to naprawdę może to zaszkodzić plonom na dłuższą metę. Opryskiwacz, chociaż skuteczny w aplikacji herbicydów, nie nadaje się do mechanicznego niszczenia chwastów. Używanie go wiąże się z chemią, co może prowadzić do problemów z opornością chwastów i zanieczyszczenia środowiska. Pług to narzędzie, które na ogół służy do orki, a nie do niszczenia chwastów w międzyrzędziach. Jego działanie może uszkodzić system korzeniowy marchwi, co nie jest dobre. Kultywator, mimo że spulchnia glebę, nie radzi sobie tak dobrze jak pielnik, bo może uszkodzić młode rośliny. Dlatego ważny jest dobór odpowiednich narzędzi i technik, żeby uprawy były efektywne i zrównoważone.

Pytanie 27

Środki defoliacyjne

A. zapobiegają rozwojowi chorób.
B. zatrzymują pojawianie się szkodników.
C. służą do usuwania liści z drzew w szkółce.
D. eliminują mączniaka z liści.
Wiele osób myli defolianty z innymi środkami ochrony roślin, co prowadzi do nieprawidłowych wniosków. Defolianty nie mają na celu zapobiegania występowaniu chorób ani szkodników. Stosowanie substancji mających na celu ochronę przed chorobami, takich jak fungicydy, jest zupełnie inną kategorią produktów chemicznych, które są zaprojektowane do zwalczania patogenów. Także pomylenie defoliantów z środkami owadobójczymi, które redukują populacje szkodników, może prowadzić do nieefektywnych działań w zarządzaniu uprawami. Ponadto, usuwanie liści z drzew nie jest związane z eliminacją mączniaka, który jest chorobą grzybową, a nie problemem związanym z nadmiarem liści. Defolianty działają na podstawie specyficznych mechanizmów biochemicznych, które indukują opadanie liści poprzez zakłócenie procesów fizjologicznych w roślinach, co jest zupełnie innym procesem niż zwalczanie chorób. Właściwe zrozumienie tych różnic jest kluczowe dla efektywnego zarządzania roślinami oraz ochrony upraw, a błędne interpretacje mogą prowadzić do nieefektywnego stosowania środków ochrony roślin oraz potencjalnych szkód w środowisku.

Pytanie 28

Zdjęcie przedstawia

Ilustracja do pytania
A. owocówkę śliwkóweczkę.
B. mszycę wiśniową.
C. nasionnicę trześniówkę.
D. przędziorka chmielowca.
Na zdjęciu rzeczywiście widzimy nasionnicę trześniówkę (Rhagoletis cerasi), która jest jednym z najpoważniejszych szkodników czereśni i wiśni w Polsce oraz w całej Europie. Charakterystyczną cechą dorosłej muchówki są wyraźne, ciemne plamy na przezroczystych skrzydłach, co łatwo rozpoznać nawet bez lupy. Larwy tego owada wyjadają miąższ owocu, powodując tzw. robaczywienie czereśni – to klasyczny problem, na który narzekają sadownicy i działkowcy. Praktycznie rzecz biorąc, obecność nasionnicy trześniówki wymusza stosowanie profesjonalnych metod monitorowania lotu dorosłych muchówek, np. żółtych tablic lepowych, oraz planowanie zabiegów ochronnych w odpowiednim terminie, zgodnie z zasadami integrowanej ochrony roślin. Moim zdaniem, znajomość cyklu rozwojowego nasionnicy jest kluczowa w skutecznym zapobieganiu stratom. Warto pamiętać, że nie zaleca się pochopnego stosowania chemicznych środków – obecnie kładzie się nacisk na metody biologiczne, agrotechniczne oraz monitoring. Praktyka pokazuje, że szybka reakcja na początek lotu owadów i właściwe rozpoznanie szkodnika pozwala uniknąć poważnych strat handlowych. Słyszałem też, że coraz więcej sadowników korzysta z feromonowych pułapek, bo to pozwala precyzyjnie określić moment zwalczania. Właściwe rozpoznanie nasionnicy trześniówki to naprawdę podstawa w nowoczesnej uprawie czereśni.

Pytanie 29

Brązowe gnilne plamy powstające na owocach jabłoni i gruszy w sadzie są objawami

A. brunatnej zgnilizny drzew ziarnkowych.
B. brunatnej plamistości gruszy.
C. raka drzew owocowych.
D. mokrej zgnilizny jabłek.
Brunatna zgnilizna drzew ziarnkowych to faktycznie poważny problem w sadownictwie, szczególnie jeśli chodzi o jabłonie i grusze. Objawia się właśnie przez te charakterystyczne brązowe, gnilne plamy na owocach, które z czasem się powiększają, a całość owocu może pokryć się szarawymi kręgami z zarodnikami grzyba. Najczęściej sprawcą jest grzyb Monilinia fructigena. W praktyce, jak zauważysz takie plamy na owocach w sadzie, powinno się je szybko usuwać i utylizować poza plantacją – to jeden z kluczowych elementów profilaktyki według standardów integrowanej ochrony roślin. Stosuje się też zabiegi chemiczne, ale moim zdaniem najważniejsze jest niedopuszczenie do pozostawiania tzw. mumii na drzewach (czyli porażonych, uschniętych owoców), bo to one są źródłem infekcji w kolejnym sezonie. Warto pamiętać, że objawy brunatnej zgnilizny mogą pojawić się już podczas dojrzewania owoców, a nie tylko w przechowalni. Dobrą praktyką jest również unikanie uszkodzeń skórki owoców, bo właśnie przez mikrouszkodzenia patogen najszybciej się dostaje do środka. Takie podejście – szybka reakcja i profilaktyka – to naprawdę podstawa w praktycznym sadownictwie.

Pytanie 30

Do zwalczania ślimaków należy zastosować

A. moluskocydy.
B. herbicydy.
C. fungicydy.
D. akarycydy.
W ogrodnictwie i rolnictwie często spotykamy się z różnymi grupami środków ochrony roślin, które – choć mogą brzmieć podobnie – mają zupełnie różne zastosowania. Herbicydy przeznaczone są wyłącznie do zwalczania chwastów, czyli niepożądanych roślin konkurujących z uprawą o wodę, światło i składniki pokarmowe. Moim zdaniem czasami ktoś myli herbicydy z preparatami przeciwko ślimakom, bo zarówno chwasty, jak i ślimaki stanowią zagrożenie dla plonów, ale ich biologia i sposób zwalczania są zupełnie inne. Z kolei fungicydy stosuje się przeciwko chorobom grzybowym – zwalczają organizmy takie jak mączniaki, rdze czy fytoftoroza. Użycie ich przeciw ślimakom byłoby kompletnie nieskuteczne, bo ślimaki są zwierzętami, a nie grzybami. Akarycydy natomiast to środki na roztocza, szczególnie szkodliwe w sadownictwie i warzywnictwie, ale kompletnie nie działają na ślimaki, które należą do mięczaków, a nie do stawonogów. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęstszy błąd to wrzucanie wszystkich tych środków do jednego worka i zakładanie, że wystarczy "jakiś oprysk" na wszystko. Tymczasem dobór preparatu musi wynikać z rozpoznania konkretnego szkodnika i jego biologii. Stosowanie niewłaściwych środków może być nie tylko nieskuteczne, ale też szkodliwe dla środowiska i ekonomicznie nieopłacalne. Dlatego zawsze warto sprawdzić, czy problemem są rzeczywiście ślimaki i sięgnąć po moluskocydy, które – zgodnie z dobrą praktyką rolniczą – są jedyną sensowną opcją, jeśli celem jest ograniczenie liczebności tych właśnie organizmów.

Pytanie 31

Na zdjęciu przedstawiono chwast upraw sadowniczych. Jest to

Ilustracja do pytania
A. babka lancetowata.
B. iglica pospolita.
C. pokrzywa zwyczajna.
D. mniszek lekarski.
Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica) to chwast bardzo dobrze znany każdemu, kto miał kiedyś styczność z uprawami sadowniczymi albo po prostu pracował w ogrodzie. Rozpoznaje się ją przede wszystkim po charakterystycznych, mocno ząbkowanych liściach oraz włoskach parzących, które wydzielają kwas mrówkowy – dlatego właśnie kontakt z nią wywołuje pieczenie skóry. W praktyce, pokrzywa bardzo szybko rozprzestrzenia się w sadach, szczególnie tam, gdzie gleba jest żyzna i azotowa. To ważne, bo świadczy o zasobności gleby, jednak z drugiej strony, zbyt duża ilość pokrzywy może konkurować z młodymi drzewkami o wodę i składniki mineralne, a przez to ograniczać ich wzrost. W nowoczesnych sadach stosuje się różne metody ograniczania pokrzywy, w tym ściółkowanie, regularne koszenie albo nawet selektywne stosowanie herbicydów, ale moim zdaniem warto też pamiętać o jej pozytywnej roli jako surowca na naturalne gnojówki czy preparaty wzmacniające rośliny. W branży sadowniczej uznaje się, że prawidłowa identyfikacja chwastów to podstawa efektywnej ochrony uprawy i utrzymania wysokiej jakości owoców – a pokrzywa, mimo że jest uciążliwa, może być też sprzymierzeńcem, jeśli dobrze ją zagospodarować. Tak czy inaczej, znajomość biologii tego gatunku jest po prostu praktyczna i przydatna na co dzień.

Pytanie 32

Na rysunku przedstawiono objawy żerowania

Ilustracja do pytania
A. owocówki jabłkóweczki.
B. brudnicy nieparki.
C. miodówki jabłoniowej.
D. kwieciaka jabłkowca.
Kwieciak jabłkowiec (Anthonomus pomorum) jest szkodnikiem, którego obecność w sadach jabłoniowych można zidentyfikować dzięki charakterystycznym objawom żerowania. Na zdjęciu widoczne są typowe uszkodzenia kwiatów jabłoni, które występują w wyniku żerowania larw tego chrząszcza. Larwy kwieciaka wnikają do pąków kwiatowych, prowadząc do ich zamierania i brunatnienia, co jest kluczowym wskaźnikiem infekcji. W praktyce, monitorowanie szkodników, takich jak kwieciak jabłkowiec, jest istotnym elementem integrowanej ochrony roślin, która polega na regularnym badaniu sadów w celu wczesnego wykrycia i ograniczenia populacji tych szkodników. W przypadku stwierdzenia objawów żerowania, zaleca się przeprowadzenie zabiegów ochronnych, takich jak stosowanie insektycydów, które są efektywne w zwalczaniu dorosłych osobników oraz larw. Wiedza na temat cyklu życia kwieciaka jabłkowiec pozwala na planowanie działań ochronnych w odpowiednich okresach, co jest zgodne z najlepszymi praktykami w zarządzaniu zdrowiem roślin.

Pytanie 33

Która choroba bakteryjna jabłoni objawia się porażeniem kwiatów, liści, pędów, gałęzi i owoców i jest najlepiej widoczna w czasie kwitnienia, powoduje kurczenie się i brunatnienie kwiatów?

A. Zaraza ogniowa.
B. Mączniak właściwy.
C. Parch jabłoni.
D. Szara pleśń.
W praktyce sadowniczej łatwo pomylić niektóre objawy chorób, zwłaszcza jeśli dopiero uczymy się rozpoznawania tych schorzeń u jabłoni. Szara pleśń, choć rzeczywiście powoduje brunatnienie i gnicie, to jej głównym miejscem występowania są owoce i czasem kwiaty, lecz nie prowadzi do tak gwałtownego zamierania całych pędów czy gałęzi. Co ważne, szara pleśń ma charakterystyczny szary nalot z zarodnikami grzyba, którego nie obserwuje się przy zarazie ogniowej. Jeśli chodzi o parch jabłoni, to jest to choroba bardzo powszechna i dobrze znana sadownikom, ale jej objawy to głównie oliwkowe, potem ciemnobrunatne, plamy na liściach i owocach, a nie masowe zamieranie pędów czy kwiatów. Parch nie powoduje typowego 'przypalenia', a raczej uszkodzenia powierzchniowe wynikające z infekcji grzybowej. Mączniak właściwy z kolei daje białe, mączyste naloty na liściach, pąkach i młodych pędach, przez co roślina wygląda jakby była obsypana mąką, ale nie prowadzi do brunatnienia kwiatów ani ich gwałtownego zamierania tuż po kwitnieniu. Typowym błędem jest wiązanie objawów brunatnienia i zasychania wyłącznie z chorobami grzybowymi, podczas gdy zaraza ogniowa, jako choroba bakteryjna, działa znacznie szybciej i dosłownie 'przypala' roślinę. Z mojego doświadczenia wynika, że brak znajomości specyficznych symptomów zarazy ogniowej prowadzi do opóźnień w rozpoznaniu i wdrożeniu właściwych metod ochrony, które są zupełnie inne niż w przypadku grzybów. Najlepszą praktyką branżową jest nauczyć się rozróżniać te choroby nie tylko po objawach na owocach, ale przede wszystkim po tym, jak zachowują się kwiaty, liście i młode pędy we wczesnych fazach sezonu. To klucz do skutecznej ochrony sadu.

Pytanie 34

Gatunkiem wrażliwym na mróz jest

A. magnolia.
B. tawlina.
C. mikrobiota.
D. karagana.
Magnolia to zdecydowanie przykład rośliny wrażliwej na mróz, co jest dobrze widoczne w polskich warunkach klimatycznych. Często obserwuje się, że młode pąki kwiatowe magnolii przemarzają już przy przymrozkach późnowiosennych – niestety to jeden z częstszych problemów ogrodników, szczególnie na wschodzie czy północy Polski. Najpopularniejsze odmiany magnolii, takie jak Magnolia soulangeana czy Magnolia stellata, wymagają stanowisk osłoniętych od wiatru oraz lekkiego zacienienia, właśnie ze względu na wrażliwość na niskie temperatury. W praktyce oznacza to, że sadząc magnolię warto wybrać miejsce przy południowej ścianie budynku czy pod wyższymi drzewami liściastymi, które ochronią ją przed nagłymi spadkami temperatury. Dobrym pomysłem jest też ściółkowanie gleby wokół rośliny grubą warstwą kory czy liści, co dodatkowo zabezpiecza płytki system korzeniowy przed przemarzaniem. Z mojego doświadczenia, wielu ogrodników lekceważy te zalecenia i potem niestety obserwuje masowe opadanie kwiatów po przymrozkach. Warto jeszcze wspomnieć, że standardy ogrodnicze, takie jak klasyfikacja USDA, wskazują magnolię jako roślinę wymagającą stref cieplejszych (najlepiej 6b lub wyżej), co nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością polskich zim. W sumie, jeśli chce się mieć piękną magnolię, trzeba włożyć trochę wysiłku w jej ochronę zimową i dobrze przemyśleć lokalizację.

Pytanie 35

Do zwalczania szkodników o aparacie gębowym kłująco-ssącym należy zastosować preparaty

A. doglebowe.
B. parzące.
C. układowe.
D. zapobiegawcze.
Zastosowanie preparatów układowych to faktycznie najskuteczniejsza metoda w walce ze szkodnikami o aparacie gębowym kłująco-ssącym, takim jak mszyce, wciornastki czy mączliki. Te środki, zwane inaczej systemicznymi, są pobierane przez roślinę i rozprowadzane wraz z sokami, dzięki czemu trafiają bezpośrednio do miejsca żerowania szkodnika. To bardzo praktyczne rozwiązanie głównie tam, gdzie insekty żerują w zakamarkach lub na spodniej stronie liści, bo wtedy tradycyjne opryski powierzchniowe bywają nieskuteczne. W polskich gospodarstwach rolnych i ogrodniczych środki układowe są wręcz standardem przy ochronie warzyw, sadów czy roślin ozdobnych przed mszycami – przykładowo środki oparte o acetamipryd czy imidachlopryd. Co ciekawe, układowe środki są też mniej wrażliwe na zmywanie przez deszcz, bo nie działają powierzchniowo, tylko od środka. Moim zdaniem warto znać zasadę ich działania, bo czasem zdarza się, że ktoś nieświadomie wybiera kontaktowe środki i dziwi się, że mszyce nadal żerują. Dobra praktyka to stosować układowe preparaty zgodnie z instrukcją i rotować substancje czynne, żeby nie wytworzyć odporności szkodników. W sumie bez układowych środków ochrona roślin przed kłująco-ssącymi byłaby bardzo trudna, bo te szkodniki są wyjątkowo sprytne i często trudno dostępne dla kontaktowych insektycydów.

Pytanie 36

Jasnozielone plamy na liściach, przebarwienia na skórce owoców oraz czerwienienie miąższu śliwek, to objawy

A. brunatnej zgnilizny.
B. torbieli.
C. czerwonej plamistości.
D. ospowatości.
Wiele osób myli objawy ospowatości z innymi chorobami śliwy, co moim zdaniem wynika z podobieństw w wyglądzie owoców i liści – ale jak się przyjrzeć szczegółom, to różnice są zasadnicze. Torbiel śliwy, choć groźna, daje zupełnie inne symptomy: charakterystyczne zniekształcenia owoców, pęknięcia skórki i bardzo silne deformacje miąższu, a nie drobne, jasnozielone plamy czy mozaikowe przebarwienia. To raczej grzyb, a nie wirus, i objawy są dużo bardziej „masywne”. Brunatna zgnilizna, owszem, prowadzi do szybkiego gnicie owoców – ale tutaj widzimy najczęściej brunatne, miękkie plamy, potem zarodniki grzyba w postaci szarawych brodawek, a nie czerwienienie miąższu ani mozaikę na liściach. Można się nabrać, bo zgnilizna rozwija się dość szybko i jest popularna, ale te symptomy są po prostu inne. Czerwona plamistość liści śliwy powoduje zaś regularne, ciemnoczerwone lub fioletowe plamy głównie na liściach, które potem żółkną i opadają – tu też nie ma mowy o żadnych wyraźnych zmianach na miąższu czy skórce owoców. To raczej choroba, której skutkiem jest przedwczesna defoliacja, a nie zniekształcenia czy przebarwienia owoców. Typowy błąd w podejściu do takich pytań to kierowanie się tylko jednym objawem albo brakiem doświadczenia z porównywaniem różnych chorób. Warto jednak pamiętać, że praktyka w sadzie pokazuje – ospowatość jest chorobą wirusową z bardzo charakterystycznym zestawem objawów na liściach, owocach i miąższu. Żadna z pozostałych chorób nie daje tak szerokiego spektrum zmian. Długofalowo, rozpoznanie ospowatości to podstawa prawidłowego zarządzania zdrowiem roślin w sadownictwie, zgodnie z zaleceniami IPM i wytycznymi ochrony roślin.

Pytanie 37

Najbardziej skuteczną metodą ochrony jabłek przed parchem jabłoni jest zastosowanie

A. naturalnych wrogów parcha.
B. oprysków preparatem chemicznym.
C. kwarantanny młodych drzew.
D. usuwania porażonych liści.
Zastosowanie oprysków preparatem chemicznym to obecnie najskuteczniejsza metoda ochrony sadów jabłoniowych przed parchem jabłoni, czyli grzybem Venturia inaequalis. W praktyce sadowniczej stosuje się preparaty kontaktowe oraz układowe (systemiczne), które zabezpieczają zarówno liście, jak i owoce przed infekcją. Moim zdaniem, mimo że ochrona chemiczna często budzi kontrowersje, to właśnie ona umożliwia efektywną i przewidywalną ochronę plonu na dużą skalę. Jest to zresztą standardowa praktyka w sadownictwie towarowym, poparta wieloletnimi doświadczeniami oraz zaleceniami instytutów naukowych, takich jak Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach. Warto pamiętać, że stosowanie oprysków musi być zgodne z aktualnymi programami ochrony roślin i dostosowane do fazy rozwojowej drzewa oraz warunków pogodowych. Bardzo ważne jest też przestrzeganie okresów karencji i rotacja substancji czynnych, żeby zapobiegać uodparnianiu się patogenu. Przykładowo, w latach o dużej wilgotności, gdy parch ma idealne warunki do rozwoju, zabiegi chemiczne są właściwie jedyną realną opcją, żeby uratować plon. Dobrze przeprowadzona ochrona chemiczna pozwala osiągnąć wysoką jakość owoców, co jest nie do przecenienia z punktu widzenia rynku. Oczywiście zawsze warto łączyć metody, ale bez chemii walka z parchem jest po prostu nierówna.

Pytanie 38

Okres, który musi upłynąć od zastosowania chemicznego środka ochrony roślin do zbiorów roślin przeznaczonych do spożycia nazywamy

A. prewencją.
B. karencją.
C. izolacją.
D. separacją.
Często spotykam się z mylnym rozumieniem pojęć związanych z ochroną roślin i bezpieczeństwem żywności, szczególnie takich jak prewencja, izolacja czy separacja. Prewencja to generalnie zapobieganie – chodzi bardziej o działania mające na celu uniemożliwienie wystąpienia chorób czy szkodników na plantacjach, np. stosowanie odmian odpornych, prawidłowy płodozmian albo agrotechnika. To nie jest związane z okresem oczekiwania po zastosowaniu środków chemicznych. Z kolei izolacja raczej dotyczy oddzielenia roślin czy upraw od czynników zewnętrznych lub choćby zapobiegania przenoszeniu chorób między różnymi gatunkami, co jest szczególnie częste np. w sadownictwie czy przy szkółkach roślin. Jeszcze inaczej wygląda sprawa z separacją – to ogólne pojęcie oznaczające oddzielanie czegoś od siebie, co w praktyce w ochronie roślin raczej nie odnosi się do okresów między opryskiem a zbiorem. Moim zdaniem, głównym źródłem pomyłek jest to, że wszystkie te terminy mają coś wspólnego z ochroną i bezpieczeństwem, ale okres karencji to bardzo specyficzny fragment technologii produkcji rolnej, ściśle związany z prawem i bezpieczeństwem żywności. Brak zrozumienia tego pojęcia może skutkować błędami w praktyce, a nawet konsekwencjami prawnymi, bo okres karencji to wymóg, nie zalecenie. Warto więc dokładnie zapamiętać, że tylko karencja odnosi się do minimalnego czasu od zastosowania środka chemicznego do zbioru roślin przeznaczonych do spożycia i nie należy tego mylić z innymi terminami używanymi w branży.

Pytanie 39

Na fotografii widoczne są objawy

Ilustracja do pytania
A. ospowatości śliw.
B. zgorzeli kory.
C. raka bakteryjnego.
D. brunatnej zgnilizny.
Rak bakteryjny, którego objawy widoczne są na zdjęciu, to choroba wywoływana przez bakterie Pseudomonas syringae, występujące powszechnie wśród drzew owocowych, szczególnie śliw. Charakterystycznym symptomem jest wydobywanie się gumowatej substancji z pęknięć kory, co prowadzi do osłabienia rośliny oraz ich obumierania. W praktyce, w przypadku zauważenia takich objawów, należy niezwłocznie podjąć działania kontrolne, takie jak usunięcie zainfekowanych części rośliny oraz stosowanie środków ochrony roślin, aby zminimalizować rozprzestrzenianie się bakterii. Ważne jest również przeprowadzanie regularnych inspekcji zdrowotnych drzew oraz stosowanie odpowiednich praktyk agrotechnicznych, jak dbałość o odpowiednią wentylację i unikanie nadmiernego nawadniania, co może sprzyjać rozwojowi chorób. Zrozumienie i identyfikacja objawów raka bakteryjnego są kluczowe dla skutecznego zarządzania zdrowiem drzew owocowych, co jest istotne w kontekście rolnictwa i przemysłu ogrodniczego.

Pytanie 40

Aby zabezpieczyć kwitnące jabłonie przed nocnymi przymrozkami, w sadzie produkcyjnym powinno się

A. zamgławiać drzewa wodą
B. malować pnie na biało z użyciem farby z dodatkiem wapna
C. nawadniać drzewa roztworem mocznika
D. opryskiwać drzewa środkami regulatorów wzrostu
Zamgławianie drzew wodą jest skuteczną metodą ochrony kwitnących jabłoni przed nocnymi przymrozkami, która wykorzystuje zjawisko ciepła topnienia. Podczas gdy woda zmienia stan z cieczy w parę, wydobywa się energia cieplna, co zwiększa temperaturę wokół drzew. Dzięki temu, gdy temperatura spada poniżej zera, zamgławienie tworzy warstwę pary wodnej, która działa jak izolator, chroniąc kwiaty przed uszkodzeniami spowodowanymi mrozem. Praktyczne zastosowanie tej techniki wymaga precyzyjnego monitorowania warunków atmosferycznych, aby rozpocząć proces zamgławiania w odpowiednim momencie. Zgodnie z dobrymi praktykami w sadownictwie, zaleca się rozpoczęcie zamgławiania, gdy prognozy przewidują spadek temperatury do poziomu, który może uszkodzić rozwijające się pąki. Ta metoda jest coraz częściej stosowana w nowoczesnych sadach, gdzie technologia umożliwia automatyzację procesów, co zwiększa efektywność oraz skuteczność ochrony roślin.